Autorka ma coś z modelem pary "ona taka wrażliwa dziewczynka, co wszystkim pomaga, a on taki dobry wujek, co w sumie jak już zerwie z tą piękną zimną suczą, która go nie kocha, to wie, gdzie szukać pocieszycielki". Fetysz jaki czy co. A może to się dobrze sprzedawało na północy Europy - fantazje nastolatki, wynagrodzonej przez Los za dobre serce?
Romans głównych bohaterów tendencyjny, niewinny, podszyty poczuciem sprawiedliwości. Ona się nie narzuca, a on jest uczciwy, tylko musi przejrzeć na oczy.
Dobre do polecenia piętnastolatce.
Zabawne, że Line jest blondynką (ta druga zdzirowata zresztą też), a na okładce jest brunetka. Ładnie to pokazuje, gdzie wydawca ma to wszystko.
Umiejscowienie akcji w XVII wieku pomaga zaakceptować jakby stylizowaną tellingową retro-narrację i lepiej przyswoić spolaryzowaną moralność bohaterów [bo we współczesnych autorce "Czarownice nie płaczą" się to nie uda(ło)]. Tło historyczne i ekspozycja społeczna jest barwna i przyjemna, łatwo w to wszystko się zatopić. Trochę bandyterii, trochę o okrucieństwie wojen, kontrę honoru, patriotyzm, wierność królowi i damie serca. Prawdziwy romans rycerski do kieszeni. Pojawia się też ciekawy wątek odwróconej psychologii. To jest chyba najmocniejsza strona prozy Sandemo.
No i książka uczy, że edukacja (zwłaszcza literatura piękna i zwalczanie analfabetyzmu w narodzie) uszlachetnia i poszerza horyzonty, co warto docenić. Mamy przecież XVII wiek i publiczne ujęcia wody, w których robi się branie i poi bydło.
Autorka ma coś z modelem pary "ona taka wrażliwa dziewczynka, co wszystkim pomaga, a on taki dobry wujek, co w sumie jak już zerwie z tą piękną zimną suczą, która go nie kocha, to wie, gdzie szukać pocieszycielki". Fetysz jaki czy co. A może to się dobrze sprzedawało na północy Europy - fantazje nastolatki, wynagrodzonej przez Los za dobre serce?
XVII-wieczna Kopenhaga. Dwaj okrutni bracia von Flanck zamierzają zdobyć list zmarłego króla Fryderyka - dokument ustanawiający ich ciotkę, Lidię Stake i jej potomków właścicielami dużego dworu w Jutlandii. By potwierdzić jego prawomocność, Lidia musi zdobyć podpis aktualnie panującego króla - Christiana IV. Prosi o pomoc zaufanego przyjaciela rodziny, Berenda Grima. Ma on udać się z listem do Skanii, gdzie przebywa król. Nie dociera jednak daleko. W nędznej portowej dzielnicy Kopenhagi zaatakowany zostaje przez braci von Flanck. Przed pewną śmiercią ratuje go uboga dziewczyna - Caroline. Za ocalenie życia postanawia jej pomóc. Zabiera ją do domu Lidii Stake, gdzie dziewczyna dostaje posadę pokojówki. Walka z braćmi von Flanck trwa nadal. Lidia i Berend nie zdają sobie sprawy, że mają jeszcze jednego wroga, ale nikt nie wie również o tajemniczym przyjacielu rodziny.
"Królewski list" to całkiem przyzwoita historia, oparta na walce z chciwością i niegodziwością oraz "kopciuszkowym" romansie. Czyta się ją przyjemnie choć nie jest dziełem zapadającym w pamięć. To jedna z wielu "Opowieści Margit Sandemo", nie najgorsza, ale też nie najlepsza. Zwyczajnie poprawna. Irytuje mnie tylko jedno. Okładka. Dlaczego kobieta przedstawiona na niej jest ciemnowłosa, skoro Caroline to śliczna blondwłosa dziewczyna. Trochę szkoda...
XVII-wieczna Kopenhaga. Dwaj okrutni bracia von Flanck zamierzają zdobyć list zmarłego króla Fryderyka - dokument ustanawiający ich ciotkę, Lidię Stake i jej potomków właścicielami dużego dworu w Jutlandii. By potwierdzić jego prawomocność, Lidia musi zdobyć podpis aktualnie panującego króla - Christiana IV. Prosi o pomoc zaufanego przyjaciela rodziny, Berenda Grima. Ma on...
Autorka ma coś z modelem pary "ona taka wrażliwa dziewczynka, co wszystkim pomaga, a on taki dobry wujek, co w sumie jak już zerwie z tą piękną zimną suczą, która go nie kocha, to wie, gdzie szukać pocieszycielki". Fetysz jaki czy co. A może to się dobrze sprzedawało na północy Europy - fantazje nastolatki, wynagrodzonej przez Los za dobre serce?
Romans głównych bohaterów tendencyjny, niewinny, podszyty poczuciem sprawiedliwości. Ona się nie narzuca, a on jest uczciwy, tylko musi przejrzeć na oczy.
Dobre do polecenia piętnastolatce.
Zabawne, że Line jest blondynką (ta druga zdzirowata zresztą też), a na okładce jest brunetka. Ładnie to pokazuje, gdzie wydawca ma to wszystko.
Umiejscowienie akcji w XVII wieku pomaga zaakceptować jakby stylizowaną tellingową retro-narrację i lepiej przyswoić spolaryzowaną moralność bohaterów [bo we współczesnych autorce "Czarownice nie płaczą" się to nie uda(ło)]. Tło historyczne i ekspozycja społeczna jest barwna i przyjemna, łatwo w to wszystko się zatopić. Trochę bandyterii, trochę o okrucieństwie wojen, kontrę honoru, patriotyzm, wierność królowi i damie serca. Prawdziwy romans rycerski do kieszeni. Pojawia się też ciekawy wątek odwróconej psychologii. To jest chyba najmocniejsza strona prozy Sandemo.
No i książka uczy, że edukacja (zwłaszcza literatura piękna i zwalczanie analfabetyzmu w narodzie) uszlachetnia i poszerza horyzonty, co warto docenić. Mamy przecież XVII wiek i publiczne ujęcia wody, w których robi się branie i poi bydło.
Autorka ma coś z modelem pary "ona taka wrażliwa dziewczynka, co wszystkim pomaga, a on taki dobry wujek, co w sumie jak już zerwie z tą piękną zimną suczą, która go nie kocha, to wie, gdzie szukać pocieszycielki". Fetysz jaki czy co. A może to się dobrze sprzedawało na północy Europy - fantazje nastolatki, wynagrodzonej przez Los za dobre serce?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRomans głównych bohaterów...
Nie jest to nic ambitnego.Po Margit Sandemo spodziewałam się jednak czegoś znacznie lepszego.Szkoda
Nie jest to nic ambitnego.Po Margit Sandemo spodziewałam się jednak czegoś znacznie lepszego.Szkoda
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toXVII-wieczna Kopenhaga. Dwaj okrutni bracia von Flanck zamierzają zdobyć list zmarłego króla Fryderyka - dokument ustanawiający ich ciotkę, Lidię Stake i jej potomków właścicielami dużego dworu w Jutlandii. By potwierdzić jego prawomocność, Lidia musi zdobyć podpis aktualnie panującego króla - Christiana IV. Prosi o pomoc zaufanego przyjaciela rodziny, Berenda Grima. Ma on udać się z listem do Skanii, gdzie przebywa król. Nie dociera jednak daleko. W nędznej portowej dzielnicy Kopenhagi zaatakowany zostaje przez braci von Flanck. Przed pewną śmiercią ratuje go uboga dziewczyna - Caroline. Za ocalenie życia postanawia jej pomóc. Zabiera ją do domu Lidii Stake, gdzie dziewczyna dostaje posadę pokojówki. Walka z braćmi von Flanck trwa nadal. Lidia i Berend nie zdają sobie sprawy, że mają jeszcze jednego wroga, ale nikt nie wie również o tajemniczym przyjacielu rodziny.
"Królewski list" to całkiem przyzwoita historia, oparta na walce z chciwością i niegodziwością oraz "kopciuszkowym" romansie. Czyta się ją przyjemnie choć nie jest dziełem zapadającym w pamięć. To jedna z wielu "Opowieści Margit Sandemo", nie najgorsza, ale też nie najlepsza. Zwyczajnie poprawna. Irytuje mnie tylko jedno. Okładka. Dlaczego kobieta przedstawiona na niej jest ciemnowłosa, skoro Caroline to śliczna blondwłosa dziewczyna. Trochę szkoda...
XVII-wieczna Kopenhaga. Dwaj okrutni bracia von Flanck zamierzają zdobyć list zmarłego króla Fryderyka - dokument ustanawiający ich ciotkę, Lidię Stake i jej potomków właścicielami dużego dworu w Jutlandii. By potwierdzić jego prawomocność, Lidia musi zdobyć podpis aktualnie panującego króla - Christiana IV. Prosi o pomoc zaufanego przyjaciela rodziny, Berenda Grima. Ma on...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu Margit Sandemo. Czyta się przyjemnie i to najważniejsze :)
Po prostu Margit Sandemo. Czyta się przyjemnie i to najważniejsze :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOt - romansidło, wcale nie wybitne.
Ot - romansidło, wcale nie wybitne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to274
274
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna historia która kończy się szczęśliwie:)
Fajna historia która kończy się szczęśliwie:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałam w wieku 14 lat więc jej ocena jest zgodną z moim odbiorem książki w tamtym czasie :)
Książkę przeczytałam w wieku 14 lat więc jej ocena jest zgodną z moim odbiorem książki w tamtym czasie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przeciętna. Dobrze się czyta, ale szału nie ma.
Książka przeciętna. Dobrze się czyta, ale szału nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieści 02
Opowieści 02
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to