Personal Bodyguard

Okładka książki Personal Bodyguard
Sandra Ozolin Wydawnictwo: NieZwykłe literatura obyczajowa, romans
340 str. 5 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-07-10
Data 1. wyd. pol.:
2024-07-10
Liczba stron:
340
Czas czytania
5 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383625423
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Personal Bodyguard w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Personal Bodyguard



książek na półce przeczytane 781 napisanych opinii 711

Oceny książki Personal Bodyguard

Średnia ocen
6,2 / 10
103 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
124
124

Na półkach:

Motyw ochroniarza i drugiej szansy? Brzmi jak coś, co powinno mnie zmieść z planszy. A jednak… zostało gdzieś pośrodku.

Hailee i Alexander od początku mają w sobie to coś.
On - wrażliwy, nietypowy jak na męskiego bohatera romansów.
Ona - z charakterem, z pazurem, bez zgody na bycie „szarą myszką”.
Ich przeszłość boli, ich teraźniejszość iskrzy, a dwie linie czasowe pozwalają zajrzeć głębiej w ich historię.

Styl autorki jest lekki, książkę dosłownie się połyka. I tu naprawdę jest potencjał. Tylko… on nie został do końca wykorzystany.

Zabrakło mi emocjonalnego uderzenia. Zabrakło napięcia. Wątek zagrożenia, który powinien być sercem tej historii, został ledwie muśnięty. A przeskoki czasowe, choć same w sobie fajne, momentami wybijały mnie z rytmu.

Czytało się dobrze. Ale nie zostawiło we mnie tego czegoś, co każe myśleć o bohaterach jeszcze długo po zamknięciu książki.

To taki romans-średniaczek: przyjemny, szybki, ale bez efektu wow.

Motyw ochroniarza i drugiej szansy? Brzmi jak coś, co powinno mnie zmieść z planszy. A jednak… zostało gdzieś pośrodku.

Hailee i Alexander od początku mają w sobie to coś.
On - wrażliwy, nietypowy jak na męskiego bohatera romansów.
Ona - z charakterem, z pazurem, bez zgody na bycie „szarą myszką”.
Ich przeszłość boli, ich teraźniejszość iskrzy, a dwie linie czasowe...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

190 użytkowników ma tytuł Personal Bodyguard na półkach głównych
  • 122
  • 68
31 użytkowników ma tytuł Personal Bodyguard na półkach dodatkowych
  • 10
  • 6
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Personal Bodyguard

Inne książki autora

Sandra Ozolin
Sandra Ozolin
Początkująca aktorka z wattpada, która wybiła się dzięki publikacji swojej książki pt ,,Starszy brat mojej przyjaciółki" pierwotnie noszący nazwę My best friends big brother.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Perfect Game Daria Wieczorek
Perfect Game
Daria Wieczorek
★⁠★⁠★★★⁠★★☆⁠☆⁠☆ [ współpraca reklamowa ] Zaczynając tą historię nie wiedziałam za bardzo czego mogę się spodziewać, choć kilka pozytywnych opinii które mi się przewinęły sprawiły, że podeszłam do niej z dosyć dobrym nastawieniem i nie zawiodłam się. Choć była ona jak dla mnie dość schematyczna (pomimo wszystko były pojedyncze momenty, które mnie zaskoczyły i naprawdę mi się podobały, jak na przykład kod czerwony podniesiony przez Ethana👀) i można było się łatwo domyślić jak potoczą się pewne sytuacje, a w połączeniu z niektórymi tekstami bohaterów, które wprawiały mnie w zażenowanie dawało to dość prostą mieszankę, która od razu na myśl przyniosła mi opowiadania na wattpadzie, które czytałam kilka lat temu🙈 Aczkolwiek naprawdę dobrze bawiłam się przy tej historii. Nie było nudno, a styl pisania autorki jest przyjemny i dość szybko przeskakiwałam do kolejnych rozdziałów. Bohaterowie są bardzo fajnie wykreowani, chociaż w ich historii momentami zabrakło rozwinięcia niektórych wątków. I coś co uwielbiam w książkach czyli konkretne odniesienie i wypowiedzenie tytułu. Niby nic takiego, ale czuję ekscytację jak wyłapuje takie smaczki, a tutaj to się pojawiło. Nie jest to jakaś wymagająca i angażująca książka to była idealna na wolne wieczory po całym dniu nauki i po prostu chwilę niemyślenia.
Monika - awatar Monika
oceniła na 7 10 miesięcy temu
Still Loving You Monika Skabara
Still Loving You
Monika Skabara
Molly i Henry są kochającym się małżeństwem. Wracając z randki, mają wypadek, w którym mężczyzna ginie. Mija rok, a kobieta wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią męża. Trwa w zawieszeniu, a jej życie nie przypomina tego sprzed wypadku. W jej życiu pojawia się inny mężczyzna, Maks. Spotyka go w kawiarni, sądząc, że facet chce ją poderwać. Po czasie okazuje się, że Maks od niedawna wychowuje samotnie kilkuletniego syna, który nie mówi. Molly z zawodu psychiatra dziecięcy, będzie chciała pomóc chłopcu. Czy kobieta dopnie swego i czy będzie potrafiła ruszyć do przodu? Temat żałoby, czy spotkaliście się z takim w romansach? Ja przyznaje, że rzadko, dlatego ta historia praktycznie od pierwszych stron mnie wciągnęła. Sam fakt, że początek zaczyna się takim mocnym akcentem jak śmierć, już przyciąga. Poruszona kwestia wychodzenia z żałoby nie tyczy się tylko zamknięcia się w sobie, ale także mamy tu pokazane brak zgody na odejście partnera, a mówiąc dosadnie, widywanie i rozmowa z jego duchem. Molly, czyli główna postać to kobieta rozsądna, profesjonalna i niezwykle mądra. Widać, że praca jest jej pasją, a nie tylko sposobem zarabiania pieniędzy. Jej podejście do dzieci jest niezwykłe. Potrafi ona naprawdę zjednywać sympatię, czego nie można powiedzieć do końca o Maksie, bowiem jest to mężczyzna tak zmienny jak pogoda. Jego charakter i zachowania zmieniały się zależnie od danej sytuacji. Można powiedzieć, że jest to człowiek o kilku twarzach. Ich znajomość okaże się przepustką do zmian, a powodzenie "kto się czubi, ten się lubi" pasuje do nich jak ulał. Bardzo ważnym motywem tutaj poruszonym jest trauma dziecka i to tak silna, że dziecko przestaje mówić. Przemoc fizyczna i psychiczna stosowana w stosunku do małoletniego powoduje negatywne konsekwencje. Autorka naprawdę świetnie to wykreowała. Z motywem tym, silnie połączony jest inny motyw - toksycznego rodzica. W tej historii jest on podwójny, gdyż nie tyczy się tylko dziecka, ale również dorosłego mężczyzny. Zastanawiacie się czy ta historia mi się podobała? Moja odpowiedź brzmi: bardzo! Ciekawie napisana, nieszablonowa fabuła, a do tego ten plot twist na samym końcu - no tego się nie spodziewałam! Do tego wszystkiego naprawdę szybko i przyjemnie się ją czyta, więc jeśli was zaintrygowała ta historia, to nie czekajcie, czytajcie!
Czytająca_biegająca Jurkowska - awatar Czytająca_biegająca Jurkowska
oceniła na 9 7 miesięcy temu
Nie dotkniesz mnie Roksana Zalewska
Nie dotkniesz mnie
Roksana Zalewska
Ta historia trafiła do mnie w ramach booktouru i zdecydowanie zostanie w mojej głowie na długo! Poznajemy Lidię — wychowankę domu dziecka, która stawia pierwsze kroki w dorosłość. Towarzyszy jej przyjaciel i współlokator, Damien. Jej życie wydaje się spokojne i poukładane… do momentu, gdy jej wizerunek pojawia się w prasie, a na jej drodze staje mężczyzna z blizną. Od tej chwili wszystko się zmienia. To, w co wierzyła, okazuje się kłamstwem. Gdy trafia do domu Victora, zaczyna odkrywać, kim naprawdę jest. Czy Victor okaże się jej katem… czy może wybawcą? Książka jest pełna emocji i pokazuje, jak kruche potrafią być fundamenty naszego świata. Lidia mimo trudnego położenia nie poddaje się. Prowokuje, jest zadziorna, ale jednocześnie wystraszona i zagubiona. Jej przemiana jest wyraźna i przekonująca. Bohaterowie są autentyczni, z wyraźnie zarysowanymi osobowościami i własnymi rozterkami. Motyw mafii stanowi tu raczej tło — na pierwszy plan wysuwa się relacja Lidii i Victora oraz odkrywanie rodzinnych tajemnic. Z czasem między nimi zaczyna rodzić się uczucie, subtelne przywiązanie, które zmienia wszystko. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie przemiana Lidii, która z zagubionej dziewczyny staje na czele Familii. Równie mocno poruszył mnie Victor — twardy, budzący postrach boss, który przy Lidii zaczyna mięknąć, nie tracąc przy tym autorytetu. Scena jego rzekomej śmierci naprawdę mnie zasmuciła. Mimo że wydawał się bezwzględny i zawsze dostawał to, czego chciał, zyskał moją sympatię. Okazał się troskliwy i oddany — i tym całkowicie mnie kupił. Autorka sprawnie prowadzi akcję, umiejętnie dawkuje tajemnice i wprowadza intrygi, utrzymując napięcie do samego końca. To historia, która wciąga, zaskakuje i potrafi wzruszyć — momentami naprawdę kręci się łezka w oku. Jeśli chcesz, mogę jeszcze mocniej podkręcić emocje albo skrócić tekst do bardziej „instagramowej” wersji 🔥 podkręć emocje Oczywiście 🔥 Podkręcamy emocje jeszcze mocniej: Ta historia trafiła do mnie w ramach booktouru i totalnie mną wstrząsnęła. To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta je się przeżywa. I zostaje w głowie na długo… Lidia dziewczyna z domu dziecka, cicha, pozornie zwyczajna wkracza w dorosłość z nadzieją na spokojne życie u boku swojego przyjaciela Damiena. Wszystko wydaje się w końcu układać… aż do chwili, gdy jej zdjęcie trafia do prasy, a na jej drodze pojawia się mężczyzna z blizną. I wtedy jej świat rozpada się na kawałki. Prawda okazuje się brutalna. To, w co wierzyła przez całe życie, było misternie utkanym kłamstwem. Trafia do domu Victora bossa mafii i zaczyna odkrywać, że jej los został zaplanowany jeszcze zanim nauczyła się mówić. Czy Victor jest jej katem? Czy może jedyną osobą, która naprawdę widzi w niej coś więcej niż pionek w grze? Relacja tej dwójki to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Iskrzy. Boli. Przyciąga. Odpycha. Między nimi rodzi się napięcie, które czuć na każdej stronie. To nie jest cukierkowy romans - to uczucie budowane na bólu, gniewie, niedopowiedzeniach i walce o dominację. Ogromnie poruszyła mnie przemiana Lidii. Z zagubionej dziewczyny staje się silną kobietą, która potrafi stanąć na czele Familii i zawalczyć o siebie. Nie jest bezbronna. Jest wściekła. Zdeterminowana. Zraniona. I przez to tak bardzo prawdziwa. A Victor? Twardy, bezwzględny, budzący postrach. Mężczyzna, który zawsze dostaje to, czego chce. A jednak przy niej zaczyna pękać. I właśnie to pęknięcie było najbardziej poruszające. Scena jego rzekomej śmierci? Ścisnęła mnie za gardło. Nie spodziewałam się, że tak bardzo mi na nim zależy. Autorka świetnie manipuluje emocjami czytelnika. Buduje napięcie, stopniowo odsłania tajemnice, igra z uczuciami. Są momenty gniewu, niedowierzania, wzruszenia… a serce naprawdę potrafi przyspieszyć. To historia o władzy, przeznaczeniu i miłości, która rodzi się tam, gdzie nie powinna. Jeśli lubisz romanse mafijne z pazurem, silną bohaterką i mrocznym klimatem, ta książka wciągnie Cię bez ostrzeżenia i nie wypuści aż do ostatniej strony 🔥❤️
Zaczytana Agnieszka - awatar Zaczytana Agnieszka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Król północy Katarzyna Małecka
Król północy
Katarzyna Małecka
Po Króla północy sięgnęłam z naprawdę dużą ekscytacją. Król Południa bardzo mi się podobał, więc naturalnie chciałam wrócić do tego świata i tych klimatów. Oczywiście zrobiłam to z opóźnieniem, ale u mnie to nic nowego. Bardzo lubię twórczość Kasi Małeckiej i praktycznie zawsze mam wobec jej książek spore oczekiwania. Styl pisania Kasi nadal bardzo mi odpowiada. Jest prosty, swobodny i lekki w odbiorze, ale jednocześnie nie jest nudny ani banalny. Dialogi brzmią naturalnie, emocje są wyraźne i łatwo wkręcić się w historię. Książkę czyta się szybko, bo autorka wie, jak prowadzić fabułę i kiedy dorzucić coś, co podkręca tempo. Ogromnym plusem tej historii jest dla mnie motyw age gap. Jestem jego wielką fanką, więc 23 letnia Apolonia i 40 letni Jonathan to dokładnie to, co lubię najbardziej. Różnica wieku jest tutaj bardzo wyraźna i mocno widoczna w zachowaniach bohaterów. Widać ją w sposobie myślenia, podejmowaniu decyzji i podejściu do życia. Mamy tu romans mafijny, ale to właśnie relacja oparta na różnicy wieku wysuwa się na pierwszy plan. Mafia jest tłem, zagrożeniem i źródłem napięcia, ale to uczucia i dynamika między Polą a Jonathanem są sercem tej książki. Pola na początku jawi się jako bohaterka, która potrafi twardo stąpać po ziemi i ma własne zdanie. Niestety im dalej w historię, tym bardziej miałam wrażenie, że te cechy gdzieś się rozmywają. Momentami brakowało mi jej stanowczości i tej siły, którą miała na starcie. Mimo to ją polubiłam, co u mnie wcale nie jest takie oczywiste, bo często mam problem z głównymi bohaterkami i potrafią mnie mocno irytować. Jonathan to postać, która zdecydowanie przyciąga uwagę. Na początku jest chłodnym, twardym biznesmenem obracającym się w mafijnym świecie. Przy Poli kompletnie się zmienia. Z faceta, który nie okazuje emocji, robi się ktoś, kto chce ją chronić za wszelką cenę. Momentami aż za bardzo. Nie zawsze rozumiałam jego decyzje i czasem łapałam się za głowę, ale mimo wszystko Jonathan ma w sobie coś, co sprawia, że łatwo go polubić. Relacja między Polą a Jonathanem rozwija się stopniowo i czuć między nimi napięcie praktycznie od początku. To nie jest słodka, lekka historia miłosna. To romans pełen ryzyka, niepewności i emocji, które momentami potrafią przytłoczyć. Zakończenie tej książki to prawdziwa jazda bez trzymanki i świetne potwierdzenie siły uczucia, jakie się między nimi narodziło. Król północy zdecydowanie nie jest cukierkowym romansem. Mamy tu mafię, realne zagrożenie, napięcie i bardzo trudne relacje rodzinne. Toksyczni rodzice Poli, a szczególnie jej matka, doprowadzali mnie do szału. Serio, dawno żadna postać nie wzbudziła we mnie takiej niechęci. Ten wątek był dla mnie ciężki, ale jednocześnie bardzo prawdziwy. Jest jednak jedna rzecz, która czasami mnie drażni w książkach Kasi i tutaj też się pojawia. Niektóre sceny urywają się nagle, jakby brakowało im domknięcia. Widać, że coś jeszcze mogło się wydarzyć, a jednak zostaje to zostawione bez ciągu dalszego. Czasem mocno rzuca się to w oczy i potrafi wybić z rytmu, chociaż w Królu północy na szczęście nie ma tego aż tak dużo. Podsumowując, Król północy to książka, która naprawdę mnie wciągnęła i dostarczyła sporo emocji. Ma swoje drobne minusy, ale ma też bardzo dużo plusów. Motyw age gap, napięcie, mafia w tle, trudne relacje i bohaterowie, którzy nie są idealni. Dla mnie to bardzo udana historia.
belkowwa - awatar belkowwa
oceniła na 8 2 miesiące temu
Rzuć go dla mnie Whitney G.
Rzuć go dla mnie
Whitney G.
Przyznam, że bardzo lubię twórczość autorki choć moja relacja z jej książkami przypomina matematyczny wykres. Raz jestem cała w zachwytach a raz odczuwam duży niedosyt. Jak zapewne się domyślacie to w tych pełnowymiarowych powieściach jestem pełna euforii a przy krótkich formach narzekam na zbyt szybkie tempo i mało rozwiniętą fabułę. Jak było w przypadku tego tytułu? Na początku nie mogłam się wkręcić w fabułę. Mamy tu schemat przeskoków w czasie do wspomnień o poprzednich nieudanych związkach i zerwaniach. Akcja więc jest szybka, dynamiczna i pełna męskich imion ale po pewnym czasie to wszystko składa się w pewną całość, która już nie przeszkadza. Główną bohaterką jest Penelope, utalentowana łyżwiarka, której karierę przerwał wypadek. W życiu prywatnym nie idzie jej tak dobrze jak na lodzie. Nie ma przyjaciół a w związkach zalicza same katastrofy. Pocieszenia i wsparcia szuka u Haydena, najlepszego przyjaciela jej brata, który obiecał się nią opiekować. Tych dwoje na początku darzy się wielką niechęcią, która przemienia się w trwałą i długoletnią przyjaźń. A gdy Penelope trafia na (wydawałoby się) księcia z bajki, oboje odkrywają, że to może być coś więcej. Uprzedzam, że tych dwoje ma swój własny specyficzny sposób komunikowania się pełen uszczypliwości i sarkazmu, do którego trzeba się przyzwyczaić. Po tylu latach przyjaźni znają się jak łyse konie i czasem wystarczy im jedno słowo lub gest by się porozumieć. Ta książka wywołała u mnie naprawdę skrajne emocje za sprawą jej bohaterów. W połowie lektury było mi bardzo żal Haydena a Penelope miałam ochotę mocno wstrząsnąć. Zaliczyłam też stan niedowierzania, złości, bezsilności i czystego szczęścia. Autorka zadbała również o nutę dreszczyku i tajemnicy, która ujrzy światło dzienne pod koniec książki zmieniając bardzo wiele. Jeżeli szukacie lektury, która zapewni wam emocjonalny rollercoaster to jest to tytuł dla was. Jestem ogromnie ciekawa kolejnego tomu.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Mała Charlie Zuzanna Kulik
Mała Charlie
Zuzanna Kulik
Zaczynając tę książkę, nie miałam wobec niej większych oczekiwań. Po spoilerach i opiniach innych czytelników wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać. Szczerze mówiąc, zakładałam, że albo się zawiodę, albo szybko ją odłożę. Tymczasem ku mojemu zaskoczeniu… bawiłam się całkiem dobrze. Fabuła jest dość przewidywalna, ale nie wpłynęło to negatywnie na mój odbiór. Traktowałam tę historię bardziej jak swoisty mini-kabaret z dodatkiem erotyki i fabuły rodem z „Trudnych Spraw”. Całość czytało się lekko i bez większego wysiłku. Historia zaczyna się w momencie, gdy Charlie wybiera się z przyjaciółką na imprezę, chcąc w końcu poczuć wolność i przeżyć swój pierwszy raz. Pod czujnym okiem surowych braci nie ma praktycznie żadnych szans na normalną relację z mężczyzną. Jej plan jednak kompletnie się nie udaje - dziewczyna ucieka z imprezy, gubiąc po drodze buty, gdy jej tymczasowy „wybranek” próbował zbyt szybko wziąć sprawę w swoje ręce. Niedługo później wpada na braci, którzy zdecydowanie nie są zadowoleni z jej obecności na imprezie i każą jej wrócić do akademika w towarzystwie swojego przyjaciela - Ashtona. Przypadek sprawia, że akurat mieszka on bardzo blisko… i właśnie w tym momencie wszystko zaczyna się komplikować. Ashton od dłuższego czasu jest zakochany w Charlie, co od początku wzbudzało we mnie spory dyskomfort. Dziewczyna ma 19 lat, a różnica wieku między nimi wynosi 11 lat. Dodatkowo w jego perspektywie bardzo często pojawiają się myśli o tym, jak młoda dziewczyna „z dnia na dzień staje się kobietą” i jak bardzo musi się kontrolować, by nie przekroczyć granicy. Może odebrałam to zbyt dosłownie, ale wizja dorosłego mężczyzny, który przez lata żywi uczucia do nastolatki, była dla mnie po prostu dziwna. Mam jednak nadzieję, że nie miało to głębszego, niepokojącego znaczenia. Jeśli chodzi o bohaterów, nie dostrzegłam w nich nic szczególnie wyjątkowego. Charlie jest raczej zwyczajną, nieśmiałą dziewczyną, a ciągłe podkreślanie w książce, jaka jest malutka, niedojrzała i niezdolna do samodzielnych decyzji, działało na niekorzyść jej postaci. Ashton również nie wyróżniał się niczym szczególnym, momentami był wręcz hipokrytą choć trzeba mu przyznać, że potrafił zadbać o Charlie, gdy sytuacja tego wymagała. Relacja między bohaterami nie miała dla mnie większej głębi. Odniosłam wrażenie, że opiera się głównie na relacjach intymnych oraz poczuciu „przynależności” Charlie do Ashtona. Początkowo było to nawet wciągające, jednak z czasem, gdy z rozdziału na rozdział powtarzał się ten sam schemat, zaczęłam odczuwać znużenie. Miałam jednak przeczucie, że ta relacja jeszcze się rozwinie - po prostu nie w tym momencie historii. Podsumowując, całość oceniam jako całkiem w porządku. Książkę czyta się bardzo szybko, głównie dzięki płynnemu stylowi pisania autorki. Mimo że fabuła była dla mnie przewidywalna, uważam ją za dobrą propozycję na jeden wieczór. Najlepiej jednak przekonać się samemu 💋.
revireads - awatar revireads
ocenił na 7 3 miesiące temu
Dziewczyna, która kochała wiatr Natalia Kulpińska
Dziewczyna, która kochała wiatr
Natalia Kulpińska
Ostatnio podczas wizyty w bibliotece z córką, wypożyczyłam sobie tą książkę. Przyciągnęła mnie okładka, taka typowo letnia, idealna pod aktualną pogodę. Do tego znam pióro autorki, więc tym bardziej się skusiłam. Muszę przyznać, że wciągnęłam się od pierwszej strony. Do tego stopnia, że przeczytałam całą książkę w jeden dzień, leżąc na działce na leżaku. To był idealny relaks. 😍 Pióro autorki jest niezmiennie przyjemne i wciągające. Nie zawiodłam się. Znalazłam tutaj mnóstwo różnych emocji. Jest wesoło, gorąco, momentami niebezpiecznie i serce mi stawało, a niekiedy smutno aż łzy cisnęły się do oczu. Szczególnie w momentach kiedy już było dobrze, a tu nagle jedno wielkie bum.  Bohaterowie są świetni. Mia, która codziennie mierzy się ze swoimi demonami potrafi zadbać o siebie. Jest mega dzielna i stawia czoła najgorszym sytuacjom, a te lubią do niej lgnąć. Jej przyjaciel jest cudownym facetem. Ich relacja pokazuje, że jest możliwa przyjaźń damsko męska. Aż przyjemnie było czytać jak ta dwójka się wspiera i rozumie.  Roy za to pojawił się znikąd i roztopił moje serce. Mężczyzna idealny. Mogłabym o nim czytać i czytać 🥰 Całość to piękna historia o miłości, która musi pokonać mnóstwo przeszkód i przeskoczyć czasem niemożliwe do pokonania mury, ale razem można naprawdę wiele. Polecam fankom gorących i słodkich romansów.
Halyna_and_books - awatar Halyna_and_books
ocenił na 10 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Personal Bodyguard

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Personal Bodyguard