Tam, gdzie pada śnieg

Okładka książki Tam, gdzie pada śnieg autorstwa Erin Doom
Erin Doom Wydawnictwo: Flow books Seria: Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie literatura młodzieżowa
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Seria:
Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie
Tytuł oryginału:
Nel modo in cui cade la neve
Data wydania:
2024-10-23
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-23
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324094905
Tłumacz:
Mateusz Szatan
Ivy dorastała w śnieżnej krainie wśród zamarzniętych jezior. Po śmierci ojca siedemnastolatka, na której barkach spoczywa ciężar niebezpiecznej tajemnicy, musi opuścić ukochaną Kanadę, by zamieszkać z ojcem chrzestnym i jego synem Masonem. Miękki śnieg, w którym zawsze znajdowała ukojenie, zostaje zastąpiony chaosem i palącym słońcem plaż Santa Barbara.

Istnieje tylko jedna rzecz bardziej nieznośna niż kalifornijskie upały: Mason.
Chłopak już w pierwszej chwili oznajmia, że nie jest tu mile widziana, i udowadnia jej to na każdym kroku. Mimo to Ivy próbuje utrzymać się na powierzchni rwących fal nowego życia nad oceanem. Jej serce, zimne jak śnieg, musi rozkwitnąć na nowo.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tam, gdzie pada śnieg w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tam, gdzie pada śnieg



2756 2402

Oceny książki Tam, gdzie pada śnieg

Średnia ocen
7,5 / 10
580 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
114
5

Na półkach:

Książkę czytało się szybko i była dość wciągająca. Najciekawszym elementem był dla mnie wątek tajemnicy związanej z ojcem Ivy i stworzonym przez niego wirusem, który dodawał historii napięcia i intrygi.
Niestety dużo gorzej oceniam wątek romantyczny, który jest główną osią fabuły. Relacja między bohaterami od początku wydała mi się mało wiarygodna. Ivy praktycznie od pierwszego spotkania zakochuje się w Masonie, mimo że on nie daje jej ku temu żadnych powodów, a wręcz zachowuje się wobec niej okropnie.
W wielu momentach miałam wrażenie, że jej „uczucie” opiera się głównie na jego wyglądzie, co sama bohaterka zresztą pośrednio potwierdza. Pada nawet zdanie:
„Nic nas nie łączyło, nigdy się razem nie śmialiśmy, niczego razem nie przeżyliśmy.”
Zdecydowanie brakowało między nimi jakiejkolwiek realnej więzi czy stopniowego budowania emocji a opisy jej zachwytu nad Masonem momentami były dla mnie po prostu irytujące.
Jeśli chodzi o Masona, na początku nie rozumiałam jego zachowania i tego, dlaczego od razu tak nie lubi Ivy, skoro jej nawet nie zna, nic mu nie zrobiła. Z czasem jednak zostało to wyjaśnione, więc ten element fabuły oceniam już lepiej.
Podsumowując, książka jest dobrze napisana i wciągająca, szczególnie przez wątek tajemnicy, ale relacja romantyczna nie była dla mnie przekonująca.

Książkę czytało się szybko i była dość wciągająca. Najciekawszym elementem był dla mnie wątek tajemnicy związanej z ojcem Ivy i stworzonym przez niego wirusem, który dodawał historii napięcia i intrygi.
Niestety dużo gorzej oceniam wątek romantyczny, który jest główną osią fabuły. Relacja między bohaterami od początku wydała mi się mało wiarygodna. Ivy praktycznie od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1300 użytkowników ma tytuł Tam, gdzie pada śnieg na półkach głównych
  • 683
  • 588
  • 29
339 użytkowników ma tytuł Tam, gdzie pada śnieg na półkach dodatkowych
  • 254
  • 21
  • 21
  • 15
  • 12
  • 12
  • 4

Inne książki autora

Erin Doom
Erin Doom
Erin Doom to pseudonim młodej włoskiej pisarki. Magazzini Salani opublikował jej "Fabbricante di lacrime" (The Tearsmith aka Maker of Tears, 2021), najlepiej sprzedający się tytuł we Włoszech w 2022 roku z ponad 600 000 sprzedanymi egzemplarzami i przetłumaczony w 26 krajach. Zapowiedziany jest również film na platformie Netflix, który pojawi się w 2024 roku. Inne jej publikacje to "Nel modo in cui cade la neve" (The Way the Snow Falls, 2022), z ponad 200 000 sprzedanych egzemplarzy i "Stigma" (2023) z 50 000 sprzedanych egzemplarzy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Tam, gdzie pada śnieg przeczytali również

Bój się światła Stella Tack
Bój się światła
Stella Tack
To było średnie..., pierwszy tom był dla mnie lepszy, przede wszystkim dlatego, że akcja tutaj była bardzo powolna, a także dlatego, że Lore (który jest moim ulubionym bohaterem tej serii i w sumie jedyną dla mnie postacią, dla której warto to czytać) pojawia się w tym tomie zaledwie kilka razy..., w przeciągu całej książki ma jakieś 8 rozdziałów, które trwają z reguły koło 4 stron, z czego połowa jest jeszcze pod koniec książki i raz występuje w rozdziale Leaf i w rozdziale Falco, to wszystko..., poza tym Lore jest w tym tomie praktycznie nieobecny, fabuła skupia się na Leaf i igrzyskach (z czego tych igrzysk i tak było mało, bo w sumie to jedna konkurencja, druga już nie miała znaczenia, bo były wydarzenia fabularne) oraz na Falco i Tempest, z czego Falco nie lubię, sorry, nie trafia do mnie ten typ, a Tempest tak mnie denerwowała swoją głupotą, że miałam ochotę ją poszatkować na kawałki, gdy tylko pojawiała się na scenie (czyli często), przez co częściej się na tym tomie frustrowałam i irytowałam, niż sprawiał mi on frajdę. Poza tym konfunduje mnie to, że Lore tak szybko wyznał miłość Leaf..., najpierw mamy jego myśli w tej książce, że nie wie dlaczego tęskni za Leaf, dlaczego o niej myśli etc., szło to standardowym, ale dobrym tropem ,,nie zdaję sobie sprawy, że to co do Ciebie czuję to miłość", tym bardziej, że Lore jest demonem, a nagle w rozdziale Leaf mamy jak wyznaje jej miłość i jasne jest to pospieszne i może być kwestią przekonania jej by z nim poszła, ale NADAL, to bardzo szybko jak na te słowa, szczególnie biorąc pod uwagę wcześniejsze jego rozdziały, jakby co się stało po drodze..., nie wiemy..., bo Lore'a w tym tomie jest jak na lekarstwo, co dla mnie powodowało, że to jego wyznanie choć pięknie ujęte, było puste..., bo nie rozumiem skąd się nagle wzięło, brakuje mi podstaw.... No i na koniec kwestia tłumaczenia..., ponownie jak w pierwszym tomie, tłumaczenie to jedna wielka PORAŻKA! Czy naprawdę nikt tego nie sprawdzał wcześniej..., nikt nie redagował... i w ogóle jakim cudem tłumaczka robi tyle błędów i to tak trywialnych i niezrozumiałych..., pomijając już często złą składnię zdań, przez co ciężej się czyta, już od samego początku mamy np. angielskie słowo ,,spikes" na stronie 52, dlaczego to nie zostało przetłumaczone..., co..., tłumaczka była zbyt leniwa, by to przetłumaczyć czy co..., jakoś w pierwszym tomie pamiętam, że miała czas, żeby chodnik przetłumaczyć na język polski jako ,,trotuar" (które swoją drogą wywodzi się z języka francuskiego, nie jest oryginalnie nasze, polskie), a tutaj nie chciało jej się przetłumaczyć ,,spikes" jako ,,kolce"..., to taki wielki problem jest..., a dalej na stronie 54 mamy jakiegoś ,,Krzyśka"..., jakiego k...rwa Krzyśka..., oczywiście wiem, że chodzi o Craine'a, ale jakim cudem tłumaczka czasem używa jego imienia angielskiego ,,Craine", a czasem tłumaczy je jako ,,Krzysiek"... i jak dobrze pamiętam to w poprzednim tomie także to występowało. Dosłownie na każdej stronie mamy jakieś błędy, pomijając już często złą składnię zdań np. ,,Zero się skrzywdził", zamiast ,,Zero się skrzywił" str. 322 albo ,,Miały nadzieję, że na ciebie nie podziała" zamiast ,,Mieliśmy (lub ,,Miał", bo nie mam przez to skopane tłumaczenie pojęcia czy to odnosi się i do Zero i Craina czy tylko do Craina, bo obie opcje mogą być poprawne, a oryginału w języku niemieckim nie posiadam) nadzieję, że na ciebie nie podziała". Jak czytałam tę książkę to te błędy dosłownie odbierały mi frajdę z czytania, a wręcz mnie krew zalewała, gdy po paru zdaniach od jednego błędu miałam znowu kolejny chol...rny błąd, w związku z tym ja mam pytanie..., co się odjaniepawliło przy tłumaczeniu tej serii...(?), no co...(?), przecież to tłumaczenie to jest jedna wielka katastrofa, masakra i rzeźnia razem wzięte..., daje mi to wrażenie jakby to tłumacz Google tłumaczył i to taki sprzed lat, a nie żywy tłumacz, co jest grane....
Vermira - awatar Vermira
oceniła na 6 20 dni temu
This is forever Jennifer L. Armentrout
This is forever
Jennifer L. Armentrout
Sydney ukrywa coś bardzo ważnego przed Kylerem swoim najlepszym przyjacielem jeszcze z dzieciencych lat. Wiedzą o sobie niemalże wszystko. Lecz Syd boi się, że gdy powie mu o tym ich długoletnia przyjaźń przepadnie, więc trzyma to w ukryciu. Kylar jest znanym łamaczem serc. Wiecznie kręci się wokół niego wianuszek dziewczyn. Pewnego dnia wybierają się do chatki w górach. Mieli spotkać się tam z paczka przyjaciół, lecz śnieżyca sprawiła, że ich znajomi nie dojechali. Odcięci od świata będą musieli walczyć że swoimi emocjami... Czy Syd i Kyler mają wobec siebie te same oczekiwania? Choć motyw przyjaciół jest klasyczny w literaturze, bawiłam się wyśmienicie podczas tej śnieżycy wraz z bohaterami. Autorka zadbała o to, aby dostarczone emocje rozgrzewały czytelnika. I rozgrzały, bo scen zbliżeń Było dość sporo. Zostały one napisane ze smakiem, a nawet pokusiłabym się że pobudzają wyobraźnię i oddają emocje. Bohaterów nie da się nie polubić. Ich przyjaźń jest silna, to widać od samego początku. Idealnie przedstawiono ich wewnętrzne rozterki. Tą walkę z własnymi myślami. Nieprzewidywalne okoliczności sprawiają, że bohaterowie otwierają się na nowe, jeszcze im nieznane doświadczenia. Dzięki wprowadzeniu kryzysowej sytuacji autorka nieco dodaje świeżości historii i niepewności. Znajdziemy tu również niedopowiedzenia, które trochę namieszają...Ale tego się spodziewałam. Przecież nie mogło być aż tak kolorowo. Choć książka jest schematyczna, czytało mi się ją dobrze, miło spędziłam z nią czas.
Kolorowe_opowieści - awatar Kolorowe_opowieści
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Twoja aż po grób Ivy Fairbanks
Twoja aż po grób
Ivy Fairbanks
Tytuł: Twoja aż po grób Autor: Ivy Fairbanks Wydawnictwo: Albatros ,,... Sprawdziłam adresata na dokumencie przewozowym: Wierzbowa Przystań. Pensjonat położony po sąsiedzku. Co... u... diabła? Galway uchodziło za pełne życia i właśnie to przyciągnęło mnie do tego miasta, a teraz znalazłam w salonie paczkę przyborów dla umarlaków... ...Może osoba, która je zamówiła, potrzebowała ich do jakiegoś projektu. Ludzie, którzy zamierzają ukryć zwłoki, zazwyczaj unikają pozostawiania śladów, prawda?..." Ona: Żywiołowa i energiczna kobieta, która przeżywa żałobę po stracie bliskiej osoby. On: Ponurak i outsider, który zatracił się w pracy. Lark przeprowadza się do Irlandii, gdzie podpisała kontrakt z KinetiColor na stanowisku kierowniczki artystycznej od animacji. Z Callum'em poznają się, gdy odnosi mu przesyłkę, która trafiła do niej przez pomyłkę i... przeżywa szok, gdy okazuje się, że budynek po drugiej stronie ulicy, to wcale nie jest pensjonat!!! Jak rozwinie się relacja między dwoma, tak różnymi osobowościami? Czy Call wyjdzie ze swojej skorupy i wypełni ostatnią wolę dziadka, aby zatrzymać zakład? I co kryje się za przeprowadzką Lark tak daleko od domu??? Komedia romantyczna, która nie tylko cię rozbawi, ale też złapie za serce i wyciśnie łzy. Opowiada o walce z samym sobą, przeżywaniu żałoby i miłości, która może się wykluć z przyjaźni. A to wszystko w malowniczej Irlandii 🍀 27/04/2026
Karolina - awatar Karolina
oceniła na 8 5 dni temu
Dark Ivy. Kiedy upadnę Nikola Hotel
Dark Ivy. Kiedy upadnę
Nikola Hotel
Nikola Hotel w Dark Ivy. Kiedy upadnę zabiera nas do świata, w którym mrok i wrażliwość przeplatają się z młodzieńczym buntem, żalem i pragnieniem bliskości. To opowieść z pogranicza romansu i „dark academia”, nastrojowa, tajemnicza, a przy tym bardzo intymna. Akcja rozgrywa się w elitarnej Akademii Woodforda, miejscu, gdzie pozorna doskonałość i prestiż kryją sekrety, o których lepiej nie mówić. Główna bohaterka, Eden Collins, trafia tam dzięki stypendium, lecz już od pierwszych dni czuje, że jej obecność nie wszystkim się podoba. Otoczona uczniami z bogatych rodzin, próbuje znaleźć dla siebie miejsce i jednocześnie zmierzyć się z własnymi demonami przeszłości. To historia o dziewczynie, która upada i o tym, jak powoli uczy się wstawać, choć nikt nie podaje jej ręki. Eden to bohaterka niezwykle wiarygodna, wrażliwa, zraniona, ale też silna w swojej cichej determinacji. Czasami zamknięta w sobie, czasami gniewna, zawsze jednak prawdziwa. W jej oczach kryje się cały świat emocji, który Nikola oddaje z ogromną subtelnością. William Grantham, chłopak, którego los splata z Eden, jest z kolei zagadką, z pozoru wyniosły i pewny siebie, a jednak coś w nim drży, jakby sam nie wiedział, kim naprawdę jest. Ich relacja to pełen napięcia taniec między dystansem a bliskością, lękiem a fascynacją. Tematyka książki skupia się wokół straty, żałoby, dorastania i poszukiwania tożsamości, ale również wokół potrzeby bycia widzianym i zrozumianym. To nie jest prosta opowieść o miłości, to opowieść o odnajdywaniu siebie w świecie, który często każe udawać kogoś innego. Styl Nikoli jest niezwykle poetycki, miejscami wręcz hipnotyzujący. Autorka potrafi jednym zdaniem zatrzymać czas i zmusić czytelnika do refleksji. Język jest prosty, ale pełen emocji, a narracja płynna, subtelna, jakby szeptana między wersami. Pięknym dodatkiem są fragmenty blackout poetry, które wprowadzają unikalny klimat i pogłębiają wymowę tekstu. Największą siłą tej książki jest atmosfera, gęsta od napięcia, melancholii i niedopowiedzeń. Każda scena zdaje się mieć drugie dno, a każdy dialog ukryte znaczenie. Uwielbiam, jak Hotel prowadzi czytelnika przez emocje Eden, jak pozwala poczuć jej samotność i nadzieję bez tanich efektów. To opowieść, w której każdy oddech i każde milczenie coś znaczą. „Dark Ivy. Kiedy upadnę” to jedna z tych książek, które zostają w człowieku długo po przeczytaniu ostatniego zdania. Wzruszyła mnie jej delikatność, zaskoczyła emocjonalna prawda, a poetycki ton sprawił, że chciałam wracać do niektórych fragmentów po kilka razy.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na 7 4 miesiące temu
Sanguis. Księga Upadłych Aniołów Emilia J. Lee
Sanguis. Księga Upadłych Aniołów
Emilia J. Lee
🖤💔 RECENZJA 💔🖤 Cześć, Moliki dziś przychodzę do was z książką „Sanguis. Księga upadłych Aniołów” autorstwa Emilii J. Lee to opowieść, która łączy w sobie elementy romansu, fantasy i trochę horroru. Fabuła koncentruje się na Emmie, młodej kobiecie, która przyjeżdża do Wiednia, by rozpocząć nowe życie jako au-pair. Już na samym początku odkrywa, że jej nowy dom skrywa mroczne tajemnice, a jej codzienność zostaje zakłócona przez tajemniczego Elliota, z którym szybko nawiązuje relacje. Autorka doskonale buduje atmosferę napięcia i niepewności. W miarę jak Emma odkrywa, kolejne sekrety zostałam wciągnięta w wir zdarzeń, które kwestionują granice między rzeczywistością a iluzją. Styl autorki jest lekki, co pozwala na łatwe wyobrażenie sobie nie tylko postaci, ale także pięknych, zimowych krajobrazów Wiednia i Alp. Opisane przez nią elementy, takie jak zapach cynamonowych bułek, czy gorącej czekolady, dodają klimatu i sprawiają, że mogłam niemal poczuć atmosferę tej zimowej scenerii. Relacja między Emmą a Eliotem jest pełna napięcia i emocji, a historia ich uczucia rozwija się w sposób naturalny, z uwzględnieniem ich indywidualnych demonów z przeszłości. Czy to, co widzi Emma, jest jedynie wytworem jej wyobraźni, czy też jest głęboko zakorzenione w rzeczywistości? Muszę przyznać, że sięgnęłam po książkę ze względu na piękną okładkę i cudne wydanie, które mnie urzekło, jednak miałam takie wrażenie, że fabuła strasznie mi się dłużyła i była jak dla mnie rozciągnięta niektóre wątki bym skróciła. Nie miałam podczas czytania tego zaskoczenia. Postać Emmy podobała mi się widać, że była mocno zaangażowana w relację z Eliotem, natomiast chłopak miałam takie wrażenie, że nie podchodził, do ich relacji na poważnie może tylko ja to tak czułam. Choć później był moment, że pokazał swoje uczucia do Emmy. Zakończenie książki wzruszające i nie będę ukrywać łamiące serce. 🥹💔 „Sanguis. Księga upadłych Aniołów” to nie tylko opowieść o miłości, ale również o walce z przeszłością i konsekwencjami podjętych wyborów. Emilia J. Lee zgrabnie łączy różnorodne wątki, tworząc złożoną narrację, która z pewnością zainteresuje miłośników literatury fantasy oraz romantycznych historii z nutą tajemnicy. Jeśli lubicie, takie historie to polecam. ❤️ ⭐7/10
zaczytana_graficzka - awatar zaczytana_graficzka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Mad World Hannah McBride
Mad World
Hannah McBride
NIE NO JA W TO PO PROSTU NIE WIERZĘ! Oczekiwania były WYSOKO! Sky’s the limit. I szczerze? NIE. ZAWIODŁAM. SIĘ. Kocham, kocham i kocham i jeszcze raz kocham tę książkę. Kocham ją tak mocno, że kiedy skończyłam pierwszą część opowiedziałam narzeczonemu caluteńką fabułę (spoiler alert: nie był zachwycony). Opis (skrócony przez mą skromną osobę): Madison nie miała łatwego życia, wręcz przeciwnie. Nic więc dziwnego, że kiedy przypadkowo odkryła, że ma siostrę bliźniaczkę, której żyje się (na pozór) znacznie lepiej od niej, coś zabolało ją w piersi. Dziewczyny zamieniły się miejscami, jednak Madison szybko odkrywa, że jej siostra Madeline sporo nakłamała na temat tego, jak wygląda jej życie (i jak często rozkłada nogi…). Recenzja [bez spoilerów, bo uważam, że jeśli nie czytałaś to w tym momencie zaczynasz!] Książka zaczęła się w bardzo spokojny sposób. Myślami już byłam przy Monte Carlo z Seleną Gomez (stąd też inspiracja graficzna). Szybko jednak zrobiło się z tego jeszcze gorsze Mean Girls, niż komentarze Alex z Czarodziejów z Waverly Place. Maddie (czyli Madison udająca Madeline) jest cu-do-wną bohaterką. Niesamowicie ciepłą, kochającą, otwartą na ludzi i przede wszystkim zachowującą się rozsądnie, co w przypadku wielu obyczajówek bywa trudnym wyzwaniem. Radzi sobie w roli swojej siostry na tyle dobrze, że nawet jej najbliżsi (o ile można ich tak nazwać) łapią się na tą sztuczkę. WARNING: końcówka was absolutnie zniszczy! W życiu tak szybko nie otwierałam Legimi, aby przeczytać drugą część i w życiu tak szybko nie sprawdzałam czy NAPEWNO trzeci tom jest dostępny. Podsumowując - nawet się nie zastanawiajcie.
sernikoteka - awatar sernikoteka
oceniła na 10 9 dni temu
Już zawsze będę sobą Amber Smith
Już zawsze będę sobą
Amber Smith
Eden i Josh spotykali się w liceum. Oboje mierzyli się wtedy z własnymi problemami i ich związek się zakończył. W chwili obecnej tych dwoje łączy przyjaźń, jednak ich relacja "chce" wykroczyć poza ramy przyjacielskie. Tych dwoje czuje do siebie coś więcej. Gdy dziewczyna dostaje się na tą samą uczelnie co Josh, ciężko im zapanować nad uczuciem. Para zbliża się do siebie. Czy ich związek tym razem przetrwa? Young adult - bardzo lubię powieści z tego gatunku, więc z ogromną przyjemnością i ciekawością sięgnęłam po taką powieść. Jest to historia pary, która zaczyna swoje dorosłe życie w cieniu swoistych i trudnych problemów. Dziewczyna mierzy się z ogromną traumą, bowiem kilka lat wcześniej została zgwałcona. To, co się wtedy wydarzyło wciąż w niej siedzi i uwiera jej psychikę i ciało, niczym kamyk w bucie. Traumatyczna sytuacja doprowadziła do tego, że dziewczyna mierzy się z lękami, depresją, koszmarami oraz atakami paniki i ciężko jej funkcjonować bez leków, zwłaszcza, że musi stawić też czoła swojemu oprawcy na sali sądowej. Z kolei Josh niechcąc narażać ojca alkoholika na stres, spełnia jego aspiracje, trenując w drużynie koszykówki, jednak nie uszczęśliwia go to w żaden sposób. Oboje są dla siebie wsparciem, a ich miłość jest dla nich bezmiarem szczęścia. Czy jednak ich uczucie okaże się na tyle silne, gdy przyjdzie im zmierzyć się z tak dużymi problemami? Musicie sami poznać odpowiedź. "Już zawsze będę sobą" jest kontynuacją książki "Już nie ma tamtej mnie". Przyznaję, że nie czytałam pierwszej części i chociaż ta część była dosyć ciekawa, to jednak zalecam przeczytanie poprzedniej. Lepiej wczułabym się w tę historię, gdybym znała wcześniejsze losy bohaterów. Niestety, choć fabuła nawiązywała do nich, a ponadto była ona przedstawiana ze strony obojga bohaterów, to jednak dokładniejsza znajomość przebytych doświadczeń Eden i Josh, wpłynęłaby znacznie na mój odbiór tej części. Podsumowując, jest to historia skrzywdzonej dziewczyny, która próbuje radzić sobie z rzeczywistością i historia miłości, która może zaleczyć tragiczną przeszłość.
Czytająca_biegająca Jurkowska - awatar Czytająca_biegająca Jurkowska
oceniła na 7 5 miesięcy temu
25. grudnia K.K. Smiths
25. grudnia
K.K. Smiths
Malia nienawidzi świąt Bożego Narodzenia i zazwyczaj spędza je z zapasem mrożonego jedzenia, oglądając „Pretty Woman”. Jej coroczny zwyczaj ulega zmianie, kiedy poznaje Camerona, nowego sąsiada, który wydaje się fanatykiem świąt. Mężczyzna stawia sobie za cel przekonanie dziewczyny do Bożego Narodzenia, a co za tym idzie organizuje wspólne pieczenie, jazdę na łyżwach i seans „Love Actually”. Cameron nie wie jednak dlaczego Malia tak bardzo nie znosi świąt, a przyjdzie mu dowiedzieć się tego przy wigilijnym stole. Co z tego wyniknie? Polecam przeczytać 💚 Zakupiłam tę książkę w ostatnim momencie, mimo, że miałam już zapełniony cały plan świątecznych powieści. Zdecydowanie nie żałuję tej decyzji, bo naprawdę była idealna na te przedświąteczne dni. Zdecydowanie pomogła mi wczuć się w ich magię i klimat. Malia to introwertyczka, stroniąca od ludzi, dlatego bardzo łatwo było mi się z nią utożsamić i ją polubić. Z kolei Cameron to chodzący ideał, ja więc nie zapałać do niego sympatią? Od samego początku kibicowałam tej dwójce 💚 Historia Malii i tego, co przeżyła nie należała do najłatwiejszych, ale sposób w jaki opisała ją autorka dawała otuchę i nadzieję na to, że wszystko można przezwyciężyć przy wsparciu dobrych ludzi. Była to naprawdę świetna świąteczna historia i nie ukrywam, że wciąż mało mi Malii i Camerona! Chętnie przeczytałabym jak potoczyły się ich dalsze losy.
Anna Cyranowska - awatar Anna Cyranowska
oceniła na 7 2 miesiące temu
Christmas love story Julia Biel
Christmas love story
Julia Biel
"Miłość to treść naszego istnienia. Powód, że jeszcze cię nie zamordował em i zamiast tego chcę cię nosić na rękach." 7⭐/10⭐ (Książka pochodzi z moich prywatnych zbiorów) Nie wiem jak u was, ale u mnie mróz daje popalić i nawet nie wychodzę z domu. Wolę spędzić czas z książką, a czytam niesamowitą perełkę. Z książkami Julki jestem no prawie na bieżąco, a perełki ze zdjęcia zajmują szczególne miejsce u nas w domu na półce. Oczywiście nie mogłam odmówić sobie przeczytania #christmaslovestory i się w sumie nie zawiodłam. Zabierając się za tą powieść, trzeba znać moim zdaniem resztę książek wchodzących w tą serię #lovestory, żeby wiedzieć co i jak. A już napewno znać #detoxlovestory. Ella i Jonasz zapraszają na dziesięciodniowe, zimowe wakacje w amerykańskich górach. Od samego początku idzie wyczuć napięcie między niektórymi bohaterami. Mimo, że jest okres świąteczny, ciężko im się porozumieć i każdy chce przekonać do swoich racji. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej kiedy pojawia się dawny przyjaciel z którym nie mieli dość długo kontaktu... Czy czas świąt Bożego Narodzenia pozwoli im dojść do porozumienia i znaleźć jakieś wyjście z sytuacji w której się znaleźli? #juliabiel kolejny raz mnie urzekła swoją powieścią. Cudownie było wrócić do znanych mi już postaci i jak najbardziej polecam. #wydawnictwomustread
Katarzyna Murawa - awatar Katarzyna Murawa
oceniła na 7 4 miesiące temu
Tysiąc złamanych serc Tillie Cole
Tysiąc złamanych serc
Tillie Cole
Znacie ten moment, kiedy czytacie książkę i nagle orientujecie się: kurde… to drugi tom? No cóż - ja właśnie tak miałam przy „Tysiącu złamanych serc”. Mimo że jest to kontynuacja „Tysiąca pocałunków” tej samej autorki, nie odczułam dużego braku znajomości pierwszej części. Głównie dlatego, że tym razem na pierwszy plan wysuwają się bohaterowie drugoplanowi z poprzedniego tomu. Swoją drogą autorka świetnie poradziła sobie z przedstawieniem tej historii - nawet bez znajomości początku czytelnik bez problemu odnajduje się w fabule i rozumie, co się wydarzyło wcześniej. To naprawdę udany zabieg. Pod względem stylu, narracji i warsztatu trudno mi się do czegokolwiek przyczepić. Książka jest po prostu dobra i wyraźnie widać, że autorka ma ogromne wyczucie w budowaniu emocjonalnych historii. Aaaale… no właśnie - zawsze znajdzie się jakieś „ale”. W moim odczuciu tempo rozwijania relacji głównych bohaterów momentami jest zbyt szybkie. Choć czuję, że było to zamierzone - że miało pokazać, jak silnie wspólne doświadczenie tragedii potrafi połączyć ludzi. I chyba właśnie dlatego jestem w stanie to wybaczyć, bo poza tym historia jest… tragicznie piękna. Tak - tragicznie, bo każdy z bohaterów dźwiga własny dramat i mierzy się ze stratą kogoś bliskiego. Ich życie w pewnym momencie przestało funkcjonować „normalnie”, a emocjonalne rany wciąż pozostają otwarte. To powieść, która porusza, zostawia ślad i wywołuje całą gamę emocji. Jedna z tych historii, które zostają w czytelniku na dłużej. Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Savannah, która kilka lat wcześniej straciła starszą siostrę z powodu choroby nowotworowej. To wydarzenie sprawiło, że dziewczyna całkowicie zamknęła się w sobie i odgrodziła od świata niewidzialnym murem. Z kolei osiemnastoletni Cael zmaga się z traumą po śmierci starszego brata - osoby, która była dla niego nie tylko rodzeństwem, ale i najlepszym przyjacielem oraz wzorem do naśladowania. Oboje trafiają na wyjazd terapeutyczny dla osób po stracie - podróży, która ma być dla nich ostatnią szansą na odnalezienie równowagi i sensu. Ich historie są różne, ale ból, który noszą w sobie, okazuje się zaskakująco podobny. To właśnie on staje się początkiem ich relacji - delikatnej, kruchej, ale jednocześnie bardzo intensywnej. Zdecydowanie polecam „Tysiąc złamanych serc” każdemu - również osobom, które same doświadczyły straty. Ta książka nie zastąpi terapii, ale może pomóc coś zrozumieć, nazwać emocje, a może nawet odnaleźć odrobinę nadziei. Pokazuje, że nawet po największym bólu istnieje szansa na coś dobrego. Bo choć historia Savannah i Caela jest pełna cierpienia, to jednocześnie niesie ze sobą ważne przesłanie: że nawet najbardziej złamane serca mogą nauczyć się bić na nowo - może inaczej, może ostrożniej, ale wciąż potrafią kochać. I właśnie dlatego to nie jest tylko opowieść o stracie. To przede wszystkim historia o powolnym odzyskiwaniu siebie, o odwadze do ponownego otwarcia się na drugiego człowieka i o nadziei, która potrafi przetrwać nawet w najciemniejszych momentach. ,,Czy dwa złamane serca mogą stworzyć spójną całość?” Odpowiedź każdy czytelnik musi odnaleźć sam - gdzieś pomiędzy łzami a cichym przekonaniem, że jeszcze wszystko może się ułożyć.
Darkness_Queen - awatar Darkness_Queen
ocenił na 10 6 dni temu
To nie było tylko lato Laura Savaes
To nie było tylko lato
Laura Savaes
📚Laura Savaes "To nie było tylko lato" 📖wyd. @moondrive Lea w końcu wraca do rodzinnego miasteczka. Robi to ze względu na tatę, lecz boi się jak przeżyje ponowne spotkanie z Flynem. Jej serce dalej nie może się z tym pogodzić. Jej powrót zmienia wszystko. Niestety dowiaduje się również, że podczas jej nieobecności jej miasteczko zmieniło się na gorsze. Dziewczyna musi zmierzyć się , więc nie tylko z nowymi problemami ale i dawną miłością. Długo zbierałam się na to aby dokończyć tą historię ale to nie przez to, że nie chciałam, lecz po prostu brakowało mi na to czasu. Teraz jednak żałuję, że dopiero teraz to zrobiłam, bo zapomniałam już jak bardzo pokochałam tych bohaterów I ich świat. Powrót do nich to coś na co czekałam długi czas. To jak powrót do ukochanego domu. Czy ta historia spełniała moje oczekiwania ? Zdecydowanie tak. Lea jest tutaj odmieniona i mam wrażenie, że bardziej dojrzała. Jej wyjazd trochę miał na nią wpływ i spowodował, że stała się bardziej twarda. Widać, że jest silniejsza chociaż w głębi duszy dalej cierpi. Ja ją całkowicie rozumiem i sama bym tak napewno się zachowywała. Podobała mi się również jej relacja z partnerką jej ojca . Flynn. Oh mój cudowny Flynn. Tak wiem, że zakończenie poprzedniego tomu złamało mi serce ale dzieki tej części zostało posklejane na nowo. W tej części pokochałam go na nowo i w końcu mogłam się wszystkiego dowiedzieć. On również był tutaj bardziej dojrzały emocjonalnie i pokazał nam to tutaj . Jego traktowanie Lei całkowicie roztopiło moje serce. Każdy wątek z nim był dla mnie jak woda na pustyni. Koił moją dusze i powodował uśmiech na mojej twarzy. Dalej utrzymuje, że to mój książkowy mąż i green flag. Tutaj fabuła w końcu się cała wyjaśnia. Puzzle wskakują na swoje miejsce a nasze dusze są usatysfakcjonowane i uspokojone. Jego relacja z Lea wchodzi na wyższy poziom i czuć to od początku. Podobało mi się, że ta relacja rozwijała się na spokojnie i to dało mi czas na poukładanie sobie wszystkiego. Chemia jest tutaj potężna i za to dziekuje autorce. Są tutaj również poruszone tematy jak handel narkotykami czy zmaganie się z chorobą bliskiej osoby. Również nie mogę zapomnieć o dalszym wątku ADHD, który dalej był wyjaśniony. Klimat jest tutaj niesamowity i wciąga od samego początku. Jestem załamana, że to już koniec i, że muszę się z nimi rozstać. Ta dylogia to coś czego nie może u was zabraknąć. Koniecznie po nią siegnijcie. Historia ta już na zawsze bedzie w moim serduszku. Polecam z całego serca.
Malenkaaa77  Mrosk - awatar Malenkaaa77 Mrosk
ocenił na 10 1 miesiąc temu
My Lovely Daisy Marta Łabęcka
My Lovely Daisy
Marta Łabęcka
Czy czytaliście kiedyś książkę, którą specjalnie odkładaliście, bo nie chcieliście jej kończyć? 🩷 Ja miałam tak właśnie z “My lovely Daisy”, pomimo tego, że ogromnie mi się podobała to starałam się czytać ją jak najmniej. Liczyłam, że jeśli będę czytać dłużej, to Chad również dostanie szansę na to, by ŻYĆ. Ogromnie bałam się tego, że główny bohater skończy tak samo jak w “My beloved monster”. 🤍 Przez głowę przeszło mi nawet odłożenie książki przed TYM momentem, może ja mogłam go ocalić? 🩷 Bardzo ciężko ocenić mi tę książkę. Czytałam ją ponad dobre dwa tygodnie i cały czas czułam bolesny uścisk w sercu. Dlaczego to musiało się tak skończyć? 🤍 Przede wszystkim to, że Chad nie jest dobrą postacią. To nie jest dobry chłopak, popełnił całą masę okrutnych rzeczy, których nawet nie żałował. Widzimy tę postać z najgorszej jego strony, zło całej Plejady. To zniszczone osoby. Z problemami. 🩷 Zawsze miałam słabość do tego typu postaci w książkach bądź filmach. 🤍 Uwielbiam język autorki. Pisze przepięknie, baśniowo i musiałam się powstrzymywać, żeby co rusz nie zaznaczać nowych cytatów, które znajdowały się chyba na każdej stronie. Zaznaczę jeszcze, bo wiem, żę wielu z Was tego nie lubi, że mamy tu trzecioosobową narrację! 🩷 Jeśli “My beloved monster” Wam się podobało, to śmiało sięgajcie po drugi tom. Nie pożałujecie.
zakochanawlisach - awatar zakochanawlisach
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Tam, gdzie pada śnieg

Więcej

Powiadają, że serce jest jak śnieg. Śmiałe, ale ciche. Wystarczy odrobina ciepła, żeby się roztopiło.

Powiadają, że serce jest jak śnieg. Śmiałe, ale ciche. Wystarczy odrobina ciepła, żeby się roztopiło.

Erin Doom Tam, gdzie pada śnieg Zobacz więcej

Uczono mnie, jak obronić się przed jadowitymi ludźmi.
Uczono mnie, jak obronić się przed bólem.
Nikt nie nauczył mnie, jak obronić się przed miłością.

Uczono mnie, jak obronić się przed jadowitymi ludźmi.
Uczono mnie, jak obronić się przed bólem.
Nikt nie nauczył mnie, jak obron...

Rozwiń
Erin Doom Tam, gdzie pada śnieg Zobacz więcej

Bo czasem nie wystarczy kochać.
Czasem potrzeba odwagi, żeby wytrzymać.
A ja…Ja nigdy jej w sobie nie miałam.

Bo czasem nie wystarczy kochać.
Czasem potrzeba odwagi, żeby wytrzymać.
A ja…Ja nigdy jej w sobie nie miałam.

Erin Doom Tam, gdzie pada śnieg Zobacz więcej
Więcej