Pętla Sokolnika

Okładka książki Pętla Sokolnika
Mary Hoffman Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie literatura piękna
266 str. 4 godz. 26 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Falconer's Knot
Data wydania:
2008-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2008-10-17
Liczba stron:
266
Czas czytania
4 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-2458-666-0
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pętla Sokolnika w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pętla Sokolnika

Średnia ocen
6,8 / 10
101 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
229
174

Na półkach: ,

Myślę, że jest to jedna z bardziej godnych uwagi pozycji tzw. "dla młodzieży". Jest bardzo ciekawa, mamy też nieźle zarchaizowany język i nie jest jakoś szczególnie oczywista i banalna. Można się z niej dowiedzieć trochę o średniowieczu i ogółem - jedna z bardziej oryginalnych młodzieżówek, jakie czytałam.

Myślę, że jest to jedna z bardziej godnych uwagi pozycji tzw. "dla młodzieży". Jest bardzo ciekawa, mamy też nieźle zarchaizowany język i nie jest jakoś szczególnie oczywista i banalna. Można się z niej dowiedzieć trochę o średniowieczu i ogółem - jedna z bardziej oryginalnych młodzieżówek, jakie czytałam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

186 użytkowników ma tytuł Pętla Sokolnika na półkach głównych
  • 137
  • 47
  • 2
71 użytkowników ma tytuł Pętla Sokolnika na półkach dodatkowych
  • 48
  • 10
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Mary Hoffman
Mary Hoffman
Mary Lassiter Hoffman jest brytyjską pisarką i krytykiem. Opublikowała ponad 90 książek. Jednym z jej najbardziej znanych dzieł jest dziecięca książka "Amazing Grace", która była bestsellerem New York Timesa. Sprzedała się w ilości 1,5 miliona egzemplarzy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pochwała brzydoty  Loredana Frescura
Pochwała brzydoty
Loredana Frescura
Czasem dopada mnie myśl, że to dziwne, że ja, osoba twierdząca, że kocha Włochy, marząca o nauczeniu się włoskiego(co pewnie nigdy mi się nie uda) i podróży do Włoch, czyta tak mało książek rozgrywających się w słonecznej Italii. Wtedy postanawiam przeczytać coś o tym, ale zazwyczaj nie znajduję żadnej stosownej lektury albo książka okazuje się rozczarowaniem(vide: ,,Trzy metry nad niebem”). Jednak czasem zdarza mi się znaleźć też całkiem fajną książkę nie tylko dziejącą się we Włoszech, ale też napisaną przez włoskiego autora. Tą książką okazała się ,,Pochwała brzydoty”. Marcella to nastolatka, która uważa się za bardzo brzydką. Jej brat jest ,,ładny” i popularny, natomiast ona wstydzi się swojego wyglądu i jest przekonana, że z jego powodu jest nielubiana i pomijana. Pewnego dnia razem z koleżanką z klasy, Giorgią, dostaje do napisania pracę na język włoski. Giorgia również ma kompleksy, jest wyśmiewana z powodu swojego aparatu na zęby. Nastolatki postanawiają zatytułować swoją pracę ,,Pochwała brzydoty” i opisać w niej swoje refleksje na temat własnej nieatrakcyjności i podejścia społeczeństwa do osób, które nie zachwycają wizualnie. W sumie dziwię się, że ,,Pochwała brzydoty” aż tak mi się spodobała. Nie jest to powieść wybitna, nawet jak na młodzieżówkę, na pewno sporo bym w niej zmieniła, pewnie rozwinęła niektóre wątki. To bowiem bardzo prosta historia, ale w tej prostocie jest coś urzekającego. Można powiedzieć, że główni bohaterowie sami wymyślają sobie swoje problemy, ale czy tak właśnie nie jest, kiedy się jest nastolatkiem? Czy nie wyolbrzymia się swoich problemów i nie uważa za koniec świata coś, co osoby dorosłe uznają za totalnie błahe? Główne bohaterki w ich kompleksach i braku pewności siebie były bardzo prawdziwe. Poza tym, mimo mało wyrazistych charakterów, obie były niezwykle sympatyczne. Powieść jest też pozbawiona nachalnego moralizatorstwa, ale mimo to daje niezłego kopa, żeby szukać w sobie dobrych cech i doceniać siebie – właśnie przez swoją prostotę i brak silenia się na przesadną głębię. Podobał mi się też wątek miłosny. Był może nieco naiwny i schematyczny, ale urzekł mnie swoją niewinnością. Jestem już trochę zmęczona tymi wszystkimi pozycjami YA, gdzie bohaterka koniecznie musi iść do łóżka ze swoim pierwszym chłopakiem i z miejsca przeżywać z nim erotyczne uniesienia. Loredana Frescura opisała inną miłość, bardziej niewinną i spokojną, gdzie pierwszy pocałunek pali skórę, a dotyk ręki ukochanej osoby doprowadza do dreszczy. Poza tym, starania Roberta były po prostu urocze. Jednak wady ,,Pochwała brzydoty” też ma. Przede wszystkim zabrakło mi rozwinięcia wielu wątków, choćby relacji w rodzinie Marcelli czy zauroczenia Giorgii(w ogóle opis z tyłu okładki zapowiada zupełnie inny wątek miłosny niż ten, który się pojawia w powieści). Fabuła też może się wydawać zbyt prosta i mało odkrywcza komuś, kto czytał już mnóstwo Young Adoult. Jednak myślę, że warto przeczytać powieść, która patrzy na życie nastolatków z nieco innej perspektywy. Po pierwsze, nie pozwala zapomnieć czytelnikowi, że nie czyta o osobach dorosłych, ale o(bądźmy szczerzy) dzieciach, które nie zawsze postępują mądrze i dojrzale. Po drugie, opisuje bardziej zwykłe, codzienne życie i problemy, z którymi styka się większość nastolatków, a nie wielkie dramaty, których nie jesteśmy sobie w stanie do końca wyobrazić. Dzięki tej ,,codzienności” książka pozwala nam poznać życie włoskiej młodzieży i robi to w naprawdę sympatyczny sposób. Jak pisałam u góry – nie wiem, czy ta książka przypadnie do gustu osobom, które czytały już mnóstwo YA i są obeznane z występującymi w nich motywami. Z drugiej strony, ja czytałam sporo książek typu ,,Hopeless”, a ,,Pochwała brzydoty” ze swoją prostotą bardzo mi się podobała. ,, Muzyka jest jedynym językiem zrozumiałym dla wszystkich ludzi.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 7 8 lat temu
Primavera Mary Jane Beaufrand
Primavera
Mary Jane Beaufrand
Sięgając po książkę, byłam przekonana, że to kolejna lekka młodzieżówka, przy której można odpocząć i jednocześnie dobrze się bawić. I muszę przyznać, że „Primavera” całkowicie mnie zaskoczyła, a nawet (wbrew moim wcześniejszym założeniom) wciągnęła na tyle, że z niecierpliwością wyczekiwałam finału tej historii. Czternastoletnia Lorenza Pazzi (zwana przez wszystkich Florą), mimo że należy do jednego z najpotężniejszych florenckich rodów, pragnie jedynie, aby móc samodzielnie decydować o własnym losie. Od lat ignorowana przez ojca i starszych braci, budząca pogardę wśród własnej matki i żyjąca w blasku pięknej siostry, Flora głęboko marzy o ucieczce z pałacu, choć sama wie, że jej plan nie ma szans na powodzenie. Wiadomo przecież, jaki los spotyka kobiety, które podróżują samotnie… Mimo że jest arystokratką, dziewczyna zyskuje przydomek „brzydkiej” i jest traktowana przez rodzinę jak służąca – jej zadaniem jest podawanie do stołu, zajmowanie się ogrodem oraz pomaganie w kuchni, u boku ukochanej babci. Flora, przywykła do pogardy ze strony bliskich, zaczyna powoli godzić się z losem – zgodnie z zapowiedzią matki ma niebawem zostać odesłana do klasztoru, gdzie czeka ją odosobnienie i zapomnienie. Wszystko zmienia się, gdy dwa najbogatsze i najbardziej znaczące rody zaczynają toczyć walkę o wpływy i władze. Każdy ruch może przesądzić o klęsce, każdy, najdrobniejszy błąd może zaważyć na czyimś życiu. Morderstwa, spiski i zdrady to tylko początek piekła, które powoli ogarnia całe miasto. Flora musi znaleźć w sobie siłę i odwagę, aby wreszcie przejąć kontrolę nad własnym losem i życiem. Musi poradzić sobie w czasach, kiedy najważniejszym celem staje się dożycie kolejnego dnia… Z początku historia Flory mnie nie wciągnęła. Pierwsze 80-100 stron przeczytałam bez większego zainteresowania, choć muszę przyznać, że książka jest napisana lekko i przyjemnie. Na szczęście im dalej, tym lepiej. Fabuła robi się coraz mroczniejsza i nabiera tempa, którego początkowo mi brakowało. Główna bohaterka zaczyna inaczej postrzegać wiele spraw, co w moim odczuciu czyni ją bardziej wiarygodną i interesującą postacią. Mogę śmiało przyznać, że polubiłam Florę i trzymałam kciuki, żeby jej się udało :) W książce zaskoczyła mnie brutalność i opis okrucieństwa ludzi. Niektóre sceny naprawdę budziły we mnie lęk i niedowierzanie. Z pewnością nie jest to dobra lektura dla młodszych czytelników, mimo że „Primavera” jest uznawana ze książkę kierowaną do młodzieży. Mimo wszystko polecam tę książkę, naprawdę warto!
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 7 5 lat temu
Córka Rembrandta Lynn Cullen
Córka Rembrandta
Lynn Cullen
Nie wiem komu zależy na rozgłaszaniu nieprawdziwych informacji, że to książka dla młodzieży . Według mnie powieść przypomina pod wieloma względami „Dziewczynę z perłą”, dzieje się w podobnym okresie i miejscu, w obu książkach bohaterką jest młoda dziewczyna przeżywająca rozterki, ocierająca się o świat artystów. Gdyby powstała z tego hollywoodzka produkcja, większość piałaby z zachwytu . Autorka nie obiecywała,że książka będzie głównie o Rembrandtcie , tytuł mówi wyraźnie - córka Rembrandta. Książka na pewno spodoba się tym ,którzy lubią atmosferę Holandii w latach rozkwitu oraz historie, które mają związek z obrazami. Jak dla mnie mogłoby tu być mniej romansu, a więcej opisów życia mieszkańców. Chciałoby się wiedzieć więcej o Nowym Labiryncie, Cornelia wspomina,że nigdy nie była w tym ogrodzie z pawiami i fontannami, z innego źródła wiem,że były tam wystawione mechaniczne lalki (automata) i woskowe figury ówczesnych władców. To musiało być fascynujące miejsce. Lubię kosmopolityczne miasta i wynalazki. Zaciekawiło mnie twierdzenie,że zwyczajem mieszkańców było mycie ulicy przed domem , żeby uniknąć zarazy. A także, że nie wolno było zajmować się niewolnictwem ani trzymać czarnych niewolników, mimo to i tak trafiali do bogatych rezydencji. Niektóre postaci były dość mdłe, ale wszystko „wynagrodziła” Magdalena. Może nie czyta się tej książki z zapartym tchem, ale zakończenie jest dość zaskakujące . Czy jednak potrzebne było wiele lat badań , żeby ją napisać? Wydaje mi się, że nie.
MarieAntoinette - awatar MarieAntoinette
ocenił na 6 3 lata temu
Nie da rady bez czekolady Caroline Pitcher
Nie da rady bez czekolady
Caroline Pitcher
"Nie da rady bez czekolady" ma właściwości tej brązowej słodyczy. Świetnie nadaje się jako przekąska, wypełniacz między cięższymi posiłkami. Sprawia, że czujemy przyjemność i zadowolenie. I odbija swe pozytywne skutki na wskaźniku wagi, powoduje wyrzuty sumienia u osób stosujących dietę lub utrzymujących zdrowy tryb życia.

Szesnastoletnia Emily (dla przyjaciół Em) do szkoły jeździ autobusem. Jest on bardzo ważnym miejscem spotkań i dobrą okazją do obserwacji. Em spotyka w nim swoje przyjaciółki- Star oraz Lizzie, a także (jakżeby inaczej) Pana Okropnego, który zna jej wstydliwy sekret i bardzo chce wyjawić go światu, jak również Chłopca z Tubą, Panią z Wózkiem i wiele innych ciekawych postaci. W szkole nadchodzą egzaminy, w weekend impreza, a w nocy ciasto czekoladowe. Czego chcieć więcej?

Ja chciałam więcej.Więcej stron. Wiem, że gdyby ta książka miała kilka kartek więcej, spełniłby się kiczowaty scenariusz zakończenia, jaki przyszedł mi na myśl po przeczytaniu opisu książki. Gdybym spotkała się w niej z tym zakończeniem, odłożyłabym ją na bok bez zastanowienia, momentalnie o niej zapominając, klasyfikując ją jako odmóżdżacz i już. Ale ta pozycja nie mieści się w tej rubryce. Gdzie mogę ją więc zakwalifikować?

Bez wahania mogę powiedzieć, jak zamierzałam ją zaszufladkować: jako lekką, mało ambitną lekturę do przeczytania dla odciążenia zmęczonego szkołą umysłu. Chciałam przy tej pozycji po prostu odpocząć. Udało mi się to. Prawie. Książka wciągnęła mnie na tyle, że nie przerwałam lektury aż do ostatniej strony. Wiąże się to z tym, iż poszłam spać później niż zwykle i nie wyspałam się. A w sumie warto było. Tak myślę. Choć... co właściwie tak mnie urzekło?

Na pewno język powieści. Choć czytało się szybko, irytowało mnie używanie wyrażeń typu 3maj się, xaminy itd. Główna bohaterka też nie. Choć dziewczę było miłe, nie odznaczało się powalającą osobowością, w dodatku większość czasu spędzała na pielęgnacji i medytacji na temat własnych stóp. Podobnie banalnie przedstawiono jej przyjaciółkę Lizzie. Została obdarzona pospolitymi cechami szalenie ładnej podrywaczki. Po 2 dniach od przeczytania książki nie potrafiłam przypomnieć sobie jej imienia. Na pamięć się nie uskarżam, więc to chyba o czymś świadczy.

Niepochlebnych słów nie znajduję jednak dla drugiej przyjaciółki Em, Star. Jej prawdziwe imię- Amarylis pewnie na długo pozostanie mi w pamięci. Podobnie jak jej charakter. Może i sztampowy, ale taki... znajomy. (tak, Star to książkoholiczka) I naprawdę miły.
Będąc przy bohaterach warto wspomnieć o rewelacyjnym Jono i postaciach epizodycznych- Chłopcu z Tubą czy Pani z Wózkiem- świetni!

Choć akcję dało się przewidzieć, nie była nudna. Miłe urozmaicenie stanowiły przepisy na różne potrawy (choć może lepiej ich nie wypróbowywać?). Zaskoczyła mnie trochę fabuła- nie spodziewałam się po tej książce żadnych poważnych tematów, realnych problemów, tylko samych kłopotów miłosnych. Była to miła niespodzianka i odmiana w stosunku do typowych młodzieżówek, takich jak "Nie da rady bez czekolady" mogłoby być więcej.

Książkę polecam nastolatkom lubiącym takie tematy i dopiero rozpoczynającym przygodę z czytaniem. Doświadczonym czytelnikom- tylko do odprężenia w ciężkie dni. Inaczej cała czekolada może pójść w boczki,a tego byśmy nie chcieli, prawda?
ffer - awatar ffer
ocenił na 6 13 lat temu
Pamiętnik jedynaczki 2. Sekret Dzikiego Hanna Kowalska-Pamięta
Pamiętnik jedynaczki 2. Sekret Dzikiego
Hanna Kowalska-Pamięta
Jeśli po zakończeniu ,,Pamiętnika Jedynaczki”, pomyśleliście, że życie Pauliny stanie się spokojne, to byliście w błędzie. Mama dziewczyny wciąż nie może znaleźć pracy, rodzina znów zaczyna coś ukrywać. Paulina spotyka się z Maćkiem, synem pani Abramskiej, ale chłopak też nie mówi jej wszystkiego. Problemy nie omijają też Beaty, której chłopak również nie jest z nią do końca szczery, oraz Iwona, która zakochała się w nowym nauczycielu matematyki. Nie czytałam ,,Sekretu Dzikiego” jako dziecko, więc to było moje pierwsze spotkanie z tą książką. Podobnie jak pierwsza część, jest napisana w prosty i przyjemny sposób, nie brak tu humoru, życiowych mądrości i poruszania codziennych problemów takich jak bezrobocie jednego z rodziców czy niesympatyczni ludzie z klasy. Hanna Kowalska – Pamięta zwraca uwagę na to jak ważna jest przyjaźń oraz rodzina. Paulina jest jedynaczką, więc tym bardziej lgnie do swoich dwóch przyjaciółek – Iwony i Beaty. Dziewczyny zawsze się wspierają i pomagają sobie w każdej sytuacji, traktują się wyrozumiale, nawet gdy nie zgadzają się ze sobą. Paulina ma małą rodzinę z którą nie zawsze potrafi się dogadać, ale bardzo silna więź łączy ją z ciocią Małgosią. Autorka pokazuje również ciepłe relacje nastolatki z rodzicami. Mimo, że nie zawsze jest kolorowo, obie strony starają się, by ich rodzina była dobra i kochająca. Podejrzewam, że gdybym przeczytała tą książkę w tym samym wieku, co pierwszą część, również byłabym nią zachwycona. Chyba jednak nie jestem już grupą docelową dla ,,Sekretu Dzikiego”, no i nie mam już sentymentu z dzieciństwa jak w przypadku ,,Pamiętnika Jedynaczki”. Tajemnice bohaterów nie wydawały mi się już takie ekscytujące, sekrety cioci Małgosi i Maćka odgadłam dość szybko. Niektóre kwestie nie zostały dokładnie wyjaśnione bądź stało to się zbyt szybko i to też mi się nie podobało – to jest książka dla dzieci. Kowalska – Pamięta skupiła się tu bardzo na wątkach miłosnych, co nie do końca było dobre, ponieważ ucierpiały na tym inne kwestie, no i bardzo młodzi bohaterowie chwilami wydawali się bawić w dorosłych. Oceniam ,,Sekret Dzikiego” na siedem gwiazdek, ponieważ niższa ocena byłaby niesprawiedliwa. Nie jestem już grupą docelową tej książki i to oczywiście, że nie spodobała mi się tak jak osobom młodszym. Dla dzieci i wczesnych nastolatków to naprawdę dobra propozycja, ponieważ nie porusza zbyt trudnych tematów, bohaterowie są sympatyczni, a książka ma wyraźny morał i pokazuje dobre wzorce, nie będąc moralizatorską. ,, Wiesz, czasami, nie zawsze, ale czasami… Trzeba komuś zaufać(…) Nie pytać o nic, po prostu zaufać. I to tylko tyle.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Pętla Sokolnika

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pętla Sokolnika