Przeklęty kontrakt

Okładka książki Przeklęty kontrakt
Melanie Moreland Wydawnictwo: Editio Red Cykl: The Contract (tom 1) Seria: Editio Red literatura obyczajowa, romans
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
The Contract (tom 1)
Seria:
Editio Red
Tytuł oryginału:
The Contract
Data wydania:
2026-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-24
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328929241

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przeklęty kontrakt w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przeklęty kontrakt



książek na półce przeczytane 769 napisanych opinii 515

Oceny książki Przeklęty kontrakt

Średnia ocen
7,6 / 10
1037 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
612
331

Na półkach: ,

"Przeklęty kontrakt" to świetny biurowy romans. Ale w sumie to nawet nie biurowy tylko od biura się rozpoczynający.
Historia opowiadana jest głównie z perspektywy Richarda. Faceta z ambicją i talentem marketingowym, zdolnego jak diabli ale okrutnego w obejściu i totalnego palanta.
Meżczyzna uważa że uczucia to słabość a drogą do sukcesu są knowania i pieniądze. Jest zadufany w sobie i pozornie pewny siebie. Pozornie bo z czasem odkrywamy jego kolejne warstwy. Przyznaje że nie pamiętam książki, romansu gdzie w takiej przewadze prowadzona jest narracja przez męskiego bohatera. Podobało mi się to. Nawet bardzo. Katy ma dosłownie kilka swoich rozdziałów. To Richard opowiada nam ich historię 🖤

Richard niecierpi swojej asystentki i na każdym kroku daje jej to odczuć swoim zachowaniem i kąśliwymi uwagami. - tą asystentka jest własnie Katy.
Richard nie zna jej jednak na tyle dobrze aby mieć świadomość jakie ma za sobą doświadczenia i dlaczego tak usilnie trzyma się swojej posady.

Okoliczności w których znalazł się Richard wymagają od niego poszukania sobie na cito dziewczyny, która będzie kompletnie odbiegać od jego dotychczasowego gustu: ma być "normalna", ciepła na tyle aby ocieplić też jego wizerunek.

Postanawia do tego celu zatrudnić Katherine- swoją znienawidzoną asystentkę a ona przystaje na warunki szefa bo pieniądze są jej bardzo potrzebne.

Richard zmienia pracę a dzięki Katy zostaje również polubiony i doceniony przez nowego przełożonego i jego rodzinę.
Stopniowo zakochuje się w nowej rzeczywistości, tych nowo poznanych ludziach, sympatycznej starszej Pani, która pojawia się nagle w jego życiu, a przede wszystkim uczuciem obdarza Katherine.

Bardzo fajna, romantyczna opowieść o uprzedzeniach i odnajdywaniu swojego ja. I o tym, że szczęście potrafi czaić się tuż pod naszym nosem, a czasem jestesmy zbyt zaabsorbowani nieistotnymi rzeczmi aby je dostrzec.

To bardzo przyjemna opowieść ;)
Polecam.❤️🤪

"Przeklęty kontrakt" to świetny biurowy romans. Ale w sumie to nawet nie biurowy tylko od biura się rozpoczynający.
Historia opowiadana jest głównie z perspektywy Richarda. Faceta z ambicją i talentem marketingowym, zdolnego jak diabli ale okrutnego w obejściu i totalnego palanta.
Meżczyzna uważa że uczucia to słabość a drogą do sukcesu są knowania i pieniądze. Jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1781 użytkowników ma tytuł Przeklęty kontrakt na półkach głównych
  • 1 314
  • 448
  • 19
223 użytkowników ma tytuł Przeklęty kontrakt na półkach dodatkowych
  • 71
  • 53
  • 41
  • 24
  • 12
  • 11
  • 11

Inne książki autora

Melanie Moreland
Melanie Moreland
Melanie Moreland lives a happy and content life in a quiet area of Ontario with her beloved husband of twenty-six-plus years. Nothing means more to her than her friends and family, and she cherishes every moment spent with them. Known as the quiet one with the big laugh, Melanie works at a local university and for its football team. Her job, while demanding, is rewarding as she cheers on her team to victory. While seriously addicted to coffee, and highly challenged with all things computer-related and technical, she relishes baking, cooking, and trying new recipes for people to sample. She loves to throw dinner parties, and also enjoys travelling, here and abroad, but finds coming home is always the best part of any trip. Melanie delights in a good romance story with some bumps along the way, but is a true believer in happily ever after. When her head isn’t buried in a book, it is bent over a keyboard, furiously typing away as her characters dictate their creative storylines to her, often with a large glass of wine keeping her company.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

P. S. Nienawidzę cię Winter Renshaw
P. S. Nienawidzę cię
Winter Renshaw
"O ile tylko w ciągu następnych dni nie będzie żadnymi kwiatów, żadnych słodkich słówek, żadnych nieopatrznych szeptów, żadnych pochopnych obietnic i żadnego patrzenia na siebie maślanym wzrokiem... to wszystko będzie dobrze i obydwoje powinniśmy wyjść z tego bez szwanku, bez żadnych bitewnych ran czy blizn." Maritza jest kelnerką w popularnej naleśnikarni. Gdy przy jednym ze stolików usiadł niesamowicie przystojny Isaiah, nie wywarł na dziewczynie najlepszego wrażenia. Był oschły i arogancki, lecz mimo to wciąż przyciągał spojrzenie dziewczyny. Gdy los postawił ich na swojej drodze ponownie, postanowili dać sobie szansę na niezobowiązującą znajomość - w końcu Isaiah za kilka dni wyjeżdżał do Afganistanu. Obiecali sobie spędzić ze sobą każdy dzień przed rozpoczęciem misji chłopaka tak jakby był sobotą, wolną od trosk i zmartwień. Określili też dwie zasady - żadnych romantycznych gestów i żadnych kłamstw. Wraz z wyjazdem chłopaka ich relacja miała opierać się na wysyłanych sobie nawzajem listach. Niestety Isaiah, mimo obietnicy, że zawsze będzie odpowiadał, nie dotrzymał słowa. Złamał obietnicę i serce Martizy. A później wrócił. "PS Nienawidzę cię" to bardzo przyjemna historia o tym jak niespodziewane spotkanie, może całkowicie zmienić sposób postrzegania świata, jak wbrew wszelkim postanowieniom miłość zawsze znajduje sposób, by zwyciężyć wszelkie przeciwności i jak trudno czasami dać samemu sobie szansę na prawdziwe szczęście. Lekki styl autorki, duża ilość dialogów, krótkie rozdziały z punktu widzenia obojga bohaterów przyczyniły się do tego, że książkę przeczytałam bardzo szybko i spędziłam z nią całkiem miłe popołudnie. Przedstawiona w niej fabuła, postacie, wątek dotyczący wysyłania listów oraz krótka intryga, która poróżniła głównych bohaterów zostały bardzo fajnie skomponowane w całość, która w mojej ocenie była i interesująca i wciągająca. Na pewno wyróżniającym elementem jest kreacja głównego bohatera. Lubię wątki dotyczące wojskowych i osobiście cieszyłabym się, gdyby był on jeszcze bardziej rozbudowany. Jednak domjnujaca tajemniczość Isaiaha, jego skrytość i pewnego rodzaju ostrożność, wynikająca.z nabytych doświadczeń, wzbudzały we mnie chęć jeszcze lepszego poznania go. Postać Maritzy, choć wykreowana na miłą, pomocną, oddaną przyjaciołom, momentami wydawała mi się odrobinę zmanierowana, niedojrzała, popadająca ze skrajności w skrajność - albo zbyt pozytywna, albo zbyt zacięta w uporze. Sama fabuła i historia głównych bohaterów była bardzo przyjemnie przedstawiona, pełna wdzięku i uroku, które wcale nie zostały przyćmione późniejszymi problemami. Przekonała mnie ich relacja, tempo jej rozwoju, uczucia którymi się kierowali. Były w niej momenty zabawne, seksowne, wzruszające. Podczas czytania mogłam odczuć emocje bohaterów, ich niepewność, radość, zmartwienie, tęsknotę, strach, złość, nadzieję i miłość. Oczywiście, jak to przy tego typu książkach, było przewidywalnie, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to w odbiorze. Wręcz przeciwnie, jestem zadowolona z lektury, odpoczęłam przy niej, zrelaksowałam się, więc ze swojej strony Wam ją polecam
add_books_ - awatar add_books_
ocenił na 7 3 lata temu
Queen of Men Terri E. Laine
Queen of Men
Terri E. Laine
"Żyjąc wewnątrz niewidzialnych murów naszej wspólnoty czułam się odważna i silna. Poza nią stałam się mała i niepewna. Zadurzyłam się w dwóch facetach, którzy zdeptali moje serce i zgasili wszelki ogień, jaki w nim płonął. A jednak czułam się przez to silniejsza." . "Queen of men" @terrielaineauthor to drugi tom trylogii King Maker. . Od razu po skończeniu pierwszego tomu sięgnęłam po drugi, ponieważ byłam mega ciekawa tego, co się wydarzy dalej po takim zakończeniu. Dzięki temu, że ta część jest zdecydowanie krótsza od poprzedniej, to przeczytanie jej zajęło mi jeden wieczór. Niestety druga część nie przebiła pierwszej, i oceniłam ją ciut niżej, to i tak bardzo mi się podobała i nie mogłam się od niej oderwać. Działo się tutaj równie dużo, ale za to było mniej spicy scen i czegoś mi brakowało. Czegoś co spowodowało, że pierwszą część oceniłam wyżej. . Drogi głównych bohaterów się rozchodzą przez tajemnice i kłamstwa Kalena. Dziewczyna wraca do domu rodzinnego, do którego obiecała sobie, że nigdy nie wróci. . "Queen of men" skupia się głównie na Bailey i jej powrocie do rodziny oraz fakcie, że nawiązuje kontakt z Turnerem. Niestety ten fakt mi się nie bardzo podobał, ponieważ to Kalen jest moim ulubieńcem, chociaż doskonale wiem czego się dopuścił. Mam chyba słabość do bad boy'ów. Ciekawił mnie też moment dowiedzenia się czegoś więcej o przeszłości Bailey i jej rodzinie. W pierwszym tomie dużo na jej temat było owiane tajemnicą, i już wiem dlaczego. . Dobrze, że mam trzeci tom, to mogę się wziąć za jego czytanie. Niestety trochę sobie zaspojlerowałam, bo przeczytałam opis, czego zazwyczaj nie robię, ale cóż... Nie pozostaje mi nic innego jak dowiedzenie się jak ro wszystko się kończy. Z jednej strony nie mogę się już doczekać, a z drugiej chciałabym wziąć coś innego do czytania, by King Maker odłożyć na później. .
noswksiazce - awatar noswksiazce
ocenił na 8 1 rok temu
... i wtedy cię poznałem K. Bromberg
... i wtedy cię poznałem
K. Bromberg
Po raz pierwszy w tym roku złamałam wszystkie swoje czytelnicze zasady i sięgnęłam po książkę „bingo”: po pierwsze — autorka kojarzyła mi się dotąd wyłącznie z ostrymi erotykami średniej jakości, po drugie — była to polecajka z internetu, a po trzecie — powieść przełożyła tłumaczka, wobec której mam dość ambiwalentne odczucia. Jej przekłady bywają bardzo nierówne i zdarzało mi się już wcześniej, że po prostu nie byłam w stanie ich czytać. To właśnie ten aspekt był dla mnie największą barierą, jednak uznałam, że nowy rok to dobry moment na dawanie nowych szans. „I wtedy cię poznałem” autorstwa K. Bromberg ostatecznie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Choć w powieści nie brakuje scen erotycznych, są one wyważone i sensownie wplecione w fabułę, bez wrażenia nachalności czy sztucznego podkręcania napięcia. Moją uwagę szczególnie przyciągnął motyw ranczerski i małomiasteczkowy, a także główna bohaterka — Tate. Już na początku zapowiadała się na postać złożoną i wielowymiarową, i na szczęście taka rzeczywiście się okazała — co więcej, dotyczy to nie tylko jej. To powieść mocno osadzona w emocjach, poruszająca temat niesprawiedliwości, krzywdzących ocen i plotek funkcjonujących w zamkniętych społecznościach małych miasteczek południa. Narracja jest spójna i logiczna, a historia pulsuje uczuciami — nie tylko tymi pozytywnymi. Bohaterowie wywołują pełne spektrum reakcji: od irytacji, przez współczucie, aż po autentyczną sympatię, co działa zdecydowanie na korzyść całości. Jedynym elementem, który nie do końca mnie przekonał, był nieco chaotyczny rozwój relacji między głównymi bohaterami. Przejście od „enemies” do „lovers” nastąpiło zaskakująco szybko i miałam wrażenie, że kluczowy moment tej przemiany gdzieś mi umknął. To jedyny wyraźniejszy zgrzyt w tej historii. Mimo to jestem szczerze zaskoczona, jak dużą przyjemność sprawiła mi lektura tej książki. Być może jest to również znak, by jeszcze raz — i z większą otwartością — dać szansę zarówno autorce, jak i kolejnym przekładom tłumaczki.
zaczytanazkotami - awatar zaczytanazkotami
ocenił na 6 2 miesiące temu
King Maker Terri E. Laine
King Maker
Terri E. Laine
"Ona pierwsza się złamała. Słyszałem jej cichy szloch, którego byłem powodem. Gdybym to zobaczył, ja też bym pękł. Ruszyłem więc, otworzyłem drzwi i wyszedłem, wiedząc, że może to być nasze ostatnie spotkanie. Po jednej rozstrzygającej chwili zamknąłem drzwi między nami na zawsze." . "King Maker" @terrielaineauthor to trzeci i ostatni tom trylogii o tej samej nazwie. W tej części mamy jedną kobietę I dwóch mężczyzn, którzy walczą o jej serce. . Po miażdżącym zakończeniu "Queen of men" nie mogłam się doczekać kolejnej części. Gdybym nie miała jej na półce, i nie dowiedziała się od razu jak to się zakończy, to bym sobie chyba wszystkie włosy z głowy wyrwała. Niestety zrobiłam sobie mały spojler przed czytaniem, bo spojrzałam na opis, a on za dużo zdradził, ale to nie zniechęciło mnie do poznania zakończenia. . W tej książce wydarzyło się wiele rzeczy. Było kilka zwrotów akcji, które powodowały szybsze bicie serca, trzymały mnie w napięciu, z jednej strony chciałam już ją miećza sobą, z drugiej zaś nie chciałam jej kończyć. Jednym słowem... czułam się jak na rollercoasterze. . Non stop nasuwało mi się wiele pytań. Zastanawiałam się, kto stoi za oszustwem w Kings Enterprises i czy to ci sami ludzie, którzy próbowali pozbyć się Bailey? Czy główna bohaterka wyjdzie z tego cało? Cały czas trzymałam kciuki za Kalena. Jakoś Turner mi kompletnie do Bailey nie pasował. Owszem, oboje się starali i mieli pełne ręce roboty, próbując zapewnić jej bezpieczeństwo, ale jednak to Kalen skradł moje serce. . Cieszę się, że poznałam tę trylogia i miło spędziłam czas podczas jej czytania. Polecam! Naprawdę książki warte uwagi.
noswksiazce - awatar noswksiazce
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Przeklęty kontrakt

Więcej
Melanie Moreland Przeklęty kontrakt Zobacz więcej
Melanie Moreland Przeklęty kontrakt Zobacz więcej
Melanie Moreland Przeklęty kontrakt Zobacz więcej
Więcej