Soru Hanta II. Droga bohatera

Okładka książki Soru Hanta II. Droga bohatera
Wojciech Smoła Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos Cykl: Soru Hanta (tom 2) fantasy, science fiction
322 str. 5 godz. 22 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Soru Hanta (tom 2)
Data wydania:
2023-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-21
Liczba stron:
322
Czas czytania
5 godz. 22 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Soru Hanta II. Droga bohatera w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Soru Hanta II. Droga bohatera



książek na półce przeczytane 977 napisanych opinii 876

Oceny książki Soru Hanta II. Droga bohatera

Średnia ocen
8,4 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
175
173

Na półkach:

Czy ja już Wam mówiłam, jak ciężko pisze mi się recenzje książek, które realnie kocham, a w szczególności patronatów? Cóż, jeśli nie, to teraz mówię…
Nie mam pojęcia, co tutaj napisać!
I choć pewien plan zrodził się w mojej głowie, to musicie wybaczyć, jeśli opisy będą chaotyczne. Po prostu nie da się idealnie odzwierciedlić w recenzji takiej burzy akcji i emocji, na jaką napotkałam w „Soru Hanta II. Droga bohatera”.

Nowe wyzwania nie dotykały Deynard’a Redo od niemal roku, kiedy to zakończyła się Bitwa o Ziemię. Znów jednak pojawia się zagrożenie – czarny ran, którego źródło chce odnaleźć. Działa jako przywódca Świetlików razem z przyjaciółmi, którzy gotowi są poprowadzić walkę na śmierć i życie, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Odkrywają tajemnice jedna po drugiej, nie wiedząc, że skutek niespodziewanych wydarzeń będzie równie nieprzewidywalny, co one same.
Jednak nie potrafią odpuścić; liczą się dla nich dwie wartości: honor i przyjaźń. W końcu nie są w oddziale Świetlików bez powodu.

Walka dobra ze złem to motyw, po który często sięgają autorzy, by rozbudzić serca czytelników… I Wojciechowi zdecydowanie się to udało. Osobiście nie mogłam doczekać się zakończenia książki, jednak nie dlatego, że tak bardzo mnie nużyła, wręcz przeciwnie! Ze zniecierpliwieniem oczekiwałam, aż w końcu dotrę do ostatniego zdania, złapę się za głowę i postawię książkę do kąta.
Nie no, dobra, żartuję!
Ale przyznam, że zakończenie ani trochę mi się nie spodobało. Choć z drugiej strony, jak teraz o nim myślę, to bohaterowie świadomi są, że poświęcają nie tylko siebie jako jednostkę, ale też swoje rodziny, czyż nie?

(1/2)Jeśli o bohaterów chodzi, to prawda jest taka, że ich podziwiałam. Co prawda nie wszystkich, ale który Świetlik albo nie-Świetlik (jak - na przykład - Chisa) nie zasługuje na uznanie, skoro mierzy się nie tylko z niebezpieczeństwem, ale też z własnymi lękami. No właśnie, odpowiedź jest jedna.
Każdemu z nich należy się osobny medal! (Albo statuetka, ładniej wygląda na szafce.)

O Deynardzie wiele mówić nie trzeba; jeśli ktoś czytał pierwszą część, to zapewne domyśla się, że ten mężczyzna nie porzucił swojej bohaterskiej strony mimo luksusów, jakie napotkał po zwycięstwie i ani myśli odpuścić Pirsjanom. Przekłada dobro Ziemian nad swoje szczęście i uwaga - sama się sobie dziwię, że to mówię, bo totalnie nie lubię ani lektur, ani polskiego - ale widzę wspólne korzenie jego postaci z Tomaszem Judymem z “Ludzi bezdomnych” autorstwa Żeromskiego. Lekarz poświęcił wspólne życie z narzeczoną na rzecz pomocy medycznej ludziom, którzy nie do końca są w stanie za nią odpowiednio zapłacić.
Z kolei jego żona, Chisa, z dnia na dzień jest w stanie zostawić syna pod opieką mamy Dey’a i ruszyć mężowi na pomoc, gdy zachodzi taka potrzeba. Czy postępuje dobrze, patrząc na to, że zostawia swoje dziecko? Cóż, raczej nie mi to oceniać, ale kobieta ma zdecydowanie dobre intencje, więc zdecydowanie jej nie skreślam.
Każdy Świetlik - Monika, Sylwia, Tom - czymś się zasłużył i razem z Deynardem przyczynili się do zlikwidowania Pirsjan. Chwała im za to, że nie porzucili swojego na polu bitwy i dzielnie walczyli w Bitwie o Ziemię.

Powiem Wam, że pewne słowa mnie w Soru Hancie II zabolały - mam na myśli te o zdradzie. Mam też co do nich pewną refleksję, którą chciałabym się z Wami podzielić. Otóż, zauważyłam, że zarówno w książce, jak i w realu ludzie dają sobą manipulować. Często nie jesteśmy nawet świadomi tego, co “wkłada nam do głowy” telewizja, czy niektóre artykuły w Internecie. Tutaj było podobnie - wystarczyło kilka oczerniających zdań i ludzie zaczęli w nie wierzyć. Dlaczego tak łatwo dotrzeć do ludzi mówiąc na kogoś złe rzeczy, a nie dobre? Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć, jednak trzeba pamiętać, że każdy lubi nieskomplikowane sytuacje: ktoś wypowiada się o innej osobie w nieprzychylny sposób? należy podawać to dalej, niepotrzebne są dowody; jeśli jednak chcemy powiedzieć o kimś w superlatywach, to wszyscy wokół oczekują, że przedstawimy jasne powody, dlaczego tak uważamy.
Dziwna sprawa, co?

Cóż, zostawiam Was z tym i jeszcze tak tylko na koniec dodam, że pierwsza część jest ponownie w sprzedaży na stronie Empika, więc zachęcam Was do zamówienia ich obu - przy nich nie da się nudzić, ciągle się coś dzieje, a jednocześnie wszystko da się łatwo pojąć i wcale nie jest tak ciężko wkroczyć w nowe uniwersum!!

asia xx

Czy ja już Wam mówiłam, jak ciężko pisze mi się recenzje książek, które realnie kocham, a w szczególności patronatów? Cóż, jeśli nie, to teraz mówię…
Nie mam pojęcia, co tutaj napisać!
I choć pewien plan zrodził się w mojej głowie, to musicie wybaczyć, jeśli opisy będą chaotyczne. Po prostu nie da się idealnie odzwierciedlić w recenzji takiej burzy akcji i emocji, na jaką...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Soru Hanta II. Droga bohatera na półkach głównych
  • 20
  • 17
11 użytkowników ma tytuł Soru Hanta II. Droga bohatera na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Wojciech Smoła
Wojciech Smoła
Wojciech Smoła – urodzony w 1992 roku, w Lublinie. Absolwent Politechniki Lubelskiej, na której w 2016 roku uzyskał tytuł magistra inżyniera z dziedziny Inżynierii Materiałowej. Od najmłodszych lat redaktor różnych internetowych serwisów fanowskich poświęconych produkcjom sci-fi i fantasy. Od 2009 roku zastępca redaktora naczelnego największego polskiego serwisu poświęconego popkulturze Dalekiego Wschodu – Anime24.pl. Od listopada 2015 roku pełni również funkcję starszego redaktora polskiego oddziału serwisu informacyjnego IGN, na którym regularnie publikuje newsy, artykuły i recenzje związane z grami, filmami, serialami i książkami. Do napisania „Soru Hanty” zainspirowały go zarówno amerykańskie jak i japońskie komiksy, z których postanowił zaczerpnąć co najlepsze – historię pełną zwrotów akcji, z ciekawymi postaciami, zwieńczoną rzucającym na kolana finałem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bestie Zagłady Ayana Gray
Bestie Zagłady
Ayana Gray
Macie wokół siebie przyjaciół, dla których zrobilibyście wszystko? Ekon i Koffi zostali rozdzieleni. Wspólna podróż przez dżunglę i stawianie czoła różnym niebezpieczeństwom sprawiło, że między nimi nawiązała się wyjątkowo trwała więź. Mimo że nie znają się długo czują, że znaleźli przyjaciela na zawsze. Teraz to uczucie zostanie poddane próbie. Dziewczyna została porwana przez boga o imieniu Fedu i umieszczona w stworzonym przez niego Ciernistym Grodzie. Razem z innymi daraja, młodymi mężczyznami i kobietami, musi trzymać się panujących w nim reguł jeżeli nie chce sprowadzić na siebie dotkliwej kary. Bóg patrzy im wszystkim na ręce. To z jego polecenia kolejni młodzi obdarzeni Przepychem spotykają się z Koffi na lekcjach. Mają pomóc odkryć jej talent, w którym ma specjalne uzdolnienia. Perspektywa zamknięcia i posłużenia Fedu jako broń wcale nie zachwyca dziewczyny. Nie kryje się ze swoją niechęcią do boga. Zmuszona do współpracy planuje uciec z Grodu tak szybko jak to możliwe. Niestety drogę odcina jej Las Mgieł, miejsce o tyle tajemnicze o ile nieprzyjemne- krążące o nim plotki są przerażające. Niespodziewanie Koffi znajduje wśród daraja sprzymierzeńcom. Niektórym nie podobają się plany, których współwykonawcami się stali i nie chcą brać w nich dłużej udziału, a dzięki dziewczynie mają wreszcie szansę na wolność. Kiedy Ekon zamyka oczy pod powiekami widzi twarz Koffi. Wciąż mając żywo w pamięci porwanie jej przed Fedu szuka okazji, by móc wyruszyć i odszukać dziewczynę. Jednak gdy jest się poszukiwanym przez Synów Sześciu nie tak łatwo uciec z miasta. Z pomocą Themby udaje im się opracować plan, który ma szansę wyciągnąć ich z Lkossy. Niestety okazuje się, że ktoś inny pierwszy przekupił ich sprzymierzeńca. Po panicznej ucieczce z zasadzki, gdzie starsza kobieta ujawnia swoją moc daraja, cudem trafiają na pomocnych ludzi. Po pełnych napięcia rozmowach i negocjacjach udaje im się dojść do porozumienia. Ucieczka z miasta i późniejsza droga wydają się tak dobrze zaplanowane, że nic nie powinno pójść nie tak. Problemy zaczynają się jednak już od pierwszego etapu podróży. By pomóc nowym towarzyszom w ucieczce Ekon zmuszony jest stanąć twarzą w twarz z własnym bratem. Ta chwila długo bedzie cierniem w jego duszy. Podróż w którą się udali nie jest wcale łatwa i przyjemna, a jak się okazuje wprost najeżona trudnościami. Złoczyńcy, niebezpieczne stworzenia i bogowie to tylko część tego, co Ekon spotka na swojej drodze. Wciąż pchany do przodu wizją uwięzionrj Koffi nie ma zamiaru spocząć, dopóki jej nie odnajdzie. Czy jednak jest gotowy na poświęcenia, których będzie musiał dokonać? "Bestie zagłady" Ayana Gray to książka, w której kolejny raz zanurzymy się w panafrykańskim świecie. Ponownie przywitamy się z Koffi i Ekonem, a także poznamy nowe ciekawe postacie. Ten tom podobał mi się nieco mniej niż poprzedni. Może spodziewałam się czegoś więcej, a może nie trafiła do mnie część historii. W "Bestiach zagłady" śledzimy oddzielne losy głównych bohaterów, co mogło stanowić naprawdę duży potencjał do snucia historii. Niestety, mimo że było miło, mam ogromny niedosyt. Plusik dla Autorki za kongamato- przedstawienie tego mitologicznego stworzenia było dobrym pomysłem!
szeptała - awatar szeptała
oceniła na 7 1 rok temu
Księstwo Trzech Śmierci Emilia Ziółkowska
Księstwo Trzech Śmierci
Emilia Ziółkowska
Powieść „Księstwo Trzech Śmierci” rozpoczyna się w klubie ze striptizem. Pracuje tam Marabel, której wydaje się, że dużo może. Jednak w przypadku tych klientów właściciel stawia ultimatum: albo ich obsłużysz, albo do widzenia (i tu wypadałoby dodać kilka niewybrednych epitetów). To wystarczy, żeby dziewczynę wkurzyć. Nikt nie będzie dyktował jej z kim ma pracować. Jednak okazuje się, że nie wystarczy tupnąć nóżką, oblać kogoś drinkiem, czy spoliczkować. Trzech tajemniczych mężczyzn nie zamierza odpuścić. Urządzają polowanie na Marabel i w końcu ją dopadają. A po co myśliwy poluje? Aby zabić swoją ofiarę. Tym razem śmierć okazuje się portalem do innego świata. Krainy pełnej elfów, gnomów, goblinów i innych niesamowitych stworzeń. Mara zostaje więźniem okazałego dworu i jego właścicieli, a w jej głowie kołaczą się pytania, kim są jej oprawcy, czego od niej chcą i jak to możliwe, że umarła, ale żyje. Emilia Ziółkowska oddała do rąk czytelników brutalno-romantyczne fantasy. Na pochwałę zasługuje świat, który wykreowała. Czuć, że ona to uniwersum widzi, że szczegółowo je zaprojektowała. Jest ono rozległe i dające pisarzowi wiele możliwości. Jest też dość mroczne, brutalne, co trafia w mój prywatny gust czytelniczy. Z wielką przyjemnością je odkrywałam Dość szybko „wkręciłam się” w akcję książki. Chciałam dowiedzieć się, jak najwięcej o bohaterach i ich motywacji. Autorka bardzo stara się się, jak najmniej zdradzić, jak najdłużej trzymać czytelnika w napięciu. I na tym tle chyba nieco przedobrzyła. Miałam wrażenie, że Mara nie zadaje właściwych pytań, a ma możliwości je zadać. Że jej oprawcy nie wprowadzają jej właściwie w nowe realia, w których musi funkcjonować, co prowadzi do absurdalnych sytuacji np. do pretensji, że zrobiła coś niebezpiecznego, a ona nawet nie wiedziała, że tak błaha rzecz może mieć poważne konsekwencje. Nie jestem natomiast fanką erotyczno-romantycznego wątku z tej powieści. Emila Ziółkowska prowadzi go niczym z kieszonkowego romansidła, co widoczne jest szczególnie na początku, kiedy Mara powinna bać się niebezpiecznych mężczyzn, a ona zachwyca się nad liniami ich ust, nosów i innych części ciała, albo kiedy każdy dotyk postrzega jako pieszczotę. W dalszej części trochę nużyły mnie flirciarskie dialogi. Wolałabym, żeby postacie zadały właściwe pytania ( o czym napisałam w poprzednim akapicie), a nie kizia-mizia. Wiem, że są fani takiego pisania, że niektórzy lubią tego rodzaju magnetyzm między bohaterami. Dla mnie jest to delikatnie mówiąc zabawne, co w przypadku „Księstwa Trzech Śmierci” odbiera urok stworzonemu przez autorkę uniwersum. Nie mam nic przeciwko wątkom miłosnym, ale wolę, kiedy nie konkurują o uwagę z główną linią fabularną – świetnym przykładem, jak można to dobrze napisać jest pierwsza część cyklu „The Inheritance Games”. Jeżeli przypatrzymy się Marabel i jej zachowaniu oraz charakterowi mamy klasyczną bohaterkę z romansu. Piękna, zadziorna, buńczuczna i „najmądrzejsza”. Dla mnie tego rodzaju postacie są fenomenem. Nikt ich nie lubi, ale historie i ich udziałem są całkiem poczytne. Możemy Marę lubić bądź nie, ale przynajmniej jest jakaś. Trochę gorzej z trzema panami, którzy się na nią uwzięli. Dość długo zlewali mi się w jedno, a przecież to oni są fundamentami i siłą sprawczą opowieści. To, że ich nie rozróżniałam było dużo bardziej irytujące niż bohaterka płci żeńskiej. „Księstwo Trzech Śmierci” przeczytałam z przyjemnością niepozbawioną przewracania oczami. Emilia Ziółkowska napisała mroczne fantasy z domieszką romansu i erotyki. W moim odczuciu za dużo tu „romansowych” rozwiązań. Aczkolwiek, jeżeli lubicie takie mieszanki – bo ja średnio – książka powinna trafić w wasze łapki. Jest to powieść z pomysłem i gratuluję autorce, że ten pomysł udało się zrealizować.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 2 lata temu
Mrok duszy. Część 2 Klaudia Max
Mrok duszy. Część 2
Klaudia Max
Hej, hej. Moliki książkowe ❤️‍🩹 „Mrok duszy. Część 2” Klaudii Max to tom, który nie daje czytelnikowi ani chwili komfortu. To kontynuacja świadoma, cięższa emocjonalnie i znacznie bardziej pogłębiona niż wcześniejsze odsłony cyklu „Czerń rubinu”. Luiza po śmierci Dawida nie jest już tą samą bohaterką. Mrok, który wcześniej jedynie ją muskał, teraz wpełza pod skórę i zaczyna przejmować kontrolę. Autorka bardzo mocno akcentuje psychologiczny aspekt żałoby, gniewu i obsesyjnej potrzeby zemsty. Pierwsze partie powieści są bardziej statyczne, niemal intymne, pełne zapisków, myśli, wewnętrznych rozliczeń. To moment zatrzymania, który jednych może zaskoczyć tempem, ale dla mnie był potrzebny: pozwala wejść w głowę bohaterki i zrozumieć, dlaczego zaczyna balansować na granicy. Dopiero później fabuła stopniowo rusza naprzód, odsłaniając kolejne warstwy uniwersum. Dziewięć Wymiarów, siedem ras, znane i nowe postacie. Ten tom porządkuje świat przedstawiony i nadaje mu wyraźniejszą strukturę, choć nadal nie zdradza wszystkich kart. Retrospekcje i niedopowiedzenia budują napięcie, a echo nadchodzącej wojny staje się coraz głośniejsze. Relacja Luizy i Luki to jeden z najmocniejszych punktów książki. Napięcie między nimi jest wyczuwalne od pierwszych scen i narasta w sposób daleki od banału. Klaudia Max pokazuje, że nie trzeba przekraczać oczywistych granic, by wywołać silne emocje u czytelnika. Jednocześnie Luiza bywa irytująca, impulsywna, pełna sprzeczności, ale paradoksalnie to działa na korzyść historii. Jej zagubienie i moralne rozdarcie dodają opowieści ostrości i autentyczności. Widać wyraźny progres autorki, większą kontrolę nad narracją, bohaterami i emocjami. „Mrok duszy. Część 2” to nie tylko romans paranormalny, lecz mroczna, intensywna fantastyka, która zostawia czytelnika z niepokojem i masą pytań. To tom przejściowy, ale bardzo ważny. I zdecydowanie zapowiedź tego, że ta historia jeszcze uderzy ze zdwojoną siłą..
skazani_na_czytanie - awatar skazani_na_czytanie
ocenił na 8 3 miesiące temu
Błękitny Mur  MissElle
Błękitny Mur
MissElle
Kolory krwi – debiut z duszą, który z każdą stroną zaskakuje coraz bardziej. Znasz to uczucie, gdy zaczynasz książkę z umiarkowanym entuzjazmem, a potem… nagle orientujesz się, że przepadłeś? Tak właśnie było w moim przypadku z "Kolorami krwi". Choć początek nie był idealny, a kilka elementów momentami przeszkadzało, ostatecznie historia wciągnęła mnie na tyle, że z niecierpliwością wypatruję kolejnych tomów. Już na starcie fabuła przyspiesza i bez zbędnej zwłoki wrzuca czytelnika w centrum wydarzeń. Taki zabieg może spodobać się osobom, które nie przepadają za długimi wprowadzeniami – choć przyznam, że początkowe tempo połączone z dużą ilością nazw, ról, armii, zależności między bohaterami i skonplikowaną hierarchią było chwilami przytłaczające. Dopiero w dalszej części lektury, dzięki konsekwentnemu powtarzaniu kluczowych informacji, zaczęłam się w tym świecie nieco lepiej orientować. Trochę zabrakło mi klasycznego podziału na rozdziały – książka korzysta z przeskoków między perspektywami postaci, ale nie oferuje wyraźnych „przystanków” w tekście. Dla czytelniczek i czytelników, którzy lubią kończyć rozdział przed odłożeniem książki, może to być pewne utrudnienie. Styl autorki jest prosty i przystępny, co zdecydowanie ułatwia odbiór. Zdarzały się jednak momenty, gdy niektóre zdania brzmiały trochę nienaturalnie. Rzadszy, ale bardziej widoczny problem to dialogi, które miejscami przypominały bardziej monologi. Czasami miałam wrażenie, że postacie wygłaszają wykłady zamiast rozmawiać. Krótsze wypowiedzi, drobne przerwy, gesty – to mogłoby dodać scenom lekkości i realizmu. Największą zaletą powieści okazali się dla mnie bohaterowie. Dają się lubić – albo wręcz przeciwnie, wzbudzają niechęć. Ale właśnie o to chodzi: budzą emocje. W miarę jak historia się rozwija, naprawdę można się z nimi zżyć i zacząć im kibicować… lub wręcz przeciwnie. I to działa. Zwłaszcza że mniej więcej w połowie książki akcja nabiera rozpędu, napięcie rośnie, a niektóre sceny potrafią wywołać prawdziwe emocje – od niepokoju po autentyczny stres. To bez wątpienia spory atut - książka mnie emocjonalnie zaangażowała. Podsumowując „Kolory krwi” to debiut, w którym widać serce, potencjał i pasję. Są drobne niedociągnięcia – jak styl, struktura czy przeładowanie informacjami – ale ogólny odbiór jest bardzo pozytywny. Historia jest wciągająca i oryginalna, a zakończenie zostawia mnie z pytaniem: „Co dalej?”. I to najlepsze uczucie po lekturze. Zdecydowanie sięgnę po kolejne tomy jak tylko się ukażą.
Astrelia - awatar Astrelia
oceniła na 9 8 miesięcy temu
Srebrna Krew. Tom 1 Część 1 Katarzyna pi
Srebrna Krew. Tom 1 Część 1
Katarzyna pi
Główna bohaterka, Harper, to postać, która z pewnością przyciąga uwagę. Jest silna, zdeterminowana i lojalna wobec swojej grupy, Dzieci Nocy, która strzeże wilczego sekretu. Jej życie zmienia się dramatycznie, gdy spotyka Biaga Torcello, włoskiego alfę, z którym łączy ją tajemnicza więź mate. Relacja między nimi rozwija się powoli, w stylu slow burn, co dodaje napięcia i sprawia, że ich losy są jeszcze bardziej fascynujące. Jednakże, pewne elementy charakterystyki Harper wydają się niespójne, np. jej strach przed burzą, który pojawia się bez wcześniejszych wskazówek, wydaje się wprowadzony jedynie po to, by stworzyć okazję do zbliżenia z Biago. Postać Biaga Torcello jest równie kontrowersyjna. Choć dla wielu może wydawać się uosobieniem męskiego ideału, jego toksyczne zachowania są trudne do zaakceptowania. Biago kontroluje, dominuje i w wielu przypadkach narusza granice Harper, co w kontekście jej traumatycznych doświadczeń jest szczególnie niepokojące. Jednym z największych atutów książki jest jej fabuła, która łączy elementy romansu z mrocznym światem wilkołaków i tajemniczych hybryd. Autorka zgrabnie wplata wątek kryminalny, który nadaje historii dodatkowego wymiaru i trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron. Choć są momenty, w których akcja zwalnia, całość pozostaje spójna i wciągająca. Niestety trzeba zwrócić uwagę na jakość wydania, która pozostawia wiele do życzenia. Książka sprawia wrażenie, jakby nie przeszła przez ręce redaktora ani korektora – pełna jest błędów, przypadkowych czerwonych liter i przecinków w niewłaściwych miejscach. Takie niedopatrzenia sprawiają, że odbiorca może odnieść wrażenie, iż tekst został po prostu wydrukowany bez żadnej wcześniejszej edycji. "Srebrna krew" to interesująca propozycja, która z pewnością dostarczy wielu emocji. Choć książka nie jest pozbawiona drobnych niedociągnięć, jej intrygująca fabuła, ciekawie skonstruowani bohaterowie i umiejętne połączenie różnych wątków sprawiają, że warto po nią sięgnąć. Polecam ją wszystkim, którzy lubią historie pełne tajemnic, z nutką romansu i wilkołaczych sekretów w tle.
KsiążkowyNałogowiec - awatar KsiążkowyNałogowiec
ocenił na 6 1 rok temu
Naznaczone złotem Namina Forna
Naznaczone złotem
Namina Forna
Ta książka była moim wyzwaniem na ten rok. Pewnie też nie zainteresowałby mnie ten tytuł, gdyby znajoma tak go nie zachwalała. To była dobra książka. Może nie jest taką, do której będę nieprzerwanie wracać myślami, ale zdecydowanie jest warta polecenia. Girl power. Tym hasłem mogłabym określić znaczną część tej historii. Jest to książka między innymi o siostrzeństwie i o kobietach. Bywa, że przesłania feministyczne bywają źle ukazane w książkach (jak choćby w niefortunnej "Pod taflą"), jednak ta książka świetnie ukazuje liczne aspekty życia kobiet, jednak w świecie fantasy. Przechodząc do świata - został naprawdę ciekawie skonstruowany. Jest różnorodny i w ciągu całej książki naprawdę wiele można się o nim dowiedzieć. Książka została napisana przyjemnym językiem i z zainteresowaniem śledziłam losy Deki. Dziewczyna przechodzi wiele zmian, dojrzewa, zmienia swoje poglądy, staje się odważniejsza. Nie jest jednak sama, ponieważ gromadzi wokół siebie przyjaciółki - wszystkie o różnych osobowościch i wspólnym losie. Jest to jednak młodzieżówka i choć liczyłam na brak wątku miłosnego (ja - miłośniczka romansu) to nie dało się go uniknąć. I choć był przyjemny w odbiorze i ciekawi mnie jego rozwój w drugim tomie, to jednak był tu odrobinę zbędny. Książka była naprawdę klimatyczna. Trochę zdziwiła mnie jej miejscowa br×talność, choć nie jest dla mnie wadą. Jest walka, musi być i kr€w. Dzięki temu historia nabierała nieco surowości i stawała się bardziej realna. Były jednak momenty, w których było dla mnie zbyt dużo czegoś, co mogę nazwać patetyzmem. Z pewnością wszyscy znamy te nieco niezręczne sceny z inspirującymi przemowami do tłumu... Niemniej to uczucie dopadło mnie jedynie dwa razy, co na całą książkę nie jest dużo. Całość czytało mi się przyjemnie i polecam Wam "Naznaczone złotem" 8/10 Osobiście nie zgadzam się jednak z oznaczeniem wydawnictwa i książkę określiłabym jako przynajmniej 16+. TW: br×talna śmi€rć, t0rt*ry
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na 8 1 rok temu
Córka Cyfrowego Smoka Barbara Granops
Córka Cyfrowego Smoka
Barbara Granops
"Córka Cyfrowego Smoka" to powieściowy debiut polskiej autorki i moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Wcześniej Barbara Granops publikowała opowiadania w antologiach, ale ja nie miałam jeszcze okazji ich czytać. Chociaż nie wykluczam, że do nich wrócę, bo ta jedna jedyna powieść, jaką miałam przyjemność czytać, przypadła mi do gustu. Powieść jest utrzymana w cyberpunkowym klimacie, który bardzo lubię. To połączenie sci-fi z fantasy. W książce jest wszystko to, co nieustannie mnie zachwyca. Wizja przyszłości, która przeraża, nowe technologie, które zdominowały świat, smoki, które kocham w każdym wydaniu i bez których żadna porządna fantastyka nie może się obejść (żartuję oczywiście, bo czytam i lubię też fantastykę bez smoków), świetnie podana reprezentacja LGBT+, magia i pościgi rodem z najlepszych powieści sensacyjnych. A do tego silna, pokrzywdzona przez los bohaterka, która stara się z całych sił, aby przeszłość jej nie dopadła, a przyszłość nie okazała się porażką. Ale jak to w życiu bywa, wychodzi inaczej. No i nie ma w powieści erotyki, co osobiście uważam za jej spory atut, bo przez to, że wątki erotyczne wciskane są teraz wszędzie, coraz mniej mam na nie ochotę. Historia przedstawiona w książce jest ciekawa i intrygująca. Głównie z powodu osadzenia akcji w przyszłości, która mogłaby być sielankowa, bo przecież ludzkość dysponuje już niesamowitymi możliwościami, ale nie jest. Cieniem na tym wspaniałym świecie kładzie się mroczne oblicze Rawand, miasta rządzonego przez Smoki i korporacje, które kontrolują każdy krok swoich obywateli. Niby wszystko jest, a mieszkańcy na nic nie mogą sobie pozwolić. Nie stać ich, aby kupić sobie coś na własność. Mogą wynająć to, czego potrzebują. I nie chodzi tylko o mieszkanie, ale też o sprzęty AGD czy auto. Społeczność Rawandu dosłownie tonie od nadmiaru nowych technologii, od ilości ogłupiających informacji płynących z zalewających ich aplikacji, reklam, mediów społecznościowych. Trochę ten świat jest podobny do naszego, ale autorka pokusiła się o pokazanie, co może się stać w przyszłości, nawet nie tak odległej, jeśli w porę się nie obudzimy. Ta wizja przeraża, ale też daje do myślenia i zachęca do zmian. Książka opowiada o przyjaźni, poświęceniu, oddaniu i o wolności. O tej ostatniej chyba najbardziej. Wyraźnie widać, jak wielką wartość i jak wielkie pragnienie stanowi ona dla mieszkańców Rawand. Bo jej nie mają. Zostali całkowicie zniewoleni. Życie w mieście nigdy nie było łatwe, ale stało się praktycznie niemożliwe, kiedy świat ogarnął chaos walki o władzę między Smokami a korporacjami. Zamieszki i walki stały się chlebem powszednim, inny człowiek jest dla człowieka wilkiem, nikomu nie można już zaufać. Ay, główna bohaterka powieści, stara się jakoś odnaleźć w tym chaosie. Po odejściu z korporacji zostaje najemniczką od brudnej roboty. Okazuje się jednak, że przeszłość nie ma zamiaru dać jej spokoju i albo zapłaci za swoje błędy, albo musi walczyć i wygrać. Wybiera drugą opcję, bo zrobi wszystko, aby chronić swoich najbliższych. Ujmująca jest troska Ay o ludzi, na których jej zależy. To twarda babka, z jajami, która nie boi się stawić czoła demonom z przeszłości i tym próbującym zburzyć jej teraźniejszość i odebrać przyszłość. Jednak przy swoich bliskich staje się puchatym misiem, do którego można przytulać się całymi godzinami. Fajna bohaterka, która daje się lubić. Inne postaci również wyszły autorce świetnie, nawet te drugoplanowe. Nie każdego obdarza się sympatią, ale to dobrze, bo znaczy, że bohaterowie są różnorodni. Akcja powieści jest dynamiczna, nad opisami przeważają dialogi, dlatego szybko się tę książkę czyta. Trochę ciężko jest się odnaleźć na początku, bo zostajemy wrzuceni od razu w sam środek trwającej akcji i trochę trzeba się domyślać, aby ogarnąć o co chodzi. Powieść jest naprawdę dobra, jednak powinna przejść ponowną korektę, bo to, co się dzieje ze zdaniami woła o pomstę do nieba. Niektóre niedokończone, inne wybrakowane, pozbawione słów na początku czy w środku, poza tym literówki i błędy. Coś takiego nie powinno mieć miejsca. Nie w takich ilościach. Zazwyczaj nie zwracam w opinii na takie sprawy uwagi, ale tutaj utrudniało mi to lekturę, dlatego o tym piszę. Ale też dlatego, że to szkodzi tej ciekawej, intrygującej opowieści. Jak na debiut jest bardzo dobrze. Postapokaliptyczny świat stworzony przez autorkę potrafi wciągnąć i przytrzymać przy lekturze do samego końca. Spędziłam z tą powieścią bardzo przyjemnie czas, dlatego liczę, że powstanie kontynuacja i oczywiście polecam!
maitiri_books - awatar maitiri_books
ocenił na 8 2 lata temu
Luminariusze Susan Dennard
Luminariusze
Susan Dennard
Tę książkę kupiłam totalnie w ciemno – zobaczyłam intrygującą okładkę, przeczytałam opis i od razu wpadła do koszyka. Nie szukałam żadnych opinii, więc do lektury podeszłam z pustą głową, bez oczekiwań. Przez pierwsze 50% objętości książka była zwyczajnie nudna i czytałam ją bardzo powoli. Dopiero po pierwszej próbie Winnie akcja przyspieszyła i nagle zrobiło się ciekawie – na tyle, że trudno było mi ją odłożyć. Dlaczego historia nie mogła wciągać od samego początku? Po skończonej lekturze czuję spory niedosyt i raczej nie sięgnę po kolejne tomy. Wkurza mnie to, że wiele rzeczy w tej książce nie zostało wytłumaczonych. Mamy luminariuszy i ich wrogów, ale kim są ci drudzy – tego właściwie nie wiadomo. Wiemy tylko, że obie grupy się nienawidzą. Do tego dochodzi wątek ojca Winnie, o którym również niewiele się dowiadujemy. Co się dokładnie wydarzyło cztery lata wcześniej? W jakich okolicznościach? Autorka zostawiła zbyt wiele niedopowiedzeń. Może zrobiła to celowo, żeby wyjaśnić je w kolejnych tomach, ale mnie to nie satysfakcjonuje. Bohaterowie są, niestety, nijacy. O Winnie trudno powiedzieć coś więcej poza tym, że ma samozaparcie i determinację. Jay jest równie bezbarwny, a jedyne, co o nim wiemy, to że pachnie w określony sposób i ma „stalowe oczy” – bo autorka wspomina o tym chyba ze sto razy. Przyjaciele Winnie? Ich osobowości są cienkie jak papier – w zasadzie nie da się o nich napisać nic więcej. To ogromne rozczarowanie, bo historia mogła zyskać, gdyby postacie były wyraziste. Domyślam się, że w kolejnych tomach pojawi się mocniejszy wątek romantyczny między Jayem a Winnie, ale nie będę go śledzić – nie czuję potrzeby sięgania dalej. Historia miała potencjał, a w połowie rzeczywiście zaczęła mnie wciągać, ale to za mało, żebym rwała się do kontynuacji. Nie mówię „nigdy”, ale na pewno seria Luminariusze prędko nie zagości na mojej półce.
czulastrona_ksiazki - awatar czulastrona_ksiazki
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Elfy Londynu Marta Dziok-Kaczyńska
Elfy Londynu
Marta Dziok-Kaczyńska
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki :). We współczesnym Londynie we względnym pokoju i zachowując kruchą równowagę, koegzystują ze sobą ludzie, elfy, oraz inne fantastyczne stworzenia. Młoda Elfka Ria tkwi w samym środku dziwnych układów jako podwójna agentka pomiędzy oddziałem wywiadowczym oraz konserwatywną, rasitowską elfią organizacją, w dodatku uwikłana przez koligacje rodzinne. I w tym wszystkim jeszcze znajduje czas na romans :) Pomysł na książkę jest naprawdę bardzo dobry, i nie dziwię się, że było o niej głośno w zeszłym roku, ale odczuwam niedosyt kilku elementów. Przez prawie pół książki było mi się trudno zorientować kto jest kim w gąszczu różnych dziwnych imion i nazwisk i w plątaninie drzew genealogicznych elfów (które przez swoją arystokratyczną naturę bardzo o to dbają!), a nie pomagał fakt, że postaci raz były nazywane z nazwiska, raz z imienia (czasem dopiero po dluzszej chwili orientowalam się, że cały czas jest mowa o tej samej osobie...). I tak, rozumiem, że to urozmaica treść, że jedni bohaterowie się do danych osób zwracają po imieniu, a inni po nazwisku, ale gdyby nie to, że na początku książki jest krótkie drzewo genealogiczne najczęściej przewijających się postaci, utonełabym w tym chaosie. To czego mi jeszcze brakowało to... magia i fantastyczne cechy postaci rodem z fantasy... W zasadzie książka mogłaby nie mówić o elfach, driadach, ludziach i krasnoludach, a po prostu o ludziach z różnych zwaśnionych rodów. Niedosyt poczułam też w punkcie kulminacyjnym... przez całą książkę buduje się nastrój, który zdaje się prowadzić do dużego bum, a w sumie sam punkt kulminacyjny się rozmywa (możliwe, że w kolejnym tomie będzie coś więcej, ale tutaj czegoś mi zabrakło). Podobnie rzecz się ma z główną bohaterką. Poznajemy ją jako elfiego bękarta, dla którego nie ma miejsca na siążęcym dworze i który stoi na samym dole drabiny społecznych elfich zależności, jednak w miarę postępu akcji można wyciągać wnioski, że jednak będzie tam jakiś przewrotny zwrot akcji i okaże się, że może jednak coś jest na rzeczy, ale to też nie jest doprowadzone do końca. Znowu, możliwe, że jest to pozostawione otwarte, aby w kolejnych tomach rozwijać temat, ale mimo wszystko wydawało mi się tutaj jakieś takie niedokończone. Ale to co mnie kupiło w tej książce to poplątane i dość drobiazgowo rozpisane zależności polityczno-wywiadowcze i wszelkie niuanse i niesnaski między poszczególnymi bohaterami czy całymi rodami. Bardzo lubię takie wątki politycznych gierek w książkach i mimo, że brakowało mi tutaj fantastyki, to i tak zaliczam lekturę do udanych.
anuszka - awatar anuszka
oceniła na 6 2 lata temu
Czteropalczaści. Dzieci Czystej Krwi. Tom I Marcin Masłowski
Czteropalczaści. Dzieci Czystej Krwi. Tom I
Marcin Masłowski
"Czteropalczaści" to fantastyka tego rodzaju, którą mnie osobiście nieco trudno się czyta. Chodzi tutaj głównie o mnogość bohaterów. Nie ma jednej postaci, która jest głównym protagonistą i wokół niego kręci się cała fabuła. W tej powieści jest dużo bohaterów, dużo postaci i każda z nich ma swoje sprawy, które na pierwszy rzut oka się ze sobą nie łączą, a jednak jest to tylko pozorne stwierdzenie. W każdym rozdziale poznajemy kogoś nowego, przeskakujemy od postaci do postaci, aby potem wracać do nich na kolejnych stronach. Świat przedstawiony jest rozbudowany, a opisy szczegółowe i tutaj spotkałam się z pewnym "murem" 🙈 Co nie pozwoliło mi kiedyś przeczytać "Władcy Pierścieni"? Opisy świata. W historii pana Masłowskiego opisy świata, zamków, miejsc i struktury miast są napisane wyśmienicie, ale w większości po prostu je omijałam, bo nie jestem osobą, która zapamiętałaby to wszystko na dłuższą metę 🤣 To nie wina stylu pisarskiego, o nie, tylko moich osobistych preferencji "mniej opisów, a więcej akcji" 😂 A właśnie, skoro mówimy o akcji... Ona sama w sobie toczy się dość wolno, jest dawkowana przez cały tom. "Czteropalczaści" to typowe wprowadzenie do serii - poznajemy świat, bohaterów, struktury społeczne, kto z kim walczy, kto kogo lubi i kto toczy wojny, a kto pracuje w kopalni lub porcie. Fabuła nie pędzi, ona spokojnie przechadza się przed naszymi oczami, jakbyśmy byli na wycieczce krajoznawczej po całkowicie innej rzeczywistości. Nie nudziłam się, ale też nie śledziłam losów postaci z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. Niektóre plot twisty były zaskakujące i podsycały moją ciekawość, ale nadal... brakowało mi tego "czegoś" 🔥 Mam nadzieję, że fabuła w drugim tomie ruszy z kopyta i głębiej wejdę w świat Dzieci Czystej Krwi 🥰
Anna Piwnicka - awatar Anna Piwnicka
oceniła na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Soru Hanta II. Droga bohatera

Więcej
Wojciech Smoła Soru Hanta II. Droga bohatera Zobacz więcej
Wojciech Smoła Soru Hanta II. Droga bohatera Zobacz więcej
Więcej