Takiego mnie nie znacie

Okładka książki Takiego mnie nie znacie
Frank Zappa Wydawnictwo: ALFA biografia, autobiografia, pamiętnik
301 str. 5 godz. 1 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Real Frank Zappa Book
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
301
Czas czytania
5 godz. 1 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7179-127-5
Tłumacz:
Robert Sudół
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Takiego mnie nie znacie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Takiego mnie nie znacie

Średnia ocen
7,5 / 10
123 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
217
209

Na półkach:

Zappa tak jak The Beatles, Led Zeppelin, Miles Davis, John Coltrane , Mozart czy Bach to esencja życia, a ta autobiografia to wisienka na torcie. Święty Franciszek z Baltimore jak napisano kiedyś w "Jazz Forum" to wielka muzyczna miłość i ekscytacja mojego życia. Geniusz opowiada o sobie, rodzinie, zespole, koncertach, polityce.Znakomita pozycja dla fana, choć o Zappie powinna powstać wielka encyklopedia.

Zappa tak jak The Beatles, Led Zeppelin, Miles Davis, John Coltrane , Mozart czy Bach to esencja życia, a ta autobiografia to wisienka na torcie. Święty Franciszek z Baltimore jak napisano kiedyś w "Jazz Forum" to wielka muzyczna miłość i ekscytacja mojego życia. Geniusz opowiada o sobie, rodzinie, zespole, koncertach, polityce.Znakomita pozycja dla fana, choć o Zappie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

284 użytkowników ma tytuł Takiego mnie nie znacie na półkach głównych
  • 158
  • 121
  • 5
57 użytkowników ma tytuł Takiego mnie nie znacie na półkach dodatkowych
  • 30
  • 8
  • 6
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Takiego mnie nie znacie

Inne książki autora

Okładka książki Prawdziwy Frank Zappa Peter Occhiogrosso, Frank Zappa
Ocena 7,3
Prawdziwy Frank Zappa Peter Occhiogrosso, Frank Zappa
Frank Zappa
Frank Zappa
Amerykański muzyk rockowy, jazzowy, wokalista, kompozytor oraz autor tekstów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Joy Division od środka. Nieznane przyjemności Peter Hook
Joy Division od środka. Nieznane przyjemności
Peter Hook
Książka Petera Hooka współtwórcy sukcesu Joy Division to zbiór anegdot z okresu młodości, początków powstania zespołu oraz jego rozwoju.Pokazuje 16-letnich chłopaków uwielbiających wybryki o charakterze wręcz chuligańskich, zafascynowanych ideologią punków marzących by żyć z muzyki a nie przeciętnej pracy.Ciekawym jest poznać Anglię z lat 70, w której policjanci młodocianym złodziejom sprawidliwość wymierzają pałkami w bramach.Peterk Hook ma talent do snucia opowieści i poznając historię Joy Division ma się wrażenie, że jest się wraz z nimi w brudnych salach koncertowych, gdzie szkło tłukło się kilogramami i można było stracić . Książka Hooka pokazuje również jak można żyć razem a być obok siebie. Pokazuje z jaką obojętnością członkowie grupy podchodzili do choroby Iana Curtisa , jak byli skupieni na samych sobie nie widząc tragedii jaka działa się obok. Jest swoistą odpowiedzią na pytanie jak to jest, że młodzi ludzie popełniają samobójstwo a nikt z ich otoczenia nie widzi wcześniej symptomów, które ich na tę drogę prowadzą. Strasznym się zdaje opis dnia w którym Hook dowiaduje się o śmierci przyjaciela- telefon przerwał mu obiad, ten po usłyszeniu wiadomości dalej kontynuował jedzenie i jak przyznał dopiero po latach uświadomił sobie jak on i pozostali członkowie grupy przeszli obojętnie wobec tej tragedii...
Amethis - awatar Amethis
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali Deborah Curtis
Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali
Deborah Curtis
,,Ian prowadził życie jakby według sprzecznych planów, które zmieniały się w zależności od tego, z kim przebywał i jakie korzyści mógł z tego odnieść" - już ten cytat pochodzący z książki żony Iana Curtisa zapowiada, że przedstawiony w niej obraz wokalisty Joy Divison odkrywa nieznane wcześniej jego oblicze. Znakomity film ,,Control"Antona Corbijna niewątpliwie przybliżył jego osobę jako zagubionego wrażliwego człowieka młodego człowieka zaś jego żona uzupełniła go o szczegóły , których może nie chcielibyśmy poznać .Niewątpliwie jej ocena jest subiektywna i surowa, ale jak może czuć się kobieta odepchnięta, porzucona z dzieckiem na rzecz muzyki i znajomych .Faktem jest, że Peter Hook w swej książce również potwierdził te informacje, tak więc nie są one tylko wyrazem zmyślonych fantazji .Deborah w swojej książce ukazuje Iana , którym niczym kamelon zmienia się w zależności od miejsca, w którym jest i z ludźmi , z którymi przebywał. Dla znajomych i członków zespołu był zabawnym towarzyszem , który nie stronił od wygłupów i imprez , który był charyzmatyczny na scenie i przyciągał publiczność .Przy nich Ian nie narzekał na swoją chorobę, udawał, że to tylko chwilowe napady, a tak naprawdę z każdym zagranym koncertem stawał się wrakiem człowieka. Widziała to tylko żona - była jednym świadkiem jak dużą cenę musiał płacić Ian (jak również ona i ich córka).Po powrocie Ian był nieobecny , miał coraz dłuższe ataki padaczki - właściwie go nie było. Opowieść żony Curtisa to smutna historia, o pięknych młodych ludziach , którzy w rok po ślubie stali się sobie obcy, o tym, że tworzenie muzyki często przynosi ból i cierpienie. O wielkiej samotności Iana i Deborah, o egoizmie ludzkim ...o tym jak trudno być dojrzałym , gdy ma się dwadzieścia lat i jak trudno spełniać marzenia i , że nie każdemu jest to dane. Poruszająca opowieść warta przeczytania, pomimo tego, że napisana w sposób chaotyczny i jakby na kolanie.
Amethis - awatar Amethis
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Jimi Hendrix. Pokój pełen luster Charles R. Cross
Jimi Hendrix. Pokój pełen luster
Charles R. Cross
Bardzo dobrze udokumentowana i świetnie napisana biografia wspaniałego muzyka, gitarzysty Jimiego Hendrixa. Książkę czyta się rewelacyjnie, wciąga swoją niesamowitą atmosferą brytyjskiej i amerykańskiej muzycznej sceny lat 60. i 70. XX wieku. Poznajemy życie Hendrixa od dzieciństwa po jego śmierć. Przechodzimy przez kolejne etapy jego fascynacji i obsesji gitarowej, wczuwamy się w jego dylematy rodzinne i zawodowe. Nie obcy nam staje się wszechobecny rasizm, dyskryminacja ze strony innych muzyków, liczne romanse, bieda, narkotyki, alkohol. Książkę czyta się z ogromną przyjemnością, wiele faktów okraszonych jest licznymi anegdotami czy wspomnieniami osób związanych z geniuszem gitarowym. Autor rzetelnie i bardzo obiektywnie przedstawia nam całą historię, nie ubarwia, nie stawia zdecydowanych opinii, snuje przypuszczenia powołując się na źródła rozmów, wspomnień czy nagrań. Cross bazuje m.in. na biografii ojca muzyka, którą też bierze pod dziennikarską lupę i weryfikuje stwierdzenia Jamesa Allena. Przede wszystkim daje się wypowiedzieć faktom, ludziom czy wspomnieniom. Niesamowity upór, ogromna determinacja w dążeniu do perfekcjonizmu w opanowaniu gitary i nowatorskich sztuczek na tym instrumencie, to przede wszystkim wyłania się z kolejnych stron biografii. Gitara okazuje się być przedłużeniem ciała i umysłu Jimiego, i takim go powinniśmy zapamiętać. 1 Ps. To co najbardziej mnie zaskoczyło, to fakt, że Jimi nie umiał czytać nut, był introwertykiem i miał poważną wadę wzroku, a mimo to tworzył niesamowite kompozycje gitarowe, które dzisiaj już są niemal legendarne. 2 Ps. W kolejce czeka kolejna biografia tego autora tym razem o Kurcie Cobainie, jeżeli będzie tak dobrze napisana, to czeka mnie niezła jazda bez trzymanki:) Serdecznie polecam.
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 8 3 lata temu
Biała gorączka Ian Fraiser 'Lemmy' Kilmister
Biała gorączka
Ian Fraiser 'Lemmy' Kilmister
Zaskoczyła mnie „Biała gorączka”, nie powiem. Spodziewałem się wygładzonej dla potrzeb czytelnika historii człowieka, znanego lepiej jako Lemmy. Tymczasem czeka nas niezwykle naturalna i bezpośrednia wypowiedź muzyka, który z niejednego pieca jadł chleba. Nie unika tematów drażliwych, nie unika słów obraźliwych, mówi prosto z mostu, pozostając przy tym sobą. Czytając poszczególne rozdziały wręcz słyszałem jego charakterystyczny chrapliwy głos, tak jakby siedział tuż obok. Niektórych czytelników może razić swobodne podejście do spraw damsko-męskich, zażywanie narkotyków w ilościach „przemysłowych”, ale „Lemmy” Kilmister opowiada o tym niezwykle rubasznie, nie starając się kreować na inną osobę niż był. Prezentowane przezeń poglądy na temat społeczeństwa, muzyki czy polityki nie straciły na oryginalności, a czytane dziś nabrały niepokojąco prawdziwego wyrazu. Przy okazji udaje mu się odwzorować klimat muzyki rockowej, zwłaszcza ten z lat 60-tych i 70-tych: naprawdę można mu zazdrościć, ile zespołów było dane mu zobaczyć na własne oczy. Książka kończy się właściwie na etapie wydania płyty „Hammered” (2002 rok); niestety nie doczekała się wydania uzupełnionego choćby o kolejną dekadę z życia tego niezwykłego basisty. Jeżeli miałbym pretensje, to tylko o zbytni pośpiech w opisywaniu lat 90-tych, anegdoty z tras oraz sesji nagraniowych z tego okresu zostały opowiedziane zbyt pobieżnie. Kilkadziesiąt dodatkowych stron z pewnością by nie znudziło, zresztą książkę czyta się wartko i z zaciekawieniem. 7+/10
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 7 4 lata temu
Lęk i odraza w Las Vegas Hunter S. Thompson
Lęk i odraza w Las Vegas
Hunter S. Thompson
W liceum kumpel pokazał mi film, który funkcjonował na naszym rynku jako „Las Vegas Parano”. Kumpel, który był zawsze wkurzony na polskie tłumaczenie tego tytułu, chodził w rybackiej czapeczce, palił fajki za szkołą, nabijając je wcześniej na lufkę – chciał stworzyć swoją podręczną walizkę Raoula Duke’a, ale – jak to bywa w polskiej kulturze remiksu – skończyło się na plecaku z całą galaktyką swojskich „multicolored uppers, downers, screamers, laughers”. Pamiętam, jak siedzieliśmy razem na angielskim w bardzo małej salce w noworudzkim liceum, a kumpel, bazgrając abstrakcyjne, psychodeliczne arabeski na ostatniej stronie w zeszycie, powiedział smutny, że wczoraj Thompson palnął se w łeb. Wtedy to po mnie spłynęło, ale już chwilę później, gdy obejrzałem z pięć razy, ściągnięty z torrentów „Fear and Loathing in Las Vegas”, pohukując w trakcie seansów i klaszcząc w łapy jak kapucynka, i mnie dorwała kula wystrzelona z hunterowskiej czterdziestki czwórki. Trzy lata później „Lęk i odraza…” w wersji książkowej wylądował wreszcie na polskiej ziemi, ale z 37-letnim poślizgiem w stosunku do amerykańskiej premiery. Leżałem sobie w cieszyńskim akademiku i nagle poczułem, że ówczesna dziewczyna rzuciła mnie czymś w banię. Podniosłem pocisk, który okazał się drogocenną książką w pomarańczowej okładce. Takimi prezentami można dawać się nokautować każdego dnia. Był kwiecień, taki jakie zdarzają się tylko na południu Polski, kiedy zaczyna buzować ten przedwczesny letni kocioł. To była piękna, uroczysta chwila: wzułem klapki, ubrałem krótkie spodenki, skoczyłem po dwa Żubry do Żaby i udałem się na górkę, która piętrzyła się nad cieszyńskim kampusem, a z której można było omiatać wzrokiem kawał miasta i okoliczne wzgórza. Położyłem się w młodej, nagrzanej już słońcem trawie, odpaliłem butlę i wpadłem po raz kolejny do tej soczystej, thompsonowskiej nory. Mówi się, że z tripu wraca się z obciętym językiem, że próba oddania tego rodeo synaps z pomocą śliskich liter to jak tańczenie o architekturze. Podobnie mam z tą powieścią – nie chce mi się o niej gadać, chcę ją przeżywać. Kiedyś trafiłem na próby interpretacji „Lęku i odrazy…”, interpretacji w takim polonistycznym duchu. I zesrałem się ze śmiechu, gdy jakaś doktorantka gryzmoliła, że pustynia, przez którą prują cadillakiem na początku książki Raoul Duke i jego samoański adwokat, jest metaforą nihilizmu nixonowskiej Ameryki. Dla mnie ta pustynia była po prostu metaforą dobrej jazdy. Lata później łyknąłem sobie „Fear and Loathing…” w oryginale i spodobała mi się ta powieść jeszcze bardziej. Jednak inaczej układają się w głowie takie słowa jak „freak, acid head, uppers, downers, savage, bastards” niż ich polskie ekwiwalenty, mimo tego, że nasze tłumaczenie było naprawdę brawurowe. I niewiele opowiedziałem o tej książce, ale nie ma tu o czym gadać – to święty tekst kontrkultury, dziki rollercoaster, gdzie każde słowo siedzi dokładnie na swoim krzesełku. Teraz tak jest, że mamy lęk, niech już zostanie na zawsze.
Andrzej Belgrad - awatar Andrzej Belgrad
ocenił na 9 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Takiego mnie nie znacie

Więcej
Frank Zappa Takiego mnie nie znacie Zobacz więcej
Frank Zappa Takiego mnie nie znacie Zobacz więcej
Frank Zappa Takiego mnie nie znacie Zobacz więcej
Więcej