rozwiń zwiń

W pogoni za miłością

Okładka książki W pogoni za miłością
Sabine Heinrich Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN literatura obyczajowa, romans
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2015-06-22
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-22
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
17047302
Tłumacz:
Małgorzata Mirońska
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W pogoni za miłością w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W pogoni za miłością

Średnia ocen
5,8 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
16713
3165

Na półkach: ,

W Sylwestra przebojowa babcia Ewy oznajmia jej, że odchodzi od dziadka. Ewa od 6 lat jest w zwiazku z Johannesem, ale namiętna miłośc zmieniła się w zażyłość. Fizjoteraputka na co dzień styka się z dziwacznymi zachciankami i pomysłami emerytów, więc zachowanie ukochanej babci niezbyt ją porusza. Wraz z ukochanym nie chcą się "ustatkować", ale etap łóżkowych szaleństw jest chyba za nimi. na dodatek heca z babcią, która planuje wyjazd gdzieś daleko i przeprowadzkę. Ewa towarzyszy więc kobiecie w podróży przez Niemcy, Włochy, aż na ELbę, by zażyć prawdziwych wakacji i pokazać babci piękno tego świata. Chce też wyperswadować staruszce takie drastyczne zmiany.
Stospniowo przez parę dni mamy okazję poznać nietypową sytuację bohaterki. Ewa tkwi w klasycznym trójkącie, bo poznaje Tobiasza. szybko zdradza z nim aktualnego partnera, choć ten ma bagaż doświadczeń, kilkuletniego syna, czyli uczuciowy galimatias na całej linii. Najgorsze, że obaj doskonale się uzupełniają i zaspokajają jej różne potrzeby.
Ukradkowe spotkania, sms-y od Tobiasza, no i codzienność z Johannesem. Urodziny szefowej to też doskonała przykrywka prawdziwej działalności randkowej. Tobiasz to kurator licznych wystaw, oferuje wyrafinowane rozrywki i romantyczne uniesienia, a od małej stabilizacji jest ten drugi. No i kilkuletni Thore, który dopełniłby jej rodzinkę, taki słodziutki i łatwo się do niej przywiązuje
Szalona babcia ma fejsa, z ochotą spożywa wspaniałe włoskie lody, spowiada się wnuczce z grzeszków młodości. Uroczy Mediolan, flirtowanie z Włochami, salon piękności dla staruszki. Babcia powoli odsłania sekrety swojego pożycia. Dziadek latami ją zdradzał, wracał pachnąc perfumami innych kobiet, upokarzał, a ona nie mogła spełnić swoich ambicji, usamodzielnić się, podróżować.
dzięki tej podróży Ewa nawiązuje z babcią niezwykle głęboką więź, dąży do wytyczenia sobie celów, samookreślenia, precyzuje swoje plany. Piękne pożegnanie z najbliższą jej osobą.

W Sylwestra przebojowa babcia Ewy oznajmia jej, że odchodzi od dziadka. Ewa od 6 lat jest w zwiazku z Johannesem, ale namiętna miłośc zmieniła się w zażyłość. Fizjoteraputka na co dzień styka się z dziwacznymi zachciankami i pomysłami emerytów, więc zachowanie ukochanej babci niezbyt ją porusza. Wraz z ukochanym nie chcą się "ustatkować", ale etap łóżkowych szaleństw jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

160 użytkowników ma tytuł W pogoni za miłością na półkach głównych
  • 117
  • 43
26 użytkowników ma tytuł W pogoni za miłością na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Słodycz wybaczenia Lori Nelson Spielman
Słodycz wybaczenia
Lori Nelson Spielman
„Słodycz wybaczenia” w tłumaczeniu Katarzyny Karłowskiej jest kolejnym spotkaniem z piórem Lori Nelson Spielman po jej debiutanckim tomie „Lista marzeń”. Powieść należy do gatunku literatura piękna i stanowi doskonałe przedstawicielstwo tej kategorii. Przepiękna okładka z kolorowymi kamykami w dłoniach według mnie zachęca do czytania. Moim zdaniem fabuła powieści jest niebanalna i trafiona, bowiem wprowadzenie kamyków wybaczenia jako początek procesu pogodzenia się z przeszłością, przeproszenia za wyrządzoną krzywdę oraz pogodzenia się z samym sobą uważam za mistrzowski pomysł na książkę. Autorka świetnie wykreowała bohaterów, którzy są wyraziści i realni. Począwszy od głównej postaci Hannah Farr – prowadzącej popularny program telewizyjny młodej kobiety, po starszą przyjaciółkę Dorothy – niedoszłą teściową Hannah, bądź polityka Michaela – partnera bohaterki. Lekkie pióro Pani Lori oraz wspaniale skonstruowane dynamiczne dialogi, sprawiają że książkę czyta się płynnie i szybko. W mojej ocenie jest to bardzo mądra powieść o prawdziwym życiu. Opowiada o tym jak nasze zachowanie i podejmowane decyzje wpływają na życie innych, że ich konsekwencje są często katastrofalne w skutkach. Jest oczywiście lekka, ale nie trywialna lektura cechująca się zapewnieniem rozrywki ale i w dyskretny sposób skłaniająca do refleksji nad naszym życiem, jest to książka z przesłaniem. W jaki sposób kamyki wybaczenia wpłynęły na losy głównych bohaterów i jak potoczyły się ich dalsze losy – oczywiście zainteresowanych odsyłam do kart powieści. Polecam tę książkę, gdyż oprócz tego że zawiera inteligentną treść, to jest zaskakująca i ciekawa i można z tej przepięknie opisanej historii znaleźć coś dla siebie.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 8 1 rok temu
Już nigdy Pan nie będzie smutny Baptiste Beaulieu
Już nigdy Pan nie będzie smutny
Baptiste Beaulieu
🚕🌳 Już nigdy pan nie będzie smutny – jedna z tych książek, które biorą cię za rękę: czasem to działa, a czasem masz ochotę tę rękę delikatnie odsunąć. 🎭 Co to za ton: współczesna przypowieść / ciepła proza o stracie
 🌡️ Jakie emocje: smutek + humor + nadzieja, bez totalnej ciemnicy 
🎧 Jak czytać: najlepiej ciągiem, bo działa rytmem kolejnych „dni”
 ⭐ Ode mnie: 6/10 – dobra książka, a na końcu zakręciła się łezka 🧩 Figowiec i umowa na siedem dni 🧩
 Doktor po śmierci żony jest już przy ścianie. I wtedy wpada Sara – starsza taksówkarka z charyzmą, bezczelnością i sercem. Zamiast mądrości z podręcznika daje mu serię „prób” i wyciąga go z tunelu krok po kroku. 🧠 Sara: motor, nie ozdoba 🧠
 To ona niesie tę książkę. Potrafi być śmieszna i wkurzająca w tej samej minucie, ale dzięki temu historia żyje. Kiedy działa, to właśnie przez nią – bo nie mówi „nie smuć się”, tylko robi miejsce na człowieka. 💧 Małe rzeczy, które robią wielki ciężar 💧
 Najlepsze momenty są ciche: rozmowy, drobne gesty, zwykłe sytuacje, które nagle robią się zaskakująco prawdziwe. Tam książka łapie za gardło bez proszenia o oklaski. 🎯 A czasem za szeroko, za równo 🎯
 Miałem też chwile, gdy fabuła nie celowała we mnie. Temat bywa zbyt uniwersalny – jakby książka chciała trafić do wszystkich naraz, więc robi się bardziej „o idei” niż o konkretnym bólu. Czuć też czasem, że sceny są ustawione pod lekcję: zamiast żeby sens wypłynął z sytuacji, sytuacja bywa zbudowana po to, żeby sens wybrzmiał. 🧷 Dlaczego jednak zostaje w głowie 🧷
 Bo finał domyka emocje uczciwie. Ta historia nie obiecuje, że smutek zniknie. Raczej: smutek jest śladem po czymś ważnym – i da się z nim żyć, jeśli ktoś obok poda rękę, choćby w najbardziej nieoczekiwany sposób.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na 6 3 miesiące temu
Wyznania randkowiczki Rosy Edwards
Wyznania randkowiczki
Rosy Edwards
Tinder- ułatwia czy utrudnia znalezienie drugiej połówki? Nie ważne z jakich pobudek- zabijanie nudy i samotności, znalezienie kogoś do relacji bez zobowiązań( friends with benefits), one night stands, czy znalezienie kogoś do stałego związku- większość współczesnych młodych singli i nie tylko w pewnym momencie swojego życia postanawia zainstalować Tindera lub analogiczną aplikację randkową. Tak też zrobiła Rosy po rozstaniu z chłopakiem. Nieudane randki ze znajomymi znajomych popchnęły ją do wzięcia sprawy w swoje ręce i założenia Tindera. Autorka w humorystyczny sposób opisuje doświadczenia z randek głównej bohaterki,książkę czyta się szybko i przyjemnie, ale wnioski pozostawia czytelnikowi. Z każą kolejną stroną z niecierpliwością czekałam kim w końcu okaże się ten jedyny. Po przeczytaniu stwierdziłam, że to od nas zależy czy Tinder pomoże czy utrudni nam odszukanie miłości. Może być dobrą alternatywą dla osób, które w rzeczywistości nie mają możliwości poznawania nowych ludzi, Z jednej strony niemal nieograniczony wybór ludzi sprawia, że możemy odszukać kogoś o wyglądzie lub innych cechach, które nam odpowiadają. Skoro mamy wybór to sami decydujemy kto nam najbardziej pasuje, prawda? Z drugiej strony powoduje to jednak wzrastające oczekiwania względem potencjalnego partnera- co z tego, że randka była dobra skoro zawsze można rozejrzeć się za lepszą opcją. U części osób zaczynają budzić się frustracje, że już nigdy nie spotkają tej jedynej czy tego jedynego, nie poczują,że to ,,to''. Tylko skąd to wiadomo? Zaczynamy randkować z kilkoma osobami, nie mogąc się zaangażować i ostatecznie podjąć decyzję z kim chcemy zostać na dłużej. Gorąco polecam tę publikacje, których interesuje tematyka związków :)
Eila - awatar Eila
oceniła na 9 6 lat temu
Stalowe serce Laven Rose
Stalowe serce
Laven Rose
"Tylko marzenia w życiu nic nie kosztują, dlatego warto je mieć i chronić niczym najcenniejszy amulet" - /Laven Rose/ Główną bohaterkę, doświadczoną przez los dwudziestoośmiolatkę – Emilię Ligocką poznajemy podczas przygotowań do jej własnego ślubu. Targają nią wątpliwości. Nie jest pewna, czy poślubienie narzeczonego (przy którym nie czuje się kochana i bezpieczna) jest dobrą decyzją. Zamążpójście odradza jej także Agnieszka – najlepsza przyjaciółka, która nie ukrywa swojej niechęci wobec Anatola. Sytuacja zmienia się, gdy Emilia niespodziewanie wyjeżdża do USA. Los stawia na jej drodze przystojnego, młodego Amerykanina – Kristophera (Matta). Bardzo szybko odnajdują wspólny język. Z samolotu wysiadają razem i stają się nierozłączni. Oboje mają za sobą tragiczną przeszłość, oboje ukrywają tajemnice, które mogą zniszczyć ich wspólną przyszłość. Czy ich miłość przetrwa? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Koniecznie sprawdźcie sami! :) „Stalowe serce” to powieść, która przede wszystkim opowiada o wielkiej miłości Emilii i Matta, ale zawiera również wiele pobocznych wątków, które świetnie dopełniają całości. Z każdą stroną historia opowiadana przez Laven Rose wciąga coraz bardziej. Podczas lektury bardzo zżyłam się z bohaterami, przeżywałam ich historię razem z nimi. Autorka doskonale wykreowała zarówno postaci Emilii i Matta, jak i innych bohaterów powieści – Agnieszki (przyjaciółki Emi), Jamesa (wuja Matta) oraz Jo (wizażysty podkochującego się w Emilii). Książkę mimo jej gabarytów czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Na końcu książki znajduje się playlista, czyli spis wszystkich utworów wplecionych w treść książki. Pozwalają one bardziej wczuć się w klimat opowiadanej historii. Warto przesłuchać :) Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałam za romansami. Prawdopodobnie gdyby nie przypadek, nie sięgnęłabym po tę książkę. I to byłby błąd! Kiedy skończyłam czytać „Stalowe serce” pomyślałam sobie: „Droga Autorko, tak nie można, nie kończy się książki w takim momencie”. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy tej historii. :) Gorąco polecam! house-o-f-books.blogspot.com
HouseOfBooks - awatar HouseOfBooks
ocenił na 10 9 lat temu
Widok z nieba Clara Sanchez
Widok z nieba
Clara Sanchez
Banalny temat, bardzo powszechny i wiodący w literaturze dla kobiet, ale tak podany, że w przypadku tej powieści czyni ją uniwersalną, ponadczasową i dla każdego odbiorcy, a na dodatek zdobywa prestiżową, literacką nagrodę hiszpańską Premio Planeta 2013. Jak to możliwe? Typowa powieść kobieca z popularnym wątkiem zdrady lub porzucenia rozpoczyna się najczęściej od tragicznego momentu w życiu głównej bohaterki bliskiej załamania, by w miarę rozwoju fabuły podnosić się z kolan, nabierać wiary w ludzi, zaczynać życie od nowa i zakończyć tragedię szczęśliwym zakończeniem. Czytelniczki mają okazję utożsamić się z bohaterką, przeżyć z nią po kolei etapy traumy, by przeciwstawić się niesprawiedliwemu życiu i uwierzyć w siebie na nowo. W przypadku tej powieści autorka odwróciła tę kolejność, wprowadziła zmienność rodzaju powieści i nasyciła mądrym przesłaniem. Zaczęła opowieść od pełni szczęścia głównej bohaterki. Patricia to szczęściara, która w wieku dwudziestu sześciu lat ma wszystko, o czym marzą dziewczyny – pracę jako wzięta modelka, „pieniądze ulokowane w funduszach inwestycyjnych, motorower, mercedesa, samochód terenowy i willę w jednej z najbardziej ekskluzywnych i najdroższych okolic” Madrytu oraz wspierającą ją siostrę, kochających rodziców i idealnego męża. Miała wszystko. Również poczucie pełni szczęścia. Namiastkę ziemskiego nieba, z którego patrzyła na otaczającą ją rzeczywistość z optymizmem i radością, wierząc w jego dobro i ufając ludziom. Do czasu! Do niespodziewanego spotkania z przypadkową współpasażerką w samolocie, która w tę oazę spokoju wrzuciła zdanie niczym ciężki kamień – „jest ktoś, kto pragnie, żebyś umarła”. Ta jedna informacja uruchomiła lawinę nieprzewidzianych zdarzeń i zmieniła charakter powieści – z obyczajowej o życiu modelki godzącej ją z rola żony, siostry i córki na thriller psychologiczny z elementami sensacji. Patricia z ufnej, radosnej dziewczyny, pod wpływem niebezpiecznych wypadków, przydarzających się jej w pracy i w domu, w których czuła niewidzialną siłę popychającą, przewracającą i paraliżującą ją fizycznie, zmieniła się w podejrzliwego detektywa i przestępczynię. Chciała dowiedzieć się, kto i dlaczego chce jej śmierci? Od tego momentu, razem z Patricią analizowałyśmy zachowania i osobowości wszystkich znanych jej osób z otoczenia w poszukiwaniu potencjalnego mordercy. Nie było trupa, ale był kryminał! To dochodzenie do poznania imienia jej śmiertelnego wroga było okazją do odkrycia siebie na nowo i do ujrzenia rzeczywistości z innej perspektywy. Tej rozczarowującej rodzinnej i tej zawodowej pełnej zawiści, bezwzględnej rywalizacji, zazdrości, wyzysku, dyktatury pięknego ciała, uzależnień, zdrady, niezobowiązującego seksu, wielkich pieniędzy i nazwisk. Z miejsca pełnego intryg, „w którym myśli wywołują wiatr, a spojrzenia mogą cię zniszczyć lub ocalić”. Nie zazdrościłam Patricii. Raczej jej współczułam. Te emocję wywołał kontrast między bezwzględną branżą modową a kruchością i subtelnością charakteru bohaterki. Była dobrą dziewczyną, której w wieku szesnastu lat poszczęściło się na castingu otwierającym jej drogę do środków mających uszczęśliwić ją i jej najbliższych. I kiedy wydawało się, że właśnie to osiągnęła, jej świat zaczął powoli rozpadać się. I to ten proces, zmierzający prosto ku katastrofie, odtworzyła zdanie po zdaniu autorka. Nie chciała mnie w ten sposób do życia zniechęcić, utwierdzając w przekonaniu, że życie jest niesprawiedliwe i należy być silną. Kategorycznie nie pozwoliła też na użalanie się. Poprzez destrukcję życia Patricii, jej burzenie sztucznego nieba, dokonała czegoś bardziej wartościowego. Pokazała, że życie jest i słodkie, i gorzkie, że jest w nim uzupełniające się i dobro, i zło, że jedno bez drugiego nie może istnieć, bo obecność jednego pozwala docenić drugie. Budowanie „ziemskiego nieba” czyni z nas może i szczęśliwymi ludźmi, ale życie jego pełnią, blaskami i cieniami, radością i nieszczęściem czyni nas lepszymi i bardziej odpornymi na zło. Bycie szczęśliwym niekoniecznie jest tożsame z byciem bezpiecznym i lepszym. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Ślad na lustrze. Prawdziwa opowieść o miłości, tęsknocie i życiu po śmierci Janis Heaphy Durham
Ślad na lustrze. Prawdziwa opowieść o miłości, tęsknocie i życiu po śmierci
Janis Heaphy Durham
Są takie książki, które czytamy z zapartym tchem, nie ze względu na wciągającą fabułę, ale na historię, którą napisało samo życie. Nie istotne,czy wierzycie w cuda, w duchy i w znaki od zmarłych- przeczytajcie tą niesamowitą opowieść! Jestem pewna, że na długo po lekturze zagości w Was nadzieja, że życie po życiu istnieje a śmierć nie jest końcem, lecz początkiem czegoś zupełnie nowego. Historia prawdziwa, niewiarygodna, inna niż wszystkie. Narratorką i autorką jest Janis Durham- amerykańska publicystka i dziennikarka. Po śmierci swojego 56-letniego męża zaczyna dostrzegać "znaki" jego obecności. Bicie dzwonków w ogrodzie w bezwietrzny dzień, zatrzymanie się wskazówek zegara na godzinie śmierci Maxa- to tylko początek dziwnych zdarzeń. Janis z początku próbuje tłumaczyć sobie owe znaki zmęczeniem, wyobraźnią i tym, że psychika plata jej figle. Jednak pewnego dnia, w rocznicę śmierci Maxa kobieta dostrzega coś, wobec czego nie sposób przejść obojętnie. Ślad męskiej dłoni na lustrze jest tak wyraźny, że nie znika nawet podczas robienia fotografii. Odcisk ręki widzi także syn Janis a pasierb zmarłego Maxa. Nie da się ukryć, ktoś w niewyjaśniony sposób odbił znak prawej dłoni, w jakiem celu i co chciał przekazać? W życiu Janis takich znaków pojawia się więcej, nie chcę psuć wam czytania, dlatego opisowi dalszych zdarzeń mówię STOP. Zaintrygowani? Mam nadzieję, że rozpaliłam ta iskierkę ciekawości. Przeczytałam książkę w autobusie podczas podróży do stolicy i muszę przyznać, że wciągnęła mnie na całego.Czytałam z wypiekami na twarzy i z niedowierzaniem. Byłam zauroczona sposobem przedstawienia przez autorkę całego swojego życia, tak zwyczajnie, prosto, ale szczerze. Książka jest naszpikowana emocjami i nie sposób ich uniknąć w takiej historii. To co przydarzyło się Janis jest niesamowite! Gdy umierał Max obiecał jej, że ich miłość przetrwa wszystko i jak widać dotrzymał słowa. To przepiękna lekcja miłości dla każdego, znaki dawane z zaświatów są dowodem na istnienie dalszego bytowania. Nie mnie oceniać, czy wszystko co przeczytałam jest prawdą, ale wierzę, że zmarli są w jakiś sposób blisko nas. To bardzo delikatny temat i tak naprawdę każdy z nas ma inne doświadczenia i zdanie. Istotnym elementem książki jest umieszczenie fotografii śladów zostawianych przez Maxa.Janis wpadła na pomysł zrobienia zdjęć odbitym dłoniom i innym znakom o których nie będę Wam pisać, by nie zepsuć lektury. Jedyne co ja bym zrobiła na miejscu autorki, to pobrałabym próbkę substancji z której pozostał ślad. Nie dziwię się jednak, że w tym ogromnym szoku nie przyszło jej to do głowy. Zamieszczenie zdjęć jest dowodem na autentyczność tego co doświadczyła Janis i sprawia, że czytelnicy nie muszą sobie wyłącznie tego wyobrażać, ale uczestniczą w całej opowieści na sto procent. Przyznam, że byłam ogromnie ciekawa tej książki i nie zawiodłam się. Akcja książki nie biegnie w szalonym tempie, to przecież opowieść autorki o swoim życiu, poza opisami cudownych doświadczeń jest też sporo informacji z życia osobistego Janis. Czyta się ją naprawdę z ciekawością, polecam serdecznie. To historia właściwie dla każdego, dla niedowiarków i poszukiwaczy mocnych historii z dreszczykiem a także dla zakochanych, na dowód, że miłości nie rozdzieli nawet śmierć. Dająca nadzieję książka, której się nie zapomina!
Malwina Czyta - awatar Malwina Czyta
oceniła na 7 10 lat temu
Miłość przychodzi z deszczem Mila Rudnik
Miłość przychodzi z deszczem
Mila Rudnik
"Wybor miedzy wiekszym i mniejszym zlem zawsze jest zly". Ten cytat trafnie odzwierciedla o czym traktuje ta ksiazka. W utworze zamknieta jest cala paleta emocji, choc dominuja uczucia negatywne. Choc cala sytuacja, w ktorej znajduje sie przodujacy bohater Marek, wydaje sie absurdalna, ksiazka jest ciekawa i absorbujaca. Uwazam, ze utwor to udany debiut. Fabula powiesci jest interesujaca i nieprzewidywalna. Szkoda, ze autorka odkrywa karty juz w polowie utworu, aczkolwiek zakonczenie nie bylo jasne. Ksiazke czyta sie szybko, historia jest nietuzinkowa. Jestem rozczarowana zakonczeniem, spodziwalam sie happy endu z pompa;) Ksiazka opowiada o blednych wyborach, ktorych konsekwencje trzeba ponosic przez cale zycie. Marek, lawiruje na granicy prawdy i klamstwa, skutecznie niszczac zycie swoje i bliskich mu osob. Ulegajac prosbom brata, decyduje sie pomoc mu w spelnieniu marzen o posiadaniu potomstwa. Drogi braci rozchodza sie. Marek ucieka do Gdanska, gdzie poznaje Anne. Gdy wszystko zaczyna sie ukladac, okazuje sie, ze bohater zostanie ojcem dziecka brata. Czy zdecyduje sie zawalczyc o dziecko? Wkrotce dochodzi do tragicznego wypadku, jeden z braci ginie. Marek kierujac sie impulsem podejmuje zaskakujaca decyzje, co rozpoczyna lawine jego niepowodzen. Po kilku latach w zyciu bohatera pojawia sie Anna, uczucia odzywaja. Czy Marek odwazy sie wyjawic prawde? Czy naprawi swoje bledy? Zachecam do lektury!
Andzik1988 - awatar Andzik1988
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki W pogoni za miłością

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W pogoni za miłością