W ciemność

Okładka książki W ciemność autorstwa Anna Bolavá
Anna Bolavá Wydawnictwo: Książkowe Klimaty Seria: Czeskie Klimaty literatura piękna
301 str. 5 godz. 1 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Czeskie Klimaty
Tytuł oryginału:
Do tmy
Data wydania:
2017-09-20
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-20
Data 1. wydania:
2015-01-01
Liczba stron:
301
Czas czytania
5 godz. 1 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365595577
Tłumacz:
Agata Wróbel
Rytm życia Anny Bartákovej wyznaczają cowtorkowe wizyty w skupie. Zioła, które z pasją zbiera już od dzieciństwa, kontynuując rodzinne tradycje (babcia, za której duchową spadkobierczynię się uważa, słynęła ze swych zielarskich talentów na całą okolicę), stopniowo stają się przedmiotem obsesji, pieczołowicie planowane wyprawy po nie – jedynym sensem i celem życia.

W ciemność to opowieść o życiu w dusznej postkomunistycznej wsi i o kontakcie z przyrodą, która staje się ucieczką, ale również studium rozpadu osobowości. Wszystko, o czym opowiada narratorka, jest jednocześnie przefiltrowane przez zakorzenioną w ludowej, magicznej wizji świata wrażliwość – rośliny, zwierzęta, rzeki, a nawet strychy bywają tu reprezentantami tajemniczych, nadprzyrodzonych sił.

Powieść uhonorowana nagrodą Magnesia Litera.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W ciemność w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W ciemność



3955 1568

Oceny książki W ciemność

Średnia ocen
7,2 / 10
210 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
270
69

Na półkach:

Mamy tu wykształconą kobietę, która świadomie i dobrowolnie rezygnuje z wszelkich zdobyczy cywilizacji. Wystarcza jej rower i przyroda. Wtapia się w nią. Barwne opisy drzew i roślin sprawiają, że naprawdę można poczuć zapach ziół i kwiatów. Słyszymy szelest suszonych liści. Książka pozostaje z na mina długo. I o to chodzi w literaturze.

Mamy tu wykształconą kobietę, która świadomie i dobrowolnie rezygnuje z wszelkich zdobyczy cywilizacji. Wystarcza jej rower i przyroda. Wtapia się w nią. Barwne opisy drzew i roślin sprawiają, że naprawdę można poczuć zapach ziół i kwiatów. Słyszymy szelest suszonych liści. Książka pozostaje z na mina długo. I o to chodzi w literaturze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

660 użytkowników ma tytuł W ciemność na półkach głównych
  • 411
  • 249
123 użytkowników ma tytuł W ciemność na półkach dodatkowych
  • 60
  • 15
  • 12
  • 11
  • 8
  • 7
  • 6
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy W ciemność przeczytali również

Latawiec z betonu Monika Milewska
Latawiec z betonu
Monika Milewska
Gdański falowiec, kształtem przypominający morską falę to najdłuższy budynek mieszkalny w Polsce. Wybudowany w latach 1970-1973 dla jednych jest architektonicznym koszmarem PRLu , dla innych stał się obiektem kultowym. 860 metrów długości, 32 metry wysokości, 13 metrów szerokości. 11 kondygnacji, 16 klatek, 1792 mieszkań dla blisko 6 tysięcy lokatorów. Do mieszkań wchodzi się z otwartych galerii. Kiedyś można było tymi zewnętrznymi galeriami przejść z jednego końca budynku na drugi. To był spacer :) Przez 50 lat opierał się wiatrom morskim i wichrom historii, więc sam w sobie przeraża, fascynuje i przyciąga. Ile mógłby opowiedzieć …. i w pewien sposób robi to poprzez książkę Moniki Milewskiej „Latawiec z betonu”. To satyryczna lekcja historii, nie pozbawiona elementów komediowych. Zabawna i przewrotna. Jest rok 1975. Twórca budynku, 35letni inżynier, dumny ze swego dzieła rusza galeriami wzdłuż falowca. Odkrywa, że zakrzywił czasoprzestrzeń i każda kolejna klatka przenosi go w przyszłość. Wraz z nim odbywamy podróż w czasie, tyle że dla naszego bohatera to przyszłość , dla nas to już przeszłość. Przeskakujemy w przełomowe wydarzenia dla Polski – wybór Polaka na papieża, stan wojenny, tworzenie Solidarności, śmierć Jana Pawła II. Czytamy o Kaszpirowskim hipnotyzującym masy, odbiornikach telewizyjnych marki Rubin które wybuchały, o kolekcjach kolorowych puszek ustawianych na meblościankach oraz rewolucji technologicznej, narkotykach, krowie na balonie i karpiach w wannie, Ikei, e-mailach, notebookach. Oczami naszego bohatera obserwujemy zmiany które dokonały się na przestrzeni lat. Zmiany mentalne, ekonomiczne, demograficzne i krajobrazowe. Oraz co istotne poznajemy historie zwykłych ludzi, mieszkańców falowca. Ich życie które zmienia się w zależności od dokonywanych wyborów. Oraz ich opinie na temat miejsca w którym mieszkają. Nietuzinkowa opowieść. Polski realizm magiczny. Warto się w nim zanurzyć i poddać się falom historii. Ja bawiłam się wyśmienicie.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Pod śniegiem Petra Soukupová
Pod śniegiem
Petra Soukupová
Jak zwykle Petra Soukupova przeorała mój umysł. Podziwiam jej sposób opowiadania historii, tę niezwykłą zdolność do przedstawiania świata z poziomu bohaterów. Wszystkie sytuacje i wydarzenia, a także same postaci, poznajemy nie z opisu narratora, ale od środka, na podstawie strumienia myśli oraz wypowiadanych słów (a jedno i drugie często jest zupełnie różne). W "Pod śniegiem" również wędrujemy, a raczej skaczemy, po głowach bohaterów i każdą sytuację widzimy ich oczyma. Rozumiemy doskonale jedną postać i jej współczujemy, za chwilę czytamy myśli kolejnej osoby, ją też rozumiemy, potem następną... I tak wciąż, kołowrotek ludzkich myśli, bardzo prawdziwych, wiele z nich zdaje się być wyciągnięte z naszego życia, z naszych głów. I każdy z bohaterów ma (zgodnie ze słowami Piłsudskiego) swoją rację i nie ma pojęcia jaka jest racja drugiej osoby. I chyba go to nie interesuje. Smutny obraz tego, jak bardzo można być samotnym wśród ludzi, nawet tych najbliższych. I wszyscy są temu winni, bo nikt nie jest szczery wobec innych. Nikt nie mówi, co go boli, czego nie lubi, o czym marzy. Bliskość i czułość są w tej rodzinie tylko dla malutkich dzieci, ale te dzieci, gdy dorosną powielają zachowania rodziców, błędne koło. Chociaż w swej wymowie powieść jest naprawdę gorzka, wręcz przygnębiająca, to zdecydowanie ją polecam. Daje do myślenia.
Juanita - awatar Juanita
oceniła na 8 2 miesiące temu
Jak się ma twój ból? Pascal Garnier
Jak się ma twój ból?
Pascal Garnier
Skąd mam książkę - wiem doskonale. Kupiona na Targach Książki rok temu po dłuższej rozmowie na stoisku wydawnictwa Claroscuro; chciałem zabrać się wreszcie za Garniera i kupić inną, polecono mi - na pierwsze z Nim spotkanie - tę właśnie. Zaufałem, nie protestowałem, wziąłem. Simon (o tego lepiej nie pytać) i Bernard (chłopak o mentalności “jakby się wczoraj urodził”) wyruszają w krótką podróż nad morze, gdzie ten pierwszy ma krótką robotę, choć czuje i wie, że to jedna z ostatnich; właśnie przechodzI na emeryturę… Dla drugiego zaś - tych kilka dni okaże się nowym życiowym otwarciem, na płaszczyznach, jakich nie mógł się nawet spodziewać… Książka nie jest powalająca objętościowo, ale jej lektura zabiera nadspodziewanie wiele czasu - tak gęsta i sensualna jest to proza. Tak nasycona szczegółem, fakturą i barwami. Zdradzona na okładce jedna z profesji jej Autora każe myśleć o niej w bardzo malarskiej wrażliwości; to powieść malowana, a nie pisana. Obrazy nadmorskiego pejzażysty i raczej spokój i bladość prac Hoppera niż dynamika i wyrazistość pędzla Moneta. Niewiele się w niej dzieje (hmm, no nie w sensie kryminalnym czy egzystencjalnym), ale ten jej bezruch jakże mnie porusza! Zresztą jest to i jakiś paradoks, bowiem na niespełna dwustu stronach (dokumentujących kilka kolejnych dni) dokonują się wielkie zmiany w życiu wszystkich niemal bohaterów i wcale nie ma się wrażenia wydumania i nieprawdopodobieństwa. Skąd więc to wrażenie bezruchu? Może to ta malarskość wprawia zmysły w błąd? Po lekturze tej książki wiem już, co zamawiam od Claroscuro na marcowe Targi w Poznaniu. Lista domknęła się po ogłoszeniu nominacji do Międzynarodowego Bookera…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 8 2 miesiące temu
Zimowe królestwo Philip Larkin
Zimowe królestwo
Philip Larkin
Ach literatura, ta sztuczka magiczna, ezoteryczna, wystarczy jakoby dobrać zgrabnie słowa te ładne i piękne - wzywają mnie - jak kwiaty na łące, aniołów oczy i zestroić je cudem we frazę co błyszczy na niebie gwiazdozbiorem. Księżycowe krople na mą duszę i spacer. Materia wczesnego poranka, coraz bardziej przejrzysta, jezioro lśni jak zwierciadło, wysoko na niebie samolot niczym maleńki srebrny opiłek, iskra wykrzesana z ciszy. Cień nagle okrył dolinę, płyną obłoki szybko niby myśli, połyskliwy deszcz, szept drzew, skradzione na chwilkę słońce. Kuliki lecące od wschodu krzyknęły chyba na powitanie, jazda rowerem nad rzekę, na drugim jej brzegu gałęzie wierzby płaczącej zwieszają się tworząc namiot nad butwiejącym czółnem. Błogie wspomnienie, nastrój dawnych dni, zapach wodorostów, powiew nostalgii. I ta wspaniała dziewczyna poznana zimą w czasie wojny, kiedy jedyne światło zdawało się pochodzić z zalegającego w zaspach śniegu. I z Niej. Udało się ją przywołać, wyczarować z listnych gałązek, z lśnień wody, z promieni słońca. Stała daleka, utkana z cieni, ciemnozielone lasy okrywały wzgórza. A w dole rzeki schyłek dnia, złote światło odbija się od wody, ukazując roje owadów unoszących się na przezroczystych skrzydłach. Cała społeczność ptaków śpiewających szuka schronienia w szmaragdowych koronach drzew. Pohukiwanie puszczyków tajemniczo witających zmierzch. I my. Przepych baśniowej krainy. Księżyc świeży wydobyty prosto z mennicy, a gdy zmroczył się krajobraz, nadał mgle kolor perłowy. I znowu zima, napięta chłodem czasza powietrza, obojętna, skorupa mrozu, zawieszona udręka, w ciemności górującej jak katedra, kim jest ta dziewczyna? W spiralach niepamięci zadrgał słaby krzyk. A w białym, przejmującym świetle latarni w jasnoniebieskiej tęczówce szła po kamieniach bruku obłożonych brudnymi płachtami śniegu drobna jej postać, taka samotna. Zachwycająca, senna odyseja.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na 10 2 miesiące temu
Co pozwala powiedzieć noc Pierre J. Mejlak
Co pozwala powiedzieć noc
Pierre J. Mejlak
„Co pozwala powiedzieć noc” to zbiór opowiadań kwalifikowanych do literatury pięknej, ale ja bym je prędzej nazwała „literaturą smutną”. Pozostawiają czytelnika w dosyć melancholijnym nastroju. Autor porusza tematy relacji, samotności, przemijania, uczuć, a zwłaszcza niemocy poradzenia sobie z nimi. W niektórych scenach widać jak na dłoni, jak świat bohaterów rozpada się na kawałki. Co pozostało mi w pamięci, to posługiwanie się rekwizytami, które odzwierciedlają stan psychiczny postaci. Np. w pierwszym opowiadaniu „Deska do prasowania”, tytułowa deska z ułamaną jedną nogą wprawia bohatera w poczucie wstydu. Nie może on zaakceptować, że przedmiot nadaje się wyłącznie na śmietnik, wciąż ma nadzieję, że komuś się przyda i ktoś ją naprawi. Tak samo odpycha od siebie własne ułomności wynikłe z wieku i przeżytych chorób. Najbardziej podobało mi się opowiadanie „Wrona”, w którym dziki ptak doprowadził do rozpadu związku. Zwierzę wpadło do komina, a para, która do tej pory skupiała się wyłącznie na miłym spędzaniu czasu, po raz pierwszy została postawiona w sytuacji stresowej. Wrona szamocze się w potrzasku, napięcie narasta, bohaterowie działają pod presją, nie rozmawiają o swoich uczuciach, tylko coraz bardziej zatrzaskują się w sobie, aż dochodzi do metaforycznego wybuchu. Ludzka natura jest trudna. Zbiór pozwala nam trochę zmienić perspektywę. Niektóre historie mogą nam wydać zaskakująco bliskie, intymne, jakby Mejlak delikatnie rozdrapywał nasze rany, by użyć farby do namalowania pięknego obrazu. Polecam czytelnikom, którzy lubią zachwycać się taką nadzwyczajną zwyczajnością.
mysilicielka - awatar mysilicielka
oceniła na 6 20 dni temu
Instrukcja dla pań sprzątających Lucia Berlin
Instrukcja dla pań sprzątających
Lucia Berlin
Zgromadzone teksty — wydane już po śmierci autorki — sprawiają, że książka, choć to zbiór opowiadań, przywodzi na myśl autobiograficzną kronikę życia, pełną chwil boleści, zmagań i codziennych drobin nadziei. Berlin koncentruje się przede wszystkim na kobietach żyjących na marginesie — samotne matki, wdowy, kobiety uzależnione, osoby pracujące fizycznie lub usługowo, często – sprzątaczki, pielęgniarki, osoby zajmujące się domem czy opieką. Ich życie nie jest ani przez chwilę idealizowane; Berlin pokazuje trudy, ubóstwo, wstyd, uzależnienie, chorobę, przemoc, a także miłość, poczucie winy, tęsknotę. W opowiadaniach Berlin wnika głęboko np. w psychikę kobiety zmagającej się z alkoholizmem; przedstawia pracę pielęgniarki w izbie przyjęć, jej codzienne doświadczenia ze śmiercią, cierpieniem, obserwacją ludzi w ekstremalnych sytuacjach; w jeszcze innym — los matki imigrantki, jej obawy, relacje z lekarzami, urzędami, opieką nad dzieckiem. Bohaterki Berlin nie zawsze są jednoznacznie silne. Czasem są zranione, czasem przegrywają, ale często właśnie przez te niedoskonałości czy ograniczenia stają się najbardziej przekonujące i prawdziwe. Ich życie to ciąg balansowania między obowiązkami — wobec dzieci, pracy, samych siebie — a pragnieniem ucieczki, oddechu, normalności. Jednym z głównych atutów tej książki jest styl Berlin: prosty, surowy, często fragmentaryczny, z elementami humoru nawet w bardzo trudnych momentach. Narracja nie zawsze idzie linią prostą — wydarzenia się przeplatają, czasami przeskakują; narratorka często zwraca się bezpośrednio do czytelnika, co zwiększa poczucie intymności i autentyczności. Tytuł „Instrukcja dla pań sprzątających” stanowi zabieg ironiczny: choć nagłówek sugeruje poradnik, instrukcje tu są bardziej elementem literackiego kolażu, sposób na opowiedzenie o pracy, o hierarchiach społecznych, o relacjach między pracującą kobietą a osobami, dla których sprząta, i — szerzej — o byciu kobietą w trudnych warunkach. Humor i tragizm często idą tu w parze: Berlin potrafi pokazywać absurd życia — czy to związany z biurokracją, czy z własnym uzależnieniem, czy z nierównościami społecznymi — ale robi to bez patosu, z akceptacją i empatią. Niektóre opowiadania brzmią tak, jakby miały swoje źródło w życiu. Berlin zna smak ubóstwa, walki, niesprawiedliwości, samotności. To nie fikcja odkryta z oddali, ale doświadczenie z pierwszej ręki. Autorka nie próbuje upiększać: odsłania, pokazuje rany, ale także momenty bliskości, miłości, humoru. Te kontrasty wzmacniają przekaz. Chwilami nieco męczy brak linearności / porządku. Ten zbiór wymaga koncentracji; wydarzenia, osoby, miejsca mogą się powtarzać, ale nie zawsze wiadomo, w jakiej relacji czasowej lub geograficznej. To może dezorientować czytelnika przyzwyczajonego do bardziej chronologicznego czy kontekstualnego prowadzenia. Czasami opowieści są niedokończone — Berlin często wprowadza sytuacje, które nie mają jasnego zakończenia; pozostaje pytanie, domysł; niektóre opowieści uderzają swoją prostotą, ale nie wszystkim może odpowiadać taka otwartość. Niektóre opowiadania są mocniejsze, bardziej zapadające w pamięć, inne — lżejsze albo mniej przekonujące. Książka Berlin pojawiła się w czasie, gdy literatura w dużej mierze znajdowała się pod wpływem autobiografii, gdy głosy osób dotychczas marginalizowanych zaczynały być słyszane. Berlin wpisuje się w ten nurt, ale nie stara się tylko być „autorką z marginesu” — jej pisarstwo to dyscyplina języka i narracji, to literatura, która wymaga od czytelnika zarówno współczucia, jak i refleksji. Ponadto swoją siłą uderza w tematy rzadziej eksplorowane: kobiety pracujące fizycznie, kobiety uzależnione, kobiety o wielorakich obowiązkach; życie, które nie pozwala na luksus banalnego optymizmu. Berlin nie daje łatwych rozstrzygnięć — nie chodzi o to, by pocieszać, ale by pokazywać. To zbiór, który zostaje w pamięci, bo Berlin potrafi mówić o rzeczach trudnych — alkoholizmie, ubóstwie, samotności, granicach wytrzymałości — w sposób, który nie znieczula, ale uczy widzieć.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Jezioro Bianca Bellová
Jezioro
Bianca Bellová
Tak to się jakoś w literaturze składa, że bohater powieści zazwyczaj musi przejść drogę, dokonać w sobie przemiany. Bywa to droga wyłącznie metaforyczna, czasem fizyczne pokonanie przestrzeni z miejsca A do miejsca B. Zdarzają się też wycieńczające podróże „tam i z powrotem” i przykładem tego ostatniego rodzaju lektury jest JEZIORO, współczesna czeska powieść, laureatka Nagrody Literackiej Unii Europejskiej oraz Magnesia Litera. Autorka dba o to, aby czytelnik wraz z główną postacią kolekcjonował na bieżąco gorzkie doświadczenia, hartował duszę i ciało (a także wrażliwość, bo niektóre sceny sugestywne są w swojej brutalności), obserwował barbarzyńskie działania rosyjskiego reżimu i degradację środowiska naturalnego przez człowieka. Nad całą historią unosi się Duch Jeziora, wprowadzający pojedyncze elementy realizmu magicznego (tego zabiegu akurat nie jestem fanką, ale książka jako kompletny koncept się broni). Czyta się szybko, polecam zajrzeć do niej w wolnej chwili. Po śmierci dziadków Nami zostaje sierotą, a rodzinny dom przejmuje kierownik kołchozu. Podobno gdzieś żyje matka chłopca, nie pozostaje mu więc nic innego, jak wyruszyć na jej poszukiwania. Nami dojrzewa, zawiera znajomości, które warunkują dalszą wędrówkę. Centralny punkt krajobrazu stanowi wysychające jezioro, wzorowane na Jeziorze Aralskim jako przykładzie bezwzględnego i nieprzemyślanego traktowania świata przez człowieka. --- Ania https://www.instagram.com/double.bookspresso/
double_bookspresso - awatar double_bookspresso
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Zulejka otwiera oczy Guzel Jachina
Zulejka otwiera oczy
Guzel Jachina
Okrzyknięty sensacyjnym i błyskotliwym debiut prozatorski Guzel Jachiny „Zulejka otwiera oczy”, zdobywca Nagrody Literackiej Jasnej Polany w 2015 roku i nagrody czytelników, który znalazł się również na liście finałowej rosyjskiego Bookera o mały włos nie ujrzałby światła dziennego. Pomysł powieści dojrzewał przez kilka lat, po przeprowadzce z Kazania do Moskwy, gdzie przyszła autorka podjęła pracę w reklamie i studia w Moskiewskiej Szkole Filmowej, uzyskując tam dyplom ze scenopisarstwa. Jak sama przyznaje w jednym z wywiadów napisanie powieści zajęło jej ok. ośmiu miesięcy i jego fragmenty zaczęły ukazywać się w magazynie „Syberyjskie Światło”, lecz żaden z wydawców nie zdecydował się na wydanie powieści nieznanej nikomu debiutantki. Los sprawił, że powieścią Guzel Jachiny zainteresowała się Elena Kostiukowicz, pisarka, tłumaczka i wykładowca na uniwersytetach w Trydencie, Trieście i Mediolanie i to dzięki niej rękopis trafi do wydawnictwa, które zdecydowało się na wydanie powieści. Nagroda Jasnej Polany zmieniła wszystko, autorka zyskała uznanie, powieść została okrzyknięta odkryciem roku, pochwalne recenzje napisali tak znani twórcy jak Borys Akunin czy Ludmiła Ulicka, której przedmowę zamieszczono w polskim wydaniu powieści, a „Zulejka otwiera oczy” przetłumaczona została na kilkanaście języków. „Zulejka otwiera oczy” powraca do tematu wysiedleń całych grup społecznych Związku Radzieckiego związanych z tzw. rozkułaczaniem w latach trzydziestych ub. wieku. Słowo, które dla młodego pokolenia może niewiele znaczy ale słowo to niosło za sobą cierpienie i śmierć milionów ludzi. Opowiada historię młodej Tatarki wysiedlonej na Syberię w 1930 roku i próbującej przeżyć w nieludzkich warunkach. To debiut niezwykle dojrzały, wstrząsający i napisany z niezwykłym wręcz rozmachem, opisujący jeden z najmroczniejszych okresów historii Rosji – rozkułaczanie i łagry a który w pewnym momencie, prawie niezauważalnie staje się niemal intymną historią o przebudzeniu kobiety. W brutalną rzeczywistość wplata tatarskie wierzenia i legendy co nadaje powieści oniryczny, wręcz baśniowy klimat. Historia o przetrwaniu i macierzyństwie, miłości, poświęceniu i pamięci. Dwie kolejne powieści Guzel Jachiny, „Dzieci Wołgi” i „Eszelon do Samarkandy” potwierdziły, że debiut nie był przypadkiem, był narodzinami nowej rosyjskiej literackiej gwiazdy.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na 8 5 dni temu
Utracony dar słonej krwi Alistair MacLeod
Utracony dar słonej krwi
Alistair MacLeod
Siedem krótkich nie związanych ze sobą opowiadań, a w nich życie Irlandczyków, Szkotów – potomków imigrantów osiedlonych w Ameryce. Jest druga połowa XX wieku, wybrzeże Kanady - Nowa Szkocja, Cape Breton, miejsca, gdzie spotykają się żywioły - ocean, skały, wiatr. Surowa ojczyzna twardych mieszkańców - górników, rybaków, hodowców, mężczyzn, kobiet i dzieci walczących z przyrodą o przetrwanie. Harówka od świtu do zmierzchu, bieda, stagnacja. Nadzieją lepszego życia jest wyjazd w bogatsze rejony Kanady, Stanów, do wielkich miast. Ci co się zdecydowali żyją dostatnio, czasem w luksusie nie mogą przestać myśleć o minionym. Tęsknota, nostalgia, poczucie straty. Opisywana rzeczywistość to studium pamięci - wspomnienie ludzi, zdarzeń, miejsc sprzed kilkunastu niekiedy kilkudziesięciu lat. W opowiadaniach Alistaira MacLeoda narrator jest synem, wnukiem, bratem i mężem, ale przede wszystkim świadkiem i twórcą przeszłości. Wraca do minionego jak chory i zatruty łosoś by przez krótki czas popływać w czystych wodach swego pierwszego potoku. Autor ma niezwykły dar tworzenia nastroju, oddawania chwilowych emocji. Podczas lektury czułem jakbym był wyglądanym od dawna gościem w samotnym domku na wysokim klifie. Sztorm. W dole wściekłe fale Atlantyku. Pieniste bluzgi morskiej piany docierają aż tutaj, waląc w małe okienka. Gospodarz zapala fajkę, częstuje gotowaną mocno słodzoną wodą zaprawioną wyciskającym łzy rumem z przemytu - rozpoczyna liryczną gawędę. Opowiada genialnie o momentach pamiętanych aż do śmierci, o sile, o miłości, o nadziei, poświęceniu, wspólnocie, przyrodzie, blacie stolika ze szramami po niedopałkach papierosów i prawdzie ludzkiej egzystencji. Piękna liryczna proza.
wojciech przychodzki - awatar wojciech przychodzki
ocenił na 7 13 dni temu

Cytaty z książki W ciemność

Więcej

Kiedy mam dobry dzień i ludzie zostawiają mnie w spokoju, jestem szczęśliwa.

Kiedy mam dobry dzień i ludzie zostawiają mnie w spokoju, jestem szczęśliwa.

Anna Bolavá W ciemność Zobacz więcej

Człowiek, który zbiera zioła, zawsze ma zbyt mało czasu, stopniowo zaczyna tracić zmysły. Nieustannie pragnie uchwycić istotę piękna każdego z gatunków i to obraca się przeciwko niemu.

Człowiek, który zbiera zioła, zawsze ma zbyt mało czasu, stopniowo zaczyna tracić zmysły. Nieustannie pragnie uchwycić istotę piękna każdego...

Rozwiń
Anna Bolavá W ciemność Zobacz więcej

Żal mi tych wszystkich ziół, których nie zbiorę, w ogóle wszystkich rzeczy, które istnieją. Tego, jaki jest świat - tego, że jestem i nie jestem z nim.

Żal mi tych wszystkich ziół, których nie zbiorę, w ogóle wszystkich rzeczy, które istnieją. Tego, jaki jest świat - tego, że jestem i nie je...

Rozwiń
Anna Bolavá W ciemność Zobacz więcej
Więcej