Pisane słońcem

Okładka książki Pisane słońcem autorstwa Maciej Roszkowski
Maciej Roszkowski Wydawnictwo: Axis Mundi literatura podróżnicza
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2014-04-16
Data 1. wyd. pol.:
2014-04-16
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361432692
Jeśli można dotrzeć lądem z Polski do Malezji, to właściwie dlaczego by tego nie zrobić? Jeśli człowiek spotkany w drodze zachowuje się dziwnie, to dlaczego by nie spróbować go zrozumieć? Jesli oferuje gościnę, to dlaczego by z niej nie skorzystać? Jeśli można wyruszyć na pustynię, aby w samotności medytować, to dlaczego by tego nie zrobić?

"Dlaczego" - to słowo-klucz tej książki.

Maciej Roszkowski przez prawie dwa lata wędrował po Azji. Jego wspomnienia, relacje z podróży i reportaże to wyszukana kolekcja osobistych refleksji, wrażeń, momentów szczęścia i zdziwienia. Ta książka uświadamia, że warto odrzucić stereotypy. Że opłaca się jechać w nieznane bez gotowych scenariuszy, bo tylko wtedy spotka nas nagroda: poznanie nieznanego.

Pisane słońcem to świadoma podróż przez Kurdystan, Iran, Indie, Tajlandię, Malezję, Laos, Chiny, Tajwan, Koreę, Japonię, Kirgistan i Kazachstan pod prąd uprzedzeniom i fałszywym wyobrażeniom. To też podróż odkrywcza - w głąb samego siebie.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pisane słońcem w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pisane słońcem



392 392

Oceny książki Pisane słońcem

Średnia ocen
6,9 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
638
76

Na półkach:

W internecie przeczytać można same dobre recenzje i noty, a ja zawiodłem się jak nigdy. Książka ma beznadziejny warsztat językowy, jest bardzo powierzchowna, a wnioski są wyciągane bardzo pochopnie. Jest także mocno chaotyczna i wybiórcza - jest trochę o wszystkim, ale o niczym dobrze czy szczegółowo. Bardziej idzie w stronę książek turystycznych typu "byłem tu, spałem tam", niż dobrych książek czy reportaży podróżniczych. Nie oceniam samej podróży, bo dwa lata takiego podróżowania z pewnością musiało wyglądać inaczej, ale książka jest po prostu kiepska.

W internecie przeczytać można same dobre recenzje i noty, a ja zawiodłem się jak nigdy. Książka ma beznadziejny warsztat językowy, jest bardzo powierzchowna, a wnioski są wyciągane bardzo pochopnie. Jest także mocno chaotyczna i wybiórcza - jest trochę o wszystkim, ale o niczym dobrze czy szczegółowo. Bardziej idzie w stronę książek turystycznych typu "byłem tu, spałem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

160 użytkowników ma tytuł Pisane słońcem na półkach głównych
  • 114
  • 43
  • 3
34 użytkowników ma tytuł Pisane słońcem na półkach dodatkowych
  • 16
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Sakura w ogrodzie Wiesław Gawryś, Gaston Kot, Ludmiła Kot, Toshie Kuwahara, Maciej Roszkowski, Romuald Zabielski, Romuald Zabielski
Ocena 4,0
Sakura w ogrodzie Wiesław Gawryś, Gaston Kot, Ludmiła Kot, Toshie Kuwahara, Maciej Roszkowski, Romuald Zabielski, Romuald Zabielski
Maciej Roszkowski
Maciej Roszkowski
Maciej Roszkowski, urodzony w 1983 roku, jest zapalonym podróżnikiem po Azji. Przemierzył ten niezwykle różnorodny kontynent wzdłuż i wszerz. Gubił kierunki, wędrował w mroczne lub pełne blasku zakamarki, przysłuchiwał się tysiącom rozmów, sam też prowadził tajemnicze dysputy. Wie, jak to się stało, że japońskie koguty uratowały świat przed ciemnością, gdzie Śiwa tańczy, gdzie mieszkają duchy i w jakim miejscu chciałby umrzeć. W stukoczących wagonach kolejowych, słuchając szumu ogromnego oceanu, wśród rechotu tropikalnych żab, czy wpośród buzującej, olbrzymiej azjatyckiej metropolii spisywał swoje doświadczenia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Pisane słońcem przeczytali również

Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej Małgorzata Błońska
Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej
Małgorzata Błońska Adrian Chimiak
,,Pistacja w krainie smoków” wciągnęła mnie od pierwszych stron. A to za sprawą opisu jedzenia chińskich ,,specjałów”. Przeżyliśmy ten sam szok kulturowy, co autorka, jedząc larwy i koniki polne na patykach (całkiem smaczne). A danie, które na obrazku w menu wyglądało smacznie, na talerzu okazało się jelitem grubym i smakowało tak jak brzmi- okropnie! Autorka mieszka i pracuje w Chinach od 5 lat. Jej subiektywne spostrzeżenia na temat Kraju Środka i jego mieszkańców są bardzo trafne. Byliśmy krótko, ale kilka rzeczy zdecydowanie mogę potwierdzić. Resztę dostrzega się pewnie dopiero stając się ,,lokalsem”, natomiast uważam, że książka przygotuje czytelnika lepiej na chińską obyczajowość, niż zwykły przewodnik. Ta książka to kompendium wiedzy z codziennego życia młodej Polki, która próbuje ,,rozgryźć” tak odmienną i różnorodną mentalność. Każdy rozdział to krótki opis osobistego doświadczenia. Dowiadujemy się sporo o zwyczajach kulinarnych, bezpieczeństwie, chińskich toaletach i pracy w korporacjach. Poznajemy, jak wygląda chiński ślub, czy rzeczywiście Chińczycy wszędzie plują i wiele innych tematów związanych z życiem codziennym autorki. Styl pisania Pani Małgorzata ma lekki i czyta się przyjemnie. Opowiadane historie nie nużą, za to często są zabawne i skłaniające do refleksji. Nie zgadzam się z opinią, że autorka tylko narzeka na Polskę i Polaków wywyższając Chińczyków. Po pierwsze w wielu przypadkach ma rację, a po drugie na Chiny i Chińczyków też narzeka, jak coś jej się zwyczajnie nie podoba. Ma do tego prawo, bo to subiektywna opowieść o kraju, zarówno tym ojczystym, jak i tym z wyboru. Generalnie jednak książka ma bardzo pozytywny wydźwięk i zdecydowanie zachęca do wyjazdu i sprawdzenia, czy tak jest w rzeczywistości, jak opisane przez ,,Pistację”.
alfi78 - awatar alfi78
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Rozmowy z autorami praca zbiorowa
Rozmowy z autorami
praca zbiorowa
Idea zebrania wywiadów z bodajże 48 pisarzami jest genialna! Wynik tych wywiadów, cóż jak same książki, jedne ciekawsze, drugie nudniejsze, ale pisarze to w końcu też ludzie. Pytania od czytelników zresztą też :). Jednak większość jest zadowolona z bycia pisarze, uwielbiają swój zawód, wielu również planuje powieści, jest ich stanowczo więcej, niż tych którzy piszą z głowy. W końcu niemal jak jeden mąż (i żona) mają za pisarskiego guru Kurta Vonneguta lub Stephena Kinga. Zastanawiałam się, czy któryś z pisarzy na tym zyskał. Otóż po kilku tygodniach od ukazania się publikacji zrobiłam zestawienie, którym pisarzom przybyło fanów lub też raczej jak dużo czytelników przeczytało i skusiło się przeczytać oraz jak dużo chętnych przybyło by ich powieści wpisać na listę "chcę przeczytać". W tym celu porównałam liczby podane w podsumowaniu każdego wywiadu na czas wydania e-booka w stosunku do liczb na dzień 16 maja i obliczyłam procentowy wzrost kiedy książkę skończyłam przeczytać. I cóż się okazało? Najwięcej przeczytało powieści Z. Miłoszewskiego z 13,6% wzrostem, na drugim stopniu podium znalazła się K.Mirek z 6,8% wzrostem, dalej uplasowali się C. Lackerberg (5,8%), C.J. Daugherty (5,5%) razem z N. Richter oraz J. Cabre (5,2%). A ilu chce przeczytać? Powieści J. Caubre chce przeczytać 9,6% więcej czytelników po wywiadzie z nim, dalej plasują się C.J. Daugherty (7,6%), A.McCall Smith (6,8%), M. Bieńczyk (6,6%), Z. Miłoszewski (6,5%), i N. Richter (6,1%). Kto wypadł gorzej...? Czyje książki przeczytało najmniej czytelników: K. Grocholi, M.Gretkowskiej, A.McCall Smith (1,4%) oraz M. de la Cruz (1,5%). Najmniejszy odsetek chce przeczytać twórczość M. Niedźwieckiego (0,5%), E. Griffin (0,8%) i M. Gretkowskiej (1,2%) i K. Grocholi (też 1,2%). Ciekawa jestem czy się coś zmieniło od mojego zestawienia? Pozycję polecam dla wszystkich, których ciekawi który z pisarzy nie interesuje się piłką nożną, który do pisania został przymuszony przez mamę, kto z autorów potrafi śnić świadomie, kto zaś wypija i świętuje szampanem ukończenie powieści a który z kolei jest najbardziej kobiecy. Naprawdę wielu ciekawych rzeczy można się o nich wszystkich dowiedzieć, a to dzięki naszym polskim czytelnikom!!
Leesec - awatar Leesec
ocenił na 6 10 lat temu
Róża Joanna Gromek-Illg
Róża
Joanna Gromek-Illg Róża Thun
Mnóstwo biografii, autobiografii i wszelakiego rodzaju odmian publikacji życiowo-wspomnieniowych ukazuje się ostatnio na rynku wydawniczym. Zatrzęsienie! Wręcz, powiedziałabym, istny zalew i potop. No, ale każdy pisać może tak, jak każdy je potem czytać. Pytanie, czy zawsze jest o czym? To dlatego do większości podchodzę nieufnie. Szanuję swój czas, bo tak wiele książek, a tak mało życia. Stąd rzadko zaglądam komuś do życiorysu, starannie selekcjonując nazwiska. Ostatnim był, o ile dobrze pamiętam, Władysław Bartoszewski. Mój autorytet, więc tego wyboru nie muszę uzasadniać. A dlaczego Róża Thun? Z bardzo prozaicznego powodu – jej niezwykłego, długiego, cudzoziemskiego i skomplikowanego nazwiska, które kiedyś, bardzo dawno temu, zobaczyłam na szklanym ekranie podczas udzielania wywiadu. A wyglądało ono tak – Róża Gräfin von Thun und Hohenstein. Potem się jeszcze dowiedziałam, że właściwie nie hrabina a księżna. Nie do zapamiętania od razu po pierwszym zobaczeniu czy usłyszeniu. Dlatego na okładce widnieje jego skrót, którego używa na co dzień. I to właśnie ten zapamiętany wywiad i ciekawość kryjącej się za nazwiskiem historii (bo zawsze taka jest) skłoniła mnie do sięgnięcia po te wspomnienia. Niczego się po nich rewelacyjnego nie spodziewałam i niczego nie oczekiwałam, poza wyjaśnieniem zagadki. A niezwykłość treści, zapowiadaną przez krótką informację na okładce tytułowej, potraktowałam jak slogan. W końcu jakoś trzeba czytelnika zachęcić przynajmniej do zajrzenia do środka. To, co ujrzałam wewnątrz, a właściwie poznałam i przeżyłam, przeszło moje oczekiwania! Zacznę od tego, że była napisana bardzo żywym, dynamicznym językiem, odzwierciedlającym charakter autorki. Tak silny, pełen wigoru i tempa, że przebijał przez martwą ścianę kartki z drukiem niczym przez bibułę, likwidując dystans autor-czytelnik. Zawartość połknęłam na dwa razy. Jednak nie tylko dlatego. Drugim plusem, jeszcze większym niż styl narracji, to sposób snucia opowieści. Historii niby o sobie, ale tak naprawdę o dziejach Polski i rodziny inteligenckiej na tle zawieruch wojennych, a potem przemian polityczno-ustrojowych. Mówiąc o sobie, stawiała się z boku, uwypuklając i nadając rangę ważności wirowi wydarzeń, których była czasami obserwatorką, często sprawczynią i inspiratorką, nierzadko aktywną uczestniczką, a najczęściej wszystkim naraz. Miałam wrażenie, że wokół niej stale się coś wydarza. Może dlatego, że żyła w czasach niezwykłych, co wcale nie oznaczało łatwych – PRL i trudne lata przemian po 1989 roku. I to właśnie one są głównym bohaterem wspomnień z czołowymi, wybitnymi, nietuzinkowymi postaciami ówczesnej kultury, polityki i duchowieństwa z jeszcze wówczas biskupem Karolem Wojtyłą na czele. Pojawiali się w życiu autorki wychowywanej w biednym materialnie, ale przebogatym w wartości moralne i duchowe, domu rodzinnym, którego korzenie sięgały z jednej strony austriackich rodów arystokratycznych, a z drugiej polskich Pawlikowskich, Woźniakowskich i Platerów. A mimo tego, a może właśnie dlatego, na wskroś Polka z bezcenną cechą otwartości na ludzi i świat w całej swojej różnorodności. Pasjonującym było odkrywanie budowania tożsamości na bazie bezcennych wartości moralnych pielęgnowanych i dziedziczonych w rodzinie w tyglu światopoglądów i z lewicy, i z prawicy. Przy niepokornym charakterze zbuntowanej nastolatki wobec socjalistycznej szkoły, która, jak sama podkreśliła, zmarnowała jej czas, musiała wyrosnąć na dziewczynę opozycji wobec ustroju, który jej tę niesprawiedliwość zgotował. A potem, po uwolnieniu się od sowieckiego okupanta, nie było innej, słuszniejszej drogi niż aktywne, z osobistym udziałem, budowanie nowej Polski. Dla mnie wzorcowy życiorys roli rodziny w wychowywaniu dzieci i przepustka do reprezentowania mnie w świecie. Ucieszyłam się bardzo, że to właśnie ona jest moją przedstawicielką w Europarlamencie. I oby jak najdłużej! Jednak największym zaskoczeniem były bezcenne dla mnie informacje na temat ludzi, których spotykała w swoim życiu. Przedstawicieli kultury i polityki z pierwszych stron mass mediów, którzy przewijali się przez dom rodzinny autorki, a potem jej własny. Zaprzyjaźniona z nimi w czasach dzieciństwa, a potem kontynuująca znajomość już jako osoba dorosła. Nierzadko bliżej lub dalej spokrewniona z wieloma z nich. Miałam wyjątkową okazję do ujrzenia osób znanych mi z publikacji oficjalnych, z ich twórczości lub działalności, od strony nieformalnej. Odkrywałam ich na nowo. Uzupełniałam skrupulatnie dotychczasową wiedzę na ich temat, której próżno szukałabym w encyklopediach lub opracowaniach popularnonaukowych. Do tego w sytuacjach czasami bardzo nietypowych, w okolicznościach wyjątkowych, a jednocześnie bardzo ludzkich. Zdarzało się, że i w humorystycznych. Uwielbiałam grać z autorką w zgadywankę – o kim mowa?- zanim padło nazwisko. A zazwyczaj zaczynało się tak – „Wuj Józio był świadkiem Katynia…” Nic mi nie mówiło „wuj Józio”, ale zaraz potem czytałam dalej – jego książka „Na nieludzkiej ziemi…” Szybko dodawałam nazwisko albo utwierdzałam się, że to TEN Józef Czapski i wszystko stawało się jasne. Również to, że ten bohater „zawsze powtarzał, że strasznie się bał”, dopełniało człowieczego obrazu w morzu nieludzkości. Od takiej właśnie strony poznawałam Jana-Nowaka Jeziorańskiego, Jacka Kuronia, Beatę Obertyńską, księdza Adama Bonieckiego, Władysława Bartoszewskiego i wielu, wielu innych. Było jeszcze coś, co czułam, czytając te wspomnienia. Nie tylko czar dawnych lat, rodzinnej atmosfery, niepewności jutra w czasach walki z komunistami, ale i, wbrew pozorom, powiew optymizmu. Czytając, chłonęłam go mimowolnie z rosnącym przekonaniem, że nie ma rzeczy niemożliwych i sytuacji bez wyjścia. Bez względu na to, czy żyje się w zniewolonym lub wolnym państwie, czy w Nepalu (bo i taki ciekawy epizod autorka miała za sobą) z własnym dzieckiem umierającym na rękach, bo nie było lekarza. Nieodparte przeświadczenie, że początek każdych zmian na skalę własnego życia, czy na skalę światową, zawsze tkwi w człowieku. I od tego punktu należy zawsze zaczynać jakiekolwiek zmiany. To silnie emanująca pozytywną energią opowieść o tym, jak być przyzwoitym człowiekiem, w pełni realizując się w roli żony, matki oraz Polki i żyć również dla innych i Ojczyzny, nie gubiąc przy tym własnych pragnień i nie rezygnując z marzeń. To trudna sztuka, którą autorka opanowała do perfekcji, dając jednoznaczne świadectwo swoim życiem, mówiąc – wszystko można, tylko trzeba bardzo chcieć, bo masz wprawdzie jedno życie, ale nieograniczoną ilość możliwości. Wybór zawsze należy do ciebie.
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 5 lat temu
Mój Che. Bardzo intymnie Aleida March
Mój Che. Bardzo intymnie
Aleida March
Jak bardzo złożony jest człowiek, ile skrywa w sobie tajemnic i jak zmienia się na przestrzeni lat, może wiedzieć tylko osoba bliska naszemu sercu. Miłość można wyrażać na wiele sposobów: można poświęcać siebie, swój czas, swoje marzenia, każdy jednak powinien sam decydować w jaki sposób, i w jakim stopniu chce to czynić. Niewątpliwie, Aleida, przez całe swoje życie wykazywała się nie lada poświęceniem. Już będąc młodą dziewczyną należała do ruchu oporu, z czasem stając się bojowniczką w walkach partyzanckich. Dalsze lata, nawet po zdobyciu władzy przez rewolucjonistów, wymagały od niej sporo zaangażowania zarówno w życie polityczne, społeczne, jak i rodzinne. Będąc żoną Che Guevary, wykazała się ogromną dozą zrozumienia, cierpliwości i miłości, zarówno partnerskiej, jak i matczynej. Leżąc właśnie na nadbałtyckiej plaży, słuchając dokazywania moich synów oraz szumu fal, zastanawiam się nad początkiem i końcem miłości. Czasami jesteśmy w stanie dostrzec jej początek: moment, w którym patrzysz na pozytywny test ciążowy - macierzyństwo nie bierze jeńców, kochasz bezwarunkowo; jedno spojrzenie drugiego człowieka potrafi rozgrzać serce, uścisk Jego dłoni sprawia, że czujesz się kochana i bezpieczna. Jednak, czy miłość ma koniec? Jak może skończyć się coś tak nienamacalnego? Gdy kocham, kocham na zawsze, lecz nie tak samo. Miłość ewaluuje, zmienia się, przekształca, ale zawsze jest. Co ciekawe, każdy kocha inaczej, i nie znajdziemy dwóch takich samych miłości. Niech miłość trwa i daje z siebie to co najlepsze. Wracając do Aleidy i Che, znajdziemy w tej książce sporo wspomnień i zdjęć, dowiemy się jakim człowiekiem był Che, więc jeśli kogokolwiek interesuje jego postać, polecam przeczytać i poznać go takiego, jakim znała go jego ukochana.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 3 lata temu
Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna Zofia Piłasiewicz
Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna
Zofia Piłasiewicz
Syberia to miejsce o którym wszyscy wiedzą, a już na pewno wielu z Was o niej marzy. Niesamowite widoki, które w sobie skrywa, dziewicza przyroda, dzikie zwierzęta, rwące rzeki. To wszystko skłania wielu podróżników do zwiedzenia tamtych terenów. Lecz trzeba pamiętać, aby być rozważnym i ani na chwilę nie stracić czujności. Może to nas kosztować życie. Autorka i zarazem bohaterka opowieści bezdrożnej dzieli się z nami relacją ze swoich dwóch wypraw w te tereny, które odbyła z mężem i przyjaciółmi. Za pierwszym razem postawili na zmagania wspinaczkowe i terenowe, zaś już za drugim razem część trasy przebyli autobusem, a część spływając rwącą rzeką na samodzielnie zrobionych katamaranach. Jesteście ciekawi, jak wspomina swoją wyprawę autorka i jak opowiada co można zobaczyć i czego się nauczyć w tych niebezpiecznych terenach? Nic prostszego, wystarczy tylko zajrzeć do książki. Już na samym początku uspokoję Was mówiąc, że książkę czyta się niezwykle łatwo i przyjemnie. Nie jest to przewodnik i poradnik jak radzić sobie w trudnych syberyjskich sytuacjach. Tutaj autorka dzieli się swoimi przeżyciami, swoimi wrażeniami. To istna bezdrożna opowieść, napisana bardzo przyjaznym i łatwym językiem. Może czasem czytelnik nie będzie zadowolony z wtrącanych gdzieniegdzie rosyjskich słów, lub całych zdań, lecz spokojnie, takie miejsca można by policzyć na palcach jednej ręki. A ponadto gwarantuję, że nawet tych kilka zwrotów bez problemów zrozumiecie. Kolejny plus to wkładki ze zdjęciami. Już oglądając te niesamowite widoki na fotografiach poczujecie niezmierzoną chęć odwiedzenia tych wszystkich wspaniałych miejsc. Okładka także przyciąga nasze oko jednym z wielu tamtejszych przepięknych widoków. Komu polecam: osobom kochającym podróże, ale i takim które przepiękne widoki wolą oglądać na zdjęciach. Tutaj oprócz zdjęć zobaczycie to wszystko oczyma wyobraźni. Nie ma rozgraniczenia na płcie i wiek, książka napisana w taki sposób ,że powinna zainteresować każdego. Moja ocena: 9/10 Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
dobrerecenzje - awatar dobrerecenzje
ocenił na 9 10 lat temu

Cytaty z książki Pisane słońcem

Więcej

Piszę, a więc przedłużam istnienie tego, co już jest przeszłością a chciałoby jeszcze usilnie pozostać teraźniejszością.

Piszę, a więc przedłużam istnienie tego, co już jest przeszłością a chciałoby jeszcze usilnie pozostać teraźniejszością.

Maciej Roszkowski Pisane słońcem Zobacz więcej

Tysiące myśli i emocji przelatuje przez głowę, tworząc totalny chaos. Ale są też takie miejsca, w których z niewiadomych przyczyn mój umysł, bez jakiegokolwiek wysiłku z mojej strony, jest całkowicie czysty, spokojny i klarowny. I nie ma tu znaczenia, czy dane miejsce jest głośne czy ciche. Wydaje się, że po prostu różne przestrzenie mają specjalną atmosferę, energię. Gdy siedzę pod drzewem bodhi, moja świadomość jest całkowicie pusta, cicha. Żadna myśl się w niej nie pojawia. Jest tylko czysta przytomność i gotowość niesienia pomocy innym.

Tysiące myśli i emocji przelatuje przez głowę, tworząc totalny chaos. Ale są też takie miejsca, w których z niewiadomych przyczyn mój umysł,...

Rozwiń
Maciej Roszkowski Pisane słońcem Zobacz więcej

Czemu na świecie istnieje tyle chorób, głodu, cierpienia? Dlaczego, nawet jeśli jesteśmy syci, nie chorujemy, nie potrafimy znaleźć satysfakcji w życiu, ciągle pojawia się głód i pragnienie czegoś więcej, czegoś lepszego, doskonalszego i bardziej zadowalającego?

Czemu na świecie istnieje tyle chorób, głodu, cierpienia? Dlaczego, nawet jeśli jesteśmy syci, nie chorujemy, nie potrafimy znaleźć satysfak...

Rozwiń
Maciej Roszkowski Pisane słońcem Zobacz więcej
Więcej