rozwiń zwiń

Pociąg do świata

Okładka książki Pociąg do świata
Jędrzej Majka Wydawnictwo: Nemrod literatura podróżnicza
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392866640
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pociąg do świata w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pociąg do świata

Średnia ocen
7,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
66
22

Na półkach: ,

Trudno nazwać tę książkę reportażem, raczej są to impresje turystyczne, opis kolejnych przygód autora. Brakuje nieco pogłębionej analizy obcych kultur i własnych wniosków podróżniczych, niemniej pozycję czyta się dość dobrze i jej lektura może kogoś zainspirować do wycieczki w egzotyczne regiony świata.

Trudno nazwać tę książkę reportażem, raczej są to impresje turystyczne, opis kolejnych przygód autora. Brakuje nieco pogłębionej analizy obcych kultur i własnych wniosków podróżniczych, niemniej pozycję czyta się dość dobrze i jej lektura może kogoś zainspirować do wycieczki w egzotyczne regiony świata.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

57 użytkowników ma tytuł Pociąg do świata na półkach głównych
  • 30
  • 27
14 użytkowników ma tytuł Pociąg do świata na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pociąg do świata

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W Ciemno. Zabawne Przypadki z Podróży Don George
W Ciemno. Zabawne Przypadki z Podróży
Don George
W wolnej chwili przeczytałam książkę pt. "W ciemno. Zabawne przypadki z podróży" pod redakcją Dona George'a. Książka jest zbiorem niesamowitych opowieści, które przydarzyły się podróżnikom. Ich autorami są osoby pochodzące z różnych stron świata. Historie przez nich opisane zdarzyły się naprawdę. Przeszło Wam kiedyś przez myśl, że: - koło namiotu, w którym smacznie sobie śpicie może przechodzić lew? - dzieci w Afryce na widok białoskórego człowieka popadają w zdumienie? - drzwi do toalety mogą nie mieć klamek? - ośmiornica może smakować wyśmienicie? - wspaniale było by zobaczyć wschód słońca ze szczytu góry Fidżi? -są na świecie miejsca, gdzie nie kursują autobusy albo przyjeżdżają raz na tydzień? Jeśli nigdy nie zastanawialiście się nad powyższymi pytaniami to gorąco zachęcam do przeczytania "W ciemno. Zabawne przypadki z podróży". W książce można poznać zwyczaje panujące w Afryce i w Azji. Dzięki tym historiom można dostrzec różnice kulturowe między ludźmi z różnych części globu. Myślę, że w opowieściach zgromadzonych przez Dona Georege 'a nie brakuje humoru. Niektóre historie zachęcają do myślenia, inne są po prostu ciekawe. Czytając tę książkę można wyobrazić sobie wspaniałe krajobrazy. Opisy występujące w tej lekturze są barwne i szczegółowe. Po przeczytaniu doszłam do wniosku, że czytanie to również pewnego rodzaju podróżowanie. Ciekawa lektura pozwala poszerzyć horyzonty. Polecam tę historie każdej osobie, bez wyjątku. Myślę,że każdy w tej książce znajdzie coś dla siebie. Kasia, lat 17 źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Szkolny_Klub_ Recenzenta - awatar Szkolny_Klub_ Recenzenta
oceniła na 6 10 lat temu
Afryka Trek. Od Przylądka Dobrej Nadziei do Kilimandżaro Sonia Poussin
Afryka Trek. Od Przylądka Dobrej Nadziei do Kilimandżaro
Sonia Poussin Alexandre Poussin
Zapis trzyletniej, pieszej podróży małżonków Poussin przez Afrykę. Szli sami, to znaczy bez wsparcia, kamerzystów, ekipy w samochodach (przynajmniej w tym I tomie). Narażeni na spotkania z lwami, słoniami, skorpionami, wężami, borykający się z głodem, pragnieniem, zmęczeniem, upałem, komarami, muchami tse tse, posilający się tym, co jedli tubylcy - stanowią idealny temat książki podróżniczej. Z narracji wynika radość życia, radość podróżowania, radość bycia razem. Tym co odróżnia "AFRYKĘ TREK" od innych pozycji jest nastawienie nie tyle na pobicie rekordu ile na spotkanie z innym człowiekiem. Podróż jest niespieszna. Gdy małżonkowie spotykają ciekawą rodzinę, misję, miejsce - zatrzymują się kilka dni, zaprzyjaźniają się, żyją życiem ludzi poznanych i przytaczają ich punkt widzenia, ich poglądy. Dzięki temu książka nie tyle daje obraz Afryki z perspektywy poglądów autorów, ile obraz Afryki, jaki wyłania się z dialogów z tubylcami. Tak - z dialogów. Bo to taka dziwna literatura podróżnicza, gdzie jest masa dialogów, ocen i stanowisk spotykanych ludzi. Można powiedzieć, że książka ta oddaje głos tubylcom. Wielkim plusem "AFRYKI TREK" jest to, że autor jest mi bliski światopoglądowo. Nie jest może katolikiem, ale w czasie podróży dochodzi do wniosku, że nie ma lepszych ludzi na świecie niż katolickie zakonnice na misjach. Jak pisał w każdej napotkanej misji sióstr katolickich spotkali ogromną życzliwość, bezinteresowną miłość drugiego człowieka, wyrażającą się w ciężkiej pracy ale też wielkiej radości życia. Minusem jest według mnie to, że książka momentami za mało jest o podróżowaniu przez Afrykę, a za dużo w niej miejsca zajmują poglądy spotkanych ludzi. Cały początek (RPA) był przez to dla mnie nudny, choć rozumiem zamysł autora i nie neguję go; po prostu ja wolałabym trochę inne proporcje. Druga połowa I tomu jednak jest świetna i w pełni rekompensuje mi dłużyzny z RPA. "AFRYKA TREK" została świetnie wydana, co dla książek podróżniczych ma według mnie duże znaczenie. W treść wkomponowane zostały mapki trasy (całej i jej fragmentów), przez co każdy etap podróży można znakomicie łatwo umiejscowić. Do tego opis wyprawy został wzbogacony wieloma kolorowymi fotografiami, dzięki czemu łatwiej można sobie wyobrazić piękno trasy. Książkę bardzo polecam i dla zachęcenia odsyłam do filmów o niej: https://www.youtube.com/watch?v=JVSSIxleL80 https://www.youtube.com/watch?v=JVSSIxleL80 Ja zamierzam teraz oglądać po kolei dostępne filmy o wyprawie, żeby móc pożyć jeszcze trochę tą podróżą. Trochę szkoda było zakończyć czytanie, zwłaszcza, że pobiłam tu rekord i czytałam książkę ponad 2 miesiące (przez ten czas można się zżyć). Drugi tom zostawię sobie na później. Szkoda tak od razu przeczytać wszystko. Sądzę jednak, że może być jeszcze lepszy niż pierwszy, skoro druga połowa jest znacznie przyjemniejsza od pierwszej.
Sagittaire - awatar Sagittaire
ocenił na 6 9 lat temu
Świat w zasięgu nosa Krzysztof Świdrak
Świat w zasięgu nosa
Krzysztof Świdrak Katarzyna Skawska
2009 (wiele zdjęć ze wszystkich kontynentów i portrety podróżników, z którymi wywiady na temat zapachów z różnych miejsc świata przeprowadzają Katarzyna Skawska i Krzysztof Świdrak. - Urszula Dudziak (o zapachach USA) - Beata Pawlikowska (o zapachach Afryki) - Martyna Wojciechowska (o Azji) - Wiktor Bater (o Rosji) - Wojciech Cejrowski (o Ameryce Południowej) - Marek Kamiński o biegunach) - Jarosław Kreft (o Madagaskarze) - Mateusz Kusznierewicz (o morzach i oceanach) - Robert Makłowicz (o Europie) - Artur Orzech Książka zaciekawiła mnie, bo nie ma jak rozmowa, w dodatku o tym, co ktoś przeżył. Mogę dzięki słowom tych ludzi podróżować po całym świecie poznając jego szczególny wymiar: zapach. Niełatwo go opisać, a jednak to on wyznacza z mocą siłę naszego doświadczenia, budzi wspomnienie, zabarwia je uczuciem błogości, bądź obrzydzenia. W tej książce mowa o zapachach śniegu, morza, miast, ja jednak zgodnie z tematem blogu chcę się skupić tylko na zapachu Azji, a ściśle Indii. Martyna Wojciechowska wspomina zapach świata z wysokości Mont Everestu, próbuje nam opowiedzieć, jak pachnie tlen, czy śnieg, ale i pierożki momo w Nepalu. Zachwyca się przesyconą zapachami barwnością Azji, w które zapachy nakładają się na siebie, jak w muzyce granej przez orkiestrę tworząc kompozycję całości, z której wyodrębnić może zaledwie zapach dymu, kwiatów, czy przypraw. Symbolem Indii jest lotos. Rosnący na bagnach kwiat swoim zapachem próbuje zagłuszać zapach błota. Wg Wojciechowskiej to symboliczne przesłanie o zwycięstwie zapachu kwiatu nad zapachem gnicia i topieli. Ale Indie to też zapach ludzi. I dominujący nad wszystkim zapach religii. Azja to bardzo religijny kontynent, Indie to szczególnie wierzący w Boga i bogów subkontynent. Zapach kadzideł przesyca odwiedzających świątynie wiernych. Przenoszą go dalej na ulice. Z buddyjskich świątyń zapach płonącego w lampkach masła. Do tego dochodzi najbardziej dramatyczny z zapachów – zapach palonych zwłok zmieszany z zapachem kwiatów, kadzideł i płonącego drewna.M.W. doświadczyła go w Katmandu, ale mówiąc o Indiach większość kojarzy go z Benaresem (VARANASI). Wg MW Indie pachną mistycyzmem, tajemnicą. Zapach ten płynie on często z wszechobecnych ołtarzyków, nawet przy kierowcy w autobusie mogą płonąć kadzidełka przed obrazem Boga. MW mówi o największym na świecie nagromadzeniu zapachów na metr kwadratowy. Szafran, curry, kurkuma dodawane do potraw, góry przypraw na targu. Wszystko to współtworzy obraz Indii. Ale Indie pachną też biedą – moczem i strachem. MW uważa, że nie potrzebujemy podziałów na brzydkie i piękne zapachy. Powinniśmy raczej przyjmować je jako prawdę o otaczającym nas świecie. One o czymś nam mówią. Indie żyją na ulicy. Spostrzegamy je jako nagromadzenie nieszczęść. Takim jest DHARAVI – bombajska dzielnica slumsów Temat zapachu (pomijając film "Pachnidło") dopadł mnie u Piotra Kłodkowskiego. Intrygująco pisze on i nim w "Doskonałym smaku Orientu". Odliczam dni do wyjazdu do Indii - pisane w styczniu 2011, miesiąc przed pierwszym wyjazdem (kopiowane w kwietniu 2014, przed podróżą w lipcu. Bardzo jestem ciekawa. Także ich zapachu. Trochę obawiając się. Straszona tekstami typu: "Przed wyjazdem powinnaś na tydzień rozbić namiot na wysypisku śmieci. Przyzwyczaić nos do tamtej codzienności". Ale jeszcze bardziej ciekawa jestem słysząc, że to właśnie za zapachem Indii potem się tęskni. Kiedyś nie byłam w stanie zjeść pewnego chińskiego dania. Jego zapach był tak obcy, że budził we mnie wstręt. Pewnie jest w nas (w każdym inna) granica tego, kiedy to, co nowe jest tak bardzo daleko od naszych doświadczeń, że aż nie chcemy tego poznawać. Wzdrygając się. Zamykając oczy, zatykając uszy. Chwyciwszy się nos odcinając się od zapachu innego świata. Czy Indie porwą mnie za miesiąc swoimi zapachami? Czy będę kręcić na nie pełnym uprzedzenia nosem? Oby nie!!! - Oczywiście, że nie. Przyjęłam zapach Indii jako coś oczywistego, a teraz nie mogąc go odtworzyć w pamięci, jadę stęskniona tam kolejny raz. Kopiuję mój post blogu valley-of-dance.blog.onet.pl i strony nietylkoindie.pl (tam z ilustracjami)
Tamanna - awatar Tamanna
oceniła na 6 11 lat temu
Pomarańcze w śniegu. Pierwsza zima na Majorce Peter Kerr
Pomarańcze w śniegu. Pierwsza zima na Majorce
Peter Kerr
Na początku jesieni trafiłam na niezwykle intrygującą książkę, która bardzo mi się spodobała! Autor - Peter Kerr - to wielokrotnie nagradzany, szkocki autor humorystycznego majorkańskiego pamiętnika podróżniczego pt.: "Pomarańcze w śniegu". To także były muzyk jazzowy, producentem muzycznym i rolnik. Miałam możliwość przeczytać o dobrych ( i nie tylko takich), przygodach jego szkockiej rodziny, która postanawia przeprowadzić się na Majorkę, aby uciec od zima, deszczu i wilgotności. Małżeństwo kupuje farmę i zaczyna, razem z synami, nowe życie, uprawiając pomarańcze na śródziemnomorskiej wyspie. Peter i jego żona nie mogą uwierzyć własnym oczom, gdy Majorka wita ich bielą śniegu i dziwacznym krajobrazem pełnym cytrusowych choinek i pomarańczowych kul śniegowych. Autor pisze o krajobrazie wyspy i samej farmie i robi to z prawdziwą pasją i oryginalnością. "Zatoka Palmy nigdy nie wyglądała wspanialej./.../południowe słońce, złota kula zawieszona na tle błękitnej zasłony, zalewająca blaskiem bezmiar Morza Śródziemnego, na którym skrzyły się cekiny odbitego światła. Śnieg odświeżył krajobraz. Zielone, zalesione wzgórza, które otaczały beżową,okrągłą bryłę zamku Bellver, odbijały przejrzyste światło słoneczne i oferowały subtelne zapachy sosny i mirtu" Dodatkowo czytelnik otrzymuje zabawne anegdoty o żonie pisarza, sąsiadach oraz o tym, jak został oszukany przez poprzedniego właściciela. Większość opisanych interakcji z tubylcami dostarcza mnóstwo momentów śmiechu, głównie z powodu barier językowych, zwyczajów i różnic w stylu życia. Nie muszę dodawać, że nic nie idzie gładko, a kłopoty z językiem hiszpańskim tylko potęgują zamieszanie. Ale pomimo wszystkich nieszczęść - a nawet toalety, która przestaje działać w Boże Narodzenie - opisy widoków, ludzi i ogólnego poczucia joie de vivre ( radości życia) dają czytelnikowi prawdziwe, dobre samopoczucie. Polecam przeczytać tę pełną humoru i ironii książkę , w której głównym bohaterem jest wyspa! Książka bierze udział w wyzwaniu tematycznym-20-ksiazek-na-rok-2024 Pkt 8. Książka, która ma w tytule owoc.
Strusiowata - awatar Strusiowata
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Pociąg do świata

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pociąg do świata