rozwiń zwiń

Siostra Śmierć

Okładka książki Siostra Śmierć autorstwa Daniel Petr
Daniel Petr Wydawnictwo: Afera Seria: Czeskie krymi kryminał, sensacja, thriller
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Czeskie krymi
Tytuł oryginału:
Sestra smrt
Data wydania:
2019-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-28
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365707239
Tłumacz:
Agata Wróbel
Utalentowany śledczy z Uścia nad Łabą, Václav Rákos przyjeżdża do szpitala w Rumburku. Podejrzewa, że zmarła w wyniku zatrucia alkoholem metylowym pacjentka została zamordowana. Dwa lata wcześniej doszło tam do sześciu innych tajemniczych zgonów. Czy te sprawy się łączą?
Niedługo potem ginie pracownik pobliskiego parku narodowego. Wszystkie dowody wskazują na Miloša Bieleja, zbrodniarza wojennego z byłej Jugosławii. Problem w tym, że zbiegły kiedyś do Czech Bielej od dekady nie żyje.
W swoim debiucie kryminalnym Daniel Petr zabiera nas na północ Czech w okolice skalnych miast Parku Narodowego Czeska Szwajcaria i tworzy opowieść równie urozmaiconą, jak tamtejsza rzeźba terenu.
Powieść była częściowo inspirowana autentyczną sprawą pielęgniarki z Rumburka, której nadano przydomek „Siostra Śmierć”.
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Siostra Śmierć w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Siostra Śmierć



399 388

Oceny książki Siostra Śmierć

Średnia ocen
6,5 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
728
458

Na półkach:

Daniel studiował bohemistykę i historię, a pracuje w branży stomatologicznej. Wcześniej napisał książkę science fiction „Dira”, która jest dostępna także w polskim tłumaczeniu. Rok temu postanowił spróbować sił w tematyce kryminalnej i pojawiła się „Siostra śmierć”. Trzeba przyznać, że jak na debiutancki kryminał wyszła bardzo logiczna fabularnie, trochę mniej intrygująca w odniesieniu do bohaterów.

Vaclav Rakos jest głównym bohaterem, a mimo wszystko trudno odczuć jakby był obecny duchem podczas rozwiązywania tej sprawy. Plusem jego postaci jest szerokie spektrum czasu w jakim został ujęty. Dowiadujemy się sporo o jego przeszłości i tamtejszych emocjach. Poznajemy powody, dla których został policjantem i czemu jego małżeństwo nie należy do prostych. Jego umysł wydaje się tkwić właśnie w czasach młodzieńczych wspomnień bardziej niż w teraźniejszości.

Jestem ciekawa jego powieści sci-fi, bo w „Siostrze śmierć” według mnie nałożył na siebie bardzo dużo wątków, które aż nie wydawały się wiarygodne. To mnie najbardziej bolało po dokończeniu lektury. Niby wszystko się spięło, ale pozostawiło jakiś niesmak. Zwłaszcza postać Milosa Bjeleja (tutaj duży minus za zdradzenie zbyt dużo na okładce, wolałabym się sama tego dowiedzieć!) jest wprowadzona niemal na siłę. Może gdyby postać Rakosa została skonstruowana inaczej, to wszystko nabrałoby większego sensu?

Całość na zukoteka.pl

Daniel studiował bohemistykę i historię, a pracuje w branży stomatologicznej. Wcześniej napisał książkę science fiction „Dira”, która jest dostępna także w polskim tłumaczeniu. Rok temu postanowił spróbować sił w tematyce kryminalnej i pojawiła się „Siostra śmierć”. Trzeba przyznać, że jak na debiutancki kryminał wyszła bardzo logiczna fabularnie, trochę mniej intrygująca w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

170 użytkowników ma tytuł Siostra Śmierć na półkach głównych
  • 99
  • 68
  • 3
35 użytkowników ma tytuł Siostra Śmierć na półkach dodatkowych
  • 17
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Siostra Śmierć

Inne książki autora

Daniel Petr
Daniel Petr
Daniel Petr (ur. 1975), studiował bohemistykę i historię w Uściu nad Łabą oraz Lipsku. Zadebiutował w 2005 książką "Příběh z České mládeže", wcześniej publikował swoje teksty w pismach „Revue Pandora” i „Psí víno“. W 2012 wydał powieść sci-fi "Díra". Jego trzecia książka "Straka na šibenici" (2015) otrzymała nominacje do nagród Magnesia Litera oraz Nagrody Josefa Škvoreckiego. W 2018 postanowił spróbować swoich sił w kryminale, tak powstała "Siostra śmierć", którą Czesi ochrzcili „kryminałem skandynawskim z północny Czech“. Daniel Petr na co dzień pracuje w branży stomatologicznej, obecnie mieszka w Pradze. Pochodzi z Jiříkova, położonego w pobliżu Czeskiej Szwajcarii – miejsca akcji jego jedynej jak dotąd powieści kryminalnej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przedawnienie Jiří Březina
Przedawnienie
Jiří Březina
Akcję stanowi w zasadzie rozmowa głównego bohatera z politykiem, który brał kiedyś udział w niewyjaśnionym dochodzeniu. Jest to więc śledztwo w śledztwie, przy czym więcej śledztwa zawiera opowieść o śledztwie, niż właściwe śledztwo. Sama fabuła całkiem ciekawa. W toku powieści przewijają się różne poszlaki nakierowujące sprawę w odmienne strony. Rzeczy oczywiste w pewnym momencie przestają takie być. To mieszanie wyszło nawet nieźle. Dodatkowy smaczkiem jest klimat przemian ustrojowych oraz relacji czesko-niemieckich w trakcie i po zakończeniu II wojny światowej. Można liznąć odrobinę najnowszej historii naszych południowych sąsiadów. Niestety cała kryminalność blednie wobec faktu, że obaj rozmówcy właściwie dostali ostateczne wyjaśnienie na tacy. Trzeba przyznać, że musieli się wysilić, aby do tego doprowadzić, takie rozwiązanie nadal jednak uważam za rozczarowujące. Mocno podkreślany w opisie wątek polityczny również wypada słabo. Właściwie można go uznać za poboczny. W akapicie poświęconym marudzeniu zwrócę jeszcze uwagę, jak mało wyrazisty jest główny bohater. Przedstawiony został jako metalowiec, co mogło być ciekawym ubarwieniem fabuły, ale nie objawia się to w żaden istotny sposób. W sumie książka nawet mi się podobała. Ciężko jednak przejść obojętnie wobec wymienionych wyżej wad, ponieważ staje się ona przez nie drewniana. Jest zatem dobra, ale daleko jej do kryminałów z najwyższej półki. PS. Pochwalę się, że dość szybko odgadłem tożsamość zabójcy. Tropy wiodły w zupełnie inną stronę, ale nie ze mną te numery.
pszemeksz - awatar pszemeksz
ocenił na 6 1 rok temu
Mój czołg Viktor Horvath
Mój czołg
Viktor Horvath
"Droga Juliko, mam nadzieję, że u was nie wprowadzono seksu. A jeśli nawet tak, to jest to kolejny dowód kontrrewolucji i chylącego się ku upadkowi imperializmu..." Praska Wiosna 1968 roku wywołała uzasadniony niepokój wśród bratnich narodów socjalistycznych, a zwłaszcza w Związku Radzieckim. Bohater książki Viktora Horvatha ,,Mój czołg" - porucznik węgierskiego batalionu pancerniaków wierzy w internacjonalistyczną wizję świata, gdzie rządy sprawuje sojusz robotniczo-chłopski. Nie bardzo orientuje się w zmianach politycznych, które dzieją się w Czechosłowacji. Pisze za to tęskne listy do poznanej na Słowacji Juliki i marzy o stoczeniu bitwy na ołowiane żołnierzyki, które ukradkiem przechowuje w swojej szafce w koszarach. A ponieważ dobrze zna język słowacki i rosyjski okazuje się być przydatnym tłumaczem zabieranym na spotkania przywódców państwowych. Zabawna komedia pisana z iście czeską lekkością bytu o ważnych sprawach dziejowych jakie miały miejsce w 1968 roku. Historia w slapstickowym wydaniu. Możemy się zżymać na głupotę i naiwność porucznika, może nas wkurzać jego nieporadność i infantylność. Czy jednak pisanie o wydarzeniach historycznych na klęczkach i z martyrologiczną pieśnią na ustach to jedyny sposób na opowiedzenie niełatwych, a może i wstydliwych dziejach politycznych, bądź co bądź, nie nastawionych do siebie wrogo narodów? Mam na myśli tu nie tylko Czechów, Słowaków i Węgrów, ale także i nas Polaków. Warto przeczytać tę książkę, może dlatego, żeby się nie obrażać na historię, nie koniecznie bić w piersi. Może warto się trochę pośmiać i tak jak Julika posłuchać ,,The Beatles" lub ,,The Rolling Stones" niż czytać śmiertelnie poważne rządowe komunikaty w ,,Wolności Ludu".
Pan Książka - awatar Pan Książka
oceniła na 7 1 rok temu
Bębny nocy. Studium Miljenko Jergović
Bębny nocy. Studium
Miljenko Jergović
Zaczyna się od daty. Jest 12 czerwca 1914 roku, jest i Sarajewo i on, Josip Gubernik, który przyjeżdża do domu dwóch kobiet. Kto to on? – pytasz dziwną formą. Kto to one? I w ogóle o co chodzi, bo nic nie jest jasne w tym początku. Po paru stronach dopiero zaczynasz orientować się w tym słownym chaosie i miejscu lecz w osobie Josipa jeszcze nie. Co do jego persony musisz obuć się w cierpliwość, bo nikt, kto zjawia się ot tak, nagle, niby znikąd, nie daje się szybko poznać. Nawet Josip, któremu tak szybko zaufały one dwie. Josip to ktoś z mgły prawie, a fakty z jego życiorysu wysupływać będziesz, jak guziki rozrzucone w stogu siana. Josip tak dobry i pokorny, a tak tajemniczy jednocześnie. Josip, magnetyczny ktoś, kto jest i kto obrasta domysłami już po paru dniach obecności w tym miejscu. Ktoś, kto budzi uśpioną dotąd ciekawość. Domyślasz się, że mama Josipa była utalentowaną skrzypaczką, która swój talent odłożyła wraz z pojawieniem się na świecie synka. Wszystko wokół niej organizował mąż, który wierzył i w nią i w syna też. Chciał by żona kwitła, a ona? Ona nikła w domu i gasła w czterech ścianach nie mając chęci na nic, na muzykę szczególnie. Dlatego ten jej odłożony talent i skrzypce musiały się gdzieś ujawnić i ponownie wyjść na światło dzienne. Żadna rzecz przecież tak szybko nie tonie, zwłaszcza zrobiona z dobrego drzewa. I mijają lata i oto on, syn, Josip, podczas niedzielnego obiadu oświadcza, że będzie studiował leśnictwo. „Lasy są starsze od prawa i filozofii. Starsze są od człowieka i od wszystkiego, co człowiek zna”. Latami śmiali się później z tych wydarzeń przy niedzielnym obiedzie. Każdy z ich śmiechów przy tych talerzach sprzed lat był śmiechem dla siebie, różnym w uczuciach i przyczynach, ale jednak śmiali się razem. Byli szczęśliwą rodziną. I tak powstało dziecięce marzenie, które razem z Josipem dorastało, przekształcało się i zmieniało – jak, dojrzewając, zmienia się każdy człowiek – i nie opuściło go nigdy. W Bośni badał jawor falisty – dlaczego? Chciał zrobić dla matki skrzypce o piękniejszym brzmieniu niż te, które skłoniły ją do płaczu. Szukał go – jaworu idealnego, jaworu wręcz matczynego, którego przywróci do życia. Jaworu, którego dotknie, pogładzi i przytuli. Ale, ale… Kim w ogóle był Josip? W powieści ciągle pojawiają się znaki zapytania, bo nikt nie wie, czy istniał naprawdę, czy był jedynie wymysłem i urojeniem ludzkiego zwodniczego umysłu. Jawi się jako dobroduszny idealista, lunatyk zakochany w co porannym nakręcaniu zegarka, czy obserwacji Siniority. Jawi się jako dobry ojciec, czuły poeta i wrażliwy nauczyciel. Jawi się jako marzyciel zakochany w uczennicy, która stoi u drzwi pokoju i boi się do niego wejść. A, pokazuje on, nauczyciel. B, na drugi dzień… M, parę tygodni później. Ona, uczennica u drzwi, wystraszona, nieświadoma swego piękna analfabetka. I on, zakochany, niespełniony nauczyciel z alfabetem na podorędziu. Pokazuje jej jawor i deseczki jednakowej długości i szerokości – zawsze z odległości. Siniorita patrzy i boi się, a on rozum traci. Dziś miałaby zdiagnozowaną neurastenię, lecz wtedy była inna – miała inny świat, który zachwycał tych, co chcieli go poznać. Jak Josip, który kochał ją na swój sposób – śnił o niej, że ucieka, jak duch z jego pokoju. Że była koło niego z dłonią nad jego twarzą i tylko powietrze zachowało pamięć o niej. Ale jest jeszcze jawor, powyginany z obwisłymi gałęziami i rzadkimi liśćmi. „Doskonałość tkwi w zniekształceniu i odstępstwie od normy, a nie w harmonii i symetrii, w boskim triumfie gatunku”. Jawor i ona – niepoznane tajemnice, które zachwycają Gubernika. „Człowiek jest głupi, mówił, gromadzi pieniądze, złoty dukat do złotego dukata, i to złoto w końcu przerośnie go i przeżyje. A po co mu to w grobie? Biedak za życia nie widzi ani grajcara, bogacz się męczy, zbiera złoto, trzyma je pod podłogą, a potem umiera i nawet nie zdąży go wydać. Komu jest gorzej – biednemu, czy bogatemu? Źle jest jednemu i drugiemu. Najlepiej by było, gdyby się jakoś udało, umrzeć minutę po wydaniu ostatniego grosika”. Nie ciekawi go majątek, sława, bycie pomnikiem za życia. Nieznany jest jego wygląd, majaczy jego twarz i sylwetka cała. To człowiek nowych czasów, żywego umysłu, dzikiej, anarchicznej wyobraźni i wewnętrznej siły psychicznej. Jest kamienną bryłą do samodzielnego wyrzeźbienia. Olbrzym z przyszłości, który umyka ku przyszłości. Oczy stare jak żółw, czasem młode, jak u chłopca. Oczy bezbarwne, jak toń wody. Oczy bez dna i życia. I pytasz, czy on, czy Josip G. żył? Czy Seniority żyły? Gubernik pakuje rzeczy, nie pisze o rozstaniu z Senioritą. Słowa rozsypały się, jak drobinki piasku na wietrze. Czy ta historia miłosna miała miejsce? – dociekasz. Czy to tylko utkana przez nas, marzycieli i czytających historia kogoś kto mógł być? Czy to bohater, czy nikt? „Bębny nocy” to taniec słów i myśli i słów i palców... i twarzy... i znowu kogoś u boku. Zachwycasz się osobą i odrywasz od kart historii i ulatujesz gdzieś w 1919 rok. Uczysz się liter stojąc z zatrwożeniem czytelniczym u progu pokoju i patrzysz na nauczyciela - na Josipa, który jawi ci się wielki, jak Mikołaj Car z ogromną brodą i łapskami, jak łopaty. Marzysz i roisz też i sam już czytelniczo nie wiesz, co jest prawdą wyczytaną, co jest teorią utkaną nieświadomie przez twoją wyobraźnię. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Znaczenie ma ta przygoda i to uniesienie ciała ponad ziemię. Znaczenie ma to, co się z tobą podczas lektury dzieje i to, co czujesz. A czujesz tak wiele…
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na 7 1 rok temu
Osiem Radka Třeštíková
Osiem
Radka Třeštíková
Pod Pragą w lasku Diablickim zostaje postrzelona młoda kobieta. Nieprzytomna trafia do szpitala, a prowadząca dochodzenie policja nie potrafi ustalić sprawcy tego zdarzenia. O próbę zabójstwa kobiety podejrzewani są zarówno jej narzeczony, bliska przyjaciółka, a także rodzina, w której zatrudniona była jako opiekunka do dzieci. "Osiem" nie jest tak naprawdę typową powieścią kryminalną. Typowy jest jedynie początek, w którym dochodzi do próby zabójstwa, a policja zgodnie z procedurami wszczyna śledztwo. Kiedy Misza po tragicznym w skutkach postrzale przez długi czas znajduje się w śpiączce, w szpitalu odwiedzają ją zarówno Jan - były narzeczony, który jeszcze przed wypadkiem założył nową rodzinę, jak też rodzina jej niedawnych pracodawców. Ich zachowanie jest zastanawiające i nie do końca zrozumiałe; zarówno Janek jak i Maks okazują Miszy nieskrywaną sympatię, w czym nie przeszkadza im nawet obecność żon, natomiast one, traktują ją z wyraźną wrogością i antypatią. Rodzi to w czytelniku pytania i ciekawość kim są te wszystkie osoby dla Miszy i jaką rolę odgrywają w jej życiu? W miarę rozwoju fabuły, w której autorka cofa nas do wydarzeń sprzed wypadku początkującego powieść, poznajemy jej bohaterów. Michaelę zwaną też Miszą, Alicję, Janka, Julię, Maksa oraz dwójkę dzieci. Każdy z dorosłych może być według policji potencjalnym sprawcą próby zabójstwa Miszy. Jednak w miarę czytania kolejnych stron przekonujemy się, że prawda jest o wiele bardziej skomplikowana i mroczna niż by się wydawało, że każdy z bohaterów coś zataja, każdy wikła się w jakieś układy, emocje, relacje. Radka Třeštíková stworzyła ciekawą fabułę powieści, w której realizm miesza się z groteską, banał z oryginalnością, a na ważne pytania udzielane są błahe odpowiedzi, gdzie poznajemy z różnego punktu widzenia relacje dorosłych bohaterów, które często okazują się bardziej niejednoznacznymi i zakłamanymi, niż mogłoby się wydawać. Co stoi za tytułową "ósemką", jak potoczą się losy bohaterów, a zwłaszcza Miszy - być może będzie to zaskoczeniem dla czytelników ...
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 7 3 miesiące temu
Człowiek pana ministra Michal Sýkora
Człowiek pana ministra
Michal Sýkora
To moje pierwsze spotkanie z czeskim kryminałem, choć czeską literaturę bardzo lubię i czytam jej naprawdę sporo. Do tej pory były to jednak głównie powieści obyczajowe, literatura ambitniejsza czy klasyka, dlatego sięgając po „Człowieka pana ministra” Michała Sýkory nie miałem ani porównań gatunkowych ani konkretnych oczekiwań. Książka, otwierająca cykl Detektywi z Trójcy Świętej, okazała się jednak solidnym i pozytywnym zaskoczeniem, które pokazało mi, że czeski kryminał ma swój własny, wyraźny charakter. Początek powieści jest raczej stonowany i momentami może sprawiać wrażenie nieco przydługiego. Wprowadzenie do intrygi odbywa się bez fajerwerków, bez nagłych zwrotów akcji i bez emocjonalnych eksplozji. Autor spokojnie osadza czytelnika w realiach, przedstawia bohaterów i tło sprawy co wymaga pewnej cierpliwości. Z czasem jednak ta powolność zaczyna działać na korzyść książki – intryga rozwija się konsekwentnie, logicznie i coraz mocniej wciąga a napięcie budowane jest stopniowo, bez tanich chwytów. Na szczególną uwagę zasługuje styl Sýkory. Jest prosty, oszczędny i bezpretensjonalny ale jednocześnie bardzo autentyczny. Autor nie sili się na efektowność za to stawia na wiarygodność i realizm, dzięki czemu policyjna codzienność wypada przekonująco i „prawdziwie”. Dialogi brzmią naturalnie a narracja ma w sobie szczerość i spokój, które dobrze współgrają z klimatem powieści i czeską mentalnością, wyczuwalną między wierszami. Bohaterowie są ciekawie zarysowani i zapadają w pamięć choć chwilami można odnieść wrażenie, że niektórzy z nich zostali przedstawieni zbyt jednoznacznie, niemal czarno-biało. Na szczęście zdarza się to rzadko i nie dominuje całości. „Człowiek pana ministra” to kryminał bez fajerwerków ale za to solidny, przemyślany i klimatyczny. Lektura zdecydowanie zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tomy cyklu i dalszego poznawania czeskiego kryminału, który – jak się okazuje – ma do zaoferowania znacznie więcej niż się spodziewałem.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na 7 3 miesiące temu
Upadek i wzlot Reginalda Perrina David Nobbs
Upadek i wzlot Reginalda Perrina
David Nobbs
Każdy z nas chciałby spojrzeć sobie w oczy i odnaleźć tam tego człowieka, którego kiedyś – z lękiem – podziwiał. Czy to starego profesora, przyjaciela rodziców, czy tego dystyngowanego dziadka, który codziennie pije kawę w kawiarni na rogu. Kogoś, kto miał być wizją wyidealizowanej dojrzałości. Każdy marzył kiedyś o porzuceniu wszystkiego i zostaniu, choć na moment, kimś innym, kim wydawało mu się, że powinniśmy być. Jednak mimo wszystkich starań, zawsze pozostajemy sumą naszych lęków i porażek. Niezależnie od tego, jak bardzo staramy się udawać, zawsze na koniec popadamy w szaleństwo, które każe nam choćby na chwilę zmienić skórę, kupić motor, uprawiać garncarstwo. Ale – tak jak nasz tytułowy R.I.P. (rest in peace), czyli najważniejszy żart językowy, ale i jawna gra nadawcy z czytelnikiem – jedyne, co tym przeistoczeniem osiągamy, to zniszczenie wszystkiego co znaliśmy. Upokorzenia Reginalda Perrina trudno znieść. Trudno je także wybaczyć czy mu zaprzeczyć. Ludzie zwykle uciekają w mniej symboliczne realizacje własnych młodzieńczych fantazji, lub wypierają je tak skutecznie, że nawet najmniejsza sugestia powoduje z ich strony agresję. I może właśnie to jest największą wadą tej opowieści – zderzenie naszych oczekiwań wobec siebie i bliskich z brutalną rzeczywistością? Bo czy nasze własne manie różnią się od tych bohatera w samym zarodku? Tak naprawdę chyba chcielibyśmy, aby nasi towarzysze byli lepsi. Byśmy i my potrafili przejść przez to wszystko, co nazywamy życiem, z podniesioną głową. Niestety, jesteśmy tylko ludźmi. I nie zawsze udaje nam się zachować czystą twarz po wpadnięciu w błoto. Bo w tych próbach tracimy część ludzi i sporo godności, a zostają nam na niej tylko nasze własne odromantyzowane brudy. Wyleniałe lwy to jeden z bardziej poruszających symboli tej powieści, moim zdaniem lepiej oddają stan bohatera niż jego ciągły, chociaż tak bliski mi, gniew. Zmizerniałe, a niegdyś (no, nie tak dawno temu) potężne zwierzęta też nie chcą już zabawiać gawiedzi, a jednak są zmuszone do swojej roli: społecznej, zawodowej czy egzystencjalnej.
Klaudiusz Książki-Koniecznej - awatar Klaudiusz Książki-Koniecznej
ocenił na 8 2 miesiące temu
Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa Margalit Fox
Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa
Margalit Fox
O morderstwie Marion Gilchirst mówiło się, że zostało jedną z najgłośniejszych zbrodni epoki edwardiańskiej. Biorąc pod uwagę kulturę, moralność i obyczaje dwudziestowiecznego społeczeństwa uwięzionego w okowach pruderyjności, pamiętającego doskonale lata panowania królowej Wiktorii, a jednocześnie rozdartego poprzez nagły postęp nauki oraz industrializacji – trudno myśleć o nim inaczej, niż w kategoriach sensacyjnych. Nieprawość popełnionego czynu musiała zresztą wzbudzać tak skrajne emocje. Zabójstwo starszej damy, dobrze sytuowanej, ogólnie poważanej i wyjątkowo bogatej, to okrucieństwo samo w sobie; ale szczegółowo zaplanowane, dokonane z premedytacją, w celach czysto rabunkowych, to wręcz świętokradztwo. Wrzawa, która wybuchła kiedy odkryto zwłoki panny Gilchirst w mieszkaniu przy West Princes Street 49, była uzasadniona. Wieść lotem błyskawicy obiegła całe Glasgow, zaś wszystkie ‘smaczki’ (bezwzględność sprawcy, kradzież diamentów, brawurowa ucieczka i policyjny pościg) towarzyszące tamtym zdarzeniom, do granic możliwości rozpaliły wyobraźnię publiki. Czy dziwi więc fakt, że w tę nadzwyczajną sprawę wmieszał się nie kto inny, jak sam Arthur Conan Doyle? Lekarz, pisarz, spirytysta, wreszcie – twórca jednej z najwybitniejszej postaci literackiej – autor cyklu opowieści o utalentowanym detektywie Sherlocku Holmesie? **** Margalit Fox przeczy powyższemu pytaniu. Zainteresowanie przez Conan Doyle’a ówczesną sprawą, nie było niczym szczególnym; można nawet powiedzieć, że była to dla niego rzecz absolutnie oczywista i właściwa. Rozwój nowych metod śledczych, badania nad naturą zbrodni, eksperymentalne czynności oraz – jak się z czasem okazało – daleko idące, lecz bezzasadne wnioski w kwestii postępowań danych jednostek, fascynowały wielu, a naturalnie i kogoś, kto ‘na co dzień’ zajmował się zbrodnią. Choć działania Doyle’a w głównej mierze opierały się na pracy umysłowej, czyli - głębokiej analizie, dedukcji oraz drobiazgowej obserwacji – miały w rzeczywistości okazać się dużo bardziej przydatnymi, niż zbiór poszlakowych dowodów; angażując się bowiem w przypadek Oscara Slatera, A.C. udowodnił wyższość żelaznej logiki nad pozornie jednoznacznymi zarzutami. W swojej książce Fox porusza cały wachlarz tematów znamiennych dla początków XX wieku. Morderstwo Gilchirst i proces sądowy Slatera przez znaczną część historii znajdują się na pierwszym planie, jednak momentami usuwają się we własny cień; to doskonały zabieg, który umożliwia nakreślenie właściwego tła społeczno – obyczajowego, jednocześnie stwarzając pretekst do sięgnięcia po niemniej istotne aspekty. Ma się zresztą wrażenie, jakby Margalit wcale nie tworzyła publikacji faktograficznej, a po prostu snuła zajmującą opowieść, pełną ciekawostek i różnorakich odniesień ważnych przy zrozumieniu ogólnego kontekstu wydarzeń z 1908 roku. Autorka rzuca światło na szereg zmian przebiegających w zagadnieniach z dziedziny kryminologii, psychologii i prawa; przywołuje sylwetki postaci odpowiedzialnych za fundamentalne odkrycia; obala wszelkiego rodzaju mity i szalone teorie; wreszcie – odnosi się do samej postaci szkockiego pisarza, jego życia i twórczości. ,,Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa’’ to rozległy pejzaż przełomu epok wiktoriańskiej i edwardiańskiej; malowniczy fresk dwóch ścierających się światów, dwóch różnych nurtów stających przeciwko sobie; niedwuznaczny opis prawdziwego skoku w przyszłość, momentu rozwojowego; tryumfu nauki nad zabobonem; zarysu pierwszych prób podjętych na rzecz walki w imię sprawiedliwości i moralności. Iście pasjonująca przygoda!  
DziwakLiteracki - awatar DziwakLiteracki
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Siostra Śmierć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Siostra Śmierć