Czytane w wieku 11-12 lat, wtedy mi się podobało. Jak byłoby teraz? Wolę nie sprawdzać, bo już nie jestem targetem takich książek, ale pamiętam, że całkiem przyjemnie się podczas lektury bawiłam.
Czytane w wieku 11-12 lat, wtedy mi się podobało. Jak byłoby teraz? Wolę nie sprawdzać, bo już nie jestem targetem takich książek, ale pamiętam, że całkiem przyjemnie się podczas lektury bawiłam.
Króciusieńka książka, którą pierwszy raz przeczytałam bodaj w wieku 12 lat- czyli w wieku bohaterek powieści. Byłam nią wtedy zachwycona. Teraz moja ocena zmalała, mimo to nadal uważam ją za interesującą młodzieżówkę.
''Uwaga!Nowa twarz!'' opowiada o Ashley Spencer, Ashley Li i Ashley Alioto, odpowiednio Ashley, Lili i A.A.. Dziewczęta, a raczej ich rodzice, są obrzydliwie bogate i nie żałują wydać 600$ na bluzkę z jakimś prostym napisem od Chanel. Panny A stworzyły Klikę, którą albo się omija szerokim łukiem albo pragnie zdobyć jej uznanie podlizywaniem się. Wkracza jednak Lauren Page, która stała się milionerką dzięki fortunie ojca i chce zaprzyjaźnić się z Kliką, a potem zniszczyć.
Historia banalna. Nie wnosi absolutnie nic, jednak byłam zaintrygowana snobistycznym życiem tych właściwie dziewczynek. Jak dziwna była ich przyjaźń, naszpikowana tajemnicami, wrednością i zazdrością.
Świetnie się bawiłam, ale nie zmienię swojego życia po tej książce. Krótka, relaksująca i niewymagająca. Polecam
Króciusieńka książka, którą pierwszy raz przeczytałam bodaj w wieku 12 lat- czyli w wieku bohaterek powieści. Byłam nią wtedy zachwycona. Teraz moja ocena zmalała, mimo to nadal uważam ją za interesującą młodzieżówkę.
''Uwaga!Nowa twarz!'' opowiada o Ashley Spencer, Ashley Li i Ashley Alioto, odpowiednio Ashley, Lili i A.A.. Dziewczęta, a raczej ich rodzice, są...
Nie interesuję się modą, a cała infantylność tej książki zwyczajnie mnie irytowała. Uważam się za osobę dojrzałą i niestety ,, nie lecę" na książki tego typu. Stanowczo odradzam.
Nie interesuję się modą, a cała infantylność tej książki zwyczajnie mnie irytowała. Uważam się za osobę dojrzałą i niestety ,, nie lecę" na książki tego typu. Stanowczo odradzam.
Książka ta podobnie jak jej następne dwie części jest bardzo ciekawa i lekko się ją czyta. W pewnych momentach można się pośmiać w innych zmartwić... Polecam całą "Klikę z San Francisco"
Książka ta podobnie jak jej następne dwie części jest bardzo ciekawa i lekko się ją czyta. W pewnych momentach można się pośmiać w innych zmartwić... Polecam całą "Klikę z San Francisco"
Moim zdaniem cała seria jest jedną z najlepszych "dziewczyńskich" książek. Jest ona zdecydowanie dla osób które interesują się modą, znanymi markami ubrań, ponieważ ten wątek bardzo często się powtarza. Ogólnie fabuła też jest ciekawa i od razu sięgnęłam po kolejną część.
Moim zdaniem cała seria jest jedną z najlepszych "dziewczyńskich" książek. Jest ona zdecydowanie dla osób które interesują się modą, znanymi markami ubrań, ponieważ ten wątek bardzo często się powtarza. Ogólnie fabuła też jest ciekawa i od razu sięgnęłam po kolejną część.
Na książkę "Klika z San Francisco Uwaga nowa twarz" Melissy de La Cruz natknęłam się przypadkiem .Tytuł wydał mi się ciekawy wyświetliło mi się to dokładnie w takiej formie. "Nowa twarz klika z San Francisco" i pierwsze z czym się skojarzyło to takie klikanie na klawiaturze, że pewnie bohaterka pisze bloga czyli coś w stylu "Plotkary". Po przeczytaniu opisu załapałam o co chodzi z ta kliką. Bohaterkami są uczennice prywatnej elitarnej szkoły z San Francisco. Lauren przez lata była nękana przez grupę trzech dziewczyn o imieniu Ashely, które tworzą tytułową "klike". Są to bogate, rozpuszczone panienki najpopularniejsze w szkole, wyznaczające "trendy", wywyższające się i gardzące innymi "gorszymi"i biedniejszymi od nich . Lauren wraca po wakacjach odmieniona z nowym modnym "lookiem" ,niespodziewanie jej rodzina stała się bogata( ojciec jest założycielem firmy, przynoszącej milionowe zyski) i ma plan, chce za wszelką cenę dołączyć do kliki by zemścić się na niej i zniszczyć od środka. Na początku trochę się rozczarowałam a zarazem zdziwiłam, bo spodziewałam się licealistek jak w większości takich książek, a dziewczyny mają dopiero 12 lat więc wiadomo,nie ma mowy i żadnych pikantnych historiach. Wynagradzają to same bohaterki, które są wręcz komiczne ze swoimi "wielkimi problemami". Nie wymagająca jakiejś szczególnej analizy nie skłaniająca do refleksji chociaż miałam refleksję co robiłam, jak byłam w tym wieku, nie było to znowu aż tak dawno bagatela 16 lat temu:). Wiadomo w każdej szkole zawsze tak jest tworzą się grupy, paczki zawsze się znajda takie wredne dziewczyny, co zatruwają życie innym. Tu dodatkowo jest to ubarwione tym całym blichtrem i przepychem, modne ciuchy prywatne samoloty ekskluzywne przyjęcia itp. Jest to książka lekka i zabawna jak ma sie ochotę oderwać od prawdziwych problemów, zrelaksować, pośmiać i powspominać jak to było mieć 12 lat. W skrócie polecam książkę jako taki poprawiacz humoru.
Na książkę "Klika z San Francisco Uwaga nowa twarz" Melissy de La Cruz natknęłam się przypadkiem .Tytuł wydał mi się ciekawy wyświetliło mi się to dokładnie w takiej formie. "Nowa twarz klika z San Francisco" i pierwsze z czym się skojarzyło to takie klikanie na klawiaturze, że pewnie bohaterka pisze bloga czyli coś w stylu "Plotkary". Po przeczytaniu opisu załapałam o...
Co mnie przyciągnęło do tej książki? Otóż napis autorka serii Błękitnokrwiści. Z wielką chęcią zabrałam się za czytanie i dostałam fantasy jeszcze lepsze niż owa sławna seria pani de la Cruz. Poznajemy Ashley, Ashley oraz Ashley. To nie żaden błąd. Otóż mamy przed sobą najsławniejsze dziewczyny w szkole. Klikę. To one dyktują modę, noszą najdroższe ubrania, oceniają innych.
Lili, jak nazywają Ashley Li, jest królową organizacji. Potrafi zorganizować wszystko. Jest zazdrosna o to, że nie jest najsławniejszą z Kliki i to nie na nią, ludzie bezpośrednio zwracają swoją uwagę. Pragnie być jak jedna z przyjaciółek.
NPNW (najlepsza przyjaciółka na wieki) czy najgorszy wróg? Z punktu widzenia Ashley Li na jedno wychodzi.
A.A., czyli Ashley Alioto. Wysoka, piękna, bogata. Nieważne, co na siebie włoży i tak będzie wyglądać idealnie. Nie angażuje się w spory między dwoma najlepszymi przyjaciółkami. Jest neutralna, jak Szwajcaria. Zakochana w internetowym chłopaku, z którym rozmawia.
A.A. to nick Ashley Alioto, a nie rozmiar jej stanika.
No i ta najważniejsza Ashley. Ashley Spencer. Najpiękniejsza i najpopularniejsza z nich wszystkich. Lili próbuje być jak ona, A.A. nie potrafi jej odmówić. To jej wszyscy się boją. I to ona ma zabójczą alergię na orzechy.
Ashley Spencer ma alergię jedynie na słabość.
No i mamy tutaj jeszcze jedną postać. Lauren Page. Z brzydkiego kaczątka przeobraziła się w pięknego łabędzia, kiedy jej ojciec został właścicielem ogromnego majątku. To jej najczęściej czepiała się Klika i wielokrotnie ją upokarzała. Teraz próbuje dostać się w szeregi Ashley, Lili i A.A. Chce zniszczyć grupkę od środka.
Nowa - ale nie całkiem.
W książce zawarta jest historia walki o popularność i rozgłos. Walki na śmierć i życie. Ciągłe plotki i oszczerstwa to w szkole panny Gamble codzienność. Trudno wyobrazić sobie takie życie. Pełne fałszu i kłamstw. Autorka pokazuje nam życie potomków gwiazd i ich codzienność. Jednak co to jest za codzienność?
Wszystko byłoby nawet w porządku, gdyby nie fakt, że owe dziewczynki mają po dwanaście lat. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, gdy paradują przede mną takie osóbki z torebkami za kilka tysięcy. Tutaj nie chodzi o majątek, jakim dysponują ich rodziny, ale o samą moralność. Prawie żaden rodzic nie pozwoliłby dziecku na taką rozrzutność.
- Bawcie się dobrze, dziewczęta. Dex będzie miał na was oko. Lauren, kochanie, nie wydaj wszystkiego w jednym miejscu, dobrze? - rzuciła na pożegnanie, wręczając córce platynową kartę kredytową.
Oprócz tej panującej wszędzie atmosferze nierealności brakowałoby mi w ogóle... planu na książkę. Nie widzę tutaj żadnego planu ani wątku. Mimo tego wszystkiego śmiałam się praktycznie przez całą książkę. Poczucie humoru autorki jest wprost rozbrajające. Plusem też jest nieprzewidywalność, co jest rzadkością w takich książkach.
Szybko się czytało dzięki dobrze ułożonemu układowi tekstu na stronie.
Co mnie przyciągnęło do tej książki? Otóż napis autorka serii Błękitnokrwiści. Z wielką chęcią zabrałam się za czytanie i dostałam fantasy jeszcze lepsze niż owa sławna seria pani de la Cruz. Poznajemy Ashley, Ashley oraz Ashley. To nie żaden błąd. Otóż mamy przed sobą najsławniejsze dziewczyny w szkole. Klikę. To one dyktują modę, noszą najdroższe ubrania, oceniają innych....
W szkole żądzą trzy Ashley. Wszyscy boją się im podpaść, gdyż będą po tym gnębieni tak jak Lauren. Lauren po wakacjach przychodzi odmieniona do szkoły, ponieważ jej tata zyskał fortune. Teraz zamierza wejść do kliki i rozpracować się ją od środka. Czy uda jej się to? Przeczytaj i dowiedz się...
W szkole żądzą trzy Ashley. Wszyscy boją się im podpaść, gdyż będą po tym gnębieni tak jak Lauren. Lauren po wakacjach przychodzi odmieniona do szkoły, ponieważ jej tata zyskał fortune. Teraz zamierza wejść do kliki i rozpracować się ją od środka. Czy uda jej się to? Przeczytaj i dowiedz się...
Świetna lektura, kiedy chce się przeczytać coś "lekkiego". Wspaniałe opisy otoczenia, wprowadzają w świat bogatych nastolatek, ukazując go jednak dziczą. Jedna z moich ulubionych książek.
Świetna lektura, kiedy chce się przeczytać coś "lekkiego". Wspaniałe opisy otoczenia, wprowadzają w świat bogatych nastolatek, ukazując go jednak dziczą. Jedna z moich ulubionych książek.
To one. Panny Ashley. Piękne, bogate, bezlitosne. To one rządzą w tej szkole i każda dziewczyna o tym wie. Jednak ten rok szkolny będzie inny. Lauren Page, która od dzieciństwa była popychadłem panien Ashley - wyładniała. Wszystko za sprawą jej ojca, który założył nową stronę internetową, która szybko stała się popularna i szybko wzbogaciła rodzinę Page. Lauren teraz mając tyle pieniędzy, skorzystała z różnych zabiegów pielęgnacyjnych, kupiła markowe ubrania od projektantów i jest teraz gotowa by ten rok szkolny był wyłącznie jej. Ale jej plany są inne. Chce wstąpić do Kliki i stamtąd rozerwać ją na strzępy. Chce by ta Kilka, która przez tyle lat ją gnębiła, w końcu się rozpadła. Jednak by dotrzeć do tej Kliki dziewczyna musi wykazać się sprytem. Poznaje Billy'ego Reddy'ego za którym szaleje Ashley i dzięki czemu Lauren zbliża się do grupki dziewczyn. Czy Lauren uda się dostać do tej Kliki? Czy zdobędzie ich sympatię? Czy w ogóle zniszczy tą grupkę dziewczyn?
"Po pierwsze, stanie się jedną z nich, dołączy do klasowej elity. A potem ją zniszczy."*
Kilkę, tworzą trzy dziewczyny o imieniu 'Ashley'. Los chciał, że wszystkie trzy dziewczyny trafiły do tej samej klasy. A wszystkie mają dopiero 12 lat.
- Ashley Spencer. Tylko na nią wszyscy mówią 'Ashley'. Jest jakby przewodniczącą grupy, a pozostałe dziewczyny zawsze zgadzają się z nią z wszystkim. Ma w nosie uczucia innych, od zawsze gnębi Lauren. Potrafi nawet obgadywać swoje najlepsze przyjaciółki. Zawsze musi być najpiękniejsza. Oczekuje, że wszyscy będą uważać ją swoją królową. Gdy coś nie idzie po jej myśli potrafi być bardzo wredna.
- Ashley Li. Wszyscy mówią na nią 'Lili'. Z wygląda przypomina Azjatkę. Jest doskonale zorganizowana i potrafi wszystko zaplanować. Z jej zachowania wynika, że bardzo chciałaby być podobna do Ashley, jednak ostatnio ma pewne wątpliwości do jej osoby, przez co nawiązuje bliższy kontakt z Lauren, a to niezbyt podoba się Spencer.
- Ashley Alioto. Wszyscy odzywają się do niej 'A.A.'. Wysoka dziewczyna, we wszystkich strojach wygląda ładnie i wszystko do niej pasuje. Dogaduje się z chłopakami, ponieważ ma starszego brata, przez co cały czas pojawią się u niej jacyś chłopcy. Jej problem polega na tym, że szybko zmienia swoich wybranków, zawsze podoba się jej ktoś inny. Uważa, że jest zakochana w chłopaku, którego poznała przez internet, ale nigdy go nie spotkała. Nie staje pomiędzy kłótnie Ashley i Lili, i nigdy nie bierze strony żadnej z nich.
Wszystkie trzy dziewczyny różnią się na swój sposób, jednak wszystkie mają świra na punkcie chłopców i swojego wyglądu.
"Nie potrafiła pojąć, dlaczego ktoś miałby dobrowolnie wyrzekać się tego, co w życiu dobre."**
Melissa de la Cruz to amerykańska autorka wielu książek dla nastolatek. Jej seria "Błękitnokrwiści" zyskała ogromną popularność. Autorka ma na swoim koncie już kilka serii, jednak mimo to nadal pisze wymyślając przeróżne historie. Jest również autorką różnych artykułów publikowanych w wielu czasopismach. Pani Melissa to szczęśliwa małżonka i matka. Razem ze swoją rodziną mieszka na Hollywood Hills.
"Uwaga! Nowa twarz!" jest pierwszą częścią z serii "Klika z San Francisco". Dlaczego sięgnęłam po tą książkę? Zaciekawił mnie nawet opis z tyłu książki, jednak po prostu chciałam spotkać się z tą autorką i przeczytać lekką i przyjemną książkę. Styl pani Melissy jest przyjemny w czytaniu, nie ma tutaj jakiś zbędnych opisów, które ciągnęłyby się przez kilka stron, czy żadnych trudnych do zrozumienia słów. Pomysł na serię nawet mi się podoba, chociaż nie jest specjalnie oryginalny, typowa młodzieżówka.
Co mi się podobało? Postacie. Panny Ashley są wyraźne i każda na swój sposób się wyróżnia, również Lauren na swój sposób jest inna. Oczywiście chodzi mi o charaktery dziewczyn. Jednak zupełnie nie podobało mi się to, że dziewczyny mają po 12 lat, a zachowywały się jak jakieś osiemnastolatki! Zupełnie nie było widać, że to są jeszcze dziewczyny, które czasami powinny poszaleć z przyjaciółkami, odrabiać lekcje, czy rozwijać swoje zainteresowania. To były po prostu dziewczyny, w których głowach są tylko ciuchy i chłopaki! Wiedziały wszystko o markowych sklepach, ubraniach, czy kosmetykach, nosiły buty na obcasach, a na koniec książki wylansowały w swojej szkole nawet podwiązki. Na początku książki nie było podane ile dziewczyny mają lat i naprawdę myślałam, że mają gdzieś 16, czy 18. Ale gdy dowiedziałam się, że mają 12 lat, to po prostu opadła mi szczęka. Jestem ciekawa, czy tylko mi to się nie podobało.
Akcja książki toczyła się dosyć szybko. Nie było żadnych niepotrzebnych zwolnień, czy czegoś w tym rodzaju. Narracja jest trzecioosobowa, co pozwala poznać nam widzieć myśli i poczynania wszystkich dziewczyn. Książkę czytało mi się naprawdę szybko i zanim się obejrzałam, miałam już ją za sobą. Powieść podzielona jest na rozdziały, a na końcu znajduje się epilog, w którym zapisane są kartki z pamiętnika wszystkich czterech dziewczyn. Podoba mi się nawet okładka, chociaż nie jest jakaś szczególnie oryginalna. Druk duży, naprawdę czytelny i przyjemnie taki się czyta. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że w wydaniu, które miałam okazję przeczytać (książka została wypożyczona z biblioteki) jest jakieś 5 takich samych rozdziałów wydrukowanych dwa razy. Czytam tą książkę, a tu nagle przy stronie 96 zaczynam czytać to samo, co przeczytałam kilka rozdziałów wcześniej... Strony od 66 do 95 pojawią się dwa razy w tej książce. Rozumiem, że to jest błąd w druku i czasami może się zdarzyć, jednak mnie osobiście trochę to zdenerwowało, ale rozumiem, że tak czasami bywa.
"Nieważne, bo chyba teraz Ashley powinna być dla mnie trochę milsza, no nie? Ocaliłam jej życie. To chyba coś znaczy?"***
Podsumowując, "Uwaga! Nowa twarz!" jest dosyć fajną młodzieżówką, przy której momentami można trochę się pośmiać. Książkę czyta się szybko, więc na jeden nudny wieczór, powinna ona dostarczyć wam trochę rozrywki. Polecam osobom, które lubią takiego typu historię. Myślę jednak, że osobom starszym, ta seria nie przypadnie do gustu.
*cytat z książki, strona: 12.
**cytat z książki, strona: 72.
***cytat z książki, strona: 298.
To one. Panny Ashley. Piękne, bogate, bezlitosne. To one rządzą w tej szkole i każda dziewczyna o tym wie. Jednak ten rok szkolny będzie inny. Lauren Page, która od dzieciństwa była popychadłem panien Ashley - wyładniała. Wszystko za sprawą jej ojca, który założył nową stronę internetową, która szybko stała się popularna i szybko wzbogaciła rodzinę Page. Lauren teraz mając...
Po powieści ,,Błękitnokrwiści” postanowiłam sobie, że już nigdy nie sięgnę po książki tej autorki. A jednak w przypadku lektury ,,Uwaga! Nowa Twarz”, zrobiłam pewien wyjątek. Książka zaintrygowała mnie już samym opisem i stwierdziłam, że czemu by tu nie dać autorce drugiej szansy?
Po pierwsze chciałabym zwrócić uwagę na to, że autorka wyjątkowo uczepiła się tak zwanych ,,elit szkolnych”. Zarówno w serii o wampirach i tej książce, Melissa De La Cruz porusza wątki o rozpuszczonych szkolnych gwiazdeczkach. Jednak muszę przyznać, że w tej lekturze, akurat to mi się podobało. Fabuła na pierwszy rzut oka płytka i przewidywalna, po pewnym czasie staje się naprawdę ciekawą historią, którą miło się czyta.
Ale jakim cudem mogła nauczyć się samodzielności, skoro miała na imię tak samo, jak dwie inne najpopularniejsze laski w jej klasie?
Mamy okazje poznać historie z punktu wszystkich czterech dziewczyn. Narracja jest trzyosobowa co bardzo mi się podobało, gdyż mogłam bliżej poznać Lauren i Klike. Co do bohaterów to na pewno nie były to miłe dziewczynki z dobrych domów, a raczej nieznośne córeczki bogatych rodziców. Co jak co, ale ja za żadne skarby nie chciałabym mieć za przyjaciółki takich fałszywych i wrednych dziewuch. A i nie mówiąc o tym, że dziewczyny miały 12 lat, a zachowywały się jakby miały co najmniej 15.
Całkiem miła i lekkim piórem napisana książka. Z przyjemnością sięgnę po kontynuacje. Polecam ją przede wszystkim nastolatką, gdyż starsi czytelnicy raczej nie znajdą tam nic dla siebie. Lektura w sam raz na plaże;)
Moja ocena 6,5/10.
Tytuł: Uwaga! Nowa Twarz!
Autor: Melissa De La Cruz
Wydawca: Jaguar
Ilość stron: 303
Cena: 29.90
Po powieści ,,Błękitnokrwiści” postanowiłam sobie, że już nigdy nie sięgnę po książki tej autorki. A jednak w przypadku lektury ,,Uwaga! Nowa Twarz”, zrobiłam pewien wyjątek. Książka zaintrygowała mnie już samym opisem i stwierdziłam, że czemu by tu nie dać autorce drugiej szansy?
Po pierwsze chciałabym zwrócić uwagę na to, że autorka wyjątkowo uczepiła się tak zwanych...
Jak większość książek dla młodzieży ta opowieść przedstawia przeciętną dziewczynkę która próbuje stać się popularna i dostać do szkolnej elity. Spodziewałam się po tej książce czegoś innego. zadziwiające jest to iż bohaterkami są zaledwie dwunastoletnie dziewczynki. Książka nie zachwyciła mnie.
Jak większość książek dla młodzieży ta opowieść przedstawia przeciętną dziewczynkę która próbuje stać się popularna i dostać do szkolnej elity. Spodziewałam się po tej książce czegoś innego. zadziwiające jest to iż bohaterkami są zaledwie dwunastoletnie dziewczynki. Książka nie zachwyciła mnie.
,,Uwaga! Nowa twarz!" to pierwsza część serii pt. ,,Klika z San Fransisco" autorstwa Melissy de la Cruz.
Książka opowiada o trzech dziewczynach o imieniu Ashley, które tworzą elitę w szkole. Do ich kliki chce wstąpić Lauren Page. Przeszła ona przemianę wizerunku po tym jak jej ojciec z dnia na dzień stał się miliarderem. Ashley jej nie lubią, wręcz gardzą Lauren. Jednak ma ona kogoś, kogo pragnie cała klika. Koleguje się z Billym Reddym.
Uważam, że autorka stworzyła za młode dziewczyny- mają one po 12 lat, a kupują ubrania od światowych projektantów, malują się i tworzą związki z chłopakami. A ponadto są nadzwyczajnie puste.
Książkę czyta się bardzo szybko, jest idealna na leniwe popołudnia. Wypożyczyłam już drugą część, którą też mam zamiar przeczytać. Szczególnie dlatego, że bardzo lubię pióro Melissy de la Cruz, a historia tu opisywana aż tak bardzo nie nudzi.
,,Uwaga! Nowa twarz!" to pierwsza część serii pt. ,,Klika z San Fransisco" autorstwa Melissy de la Cruz.
Książka opowiada o trzech dziewczynach o imieniu Ashley, które tworzą elitę w szkole. Do ich kliki chce wstąpić Lauren Page. Przeszła ona przemianę wizerunku po tym jak jej ojciec z dnia na dzień stał się miliarderem. Ashley jej nie lubią, wręcz gardzą Lauren. Jednak ma...
Książka bardzo fajna. Opisuje jak pewna dziewczyna chce dołączyć do kliki, a przy tym ma wiele kłopotów. A gdy wszystko się udaje przez przypadek traci wszystko
Książka bardzo fajna. Opisuje jak pewna dziewczyna chce dołączyć do kliki, a przy tym ma wiele kłopotów. A gdy wszystko się udaje przez przypadek traci wszystko
Melissa de la Cruz to autorka, która czytelnikom w naszym kraju znana jest głównie dzięki „Błękitnokrwistym”, po których oczywiście ja sama, z moimi mega długimi zaległościami, jeszcze nie sięgnęłam... Miałam jednak okazję przeczytać inną jej serię - „Au Pair”, która przypadła mi do gustu, okazując się idealną rozrywką na wakacyjne dni na plaży. Dlatego też, gdy pojawiła się u nas książka „Uwaga! Nowa twarz!”, będąca pierwszą częścią kolejnej serii Melissy utrzymanej w tym samym stylu, sięgnęłam po nią oczekując podobnej lektury – odprężającej, zabawnej, niewymagającej, po prostu takiej, przy której miło mija czas. I muszę przyznać, że faktycznie tak mi minął.
Historia przedstawiona w pierwszej części „Kliki z San Francisco” nie jest raczej zbyt odkrywcza i oryginalna. Lauren była do tej pory typową szarą myszką, gnębioną przez rządzącą w szkole Klikę, w której skład wchodzą trzy dziewczyny, wszystkie o imieniu Ashley. Czują się one lepsze od innych uczennic ze względu na urodę, bogactwo rodziców, łatwy dostęp do ciuchów od najlepszych projektantów, markowe gadżety i ludzi gotowych zrobić wszystko tylko na jedno ich skinienie, a nieposiadająca takich przywilejów Lauren zawsze była ich ulubionych popychadłem. Jednak życie Lauren kompletnie się zmienia, gdy jej ojciec wpada na pomysł genialnego biznesu, dzięki któremu rodzina Page'ów z dnia na dzień staje się naprawdę bogata i może pozwolić sobie na wszystko. A wraz z pozwalającym na wiele bogactwem sporo ludzi nabiera także nieco więcej pewności siebie... I tak właśnie dzieje się z Lauren. Podczas wakacji zmienia się nie do poznania i mimo że dalej czuje pewną nieśmiałość i niepewność, postanawia spróbować zaprzyjaźnić się z pannami z Kliki... a następnie zniszczyć tę grupkę od środka, by nie mogły gnębić już nikogo więcej. Ale o tym czy ten wspaniałomyślny plan jej się udaje, dowiecie się już z samej książki, na pewno nie ode mnie ;)
W powieści występuje narracja trzecioosobowa, ale autorka postanowiła opisywać wydarzenia z perspektywy każdej z dziewczyn, tak by czytelnicy mogli lepiej poznać charakter, rodzinę, życie i spojrzenie na daną sytuację każdej z nich. Okazało się to być naprawdę przydatne, bo początkowo fakt, że trójka bohaterek ma to samo imię, nawet mimo różnych przezwisk, jest nieco kłopotliwy w ich rozróżnieniu. Jednak w momencie gdy każda z nich miała już poświęcone sobie te dwa rozdziały i poznało się ich charaktery, było już o wiele lepiej.
Bohaterki zostały przedstawione jako zepsute, rozpieszczone panienki, a Melissa od początku do końca była konsekwentna w takiej ich kreacji. Na szczęście każda Ashley ma pewne indywidualne cechy, które nieco je wyróżniają między sobą. Lauren momentami mnie irytowała, ale z drugiej strony, łatwo było zrozumieć tę jej chęć wkupienia się w łaski Kliki i powrotu po wakacjach w wielkim stylu, skoro nadarzyła się jej taka okazja... I tego, że raz czuła się pewna siebie, a raz nieco mniej – chyba każda nastolatka ma takie wahania. A słowo „nastolatka” nasuwa mi na myśl kolejną sprawę - jedyne co mi w tych dziewczynach nie pasowało przez całą książkę to to, ile miały lat - DWANAŚCIE. A ich zachowanie... cóż, raczej nie pasowało do dwunastolatek ;) Myślę, że dla odbioru powieści lepiej byłoby gdyby miały choćby po te 14 lat.
Czytając różne recenzje „Błękitnokrwistych” spotykałam się stale z zarzutem, że autorka co chwilę rzuca nazwami projektantów i firm. Jak już mówiłam, nie czytałam tamtej serii, więc nie mogę się o niej wypowiedzieć i porównać czy w „Klice z San Francisco” jest tego tyle samo. Ale myślę, że nawet jeśli, to w tej serii jest to bardziej zrozumiałe i na miejscu, bo właśnie bogactwo i materialne podejście do życia miało być tu ukazane... i też nieco wyśmiane, co bardzo mi się spodobało.
Książka pisana jest przystępnym językiem, a fabuła, która wydaje się być na pierwszy rzut oka przewidywalna, jest interesująca i momentami zaskakuje. Nie jest to więc taka prosta historia jaką wydawała się być na początku i muszę przyznać, że jestem ciekawa, jak rozwinie się w kolejnych częściach, bo autorka zakończyła tę tak, że ma duże pole manewru, zarówno w opisywaniu przyjaźni między dziewczynami, jak i w wątku miłosnym. Mam tylko nadzieję, że dobrze to wykorzysta ;)
Zdaję sobie sprawę, że serie o rozpuszczonych, bogatych nastolatkach nie są tym typem literatury, który każdy lubi czytać. Co więcej, wiele osób z góry skazuje takie książki na listę „w życiu nie przeczytam” i pewnie trudno będzie mi je przekonać do zmiany zdania i sięgnięcia właśnie po powieść „Uwaga! Nowa twarz!”. Jeśli jednak podobały Wam się takie serie jak „Plotkara”, „Elita” i „Na topie”, zaś z filmów na przykład „Wredne dziewczyny”, a styl pisania pani de la Cruz Wam nie przeszkadza, to polecam przeczytanie także pierwszej części „Kliki z San Francisco” - choćby dla rozluźnienia i spędzenia kilku godzinek z całkiem przyjemną lekturą :)
Melissa de la Cruz to autorka, która czytelnikom w naszym kraju znana jest głównie dzięki „Błękitnokrwistym”, po których oczywiście ja sama, z moimi mega długimi zaległościami, jeszcze nie sięgnęłam... Miałam jednak okazję przeczytać inną jej serię - „Au Pair”, która przypadła mi do gustu, okazując się idealną rozrywką na wakacyjne dni na plaży. Dlatego też, gdy pojawiła...
"Ale jakim cudem mogła nauczyć się samodzielności, skoro miała na imię tak samo, jak dwie inne najpopularniejsze laski w jej klasie?"
Z panią Melissą miałam do czynienia przy Błękitnokrwistych. I, mówiąc szczerze, byłam zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że otworzyła kolejną serię. Jednocześnie zżerała mnie ciekawość, jak autorka, pisząca o wampirach, poradziła sobie z czymś tak zwyczajnym, opisując życie każdej nastolatki.
Patrząc na okładkę od razu można domyślić się, że będzie to książka dla młodzieży. A spoglądając na ciasteczko w lewym dolnym rogu, zaraz zrobiłam się głodna. Cóż, przeszło mi, kiedy zobaczyłam na nim kościotrupią czaszkę xD
W całej serii Klika z San Francisco (co za nic nie ma nic wspólnego do tytułu oryginału) mamy do czynienia z grupą tzw. szkolnych modnisi. Ashleyki (tak, każda ma to samo imię) rządzą i nikt nie ma prawa się z tym nie zgodzić. Jednak, kiedy do klasy wraca niepozorna Lauren, którą zawsze traktowano jak ofiarę, coś zaczyna się zmieniać. Dziewczyna jest tak odmieniona, że wszyscy walczą o jej względy. Ta natomiast chętnie dołączy do Ashleyek. Ale tylko po to, by jak najszybciej je zniszczyć.
Muszę szczerze przyznać, że początkowo, główna bohaterka niezmiernie mnie irytowała. Rozumiem, że kiedy jej tata się wzbogacił, dziewczyna może żyć lepiej. Ale helloł! Bez przesady! Zmieniać z dnia na dzień bluzę z secondhandu za parę groszy na oryginał od najdroższych projektantów, za jakieś 900$?! Uhu, komuś tu odbiła palma! A w dodatku uważa, że jak wygląda ładniej (i drożej) to już zaprzyjaźni się z najfajnieszymi ludźmi w szkole i podrywać najlepszych chłopaków, którzy wcześniej nie chcieli nawet na nią spojrzeć. Metamorfoza, ok, ale jakby to było, gdyby każdy z nas zachowywał się inaczej w zależności od tego, w co akurat jest ubrany? I - dwunastolatka?! Z manicure?! Z pośród wszystkich bohaterów najbardziej polubiłam A.A. i Lily.
Jak przystało na typową młodzieżówkę, nie zabraknie tu zamieszań między dziewczynami a różnymi chłopakami. I związek, które na początku wydaje się jasny, klarowny i oczywisty, na końcu może się nieźle skomplikować. Niestety, część z nich jest dość przewidywalna.
Jednakowoż stwierdzam, że autorka musi mieć jakieś kompleksy :) Jeżeli czytaliście Błękitnokrwistych lub moją poprzednią recenzję zauważyliście, że mnóstwo jest tam nazw sklepów, firm i ogólnie opisów metek drogich ubrań. Tu będzie to samo. Może nie w tak dużym stopniu, ale będzie.
Następne podobieństwo do wcześniej wspomnianej książki to przenoszenie się od bohatera do bohaterka, każdy rozdział przybliża nam inną postać. Nie jest to w sumie takie złe, ja jednak za tym nie przepadam, ponieważ zdarza mi się pogubić.
Szczerze przyznaję, że rozbawiły mnie tytuły rozdziałów, np. A.A. to nick Ashley Alioto, a nie rozmiar jej stanika albo Zadzwonić do chłopaka: 10 centów za minutę. Satysfakcja, gdy odbierze: bezcenna lub Chłopak-Ciacho: idealny materiał na OTP (Oficjalny Trzymacz Parasola).
Więc, gdybym chciała podsumować, pozycję te polecam przede wszystkim młodzieży. Nie brak tu dowcipnych tekstów, a każda z dziewczyn znajdzie zapewne w swojej szkole takie Ashleyki. Co prawda, miałam wrażenie, jakbym czytała o 15-16 latkach, a nie dziewczynach z 6 klasy podstawówki. I, choć tematyka zupełnie różna, można łatwo rozpoznać styl pisania pani Cruz.
"O ile mama była kimś w typie Gwyneth Paltrow, Ashley z pewnością stanowiła jej młodszą i subtelniejszą wersję. Reprezentowały typ delikatnej blondynki o budzących szczerą zawiść szczupłych ramionach i szybkim metabolizmie."
Melissa De La Cruz
Klika z San Francisco: Uwaga! Nowa Twarz!
The Ashleys: There's a New Name in School
Stanisław Kroszczyński
Wydawnictwo Jaguar
304 str
2011
"Ale jakim cudem mogła nauczyć się samodzielności, skoro miała na imię tak samo, jak dwie inne najpopularniejsze laski w jej klasie?"
Z panią Melissą miałam do czynienia przy Błękitnokrwistych. I, mówiąc szczerze, byłam zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że otworzyła kolejną serię. Jednocześnie zżerała mnie ciekawość, jak autorka, pisząca o wampirach, poradziła...
Czytane w wieku 11-12 lat, wtedy mi się podobało. Jak byłoby teraz? Wolę nie sprawdzać, bo już nie jestem targetem takich książek, ale pamiętam, że całkiem przyjemnie się podczas lektury bawiłam.
Czytane w wieku 11-12 lat, wtedy mi się podobało. Jak byłoby teraz? Wolę nie sprawdzać, bo już nie jestem targetem takich książek, ale pamiętam, że całkiem przyjemnie się podczas lektury bawiłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKróciusieńka książka, którą pierwszy raz przeczytałam bodaj w wieku 12 lat- czyli w wieku bohaterek powieści. Byłam nią wtedy zachwycona. Teraz moja ocena zmalała, mimo to nadal uważam ją za interesującą młodzieżówkę.
''Uwaga!Nowa twarz!'' opowiada o Ashley Spencer, Ashley Li i Ashley Alioto, odpowiednio Ashley, Lili i A.A.. Dziewczęta, a raczej ich rodzice, są obrzydliwie bogate i nie żałują wydać 600$ na bluzkę z jakimś prostym napisem od Chanel. Panny A stworzyły Klikę, którą albo się omija szerokim łukiem albo pragnie zdobyć jej uznanie podlizywaniem się. Wkracza jednak Lauren Page, która stała się milionerką dzięki fortunie ojca i chce zaprzyjaźnić się z Kliką, a potem zniszczyć.
Historia banalna. Nie wnosi absolutnie nic, jednak byłam zaintrygowana snobistycznym życiem tych właściwie dziewczynek. Jak dziwna była ich przyjaźń, naszpikowana tajemnicami, wrednością i zazdrością.
Świetnie się bawiłam, ale nie zmienię swojego życia po tej książce. Krótka, relaksująca i niewymagająca. Polecam
Króciusieńka książka, którą pierwszy raz przeczytałam bodaj w wieku 12 lat- czyli w wieku bohaterek powieści. Byłam nią wtedy zachwycona. Teraz moja ocena zmalała, mimo to nadal uważam ją za interesującą młodzieżówkę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to''Uwaga!Nowa twarz!'' opowiada o Ashley Spencer, Ashley Li i Ashley Alioto, odpowiednio Ashley, Lili i A.A.. Dziewczęta, a raczej ich rodzice, są...
Nie interesuję się modą, a cała infantylność tej książki zwyczajnie mnie irytowała. Uważam się za osobę dojrzałą i niestety ,, nie lecę" na książki tego typu. Stanowczo odradzam.
Nie interesuję się modą, a cała infantylność tej książki zwyczajnie mnie irytowała. Uważam się za osobę dojrzałą i niestety ,, nie lecę" na książki tego typu. Stanowczo odradzam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna seria! Często opisywane sytuacje są pokazane z różnych stron
Świetna seria! Często opisywane sytuacje są pokazane z różnych stron
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLuźna młodzieżówka, ale przyjemnie się ją czyta. Mam zamiar przeczytać całą serię :P
Luźna młodzieżówka, ale przyjemnie się ją czyta. Mam zamiar przeczytać całą serię :P
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta podobnie jak jej następne dwie części jest bardzo ciekawa i lekko się ją czyta. W pewnych momentach można się pośmiać w innych zmartwić... Polecam całą "Klikę z San Francisco"
Książka ta podobnie jak jej następne dwie części jest bardzo ciekawa i lekko się ją czyta. W pewnych momentach można się pośmiać w innych zmartwić... Polecam całą "Klikę z San Francisco"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka! Jak najbardziej polecam.
Przeczytałam już I i II tom, teraz w bibliotece czekam na III :))
Świetna książka! Jak najbardziej polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam już I i II tom, teraz w bibliotece czekam na III :))
Moim zdaniem cała seria jest jedną z najlepszych "dziewczyńskich" książek. Jest ona zdecydowanie dla osób które interesują się modą, znanymi markami ubrań, ponieważ ten wątek bardzo często się powtarza. Ogólnie fabuła też jest ciekawa i od razu sięgnęłam po kolejną część.
Moim zdaniem cała seria jest jedną z najlepszych "dziewczyńskich" książek. Jest ona zdecydowanie dla osób które interesują się modą, znanymi markami ubrań, ponieważ ten wątek bardzo często się powtarza. Ogólnie fabuła też jest ciekawa i od razu sięgnęłam po kolejną część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa książkę "Klika z San Francisco Uwaga nowa twarz" Melissy de La Cruz natknęłam się przypadkiem .Tytuł wydał mi się ciekawy wyświetliło mi się to dokładnie w takiej formie. "Nowa twarz klika z San Francisco" i pierwsze z czym się skojarzyło to takie klikanie na klawiaturze, że pewnie bohaterka pisze bloga czyli coś w stylu "Plotkary". Po przeczytaniu opisu załapałam o co chodzi z ta kliką. Bohaterkami są uczennice prywatnej elitarnej szkoły z San Francisco. Lauren przez lata była nękana przez grupę trzech dziewczyn o imieniu Ashely, które tworzą tytułową "klike". Są to bogate, rozpuszczone panienki najpopularniejsze w szkole, wyznaczające "trendy", wywyższające się i gardzące innymi "gorszymi"i biedniejszymi od nich . Lauren wraca po wakacjach odmieniona z nowym modnym "lookiem" ,niespodziewanie jej rodzina stała się bogata( ojciec jest założycielem firmy, przynoszącej milionowe zyski) i ma plan, chce za wszelką cenę dołączyć do kliki by zemścić się na niej i zniszczyć od środka. Na początku trochę się rozczarowałam a zarazem zdziwiłam, bo spodziewałam się licealistek jak w większości takich książek, a dziewczyny mają dopiero 12 lat więc wiadomo,nie ma mowy i żadnych pikantnych historiach. Wynagradzają to same bohaterki, które są wręcz komiczne ze swoimi "wielkimi problemami". Nie wymagająca jakiejś szczególnej analizy nie skłaniająca do refleksji chociaż miałam refleksję co robiłam, jak byłam w tym wieku, nie było to znowu aż tak dawno bagatela 16 lat temu:). Wiadomo w każdej szkole zawsze tak jest tworzą się grupy, paczki zawsze się znajda takie wredne dziewczyny, co zatruwają życie innym. Tu dodatkowo jest to ubarwione tym całym blichtrem i przepychem, modne ciuchy prywatne samoloty ekskluzywne przyjęcia itp. Jest to książka lekka i zabawna jak ma sie ochotę oderwać od prawdziwych problemów, zrelaksować, pośmiać i powspominać jak to było mieć 12 lat. W skrócie polecam książkę jako taki poprawiacz humoru.
Na książkę "Klika z San Francisco Uwaga nowa twarz" Melissy de La Cruz natknęłam się przypadkiem .Tytuł wydał mi się ciekawy wyświetliło mi się to dokładnie w takiej formie. "Nowa twarz klika z San Francisco" i pierwsze z czym się skojarzyło to takie klikanie na klawiaturze, że pewnie bohaterka pisze bloga czyli coś w stylu "Plotkary". Po przeczytaniu opisu załapałam o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo mnie przyciągnęło do tej książki? Otóż napis autorka serii Błękitnokrwiści. Z wielką chęcią zabrałam się za czytanie i dostałam fantasy jeszcze lepsze niż owa sławna seria pani de la Cruz. Poznajemy Ashley, Ashley oraz Ashley. To nie żaden błąd. Otóż mamy przed sobą najsławniejsze dziewczyny w szkole. Klikę. To one dyktują modę, noszą najdroższe ubrania, oceniają innych.
Lili, jak nazywają Ashley Li, jest królową organizacji. Potrafi zorganizować wszystko. Jest zazdrosna o to, że nie jest najsławniejszą z Kliki i to nie na nią, ludzie bezpośrednio zwracają swoją uwagę. Pragnie być jak jedna z przyjaciółek.
NPNW (najlepsza przyjaciółka na wieki) czy najgorszy wróg? Z punktu widzenia Ashley Li na jedno wychodzi.
A.A., czyli Ashley Alioto. Wysoka, piękna, bogata. Nieważne, co na siebie włoży i tak będzie wyglądać idealnie. Nie angażuje się w spory między dwoma najlepszymi przyjaciółkami. Jest neutralna, jak Szwajcaria. Zakochana w internetowym chłopaku, z którym rozmawia.
A.A. to nick Ashley Alioto, a nie rozmiar jej stanika.
No i ta najważniejsza Ashley. Ashley Spencer. Najpiękniejsza i najpopularniejsza z nich wszystkich. Lili próbuje być jak ona, A.A. nie potrafi jej odmówić. To jej wszyscy się boją. I to ona ma zabójczą alergię na orzechy.
Ashley Spencer ma alergię jedynie na słabość.
No i mamy tutaj jeszcze jedną postać. Lauren Page. Z brzydkiego kaczątka przeobraziła się w pięknego łabędzia, kiedy jej ojciec został właścicielem ogromnego majątku. To jej najczęściej czepiała się Klika i wielokrotnie ją upokarzała. Teraz próbuje dostać się w szeregi Ashley, Lili i A.A. Chce zniszczyć grupkę od środka.
Nowa - ale nie całkiem.
W książce zawarta jest historia walki o popularność i rozgłos. Walki na śmierć i życie. Ciągłe plotki i oszczerstwa to w szkole panny Gamble codzienność. Trudno wyobrazić sobie takie życie. Pełne fałszu i kłamstw. Autorka pokazuje nam życie potomków gwiazd i ich codzienność. Jednak co to jest za codzienność?
Wszystko byłoby nawet w porządku, gdyby nie fakt, że owe dziewczynki mają po dwanaście lat. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, gdy paradują przede mną takie osóbki z torebkami za kilka tysięcy. Tutaj nie chodzi o majątek, jakim dysponują ich rodziny, ale o samą moralność. Prawie żaden rodzic nie pozwoliłby dziecku na taką rozrzutność.
- Bawcie się dobrze, dziewczęta. Dex będzie miał na was oko. Lauren, kochanie, nie wydaj wszystkiego w jednym miejscu, dobrze? - rzuciła na pożegnanie, wręczając córce platynową kartę kredytową.
Oprócz tej panującej wszędzie atmosferze nierealności brakowałoby mi w ogóle... planu na książkę. Nie widzę tutaj żadnego planu ani wątku. Mimo tego wszystkiego śmiałam się praktycznie przez całą książkę. Poczucie humoru autorki jest wprost rozbrajające. Plusem też jest nieprzewidywalność, co jest rzadkością w takich książkach.
Szybko się czytało dzięki dobrze ułożonemu układowi tekstu na stronie.
Co mnie przyciągnęło do tej książki? Otóż napis autorka serii Błękitnokrwiści. Z wielką chęcią zabrałam się za czytanie i dostałam fantasy jeszcze lepsze niż owa sławna seria pani de la Cruz. Poznajemy Ashley, Ashley oraz Ashley. To nie żaden błąd. Otóż mamy przed sobą najsławniejsze dziewczyny w szkole. Klikę. To one dyktują modę, noszą najdroższe ubrania, oceniają innych....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW szkole żądzą trzy Ashley. Wszyscy boją się im podpaść, gdyż będą po tym gnębieni tak jak Lauren. Lauren po wakacjach przychodzi odmieniona do szkoły, ponieważ jej tata zyskał fortune. Teraz zamierza wejść do kliki i rozpracować się ją od środka. Czy uda jej się to? Przeczytaj i dowiedz się...
W szkole żądzą trzy Ashley. Wszyscy boją się im podpaść, gdyż będą po tym gnębieni tak jak Lauren. Lauren po wakacjach przychodzi odmieniona do szkoły, ponieważ jej tata zyskał fortune. Teraz zamierza wejść do kliki i rozpracować się ją od środka. Czy uda jej się to? Przeczytaj i dowiedz się...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce dominuje opowiadanie o zakupach, markowych rzeczach i zazdrości. Nic aż tak ciekawego się niestety nie dzieje. Książka dość zwyczajna.
W książce dominuje opowiadanie o zakupach, markowych rzeczach i zazdrości. Nic aż tak ciekawego się niestety nie dzieje. Książka dość zwyczajna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem,całkiem ta książka...
Całkiem,całkiem ta książka...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura, kiedy chce się przeczytać coś "lekkiego". Wspaniałe opisy otoczenia, wprowadzają w świat bogatych nastolatek, ukazując go jednak dziczą. Jedna z moich ulubionych książek.
Świetna lektura, kiedy chce się przeczytać coś "lekkiego". Wspaniałe opisy otoczenia, wprowadzają w świat bogatych nastolatek, ukazując go jednak dziczą. Jedna z moich ulubionych książek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytane z nudów i za namowom przyjaciółki. Miły odpoczynek od ciężkich, smutnych książek o życiu zwykłych ludzi.
Przeczytane z nudów i za namowom przyjaciółki. Miły odpoczynek od ciężkich, smutnych książek o życiu zwykłych ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo one. Panny Ashley. Piękne, bogate, bezlitosne. To one rządzą w tej szkole i każda dziewczyna o tym wie. Jednak ten rok szkolny będzie inny. Lauren Page, która od dzieciństwa była popychadłem panien Ashley - wyładniała. Wszystko za sprawą jej ojca, który założył nową stronę internetową, która szybko stała się popularna i szybko wzbogaciła rodzinę Page. Lauren teraz mając tyle pieniędzy, skorzystała z różnych zabiegów pielęgnacyjnych, kupiła markowe ubrania od projektantów i jest teraz gotowa by ten rok szkolny był wyłącznie jej. Ale jej plany są inne. Chce wstąpić do Kliki i stamtąd rozerwać ją na strzępy. Chce by ta Kilka, która przez tyle lat ją gnębiła, w końcu się rozpadła. Jednak by dotrzeć do tej Kliki dziewczyna musi wykazać się sprytem. Poznaje Billy'ego Reddy'ego za którym szaleje Ashley i dzięki czemu Lauren zbliża się do grupki dziewczyn. Czy Lauren uda się dostać do tej Kliki? Czy zdobędzie ich sympatię? Czy w ogóle zniszczy tą grupkę dziewczyn?
"Po pierwsze, stanie się jedną z nich, dołączy do klasowej elity. A potem ją zniszczy."*
Kilkę, tworzą trzy dziewczyny o imieniu 'Ashley'. Los chciał, że wszystkie trzy dziewczyny trafiły do tej samej klasy. A wszystkie mają dopiero 12 lat.
- Ashley Spencer. Tylko na nią wszyscy mówią 'Ashley'. Jest jakby przewodniczącą grupy, a pozostałe dziewczyny zawsze zgadzają się z nią z wszystkim. Ma w nosie uczucia innych, od zawsze gnębi Lauren. Potrafi nawet obgadywać swoje najlepsze przyjaciółki. Zawsze musi być najpiękniejsza. Oczekuje, że wszyscy będą uważać ją swoją królową. Gdy coś nie idzie po jej myśli potrafi być bardzo wredna.
- Ashley Li. Wszyscy mówią na nią 'Lili'. Z wygląda przypomina Azjatkę. Jest doskonale zorganizowana i potrafi wszystko zaplanować. Z jej zachowania wynika, że bardzo chciałaby być podobna do Ashley, jednak ostatnio ma pewne wątpliwości do jej osoby, przez co nawiązuje bliższy kontakt z Lauren, a to niezbyt podoba się Spencer.
- Ashley Alioto. Wszyscy odzywają się do niej 'A.A.'. Wysoka dziewczyna, we wszystkich strojach wygląda ładnie i wszystko do niej pasuje. Dogaduje się z chłopakami, ponieważ ma starszego brata, przez co cały czas pojawią się u niej jacyś chłopcy. Jej problem polega na tym, że szybko zmienia swoich wybranków, zawsze podoba się jej ktoś inny. Uważa, że jest zakochana w chłopaku, którego poznała przez internet, ale nigdy go nie spotkała. Nie staje pomiędzy kłótnie Ashley i Lili, i nigdy nie bierze strony żadnej z nich.
Wszystkie trzy dziewczyny różnią się na swój sposób, jednak wszystkie mają świra na punkcie chłopców i swojego wyglądu.
"Nie potrafiła pojąć, dlaczego ktoś miałby dobrowolnie wyrzekać się tego, co w życiu dobre."**
Melissa de la Cruz to amerykańska autorka wielu książek dla nastolatek. Jej seria "Błękitnokrwiści" zyskała ogromną popularność. Autorka ma na swoim koncie już kilka serii, jednak mimo to nadal pisze wymyślając przeróżne historie. Jest również autorką różnych artykułów publikowanych w wielu czasopismach. Pani Melissa to szczęśliwa małżonka i matka. Razem ze swoją rodziną mieszka na Hollywood Hills.
"Uwaga! Nowa twarz!" jest pierwszą częścią z serii "Klika z San Francisco". Dlaczego sięgnęłam po tą książkę? Zaciekawił mnie nawet opis z tyłu książki, jednak po prostu chciałam spotkać się z tą autorką i przeczytać lekką i przyjemną książkę. Styl pani Melissy jest przyjemny w czytaniu, nie ma tutaj jakiś zbędnych opisów, które ciągnęłyby się przez kilka stron, czy żadnych trudnych do zrozumienia słów. Pomysł na serię nawet mi się podoba, chociaż nie jest specjalnie oryginalny, typowa młodzieżówka.
Co mi się podobało? Postacie. Panny Ashley są wyraźne i każda na swój sposób się wyróżnia, również Lauren na swój sposób jest inna. Oczywiście chodzi mi o charaktery dziewczyn. Jednak zupełnie nie podobało mi się to, że dziewczyny mają po 12 lat, a zachowywały się jak jakieś osiemnastolatki! Zupełnie nie było widać, że to są jeszcze dziewczyny, które czasami powinny poszaleć z przyjaciółkami, odrabiać lekcje, czy rozwijać swoje zainteresowania. To były po prostu dziewczyny, w których głowach są tylko ciuchy i chłopaki! Wiedziały wszystko o markowych sklepach, ubraniach, czy kosmetykach, nosiły buty na obcasach, a na koniec książki wylansowały w swojej szkole nawet podwiązki. Na początku książki nie było podane ile dziewczyny mają lat i naprawdę myślałam, że mają gdzieś 16, czy 18. Ale gdy dowiedziałam się, że mają 12 lat, to po prostu opadła mi szczęka. Jestem ciekawa, czy tylko mi to się nie podobało.
Akcja książki toczyła się dosyć szybko. Nie było żadnych niepotrzebnych zwolnień, czy czegoś w tym rodzaju. Narracja jest trzecioosobowa, co pozwala poznać nam widzieć myśli i poczynania wszystkich dziewczyn. Książkę czytało mi się naprawdę szybko i zanim się obejrzałam, miałam już ją za sobą. Powieść podzielona jest na rozdziały, a na końcu znajduje się epilog, w którym zapisane są kartki z pamiętnika wszystkich czterech dziewczyn. Podoba mi się nawet okładka, chociaż nie jest jakaś szczególnie oryginalna. Druk duży, naprawdę czytelny i przyjemnie taki się czyta. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że w wydaniu, które miałam okazję przeczytać (książka została wypożyczona z biblioteki) jest jakieś 5 takich samych rozdziałów wydrukowanych dwa razy. Czytam tą książkę, a tu nagle przy stronie 96 zaczynam czytać to samo, co przeczytałam kilka rozdziałów wcześniej... Strony od 66 do 95 pojawią się dwa razy w tej książce. Rozumiem, że to jest błąd w druku i czasami może się zdarzyć, jednak mnie osobiście trochę to zdenerwowało, ale rozumiem, że tak czasami bywa.
"Nieważne, bo chyba teraz Ashley powinna być dla mnie trochę milsza, no nie? Ocaliłam jej życie. To chyba coś znaczy?"***
Podsumowując, "Uwaga! Nowa twarz!" jest dosyć fajną młodzieżówką, przy której momentami można trochę się pośmiać. Książkę czyta się szybko, więc na jeden nudny wieczór, powinna ona dostarczyć wam trochę rozrywki. Polecam osobom, które lubią takiego typu historię. Myślę jednak, że osobom starszym, ta seria nie przypadnie do gustu.
*cytat z książki, strona: 12.
**cytat z książki, strona: 72.
***cytat z książki, strona: 298.
To one. Panny Ashley. Piękne, bogate, bezlitosne. To one rządzą w tej szkole i każda dziewczyna o tym wie. Jednak ten rok szkolny będzie inny. Lauren Page, która od dzieciństwa była popychadłem panien Ashley - wyładniała. Wszystko za sprawą jej ojca, który założył nową stronę internetową, która szybko stała się popularna i szybko wzbogaciła rodzinę Page. Lauren teraz mając...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo powieści ,,Błękitnokrwiści” postanowiłam sobie, że już nigdy nie sięgnę po książki tej autorki. A jednak w przypadku lektury ,,Uwaga! Nowa Twarz”, zrobiłam pewien wyjątek. Książka zaintrygowała mnie już samym opisem i stwierdziłam, że czemu by tu nie dać autorce drugiej szansy?
Po pierwsze chciałabym zwrócić uwagę na to, że autorka wyjątkowo uczepiła się tak zwanych ,,elit szkolnych”. Zarówno w serii o wampirach i tej książce, Melissa De La Cruz porusza wątki o rozpuszczonych szkolnych gwiazdeczkach. Jednak muszę przyznać, że w tej lekturze, akurat to mi się podobało. Fabuła na pierwszy rzut oka płytka i przewidywalna, po pewnym czasie staje się naprawdę ciekawą historią, którą miło się czyta.
Ale jakim cudem mogła nauczyć się samodzielności, skoro miała na imię tak samo, jak dwie inne najpopularniejsze laski w jej klasie?
Mamy okazje poznać historie z punktu wszystkich czterech dziewczyn. Narracja jest trzyosobowa co bardzo mi się podobało, gdyż mogłam bliżej poznać Lauren i Klike. Co do bohaterów to na pewno nie były to miłe dziewczynki z dobrych domów, a raczej nieznośne córeczki bogatych rodziców. Co jak co, ale ja za żadne skarby nie chciałabym mieć za przyjaciółki takich fałszywych i wrednych dziewuch. A i nie mówiąc o tym, że dziewczyny miały 12 lat, a zachowywały się jakby miały co najmniej 15.
Całkiem miła i lekkim piórem napisana książka. Z przyjemnością sięgnę po kontynuacje. Polecam ją przede wszystkim nastolatką, gdyż starsi czytelnicy raczej nie znajdą tam nic dla siebie. Lektura w sam raz na plaże;)
Moja ocena 6,5/10.
Tytuł: Uwaga! Nowa Twarz!
Autor: Melissa De La Cruz
Wydawca: Jaguar
Ilość stron: 303
Cena: 29.90
Po powieści ,,Błękitnokrwiści” postanowiłam sobie, że już nigdy nie sięgnę po książki tej autorki. A jednak w przypadku lektury ,,Uwaga! Nowa Twarz”, zrobiłam pewien wyjątek. Książka zaintrygowała mnie już samym opisem i stwierdziłam, że czemu by tu nie dać autorce drugiej szansy?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze chciałabym zwrócić uwagę na to, że autorka wyjątkowo uczepiła się tak zwanych...
Zupełnie inny pogląd na dziewczyny z dużego miasta.
Zupełnie inny pogląd na dziewczyny z dużego miasta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam,czytam i niczym mnie nie zachwyca. Irytują mnie dwunastolatki, które za wszelką cenę udają dorosłe i mają wszystko co zapragną.
Czytam,czytam i niczym mnie nie zachwyca. Irytują mnie dwunastolatki, które za wszelką cenę udają dorosłe i mają wszystko co zapragną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak większość książek dla młodzieży ta opowieść przedstawia przeciętną dziewczynkę która próbuje stać się popularna i dostać do szkolnej elity. Spodziewałam się po tej książce czegoś innego. zadziwiające jest to iż bohaterkami są zaledwie dwunastoletnie dziewczynki. Książka nie zachwyciła mnie.
Jak większość książek dla młodzieży ta opowieść przedstawia przeciętną dziewczynkę która próbuje stać się popularna i dostać do szkolnej elity. Spodziewałam się po tej książce czegoś innego. zadziwiające jest to iż bohaterkami są zaledwie dwunastoletnie dziewczynki. Książka nie zachwyciła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak już mówiłam,uwielbiam.;3
Jak już mówiłam,uwielbiam.;3
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka niczym piórko i płytka jak brodzik. Coś żeby kompletnie się wyluzować i przestać myśleć
Lekka niczym piórko i płytka jak brodzik. Coś żeby kompletnie się wyluzować i przestać myśleć
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka trochę drętwa. Podobny sens jak w Elicie, ale tam przynajmniej był morał. Ot tak, powieść relaksacyjna, niewymagająca myślenia.
Książka trochę drętwa. Podobny sens jak w Elicie, ale tam przynajmniej był morał. Ot tak, powieść relaksacyjna, niewymagająca myślenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Uwaga! Nowa twarz!" to pierwsza część serii pt. ,,Klika z San Fransisco" autorstwa Melissy de la Cruz.
Książka opowiada o trzech dziewczynach o imieniu Ashley, które tworzą elitę w szkole. Do ich kliki chce wstąpić Lauren Page. Przeszła ona przemianę wizerunku po tym jak jej ojciec z dnia na dzień stał się miliarderem. Ashley jej nie lubią, wręcz gardzą Lauren. Jednak ma ona kogoś, kogo pragnie cała klika. Koleguje się z Billym Reddym.
Uważam, że autorka stworzyła za młode dziewczyny- mają one po 12 lat, a kupują ubrania od światowych projektantów, malują się i tworzą związki z chłopakami. A ponadto są nadzwyczajnie puste.
Książkę czyta się bardzo szybko, jest idealna na leniwe popołudnia. Wypożyczyłam już drugą część, którą też mam zamiar przeczytać. Szczególnie dlatego, że bardzo lubię pióro Melissy de la Cruz, a historia tu opisywana aż tak bardzo nie nudzi.
,,Uwaga! Nowa twarz!" to pierwsza część serii pt. ,,Klika z San Fransisco" autorstwa Melissy de la Cruz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiada o trzech dziewczynach o imieniu Ashley, które tworzą elitę w szkole. Do ich kliki chce wstąpić Lauren Page. Przeszła ona przemianę wizerunku po tym jak jej ojciec z dnia na dzień stał się miliarderem. Ashley jej nie lubią, wręcz gardzą Lauren. Jednak ma...
Książka o bogatych, pustych, rozpuszczonych dwunastolatkach. Tyle mam do powiedzenia. Nie warte przeczytania.
Książka o bogatych, pustych, rozpuszczonych dwunastolatkach. Tyle mam do powiedzenia. Nie warte przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo fajna. Opisuje jak pewna dziewczyna chce dołączyć do kliki, a przy tym ma wiele kłopotów. A gdy wszystko się udaje przez przypadek traci wszystko
Książka bardzo fajna. Opisuje jak pewna dziewczyna chce dołączyć do kliki, a przy tym ma wiele kłopotów. A gdy wszystko się udaje przez przypadek traci wszystko
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMelissa de la Cruz to autorka, która czytelnikom w naszym kraju znana jest głównie dzięki „Błękitnokrwistym”, po których oczywiście ja sama, z moimi mega długimi zaległościami, jeszcze nie sięgnęłam... Miałam jednak okazję przeczytać inną jej serię - „Au Pair”, która przypadła mi do gustu, okazując się idealną rozrywką na wakacyjne dni na plaży. Dlatego też, gdy pojawiła się u nas książka „Uwaga! Nowa twarz!”, będąca pierwszą częścią kolejnej serii Melissy utrzymanej w tym samym stylu, sięgnęłam po nią oczekując podobnej lektury – odprężającej, zabawnej, niewymagającej, po prostu takiej, przy której miło mija czas. I muszę przyznać, że faktycznie tak mi minął.
Historia przedstawiona w pierwszej części „Kliki z San Francisco” nie jest raczej zbyt odkrywcza i oryginalna. Lauren była do tej pory typową szarą myszką, gnębioną przez rządzącą w szkole Klikę, w której skład wchodzą trzy dziewczyny, wszystkie o imieniu Ashley. Czują się one lepsze od innych uczennic ze względu na urodę, bogactwo rodziców, łatwy dostęp do ciuchów od najlepszych projektantów, markowe gadżety i ludzi gotowych zrobić wszystko tylko na jedno ich skinienie, a nieposiadająca takich przywilejów Lauren zawsze była ich ulubionych popychadłem. Jednak życie Lauren kompletnie się zmienia, gdy jej ojciec wpada na pomysł genialnego biznesu, dzięki któremu rodzina Page'ów z dnia na dzień staje się naprawdę bogata i może pozwolić sobie na wszystko. A wraz z pozwalającym na wiele bogactwem sporo ludzi nabiera także nieco więcej pewności siebie... I tak właśnie dzieje się z Lauren. Podczas wakacji zmienia się nie do poznania i mimo że dalej czuje pewną nieśmiałość i niepewność, postanawia spróbować zaprzyjaźnić się z pannami z Kliki... a następnie zniszczyć tę grupkę od środka, by nie mogły gnębić już nikogo więcej. Ale o tym czy ten wspaniałomyślny plan jej się udaje, dowiecie się już z samej książki, na pewno nie ode mnie ;)
W powieści występuje narracja trzecioosobowa, ale autorka postanowiła opisywać wydarzenia z perspektywy każdej z dziewczyn, tak by czytelnicy mogli lepiej poznać charakter, rodzinę, życie i spojrzenie na daną sytuację każdej z nich. Okazało się to być naprawdę przydatne, bo początkowo fakt, że trójka bohaterek ma to samo imię, nawet mimo różnych przezwisk, jest nieco kłopotliwy w ich rozróżnieniu. Jednak w momencie gdy każda z nich miała już poświęcone sobie te dwa rozdziały i poznało się ich charaktery, było już o wiele lepiej.
Bohaterki zostały przedstawione jako zepsute, rozpieszczone panienki, a Melissa od początku do końca była konsekwentna w takiej ich kreacji. Na szczęście każda Ashley ma pewne indywidualne cechy, które nieco je wyróżniają między sobą. Lauren momentami mnie irytowała, ale z drugiej strony, łatwo było zrozumieć tę jej chęć wkupienia się w łaski Kliki i powrotu po wakacjach w wielkim stylu, skoro nadarzyła się jej taka okazja... I tego, że raz czuła się pewna siebie, a raz nieco mniej – chyba każda nastolatka ma takie wahania. A słowo „nastolatka” nasuwa mi na myśl kolejną sprawę - jedyne co mi w tych dziewczynach nie pasowało przez całą książkę to to, ile miały lat - DWANAŚCIE. A ich zachowanie... cóż, raczej nie pasowało do dwunastolatek ;) Myślę, że dla odbioru powieści lepiej byłoby gdyby miały choćby po te 14 lat.
Czytając różne recenzje „Błękitnokrwistych” spotykałam się stale z zarzutem, że autorka co chwilę rzuca nazwami projektantów i firm. Jak już mówiłam, nie czytałam tamtej serii, więc nie mogę się o niej wypowiedzieć i porównać czy w „Klice z San Francisco” jest tego tyle samo. Ale myślę, że nawet jeśli, to w tej serii jest to bardziej zrozumiałe i na miejscu, bo właśnie bogactwo i materialne podejście do życia miało być tu ukazane... i też nieco wyśmiane, co bardzo mi się spodobało.
Książka pisana jest przystępnym językiem, a fabuła, która wydaje się być na pierwszy rzut oka przewidywalna, jest interesująca i momentami zaskakuje. Nie jest to więc taka prosta historia jaką wydawała się być na początku i muszę przyznać, że jestem ciekawa, jak rozwinie się w kolejnych częściach, bo autorka zakończyła tę tak, że ma duże pole manewru, zarówno w opisywaniu przyjaźni między dziewczynami, jak i w wątku miłosnym. Mam tylko nadzieję, że dobrze to wykorzysta ;)
Zdaję sobie sprawę, że serie o rozpuszczonych, bogatych nastolatkach nie są tym typem literatury, który każdy lubi czytać. Co więcej, wiele osób z góry skazuje takie książki na listę „w życiu nie przeczytam” i pewnie trudno będzie mi je przekonać do zmiany zdania i sięgnięcia właśnie po powieść „Uwaga! Nowa twarz!”. Jeśli jednak podobały Wam się takie serie jak „Plotkara”, „Elita” i „Na topie”, zaś z filmów na przykład „Wredne dziewczyny”, a styl pisania pani de la Cruz Wam nie przeszkadza, to polecam przeczytanie także pierwszej części „Kliki z San Francisco” - choćby dla rozluźnienia i spędzenia kilku godzinek z całkiem przyjemną lekturą :)
Melissa de la Cruz to autorka, która czytelnikom w naszym kraju znana jest głównie dzięki „Błękitnokrwistym”, po których oczywiście ja sama, z moimi mega długimi zaległościami, jeszcze nie sięgnęłam... Miałam jednak okazję przeczytać inną jej serię - „Au Pair”, która przypadła mi do gustu, okazując się idealną rozrywką na wakacyjne dni na plaży. Dlatego też, gdy pojawiła...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ale jakim cudem mogła nauczyć się samodzielności, skoro miała na imię tak samo, jak dwie inne najpopularniejsze laski w jej klasie?"
Z panią Melissą miałam do czynienia przy Błękitnokrwistych. I, mówiąc szczerze, byłam zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że otworzyła kolejną serię. Jednocześnie zżerała mnie ciekawość, jak autorka, pisząca o wampirach, poradziła sobie z czymś tak zwyczajnym, opisując życie każdej nastolatki.
Patrząc na okładkę od razu można domyślić się, że będzie to książka dla młodzieży. A spoglądając na ciasteczko w lewym dolnym rogu, zaraz zrobiłam się głodna. Cóż, przeszło mi, kiedy zobaczyłam na nim kościotrupią czaszkę xD
W całej serii Klika z San Francisco (co za nic nie ma nic wspólnego do tytułu oryginału) mamy do czynienia z grupą tzw. szkolnych modnisi. Ashleyki (tak, każda ma to samo imię) rządzą i nikt nie ma prawa się z tym nie zgodzić. Jednak, kiedy do klasy wraca niepozorna Lauren, którą zawsze traktowano jak ofiarę, coś zaczyna się zmieniać. Dziewczyna jest tak odmieniona, że wszyscy walczą o jej względy. Ta natomiast chętnie dołączy do Ashleyek. Ale tylko po to, by jak najszybciej je zniszczyć.
Muszę szczerze przyznać, że początkowo, główna bohaterka niezmiernie mnie irytowała. Rozumiem, że kiedy jej tata się wzbogacił, dziewczyna może żyć lepiej. Ale helloł! Bez przesady! Zmieniać z dnia na dzień bluzę z secondhandu za parę groszy na oryginał od najdroższych projektantów, za jakieś 900$?! Uhu, komuś tu odbiła palma! A w dodatku uważa, że jak wygląda ładniej (i drożej) to już zaprzyjaźni się z najfajnieszymi ludźmi w szkole i podrywać najlepszych chłopaków, którzy wcześniej nie chcieli nawet na nią spojrzeć. Metamorfoza, ok, ale jakby to było, gdyby każdy z nas zachowywał się inaczej w zależności od tego, w co akurat jest ubrany? I - dwunastolatka?! Z manicure?! Z pośród wszystkich bohaterów najbardziej polubiłam A.A. i Lily.
Jak przystało na typową młodzieżówkę, nie zabraknie tu zamieszań między dziewczynami a różnymi chłopakami. I związek, które na początku wydaje się jasny, klarowny i oczywisty, na końcu może się nieźle skomplikować. Niestety, część z nich jest dość przewidywalna.
Jednakowoż stwierdzam, że autorka musi mieć jakieś kompleksy :) Jeżeli czytaliście Błękitnokrwistych lub moją poprzednią recenzję zauważyliście, że mnóstwo jest tam nazw sklepów, firm i ogólnie opisów metek drogich ubrań. Tu będzie to samo. Może nie w tak dużym stopniu, ale będzie.
Następne podobieństwo do wcześniej wspomnianej książki to przenoszenie się od bohatera do bohaterka, każdy rozdział przybliża nam inną postać. Nie jest to w sumie takie złe, ja jednak za tym nie przepadam, ponieważ zdarza mi się pogubić.
Szczerze przyznaję, że rozbawiły mnie tytuły rozdziałów, np. A.A. to nick Ashley Alioto, a nie rozmiar jej stanika albo Zadzwonić do chłopaka: 10 centów za minutę. Satysfakcja, gdy odbierze: bezcenna lub Chłopak-Ciacho: idealny materiał na OTP (Oficjalny Trzymacz Parasola).
Więc, gdybym chciała podsumować, pozycję te polecam przede wszystkim młodzieży. Nie brak tu dowcipnych tekstów, a każda z dziewczyn znajdzie zapewne w swojej szkole takie Ashleyki. Co prawda, miałam wrażenie, jakbym czytała o 15-16 latkach, a nie dziewczynach z 6 klasy podstawówki. I, choć tematyka zupełnie różna, można łatwo rozpoznać styl pisania pani Cruz.
"O ile mama była kimś w typie Gwyneth Paltrow, Ashley z pewnością stanowiła jej młodszą i subtelniejszą wersję. Reprezentowały typ delikatnej blondynki o budzących szczerą zawiść szczupłych ramionach i szybkim metabolizmie."
Melissa De La Cruz
Klika z San Francisco: Uwaga! Nowa Twarz!
The Ashleys: There's a New Name in School
Stanisław Kroszczyński
Wydawnictwo Jaguar
304 str
2011
"Ale jakim cudem mogła nauczyć się samodzielności, skoro miała na imię tak samo, jak dwie inne najpopularniejsze laski w jej klasie?"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ panią Melissą miałam do czynienia przy Błękitnokrwistych. I, mówiąc szczerze, byłam zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że otworzyła kolejną serię. Jednocześnie zżerała mnie ciekawość, jak autorka, pisząca o wampirach, poradziła...