Śmierć last minute

Okładka książki Śmierć last minute
Robert Ostaszewski Wydawnictwo: HARDE Wydawnictwo Cykl: Podkomisarz Konrad Rowicki (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Podkomisarz Konrad Rowicki (tom 2)
Data wydania:
2021-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-01
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366630659
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć last minute w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śmierć last minute



książek na półce przeczytane 2513 napisanych opinii 501

Oceny książki Śmierć last minute

Średnia ocen
6,7 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1439
930

Na półkach:

Wysłuchane jako audiobook
Książka 7/10
Lektor 7/10

Nie da się ukryć że książka nie urywa pewnej części ciała, ale słucha się całkiem nieźle.
Miał być urlop z piękną kobietą , plaża wino i te sprawy a w bonusie detektyw dostał zwłoki
Fajnie opisana Grecja - chyba czas wybrać się na Peloponez

Wysłuchane jako audiobook
Książka 7/10
Lektor 7/10

Nie da się ukryć że książka nie urywa pewnej części ciała, ale słucha się całkiem nieźle.
Miał być urlop z piękną kobietą , plaża wino i te sprawy a w bonusie detektyw dostał zwłoki
Fajnie opisana Grecja - chyba czas wybrać się na Peloponez

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Śmierć last minute na półkach głównych
  • 78
  • 77
31 użytkowników ma tytuł Śmierć last minute na półkach dodatkowych
  • 14
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Robert Ostaszewski
Robert Ostaszewski
Polski prozaik, felietonista, krytyk literacki; doktorant w IFP UJ. Redaktor FA-artu i Dekady Literackiej, redaktor naczelny Portalu Kryminalnego, współredaguje także FA-art i Dekadę Literacką. Twórca określenia Proza Północy. Prowadzi bloga poświęconego literaturze „Mania literatury”. Prowadzi również warsztaty z kreatywnego pisania w Studium Literacko-Artystycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor kilkuset tekstów publikowanych m.in. w Gazecie Wyborczej, Tygodniku Powszechnym, Res Publice Nowej, Nowych Książkach, Odrze, Polityce, Twórczości, Tekstach Drugich. Wydał zbiór felietonów "Odwieczna, acz nieoficjalna" (2002), prozę "Troję pomścimy" (2002), zbiór opowiadań "Dola idola i inne bajki z raju konsumenta" (2005) oraz zbiór szkiców "Etapy. Rozmowy z pisarzami i nie tylko" (2008). Współautor dwóch powieści kryminalnych „Kogo kocham, kogo lubię” (2010, z Martą Mizuro) i „Sierpniowe kumaki” (2012, z Violettą Sajkiewicz). Autor powieści kryminalnych „Zginę bez ciebie” (2016) i „Zabij ich wszystkich” (2019), "Ukochaj na śmierć" (2020). Mieszka w Krakowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Burza Zuzanna Gajewska
Burza
Zuzanna Gajewska
Toksyczna relacja „- A może to wcale nie z powodu burzy – powiedziała Ewelina bardziej do siebie niż do zebranych. - To wszystko dopiero trzeba ustalić, może się poślizgnęła, może wiatr był tak silny, a może... – Paweł urwał. - Ktoś ją zepchnął – dokończyła za niego Ewelina. – Ktoś ją zamordował”. Jeśli śledzicie uważnie moje recenzje to wiecie, że lubię czytać polskie kryminały. Lubię także dawać szansę debiutom. Debiut bowiem ma to do siebie, że całkowicie nie wiadomo, czego się po nim spodziewać. Nie znając stylu autora, przystępujemy do lektury z całkowicie czystym umysłem, ciekawi co nam przyniesie. Dlatego też z wielkim zainteresowaniem przyjąłem zapowiedź kryminału Zuzanny Gajewskiej pod tytułem „Burza”. Ukazał się on nakładem wydawnictwa Prószyński – S-ka. Autorka jest dziennikarką i socjologiem, a jej zainteresowania obracają się wokół książek. Tym razem postanowiła napisać własną. Czy zatem „Burza” namiesza na rynku polskich kryminałów? Czy opowiadana historia zapada w pamięć, a autorka ma szansę zostać zapamiętana? Recenzencka uczciwość każe napisać, że odpowiedzi na tak postawione kwestie nie są najłatwiejsze. Ale po kolei. Przede wszystkim zwraca uwagę okładka książki. Dziś, w dobie tylu premier i nowych tytułów okładka jest naprawdę ważnym elementem całości. Martwa kobieta leżąca pod białym prześcieradłem przyciąga nasz wzrok. Akcja powieści dzieje się w Młynarach. To małe miasteczko, gdzie wszyscy się znają. Właśnie tam Ewelina Zawadzka prowadzi własny zakład pogrzebowy. Kobieta, samotnie wychowująca córkę, lubi swoją pracę. Po życiowych perypetiach wreszcie odnalazła spokój. Dość niespodziewanie nawiązuje bliższą znajomość z Marzeną Tolak, blogerką mieszkającą w starym browarze. Tymczasem Młynary przygotowują się do lokalnej uroczystości. Niestety ustalony harmonogram wydarzeń ulega załamaniu z powodu gwałtownej burzy, która przechodzi nad okolicą. Jej skutki są doprawdy opłakane. Przewracające się drzewa spadają na autobus, powodując śmierć kilkunastu osób. Miejscowe władze i mieszkańcy są wstrząśnięci. Wszystkie służby angażują się w akcję ratunkową. W tym samym czasie pewien starszy mężczyzna znajduje koło dawnego młyna ciało kobiety. Ponieważ w prosektorium w Elblągu wszystkie miejsca są zajęte, ciało trafia do zakładu pogrzebowego Eweliny. Jakież jej jest zdziwienie, gdy rozpoznaje w zmarłej Marzenę. Zawadzka jest zaskoczona i zdruzgotana. Zmarła osierociła dwie córki. Szybko okazuje się, że Marzena Tolak nie była jednak kolejną ofiarą burzy. Kto i dlaczego zamordował miejscową blogerkę? Jaką rolę w tej historii odgrywa mąż kobiety? Dlaczego jej starsza córka się z nią pokłóciła? Splot okoliczności sprawia, że Ewelina coraz bardziej angażuje się w śledztwo. Gdzie leży klucz do rozwiązania zagadki? Czy właścicielka zakładu pogrzebowego odkryje prawdę? Po lekturze „Burzy” mam mieszane odczucia. Podczas lektury czuje się, iż jest to debiut. Co przez to rozumiem? Otóż przez większą część książki tak naprawdę nic się nie dzieje. Akcja rozgrywa się dość powoli, a wydarzenia są zbyt „przegadane”. Po kryminale oczekuję napięcia, tymczasem tutaj mi tego zabrakło. Pozycja ta to bardziej powieść obyczajowa niż rasowy kryminał. Według mnie autorka nie wykorzystała potencjału historii i samych bohaterów. W efekcie otrzymaliśmy książkę dobrą, ale nic ponadto. Mimo szczerych chęci nie potrafiłem emocjonalnie zaangażować się w opisywane wydarzenia. Oczywiście dostrzegam ciekawe pomysły zastosowane przez Zuzannę Gajewską. Myślę o głównej bohaterce. Rzadko się zdarza, aby była nią właścicielka zakładu pogrzebowego. Jest to oryginalny pomysł i miła odmiana od kolejnych nałogowców w mundurze/todze. Autorka starała się także pisząc zakończenie, chociaż odgadłem zabójcę szybciej niż lokalna policja. Reasumując „Burza” to dobry kryminalny debiut. Uważam, że jest to najbardziej sprawiedliwa ocena tej powieści. Polecam waszej uwadze. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na 6 11 miesięcy temu
Krwawe łzy Wojciech Wójcik
Krwawe łzy
Wojciech Wójcik
KRWAWE ŁZY, to moje trzecie spotkanie z piórem Wojciecha Wójcika. Czytałam jego ODMĘTY ŚMIERCI oraz najnowszy kryminał i jak do tej pory najlepszy pt. SZANTA. Bardzo doceniam twórczość tego autora z prostej przyczyny - widać, że Wójcik wkłada w historię ogrom pracy, jego pasja do zbierania materiałów i łączenia przeróżnych opowieści w całość jest godna podziwu i zasługuje na uznanie. Co do KRWAWYCH ŁEZ z poznanych tytułów przyznaję - najmniej mi się podobała, co nie oznacza, że mam o niej złe zdanie. Jest to opowieść wielowątkowa, szalenie drobiazgowa, utkana z precyzją i jeśli bym miała ją porównać do poprzednio poznanych, to zdecydowanie prezentuje emocje ODMĘTÓW ŚMIERCI, czyli te bardziej złożone, mniej kameralne. Mamy tu do czynienia z pogłębioną analizą nie tylko postaci, ich motywacji i zagadki z przeszłości, ale także z uważnym śledzeniem i czerpaniem z historii, z relacji przygranicznych, z tego co dzieli i co łączy. Wątek tajemniczej ikony - spektakularnie cennej - jest chyba tym moim ulubionym elementem książki. Cały czas zastanawiałam się, o co chodzi z tą ikoną, a przez lwią część opowieści autor jakby zostawił ten wątek - oczywiście celowo, bo czytelnik wie, że za chwilę, z rogiem ukaże się prawda o zbrodni i ikona odegra tu decydującą rolę. KRWAWE ŁZY mają dobry klimat. Jest świetny krajobraz, ludzka niechęć, rodzinne brudy, jest też miłość - miłości nawet sporo... tylko, czy to faktycznie miłość, czy może obsesja? Emocje grają w tej książce ważne role, może nawet ważniejsze - zdecydowanie ważniejsze niż pieniądze. Jest to pozycja spora, jednak czyta się ją dość szybko i z ciekawością. Może nie wszystko mi kolokwialnie siadło, niektóre wątki wydały mi się jakby nieco nadużyte, ale jak pisałam wcześniej - autor ma talent, jest wielce pracowity i dba o to, by historia była spójna a przy tak dużej ilości wątków i bohaterów to jest nie lada wyczyn. miłość, historia i pieniądze Wydawnictwo Zysk i S-ka egzemplarz recenzencki
πPi - awatar πPi
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Nienawiść Michał Larek
Nienawiść
Michał Larek
Co się stanie, gdy internetowa nienawiść przestanie być tylko słowem, a zacznie mieć realne konsekwencje? Michał Larek bierze na warsztat świat true crime, podcastów i anonimowych komentarzy, w których łatwo ferować wyroki i zamienia go w mroczny, niepokojąco aktualny kryminał. Fabuła rozpoczyna się brutalnym morderstwem Madeły, skazanego wcześniej za gwałt i zabójstwo. Jego zmasakrowane ciało zostaje odnalezione w opuszczonym domu, a jeden szczegół od początku nie daje spokoju: czerwone usta pomalowane szminką. Sprawą zajmuje się komisarz Jakub Dalberg z poznańskiej policji, który oprócz presji zawodowej mierzy się z osobistym dramatem i problemami dorastającej córki. Śledztwo szybko się komplikuje. Ofiara miała wielu wrogów, a motyw zemsty wydaje się aż nazbyt oczywisty. Larek sprawnie podrzuca czytelnikowi kolejne tropy, część z nich okazuje się ślepą uliczką, co tylko wzmacnia napięcie i wciąga w policyjną grę pozorów. To kryminał, w którym czytelnik naprawdę uczestniczy w dochodzeniu. Jednak „Nienawiść” to coś więcej niż zagadka kryminalna. Autor pokazuje społeczeństwo kipiące frustracją, przeniesioną do sieci, gdzie łatwo nawoływać do przemocy i linczu. Równolegle obserwujemy prywatne życie Dalberga, nieidealnego, zmęczonego policjanta, którego błędy mają realny wpływ na jego dziecko. Ten kontrast między służbą a domem nadaje historii głębi i emocjonalnej wiarygodności. To kryminał aktualny, angażujący i niewygodny – taki, który po zakończeniu każe zadać sobie pytanie, gdzie kończy się sprawiedliwość, a zaczyna nienawiść. Dla mnie na plus, że akcja toczy się w Poznaniu i okolicach, czyli miejscach, które znam bardzo dobrze.
bookreaders_pl - awatar bookreaders_pl
ocenił na 7 3 miesiące temu
Zabójcza wycieczka Ewa Waligóra
Zabójcza wycieczka
Ewa Waligóra
„Zabójcza wycieczka” Ewy Waligórskiej to powieść, która łączy w sobie elementy kryminału, romansu i humorystycznej obyczajówki. Autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż – zarówno po współczesnej Warszawie, jak i po jej mrocznych zakamarkach pamięci historycznej. To historia, w której turystyczna wycieczka przeradza się w pełną napięcia aferę kryminalną, a między zbrodnią i tajemnicą nie brakuje miejsca na zabawne dialogi, emocjonalne uniesienia i romantyczne iskrzenie. Główna bohaterka, Magda Łaszyńska, energiczna i nieco impulsywna przewodniczka turystyczna, dostaje zlecenie, które na początku wydaje się proste – opieka nad grupą polonusów przybyłych z Wielkiej Brytanii. Ekscentryczni uczestnicy wycieczki stają się jednak źródłem kłopotów, a sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy w tle pojawia się zagadkowa śmierć. Magda musi odnaleźć się w sytuacji, w której jej kompetencje przewodniczki turystycznej okazują się niewystarczające – a jednocześnie wciąż ciąży na niej obowiązek prowadzenia grupy zgodnie z planem. Na scenę wkracza komisarz Izydor Kościesza – inteligentny, ironiczny, ale i ujmujący policjant, który szybko zaczyna odgrywać istotną rolę w życiu bohaterki. Między nim a Magdą rodzi się chemia, której nie sposób zignorować, nawet w cieniu zbrodni. Relacja tych dwojga stanowi jedną z głównych osi fabuły, dodając powieści lekkości i romantycznego napięcia. Waligórska sprawnie buduje atmosferę – z jednej strony mroczną, bo związaną z zagadką kryminalną, której korzenie sięgają czasów dwudziestolecia międzywojennego i okupacji, a z drugiej strony lekką i zabawną, dzięki licznym humorystycznym akcentom. Autorka umiejętnie przeplata sceny dynamiczne z momentami refleksji, przy okazji oddając hołd Warszawie – jej zabytkom, historii i współczesnej energii. Miasto staje się w tej książce nie tylko tłem, ale wręcz jednym z bohaterów. Na uwagę zasługuje także galeria postaci drugoplanowych – pełnych charakteru, czasem przerysowanych, ale dzięki temu zapadających w pamięć. To właśnie oni nadają książce kolorytu i sprawiają, że czytelnik czuje się jak uczestnik tej niezwykłej wycieczki. Nie można jednak przemilczeć pewnych niedociągnięć. Najbardziej rzuca się w oczy brak konsekwencji w kreacji Basi – przyjaciółki głównej bohaterki. W jednych fragmentach występuje jako przewodniczka, w innych jako nauczycielka, co wprowadza chaos i podważa spójność narracji. Choć nie jest to element decydujący o odbiorze całości, uważny czytelnik może poczuć się zdezorientowany. Mimo tej wpadki „Zabójcza wycieczka” broni się lekkością stylu i umiejętnym połączeniem różnych konwencji. To powieść, która nie aspiruje do miana mrocznego kryminału z wyrafinowaną intrygą – raczej romansowo-kryminalnej opowieści, mającej przede wszystkim bawić, wciągać i dostarczać emocji. Pod tym względem książka spełnia swoją rolę znakomicie. Podsumowując, „Zabójcza wycieczka” to propozycja idealna dla czytelników, którzy lubią lżejsze, rozrywkowe powieści z intrygą kryminalną, a jednocześnie cenią sobie klimat Warszawy – tej dawnej i współczesnej. Ewa Waligórska stworzyła historię pełną uroku, w której znajdziemy i zagadkę, i romans, i sporą dawkę humoru. To książka, która nie tylko wciąga, ale też potrafi wywołać uśmiech – nawet jeśli miejscami gubi konsekwencję w detalach.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Tysiąc ciętych róż Robert Ostaszewski
Tysiąc ciętych róż
Robert Ostaszewski
Jak i kiedy ta książka znalazła się u mnie? Nie mam pojęcia 🤣 gdzieś ja pewnie zobaczyłam i wzięłam 😂 wiecie jak bardzo się zdziwiłam po jej przeczytaniu, że jest trzecią częścią cyklu i detektywie Rowickim? Możecie się tylko domyślać 😅 Jednak nie czułam, żeby przeszkadzał mi brak znajomości poprzednich części. Konrad Rowicki to były policjant, który zaczął pracę jako prywatny detektyw. Podejmuje się sprawy zaginięcia młodej Ukrainki – Tatiany. Zlecenie daje mu jej przyjaciółka Oksana, przekonana, że policja nie traktuje sprawy poważnie. W toku dochodzenia bohater zagłębia się w brutalny świat przestępczości, obejmujący handel ludźmi, przemoc i bezwzględne układy. Każdy kolejny trop prowadzi go coraz głębiej w mrok, a jednocześnie zaczyna ujawniać wątki związane z jego własną przeszłością i traumami, które wpływają na jego decyzje oraz sposób działania. Rowicki jest postacią dość wiarygodną, to typ samotnika z bagażem doświadczeń, który zmaga się z własnymi demonami. Styl autora jest poprawny i spójny, jednak nie wyróżnia się niczym szczególnie oryginalnym. Tempo akcji bywało nierówne, podobnie jak i fabuła, miejscami ciężko było mi się na niej skupić. Z drugiej strony ciekawym dla mnie zabiegiem było prowadzenie fabuły w dwóch planach czasowych, co stopniowo odsłaniło kontekst wydarzeń i budowało napięcie. Duży plus dla autora za podejmowanie trudnych tematów, takich jak przemoc czy handel ludźmi, które nadają historii poważniejszy wydźwięk.
zakochanawksiazkach - awatar zakochanawksiazkach
ocenił na 6 7 dni temu
Kraina złotych kłamstw Anna Górna
Kraina złotych kłamstw
Anna Górna
Dobry debiut. "Kraina złotych kłamstw" to niezły kryminał, który mocno zyskuje dzięki swojemu nietypowemu miejscu akcji. Historia toczy się w Szwajcarii z perspektywy polskiego emigranta, byłego policjanta, który na prośbę bada sprawę zaginięcia współpracownicy przyjaciela. Górna mocno wykorzystuje w powieści perspektywę emigranta - i wiele na tym zyskuje. Tworzy to ciekawą dynamikę i nieoczekiwane problemy, buduje dodatkowe napięcie, a poza tym pozwala na dość naturalne wprowadzenie komentarza społecznego. Wielu będzie narzekało na dość powolne tempo - i cóż, faktycznie powieść ma prawie sześćset stron. Ale ma to swoje uzasadnienie - pozwala Górnej na dobre przedstawienie bohaterów, rozsianie tropów i podejrzanych. I choć rzeczywiście niektóre wątki Górnej potrzebne są raczej do zbudowania całej serii, aniżeli do opowiedzenia tej konkretnej historii, zaś w powieści pojawia się dość sporo niepotrzebnych elementów (po co nam długie opisy podróży bohaterów tam i z powrotem?) , to jak na debiut całkiem nieźle sobie poradziła. I nawet te zapychacze czyta się dość w porządku. "Kraina złotych kłamstw" to udany debiut Górnej. Żałuję, że nie napisała więcej - cykl z Piotrem Sauerem to zaledwie dylogia, a oprócz tego jest autorką jeszcze tylko jednego kryminału. Szkoda, bo pióro ma niezłe, a narrację na tyle ciekawie poprowadzoną, że oba tomy niemal połknęłam.
Maromira - awatar Maromira
oceniła na 7 29 dni temu
Wszyscy umarli Anna Rozenberg
Wszyscy umarli
Anna Rozenberg
Anna Rozenberg, osadzając akcję swojej powieści w angielskim Woking, dokonała zabiegu odświeżającego dla polskiego czytelnika. Nie jest to jednak pocztówkowa Anglia, lecz miejsce pełne cieni, historycznych zaszłości i specyficznej, wyspiarskiej izolacji. Autorka z dużą precyzją buduje fundamenty pod skomplikowaną intrygę, która zaczyna się od znalezienia zwłok na cmentarzu Brookwood. Bohater z bagażem: David Redfern Głównym atutem książki jest postać inspektora Davida Redferna. To mężczyzna o polskich korzeniach, który zmaga się z demonami przeszłości i poczuciem niedopasowania. Rozenberg nie idzie na łatwiznę – Redfern nie jest niezniszczalnym supergliną. To postać wielowymiarowa, melancholijna i niezwykle inteligentna. Jego wewnętrzne rozterki oraz specyficzna relacja z otoczeniem stanowią emocjonalny kręgosłup powieści, co wyróżnia ten tytuł na tle czysto proceduralnych kryminałów. Dlaczego 7/10? Moja ocena to solidne 7/10. „Wszyscy umarli” to książka, która zachwyca stylem, ale wymaga od czytelnika skupienia. Atmosfera: Największą siłą powieści jest jej „gęstość”. Autorka po mistrzowsku operuje nastrojem niepokoju. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa chłód i wilgoć angielskiej pogody, która współgra z mrocznym śledztwem. Język: Rozenberg pisze z elegancją rzadko spotykaną u debiutantów. Jej opisy są precyzyjne, a dialogi naturalne, co sprawia, że przez historię płynie się z dużą przyjemnością. Konstrukcja intrygi: Zagadka kryminalna jest wielowątkowa i splata teraźniejszość z wydarzeniami sprzed lat. Autorka sprawnie myli tropy, choć tempo w środkowej części książki mogłoby być nieco bardziej dynamiczne. Dla niektórych odbiorców liczba postaci i drobiazgowość opisów procedur może być przytłaczająca. Momentami narracja zwalnia na rzecz budowania tła obyczajowego, co sprawia, że fani dynamicznych thrillerów akcji mogą poczuć zniecierpliwienie. Jednak dla miłośników klasycznego, mrocznego kryminału w stylu noir, te elementy będą raczej zaletą niż wadą. „Wszyscy umarli” to doskonały start serii. Anna Rozenberg udowodniła, że potrafi połączyć polską wrażliwość z brytyjskim chłodem, tworząc historię o winie, karze i o tym, że przeszłość nigdy nie pozwala o sobie zapomnieć. To kryminał dla wymagających, którzy nad efektowne pościgi przedkładają głębię psychologiczną i gęsty klimat.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 16 dni temu
Druga siostra Peter Nyström
Druga siostra
Peter Nyström Peter Mohlin
Kilka skandynawskich kryminałów już za mną i każdy jeden to strzał w dziesiątkę. "Druga siostra" to druga część serii Zbrodnia z Karlstad, a ja właśnie od niej zaczęłam ( żadna nowość 👍🏻) i bawiłam się wybornie. 👩🏼 Gdy pewnego dnia puka do mnie policja aby powiadomić mnie, że moja siostra nie żyje, zdaję sobie sprawę, że mogę być następna. Zaczyna się walka z czasem. 👮🏾‍♂️ Znaleziono ciało młodej kobiety i to ja dostaję tę sprawę. W tym samym czasie moja przeszłość się odzywa, a ja nie mogę w tym momencie od niej uciec. Aby wszytko ze sobą pogodzić muszę mieć plan. Znajduję go i mam nadzieję, że mi się uda. Historia o dwóch siostrach. O relacji, która nie jest łatwa. O tajemnicach sprzed wielu lat. O zbrodni, która odsłania o wiele więcej niżby mogło się wydawać. Dwie różne historie, które poznajemy wraz z Alicia oraz Johnem. Jej historia. Oraz jego historia. W pewnym momencie będą w tym razem. Uwielbiam przeplatania czasowe, zapoznawanie się ze starymi brudami głównych bohaterów, poznawanie ich złych stron i największych sekretów, które nie powinny wyjść na światło dzienne. I tak jak większość kryminałów opiera się na przeszłości tutaj także tego nie brakuje, jednak uważam, że to jest jeden z lepszych motywów jakie znajdziemy na kartkach tego gatunku. Skandynawskie powieści mają to do siebie, że już od początku do samego końca da się wyczuć mrok oraz chłód, w "Drugiej siostrze" także to dostajemy. Fajne. Szkoda, że ta późno się za to zabrałam i książka czekała na mojej półce kilka lat 🫣.
Dominoczyta - awatar Dominoczyta
oceniła na 8 3 miesiące temu
Kobieta z lawiny Enrico Camanni
Kobieta z lawiny
Enrico Camanni
Głównym mankamentem powieści Kobieta z lawiny jest jej pewna narracyjna nierówność oraz skłonność autora do popadania w nadmiernie sentymentalne tony, które momentami osłabiają surowy, wysokogórski klimat opowieści. Enrico Camanni, choć jest wybitnym znawcą tematyki alpejskiej, chwilami zbyt mocno skupia się na wewnętrznych monologach bohatera, co sprawia, że tempo akcji drastycznie spada, a czytelnik spragniony rasowego thrillera może poczuć znużenie. Moja ocena 6/10 odzwierciedla ten dualizm: to książka z genialnym punktem wyjścia i głębokim tłem socjologicznym, która jednak gubi się w nadmiarze introspekcji. Fabuła zawiązuje się wokół makabrycznego odkrycia – topniejący lodowiec oddaje ciało kobiety, która zginęła pod lawiną kilkadziesiąt lat wcześniej. To wydarzenie staje się katalizatorem dla śledztwa prowadzonego przez byłego przewodnika górskiego, Nanniego Settembriniego. Camanni operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy tam, gdzie opisuje potęgę natury i fizyczność wspinaczki. Kiedy pisze o błękitnym lodzie więżącym zwłoki czy o specyficznym zapachu wysokogórskiego powietrza, czytelnik niemal fizycznie czuje przenikliwy chłód Alp. To w tych fragmentach proza Camanniego błyszczy najbardziej, pokazując góry nie jako tło, ale jako autonomicznego, groźnego bohatera. Wysoka nota w kategorii atmosfery należy się za brak pruderii w ukazywaniu brutalnej siły żywiołu oraz zero litości dla czytelnika w dekonstruowaniu mitu o romantycznej i bezpiecznej przygodzie na szlaku. Autor bezlitośnie obnaża błędy przeszłości i to, jak łatwo góry stają się grobowcem dla tajemnic, których nikt nie chce wyjawić. Trawestując klasyczne ujęcie kryminału: w tej historii nie chodzi tylko o to, kto zabił, ale o to, co góry robią z ludzkim sumieniem przez dekady milczenia. Nieliczne plusy, które ratują tę pozycję przed niższą oceną, to świetnie nakreślone tło historyczne włoskich Alp i subtelna krytyka masowej turystyki, która niszczy ducha wspinaczki. Niestety, zakończenie wydaje się nieco pospieszne i nie w pełni satysfakcjonujące w stosunku do mozolnie budowanego napięcia. Podsumowując, Kobieta z lawiny to pozycja obowiązkowa dla miłośników literatury górskiej, ale jedynie poprawna dla fanów czystego kryminału. To opowieść o tym, że przeszłość zawsze wypływa na powierzchnię – czasem dosłownie, wraz z topniejącym lodem. Jeśli przymkniesz oko na momentami zbyt gęstą, melancholijną warstwę filozoficzną, otrzymasz solidną, mroźną historię o winie, której nie da się zamrozić na zawsze.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Śmierć last minute

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Śmierć last minute