Sekret indygo

Okładka książki Sekret indygo
Natasha Boyd Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece literatura piękna
434 str. 7 godz. 14 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2025-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-12
Data 1. wydania:
2017-10-03
Liczba stron:
434
Czas czytania
7 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383716961
Tłumacz:
Urszula Gardner
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekret indygo w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sekret indygo



książek na półce przeczytane 1380 napisanych opinii 949

Oceny książki Sekret indygo

Średnia ocen
7,5 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
179
96

Na półkach:

Natasha Boyd, "Sekret indygo", @wydawnictwokobiece, 2025 📚
Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach z życia Elizy Lucas Pinckney. Jako 16-latka musiała stawić czoła trudnej rzeczywistości: zarządzaniu plantacją w czasach niewolnictwa i konfliktów z rdzennymi mieszkańcami. Gdy ojciec wyjechał, zrzucił na jej barki ogromną odpowiedzialność, ale paradoksalnie zrobił dobrą rzecz. To właśnie Eliza rozpowszechniła w Karolinie Południowej uprawę indygo, dzięki czemu dziś możemy cieszyć się pięknymi błękitami na naszych ubraniach.
Czytając tę książkę, można wyczuć delikatny klimat "Przeminęło z wiatrem", choć to zupełnie inna skala opowieści. Łączy je jednak trudna sytuacja kobiet, które były wydawane za mąż z rozkazu rodziców – często w ręce starszych mężczyzn sprawujących nad nimi całkowitą władzę. Do tego dochodzi tło historyczne: bunty niewolników walczących o godne życie oraz ataki Indian.
Eliza wykazuje się niesamowitym charakterem: przepędza starego adoratora narzuconego przez matkę i wytrwale walczy o plony, mimo że indygo to trudna w uprawie roślina. Zaskoczył mnie nieco wątek miłosny – myślałam, że zakończenie będzie inne. Nie oznacza to jednak rozczarowania, wręcz przeciwnie! Powieść jest pięknie napisana i czyta się ją z wielką przyjemnością, momentami z zapartym tchem. Mimo że akcja czasem zwalnia na rzecz obyczajowości, jest to krótka i wartościowa lektura. Bardzo Was zachęcam do poznania losów Elizy!

Natasha Boyd, "Sekret indygo", @wydawnictwokobiece, 2025 📚
Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach z życia Elizy Lucas Pinckney. Jako 16-latka musiała stawić czoła trudnej rzeczywistości: zarządzaniu plantacją w czasach niewolnictwa i konfliktów z rdzennymi mieszkańcami. Gdy ojciec wyjechał, zrzucił na jej barki ogromną odpowiedzialność, ale paradoksalnie zrobił...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

233 użytkowników ma tytuł Sekret indygo na półkach głównych
  • 124
  • 107
  • 2
42 użytkowników ma tytuł Sekret indygo na półkach dodatkowych
  • 18
  • 9
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sekretna książka Flory Patti Callahan Henry
Sekretna książka Flory
Patti Callahan Henry
„Sekretna książka Flory” Patti Callahan Henry to taki rodzaj literatury obyczajowej, który dla mnie jest literaturą piękną, bo świadomie wybiera klasyczną, przejrzystą narrację, co jest jednym z najmocniejszych elementów tej powieści (tak, nie tylko językowe fantazje mnie cieszą🤭). Opowieść po części osadzona jest w realiach ewakuacji dzieci z Londynu w czasie II wojny światowej (warto zgłębić temat, to jest mega ciekawe!), co daje jej solidne, historycznie rozpoznawalne tło. Ale to nie ta „wielka” historia porusza tutaj najbardziej. Tym, co w tej powieści przyciąga i hipnotyzuje jest tajemnica... Wojenna trauma zostaje pokazana poprzez intymny brak, zaginięcie tytułowej Flory. To wydarzenie organizuje całe dorosłe życie jej siostry Hazel, która pewnego dnia trafia na książkę, której autorką mogłaby być tylko jej zaginiona ponad 20 lat temu siostra. Wszak świat Whisperwood należał tylko do nich dwóch... Hazel rozpoczyna więc prywatne śledztwo, które ma na celu zidentyfikowanie i odnalezienie autorki książki o Whisperwood. A efekt będzie... zaskakujący. Autorka wykorzystała motyw fikcyjnej krainy Whisperwood jako psychologiczny sposób na schronienie i język radzenia sobie z lękiem i okropieństwami wojny. I nie jest to baśń w sensie gatunkowym, a bardziej subtelna metafora wyobraźni jako narzędzia przetrwania. Język powieści jest prosty, klarowny, niemal klasycznie realistyczny, co pozwala tej historii na emocjonalne wybrzmienie pozbawione literackiej maniery. Narracja stawia bardziej na melancholijną czułość, a baśniowość pracuje „podskórnie”, niczym drugi rejestr i nie dominuje realizmu. Nasuwa mi się więc wniosek, że „Sekretna książka Flory” jest powieścią pamięci wręcz elegancką, która z czułością i smakiem opowiada o stracie, traumie, miłości i determinacji. A przy tym wszystkim historia naprawdę trzyma w napięciu niczym dobry kryminał!
Sylwia Słupianek - awatar Sylwia Słupianek
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Ziarno niezgody Sandra Nikoniuk
Ziarno niezgody
Sandra Nikoniuk
Obchodzimy Dzień Kobiet :) I z tej właśnie okazji chcę Wam przedstawić piękną powieść o kobietach którą udało mi się przeczytać właśnie w dzisiejszym dniu. Książka, która porusza ważne tematy od przyjaźni po walkę o serce mężczyzny aż do marzeń tych spełnionych i tych niespełnionych, a co najważniejsze o sile kobiet. Niewiele jest autorek, które umią poruszyć serca czytelników, a co najważniejsze przeprowadzić przez całą historię tak aby wciągneła do ostatniej strony. I bardzo się cieszę, że właśnie ta książka wpadła w moje ręce podczas buszowania między półkami księgarni. Historia niezwykła pełna zwrotów akcji. Lata 60. Nowy Jork. Poznajemy tutaj główną bohaterkę, która jest autorką kilku powieści, ale właśnie przez ostatnią, najbardziej osobistą jaką napisała, czyli tytułowe "Ziarno niezgody" zmaga się z problemami twórczymi i słabymi ocenami. W tym właśnie momencie postanawia wrócić do pewnego angielskiego miasteczka, na wzgórze do swojego rodzinnego domu, gdzie unosi się woń różanych krzewów oraz zapach lawendy. To właśnie tam wszystko się zaczyna koszmary, które siedziały głęboko w niej wypływają na światło dzienne, a historia która wydawała się prostą, zwykłą już taką nie jest. Kobieta zaczyna snuć opowieść o dwóch dziewczynkach, które dawno temu poznały się na pensji dla panien otoczonymi wrzosowiskami. O dziewczynkach, które były dla siebie jak siostry aż do pewnego momentu kiedy zjawia się mężczyzna, który wpadł w oko oby dwóm. Już nic nie było takie same. Podobał mi się klimat tutaj był taki owiany tajemnicą, tragicznymi wydarzeniami. Mgliste wrzosowiska, dom na wzgórzu powiedziałabym, że jest bardzo zbliżona do gatunku gotyckiego. No i też czas, ponieważ w momencie kiedy bohaterka opowiada historię cofamy się do czasów po 1922 roku i śledzimy po kolei co się zdarza w jej życiu. Dawno nie czytałam książki, która porusza ten przedział czasowy więc takie miłe zaskoczenie i coś nowego. Autorka włożyła tutaj dużo serca co jest widoczne w każdym słowie czy zdaniu. Podobały mi się opisy tych miejsc, które zostały tutaj zawarte, fabuła też przypadła mi do gustu. Podobały mi się tutaj wątki miłosne gdzie można porównać tutaj chwile miłosnych uniesień. Wątki rodzinne w tej powieści poruszają serce i są zaskakujące. Podsumowując piękna, poruszająca, nieprzekombinowana historia. Emocjonująca, gdzie więź siostrzanej przyjaźni może się zachwiać pod wpływem manipulacji męskiego serca. Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Zraniony stół Laura Martínez-Belli
Zraniony stół
Laura Martínez-Belli
Tworzenie obrazu "Zraniony stół" sprawiło Fridzie Khalo fizyczny ból. Ból, który czuła, musiał zostać przelany "na płótno" - a właściwie to na deskę, na której go namalowała. To obraz, który pokazuje jej cierpienie, po nakryciu swojego męża na zdradzie z jej ukochaną siostrą. I właśnie wokół tego obrazu, który w rzeczywistości zaginął i dalej nie wiadomo, co się z nim dzieje, zbudowana jest fabuła książki "Zraniony stół". Niestety, jak jak Frida cierpiała podczas tworzenia, tak i ja niejako cierpiałam podczas czytania tej książki. Przez 2/3 zastanawiałam się, do czego ona zmierza i rozważałam porzucenie jej. Dopiero ostatnia część, po śmierci Fridy, delikatnie mi zrekompensowała wcześniejsze katusze. *** Autorka prowadzi akcję dwutorowo. Skaczemy między Meksykiem, w którym żyje Frida i Moskwą, w której to poznajemy drugą bohaterkę Olgę. Czytając opis książki byłam przekonana, że zawiąże się między nimi przyjaźń. No cóż, trudno było o takiej mówić, gdyż się nigdy nie poznały. Ich punktem wspólnym był obraz "Zraniony stół", który trafił do Moskwy i oczarował Olgę. A może nawet zahipnotyzował, gdyż była w stanie poświęcić dla niego nawet własne życie. I wydawać by się mogło, że to ciekawa historia, bo sam pomysł fabularny na pewno taki był. Ja jednak nie mogłam przebrnąć przez rozmowy Fridy i Diega. Ich relacja była dla mnie po prostu chora. A Brzuchacz najzwyczajniej w świecie mnie obrzydzał. Sama Frida też jakoś w tej książce nie zdobyła mojej sympatii. Nie wiem, na ile wiernie autorka oddała jej charakter w tej książce. Na pewno jednak choroby fizyczne i cierpienie, którego doświadczała od lat, wywarły na nią ogromny wpływ. Co do drugiej bohaterki, uważam, że została nieco ciekawiej przedstawiona. Jednak znowu, część rzeczy mnie w tej książce nużyło. I chyba też nie do końca miałam ochotę na czytanie o Rosji i stalinizmie... Najbardziej podobała mi się część, w której Olga znajdowała się w NRD. Według mnie to była najlepsza część książki, najprawdziwsza i najbardziej emocjonująca. Pierwszy raz czytałam książkę, w której mogłam popatrzeć od środka na powstawanie muru berlińskiego. No cóż, tym razem książka nie trafiła w moje gusta i pewnie szybko o niej zapomnę.
Libroviator - awatar Libroviator
ocenił na 6 3 miesiące temu
O czym szumi ocean Wiktoria Emilia Regin
O czym szumi ocean
Wiktoria Emilia Regin
Uwielbiam, gdy w książkach teraźniejszość przeplata się z przeszłością i to taką daleką, zazwyczaj też trudną, ale sentymentalną płynącą z ust babć, dziadków, cioć, którzy życie traktują inaczej, bo znają jego smak z zupełnie innej strony.W pozycji ,, O czym szumi ocean" Wiktorii Emilii Regin zderzamy się z historią trzech żydowskich kobiet, sióstr, które muszą stanąć oko w oko z wojną. A ona niestety nie oszczędzi nikogo. Plany, marzenia to wszystko staje się odległym wspomnieniem, a ten ciężki czas widzimy oczami każdej z kobiet i o dziwo każda z nich widzi to zupełnie inaczej. Realia przygniatają, zmieniają rzeczywistość, a podejmowane decyzje, wybory, zostawiają ślad. Historia płynie z ust ciotki Ingi. To ona zaprasza dziewczynę do siebie do Kanady, aby móc między innymi podzielić się tą historią. Dlaczego? Czy ona będzie miała wpływ na życie Ingi? Dlaczego ta historia jest tak ważna? Czy zmieni myślenie dziewczyny?Z jednej strony mamy przeszłość trzech kobiet, a z drugiej teraźniejszość, gdzie widzimy Ingę, która stoi jakby na rozdrożu dróg, nie wiedząc, co ma ze sobą począć. Jej życie posypało się, a ona, no cóż, jak to młoda dziewczyna jest totalnie zagubiona.W tej książce bohaterowie nie mają łatwo, ale za to jej wydźwięk trafia głęboko do naszego serca. To debiut autorki i powiem szczerze, że Pani Emilia zaskoczyła mnie bardzo. Trudna opowieść z historią w tle, ale napisana na wysokim poziomie. Wcale nie czuć, że to jest debiut. To też moje pierwsze spotkanie z twórczości autorki i myślę, że nie ostatnie.
_mama_wojtka_ - awatar _mama_wojtka_
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Księżycowa winnica Carla Montero
Księżycowa winnica
Carla Montero
,,Bosz na pewno był martwy, niewielu potrafi się wywinąć słodkiej śmierci." Nie wiem jak wy, ale ten fragment mnie zaciekawił. Zobaczcie, niby śmierć jest okropna, czasami brutalna jak w przypadku postaci z książki, gdzie widok napuchniętego ciała wywołała na twarzy innych uśmiech. To widok makabryczny, ale zauważcie jak go opisują. Śmierć jest słodka. Pomimo wszystkiego, co może się z nią skojarzyć nikt nie myśli nad tym, że ciało człowieka, który nie żyje wydaje z siebie słodki zapach, niemal mdły. Czyli ten odór jest zły. To dlaczego więc uważa się, że słodycze są dobre? Czy nie niosą poniekąd zapowiedzi śmierci? W końcu niszczą nas skrawek po skrawku upośledzając funkcjonowanie każdego narządu... Styl jakim została napisana przypomina mi piękny kawałek figury wystruganej idealnie, a pomimo tego gdzieniegdzie znajdziemy jakąś zadrę. Dla mnie tymi zadrami były słowa niecenzuralne, pojawiające się niczym pączek róży w chaszczy żywopłotu. Oj wywoływały moje zdziwienie... Wytłumaczyć je mogę jedynie czasem dosyć niespokojnym, jakim był rok 1939, czy 1943. Postacie potrafią znać się tutaj na wylot. Wiedzieć gdzie ktoś podąża, kiedy coś go trapi, czy kiedy pojawia się na twarzy zalążek uśmiechu. Tutaj można nie być przyzwyczajonym do jedwabnej pościeli, która przytłacza wraz z idealną ciszą okalającą piękną sypialnię. ,,W chwili, gdy schodziła po schodach (...) i czuła na sobie spojrzenia gości, pożałowała, że tam jest, zamieniona przez tę bandę nazistów i faszystów w przedmiot komentarzy, plotek i szeptów." Życie kręci się wokół wina i jego odcieni smaków. Jesteśmy pouczeni co do jego wytwarzania oraz przechowywania. Tutaj natura zarabia na siebie, ludzie wiedzą jak korzystać z ziół, żeby ukoiła ich nerwy, a zanim pojawiają się pierwsze słowa nowej postaci, mamy ją opisaną pod kontem wyglądu twarzy oraz sugestii jaką wykazuje ruch ciała oraz mimika. Czas się tutaj zmienia, w zależności kogo dotyczyć będzie opowieść. Bywa nawet, że Boże Narodzenie kojarzy się tylko ze smutkiem z sierocińca. Duma potrafi przesłaniać dobro osoby, która dla kogoś jest ważna, a przytulenie dziecka potrafi wynagrodzić wszystkie krzywdy. Rodzicielstwo wita się tutaj z miękkimi skojarzeniami, jednak i z szantażem dla własnych korzyści. Tajemnica goni tajemnicę, a mężczyźni będą zabiegali o względy kobiety z ukazanych nam pobudek. To taka walka człowieczeństwa z władczością otoczoną czasami niewoli i ruchu oporu. Pozycja idealna dla wielbiciela historii:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 9 4 miesiące temu
Drobne chwile wolności Lorenza Gentile
Drobne chwile wolności
Lorenza Gentile
Oliva takowego biletu nie dostała. Dostała liścik od ekscentrycznej ciotki Vivienne, która prosi ją o przyjazd do paryskiej księgarni „Shakespeare and Company”. Wyjeżdża, bo cóż jej pozostało jako trzydziestolatce bez pracy, mieszkającej z rodzicami. W jej problemach z bezsennością oraz tachykardią pomaga psycholożka, która zapewnia ją, że kluczem do sukcesu jest utrzymanie równowagi na desce w walce z morską falą. Czy Paryż porwie ją niczym tsunami? Oliva pozbawiona możliwości posiadania własnej definicji szczęścia, walczy z presją wywoływaną przez otoczenie. Każdy tylko oczekuje, ale nikt nie pyta - o czym marzy, czy jest szczęśliwa, czego pragnie od życia, jak wyglądałaby obrana przez nią droga? Minęło szesnaście lat, a wystarczyło jedno zaproszenie, które z perspektywy Vivienne stanowi odpowiedź na nurtujące wciąż pytania. Vivienne jest dla bohaterki niczym otwarta księga stanowiąca „wzór” kobiety wolnej, wyzwolonej, po prostu szczęśliwej, żyjącej wedle własnych zasad. Niczym mentorka będzie trwać u boku kobiety, która w głęboko zakorzenionych myślach zaciera ręcę ku przeciwstawieniu się wszystkim dokoła. Nie bez powodu w fabułę wpleciona zostaje tajemnicza księgarnia, ponieważ to właśnie tutaj pomiędzy regałami niemal przy każdym zdmuchnięciu zalegającego kurzu odkrywa kolejne elementy rodzinnej historii, która jak się okazuje należy do nizwykle skomplikowanej układanki. Oliva namacalnie spotyka się z literackim światem i paryskim klimatem, a w fabule Autorka sprawnie żongluje melancholią, pomiędzy którą wkradają się subtelne tony, refleksyjne kadry, a wszystko dryfuje w objęciach literatury pięknej, niczym surfer pokonując kolejne fale. „Drobne chwile wolności” to książka, która zostaje w nas na dłużej, każde spojrzenie na skończoną już powieść budzi pytania, których odpowiedzi boimy się usłyszeć, bo czy aby na pewno jestem szczęśliwa? Jak powinna wyglądać prawidłowa definicja szczęścia? A może by tak pójść śladami Olivy - wyjechać i odnaleźć wolność? To opowieść o każdym z nas... O wolności...
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Noc pachnie chlebem Sabina Waszut
Noc pachnie chlebem
Sabina Waszut
„Noc pachnie chlebem” to jedna z tych książek, które czyta się z przyjemnością, ale jednocześnie czuje się, że niosą ze sobą coś więcej niż tylko ładną historię. Przenosimy się do Lombardii, w okolice jeziora Como, na przełomie XIX i XX wieku. To świat, w którym wszystko wydaje się już poukładane – rodziny, majątki, przyszłość młodych ludzi. I właśnie w takim świecie poznajemy Francesca, który zakochuje się w Erneście – dziewczynie z zupełnie innego środowiska. I tu zaczyna się to, co w tej książce najpiękniejsze, ale też najtrudniejsze – walka o miłość wbrew wszystkiemu. Bo to nie jest historia, w której wszystko przychodzi łatwo. Wręcz przeciwnie. Rodziny są przeciwne, konwenanse duszą, a uczucia traktowane są jak coś niepoważnego, wręcz niewygodnego. A oni mimo to idą pod prąd. Decydują się zawalczyć o swoje życie, o swoje szczęście. I właśnie ta determinacja zrobiła na mnie największe wrażenie. Bardzo podobało mi się też to, jak autorka pokazuje ich wspólną drogę – od zakochania, przez trudne decyzje, aż po budowanie czegoś własnego. Ta mała piekarnia to nie tylko miejsce pracy, ale symbol. Nowego początku, odwagi i wiary, że można żyć inaczej niż wszyscy od nas oczekują. Do tego dochodzi tło historyczne – Włochy w czasie zmian społecznych, strajków, napięć. I ten kontrast między pięknem włoskich krajobrazów, zapachem chleba, ciepłem domu a tym, co dzieje się wokół. To wszystko razem tworzy naprawdę klimatyczną i wciągającą opowieść. I jeszcze jedna rzecz – świadomość, że ta historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. To zawsze dodaje emocji. Bo nagle to nie jest tylko fikcja. I może właśnie dlatego tak łatwo uwierzyć w tę miłość i w to, że mimo wszystko da się. To książka o miłości, ale też o odwadze, determinacji i podążaniu własną drogą, nawet jeśli wszyscy wokół mówią, że nie warto. Dla mnie naprawdę świetna historia. Taka, która daje trochę nadziei i zostawia po sobie ciepłe uczucie.
Antares - awatar Antares
ocenił na 8 6 godzin temu
Martwy pisarz Sulari Gentill
Martwy pisarz
Sulari Gentill
Znacie już twórczość Sulari Gentill? Jeżeli nie, to zachęcam, byście to zmienili, bo jej książki to gwarancja dobrze spędzonego czasu w świecie stworzonym przez autorkę. Kryminały w lżejszym klimacie i ciekawe zagadki do rozwikłania, to jest to, co czeka na czytelnika wewnątrz książek spod pióra tej autorki. Kiedy Theodosia Benton wraz ze swoimi walizkami pojawia się w progu mieszkania brata, nikt nie spodziewa się jakie to poniesie za sobą konsekwencje. Theo pragnąc zmienić swoje życie porzuca wszystko co do tej pory jej znane, na czele z karierą prawnika, a jej nowym celem jest poświęcić czas swojej niedokończonej powieści. Los uśmiecha się do Theo w momencie, gdy spotyka Dana Mudrocha będącego autorem bestsellerowych powieści. Dan poświęca jej mnóstwo uwagi i wprowadza w tajniki literackiego świata, a Theo postanawia podzielić się z nim tym, co dla niej najcenniejsze i przekazuje mu manuskrypt swojej powieści, którą ukończyła dzięki ich spotkaniom. Los nie jest jednak tak łaskawy i po niedługiej chwili okazuje się, że Mudroch został pozbawiony życia, a Theo nie potrafi być obojętna wobec tej sytuacji. Jej celem jest odkryć tożsamość winnego, jednak nikt nie spodziewa się, że to może sprowadzić niebezpieczeństwo nie tylko dla Theo, ale także jej brata. Czy uda im się rozwikłać zagadkę i utrzymać się przy życiu? Sulari Gentill to autorka, która słynie z interesujących intryg i ciekawych historii, w których nie brak lekkości i tajemnic. Właśnie ten lekki klimat mnie najbardziej ujmuje w powieściach tej autorki, bo czasem warto odpocząć od cięższego typy kryminału. Ten tytuł będzie dobrym wyborem dla osób, które nie przepadają za gęstym mrokiem i drastycznymi scenami. Tu znajdą właśnie chwilę wytchnienia z ciekawą zagadką do rozwiązania z motywem świata literackiego w tle. Należy jednak podkreślić, że akcja tej książki rozwija się ze zróżnicowaną dynamiką i nie zawsze pędzi na łeb na szyję. Myślę, że tytuł ten spodoba się przede wszystkim miłośnikom serii kryminalnej z Florą Steele, której klimat jest podobny i także oferuje mnóstwo zdarzeń i zawiłości. Czas spędzony z książką Sulari Gentill po raz kolejny uważam za udany i z pewnością przeczytam kolejne jej książki, które pojawią się na rynku wydawniczym.
Eweliteratura - awatar Eweliteratura
oceniła na 7 6 miesięcy temu
Konsjerż Abby Corson
Konsjerż
Abby Corson
Bardzo przypadła mi do gustu powieść kryminalna „ Konsjerż” z gatunku cosy crime, treści bez nadmiernej ilości krwi i scen przemocy. Polubiłam też sympatycznego narratora, starszego ponad 70. letniego kawalera z licznymi dziwactwami w zachowaniu. Taką osobą jest Hector Harrow pracujący od ponad 50 lat jako konsjerż w hotelu znanym jako miejsce luksusowe, w którym szczególnie troszczy się o gości. Kiedy podczas zaplanowanego przyjęcia weselnego zostaje popełniona zbrodnia, policja podejrzewa wszystkich, ale przede wszystkim Hectora ze względu na najlepszą znajomość hotelu, organizacji i przebywających w nim ludzi. Przed planowanym śledztwem agentka wydawnicza Helen namawia Hectora do napisania książki o jego przebiegu. W ten sposób powstała swego rodzaju powieść szkatułkowa, w której narrator Hector opowiada o sobie, swoim życiu i przebiegu tego szczególnego dnia. Świetna książka o pracy w hotelu, starym człowieku, które całe życie poświęcił pracy w tym miejscu staje się jednocześnie przestrogą przez zbytnim angażowaniem się wyłącznie w jedną dziedzinie życia. Wizja życia bez pracy, rodziny, znajomych, z licznymi schorzeniami zdrowotnymi przeraża Hectora, ale przed nim jeszcze wyzwanie, musi udowodnić, że nie jest mordercą. Nie brakuje w powieści humoru, zabawnych sytuacji, wzmianek o zastępowaniu tradycji nowymi technologiami. Słuchałam audiobooka w rewelacyjnej interpretacji lektora Wojciecha Masacza.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Sekret indygo

Więcej
Natasha Boyd Sekret indygo Zobacz więcej
Natasha Boyd Sekret indygo Zobacz więcej
Natasha Boyd Sekret indygo Zobacz więcej
Więcej