rozwiń zwiń

Walczyłem o Kijów

Okładka książki Walczyłem o Kijów autorstwa Helmuth Nowak
Helmuth Nowak Wydawnictwo: Arkadiusz Wingert biografia, autobiografia, pamiętnik
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360682166
Tłumacz:
Izabela Dębecka
Trzecia w kolejności z sześciu części przygód wojennych oficera Wehrmachtu Helmutha Nowaka, który w zbeletryzowanej formie spisał w ostatnich latach życia, dzięki ocalonym z zawieruchy notatkom, swoje wojenne przygody aby przekazać czytelnikowi obraz wojny widzianej oczami żołnierza strony zwyciężonej. W "Walczyłem o Kijów" autor opisuje zaskakujące przerwanie letniej ofensywy niemieckiej i ciężkie walki odwrotowa póżnego lata i jesieni 1943 roku, zakończone oddaniem Rosjanom Kijowa. Czytelnik śledzi krwawy przebieg działań na pierwszej linii frontu jak i dramatyczny odwrót Wehrmachtu przez całą Ukrainę. W tle przewija się całe mnóstwo rozmaitych postaci oficerów i żołnierzy obu walczących stron.
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Walczyłem o Kijów w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Walczyłem o Kijów

Średnia ocen
6,4 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
219
117

Na półkach: ,

Cóż początkowo sądziłem, że czytam rzeczywiście wspomnienia niemieckiego żołnierza, dopiero później zacząłem szukać więcej informacji na ten temat. Nie będę powtarzał co poprzednicy napisali o tej książce, jedynie mogę dodać, że bardzo dobrze są oddane realia frontu wschodniego. Mimo wszystko - choć u mnie straciła w oczach za swą "nieoryginalność" wspomnień - polecam, a czy warto w Waszej ocenie - sami sprawdźcie ;)

Cóż początkowo sądziłem, że czytam rzeczywiście wspomnienia niemieckiego żołnierza, dopiero później zacząłem szukać więcej informacji na ten temat. Nie będę powtarzał co poprzednicy napisali o tej książce, jedynie mogę dodać, że bardzo dobrze są oddane realia frontu wschodniego. Mimo wszystko - choć u mnie straciła w oczach za swą "nieoryginalność" wspomnień -...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Walczyłem o Kijów na półkach głównych
  • 25
  • 16
16 użytkowników ma tytuł Walczyłem o Kijów na półkach dodatkowych
  • 9
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Walczyłem o Kijów

Inne książki autora

Helmuth Nowak
Helmuth Nowak
można dowiedzieć się, że Helmuth Nowak urodził się w 1918 roku, a swoje wspomnienia opisał pod koniec życia na podstawie zachowanych notatek z czasów wojny. Helmuth Nowak bierze udział w najważniejszych kampaniach drugiej wojny światowej i wydarzeniach ją poprzedzających: wielkim zjeździe nazistów w Norymberdze (uwiecznionym przez Leni Reifenstahl w filmie „Triumf woli”), w anschlussie Czechosłowacji, kampanii wrześniowej, zajęciu Belgii i Francji, podboju Grecji, ataku na Związek Radziecki i wreszcie w bitwie stalingradzkiej. Oprócz podbojów militarnych Nowak ma na swoim koncie także liczne podboje miłosne, którymi chętnie dzieli się z Czytelnikiem, a na brak popularności wśród płci pięknej nie może narzekać, ponieważ jest modelowym wręcz przykładem typu nordyckiego – wysokim, niebieskookim blondynem. Chociaż młody, bo zaledwie dwudziestokilkuletni, Nowak jest bardzo świadomy sytuacji militarnej i politycznej, w której przyszło mu żyć, a także niezwykle trafnie ocenia i przewiduje konsekwencje decyzji podejmowanych w czasie wojny przez Hitlera. Taki dar przewidywania nie powinien jednak dziwić Czytelnika, jeśli już wie, że Helmuth Nowak to jeden z literackich pseudonimów niezwykle płodnego czeskiego pisarza Josefa Fraisa, a wspomnienia są literacką fikcją, chociaż solidnie osadzoną w historii. Książkowego Helmutha Nowaka nigdy nie było i Czytelnik szukający autentycznych wspomnień w stylu „Kto sieje wiatr” Brunneggera może poczuć się nabity w butelkę przez wydawcę, bo informacji o tym, że Nowak jest postacią fikcyjną nigdzie w książce nie znajdziemy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarne krzyże nad Polską Stanisław Skalski
Czarne krzyże nad Polską
Stanisław Skalski
72/2024 „Tymczasem wraz z dowódcą brygady przyjechał nowy rozkaz, który kierował dywizjon już nie na wschód, gdyż tam nie było dokąd, jeszcze nie na południe, gdyż na to nie nadszedł czas, ale na północny zachód, na Kutno, gdzie od poprzedniego dnia rozgorzała potężna bitwa armii »Poznań« i »Toruń« z przeważającymi siłami nieprzyjaciela. Zadanie polegało na wzmocnieniu osamotnionego i przetrzebionego dywizjonu poznańskiego w osłonie powietrznej walczących armii. Rozkaz popłynął swymi normalnymi kanałami aż, do dowódcy jednostki, mającej wykonać zadanie. Ale nasi »geniusze« operacyjni, dla których nie istnialy żadne przeszkody, nie zadali sobie nawet najmniejszego trudu, żeby zastanowić się, czy zadanie jest w ogóle wykonalne. »Zasięg — rozumowali zapewne — to sprawa błaha. Muszą dolecieć nawet o pustych zbiornikach, bo taki jest rozkaz«. Miejsce lądowania — obojętne. Byle gdzies w okolicach Kutna. Paliwo, amunicja, obsługa — wszystkie te »drobiazgi« nie zostały po prostu wzięte pod uwagę. Chyba tylko brak najprymitywniejszej nawet znajomości rzeczy mógł zrodzić założenia tak bardzo zawieszone w próżni” Pod naciskami lotników podjęto decyzję, że z Łucka, gdzie Skalski i jego koledzy dostali rozkaz polecą do Kutna przez Brześć nad Bugiem. Po lądowaniu w Brześciu okazało się, że mają wracać do Łucka, ponieważ w międzyczasie zmienił się pomysł. I tak niestety wyglądała praktycznie cała kampania wrześniowa dla polskiego lotnictwa... Wojna Stanisława Skalskiego zastała w Toruniu, gdzie stacjonowała jego 142 Eskadra Myśliwska. Walki z niemieckim najeźdźcą niestety za dużo nie zaznał, ponieważ różnica w jakości sprzętu była kolosalna. Polscy piloci byli świetnie wyszkoleni, mieli iście ułańską fantazję i aż rwali się do walki, ale coż z tego, jak ich myśliwce nie były w stanie dogonić niektórych rodzajów niemieckich bombowców, nie wspominając o walce z myśliwcami. Nawet największe chęci nie były w stanie zasypać wyrwy w aspektach technicznych i ilościowych. Eskadry były rzucane z miejsca na miejsce, aż 18 września lotnicy musieli przekroczyć granicę z Rumunią, żeby ocalić resztki naszego lotnictwa. Nasi lotnicy walczyli potem na wszystkich frontach II wojny, ale niestety poza Polską. Skalski był typem niepokornego pilota i często podczas ćwiczeń przed wojną, ale i walki po atatku Niemiec był na granicy życia i śmierci. Mimo ciężkiej sytuacji odniósł sporo zwycięstw, jak na anormalne warunki kampanii wrześniowej oraz okazał szlachetność swojego charakteru ratując załogę niemieckiego samolotu po zestrzeleniu na samym początku wojny. Życie napisało piękny epilog tej historii, bo 50 lat po walce nad Polską Skalski i jego niemiecki rywal mogli wpaść sobie w ramiona, a Niemiec mógł podziękować za uratowanie mu życia. *** Autor opisuje wydarzenia nad Polską w niezwykle barwny i piękny literacko sposób. Mi szczególnie spodobał się opis lotu i lądowania w Łucku w zupełnej ciemności, w którym Skalski świetnie oddał atmosferę osaczenia i beznadziejności losu lotników spod znaku biało-czerwonej szachownicy. Jest to książka gorzka, bo autor nie kryje dezaprobaty dla szafowania życiem żołnierzy przez nieudolne dowództwo. Lotnik miał do tego uzasadnione prawo, bo to on ryzykował życiem podczas misji, często idiotycznych, czego dobitnym dowodem jest cytat z samego początku. Książka została pierwotnie wydana w 1957 roku, kiedy Skalski był już na wolności. W tym miejscu warto zaznaczyć, że pilot po zakończeniu wojny zdecydował się na dość nieoczywisty krok i powrót do ojczyzny. Niestety nie była to już ojczyzna sprzed kilku lat. Skalski ze względu na kontakty z osobą, która okazała się potem szpiegiem został aresztowany i po brutalnym śledztwie skazany na karę śmierci. Na szczęście Bolesław Bierut zdecydował się na amnestię i Skalski żył jeszcze długo, a swojego żywota dokonał już w wolnej Polsce, w 2004 roku.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na 8 1 rok temu
Drogi cichociemnych praca zbiorowa
Drogi cichociemnych
praca zbiorowa
"Drogi Cichociemnych" to pozycja zbiorowa, w której trudno wyróżnić jednego, a nawet kilku głównych bohaterów (należy przyjąć, że główną rolę odgrywają sami "Cichociemni", a jednocześnie narrator), jak i wskazać gatunek przedstawionych treści. Czasami mamy do czynienia z pamiętnikiem, czasami z bardzo emocjonalnymi opisami własnych przeżyć, a innym razem z narracją w stylu czystego reportażu lub niekiedy nawet - wycinka z podręcznika do historii. Dużo tu chaosu, dezorganizacji i frywolności formy. Z przykrością stwierdzam, że wydawnictwo "Bellona" mogło zrobić o wiele więcej w celu uatrakcyjnienia "Dróg Cichociemnych". Z 1/4 tekstu można było spokojnie zrezygnować i w to miejsce poświęcić więcej uwagi samym narratorom - kim byli, jaki był ich życiorys, skąd się wywodzili. Przydałaby się też większa dbałość o szatę graficzną, rozmieszczenie tekstu i ogólnie rzecz biorąc jego korektę. Książka ta przybliża jednak w sposób niebywały sylwetki bohaterów, którzy ryzykowali życiem lub wręcz oddawali je w służbie ojczyźnie. Prawdziwe historie z czasów II Wojny Światowej i krótko po niej, przytaczane przez naocznych świadków, tudzież uczestników, wciągają czytelnika na długie godziny oraz otwierają jego oczy na mało znane fakty z dawnych lat. Moim zdaniem, "Drogi Cichociemnych" powinny stać się obowiązkową pozycją omawianą w szkołach. Z pewnością wyszłoby to na dobre całemu społeczeństwu.
_Paulina_ - awatar _Paulina_
ocenił na 8 4 lata temu
Pamiętniki żołnierzy baonu ,,Zośka''. Powstanie Warszawskie praca zbiorowa
Pamiętniki żołnierzy baonu ,,Zośka''. Powstanie Warszawskie
praca zbiorowa
Jedna z najlepszych i najbardziej wciągających lektur po jakie miałem okazję sięgnąć. Żołnierze "Zośki" otarli się w trakcie powstańczych dni o najważniejsze akcje i wydarzenia które opisują z niesamowitą brawurą i dramaturgią. Mamy tutaj właściwie wszystko co powinno być w pamiętnikach z tak tragicznych momentów. Mamy liczne opisy walk, również tych wewnętrznych (dylematów, emocji, kwestionowania słuszności walki "do ostatniego żołnierza"), ciekawych dialogów, dramatycznych historii. Podróż przez powstanie zaczynamy na Woli gdzie początkowo powstańcy odnosili małe sukcesy, ludność cywilna wiwatowała na Ich widok, mamy również opis (członka załogi) zdobycia dwóch Panter i wyzwolenia "Gęsiówki". Potem dramatyczne opisy przebijania się oddziałów na Starówkę, tragedię powstańczych i cywilnych szpitali, stopniowo narastający dramat. Opis walk na Czerniakowie bardzo uderza i wywołał we mnie niejednokrotnie wzruszenie i głębokie refleksje. Ta książka to świadectwo jakie trudy i cierpienia przechodziło pokolenie Kolumbów (składając w większości największą ofiarę) aby nasza ojczyzna była niepodległa. Sylwetki takich bohaterów jak Andrzej Morro, Słoń, Xiążę, Maryśka, Joanna i wielu wielu innych powinny być nam dobrze znane i trwać w naszej pamięci. Spotkałem się na tej stronie z opinią jednego z czytelników iż są to barwne opisy wesołych wojennych przygód gdzie "można sobie zabić Niemca i rzucić granatem". Jest to totalna bzdura i wystarczy przeczytać ze zrozumieniem całość stron, zwłaszcza wspomniane wyżej historie z Czerniakowa w końcówce września. Da się zauważyć, że książka była niekiedy inspiracją dla scenarzystów filmów o powstaniu, ale w mojej opinii dałoby się to zrobić jeszcze lepiej. Książka sama w sobie mogłaby posłużyć jako scenariusz do doskonałej produkcji w postaci np. serialu. Mam wielką nadzieję, że kiedyś będzie mi dane zobaczyć takie dzieło - w hołdzie dla Bohaterów Warszawy. Serdecznie polecam tę książkę!
fraczid - awatar fraczid
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego Rudolf Höss
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Rudolf Höss
Wspomnienia Hossa nie są typową autobiografią. Może tak jest z pierwszą częścią książki, ale później przekształca się w ogólne sprawozdanie z funkcjonowania obozów koncentracyjnych. Hoss nie jest obiektywny w swej relacji. Owszem, wprost przedstawia fakty hitlerowskich zbrodni na więźniach, lecz, zdaje mi się, że wybierał takie fakty, które mogłyby ukazać jego samego jako współczującego oficera SS i wręcz zmuszonego do wykonywania rozkazów. A wykonywał je solidnie, rzetelnie, bez cienia zawahania podpisywał wyroki egzekucji i przy nich asystował, bez mrugnięcia okiem wysyłał na śmierć tysiące niewinnych ludzi. Hoss ciągle się tłumaczy w swej relacji, usprawiedliwia: że musiał być silny i niewzruszony wobec swoich żołnierzy, nie mógł im pokazać, że się waha lub okazuje współczucie, że dbał o dyscyplinę, wykonywał rozkazy płynące z Berlina, starał się dbać o więźniów i ich warunki bytowe. Hoss w swej książce stara się wybielić ze wszystkich zbrodni i pokazać, że w pewnym sensie, tak jak i więźniowie obozów był "ofiarą" całego systemu hitlerowsko-nazistowskiego. Zanim został komendantem obozu w Oświęcimiu, szkolił się w Niemczech. Najpierw w Dachau, potem w Sachsenhausen. Na początku 1940 roku otrzymał rozkaz stworzenia nowego obozu w Polsce na terenie starych wojskowych koszarów. Miał to być obóz kwarantanny. Hoss przybył do Oświęcimia i w maju 1940 roku został mianowany komendantem tego obozu. Obóz ten początkowo przeznaczony był dla więźniów polskich związanych z Ruchem Oporu oraz działalnością antyniemiecką. Dopiero później, w toku jego powiększania się zaczęto sprowadzać więźniów z innych obozów oraz spoza Polski. W wyniku braku kadry przywieziono z niemieckich obozów (Dachau, Sachsenhausen, Ravensbruck) więźniów politycznych i kryminalnych i ich postawiono na stanowiskach funkcyjnych (kapo). W roku 1941 po raz pierwszy użyto w bloku nr 11 gazu duszącego, tzw. cyklonu B. Efekt i skutek jego zastosowania były szokujące nawet dla esesmanów (zagazowano wtedy ok. 250 polskich chorych więźniów oraz ok. 600 jeńców radzieckich). Zaczęto stosować cyklon B do uśmiercania skazanych. Od tego właśnie wydarzenia obóz w Oświęcimiu zmienił formułę swego funkcjonowania - z obozu kwarantanny stał się obozem śmierci. Hoss wymienia cztery wielkie grupy więźniów, które kolejno ulegały zagładzie: Polacy, jeńcy radzieccy, Żydzi oraz Romowie. Gdy obóz rozwinął się na tyle i powstały krematoria w Brzezince grupy te eksterminowane były na bieżąco, szczególnie ludność żydowska i romska. Hoss swe wspomnienia kończy opisem chaotycznej ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku na zachód, w kierunku obozu Gross-Rosen.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na 7 7 lat temu
Zestrzelić Hartmanna! Trevor J. Constable
Zestrzelić Hartmanna!
Trevor J. Constable Raymond F. Toliver
Sięgając po książkę „Zestrzelić Hartmanna” nie spodziewałem się, że zaskoczy mnie ona w tak pozytywny sposób. Myślałem, że w głównej mierze będzie ona się skupiać na Hartmannie jako pilocie myśliwskim, a tym czasem autorzy pokazali także jakim był człowiekiem. Dzięki temu jest to naprawdę pełnowartościowa biografia tego niemieckiego asa myśliwskiego, w której starcia powietrzne nie są najważniejszym elementem książki, lecz stanowią integralną część całej historii. Ale po kolei. Na samym początku poznajemy dzieciństwo Hartmanna, następnie przebieg szkolenia na pilota, dalej jego służbę w JG 52 podczas II Wojny Światowej, pobyt w radzieckiej niewoli i powrót do Niemiec, a kończymy jego wstąpieniem i służbą w siłach powietrznych RFN. Zdecydowanie najciekawszymi są rozdziały poświęcone służbie w JG 52. W książce oczywiście nie zostały opisane wszystkie walki powietrzne jakie stoczył Hartmann, lecz kilka wybranych z jego różnych etapów kariery pilota myśliwskiego. Jak dla mnie jest to duży plus, gdyż książka nie staje się powtarzalna, lecz cały czas utrzymuje się płynność narracji, a przede wszystkim walki nie tracą swojej dynamiki. Jednak to co jest najlepsze w ich przypadku to to, że dają one odpowiedź dlaczego Hartmann był tak skutecznym pilotem oraz czym różniły się jego metody walki od innych pilotów, dzięki czemu uzyskał on tak dużą liczbę zestrzeleń. Oprócz życiorysu Hartmanna, mamy dwa rozdziały poświęcony zupełnie innym osobom. Pierwszy z nich poświęcony jest innym asom myśliwskim z JG 52. Możemy pokrótce poznać sylwetki takich pilotów jak Gunther Rall, Walter Krupinski, ale także tych mniej znanych jak Walter Wolfrum. Natomiast w drugim z nich opisano radzieckich pilotów i ich asów. To co uważam za jeden z większych plusów tej książki to ukazanie jak wyglądały walki powietrzne na Froncie Wschodnim. Nie ma w niej mowy o niezwyciężonej i niepokonanej Luftwaffe. Niemieccy piloci zawsze walczą przeciwnikiem, który ma przewagę liczebną. W dodatku książka pokazuje, że myśliwce Bf-109 ustępują jeżeli chodzi o osiągi niektórym radzieckim konstrukcjom. Jeszcze bardziej dysproporcje te widać, gdy czytamy o starciach z amerykańskimi Mustangami nad polami naftowymi Rumunii. Jedynie nowsze Messerschmitty, które miały zamontowane wtryski do sprężarki mieszanki metanol-woda mogły podjąć z nimi równorzędną walkę. Jednak, czytając książkę widać, że najważniejszą rzeczą, które decydowały o zwycięstwie w walkach powietrznych były indywidualne umiejętności pilotów oraz zgranie poszczególnych eskadr. „Zestrzelić Hartmanna” to nie tylko historia pilota ale także człowieka. Doskonale możemy poznać charakter Hartmanna i to jakimi wartościami kierował się w życiu. Wyłania się z niej obraz skromnego chłopaka, który zawsze starał się dbać i myślał o bezpieczeństwie swoich bliskich i nie chodzi tu tylko o jego rodzinę ale także pilotów z którymi latał. Czytając rozdziały o jego pobycie w radzieckiej niewoli zrozumiemy co takiego pozwoliło mu ją przetrwać. Jeżeli interesujecie się II Wojną Światową, a w szczególności historią lotnictwa tego okresu to jest to pozycja obowiązkowa. Książkę czyta się bardzo dobrze, gdyż jest napisana bardzo plastycznym językiem. Dodatkowo znajdziemy w niej liczne zdjęcia ilustrujące, wydarzenia opisywane w konkretnych rozdziałach. Oprócz tego mamy rysunki techniczne oraz krótkie opisy samolotów, z którymi walczył Hartmann, listę jego zwycięstw powietrznych oraz listę poległych pilotów z JG 52. Jedyną rzeczą, której mi zabrakło to kolorowe ilustracje przedstawiające malowania wszystkich Messerschmittów Bf 109, na których walczył Erich Hartmann.
Sarmata - awatar Sarmata
oceniła na 9 3 lata temu

Cytaty z książki Walczyłem o Kijów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Walczyłem o Kijów