Ucichły ptaki, przyszła śmierć

Okładka książki Ucichły ptaki, przyszła śmierć
Michał Śmielak Wydawnictwo: Skarpa Warszawska kryminał, sensacja, thriller
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2023-03-08
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-08
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383290775

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ucichły ptaki, przyszła śmierć w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ucichły ptaki, przyszła śmierć



książek na półce przeczytane 4786 napisanych opinii 1095

Oceny książki Ucichły ptaki, przyszła śmierć

Średnia ocen
7,0 / 10
2315 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
610
488

Na półkach:

Standardowy pomysł na horror w amerykańskim stylu. Jednak w Polsce nie ma tak dużych pustyń czy gór jak w Stanach więc trzeba było znaleźć kawałek naszego odludnego polskiego miejsce. Padło na Beskidy. Czterech bohaterów - wieczór kawalerski z alkoholem i duchami. Miało być straszno ale nikomu nie przyszła do głowy najbardziej oczywista przyczyna tych wydarzeń. Na koniec zupełnie - moim zdaniem - nieudany zwrot akcji... Średnio od strony logicznej ale mimo wszystko dobrze się bawiłem.

Standardowy pomysł na horror w amerykańskim stylu. Jednak w Polsce nie ma tak dużych pustyń czy gór jak w Stanach więc trzeba było znaleźć kawałek naszego odludnego polskiego miejsce. Padło na Beskidy. Czterech bohaterów - wieczór kawalerski z alkoholem i duchami. Miało być straszno ale nikomu nie przyszła do głowy najbardziej oczywista przyczyna tych wydarzeń. Na koniec...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3381 użytkowników ma tytuł Ucichły ptaki, przyszła śmierć na półkach głównych
  • 2 723
  • 634
  • 24
610 użytkowników ma tytuł Ucichły ptaki, przyszła śmierć na półkach dodatkowych
  • 176
  • 149
  • 78
  • 70
  • 58
  • 42
  • 37

Inne książki autora

Michał Śmielak
Michał Śmielak
Rocznik ’79. Mieszka w Sandomierzu, zatem zbrodnie i rozwiązywanie zagadek kryminalnych ma w genach. Czytelnikom przedstawił się opowiadaniem „Ostatni” w Antologii „Gladiatorzy” wydanej przez Fabrykę Słów. 18 marca 2021 roku ukaże się nakładem wydawnictwa Initium jego debiutancki kryminał pt. „Znachor”. Czytelnik może spodziewać się głównie kolejnych kryminałów i thrillerów, gdyż autor zaczynając pisać jakąkolwiek nową książkę szybko wypełnia ją trupami niezależnie od początkowego założenia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzień gniewu Bartosz Szczygielski
Dzień gniewu
Bartosz Szczygielski
Kilka dni przed pierwszymi świętami wielkanocnymi po pandemii dochodzi do tragedii. W jednym z warszawskich centrów handlowych ktoś rozpędzonym samochodem wjeżdża do środka, taranując ludzi. Wiele osób zostaje rannych, a kilka ginie. Wśród ofiar śmiertelnych jest również sprawczyni zdarzenia, starsza kobieta prowadząca samochód. Media początkowo mówią o ataku terrorystycznym, później pojawiają się pytania, czy osobom starszym powinno się odbierać prawo jazdy. Jedną z poszkodowanych jest Lilianna. Dziewczyna trafia do szpitala w Pruszkowie z zanikiem pamięci, która nie wie, kim jest ani co się wydarzyło. Wierzy jednak, że jest córką sprawczyni tragedii, choć nikomu o tym nie mówi. Młodszy aspirant Krystian Batel, który tego dnia przebywa na urlopie, marzy o awansie, więc nic dziwnego, że pojawia się na miejscu zdarzenia. To on znajduje Liliannę i przekazuje ją ratownikom medycznym. Dziewczyna gubi fotografię, którą odnajduje policjant i to właśnie ten drobny szczegół zaczyna mieć znaczenie. Książka ma konstrukcję przeplataną: raz śledzimy losy Lilianny, innym razem zaglądamy do życia Krystiana. Dzień gniewu to psychologiczny thriller, który potrafi zaskoczyć i skłania do refleksji: jak my zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, żeby nie spoilerować. Niestety momentami pojawiają się dość „dziecinne” rozwiązania fabularne oraz powolne tempo akcji, przez co tym razem książki Bartosza Szczygielskiego nie mogę ocenić na 10/10.
CPK - awatar CPK
ocenił na 6 2 miesiące temu
Naprawiacz Piotr Kuźniak
Naprawiacz
Piotr Kuźniak
Thriller na bogato: psychopata z hollywoodzkim rozmachem, barbarzyńskie morderstwa kobiet (to zawsze są kobiety), diaboliczny scenariusz w tle i desperackie śledztwo. Dzieje się więcej niż w Jamesie Bondzie, tempo jest imponujące... tyle, że czegoś brakło. Moim zdaniem umiaru. A także większej dawki logiki i sensu. To jedna z tych opowieści, w których wydarzenia nie rozgrywają się według reguł prawdopodobieństwa, ale według wycyzelowanego scenariusza przypominającego amerykańskie blockbustery, pozbawionego natomiast wiarygodności. Antagonista to postać rodem z opowieści marvelowskich. Wie wszystko, widzi wszystko, kontroluje wszystko. Zawsze wszystkich ubiega, zawsze piętnaście kroków przed policją. Jego doba ma około stu godzin lekko licząc. Śledzi ofiary, ustala ich plan dnia, porywa je zawsze niewidziany, przeprowadza na nich wielogodzinne operacje, ciała - lub jeszcze żywe ofiary - podrzuca w różnych miejscach, na przykład w domu policjanta, a wszystko z całkowitym brakiem szacunku do istnienia czasoprzestrzeni. Nikt go nie widzi, on natomiast zawsze wie gdzie jest każdy z protagonistów powieści i jeszcze każdy z ich bliskich, więc rozgrywa ich sobie jak chce. Nie je. Nie śpi. Nie defekuje. Nie bzyka. Widzi przez ściany. Teleportuje się po całej Polsce. I na bieżąco czyta scenariusz. Po prostu nie sposób nie skojarzyć tego z amerykańską literaturą z lat 90tych. To ten poziom. Dla odmiany policja to towarzystwo wzajemnej adoracji. Ofiar przybywa, a śledztwo prowadzi dwójka detektywów i... dziennikarz. I jeszcze dwóch emerytowanych gliniarzy. I ciągle ćpający dzieciak. Nawet na chwilę nie pojawia się prokurator, a i przełożony protagonistów ma wszystko w pupie. Jest tak profesjonalnie, że nikt nawet nie próbuje namierzyć numeru, z którego Zły kontaktuje się regularnie z dziennikarzem, w zamian za to śledczy hackują co się da (jak na policję przystało). Czemu do śledztwa wciągani są głównie ludzie spoza policji? Czemu nikt tak naprawdę nie jest zainteresowany postępem w pościgu za zabójcą klasy Doktora No? Last but not least: co z tą burzą? Trwa koniec świata czy co? No i... czemu tyle tych papierosów? Jakby wyciąć fragmenty, w których ktoś pali, zapala, gasi lub bawi się papierosami, to książka byłaby zauważalnie lżejsza. Oceniam 6/10 bo pewne fragmenty mi się podobały, momentami byłem całkiem wciągnięty. Książka raczej dla wielbicieli komiksowych fabuł niż dla szukających naprawdę twardego, mocno ugruntowanego kryminału. Rozumiem, że to debiut autora i także z tego powodu oceniam wyżej niż zamierzałem - jak na pierwszą powieść to jest to dobra robota. Widać pracę. Nawet jeśli nie pasują mi jej efekty.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na 6 23 dni temu
Terytorium Agnieszka Pietrzyk
Terytorium
Agnieszka Pietrzyk
Rywalizacja „Nagle zamarł, bo na karku poczuł dotyk zimnego metalu. Lufa broni, to nie mogło być nic innego. Oddech mu przyśpieszył, krew pulsowała w skroniach. Swój karabinek miał przewieszony przez pierś. Nie zdoła go użyć. Gorączkowo myślał nad innym sposobem odparcia ataku. - Kapralu Derkacz, jesteś martwy”. Nie będę ukrywał, że byłem niezwykle ciekawy najnowszej powieści Agnieszki Pietrzyk pod tytułem „Terytorium”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, dobrze już znaną czytelnikom. Tym razem zaintrygował mnie już opis zamieszczony na okładce przez wydawcę. Zwykłe ćwiczenia terytorialsów zupełnie zmieniają charakter, gdy podczas nich ginie człowiek. Byłem bardzo zaintrygowany, w jaki sposób autorka opisze tę historię. Jak przedstawi żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej? Dlaczego podczas rutynowych ćwiczeń dochodzi do tragedii? Po skończonej lekturze jestem usatysfakcjonowany. Tę książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta. Agnieszka Pietrzyk umiejętnie buduje napięcie i tak gmatwa całą historię, że po prostu chcemy jak najszybciej poznać odpowiedź na pytanie, o co w tym wszystkim chodzi. Zakończenie zaś przechodzi nasze wyobrażenia. Ale po kolei. W lesie odbywają się ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Niestety, jeden z żołnierzy strzela w kierunku cywila i go zabija. Kim była ofiara? Czy znalazła się tam przypadkiem? Na miejscu szybko pojawia się lokalna policja. Jednak żołnierze absolutnie nie zamierzają ułatwiać zadania śledczym. Chcą za wszelką cenę chronić dobre imię swojej formacji. Liczą, że uda im się zmanipulować młodą panią prokurator. Policjanci szybko odkrywają, że jest świadek całego zajścia – tajemnicza kobieta. Obie formacje za wszelką cenę starają się ją przejąć. Nikt nie przypuszcza nawet, że właśnie rozpoczęła się sekwencja zdarzeń trudnych nie tylko do przewidzenia, ale i do zatrzymania. Agnieszka Pietrzyk napisała przerażający i mroczny thriller. Thriller, w którym trup ściele się gęsto. Jednak jest to tylko pretekst do ważnych pytań, jakie stawia autorka. Oczywiście można zadawać pytanie, czy taka historia mogła się wydarzyć naprawdę? W tym miejscu uczciwie wspomnę, że powieść ma pewne słabe strony. Przede wszystkim zupełnie niewykorzystana została postać pani prokurator, która pojawia się ledwie na początku książki i potem zupełnie znika nam z oczu. Tymczasem to prokuratura prowadzi przecież śledztwo, to prokuratura stawia zarzuty, wydawać by się mogło zatem, że prokurator będzie jednym z ważniejszych bohaterów. Tak się jednak nie dzieje. Jeszcze bardziej uwiera – początkowo niemal zupełny – brak Żandarmerii Wojskowej. Tymczasem trudno sobie wyobrazić, aby wojsko mogło nie wezwać żandarmerii, gdy ginie człowiek. Co więcej – nie robi tego wojsko, ale nie robi też tego ani policja ani prokurator. Szczerze powiedziawszy kwestia ta wydaje mi się najbardziej naciągana. Tak się bowiem składa, że – choć nie jestem żołnierzem – to jednak mam pewną orientację w wojskowych procedurach. Dlatego też poruszyłem kwestię Żandarmerii Wojskowej. Wszystko to jednak nie przekreśla tego, co napisałem wcześniej. „Terytorium” to powieść, którą czyta się naprawdę dobrze. Sam dosłownie przepadłem na kilka godzin i usilnie zastanawiałem się, jak się to wszystko ostatecznie skończy. Zakończenie zaś jest naprawdę mocne, rodem z amerykańskich filmów. Autorka nie pozostawia miejsca na niedomówienia czy snucie przypuszczeń. Maluje przy tym ciemny obraz obu formacji mundurowych. Zarówno żołnierze jak i policjanci to u Agnieszki Pietrzyk ludzie, którzy mają sporo za uszami. Mundur nierzadko wykorzystują do realizacji własnych celów. Czy istotnie stoją na straży bezpieczeństwa obywateli i państwa? Reasumując „Terytorium” to książka z gatunku tych, które trudno odłożyć dopóki nie poznamy zakończenia. To zaś może okazać się naprawdę mocne i wstrząsające. Zdecydowanie polecam. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 8 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Ucichły ptaki, przyszła śmierć

Więcej
Michał Śmielak Ucichły ptaki, przyszła śmierć Zobacz więcej
Michał Śmielak Ucichły ptaki, przyszła śmierć Zobacz więcej
Michał Śmielak Ucichły ptaki, przyszła śmierć Zobacz więcej
Więcej