Pić się chce. Opowiadania

Okładka książki Pić się chce. Opowiadania
Wolfgang Hilbig Wydawnictwo: Ossolineum Seria: Z Kraju i ze Świata [Ossolineum] literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Z Kraju i ze Świata [Ossolineum]
Data wydania:
2025-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2025-09-01
Język:
polski
ISBN:
9788366257375
Tłumacz:
Ryszard Wojnakowski
Średnia ocen

                9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pić się chce. Opowiadania w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pić się chce. Opowiadania

Średnia ocen
9,0 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
185
140

Na półkach:

Jest wiosna, duch młody i pąki i wszystko ma się zazielenić, to przecież doświadczenie, wspomnienie cudowne i wzruszające. Tymczasem w melancholii nocy rozgwieżdżonej idealizmem, z którego dobywa się jakby cichy śpiew, oglądam sobie Miami Open i Pić się chce. Opowiadania takie. Upojny, chwiejny strumień myśli. Rzeczywistość kryje się w zimnej jak lód oddali. Gdzieś za krzywizną Ziemi czai się sen. Powoli gasnę przy rześkim wietrze wpływającym przez uchylone okno wraz z poświatą, milczący anioł. Przymyka me oczy. Tak czuję na powiekach zmęczonych kojący dotyk śnieżnobiałych palców kościstej dłoni i mknę przez przestrzenie rozmigotanych mgieł na turkoczącym wozie wśród pokrzykiwań i trzasków bata wprost pod gospodę, gdzie konie zamieniają się w kamień. I leje się kufel za kuflem w tej szczelnie zamkniętej knajpie przed słodkawym trupim zapachem niosącym się z fabryki wytwarzającej środki piorące, ściśnięty w tłoku tych cieni, papkowatych bladych plam w kształcie owalnym, bezkrwiste sylwetki. A pić się chce coraz bardziej i nim się spostrzegasz ocierasz się obwieszony ociekającym futerkiem walcząc o oddech wśród bulgoczących odgłosów, pochrząkiwania trytonów, chichotu nereid i wchłaniających pianę muszli w stanie rui. Do cholery z tym miastem. Migotanie wewnątrz, a całość twa ma wzór plastra miodu z siatki drucianej i ta konsystencja pozwala ci obrać kierunek posuwania się wprzód albo wstecz. Taka owadzia egzystencja tobie nie pasuje. I z takim uczuciem szczękając zębami docierasz wreszcie cudem na przystanek. Autobus nadjechał, no znasz ten numer, to chyba do pracy, gałęzie drzew wrastają w środek nocy. I coś tam pod nosem mamroczesz, o ważnym liście w kieszeni, by kupić u czarownicy kwiaty i udać się na cmentarz. Ty, nie ja. Wciśnięty z tyłu w siedzenie z wytartej ekoskóry, wsłuchany w warczący silnik, o który rozbija się światło lamp. Błyskające ogniem zakłady przemysłowe, autobus już się nie zatrzymuje i słychać jakby wściekły rechot olbrzyma, figury robotnika, monument na dachu jednej z fabryk, śmiech boga z czarnej stali. Autobus nagle zgasł. Cisza i ciemność. Zostałeś sam. Na zewnątrz łańcuch wiszącego światła na tle ciemnego nieba, budynek dworca. Zdumiewające światło słońca i siedzisz na dworcu, uciekł ci pociąg do Berlina, może na techno w Berghain, następny za 3h. Klapnąłeś w restauracji, nad tobą w bladej atmosferze nieba myśliwce przekraczają prędkość dźwięku, wibracje powietrza, obok przy stoliku dziewczynka je lody, ty piwo na nią wylewasz niechcący, lekka wrzawa, przesiadasz się na wyższe piętro tej restauracji, zamawiasz kawę i winiak, prawie pusta portmonetka, zbliża się katastrofa, czterdzieści jeden stopni czterdzieści sześć minut szerokości północnej, pięćdziesiąt stopni czternaście minut długości zachodniej, jeśli się nie mylę. Zawiewa, brudne firanki wydymają się do wewnątrz, statek dworca się przechyla. Tam na dole, wychodzę z ust w twojej głowie, bezkresna, szara, gładka przestrzeń. Wstrzymuję oddech i pobudka. Za uchylonym oknem rozkwita wesoło pieśń kosa, balsamiczna świeżość. Jest wiosna.

Jest wiosna, duch młody i pąki i wszystko ma się zazielenić, to przecież doświadczenie, wspomnienie cudowne i wzruszające. Tymczasem w melancholii nocy rozgwieżdżonej idealizmem, z którego dobywa się jakby cichy śpiew, oglądam sobie Miami Open i Pić się chce. Opowiadania takie. Upojny, chwiejny strumień myśli. Rzeczywistość kryje się w zimnej jak lód oddali. Gdzieś za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

33 użytkowników ma tytuł Pić się chce. Opowiadania na półkach głównych
  • 29
  • 4
8 użytkowników ma tytuł Pić się chce. Opowiadania na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pić się chce. Opowiadania

Inne książki autora

Wolfgang Hilbig
Wolfgang Hilbig
Wolfgang Hilbig (urodzony w 1941 w Meuselwitz, zmarł 2.06.2007 w Berlinie) dorastał w domu dziadka, który po wyjeździe z Polski osiadł w saksońskim zagłębiu węgla brunatnego. Uzyskał kwalifikacje tokarza, był narzędziowcem, pomocnikiem ślusarza, sprzątaczem w gospodzie, a od 1970 roku przez 10 lat palaczem w Meuselwitz i Berlinie Wschodnim. Od 1981 roku uprawiał pisarstwo jako wolny zawód. W roku 1985 przesiedlił się do Republiki Federalnej Niemiec. Hilbig był samoukiem, kształcił się na kursach w kołach piszących robotników i na seminariach poetyckich. Po wielokrotnych wykluczeniach z takich kursów z powodu "niewłaściwych" wypowiedzi politycznych zrezygnował z prób zaistnienia jako autor na terenie NRD. Przez 15 lat pisał do szuflady. Opublikowanie jego pierwszego tomiku poezji abwesenheit (nieobecność) w RFN miało zostać udaremnione przez aresztowanie autora. Hilbig zyskał rozgłos dzięki swoim opowiadaniom, jak m.in. Die Weiber, Alte Abdeckerei, Die Angst vor Beethoven, Aufbrüche. Był - według jednego z krytyków - "ekspertem w sianiu wątpliwości różnego rodzaju", całą uwagę skupiał na tym, "co niepewne, a ambicję - na próbach sformułowania tego". Wolfgang Hilbig otrzymał wiele nagród, m.in. nagrodę literacką Kranichsteiner-Literaturpreis (1987), nagrodę im. Ingeborgi Bachmann (1989), Berlińską Nagrodę Literacką (1992), Bremeńską Nagrodę Literacką (1994), Nagrodę Wolnej Saksonii im. Lessinga (1997) i Nagrodę im. Georga Büchnera (2002).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Pić się chce. Opowiadania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pić się chce. Opowiadania