Uczynki i działania, czyli kury na Madagaskar
- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-01-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-01-09
- Liczba stron:
- 220
- Czas czytania
- 3 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788394886516
Polska. 2017 rok. Ksiądz vs. ateista. Spodziewać się można… najgorszego.
W czasach, gdy zewsząd atakują nas konflikty i spory (na religijnym, politycznym, światopoglądowym, wszelkim innym tle), gdy manifestacja goni manifestację, a transparenty każdej ze stron niosą coraz ostrzejszy i skrajniejszy przekaz – do rozmowy zasiadają dwie osoby: pełen wiary w swe powołanie ksiądz oraz zadeklarowany od lat ateista.
Radek i Paweł udowadniają, że fundamentalne różnice światopoglądowe wcale nie przeszkadzają w tym, by wzajemnie się szanować, inspirować oraz szczerze doceniać swe dokonania. Obaj pokazują, jak pięknie można się nie zgadzać i jak wiele może łączyć ludzi ze skrajnych biegunów ideowych. Brzmi bajkowo? Owszem, ale nie znaczy to, że cokolwiek zostało tu wygładzone – nie zabrakło bowiem pytań kłopotliwych, trudnych ani próby zmierzenia się z zarzutami największego kalibru.
To książka-dialog, wspólna refleksja nad ideami – te różnią, choć nie dzielą ‒ ale też nad bardzo przyziemnymi problemami ludzi, wobec których nikt nie powinien pozostawać obojętny. To także opowieść o ludzkiej i głęboko chrześcijańskiej twarzy Kościoła katolickiego, dla której ramą narracyjną są akcje społeczne i charytatywne podejmowane przez księdza Radka Rakowskiego – osoby o niezwykłej umiejętności aktywizowania ludzi do czynienia dobra.
Uczynki i działania to lektura dla każdego, dosłownie. Powinni ją przeczytać zarówno ludzie religijni, jak i ateiści, w każdym wieku. Po co? Aby poszerzyć horyzonty wiedzy i myślenia oraz otworzyć się na serdeczny dialog i budowanie wspólnoty wspierających się, tolerancyjnych ludzi. Bo czyż nie na tym powinno zależeć nam wszystkim?
Kup Uczynki i działania, czyli kury na Madagaskar w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Uczynki i działania, czyli kury na Madagaskar
Więcej wiary!
Z kościołem jakoś nigdy nie było mi po drodze. Gdybym miał podać pierwsze skojarzenie z tą instytucją, myślę że byłoby nim wymuszenie. Dokładnie zaś chodzi mi o zbieranie wszelkiej maści podpisów poprzez przychodzenie na liczne nabożeństwa i msze w każdą niedzielę. Zresztą już wcześniej, gdy byłem mały i chodziłem tam z rodzicami, nie bardzo widziałem sens spędzania czasu w ten sposób.
Ten stan rzeczy mógł wynikać w dużej mierze z tego, że nigdy nie natrafiłem na kogoś, kto byłby w stanie zachęcić mnie do religii jako takiej. Sprawić, by nabrała więcej ducha, którym powinna być przecież przepełniona. Dlatego też z chęcią sięgnąłem po „Uczynki i działania, czyli kury na Madagaskar” – wywiad-rzekę, w którym stają naprzeciwko siebie nowoczesny ksiądz Radek Rakowski i twardo kroczący po ziemi ateista Paweł Cieliczko. Byłem ciekaw, cóż wyniknie z takiego zderzenie światopoglądów i jak to starcie wpłynie na mnie samego.
Obawiałem się tego, że możemy mieć tu do czynienia z laurką, unikaniem trudnych pytań. Wszakże duszpasterz Rakowski należy do osób, które biorą udział w masie godnych polecenia inicjatyw. Pomoc uchodźcom, zbieranie żywności, angażowanie młodzieży w przemianę najbliższej przestrzeni, to tylko skrawek z nich. To budzi szacunek, pokazuje, że można zrobić coś więcej, wystarczy tylko chcieć, okazać trochę serca, cierpliwości i zabrać się do pracy. Nie powinno jednak przykryć ważnych i trudnych kwestii, z jakimi boryka się kościół w dzisiejszych czasach.
Koniec końców obyło się bez uników. Duchowny nie uchyla się od ciężkich ciosów, a Cieliczko łatwo nie odpuszcza. Jeśli coś zdaje się jego zdaniem zbyt naiwne, uproszczone, czy nie do końca uzasadnione, drąży temat. Pojawia się także temat pedofilii i muszę to zaznaczyć, że jestem niezwykle szczęśliwy, bo w końcu zamiast przymykania oka, mogłem przeczytać jasny, pewny i zdecydowany sprzeciw wobec podobnych praktyk oraz stanięcie murem za ofiarami podobnych nadużyć.
Przy tej dokładności i skrupulatności daleko tej lekturze od pozycji rozliczeniowej. Owszem, rozbiera się tu na czynniki pierwsze poszczególne akcje wprawione w ruch przez księdza Rakowskiego. Omawia jego spojrzenie na posługę duszpasterską, ale i na świat. Jednak najważniejsze jest tu swoiste świadectwo wiary, które tak rzadko widzimy na co dzień. Pokazanie, że kontakt z Chrystusem nie polega na bezmyślnym staniu na mszy, dawaniu koperty na kolędzie, czy odbębnieniu spowiedzi.
Kościół oczami głównego bohatera tej opowieści powinien wyciągać rękę do wiernych. Być gotowy zawsze ich przyjąć, ale i mobilizować do tego, by byli gotowi pomóc innym. Zawiązywali wspólnotę, słuchali się nawzajem, otwierali się zarówno na własne potrzeby, jak i innych. Tu nie ma rozróżnienia na lepszych czy gorszych. Każdy jest ważny, potrzebny, mile widziany. Jeśli jesteśmy dobrymi ludźmi, nie ma znaczenia jaką znajdziemy drogę do wiary.
Po ukończeniu „Uczynków i działań, czyli kur na Madagaskar” tak sobie pomyślałem, jak niewiele trzeba, żeby zmienić świat na lepsze. I o tym, że bardzo chętnie sam porozmawiałbym z księdzem Rakowskim. Bo w końcu ktoś powiedział mi, nawet jeśli na kartach książki, że nie muszę być w swym stosunku do religii taki jak wszyscy. Mogę odkrywać i czuć ją po swojemu, nie powinienem uważać, że jest to jakikolwiek afront. Dzięki takim postawom i duszpasterzom jest nadzieja na lepsze jutro i warto propagować taką pełną miłości i oddania, dobrą stronę poznania.
Patryk Rzemyszkiewicz
Oceny książki Uczynki i działania, czyli kury na Madagaskar
Poznaj innych czytelników
111 użytkowników ma tytuł Uczynki i działania, czyli kury na Madagaskar na półkach głównych- Chcę przeczytać 88
- Przeczytane 22
- Teraz czytam 1
- Posiadam 6
- Chce ale nie mam 1
- Popularnonaukowe 1
- 2018 1
- 1.do przeczytania 1
- Pod naszym patronatem 1
- Chcę w prezencie 1
Opinia
Nie po to odchodzi się od kościoła, by do niego wracać, w naszych realiach bardzo niewielu ludzi jest ateistami, bo ich tak ukształtowano, zazwyczaj się takimi stają, czy to zrażeni kościołem, czy stając się bardziej świadomi.
Nie pamiętam dokładnie kiedy sam odrzuciłem religię, ale było to jakoś tak pomiędzy szesnastym a dziewiętnastym rokiem życia.
Trochę wcześniej widowiskowo wyszedłem z kościoła w trakcie kazania, w którym kapłan dotykał spraw zupełnie mu nieznanych, a dobrze akurat znanych mnie.
Potem bywałem w kościele już tylko na pogrzebach.
Gdyby kapłani byli tacy jak ksiądz Nowak, Kaczkowski czy Rakowski - bohater książki, to może młody człowiek nie wyszedłby z kościoła, by więcej tam nie wejść.
Książeczkę wygrałem w konkursie Lubimyczytać.pl
Pięknie dostarczona-zapakowana z cudnym listem gratulacyjnym - czułem się wyróżniony.
Treść - niestety nie było to, czego się spodziewałem - nie ma spontanu, np. że nagle się spotkali i rozpoczęli dyskusję, a jest ustawka, właściwie to (tak to odbieram troszeczkę), prawie że wywiad i to trochę rozczarowuje, ale nie nudzi.
Razi (mnie) zbyt częste przywoływanie boga i Jezusa, ale taka robota księdza.
Czyta się dobrze, zdecydowanie nie nuży, nie wymusza konsumpcji treści na zasadzie zaliczania kolejnych stron, a po prostu wciąga.
Pięknie wydana i zilustrowana, wypowiedzi bohaterów w różnym kolorze czcionki - niezły efekt.
Ateista nie powróci pod wpływem lektury na łono wspólnoty kościelnej, czy też nie zacznie na nowo czcić religii, ale też nie ma się co czepiać, że jest gdzieś jakiś podtekst by kogoś przerobić - tematyka w końcu dotyczy czegoś innego.
Książka pięknie wydana i dobrze się czyta - można na starcie spodziewać się czegoś innego - ja np. spodziewałem się, że bohaterowie przede wszystkim podejmą bardzo ciężki bój na argumenty, a tu huraganu nie ma - niemniej jest efekt zaskoczenia - tym, że go go nie ma.
Przeczytać warto, wrażenia pozostawia zdecydowanie pozytywne i sympatyczne.
Nie po to odchodzi się od kościoła, by do niego wracać, w naszych realiach bardzo niewielu ludzi jest ateistami, bo ich tak ukształtowano, zazwyczaj się takimi stają, czy to zrażeni kościołem, czy stając się bardziej świadomi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pamiętam dokładnie kiedy sam odrzuciłem religię, ale było to jakoś tak pomiędzy szesnastym a dziewiętnastym rokiem życia.
Trochę wcześniej...