rozwiń zwiń

The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania

Okładka książki The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania
praca zbiorowa Wydawnictwo: Akurat fantasy, science fiction
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2016-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-23
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328705166
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania



książek na półce przeczytane 2167 napisanych opinii 864

Oceny książki The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania

Średnia ocen
7,4 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
846
434

Na półkach:

Co prawda długie, jesienne i deszczowe wieczory mamy już za sobą, a więc i czasu na relaks jakby mniej - mimo wszystko ta książka do kolorowania, to coś, co musiało znaleźć się na mojej półce. Uwielbiam zarówno Mistrza Tolkiena jak i genialnego Petera Jacksona, więc kolorowanka niniejsza jest książką, która bardzo szybko skradła moje fanowskie serduszko. Znaleźć tu można szereg filmowych kadrów, które szybko przeniosą naszą wyobraźnię w te czasy, kiedy w drżących dłoniach trzymaliśmy pierwsze VHS z jednym z najlepszych filmów wszechczasów. Zobaczymy tu krajobraz uroczego Shire, ucieczkę hobbitów przed Nazgulami i ich jakże pamiętny pościg przez rzekę, wspaniałe Rivendell, starcie Gandalfa z Balrogiem w Morii, paskudnych Orków, wyprawę przez Martwe Bagna i wiele, wiele innych. Poza filmowymi kadrami, kolorowanka zawiera przedstawienia poszczególnych bohaterów - drużynę pierścienia, elfy, Sarumana, Eowynę i pozostałych. Jeśli chodzi o poziom trudności - jest on niezwykle zróżnicowany. Pojedyncze postacie nie są wielkim wyzwaniem - przypominają raczej zwykłe kolorowanki dla dzieci. Natomiast te strony, na których uwieczniono filmowe fotosy, są o wiele, wiele trudniejsze. Rozrysowano tam najdrobniejsze szczegóły fantastycznego świata. Podsumowując - filmowa książka do kolorowania dla dorosłych, to strzał w dziesiątkę, dla wszystkich tych którym znudziły się kolorowe ogrody i mandale, ale przede wszystkim dla fanów trylogii.

Co prawda długie, jesienne i deszczowe wieczory mamy już za sobą, a więc i czasu na relaks jakby mniej - mimo wszystko ta książka do kolorowania, to coś, co musiało znaleźć się na mojej półce. Uwielbiam zarówno Mistrza Tolkiena jak i genialnego Petera Jacksona, więc kolorowanka niniejsza jest książką, która bardzo szybko skradła moje fanowskie serduszko. Znaleźć tu można...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17 użytkowników ma tytuł The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania na półkach głównych
  • 12
  • 5
13 użytkowników ma tytuł The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

praca zbiorowa
praca zbiorowa
Książki, które powstały w wyniku prac zbiorowych lub trudno jest przypisać im konkretnych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Potomkowie Tosca Lee
Potomkowie
Tosca Lee
Potomkowie to pierwszy tom młodzieżowej serii zatytułowanej Piętno Krwawej Hrabiny, a zarazem próba stworzenia nowego uniwersum z pogranicza urban fantasy. Wyobraźmy sobie bowiem świat taki jak nasz, w którym żyją potomkowie słynnej Elżbiety Batory. Nie, nie są mordercami lubującymi się w krwawych kąpielach. To ludzie obdarzeni mocami umożliwiającymi im narzucenie innym swojej woli. Moc tę w miarę upływu lat tracą. Problem w tym, że ludzie, którzy Batory zamordowali, utworzyli tajną organizację eliminującą jej potomków. Jej elitarni, świetnie wyszkoleni zabójcy od lat tropią ich i próbują zniszczyć, by zło, które reprezentowała krwawa arystokratka, nigdy się nie odrodziło. Potomkowie z kolei dążą do odnalezienia oryginalnych pamiętników hrabiny. Wierzą, że dostarczy ona światu dowodu, iż nigdy morderczynią nie była i w rzeczywistości padła ofiarą spisku swoich dłużników. To – w uproszczeniu – konstrukcja świata. Bo cała historia zaczyna się od Emily, młodej dziewczyny, która kazała sobie skasować pamięć. Nie zna swojej przeszłości, nie wie nic o opisanym wyżej świecie. Po dwóch tygodniach od zabiegu opuszcza klinikę i próbuje ułożyć sobie życie. Wie jedynie, że powinna trzymać się z daleka od danych znajomych, od rodziny. Tyle że ta przeszłość sama się o nią upomina. Potomkowie są powieścią lekką, dynamiczną, wciągającą, pełną zaskakujących zwrotów akcji. To oczywiście nie jest wielka literatura; cechuje ją prosty język i niezbyt głębokie przemyślenia bohaterów. Historia okazuje się chwilami bardzo naiwna, tak samo zresztą jak i bohaterka, która ciągle pakuje się w jakieś kłopoty i często zapomina o swoich umiejętnościach. Ale młody czytelnik pewnie nie zwróci na to uwagi. Skupi się na wartkiej akcji i oryginalnym świecie. Czego czternastolatkowi więcej trzeba? Więcej recencji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 6 3 lata temu
RzeczpostApokaliptyczna Polska Adam Magdoń
RzeczpostApokaliptyczna Polska
Adam Magdoń
Wskutek wojny nuklearnej świat, w tym Polska jest zniszczony. Krajem rządzi przemoc, a przez wysokie zaludnienie i brak pracy, jedynym dobrym zarobkiem jest handel narkotykami. Władza, która powinna naprawić zły byt społeczeństwa w rzeczywistości wraz z kościołem katolickim jest skorumpowane i współpracuje z mafią. Jednym z przepisów, jaki został w Polsce wprowadzony, jest automatyczna Kara Śmierci, którą wykonuje jednostka katów. Jedną z takich jest grupa Zbirów Drwala, której na czele stoi Lech Drwalski. Pewnego dnia otrzymują za zadanie zabić tajemnicze mutanty, które opanowały Nowy Kraków. Muszę się przyznać, że naprawdę długo czytałam "RzeczpostApokaliptyczną Polskę”. I to chyba był pierwszy taki przypadek. Z drugiej strony nie mam się czemu dziwić, bo ma ona ponad 800 stron. Jednak jak widać, zmobilizowałam się i w końcu mam ją za sobą. Pierwsze co mogę powiedzieć o tej książce to fakt, że w pewien sposób różni się od tego, co ostatnimi czasy czytałam. Bardzo dawno miałam w rękach dzieło post apokaliptyczne i w dodatku tak brutalne. Po prostu nie miałam ostatnio okazji czegoś tego typu przeczytać. Więc przy takiej cegiełce można powiedzieć, że do tego gatunku powróciłam z wielką pompą. Natomiast po ostatniej stronie książki miałam skrajne emocje. Nie da się zaprzeczyć, że w książce Adama Magdonia jest akcja. Bohaterowie skupieni na walce z mutantami bądź wykonywaniem wyroków śmierci bardzo często byli w niebezpiecznych sytuacjach, przez co jak nie trudno się domyślić musieli walczyć. Drugim wątkiem, który kieruje tor fabuły jest zagadka związana z osobą rozpowszechniającą narkotyk Werewolf, tworzący mutanty. Akcja fabuły to główny atut tej książki. Zdecydowanie wciąga i nie nudzi, przez co ma się ochotę na więcej oraz jest się niecierpliwym w kwestii zakończenia. Bardzo spodobało mi się również to, że autor nie wymyślał państwa powstałego na gruzach jakiegoś kontynentu. Bohaterowie żyją w Polsce a dokładniej w Nowym Krakowie. Nowy, między innymi dlatego, że przeludnienie spowodowało powiększenie miast. Ciekawa jest również konstrukcja budynków w Nowej Polsce. Normą jest, że mają one ponad 200 pięter. Próbowałam sobie to wyobrazić na dzisiejszych realiach naszego kraju, ale nie mogę. Jako że człowieczeństwo w świecie przedstawionym jest praktycznie znikome, bohaterowie nie są przemiłymi osobami. Jednak u większości głównych postaci jest ukazane, co skłoniło ich do takich, a nie innych decyzji i zmiany swojego postępowania. Według mnie bezsensem jest pokazanie osoby złej, bo tak wymyślił sobie autor, bez żadnego wytłumaczenia przeszłości. Poza tym w książce Magdonia nie ma całkowicie pozytywnej postaci. Przez realia świata przedstawionego oraz własnej zawiści i ambicji nie może być altruistą, czy po prostu miłym i dobrym człowiekiem. Takie ukazanie postaci jest dla mnie jak najbardziej na plus. Bo choć jest to fikcja literacka, nie od dziś wiadomo, że tak działa instynkt przetrwania człowieka w trudnych czasach. Chyba pierwszy raz czytając książę mam problem co do samego sposobu pisania przez autora. Mimo że całość czyta się dość płynnie, bo pan Magdoń piszę stylem potocznym, to jednak po pewnym czasie zaczęłam się męczyć podczas czytania. Było to spowodowane głównie przydługimi opisami polityki. Świetnie, że autor chciał ukazać realia świata przedstawionego, lecz według mnie było jej za dużo. Dodatkowo strasznie mnie raził brak jakiegokolwiek innego stylu wypowiedzi w dialogach. Każdy mówił tak samo i to w bardzo wulgarny sposób. Z początku nie zwracałam na to uwagi, ale po jakiś 150 stronach zaczęło być to trochę denerwujące. Książa Adama Magdonia zdecydowanie znajdzie fanów wśród lubiących książki science fiction oraz antyutopiach. Ma zdecydowanie dużo akcji, przez co czytelnik się nią nie znudzi. Prawdę mówiąc, gdyby nie styl autora nie miałabym nic do zarzucenia tej książce. Jednak zawsze jest jakieś “ale”. I w moim przypadku był to właśnie styl. Aczkolwiek sądzę, że fani tego gatunku sami powinni zmierzyć się z “RzeczpostApokaliptyczną Polską” i sami ją ocenić.
Blueberry_cake13 - awatar Blueberry_cake13
ocenił na 6 7 lat temu
Cykl Monika Jagodzińska
Cykl
Monika Jagodzińska
Zgodnie z wiarą chrześcijańską każdy ma anioła stróża, który czuwa, by zło i nieszczęścia tego świata omijały nas szerokim łukiem. Nie można ich dostrzec, jednak czasami zdarza się, że można odczuć ich obecność. Jednak jak oni postrzegają swoją „pracę”? Na czym ona polega? 19-letnia Monika Jagodzińska pochodzi z małej miejscowości w województwie wielkopolskim. W październiku ubiegłego roku spełniło się jej marzenie – wydawnictwo Psychoskok wydało jej debiut – „Cykl”, który składa się z dwunastu opowiadań. Każde z nich jest przedstawione z perspektywy innego anioła stróża, który obserwuje poczynania swojego podopiecznego i w razie potrzeby daje mu impuls do działania. Opowiadania są krótkie, a z każdego z nich bije smutek i bezradność bohaterów. Autorka postawiła sobie wysoko poprzeczkę i nie sięgnęła po błahe problemy, lecz te, z którymi wiąże się najwięcej emocji – samotność, brak akceptacji, przemoc w rodzinie, nieuleczalna choroba najbliższych, czy wygórowane ambicje. Zdarzenia z życia wzięte zostały opisane prostym językiem, jednak na zaledwie 101 stronach został zgromadzony tak ogromny ładunek emocjonalny, że nie potrafiłam przeczytać wszystkich opowiadań od razu. Musiałam je dawkować, by nie przytłoczył mnie nadmiar odczuć. Wrażenia potęguje również to, że żaden z bohaterów nie posiada imienia, przez co znacznie łatwiej się z nimi utożsamiać. Jedynym mankamentem, który dawał się co jakiś czas we znaki, są błędy ortograficzne. „Nie ważne”, czy „chodź” zamiast „choć” trochę raziły, jednak nie było większych kwiatków, a ich obecność nie wpływała za bardzo na odbiór treści. Podsumowanie: „Cykl” Moniki Jagodzińskiej jest niepozorny. Spodziewałam się lekkich historii z aniołami w roli głównej, tymczasem młoda autorka stworzyła opowiadania skłaniające do dłuższego zastanowienia się nad naszym zachowaniem. Może ktoś wyciągnął do nas pomocną dłoń, a my z niej nie skorzystaliśmy? Może nie wykorzystaliśmy dobrej porady? Na te i inne pytania warto odpowiedzieć po lekturze „Cyklu”, który gorąco polecam! ______________ https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/09/monika-jagodzinska-cykl.html
Iwona - awatar Iwona
oceniła na 7 8 lat temu
W zaświatach Małgorzata Saramonowicz
W zaświatach
Małgorzata Saramonowicz
Akcja Xiąg Nefasa rozgrywa się w czasach kształtowania się polskiej państwowości – na przełomie X i XI wieku podczas trwania rządów Bolesława Krzywoustego i jego konfliktu z przyrodnim bratem Zbigniewem. Nieuważającym na szkolnych lekcjach historii być może warto byłoby w tym miejscu nieco przypomnieć o przebiegu tej braterskiej sprzeczki, lecz sądzę, że zainteresowani bez problemu dotrą do właściwych źródeł wiedzy, zaś ci mniej zainteresowani historię tę poznają z grubsza właśnie z powieści Małgorzaty Saramonowicz. Historia jest dla autorki wyłącznie tłem do zarysowania własnego świata magii, intryg i zdrad. W drugiej części Xiąg Nefasa doszło do przemieszania historyczno-fantastycznych proporcji. W sławosławowej recenzji Trygława. Władcy losu zwracaliśmy uwagę na to, że konflikt Zbigniewa i Bolesława nie jest głównym splotem fabularnym Xiąg Nefasa, lecz w wypadku W zaświatach można dostrzec wyraźnie większą dominację wątków fantastyczno-magicznych, które historię spychają na dość odległy plan. Kto pamięta przebieg akcji pierwszej części, ten nie powinien być tym zaskoczony. Łatwo było można wszakże przewidzieć, że odprawienie z trygławowym „błogosławieństwem” mrocznego rytuału obudzi słowiańską magię w stworzonym przez autorkę świecie. Nie polecam lektury W zaświatach osobom niezaznajomionym z pierwszą częścią Xiąg Nefasa, bowiem świat przedstawiony obfituje w mnogość postaci. Nie dość, że szeregi bohaterów, którzy przetrwali pierwszą część, zostały zasilone przez nowe postacie, to jeszcze za sprawą tytułowej wizyty w zaświatach wciąż jesteśmy zmuszeni pamiętać o tych, którzy stworzony przez Małgorzatę Saramonowicz padół co najmniej ciałem zdążyli opuścić. Przyznam szczerzę, że nawet jako osoba zaznajomiona z Trygławem. Władcą Losu miejscami podczas lektury czułem się zagubiony, gdyż przez roczny odstęp między czytaniem kolejnych części pewne informacje o przebiegu mniej istotnych wątków zdążyły z mej głowy wywietrzeć, a akcja powieści jest na tyle wartka, że autorka nieczęsto przypomina czytelnikowi w szczegółach o wcześniejszych wydarzeniach. Głównymi atutami Xiąg Nefasa (zarówno pierwszej, jak i drugiej części) są mym zdaniem ciekawie zarysowani, różnorodni i niejednoznaczni bohaterowie. Na szczególną uwagę zasługuje tytułowa postać. Nefas to tajemniczy kronikarz, szpieg i doradca Bolesława Krzywoustego, który na ziemiach polskich musi borykać się nie tylko z własną przeszłością, ale też pradawną magią, którą świadomie obudził, chcąc pomóc swemu królowi. To właśnie Nefas poprosił Trygława o ingerencję w rzeczywistość, której skutkiem było splecenie żywotów trójki zrodzonych jednej nocy dzieci. Wszystko po to, by dać Krzywoustemu upragnionego syna, zwiększając w ten sposób jego szansę w konflikcie ze Zbigniewem. Lecz nawet bogowie nie są w stanie stworzyć czegoś z niczego, przez co żeby zrealizować ten cel, było trzeba pozamieniać dzieci w łonach matek, raz na zawsze łącząc i zamieniając ich przeznaczenia. W drugiej części Nefas daje się poznać nie tylko ze strony makiawelicznego doradcy i kronikarskiego piarowca, ale też niepoprawnego romantyka, który niczym Orfeusz zstępuje do zaświatów po to, by odzyskać utraconą ukochaną – szarowłosą Rangdę. Tytułowy motyw katabazy i późniejsze następstwa powrotu z krainy umarłych sprawiają, że z Nefasa zaczyna zsuwać się maska tajemniczego nikogo, człowieka bez tożsamości. Wreszcie autorka uchyla nam nieco rąbka tajemnicy, wprowadzając wątki z przeszłości bohatera i informując nas o jego pochodzeniu. Nie mniej ciekawe pozostają postacie z drugiego planu: Władysław Krzywousty, księżna Sława, biskup Baldwin, Jarko i Zbigniew. Do grona interesujących postaci Xiąg Nefasa po drugiej części z pomyślnością można zaliczyć również trójkę „trygławowych wybrańców”, którzy za sprawą przeskoku czasowego przestają być niemowlakami, a stają się aspirującymi do dorosłości nastolatkami. Stara rodzicielska mądrość głosi Małe dzieci – mały problem, duże dzieci – duży problem. Podobnie jest i w tym wypadku, gdyż żeby ochronić te trzy istnienia Nefas musi napracować się o wiele bardziej niż w czasach pieluszkowych Władysława, Jaksy i Alby. Intrygującym wątkiem jest dorastanie wspomnianej trójki, które nie może przebiegać naturalnie za sprawą pozamienianych przed laty przeznaczeń. Bohaterowie muszą walczyć ze światem i próbować dopasować się do przypisanych im ról, lecz nie każdy z nich czuje się dopasowany do swojego życia. Władysław nie do końca jest w stanie zachowywać się jak na przyszłego władcę przystało – z upływem lat coraz mocniej zaczynają przez niego przemawiać kompleksy i żądze. Jaksa z kolei zamiast odczuwać pociąg do fachu rycerskiego, większe zainteresowanie przejawia magią, Alba zaś za sprawą ogromnej charyzmy z łatwością zjednuje sobie pomorski lud jak na prawdziwą królową przystało. Druga część Xiąg Nefasa ponownie zachęca człowieka do pochylenia się nad problemem tego, co nas ostatecznie determinuje – natura czy wychowanie? Rozwinięcie wątku trygławowego rytuału zdecydowanie mnie satysfakcjonuje, a muszę przyznać, że obawiałem się tego, że potencjał tego pomysłowego wątku w kontynuacji Xiąg Nefasa może nie zostać w pełni wykorzystany. Na całe szczęście byłem w wielkim błędzie. Jeśli miałbym wytknąć jakieś mankamenty drugiej części Xiąg Nefasa, to od strony fabularnej przyczepiłbym się jedynie niepotrzebnego mym zdaniem wprowadzenia do akcji wątku satanistycznego. Świat magii tej powieści był o wiele bardziej klimatyczny, gdy opierał się na słowiańskiej mitologii i demonologii. Bez satanistycznego dodatku powieść miała już odpowiednio mroczny klimat, a wprowadzenie (wprawdzie pomniejszego) wątku tego typu wybiło mnie z rytmu. W jednej chwili poczułem, że budowany od pierwszej strony klimat zaczyna lekko uchodzić, gdyż nie bardzo wiedziałem, czemu to posunięcie fabularne miało służyć. Od strony technicznej pewne zastrzeżenia może też budzić nie do końca staranna korekta powieści. Sam jako czytelnik nie słynę raczej z umiejętności wyłapywania edytorskich baboli, lecz i tak mimo tego w czasie lektury wyłapałem co najmniej kilka błędów leksykalnych i interpunkcyjnych. Jest to jednak problem na tyle błahy, że bez większego trudu można przymknąć na niego oko, zwłaszcza że Xięgi Nefasa z nawiązką odrabiają w warstwie fabularnej. Zakończenie W zaświatach większość rozpoczętych wątków pozostawia otwartych, przez co możemy być niemal pewni, że to nie ostatnia część Xiąg Nefasa. Kto nie miał jeszcze przyjemności zapoznać się z tym cyklem, powinien nadrobić zaległości. Miłośnicy słowiańskich wierzeń nie powinni być zawiedzeni, zwłaszcza że wykorzystanie rodzimej mitologii to nie jedyny atut tej powieści. Książki powinny przypaść do gustu miłośnikom wszelkiej fantastyki, a także tym podobnym do mnie, którzy od literatury oczekują po prostu dobrze opowiedzianej historii i interesujących bohaterów.
Kamil Gołdowski - awatar Kamil Gołdowski
ocenił na 7 1 rok temu
Duch śmierci Agnieszka Sztajkowska
Duch śmierci
Agnieszka Sztajkowska
Na wstępie poznajemy młodą, jakby się nam mogło zdawać, pechową barmankę o imieniu Eveline. Co chwilę na swojej drodze spotyka niebezpieczeństwo. Wydawać by się mogło, że za każdym razem przed śmiercią ratuje ją szczęście. Szczęście i pech jednocześnie? Nic bardziej mylnego. Przed potrąceniem przez samochód ratuje ją pewna staruszka. Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest w pełni normalna. Opowiada dziewczynie o siłach obcych-magii. Okazuje się bowiem, że na Eveline, wtedy niespełna ośmioletnią dziewczynkę, jej chora psychicznie matka rzuca na nią klątwę- czeka ją śmierć w dniu jej 23 urodzin. W dniu, kiedy spotkała wróżkę kończyła 23 rok życia. A więc to koniec. Wróżka wręcza jej czarną świecę, jak mówi, ona może uratować jej duszę, oddając ją w ręce Boga Śmierci. No cóż, niezbyt pocieszająca wizja. Jest to chyba jedyna książka w której znajdujemy odpowiedzi na każde nurtujące nas pytanie. Książka bardzo ciekawa, może zmienić wizję śmierci każdego czytelnika. Właściwie dzięki niej jakoś bardziej optymistycznie patrzę na to co nieuniknione. Eveline.. jak pogodziła się z zaistniałą sytuacją? Jej przewodnikiem i osobą, która ma zaprowadzić jej duszę do Boga Śmierci zostanie Victor. Duch i śmiertelniczka zakochują się w sobie, a nawet planują ślub, do którego, pomimo, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, nie dochodzi. Dlaczego? Odpowiedz na pytanie znajdziecie sięgając po tę książkę. Polecam !
_read_andzia_ - awatar _read_andzia_
ocenił na 10 5 lat temu
Klątwa przeznaczenia Monika Magoska-Suchar
Klątwa przeznaczenia
Monika Magoska-Suchar Sylwia Dubielecka
Obecnie przemierzam Ravillon z Arienne i Severo. Ponure bywają mroki przeznaczenia. Książka jest gruba, jednak szybko się ją czyta. Troszkę odniosłam wrażenie na początku, że to jedna z tych o syndromie Sztokholmskim. Pomijając początek znajomości głównych bohaterów, całkiem miło się czyta ich losy. Księżniczka, chcąc się ukryć, trafia do twierdzy związkowców. Nie mają oni zbyt wiele, wspólnego z dworskim obyczajami, a kobiety traktują, jak zwykłe nałożnice do usługiwania im. Jeśli któraś się nie spisze, ląduje w podziemiach, gdzie spotyka ją niechybka śmierć z rąk kata związku. 16-letnia Arienne trafia na mistrza walki, którego każda inna Milady się boi. Choć olbrzymi Severo jest archetypem męskości, wyglądającym niczym sam bóg wojny, słynie również ze swojej brutalności wobec kochanek na jedną noc. Nigdy nie wziął sobie stałej faworyty w przeciwieństwie do innych mistrzów. Kobiety tworzyły się na samą myśl, że trzydziestosześcioletni brunet o burzy loków mógłby naznaczyć, którąś z nich symbolem lwa. Los chciał, że Wielki Kat Związku wybrał właśnie ją - Arienne. Mam mieszane uczucia, co do narracji raz pierwszoosobowej raz trzecio. Następuje to tak spontanicznie, że zastanawiam się, jaki miały cel artystyczny autorki. Pomijając scenę gwałtu, która była dla mnie ogromnym szokiem, że nie rozwiązano sprawy inaczej, to dalsze wątki dobrze się czyta.
Karolina Celia - awatar Karolina Celia
oceniła na 7 2 lata temu

Cytaty z książki The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania