Podzielone "ja"

Okładka książki Podzielone
Ronald David Laing Wydawnictwo: Rebis nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
276 str. 4 godz. 36 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Divided Self: An Existential Study in Sanity and Madness
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
276
Czas czytania
4 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7120-830-8
Tłumacz:
Maciej Karpiński
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Podzielone "ja" w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Podzielone "ja"

Średnia ocen
7,5 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
378
48

Na półkach: , ,

Bardzo dobra publikacja, która z użyciem prostego języka ukazuje złożoność świata osobowości schizoidalnej i przejścia w stan psychotyczny. Myślę, że z tej lektury swobodnie może korzystać każdy zainteresowany tematem, bez względu na poziom zaawansowania wiedzy w tym temacie.

Bardzo dobra publikacja, która z użyciem prostego języka ukazuje złożoność świata osobowości schizoidalnej i przejścia w stan psychotyczny. Myślę, że z tej lektury swobodnie może korzystać każdy zainteresowany tematem, bez względu na poziom zaawansowania wiedzy w tym temacie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

375 użytkowników ma tytuł Podzielone "ja" na półkach głównych
  • 276
  • 93
  • 6
48 użytkowników ma tytuł Podzielone "ja" na półkach dodatkowych
  • 18
  • 14
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Podzielone "ja"

Inne książki autora

Ronald David Laing
Ronald David Laing
R.D. Laing (1927-1989) to jeden z najbardziej znanych współczesnych psychiatrów. W latach sześćdziesiątych rozwinął tezę mówiącą, że pozostawienie rozwoju ostrych zaburzeń umysłowych i emocjonalnych własnemu biegowi może dać pozytywne rezultaty. Pierwszy też poddał tę tezę publikacji. R.D. Laing jest autorem licznych publikacji. Do najsłynniejszych należą: "Podzielone ja", "Ja i inni" oraz "Polityka doświadczenia. Rajski ptak".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Teorie osobowości Calvin S. Hall
Teorie osobowości
Calvin S. Hall Gardner Lindzey John B. Campbell
Przed przystąpieniem do lektury zastanawiałem się dlaczego ocena jest taka średnia. Wstęp okazał się rewelacyjny – zaczyna się od próby ustalenia pojęć, i to nawet nie tylko osobowości, ale też, co niezwykle cieszy, samej teorii naukowej. Freud, Jung i Adler opisani dość rzeczowo, z naciskiem na samą osobowość, a nie ich teorie psychologiczne w ogóle. Dalej entuzjazm pikuje w dół, w muł suchych faktów i przedzierania się przez nic nie mówiące… no właśnie, nawet nie szkice teorii, a same koncepcje szkiców, i też nie samych teorii osobowości, a raczej tego jak działa człowiek. Całość prezentuje się jako nudny informator, który można by zmieścić na stu stronach. Pochwalić należy za opis: jak skorzystano z danych teorii, jak potoczył się ich rozwój, jaki jest obecny status oraz pobieżne przedstawienie krytyki. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, kiedy jajogłowi spędzają dziesiątki lat na „odkrywczych badaniach”, które jedynie potwierdzają starożytne maksymy filozofów – przy tym swoje odkrycia traktują jednostronnie i absolutystycznie. Behawioryści są żałośni i mogą jedynie lizać ślady na ziemi pozostawione przez Arystotelesa: „Nawyk jest drugą naturą człowieka”. Śmiałbym się z tych fanatyków zapatrzonych w iluzję własnej wyższości nad ludźmi żyjącymi w przeszłości, gdyby nie to, jakie spustoszenie robią w nieświadomych umysłach współczesnego społeczeństwa. Trafił się też niezły babol przy jungowskiej animie i animusie: „Pogląd, iż człowiek jest w istocie rzeczy biseksualny, jest dobrze znany i powszechnie akceptowany”. Że jak? :) Jung pisał o symbolicznych pierwiastkach: męskim i kobiecym, które związane są z rozumem i sercem (emocjami). Każdy człowiek ma rozum i serce, lecz mężczyźni (symbolicznie!) głównie kierują się rozumem, a kobiety sercem. Kiedy więc Jung pisze, że każdy ma w sobie coś z mężczyzny i kobiety, i aby mężczyzna dobrze się rozwijał, powinien "odnaleźć w sobie kobietę", chodzi mu o to, że powinien nauczyć się korzystać z serca tak jak kobiety, a kobiety odwrotnie, z rozumu tak jak mężczyźni. Biseksualność to nie jest posiadanie obu płci, lecz seksualny pociąg do obu płci. Można się trochę pogubić przy tych hermafrodytach i androgynach, ale chlapnąć taką bzdurę? Że niby 99% ludzkości wmawia sobie, że są heteroseksualni? A może heteroseksualizm to "tylko konstrukt kulturowy"? XD Zdecydowanie więcej wiedzy podanej w przystępny sposób przyniosła mi „Filozofia osobowości; od antycznej idei duszy do współczesnej teorii osoby” Tadeusza Kobierzyckiego - gorąco polecam! ----------------------------------------- „Z zainteresowaniem zmiennymi motywacjami i problemami funkcjonalności wiązało się przekonanie teoretyków osobowości, iż zrozumienie ludzkiego zachowania może wynikać z traktowania i badania człowieka w sposób całościowy. Większość psychologów osobowości utrzymywała, że człowieka powinno się badać jako całościowo funkcjonującą osobę w jej naturalnym środowisku. Argumentowali oni ze stanowczością, iż zachowanie powinno być badane w jego kontekście, a każdy pojedynczy akt zachowania powinien być badany i interpretowany w powiązaniu z pozostałymi zachowaniami jednostki. Ten punkt widzenia wynikał w sposób naturalny z praktyki klinicznej, gdzie do leczenia zgłaszała się osoba jako całość i gdzie trudno było ograniczyć się do badania jednego zmysłu lub jednego obszaru doświadczeń”. „Podczas gdy generalnie psychologowie wykazują coraz większą specjalizację, narażając się na zarzut, iż wiedzą oni już prawie wszystko o prawie niczym, psychologowie osobowości wzięli częściową odpowiedzialność za zebranie i zintegrowanie różnorodnych odkryć dokonanych przez specjalistów. Eksperymentator wprawdzie wiedział wiele o zdolnościach motorycznych, o słyszeniu, widzeniu, spostrzeganiu, ale miał niewiele do powiedzenia na temat tego, w jaki sposób funkcje te wiążą się ze sobą. Psycholog osobowości zaś był w większym stopniu zainteresowany reorganizacją lub integracją faktów niż analizą czy fragmentarycznym badaniem zachowań. Z tego opisu wyłania się nieco romantyczne wyobrażenie teoretyka osobowości jako jednostki składającej w całość kawałki układanki, którą tworzą nie powiązane ze sobą wyniki oddzielnych badań z różnych specjalności psychologicznych. Należy jednak stwierdzić, że kilku autorów ubolewa nad tym, iż badacze osobowości nie stosują się do założeń teoretyków, ujmując jednostki w sposób całościowy. Rea Carlson pisze: „Obecne zubożenie badań nad osobowością jest deprymujące, ponieważ pokazuje ono, że zaprzestano realizować cel jakim jest badanie osoby jako całości”. „Zacznijmy od rozważenia, czym jest teoria, a następnie przejdźmy do ważniejszego pytania: jakie są jej funkcje? Na wstępie należy powiedzieć, że teoria jest zbiorem założeń stworzonych przez teoretyka. Rozpatrując teorię jako zbiór założeń podkreślamy, iż teorie nie są „dane” lub przesądzone przez naturę lub jakikolwiek inny czynnik determinujący. Tak jak te same doznania lub obserwacje mogą stanowić dla poety lub pisarza bodziec do stworzenia dowolnego dzieła spośród możliwych niezliczonych i różnorodnych dzieł sztuki, tak też wyniki badań mogą być włączone do każdego z wielu odmiennych schematów teoretycznych. Teoretyk dokonuje wolnego i twórczego wyboru, decydując się na takie, a nie inne zinterpretowanie faktów, które są przedmiotem jego zainteresowań. Akt ten różni się od wyboru artysty tylko rodzajem faktów czy doświadczeń, na których się koncentruje, oraz tym, na jakich podstawach będzie się opierała ocena jego twórczych wysiłków. Podkreślamy tutaj, iż teorie budowane w sposób twórczy i arbitralny, a z tego wynika, że możemy wprawdzie określić, w jaki sposób mogą być one oceniane, ale nie jesteśmy w stanie określić, w jaki sposób winno się je budować. Nie istnieje żaden przepis na stworzenie owocnej teorii, podobnie jak nie ma przepisu na stworzenie dzieła literackiego o trwałej wartości. Fakt, że teoria jest raczej pewnym formalnym wyborem, nie zaś czymś koniecznym lub wyznaczonym przez znane relacje empiryczne, wskazuje, iż kategorie prawdy i fałszu są wobec niej nieadekwatne. Teoria może być tylko użyteczna lub nieużyteczna. Użyteczność teorii określa się, jak zobaczymy, przede wszystkim ze względu na to, w jakim stopniu umożliwia ona wywodzenie przewidywań czy hipotez dotyczących zjawisk, o których się wypowiada, hipotez, które są weryfikowalne (można sprawdzić, czy są one prawdziwe). […] Powinna ona zawierać zbiór odpowiednich założeń powiązanych ze sobą w sposób systematyczny oraz zbiór definicji empirycznych”. „Inną funkcją, jaką powinna pełnić teoria, jest zapobieganie zgubieniu obserwatora w skomplikowanych i złożonych zjawiskach rzeczywistości. Teoria jest jakby rodzajem przesłony czy końskich klapek, dzięki którym nie musimy zwracać uwagi na wszelkie aspekty badanego zjawiska. Nie przygotowanemu obserwatorowi wydaje się, iż każde złożone zachowanie może być analizowane i opisywane na różne sposoby – i tak jest rzeczywiście. Teoria umożliwia obserwatorowi rozpatrywanie danego zjawiska w oderwaniu od jego naturalnej złożoności w sposób systematyczny i efektywny. Możemy abstrahować i upraszczać, posługując się teorią lub bez niej, jednakże jeśli nie postępujemy zgodnie ze wskazówkami wyraźnie sformułowanej teorii, to zasady determinujące nasz ogląd rzeczy będą ukryte w nieświadomie przyjmowanych założeniach i postawach. Teoria wyszczególnia pewną ograniczoną liczbę bardziej lub mniej określonych wymiarów, zmiennych lub parametrów, które mają najistotniejsze znaczenie. Pozostałe wymiary czy aspekty sytuacji mogą być z punktu widzenia danego problemu w pewnym stopniu pominięte. W użytecznej teorii zawarte są dość wyraźne wskazówki dotyczące tego, jakich danych należy poszukiwać w odniesieniu do określonego problemu. W związku z tym można się spodziewać, iż naukowcy badający te same zjawiska empiryczne, lecz zajmujący skrajnie odmienne stanowiska teoretyczne będą mieli niewiele wspólnych obserwacji. „Jednakże, jak wynika z przedstawionych dalej rozważań, te cztery funkcje łącznie tworzą pewną całość. Doznanie pozwala nam ustalić, co się w danej chwili dzieje, myślenie umożliwia zrozumienie tych zjawisk, uczucie wskazuje, jaką maj one dla mnie wartość, a intuicja wskazuje, skąd mogą się one wywodzić i dokąd mogą doprowadzić. Dzięki temu możemy orientować się w otaczającym nas świecie tak precyzyjnie, jakbyśmy ustalali położenie geograficzne za pomocą długości i szerokości”. „Różne systemy, postawy i funkcje, które składają się na całą osobowość, mogą oddziaływać na siebie w trojaki sposób. Jeden system może kompensować słabości innego systemu, może przeciwstawiać się innemu systemowi lub też dwa lub więcej systemów może się połączyć, tworząc syntezę. Kompensację można zilustrować na przykładzie wzajemnych relacji między postawami ekstrawersji i introwersji. Jeśli na poziomie świadomego ego postawą dominującą jest postawa ekstrawersji, to na poziomie nieświadomości kompensowana jest ona przez rozwinięcie stłumionej postawy introwersji. Kompensacja polega na tym, iż jeśli postawa ekstrawertywna zostanie w jakiś sposób zablokowana, to do głosu dochodzi nieświadoma postawa introwertywna i opanowuje osobowość. Zazwyczaj po okresie silnych zachowań ekstrawertywnych następuje okres zachowań introwertywnych. Kompensacja przejawia się także w marzeniach sennych. U osoby, u której przeważa ekstrawersja, mają one charakter introwertywny, i odwrotnie – u osoby o przewadze introwersji sny mają przeważnie charakter ekstrawertywny”. „Coraz większa liczba badaczy wykazuje, że skale MBTI są użyteczne w warunkach eksperymentalnych. Omawiane wcześniej badania Carlson należą z pewnością do tej grupy. Hicks (1985) posłużył się wynikiem MBTI w badaniach nad „podstawowym błędem atrybucji”. Ten błąd poznawczy polega między innymi na powszechnej tendencji obserwatorów do wnioskowania, iż autor eseju wierzy w to co napisał, nawet wtedy, gdy obserwator wie, że piszący został poinstruowany, iż ma poprzeć określony pogląd. Hicks przewidywał, że najmniej skłonne do popełnienia podstawowego błędu atrybucji będą osoby należące do typu intuicyjnego, dzięki swej zdolności wyobrażenia sobie siebie samych w hipotetycznych sytuacjach, oraz osoby o typie myślowym, które są najlepsze w obiektywnej, bezosobowej analizie. Założenie to zostało potwierdzone dzięki stwierdzeniu, że osoby należące do typu intuicyjno-myślowego były najmniej ze wszystkich typów skłonne do popełniania błędu polegającego na zakładaniu, że autorzy wierzyli w to, co napisali, kiedy były dowody wskazujące, że było odwrotnie. Również Ward i Loftus (1985) stwierdzili, że w zadaniach polegających na składaniu zeznań przez naocznych świadków osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego lepiej przypominały sobie niż osoby należące do ekstrawertywnego typu doznaniowego, kiedy pytania były zgodne z tym, co osoby te rzeczywiście widziały. Kiedy jednak zadawano im wprowadzające w błąd pytanie dotyczące znaku „stop”, którego nie było, osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego popełniały znacznie więcej błędów w przypominaniu niż ekstrawertywne typy doznaniowe. Ogólnie, osoby o typie introwertywnym i osoby o typie intuicyjnym czy to odrębnym czy też w połączeniu, były bardziej skłonne akceptować zarówno prawdziwe, jak i błędne informacje. W pierwszym przypadku dawało to większą dokładność przypominania, w drugim – mniejszą”. „Adler napisał że: „decydująca, zasadnicza różnica między psychoanalizą a psychologią indywidualną […] jest taka, że Freud wychodzi z założenia, iż człowiek z natury chce tylko zaspokoić swoje popędy – zasada przyjemności – a zatem, z punktu widzenia kultury, trzeba go uznać za zupełnie złego […] (w przeciwieństwie do Freuda, Adler był przekonany, że) nieuniknionym przeznaczeniem rodzaju ludzkiego jest zainteresowanie społeczne”. „Niemniej jednak, „tylko do celów nauczania”, Adler opisał cztery różne style życia, przy czym każdy z nich został przedstawiony w kategoriach stopnia zainteresowania społecznego i aktywności. Typ „rządzący” reprezentuje wysoki stopień aktywności, lecz niski zainteresowania społecznego. Tacy ludzie próbują uporać się z problemami życia przez zapanowanie nad nimi. Typ „otrzymujący”, który jest „z pewnością najczęstszy”, oczekuje, że dostanie wszystko czego potrzebuje. Typ „unikający” usiłuje uniknąć porażki w pokonywaniu życiowych problemów, unikając samych tylko problemów. Zarówno typ drugi, jak i trzeci przejawiają niski stopień zainteresowania społecznego i niski stopień aktywności. Czwarty typ Adlera, „społecznie użyteczny”, wykazuje aktywność w służbie na rzecz innych. Tacy ludzie podejmują zadania życiowe i starają się je rozwiązywać w sposób zgodny z potrzebami innych osób”. „Allport stale się przeciwstawiał zbytniemu zapożyczaniu wzorów z nauk przyrodniczych. Był przekonany, że metody badawcze i modele teoretyczne, które okazały się przydatne w naukach fizykalnych, mogą zaprowadzić jedynie na manowce przy badaniu złożonego zachowania ludzkiego”. „Allport uważa, iż pozytywizm, który prowadzi do koncepcji „pustego organizmu”, jest „po prostu absurdem””. „Typy są wyidealizowanymi konstrukcjami obserwatora, a jednostkę można dopasować do nich, lecz jedynie kosztem utraty jej odrębnej tożsamości”. „Gdy człowiek formułuje jakieś twierdzenie o świecie, powinniśmy rozumieć, że twierdzenie to mówi nam więcej o człowieku, który je wypowiada, aniżeli o rzeczywistości”. I na koniec nie mogłem sobie odmówić uszczypliwości na temat relatywistycznego pozytywnego Carla Rogersa: „Jeśli chodzi o mnie, rozpoczynając pracę, przeświadczony byłem, że Ja jest mglistym, mętnym, nie posiadającym żadnego naukowego znaczenia terminu, który opuścił słownik psychologów wraz z odejściem introspekcjonistów. Wskutek tego nieprędko dotarł do mnie fakt, że gdy klientom stwarzano możliwość wyrażenia swoich problemów i ustosunkowań za pomocą swoich własnych określeń, bez kierowania i interpretowania, wykazywali oni tendencję do mówienia w terminach Ja. […] Z wypowiedzi tych wynika jasno, że Ja musiało stanowić ważny element doświadczenia klienta, i że w jakimś osobliwym sensie jego celem było stanie się swoim „prawdziwym Ja”. Normalnie geniusz! XD Jak on na to wpadł? XD
Graven - awatar Graven
ocenił na 6 4 lata temu
Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii Alice Miller
Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii
Alice Miller
Specyficzna książka. Z jednej strony zawiera szereg bardzo trafnych obserwacji i wniosków, które w czasie jej powstawania uchodzić mogły za rewolucyjne i obrazoburcze a dziś są po prostu podstawą wychowanie: dziecku należy się szacunek, nie wolno go krzywdzić fizycznie ani emocjonalnie. Z drugiej strony jest jednak mocno zanurzona w postpsychoanalizie. Autorka jest wielką zwolenniczką tego nurtu i sama go praktykowała, nie trudno więc się dziwić, że psychoterapię w duchu psychoanalizy uważa za jedyną słuszną drogę do odkrycia stłumionych popędów i przepracowania traum. Kontrowersyjny jest też pogląd, zgodnie z którym każde działanie o charakterze pedagogicznym jest z gruntu szkodliwe i nastawione na niszczenie woli dziecka – to chyba jednak zbyt daleko idące uproszczenie. Mam też poczucie pewnej nadinterpretacji biografii osób, których życiorysy są analizowane. Każdy fakt – łącznie z tymi nie mającymi historycznego potwierdzenia – wykorzystuje autorka jako dowód na poparcie swojej tezy. Robi to bardzo sprawnie a jednak ma się często wrażenie, że pewne wnioski wyciągane są na wyrost. Trudno to ocenić nie będąc specjalistą. Mając to wszystko na uwadze nadal sądzę, że z tą książką warto się zapoznać. To jedna z tych pozycji, które mają za zadanie udzielić odpowiedzi na odwieczne pytanie „unde malum?” – i uważam, że robi to dobrze. Nie ma urodzonych złoczyńców – są tylko źle traktowane dzieci, które nie poradziły sobie z przemocą dorosłych. Nikt nie ma moralnego prawa potępić nawet zbrodniarza – bo splot okoliczności, które doprowadziły do jego wykolejenia jest nie do powtórzenia. Nie możemy mówić „ja na jego miejscu” bo nikt nigdy nie jest na innym miejscu, niż swoim własnym. Ludzi, którzy popełnili straszne czyny możemy i powinniśmy izolować od społeczeństwa, ale zamiast łatwego osądu o wiele właściwsze jest zadanie pytania, skąd wzięły się destrukcyjne popędy przestępcy. Można potępić czyn jednocześnie starając się zrozumieć człowieka. The Other Person Is You.
SagittariusA - awatar SagittariusA
oceniła na 6 6 miesięcy temu
Niepotrzebna jak róża. Potrzeba normalności w chorobie psychicznej Arnhild Lauveng
Niepotrzebna jak róża. Potrzeba normalności w chorobie psychicznej
Arnhild Lauveng
Schizofrenia. Straszna choroba, a tak mało o niej wiemy. Lwia część społeczeństwa stygmatyzuje chorych, traktuje ich jak niepełnosprawnych, odmawia im prawa do normalnego życia, a najgorsze - po prostu boi się chorych, bo niewiele wie o chorobie, z którą dałoby się przecież godnie żyć. Autorka - Arnhild Lauveng daje chorym i ich rodzinom nadzieję. Była chora właśnie na schizofrenię przez wiele lat, nie dawano jej żadnych szans na wyleczenie, ani na samodzielne życie, ale po wielu latach cudem wyzdrowiała, została psychologiem i dziś pomaga chorym wczuwając się jak nikt w ich położenie, znając chorobę i wiedząc z autopsji co pacjentowi w głowie siedzi. Przeszła długą i wyboistą drogę. Swoje doświadczenia opisała w książce „Po drugiej stronie lustra" W drugiej części książki - „Niepotrzebna jak róża” wraca do okresu swojej choroby, opisuje co wtedy czuła, jak to się stało, że wyleczyła się z niemożliwego do wyleczenia oraz dzieli się doświadczeniami z pracy z innymi pacjentami. Teraz to ona leczy. Otwiera czytelnikom oczy na problemy ludzi chorych, na ból w ich duszy, na odrzucenie społeczne, potrzebę akceptacji, utratę sensu i radości życia oraz słabość systemu opieki medycznej i społecznej. Na potrzebę normalności. Choć to bardzo, bardzo smutna książka, zachęcam. Przeczytajcie!
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na 8 5 lat temu
Trud istnienia Kazimierz Dąbrowski
Trud istnienia
Kazimierz Dąbrowski
Autor w tej książce podejmuje próbę wyjaśnienia kluczowych pojęć z zakresu psychologii rozwojowej i wychowania. Jak sam pisze: „Ważniejszymi problemami będą tu wielopłaszczyznowość i wielopoziomowość rzeczywistości oraz proces dezintegracji pozytywnej w rozwoju, uzupełniającej i komplikującej proces integracji.” Autor porusza zagadnienia dotyczące struktury i funkcji psychologicznego środowiska wewnętrznego, „dorabiania się” osobowośc poprzez kształtowanie charakteru, a także problematykę psychopatii i zdrowia psychicznego. W innym fragmencie podkreśla, że: „(…) rozwój psychiczny człowieka poprzez zasadniczy udział w nim samoświadomości, konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych, przejawów wzmożonej pobudliwości psychicznej, czyli tzw. „nerwowość” i dorabiania się z wielkim wysiłkiem coraz wyższego poziomu osobowości i coraz wyższego poziomu zdrowia psychicznego – jest wielkim trudem, jest wysiłkiem związanym ze stanem napięcia, cierpieniem, z tzw. pozytywnymi zaburzeniami psychicznymi, do których należą nerwowość i psychonerwice.” To bardzo dobra książka! Naprawdę warto po nią sięgnąć. Rzeczywistość, o której pisze psycholog jest wielopłaszczyznową i wielopoziomową całością zjawisk, zachodzących zarówno w środowisku zewnętrznym, jak i wewnętrznym, postrzeganą, logicznie ujmowaną orwz przeżywaną. Publikacja ma przejrzystą, logiczną konstrukcję, jest napisana chronologicznie, a poszczególne tematy płynnie się ze sobą łączą i wzajemnie na siebie oddziałują. „Im wyższy poziom rozwoju – tym rzadziej się śmiejemy, a tym częściej – uśmiechamy się..” Pojęcia takie jak depresja, nerwica czy psychonerwica, autor ukazał z perspektywy ich pozytywnej i twórczej wartości w rozwoju człowieka. „Rozwijając się, a tym bardziej rozwijając się w sposób twórczy i przyśpieszony, nie można się przystosować do wszystkich warunków zmieniającej się rzeczywistości. (…) nieprzystosowanie pozytywne jest jednym z naczelnych elementów rozwoju osobowości. (…) jest to równocześnie przystosowywanie się do rzeczywistości wielopoziomowej, do konkretnego ideału.” Ta lektura szczególnie wartościowa może być dla osób zainteresowanych psychologią rozwoju, pedagogiką i filozofią wychowania, ale także dla tych, którzy doświadczają wewnętrznych konfliktów, kryzysów czy napięć i poszukują głębszego sensu ich doświadczeń. Myślę, że może być dobra także dla rodziców.
lenonek - awatar lenonek
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Podzielone "ja"

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Podzielone "ja"