Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie

Okładka książki Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie
Robert Brooks Wydawnictwo: Blizzard Entertainment fantasy, science fiction
41 str. 41 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Story of Alleria and Turalyon - "A Thousand Years of War"
Data wydania:
2017-09-21
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-21
Liczba stron:
41
Czas czytania
41 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie

Średnia ocen
6,6 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
220
167

Na półkach: , ,

Opowiadanie zaczyna się dość tajemniczo i dopiero po chwili przedstawia nam dwójkę tytułowych bohaterów. Cały utwór jest podzielony na 3 części, co ułatwia rozeznanie w fabule, a ta jest bardzo ciekawa i dobrze skonstruowana. To co wydaje nam się prawdziwe może być kłamstwem, a kłamstwo nie musi być nieprawdą, ważne jest to, aby nie dać się zaślepić. Opisy są bardzo plastyczne, a postacie wydają się jakby były z krwi i kości. Podobało mi się również przedstawienie wszelkiej magi, a także wątek miłości do syna.

Kilka słów o audiobooku. Muzyka w tle jest cudowna i nadaje klimat całej historii. Aktorzy, moim zdaniem, są naprawdę dobrze dobrani. Zakochałam się w głosie Allerii, choć czasem mógł wyrażać nieco więcej emocji, mimo to czuć, że mamy do czynienia z doświadczoną łowczynią, która nie zawaha się ani na chwilę. Głos Xe'ry również zasługuje na wyróżnienie. Jest łagodny i świetnie nadaje się do roli świetlistego naaru. Do tego wszystkiego narrator (Miłogost Reczek) doskonale zbudował napięcie i klimat.
Minusem tego audiobooka są niektóre spolszczone nazwy jak "Bieżywiatr", czy spolszczona wymowa imienia "Kil'jaeden".

Polecam zapoznanie się z tym opowiadaniem oraz/lub audiobookiem!

Opowiadanie zaczyna się dość tajemniczo i dopiero po chwili przedstawia nam dwójkę tytułowych bohaterów. Cały utwór jest podzielony na 3 części, co ułatwia rozeznanie w fabule, a ta jest bardzo ciekawa i dobrze skonstruowana. To co wydaje nam się prawdziwe może być kłamstwem, a kłamstwo nie musi być nieprawdą, ważne jest to, aby nie dać się zaślepić. Opisy są bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

18 użytkowników ma tytuł Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie na półkach głównych
  • 14
  • 4
11 użytkowników ma tytuł Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki World of Warcraft: Kronika t. 3 Robert Brooks, Matt Burns, Chris Metzen
Ocena 8,3
World of Warcraft: Kronika t. 3 Robert Brooks, Matt Burns, Chris Metzen
Okładka książki World of Warcraft: Kronika t. 2 Robert Brooks, Matt Burns, Chris Metzen
Ocena 8,3
World of Warcraft: Kronika t. 2 Robert Brooks, Matt Burns, Chris Metzen
Okładka książki World of Warcraft: Kronika t. 1 Robert Brooks, Matt Burns, Chris Metzen
Ocena 8,0
World of Warcraft: Kronika t. 1 Robert Brooks, Matt Burns, Chris Metzen
Okładka książki World of Warcraft: Wielka Księga Pop-Up Robert Brooks, Matthew Reinhart
Ocena 8,9
World of Warcraft: Wielka Księga Pop-Up Robert Brooks, Matthew Reinhart
Okładka książki The Art of Diablo Robert Brooks, Jake Gerli
Ocena 0,0
The Art of Diablo Robert Brooks, Jake Gerli

Czytelnicy tej książki przeczytali również

World of Warcraft: Fale ciemności Aaron Rosenberg
World of Warcraft: Fale ciemności
Aaron Rosenberg
„Fale Ciemności” to zupełnie inna liga niż „Ostatni Strażnik”. Tempo jest szybkie, wydarzeń jest bardzo dużo i dokładnie tak samo szybko się to czyta. To zdecydowana zmiana na plus po powolnej, kameralnej i momentami zbyt rozwleczonej poprzedniej książce. Tutaj niemal bez przerwy coś się dzieje: bitwy, zdrady, narodziny Alliance, rozwój Hordy, pierwszych paladynów i rycerzy śmierci. Skala konfliktu robi duże wrażenie – przemierzamy Wschodnie Królestwa, poznajemy wiele ludzkich królestw, twierdz i punktów strategicznych. Czuć, że to pełnoprawna wojna, a nie tylko tło fabularne. Najlepiej wypada tu perspektywa Alliance – Lothar jest wyraźnym bohaterem tej historii, później mocno zaznacza się też Turalyon. Po stronie Hordy dzieje się sporo pod względem nowych pomysłów i struktur, ale trudniej ją tu polubić niż w „Narodzinach Hordy” – wyraźnie zaznaczony jest podział na „dobrych” i „złych”. Minusem może być to, że tempo bywa aż za szybkie. Niektóre wydarzenia – zwłaszcza bitwy – są opisane bardzo skrótowo: coś się wydarza, zapada decyzja i fabuła natychmiast pędzi dalej. Czasem chciałoby się więcej szczegółów i dłuższego zatrzymania się przy kluczowych momentach. Do tego dochodzą drobne nieścisłości względem późniejszych Kronik, wynikające z tego, że powieść była pisana wcześniej i lore było jeszcze porządkowane. Czy da się to czytać bez znajomości gier? Pewnie tak, bo książka sporo wyjaśnia i przypomina wcześniejsze wydarzenia, ale zdecydowanie łatwiej odnaleźć się w fabule, jeśli zna się WoW-a i podstawowe postacie. Tłumaczenie nazw – podobnie jak w innych książkach – potrafi czasem utrudnić orientację, zwłaszcza gdy nazwy różnią się od tych znanych z gier i Kronik. Mimo tych wad to bardzo satysfakcjonująca lektura. Dużo treści, dużo akcji, wyraźne konsekwencje wydarzeń i naturalna chęć sięgnięcia po ciąg dalszy, czyli „Przez Mroczny Portal”.
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 8 3 miesiące temu
World of Warcraft: Traveler. Wędrowiec Greg Weisman
World of Warcraft: Traveler. Wędrowiec
Greg Weisman
Ojciec Arama wraca po latach i zmusza dwunastoletniego chłopca, aby na rok dołączył do załogi jego statku. Zakochany w rysunku chłopiec nie czuje się najlepiej na pokładzie, zwłaszcza, że czuje do ojca żal. Gdy sprawy zaczynają przybierać lepszy obrót, statek zostaje zaatakowany przez piratów. Aram, wraz z nieco starszą od siebie Makasą, uciekają i próbują znaleźć drogę do domu. Nigdy nie byłam bliżej związana ze światem Warcrafta. Znam jego główne motywy, nie jest mi zupełnie obcy, ale nie spędziłam w nim zbyt wiele czasu. Trochę więc z ciekawości, trochę z powodu niskiej ceny książki, sięgnęłam po powieść „World of Warcraft. Traveller: Wędrowiec”. Dobrze wiem, że książki bazujące na grach często nie wypadają najlepiej, ale jednocześnie mam świadomość, że tego typu literatura – nawet jeśli głupiutka – jest szybka w przyswajaniu. Więc spróbowałam. I wiecie co? Było lepiej, niż myślałam, że będzie. Autorem książki jest Greg Weisman, twórca różnorakich rzeczy dla dzieci i młodzieży. Pisze książki, scenariusze, czy tworzy komiksy. Choć więc nie ma na swoim koncie zbyt dużej ilości prozy to raczej po prostu wie, czego chce młody odbiorca. Sama oglądałam przecież serial „W. I. T. C. H.”, który współtworzył, a przynajmniej dla mojego otoczenia w tamtym okresie to był nie mały hit. I właściwie ta książka dobrze pokazuje jego doświadczenie. „Wędrowiec” to bardzo generyczne, przygodowe fantasy dla dzieci i młodszej młodzieży, które nie wnosi do gatunku nic nowego, ale pozostaje kompetentną i przyjemną lekturą. Gdybym była targetem tej książki prawdopodobnie w trakcie lektury bawiłabym się nieźle. Bo tu przecież są śmieszne wodne stworzonka! Tu jakieś hieny z maczugami, orkowie, piraci, przygody, śliczne jelonki i przygoda. No i ilustracje: Aram jest rysownikiem, w związku z czym na kartach książki znajdziemy naprawdę ładne szkice przygotowane bodaj przez dyrektora artystycznego (?) Blizzarda. I choć Warcrafta nie znam najlepiej to sam styl ich postaci zawsze całkiem mi się podobał. Wiek dziecięcy już jednak jest za mną i mam na swoim koncie naprawdę wiele dobrej literatury, a co za tym idzie – mi „Wędrowiec” po prostu nie wystarcza. To schematyczna powieść, która niczym nie ryzykuje. Porusza temat rozbitej rodziny i rodziny niepowiązanej więzami krwi. Opowiada o pasji i wartości samorozwoju, o przyjaźni i międzygatunkowych przygodach – ot, standard w przypadku książek dla dzieci oraz najbardziej klasycznej fantasy na raz. Świat Warcrafta w tym wydaniu jest bardzo kolorowy, przepełnionymi różnymi istotami, z jasnym podziałem na dobro i zło. Nie mam pojęcia, czy tak to wypada zawsze, bo nie znam uniwersum najlepiej, ale nie wątpię, że jest trochę „podrasowany”, aby podobał się też młodszemu odbiorcy. Powieść jest pierwszym tomem z cyklu. I to widać, ponieważ choć ta część kończy się wielką akcją to jednak sama historia Arama zakończona jeszcze nie jest. Jednakże jak na razie o kontynuacji nie wiadomo nic, a sama książka pojawia się w dyskontach i tanich książkach, co może sugerować, że Insignis jednak nie postanowił wydać kontynuacji. Nie zdziwiłoby mnie to, bo nie sądzę, aby sprzedaż książek dla dzieci w tym cyklu była szczególnie wysoka, ale jednocześnie jeśli spodziewacie się zamkniętej historii to lojalnie uprzedzam, że kontynuacja istnieje, ale istnieje duża szansa, że nie pojawi się w Polsce zbyt szybko, jeśli w ogóle. Jeśli nie przeszkadza Wam powyższa sprawa i szukacie czegoś dla dziecka lub młodego nastolatka albo sami po prostu uwielbiacie Warcrafta – nie widzę przeciwskazań. To naprawdę dość porządne czytadło, w którym nie widzę żadnych wątpliwych czy szkodliwych treści. Szukając jednak czegoś więcej lepiej sięgnąć po inną lekturę.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 6 5 lat temu
World of Warcraft: Kronika t. 1 Matt Burns
World of Warcraft: Kronika t. 1
Matt Burns Robert Brooks Chris Metzen
„Kronika, tom 1” to znakomite kompendium wiedzy o uniwersum Warcrafta i świetna lektura dla każdego, kto zna ten świat głównie z gier i chce go naprawdę uporządkować. Książka prowadzi przez całą historię — od kosmicznych początków po wydarzenia „Ostatniego Strażnika” — i robi to w sposób niezwykle klarowny, choć momentami bardzo abstrakcyjny. Początek bywa trudny, pełen bytów powstających z niczego, energii, które same się rodzą i przenikają, oraz istot stojących na granicy światła i pustki. Chaos, ale ciekawy chaos. Największą zaletą Kronik jest ogromna gęstość treści. To nie jest powieść, lecz streszczona, kanoniczna historia świata: wydarzenia, które mogłyby zajmować rozdziały w zwykłej książce, tutaj potrafią być opisane w dwóch zdaniach. A mimo to tworzą spójny obraz całego uniwersum. Wiele rzeczy, które kiedyś znałem tylko z fragmentów i domysłów, nabrało sensu dopiero teraz. Jedyną istotną wadą wydania polskiego jest tłumaczenie nazw własnych. Część pozostawiono w oryginale, część zmieniono lub wymyślono na nowo, co utrudnia orientację nawet komuś dobrze obeznanemu z lore i wymusza częste sięganie do słowniczka. Szkoda, bo zaburza to płynność lektury. Mimo tego mankamentu — Kronika to świetna, wartościowa i bardzo wciągająca pozycja. Obowiązkowa dla fanów Warcrafta.
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 8 3 miesiące temu
World of Warcraft: Wojna starożytnych. Trylogia Richard A. Knaak
World of Warcraft: Wojna starożytnych. Trylogia
Richard A. Knaak
World of Warcraft: Wojna Starożytnych to trylogia napisana przez weterana książek osadzonych w świecie Warcraft, pisarza Richarda A. Knaaka. Pierwsza część serii, „Studnia Wieczności”, została opublikowana w grudniu 2004 roku – świeżo po premierze World of Warcraft. Fabuła rozgrywa się równolegle do końcówki wydarzeń z Warcraft III: The Frozen Throne. Miałam okazję przeczytać ją około 2008 roku, potem zniknęła ona z półek księgarni, będąc dostępną jedynie z trzeciej ręki za horrendalne pieniądze. W 2024 roku seria ukazała się na polskim rynku w nowym tłumaczeniu mocą wydawnictwa Insignis, tym razem w formie trylogii zamieszczonej w jednym tomie. Trzy okładki również zostały skomponowane w jedną, ich oryginalne wersje rozdzielają poszczególne części książki. W wyniku anomalii linii czasu smok Krasus, jego przyjaciel ludzki mag Rhonin oraz wysłannik Thralla orczy wojownik Broxigar zostają przeniesieni w czasie do królestwa nocnych elfów za czasów panowania królowej Azshary. Tutaj spotykają doskonale znanych nam z gier bohaterów nocnych elfów, jak Tyrande Whisperwind, Malfuriona i Illidana Stormrage, półboga Cenariusa, jak i znaną graczom z The Frozen Throne Maiev Shadowsong oraz jej brata Jaroda. Bohaterowie nocnych elfów próbują powstrzymać inwazję Płonącego Legionu, za którą kryją się siły znacznie potężniejsze niż same demony, przy okazji szukając własnych ścieżek. Jesteśmy również świadkami upadku Strażnika Ziemi, Nelthariona oraz powstania rasy nag. Śledzimy również wątek miłosny Tyrande muszącej wybierać pomiędzy dwoma braćmi. Wojna Starożytnych została napisana w typowym dla Richarda Knaaka stylu – to opowieść young adult, której styl pisania i treść odzwierciedlają pierwszą dekadę XXI wieku. Klasyczna walka dobra ze złem, światła z ciemnością. Postacie nie są zbyt skomplikowane – Malfurion jest młodym, wątpiącym w siebie druidem szukającym swojego przeznaczenia, Tyrande to szlachetna i dobra kapłanka Elune, Broxigar to szukający odkupienia ork, ceniący ponad wszystko honor. Jedyną, bardziej złożoną postacią jest Illidan, z jednej strony utalentowany mag chcący ratować swój ród, z drugiej ciągle szukający poklasku i ogarnięty zazdrością o brata, co prowadzi go ostatecznie do upadku. Dodatkowo niczym we Władcy Pierścieni mamy tutaj artefakt dający władzę nad innymi smokami. Ciekawostka – na jednej ze stron natrafiamy na bardzo skromne nawiązanie do Smoczych Wysp, dodatku, który pojawił się dopiero w 2022 roku. Na pochwałę zasługuje przekład książki- pomimo kilku drobnych wpadek widać dużo lepszy poziom tłumaczenia w porównaniu do poprzednich wydań z tej serii. Dodatkowo z tyłu książki został dodany glosariusz, więc nie musimy szukać w internecie i głowić się, co „poeta" (w tym przypadku tłumacz) miał na myśli. Cieszę się, że tak jak w oryginalnym tłumaczeniu Krasus nazywany jest „oblubieńcem". Ogromną zaletą książki są również liczne opisy przyrody, pasujące do wielbiących ją w końcu Nocnych Elfów, jak i dynamiczne sceny walki. Podoba mi się również nienachalny opis romantycznych relacji, gdy kapłanka księżyca musi wybrać pomiędzy nieśmiałym Malfurionem a wręcz nazbyt śmiałym Illidanem, natomiast nie przyćmiewa to głównego toru wydarzeń. Wyraźnie zaznaczone są różnice między rasami, ich kulturą, wyznaniem czy sposobem bycia. Coś, od czego niestety Blizzard z każdym kolejnym dodatkiem wydaje się odchodzić. Jak zawsze i tutaj nie brakuje pewnych niedociągnięć, jak zmiana stylu narracji, gdy narrator przechodzi w bardzo prosty język, który bardziej przypomina rozmowę dwóch kolegów, niż narrację książki (Ogólnie rzecz biorąc Aszara czyniła wiele dobrego dla swoich poddanych, jednak Malfurion niekiedy odnosił wrażenie, że była rozkojarzona). Mamy tutaj również literówki (... i w końcu sprawiły, że stracił przytomności, „studia" zamiast „studnia"). Kolejna kwestia dotyczy jak zawsze przekładu – najbardziej kontrowersyjną decyzją translatorską pozostaje wprowadzenie „Luny” jako zamiennika imienia Elune – rozwiązania nieobecnego w oryginale. Jeżeli tłumacz chciał uniknąć powtórek, mógł po prostu użyć „bogini księżyca". Kolejnym przykładem jest przetłumaczenie Dungard Ironcutter na... Macjher. Czasami dobre tłumaczenie to te najprostsze. Do innej kategorii należą niedociągnięcia logiczne należące już do samego pisarza – Malfurion ucieka z Broxigarem i nie próbuje nawet zapewnić mu przebrania. Widać tu również wyraźny ślad czasu, w którym powstała książka, gdy przy każdym opisie kobiecej postaci musimy koniecznie widzieć, jak dana część garderoby podkreśla jej kształty. Wojna Starożytnych to całkiem dobra, oldschoolowa fantastyka, bez próby przemycania dzisiejszych podglądów socjopolitycznych do świata gier komputerowych. Znajdziemy tu dobrych bohaterów próbujących ratować świat, złych chcących ten świat zdominować, jak i bardziej skomplikowanych, próbujących odnaleźć swoje powołanie w tym chaosie. Książka łączy w sobie historię i dynamikę Warcrafta 3 razem z początkami World of Warcraft, wprowadzając elementy „lore", które mają wpływ na świat znany z gry, natomiast wspomniane są tylko pobocznie. Czytając zastanawiałam się, czy nie jest to przypadkiem najważniejsza pozycja dla osób chcących odnaleźć się w tym wirtualnym świecie – ważniejsza nawet niż Władca Klanów. Albo może jest to moje uprzedzenie, jako gracza nocnych elfów od ponad dwudziestu lat. Nie jest to pozycja idealna, ale gdybym miała polecić tylko jedną książkę ze świata Warcraft, to byłaby to na pewno ta. Musieliśmy trochę poczekać na jej powrót na półki, ale zdecydowanie było warto.
Tyslava - awatar Tyslava
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Dungeons & Dragons: Player's Handbook (Podręcznik Gracza) (2019)  Wizards of the Coast
Dungeons & Dragons: Player's Handbook (Podręcznik Gracza) (2019)
Wizards of the Coast
Czytane po angielsku. Dodaję również do półki "sztuka", bo poza tym, że to kapitalny podręcznik, to jeszcze ma tyle pięknych ilustracji, jak album. Małż jest DMem od lat, ja jestem wielką fanką fantasy i giereczek, więc nadszedł czas na mnie. Nawet moi rodzice grają, więc no jakby wyjściam nie miała. Wybrałam sobie warlocka acolytę-sailora, trzymajcie kciuki :) Podręcznik wprowadza w świat gry, zanim jeszcze zacznie się grę, ja już czuję wielką zajawkę, jestem moją postacią, już w głowie widzę jaj zachowania i dialogi, wymyślam historie mojego pochodzenia, nie jedną, a kilka, bo potem coś doczytuję w podręczniku i coś mi zgrzyta, ale ale, można czcić demona wody jako diabelstwo? A co by nie, kto mu (mi?) zabroni! Podręcznik zwraca uwagę na absolutnie wszystko, od wyglądu zewnętrznego postaci, po jej charakter, aż do broni, upodobań, słabych punktów, przedmiotów, które ze sobą nosi. Ja mam kocyk i mydełko, jakby kto pytał. Przykro mi też, jak ktoś krytykuje moje rogi albo ogonek :( Czytając podręcznik się można tak wkręcić w ten świat, że ciężko wrócić do tego realnego, co pewnie widać, podczas czytania tej recenzji. Sorry not sorry. Ilustracje są fenomenalne, jakość papieru boska, śliski, błyszczący. Nie dość, że każda klasa i rasa jest rozpisana, to jeszcze można poczytać osobno o zaklęciach. Jak ktoś nie ma ochoty czytać, to tak teoretycznie może sobie nawet tylko pooglądać te obrazki, bo to są małe dzieła sztuki. Fajny język, fajny styl. Jestem hiperukontentowana. Wyzwanie czytelnicze LC wrzesień 2025: Przeczytam książkę, której akcja rozgrywa się na łonie przyrody (2)
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na 10 7 miesięcy temu
World of Warcraft: Kronika t. 3 Matt Burns
World of Warcraft: Kronika t. 3
Matt Burns Robert Brooks Chris Metzen
Trzeci tom „Kronik” obejmuje ogromny fragment historii Azeroth – od wydarzeń Warcrafta III, przez narodziny i rządy Lich Kinga, losy Arthasa, Illidana i Sylvanas, aż po początki World of Warcraft i kolejne dodatki, włącznie z Kataklizmem. To moment, w którym narracja przechodzi z epoki bohaterów w erę czempionów, czyli graczy, co jest wyraźnie zaznaczone w konstrukcji tomu. Merytorycznie książka jest bardzo mocna. Wątki Plagi, Ulduaru, tytanów, Deathwinga czy rozpadu świata są dobrze uporządkowane i pozwalają zobaczyć pełną skalę wydarzeń, które w grze były rozrzucone po questach, rajdach i dodatkach. Dla kogoś, kto zna WoW-a, to wartościowe i momentami naprawdę nieźle czytające się kompendium. Niestety lekturę wyraźnie psuje polskie tłumaczenie, które w tym tomie staje się poważnym problemem. Chaos nazewniczy, niespójna lokalizacja, nieintuicyjne lub wręcz absurdalne przekłady nazw własnych oraz braki w skorowidzu sprawiają, że nawet znając uniwersum, trzeba się często domyślać, o co chodzi. Do tego dochodzą powtarzające się kalki językowe, w tym nadużywane „koniec końców”, które z czasem zaczyna po prostu irytować. W efekcie końcówka tomu jest męcząca nie treściowo, lecz językowo. To bardzo dobre źródło wiedzy o świecie Warcrafta, ale jednocześnie najsłabsze wydanie w całej serii. Zawartość broni się sama, jednak lokalizacja skutecznie odbiera przyjemność z czytania.
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie

Więcej
Robert Brooks Tysiącletnia Wojna – Opowieść o Allerii i Turalyonie Zobacz więcej
Więcej