Jak alkoholik, który znajdując zapomnianą gdzieś w spiżarni butelkę nie jest w stanie wyrzucić jej do kubła bez wypicia najpierw zawartości, tak osobnik uzależniony od książek nie potrafi wywalić dwóch opasłych tomów, które od lat zalegają na półce zabierając , być może niepotrzebnie, miejsce dla czegoś bardziej wartościowego. I z taką myślą właśnie sięgnęłam po dwutomowe dzieło Leopolda von Ranke opisujące historię papiestwa od XIV w. do likwidacji Państwa Kościelnego w wieku XIX. Mniej więcej w połowie pierwszego tomu zdecydowałam, że książki się pozbędę. Mniej więcej w połowie drugiego - że jednak nie...:).
Brnąc przez, pisaną trochę dziwnym (jakby gawędziarskim i ciut przestarzałym) językiem treść, dziesiątki nic nie mówiących nazwisk (historia Włoch, Hiszpanii i Francji jest mi znana raczej ogólnie - jak większości, nawet mocno zainteresowanych historią powszechną, osób), znalazłam tu jednak mnóstwo ciekawych informacji. Od organizacji samego tworu zwanego Państwem Kościelnym (dla każdego anty-entuzjasty jego istnienia to prawdziwa uczta - będzie się w swoim anty-entuzjaźmie dalej utwierdzał - jak ja...), poprzez tak ciekawe zagadnienie jak reformacja i kontrreformacja, burzliwe dzieje zakonu Jezuitów, wojny i polityka, do której wszyscy papieże bez przerwy się mieszali aż do sylwetek samych papieży. Korowód tych postaci jeży włos na głowie - ze świecą szukać tam prawdziwych mężów stanu, nie brakuje za to słabeuszy i kompletnych miernot nieradzących sobie z władzą, łotrów, morderców, złodziei i wyzyskiwaczy - nic nie lepszych, ani gorszych od zwykłych, świeckich władców. Niektórzy z nich, jak np. Sykstus V, to wręcz barbarzyńcy (czegóż można spodziewać się po pastuchu z pochodzenia...), którzy niszczyli nawet pamiątki starożytności lub zmieniali je (jak "wspaniały" pomysł zabrania Minerwie z ręki oszczepu i włożenie w jego miejsce krzyża - sic! - doprawdy, aż trudno się nie roześmiać...).
Po namyśle zatem, książkę wstawiłam z powrotem na półkę. Będzie świetnym entrée do lektury dwutomowego dzieła Karlheitza Deschnera pt. "Polityka papieska w XX wieku" (którą właśnie, "rzutem na taśmę", zaczęłam czytać) i dwóch książek Józefa Mackiewicza na ten temat (jednak w bardziej polskim kontekście): "Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy" i "W cieniu krzyża". Wszystkie te tomy dają prawdziwy, a zarazem koszmarny obraz - ryba zepsuta jest od głowy już od wielu wieków, a z biegiem czasu sytuacja bynajmniej się nie poprawia...
Jak alkoholik, który znajdując zapomnianą gdzieś w spiżarni butelkę nie jest w stanie wyrzucić jej do kubła bez wypicia najpierw zawartości, tak osobnik uzależniony od książek nie potrafi wywalić dwóch opasłych tomów, które od lat zalegają na półce zabierając , być może niepotrzebnie, miejsce dla czegoś bardziej wartościowego. I z taką myślą właśnie sięgnęłam po dwutomowe...
Przeczytałem tylko kilka rozdziałów. Książka zawiera bardzo dużo szczegółowych opisów życia poszczególnych włoskich rodzin mających wpływ na politykę tamtych czasów. Do czytania się nie nadaje. Natomiast nagromadzenie faktów jest imponujące, przydatne zapewne historykom.
Mnie najbardziej zainteresowały rozdziały na temat finansowania państwa papieży. Interesujące są również wątki związane ze zwalczaniem reformacji.
Przeczytałem tylko kilka rozdziałów. Książka zawiera bardzo dużo szczegółowych opisów życia poszczególnych włoskich rodzin mających wpływ na politykę tamtych czasów. Do czytania się nie nadaje. Natomiast nagromadzenie faktów jest imponujące, przydatne zapewne historykom.
Mnie najbardziej zainteresowały rozdziały na temat finansowania państwa papieży. Interesujące są...
Jak alkoholik, który znajdując zapomnianą gdzieś w spiżarni butelkę nie jest w stanie wyrzucić jej do kubła bez wypicia najpierw zawartości, tak osobnik uzależniony od książek nie potrafi wywalić dwóch opasłych tomów, które od lat zalegają na półce zabierając , być może niepotrzebnie, miejsce dla czegoś bardziej wartościowego. I z taką myślą właśnie sięgnęłam po dwutomowe dzieło Leopolda von Ranke opisujące historię papiestwa od XIV w. do likwidacji Państwa Kościelnego w wieku XIX. Mniej więcej w połowie pierwszego tomu zdecydowałam, że książki się pozbędę. Mniej więcej w połowie drugiego - że jednak nie...:).
Brnąc przez, pisaną trochę dziwnym (jakby gawędziarskim i ciut przestarzałym) językiem treść, dziesiątki nic nie mówiących nazwisk (historia Włoch, Hiszpanii i Francji jest mi znana raczej ogólnie - jak większości, nawet mocno zainteresowanych historią powszechną, osób), znalazłam tu jednak mnóstwo ciekawych informacji. Od organizacji samego tworu zwanego Państwem Kościelnym (dla każdego anty-entuzjasty jego istnienia to prawdziwa uczta - będzie się w swoim anty-entuzjaźmie dalej utwierdzał - jak ja...), poprzez tak ciekawe zagadnienie jak reformacja i kontrreformacja, burzliwe dzieje zakonu Jezuitów, wojny i polityka, do której wszyscy papieże bez przerwy się mieszali aż do sylwetek samych papieży. Korowód tych postaci jeży włos na głowie - ze świecą szukać tam prawdziwych mężów stanu, nie brakuje za to słabeuszy i kompletnych miernot nieradzących sobie z władzą, łotrów, morderców, złodziei i wyzyskiwaczy - nic nie lepszych, ani gorszych od zwykłych, świeckich władców. Niektórzy z nich, jak np. Sykstus V, to wręcz barbarzyńcy (czegóż można spodziewać się po pastuchu z pochodzenia...), którzy niszczyli nawet pamiątki starożytności lub zmieniali je (jak "wspaniały" pomysł zabrania Minerwie z ręki oszczepu i włożenie w jego miejsce krzyża - sic! - doprawdy, aż trudno się nie roześmiać...).
Po namyśle zatem, książkę wstawiłam z powrotem na półkę. Będzie świetnym entrée do lektury dwutomowego dzieła Karlheitza Deschnera pt. "Polityka papieska w XX wieku" (którą właśnie, "rzutem na taśmę", zaczęłam czytać) i dwóch książek Józefa Mackiewicza na ten temat (jednak w bardziej polskim kontekście): "Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy" i "W cieniu krzyża". Wszystkie te tomy dają prawdziwy, a zarazem koszmarny obraz - ryba zepsuta jest od głowy już od wielu wieków, a z biegiem czasu sytuacja bynajmniej się nie poprawia...
Jak alkoholik, który znajdując zapomnianą gdzieś w spiżarni butelkę nie jest w stanie wyrzucić jej do kubła bez wypicia najpierw zawartości, tak osobnik uzależniony od książek nie potrafi wywalić dwóch opasłych tomów, które od lat zalegają na półce zabierając , być może niepotrzebnie, miejsce dla czegoś bardziej wartościowego. I z taką myślą właśnie sięgnęłam po dwutomowe...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem tylko kilka rozdziałów. Książka zawiera bardzo dużo szczegółowych opisów życia poszczególnych włoskich rodzin mających wpływ na politykę tamtych czasów. Do czytania się nie nadaje. Natomiast nagromadzenie faktów jest imponujące, przydatne zapewne historykom.
Mnie najbardziej zainteresowały rozdziały na temat finansowania państwa papieży. Interesujące są również wątki związane ze zwalczaniem reformacji.
Przeczytałem tylko kilka rozdziałów. Książka zawiera bardzo dużo szczegółowych opisów życia poszczególnych włoskich rodzin mających wpływ na politykę tamtych czasów. Do czytania się nie nadaje. Natomiast nagromadzenie faktów jest imponujące, przydatne zapewne historykom.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie najbardziej zainteresowały rozdziały na temat finansowania państwa papieży. Interesujące są...