Precelek i letnia burza

Okładka książki Precelek i letnia burza
Agata RomaniukMalwina Hajduk Wydawnictwo: Agora Cykl: Precelek z Kociej Szajki (tom 2) Seria: Precelek z Kociej Szajki literatura dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Precelek z Kociej Szajki (tom 2)
Seria:
Precelek z Kociej Szajki
Data wydania:
2023-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-27
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326841125
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Precelek i letnia burza w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Precelek i letnia burza



książek na półce przeczytane 5779 napisanych opinii 869

Oceny książki Precelek i letnia burza

Średnia ocen
7,4 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
879
869

Na półkach: ,

Małe kotki boją się burzy... albo hałasu. Dlatego tak nie lubię tej tradycji strzelania w Nowy Rok :/ Do burzy można się przyzwyczaić. Burza jest piękna (jak jest daleko... i niech nie przesadza z nawałnicą). W sumie to Precelek był bardzo odważny :)

Ah! Kto kojarzy misie-patysie? Najpewniej czytelnicy "Chatki Puchatka". Zabawy nad rzeczką zawsze były najfajniejsze. Jak będę w Cieszynie to koniecznie misie-patysie na Olzie.

W tym tomie jest niepowtarzalna okazja by zobaczyć Morfeusza bez pirackiej klapki na oku. Bywa, ze mu się zamienia, a tutaj zupełnie była znikła. Jakie to rozkoszniutkie.

Jak dobrze, że pojawiła się Pani Wieczorynka i zabrała Precelka z Jurkiem do cieplutkiego i przytulnego domku. Bo tylko stamtąd najlepiej ogląda się burzę.

Małe kotki boją się burzy... albo hałasu. Dlatego tak nie lubię tej tradycji strzelania w Nowy Rok :/ Do burzy można się przyzwyczaić. Burza jest piękna (jak jest daleko... i niech nie przesadza z nawałnicą). W sumie to Precelek był bardzo odważny :)

Ah! Kto kojarzy misie-patysie? Najpewniej czytelnicy "Chatki Puchatka". Zabawy nad rzeczką zawsze były najfajniejsze. Jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

62 użytkowników ma tytuł Precelek i letnia burza na półkach głównych
  • 50
  • 12
19 użytkowników ma tytuł Precelek i letnia burza na półkach dodatkowych
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Precelek i hulajnoga Malwina Hajduk, Agata Romaniuk
Ocena 7,3
Precelek i hulajnoga Malwina Hajduk, Agata Romaniuk
Okładka książki Precelek ma urodziny Malwina Hajduk, Agata Romaniuk
Ocena 7,4
Precelek ma urodziny Malwina Hajduk, Agata Romaniuk
Okładka książki Kocia Szajka i Baszta Siedmiu Płaszczy Malwina Hajduk, Agata Romaniuk
Ocena 7,7
Kocia Szajka i Baszta Siedmiu Płaszczy Malwina Hajduk, Agata Romaniuk
Okładka książki Wisła. Rzeka. Źródło. Ryszard Koziołek, Cecylia Malik, Jan Mencwel, Maciej Robert, Zbigniew Rokita, Agata Romaniuk
Ocena 6,2
Wisła. Rzeka. Źródło. Ryszard Koziołek, Cecylia Malik, Jan Mencwel, Maciej Robert, Zbigniew Rokita, Agata Romaniuk
Agata Romaniuk
Agata Romaniuk
Socjolożka z doktoratem z Polskiej Akademii Nauk. Absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu i założycielka Grupy Reporterskiej Głośniej. W 2017 zainicjowała projekt badawczo-reporterski Światła Małego Miasta, który opisywał życie Polaków w najmniejszych miasteczkach. Publikuje teksty w Dużym Formacie, Przekroju, Piśmie i magazynie Non/Fiction. W maju 2019 ukazała się jej książka reporterska „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Srebrny smok Marcin Minor
Srebrny smok
Marcin Minor Barbara Sadurska
Kiedy czytałam "Srebrnego smoka" Basi Sadurskiej, poczułam się jak dziecko, które właśnie odkryło tajemne przejście do innego świata. To nie jest zwykła historia o smokach – to opowieść o przyjaźni, która dojrzewa jak ciasto w piekarniku, o emocjach, które czasem trudno nazwać, o tym, że zdrowe jedzenie może być równie magiczne jak latanie oraz że obcowanie z literaturą daje olbrzymią radość i satysfakcję. Ta historia nie jest przesłodzona – są tu trudne emocje i momenty zwątpienia, ale wszystko podane w wyjątkowy "basiowy" sposób. Główna bohaterka spotyka smoka – ale nie takiego z bajek, który porywa księżniczki. Ten smok jest inny. Mądry, trochę tajemniczy, a przede wszystkim – gotowy, by nauczyć ją czegoś ważnego. W tej książce nie chodzi tylko o przygody (choć ich nie brakuje), ale o to, co zostaje w sercu po ich przeżyciu. A potem przyszła "Rada smoków" – i nagle okazało się, że świat jest jeszcze większy, a wybory trudniejsze. Więcej smoków, więcej pytań, więcej odpowiedzi, które nie zawsze są oczywiste. To książka, która pokazuje, że odwaga to nie tylko walka ze strachem, ale też umiejętność słuchania siebie i innych. Obie historie są lekkie, ale potężne. Pełne ciepła i mądrości. Idealne dla tych, którzy wierzą, że literatura może smakować jak najlepsza przygoda. Wartością dodaną jest piękny prosty literacki język Basi, a ilustracje Marcina Minora przydają historii szczypty magii. To ciepła, mądra historia, idealna dla dzieci i dorosłych (też!), którzy kochają opowieści o smokach, przyjaźni i odkrywaniu świata. Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na 7 1 rok temu
Kocia Szajka i klątwa starego kina Agata Romaniuk
Kocia Szajka i klątwa starego kina
Agata Romaniuk Malwina Hajduk
Czytane dzieciom: dziewczynka lat 12, chłopak lat 5 Kocia Szajka nie boi się niczego. Psy, złodzieje, przemytnicy to bułka ze śledziem. A jak to jest z klątwami? W nowej odsłonie koci detektywi zainteresują się dziwnymi wypadkami na terenie remontowanego starego kina. Poznamy jego historię, zwiedzimy też inne ważne miejsca w mieście, skosztujemy kultowych przysmaków oraz wysłuchamy opinii na temat oddawania nadmiarowego futerka dla innych kotów, którym go brakuje. Dużym plusem książki są ilustracje Malwiny Hajduk, które pomagają młodym czytelnikom zobrazować dane wydarzenie. Z pomocą również przychodzi galeria bohaterów na początku książki. Żaden z członków Szajki tym razem nie wybija się przed szereg. Każdy ma przydzielone zadanie. Jedni wywołują kocie duchy, drudzy przesłuchują świadków, a inni uczą czytać i pisać małego Precelka, który jako nowa postać jest bardzo ważny dla fabuły. Nie obejdzie się też bez niezawodnej aspirantki Walerki Koczy i komisarza Psoty. Zakończenie może nie jest zbyt zaskakujące, ale samo dojście do niego jest interesujące. Dodatkowo wnioskuję, że jest hołdem dla zmarłej kotki autorki. Zagadki same znajdują Kocią Szajkę. Podczas imprezy nad rzeką słychać krzyki. To tajemnicze odgłosy z remontowanego kina. Nie pierwszy raz dzieją się tam dziwne zjawiska. Zaniepokojony burmistrz zleca detektywom ich zbadanie
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 7 29 dni temu
Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci Michał Rusinek
Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci
Michał Rusinek Joanna Rusinek
Urocza opowieść wspomnieniowa o poetce, widzianej oczami jej wieloletniego sekretarza. Wisława Szymborska po otrzymaniu Nagrody Nobla w 1996 roku, zatrudniła Michała Rusinka, młodego doktoranta polonistyki. Poetka, żyjąca samotnie w malutkim mieszkanku i zupełnie nieprzygotowana na cały ten splendor, który na nią spadł razem z prestiżową nagrodą, potrzebowała na gwałt kogoś, kto jej pomoże ogarnąć cały galimatias. Zatrudniła więc młodego polonistę, Michała Rusinka, w roli sekretarza. Jego obowiązki były rozległe i niedookreślone, najogólniej rzecz biorąc – miał być buforem między Wisławą a całym światem, organizował jej kalendarz, odpowiadał na listy, telefony i faksy, umawiał i odmawiał wywiadów. Przepisywał na komputerze wiersze, jeszcze w wersji surowej, a następnie po korekcie wysyłał je do wydawnictw. Słowem, stał się jej prawą i lewą ręką. Było to dla niego, jak sądzę, bardzo ciekawe i prestiżowe zajęcie. Dziś Rusinek jest prezesem zarządu Fundacji Wisławy Szymborskiej, opiekującej się spuścizna literacka noblistki i wspomagającej literaturę polską i literatów czy tłumaczy w potrzebie. Rusinek, można powiedzieć, szczerze zaprzyjaźnił się z poetką i napisał - reportaż? Pamiętnik? Wspomnienia? Biografię? Żartobliwą relację z czasów swojego 15-letniego sekretarzowania? Myślę, że wszystkiego po trochu. Przekazał czytelnikowi portret poetki bardzo osobisty, nawet intymny, z humorem relacjonując mnóstwo szczegółów, szczególików, reakcji na wydarzenia i osoby, komentarzy do bieżącej sytuacji wszelakiej, zachwytów i irytacji, marzeń i cierpień. Bez odrobiny patosu, bez wszelkiej hagiografii, ciepło, serdecznie i dowcipnie. Czyta się to z prawdziwą przyjemnością, tak, jakby zajrzało się do ogródka czy saloniku poetki, osoby dość skrytej i zdystansowanej. Nie zajmował się w żadnym wypadku ploteczkami i odbrązawianiem Szymborskiej, która zresztą nigdy nie miała pomnika z brązu. Wprost przeciwnie, od chwili otrzymania Nobla towarzyszyło jej grono krytyków, hejterów i lustratorów. O tempora! o mores! Napisał o niej jak o osobie najbliższej, o babci, o ukochanej cioci, a przy tym wykazał się wielką bystrością, darem obserwacji i umiejętnością, by, jak pisał niegdyś inny poeta, „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Czytałam to już dawniej, a teraz przypomniałam sobie, bo kilka dni temu byłam na spotkaniu autorskim Rusinka z dziecięcą widownią, gdzie prezentował on m. in. biografię „Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci”. I porównanie obu tych książek to prawdziwa uczta dla ducha. Żadnej sprzeczności. Biografia pisana językiem zrozumiałym dla nieletnich czytelników również ukazuje Szymborską z jej radościami, smutkami i słabostkami, a przede wszystkim z jej poczuciem humoru, ironii i dystansem do świata, z jej niechęcią do tzw. wielkich słów i kategorycznych sądów. Z jej umiejętnością przyznania się do niewiedzy i pragnieniem, żeby się dowiedzieć, sprawdzić, zrozumieć, przemyśleć. Dość przytoczyć jedno, najbardziej znane, bo zamieszczone w jej wykładzie noblowskim: wszyscy naukowcy i naukowczynie, pisarze i pisarki powinni umieć powiedzieć sobie dwa małe, ale mocno uskrzydlone słowa „nie wiem”. Za te słowa zresztą Szymborska była również hejtowana przez tych, którzy są pewni, że wiedzą wszystko. Prawdziwe mistrzostwo świata! Umieć przekazać istotę twórczości wielkiej poetki tak, by trafiła do najmłodszych. Rusinek potrafi pisać wspaniale i interesująco zarówno dla małych, jak i dla dojrzałych czytelników. Dlatego zamieszczam tę samą recenzję pod obiema książkami. Polecam. Najbardziej obie naraz!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 10 4 miesiące temu
Dinks Martin Widmark
Dinks
Martin Widmark Emilia Dziubak
Teraz gdy tyle mówi się o sztucznej inteligencji czasami ciężko wytłumaczyć dzieciom na czym polega ten wynalazek przyszłości. Z pomocą przyjdzie nam właśnie ta książka, czyli "Dinks" (a tak w ogóle, to bardzo lubię to słowo 😉) Dinks to wynalazek Rutgera, który razem ze swoim bratem mieszka w zacisznym domku, wiodąc proste i sielankowe życie. Pewnego dnia, za sugestia brata konstrukcje nowe urządzenie, które ma pomóc braciom w codziennych obowiązkach. Tak właśnie powstaje Dinks. Dinks bardzo szybko się uczy i zaczyna wyręczać braci w pracach domowych, co jednak z czasem staje się uciążliwe. Robocik jest bardzo obrotny, wyręcza ich we wszystkich, a gdy kończy swoje zadania, zaczyna ingerować w życie Rutgera i Waltera. Zarządza zmianę diety, odbiera przyjemność z rozrywki, odwołuje święta... Jakby siedział w głowach braci i czytał w ich myślach. Czas pozbawić Dinksa władzy... Ta historia to doskonały przykład tego jakie korzyści i zagrożenia może nieść ze sobą rozwój technologii. Może na pierwszy rzut oka nie wygląda, ale jest bardzo aktualna i pomaga uzmysłowić sobie jak wyglądałoby nasze życie, gdyby było całkowicie uzależnione od technologii, w tym i tak już przesiąkniętym nią na wskroś świecie. Mądra, zabawna i zaskakująco prawdziwa, zostawia czytelnikom pole do rozważań. Z opowieścią doskonale współgrają ilustracje autorstwa Emilii Dziubak, która z Martinem Widmarkiem po raz kolejny tworzą świetny duet. UWAGA dla rodziców - Dinks mówi wprost, że Mikołaj nie istnieje😉
malipasjonaci - awatar malipasjonaci
ocenił na 7 2 lata temu
Zuchozaur Rachel Bright
Zuchozaur
Rachel Bright Chris Chatterton
Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego. Czwartą część niezwykłej serii opowiadającej o przygodach uroczych dinozaurów, która skradła nasze serca. "Zuchozaur" autorstwa Rachel Bright to urocza opowieść, pełna zapału i wytrwałości, która zachwyca i bawi, równocześnie dostarczając cennych lekcji życiowych. Mały Zuchozaur, bohater pełen pasji i chęci do zdobywania nowych doświadczeń, staje przed największym wyzwaniem - nauką jazdy na rowerze. Marzy o zwycięstwie w Wielkim Dino-wyścigu, oczami wyobraźni widząc sobie na podium. Jednak rzeczywistość okazuje się trudniejsza niż się spodziewał, a jazda na rowerze znacznie bardziej skomplikowana. Każda próba kończy się spektakularnym upadkiem, a każde niepowodzenie coraz bardziej podkopuje pewność siebie. Wtedy, niczym dobra wróżka, pojawia się Babciozaur, dzieląc się swoją mądrością i doświadczeniem podkreśla znaczenie wytrwałość i determinacji w dążeniu do celu i realizacji marzeń. Każde dziecko, które kiedykolwiek próbowało nauczyć się jeździć na rowerze, z pewnością odnajdzie się w emocjach, które towarzyszą Zuchozaurowi. Początki zawsze bywają trudne, żeby osiągnąć wymarzony cel, trzeba być konsekwentnym i cierpliwym. Każdy upadek to krok do sukcesu, a każda porażka może być cenną lekcją. Ta piękna opowieść napisana lekkim, rymowanym tekstem zachwyci zarówno dzieci, jak i rodziców. Urocze ilustracje dodają książce niepowtarzalnego uroku, a historia o wytrwałości i dzielności dostarcza cennej lekcji podkreślając wartość pasji i odwagi w dążeniu do celu
Czytajibaw - awatar Czytajibaw
ocenił na 9 2 lata temu
O dziewczynce, która wpadła w baśń Ben Miller
O dziewczynce, która wpadła w baśń
Ben Miller
Dziewięcioletnia Lana uwielbia baśniowe historie, które często wymyśla ze swoim starszym bratem, Harrisonem. Jednak Harrison dorasta, woli skupiać się na szkole i nauce, nie ma już czasu na dziecinne zabawy z siostrą. Niespodziewanie, bo jakby spod ziemi, w ich miasteczku pojawia się wielki supermarket, gdzie Lana najpierw odnajduje starą księgę z baśniami, a potem portal do baśniowego świata! Może dzięki niemu przenieść się do ulubionych historii... Tylko że coś w nich nie gra. Ich bohaterów, książęta i księżniczki, nie czeka wcale szczęśliwe zakończenie. Czyha na nich zła wiedźma i żeby ją pokonać, będą oni potrzebowali pomocy Lany. A Lana będzie potrzebowała pomocy Harrisona. Ale czy uda jej się przekonać go, że baśnie istnieją naprawdę? Kto nie chciałby wylądować w świecie ulubionych baśni? Dzięki Lanie i Harrisonowi możemy doświadczyć namiastki takiej przygody, a przy okazji poznać ich uroczą historię o sile wyobraźni. To także historia o odbudowywaniu bliskości między dwójką rodzeństwa, z których jedno z nich wyrasta już powoli z "głupich" bajek. Baśń, w którą wpadła tytułowa dziewczynka, to tak naprawdę mieszanka już znanych nam baśni. Autor wybrał kilka z nich, zmyślnie pomieszał i pozmieniał tak, by pasowały do siebie i tworzyły jedną, spójną opowieść. Jest ona króciutka, ale treściwa, do przeczytania (lub wysłuchania, jak to było w moim przypadku) na jeden raz. Wydaje mi się, że spodoba się i małym, i tym ciut większym czytelnikom. Urzekło mnie, że Ben Miller, napisał "O dziewczynce, która wpadła w baśń" z myślą o własnej córce i że nie jest to jedyna książka, jaką zadedykował swoim dzieciom. Może skuszę się również na pozostałe?
VicthoriaAnneScarlet - awatar VicthoriaAnneScarlet
ocenił na 7 1 rok temu
Mamusiu, jak wielki jest świat? Emilia Dziubak
Mamusiu, jak wielki jest świat?
Emilia Dziubak Sabine Bohlmann
Mamusiu, jak wielki jest świat? do okna? do krzaczków? do ogrodzenia? a może jeszcze dalej...? Mamusiu, jak wielki jest, powiedz... Mały kotek zaczyna z ciekawością dopytywać kochanej mamy o szczegóły tego świata, bo jego póki co kręci się nie tyle wokół własnego - i mamusi - ogonka, ile zamyka się do powierzchni tego domu, w którym się urodził, i w którym dorasta. Jego świat ograniczają szyby w oknach, jednak widok zza owych szyb przyciąga i magnetyzuje. Kolory zza szyby coraz bardziej ciekawią. I słonko i księżyc, i dzień i noc... I to wszystko się zmienia i jest tyle kolorów i dźwięków i to wszystko coraz bardziej koteczka frapuje. Zaczyna zadawać pytania o świat. Mamusiu, a jak jest wysoki? A jak głeboki? A czy można przebić głową na drugą stronę ziemi i zobaczyć co tam się dzieje? A gdzie słonko śpi...? A ile trzeba by było mamusiu iść, żeby ten świat cały obejść? Mały Koteczek, jak to dobre, kochane dziecko - dorasta i zaczyna być ciekawe. Dorasta i zaczyna pytać, a że to prawa wieku, to mamusia zachowując cierpliwość, odpowiada. Nie zna wszystkich odpowiedzi, ale na poznanie prawdy mały Kotek będzie miał czas, gdy dorośnie, póki co obrazuje mu świat i gwiazdy i wszystko co ich otacza, wedle swojego, matczynego oka. Próbuje ciekawskie dziecko zadowolić i dać mu jako taki obraz wszechświata, tak, by pojął swoim dziecięcym rozumkiem. A on się czuje dumny, że oto może doświadczyć takiej wiedzy, a przy okazji zaspokoić i siebie. Bo jak wielki jest świat? Stąd dotąd, czy stąd aż tam hen hen? A ziemia się kręci? I ja się też kręcę, choć stoję? Miau, jakie to wszystko ciekawe i jakie ogromnie. Tak ogromne, że można tego objąć, ani obejść... Piękna bajeczka o kotku i jego mamusi, ale to też bajka o dorastającym dziecku, które zaczyna tuptać koło nogi mamy, zaczyna zadawać pytania i coraz bardziej chce wiedzieć wszystko i jeszcze więcej i więcej. To bajka dla dzieciaczków, która na swój sposób zachwyca (szczególnie rysunkami Emilii Dziubak) i raduje. Bo nawet dorosły czytając ją będzie czuł w sobie ciepło rozlewające się po sercu. Ta bajeczka w jakiś magiczny sposób przyciąga każdego. Mamusiu, powiedz, jak wielki jest świat? Miau, miau... #agaKUSIczyta
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Precelek i letnia burza

Więcej
Agata Romaniuk Precelek i letnia burza Zobacz więcej
Więcej