Opowieści bieszczadzkie

Okładka książki Opowieści bieszczadzkie
Jerzy Janicki Wydawnictwo: Bosz literatura piękna
295 str. 4 godz. 55 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
295
Czas czytania
4 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375762297
Średnia ocen

                8,9 8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opowieści bieszczadzkie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Opowieści bieszczadzkie



książek na półce przeczytane 247 napisanych opinii 43

Oceny książki Opowieści bieszczadzkie

Średnia ocen
8,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
655
313

Na półkach: , , , ,

Opowiadania rewelacyjne, bardzo dobrze oddają klimat Bieszczad. Akcja każdego z nich rozgrywa się w czasach głębokiego PRL-u i przedstawia codzienne troski ludzi żyjących i pracujących w tym trudnym terenie. Ciężka praca w lesie czy na wypale, surowe warunki mieszkaniowe, ciężkie i mroźne zimy, to wszystko bardzo ciekawie i z humorem opisane. Każde opowiadanie, to inny temat główny ale bohaterowie i miejsca powtarzają się. Bardzo polecam zwłaszcza miłośnikom surowych ale pięknych Bieszczad.

Opowiadania rewelacyjne, bardzo dobrze oddają klimat Bieszczad. Akcja każdego z nich rozgrywa się w czasach głębokiego PRL-u i przedstawia codzienne troski ludzi żyjących i pracujących w tym trudnym terenie. Ciężka praca w lesie czy na wypale, surowe warunki mieszkaniowe, ciężkie i mroźne zimy, to wszystko bardzo ciekawie i z humorem opisane. Każde opowiadanie, to inny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

282 użytkowników ma tytuł Opowieści bieszczadzkie na półkach głównych
  • 148
  • 130
  • 4
67 użytkowników ma tytuł Opowieści bieszczadzkie na półkach dodatkowych
  • 49
  • 7
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Dom. Część 2 Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk
Ocena 7,3
Dom. Część 2 Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk
Okładka książki Dom. Część 3 Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk
Ocena 7,4
Dom. Część 3 Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk
Okładka książki Dom. Część 1 Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk
Ocena 7,4
Dom. Część 1 Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk
Jerzy Janicki
Jerzy Janicki
Polski pisarz, dramaturg, dziennikarz i scenarzysta radiowy i filmowy związany ze Lwowem i Bieszczadami. Za jego debiut literacki uznawany jest reportaż pt. Nylon zamieszczony na łamach tygodnika „Świat” w roku 1953. Jest autorem wielu tomów opowiadań, m.in. Kłaniaj się drzewom, Nieludzki doktor, Biografia w walizce. Jego sfilmowane opowiadania bieszczadzkie – takie jak Wolna sobota, Hasło, Kino objazdowe, Niespotykanie spokojny człowiek – mają swój udział w mitologizacji Bieszczadów, gdzie chętnie odpoczywał od aktywnego życia. W Zatwarnicy Janicki organizował coroczne przeglądy filmów o Bieszczadach z udziałem najwybitniejszych polskich aktorów i reżyserów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sklep Potrzeb Kulturalnych Antoni Kroh
Sklep Potrzeb Kulturalnych
Antoni Kroh
Jest to według mnie arcydzieło języka polskiego. Barwność potoczystość tej książki trafiają celnie w moją duszę. Nikt tak nie potrafi czarownie gawędzić, jak Antonii Kroh. Wracam do tej książki wielokrotnie, żeby sobie poprawić humor - bo jest dowcipna, śmieszna, żywa. No bo jak tu obalać mity, jak nie ciętą ironią. Kroh, wielki znawca Podhala (może i największy w Polsce - mieszkał tam od dzieciństwa, jest etnografem, wieloletnim dyrektorem Muzeum Zakopiańskiego) dekonstruuje góralszczyznę i stawia na nogi od nowa. Przy tym robi to tak osobiście i uroczo! To kilka książek w jednej - ciekawe opowieści z dorastania warszawiaka wśród górali, krótka historia ludowości góralskiej i jej kompletnie bałwochwalczego uwielbienia przez polską kulturę, zagłębienie w życie codzienne zupełnie różne od mojego. To są same smaczne historyjki, jedna w drugą. Same! "No, tyn Józek, kierowca, legenda zakopiańskiego pekaesu. Józek wiecznie się spóźniał. Jak miał trasę półgodzinną, na przykład do Białki, to się spóźniał godzinę, bo zostawiał autobus pełen ludzi i szedł nad rzekę, żeby porozmyślać. Był z tego znany, więc dawali mu tylko krótkie trasy. Życie małżeńskie miał niezbyt wesołe, baba wiecznie się na niego darła. Tego dnia zbudziła go szarpiąc za włosy, naurągała, śniadanie zrobiła z łaski. Dyspozytor na dworcu też nie był w najlepszym nastroju, bo dwóch kierowców nie przyszło mu do roboty, więc musiał przydzielić kurs do Krakowa Józkowi. Był pełen najgorszych przeczuć i dawał temu wyraz. Józek obiecał, że się nie spóźni, że wszystko będzie jak trzeba, stał ze spuszczoną głową, aż nagle coś w nim pękło, wybiegł z dyspozytorni trzasnąwszy drzwiami, wskoczył do autobusu, zawołał do pasażerów: – Teroz uwidzicie psiekrwie, kielo worcem, siadł za kierownicą i uruchomił silnik. Ustup minęli z prędkością około stu kilometrów na godzinę, baby zaczęły wołać żeby stanął, ale nie stanął ani w Poroninie, ani w Białym Dunajcu przy fabryce, ani przy kościele, ani w Szaflarach, tylko od czasu do czasu odwracał głowę i wrzeszczał: – Zawrzyjciez kufy bezery jedne, rozmowa z kierowcą zabroniona! Minął Nowy Targ; ludziom, którzy rozpaczliwie machali na przystankach, odmachiwał niczym towarzysz Gomułka z trybuny. Od źródła Pociesznej Wody do Chabówki zjechał jak nikt przed nim ani po nim, autobus zarzucał, było ślisko, na tak zwanym zakręcie Mazurkiewicza o mało nie zleciał ze skarpy, ale w ostatniej sekundzie wyrównał. Na Zaborni już czekała banderia milicjantów, razem pognali puściuteńką szosą, Myślenice tylko mignęły, do Krakowa wpadli niby Wyścig Pokoju, ulice puste, żadnego zakopiańskiego autobusu nie witano tak uroczyście, ale co się dziwić, przecie to był absolutny rekord, godzina i dwadzieścia minut. Na dworcu już czekali na Józka kaftaniarze z Kobierzyna. Potem mu dali rentę, mógł se dumać ile chciał." Ja po takich historiach wymiękam. Niech żyje Antonii Kroh, mistrz Polski w gawędzeniu!
Fabrykant - awatar Fabrykant
ocenił na 10 3 lata temu
Bieszczady w PRL-u. Część 2 Krzysztof Potaczała
Bieszczady w PRL-u. Część 2
Krzysztof Potaczała
Świetne reportaże o moich ukochanych Bieszczadach. Regionalny patriotyzm każe mi twierdzić, że te teksty są rewelacyjne. Większość z nich mówi o czasach, których nie mogę pamiętać, np. o hipisowskiej osadzie i próbach leczenia narkomanów w osadzie Caryńskie lub o budowie Chaty Socjologa. Niektóre opowiadają o tym, co sama pamiętam np. o pociągu z Przemyśla do Zagórza, który przejeżdżał przez teren ZSRR. Kilkakrotnie jechałam tym pociągiem. I było tak, jak pisze autor. Na granicy wchodzili radzieccy żołnierze. Stali na schodach i pilnowali, a pociąg nawet nie zatrzymywał się na żadnej stacji. Pilnowali tak, jakby ktoś chciał do nich uciec! Bardzo ciekawy był też dla mnie reportaż o pomniku Świerczewskiego w Jabłonkach koło Baligrodu. Ile razy ja tam byłam! W PRL-u na szkolnej wycieczce. Gdy jesienią 2017 roku szłam szlakiem na Łopiennik, zdziwiłam się bardzo, że pomnik jeszcze stoi. Tyle lat po zmianie systemu. Ale w 2018 zniknął. Mogłabym tak zachwycać się każdym reportażem, bo znam miejsca, o których autor pisze. Niemal wszędzie byłam i to wielokrotnie. Dlatego tak bardzo mi się ta książka podoba. W mojej bibliotece na półce z napisem: "Regionalne" znajduje się jeszcze kilka książek autora. Zamierzam przeczytać wszystkie. Bardzo polecam książkę, nie tylko tym z Podkarpacia, ale wszystkim miłośnikom Bieszczad i historii.
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 3 lata temu
Potępienie Paganiniego Anatolij Winogradow
Potępienie Paganiniego
Anatolij Winogradow
Postanowiłam odkurzyć biblioteczkę moich rodziców i przeczytać ,, Potępienie Paganiniego" - Anatola Winogradowa napisaną w 1936 roku. Mam trzecie wydanie tej książki z 1962 roku. Lubię czytać biografię znanych osób, szczególnie artystów. Nicolo Paganini genialny skrzypek, urodzony 27 października 1782 roku w Genui w biednej rodzinie. Ojciec hazardzista i alkoholik. Odkrył on, że jego syn Nicolo ma niezwykły talent muzyczny i postanowił na tym zarabiać. No i zaczęła się gehenna w życiu małego chłopca. Niespełna czteroletnie dziecko musiało ćwiczyć nawet po czternaście godzin, aż jakiś fragment utworu zostanie doprowadzony do perfekcji, najczęściej Nicolobotrzymywał marne jedzenie po ćwiczeniach. Zaczęła się też katorżnicza wędrówka ojca z synem na koncerty, na których mały Paganini zarabiał, a ojciec przegrywał lub przepijał te pieniądze. Podobnie ojciec Mozarta wykorzystywał talent swego syna, aby pokazując jego kunszt gry na przeróżnych koncertach, zarabiać na własnym dziecku. No, ale wróćmy do Paganiniego. To znęcanie się ojca nad swoim utalentowanym synem doprowadziło do kresu wytrzymałości Nicole i w końcu udało mu się uciec w wieku czternastu lat z domu. I tak zaczęła się wielka kariera muzyczna tego genialnego artysty. Jego życie nie było wcale łatwe. Przypada ono na okres dominacji Austrii w Italii oraz Wielkiej Rewolucji Francuskiej w 1789 roku. Francuzi mają coraz większe wpływy polityczne na Italię. Zakon Jezuitów walczy natomiast o władzę i bogactwo. Tę walkę prowadzi oczywiście elita, czyli przywódcy zakonu. Zakonnicy, którzy są szarymi braćmi nie mają o tym pojęcia. Walka Jezuitów o dobra, które zgromadził Paganini za swe koncerty, aby zapewnić utrzymanie swemu synowi Achillinowi, a także ,, alimenty" jego matce, trwa przez całe życie artysty. Czy zakon pozbawi tę rodzinę środków do życia - odpowiedź w książce. Paganini nazywany diabłem przez księży, bo według nich, nie jest możliwe, żeby normalny człowiek tak grał, a jego gra ,, zniewoliła" tak wielką publiczność. Paganini zmaga się z wieloma strasznymi oszczerstwami na temat jego życia, rzucanych przez mniej utalentowanych kolegów muzyków no i kościół. Paganini jeździ mimo wielu przeszkód ze swoimi koncertami. W owym czasie na Półwyspie Apenińskim znajduje się co najmniej dwadzieścia państw. Austriacy wprowadzają bardzo skomplikowany system paszportowy, co też utrudnia podróże Paganini emu. Autor nie mógł opisać życia Paganiniego bez wątków historycznych, ponieważ mają one wielkie znaczenie dla życia artysty. Są tu też polskie akcenty: polski muzyk Lipiński gra z Paganinim w Warszawie. Przecinają się też drogi Szopena, jak głoszą niektórzy: ,,obdarowanego szatańskim talentem obecnego stulecia", z Paganinim "opętanego przez ducha dzisiejszego stulecia", który oddał duszę diabłu. Ot dzisiaj powiedzielibyśmy spotyka ich druzgocący hejt. Paganini, członek tzw. karbonariuszy, jak się domyśla kler, jest ciągle inwigilowany, hejtowany, a nawet podtruwany. Jakie było życie tego geniusza skrzypiec możemy przeczytać w tej książce. Moim zdaniem warto po nią sięgnąć.
Barbara Stanio - awatar Barbara Stanio
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Humor w genach Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Humor w genach
Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Hanna Zborowska z Kobuszewskich w zabawny, jak na tytuł książki przystało, opisała swoje dorastanie. Hania to nietuzinkowa osóbka, skora do psot, odkrywania świata, przekraczania granic. To kobieta o niepohamowanej energii i ciekawości życia, niepokorna, uparta w swoich postanowieniach. Hania lubiła empirycznie sprawdzać i doświadczać, co często miało skomplikowane konsekwencje, niemniej nie zrażała się łatwo. Szukająca przygód, ciekawska, poszukująca sensacji w sprawach niezrozumiałych, zwłaszcza kiedy były dla niej zakazane. Zakochana najpierw w swoim młodszym braciszku Jasiu, potem w nauczycielce i wreszcie w Rudym, który będzie przewijał się w jej życiu niejednokrotnie. Z początku urwiska, utrapienie matki, znajduje swoją pasję i misję życiową, kończy studia i staje się stateczną naukowczynią. Życie Hanny przypadło na lata międzywojnia i po II Wojnie Światowej. Przez pryzmat swoich przeżyć poznajemy Warszawę począwszy od Bródna i Śródmieścia, by podczas wojny przenieść się na Pragę. Dowiadujemy się, że na lato jeździło się do Strugi, która to dzisiaj jest częścią Marek pod Warszawą, a kiedyś była miejscem odpoczynku letniego dla Warszawiaków. Autorka napisała swoje wspomnienia z humorem, czułością i miłością do swojej rodziny. Warto zatopić się w ten świat opisany przez autorkę, dać się ponieść jej wybrykom, uroczym wariactwom, urzekającym pomysłom i oddaniu.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Opowieści bieszczadzkie

Więcej
Jerzy Janicki Opowieści bieszczadzkie: Nieludzki doktor i inne opowiadania Zobacz więcej
Jerzy Janicki Nieludzki doktor. Opowieści bieszczadzkie Zobacz więcej
Jerzy Janicki Nieludzki doktor. Opowieści bieszczadzkie Zobacz więcej
Więcej