„Kwestia organizacji” Katarzyny Jurczyk to przejmująca i niezwykle aktualna opowieść o codzienności, która z pozoru wydaje się zwyczajna, a w rzeczywistości skrywa ogromne napięcie emocjonalne i społeczne. Fabuła koncentruje się wokół Joli – kobiety, która od lat funkcjonuje jako filar swojego otoczenia. To ona pamięta, planuje, przewiduje i naprawia. W pracy jest niezastąpiona, w domu – niezawodna, w relacjach – odpowiedzialna za emocjonalną równowagę innych. Jednak z biegiem czasu okazuje się, że ten system, który opiera się na jej nieustannej gotowości, zaczyna się chwiać, a jego koszty ponosi przede wszystkim ona sama.
Jola jako bohaterka została skonstruowana z ogromną uważnością i psychologiczną wiarygodnością. To postać, w której wiele czytelniczek może się przejrzeć – nieidealna, zmęczona, rozdarta między potrzebą kontroli a pragnieniem odpuszczenia. Obok niej pojawiają się inni bohaterowie – współpracownicy, bliscy, osoby z jej otoczenia – którzy, choć nie zawsze świadomie, współtworzą system zależności i oczekiwań. Nie są oni jednowymiarowi; raczej stanowią tło dla głównego problemu, jakim jest nierówny podział odpowiedzialności i emocjonalnej pracy.
Książka silnie operuje emocjami, ale robi to w sposób subtelny i nienachalny. Dominuje poczucie narastającego zmęczenia, frustracji i napięcia, które momentami przechodzi w bezsilność. Towarzyszy temu także cicha rozpacz i poczucie niezrozumienia, ale pojawiają się również momenty refleksji i próby odzyskania kontroli nad własnym życiem. Autorka świetnie oddaje to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – emocjonalne koszty „ogarniania” rzeczywistości.
Jednym z najważniejszych tematów powieści jest niewidzialna praca kobiet – ta, która nie jest wpisana w obowiązki, ale bez której codzienność przestaje funkcjonować. Jurczyk porusza również kwestie przeciążenia, granic, społecznych oczekiwań oraz mechanizmów, które sprawiają, że odpowiedzialność spada na jedną osobę. Istotnym motywem jest także ciało jako nośnik doświadczeń – to ono sygnalizuje, kiedy przekroczona zostaje granica wytrzymałości. W książce wybrzmiewa również temat systemowości problemu – to nie jednostka jest „źle zorganizowana”, lecz rzeczywistość wymaga od niej zbyt wiele.
Styl autorki jest oszczędny, ale bardzo sugestywny. Nie znajdziemy tu zbędnych ozdobników ani patosu – zamiast tego dostajemy precyzyjne, uważne obserwacje i język, który trafia w sedno doświadczeń bohaterki. Narracja jest spokojna, momentami wręcz surowa, co tylko potęguje autentyczność opowieści. To literatura obyczajowa z wyraźnym zacięciem psychologicznym, bliska realizmowi i współczesnym problemom społecznym.
„Kwestia organizacji” to książka przede wszystkim dla kobiet, które czują, że na ich barkach spoczywa zbyt wiele, ale także dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć mechanizmy codziennego przeciążenia i niewidzialnej pracy. To lektura dla czytelników poszukujących czegoś więcej niż prostej historii – dla tych, którzy oczekują refleksji, prawdy i emocjonalnej głębi.
To poruszająca i potrzebna książka, która zostawia czytelnika z ważnymi pytaniami i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli szuka się literatury, która nie udaje, że na wszystko istnieje prosta recepta.
„Kwestia organizacji” Katarzyny Jurczyk to przejmująca i niezwykle aktualna opowieść o codzienności, która z pozoru wydaje się zwyczajna, a w rzeczywistości skrywa ogromne napięcie emocjonalne i społeczne. Fabuła koncentruje się wokół Joli – kobiety, która od lat funkcjonuje jako filar swojego otoczenia. To ona pamięta, planuje, przewiduje i naprawia. W pracy jest...
„Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji – mówiła do siebie.”
💛🩷💛🩷💛🩷
Cześć 🙋🏻♀️
Co czytacie w ten weekend?
💛🩷💛🩷💛🩷
Pamiętacie „Gniazdowanie”? Emocjonalnie wstrząsającą historie, która była mega zaskoczeniem i jednym z najfajniejszych debiutów jaki czytałam!
Autorka właśnie powraca. Z nową, jakże zaskakująca i wzruszającą opowieścią. Taką wypełnioną po brzegi, kobiecymi zmaganiami, rozterkami i niewyobrażalną siłą .
Niestety, ale my kobiety tak mamy, że bierzemy za dużo na siebie. Wielokrotnie nie prosząc o pomoc i przepłacając własnym zdrowiem.
My kobiety, jesteśmy jak roboty. Zrobimy wszystko na czym nam zależy. Wiele poświęcimy, a jeszcze więcej oddamy.. zwłaszcza ludziom, których kochamy i własnym dzieciom.
Czy to dobrze o nas świadczy? Czy warto troszczyć się o wszystkich dookoła, stawiając ich nad siebie?
Przeczytajcie historię Joli, która marzyła o życiu z ukochanym, w pięknym domu i z gromadką dzieci. A jej upór i chęć osiągnięcia celu, wszyscy widzieli gołym okiem! Lecz w pewnym momencie, życie zaczęło się rządzić własnymi prawami, a jej zapiski i organizacja, rozchodziły się z planami.
To niesamowita i wciągająca książka, która bardzo szybko rozgościła się w mojej głowie. Czytając ją, miałam wrażenie, że czytam własny pamiętnik.
Tyle, że jakoś w połowie, losy bohaterki poszły inną drogą, niż ta moja.
Wyboistą, ciężką, gęstą i brutalną.
Intrygi, kłamstwa, wiele obowiązków, samotność i poczucie winy…
Niełatwa opowieść, która skłania do przemyśleń i zadbania o siebie 🩷💪
Jak tylko zobaczyłam, co pojawiło się na Legimi, zaraz wiedziałam, że to priorytetowa pozycja #doprzeczytania
To kolejna piękna i wartościowa książka Kasi Jurczyk!
Czekam na więcej a wam serdecznie polecam sięgnąć po #kwestiaorganizacji 🥹🩵💛
Kwestia organizacji
@kasia_gniazdowanie
@wydawnictwonaszczescie
„Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji – mówiła do siebie.”
💛🩷💛🩷💛🩷
Cześć 🙋🏻♀️
Co czytacie w ten weekend?
💛🩷💛🩷💛🩷
Pamiętacie „Gniazdowanie”? Emocjonalnie wstrząsającą historie, która była mega zaskoczeniem i jednym z...
„Kwestia organizacji” to kameralna i uderzająco prawdziwa powieść obyczajowa o przeciążeniu, które długo pozostaje niewidzialne — także dla samej osoby, która je dźwiga. Kasia Jurczyk nie tworzy historii spektakularnej ani sensacyjnej. Opowiada o czymś znacznie bliższym codzienności: o życiu, które z zewnątrz wygląda na poukładane i zaplanowane, a od środka powoli się kruszy.
Niewidzialna praca i koszt bycia niezastąpioną
Najważniejszym tematem powieści jest tzw. niewidzialna praca kobiet. To praca na kilku etatach. Dotyczy sfery emocjonalnej, organizacyjnej i opiekuńczej. Główna bohaterka, Jola nie jest perfekcjonistką z wyboru. Ona po prostu wypełnia luki, które pozostawiają inni. Pilnuje, pamięta, przewiduje, łagodzi konflikty, bierze odpowiedzialność. I robi to tak długo, aż staje się to jej jedyną rolą. Jest wiele kobiet żyjących w podobnym schemacie.
Autorka pokazuje mechanizm bardzo charakterystyczny dla współczesności: system działa, bo ktoś bierze na siebie za dużo. Dopóki działa — nikt nie pyta, jakim kosztem.
Powieść porusza problem przeciążenia psychicznego i fizycznego, który bierze się m. in. z wygórowanych społecznych oczekiwań wobec kobiet, z nierównego podziału odpowiedzialności w relacjach.
Kończy się to wypaleniem i psychosomatycznymi skutkami stresu.
Jakie więc powinny być granice samodzielności, by nie płacić poczuciem
samotności w byciu silną?
Szczególnie poruszający jest wątek ciała, które zaczyna mówić wtedy, gdy psychika już nie ma siły. Jurczyk subtelnie, bez dramatyzowania, pokazuje, że organizmu nie da się przekonać listą zadań ani silną wolą. On wysyła na początku delikatne sygnały, które można przeoczyć lub zwyczajnie zbagatelizować. Przychodzi jednak czas, gdy nasze ciało mówi „stop”.
Bohaterka z krwi i kości
Jola to postać niezwykle wiarygodna psychologicznie. Nie jest ani ofiarą, ani bohaterką — raczej zwyczajną kobietą, która przez lata przyzwyczaiła się do roli tej odpowiedzialnej. Jej historia nie opiera się na jednym dramatycznym wydarzeniu, lecz na kumulacji drobnych obciążeń.
To właśnie czyni tę postać tak autentyczną: czytelnik widzi, jak przeciążenie narasta niemal niezauważalnie. Dzięki temu ma dużą szansę dostrzec podobne sygnały u siebie.
Postacie drugoplanowe również są dobrze zarysowane — nie jako czarne charaktery, lecz jako ludzie funkcjonujący w systemie, który premiuje wygodę jednych kosztem energii drugich.
Język: oszczędny, uważny, bez publicystyki
Styl Kasi Jurczyk jest spokojny, precyzyjny i bardzo „czujący”. Autorka nie moralizuje, nie wygłasza tez i nie udaje terapeutycznego poradnika. Zamiast tego tworzy ciekawą fabułę, pokazuje sytuacje, dialogi i drobne gesty, z których wyłania się prawda o bohaterce.
„Kwestia organizacji” to proza minimalistyczna, ale emocjonalna i realistyczna, pozbawiona patosu
momentami niemal reporterska
skupiona na detalu codzienności. Brak tu spektakularnych zwrotów akcji. Autorka buduje napięcie poprzez rozpoznanie: „to przecież o mnie / o kimś, kogo znam”.
Opowieść bez łatwych rozwiązań
Największą siłą powieści jest to, że nie proponuje prostych recept. Nie sugeruje, że wystarczy lepiej się zorganizować, postawić granice czy pomyśleć pozytywnie. Pokazuje raczej, że problem bywa systemowy — zakorzeniony w kulturze, relacjach, strukturach i oczekiwaniach społecznych.
To książka o momencie, w którym samodzielność przestaje być cnotą, a staje się przymusem.
Dla kogo jest ta powieść?
Szczególnie poruszy osoby, które czują się odpowiedzialne za wszystko i wszystkich, a do tego mają trudność z proszeniem o pomoc. Skierowana jest do osób takich jak ja czy ty, funkcjonujących w trybie ciągłego „ogarniam”. Na pewno jest to powieść dla tych, którzy interesują się realistyczną, psychologiczną prozą obyczajową.
To książka emocjonalna – wiarygodna psychologicznie historia — cicha, ale bardzo potrzebna powieść o zmęczeniu, którego nie widać na pierwszy rzut oka. O sile, która staje się pułapką. I o granicy, którą każdy organizm — prędzej czy później — sam wyznaczy.
Pytanie, które zostaje po lekturze:
Czy naprawdę trzeba się rozpaść, żeby ktoś zauważył, ile się dźwigało?
„Kwestia organizacji” to kameralna i uderzająco prawdziwa powieść obyczajowa o przeciążeniu, które długo pozostaje niewidzialne — także dla samej osoby, która je dźwiga. Kasia Jurczyk nie tworzy historii spektakularnej ani sensacyjnej. Opowiada o czymś znacznie bliższym codzienności: o życiu, które z zewnątrz wygląda na poukładane i zaplanowane, a od środka powoli się...
"Wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji, powtarzała w myślach zadowolona".
Czy wszystko w naszym życiu da się zaplanować? Czy można stworzyć plan, ktory zabezpieczy nas na każdą sytuację losową? Czy drzemniące w nas pokłady energii wystarczą, aby codziennie wykonywać każdy podpunkt z listy stworzonej poprzedniego dnia? Jola - główna bohaterka książki autorstwa Kasi Jurczyk pt. "Kwestia organizacji" twierdziła, że to wszystko jest możliwe i z takim optymistycznym podejściem wkraczała w każdy dzień. Do pewnego czasu....
Chciałabym szczerze polecić tę wartościową powieść, która niesie ze sobą ważny przekaz, apel do wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy codziennie wykonują wszystkie zaplanowane czynności zapominając o najważniejszej kwestii, że każdy ma granice wytrzymałości, których nie należy przekraczać.
Jola Rajska od najmłodszych lat lubiła planować. Nie zmieniło się to również, gdy założyła rodzinę. Jej zorganizowanie było przydatną cechą w pracy, prowadzeniu domu i życiu rodzinnym. Natłok ciągle przybywających obowiązków sprawił jednak, że młoda kobieta zatraciła siebie, a także przestała dostrzegać to co dla osób trzecich było widoczne gołym okiem. Jakie będą skutki brania na siebie zbyt wielu obowiązków? Czy Joli uda się osiągnąć balans między czekającymi na nią każdego dnia zadaniami a chwilą dla siebie? Czy znajdzie się ktoś kto wyciągnie pomocną dłoń i wskaże ścieżkę oznaczoną drogowskazem "Nie jesteś sama - jestem tuż obok"?
"Kwestia organizacji" to zachęcająca do refleksji powieść o planowaniu, trudnych relacjach rodzinnych, kłamstwach, tajemnicach, stresie, zmęczeniu, pogarszajacym się stanie zdrowia, opiece, odpowiedzialności, uzależnieniu, manipulacjach, przyjaźni, miłości, próbach realizacji marzeń, dążeniu do prawdy, szczęścia i osiągnięcia spokoju w życiu.
Pani Kasia Jurczyk stworzyła bardzo ważną, przemyślaną i interesującą historię, która najpierw powoli i spokojnie zapoznaje nas z losami bohaterów, aż w pewnym momencie dostarcza tak silną dawkę wrażeń i emocji, że trudno oderwać się od lektury. Wykreowani przez Autorkę bohaterowie są autentyczni, różnorodni, posiadają cechy charakteru, które możemy zaobserwać u siebie lub ludzi ze swojego otoczenia. Większość z nich zyskała moją sympatię, ale są również tacy, na których miałam oko od "pierwszego spotkania". Najbliższą mi postacią okazała się Jola, z którą mam wiele wspólnego, zarówno jeśli chodzi o pewne cechy charakteru jak i doświadczenia życiowe. Bywały jednak chwile, gdy miałam ochotę siąść naprzeciwko niej, złapać za dłonie, spojrzeć prosto w oczy i powiedzieć: "Jolu, pomyśl też o sobie". Język jakim została napisana powieść jest prosty, subtelny i emocjonalny. Czytając tę powieść miałam wrażenie, że jest on pamiętnikiem głównej bohaterki, która zapisuję w nim swoje emocje oraz to co ją spotkało, być może w celu podsumowania dnia i oczyszenia myśli. Lekturze jej książki towarzyszyły mi skrajne emocje, m.in. radość, smutek, żal, ulga, strach, przerażenie, zaskoczenie, frustracja.
Pani Kasia Jurczyk nie boi się poruszać trudnych tematów, tj. samotność z związku, chroniczne zmęczenie, wypalenie, wsparcie w postępującej chorobie, przemoc, narażenie na niebezpieczeństwo i nałóg, który niszczy relacje rodzinne. Chciałabym Autorce za to bardzo podziękować 🌹
Podziękowania kieruję także do Wydawnictwa Na Szczęście, które kolejny raz wydało powieść, która silnie oddziałuje na nasze emocje, zachwyca i skłania do rozważań. Dziękuję 🌹
"Kwestia organizacji" to powieść obok, której nie da się przejść obojętnie. Trzeba o niej mówić, aby dotarła do jak najszerszego grona czytelników, bo być może jej lektura pomoże komuś dostrzec to, że:
- znajduje się na skraju wytrzymałości,
- organizm daje coraz więcej znaków, że jest przeciążony i zaczyna się "buntować",
- nadszedł czas, aby dać sobie przyzwolenie na chwile odpoczynku,
- są wokół osoby, które mogą i chcą nam pomoc,
- nie ma osób niezastąpionych,
- słowa, gesty, a nawet milczenie to także forma przemocy,
- miłością i opieką nie należy otaczać wyłącznie swoich bliskich, ale również siebie.
Powieść ta i mądrość z niej wpływająca bardzo długo układały się w mojej głowie. Bywało tak, że chciałam napisać swoje przemyślenia, ale coś mnie stopowało. W końcu nadszedł ten dzień i słowa wylewały się ze mnie niczym woda z wodospadu.
Powiedzenie "Umiesz liczyć, licz na siebie" dzięki najnowszej książce Pani Kasi Jurczyk nabrały nowego znaczenia, ponieważ bycie "Zosią Samosią" (choć nie zawsze z wyboru) nie zawsze przynosi oczekiwane efekty.
Polecam z całego serca tę wartościową powieść, która na długo pozostanie w mojej pamieci. Jej istotny przekaz jest swego rodzaju drogowskazem, który niejednej osobie może "zapalić żarówkę" i wpłynąć na zamianę podejścia do życia.
Jeśli poszukujecie książki, której akcja rozwija się z każdym rozdziałem, a także zachęca do refleksji nad własnym postępowaniem i stylem życia to sięgnięcie po tę pozycję 🤔😍📖.
Dziękuję bardzo Wydawnictwu Na Szczęście za zaufanie i egzemplarz do recenzji ❤️.
"Wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji, powtarzała w myślach zadowolona".
Czy wszystko w naszym życiu da się zaplanować? Czy można stworzyć plan, ktory zabezpieczy nas na każdą sytuację losową? Czy drzemniące w nas pokłady energii wystarczą, aby codziennie wykonywać każdy podpunkt z listy stworzonej poprzedniego dnia?...
Lubicie mieć wszystko pod kontrolą czy raczej odpuszczacie pewne tematy?
„Kwestia organizacji” to książka, która z pozoru może wydawać się lekka i codzienna, ale szybko okazuje się czymś znacznie więcej. To historia o chaosie — tym zewnętrznym i tym, który nosimy w sobie — oraz o próbie odnalezienia kontroli nad własnym życiem.
Autorka wprowadza nas w rzeczywistość Joli, która stara się ogarnąć swoją codzienność – dzieci, dom, pracę, ale także codzienność innych – rodziców, teściów, znajomych. Jej motto życiowe to właśnie „wszystko jest kwestią organizacji”. Nie jest jej łatwo, bo mąż jest w rozjazdach za lepszą pracą, a co za tym idzie Jola wiecznie zostaje ze wszystkim sama. Spisuje w zeszycie rzeczy do zrobienia, co paradoksalnie ma jej ułatwić funkcjonowanie, a tak naprawdę miałam wrażenie, że stawia ją pod ścianą presji, aby absolutnie wszystko było dopięte na ostatni guzik, aby nie zawieść innych, a przede wszystkim siebie. Czy faktycznie inni od niej tego oczekują czy sama sobie stawia tak wysoko poprzeczkę? Do czego doprowadzi ją ta ciągła potrzeba kontroli?
To, co najbardziej przyciąga, to autentyczność, bowiem z bohaterką może identyfikować się wiele z kobiet. Jola nie jest idealna, popełnia błędy, gubi się i próbuje na nowo poukładać rzeczywistość. Dzięki temu łatwo się z nią utożsamić — szczególnie jeśli samemu zna się uczucie przytłoczenia codziennością. Ja to uczucie znam bardzo dobrze, kiedyś sama byłam jak Jola, ale cieszę się, że udało mi się w pewnym momencie odpuścić i zrozumieć, że życie nie zawali się jeśli raz nie ugotuję obiadu z dwóch dań, nie posprzątam łazienki czy zapomnę dać dziecku farb do szkoły. Ale zawali się, jeśli nie zadbam o siebie i swój spokój.
Styl Kasi Jurczyk jest lekki, ale trafiający w punkt. Nie ma tu zbędnych ozdobników, jest za to dużo emocji i refleksji, które zostają z czytelnikiem na dłużej. To historia o presji, o potrzebie kontroli i o tym, co dzieje się, gdy życie zaczyna wymykać się z rąk, bo bierze się na swoje barki zbyt wiele. Bardzo polecam.
Lubicie mieć wszystko pod kontrolą czy raczej odpuszczacie pewne tematy?
„Kwestia organizacji” to książka, która z pozoru może wydawać się lekka i codzienna, ale szybko okazuje się czymś znacznie więcej. To historia o chaosie — tym zewnętrznym i tym, który nosimy w sobie — oraz o próbie odnalezienia kontroli nad własnym życiem.
Autorka wprowadza nas w rzeczywistość Joli,...
Ta historia to opowieść o Joli, która swoimi listami ogarniania i hasłem "to kwestia organizacji" potrafi ogarnąć absolutnie wszystko: dom, dzieci, rodziców, teściów i pracę zawodową.
Z czasem jednak okazuje się, że bycie niezastąpioną ma swoją cenę.
🫱 Książka wciąga lekkością stylu. Czyta się ja bardzo dobrze. Historia Joli jest wiarygodna, poruszająca, szczególnie w kontekście tzw."niewidzialnej pracy" kobiet.
Ten ciężar codzienności czujemy razem z nią.
Pierwsza połowa powieści podobała mi się jednak bardziej. Skupiona na problemie przeciążenia i przekraczaniu własnych granic pozwala wczuć się w historię Joli.
W drugiej połowie pojawia się jednak wyraźny przesyt tematów. Ich nagromadzenie rozprasza opowieść.
A dla mnie jednak co za dużo, to za dużo.
O ile z pierwszą połową łatwo się nam utożsamić, z drugą już gorzej.
Mimo tego książkę czyta się fajnie i lekko.
Skłania ona do refleksji nad własnym życiem i granicami wytrzymałości.
❤️ Na końcu warto zwrócić uwagę na słowa od wydawczyni Olgi Smolec-Kmoch, która kieruje książkę szczególnie do kobiet i zachęca, by zatrzymać się i spojrzeć na siebie z czułością.
⚠️ Podkreśla również, że przemoc ma różne twarze i nie zawsze jest głośna -czasem przybiera formę umniejszania
Ta historia to opowieść o Joli, która swoimi listami ogarniania i hasłem "to kwestia organizacji" potrafi ogarnąć absolutnie wszystko: dom, dzieci, rodziców, teściów i pracę zawodową.
Z czasem jednak okazuje się, że bycie niezastąpioną ma swoją cenę.
🫱 Książka wciąga lekkością stylu. Czyta się ja bardzo dobrze. Historia Joli jest wiarygodna, poruszająca, szczególnie w...
"Czuła, że otwiera się nowy rozdział w jej życiu."
Kobiety...
Często tworzymy codzienność nie bacząc na swoje siły, marzenia, zupełnie nie biorąc pod uwagę własnych potrzeb. Nagromadzenie obowiązków często dokładanych przez najbliższych wykonujemy automatycznie, by sprostać wszystkim kolejnym zadaniom zapominając w tym pośpiechu o sobie...
Jola wychowała się na wsi, od najmłodszych lat rodzice pragnęli dla swej córki lepszego życia, zaplanowali dla niej mniej obciążającą pracę w biurze. Dziewczyna trzymała się tych planów uznając je również za swoje. Kiedy Jola poznała Tomasza od razu się w nim zakochała. To on widział ich wspólną, kolorową przyszłość, tuląc ją do siebie, gdy snuła plany na życie. Wszystko miało być tak pięknie, lecz pojawiły się dwie kreseczki na teście ciążowym, to zmieniło bieg wydarzeń. Był ślub, wyprowadzka do miasta i kolejne dni, w których Jola miała coraz więcej obowiązków. Tomasz dostał dobrze płatną propozycję pracy nad morzem, pojechał żeby szybko zarobić na remont domu, rodzinne potrzeby, lepsze życie, ale jego powrót z każdym kolejnym miesiącem się opóźniał, dni płynęły, rodziły się dzieci, doszła praca zawodowa Joli, opieka nad rodzicami i wiele innych niekończących się spraw. Kobieta nie mogła liczyć na pomoc męża przecież i tak ze wszystkim radziła sobie świetnie, codziennie pisała nowy plan zadań i zawsze udawało się go wypełnić, tylko jakim kosztem...
Gdy ktoś pytał jak sobie z tym wszystkim radzi, odpowiadała, że to "kwestia organizacji". Nadszedł ten jeden dzień, gdy świat się zatrzymał na moment, później nic już nie było takie samo...
Ogromne emocje towarzyszyły mi podczas czytania tej niesamowicie poruszającej powieści. Fabuła książki skupia się na historii młodej kobiety, która angażuje się w życie rodzinne dając od siebie mnóstwo energii, samozaparcia i czasu, kosztem swojego zdrowia. Brzmi znajomo?
Mnóstwo obowiązków coraz mocniej odbija się na zdrowiu, relacjach międzyludzkich, lecz również mobilizuje resztki sił, aby ogarniać kolejne ważne zajęcia, przecież ktoś nas potrzebuje, czeka na nasz gest, a my co dla siebie robimy...
Czy widzicie pewne podobieństwo do życia głównej bohaterki? Z pewnością każda kobieta znajdzie w tej opowieści cząstkę siebie, nawet gdy wydaje się, że jesteśmy asertywne bywają sytuacje, w których nie potrafimy odmówić.
Autorka bardzo dobrze przedstawiła trudne i ważne tematy, które w codziennym życiu niestety często się pojawiają. Samotność w związku, manipulacja, poczucie winy, zdrada, dyskryminacja kobiet w pracy, choroba, to wszystko układa się w wyjątkową, poruszającą historię. Powieść pełna uczuć, wrażliwości zostanie ze mną na długo. Bardzo dziękuję autorce za ogromne emocje. Gorąco polecam
"Czuła, że otwiera się nowy rozdział w jej życiu."
Kobiety...
Często tworzymy codzienność nie bacząc na swoje siły, marzenia, zupełnie nie biorąc pod uwagę własnych potrzeb. Nagromadzenie obowiązków często dokładanych przez najbliższych wykonujemy automatycznie, by sprostać wszystkim kolejnym zadaniom zapominając w tym pośpiechu o sobie...
Jola od dziecka lubiła mieć wszystko zaplanowane i zapisane. I do pewnego czasu życie toczyło się zgodnie z tym planem, dopóki nie poznała Tomasza. Zakochana nie zwracała uwagi na drobne rzeczy, które nie powinny cechować mężczyzny, z którym pragnęła związać przyszłość. Potem pojawiły się dwie kreski na teście i życie pokazało, że nie wszystko da się zaplanować...
Widzę w tej powieści siebie. Nie wszędzie, ale w wielu sytuacjach. Zabiegana, myśląca o wszystkim i wszystkich tylko nie o sobie. Kiedy ktoś nie ma czasu, mówiącą - jak to, ja sobie nie dam z tym rady, oczywiście że dam. Podkasujaca rękawy i zabierająca się do pracy. Często ponad siły, jeszcze częściej niepotrzebnie. Bo tylko w mojej głowie powstał plan do wykonania już, natychmiast.
Zatroskana problemami bliskich, myśląc jak pomóc, co zrobić itp.
Mająca na głowie całe życie rodzinne, angażująca w nie...tylko siebie.
Bohaterka jest też zaślepiona, albo po prostu tak zmęczona, że nie dopuszcza do siebie myśli, iż jej mąż nie mówi całej prawdy.
Czasem nie chcemy o czymś wiedzieć chociaż podskórnie czujemy że coś jest ewidentnie nie tak.
Kobieta w dzisiejszym świecie ma ciut lepiej niż ta sprzed, powiedzmy dwudziestu lat wstecz. Tylko, że ciągle jesteśmy postrzegane jako te które ogarniają, mają być na każde zawołanie, dyspozycyjne i wielozadaniowe. Często się nie da. Tak po ludzku. Nie i już. Wysiada zdrowie i fizyczne i psychiczne, pojawiają się coraz to nowsze problemy.
Nie na wszystko mamy wpływ.
W powieści znajdziecie pewnie w jakimś tam stopniu i siebie.
Nie obyło się oczywiście od emocji przy czytaniu.
Tomasza miałam ochotę wytargać ze stron za fraki i obić mu, chodź co. Natomiast Jole chciałam potrząsnąć i krzyknąć, obudź się kobieto.
Ale właśnie to lubię w książkach, emocje, "żyjących" bohaterów i naturalność. Kasia podobnie jak w Gniazdowaniu, buduje skrupulatnie fabułę i napięcie by na końcowych stronach przyspieszyć na maksa i nie ma,że obiad nie gotowy, nie ma, że pranie nie pozbierane, trzeba skończyć i dowiedzieć się jaki jest koniec. Polecam.
Jola od dziecka lubiła mieć wszystko zaplanowane i zapisane. I do pewnego czasu życie toczyło się zgodnie z tym planem, dopóki nie poznała Tomasza. Zakochana nie zwracała uwagi na drobne rzeczy, które nie powinny cechować mężczyzny, z którym pragnęła związać przyszłość. Potem pojawiły się dwie kreski na teście i życie pokazało, że nie wszystko da się zaplanować...
Jola Rajska od dziecka żyła w przekonaniu, że zawsze musi dawać radę. Za wszelką cenę. Już jako mała dziewczynka planowała każdy swój dzień i działała według ustalonego przez siebie schematu. Miała też gotowy plan na przyszłość. W to idealnie poukładane życie pewnego dnia wkroczył Tomek, a Jola zaczęła planować ich wspólną drogę. Życie jednak lubi weryfikować nawet najlepsze plany.
Kolejne przeszkody? Do pokonania. Zęby ściśnięte, barki proste, lecimy dalej. Jola ogarniała wszystko: dom, pracę, opiekę nad starszymi i coraz bardziej upadającymi na zdrowiu rodzicami oraz teściową. Jej mantra „wszystko jest kwestią organizacji” - na początku brzmi dumnie, z czasem - zaczyna przerażać. Każdy dzień miał swój harmonogram, a ta rozpiska dawała Joli złudne poczucie kontroli i sprawczości. Ale jak długo można żyć w takim napięciu?
„Kwestia organizacji” to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale po tej książce wiem, że muszę nadrobić poprzednią. W historię Joli wpadłam w całości - narracja jest tak płynna, że trudno się oderwać, a losy bohaterki przeżywa się jakby dotyczyły bliskiej koleżanki.
To przejmująca historia kobiety, która wzięła na siebie zdecydowanie za dużo. Kobiety, która żyła w poczuciu, że jeśli ona nie ogarnie wszystkiego, świat się zawali, że bez niej nic nie będzie funkcjonować tak, jak powinno. To historia o cichych bohaterkach codzienności. Jola to postać, którą czytelnik chciałby przytulić i szepnąć: „zwolnij, odpocznij, pozwól sobie pomóc.” A jednocześnie ma się ochotę potrząsnąć Tomkiem, który nie dostrzega i nie docenia złota, jakie ma u swojego boku.
Historia Joli pokazuje, jak łatwo w codziennej gonitwie zapomnieć o sobie. Jak ważne jest stawianie granic i pozwolenie sobie na zmęczenie. I jak bardzo można czuć się samotnym, będąc w związku i jak druga strona potrafi manipulować, umniejszając nasze zasługi.
Autorka celnie punktuje też to, co zna chyba każda współczesna kobieta: społeczne presje, nierówności na rynku pracy, pytania o macierzyństwo na rozmowach kwalifikacyjnych, milczące założenie, że to matka zostanie w domu z chorym dzieckiem. Bo czy ktokolwiek pyta mężczyznę podczas rekrutacji czy planuje mieć dzieci? Choć czasy trochę się zmieniły, wciąż w wielu miejscach mężczyzna jest postrzegany jako „bezpieczniejszy” wybór - nie zajdzie w ciążę, nie pójdzie na zwolnienie i nikt nie zakłada, że w razie choroby dziecka to on weźmie l4.
„Kwestia organizacji” książka prawdziwa, życiowa i emocjonująca. Porusza, uwiera i zostaje w głowie na dłużej. Serdecznie polecam!
Jola Rajska od dziecka żyła w przekonaniu, że zawsze musi dawać radę. Za wszelką cenę. Już jako mała dziewczynka planowała każdy swój dzień i działała według ustalonego przez siebie schematu. Miała też gotowy plan na przyszłość. W to idealnie poukładane życie pewnego dnia wkroczył Tomek, a Jola zaczęła planować ich wspólną drogę. Życie jednak lubi weryfikować nawet...
„Kwestia organizacji" Kasia Jurczyk to historia, która pokazuje coś, o czym rzadko mówi się głośno jak ogromny ciężar codzienności bardzo często spoczywa na kobietach.
Poznajemy Jolę - kobietę, która marzyła o życiu w mieście i pracy w biurze. Z miłości przeprowadza się jednak na wieś do domu męża, gdzie mieszka również jego mama. Z czasem okazuje się, że życie, które miało być spokojne i rodzinne, zaczyna ją coraz bardziej przytłaczać.
Mąż wyjeżdża do pracy na długie tygodnie, tłumacząc wszystko tym, że przecież „zarabia na rodzinę". A Jola zostaje sama z codziennością - dziećmi, domem, obowiązkami, opieką nad teściową, a później także nad własnymi rodzicami. Z czasem pojawiają się też problemy w małżeństwie, mąż coraz bardziej oddala się od rodziny, a Jola próbuje sama „ogarniać" wszystko dookoła.
I nagle okazuje się, że organizacja życia to nie planer i lista zadań. To codzienna walka o przetrwanie, kiedy na twoich barkach spoczywa praktycznie wszystko.
Fabuła pokazuje dzień po dniu jej codzienność zmęczenie, natłok obowiązków, brak czasu dla siebie i poczucie ogromnej odpowiedzialności za wszystkich dookoła. Z pozoru zwyczajne życie zaczyna zamieniać się w ogromne przeciążenie emocjonalne i fizyczne.
I właśnie w tym tkwi siła tej książki - w jej prawdziwości. Pokazuje, jak łatwo w pędzie życia zapomnieć o sobie, kiedy myślimy o wszystkich innych.
To historia o zmęczeniu, samotności, ale też o ogromnej sile kobiet. Czytając ją miałam wrażenie, że to opowieść o wielu prawdziwych życiach i kobietach, które każdego dnia próbują udźwignąć wszystko, często nie mając przy tym przestrzeni dla siebie.
Ta książka zostaje w głowie na długo, bo pokazuje bardzo prawdziwe życie.
Dla mnie to prawdziwa perełka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i zostanie ze mną na długo.
★ Moja ocena: 10/10
Czytając ją cały czas miałam w głowie jedną myśl: ile kobiet żyje dokładnie w taki sposób?
| współpraca barterowa Wydawnictwo Na Szczęście |
Ta książka naprawdę mnie poruszyła.
„Kwestia organizacji" Kasia Jurczyk to historia, która pokazuje coś, o czym rzadko mówi się głośno jak ogromny ciężar codzienności bardzo często spoczywa na kobietach.
Poznajemy Jolę - kobietę, która marzyła o życiu w mieście i pracy w biurze. Z miłości przeprowadza się jednak na wieś do domu męża, gdzie mieszka również jego mama. Z...
Dwa i pół roku minęło od debiutu książki Kasi Jurczyk . Długo czekaliśmy i w końcu autorka powraca z nową książką.
,, Kwestia organizacji to książka o kobietach i dla kobiet.
Jolanta Rajska bohaterka książki , zmagająca się z codziennym życiem, które w pewnym momencie zaczyna ją przerastać.
Obowiązki zawodowe, opieka nad dziećmi , mąż który nie uczestniczy w życiu rodzinnym. Bardzo zaradna ,ciągle w ruchu mająca plan na każdy dzień. To kobieta , która zawsze wszystko ogarnia i robi to najlepiej jak potrafi. Żyje na 100 % , bo musi, bo inaczej nie umie, bo bez niej bliscy sobie nie poradzą.
Wydawać by się mogło, że ma rozpisany scenariusz na cale życie Jednak jej świat zaczyna się powoli sypać.
Problemy z mężem, kłopoty w pracy, choroba rodziców i teściowej sprawiają , że Jola przestaje sobie radzić. Jest już bardzo zmęczona , a kłopotów przybywa.
Książka ukazuje nam niewidzialną pracę kobiet . Zmaganie się z pracą zawodową jednocześnie będąc żoną , matką , córką i synową.
Ale czy można sobie wszystko zaplanować i jak wiele jesteśmy w stanie udźwignąć nie zapominając o sobie
Książkę czyta się jednym tchem , emocje nie pozwalają na odłożenie książki na potem.
To historia o współczesnych kobietach , które są ambitne , zaradne i często biorą na swoje barki zbyt wiele .
Polecam gorąco książkę Kasi Jurczyk , ta historia zostanie w waszych sercach na długo.
Dwa i pół roku minęło od debiutu książki Kasi Jurczyk . Długo czekaliśmy i w końcu autorka powraca z nową książką.
,, Kwestia organizacji to książka o kobietach i dla kobiet.
Jolanta Rajska bohaterka książki , zmagająca się z codziennym życiem, które w pewnym momencie zaczyna ją przerastać.
Obowiązki zawodowe, opieka nad dziećmi , mąż który nie uczestniczy w życiu...
To byłaby świetna książka, gdyby kończyła się w połowie. Niestety potem zaczęło dziać się za dużo, nowe wątki, mocno poplątane i stąd taka a nie inna ocena. Ogólnie jest to świetny przykład, jak ciężko może mieć w życiu zwyczajną kobieta, jak może czuć się źle i samotnie. Atmosfera porażki i stresu była naprawdę wyczuwalna. Nie lubię jednak, gdy autorzy na siłę wprowadzają nowe wątki i psują przez to ducha książki.
To byłaby świetna książka, gdyby kończyła się w połowie. Niestety potem zaczęło dziać się za dużo, nowe wątki, mocno poplątane i stąd taka a nie inna ocena. Ogólnie jest to świetny przykład, jak ciężko może mieć w życiu zwyczajną kobieta, jak może czuć się źle i samotnie. Atmosfera porażki i stresu była naprawdę wyczuwalna. Nie lubię jednak, gdy autorzy na siłę wprowadzają...
"Kwestia organizacji" to cudownie życiowa, mądra historia Joli, kobiety jakich w naszym otoczeniu wiele. Myślę, że większość z nas ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną kobietę funkcjonującą tak jak główna bohaterka tej powieści. Może nawet budzi w nas podziw. Zaradna, ciągle w ruchu, zawsze z gotowym planem działania. Taka kobieta, która ma zawsze wszystko ogarnięte, a na pytanie "jak ty to robisz?" odpowie jak Jola: "Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji.". Tak właśnie funkcjonuje Jola - matka, żona, córka, synowa i pracownica. Na każdy możliwy scenariusz ma gotową spisaną procedurę. Wieczorami spisuje plan działania na kolejne dni. Ale czy można przewidzieć wszystko? Nie od dziś wiadomo, że życie pisze swoje scenariusze. Plan Joli zaczyna się sypać gdy jej mąż, Tomasz wyjeżdża w celach zarobkowych na wybrzeże. Wszystko spada na nią - opieka nad domem, dziećmi, coraz bardziej podupadającą na zdrowiu najpierw teściową a z czasem i własną mamą. Wyjazd męża zdaje się nie mieć końca, Tomasz ciągle przesuwa datę powrotu, a dodatkowo coraz częściej dopuszcza się przemocy psychicznej w stosunku do rodziny. Przeciążony organizm Joli upomina się o odpoczynek, psychika jest na granicy wytrzymałości. "Kwestia organizacji" jak czytamy w notce od wydawcy, to opowieść o tym jak ciężko jest być kobietą w świecie oczekującym od nas bycia w ciągłej gotowości, który dodatkowo każdą naszą próbę zadbania o siebie ocenia bardzo surowo, jako przejaw egoizmu. Książka, otwiera nam szeroko oczy, porusza w nas najczulsze struny, budzi emocje, pozostawia nas po lekturze z całą masą przemyśleń i pytań. O nasze granice, o to czy napewno wszystko można zaplanować i jak wiele jesteśmy w stanie udźwignąć troszcząc się o swoją rodzinę. Polecam każdemu miłośnikowi dobrych powieści obyczajowych.
"Kwestia organizacji" to cudownie życiowa, mądra historia Joli, kobiety jakich w naszym otoczeniu wiele. Myślę, że większość z nas ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną kobietę funkcjonującą tak jak główna bohaterka tej powieści. Może nawet budzi w nas podziw. Zaradna, ciągle w ruchu, zawsze z gotowym planem działania. Taka kobieta, która ma zawsze wszystko ogarnięte, a...
"Życie jednak nie zwraca uwagi na marzenia i płynie po swojemu."
Przeczytałam tę książkę niemal na jednym wydechu, a emocje, które we mnie wywołała, trzymają mnie do teraz i nie chcą puścić. „Kwestia organizacji” to nie jest kolejny pusty poradnik o tym, jak lepiej zarządzać czasem czy układać ubrania w kostkę, by odnaleźć mityczny spokój. To przejmująca i do bólu prawdziwa opowieść o życiu, które wiele z nas zna z autopsji, choć rzadko mamy odwagę głośno o tym mówić. Po odłożeniu jej na półkę długo nie mogłam zasnąć, a myśli kołotały mi się w głowie, analizując każde zdanie, które padło na tych stronach.
Główna bohaterka, Jola, to postać, w której przejrzałam się niczym w lustrze i myślę, że większość z Was poczuje to samo. To kobieta, która zawsze wszystko ogarnia, pilnuje terminów, dopina projekty i pamięta o każdej najmniejszej sprawie, bo ma poczucie, że bez niej świat po prostu by się zawalił. Nie robi tego z chęci dominacji, ale z poczucia obowiązku, który powoli, po cichu, zaczyna ją spalać od środka. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak cienka jest granica między byciem zaradną a byciem skrajnie przeciążoną.
Podczas lektury łzy lały się strumieniami, bo uświadomiłam sobie, jak wielką cenę płacimy za bycie niezastąpionymi w oczach innych. Kasia Jurczyk dotyka problemu niewidzialnej pracy kobiet – tego całego emocjonalnego zaplecza codzienności, którego nikt nie zauważa, dopóki mechanizm nagle nie przestanie działać. To historia o systemach, które funkcjonują tylko dlatego, że ktoś bierze na swoje barki zbyt wiele, ignorując sygnały wysyłane przez własne ciało.
Ta książka uświadomiła mi brutalną prawdę o tym, jak często nasza samodzielność przestaje być wyborem, a staje się przykrą koniecznością. Często dbamy o wszystkich dookoła – o dzieci, mężów, przyjaciół czy dalszą rodzinę – stawiając ich potrzeby na pierwszym miejscu, a o sobie zapominamy zupełnie. W tym całym pędzie gubimy fakt, że my też potrzebujemy opieki i że nikt za nas nie zadba o nasz dobrostan, jeśli same tego nie wywalczymy.
„Kwestia organizacji” nie oferuje tanich poradnikowych sloganów ani prostych recept na szczęście, co uważam za jej największą zaletę. Nie usłyszycie tu, że wystarczy zrobić lepszą listę zadań, by odzyskać kontrolę nad życiem, bo problemem zazwyczaj nie jest chaos, ale nadmiar odpowiedzialności. To bardzo uważna diagnoza współczesnego kobiecego losu, napisana bez lukru i bez udawania, że wszystko zawsze da się naprawić uśmiechem.
To, co wydarzyło się na ostatnich stronach, przyniosło tyle skrajnych emocji, że po prostu nie da się tego opisać słowami, to trzeba przeżyć razem z bohaterką. Czułam jej zmęczenie w swoich kościach i jej smutek w swoim sercu, co tylko świadczy o tym, jak genialnie została ta historia poprowadzona. To lektura, która zostaje w człowieku na bardzo długo i zmusza do przewartościowania swojego podejścia do codziennych obowiązków.
Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdej mamy, żony i każdej kobiety, która czuje, że niesie na plecach zbyt wielki ciężar. Ale to także niezwykle ważna lektura dla mężów i partnerów, by w końcu zrozumieli, co w życiu jest naprawdę ważne i ile kosztuje „ogarnięty” dom. Może dzięki tej książce niektórzy otworzą oczy i zobaczą ten niewidzialny trud, który na co dzień przyjmują za pewnik.
Zostawiam Was z tą refleksją, bo sama wciąż próbuję poukładać sobie w głowie to, co przeczytałam. „Kwestia organizacji” to lustro, w którym każda z nas może zobaczyć swoje zmęczenie, ale i nadzieję na to, że można inaczej. Jeśli szukacie czegoś, co poruszy najczulsze struny Waszej duszy i nie pozwoli o sobie zapomnieć, to koniecznie sięgnijcie po tę nowość.
"Życie jednak nie zwraca uwagi na marzenia i płynie po swojemu."
Przeczytałam tę książkę niemal na jednym wydechu, a emocje, które we mnie wywołała, trzymają mnie do teraz i nie chcą puścić. „Kwestia organizacji” to nie jest kolejny pusty poradnik o tym, jak lepiej zarządzać czasem czy układać ubrania w kostkę, by odnaleźć mityczny spokój. To przejmująca i do bólu...
„Kwestia organizacji” Katarzyny Jurczyk to przejmująca i niezwykle aktualna opowieść o codzienności, która z pozoru wydaje się zwyczajna, a w rzeczywistości skrywa ogromne napięcie emocjonalne i społeczne. Fabuła koncentruje się wokół Joli – kobiety, która od lat funkcjonuje jako filar swojego otoczenia. To ona pamięta, planuje, przewiduje i naprawia. W pracy jest niezastąpiona, w domu – niezawodna, w relacjach – odpowiedzialna za emocjonalną równowagę innych. Jednak z biegiem czasu okazuje się, że ten system, który opiera się na jej nieustannej gotowości, zaczyna się chwiać, a jego koszty ponosi przede wszystkim ona sama.
Jola jako bohaterka została skonstruowana z ogromną uważnością i psychologiczną wiarygodnością. To postać, w której wiele czytelniczek może się przejrzeć – nieidealna, zmęczona, rozdarta między potrzebą kontroli a pragnieniem odpuszczenia. Obok niej pojawiają się inni bohaterowie – współpracownicy, bliscy, osoby z jej otoczenia – którzy, choć nie zawsze świadomie, współtworzą system zależności i oczekiwań. Nie są oni jednowymiarowi; raczej stanowią tło dla głównego problemu, jakim jest nierówny podział odpowiedzialności i emocjonalnej pracy.
Książka silnie operuje emocjami, ale robi to w sposób subtelny i nienachalny. Dominuje poczucie narastającego zmęczenia, frustracji i napięcia, które momentami przechodzi w bezsilność. Towarzyszy temu także cicha rozpacz i poczucie niezrozumienia, ale pojawiają się również momenty refleksji i próby odzyskania kontroli nad własnym życiem. Autorka świetnie oddaje to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – emocjonalne koszty „ogarniania” rzeczywistości.
Jednym z najważniejszych tematów powieści jest niewidzialna praca kobiet – ta, która nie jest wpisana w obowiązki, ale bez której codzienność przestaje funkcjonować. Jurczyk porusza również kwestie przeciążenia, granic, społecznych oczekiwań oraz mechanizmów, które sprawiają, że odpowiedzialność spada na jedną osobę. Istotnym motywem jest także ciało jako nośnik doświadczeń – to ono sygnalizuje, kiedy przekroczona zostaje granica wytrzymałości. W książce wybrzmiewa również temat systemowości problemu – to nie jednostka jest „źle zorganizowana”, lecz rzeczywistość wymaga od niej zbyt wiele.
Styl autorki jest oszczędny, ale bardzo sugestywny. Nie znajdziemy tu zbędnych ozdobników ani patosu – zamiast tego dostajemy precyzyjne, uważne obserwacje i język, który trafia w sedno doświadczeń bohaterki. Narracja jest spokojna, momentami wręcz surowa, co tylko potęguje autentyczność opowieści. To literatura obyczajowa z wyraźnym zacięciem psychologicznym, bliska realizmowi i współczesnym problemom społecznym.
„Kwestia organizacji” to książka przede wszystkim dla kobiet, które czują, że na ich barkach spoczywa zbyt wiele, ale także dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć mechanizmy codziennego przeciążenia i niewidzialnej pracy. To lektura dla czytelników poszukujących czegoś więcej niż prostej historii – dla tych, którzy oczekują refleksji, prawdy i emocjonalnej głębi.
To poruszająca i potrzebna książka, która zostawia czytelnika z ważnymi pytaniami i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli szuka się literatury, która nie udaje, że na wszystko istnieje prosta recepta.
„Kwestia organizacji” Katarzyny Jurczyk to przejmująca i niezwykle aktualna opowieść o codzienności, która z pozoru wydaje się zwyczajna, a w rzeczywistości skrywa ogromne napięcie emocjonalne i społeczne. Fabuła koncentruje się wokół Joli – kobiety, która od lat funkcjonuje jako filar swojego otoczenia. To ona pamięta, planuje, przewiduje i naprawia. W pracy jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKwestia organizacji
@kasia_gniazdowanie
@wydawnictwonaszczescie
„Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji – mówiła do siebie.”
💛🩷💛🩷💛🩷
Cześć 🙋🏻♀️
Co czytacie w ten weekend?
💛🩷💛🩷💛🩷
Pamiętacie „Gniazdowanie”? Emocjonalnie wstrząsającą historie, która była mega zaskoczeniem i jednym z najfajniejszych debiutów jaki czytałam!
Autorka właśnie powraca. Z nową, jakże zaskakująca i wzruszającą opowieścią. Taką wypełnioną po brzegi, kobiecymi zmaganiami, rozterkami i niewyobrażalną siłą .
Niestety, ale my kobiety tak mamy, że bierzemy za dużo na siebie. Wielokrotnie nie prosząc o pomoc i przepłacając własnym zdrowiem.
My kobiety, jesteśmy jak roboty. Zrobimy wszystko na czym nam zależy. Wiele poświęcimy, a jeszcze więcej oddamy.. zwłaszcza ludziom, których kochamy i własnym dzieciom.
Czy to dobrze o nas świadczy? Czy warto troszczyć się o wszystkich dookoła, stawiając ich nad siebie?
Przeczytajcie historię Joli, która marzyła o życiu z ukochanym, w pięknym domu i z gromadką dzieci. A jej upór i chęć osiągnięcia celu, wszyscy widzieli gołym okiem! Lecz w pewnym momencie, życie zaczęło się rządzić własnymi prawami, a jej zapiski i organizacja, rozchodziły się z planami.
To niesamowita i wciągająca książka, która bardzo szybko rozgościła się w mojej głowie. Czytając ją, miałam wrażenie, że czytam własny pamiętnik.
Tyle, że jakoś w połowie, losy bohaterki poszły inną drogą, niż ta moja.
Wyboistą, ciężką, gęstą i brutalną.
Intrygi, kłamstwa, wiele obowiązków, samotność i poczucie winy…
Niełatwa opowieść, która skłania do przemyśleń i zadbania o siebie 🩷💪
Jak tylko zobaczyłam, co pojawiło się na Legimi, zaraz wiedziałam, że to priorytetowa pozycja #doprzeczytania
To kolejna piękna i wartościowa książka Kasi Jurczyk!
Czekam na więcej a wam serdecznie polecam sięgnąć po #kwestiaorganizacji 🥹🩵💛
Kwestia organizacji
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@kasia_gniazdowanie
@wydawnictwonaszczescie
„Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji – mówiła do siebie.”
💛🩷💛🩷💛🩷
Cześć 🙋🏻♀️
Co czytacie w ten weekend?
💛🩷💛🩷💛🩷
Pamiętacie „Gniazdowanie”? Emocjonalnie wstrząsającą historie, która była mega zaskoczeniem i jednym z...
„Kwestia organizacji” to kameralna i uderzająco prawdziwa powieść obyczajowa o przeciążeniu, które długo pozostaje niewidzialne — także dla samej osoby, która je dźwiga. Kasia Jurczyk nie tworzy historii spektakularnej ani sensacyjnej. Opowiada o czymś znacznie bliższym codzienności: o życiu, które z zewnątrz wygląda na poukładane i zaplanowane, a od środka powoli się kruszy.
Niewidzialna praca i koszt bycia niezastąpioną
Najważniejszym tematem powieści jest tzw. niewidzialna praca kobiet. To praca na kilku etatach. Dotyczy sfery emocjonalnej, organizacyjnej i opiekuńczej. Główna bohaterka, Jola nie jest perfekcjonistką z wyboru. Ona po prostu wypełnia luki, które pozostawiają inni. Pilnuje, pamięta, przewiduje, łagodzi konflikty, bierze odpowiedzialność. I robi to tak długo, aż staje się to jej jedyną rolą. Jest wiele kobiet żyjących w podobnym schemacie.
Autorka pokazuje mechanizm bardzo charakterystyczny dla współczesności: system działa, bo ktoś bierze na siebie za dużo. Dopóki działa — nikt nie pyta, jakim kosztem.
Powieść porusza problem przeciążenia psychicznego i fizycznego, który bierze się m. in. z wygórowanych społecznych oczekiwań wobec kobiet, z nierównego podziału odpowiedzialności w relacjach.
Kończy się to wypaleniem i psychosomatycznymi skutkami stresu.
Jakie więc powinny być granice samodzielności, by nie płacić poczuciem
samotności w byciu silną?
Szczególnie poruszający jest wątek ciała, które zaczyna mówić wtedy, gdy psychika już nie ma siły. Jurczyk subtelnie, bez dramatyzowania, pokazuje, że organizmu nie da się przekonać listą zadań ani silną wolą. On wysyła na początku delikatne sygnały, które można przeoczyć lub zwyczajnie zbagatelizować. Przychodzi jednak czas, gdy nasze ciało mówi „stop”.
Bohaterka z krwi i kości
Jola to postać niezwykle wiarygodna psychologicznie. Nie jest ani ofiarą, ani bohaterką — raczej zwyczajną kobietą, która przez lata przyzwyczaiła się do roli tej odpowiedzialnej. Jej historia nie opiera się na jednym dramatycznym wydarzeniu, lecz na kumulacji drobnych obciążeń.
To właśnie czyni tę postać tak autentyczną: czytelnik widzi, jak przeciążenie narasta niemal niezauważalnie. Dzięki temu ma dużą szansę dostrzec podobne sygnały u siebie.
Postacie drugoplanowe również są dobrze zarysowane — nie jako czarne charaktery, lecz jako ludzie funkcjonujący w systemie, który premiuje wygodę jednych kosztem energii drugich.
Język: oszczędny, uważny, bez publicystyki
Styl Kasi Jurczyk jest spokojny, precyzyjny i bardzo „czujący”. Autorka nie moralizuje, nie wygłasza tez i nie udaje terapeutycznego poradnika. Zamiast tego tworzy ciekawą fabułę, pokazuje sytuacje, dialogi i drobne gesty, z których wyłania się prawda o bohaterce.
„Kwestia organizacji” to proza minimalistyczna, ale emocjonalna i realistyczna, pozbawiona patosu
momentami niemal reporterska
skupiona na detalu codzienności. Brak tu spektakularnych zwrotów akcji. Autorka buduje napięcie poprzez rozpoznanie: „to przecież o mnie / o kimś, kogo znam”.
Opowieść bez łatwych rozwiązań
Największą siłą powieści jest to, że nie proponuje prostych recept. Nie sugeruje, że wystarczy lepiej się zorganizować, postawić granice czy pomyśleć pozytywnie. Pokazuje raczej, że problem bywa systemowy — zakorzeniony w kulturze, relacjach, strukturach i oczekiwaniach społecznych.
To książka o momencie, w którym samodzielność przestaje być cnotą, a staje się przymusem.
Dla kogo jest ta powieść?
Szczególnie poruszy osoby, które czują się odpowiedzialne za wszystko i wszystkich, a do tego mają trudność z proszeniem o pomoc. Skierowana jest do osób takich jak ja czy ty, funkcjonujących w trybie ciągłego „ogarniam”. Na pewno jest to powieść dla tych, którzy interesują się realistyczną, psychologiczną prozą obyczajową.
To książka emocjonalna – wiarygodna psychologicznie historia — cicha, ale bardzo potrzebna powieść o zmęczeniu, którego nie widać na pierwszy rzut oka. O sile, która staje się pułapką. I o granicy, którą każdy organizm — prędzej czy później — sam wyznaczy.
Pytanie, które zostaje po lekturze:
Czy naprawdę trzeba się rozpaść, żeby ktoś zauważył, ile się dźwigało?
„Kwestia organizacji” to kameralna i uderzająco prawdziwa powieść obyczajowa o przeciążeniu, które długo pozostaje niewidzialne — także dla samej osoby, która je dźwiga. Kasia Jurczyk nie tworzy historii spektakularnej ani sensacyjnej. Opowiada o czymś znacznie bliższym codzienności: o życiu, które z zewnątrz wygląda na poukładane i zaplanowane, a od środka powoli się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kwestia organizacji" 📙✒️🗓🍐 Kasia Jurczyk
"Wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji, powtarzała w myślach zadowolona".
Czy wszystko w naszym życiu da się zaplanować? Czy można stworzyć plan, ktory zabezpieczy nas na każdą sytuację losową? Czy drzemniące w nas pokłady energii wystarczą, aby codziennie wykonywać każdy podpunkt z listy stworzonej poprzedniego dnia? Jola - główna bohaterka książki autorstwa Kasi Jurczyk pt. "Kwestia organizacji" twierdziła, że to wszystko jest możliwe i z takim optymistycznym podejściem wkraczała w każdy dzień. Do pewnego czasu....
Chciałabym szczerze polecić tę wartościową powieść, która niesie ze sobą ważny przekaz, apel do wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy codziennie wykonują wszystkie zaplanowane czynności zapominając o najważniejszej kwestii, że każdy ma granice wytrzymałości, których nie należy przekraczać.
Jola Rajska od najmłodszych lat lubiła planować. Nie zmieniło się to również, gdy założyła rodzinę. Jej zorganizowanie było przydatną cechą w pracy, prowadzeniu domu i życiu rodzinnym. Natłok ciągle przybywających obowiązków sprawił jednak, że młoda kobieta zatraciła siebie, a także przestała dostrzegać to co dla osób trzecich było widoczne gołym okiem. Jakie będą skutki brania na siebie zbyt wielu obowiązków? Czy Joli uda się osiągnąć balans między czekającymi na nią każdego dnia zadaniami a chwilą dla siebie? Czy znajdzie się ktoś kto wyciągnie pomocną dłoń i wskaże ścieżkę oznaczoną drogowskazem "Nie jesteś sama - jestem tuż obok"?
"Kwestia organizacji" to zachęcająca do refleksji powieść o planowaniu, trudnych relacjach rodzinnych, kłamstwach, tajemnicach, stresie, zmęczeniu, pogarszajacym się stanie zdrowia, opiece, odpowiedzialności, uzależnieniu, manipulacjach, przyjaźni, miłości, próbach realizacji marzeń, dążeniu do prawdy, szczęścia i osiągnięcia spokoju w życiu.
Pani Kasia Jurczyk stworzyła bardzo ważną, przemyślaną i interesującą historię, która najpierw powoli i spokojnie zapoznaje nas z losami bohaterów, aż w pewnym momencie dostarcza tak silną dawkę wrażeń i emocji, że trudno oderwać się od lektury. Wykreowani przez Autorkę bohaterowie są autentyczni, różnorodni, posiadają cechy charakteru, które możemy zaobserwać u siebie lub ludzi ze swojego otoczenia. Większość z nich zyskała moją sympatię, ale są również tacy, na których miałam oko od "pierwszego spotkania". Najbliższą mi postacią okazała się Jola, z którą mam wiele wspólnego, zarówno jeśli chodzi o pewne cechy charakteru jak i doświadczenia życiowe. Bywały jednak chwile, gdy miałam ochotę siąść naprzeciwko niej, złapać za dłonie, spojrzeć prosto w oczy i powiedzieć: "Jolu, pomyśl też o sobie". Język jakim została napisana powieść jest prosty, subtelny i emocjonalny. Czytając tę powieść miałam wrażenie, że jest on pamiętnikiem głównej bohaterki, która zapisuję w nim swoje emocje oraz to co ją spotkało, być może w celu podsumowania dnia i oczyszenia myśli. Lekturze jej książki towarzyszyły mi skrajne emocje, m.in. radość, smutek, żal, ulga, strach, przerażenie, zaskoczenie, frustracja.
Pani Kasia Jurczyk nie boi się poruszać trudnych tematów, tj. samotność z związku, chroniczne zmęczenie, wypalenie, wsparcie w postępującej chorobie, przemoc, narażenie na niebezpieczeństwo i nałóg, który niszczy relacje rodzinne. Chciałabym Autorce za to bardzo podziękować 🌹
Podziękowania kieruję także do Wydawnictwa Na Szczęście, które kolejny raz wydało powieść, która silnie oddziałuje na nasze emocje, zachwyca i skłania do rozważań. Dziękuję 🌹
"Kwestia organizacji" to powieść obok, której nie da się przejść obojętnie. Trzeba o niej mówić, aby dotarła do jak najszerszego grona czytelników, bo być może jej lektura pomoże komuś dostrzec to, że:
- znajduje się na skraju wytrzymałości,
- organizm daje coraz więcej znaków, że jest przeciążony i zaczyna się "buntować",
- nadszedł czas, aby dać sobie przyzwolenie na chwile odpoczynku,
- są wokół osoby, które mogą i chcą nam pomoc,
- nie ma osób niezastąpionych,
- słowa, gesty, a nawet milczenie to także forma przemocy,
- miłością i opieką nie należy otaczać wyłącznie swoich bliskich, ale również siebie.
Powieść ta i mądrość z niej wpływająca bardzo długo układały się w mojej głowie. Bywało tak, że chciałam napisać swoje przemyślenia, ale coś mnie stopowało. W końcu nadszedł ten dzień i słowa wylewały się ze mnie niczym woda z wodospadu.
Powiedzenie "Umiesz liczyć, licz na siebie" dzięki najnowszej książce Pani Kasi Jurczyk nabrały nowego znaczenia, ponieważ bycie "Zosią Samosią" (choć nie zawsze z wyboru) nie zawsze przynosi oczekiwane efekty.
Polecam z całego serca tę wartościową powieść, która na długo pozostanie w mojej pamieci. Jej istotny przekaz jest swego rodzaju drogowskazem, który niejednej osobie może "zapalić żarówkę" i wpłynąć na zamianę podejścia do życia.
Jeśli poszukujecie książki, której akcja rozwija się z każdym rozdziałem, a także zachęca do refleksji nad własnym postępowaniem i stylem życia to sięgnięcie po tę pozycję 🤔😍📖.
Dziękuję bardzo Wydawnictwu Na Szczęście za zaufanie i egzemplarz do recenzji ❤️.
#Kwestiaorganizacji
#KasiaJurczyk
#WydawnictwoNaSzczęście
#powieśćobyczajowa
#premiera2026
#czytampolskichautorów
#kochamczytać
#współpracarecenzencka
#recenzja
"Kwestia organizacji" 📙✒️🗓🍐 Kasia Jurczyk
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji, powtarzała w myślach zadowolona".
Czy wszystko w naszym życiu da się zaplanować? Czy można stworzyć plan, ktory zabezpieczy nas na każdą sytuację losową? Czy drzemniące w nas pokłady energii wystarczą, aby codziennie wykonywać każdy podpunkt z listy stworzonej poprzedniego dnia?...
Lubicie mieć wszystko pod kontrolą czy raczej odpuszczacie pewne tematy?
„Kwestia organizacji” to książka, która z pozoru może wydawać się lekka i codzienna, ale szybko okazuje się czymś znacznie więcej. To historia o chaosie — tym zewnętrznym i tym, który nosimy w sobie — oraz o próbie odnalezienia kontroli nad własnym życiem.
Autorka wprowadza nas w rzeczywistość Joli, która stara się ogarnąć swoją codzienność – dzieci, dom, pracę, ale także codzienność innych – rodziców, teściów, znajomych. Jej motto życiowe to właśnie „wszystko jest kwestią organizacji”. Nie jest jej łatwo, bo mąż jest w rozjazdach za lepszą pracą, a co za tym idzie Jola wiecznie zostaje ze wszystkim sama. Spisuje w zeszycie rzeczy do zrobienia, co paradoksalnie ma jej ułatwić funkcjonowanie, a tak naprawdę miałam wrażenie, że stawia ją pod ścianą presji, aby absolutnie wszystko było dopięte na ostatni guzik, aby nie zawieść innych, a przede wszystkim siebie. Czy faktycznie inni od niej tego oczekują czy sama sobie stawia tak wysoko poprzeczkę? Do czego doprowadzi ją ta ciągła potrzeba kontroli?
To, co najbardziej przyciąga, to autentyczność, bowiem z bohaterką może identyfikować się wiele z kobiet. Jola nie jest idealna, popełnia błędy, gubi się i próbuje na nowo poukładać rzeczywistość. Dzięki temu łatwo się z nią utożsamić — szczególnie jeśli samemu zna się uczucie przytłoczenia codziennością. Ja to uczucie znam bardzo dobrze, kiedyś sama byłam jak Jola, ale cieszę się, że udało mi się w pewnym momencie odpuścić i zrozumieć, że życie nie zawali się jeśli raz nie ugotuję obiadu z dwóch dań, nie posprzątam łazienki czy zapomnę dać dziecku farb do szkoły. Ale zawali się, jeśli nie zadbam o siebie i swój spokój.
Styl Kasi Jurczyk jest lekki, ale trafiający w punkt. Nie ma tu zbędnych ozdobników, jest za to dużo emocji i refleksji, które zostają z czytelnikiem na dłużej. To historia o presji, o potrzebie kontroli i o tym, co dzieje się, gdy życie zaczyna wymykać się z rąk, bo bierze się na swoje barki zbyt wiele. Bardzo polecam.
Lubicie mieć wszystko pod kontrolą czy raczej odpuszczacie pewne tematy?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kwestia organizacji” to książka, która z pozoru może wydawać się lekka i codzienna, ale szybko okazuje się czymś znacznie więcej. To historia o chaosie — tym zewnętrznym i tym, który nosimy w sobie — oraz o próbie odnalezienia kontroli nad własnym życiem.
Autorka wprowadza nas w rzeczywistość Joli,...
Ta historia to opowieść o Joli, która swoimi listami ogarniania i hasłem "to kwestia organizacji" potrafi ogarnąć absolutnie wszystko: dom, dzieci, rodziców, teściów i pracę zawodową.
Z czasem jednak okazuje się, że bycie niezastąpioną ma swoją cenę.
🫱 Książka wciąga lekkością stylu. Czyta się ja bardzo dobrze. Historia Joli jest wiarygodna, poruszająca, szczególnie w kontekście tzw."niewidzialnej pracy" kobiet.
Ten ciężar codzienności czujemy razem z nią.
Pierwsza połowa powieści podobała mi się jednak bardziej. Skupiona na problemie przeciążenia i przekraczaniu własnych granic pozwala wczuć się w historię Joli.
W drugiej połowie pojawia się jednak wyraźny przesyt tematów. Ich nagromadzenie rozprasza opowieść.
A dla mnie jednak co za dużo, to za dużo.
O ile z pierwszą połową łatwo się nam utożsamić, z drugą już gorzej.
Mimo tego książkę czyta się fajnie i lekko.
Skłania ona do refleksji nad własnym życiem i granicami wytrzymałości.
❤️ Na końcu warto zwrócić uwagę na słowa od wydawczyni Olgi Smolec-Kmoch, która kieruje książkę szczególnie do kobiet i zachęca, by zatrzymać się i spojrzeć na siebie z czułością.
⚠️ Podkreśla również, że przemoc ma różne twarze i nie zawsze jest głośna -czasem przybiera formę umniejszania
Ta historia to opowieść o Joli, która swoimi listami ogarniania i hasłem "to kwestia organizacji" potrafi ogarnąć absolutnie wszystko: dom, dzieci, rodziców, teściów i pracę zawodową.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ czasem jednak okazuje się, że bycie niezastąpioną ma swoją cenę.
🫱 Książka wciąga lekkością stylu. Czyta się ja bardzo dobrze. Historia Joli jest wiarygodna, poruszająca, szczególnie w...
Zupełnie inna niż w opusie, ale bardzo fajna lektura.
Zupełnie inna niż w opusie, ale bardzo fajna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Czuła, że otwiera się nowy rozdział w jej życiu."
Kobiety...
Często tworzymy codzienność nie bacząc na swoje siły, marzenia, zupełnie nie biorąc pod uwagę własnych potrzeb. Nagromadzenie obowiązków często dokładanych przez najbliższych wykonujemy automatycznie, by sprostać wszystkim kolejnym zadaniom zapominając w tym pośpiechu o sobie...
Jola wychowała się na wsi, od najmłodszych lat rodzice pragnęli dla swej córki lepszego życia, zaplanowali dla niej mniej obciążającą pracę w biurze. Dziewczyna trzymała się tych planów uznając je również za swoje. Kiedy Jola poznała Tomasza od razu się w nim zakochała. To on widział ich wspólną, kolorową przyszłość, tuląc ją do siebie, gdy snuła plany na życie. Wszystko miało być tak pięknie, lecz pojawiły się dwie kreseczki na teście ciążowym, to zmieniło bieg wydarzeń. Był ślub, wyprowadzka do miasta i kolejne dni, w których Jola miała coraz więcej obowiązków. Tomasz dostał dobrze płatną propozycję pracy nad morzem, pojechał żeby szybko zarobić na remont domu, rodzinne potrzeby, lepsze życie, ale jego powrót z każdym kolejnym miesiącem się opóźniał, dni płynęły, rodziły się dzieci, doszła praca zawodowa Joli, opieka nad rodzicami i wiele innych niekończących się spraw. Kobieta nie mogła liczyć na pomoc męża przecież i tak ze wszystkim radziła sobie świetnie, codziennie pisała nowy plan zadań i zawsze udawało się go wypełnić, tylko jakim kosztem...
Gdy ktoś pytał jak sobie z tym wszystkim radzi, odpowiadała, że to "kwestia organizacji". Nadszedł ten jeden dzień, gdy świat się zatrzymał na moment, później nic już nie było takie samo...
Ogromne emocje towarzyszyły mi podczas czytania tej niesamowicie poruszającej powieści. Fabuła książki skupia się na historii młodej kobiety, która angażuje się w życie rodzinne dając od siebie mnóstwo energii, samozaparcia i czasu, kosztem swojego zdrowia. Brzmi znajomo?
Mnóstwo obowiązków coraz mocniej odbija się na zdrowiu, relacjach międzyludzkich, lecz również mobilizuje resztki sił, aby ogarniać kolejne ważne zajęcia, przecież ktoś nas potrzebuje, czeka na nasz gest, a my co dla siebie robimy...
Czy widzicie pewne podobieństwo do życia głównej bohaterki? Z pewnością każda kobieta znajdzie w tej opowieści cząstkę siebie, nawet gdy wydaje się, że jesteśmy asertywne bywają sytuacje, w których nie potrafimy odmówić.
Autorka bardzo dobrze przedstawiła trudne i ważne tematy, które w codziennym życiu niestety często się pojawiają. Samotność w związku, manipulacja, poczucie winy, zdrada, dyskryminacja kobiet w pracy, choroba, to wszystko układa się w wyjątkową, poruszającą historię. Powieść pełna uczuć, wrażliwości zostanie ze mną na długo. Bardzo dziękuję autorce za ogromne emocje. Gorąco polecam
"Czuła, że otwiera się nowy rozdział w jej życiu."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKobiety...
Często tworzymy codzienność nie bacząc na swoje siły, marzenia, zupełnie nie biorąc pod uwagę własnych potrzeb. Nagromadzenie obowiązków często dokładanych przez najbliższych wykonujemy automatycznie, by sprostać wszystkim kolejnym zadaniom zapominając w tym pośpiechu o sobie...
Jola wychowała się na wsi, od...
Jola od dziecka lubiła mieć wszystko zaplanowane i zapisane. I do pewnego czasu życie toczyło się zgodnie z tym planem, dopóki nie poznała Tomasza. Zakochana nie zwracała uwagi na drobne rzeczy, które nie powinny cechować mężczyzny, z którym pragnęła związać przyszłość. Potem pojawiły się dwie kreski na teście i życie pokazało, że nie wszystko da się zaplanować...
Widzę w tej powieści siebie. Nie wszędzie, ale w wielu sytuacjach. Zabiegana, myśląca o wszystkim i wszystkich tylko nie o sobie. Kiedy ktoś nie ma czasu, mówiącą - jak to, ja sobie nie dam z tym rady, oczywiście że dam. Podkasujaca rękawy i zabierająca się do pracy. Często ponad siły, jeszcze częściej niepotrzebnie. Bo tylko w mojej głowie powstał plan do wykonania już, natychmiast.
Zatroskana problemami bliskich, myśląc jak pomóc, co zrobić itp.
Mająca na głowie całe życie rodzinne, angażująca w nie...tylko siebie.
Bohaterka jest też zaślepiona, albo po prostu tak zmęczona, że nie dopuszcza do siebie myśli, iż jej mąż nie mówi całej prawdy.
Czasem nie chcemy o czymś wiedzieć chociaż podskórnie czujemy że coś jest ewidentnie nie tak.
Kobieta w dzisiejszym świecie ma ciut lepiej niż ta sprzed, powiedzmy dwudziestu lat wstecz. Tylko, że ciągle jesteśmy postrzegane jako te które ogarniają, mają być na każde zawołanie, dyspozycyjne i wielozadaniowe. Często się nie da. Tak po ludzku. Nie i już. Wysiada zdrowie i fizyczne i psychiczne, pojawiają się coraz to nowsze problemy.
Nie na wszystko mamy wpływ.
W powieści znajdziecie pewnie w jakimś tam stopniu i siebie.
Nie obyło się oczywiście od emocji przy czytaniu.
Tomasza miałam ochotę wytargać ze stron za fraki i obić mu, chodź co. Natomiast Jole chciałam potrząsnąć i krzyknąć, obudź się kobieto.
Ale właśnie to lubię w książkach, emocje, "żyjących" bohaterów i naturalność. Kasia podobnie jak w Gniazdowaniu, buduje skrupulatnie fabułę i napięcie by na końcowych stronach przyspieszyć na maksa i nie ma,że obiad nie gotowy, nie ma, że pranie nie pozbierane, trzeba skończyć i dowiedzieć się jaki jest koniec. Polecam.
Jola od dziecka lubiła mieć wszystko zaplanowane i zapisane. I do pewnego czasu życie toczyło się zgodnie z tym planem, dopóki nie poznała Tomasza. Zakochana nie zwracała uwagi na drobne rzeczy, które nie powinny cechować mężczyzny, z którym pragnęła związać przyszłość. Potem pojawiły się dwie kreski na teście i życie pokazało, że nie wszystko da się zaplanować...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidzę w...
Jola Rajska od dziecka żyła w przekonaniu, że zawsze musi dawać radę. Za wszelką cenę. Już jako mała dziewczynka planowała każdy swój dzień i działała według ustalonego przez siebie schematu. Miała też gotowy plan na przyszłość. W to idealnie poukładane życie pewnego dnia wkroczył Tomek, a Jola zaczęła planować ich wspólną drogę. Życie jednak lubi weryfikować nawet najlepsze plany.
Kolejne przeszkody? Do pokonania. Zęby ściśnięte, barki proste, lecimy dalej. Jola ogarniała wszystko: dom, pracę, opiekę nad starszymi i coraz bardziej upadającymi na zdrowiu rodzicami oraz teściową. Jej mantra „wszystko jest kwestią organizacji” - na początku brzmi dumnie, z czasem - zaczyna przerażać. Każdy dzień miał swój harmonogram, a ta rozpiska dawała Joli złudne poczucie kontroli i sprawczości. Ale jak długo można żyć w takim napięciu?
„Kwestia organizacji” to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale po tej książce wiem, że muszę nadrobić poprzednią. W historię Joli wpadłam w całości - narracja jest tak płynna, że trudno się oderwać, a losy bohaterki przeżywa się jakby dotyczyły bliskiej koleżanki.
To przejmująca historia kobiety, która wzięła na siebie zdecydowanie za dużo. Kobiety, która żyła w poczuciu, że jeśli ona nie ogarnie wszystkiego, świat się zawali, że bez niej nic nie będzie funkcjonować tak, jak powinno. To historia o cichych bohaterkach codzienności. Jola to postać, którą czytelnik chciałby przytulić i szepnąć: „zwolnij, odpocznij, pozwól sobie pomóc.” A jednocześnie ma się ochotę potrząsnąć Tomkiem, który nie dostrzega i nie docenia złota, jakie ma u swojego boku.
Historia Joli pokazuje, jak łatwo w codziennej gonitwie zapomnieć o sobie. Jak ważne jest stawianie granic i pozwolenie sobie na zmęczenie. I jak bardzo można czuć się samotnym, będąc w związku i jak druga strona potrafi manipulować, umniejszając nasze zasługi.
Autorka celnie punktuje też to, co zna chyba każda współczesna kobieta: społeczne presje, nierówności na rynku pracy, pytania o macierzyństwo na rozmowach kwalifikacyjnych, milczące założenie, że to matka zostanie w domu z chorym dzieckiem. Bo czy ktokolwiek pyta mężczyznę podczas rekrutacji czy planuje mieć dzieci? Choć czasy trochę się zmieniły, wciąż w wielu miejscach mężczyzna jest postrzegany jako „bezpieczniejszy” wybór - nie zajdzie w ciążę, nie pójdzie na zwolnienie i nikt nie zakłada, że w razie choroby dziecka to on weźmie l4.
„Kwestia organizacji” książka prawdziwa, życiowa i emocjonująca. Porusza, uwiera i zostaje w głowie na dłużej. Serdecznie polecam!
Jola Rajska od dziecka żyła w przekonaniu, że zawsze musi dawać radę. Za wszelką cenę. Już jako mała dziewczynka planowała każdy swój dzień i działała według ustalonego przez siebie schematu. Miała też gotowy plan na przyszłość. W to idealnie poukładane życie pewnego dnia wkroczył Tomek, a Jola zaczęła planować ich wspólną drogę. Życie jednak lubi weryfikować nawet...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka naprawdę mnie poruszyła.
„Kwestia organizacji" Kasia Jurczyk to historia, która pokazuje coś, o czym rzadko mówi się głośno jak ogromny ciężar codzienności bardzo często spoczywa na kobietach.
Poznajemy Jolę - kobietę, która marzyła o życiu w mieście i pracy w biurze. Z miłości przeprowadza się jednak na wieś do domu męża, gdzie mieszka również jego mama. Z czasem okazuje się, że życie, które miało być spokojne i rodzinne, zaczyna ją coraz bardziej przytłaczać.
Mąż wyjeżdża do pracy na długie tygodnie, tłumacząc wszystko tym, że przecież „zarabia na rodzinę". A Jola zostaje sama z codziennością - dziećmi, domem, obowiązkami, opieką nad teściową, a później także nad własnymi rodzicami. Z czasem pojawiają się też problemy w małżeństwie, mąż coraz bardziej oddala się od rodziny, a Jola próbuje sama „ogarniać" wszystko dookoła.
I nagle okazuje się, że organizacja życia to nie planer i lista zadań. To codzienna walka o przetrwanie, kiedy na twoich barkach spoczywa praktycznie wszystko.
Fabuła pokazuje dzień po dniu jej codzienność zmęczenie, natłok obowiązków, brak czasu dla siebie i poczucie ogromnej odpowiedzialności za wszystkich dookoła. Z pozoru zwyczajne życie zaczyna zamieniać się w ogromne przeciążenie emocjonalne i fizyczne.
I właśnie w tym tkwi siła tej książki - w jej prawdziwości. Pokazuje, jak łatwo w pędzie życia zapomnieć o sobie, kiedy myślimy o wszystkich innych.
To historia o zmęczeniu, samotności, ale też o ogromnej sile kobiet. Czytając ją miałam wrażenie, że to opowieść o wielu prawdziwych życiach i kobietach, które każdego dnia próbują udźwignąć wszystko, często nie mając przy tym przestrzeni dla siebie.
Ta książka zostaje w głowie na długo, bo pokazuje bardzo prawdziwe życie.
Dla mnie to prawdziwa perełka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i zostanie ze mną na długo.
★ Moja ocena: 10/10
Czytając ją cały czas miałam w głowie jedną myśl: ile kobiet żyje dokładnie w taki sposób?
| współpraca barterowa Wydawnictwo Na Szczęście |
Ta książka naprawdę mnie poruszyła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kwestia organizacji" Kasia Jurczyk to historia, która pokazuje coś, o czym rzadko mówi się głośno jak ogromny ciężar codzienności bardzo często spoczywa na kobietach.
Poznajemy Jolę - kobietę, która marzyła o życiu w mieście i pracy w biurze. Z miłości przeprowadza się jednak na wieś do domu męża, gdzie mieszka również jego mama. Z...
Dwa i pół roku minęło od debiutu książki Kasi Jurczyk . Długo czekaliśmy i w końcu autorka powraca z nową książką.
,, Kwestia organizacji to książka o kobietach i dla kobiet.
Jolanta Rajska bohaterka książki , zmagająca się z codziennym życiem, które w pewnym momencie zaczyna ją przerastać.
Obowiązki zawodowe, opieka nad dziećmi , mąż który nie uczestniczy w życiu rodzinnym. Bardzo zaradna ,ciągle w ruchu mająca plan na każdy dzień. To kobieta , która zawsze wszystko ogarnia i robi to najlepiej jak potrafi. Żyje na 100 % , bo musi, bo inaczej nie umie, bo bez niej bliscy sobie nie poradzą.
Wydawać by się mogło, że ma rozpisany scenariusz na cale życie Jednak jej świat zaczyna się powoli sypać.
Problemy z mężem, kłopoty w pracy, choroba rodziców i teściowej sprawiają , że Jola przestaje sobie radzić. Jest już bardzo zmęczona , a kłopotów przybywa.
Książka ukazuje nam niewidzialną pracę kobiet . Zmaganie się z pracą zawodową jednocześnie będąc żoną , matką , córką i synową.
Ale czy można sobie wszystko zaplanować i jak wiele jesteśmy w stanie udźwignąć nie zapominając o sobie
Książkę czyta się jednym tchem , emocje nie pozwalają na odłożenie książki na potem.
To historia o współczesnych kobietach , które są ambitne , zaradne i często biorą na swoje barki zbyt wiele .
Polecam gorąco książkę Kasi Jurczyk , ta historia zostanie w waszych sercach na długo.
Dwa i pół roku minęło od debiutu książki Kasi Jurczyk . Długo czekaliśmy i w końcu autorka powraca z nową książką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,, Kwestia organizacji to książka o kobietach i dla kobiet.
Jolanta Rajska bohaterka książki , zmagająca się z codziennym życiem, które w pewnym momencie zaczyna ją przerastać.
Obowiązki zawodowe, opieka nad dziećmi , mąż który nie uczestniczy w życiu...
To byłaby świetna książka, gdyby kończyła się w połowie. Niestety potem zaczęło dziać się za dużo, nowe wątki, mocno poplątane i stąd taka a nie inna ocena. Ogólnie jest to świetny przykład, jak ciężko może mieć w życiu zwyczajną kobieta, jak może czuć się źle i samotnie. Atmosfera porażki i stresu była naprawdę wyczuwalna. Nie lubię jednak, gdy autorzy na siłę wprowadzają nowe wątki i psują przez to ducha książki.
To byłaby świetna książka, gdyby kończyła się w połowie. Niestety potem zaczęło dziać się za dużo, nowe wątki, mocno poplątane i stąd taka a nie inna ocena. Ogólnie jest to świetny przykład, jak ciężko może mieć w życiu zwyczajną kobieta, jak może czuć się źle i samotnie. Atmosfera porażki i stresu była naprawdę wyczuwalna. Nie lubię jednak, gdy autorzy na siłę wprowadzają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kwestia organizacji" to cudownie życiowa, mądra historia Joli, kobiety jakich w naszym otoczeniu wiele. Myślę, że większość z nas ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną kobietę funkcjonującą tak jak główna bohaterka tej powieści. Może nawet budzi w nas podziw. Zaradna, ciągle w ruchu, zawsze z gotowym planem działania. Taka kobieta, która ma zawsze wszystko ogarnięte, a na pytanie "jak ty to robisz?" odpowie jak Jola: "Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji.". Tak właśnie funkcjonuje Jola - matka, żona, córka, synowa i pracownica. Na każdy możliwy scenariusz ma gotową spisaną procedurę. Wieczorami spisuje plan działania na kolejne dni. Ale czy można przewidzieć wszystko? Nie od dziś wiadomo, że życie pisze swoje scenariusze. Plan Joli zaczyna się sypać gdy jej mąż, Tomasz wyjeżdża w celach zarobkowych na wybrzeże. Wszystko spada na nią - opieka nad domem, dziećmi, coraz bardziej podupadającą na zdrowiu najpierw teściową a z czasem i własną mamą. Wyjazd męża zdaje się nie mieć końca, Tomasz ciągle przesuwa datę powrotu, a dodatkowo coraz częściej dopuszcza się przemocy psychicznej w stosunku do rodziny. Przeciążony organizm Joli upomina się o odpoczynek, psychika jest na granicy wytrzymałości. "Kwestia organizacji" jak czytamy w notce od wydawcy, to opowieść o tym jak ciężko jest być kobietą w świecie oczekującym od nas bycia w ciągłej gotowości, który dodatkowo każdą naszą próbę zadbania o siebie ocenia bardzo surowo, jako przejaw egoizmu. Książka, otwiera nam szeroko oczy, porusza w nas najczulsze struny, budzi emocje, pozostawia nas po lekturze z całą masą przemyśleń i pytań. O nasze granice, o to czy napewno wszystko można zaplanować i jak wiele jesteśmy w stanie udźwignąć troszcząc się o swoją rodzinę. Polecam każdemu miłośnikowi dobrych powieści obyczajowych.
"Kwestia organizacji" to cudownie życiowa, mądra historia Joli, kobiety jakich w naszym otoczeniu wiele. Myślę, że większość z nas ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną kobietę funkcjonującą tak jak główna bohaterka tej powieści. Może nawet budzi w nas podziw. Zaradna, ciągle w ruchu, zawsze z gotowym planem działania. Taka kobieta, która ma zawsze wszystko ogarnięte, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Życie jednak nie zwraca uwagi na marzenia i płynie po swojemu."
Przeczytałam tę książkę niemal na jednym wydechu, a emocje, które we mnie wywołała, trzymają mnie do teraz i nie chcą puścić. „Kwestia organizacji” to nie jest kolejny pusty poradnik o tym, jak lepiej zarządzać czasem czy układać ubrania w kostkę, by odnaleźć mityczny spokój. To przejmująca i do bólu prawdziwa opowieść o życiu, które wiele z nas zna z autopsji, choć rzadko mamy odwagę głośno o tym mówić. Po odłożeniu jej na półkę długo nie mogłam zasnąć, a myśli kołotały mi się w głowie, analizując każde zdanie, które padło na tych stronach.
Główna bohaterka, Jola, to postać, w której przejrzałam się niczym w lustrze i myślę, że większość z Was poczuje to samo. To kobieta, która zawsze wszystko ogarnia, pilnuje terminów, dopina projekty i pamięta o każdej najmniejszej sprawie, bo ma poczucie, że bez niej świat po prostu by się zawalił. Nie robi tego z chęci dominacji, ale z poczucia obowiązku, który powoli, po cichu, zaczyna ją spalać od środka. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak cienka jest granica między byciem zaradną a byciem skrajnie przeciążoną.
Podczas lektury łzy lały się strumieniami, bo uświadomiłam sobie, jak wielką cenę płacimy za bycie niezastąpionymi w oczach innych. Kasia Jurczyk dotyka problemu niewidzialnej pracy kobiet – tego całego emocjonalnego zaplecza codzienności, którego nikt nie zauważa, dopóki mechanizm nagle nie przestanie działać. To historia o systemach, które funkcjonują tylko dlatego, że ktoś bierze na swoje barki zbyt wiele, ignorując sygnały wysyłane przez własne ciało.
Ta książka uświadomiła mi brutalną prawdę o tym, jak często nasza samodzielność przestaje być wyborem, a staje się przykrą koniecznością. Często dbamy o wszystkich dookoła – o dzieci, mężów, przyjaciół czy dalszą rodzinę – stawiając ich potrzeby na pierwszym miejscu, a o sobie zapominamy zupełnie. W tym całym pędzie gubimy fakt, że my też potrzebujemy opieki i że nikt za nas nie zadba o nasz dobrostan, jeśli same tego nie wywalczymy.
„Kwestia organizacji” nie oferuje tanich poradnikowych sloganów ani prostych recept na szczęście, co uważam za jej największą zaletę. Nie usłyszycie tu, że wystarczy zrobić lepszą listę zadań, by odzyskać kontrolę nad życiem, bo problemem zazwyczaj nie jest chaos, ale nadmiar odpowiedzialności. To bardzo uważna diagnoza współczesnego kobiecego losu, napisana bez lukru i bez udawania, że wszystko zawsze da się naprawić uśmiechem.
To, co wydarzyło się na ostatnich stronach, przyniosło tyle skrajnych emocji, że po prostu nie da się tego opisać słowami, to trzeba przeżyć razem z bohaterką. Czułam jej zmęczenie w swoich kościach i jej smutek w swoim sercu, co tylko świadczy o tym, jak genialnie została ta historia poprowadzona. To lektura, która zostaje w człowieku na bardzo długo i zmusza do przewartościowania swojego podejścia do codziennych obowiązków.
Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdej mamy, żony i każdej kobiety, która czuje, że niesie na plecach zbyt wielki ciężar. Ale to także niezwykle ważna lektura dla mężów i partnerów, by w końcu zrozumieli, co w życiu jest naprawdę ważne i ile kosztuje „ogarnięty” dom. Może dzięki tej książce niektórzy otworzą oczy i zobaczą ten niewidzialny trud, który na co dzień przyjmują za pewnik.
Zostawiam Was z tą refleksją, bo sama wciąż próbuję poukładać sobie w głowie to, co przeczytałam. „Kwestia organizacji” to lustro, w którym każda z nas może zobaczyć swoje zmęczenie, ale i nadzieję na to, że można inaczej. Jeśli szukacie czegoś, co poruszy najczulsze struny Waszej duszy i nie pozwoli o sobie zapomnieć, to koniecznie sięgnijcie po tę nowość.
"Życie jednak nie zwraca uwagi na marzenia i płynie po swojemu."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam tę książkę niemal na jednym wydechu, a emocje, które we mnie wywołała, trzymają mnie do teraz i nie chcą puścić. „Kwestia organizacji” to nie jest kolejny pusty poradnik o tym, jak lepiej zarządzać czasem czy układać ubrania w kostkę, by odnaleźć mityczny spokój. To przejmująca i do bólu...