Oczekiwałem konstruktywnej krytyki rodziny Windsorów, popartej faktami i dowodami, a przeczytałem kolejne wypociny samozwańczych proroków, zdaniem których rodzina królewska upadła, są skończeni, Brytyjczycy ich nienawidzą i w ogóle monarchia jest niepotrzebna.
Książka przedstawia stan rzeczy na rok 1993. Po "annus horribilis 1992" sytuacja Windsorów była rzeczywiście nieciekawa, ale ciekawe, co autorzy napisaliby, mając dzisiejszą wiedzę i to, co zdarzyło się po 1993 r. Książka zwyczajnie nie przetrwała próby czasu, była stworzona na potrzebę chwili.
We wstępie autorzy zwarli tezę: monarchia to przeżytek, pogrąża się w skandalach, które ją niszczą, monarchia na pewno ich nie przezwycięży, a Karol nigdy nie zostanie królem.
Następnie autorzy prezentują krótką historię brytyjskiej monarchii, począwszy od Normanów w XI w., po Windsorów, oraz biogramy wybranych członków obecnie panującej rodziny królewskiej: Edwarda VIII, Królowej Matki, Królowej Elżbiety II, Filipa, Księżniczki Małgorzaty, Księżniczki Anny, Księcia Andrzeja, Księcia Edwarda, Sarah Ferguson, Księcia Karola i Księżnej Diany, skupiając się oczywiście na negatywach, skandalach, rozwodach, wpadkach i gafach, mających świadczyć o końcu panowania monarchii w Wielkiej Brytanii.
Do grona opisywanych i krytykowanych członków rodziny królewskiej autorzy dodali także wzmianki tak odległych krewnych Elżbiety II, jak księcia Michała z Kentu (48. w kolejce do tronu), Marinę Mowatt (52. w kolejce, bez prawa do tytułu księżnej lub jej wysokości, nie pełni żadnych funkcji ani obowiązków królewskich), hrabiego Davida Armstronga-Jonesa (24. w kolejce do tronu) i Sarę Chatto (27. w kolejce do tronu), osoby w Polsce kompletnie nieznane, jakieś siódme wody po kisielu, których wybryki i "skandale" nie miały żadnego wpływu na wizerunek Królowej.
Nie obyło się też bez wpadek, ale to już raczej wina polskich tłumaczy, którzy MI5 i MI6 zapisywali jako... M15 i M16 (sic!), Jerzego V pomylili z Jerzym VI, a Lady Helenę Windsor zamienili z Gabriellą Windsor.
Blundell i Blackhall kończą swą opowieść o Windsorach stwierdzeniem, że już dawno temu rozpoczął się rozkład monarchii, i po śmierci Elżbiety II Windsorowie będą zwijać interes. Tymczasem życie zweryfikowało marną książczynę, ponieważ monarchia trwa, ma się nienajgorzej, a pomimo napotykanych trudności królewska marka nadal się broni.
Oczekiwałem konstruktywnej krytyki rodziny Windsorów, popartej faktami i dowodami, a przeczytałem kolejne wypociny samozwańczych proroków, zdaniem których rodzina królewska upadła, są skończeni, Brytyjczycy ich nienawidzą i w ogóle monarchia jest niepotrzebna.
Książka przedstawia stan rzeczy na rok 1993. Po "annus horribilis 1992" sytuacja Windsorów była rzeczywiście...
Oczekiwałem konstruktywnej krytyki rodziny Windsorów, popartej faktami i dowodami, a przeczytałem kolejne wypociny samozwańczych proroków, zdaniem których rodzina królewska upadła, są skończeni, Brytyjczycy ich nienawidzą i w ogóle monarchia jest niepotrzebna.
Książka przedstawia stan rzeczy na rok 1993. Po "annus horribilis 1992" sytuacja Windsorów była rzeczywiście nieciekawa, ale ciekawe, co autorzy napisaliby, mając dzisiejszą wiedzę i to, co zdarzyło się po 1993 r. Książka zwyczajnie nie przetrwała próby czasu, była stworzona na potrzebę chwili.
We wstępie autorzy zwarli tezę: monarchia to przeżytek, pogrąża się w skandalach, które ją niszczą, monarchia na pewno ich nie przezwycięży, a Karol nigdy nie zostanie królem.
Następnie autorzy prezentują krótką historię brytyjskiej monarchii, począwszy od Normanów w XI w., po Windsorów, oraz biogramy wybranych członków obecnie panującej rodziny królewskiej: Edwarda VIII, Królowej Matki, Królowej Elżbiety II, Filipa, Księżniczki Małgorzaty, Księżniczki Anny, Księcia Andrzeja, Księcia Edwarda, Sarah Ferguson, Księcia Karola i Księżnej Diany, skupiając się oczywiście na negatywach, skandalach, rozwodach, wpadkach i gafach, mających świadczyć o końcu panowania monarchii w Wielkiej Brytanii.
Do grona opisywanych i krytykowanych członków rodziny królewskiej autorzy dodali także wzmianki tak odległych krewnych Elżbiety II, jak księcia Michała z Kentu (48. w kolejce do tronu), Marinę Mowatt (52. w kolejce, bez prawa do tytułu księżnej lub jej wysokości, nie pełni żadnych funkcji ani obowiązków królewskich), hrabiego Davida Armstronga-Jonesa (24. w kolejce do tronu) i Sarę Chatto (27. w kolejce do tronu), osoby w Polsce kompletnie nieznane, jakieś siódme wody po kisielu, których wybryki i "skandale" nie miały żadnego wpływu na wizerunek Królowej.
Nie obyło się też bez wpadek, ale to już raczej wina polskich tłumaczy, którzy MI5 i MI6 zapisywali jako... M15 i M16 (sic!), Jerzego V pomylili z Jerzym VI, a Lady Helenę Windsor zamienili z Gabriellą Windsor.
Blundell i Blackhall kończą swą opowieść o Windsorach stwierdzeniem, że już dawno temu rozpoczął się rozkład monarchii, i po śmierci Elżbiety II Windsorowie będą zwijać interes. Tymczasem życie zweryfikowało marną książczynę, ponieważ monarchia trwa, ma się nienajgorzej, a pomimo napotykanych trudności królewska marka nadal się broni.
Oczekiwałem konstruktywnej krytyki rodziny Windsorów, popartej faktami i dowodami, a przeczytałem kolejne wypociny samozwańczych proroków, zdaniem których rodzina królewska upadła, są skończeni, Brytyjczycy ich nienawidzą i w ogóle monarchia jest niepotrzebna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przedstawia stan rzeczy na rok 1993. Po "annus horribilis 1992" sytuacja Windsorów była rzeczywiście...
Zdecydowanie polecam
Zdecydowanie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to