W książce „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszek Nowak po raz kolejny zabiera nas do celi…i to nie jednej, a 23 różnych cel w polskich więzieniach dla kobiet.
Autor prowadzi rozmowy ze skazanymi za zabójstwa dzieci, partnerów, rodziców, znajomych i nieznajomych. Niektóre twierdzą, że są niewinne, część z nich uważa, że wyrok, który odsiadują jest nieadekwatny do winy. Często łączy je trudne środowisko, z którego pochodzą ale też alkohol, pod którego wpływem znajdowały się w czasie popełnienia zbrodni. Niektóre jednak nie pasują to typowego obrazu kobiety skazanej. Co skłoniło je do tak straszliwego czynu?
Najgłośniejsze kryminalne sprawy z ostatnich lat przeplatane tymi, o których niewielu słyszało. Kobiety, które przez media zostały określone jako potwory, bezduszne morderczynie w książce Nowaka otrzymują możliwość wypowiedzi. Autor dostrzega te kobiety, widzi w nich nie tylko morderczynie, ale przede wszystkim ludzkie jednostki. Autor nie ocenia, nie wydaje wyroku i nie narzuca czytelnikowi swojego punktu widzenia.
Autor skupia się na tym co tu i teraz, na nowej codzienności, ale daje również przestrzeń do wspomnień, żalu, swoistej spowiedzi i snucia planów. Co dalej po odsiadce? Każda z kobiet ma swój cel, plan, mniejszy lub większy, chcą wolności, czekają na nią. Ale to nie tylko historie kobiet, które odsiadują wyrok. W książce mocno wybrzmiewa dramat rodzin skazanych. Część bliskich po ogłoszeniu wyroku nie chce mieć ze skazanymi nic wspólnego, a część jest największym wsparciem i motywacją podczas odsiadki.
Mroczne i trudne historie. Książka na pewno nie jest do przeczytania na raz, ale rozmowy bez dwóch zdań wciągają i skłaniają do refleksji nad kruchością życia, decyzjami, które doprowadzają do zbrodni.
• współpraca recenzencka •
W książce „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszek Nowak po raz kolejny zabiera nas do celi…i to nie jednej, a 23 różnych cel w polskich więzieniach dla kobiet.
Autor prowadzi rozmowy ze skazanymi za zabójstwa dzieci, partnerów, rodziców, znajomych i nieznajomych. Niektóre twierdzą, że są niewinne, część z nich uważa, że wyrok, który odsiadują jest...
Dawno żadna książka nie wyczerpała mnie tak emocjonalnie. Rozmowy Zbyszka z osadzonymi są pełne bólu, żalu, złości, poczucia niesprawiedliwości, rezygnacji..
To kobiety, których życie zwykle było przepełnione agresją podlewaną alkoholem i przemocą domową.
Czytając masz wrażenie, że nigdy nie spotkało ich nic dobrego. Bo a to mąż, który bił i wyzywał, a to rodzice, którzy chętniej zaglądali do kieliszka niż interesowali się własnym dzieckiem, a to sytuacje, kiedy trzeba było uciekać z domu.
Nic nie usprawiedliwia tego, na co zdecydowały się rozmówczynie Zbyszka, jednak nie wyobrażam sobie, z jakim napięciem, jakim obciążeniem psychicznym musiały sobie radzić.
Wiele z rozmów zawartych w książce publikowanych jest po raz pierwszy. Zbyszek poświęcił ogrom czasu, pracy, by przygotować cały materiał. Nie oceniał, nie krytykował, dał po prostu osadzonym możliwość opowiedzenia własnych historii. Są momenty, w których trudno zachować zimną krew - rozmowy z dzieciobójczyniami doprowadziły mnie niemal do łez.
Podziwiam Autora za tak profesjonalne podejście do tematu i chociaż czasem trudno było mi nadążyć za sposobem, w jaki rozmawiał z tymi kobietami (polegającym często na rzucaniu pojedynczych słów, a nie zadawaniu złożonych pytań) zrozumiałam, że chciał, żeby to ich głos wybrzmiał w tej książce najgłośniej. Sam usunął się w cień, jedynie subtelnie nadając kierunek wywiadom.
To trudna książka. Czytanie więcej niż 2-3 rozmów naraz może przytłaczać, ale mimo wszystko warto. Warto dać szansę osadzonym, warto zapoznać się z tym co mają do powiedzenia i spróbować je zrozumieć.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu
IG: slowa_na_czytniku
Dawno żadna książka nie wyczerpała mnie tak emocjonalnie. Rozmowy Zbyszka z osadzonymi są pełne bólu, żalu, złości, poczucia niesprawiedliwości, rezygnacji..
To kobiety, których życie zwykle było przepełnione agresją podlewaną alkoholem i przemocą domową.
Czytając masz wrażenie, że nigdy nie spotkało ich nic dobrego. Bo a to mąż, który bił i wyzywał, a to rodzice, którzy...
Skazane za zabójstwo. Z jakimi wyrokami się mierzyły? O czym myślały? Czy czuły się winne? Dożywocie czy 25 lat, a może mniej?
Historia dwudziestu dwóch różnych kobiet, różnych charakterów, różnych powodów.
Reportaż jest bardzo trudny, zaglądający „pod skórę” tych kobiet. Odpowiedzi jakie udzielały często szokowały. Niektóre z bohaterek uważały się za niewinne, brały odpowiedzialność na siebie.
Opowiadały o relacjach z dziećmi, często ich brakiem, utracie rodziny czy przyjaciół.
Po przeczytaniu tych rozmów pozostaje w głowie wiele myśli , refleksji. Świetny reportaż pokazujący prawdziwe oblicze tych kobiet, nie te z pierwszych stron gazet.
#współpracarecenzencka
„Dostałam trupa na ręce-mój mąż mi dał.”
Skazane za zabójstwo. Z jakimi wyrokami się mierzyły? O czym myślały? Czy czuły się winne? Dożywocie czy 25 lat, a może mniej?
Historia dwudziestu dwóch różnych kobiet, różnych charakterów, różnych powodów.
Reportaż jest bardzo trudny, zaglądający „pod skórę” tych kobiet. Odpowiedzi jakie udzielały często szokowały. Niektóre z...
"Zabiłaś?" to nie zbiór suchych faktów ani chłodna rekonstrukcja zdarzeń. Oczywiście poznajemy tło spraw, wyroki i okoliczności zbr0dni lub jej usiłowania, ale najważniejsze są tu emocje i historie ludzi, które doprowadziły do momentu, z którego nie ma już powrotu.
Zbyszek Nowak oddaje głos swoim bohaterkom. To one opowiadają o dzieciństwie, rodzinach, relacjach, przemocy, uzależnieniach, błędach i wyborach. Powtarzają się motywy: alkohol, toksyczne związki, poczucie bezradności, brak wsparcia. Ale są też kobiety z zupełnie innych środowisk - wykształcone, pozornie mające wszystko. I to chyba uderza najmocniej: nie istnieje jeden schemat, który prowadzi do zbr0dni.
Czytając, bardzo często łapałam się na tym, że moje emocje zmieniają się z rozdziału na rozdział. Pojawiał się szok i czysta złość, ale i zaskakujące dla mnie samej wątpliwości. Bo choć czyn pozostaje niewyobrażalny, to jednak pojawia się pytanie: gdzie kończy się odpowiedzialność jednostki, a gdzie zaczyna ogrom doświadczeń, które ją ukształtowały?
Autor nie moralizuje i nie podsuwa gotowych ocen. Pokazuje kontekst i pozwala, byśmy sami zdecydowali, co o tym wszystkim myślimy. Bardzo podobało mi się również to, że między opowieściami bohaterek wyraźnie wyczuwalna jest jego obecność. Nie w formie opinii, osądów, ale raczej refleksji, sposobu patrzenia na człowieka i jego losy. To sprawia, że książka ma swój charakter i własny ton.
Najtrudniejsze były dla mnie fragmenty dotyczące kobiet, które odebrały życie własnym dzieciom. Tu trudno zachować dystans. Jednocześnie autor pokazuje też ich codzienność w więzieniu - hierarchię, w której stoją najniżej, próbę przetrwania z piętnem czynu niewybaczalnego
Zostałam z wieloma pytaniami. O granice ludzkiej wytrzymałości. O to, jak cienka bywa linia między ofiarą a sprawcą. O to, czy system potrafi naprawdę resocjalizować i czy człowiek ma jeszcze szansę na jakiekolwiek „potem”. Zamiast czerni i bieli pokazano tu całą gamę szarości, pozwalając zajrzeć głębiej w historie kobiet, które dla świata są już tylko jednym słowem: zab^ójczynie. Czytajcie!
"Zabiłaś?" to nie zbiór suchych faktów ani chłodna rekonstrukcja zdarzeń. Oczywiście poznajemy tło spraw, wyroki i okoliczności zbr0dni lub jej usiłowania, ale najważniejsze są tu emocje i historie ludzi, które doprowadziły do momentu, z którego nie ma już powrotu.
Zbyszek Nowak oddaje głos swoim bohaterkom. To one opowiadają o dzieciństwie, rodzinach, relacjach, przemocy,...
Jeżeli lubicie książki autentyczne, oparte na prawdziwych rozmowach, reportaże i tematykę true crime, to ta książka zdecydowanie może was zainteresować.
To zbiór szczerych rozmów z kobietami przebywającymi w zakładach karnych. Autor oddaje im głos bez oceniania i pozwala opowiedzieć własną wersję wydarzeń. To historie kobiet skazanych za najcięższe zbrodnie czyli zabójstwa. Każda z nich po raz pierwszy może przedstawić swoją historię bez medialnych nagłówków, sensacji i szumu wokół spraw, które często znamy jedynie z krótkich informacji w mediach.
Są to opowieści bardzo trudne i wstrząsające. Bohaterkami są matki, żony i córki, które często prowadziły zwyczajne życie, zanim doszło do tragedii i decyzji zmieniających wszystko.
Inaczej podchodziłam do tej książki, kiedy zaczynałam ją czytać, a inaczej myślę o niej po zakończeniu. To historie, które zostają w głowie na długo i po każdej z nich pojawia się wiele pytań.
Czy można myśleć o tych kobietach jak o potworach? Szczerze mówiąc nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
Zbrodnie, których się dopuściły lub których część z nich twierdzi, że nie popełniła są ogromnymi tragediami. Często dotykają nie tylko jednej, ale wielu rodzin. Jednocześnie te kobiety odbywają swoje wyroki i w większości rozmowów widać skruchę, smutek i żal.
To książka bardzo wciągająca, ale przede wszystkim dająca do myślenia. Pokazuje historie z zupełnie innej perspektywy i zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo oceniamy innych, znając jedynie fragment ich historii.
Polecam ją wszystkim, którzy lubią reportaże, true crime i książki skłaniające do refleksji
Jeżeli lubicie książki autentyczne, oparte na prawdziwych rozmowach, reportaże i tematykę true crime, to ta książka zdecydowanie może was zainteresować.
To zbiór szczerych rozmów z kobietami przebywającymi w zakładach karnych. Autor oddaje im głos bez oceniania i pozwala opowiedzieć własną wersję wydarzeń. To historie kobiet skazanych za najcięższe zbrodnie czyli...
Nie jestem pewna, czy osoby skazane za zabójstwo powinny dostawać przestrzeń, żeby opowiadać swoją historię...
📖 Po książkę sięgnęłam z ciekawości, bo to kolejna pozycja autora i myślałam, że może będzie teraz inaczej. Niestety, po raz trzeci mam bardzo podobne odczucia.
Autor ponownie stawia na formę rozmów ze skazanymi, tym razem głównie kobietami odbywającymi karę za najcięższe przestępstwa. Problem w tym, że książka jest bardzo podobna do jego wcześniejszych publikacji i mam wrażenie, że autor mocno trzyma się tego samego schematu.
To oczywiście moja prywatna opinia, ale momentami miałam wrażenie, że bohaterki są ponownie wybielane. Dla mnie fakt pozostaje faktem, ktoś został skazany nie bez powodu i powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. I na pewno nie jestem za skracaniem kary.
Nie do końca przekonała mnie też konstrukcja książki. Najpierw dostajemy rozmowę, z której często nie wiadomo jeszcze, o jakiej sprawie mowa, a dopiero na końcu pojawia się doniesienie prasowe wyjaśniające kontekst. Moim zdaniem dużo lepiej działałoby to w odwrotnej kolejności.
Książka jest też dość obszerna, więc przy tej powtarzalnej formule momentami czułam zmęczenie materiału. Przeczytana, ale raczej szybko o niej zapomnę.🤷🏼♀️
👉Przeczytaj jeśli interesuje Cię true crime w formie rozmów lub czytał*ś już inne książki autora i pasował Ci jego styl.
💬 A Ty co o tym myślisz?
Czy osoby skazane za tak ciężkie zbrodnie powinny mieć możliwość opowiadania swojej historii w książkach? 👀
Książkę do recenzji otrzymałam w ramach współpracy reklamowej z @wydawnictwomuza
_____________
⭐️ Moja ocena 5/10.
#czytamszybciejnizpakujewalizki
Nie jestem pewna, czy osoby skazane za zabójstwo powinny dostawać przestrzeń, żeby opowiadać swoją historię...
📖 Po książkę sięgnęłam z ciekawości, bo to kolejna pozycja autora i myślałam, że może będzie teraz inaczej. Niestety, po raz trzeci mam bardzo podobne odczucia.
Autor ponownie stawia na formę rozmów ze skazanymi, tym razem głównie kobietami odbywającymi karę za...
Kolejna książka tego autora ze skazanymi. Tym razem kobiety. Polecam.
Odczucia całkiem (chyba niestety) inne niż po rozmowach z mężczyznami. Część z nich oczywiście nie wypiera się zbrodni, ale jak dla mnie bez skruchy, z ciągłymi tłumaczeniami. Przy mężczyznach były twarde przyznania, a tu wiele zwalania winny na kogoś, na coś.
W moim odczuciu autor czasem sugeruje czytelnikowi, że na tą więźniarkę czy na tamtą można spojrzeć pobłażliwej. Jak dla mnie i w tej książce i dwóch poprzednich są bohaterowie, których bym nie wypuściła. Wrażenie również, że kobiety są łagodniej traktowane przez sądy
Kolejna książka tego autora ze skazanymi. Tym razem kobiety. Polecam.
Odczucia całkiem (chyba niestety) inne niż po rozmowach z mężczyznami. Część z nich oczywiście nie wypiera się zbrodni, ale jak dla mnie bez skruchy, z ciągłymi tłumaczeniami. Przy mężczyznach były twarde przyznania, a tu wiele zwalania winny na kogoś, na coś.
W moim odczuciu autor czasem sugeruje...
Jak to się stało, że trafiły za kratki? Czy da się w ogóle pojąć niewyobrażalne?
Autor oddaje głos skazanym kobietom, nie wszystkie z nich mają na sumieniu morderstwo, czasami ich winą jest usiłowanie zabójstwa, planowanie zbrodni czy podżeganie do złego uczynku. Nie ocenia ani nie usprawiedliwia tych, które trafiły za kratki, ze swojej strony nakreśla tło sprawy w jaką są zamieszane, bez wzbudzania taniej sensacji.
Jedne trafiły do więziennej społeczności wskutek wyrachowanej zbrodni, inne zgubił przypadek, brawura i lekkomyślność. Niektóre historie są przerażające, bardzo ciężkie w odbiorze, o potężnym ładunku emocjonalnym, siekające czytelnika na kawałeczki, zwłaszcza te o dzieciobójczyniach. Musiałam to czytać z przerwami.
Poruszająca, mocna i ważna lektura, otwierająca oczy na to, że więzienie to nie jest jakiś kosmos, coś odległego. Przeważnie kojarzymy takie historie z krzykliwymi tytułami w gazetach, a takie historie się zdarzają... Zwyczajne kobiety, mijamy je codziennie na ulicy, nie wyróżniające się niczym.
Zagłębiając się w te historie, zastanawiałam się, jak bardzo pokrętne są meandry ludzkiego umysłu. Ile w nich prawdy? A w ilu dochodzi do wyparcia i umniejszania sobie winy? Czy wszystkie są zdeprawowanymi potworami, pełnymi nienawiści i agresji? Traumy, przemoc, poczucie bezsilności, strach, złe towarzystwo, alkohol... I przede wszystkim, kiedy tak naprawdę zaczyna się tragedia? W momencie okrutnego czynu, czy to jest coś, co nawarstwia się latami? Co takiego sprawiło, że tłamszona w nich czerń w końcu znalazła ujście? Czy gdyby niektóre z nich miały inne dzieciństwo, towarzystwo, zupełnie odmienne wzorce to czy ich los potoczyłby się inaczej, czy uniknęłyby krwi na rękach?
Jak wygląda ich życie w więzieniu? Co myślą? Niektóre z nich wyjdą za parę lat na wolność, czy mają szansę powrócić do normalnego życia i uczynić jeszcze coś dobrego? Czas pokaże... Odpowiedzi na niektóre pytania nigdy nie dostaniemy.
Warto posłuchać, zanim się z góry osądzi, nie wszystko jest takie czarno-białe.
Współpraca barterowa
Jak to się stało, że trafiły za kratki? Czy da się w ogóle pojąć niewyobrażalne?
Autor oddaje głos skazanym kobietom, nie wszystkie z nich mają na sumieniu morderstwo, czasami ich winą jest usiłowanie zabójstwa, planowanie zbrodni czy podżeganie do złego uczynku. Nie ocenia ani nie usprawiedliwia tych, które trafiły za kratki, ze swojej strony...
Są książki, które czytasz z ciekawości. I są takie, które zostają w Tobie jak drzazga. „Zabiłaś. Rozmowy ze skazanymi kobietami za zabójstwo” autorstwa Zbigniew Nowak to nie jest zwykły zbiór rozmów o polskich zabójczyniach. To bolesna, emocjonalna podróż w głąb człowieka. W miejsca, gdzie kończy się sensacja z nagłówków, a zaczyna prawda.
Tu są różne wyroki. Różne okoliczności. Różne historie życia. W tle poczucie skrzywdzenia, przemoc, alkohol, frustracja, lata narastającej bezsilności. Czasem jeden impuls. Czasem coś, co dojrzewało latami. Te rozmowy pokazują, że zbrodnia rzadko jest czarno-biała. To nie jest usprawiedliwianie. To próba zrozumienia momentu, w którym coś w człowieku pękło.
To są prawdziwe kobiety. Nie nagłówki. Nie „sprawy”. Kobiety, które są też matkami. Które czekają na widzenie z dzieckiem. Na list. Na kilka minut rozmowy. I to rozrywa najbardziej, bo nagle przestajesz widzieć tylko czyn. Zaczynasz widzieć człowieka.
Ta książka bardzo wyraźnie pokazuje też coś jeszcze że system w Polsce nie zawsze działa tak, jak powinien. Że często reaguje dopiero wtedy, kiedy jest już za późno. Kiedy tragedia się wydarzyła. Wcześniej bywa cisza. Brak wsparcia. Brak realnej pomocy. Zamykanie oczu na przemoc. I ta cienka linia między ofiarą a sprawcą zaczyna się rozmywać. To mocne i niewygodne, ale potrzebne.
Autor zagląda tam, gdzie kończy się sensacja. W głąb człowieka. W emocje, w motywacje, w pęknięcia. Czuć, że niektóre z kobiet chciały tej rozmowy. Może dla oczyszczenia. Może po to, żeby powiedzieć światu, jak było naprawdę. Bo kiedy ich sprawy były medialne, ludzie dopisywali własne wersje. Własne teorie. Własne osądy.
Zbrodnia i kara.
A może pomyłka sądowa?
A może dramat, którego nikt wcześniej nie chciał zobaczyć?
Najmocniejszy moment dla mnie? Kiedy czytam i nagle widzę nazwę mojej miejscowości. Zamarłam.To już nie była książka. To było coś, co wydarzyło się obok mnie.
I jeszcze okładka. To zielone oko, które patrzy prosto na czytelnika. Intensywne. Niespokojne. Mam wrażenie, że to spojrzenie Marty. Albo symbol wszystkich tych kobiet. Jakby mówiło: zanim mnie ocenisz, wysłuchaj. Trudno odwrócić wzrok.
Książka ma prawie pięćset stron. Niby dużo. A jednak ciężko się od niej oderwać. To nie jest lekka lektura. To ciężkie rozmowy. Konfrontacja z rzeczywistością, która nie mieści się w prostych odpowiedziach. To podróż przez ludzkie pęknięcia, wybory i konsekwencje.
To nie jest książka, po której mówisz „dobry reportaż”.
To książka, o której trudno zapomnieć.
I która długo zostaje w głowie.
Są książki, które czytasz z ciekawości. I są takie, które zostają w Tobie jak drzazga. „Zabiłaś. Rozmowy ze skazanymi kobietami za zabójstwo” autorstwa Zbigniew Nowak to nie jest zwykły zbiór rozmów o polskich zabójczyniach. To bolesna, emocjonalna podróż w głąb człowieka. W miejsca, gdzie kończy się sensacja z nagłówków, a zaczyna prawda.
Tu są różne wyroki. Różne...
„Zabiłaś?” to książka, która oddaje głos kobietom odsiadującym wyroki za najcięższe zbr0dnie.
Autor Zbyszek Nowak, odwiedził więzienia i przeprowadził z nimi rozmowy. Znajdziemy tu ponad dwadzieścia rozmów - mocnych, poruszających, momentami bardzo trudnych. Są zbr0dnie „kuchenne”, dzieci0bójstwa, sprawstwo kierownicze. Różne scenariusze, różne życiorysy.
Wiele z tych kobiet łączy jednak wspólny mianownik: alk0hol, przem0c, dysfunkcyjne domy, niedojrzałość emocjonalna, depresja, wieloletnie zagubienie. Problemy narastały latami, aż w końcu doszło do najgorszego - odebrania komuś życia. W książce opowiadają o sobie, o tym, co doprowadziło je do tej granicy. Mówią o tęsknocie za wolnością, o codzienności za murami, o wyrokach i o tym, kim dziś są.
Podczas czytania czułam niepokój. Bałam się kolejnych rozdziałów i tego, co przyniosą następne strony. Były momenty, kiedy miałam ochotę odłożyć tę książkę - ze złości, ze smutku, z bezsilności. Emocji jest tu naprawdę dużo.
Ta publikacja poruszyła mnie mocniej niż wcześniejsze rozmowy autora z mężczyznami. Tu wszystko wybrzmiewa inaczej. Bardziej intensywnie. To historie, które zostają w głowie na długo.
Doceniam sposób prowadzenia rozmów. Bez ataku i oceniania. Autor daje przestrzeń, pozwala mówić. To czytelnik sam musi zdecydować, co o tym wszystkim myśli. I czy w ogóle chce oceniać.
To książka dla osób, które nie uciekają od trudnych tematów i próbują zrozumieć ludzką psychikę - często skomplikowaną i nieprzewidywalną.
„Zabiłaś?” to książka, która oddaje głos kobietom odsiadującym wyroki za najcięższe zbr0dnie.
Autor Zbyszek Nowak, odwiedził więzienia i przeprowadził z nimi rozmowy. Znajdziemy tu ponad dwadzieścia rozmów - mocnych, poruszających, momentami bardzo trudnych. Są zbr0dnie „kuchenne”, dzieci0bójstwa, sprawstwo kierownicze. Różne scenariusze, różne życiorysy.
Czy kobieta, którą mijam na ulicy, mogłaby mieć za sobą historię, po której włosy stają dęba? Co musiałoby się wydarzyć, żebyś przekroczył(a) granicę, zza której nie ma już powrotu?
Po „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” sięgnęłam z pełną świadomością, że to nie będzie lektura lekka ani wygodna. Lubię reportaże, które dotykają tematów niewygodnych. Tematów, o których nie rozmawia się przy niedzielnym obiedzie. Ale tutaj kaliber jest naprawdę wysoki. Bo mówimy o kobietach, które odebrały życie - partnerom, własnym dzieciom, bliskim, obcym.
Autorem jest Zbyszek Nowak i to on oddaje głos kobietom już osądzonym. Skazanym często na bardzo surowe wyroki. To rozmowy prowadzone po czasie, gdy medialny szum opadł, a zostaje cisza celi i własne myśli. Każda z bohaterek opowiada o swoim dzieciństwie, domu, relacjach, o przemocy, alkoholu, poczuciu skrzywdzenia, o środowisku, które nie dawało wsparcia. W tle przewijają się frustracja, samotność, bezradność.
I ja czytając, wciąż zadawałam sobie jedno pytanie: czy to wystarczające wytłumaczenie?
Bo są historie, przy których czuję czystą złość. Są takie, w których trudno mi znaleźć choćby cień współczucia. A są też momenty, kiedy łapię się na tym, że próbuję zrozumieć mechanizm. Nie usprawiedliwić. Zrozumieć. W którym momencie coś w człowieku pęka? Jak bardzo trzeba się zagubić, żeby zniszczyć nie tylko czyjeś życie, ale i swoje?
Najmocniejsze w tej książce jest zderzenie obrazu „bestii”, jaki kreują media, z realnym człowiekiem. Kobietą z konkretnego miasta, z konkretną historią. Taką, która kiedyś chodziła do szkoły, zakochiwała się, rodziła dzieci, a potem stała się „tą, która zabiła”. To bolesne zderzenie stereotypu z rzeczywistością.
Podczas lektury towarzyszyły mi skrajne emocje. Niedowierzanie, czasem chłodny dystans, czasem współczucie, którego sama się po sobie nie spodziewałam. Szczególnie trudne są historie dzieciobójczyń - świadomość, że w więziennej hierarchii stoją najniżej, że często ukrywają powód wyroku, że jednocześnie wciąż są matkami… To zostaje w głowie.
Doceniam, że autor nie moralizuje. Nie prowadzi czytelnika za rękę. Daje przestrzeń na własną ocenę. To bardziej studium przypadku niż klasyczne true crime. Mamy tło sprawy, kontekst prawny, ale najważniejszy jest głos skazanych. Ich wersja, perspektywa, a my musimy zdecydować, czy w nią wierzymy.
To książka, która psychicznie potrafi zmęczyć, ale nie czułam dłużyzn. Każda historia wciągała mnie coraz głębiej w pytania o granice ludzkiej wytrzymałości. O to, czy system rzeczywiście resocjalizuje.
„Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” to reportaż szorstki, intymny i momentami bardzo niewygodny. Nie daje ukojenia i zostawia z dyskomfortem. Ale właśnie dlatego uważam, że jest potrzebny. Bo zmusza do myślenia. O kobietach. O przemocy. O odpowiedzialności. O tym, jak cienka bywa granica między ofiarą a sprawczynią.
Nie poleciłabym tej książki każdemu. To lektura dla tych, którzy mają w sobie gotowość, by wejść w trudny świat i nie szukać prostych odpowiedzi.
Ocena: 9/10
Czy kobieta, którą mijam na ulicy, mogłaby mieć za sobą historię, po której włosy stają dęba? Co musiałoby się wydarzyć, żebyś przekroczył(a) granicę, zza której nie ma już powrotu?
Po „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” sięgnęłam z pełną świadomością, że to nie będzie lektura lekka ani wygodna. Lubię reportaże, które dotykają tematów niewygodnych....
Nowak dał mi się poznać jako autor reportaży bezkompromisowych, które często rozdzierają serce i sprawiają, że można na nowo przewartościować swoje życie. Próżno tutaj szukać taniej sensacji, prób wzbudzenia litości, to bardziej geneza tego co doprowadziło kobiety do przekroczenia pewnej granicy.
Autor jak to ma w zwyczaju, głos oddaje bohaterkom swojej książki, tak by to one opowiedziały o dzieciństwie, relacjach, wyrokach i życiu, które doprowadziło je do miejsca, w którym się znalazły. Jest w tym wszystkim wspólny mianownik w postaci poczucia krzywdy, czy bezsilności, bo w życiu tych kobiet było wszystko od alkoholu, przez przemoc i toksyczne relacje. Cały ten obraz daje taki duszny klimat i zmusza do zastanowienia się, czy aby za naszą ścianą nie odgrywają się takie ludzkie dramaty o jakich bohaterki opowiadają.
Cenię Nowaka, że w swoich książkach niczego mi nie narzuca, nie kierunkuje moich myśli, a zostawia mi pełną swobodę do interpretacji. Otrzymałam tutaj pełen obraz, jak zawodzi system, jak krucha jest ludzka psychika i co się dzieje, gdy ludzie są doprowadzeni do granic.
Ten reportaż bezsprzecznie ma swoją moc i zapewne oceny bohaterek będą skrajnie różne, bo dla mnie za dużo w tym wszystkim było obarczaniem winy innych i usprawiedliwianiem się bez takiej refleksji, że mordując, człowiek też staje się potworem, bo w tym wszystkim trzeba tez mieć z tyłu głowy, że za swoje wybory i ich konsekwencje trzeba ponosić odpowiedzialność.
Za sprawą tego reportażu łatwo konfrontować swoje myśli i osądy z doświadczeniami innych, bo Nowak pokazuje, że sama zbrodnia to tylko finał długotrwałego procesu, który w czasie ”erupcji” kończ się w bestialski sposób.
Mocna psychologicznie książka, która czerń i biel miesza w odcienie szarości i tematykę z nagłówków prasy o „kobietach potworach” pozwala zgłębić nieco bardziej.
Nowak dał mi się poznać jako autor reportaży bezkompromisowych, które często rozdzierają serce i sprawiają, że można na nowo przewartościować swoje życie. Próżno tutaj szukać taniej sensacji, prób wzbudzenia litości, to bardziej geneza tego co doprowadziło kobiety do przekroczenia pewnej granicy.
Autor jak to ma w zwyczaju, głos oddaje bohaterkom swojej książki, tak by to...
Jak bardzo przerażająca jest zbrodnia? Nie ta fikcyjna, o jakich czytamy w powieściach kryminalnych, ale ta, do której doszło naprawdę, ta, w którą uwikłani są prawdziwi ludzie, za którą sprawcy odsiadują wyrok, a rodziny obydwu stron cierpią? Po lekturze “Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszka Nowaka to jednak nie przerażenie czuję, a okropny smutek. Smutek, który może powinniśmy czuć jako społeczeństwo? Bo mam wrażenie, że wiele z tych zbrodni doszło do skutku z braku empatii, zainteresowania społeczności jednostką. Choć może to wniosek niewłaściwy? Nie wiem, na pewno jednak jest to publikacja zmuszająca do refleksji i przemyśleń.
23 rozmówczynie. Niektóre z nich zabiły, inne zabić próbowały. Niektóre zrobiły to z premedytacją, inne przypadkiem, jeszcze inne - bo po prostu nie widziały innego wyjścia. Przemoc, alkohol, brak wykształcenia to częste, ale nie jedyny czynniki, które do zbrodni doprowadziły. Są tu przecież i kobiety mądre, wykształcone, z dobrych domów. Niektóre odsiadują karę od wielu lat, inne ciągle jeszcze nie mają uprawomocnionego wyroku. O niektórych z nich słyszeliście w mediach, o innych nie pisał nikt. Co teraz mają światu do powiedzenia? Co myślą o sobie, o zbrodni, o swojej przyszłości? Czy w ogóle na tę przyszłość w ich ocenie zasługują? To im Zbyszek Nowak oddaje głos.
Książka zbudowana jest na podobnej zasadzie, co poprzednie dwie publikacje autora pod względem budowy: przed poszczególnymi rozmowami dostajemy tło, które w jakiś sposób pozwala nam się na omawiany temat przygotować. A jednak ogólne wrażenie daje inne - wydaje się bardziej swobodna, łatwiejsza w odbiorze pod kątem stylistycznym, choć nie tematycznym. Autor oddaje głos kobietom, które w dużej mierze uważane są za potwory - on traktuje je jako człowieka, pozwala przedstawić ich punkt widzenia. Co można z tym rozmów wynieść? O tym więcej napisałam w recenzji, którą znajdziecie tu: https://www.kryminalnatalerzu.pl/2026/03/zabias-zbyszek-nowak.html, a książkę zostawiam z oceną 8/10.
Jak bardzo przerażająca jest zbrodnia? Nie ta fikcyjna, o jakich czytamy w powieściach kryminalnych, ale ta, do której doszło naprawdę, ta, w którą uwikłani są prawdziwi ludzie, za którą sprawcy odsiadują wyrok, a rodziny obydwu stron cierpią? Po lekturze “Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszka Nowaka to jednak nie przerażenie czuję, a okropny smutek....
Trudno opowiedzieć o tej książce. Trudno ją zrecenzować, bo czy mamy prawo recenzować czyjeś życie? Czy jestem odpowiednią osobą, by je oceniać?
Rodzimy się, dorastamy, chcemy dla siebie jak najlepiej. Czasem jednak życie pisze wyjątkowo mroczny scenariusz. Zdarza się, że czynimy zło świadomie. Bywa też, że wystarczy chwila – jeden moment, znalezienie się w nieodpowiednim miejscu i czasie – by wszystko potoczyło się w ciemnym kierunku.
Książka Zbyszka Nowaka wypełniona jest właśnie takimi historiami. To opowieści pełne skrajnych emocji – bólu, gniewu, żalu, ale też nadziei. Dwadzieścia trzy życia, które potoczyły się według czarnego scenariusza. Wiele z nich wciąż ma szansę spróbować wyprostować swoją drogę. Nieliczne – według sądu i opinii publicznej – na tę szansę już nie zasługują.
„Zabiłaś?” to zapis rozmów autora z kobietami osadzonymi w polskich zakładach karnych. Część z nich odbywa karę w bezwzględnym zamknięciu, inne przebywają w oddziałach półotwartych. Dla większości to pierwszy wyrok – pierwszy, ale niezwykle dotkliwy. Każda z nich otrzymała długą karę. O niektórych z tych zbrodni mówiły media, inne przeszły niemal bez echa.
Każdą z rozmów poprzedza komentarz autora. Znajdziemy tu fragmenty zeznań i artykułów prasowych. Dla osób mniej zaznajomionych z tematem przytoczone zostały również paragrafy z kodeksu karnego wykonawczego. Na końcu wybrzmiewają głosy ekspertów, które pomagają uporządkować myśli i spojrzeć na całość z szerszej perspektywy.
Zbyszek Nowak jako jeden z nielicznych dał tym kobietom przestrzeń, by mogły opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Potraktował je jak ludzi – bez ocen, z uważnością i szacunkiem. Tę książkę czyta się znakomicie. Wciąga od pierwszej strony, chwilami odbiera oddech. Bywa, że budzi złość i bezradność. Najważniejsze jednak jest to, że po lekturze zostaje się z refleksją – trudną, niewygodną, taką, z którą niełatwo się pogodzić.
Polecam 🤎
Trudno opowiedzieć o tej książce. Trudno ją zrecenzować, bo czy mamy prawo recenzować czyjeś życie? Czy jestem odpowiednią osobą, by je oceniać?
Rodzimy się, dorastamy, chcemy dla siebie jak najlepiej. Czasem jednak życie pisze wyjątkowo mroczny scenariusz. Zdarza się, że czynimy zło świadomie. Bywa też, że wystarczy chwila – jeden moment, znalezienie się w nieodpowiednim...
Zastanawiałaś/eś się kiedyś, czy dał(a)byś radę przetrwać w zamknięciu? W miejscu, gdzie każdy dzień wygląda niemal identycznie, a przyszłość jest odległym, niepewnym punktem na horyzoncie?
"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo" Zbyszka Nowaka to moje pierwsze spotkanie z autorem - i od razu bardzo intensywne.
Każdy rozdział poświęcony jest innej osadzonej, skazanej z art. 148 kodeksu karnego. Są tu wyroki dożywocia, 25 lat i krótsze. Historie najpierw poznajemy z relacji autora, przywołanych wycinków prasowych. Później każda z kobiet dostaje przestrzeń, by opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. I właśnie w tym zderzeniu narracji rodzi się napięcie.
Ta książka nie daje gotowych odpowiedzi. Nie rozstrzyga, czy wyroki są sprawiedliwe. Nie przesądza, czy bohaterki mówią prawdę, czy budują wygodniejszą dla siebie wersję wydarzeń. Jeśli ktoś szuka jednoznacznych ocen - nie tutaj. Można samemu sięgnąć do akt, poszukać informacji, wyrobić sobie zdanie.
Autor skupia się na czymś innym.
To opowieść o życiu po wyroku. O codzienności w zamknięciu, o monotonnym rytmie dni, które trzeba czymś wypełnić, żeby nie zwariować. O tęsknocie, poczuciu winy, wstydzie, ale też o nadziei. Czy system rzeczywiście resocjalizuje, czy raczej mieli człowieka na proch? Czy można jeszcze snuć plany, marzyć, wierzyć w jakiekolwiek "potem"?
Najmocniej wybrzmiewa tu temat rodzin. One zostały skazane, ale czy tylko one ponoszą konsekwencje? Rodzice żyją ze świadomością, kim stała się ich córka. Dzieci trafiają do rodzin zastępczych albo pod opiekę dalszych krewnych. Relacje pękają, czasem bezpowrotnie. Jedne kobiety mają widzenia, mają do kogo zadzwonić. Inne zostały całkiem same.
Szczególnie trudne są historie kobiet, które odebrały życie własnym dzieciom. W więziennej hierarchii stoją najniżej. Ukrywają powód wyroku tak długo, jak się da. A jednak nawet one muszą jakoś przetrwać. Wiele z nich wciąż ma dzieci. Tęsknią. Kochają. Czy mogą jeszcze być dla nich kimś dobrym?
To lektura bolesna, wywołująca złość i bezradność. Przy tylu tragediach pojawia się pytanie: czy dało się temu zapobiec? A może pewne historie i tak znalazłyby swój tragiczny finał?
Książka liczy prawie 500 stron, ale nie czuć ciężaru objętości. Czyta się ją jednym tchem. Głosy osadzonych długo nie milkną w głowie. Jeśli kiedykolwiek mówiłam, że jakaś książka zostanie ze mną na zawsze - to była zapowiedź. Ta zostanie naprawdę. Bo napisało ją życie. Pęknięte życie ofiar i ich rodzin. Pęknięte życie zab0jczyń i ich bliskich.
Zastanawiałaś/eś się kiedyś, czy dał(a)byś radę przetrwać w zamknięciu? W miejscu, gdzie każdy dzień wygląda niemal identycznie, a przyszłość jest odległym, niepewnym punktem na horyzoncie?
"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo" Zbyszka Nowaka to moje pierwsze spotkanie z autorem - i od razu bardzo intensywne.
Każdy rozdział poświęcony jest innej...
Czy kobieta ta, którą zwykliśmy widzieć jako ciepłą, opiekuńczą, dbającą o dom i dzieci, naprawdę jest zdolna do zabójstwa? I co musi się wydarzyć w jej życiu, żeby przekroczyła granicę, zza której nie ma już powrotu?
Po"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za morderstwo" sięgnęłam ponieważ uwielbiam reportaże, które dotykają spraw ciężkich, niewygodnych, takich, o których nie rozmawia się przy kawie. Lubię zaglądać w głąb ludzkiej psychiki, próbować zrozumieć mechanizmy, które prowadzą do ostateczności. A tutaj mamy wyższy kaliber. Książka jest o kobietach, które zabiły partnerów, matki własne dzieci i wiele innych osób To nie jest temat, obok którego przechodzi się obojętnie. Chciałam usłyszeć ich uzasadnienie. Chciałam wiedzieć dlaczego?
Autorem książki jest Zbyszek Nowak, który oddaje głos kobietom już osądzonym, odbywającym wyroki, często bardzo surowe, czasem dożywotnie. To rozmowy prowadzone po czasie. Po opadnięciu medialnego szumu. Gdy zostaje cisza celi i własne myśli. Każda z tych kobiet opowiada o swoim dzieciństwie, domu rodzinnym, relacjach, o tym, jakie rodziny same stworzyły. W tle przewijają się alkohol, przemoc, poczucie skrzywdzenia, frustracja, środowisko, które nie dawało wsparcia, a czasem wręcz pchało w przepaść.
I tu pojawia się pytanie, czy to wystarczające wytłumaczenie?
Bo często ich uzasadnienia są niewiarygodne. Czasem aż trudno je przyjąć. Niektóre tłumaczenia wydają się próbą zrzucenia winy na okoliczności. Inne brzmią jak desperacka potrzeba wybielenia siebie. A jednak czytając, nie da się nie próbować zrozumieć. Nie usprawiedliwić, ale zrozumieć mechanizm. W którym momencie coś w człowieku pęka? Jak bardzo trzeba się zagubić, żeby dostać dożywocie?
Najciekawsze w tej książce było dla mnie zderzenie wyobrażenia z rzeczywistością. Media lubią tworzyć obraz „bestii”, „potworów”, „demonów w spódnicy”. A tutaj widzimy kobiety z konkretnych domów, ulic, miast. Takie, które kiedyś chodziły do szkoły, zakochiwały się, rodziły dzieci. Kobiety, które zgodnie z tym, co ogólnie przyjęte, powinny być opiekuńcze, uczuciowe, potrzebujące wsparcia. To one dbają o rodzinę. To one „trzymają dom”. A jednak to one potrafiły odebrać życie.
Podczas lektury towarzyszyły mi bardzo skrajne emocje. Złość. Niedowierzanie. Momentami współczucie. Czasem chłodny dystans. Były historie, które mroziły krew w żyłach, i takie, które zostawiały mnie z ogromnym znakiem zapytania. Czy gdyby ktoś w porę zareagował, mogło być inaczej? Czy gdyby miały inne wsparcie, inny dom, inne wybory, dziś siedziałyby po drugiej stronie krat?
Rozdziały są konkretne, nieprzegadane, a każda historia wciąga. Czytając chce się ciągle wiedzieć więcej... jak wygląda ich codzienność w więzieniu? Czy rodzina utrzymuje kontakt? Czy ktoś czeka? Czy czują skruchę? A może wciąż uważają się za ofiary?
Najbardziej podobało mi się to, że autor nie ocenia wprost. Pozwala mówić. Daje przestrzeń na refleksję czytelnikowi. To książka, która nie daje łatwych odpowiedzi. Zostawia z niewygodą. I właśnie dlatego jest tak dobra.
Polecam ją wszystkim, którzy nie boją się trudnych tematów i chcą spojrzeć na zbrodnię z innej perspektywy, nie przez pryzmat nagłówków, ale przez pryzmat człowieka. To reportaż, który zostaje w głowie na długo i zmusza do zadania do pytania, czy naprawdę znamy granice ludzkiej wytrzymałości?
Czy kobieta ta, którą zwykliśmy widzieć jako ciepłą, opiekuńczą, dbającą o dom i dzieci, naprawdę jest zdolna do zabójstwa? I co musi się wydarzyć w jej życiu, żeby przekroczyła granicę, zza której nie ma już powrotu?
Po"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za morderstwo" sięgnęłam ponieważ uwielbiam reportaże, które dotykają spraw ciężkich, niewygodnych, takich, o...
Po przeczytaniu dwóch książek Zbyszka Nowaka, ustaliłam sama ze sobą, że kolejnych czytać nie będę, bo to ten kaliber reportażu, który psychikę i emocje sieka na plasterki. Jednak gdy zobaczyłam czarno-zieloną okładkę Zabiłaś?, przekonałam się, że nawet sama ze sobą nie umiem się dogadać...
Zabójczynie, dzieciobójczynie, podżegaczki, współwinne, pomówione, wrobione... Niebezpieczne kobiety, które trafiły za kraty na skutek popełnienia czynu zabronionego, zimnej, wykalkulowanej zbrodni, ale też i takie, które zgubiła bezmyślność i okoliczności.
Historie wszystkich kobiet są przykre i mają w sobie ogromny ciężar gatunkowy. Niektóre są pełne okrucieństwa i złej woli, w niektórych zabrakło pierwiastka człowieczeństwa, inne są wynikiem brawury. Wszystkie zasługują na uwagę. Tak po prostu, ku przestrodze, żeby wiedzieć...
Ale są tu dwie historie, które ja odebrałam w sposób szczególny... Oktawia. Bez komentarza. Kto czytał, ten wie. I Aga. Młodziutka dziewczyna, która ma całe życie przed sobą... robi coś strasznie głupiego. Odbiera komuś życie, a swoje własne rozbija na drobne kawałki. Nie wiem, dlaczego akurat historia Agi tak mną wstrząsnęła... może to jej młody wiek, może dlatego, że to moja imienniczka, a może z powodu totalnego bezsensu tego, co się stało... "Brawura, głupota i nieodpowiedzialność"... Czy da się cokolwiek z tego ocalić?
Jest jeszcze Sara. I Anna C., O nich też pomilczę. Kto czytał, ten wie...
Książka nie ma na celu piętnowania skazanych kobiet czy wykazywania ich winy. To czysto poznawcze "case study" dążące wyłącznie do opowiedzenie zdarzenia. Głos mają tu skazane kobiety, bo to ich życiorysy, ich historie i ich wyroki. Autor daje swoim rozmówczyniom możliwość swobodnej relacji i przedstawienia wydarzeń z ich perspektywy. W swoim komentarzu odnośnie do każdej sprawy nakreśla jedynie tło i kontekst prawno-proceduralny.
To odważny i szczery reportaż. Taki z pierwszej ręki. Intymny i bez retuszu. Szorstki i poruszający ogromem nieszczęścia i okrucieństwa. Trudny w odbiorze, czasem wzbudzający złość. Ale potrzebny, by pokazać, jak bardzo zachwiany może być kulturowo ustalony wzorzec kobiety.
Trudno tę publikację zakwalifikować do gatunku: to coś w rodzaju skrzyżowania reportażu i true-crime, i chyba też wywiadu-rzeki. Niemniej, polecam, jeśli macie odwagę wejść do przestępczego świata kobiet... Zbrodnia jest kobietą...
Po przeczytaniu dwóch książek Zbyszka Nowaka, ustaliłam sama ze sobą, że kolejnych czytać nie będę, bo to ten kaliber reportażu, który psychikę i emocje sieka na plasterki. Jednak gdy zobaczyłam czarno-zieloną okładkę Zabiłaś?, przekonałam się, że nawet sama ze sobą nie umiem się dogadać...
W książce „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszek Nowak po raz kolejny zabiera nas do celi…i to nie jednej, a 23 różnych cel w polskich więzieniach dla kobiet.
Autor prowadzi rozmowy ze skazanymi za zabójstwa dzieci, partnerów, rodziców, znajomych i nieznajomych. Niektóre twierdzą, że są niewinne, część z nich uważa, że wyrok, który odsiadują jest nieadekwatny do winy. Często łączy je trudne środowisko, z którego pochodzą ale też alkohol, pod którego wpływem znajdowały się w czasie popełnienia zbrodni. Niektóre jednak nie pasują to typowego obrazu kobiety skazanej. Co skłoniło je do tak straszliwego czynu?
Najgłośniejsze kryminalne sprawy z ostatnich lat przeplatane tymi, o których niewielu słyszało. Kobiety, które przez media zostały określone jako potwory, bezduszne morderczynie w książce Nowaka otrzymują możliwość wypowiedzi. Autor dostrzega te kobiety, widzi w nich nie tylko morderczynie, ale przede wszystkim ludzkie jednostki. Autor nie ocenia, nie wydaje wyroku i nie narzuca czytelnikowi swojego punktu widzenia.
Autor skupia się na tym co tu i teraz, na nowej codzienności, ale daje również przestrzeń do wspomnień, żalu, swoistej spowiedzi i snucia planów. Co dalej po odsiadce? Każda z kobiet ma swój cel, plan, mniejszy lub większy, chcą wolności, czekają na nią. Ale to nie tylko historie kobiet, które odsiadują wyrok. W książce mocno wybrzmiewa dramat rodzin skazanych. Część bliskich po ogłoszeniu wyroku nie chce mieć ze skazanymi nic wspólnego, a część jest największym wsparciem i motywacją podczas odsiadki.
Mroczne i trudne historie. Książka na pewno nie jest do przeczytania na raz, ale rozmowy bez dwóch zdań wciągają i skłaniają do refleksji nad kruchością życia, decyzjami, które doprowadzają do zbrodni.
• współpraca recenzencka •
W książce „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszek Nowak po raz kolejny zabiera nas do celi…i to nie jednej, a 23 różnych cel w polskich więzieniach dla kobiet.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor prowadzi rozmowy ze skazanymi za zabójstwa dzieci, partnerów, rodziców, znajomych i nieznajomych. Niektóre twierdzą, że są niewinne, część z nich uważa, że wyrok, który odsiadują jest...
Dawno żadna książka nie wyczerpała mnie tak emocjonalnie. Rozmowy Zbyszka z osadzonymi są pełne bólu, żalu, złości, poczucia niesprawiedliwości, rezygnacji..
To kobiety, których życie zwykle było przepełnione agresją podlewaną alkoholem i przemocą domową.
Czytając masz wrażenie, że nigdy nie spotkało ich nic dobrego. Bo a to mąż, który bił i wyzywał, a to rodzice, którzy chętniej zaglądali do kieliszka niż interesowali się własnym dzieckiem, a to sytuacje, kiedy trzeba było uciekać z domu.
Nic nie usprawiedliwia tego, na co zdecydowały się rozmówczynie Zbyszka, jednak nie wyobrażam sobie, z jakim napięciem, jakim obciążeniem psychicznym musiały sobie radzić.
Wiele z rozmów zawartych w książce publikowanych jest po raz pierwszy. Zbyszek poświęcił ogrom czasu, pracy, by przygotować cały materiał. Nie oceniał, nie krytykował, dał po prostu osadzonym możliwość opowiedzenia własnych historii. Są momenty, w których trudno zachować zimną krew - rozmowy z dzieciobójczyniami doprowadziły mnie niemal do łez.
Podziwiam Autora za tak profesjonalne podejście do tematu i chociaż czasem trudno było mi nadążyć za sposobem, w jaki rozmawiał z tymi kobietami (polegającym często na rzucaniu pojedynczych słów, a nie zadawaniu złożonych pytań) zrozumiałam, że chciał, żeby to ich głos wybrzmiał w tej książce najgłośniej. Sam usunął się w cień, jedynie subtelnie nadając kierunek wywiadom.
To trudna książka. Czytanie więcej niż 2-3 rozmów naraz może przytłaczać, ale mimo wszystko warto. Warto dać szansę osadzonym, warto zapoznać się z tym co mają do powiedzenia i spróbować je zrozumieć.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu
IG: slowa_na_czytniku
Dawno żadna książka nie wyczerpała mnie tak emocjonalnie. Rozmowy Zbyszka z osadzonymi są pełne bólu, żalu, złości, poczucia niesprawiedliwości, rezygnacji..
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo kobiety, których życie zwykle było przepełnione agresją podlewaną alkoholem i przemocą domową.
Czytając masz wrażenie, że nigdy nie spotkało ich nic dobrego. Bo a to mąż, który bił i wyzywał, a to rodzice, którzy...
„Dostałam trupa na ręce-mój mąż mi dał.”
Skazane za zabójstwo. Z jakimi wyrokami się mierzyły? O czym myślały? Czy czuły się winne? Dożywocie czy 25 lat, a może mniej?
Historia dwudziestu dwóch różnych kobiet, różnych charakterów, różnych powodów.
Reportaż jest bardzo trudny, zaglądający „pod skórę” tych kobiet. Odpowiedzi jakie udzielały często szokowały. Niektóre z bohaterek uważały się za niewinne, brały odpowiedzialność na siebie.
Opowiadały o relacjach z dziećmi, często ich brakiem, utracie rodziny czy przyjaciół.
Po przeczytaniu tych rozmów pozostaje w głowie wiele myśli , refleksji. Świetny reportaż pokazujący prawdziwe oblicze tych kobiet, nie te z pierwszych stron gazet.
#współpracarecenzencka
„Dostałam trupa na ręce-mój mąż mi dał.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkazane za zabójstwo. Z jakimi wyrokami się mierzyły? O czym myślały? Czy czuły się winne? Dożywocie czy 25 lat, a może mniej?
Historia dwudziestu dwóch różnych kobiet, różnych charakterów, różnych powodów.
Reportaż jest bardzo trudny, zaglądający „pod skórę” tych kobiet. Odpowiedzi jakie udzielały często szokowały. Niektóre z...
"Zabiłaś?" to nie zbiór suchych faktów ani chłodna rekonstrukcja zdarzeń. Oczywiście poznajemy tło spraw, wyroki i okoliczności zbr0dni lub jej usiłowania, ale najważniejsze są tu emocje i historie ludzi, które doprowadziły do momentu, z którego nie ma już powrotu.
Zbyszek Nowak oddaje głos swoim bohaterkom. To one opowiadają o dzieciństwie, rodzinach, relacjach, przemocy, uzależnieniach, błędach i wyborach. Powtarzają się motywy: alkohol, toksyczne związki, poczucie bezradności, brak wsparcia. Ale są też kobiety z zupełnie innych środowisk - wykształcone, pozornie mające wszystko. I to chyba uderza najmocniej: nie istnieje jeden schemat, który prowadzi do zbr0dni.
Czytając, bardzo często łapałam się na tym, że moje emocje zmieniają się z rozdziału na rozdział. Pojawiał się szok i czysta złość, ale i zaskakujące dla mnie samej wątpliwości. Bo choć czyn pozostaje niewyobrażalny, to jednak pojawia się pytanie: gdzie kończy się odpowiedzialność jednostki, a gdzie zaczyna ogrom doświadczeń, które ją ukształtowały?
Autor nie moralizuje i nie podsuwa gotowych ocen. Pokazuje kontekst i pozwala, byśmy sami zdecydowali, co o tym wszystkim myślimy. Bardzo podobało mi się również to, że między opowieściami bohaterek wyraźnie wyczuwalna jest jego obecność. Nie w formie opinii, osądów, ale raczej refleksji, sposobu patrzenia na człowieka i jego losy. To sprawia, że książka ma swój charakter i własny ton.
Najtrudniejsze były dla mnie fragmenty dotyczące kobiet, które odebrały życie własnym dzieciom. Tu trudno zachować dystans. Jednocześnie autor pokazuje też ich codzienność w więzieniu - hierarchię, w której stoją najniżej, próbę przetrwania z piętnem czynu niewybaczalnego
Zostałam z wieloma pytaniami. O granice ludzkiej wytrzymałości. O to, jak cienka bywa linia między ofiarą a sprawcą. O to, czy system potrafi naprawdę resocjalizować i czy człowiek ma jeszcze szansę na jakiekolwiek „potem”. Zamiast czerni i bieli pokazano tu całą gamę szarości, pozwalając zajrzeć głębiej w historie kobiet, które dla świata są już tylko jednym słowem: zab^ójczynie. Czytajcie!
"Zabiłaś?" to nie zbiór suchych faktów ani chłodna rekonstrukcja zdarzeń. Oczywiście poznajemy tło spraw, wyroki i okoliczności zbr0dni lub jej usiłowania, ale najważniejsze są tu emocje i historie ludzi, które doprowadziły do momentu, z którego nie ma już powrotu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyszek Nowak oddaje głos swoim bohaterkom. To one opowiadają o dzieciństwie, rodzinach, relacjach, przemocy,...
Jeżeli lubicie książki autentyczne, oparte na prawdziwych rozmowach, reportaże i tematykę true crime, to ta książka zdecydowanie może was zainteresować.
To zbiór szczerych rozmów z kobietami przebywającymi w zakładach karnych. Autor oddaje im głos bez oceniania i pozwala opowiedzieć własną wersję wydarzeń. To historie kobiet skazanych za najcięższe zbrodnie czyli zabójstwa. Każda z nich po raz pierwszy może przedstawić swoją historię bez medialnych nagłówków, sensacji i szumu wokół spraw, które często znamy jedynie z krótkich informacji w mediach.
Są to opowieści bardzo trudne i wstrząsające. Bohaterkami są matki, żony i córki, które często prowadziły zwyczajne życie, zanim doszło do tragedii i decyzji zmieniających wszystko.
Inaczej podchodziłam do tej książki, kiedy zaczynałam ją czytać, a inaczej myślę o niej po zakończeniu. To historie, które zostają w głowie na długo i po każdej z nich pojawia się wiele pytań.
Czy można myśleć o tych kobietach jak o potworach? Szczerze mówiąc nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
Zbrodnie, których się dopuściły lub których część z nich twierdzi, że nie popełniła są ogromnymi tragediami. Często dotykają nie tylko jednej, ale wielu rodzin. Jednocześnie te kobiety odbywają swoje wyroki i w większości rozmowów widać skruchę, smutek i żal.
To książka bardzo wciągająca, ale przede wszystkim dająca do myślenia. Pokazuje historie z zupełnie innej perspektywy i zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo oceniamy innych, znając jedynie fragment ich historii.
Polecam ją wszystkim, którzy lubią reportaże, true crime i książki skłaniające do refleksji
Jeżeli lubicie książki autentyczne, oparte na prawdziwych rozmowach, reportaże i tematykę true crime, to ta książka zdecydowanie może was zainteresować.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo zbiór szczerych rozmów z kobietami przebywającymi w zakładach karnych. Autor oddaje im głos bez oceniania i pozwala opowiedzieć własną wersję wydarzeń. To historie kobiet skazanych za najcięższe zbrodnie czyli...
Nie jestem pewna, czy osoby skazane za zabójstwo powinny dostawać przestrzeń, żeby opowiadać swoją historię...
📖 Po książkę sięgnęłam z ciekawości, bo to kolejna pozycja autora i myślałam, że może będzie teraz inaczej. Niestety, po raz trzeci mam bardzo podobne odczucia.
Autor ponownie stawia na formę rozmów ze skazanymi, tym razem głównie kobietami odbywającymi karę za najcięższe przestępstwa. Problem w tym, że książka jest bardzo podobna do jego wcześniejszych publikacji i mam wrażenie, że autor mocno trzyma się tego samego schematu.
To oczywiście moja prywatna opinia, ale momentami miałam wrażenie, że bohaterki są ponownie wybielane. Dla mnie fakt pozostaje faktem, ktoś został skazany nie bez powodu i powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. I na pewno nie jestem za skracaniem kary.
Nie do końca przekonała mnie też konstrukcja książki. Najpierw dostajemy rozmowę, z której często nie wiadomo jeszcze, o jakiej sprawie mowa, a dopiero na końcu pojawia się doniesienie prasowe wyjaśniające kontekst. Moim zdaniem dużo lepiej działałoby to w odwrotnej kolejności.
Książka jest też dość obszerna, więc przy tej powtarzalnej formule momentami czułam zmęczenie materiału. Przeczytana, ale raczej szybko o niej zapomnę.🤷🏼♀️
👉Przeczytaj jeśli interesuje Cię true crime w formie rozmów lub czytał*ś już inne książki autora i pasował Ci jego styl.
💬 A Ty co o tym myślisz?
Czy osoby skazane za tak ciężkie zbrodnie powinny mieć możliwość opowiadania swojej historii w książkach? 👀
Książkę do recenzji otrzymałam w ramach współpracy reklamowej z @wydawnictwomuza
_____________
⭐️ Moja ocena 5/10.
#czytamszybciejnizpakujewalizki
Nie jestem pewna, czy osoby skazane za zabójstwo powinny dostawać przestrzeń, żeby opowiadać swoją historię...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📖 Po książkę sięgnęłam z ciekawości, bo to kolejna pozycja autora i myślałam, że może będzie teraz inaczej. Niestety, po raz trzeci mam bardzo podobne odczucia.
Autor ponownie stawia na formę rozmów ze skazanymi, tym razem głównie kobietami odbywającymi karę za...
Kolejna książka tego autora ze skazanymi. Tym razem kobiety. Polecam.
Odczucia całkiem (chyba niestety) inne niż po rozmowach z mężczyznami. Część z nich oczywiście nie wypiera się zbrodni, ale jak dla mnie bez skruchy, z ciągłymi tłumaczeniami. Przy mężczyznach były twarde przyznania, a tu wiele zwalania winny na kogoś, na coś.
W moim odczuciu autor czasem sugeruje czytelnikowi, że na tą więźniarkę czy na tamtą można spojrzeć pobłażliwej. Jak dla mnie i w tej książce i dwóch poprzednich są bohaterowie, których bym nie wypuściła. Wrażenie również, że kobiety są łagodniej traktowane przez sądy
Kolejna książka tego autora ze skazanymi. Tym razem kobiety. Polecam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdczucia całkiem (chyba niestety) inne niż po rozmowach z mężczyznami. Część z nich oczywiście nie wypiera się zbrodni, ale jak dla mnie bez skruchy, z ciągłymi tłumaczeniami. Przy mężczyznach były twarde przyznania, a tu wiele zwalania winny na kogoś, na coś.
W moim odczuciu autor czasem sugeruje...
Współpraca barterowa
Jak to się stało, że trafiły za kratki? Czy da się w ogóle pojąć niewyobrażalne?
Autor oddaje głos skazanym kobietom, nie wszystkie z nich mają na sumieniu morderstwo, czasami ich winą jest usiłowanie zabójstwa, planowanie zbrodni czy podżeganie do złego uczynku. Nie ocenia ani nie usprawiedliwia tych, które trafiły za kratki, ze swojej strony nakreśla tło sprawy w jaką są zamieszane, bez wzbudzania taniej sensacji.
Jedne trafiły do więziennej społeczności wskutek wyrachowanej zbrodni, inne zgubił przypadek, brawura i lekkomyślność. Niektóre historie są przerażające, bardzo ciężkie w odbiorze, o potężnym ładunku emocjonalnym, siekające czytelnika na kawałeczki, zwłaszcza te o dzieciobójczyniach. Musiałam to czytać z przerwami.
Poruszająca, mocna i ważna lektura, otwierająca oczy na to, że więzienie to nie jest jakiś kosmos, coś odległego. Przeważnie kojarzymy takie historie z krzykliwymi tytułami w gazetach, a takie historie się zdarzają... Zwyczajne kobiety, mijamy je codziennie na ulicy, nie wyróżniające się niczym.
Zagłębiając się w te historie, zastanawiałam się, jak bardzo pokrętne są meandry ludzkiego umysłu. Ile w nich prawdy? A w ilu dochodzi do wyparcia i umniejszania sobie winy? Czy wszystkie są zdeprawowanymi potworami, pełnymi nienawiści i agresji? Traumy, przemoc, poczucie bezsilności, strach, złe towarzystwo, alkohol... I przede wszystkim, kiedy tak naprawdę zaczyna się tragedia? W momencie okrutnego czynu, czy to jest coś, co nawarstwia się latami? Co takiego sprawiło, że tłamszona w nich czerń w końcu znalazła ujście? Czy gdyby niektóre z nich miały inne dzieciństwo, towarzystwo, zupełnie odmienne wzorce to czy ich los potoczyłby się inaczej, czy uniknęłyby krwi na rękach?
Jak wygląda ich życie w więzieniu? Co myślą? Niektóre z nich wyjdą za parę lat na wolność, czy mają szansę powrócić do normalnego życia i uczynić jeszcze coś dobrego? Czas pokaże... Odpowiedzi na niektóre pytania nigdy nie dostaniemy.
Warto posłuchać, zanim się z góry osądzi, nie wszystko jest takie czarno-białe.
Współpraca barterowa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to się stało, że trafiły za kratki? Czy da się w ogóle pojąć niewyobrażalne?
Autor oddaje głos skazanym kobietom, nie wszystkie z nich mają na sumieniu morderstwo, czasami ich winą jest usiłowanie zabójstwa, planowanie zbrodni czy podżeganie do złego uczynku. Nie ocenia ani nie usprawiedliwia tych, które trafiły za kratki, ze swojej strony...
Są książki, które czytasz z ciekawości. I są takie, które zostają w Tobie jak drzazga. „Zabiłaś. Rozmowy ze skazanymi kobietami za zabójstwo” autorstwa Zbigniew Nowak to nie jest zwykły zbiór rozmów o polskich zabójczyniach. To bolesna, emocjonalna podróż w głąb człowieka. W miejsca, gdzie kończy się sensacja z nagłówków, a zaczyna prawda.
Tu są różne wyroki. Różne okoliczności. Różne historie życia. W tle poczucie skrzywdzenia, przemoc, alkohol, frustracja, lata narastającej bezsilności. Czasem jeden impuls. Czasem coś, co dojrzewało latami. Te rozmowy pokazują, że zbrodnia rzadko jest czarno-biała. To nie jest usprawiedliwianie. To próba zrozumienia momentu, w którym coś w człowieku pękło.
To są prawdziwe kobiety. Nie nagłówki. Nie „sprawy”. Kobiety, które są też matkami. Które czekają na widzenie z dzieckiem. Na list. Na kilka minut rozmowy. I to rozrywa najbardziej, bo nagle przestajesz widzieć tylko czyn. Zaczynasz widzieć człowieka.
Ta książka bardzo wyraźnie pokazuje też coś jeszcze że system w Polsce nie zawsze działa tak, jak powinien. Że często reaguje dopiero wtedy, kiedy jest już za późno. Kiedy tragedia się wydarzyła. Wcześniej bywa cisza. Brak wsparcia. Brak realnej pomocy. Zamykanie oczu na przemoc. I ta cienka linia między ofiarą a sprawcą zaczyna się rozmywać. To mocne i niewygodne, ale potrzebne.
Autor zagląda tam, gdzie kończy się sensacja. W głąb człowieka. W emocje, w motywacje, w pęknięcia. Czuć, że niektóre z kobiet chciały tej rozmowy. Może dla oczyszczenia. Może po to, żeby powiedzieć światu, jak było naprawdę. Bo kiedy ich sprawy były medialne, ludzie dopisywali własne wersje. Własne teorie. Własne osądy.
Zbrodnia i kara.
A może pomyłka sądowa?
A może dramat, którego nikt wcześniej nie chciał zobaczyć?
Najmocniejszy moment dla mnie? Kiedy czytam i nagle widzę nazwę mojej miejscowości. Zamarłam.To już nie była książka. To było coś, co wydarzyło się obok mnie.
I jeszcze okładka. To zielone oko, które patrzy prosto na czytelnika. Intensywne. Niespokojne. Mam wrażenie, że to spojrzenie Marty. Albo symbol wszystkich tych kobiet. Jakby mówiło: zanim mnie ocenisz, wysłuchaj. Trudno odwrócić wzrok.
Książka ma prawie pięćset stron. Niby dużo. A jednak ciężko się od niej oderwać. To nie jest lekka lektura. To ciężkie rozmowy. Konfrontacja z rzeczywistością, która nie mieści się w prostych odpowiedziach. To podróż przez ludzkie pęknięcia, wybory i konsekwencje.
To nie jest książka, po której mówisz „dobry reportaż”.
To książka, o której trudno zapomnieć.
I która długo zostaje w głowie.
Są książki, które czytasz z ciekawości. I są takie, które zostają w Tobie jak drzazga. „Zabiłaś. Rozmowy ze skazanymi kobietami za zabójstwo” autorstwa Zbigniew Nowak to nie jest zwykły zbiór rozmów o polskich zabójczyniach. To bolesna, emocjonalna podróż w głąb człowieka. W miejsca, gdzie kończy się sensacja z nagłówków, a zaczyna prawda.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTu są różne wyroki. Różne...
„Zabiłaś?” to książka, która oddaje głos kobietom odsiadującym wyroki za najcięższe zbr0dnie.
Autor Zbyszek Nowak, odwiedził więzienia i przeprowadził z nimi rozmowy. Znajdziemy tu ponad dwadzieścia rozmów - mocnych, poruszających, momentami bardzo trudnych. Są zbr0dnie „kuchenne”, dzieci0bójstwa, sprawstwo kierownicze. Różne scenariusze, różne życiorysy.
Wiele z tych kobiet łączy jednak wspólny mianownik: alk0hol, przem0c, dysfunkcyjne domy, niedojrzałość emocjonalna, depresja, wieloletnie zagubienie. Problemy narastały latami, aż w końcu doszło do najgorszego - odebrania komuś życia. W książce opowiadają o sobie, o tym, co doprowadziło je do tej granicy. Mówią o tęsknocie za wolnością, o codzienności za murami, o wyrokach i o tym, kim dziś są.
Podczas czytania czułam niepokój. Bałam się kolejnych rozdziałów i tego, co przyniosą następne strony. Były momenty, kiedy miałam ochotę odłożyć tę książkę - ze złości, ze smutku, z bezsilności. Emocji jest tu naprawdę dużo.
Ta publikacja poruszyła mnie mocniej niż wcześniejsze rozmowy autora z mężczyznami. Tu wszystko wybrzmiewa inaczej. Bardziej intensywnie. To historie, które zostają w głowie na długo.
Doceniam sposób prowadzenia rozmów. Bez ataku i oceniania. Autor daje przestrzeń, pozwala mówić. To czytelnik sam musi zdecydować, co o tym wszystkim myśli. I czy w ogóle chce oceniać.
To książka dla osób, które nie uciekają od trudnych tematów i próbują zrozumieć ludzką psychikę - często skomplikowaną i nieprzewidywalną.
„Zabiłaś?” to książka, która oddaje głos kobietom odsiadującym wyroki za najcięższe zbr0dnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor Zbyszek Nowak, odwiedził więzienia i przeprowadził z nimi rozmowy. Znajdziemy tu ponad dwadzieścia rozmów - mocnych, poruszających, momentami bardzo trudnych. Są zbr0dnie „kuchenne”, dzieci0bójstwa, sprawstwo kierownicze. Różne scenariusze, różne życiorysy.
Wiele z tych...
Czy kobieta, którą mijam na ulicy, mogłaby mieć za sobą historię, po której włosy stają dęba? Co musiałoby się wydarzyć, żebyś przekroczył(a) granicę, zza której nie ma już powrotu?
Po „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” sięgnęłam z pełną świadomością, że to nie będzie lektura lekka ani wygodna. Lubię reportaże, które dotykają tematów niewygodnych. Tematów, o których nie rozmawia się przy niedzielnym obiedzie. Ale tutaj kaliber jest naprawdę wysoki. Bo mówimy o kobietach, które odebrały życie - partnerom, własnym dzieciom, bliskim, obcym.
Autorem jest Zbyszek Nowak i to on oddaje głos kobietom już osądzonym. Skazanym często na bardzo surowe wyroki. To rozmowy prowadzone po czasie, gdy medialny szum opadł, a zostaje cisza celi i własne myśli. Każda z bohaterek opowiada o swoim dzieciństwie, domu, relacjach, o przemocy, alkoholu, poczuciu skrzywdzenia, o środowisku, które nie dawało wsparcia. W tle przewijają się frustracja, samotność, bezradność.
I ja czytając, wciąż zadawałam sobie jedno pytanie: czy to wystarczające wytłumaczenie?
Bo są historie, przy których czuję czystą złość. Są takie, w których trudno mi znaleźć choćby cień współczucia. A są też momenty, kiedy łapię się na tym, że próbuję zrozumieć mechanizm. Nie usprawiedliwić. Zrozumieć. W którym momencie coś w człowieku pęka? Jak bardzo trzeba się zagubić, żeby zniszczyć nie tylko czyjeś życie, ale i swoje?
Najmocniejsze w tej książce jest zderzenie obrazu „bestii”, jaki kreują media, z realnym człowiekiem. Kobietą z konkretnego miasta, z konkretną historią. Taką, która kiedyś chodziła do szkoły, zakochiwała się, rodziła dzieci, a potem stała się „tą, która zabiła”. To bolesne zderzenie stereotypu z rzeczywistością.
Podczas lektury towarzyszyły mi skrajne emocje. Niedowierzanie, czasem chłodny dystans, czasem współczucie, którego sama się po sobie nie spodziewałam. Szczególnie trudne są historie dzieciobójczyń - świadomość, że w więziennej hierarchii stoją najniżej, że często ukrywają powód wyroku, że jednocześnie wciąż są matkami… To zostaje w głowie.
Doceniam, że autor nie moralizuje. Nie prowadzi czytelnika za rękę. Daje przestrzeń na własną ocenę. To bardziej studium przypadku niż klasyczne true crime. Mamy tło sprawy, kontekst prawny, ale najważniejszy jest głos skazanych. Ich wersja, perspektywa, a my musimy zdecydować, czy w nią wierzymy.
To książka, która psychicznie potrafi zmęczyć, ale nie czułam dłużyzn. Każda historia wciągała mnie coraz głębiej w pytania o granice ludzkiej wytrzymałości. O to, czy system rzeczywiście resocjalizuje.
„Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” to reportaż szorstki, intymny i momentami bardzo niewygodny. Nie daje ukojenia i zostawia z dyskomfortem. Ale właśnie dlatego uważam, że jest potrzebny. Bo zmusza do myślenia. O kobietach. O przemocy. O odpowiedzialności. O tym, jak cienka bywa granica między ofiarą a sprawczynią.
Nie poleciłabym tej książki każdemu. To lektura dla tych, którzy mają w sobie gotowość, by wejść w trudny świat i nie szukać prostych odpowiedzi.
Ocena: 9/10
Czy kobieta, którą mijam na ulicy, mogłaby mieć za sobą historię, po której włosy stają dęba? Co musiałoby się wydarzyć, żebyś przekroczył(a) granicę, zza której nie ma już powrotu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” sięgnęłam z pełną świadomością, że to nie będzie lektura lekka ani wygodna. Lubię reportaże, które dotykają tematów niewygodnych....
Nowak dał mi się poznać jako autor reportaży bezkompromisowych, które często rozdzierają serce i sprawiają, że można na nowo przewartościować swoje życie. Próżno tutaj szukać taniej sensacji, prób wzbudzenia litości, to bardziej geneza tego co doprowadziło kobiety do przekroczenia pewnej granicy.
Autor jak to ma w zwyczaju, głos oddaje bohaterkom swojej książki, tak by to one opowiedziały o dzieciństwie, relacjach, wyrokach i życiu, które doprowadziło je do miejsca, w którym się znalazły. Jest w tym wszystkim wspólny mianownik w postaci poczucia krzywdy, czy bezsilności, bo w życiu tych kobiet było wszystko od alkoholu, przez przemoc i toksyczne relacje. Cały ten obraz daje taki duszny klimat i zmusza do zastanowienia się, czy aby za naszą ścianą nie odgrywają się takie ludzkie dramaty o jakich bohaterki opowiadają.
Cenię Nowaka, że w swoich książkach niczego mi nie narzuca, nie kierunkuje moich myśli, a zostawia mi pełną swobodę do interpretacji. Otrzymałam tutaj pełen obraz, jak zawodzi system, jak krucha jest ludzka psychika i co się dzieje, gdy ludzie są doprowadzeni do granic.
Ten reportaż bezsprzecznie ma swoją moc i zapewne oceny bohaterek będą skrajnie różne, bo dla mnie za dużo w tym wszystkim było obarczaniem winy innych i usprawiedliwianiem się bez takiej refleksji, że mordując, człowiek też staje się potworem, bo w tym wszystkim trzeba tez mieć z tyłu głowy, że za swoje wybory i ich konsekwencje trzeba ponosić odpowiedzialność.
Za sprawą tego reportażu łatwo konfrontować swoje myśli i osądy z doświadczeniami innych, bo Nowak pokazuje, że sama zbrodnia to tylko finał długotrwałego procesu, który w czasie ”erupcji” kończ się w bestialski sposób.
Mocna psychologicznie książka, która czerń i biel miesza w odcienie szarości i tematykę z nagłówków prasy o „kobietach potworach” pozwala zgłębić nieco bardziej.
Nowak dał mi się poznać jako autor reportaży bezkompromisowych, które często rozdzierają serce i sprawiają, że można na nowo przewartościować swoje życie. Próżno tutaj szukać taniej sensacji, prób wzbudzenia litości, to bardziej geneza tego co doprowadziło kobiety do przekroczenia pewnej granicy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor jak to ma w zwyczaju, głos oddaje bohaterkom swojej książki, tak by to...
Jak bardzo przerażająca jest zbrodnia? Nie ta fikcyjna, o jakich czytamy w powieściach kryminalnych, ale ta, do której doszło naprawdę, ta, w którą uwikłani są prawdziwi ludzie, za którą sprawcy odsiadują wyrok, a rodziny obydwu stron cierpią? Po lekturze “Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszka Nowaka to jednak nie przerażenie czuję, a okropny smutek. Smutek, który może powinniśmy czuć jako społeczeństwo? Bo mam wrażenie, że wiele z tych zbrodni doszło do skutku z braku empatii, zainteresowania społeczności jednostką. Choć może to wniosek niewłaściwy? Nie wiem, na pewno jednak jest to publikacja zmuszająca do refleksji i przemyśleń.
23 rozmówczynie. Niektóre z nich zabiły, inne zabić próbowały. Niektóre zrobiły to z premedytacją, inne przypadkiem, jeszcze inne - bo po prostu nie widziały innego wyjścia. Przemoc, alkohol, brak wykształcenia to częste, ale nie jedyny czynniki, które do zbrodni doprowadziły. Są tu przecież i kobiety mądre, wykształcone, z dobrych domów. Niektóre odsiadują karę od wielu lat, inne ciągle jeszcze nie mają uprawomocnionego wyroku. O niektórych z nich słyszeliście w mediach, o innych nie pisał nikt. Co teraz mają światu do powiedzenia? Co myślą o sobie, o zbrodni, o swojej przyszłości? Czy w ogóle na tę przyszłość w ich ocenie zasługują? To im Zbyszek Nowak oddaje głos.
Książka zbudowana jest na podobnej zasadzie, co poprzednie dwie publikacje autora pod względem budowy: przed poszczególnymi rozmowami dostajemy tło, które w jakiś sposób pozwala nam się na omawiany temat przygotować. A jednak ogólne wrażenie daje inne - wydaje się bardziej swobodna, łatwiejsza w odbiorze pod kątem stylistycznym, choć nie tematycznym. Autor oddaje głos kobietom, które w dużej mierze uważane są za potwory - on traktuje je jako człowieka, pozwala przedstawić ich punkt widzenia. Co można z tym rozmów wynieść? O tym więcej napisałam w recenzji, którą znajdziecie tu: https://www.kryminalnatalerzu.pl/2026/03/zabias-zbyszek-nowak.html, a książkę zostawiam z oceną 8/10.
Jak bardzo przerażająca jest zbrodnia? Nie ta fikcyjna, o jakich czytamy w powieściach kryminalnych, ale ta, do której doszło naprawdę, ta, w którą uwikłani są prawdziwi ludzie, za którą sprawcy odsiadują wyrok, a rodziny obydwu stron cierpią? Po lekturze “Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo” Zbyszka Nowaka to jednak nie przerażenie czuję, a okropny smutek....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno opowiedzieć o tej książce. Trudno ją zrecenzować, bo czy mamy prawo recenzować czyjeś życie? Czy jestem odpowiednią osobą, by je oceniać?
Rodzimy się, dorastamy, chcemy dla siebie jak najlepiej. Czasem jednak życie pisze wyjątkowo mroczny scenariusz. Zdarza się, że czynimy zło świadomie. Bywa też, że wystarczy chwila – jeden moment, znalezienie się w nieodpowiednim miejscu i czasie – by wszystko potoczyło się w ciemnym kierunku.
Książka Zbyszka Nowaka wypełniona jest właśnie takimi historiami. To opowieści pełne skrajnych emocji – bólu, gniewu, żalu, ale też nadziei. Dwadzieścia trzy życia, które potoczyły się według czarnego scenariusza. Wiele z nich wciąż ma szansę spróbować wyprostować swoją drogę. Nieliczne – według sądu i opinii publicznej – na tę szansę już nie zasługują.
„Zabiłaś?” to zapis rozmów autora z kobietami osadzonymi w polskich zakładach karnych. Część z nich odbywa karę w bezwzględnym zamknięciu, inne przebywają w oddziałach półotwartych. Dla większości to pierwszy wyrok – pierwszy, ale niezwykle dotkliwy. Każda z nich otrzymała długą karę. O niektórych z tych zbrodni mówiły media, inne przeszły niemal bez echa.
Każdą z rozmów poprzedza komentarz autora. Znajdziemy tu fragmenty zeznań i artykułów prasowych. Dla osób mniej zaznajomionych z tematem przytoczone zostały również paragrafy z kodeksu karnego wykonawczego. Na końcu wybrzmiewają głosy ekspertów, które pomagają uporządkować myśli i spojrzeć na całość z szerszej perspektywy.
Zbyszek Nowak jako jeden z nielicznych dał tym kobietom przestrzeń, by mogły opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Potraktował je jak ludzi – bez ocen, z uważnością i szacunkiem. Tę książkę czyta się znakomicie. Wciąga od pierwszej strony, chwilami odbiera oddech. Bywa, że budzi złość i bezradność. Najważniejsze jednak jest to, że po lekturze zostaje się z refleksją – trudną, niewygodną, taką, z którą niełatwo się pogodzić.
Polecam 🤎
Trudno opowiedzieć o tej książce. Trudno ją zrecenzować, bo czy mamy prawo recenzować czyjeś życie? Czy jestem odpowiednią osobą, by je oceniać?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRodzimy się, dorastamy, chcemy dla siebie jak najlepiej. Czasem jednak życie pisze wyjątkowo mroczny scenariusz. Zdarza się, że czynimy zło świadomie. Bywa też, że wystarczy chwila – jeden moment, znalezienie się w nieodpowiednim...
Zastanawiałaś/eś się kiedyś, czy dał(a)byś radę przetrwać w zamknięciu? W miejscu, gdzie każdy dzień wygląda niemal identycznie, a przyszłość jest odległym, niepewnym punktem na horyzoncie?
"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo" Zbyszka Nowaka to moje pierwsze spotkanie z autorem - i od razu bardzo intensywne.
Każdy rozdział poświęcony jest innej osadzonej, skazanej z art. 148 kodeksu karnego. Są tu wyroki dożywocia, 25 lat i krótsze. Historie najpierw poznajemy z relacji autora, przywołanych wycinków prasowych. Później każda z kobiet dostaje przestrzeń, by opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. I właśnie w tym zderzeniu narracji rodzi się napięcie.
Ta książka nie daje gotowych odpowiedzi. Nie rozstrzyga, czy wyroki są sprawiedliwe. Nie przesądza, czy bohaterki mówią prawdę, czy budują wygodniejszą dla siebie wersję wydarzeń. Jeśli ktoś szuka jednoznacznych ocen - nie tutaj. Można samemu sięgnąć do akt, poszukać informacji, wyrobić sobie zdanie.
Autor skupia się na czymś innym.
To opowieść o życiu po wyroku. O codzienności w zamknięciu, o monotonnym rytmie dni, które trzeba czymś wypełnić, żeby nie zwariować. O tęsknocie, poczuciu winy, wstydzie, ale też o nadziei. Czy system rzeczywiście resocjalizuje, czy raczej mieli człowieka na proch? Czy można jeszcze snuć plany, marzyć, wierzyć w jakiekolwiek "potem"?
Najmocniej wybrzmiewa tu temat rodzin. One zostały skazane, ale czy tylko one ponoszą konsekwencje? Rodzice żyją ze świadomością, kim stała się ich córka. Dzieci trafiają do rodzin zastępczych albo pod opiekę dalszych krewnych. Relacje pękają, czasem bezpowrotnie. Jedne kobiety mają widzenia, mają do kogo zadzwonić. Inne zostały całkiem same.
Szczególnie trudne są historie kobiet, które odebrały życie własnym dzieciom. W więziennej hierarchii stoją najniżej. Ukrywają powód wyroku tak długo, jak się da. A jednak nawet one muszą jakoś przetrwać. Wiele z nich wciąż ma dzieci. Tęsknią. Kochają. Czy mogą jeszcze być dla nich kimś dobrym?
To lektura bolesna, wywołująca złość i bezradność. Przy tylu tragediach pojawia się pytanie: czy dało się temu zapobiec? A może pewne historie i tak znalazłyby swój tragiczny finał?
Książka liczy prawie 500 stron, ale nie czuć ciężaru objętości. Czyta się ją jednym tchem. Głosy osadzonych długo nie milkną w głowie. Jeśli kiedykolwiek mówiłam, że jakaś książka zostanie ze mną na zawsze - to była zapowiedź. Ta zostanie naprawdę. Bo napisało ją życie. Pęknięte życie ofiar i ich rodzin. Pęknięte życie zab0jczyń i ich bliskich.
Zastanawiałaś/eś się kiedyś, czy dał(a)byś radę przetrwać w zamknięciu? W miejscu, gdzie każdy dzień wygląda niemal identycznie, a przyszłość jest odległym, niepewnym punktem na horyzoncie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za zabójstwo" Zbyszka Nowaka to moje pierwsze spotkanie z autorem - i od razu bardzo intensywne.
Każdy rozdział poświęcony jest innej...
Czy kobieta ta, którą zwykliśmy widzieć jako ciepłą, opiekuńczą, dbającą o dom i dzieci, naprawdę jest zdolna do zabójstwa? I co musi się wydarzyć w jej życiu, żeby przekroczyła granicę, zza której nie ma już powrotu?
Po"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za morderstwo" sięgnęłam ponieważ uwielbiam reportaże, które dotykają spraw ciężkich, niewygodnych, takich, o których nie rozmawia się przy kawie. Lubię zaglądać w głąb ludzkiej psychiki, próbować zrozumieć mechanizmy, które prowadzą do ostateczności. A tutaj mamy wyższy kaliber. Książka jest o kobietach, które zabiły partnerów, matki własne dzieci i wiele innych osób To nie jest temat, obok którego przechodzi się obojętnie. Chciałam usłyszeć ich uzasadnienie. Chciałam wiedzieć dlaczego?
Autorem książki jest Zbyszek Nowak, który oddaje głos kobietom już osądzonym, odbywającym wyroki, często bardzo surowe, czasem dożywotnie. To rozmowy prowadzone po czasie. Po opadnięciu medialnego szumu. Gdy zostaje cisza celi i własne myśli. Każda z tych kobiet opowiada o swoim dzieciństwie, domu rodzinnym, relacjach, o tym, jakie rodziny same stworzyły. W tle przewijają się alkohol, przemoc, poczucie skrzywdzenia, frustracja, środowisko, które nie dawało wsparcia, a czasem wręcz pchało w przepaść.
I tu pojawia się pytanie, czy to wystarczające wytłumaczenie?
Bo często ich uzasadnienia są niewiarygodne. Czasem aż trudno je przyjąć. Niektóre tłumaczenia wydają się próbą zrzucenia winy na okoliczności. Inne brzmią jak desperacka potrzeba wybielenia siebie. A jednak czytając, nie da się nie próbować zrozumieć. Nie usprawiedliwić, ale zrozumieć mechanizm. W którym momencie coś w człowieku pęka? Jak bardzo trzeba się zagubić, żeby dostać dożywocie?
Najciekawsze w tej książce było dla mnie zderzenie wyobrażenia z rzeczywistością. Media lubią tworzyć obraz „bestii”, „potworów”, „demonów w spódnicy”. A tutaj widzimy kobiety z konkretnych domów, ulic, miast. Takie, które kiedyś chodziły do szkoły, zakochiwały się, rodziły dzieci. Kobiety, które zgodnie z tym, co ogólnie przyjęte, powinny być opiekuńcze, uczuciowe, potrzebujące wsparcia. To one dbają o rodzinę. To one „trzymają dom”. A jednak to one potrafiły odebrać życie.
Podczas lektury towarzyszyły mi bardzo skrajne emocje. Złość. Niedowierzanie. Momentami współczucie. Czasem chłodny dystans. Były historie, które mroziły krew w żyłach, i takie, które zostawiały mnie z ogromnym znakiem zapytania. Czy gdyby ktoś w porę zareagował, mogło być inaczej? Czy gdyby miały inne wsparcie, inny dom, inne wybory, dziś siedziałyby po drugiej stronie krat?
Rozdziały są konkretne, nieprzegadane, a każda historia wciąga. Czytając chce się ciągle wiedzieć więcej... jak wygląda ich codzienność w więzieniu? Czy rodzina utrzymuje kontakt? Czy ktoś czeka? Czy czują skruchę? A może wciąż uważają się za ofiary?
Najbardziej podobało mi się to, że autor nie ocenia wprost. Pozwala mówić. Daje przestrzeń na refleksję czytelnikowi. To książka, która nie daje łatwych odpowiedzi. Zostawia z niewygodą. I właśnie dlatego jest tak dobra.
Polecam ją wszystkim, którzy nie boją się trudnych tematów i chcą spojrzeć na zbrodnię z innej perspektywy, nie przez pryzmat nagłówków, ale przez pryzmat człowieka. To reportaż, który zostaje w głowie na długo i zmusza do zadania do pytania, czy naprawdę znamy granice ludzkiej wytrzymałości?
Czy kobieta ta, którą zwykliśmy widzieć jako ciepłą, opiekuńczą, dbającą o dom i dzieci, naprawdę jest zdolna do zabójstwa? I co musi się wydarzyć w jej życiu, żeby przekroczyła granicę, zza której nie ma już powrotu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo"Zabiłaś? Rozmowy z kobietami skazanymi za morderstwo" sięgnęłam ponieważ uwielbiam reportaże, które dotykają spraw ciężkich, niewygodnych, takich, o...
Po przeczytaniu dwóch książek Zbyszka Nowaka, ustaliłam sama ze sobą, że kolejnych czytać nie będę, bo to ten kaliber reportażu, który psychikę i emocje sieka na plasterki. Jednak gdy zobaczyłam czarno-zieloną okładkę Zabiłaś?, przekonałam się, że nawet sama ze sobą nie umiem się dogadać...
Zabójczynie, dzieciobójczynie, podżegaczki, współwinne, pomówione, wrobione... Niebezpieczne kobiety, które trafiły za kraty na skutek popełnienia czynu zabronionego, zimnej, wykalkulowanej zbrodni, ale też i takie, które zgubiła bezmyślność i okoliczności.
Historie wszystkich kobiet są przykre i mają w sobie ogromny ciężar gatunkowy. Niektóre są pełne okrucieństwa i złej woli, w niektórych zabrakło pierwiastka człowieczeństwa, inne są wynikiem brawury. Wszystkie zasługują na uwagę. Tak po prostu, ku przestrodze, żeby wiedzieć...
Ale są tu dwie historie, które ja odebrałam w sposób szczególny... Oktawia. Bez komentarza. Kto czytał, ten wie. I Aga. Młodziutka dziewczyna, która ma całe życie przed sobą... robi coś strasznie głupiego. Odbiera komuś życie, a swoje własne rozbija na drobne kawałki. Nie wiem, dlaczego akurat historia Agi tak mną wstrząsnęła... może to jej młody wiek, może dlatego, że to moja imienniczka, a może z powodu totalnego bezsensu tego, co się stało... "Brawura, głupota i nieodpowiedzialność"... Czy da się cokolwiek z tego ocalić?
Jest jeszcze Sara. I Anna C., O nich też pomilczę. Kto czytał, ten wie...
Książka nie ma na celu piętnowania skazanych kobiet czy wykazywania ich winy. To czysto poznawcze "case study" dążące wyłącznie do opowiedzenie zdarzenia. Głos mają tu skazane kobiety, bo to ich życiorysy, ich historie i ich wyroki. Autor daje swoim rozmówczyniom możliwość swobodnej relacji i przedstawienia wydarzeń z ich perspektywy. W swoim komentarzu odnośnie do każdej sprawy nakreśla jedynie tło i kontekst prawno-proceduralny.
To odważny i szczery reportaż. Taki z pierwszej ręki. Intymny i bez retuszu. Szorstki i poruszający ogromem nieszczęścia i okrucieństwa. Trudny w odbiorze, czasem wzbudzający złość. Ale potrzebny, by pokazać, jak bardzo zachwiany może być kulturowo ustalony wzorzec kobiety.
Trudno tę publikację zakwalifikować do gatunku: to coś w rodzaju skrzyżowania reportażu i true-crime, i chyba też wywiadu-rzeki. Niemniej, polecam, jeśli macie odwagę wejść do przestępczego świata kobiet... Zbrodnia jest kobietą...
Po przeczytaniu dwóch książek Zbyszka Nowaka, ustaliłam sama ze sobą, że kolejnych czytać nie będę, bo to ten kaliber reportażu, który psychikę i emocje sieka na plasterki. Jednak gdy zobaczyłam czarno-zieloną okładkę Zabiłaś?, przekonałam się, że nawet sama ze sobą nie umiem się dogadać...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabójczynie, dzieciobójczynie, podżegaczki, współwinne, pomówione, wrobione......