Wędrówką życie jest człowieka, ale Antoni z ilością wrażeń to sobie nie folgował. Obdzieliłby swymi przygodami szereg istot ludzkich, które podobnie jak on borykały się niemal całe swoje życie z zezowatym szczęściem. Oczywiście wielka w tym zasługa Marcina Wolskiego, który z tego skwaszonego staruszka, wykreował dzięki "niewielkim" funduszom niezgorszego zawadiakę, a i poniekąd awanturnika. Brnięcie w ironie i skracanie dystansów bardzo przypadło mi do gustu. Jako, że czas noworocznych przyrzeczeń, odkryłam wreszcie ja i swoje. Ukraść dzień z życia Antoniego. Niech się dzieje!
Wędrówką życie jest człowieka, ale Antoni z ilością wrażeń to sobie nie folgował. Obdzieliłby swymi przygodami szereg istot ludzkich, które podobnie jak on borykały się niemal całe swoje życie z zezowatym szczęściem. Oczywiście wielka w tym zasługa Marcina Wolskiego, który z tego skwaszonego staruszka, wykreował dzięki "niewielkim" funduszom niezgorszego zawadiakę, a i...
Chociaż na Legimi znajduje się w kategorii „Kryminał”, tak naprawdę to eklektyczna satyra z fantastycznym wątkiem odmiany bohatera dzięki terapii odmładzającej. Miałam wrażenie przesytu, zbyt szybkiej przebieżki po tematach, gatunkach i miejscach akcji, ale chyba taki już urok obcowania z prozą Wolskiego.
Chociaż na Legimi znajduje się w kategorii „Kryminał”, tak naprawdę to eklektyczna satyra z fantastycznym wątkiem odmiany bohatera dzięki terapii odmładzającej. Miałam wrażenie przesytu, zbyt szybkiej przebieżki po tematach, gatunkach i miejscach akcji, ale chyba taki już urok obcowania z prozą Wolskiego.
"Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał"
Postanowiłam sobie trochę pomieszać literaturę starszą z nowościami, gdyż czytając niemal same nowości, ciągle brakuje mi czasu na przeczytanie starszych książek, z którymi chciałabym się bliżej zapoznać i może nawet zaprzyjaźnić.
Do książki "Drugie życie" pana Marcina Wolskiego skłoniła mnie rekomendacja pani Marii Czubaszek: " O najnowszej książce Marcina Wolskiego Drugie życie chciałam napisać szczerze, ale dowcipnie. Że jest tak dobra, że aż żałuję, że jej nie przeczytałam. Niestety. Przeczytałam ja jednym tchem. Jest zupełnie inna od jego poprzednich książek, ale tak samo dobra. I żałuję, że to ja jej nie napisałam."
Po takiej opinii jednej z moich ulubionych satyryczek wzięłam do ręki wspomnianą wyżej książkę. Spodziewałam się dużo humoru i szyderstwa, dużo śmiechu, lecz ta lektura jest faktycznie nieco odmienna od pozostałych pozycji autora. Jednak nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, czyta się ją dobrze, lekko, fabuła wciąga dosyć mocno tym bardziej, że język pana Wolskiego jest dość specyficzny, narracja poprowadzona rewelacyjnie wręcz. Mimo tego, że "Drugie życie" jest książką, która osiągnęła pełnoletniość, to jeszcze nie całkiem straciła na aktualności. To jest niby banalna historia, lecz jej opowiedzenie w taki a nie inny sposób daje bardzo dobry efekt.
Antoni Jurkowski jest już niemal siedemdziesięciolatkiem, z różnych dość ciekawych powodów znalazł się w szpitalu. Z powodu ciągle prześladującego go pecha, nawet w tym przybytku leży sam w jakimś zakamarku, bo biedak nie ma możliwości ani środków aby upomnieć się o swoje. Nawet pielęgniarki traktują go jak zło konieczne. Niespodziewanie w szpitalu zachodzi poważna zmiana. Sam Jurkowski jest zaskoczony tym co się stało. Przeprowadzono go do niemal luksusowej sali a w dodatku i lekarz i pielęgniarka traktują go zupełnie inaczej. Domyśla się, że to zasługa wizyty prawnika z Ameryki.
Dziwnym przypadkiem stary, samotny człowiek dostaje od losu niespodziankę. Jest nią ogromny spadek po nieznanej mu ciotce, która nie miała innej już rodziny. Jednocześnie pan Antoni dowiaduje się, ze dzięki tym pieniądzom może kupić sobie kurację, która jest w stanie odmłodzić go nawet o kilkadziesiąt lat. W tym momencie powieść nabiera znacznego tempa. Jak zwykle tam, gdzie są duże pieniądze to automatycznie pojawiają się również i duże kłopoty. Bo przecież nie wszystko jest tak proste jak się nam wydaje.
"W końcu ona sama też była młoda - jakieś piętnaście lat i pięćdziesiąt kilogramów temu..."
Któż by nie chciał skorzystać z takiej okazji, jaką dostał od życia a właściwie to od ciotki z Ameryki. Jak potoczy się życie Antoniego Jureckiego, wielkiego pechowca, to już musicie sami sobie przeczytać. Mówią, że wiara góry przenosi, może i tak, lecz gdy ma się przed sobą trudny wybór, to czsem można stracić nawet wiarę. Chociaż trzeba wierzyć w marzenia, bo czasem się spełniają.
Powieść dosyć zabawna, dobra rozrywka na zimowe wieczory.
"Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał"
Postanowiłam sobie trochę pomieszać literaturę starszą z nowościami, gdyż czytając niemal same nowości, ciągle brakuje mi czasu na przeczytanie starszych książek, z którymi chciałabym się bliżej zapoznać i może nawet zaprzyjaźnić.
Do książki "Drugie życie" pana Marcina...
Książka sympatyczna, niezbyt prawdopodobna, można by ją zaliczyć po części do działu SF, ale mi to nie przeszkadzało. Kiedy w literaturze szuka się nie tylko górnolotnych idei, a równie ważna jest rozrywka, to taka książka może czytelników w pełni zadowolić. To jakby w piątkowy wieczór obejrzeć w telewizji niezobowiązującą komedię. Kto tego nie lubi? :)
Książka sympatyczna, niezbyt prawdopodobna, można by ją zaliczyć po części do działu SF, ale mi to nie przeszkadzało. Kiedy w literaturze szuka się nie tylko górnolotnych idei, a równie ważna jest rozrywka, to taka książka może czytelników w pełni zadowolić. To jakby w piątkowy wieczór obejrzeć w telewizji niezobowiązującą komedię. Kto tego nie lubi? :)
Przeczytałam parę opinii przed przystąpieniem do czytania bo miałam mieszane uczucia czy poświęcić tej książce tyle czasu...
I ja się pytam w którym miejscu ona jest śmiertelnie śmieszna? Ja nie znalazłam ani jednego śmiesznego momentu. Ponadto zwykła opowieść która do 200 strony była nudna, bohater dziwny. Może końcówka ratują ja przed wystawieniem gorszej oceny.
Generalnie średnia, przeciętna i nie koniecznie polecam.
Przeczytałam parę opinii przed przystąpieniem do czytania bo miałam mieszane uczucia czy poświęcić tej książce tyle czasu...
I ja się pytam w którym miejscu ona jest śmiertelnie śmieszna? Ja nie znalazłam ani jednego śmiesznego momentu. Ponadto zwykła opowieść która do 200 strony była nudna, bohater dziwny. Może końcówka ratują ja przed wystawieniem gorszej...
Zabawna i wciągająca chociaż z rzeczywistością czasami ma niewiele wspólnego. Z ciekawością śledziłem dalsze losy głównych bohaterów. Wartka akcja, ciekawe postaci, umiliła mi kilka zimowych wieczorów :-).
Zabawna i wciągająca chociaż z rzeczywistością czasami ma niewiele wspólnego. Z ciekawością śledziłem dalsze losy głównych bohaterów. Wartka akcja, ciekawe postaci, umiliła mi kilka zimowych wieczorów :-).
Wiara czyni cuda i góry przenosi.
Duże pieniądze wyzwalaja w ludziach najgorsze instynkty.
Trudno pogodzić się z upływem czasu i starościa.
Przyjaciół poznajemy w biedzie.
I tak dalej. Oto kilka przeslan, które niesie ze sobą ta książka. Nie zgadzam się z niektórymi opiniami, że powieść nic nie daje. Odsyłam do wcześniejszej myśli powyżej 😀. A dodatkowo jeszcze jestem pełna podziwu dla talentu autora, którego nie znałam wcześniej. Wspaniała wartka akcja, zręczne pióro i wyostrzony humor to cała podstawa tej książki. Dodam tylko że element nierzeczywisty, jaki pojawia się w opowieści podkreśla podjęta problematyke. Gorąco polecam
Wiara czyni cuda i góry przenosi.
Duże pieniądze wyzwalaja w ludziach najgorsze instynkty.
Trudno pogodzić się z upływem czasu i starościa.
Przyjaciół poznajemy w biedzie.
I tak dalej. Oto kilka przeslan, które niesie ze sobą ta książka. Nie zgadzam się z niektórymi opiniami, że powieść nic nie daje. Odsyłam do wcześniejszej myśli powyżej 😀. A dodatkowo jeszcze...
Krótko. Taki polski " Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"...tylko wcześniejszy. Zabawny początek przeradza się w prawdziwą sensację kończąc romansem...nie po kolei? Tak właśnie to wygląda i świetnie się czyta.
Krótko. Taki polski " Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"...tylko wcześniejszy. Zabawny początek przeradza się w prawdziwą sensację kończąc romansem...nie po kolei? Tak właśnie to wygląda i świetnie się czyta.
Kapitalna rozrywka na nudne wieczory!
Ale najlepsza jest ta nienachalna agitacja prawicowych poglądów p. Wolskiego !!!! Z resztą nie tylko w tej pozycji.
Warto!!
Kapitalna rozrywka na nudne wieczory!
Ale najlepsza jest ta nienachalna agitacja prawicowych poglądów p. Wolskiego !!!! Z resztą nie tylko w tej pozycji.
Warto!!
naprawdę kapitalna opowieśc, napisana z dużą dozą satyry i ironii. Ciekawy pomysł: 70-letni pacjent szpitala dowiaduje się że ciotka w Ameryce zostawiła mu 2 miliardy dolarów. zawrócony z pogranicza życia i śmierci postanawia żyć z ułańską fantazją. na dodatek czterdziestoletnia Aurelia, oddana pielęgniarka, postanawia się zaopiekować szczęśliwcem. Jest absolutnie bezinteresowna, ale nie docenia jej gdyż inna pigułą podkłada mu swoją apetyczną siostrzenicę Patrycję, by wydrzeć trochę kasy. A tu Aurelia załatwia za okazyjną cenę pałac nad morzem.
Nieprawdopodobna fabuła się rozwija w szybkim tempie bo oto zgłasza się jakiś łapiduch, który za niebagatelną kwotę kilku milionów dolarów oferuje się odmłodzić spadkobiercę o 50 lat. na dodatek jacyś gangsterzy mają zakusy na pieniądze, tudzież załatwiają swoje porachunki w egzotycznej scenerii. Trochę przypomina mi się "Stulatek, który wyskoczył...". Bardzo się ubawiłam i szczerze polecam jako lekką i niefrasobliwą rozrywkę, z wyrazistymi postaciami, których nie sposób nie lubić.
naprawdę kapitalna opowieśc, napisana z dużą dozą satyry i ironii. Ciekawy pomysł: 70-letni pacjent szpitala dowiaduje się że ciotka w Ameryce zostawiła mu 2 miliardy dolarów. zawrócony z pogranicza życia i śmierci postanawia żyć z ułańską fantazją. na dodatek czterdziestoletnia Aurelia, oddana pielęgniarka, postanawia się zaopiekować szczęśliwcem. Jest absolutnie...
Choć mam zarzuty dotyczące sfery obyczajowości, jaką odsłania nam autor, to nie sposób nie schylić czoła przed talentem autora.
Mamy do czynienia w książce z panem Antonim, który na stałe związał swoje życie z Pechem dotrzymującym mu stale kroku. W pewnym momencie jednak ów Pech opuszcza głównego bohatera. Pan Antoni staje on przed perspektywą otrzymania drugiego życia. Któż nie myślał, żeby z tą samą świadomością móc przeżyć jeszcze raz swoje życie. A taką mniej więcej możliwość otrzymał Pan Antoni. Potem okazuje się, że nie wszystko jest tak kolorowe, jak zostało zaplanowane, ale na szczęście wszystko kończy się dobrze.
Genialny styl autora powoduje, że ciężko o historii zapomnieć i jedynie koniec okazuje się skutecznym sposobem na oswobodzenie się z historii. Sposób łączenia wątków i wprowadzania ciekawych zwrotów akcji budzi szacunek i podziw. Nic tylko sięgać po kolejne książki autora.
Choć mam zarzuty dotyczące sfery obyczajowości, jaką odsłania nam autor, to nie sposób nie schylić czoła przed talentem autora.
Mamy do czynienia w książce z panem Antonim, który na stałe związał swoje życie z Pechem dotrzymującym mu stale kroku. W pewnym momencie jednak ów Pech opuszcza głównego bohatera. Pan Antoni staje on przed perspektywą otrzymania drugiego życia....
Rewelacyjna narracja. Bogaty język. Jak zawsze p. Wolski nie zawodzi. Potrafi nawet najbardziej banalną historię opowiedzieć w sposób niezwykle ciekawy. Właśnie taka jest ta książką. Naprawdę świetnie ją się czyta.
Rewelacyjna narracja. Bogaty język. Jak zawsze p. Wolski nie zawodzi. Potrafi nawet najbardziej banalną historię opowiedzieć w sposób niezwykle ciekawy. Właśnie taka jest ta książką. Naprawdę świetnie ją się czyta.
Książki Marcina Wolskiego powoli tracą dla mnie powiew świeżości nowo odkrytego autora...
Książka nie jest zła, przeczytałam z przyjemnością, ale odnoszę lekkie wrażenie, że mam do czynienia z produktem "rzemieślniczym". Postacie ok, ale mało dla mnie prawdziwe z racji przerysowania charakterów.
Książki Marcina Wolskiego powoli tracą dla mnie powiew świeżości nowo odkrytego autora...
Książka nie jest zła, przeczytałam z przyjemnością, ale odnoszę lekkie wrażenie, że mam do czynienia z produktem "rzemieślniczym". Postacie ok, ale mało dla mnie prawdziwe z racji przerysowania charakterów.
Marcin Wolski ostatnimi czasy wydaje tak często, że można się zaniepokoić trochę o to, czy to, co dostajemy do ręki, ma jakąś wartość. W przypadku powieści Drugie życie to pytanie jest w pełni uzasadnione. Pośpiech jest złym doradcą dla wszystkich, dla pisarzy jednak jest doradcą najgorszym.
Jak zwykle u Wolskiego fantastyka miesza się z sensacją i przygodą. Bohater Drugiego życia staje przed szansą, o jakiej marzą wszyscy ludzie. Na progu śmierci odziedzicza ogromny spadek, po czym dowiaduje się, że dzięki pieniądzom może skorzystać z kuracji, która odmłodzi go o kilkadziesiąt lat. Któż nie chciałby takiej okazji? Pytanie jest oczywiście retoryczne, las rąk widzi oczyma wyobraźni każdy, kto chciałby zadać je publicznie. Wszystko zatem w porządku, mamy nośny temat, czytelnik jest chwycony za gardło, powieść nabiera tempa.
Powodzenie innych jest solą w oku dla drugich. Cudownie ocalonego od śmierci bohatera wielu będzie ścigało, by przejąć jego ogromny majątek. Przy okazji pozwiedzamy świat, co również jest przyjemne i odprężające. Właściwie wydaje się, że powieść Drugie życie ma w sobie wszystko, o czym chcielibyśmy sobie poczytać dla relaksu.
Tutaj prawdopodobnie tkwi największy problem z tą książką Marcina Wolskiego. Teoretycznie posiada wszystkie elementy dobrej literatury rozrywkowej, więc powinna być dobra. Efekt końcowy wymieszania wszystkich elementów daleki jest jednakże nie tyle od doskonałości, ale zaledwie jest poprawny. Perypetie bohatera są po jakimś czasie przewidywalne, podobnie jak cudowne ocalenia z serii zamachów. Mafiozi są nieudolni, a nawrócenie się jednego z nich na ścieżkę dobra równie prawdopodobne jak wygranie głównej nagrody w totka. Do tego wątek miłosny, rozgrywany przez pisarza w dwóch wariantach – nieskonsumowanej miłości bohatera do ekskluzywnej kurtyzany i jednoczesnym niedostrzeganiu prawdziwej miłości w postaci wiernej towarzyszki pielęgniarki. Opis sceny miłosnej, w której wreszcie oboje wyznali sobie miłość jest na dodatek pisany językiem tak banalnym i pełnym komunałów, że czyta się to jak opowiadanie zakochanego „na zabój” gimnazjalisty. Mam wrażenie, że Wolski popadł podczas pisania tej książki w rutynę, że zwyczajnie „odpuścił” sobie jakąkolwiek kreatywność w tym, co robi. Ot, układał dobrze sobie znane elementy układanki, które dotychczas działały na czytelników. W tym wypadku nie wyszło, nawet humor zaledwie pobrzmiewa echami dawnej świetności.
Drugie życie zupełnie nie przypadło mi do gustu. Zamiast rozrywki dostałem raczej porcję nieustannej irytacji. Być może są i zwolennicy zgrzytania zębami podczas lektury, ja się jednak wolę dobrze bawić. Przy tej powieści Marcina Wolskiego to jednak zupełnie niemożliwe.
Marcin Wolski ostatnimi czasy wydaje tak często, że można się zaniepokoić trochę o to, czy to, co dostajemy do ręki, ma jakąś wartość. W przypadku powieści Drugie życie to pytanie jest w pełni uzasadnione. Pośpiech jest złym doradcą dla wszystkich, dla pisarzy jednak jest doradcą najgorszym.
Jak zwykle u Wolskiego fantastyka miesza się z sensacją i przygodą. Bohater...
„Pech” – niefortunny zbieg wydarzeń, brak szczęścia.
Pechowo w życiu bywa, niefart się miewa. Antoni Jurkowski pecha natomiast ma. Niczym bratnią duszę. Jak wiernego kompana, na którego zawsze można liczyć. Na domiar, nieodłączny kamrat Jurkowskiego nie jest „taki sobie”, nie pojawia się przy byle okazji. On przykłada swą rękę do zdarzeń ważnych – jakim jest chociażby inicjacja seksualna dla napalonego nastolatka, towarzyszy momentom przełomowym - gdy przykładowo zamiast na wymarzone studia maturzysta trafia na odział intensywnej terapii i uosabia się w postaciach znaczących dla mężczyzny – w ukochanej, która zniknęła i żonie, która niestety zniknąć nie chce.
„Szczęście” – splot pomyślnych okoliczności.
Bohater dożył siedemdziesiątki i razem ze swym pechem dogorywają w szpitalnym kącie. I gdy wydaje się, że przynajmniej przejście na (oby) lepszy świat odbędzie się bez dodatkowych perturbacji, do Jurkowskiego przybywa Diabeł. Z USA. Z dolarami. Z ogromną ilością dolarów. Pomysłów na alokację niespodziewanego majątku pojawia się dużo, zbyt wiele jednak jak na pozostały Antoniemu czas. A gdyby kupić trochę życia? Diabeł oferuje usługi Boga. Bóg też jest z USA i tak jakoś wyszło, że ukrywa się na eksterytorialnych wodach, gdzie na innowacyjnym statku dokonuje praktyk śmiałych i prekursorskich. Antoni Jurkowski dostaje drugie życie. A jego pech...
Marcina Wolskiego kojarzę z radia i z telewizji. Ze słowem pisanym dziennikarza i satyryka nie obcowałam dotychczas, więc „Drugie życie” było dla mnie novum. Otrzymałam jednak zapewnienie, że książka jest „w dechę” i będę miała „ubaw po pachy”. Okazało się, że owszem, tak jest, faktycznie! Temat „jednostki życiowo przegranej i życia do d... ze swej istoty” został potraktowany niesztampowo, jakby-nie-po-polsku, bowiem z humorem i dystansem, też abstrakcyjnie, ale przede wszystkim ... mądrze.
Polecam!
„Pech” – niefortunny zbieg wydarzeń, brak szczęścia.
Pechowo w życiu bywa, niefart się miewa. Antoni Jurkowski pecha natomiast ma. Niczym bratnią duszę. Jak wiernego kompana, na którego zawsze można liczyć. Na domiar, nieodłączny kamrat Jurkowskiego nie jest „taki sobie”, nie pojawia się przy byle okazji. On przykłada swą rękę do zdarzeń ważnych – jakim jest chociażby...
Kolejna wspaniała książka Marcina Wolskiego.
Czyta się bardzo miło, lekko i przyjemnie.
Każdy kto lubi książki sensacyjne powinien z całą pewnością sięgnąć po "Drugie życie". Dodatkowo książka jest napisana z niesamowitym humorem, co jest dodatkowym plusem.
Kolejna wspaniała książka Marcina Wolskiego.
Czyta się bardzo miło, lekko i przyjemnie.
Każdy kto lubi książki sensacyjne powinien z całą pewnością sięgnąć po "Drugie życie". Dodatkowo książka jest napisana z niesamowitym humorem, co jest dodatkowym plusem.
Dopóki zawartość była bardziej realna to i wrażenia były lepsze. Niemniej muszę przyznać, że sam styl pisania to wzór - czyta się szybko, przyjemnie i z uśmiechem na ustach. Koniec końców nie uważam czasu poświęconego na tę pozycję za stracony. Wiele do mojego życie nie wniosła, ale i tak, myślę, że warto dla samej przyjemności czytania :)
Dopóki zawartość była bardziej realna to i wrażenia były lepsze. Niemniej muszę przyznać, że sam styl pisania to wzór - czyta się szybko, przyjemnie i z uśmiechem na ustach. Koniec końców nie uważam czasu poświęconego na tę pozycję za stracony. Wiele do mojego życie nie wniosła, ale i tak, myślę, że warto dla samej przyjemności czytania :)
Słaba to i tak chyba za wysoko. Miernota odzwierciedla poziom tej opowieści, ani ciekawej, ani kształcącej, w ogóle jakiejś nijakiej. Nawet jak ktoś dysponuje dużą ilością wolnego czasu to polecam poczytać etykiety od środków piorących, będzie bardziej rozrywkowo i na pewno bardziej się przyda.
Słaba to i tak chyba za wysoko. Miernota odzwierciedla poziom tej opowieści, ani ciekawej, ani kształcącej, w ogóle jakiejś nijakiej. Nawet jak ktoś dysponuje dużą ilością wolnego czasu to polecam poczytać etykiety od środków piorących, będzie bardziej rozrywkowo i na pewno bardziej się przyda.
Początkowo bez szału, ale po przeczytaniu kolejnych stron zaczęła wciągać, bawić i czarować. Fantastyczny język autora, dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Polecam chyba każdemu, bo jest tu wszystko: humor (czasem baaardzo czarny), wzruszenie i emocje - jak na dobrą książkę przystało :)
Początkowo bez szału, ale po przeczytaniu kolejnych stron zaczęła wciągać, bawić i czarować. Fantastyczny język autora, dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Polecam chyba każdemu, bo jest tu wszystko: humor (czasem baaardzo czarny), wzruszenie i emocje - jak na dobrą książkę przystało :)
Czego w tej opowieści nie było?! Wierzę, że pomysłów zamieszczonych w wyżej wymienionej starczyłoby na napisanie kilku odrębnych książek.
Przyznaję, na początku fabuła mnie zainteresowała, ale w miarę czytania ... Cóż. Istne banialuki, do tego w słabym wydaniu. Do kompletu brakowało chyba tylko spotkania 3 stopnia z obcymi.
Naprawdę wiele poświęciłam, żeby doczytać ją do końca!
Omijać szerokim łukiem.
Czego w tej opowieści nie było?! Wierzę, że pomysłów zamieszczonych w wyżej wymienionej starczyłoby na napisanie kilku odrębnych książek.
Przyznaję, na początku fabuła mnie zainteresowała, ale w miarę czytania ... Cóż. Istne banialuki, do tego w słabym wydaniu. Do kompletu brakowało chyba tylko spotkania 3 stopnia z obcymi.
Naprawdę wiele poświęciłam, żeby doczytać ją do...
Podobno Marcin Wolski to karabin maszynowy pomysłów. Sam mi się przyznał że pisząc książkę sam nie wie jak ona się skończy, czy będzie happy end czy nie. Wiec oto jeden z jego pomysłów.
Sięgając po tą książkę pierwsze co rzuciło mi się w oczy i zachęciło do kupienia jej w empiku, był cytat na okładce "Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał" i chyba z jego powodu kupiłem właśnie tą książkę.I powiem ja się nie zawiodłem na niej.
A o co w niej chodzi? Już wam mowie. Wyobraźcie sobie człowieka od samego urodzenia pechowego, co nigdy nic mu się nie udało. Żona od niego odeszła, nie ma kolegów jest skazany tylko na siebie. I już prawie umiera w szpitalu. Ale wtedy w szpitalu coś się zmienia!! Zapytacie co?? Co może się zmienić w życiu takiego nieudacznika??
A jak wam powiem że jak to w tanich produkcjach z Sendlerem, nasz Antek dostaje majątek po zaginionym przodku, że staje sie niesamowicie bogaty?? Co wy na to?? Myślicie ok ma kasę ale już i tak umiera. A jak wam powiem ze jest na świecie pewien lekarz co potrafi was odmłodzić o 5-10 a nawet 20 lat?? Nie wierzycie mi ja wiem to dobrze. Wiec zapraszam zaglądnijcie do książki.
Ale pewnie teraz sadzicie ma kasę, jest znowu młody, to teraz żyje jak chce i robi co chce? A pamiętacie takie hasło "Z wielkimi pieniędzmi łączy się wielka odpowiedzialność" A nasz bohater chyba po troszkę o tym zapomniał ale i nie tylko o tym!
Nie wiem czy pamiętacie ale on chyba ma żonę?? Tak właśnie ma! A jak dodam do tego że jest pazerna i chce pieniędzy? Wiec pomyślcie sobie teraz, macie majątek a musicie się podzielić z osoba której nie nawiedzicie! Jasne że nie chcecie tego zrobić wiec chyba najłatwiej będzie uciekać w świat prawda? Ale co wy na to że żony kochanek jest bossem włoskiej mafii i ona zleca mu polowanie??
Chcecie się dowiedzieć co z tego wyjdzie? Czy uda się Antoniemu uciec przed żoną i żyć sobie spokojnie??? To ja już więcej wam nie mowie co i jak! Ale za to zapraszam do książki: Drugie Życie
Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2013/05/zaczynac-wszystko-drugi-raz.html
Podobno Marcin Wolski to karabin maszynowy pomysłów. Sam mi się przyznał że pisząc książkę sam nie wie jak ona się skończy, czy będzie happy end czy nie. Wiec oto jeden z jego pomysłów.
Sięgając po tą książkę pierwsze co rzuciło mi się w oczy i zachęciło do kupienia jej w empiku, był cytat na okładce "Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski...
Wędrówką życie jest człowieka, ale Antoni z ilością wrażeń to sobie nie folgował. Obdzieliłby swymi przygodami szereg istot ludzkich, które podobnie jak on borykały się niemal całe swoje życie z zezowatym szczęściem. Oczywiście wielka w tym zasługa Marcina Wolskiego, który z tego skwaszonego staruszka, wykreował dzięki "niewielkim" funduszom niezgorszego zawadiakę, a i poniekąd awanturnika. Brnięcie w ironie i skracanie dystansów bardzo przypadło mi do gustu. Jako, że czas noworocznych przyrzeczeń, odkryłam wreszcie ja i swoje. Ukraść dzień z życia Antoniego. Niech się dzieje!
Wędrówką życie jest człowieka, ale Antoni z ilością wrażeń to sobie nie folgował. Obdzieliłby swymi przygodami szereg istot ludzkich, które podobnie jak on borykały się niemal całe swoje życie z zezowatym szczęściem. Oczywiście wielka w tym zasługa Marcina Wolskiego, który z tego skwaszonego staruszka, wykreował dzięki "niewielkim" funduszom niezgorszego zawadiakę, a i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzezabawna historia, stanowiąca gotowy materiał na film
Przezabawna historia, stanowiąca gotowy materiał na film
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChociaż na Legimi znajduje się w kategorii „Kryminał”, tak naprawdę to eklektyczna satyra z fantastycznym wątkiem odmiany bohatera dzięki terapii odmładzającej. Miałam wrażenie przesytu, zbyt szybkiej przebieżki po tematach, gatunkach i miejscach akcji, ale chyba taki już urok obcowania z prozą Wolskiego.
Chociaż na Legimi znajduje się w kategorii „Kryminał”, tak naprawdę to eklektyczna satyra z fantastycznym wątkiem odmiany bohatera dzięki terapii odmładzającej. Miałam wrażenie przesytu, zbyt szybkiej przebieżki po tematach, gatunkach i miejscach akcji, ale chyba taki już urok obcowania z prozą Wolskiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to3/2023
3/2023
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie się czytało, lekko i przyjemnie. Czasami zabawnie.
Świetnie się czytało, lekko i przyjemnie. Czasami zabawnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek jakoś mi ciężko było przebrnąć potem poszło lekko szybko i przyjmie. Nie ma powalających wrażeń ale jest lekko i miło.
Początek jakoś mi ciężko było przebrnąć potem poszło lekko szybko i przyjmie. Nie ma powalających wrażeń ale jest lekko i miło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał"
Postanowiłam sobie trochę pomieszać literaturę starszą z nowościami, gdyż czytając niemal same nowości, ciągle brakuje mi czasu na przeczytanie starszych książek, z którymi chciałabym się bliżej zapoznać i może nawet zaprzyjaźnić.
Do książki "Drugie życie" pana Marcina Wolskiego skłoniła mnie rekomendacja pani Marii Czubaszek: " O najnowszej książce Marcina Wolskiego Drugie życie chciałam napisać szczerze, ale dowcipnie. Że jest tak dobra, że aż żałuję, że jej nie przeczytałam. Niestety. Przeczytałam ja jednym tchem. Jest zupełnie inna od jego poprzednich książek, ale tak samo dobra. I żałuję, że to ja jej nie napisałam."
Po takiej opinii jednej z moich ulubionych satyryczek wzięłam do ręki wspomnianą wyżej książkę. Spodziewałam się dużo humoru i szyderstwa, dużo śmiechu, lecz ta lektura jest faktycznie nieco odmienna od pozostałych pozycji autora. Jednak nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, czyta się ją dobrze, lekko, fabuła wciąga dosyć mocno tym bardziej, że język pana Wolskiego jest dość specyficzny, narracja poprowadzona rewelacyjnie wręcz. Mimo tego, że "Drugie życie" jest książką, która osiągnęła pełnoletniość, to jeszcze nie całkiem straciła na aktualności. To jest niby banalna historia, lecz jej opowiedzenie w taki a nie inny sposób daje bardzo dobry efekt.
Antoni Jurkowski jest już niemal siedemdziesięciolatkiem, z różnych dość ciekawych powodów znalazł się w szpitalu. Z powodu ciągle prześladującego go pecha, nawet w tym przybytku leży sam w jakimś zakamarku, bo biedak nie ma możliwości ani środków aby upomnieć się o swoje. Nawet pielęgniarki traktują go jak zło konieczne. Niespodziewanie w szpitalu zachodzi poważna zmiana. Sam Jurkowski jest zaskoczony tym co się stało. Przeprowadzono go do niemal luksusowej sali a w dodatku i lekarz i pielęgniarka traktują go zupełnie inaczej. Domyśla się, że to zasługa wizyty prawnika z Ameryki.
Dziwnym przypadkiem stary, samotny człowiek dostaje od losu niespodziankę. Jest nią ogromny spadek po nieznanej mu ciotce, która nie miała innej już rodziny. Jednocześnie pan Antoni dowiaduje się, ze dzięki tym pieniądzom może kupić sobie kurację, która jest w stanie odmłodzić go nawet o kilkadziesiąt lat. W tym momencie powieść nabiera znacznego tempa. Jak zwykle tam, gdzie są duże pieniądze to automatycznie pojawiają się również i duże kłopoty. Bo przecież nie wszystko jest tak proste jak się nam wydaje.
"W końcu ona sama też była młoda - jakieś piętnaście lat i pięćdziesiąt kilogramów temu..."
Któż by nie chciał skorzystać z takiej okazji, jaką dostał od życia a właściwie to od ciotki z Ameryki. Jak potoczy się życie Antoniego Jureckiego, wielkiego pechowca, to już musicie sami sobie przeczytać. Mówią, że wiara góry przenosi, może i tak, lecz gdy ma się przed sobą trudny wybór, to czsem można stracić nawet wiarę. Chociaż trzeba wierzyć w marzenia, bo czasem się spełniają.
Powieść dosyć zabawna, dobra rozrywka na zimowe wieczory.
"Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostanowiłam sobie trochę pomieszać literaturę starszą z nowościami, gdyż czytając niemal same nowości, ciągle brakuje mi czasu na przeczytanie starszych książek, z którymi chciałabym się bliżej zapoznać i może nawet zaprzyjaźnić.
Do książki "Drugie życie" pana Marcina...
Książka sympatyczna, niezbyt prawdopodobna, można by ją zaliczyć po części do działu SF, ale mi to nie przeszkadzało. Kiedy w literaturze szuka się nie tylko górnolotnych idei, a równie ważna jest rozrywka, to taka książka może czytelników w pełni zadowolić. To jakby w piątkowy wieczór obejrzeć w telewizji niezobowiązującą komedię. Kto tego nie lubi? :)
Książka sympatyczna, niezbyt prawdopodobna, można by ją zaliczyć po części do działu SF, ale mi to nie przeszkadzało. Kiedy w literaturze szuka się nie tylko górnolotnych idei, a równie ważna jest rozrywka, to taka książka może czytelników w pełni zadowolić. To jakby w piątkowy wieczór obejrzeć w telewizji niezobowiązującą komedię. Kto tego nie lubi? :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam parę opinii przed przystąpieniem do czytania bo miałam mieszane uczucia czy poświęcić tej książce tyle czasu...
I ja się pytam w którym miejscu ona jest śmiertelnie śmieszna? Ja nie znalazłam ani jednego śmiesznego momentu. Ponadto zwykła opowieść która do 200 strony była nudna, bohater dziwny. Może końcówka ratują ja przed wystawieniem gorszej oceny.
Generalnie średnia, przeciętna i nie koniecznie polecam.
Przeczytałam parę opinii przed przystąpieniem do czytania bo miałam mieszane uczucia czy poświęcić tej książce tyle czasu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI ja się pytam w którym miejscu ona jest śmiertelnie śmieszna? Ja nie znalazłam ani jednego śmiesznego momentu. Ponadto zwykła opowieść która do 200 strony była nudna, bohater dziwny. Może końcówka ratują ja przed wystawieniem gorszej...
Po satyryku spodziewałam się kupy śmiechu czy szyderstwa, tymczasem ta książka jest zaskakująca i łączy w sobie różne gatunki. Świetnie się ją czyta.
Po satyryku spodziewałam się kupy śmiechu czy szyderstwa, tymczasem ta książka jest zaskakująca i łączy w sobie różne gatunki. Świetnie się ją czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana z humorem.
Napisana z humorem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna i wciągająca chociaż z rzeczywistością czasami ma niewiele wspólnego. Z ciekawością śledziłem dalsze losy głównych bohaterów. Wartka akcja, ciekawe postaci, umiliła mi kilka zimowych wieczorów :-).
Zabawna i wciągająca chociaż z rzeczywistością czasami ma niewiele wspólnego. Z ciekawością śledziłem dalsze losy głównych bohaterów. Wartka akcja, ciekawe postaci, umiliła mi kilka zimowych wieczorów :-).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiejscami akcja jest naprawdę zabawna a miejscami naprawdę nudna. Jestem lekko rozczarowana
Miejscami akcja jest naprawdę zabawna a miejscami naprawdę nudna. Jestem lekko rozczarowana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiara czyni cuda i góry przenosi.
Duże pieniądze wyzwalaja w ludziach najgorsze instynkty.
Trudno pogodzić się z upływem czasu i starościa.
Przyjaciół poznajemy w biedzie.
I tak dalej. Oto kilka przeslan, które niesie ze sobą ta książka. Nie zgadzam się z niektórymi opiniami, że powieść nic nie daje. Odsyłam do wcześniejszej myśli powyżej 😀. A dodatkowo jeszcze jestem pełna podziwu dla talentu autora, którego nie znałam wcześniej. Wspaniała wartka akcja, zręczne pióro i wyostrzony humor to cała podstawa tej książki. Dodam tylko że element nierzeczywisty, jaki pojawia się w opowieści podkreśla podjęta problematyke. Gorąco polecam
Wiara czyni cuda i góry przenosi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuże pieniądze wyzwalaja w ludziach najgorsze instynkty.
Trudno pogodzić się z upływem czasu i starościa.
Przyjaciół poznajemy w biedzie.
I tak dalej. Oto kilka przeslan, które niesie ze sobą ta książka. Nie zgadzam się z niektórymi opiniami, że powieść nic nie daje. Odsyłam do wcześniejszej myśli powyżej 😀. A dodatkowo jeszcze...
Krótko. Taki polski " Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"...tylko wcześniejszy. Zabawny początek przeradza się w prawdziwą sensację kończąc romansem...nie po kolei? Tak właśnie to wygląda i świetnie się czyta.
Krótko. Taki polski " Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"...tylko wcześniejszy. Zabawny początek przeradza się w prawdziwą sensację kończąc romansem...nie po kolei? Tak właśnie to wygląda i świetnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująco wciągająca choć początkowo trudno było mi skupić się na historii. Zakończenie niespodziewane :) Warto przeczytać.
Zaskakująco wciągająca choć początkowo trudno było mi skupić się na historii. Zakończenie niespodziewane :) Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKapitalna rozrywka na nudne wieczory!
Ale najlepsza jest ta nienachalna agitacja prawicowych poglądów p. Wolskiego !!!! Z resztą nie tylko w tej pozycji.
Warto!!
Kapitalna rozrywka na nudne wieczory!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle najlepsza jest ta nienachalna agitacja prawicowych poglądów p. Wolskiego !!!! Z resztą nie tylko w tej pozycji.
Warto!!
naprawdę kapitalna opowieśc, napisana z dużą dozą satyry i ironii. Ciekawy pomysł: 70-letni pacjent szpitala dowiaduje się że ciotka w Ameryce zostawiła mu 2 miliardy dolarów. zawrócony z pogranicza życia i śmierci postanawia żyć z ułańską fantazją. na dodatek czterdziestoletnia Aurelia, oddana pielęgniarka, postanawia się zaopiekować szczęśliwcem. Jest absolutnie bezinteresowna, ale nie docenia jej gdyż inna pigułą podkłada mu swoją apetyczną siostrzenicę Patrycję, by wydrzeć trochę kasy. A tu Aurelia załatwia za okazyjną cenę pałac nad morzem.
Nieprawdopodobna fabuła się rozwija w szybkim tempie bo oto zgłasza się jakiś łapiduch, który za niebagatelną kwotę kilku milionów dolarów oferuje się odmłodzić spadkobiercę o 50 lat. na dodatek jacyś gangsterzy mają zakusy na pieniądze, tudzież załatwiają swoje porachunki w egzotycznej scenerii. Trochę przypomina mi się "Stulatek, który wyskoczył...". Bardzo się ubawiłam i szczerze polecam jako lekką i niefrasobliwą rozrywkę, z wyrazistymi postaciami, których nie sposób nie lubić.
naprawdę kapitalna opowieśc, napisana z dużą dozą satyry i ironii. Ciekawy pomysł: 70-letni pacjent szpitala dowiaduje się że ciotka w Ameryce zostawiła mu 2 miliardy dolarów. zawrócony z pogranicza życia i śmierci postanawia żyć z ułańską fantazją. na dodatek czterdziestoletnia Aurelia, oddana pielęgniarka, postanawia się zaopiekować szczęśliwcem. Jest absolutnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć mam zarzuty dotyczące sfery obyczajowości, jaką odsłania nam autor, to nie sposób nie schylić czoła przed talentem autora.
Mamy do czynienia w książce z panem Antonim, który na stałe związał swoje życie z Pechem dotrzymującym mu stale kroku. W pewnym momencie jednak ów Pech opuszcza głównego bohatera. Pan Antoni staje on przed perspektywą otrzymania drugiego życia. Któż nie myślał, żeby z tą samą świadomością móc przeżyć jeszcze raz swoje życie. A taką mniej więcej możliwość otrzymał Pan Antoni. Potem okazuje się, że nie wszystko jest tak kolorowe, jak zostało zaplanowane, ale na szczęście wszystko kończy się dobrze.
Genialny styl autora powoduje, że ciężko o historii zapomnieć i jedynie koniec okazuje się skutecznym sposobem na oswobodzenie się z historii. Sposób łączenia wątków i wprowadzania ciekawych zwrotów akcji budzi szacunek i podziw. Nic tylko sięgać po kolejne książki autora.
Choć mam zarzuty dotyczące sfery obyczajowości, jaką odsłania nam autor, to nie sposób nie schylić czoła przed talentem autora.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy do czynienia w książce z panem Antonim, który na stałe związał swoje życie z Pechem dotrzymującym mu stale kroku. W pewnym momencie jednak ów Pech opuszcza głównego bohatera. Pan Antoni staje on przed perspektywą otrzymania drugiego życia....
Rewelacyjna narracja. Bogaty język. Jak zawsze p. Wolski nie zawodzi. Potrafi nawet najbardziej banalną historię opowiedzieć w sposób niezwykle ciekawy. Właśnie taka jest ta książką. Naprawdę świetnie ją się czyta.
Rewelacyjna narracja. Bogaty język. Jak zawsze p. Wolski nie zawodzi. Potrafi nawet najbardziej banalną historię opowiedzieć w sposób niezwykle ciekawy. Właśnie taka jest ta książką. Naprawdę świetnie ją się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPobudza wyobraźnię, zapewnia oderwanie się od rzeczywistości.
Łatwo i szybko się ją czyta.
Nic nadzwyczajnego.
Pobudza wyobraźnię, zapewnia oderwanie się od rzeczywistości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁatwo i szybko się ją czyta.
Nic nadzwyczajnego.
Książki Marcina Wolskiego powoli tracą dla mnie powiew świeżości nowo odkrytego autora...
Książka nie jest zła, przeczytałam z przyjemnością, ale odnoszę lekkie wrażenie, że mam do czynienia z produktem "rzemieślniczym". Postacie ok, ale mało dla mnie prawdziwe z racji przerysowania charakterów.
Książki Marcina Wolskiego powoli tracą dla mnie powiew świeżości nowo odkrytego autora...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie jest zła, przeczytałam z przyjemnością, ale odnoszę lekkie wrażenie, że mam do czynienia z produktem "rzemieślniczym". Postacie ok, ale mało dla mnie prawdziwe z racji przerysowania charakterów.
Marcin Wolski ostatnimi czasy wydaje tak często, że można się zaniepokoić trochę o to, czy to, co dostajemy do ręki, ma jakąś wartość. W przypadku powieści Drugie życie to pytanie jest w pełni uzasadnione. Pośpiech jest złym doradcą dla wszystkich, dla pisarzy jednak jest doradcą najgorszym.
Jak zwykle u Wolskiego fantastyka miesza się z sensacją i przygodą. Bohater Drugiego życia staje przed szansą, o jakiej marzą wszyscy ludzie. Na progu śmierci odziedzicza ogromny spadek, po czym dowiaduje się, że dzięki pieniądzom może skorzystać z kuracji, która odmłodzi go o kilkadziesiąt lat. Któż nie chciałby takiej okazji? Pytanie jest oczywiście retoryczne, las rąk widzi oczyma wyobraźni każdy, kto chciałby zadać je publicznie. Wszystko zatem w porządku, mamy nośny temat, czytelnik jest chwycony za gardło, powieść nabiera tempa.
Powodzenie innych jest solą w oku dla drugich. Cudownie ocalonego od śmierci bohatera wielu będzie ścigało, by przejąć jego ogromny majątek. Przy okazji pozwiedzamy świat, co również jest przyjemne i odprężające. Właściwie wydaje się, że powieść Drugie życie ma w sobie wszystko, o czym chcielibyśmy sobie poczytać dla relaksu.
Tutaj prawdopodobnie tkwi największy problem z tą książką Marcina Wolskiego. Teoretycznie posiada wszystkie elementy dobrej literatury rozrywkowej, więc powinna być dobra. Efekt końcowy wymieszania wszystkich elementów daleki jest jednakże nie tyle od doskonałości, ale zaledwie jest poprawny. Perypetie bohatera są po jakimś czasie przewidywalne, podobnie jak cudowne ocalenia z serii zamachów. Mafiozi są nieudolni, a nawrócenie się jednego z nich na ścieżkę dobra równie prawdopodobne jak wygranie głównej nagrody w totka. Do tego wątek miłosny, rozgrywany przez pisarza w dwóch wariantach – nieskonsumowanej miłości bohatera do ekskluzywnej kurtyzany i jednoczesnym niedostrzeganiu prawdziwej miłości w postaci wiernej towarzyszki pielęgniarki. Opis sceny miłosnej, w której wreszcie oboje wyznali sobie miłość jest na dodatek pisany językiem tak banalnym i pełnym komunałów, że czyta się to jak opowiadanie zakochanego „na zabój” gimnazjalisty. Mam wrażenie, że Wolski popadł podczas pisania tej książki w rutynę, że zwyczajnie „odpuścił” sobie jakąkolwiek kreatywność w tym, co robi. Ot, układał dobrze sobie znane elementy układanki, które dotychczas działały na czytelników. W tym wypadku nie wyszło, nawet humor zaledwie pobrzmiewa echami dawnej świetności.
Drugie życie zupełnie nie przypadło mi do gustu. Zamiast rozrywki dostałem raczej porcję nieustannej irytacji. Być może są i zwolennicy zgrzytania zębami podczas lektury, ja się jednak wolę dobrze bawić. Przy tej powieści Marcina Wolskiego to jednak zupełnie niemożliwe.
Marcin Wolski ostatnimi czasy wydaje tak często, że można się zaniepokoić trochę o to, czy to, co dostajemy do ręki, ma jakąś wartość. W przypadku powieści Drugie życie to pytanie jest w pełni uzasadnione. Pośpiech jest złym doradcą dla wszystkich, dla pisarzy jednak jest doradcą najgorszym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle u Wolskiego fantastyka miesza się z sensacją i przygodą. Bohater...
„Pech” – niefortunny zbieg wydarzeń, brak szczęścia.
Pechowo w życiu bywa, niefart się miewa. Antoni Jurkowski pecha natomiast ma. Niczym bratnią duszę. Jak wiernego kompana, na którego zawsze można liczyć. Na domiar, nieodłączny kamrat Jurkowskiego nie jest „taki sobie”, nie pojawia się przy byle okazji. On przykłada swą rękę do zdarzeń ważnych – jakim jest chociażby inicjacja seksualna dla napalonego nastolatka, towarzyszy momentom przełomowym - gdy przykładowo zamiast na wymarzone studia maturzysta trafia na odział intensywnej terapii i uosabia się w postaciach znaczących dla mężczyzny – w ukochanej, która zniknęła i żonie, która niestety zniknąć nie chce.
„Szczęście” – splot pomyślnych okoliczności.
Bohater dożył siedemdziesiątki i razem ze swym pechem dogorywają w szpitalnym kącie. I gdy wydaje się, że przynajmniej przejście na (oby) lepszy świat odbędzie się bez dodatkowych perturbacji, do Jurkowskiego przybywa Diabeł. Z USA. Z dolarami. Z ogromną ilością dolarów. Pomysłów na alokację niespodziewanego majątku pojawia się dużo, zbyt wiele jednak jak na pozostały Antoniemu czas. A gdyby kupić trochę życia? Diabeł oferuje usługi Boga. Bóg też jest z USA i tak jakoś wyszło, że ukrywa się na eksterytorialnych wodach, gdzie na innowacyjnym statku dokonuje praktyk śmiałych i prekursorskich. Antoni Jurkowski dostaje drugie życie. A jego pech...
Marcina Wolskiego kojarzę z radia i z telewizji. Ze słowem pisanym dziennikarza i satyryka nie obcowałam dotychczas, więc „Drugie życie” było dla mnie novum. Otrzymałam jednak zapewnienie, że książka jest „w dechę” i będę miała „ubaw po pachy”. Okazało się, że owszem, tak jest, faktycznie! Temat „jednostki życiowo przegranej i życia do d... ze swej istoty” został potraktowany niesztampowo, jakby-nie-po-polsku, bowiem z humorem i dystansem, też abstrakcyjnie, ale przede wszystkim ... mądrze.
Polecam!
„Pech” – niefortunny zbieg wydarzeń, brak szczęścia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPechowo w życiu bywa, niefart się miewa. Antoni Jurkowski pecha natomiast ma. Niczym bratnią duszę. Jak wiernego kompana, na którego zawsze można liczyć. Na domiar, nieodłączny kamrat Jurkowskiego nie jest „taki sobie”, nie pojawia się przy byle okazji. On przykłada swą rękę do zdarzeń ważnych – jakim jest chociażby...
Kolejna wspaniała książka Marcina Wolskiego.
Czyta się bardzo miło, lekko i przyjemnie.
Każdy kto lubi książki sensacyjne powinien z całą pewnością sięgnąć po "Drugie życie". Dodatkowo książka jest napisana z niesamowitym humorem, co jest dodatkowym plusem.
Kolejna wspaniała książka Marcina Wolskiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się bardzo miło, lekko i przyjemnie.
Każdy kto lubi książki sensacyjne powinien z całą pewnością sięgnąć po "Drugie życie". Dodatkowo książka jest napisana z niesamowitym humorem, co jest dodatkowym plusem.
Dopóki zawartość była bardziej realna to i wrażenia były lepsze. Niemniej muszę przyznać, że sam styl pisania to wzór - czyta się szybko, przyjemnie i z uśmiechem na ustach. Koniec końców nie uważam czasu poświęconego na tę pozycję za stracony. Wiele do mojego życie nie wniosła, ale i tak, myślę, że warto dla samej przyjemności czytania :)
Dopóki zawartość była bardziej realna to i wrażenia były lepsze. Niemniej muszę przyznać, że sam styl pisania to wzór - czyta się szybko, przyjemnie i z uśmiechem na ustach. Koniec końców nie uważam czasu poświęconego na tę pozycję za stracony. Wiele do mojego życie nie wniosła, ale i tak, myślę, że warto dla samej przyjemności czytania :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłaba to i tak chyba za wysoko. Miernota odzwierciedla poziom tej opowieści, ani ciekawej, ani kształcącej, w ogóle jakiejś nijakiej. Nawet jak ktoś dysponuje dużą ilością wolnego czasu to polecam poczytać etykiety od środków piorących, będzie bardziej rozrywkowo i na pewno bardziej się przyda.
Słaba to i tak chyba za wysoko. Miernota odzwierciedla poziom tej opowieści, ani ciekawej, ani kształcącej, w ogóle jakiejś nijakiej. Nawet jak ktoś dysponuje dużą ilością wolnego czasu to polecam poczytać etykiety od środków piorących, będzie bardziej rozrywkowo i na pewno bardziej się przyda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo bez szału, ale po przeczytaniu kolejnych stron zaczęła wciągać, bawić i czarować. Fantastyczny język autora, dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Polecam chyba każdemu, bo jest tu wszystko: humor (czasem baaardzo czarny), wzruszenie i emocje - jak na dobrą książkę przystało :)
Początkowo bez szału, ale po przeczytaniu kolejnych stron zaczęła wciągać, bawić i czarować. Fantastyczny język autora, dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Polecam chyba każdemu, bo jest tu wszystko: humor (czasem baaardzo czarny), wzruszenie i emocje - jak na dobrą książkę przystało :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzego w tej opowieści nie było?! Wierzę, że pomysłów zamieszczonych w wyżej wymienionej starczyłoby na napisanie kilku odrębnych książek.
Przyznaję, na początku fabuła mnie zainteresowała, ale w miarę czytania ... Cóż. Istne banialuki, do tego w słabym wydaniu. Do kompletu brakowało chyba tylko spotkania 3 stopnia z obcymi.
Naprawdę wiele poświęciłam, żeby doczytać ją do końca!
Omijać szerokim łukiem.
Czego w tej opowieści nie było?! Wierzę, że pomysłów zamieszczonych w wyżej wymienionej starczyłoby na napisanie kilku odrębnych książek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję, na początku fabuła mnie zainteresowała, ale w miarę czytania ... Cóż. Istne banialuki, do tego w słabym wydaniu. Do kompletu brakowało chyba tylko spotkania 3 stopnia z obcymi.
Naprawdę wiele poświęciłam, żeby doczytać ją do...
Podobno Marcin Wolski to karabin maszynowy pomysłów. Sam mi się przyznał że pisząc książkę sam nie wie jak ona się skończy, czy będzie happy end czy nie. Wiec oto jeden z jego pomysłów.
Sięgając po tą książkę pierwsze co rzuciło mi się w oczy i zachęciło do kupienia jej w empiku, był cytat na okładce "Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał" i chyba z jego powodu kupiłem właśnie tą książkę.I powiem ja się nie zawiodłem na niej.
A o co w niej chodzi? Już wam mowie. Wyobraźcie sobie człowieka od samego urodzenia pechowego, co nigdy nic mu się nie udało. Żona od niego odeszła, nie ma kolegów jest skazany tylko na siebie. I już prawie umiera w szpitalu. Ale wtedy w szpitalu coś się zmienia!! Zapytacie co?? Co może się zmienić w życiu takiego nieudacznika??
A jak wam powiem że jak to w tanich produkcjach z Sendlerem, nasz Antek dostaje majątek po zaginionym przodku, że staje sie niesamowicie bogaty?? Co wy na to?? Myślicie ok ma kasę ale już i tak umiera. A jak wam powiem ze jest na świecie pewien lekarz co potrafi was odmłodzić o 5-10 a nawet 20 lat?? Nie wierzycie mi ja wiem to dobrze. Wiec zapraszam zaglądnijcie do książki.
Ale pewnie teraz sadzicie ma kasę, jest znowu młody, to teraz żyje jak chce i robi co chce? A pamiętacie takie hasło "Z wielkimi pieniędzmi łączy się wielka odpowiedzialność" A nasz bohater chyba po troszkę o tym zapomniał ale i nie tylko o tym!
Nie wiem czy pamiętacie ale on chyba ma żonę?? Tak właśnie ma! A jak dodam do tego że jest pazerna i chce pieniędzy? Wiec pomyślcie sobie teraz, macie majątek a musicie się podzielić z osoba której nie nawiedzicie! Jasne że nie chcecie tego zrobić wiec chyba najłatwiej będzie uciekać w świat prawda? Ale co wy na to że żony kochanek jest bossem włoskiej mafii i ona zleca mu polowanie??
Chcecie się dowiedzieć co z tego wyjdzie? Czy uda się Antoniemu uciec przed żoną i żyć sobie spokojnie??? To ja już więcej wam nie mowie co i jak! Ale za to zapraszam do książki: Drugie Życie
Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2013/05/zaczynac-wszystko-drugi-raz.html
Podobno Marcin Wolski to karabin maszynowy pomysłów. Sam mi się przyznał że pisząc książkę sam nie wie jak ona się skończy, czy będzie happy end czy nie. Wiec oto jeden z jego pomysłów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tą książkę pierwsze co rzuciło mi się w oczy i zachęciło do kupienia jej w empiku, był cytat na okładce "Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski...