„-Kreatywność, ale nie pośpiech - podkreśliła. - Metale szlachetne go nie znoszą. Są jak wino, które lubi dojrzewać latami. Dobry złotnik jest przede wszystkim sprawny manualnie, a jego inwencja twórcza to wisienka na torcie.”
A gdyby tak połączyć powieść o pięknych błyskotkach z zapachem aromatycznej kawy? Góry i Pomorze? W powieściach Agnieszki Zakrzewskiej każdy znajdzie coś dla siebie. Przekonajmy się, co ja odnalazłam w pierwszej części cyklu „Rodzina Lubawskich” – „Broszka ze szmaragdową chmurką”.
„Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy.”
Rodzina Lubawskich od pokoleń prowadzi salon jubilerski, a złote ozdoby nie stanowią dla nich żadnej tajemnicy. Jednak w ich historii pojawiła się rysa, rodzeństwo Lubawskich poróżniło się, a Janka wyjechała na wiele lat, najpierw do NRF-u, a potem do Stanów.
Rafał pozostał w Jaskółce, założył rodzinę i prowadzi dalej rodzinny interes wraz z córką Konstancją.
Czy powrót Janki doprowadzi do pogodzenia się rodzeństwa?
Czy wyjdzie na jaw, co było kością niezgody i poróżniło rodzinę?
Jaki sekret skrywa rodzina Lubawskich?
Józef Obrochta przyjeżdża do Jaskółki w poszukiwaniu dziewczyny, która mu się spodobała… Zamieszkał w kamperze i zburzył spokój Konstancji… tylko co zrobić, gdy złoty upominek, który chce kupić, jest dla córki burmistrza?
Co się stało z broszką ze szmaragdową chmurką?
„Jeśli los daje ci dodatkowe dwadzieścia lat z kimś, kogo koszarz, to nie błąd, to prezent.”
Tom pierwszy ma prawie 400 stron, jednak podczas czytania zupełnie się tego nie odczuwa, ponieważ Agnieszka snuje opowieść tak, że czytelnik zostaje wchłonięty przez tę historię. Bohaterowie są jak zawsze różnorodni charakterologicznie…
Moje serce skradła Konstancja, dziewczyna z pasją, empatyczna i pełna ciepła. Co do Józka mam jednak mieszane uczucia. Chyba miłość trochę go otępiła, bo tej góralskiej iskry nieco mi zabrakło. Liczę jednak, że jeszcze pokaże, co to góralska krew…
Ta historia ma w sobie dużo prawdy o ludziach, ich zachowaniach, emocjach i relacjach rodzinnych. Agnieszka również przemyca w niej smaczki dotyczące pracy jubilerskiej oraz palarni kawy…
Ta opowieść, która ma swój rytm, ani za szybki, ani za wolny, lecz taki, w którym czytelnik czuje się komfortowo. Jest jak powrót do ukochanego domu…
Czekam na kontynuację.
„-Kreatywność, ale nie pośpiech - podkreśliła. - Metale szlachetne go nie znoszą. Są jak wino, które lubi dojrzewać latami. Dobry złotnik jest przede wszystkim sprawny manualnie, a jego inwencja twórcza to wisienka na torcie.”
A gdyby tak połączyć powieść o pięknych błyskotkach z zapachem aromatycznej kawy? Góry i Pomorze? W powieściach Agnieszki Zakrzewskiej każdy znajdzie...
Edward Lubawski i Władysław Kossowski podczas remontu kamienicy po wojnie odnaleźli sejf. Był tam depozyt z kosztownościami. Właściciel tego depozytu zostawił list o treści: znalazca może sprzedać kosztowności ale musi zostawić broszkę że szmaragdową chmurką - ponieważ po nią wróci. Ustalił hasło na które znalazca będzie mógł oddać broszkę.
Syn Edwarda Rafał Lubawski złotnik z dziada pradziada prowadzi razem z córką Konstancją salon Jubilerski Lubawskich. Konstancja również interesuje się kamieniami szlachetnymi. Po studiach w tym kierunku zostaje w Warszawie z pewnym młodym artystą. Wierzy , że razem mogą stworzyć piękną biżuterie. Wszystko wytwarza Ona. Na koniec zostaje podle oszukana. Wraca do Jaskółki i zaczyna pracę z ojcem w salonie jubilerskim.
Do głosu dochodzi przeszłość. Do Polski wraca siostra Rafała Janina, która w latach osiemdziesiątych nagle wyjechała i nie utrzymywała kontaktu z rodziną. Rafał ma mieszane uczucia.
Do Jaskółki przyjeżdża kamperem góral z Zakopanego Jacek Obrochta , który swoją kawą oraz dobrym sposobem bycia zjednuje mieszkańców miasteczka. Przyjeżdża tu dla Zosii...
Czy dziewczyna jest warta aby dla niej pokonać całą Polskę? Jaki sekret posiada Rafał i Janina? Czy dojdą do porozumienia?
Jak potoczą się losy młodej złotniczki Konstancji?
Polecam przeczytać bo nie długo ukaże się 2 tom tej perełki.
Jedno słowo: zachwycająca 💚💚💚
Pozdrawiam 👋
Edward Lubawski i Władysław Kossowski podczas remontu kamienicy po wojnie odnaleźli sejf. Był tam depozyt z kosztownościami. Właściciel tego depozytu zostawił list o treści: znalazca może sprzedać kosztowności ale musi zostawić broszkę że szmaragdową chmurką - ponieważ po nią wróci. Ustalił hasło na które znalazca będzie mógł oddać broszkę.
Syn Edwarda Rafał Lubawski ...
JUBILERSKIE TAJEMNICE
"Życie nie składa się tylko z prawdy i kłamstwa. Pod tą czarno-białą kopułą kryje się jeszcze cała paleta barw. I emocji. Które są tak samo ważne."
Przynależność do pewnego rodu, noszenie jego nazwiska, a także dziedziczenie niejako zawodu i talentów dla jednych jest nie lada wyróżnieniem, a dla innych obciążeniem. Ci pierwsi z ochotą reprezentują rodzinę i idą w ślady swoich przodków, ci drudzy zaś woleliby pójść swoją własną drogą. Istnieje także trzecia kategoria ludzi, którzy z przyjemnością przejmują stery rodzinnych biznesów, ale potrzebują albo wolności w wyrażaniu swoich pomysłów albo czasu, aby dojść do tego samego miejsca, ale inną trasą. Jakakolwiek ścieżka ich prowadzi, najważniejszym jest, aby zrozumieli, że czasami trzeba pójść na kompromis z samym sobą. Bo pod blaskiem nawet najlepszej biżuterii zawsze kryje się jej twórca, a co za tym idzie, również jego emocje, myśli i doświadczenia.
Lubawscy to dla mieszkańców małej pomorskiej Jaskółki rodzina, która od zawsze parała się wytwarzaniem biżuterii. Talent do tworzenia jubilerskich dzieł sztuki mieli w genach, a ich salon szczycił się niegasnącą popularnością. Nawet w czasach, gdy prywatne inicjatywy nie były mile widziane, a więc kontrolowane z najwyższą starannością, Lubawscy zdołali przetrwać i cieszyć się wielopokoleniową tradycją. Choć może nie zawsze tak było, a pewne sekrety wciąż dręczą niektórych członków rodziny… Kiedy w ich salonie stery objęła Konstancja, prawnuczka założyciela rodzinnego biznesu, wszystko wydaje się płynąć zwyczajnym rytmem. Aż do momentu, kiedy z Ameryki postanawia wrócić tajemnicza cioteczka, w Jaskółce pojawia się pewien góral spod samiuśkich Tater, a jej najlepsza przyjaciółka będzie potrzebowała niezłego zastrzyku gotówki. Czy w takiej atmosferze życie nadal może płynąć w ciszy, bez której jubilerska precyzja zaczyna się chwiać w posadach? I choć Konstancja lubi, kiedy coś się wokół dzieje, to jednak dotyk przeszłości i szybsze bicie serca przynoszą zmiany, których zupełnie się nie spodziewała.
"Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy."
Rodzina Lubawskich właśnie taka jest – potrafi uszczęśliwiać innych dziełem własnych rąk. Niektóre wymagają oczywiście czasu i skupienia, ale nawet zwyczajna naprawa starej czy zepsutej biżuterii przynosi innym więcej szczęścia niż niejeden drogocenny klejnot. Wiadomo jednak że, jak w każdej rodzinie, także u Lubawskich zdarzają się potknięcia, błędy i decyzje, które nie dla wszystkich są akceptowalne. A stąd blisko do kłótni, niezagojonych ran i zatajonych prawd, które w końcu muszą ujrzeć światło dzienne. Czy kolejne pokolenia Lubawskich dowiedzą się tajemnicy stojącej za broszką ze szmaragdową chmurką? Jakie rewelacje przywiezie ze sobą cioteczka ze Stanów? Czy góralska dusza znajdzie swoją bratnią połówkę na nizinach i czy językowy galimatias zdoła przeskoczyć najwyższe góry?
„Broszka ze szmaragdową chmurką” to finezyjnie spleciony łańcuszek zdarzeń, relacji i rozmów. Nie brakuje w nim standardowych oczek, ale coraz więcej pojawia się tych nieoczywistych, które ubogacają utkaną historię. Bo gdzie znajdziemy taką różnorodność postaci, które potrafią porozumieć się nawet wtedy, kiedy językowa gwara wkrada się na salony? Gdzie przyjdzie nam posłuchać zarówno szumu górskiego wiatru, poczuć powiew morskiej bryzy oraz przenieść się na chwilę do chicagowskiej posiadłości? Gdzie można rozsmakować się w aromatycznej kawie, której mieszanki przyprawiają niejednego klienta o zawrót głowy, a barmanów o ból nóg? W tej powieści pod błyszczącym płaszczykiem kamieni szlachetnych, można znaleźć takie, których blask i cenę trzeba wydobywać powoli. Nie zawsze to, co najcenniejsze widać gołym okiem, a największą wartość ma wnętrze i czas poświęcony na jego odkrywaniu.
Polecam – salon jubilerski Lubawskich ozłoci nie tylko wasze ciało, ale i serce.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Broszka ze szmaragdowa chmurką. Rodzina Lubawskich. Tom 1", Agnieszka Zakrzewska, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Dobre Strony
JUBILERSKIE TAJEMNICE
"Życie nie składa się tylko z prawdy i kłamstwa. Pod tą czarno-białą kopułą kryje się jeszcze cała paleta barw. I emocji. Które są tak samo ważne."
Przynależność do pewnego rodu, noszenie jego nazwiska, a także dziedziczenie niejako zawodu i talentów dla jednych jest nie lada wyróżnieniem, a dla innych obciążeniem. Ci pierwsi z ochotą reprezentują...
„Broszka ze szmaragdową chmurką” to pierwsza część sagi o rodzinie Lubawskich, od pokoleń wykonujących zawód złotników.
Konkretna historia ma swój początek w 1970 roku, kiedy Edward Lubawski podczas remontu kamienicy odnajduje ukryty sejf, a w nim najprawdziwszy skarb wraz z listem. Znalazca mógł zatrzymać wszystko, oprócz jednego depozytu - broszki z pięknymi szmaragdami. Po nią miał się kiedyś ktoś zgłosić…
Pół wieku później toczy się właściwa akcja i wtedy poznajemy całą rodzinę, nadal mieszkającą w maleńkiej Jaskółce na Pomorzu Zachodnim. Nazwisko „Lubawscy” niezmiennie wiele znaczy w branży i kojarzy się z uczciwością, solidnością, tradycją.
Nie chcę zdradzić treści, ale przedstawię Wam dwie postacie, które z pewnością pokochacie, bo nie można inaczej:
Konstancja Lubawska ma wielkie serce i ogromną wrażliwość, lubi przedmioty z duszą, umie połączyć nostalgię z biznesem. Jako złotniczka wykazuje się ogromną kreatywnością, jest doskonałym fachowcem. To cudowna dziewczyna z pasją do zawodu, pełen empatii człowiek, jednak szczęście w miłości konsekwentnie ją omija.
Józek to najprawdziwszy góral. Taki z gęstą czupryną, muskularnymi ramionami i sympatycznym uśmiechem. Facet trochę nie z tego świata, który potrafi rzucić wszystko, pożyczyć kamper i wyjechać szukać przypadkowo spotkanej dziewczyny na drugim końcu Polski - aż do Jaskółki… To mężczyzna marzeń - lojalny, wesoły, z zasadami - gotowy uratować kundelka i porzucić wszelkie plany na widok potrzebującego pomocy staruszka…
Niestety pokochał burmistrzównę Zosię, a nie Kostkę.
Zachwyciła mnie ta książka, wzruszyła, chwilami rozczuliła. Agnieszka Zakrzewska snuje opowieść z ogromnym wdziękiem, przywraca wiarę w ludzi i dobro. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest osobą, która kocha kwiaty, zwierzęta i ceni pyszne jedzenie (jej opisy jałowcowej, kaw i herbat pobudzają ślinianki).
Polecam Wam tę cudowną powieść - spotkacie tu zwykłe życie, poczytacie o ciężkich czasach, prawdziwych relacjach, tajemnicach, których nie brakuje w żadnej rodzinie, potknięciach i błędach, ale też będziecie mieli możliwość poczuć ciepło i serdeczność.
„Broszka ze szmaragdową chmurką” to pierwsza część sagi o rodzinie Lubawskich, od pokoleń wykonujących zawód złotników.
Konkretna historia ma swój początek w 1970 roku, kiedy Edward Lubawski podczas remontu kamienicy odnajduje ukryty sejf, a w nim najprawdziwszy skarb wraz z listem. Znalazca mógł zatrzymać wszystko, oprócz jednego depozytu - broszki z pięknymi szmaragdami....
Zaczęłam najnowszą książkę Agnieszki Zakrzewskiej Broszka ze szmaragdową chmurką jak tylko pokazała się na Legimi i czytałam codziennie jeden rozdział tylko po to, aby sobie dawkować przyjemność. Przyznaję, że było ciężko, bo autorka znowu stworzyła opowieść, od której nie mogłam się oderwać. W momencie, gdy zobaczyłam na profilu Wydawnictwa zapowiedź drugiego tomu to....hulaj dusza, piekła nie ma. Skończyło się dawkowanie i mogłam bezkarnie zanurzyć się w tej niesamowitej historii. Jaka to była dobra książka, pełna bohaterów, których się kocha od pierwszego poznania, pełna detali, zapachu kawy, cynamonu i drogocennych kamieni. Pani Agnieszka ma niesamowity dar snucia opowieści w taki sposób, że czytelnik czuje się zaopiekowany i wciągnięty między karty powieści. Jako miłośniczka wszelkich sag rodzinnych czuję się usatysfakcjonowana i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać drugiego tomu. Już oczami wyobraźni snuję scenariusze co może się wydarzyć, ale znając pióro Pani Agnieszki coś czuję, że wszystkie moje przypuszczenia i tak się nie sprawdzą.
Autorka zabrała mnie do Jaskółki, małej urokliwej miejscowości z gatunku tych, że na jednym końcu ktoś kichnie, a na drugim mówią, że umiera. Miasteczko w stylu każdy każdego zna. To tutaj mieszka rodzina Lubawskich, która od pokoleń prowadzi zakład jubilerski założony przez nestora rodu Pana Juliana. I chociaż już nie ma go na tym świecie to pałeczkę przejęło kolejne pokolenie: syn Pana Juliana _Rafał i jego córka Konstancja. Przed laty byłą jeszcze starsza siostra Rafała, Janina, która wyjechała w tajemniczych okolicznościach najpierw do NRF- u, a potem do Stanów. Od lat rodzeństwo nie utrzymuje z sobą kontaktu. Dlaczego? Tego dowiecie się sięgając po Broszkę ze szmaragdową chmurką Agnieszki Zakrzewskiej. W tajemnicy mogę Wam powiedzieć, że Janina wróci do Jaskółki, ale tego co nią kierowało dowiecie się z książki.
Cała plejada bohaterów sprawia, że książkę chłonie się całym sobą. Polubiłam Konstancję i jej chęć niesienia pomocy, jej nieszablonowe podejście do życia i empatie wobec drugiego człowieka. Polubiłam Józka, który pojawił się z jakiegoś powodu w Jaskółce spod samiuśkich Tater wraz ze swoją góralską gwarą, która jest bliska mojemu sercu. Polubiłam Janinę i jej niezłomny charakter. Polubiłam starsze małżeństwo, które pojawia się na kartach powieści za ich dozgonną miłość. Polubiłam... mogę Wam wymieniać jeszcze i jeszcze, ale myślę, że najlepiej jak sami zanurzycie się w tej niesamowitej powieści.
Agnieszka Zakrzewska z wrodzoną wrażliwością snuje swoją opowieść pozwalając nam poznać arkana pracy jubilerskiej i piękno kamieni szlachetnych. Chociaż sama nie obwieszam się biżuterią jak choinką to mam swoje ulubione świecidełka z którymi nie rozstaję się na co dzień. Autorka stworzyła kolejną cudną powieść, od której nie tylko nie idzie się oderwać, ale i przy której ocierałam ukradkiem łzy. To powieść o rodzinnych relacjach i o ludziach, o Tobie, o mnie i o starszej pani, która mijamy na ulicy. Agnieszka Zakrzewska stworzyła powieść idealną, która nie tylko czyta się sama, ale i pozwala się na chwilę zatrzymać i złapać oddech. Ja osobiście kocham powieści, które mnie tak wciągną, że nie przeszkadza mi leżenie obok kurzu czy brak obiadu.
Mam tutaj małą prośbę do autorki: może Józek i Konstancja?? Ten kto czytał z pewnością wie o co mi chodzi, a niewtajemniczeni dowiedzą się po lekturze Broszki ze szmaragdową chmurką
Zaczęłam najnowszą książkę Agnieszki Zakrzewskiej Broszka ze szmaragdową chmurką jak tylko pokazała się na Legimi i czytałam codziennie jeden rozdział tylko po to, aby sobie dawkować przyjemność. Przyznaję, że było ciężko, bo autorka znowu stworzyła opowieść, od której nie mogłam się oderwać. W momencie, gdy zobaczyłam na profilu Wydawnictwa zapowiedź drugiego tomu...
W pierwszym tomie powieści Agnieszki Zakrzewskiej „Broszka ze szmaragdową chmurką” autorka zabiera nas do Jaskółki, gdzie w przedwojennej willi mieszka rodzina Lubawskich. Już od pierwszych stron widać, że nie jest to „rodzina jakich wiele”. To ród z tradycjami, silnie zakorzeniony w swojej historii, pielęgnujący więzi i dbający o wspólne wartości.
Lubawscy od pokoleń prowadzą w Jaskółce zakład jubilerski. Kierują się przy tym piękną zasadą seniora rodu: „Złoto nie świeci samo, blask nadają mu ręce, które go dotykają”, co najlepiej oddaje ich podejście do pracy i rzemiosła. Autorka w niezwykle plastyczny sposób kreśli bohaterów – są oni autentyczni, pełni życia, z własnymi wadami, zaletami, słabościami i gorszymi dniami. Wśród nich znajdziemy niezależne kobiety, nestora rodu, mamę strzegącą domowego ogniska, młodego, ambitnego jubilera, przystojnego górala z krwi i kości (i to nie jednego!) oraz krewną z Ameryki.
Agnieszka Zakrzewska z wyjątkową wrażliwością opisuje sztukę jubilerską i piękno kamieni szlachetnych – „diamenty przechowują emocje ludzi, którzy je noszą”. Książka otula czytelnika ciepłem rodzinnych relacji, przyjaźni oraz klimatem małej, lokalnej społeczności. Ten nastrój dopełniają zapach kawy i pachnące cynamonki z cukierni Alicji.
Sama nazwa miejscowości – Jaskółka – symbolizuje powrót nestora rodu do domu po czasie okupacji, niczym ptak wracający do gniazda. Jednak pod pozorem idealnego życia rodzina Lubawskich skrywa pewien sekret. To właśnie wątek tajemnicy, obecny od prologu, sprawia, że powieść wciąga bez reszty – trzyma czytelnika niczym grawerskie imadło i nie pozwala się od niej oderwać.
Zdarzało mi się łapać na tym, że rozdziały rozgrywające się na Podhalu czytałam z góralskim zaśpiewem – to najlepszy dowód na to, jak łatwo zanurzyć się w tej historii. Książka pozostawia wiele otwartych wątków, budząc przyjemny dreszczyk oczekiwania na dalszy ciąg serii.
Nie wspomniałam jeszcze o miłości… Czy w powieści Agnieszki Zakrzewskiej mogłoby jej zabraknąć? Oczywiście, że nie! Ale w kogo trafiła strzała Amora w pierwszym tomie – to musicie sprawdzić sami. 😊
ZaczytAnia poleca 🥰
W pierwszym tomie powieści Agnieszki Zakrzewskiej „Broszka ze szmaragdową chmurką” autorka zabiera nas do Jaskółki, gdzie w przedwojennej willi mieszka rodzina Lubawskich. Już od pierwszych stron widać, że nie jest to „rodzina jakich wiele”. To ród z tradycjami, silnie zakorzeniony w swojej historii, pielęgnujący więzi i dbający o wspólne wartości.
Tym razem powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika ciepłem małej miejscowości i jednocześnie subtelnie podsuwa poczucie, że pod spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. Historia rodziny Lubawskich, osadzona w urokliwej Jaskółce, to opowieść o relacjach, sekretach i poszukiwaniu własnego miejsca w życiu, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a każde niedopowiedzenie ma swoje konsekwencje. Historia zachwyca klimatem, jest tu i rodzinny salon jubilerski z tradycją i tajemnicza historia zniknięcia Janiny, która przez lata obrasta w legendy, wreszcie Konstancja bohaterka, którą trudno nie polubić, bo jest autentyczna, trochę uparta, trochę pogubiona, ale bardzo ludzka. Autorka świetnie balansuje między lekkością a emocjami z jednej strony dostajemy przyjemną, momentami wręcz kojącą historię o codzienności, z drugiej pojawiają się wątki, które budzą ciekawość i sprawiają, że chce się czytać dalej, by odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości i jak wpłynie to na teraźniejszość bohaterów. Wątek miłosny również nie jest oczywisty, zamiast schematów mamy delikatną grę emocji, niedopowiedzeń, a także zaskoczeń, które nadają tej historii świeżości. To książka idealna dla osób, które lubią sagi rodzinne z klimatem, gdzie liczą się emocje, relacje i stopniowo odkrywane tajemnice. Czyta się ją bardzo lekko, a jednocześnie zostawia po sobie przyjemne uczucie i ciekawość tego, co wydarzy się dalej bo zdecydowanie jest to dopiero początek historii, która ma potencjał rozwinąć się w coś naprawdę wciągającego, więc szczerze nie mogę się doczekać kontynuacji tej historii. Jestem zaintrygowana czym zaskoczy mnie jeszcze autorka i jakie emocje zafunduje w kolejnej części, będę napewno dalsze losy Lubawskich.
Tym razem powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika ciepłem małej miejscowości i jednocześnie subtelnie podsuwa poczucie, że pod spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. Historia rodziny Lubawskich, osadzona w urokliwej Jaskółce, to opowieść o relacjach, sekretach i poszukiwaniu własnego miejsca w życiu, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć,...
Czy zgadzacie się z cytatem, że "złe słowa dotykają nas bez względu na upływ czasu"?
Broszka ze szmaragdową chmurką łączy przeszłość z teraźniejszością. Biżuteria kryje wiele rodzinnych tajemnic, emocji i wspomnień. To opowieść, która zaczyna się spokojnie. Mnóstwo historii, wiele wspaniałych nietuzinkowych postaci a wszystko dzieje się w małej miejscowosci Jaskółka. Fabuła toczy się spokojnie ale nie brakuje zaskakujących wydarzeń. Czytamy o codzienności rodziny Lubawskich, o ich relacjach ale także o innych mieszkańcach Jaskółki. A potem za sprawą przyjazdu Janiny wraca przeszłość. I nagle okazuje się, że jedna decyzja sprzed lat potrafi w dalszym ciągu wpływać na to, co aktualne.
Po pierwsze spójrzcie na to cudne wydanie. Książka jest przepiękna, barwione brzegi, wspaniała okładka i urocze szkice wewnątrz. Ta książką prezentuje się jak bogato zdobiona broszka. Upiękni każdą biblioteczkę.
Książka jest napisana pięknym, kwiecistym językiem podkreślając, że opowiada o tradycyjnej rodzinie z wyższych sfer. Nadaje to historii wiele uroku i elegancji.
To książka o ludziach, o ich codzienności, trudnych wyborach, rozliczeniu z przeszłością. Powieść rozwija się powoli, lekko płyniemy przez karty książki razem z bohaterami. Rodzinne tajemnice wychylają się nieśmiało z bagażu ciotki Janiny.
Są takie historie, do których chce się wrócić. Z pewnością będziemy wypatrywać drugiej części, żeby wrócić do Jaskółki i jej bohaterow. Miło spędziłam czas z Broszką ze szmaragdową chmurką. Niezwykle ciepła opowieść, otulająca nadzieją i zrozumieniem. Czasem potrzebujemy zwyczajnie niezwyczajnej historii na dobry wieczór. I ta książka taka jest. Spokojna, wyważona z elementami zaskoczenia. Wszystko delikatnie zbalansowane tak, aby czytelnik miał czas na własne refleksje, może własne rodzinne wspomnienia. Polecamy każdemu, kto chce spędzić uroczy wieczór otulając się odrobiną luksusu i spokoju.
Czy zgadzacie się z cytatem, że "złe słowa dotykają nas bez względu na upływ czasu"?
Broszka ze szmaragdową chmurką łączy przeszłość z teraźniejszością. Biżuteria kryje wiele rodzinnych tajemnic, emocji i wspomnień. To opowieść, która zaczyna się spokojnie. Mnóstwo historii, wiele wspaniałych nietuzinkowych postaci a wszystko dzieje się w małej miejscowosci Jaskółka....
Najchętniej bym dała ocenę 7,5 ;) Skoro takiej nie mogę wystawić zostaje 7.
Zacznę od plusów. To barwna i plastyczna opowieść, której akcja dzieje się w nieco bajkowym, prawie idyllicznym miasteczku. Widać, że autorka zaznajomiła się z warsztatem jubilerskim - sporo tu z racji tematyki - szczegółów tej profesji, dla mnie to akurat coś nowego bo nie mam z nią do czynienia na co dzień.
W książce dość mocno przeszkadzały mi fragmenty pisane "niby gwarą". Tradycyjna gwara została zmiękczona, ale mnie ten zabieg nie przekonał.
Z Józka autorka chwilami robi totalną łajzę i melepetę. Niby chłopak po studiach, obyty, ratownik a ma dylematy na poziomie podstawówki. Tak, wiem - jest dobroduszny, opiekuńczy, wrażliwy, ale nie musi być jednocześnie taki nieogarnięty ;) I jeszcze kwestia chronologii - czasoprzestrzeń nam się rozmywa i brakuje spójności.
Mimo, że o minusach napisałam więcej to ta książka naprawdę mi się podoba. Jest trochę naiwna, i jak napisałam wcześniej bajkowa, ale czy nie zasługujemy na odrobinę magii? :)
Najchętniej bym dała ocenę 7,5 ;) Skoro takiej nie mogę wystawić zostaje 7.
Zacznę od plusów. To barwna i plastyczna opowieść, której akcja dzieje się w nieco bajkowym, prawie idyllicznym miasteczku. Widać, że autorka zaznajomiła się z warsztatem jubilerskim - sporo tu z racji tematyki - szczegółów tej profesji, dla mnie to akurat coś nowego bo nie mam z nią do czynienia...
Nigdy nie bylam fanką książek obyczajowych, ale przeglądając nowości na Legimi coś mnie tknęlo, żeby akurat tej historii poświęcić chwilę. Nie zawiodlam się! Bardzo mi się podobala, z niecierpliwością czekam na kolejny tom i mam zamiar nadrobić inne książki autorki :)
Nigdy nie bylam fanką książek obyczajowych, ale przeglądając nowości na Legimi coś mnie tknęlo, żeby akurat tej historii poświęcić chwilę. Nie zawiodlam się! Bardzo mi się podobala, z niecierpliwością czekam na kolejny tom i mam zamiar nadrobić inne książki autorki :)
"Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy."
Zatopienie się w lekturze nowej powieści Agnieszki Zakrzewskiej było dla mnie niczym wizyta w jednym z tych starych, klimatycznych antykwariatów, gdzie każdy przedmiot ma swoją duszę i ukrytą historię. "Broszka ze szmaragdową chmurką", otwierająca sagę o rodzinie Lubawskich, to opowieść, która wciągnęła mnie w swój świat niespiesznie, ale z ogromną siłą, oferując emocje czyste i szlachetne niczym kamienie w salonie jubilerskim Rafała. Muszę przyznać, że początkowo czułam lekkie zagubienie, próbując połączyć ze sobą poszczególne wątki i postacie, jednak z każdą kolejną stroną ta misterna układanka zaczęła nabierać sensu, tworząc piękny i spójny obraz małomiasteczkowego życia w Jaskółce.
Autorka z niezwykłą precyzją, godną prawdziwego mistrza jubilerstwa, odmalowała portret rodziny obciążonej tajemnicą, o której krążą legendy, a która ma swój początek w nagłym wyjeździe siostry Rafała, Janiny, do Ameryki. Postać cioteczki, przysyłającej co roku niepraktyczne prezenty i nigdy nieodwiedzającej ojczyzny, od samego początku budziła we mnie pewien niepokój i ciekawość, bo przecież w takich historiach nic nie dzieje się bez przyczyny. To właśnie te niedopowiedzenia sprawiają, że książkę czyta się niezwykle szybko, pragnąc jak najszybciej odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się przed laty i dlaczego Rafał tak zazdrośnie strzeże rodzinnego sekretu.
Główna bohaterka, Konstancja, to kobieta, z którą natychmiast poczułam więź – uparta, pełna pasji projektantka biżuterii, która po miłosnych zawodach postanowiła zamknąć swoje serce na klucz. Jej determinacja, by żyć niezależnie i realizować się w klubie kreatywnych trzydziestolatek, jest mi niezwykle bliska, choć podświadomie czułam, że los przygotował dla niej scenariusz, którego zupełnie się nie spodziewała. Obserwowanie jej codzienności, przepełnionej blaskiem szlachetnych kamieni i artystycznym niepokojem, było dla mnie ogromną przyjemnością i chwilą wytchnienia od własnych obowiązków.
Pojawienie się Józka Obrochty, górala o duszy artysty mieszkającego w zielonym kamperze, wprowadziło do fabuły ożywczy powiew świeżości i odrobinę magii. Jego postać, rzeźbiąca w drewnie i pisząca wiersze, stanowi idealny kontrast dla poukładanego świata Lubawskich, a ich pierwsze spotkania iskrzą od niewypowiedzianych emocji. Jednak Agnieszka Zakrzewska nie byłaby sobą, gdyby nie rzuciła im pod nogi kłód – moment, w którym ten przystojny artysta pojawia się w salonie, by kupić pierścionek zaręczynowy, był dla mnie prawdziwym ciosem i sprawił, że jeszcze mocniej kibicowałam Konstancji w jej wewnętrznej walce.
Wątek amerykański, który powraca w najmniej oczekiwanych momentach, wstrząsa posadami Jaskółki i udowadnia, że przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć, zwłaszcza w tak małej i nieco zaściankowej społeczności. Autorka doskonale oddała atmosferę miasteczka, gdzie każdy o każdym wszystko wie, a jednocześnie pod fasadą uprzejmości kryją się dramaty i niewyjaśnione sprawy sprzed dekad. To właśnie to zderzenie lokalnego kolorytu z wielką tajemnicą sprawia, że opowieść staje się tak wielowymiarowa i angażująca dla czytelnika, który kocha rodzinne sagi.
Tytułowa broszka ze szmaragdową chmurką staje się tutaj czymś więcej niż tylko biżuterią; to symbol ciągłości pokoleń i nośnik prawdy, która w końcu musi ujrzeć światło dzienne. Opisy procesu tworzenia ozdób oraz symbolika kamieni szlachetnych zostały przedstawione tak plastycznie, że niemal czułam pod palcami chłód kruszcu i widziałam blask szlifów. To literatura, która angażuje zmysły i pozwala przenieść się w zupełnie inne miejsce, dając jednocześnie nadzieję, że nawet najbardziej zranione serce może odnaleźć drogę do szczęścia.
Zamykając tę książkę, poczułam żal, że to już koniec pierwszego tomu, ponieważ polubiłam bohaterów jak dobrych znajomych, z którymi nie mam ochoty się żegnać. Styl autorki jest lekki, a jednocześnie elegancki, co sprawia, że przez historię płynie się z wielką swobodą, mimo początkowych trudności z odnalezieniem się w gąszczu powiązań. To idealna lektura na wieczór, która otula niczym ciepły koc i zostawia z głową pełną pytań o dalsze losy mieszkańców Jaskółki oraz o to, czy Konstancja ostatecznie odważy się na nowo uwierzyć w miłość.
Gorąco polecam tę pozycję wszystkim miłośniczkom literatury obyczajowej z nutką tajemnicy w tle, bo Agnieszka Zakrzewska stworzyła coś naprawdę wyjątkowego. Ja już teraz z niecierpliwością wyglądam kontynuacji, by dowiedzieć się, jakie jeszcze sekrety skrywa rodzina Lubawskich i jak potoczą się losy Józka oraz jego tajemniczej wybranki. "Broszka ze szmaragdową chmurką" to dowód na to, że polska literatura kobieca ma się świetnie i potrafi zachwycić kunsztem wykonania oraz głębią emocji.
"Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy."
Zatopienie się w lekturze nowej powieści Agnieszki Zakrzewskiej było dla mnie niczym wizyta w jednym z tych starych, klimatycznych antykwariatów, gdzie każdy przedmiot ma swoją duszę i ukrytą historię. "Broszka ze szmaragdową chmurką", otwierająca sagę o rodzinie Lubawskich, to opowieść, która wciągnęła mnie w swój...
Bardzo czekałam na tę książkę i dosłownie rzuciłam wszystko, żeby zacząć czytać. Nie mogłam oprzeć się urokowi Jaskółki i pracy w pracowni jubilerskiej.
#recenzja
„Rodzina Lubawskich. Tom 1: Broszka ze szmaragdową chmurką” Agnieszki Zakrzewskiej to historia, która płynie spokojnie, jak górski potok, niby cicho, a jednak niesie ze sobą ogrom emocji, szczególnie pod koniec książki.
To opowieść o rodzinie, w której przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. O tajemnicy, która przez lata była zamiatana pod dywan i urosła do czegoś ciężkiego, niewypowiedzianego, obecnego w spojrzeniach, milczeniu i niedopowiedzeniach. Historia Janiny bardzo mnie zaciekawiła, bo od początku czuć, że kryje się w niej coś znacznie głębszego niż tylko wyjazd za ocean.
Konstancja to bohaterka, którą łatwo polubić. Trochę uparta, trochę pogubiona, ale bardzo prawdziwa, taka z krwi i kości. Jej podejście do miłości wydaje się twarde i zdecydowane, jednak między słowami czuć, że to raczej mur, którym próbuje ochronić swoje serce. Podobnie jak ja. Lubię takie postacie, bo są niedoskonałe i przez to bardzo mi bliskie.
Pojawienie się Józka wprowadza do tej historii zamieszanie, ale też odrobinę światła i lekkości.
Choć na początku wszystko wydaje się przypadkiem, szybko na jego drodze pojawia się dziewczyna, dla której jego serce zaczyna bić mocniej i która może odmienić jego życie o 180 stopni. Przekonajcie się sami.
Nie mogę nie wspomnieć o gwarze góralskiej, która dodaje tej powieści wyjątkowego uroku. Agnieszka Zakrzewska z dużą dbałością o język i szczegóły opisała pracę złotnika. Jestem pod ogromnym wrażeniem i w trakcie lektury dowiedziałam się naprawdę wiele o tej branży.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak bardzo ta powieść jest prawdziwa. O relacjach, o słowach, które nigdy nie padły, o emocjach skrywanych latami. O tym, jak łatwo coś przemilczeć i jak bardzo boli powrót do tego po czasie.
To spokojna, ale głęboko poruszająca opowieść o rodzinie, tajemnicach i uczuciach, które nie zawsze układają się tak, jak byśmy chcieli. Taka, która zostaje w sercu na dłużej i jeszcze długo po zamknięciu książki nie daje o sobie zapomnieć. Uczy, co jest najważniejsze w życiu i podpowiada, jaki diament jest najcenniejszy.
💎 Polecam z całego serca tę wyjątkową historię. Podczas czytania wróciły do mnie wspomnienia mojej babci, która kochała broszki i właśnie przez to ta opowieść stała się dla mnie jeszcze bardziej osobista, cieplejsza i zwyczajnie piękna. Nie mogę doczekać się drugiego tomu, a teraz wciąż jestem pod wrażeniem tej poruszającej książki.
Bardzo czekałam na tę książkę i dosłownie rzuciłam wszystko, żeby zacząć czytać. Nie mogłam oprzeć się urokowi Jaskółki i pracy w pracowni jubilerskiej.
#recenzja
„Rodzina Lubawskich. Tom 1: Broszka ze szmaragdową chmurką” Agnieszki Zakrzewskiej to historia, która płynie spokojnie, jak górski potok, niby cicho, a jednak niesie ze sobą ogrom emocji, szczególnie pod koniec...
„-Kreatywność, ale nie pośpiech - podkreśliła. - Metale szlachetne go nie znoszą. Są jak wino, które lubi dojrzewać latami. Dobry złotnik jest przede wszystkim sprawny manualnie, a jego inwencja twórcza to wisienka na torcie.”
A gdyby tak połączyć powieść o pięknych błyskotkach z zapachem aromatycznej kawy? Góry i Pomorze? W powieściach Agnieszki Zakrzewskiej każdy znajdzie coś dla siebie. Przekonajmy się, co ja odnalazłam w pierwszej części cyklu „Rodzina Lubawskich” – „Broszka ze szmaragdową chmurką”.
„Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy.”
Rodzina Lubawskich od pokoleń prowadzi salon jubilerski, a złote ozdoby nie stanowią dla nich żadnej tajemnicy. Jednak w ich historii pojawiła się rysa, rodzeństwo Lubawskich poróżniło się, a Janka wyjechała na wiele lat, najpierw do NRF-u, a potem do Stanów.
Rafał pozostał w Jaskółce, założył rodzinę i prowadzi dalej rodzinny interes wraz z córką Konstancją.
Czy powrót Janki doprowadzi do pogodzenia się rodzeństwa?
Czy wyjdzie na jaw, co było kością niezgody i poróżniło rodzinę?
Jaki sekret skrywa rodzina Lubawskich?
Józef Obrochta przyjeżdża do Jaskółki w poszukiwaniu dziewczyny, która mu się spodobała… Zamieszkał w kamperze i zburzył spokój Konstancji… tylko co zrobić, gdy złoty upominek, który chce kupić, jest dla córki burmistrza?
Co się stało z broszką ze szmaragdową chmurką?
„Jeśli los daje ci dodatkowe dwadzieścia lat z kimś, kogo koszarz, to nie błąd, to prezent.”
Tom pierwszy ma prawie 400 stron, jednak podczas czytania zupełnie się tego nie odczuwa, ponieważ Agnieszka snuje opowieść tak, że czytelnik zostaje wchłonięty przez tę historię. Bohaterowie są jak zawsze różnorodni charakterologicznie…
Moje serce skradła Konstancja, dziewczyna z pasją, empatyczna i pełna ciepła. Co do Józka mam jednak mieszane uczucia. Chyba miłość trochę go otępiła, bo tej góralskiej iskry nieco mi zabrakło. Liczę jednak, że jeszcze pokaże, co to góralska krew…
Ta historia ma w sobie dużo prawdy o ludziach, ich zachowaniach, emocjach i relacjach rodzinnych. Agnieszka również przemyca w niej smaczki dotyczące pracy jubilerskiej oraz palarni kawy…
Ta opowieść, która ma swój rytm, ani za szybki, ani za wolny, lecz taki, w którym czytelnik czuje się komfortowo. Jest jak powrót do ukochanego domu…
Czekam na kontynuację.
„-Kreatywność, ale nie pośpiech - podkreśliła. - Metale szlachetne go nie znoszą. Są jak wino, które lubi dojrzewać latami. Dobry złotnik jest przede wszystkim sprawny manualnie, a jego inwencja twórcza to wisienka na torcie.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA gdyby tak połączyć powieść o pięknych błyskotkach z zapachem aromatycznej kawy? Góry i Pomorze? W powieściach Agnieszki Zakrzewskiej każdy znajdzie...
Edward Lubawski i Władysław Kossowski podczas remontu kamienicy po wojnie odnaleźli sejf. Był tam depozyt z kosztownościami. Właściciel tego depozytu zostawił list o treści: znalazca może sprzedać kosztowności ale musi zostawić broszkę że szmaragdową chmurką - ponieważ po nią wróci. Ustalił hasło na które znalazca będzie mógł oddać broszkę.
Syn Edwarda Rafał Lubawski złotnik z dziada pradziada prowadzi razem z córką Konstancją salon Jubilerski Lubawskich. Konstancja również interesuje się kamieniami szlachetnymi. Po studiach w tym kierunku zostaje w Warszawie z pewnym młodym artystą. Wierzy , że razem mogą stworzyć piękną biżuterie. Wszystko wytwarza Ona. Na koniec zostaje podle oszukana. Wraca do Jaskółki i zaczyna pracę z ojcem w salonie jubilerskim.
Do głosu dochodzi przeszłość. Do Polski wraca siostra Rafała Janina, która w latach osiemdziesiątych nagle wyjechała i nie utrzymywała kontaktu z rodziną. Rafał ma mieszane uczucia.
Do Jaskółki przyjeżdża kamperem góral z Zakopanego Jacek Obrochta , który swoją kawą oraz dobrym sposobem bycia zjednuje mieszkańców miasteczka. Przyjeżdża tu dla Zosii...
Czy dziewczyna jest warta aby dla niej pokonać całą Polskę? Jaki sekret posiada Rafał i Janina? Czy dojdą do porozumienia?
Jak potoczą się losy młodej złotniczki Konstancji?
Polecam przeczytać bo nie długo ukaże się 2 tom tej perełki.
Jedno słowo: zachwycająca 💚💚💚
Pozdrawiam 👋
Edward Lubawski i Władysław Kossowski podczas remontu kamienicy po wojnie odnaleźli sejf. Był tam depozyt z kosztownościami. Właściciel tego depozytu zostawił list o treści: znalazca może sprzedać kosztowności ale musi zostawić broszkę że szmaragdową chmurką - ponieważ po nią wróci. Ustalił hasło na które znalazca będzie mógł oddać broszkę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSyn Edwarda Rafał Lubawski ...
JUBILERSKIE TAJEMNICE
"Życie nie składa się tylko z prawdy i kłamstwa. Pod tą czarno-białą kopułą kryje się jeszcze cała paleta barw. I emocji. Które są tak samo ważne."
Przynależność do pewnego rodu, noszenie jego nazwiska, a także dziedziczenie niejako zawodu i talentów dla jednych jest nie lada wyróżnieniem, a dla innych obciążeniem. Ci pierwsi z ochotą reprezentują rodzinę i idą w ślady swoich przodków, ci drudzy zaś woleliby pójść swoją własną drogą. Istnieje także trzecia kategoria ludzi, którzy z przyjemnością przejmują stery rodzinnych biznesów, ale potrzebują albo wolności w wyrażaniu swoich pomysłów albo czasu, aby dojść do tego samego miejsca, ale inną trasą. Jakakolwiek ścieżka ich prowadzi, najważniejszym jest, aby zrozumieli, że czasami trzeba pójść na kompromis z samym sobą. Bo pod blaskiem nawet najlepszej biżuterii zawsze kryje się jej twórca, a co za tym idzie, również jego emocje, myśli i doświadczenia.
Lubawscy to dla mieszkańców małej pomorskiej Jaskółki rodzina, która od zawsze parała się wytwarzaniem biżuterii. Talent do tworzenia jubilerskich dzieł sztuki mieli w genach, a ich salon szczycił się niegasnącą popularnością. Nawet w czasach, gdy prywatne inicjatywy nie były mile widziane, a więc kontrolowane z najwyższą starannością, Lubawscy zdołali przetrwać i cieszyć się wielopokoleniową tradycją. Choć może nie zawsze tak było, a pewne sekrety wciąż dręczą niektórych członków rodziny… Kiedy w ich salonie stery objęła Konstancja, prawnuczka założyciela rodzinnego biznesu, wszystko wydaje się płynąć zwyczajnym rytmem. Aż do momentu, kiedy z Ameryki postanawia wrócić tajemnicza cioteczka, w Jaskółce pojawia się pewien góral spod samiuśkich Tater, a jej najlepsza przyjaciółka będzie potrzebowała niezłego zastrzyku gotówki. Czy w takiej atmosferze życie nadal może płynąć w ciszy, bez której jubilerska precyzja zaczyna się chwiać w posadach? I choć Konstancja lubi, kiedy coś się wokół dzieje, to jednak dotyk przeszłości i szybsze bicie serca przynoszą zmiany, których zupełnie się nie spodziewała.
"Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy."
Rodzina Lubawskich właśnie taka jest – potrafi uszczęśliwiać innych dziełem własnych rąk. Niektóre wymagają oczywiście czasu i skupienia, ale nawet zwyczajna naprawa starej czy zepsutej biżuterii przynosi innym więcej szczęścia niż niejeden drogocenny klejnot. Wiadomo jednak że, jak w każdej rodzinie, także u Lubawskich zdarzają się potknięcia, błędy i decyzje, które nie dla wszystkich są akceptowalne. A stąd blisko do kłótni, niezagojonych ran i zatajonych prawd, które w końcu muszą ujrzeć światło dzienne. Czy kolejne pokolenia Lubawskich dowiedzą się tajemnicy stojącej za broszką ze szmaragdową chmurką? Jakie rewelacje przywiezie ze sobą cioteczka ze Stanów? Czy góralska dusza znajdzie swoją bratnią połówkę na nizinach i czy językowy galimatias zdoła przeskoczyć najwyższe góry?
„Broszka ze szmaragdową chmurką” to finezyjnie spleciony łańcuszek zdarzeń, relacji i rozmów. Nie brakuje w nim standardowych oczek, ale coraz więcej pojawia się tych nieoczywistych, które ubogacają utkaną historię. Bo gdzie znajdziemy taką różnorodność postaci, które potrafią porozumieć się nawet wtedy, kiedy językowa gwara wkrada się na salony? Gdzie przyjdzie nam posłuchać zarówno szumu górskiego wiatru, poczuć powiew morskiej bryzy oraz przenieść się na chwilę do chicagowskiej posiadłości? Gdzie można rozsmakować się w aromatycznej kawie, której mieszanki przyprawiają niejednego klienta o zawrót głowy, a barmanów o ból nóg? W tej powieści pod błyszczącym płaszczykiem kamieni szlachetnych, można znaleźć takie, których blask i cenę trzeba wydobywać powoli. Nie zawsze to, co najcenniejsze widać gołym okiem, a największą wartość ma wnętrze i czas poświęcony na jego odkrywaniu.
Polecam – salon jubilerski Lubawskich ozłoci nie tylko wasze ciało, ale i serce.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Broszka ze szmaragdowa chmurką. Rodzina Lubawskich. Tom 1", Agnieszka Zakrzewska, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Dobre Strony
JUBILERSKIE TAJEMNICE
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Życie nie składa się tylko z prawdy i kłamstwa. Pod tą czarno-białą kopułą kryje się jeszcze cała paleta barw. I emocji. Które są tak samo ważne."
Przynależność do pewnego rodu, noszenie jego nazwiska, a także dziedziczenie niejako zawodu i talentów dla jednych jest nie lada wyróżnieniem, a dla innych obciążeniem. Ci pierwsi z ochotą reprezentują...
„Broszka ze szmaragdową chmurką” to pierwsza część sagi o rodzinie Lubawskich, od pokoleń wykonujących zawód złotników.
Konkretna historia ma swój początek w 1970 roku, kiedy Edward Lubawski podczas remontu kamienicy odnajduje ukryty sejf, a w nim najprawdziwszy skarb wraz z listem. Znalazca mógł zatrzymać wszystko, oprócz jednego depozytu - broszki z pięknymi szmaragdami. Po nią miał się kiedyś ktoś zgłosić…
Pół wieku później toczy się właściwa akcja i wtedy poznajemy całą rodzinę, nadal mieszkającą w maleńkiej Jaskółce na Pomorzu Zachodnim. Nazwisko „Lubawscy” niezmiennie wiele znaczy w branży i kojarzy się z uczciwością, solidnością, tradycją.
Nie chcę zdradzić treści, ale przedstawię Wam dwie postacie, które z pewnością pokochacie, bo nie można inaczej:
Konstancja Lubawska ma wielkie serce i ogromną wrażliwość, lubi przedmioty z duszą, umie połączyć nostalgię z biznesem. Jako złotniczka wykazuje się ogromną kreatywnością, jest doskonałym fachowcem. To cudowna dziewczyna z pasją do zawodu, pełen empatii człowiek, jednak szczęście w miłości konsekwentnie ją omija.
Józek to najprawdziwszy góral. Taki z gęstą czupryną, muskularnymi ramionami i sympatycznym uśmiechem. Facet trochę nie z tego świata, który potrafi rzucić wszystko, pożyczyć kamper i wyjechać szukać przypadkowo spotkanej dziewczyny na drugim końcu Polski - aż do Jaskółki… To mężczyzna marzeń - lojalny, wesoły, z zasadami - gotowy uratować kundelka i porzucić wszelkie plany na widok potrzebującego pomocy staruszka…
Niestety pokochał burmistrzównę Zosię, a nie Kostkę.
Zachwyciła mnie ta książka, wzruszyła, chwilami rozczuliła. Agnieszka Zakrzewska snuje opowieść z ogromnym wdziękiem, przywraca wiarę w ludzi i dobro. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest osobą, która kocha kwiaty, zwierzęta i ceni pyszne jedzenie (jej opisy jałowcowej, kaw i herbat pobudzają ślinianki).
Polecam Wam tę cudowną powieść - spotkacie tu zwykłe życie, poczytacie o ciężkich czasach, prawdziwych relacjach, tajemnicach, których nie brakuje w żadnej rodzinie, potknięciach i błędach, ale też będziecie mieli możliwość poczuć ciepło i serdeczność.
„Broszka ze szmaragdową chmurką” to pierwsza część sagi o rodzinie Lubawskich, od pokoleń wykonujących zawód złotników.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKonkretna historia ma swój początek w 1970 roku, kiedy Edward Lubawski podczas remontu kamienicy odnajduje ukryty sejf, a w nim najprawdziwszy skarb wraz z listem. Znalazca mógł zatrzymać wszystko, oprócz jednego depozytu - broszki z pięknymi szmaragdami....
Zaczęłam najnowszą książkę Agnieszki Zakrzewskiej Broszka ze szmaragdową chmurką jak tylko pokazała się na Legimi i czytałam codziennie jeden rozdział tylko po to, aby sobie dawkować przyjemność. Przyznaję, że było ciężko, bo autorka znowu stworzyła opowieść, od której nie mogłam się oderwać. W momencie, gdy zobaczyłam na profilu Wydawnictwa zapowiedź drugiego tomu to....hulaj dusza, piekła nie ma. Skończyło się dawkowanie i mogłam bezkarnie zanurzyć się w tej niesamowitej historii. Jaka to była dobra książka, pełna bohaterów, których się kocha od pierwszego poznania, pełna detali, zapachu kawy, cynamonu i drogocennych kamieni. Pani Agnieszka ma niesamowity dar snucia opowieści w taki sposób, że czytelnik czuje się zaopiekowany i wciągnięty między karty powieści. Jako miłośniczka wszelkich sag rodzinnych czuję się usatysfakcjonowana i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać drugiego tomu. Już oczami wyobraźni snuję scenariusze co może się wydarzyć, ale znając pióro Pani Agnieszki coś czuję, że wszystkie moje przypuszczenia i tak się nie sprawdzą.
Autorka zabrała mnie do Jaskółki, małej urokliwej miejscowości z gatunku tych, że na jednym końcu ktoś kichnie, a na drugim mówią, że umiera. Miasteczko w stylu każdy każdego zna. To tutaj mieszka rodzina Lubawskich, która od pokoleń prowadzi zakład jubilerski założony przez nestora rodu Pana Juliana. I chociaż już nie ma go na tym świecie to pałeczkę przejęło kolejne pokolenie: syn Pana Juliana _Rafał i jego córka Konstancja. Przed laty byłą jeszcze starsza siostra Rafała, Janina, która wyjechała w tajemniczych okolicznościach najpierw do NRF- u, a potem do Stanów. Od lat rodzeństwo nie utrzymuje z sobą kontaktu. Dlaczego? Tego dowiecie się sięgając po Broszkę ze szmaragdową chmurką Agnieszki Zakrzewskiej. W tajemnicy mogę Wam powiedzieć, że Janina wróci do Jaskółki, ale tego co nią kierowało dowiecie się z książki.
Cała plejada bohaterów sprawia, że książkę chłonie się całym sobą. Polubiłam Konstancję i jej chęć niesienia pomocy, jej nieszablonowe podejście do życia i empatie wobec drugiego człowieka. Polubiłam Józka, który pojawił się z jakiegoś powodu w Jaskółce spod samiuśkich Tater wraz ze swoją góralską gwarą, która jest bliska mojemu sercu. Polubiłam Janinę i jej niezłomny charakter. Polubiłam starsze małżeństwo, które pojawia się na kartach powieści za ich dozgonną miłość. Polubiłam... mogę Wam wymieniać jeszcze i jeszcze, ale myślę, że najlepiej jak sami zanurzycie się w tej niesamowitej powieści.
Agnieszka Zakrzewska z wrodzoną wrażliwością snuje swoją opowieść pozwalając nam poznać arkana pracy jubilerskiej i piękno kamieni szlachetnych. Chociaż sama nie obwieszam się biżuterią jak choinką to mam swoje ulubione świecidełka z którymi nie rozstaję się na co dzień. Autorka stworzyła kolejną cudną powieść, od której nie tylko nie idzie się oderwać, ale i przy której ocierałam ukradkiem łzy. To powieść o rodzinnych relacjach i o ludziach, o Tobie, o mnie i o starszej pani, która mijamy na ulicy. Agnieszka Zakrzewska stworzyła powieść idealną, która nie tylko czyta się sama, ale i pozwala się na chwilę zatrzymać i złapać oddech. Ja osobiście kocham powieści, które mnie tak wciągną, że nie przeszkadza mi leżenie obok kurzu czy brak obiadu.
Mam tutaj małą prośbę do autorki: może Józek i Konstancja?? Ten kto czytał z pewnością wie o co mi chodzi, a niewtajemniczeni dowiedzą się po lekturze Broszki ze szmaragdową chmurką
Zaczęłam najnowszą książkę Agnieszki Zakrzewskiej Broszka ze szmaragdową chmurką jak tylko pokazała się na Legimi i czytałam codziennie jeden rozdział tylko po to, aby sobie dawkować przyjemność. Przyznaję, że było ciężko, bo autorka znowu stworzyła opowieść, od której nie mogłam się oderwać. W momencie, gdy zobaczyłam na profilu Wydawnictwa zapowiedź drugiego tomu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pierwszym tomie powieści Agnieszki Zakrzewskiej „Broszka ze szmaragdową chmurką” autorka zabiera nas do Jaskółki, gdzie w przedwojennej willi mieszka rodzina Lubawskich. Już od pierwszych stron widać, że nie jest to „rodzina jakich wiele”. To ród z tradycjami, silnie zakorzeniony w swojej historii, pielęgnujący więzi i dbający o wspólne wartości.
Lubawscy od pokoleń prowadzą w Jaskółce zakład jubilerski. Kierują się przy tym piękną zasadą seniora rodu: „Złoto nie świeci samo, blask nadają mu ręce, które go dotykają”, co najlepiej oddaje ich podejście do pracy i rzemiosła. Autorka w niezwykle plastyczny sposób kreśli bohaterów – są oni autentyczni, pełni życia, z własnymi wadami, zaletami, słabościami i gorszymi dniami. Wśród nich znajdziemy niezależne kobiety, nestora rodu, mamę strzegącą domowego ogniska, młodego, ambitnego jubilera, przystojnego górala z krwi i kości (i to nie jednego!) oraz krewną z Ameryki.
Agnieszka Zakrzewska z wyjątkową wrażliwością opisuje sztukę jubilerską i piękno kamieni szlachetnych – „diamenty przechowują emocje ludzi, którzy je noszą”. Książka otula czytelnika ciepłem rodzinnych relacji, przyjaźni oraz klimatem małej, lokalnej społeczności. Ten nastrój dopełniają zapach kawy i pachnące cynamonki z cukierni Alicji.
Sama nazwa miejscowości – Jaskółka – symbolizuje powrót nestora rodu do domu po czasie okupacji, niczym ptak wracający do gniazda. Jednak pod pozorem idealnego życia rodzina Lubawskich skrywa pewien sekret. To właśnie wątek tajemnicy, obecny od prologu, sprawia, że powieść wciąga bez reszty – trzyma czytelnika niczym grawerskie imadło i nie pozwala się od niej oderwać.
Zdarzało mi się łapać na tym, że rozdziały rozgrywające się na Podhalu czytałam z góralskim zaśpiewem – to najlepszy dowód na to, jak łatwo zanurzyć się w tej historii. Książka pozostawia wiele otwartych wątków, budząc przyjemny dreszczyk oczekiwania na dalszy ciąg serii.
Nie wspomniałam jeszcze o miłości… Czy w powieści Agnieszki Zakrzewskiej mogłoby jej zabraknąć? Oczywiście, że nie! Ale w kogo trafiła strzała Amora w pierwszym tomie – to musicie sprawdzić sami. 😊
ZaczytAnia poleca 🥰
W pierwszym tomie powieści Agnieszki Zakrzewskiej „Broszka ze szmaragdową chmurką” autorka zabiera nas do Jaskółki, gdzie w przedwojennej willi mieszka rodzina Lubawskich. Już od pierwszych stron widać, że nie jest to „rodzina jakich wiele”. To ród z tradycjami, silnie zakorzeniony w swojej historii, pielęgnujący więzi i dbający o wspólne wartości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubawscy od pokoleń...
Tym razem powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika ciepłem małej miejscowości i jednocześnie subtelnie podsuwa poczucie, że pod spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. Historia rodziny Lubawskich, osadzona w urokliwej Jaskółce, to opowieść o relacjach, sekretach i poszukiwaniu własnego miejsca w życiu, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a każde niedopowiedzenie ma swoje konsekwencje. Historia zachwyca klimatem, jest tu i rodzinny salon jubilerski z tradycją i tajemnicza historia zniknięcia Janiny, która przez lata obrasta w legendy, wreszcie Konstancja bohaterka, którą trudno nie polubić, bo jest autentyczna, trochę uparta, trochę pogubiona, ale bardzo ludzka. Autorka świetnie balansuje między lekkością a emocjami z jednej strony dostajemy przyjemną, momentami wręcz kojącą historię o codzienności, z drugiej pojawiają się wątki, które budzą ciekawość i sprawiają, że chce się czytać dalej, by odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości i jak wpłynie to na teraźniejszość bohaterów. Wątek miłosny również nie jest oczywisty, zamiast schematów mamy delikatną grę emocji, niedopowiedzeń, a także zaskoczeń, które nadają tej historii świeżości. To książka idealna dla osób, które lubią sagi rodzinne z klimatem, gdzie liczą się emocje, relacje i stopniowo odkrywane tajemnice. Czyta się ją bardzo lekko, a jednocześnie zostawia po sobie przyjemne uczucie i ciekawość tego, co wydarzy się dalej bo zdecydowanie jest to dopiero początek historii, która ma potencjał rozwinąć się w coś naprawdę wciągającego, więc szczerze nie mogę się doczekać kontynuacji tej historii. Jestem zaintrygowana czym zaskoczy mnie jeszcze autorka i jakie emocje zafunduje w kolejnej części, będę napewno dalsze losy Lubawskich.
Tym razem powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika ciepłem małej miejscowości i jednocześnie subtelnie podsuwa poczucie, że pod spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. Historia rodziny Lubawskich, osadzona w urokliwej Jaskółce, to opowieść o relacjach, sekretach i poszukiwaniu własnego miejsca w życiu, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy zgadzacie się z cytatem, że "złe słowa dotykają nas bez względu na upływ czasu"?
Broszka ze szmaragdową chmurką łączy przeszłość z teraźniejszością. Biżuteria kryje wiele rodzinnych tajemnic, emocji i wspomnień. To opowieść, która zaczyna się spokojnie. Mnóstwo historii, wiele wspaniałych nietuzinkowych postaci a wszystko dzieje się w małej miejscowosci Jaskółka. Fabuła toczy się spokojnie ale nie brakuje zaskakujących wydarzeń. Czytamy o codzienności rodziny Lubawskich, o ich relacjach ale także o innych mieszkańcach Jaskółki. A potem za sprawą przyjazdu Janiny wraca przeszłość. I nagle okazuje się, że jedna decyzja sprzed lat potrafi w dalszym ciągu wpływać na to, co aktualne.
Po pierwsze spójrzcie na to cudne wydanie. Książka jest przepiękna, barwione brzegi, wspaniała okładka i urocze szkice wewnątrz. Ta książką prezentuje się jak bogato zdobiona broszka. Upiękni każdą biblioteczkę.
Książka jest napisana pięknym, kwiecistym językiem podkreślając, że opowiada o tradycyjnej rodzinie z wyższych sfer. Nadaje to historii wiele uroku i elegancji.
To książka o ludziach, o ich codzienności, trudnych wyborach, rozliczeniu z przeszłością. Powieść rozwija się powoli, lekko płyniemy przez karty książki razem z bohaterami. Rodzinne tajemnice wychylają się nieśmiało z bagażu ciotki Janiny.
Są takie historie, do których chce się wrócić. Z pewnością będziemy wypatrywać drugiej części, żeby wrócić do Jaskółki i jej bohaterow. Miło spędziłam czas z Broszką ze szmaragdową chmurką. Niezwykle ciepła opowieść, otulająca nadzieją i zrozumieniem. Czasem potrzebujemy zwyczajnie niezwyczajnej historii na dobry wieczór. I ta książka taka jest. Spokojna, wyważona z elementami zaskoczenia. Wszystko delikatnie zbalansowane tak, aby czytelnik miał czas na własne refleksje, może własne rodzinne wspomnienia. Polecamy każdemu, kto chce spędzić uroczy wieczór otulając się odrobiną luksusu i spokoju.
Czy zgadzacie się z cytatem, że "złe słowa dotykają nas bez względu na upływ czasu"?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBroszka ze szmaragdową chmurką łączy przeszłość z teraźniejszością. Biżuteria kryje wiele rodzinnych tajemnic, emocji i wspomnień. To opowieść, która zaczyna się spokojnie. Mnóstwo historii, wiele wspaniałych nietuzinkowych postaci a wszystko dzieje się w małej miejscowosci Jaskółka....
Najchętniej bym dała ocenę 7,5 ;) Skoro takiej nie mogę wystawić zostaje 7.
Zacznę od plusów. To barwna i plastyczna opowieść, której akcja dzieje się w nieco bajkowym, prawie idyllicznym miasteczku. Widać, że autorka zaznajomiła się z warsztatem jubilerskim - sporo tu z racji tematyki - szczegółów tej profesji, dla mnie to akurat coś nowego bo nie mam z nią do czynienia na co dzień.
W książce dość mocno przeszkadzały mi fragmenty pisane "niby gwarą". Tradycyjna gwara została zmiękczona, ale mnie ten zabieg nie przekonał.
Z Józka autorka chwilami robi totalną łajzę i melepetę. Niby chłopak po studiach, obyty, ratownik a ma dylematy na poziomie podstawówki. Tak, wiem - jest dobroduszny, opiekuńczy, wrażliwy, ale nie musi być jednocześnie taki nieogarnięty ;) I jeszcze kwestia chronologii - czasoprzestrzeń nam się rozmywa i brakuje spójności.
Mimo, że o minusach napisałam więcej to ta książka naprawdę mi się podoba. Jest trochę naiwna, i jak napisałam wcześniej bajkowa, ale czy nie zasługujemy na odrobinę magii? :)
Najchętniej bym dała ocenę 7,5 ;) Skoro takiej nie mogę wystawić zostaje 7.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od plusów. To barwna i plastyczna opowieść, której akcja dzieje się w nieco bajkowym, prawie idyllicznym miasteczku. Widać, że autorka zaznajomiła się z warsztatem jubilerskim - sporo tu z racji tematyki - szczegółów tej profesji, dla mnie to akurat coś nowego bo nie mam z nią do czynienia...
Nigdy nie bylam fanką książek obyczajowych, ale przeglądając nowości na Legimi coś mnie tknęlo, żeby akurat tej historii poświęcić chwilę. Nie zawiodlam się! Bardzo mi się podobala, z niecierpliwością czekam na kolejny tom i mam zamiar nadrobić inne książki autorki :)
Nigdy nie bylam fanką książek obyczajowych, ale przeglądając nowości na Legimi coś mnie tknęlo, żeby akurat tej historii poświęcić chwilę. Nie zawiodlam się! Bardzo mi się podobala, z niecierpliwością czekam na kolejny tom i mam zamiar nadrobić inne książki autorki :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy."
Zatopienie się w lekturze nowej powieści Agnieszki Zakrzewskiej było dla mnie niczym wizyta w jednym z tych starych, klimatycznych antykwariatów, gdzie każdy przedmiot ma swoją duszę i ukrytą historię. "Broszka ze szmaragdową chmurką", otwierająca sagę o rodzinie Lubawskich, to opowieść, która wciągnęła mnie w swój świat niespiesznie, ale z ogromną siłą, oferując emocje czyste i szlachetne niczym kamienie w salonie jubilerskim Rafała. Muszę przyznać, że początkowo czułam lekkie zagubienie, próbując połączyć ze sobą poszczególne wątki i postacie, jednak z każdą kolejną stroną ta misterna układanka zaczęła nabierać sensu, tworząc piękny i spójny obraz małomiasteczkowego życia w Jaskółce.
Autorka z niezwykłą precyzją, godną prawdziwego mistrza jubilerstwa, odmalowała portret rodziny obciążonej tajemnicą, o której krążą legendy, a która ma swój początek w nagłym wyjeździe siostry Rafała, Janiny, do Ameryki. Postać cioteczki, przysyłającej co roku niepraktyczne prezenty i nigdy nieodwiedzającej ojczyzny, od samego początku budziła we mnie pewien niepokój i ciekawość, bo przecież w takich historiach nic nie dzieje się bez przyczyny. To właśnie te niedopowiedzenia sprawiają, że książkę czyta się niezwykle szybko, pragnąc jak najszybciej odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się przed laty i dlaczego Rafał tak zazdrośnie strzeże rodzinnego sekretu.
Główna bohaterka, Konstancja, to kobieta, z którą natychmiast poczułam więź – uparta, pełna pasji projektantka biżuterii, która po miłosnych zawodach postanowiła zamknąć swoje serce na klucz. Jej determinacja, by żyć niezależnie i realizować się w klubie kreatywnych trzydziestolatek, jest mi niezwykle bliska, choć podświadomie czułam, że los przygotował dla niej scenariusz, którego zupełnie się nie spodziewała. Obserwowanie jej codzienności, przepełnionej blaskiem szlachetnych kamieni i artystycznym niepokojem, było dla mnie ogromną przyjemnością i chwilą wytchnienia od własnych obowiązków.
Pojawienie się Józka Obrochty, górala o duszy artysty mieszkającego w zielonym kamperze, wprowadziło do fabuły ożywczy powiew świeżości i odrobinę magii. Jego postać, rzeźbiąca w drewnie i pisząca wiersze, stanowi idealny kontrast dla poukładanego świata Lubawskich, a ich pierwsze spotkania iskrzą od niewypowiedzianych emocji. Jednak Agnieszka Zakrzewska nie byłaby sobą, gdyby nie rzuciła im pod nogi kłód – moment, w którym ten przystojny artysta pojawia się w salonie, by kupić pierścionek zaręczynowy, był dla mnie prawdziwym ciosem i sprawił, że jeszcze mocniej kibicowałam Konstancji w jej wewnętrznej walce.
Wątek amerykański, który powraca w najmniej oczekiwanych momentach, wstrząsa posadami Jaskółki i udowadnia, że przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć, zwłaszcza w tak małej i nieco zaściankowej społeczności. Autorka doskonale oddała atmosferę miasteczka, gdzie każdy o każdym wszystko wie, a jednocześnie pod fasadą uprzejmości kryją się dramaty i niewyjaśnione sprawy sprzed dekad. To właśnie to zderzenie lokalnego kolorytu z wielką tajemnicą sprawia, że opowieść staje się tak wielowymiarowa i angażująca dla czytelnika, który kocha rodzinne sagi.
Tytułowa broszka ze szmaragdową chmurką staje się tutaj czymś więcej niż tylko biżuterią; to symbol ciągłości pokoleń i nośnik prawdy, która w końcu musi ujrzeć światło dzienne. Opisy procesu tworzenia ozdób oraz symbolika kamieni szlachetnych zostały przedstawione tak plastycznie, że niemal czułam pod palcami chłód kruszcu i widziałam blask szlifów. To literatura, która angażuje zmysły i pozwala przenieść się w zupełnie inne miejsce, dając jednocześnie nadzieję, że nawet najbardziej zranione serce może odnaleźć drogę do szczęścia.
Zamykając tę książkę, poczułam żal, że to już koniec pierwszego tomu, ponieważ polubiłam bohaterów jak dobrych znajomych, z którymi nie mam ochoty się żegnać. Styl autorki jest lekki, a jednocześnie elegancki, co sprawia, że przez historię płynie się z wielką swobodą, mimo początkowych trudności z odnalezieniem się w gąszczu powiązań. To idealna lektura na wieczór, która otula niczym ciepły koc i zostawia z głową pełną pytań o dalsze losy mieszkańców Jaskółki oraz o to, czy Konstancja ostatecznie odważy się na nowo uwierzyć w miłość.
Gorąco polecam tę pozycję wszystkim miłośniczkom literatury obyczajowej z nutką tajemnicy w tle, bo Agnieszka Zakrzewska stworzyła coś naprawdę wyjątkowego. Ja już teraz z niecierpliwością wyglądam kontynuacji, by dowiedzieć się, jakie jeszcze sekrety skrywa rodzina Lubawskich i jak potoczą się losy Józka oraz jego tajemniczej wybranki. "Broszka ze szmaragdową chmurką" to dowód na to, że polska literatura kobieca ma się świetnie i potrafi zachwycić kunsztem wykonania oraz głębią emocji.
"Małe szczęścia powstają przy niewielkim nakładzie pracy."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZatopienie się w lekturze nowej powieści Agnieszki Zakrzewskiej było dla mnie niczym wizyta w jednym z tych starych, klimatycznych antykwariatów, gdzie każdy przedmiot ma swoją duszę i ukrytą historię. "Broszka ze szmaragdową chmurką", otwierająca sagę o rodzinie Lubawskich, to opowieść, która wciągnęła mnie w swój...
Bardzo czekałam na tę książkę i dosłownie rzuciłam wszystko, żeby zacząć czytać. Nie mogłam oprzeć się urokowi Jaskółki i pracy w pracowni jubilerskiej.
#recenzja
„Rodzina Lubawskich. Tom 1: Broszka ze szmaragdową chmurką” Agnieszki Zakrzewskiej to historia, która płynie spokojnie, jak górski potok, niby cicho, a jednak niesie ze sobą ogrom emocji, szczególnie pod koniec książki.
To opowieść o rodzinie, w której przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. O tajemnicy, która przez lata była zamiatana pod dywan i urosła do czegoś ciężkiego, niewypowiedzianego, obecnego w spojrzeniach, milczeniu i niedopowiedzeniach. Historia Janiny bardzo mnie zaciekawiła, bo od początku czuć, że kryje się w niej coś znacznie głębszego niż tylko wyjazd za ocean.
Konstancja to bohaterka, którą łatwo polubić. Trochę uparta, trochę pogubiona, ale bardzo prawdziwa, taka z krwi i kości. Jej podejście do miłości wydaje się twarde i zdecydowane, jednak między słowami czuć, że to raczej mur, którym próbuje ochronić swoje serce. Podobnie jak ja. Lubię takie postacie, bo są niedoskonałe i przez to bardzo mi bliskie.
Pojawienie się Józka wprowadza do tej historii zamieszanie, ale też odrobinę światła i lekkości.
Choć na początku wszystko wydaje się przypadkiem, szybko na jego drodze pojawia się dziewczyna, dla której jego serce zaczyna bić mocniej i która może odmienić jego życie o 180 stopni. Przekonajcie się sami.
Nie mogę nie wspomnieć o gwarze góralskiej, która dodaje tej powieści wyjątkowego uroku. Agnieszka Zakrzewska z dużą dbałością o język i szczegóły opisała pracę złotnika. Jestem pod ogromnym wrażeniem i w trakcie lektury dowiedziałam się naprawdę wiele o tej branży.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak bardzo ta powieść jest prawdziwa. O relacjach, o słowach, które nigdy nie padły, o emocjach skrywanych latami. O tym, jak łatwo coś przemilczeć i jak bardzo boli powrót do tego po czasie.
To spokojna, ale głęboko poruszająca opowieść o rodzinie, tajemnicach i uczuciach, które nie zawsze układają się tak, jak byśmy chcieli. Taka, która zostaje w sercu na dłużej i jeszcze długo po zamknięciu książki nie daje o sobie zapomnieć. Uczy, co jest najważniejsze w życiu i podpowiada, jaki diament jest najcenniejszy.
💎 Polecam z całego serca tę wyjątkową historię. Podczas czytania wróciły do mnie wspomnienia mojej babci, która kochała broszki i właśnie przez to ta opowieść stała się dla mnie jeszcze bardziej osobista, cieplejsza i zwyczajnie piękna. Nie mogę doczekać się drugiego tomu, a teraz wciąż jestem pod wrażeniem tej poruszającej książki.
Bardzo czekałam na tę książkę i dosłownie rzuciłam wszystko, żeby zacząć czytać. Nie mogłam oprzeć się urokowi Jaskółki i pracy w pracowni jubilerskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#recenzja
„Rodzina Lubawskich. Tom 1: Broszka ze szmaragdową chmurką” Agnieszki Zakrzewskiej to historia, która płynie spokojnie, jak górski potok, niby cicho, a jednak niesie ze sobą ogrom emocji, szczególnie pod koniec...