Książka "Norbi Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie" autorstwa Sylwii Borowskiej towarzyszyła mi w podróży pociągiem do Poznania.
Ja jestem koncertoholikiem, choć przyznam , że nie jestem zagorzałą fanką piosenek Norbiego
Muszę jednak stwierdzić, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie.
Poznajemy w niej drugą twarz wokalisty, mniej znaną, której towarzyszą hazard, alkohol i narkotyki.
Zaskakujące jest, jak Norbi na co dzień zakładał maskę. Obserwując jego zachowanie, np jako prowadzącego teleturniej, nigdy nie pomyślalabym, że zmaga się on z takimi nałogami. Często uśmiechnięty, trochę komiczny, na pewno nie sprawiał wrażenia faceta z problemami.
Ta publikacja zawiera wyznania Norbiego, ale także wypowiedzi osób, które mają z nim kontakt na co dzień i mogą obserwować jego walkę o siebie
Pomimo ważnych tematów, lektura napisana jest lekkim stylem.
Gratuluję Norbiemu wyjścia z nałogu. Ważne, że głośno o tym opowiada innym ku przestrodze.
Przeczytajcie
Sylwia Borowska Norbi Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie.
Książka "Norbi Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie" autorstwa Sylwii Borowskiej towarzyszyła mi w podróży pociągiem do Poznania.
Ja jestem koncertoholikiem, choć przyznam , że nie jestem zagorzałą fanką piosenek Norbiego
Muszę jednak stwierdzić, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie.
Poznajemy w niej drugą twarz wokalisty, mniej znaną, której towarzyszą...
Fajny koncept, słabe wykonanie. Książka próbuje nam się sprzedać jako opowieść Norbiego o jego hazardowych nałogach. Tylko, że o swoim hazardowym życiu Norbi ma może do opowiedzenia z 50-100 stron. Książka wypełniona jest więc wybiórczą i poszarpaną biografią Norbiego, co z kolei przeplatane jest wywiadami z innymi ludźmi — w tym najbardziej absurdalny rozdział, będący wywiadem z astrolożką (pomijając już nawet oddawanie głosu szarlatanom, Norbi o astrologii wspomina w książce tylko raz — że zadzwonił kiedyś do Wróżbity Macieja i to w sumie tak trochę dla jaj).
Szanuję Pana Norbiego za wyjście z nałogu i za zrobienie paru hitów przed laty. Ale ta książka, niestety, nie wyszła.
Fajny koncept, słabe wykonanie. Książka próbuje nam się sprzedać jako opowieść Norbiego o jego hazardowych nałogach. Tylko, że o swoim hazardowym życiu Norbi ma może do opowiedzenia z 50-100 stron. Książka wypełniona jest więc wybiórczą i poszarpaną biografią Norbiego, co z kolei przeplatane jest wywiadami z innymi ludźmi — w tym najbardziej absurdalny rozdział, będący...
Groch z kapustą w absolutnie przeszacowanych proporcjach. Rozumiem zamysł i nawet mógłby on być dość ciekawy, ale dzielenie "pół na pół" wywiadu-rzeki z głównym bohaterem z wtrętami postaci pobocznych (manager, żona, ASTROLOŻKA XD) powoduje, że realnie nie da się tu skupić na niczym konkretnym. Narracja i historia samego Norbiego staje się naskórkowa, pojawia się niczym wtręty w zalewie mniej potrzebnych informacji: wyjątkiem są tu co najwyżej krótkie rozmowy z żoną Norberta, które dorzucają dodatkowy kontekst emocjonalny.
Dodatkowo problemem jest dość płytki "śniadaniówkowy" styl rozmów, które z rzadka pogłębiają realnie ważne wątki, sygnalizowane przez wywiadowanego. Jestem w stanie wyczuć tutaj, że dla samego Norbiego spowiedź "hazardowa" była ważna emocjonalnie, ale rzecz totalnie leży na poziomie koncepcyjnym i dziennikarskim. Szkoda zmarnowanej szansy na realnie ciekawą, dekadencką opowieść z przełomu tysiącleci.
Groch z kapustą w absolutnie przeszacowanych proporcjach. Rozumiem zamysł i nawet mógłby on być dość ciekawy, ale dzielenie "pół na pół" wywiadu-rzeki z głównym bohaterem z wtrętami postaci pobocznych (manager, żona, ASTROLOŻKA XD) powoduje, że realnie nie da się tu skupić na niczym konkretnym. Narracja i historia samego Norbiego staje się naskórkowa, pojawia się niczym...
Fanom Norbiego zapewne dostarczy wielu emocji. Szybko się czyta. Napisana w formie wywiadów z samym Norbertem oraz innych ludzi z jego otoczenia.
Fanom Norbiego zapewne dostarczy wielu emocji. Szybko się czyta. Napisana w formie wywiadów z samym Norbertem oraz innych ludzi z jego otoczenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "Norbi Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie" autorstwa Sylwii Borowskiej towarzyszyła mi w podróży pociągiem do Poznania.
Ja jestem koncertoholikiem, choć przyznam , że nie jestem zagorzałą fanką piosenek Norbiego
Muszę jednak stwierdzić, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie.
Poznajemy w niej drugą twarz wokalisty, mniej znaną, której towarzyszą hazard, alkohol i narkotyki.
Zaskakujące jest, jak Norbi na co dzień zakładał maskę. Obserwując jego zachowanie, np jako prowadzącego teleturniej, nigdy nie pomyślalabym, że zmaga się on z takimi nałogami. Często uśmiechnięty, trochę komiczny, na pewno nie sprawiał wrażenia faceta z problemami.
Ta publikacja zawiera wyznania Norbiego, ale także wypowiedzi osób, które mają z nim kontakt na co dzień i mogą obserwować jego walkę o siebie
Pomimo ważnych tematów, lektura napisana jest lekkim stylem.
Gratuluję Norbiemu wyjścia z nałogu. Ważne, że głośno o tym opowiada innym ku przestrodze.
Przeczytajcie
Sylwia Borowska Norbi Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie.
Książka "Norbi Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie" autorstwa Sylwii Borowskiej towarzyszyła mi w podróży pociągiem do Poznania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa jestem koncertoholikiem, choć przyznam , że nie jestem zagorzałą fanką piosenek Norbiego
Muszę jednak stwierdzić, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie.
Poznajemy w niej drugą twarz wokalisty, mniej znaną, której towarzyszą...
Fajny koncept, słabe wykonanie. Książka próbuje nam się sprzedać jako opowieść Norbiego o jego hazardowych nałogach. Tylko, że o swoim hazardowym życiu Norbi ma może do opowiedzenia z 50-100 stron. Książka wypełniona jest więc wybiórczą i poszarpaną biografią Norbiego, co z kolei przeplatane jest wywiadami z innymi ludźmi — w tym najbardziej absurdalny rozdział, będący wywiadem z astrolożką (pomijając już nawet oddawanie głosu szarlatanom, Norbi o astrologii wspomina w książce tylko raz — że zadzwonił kiedyś do Wróżbity Macieja i to w sumie tak trochę dla jaj).
Szanuję Pana Norbiego za wyjście z nałogu i za zrobienie paru hitów przed laty. Ale ta książka, niestety, nie wyszła.
Fajny koncept, słabe wykonanie. Książka próbuje nam się sprzedać jako opowieść Norbiego o jego hazardowych nałogach. Tylko, że o swoim hazardowym życiu Norbi ma może do opowiedzenia z 50-100 stron. Książka wypełniona jest więc wybiórczą i poszarpaną biografią Norbiego, co z kolei przeplatane jest wywiadami z innymi ludźmi — w tym najbardziej absurdalny rozdział, będący...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGroch z kapustą w absolutnie przeszacowanych proporcjach. Rozumiem zamysł i nawet mógłby on być dość ciekawy, ale dzielenie "pół na pół" wywiadu-rzeki z głównym bohaterem z wtrętami postaci pobocznych (manager, żona, ASTROLOŻKA XD) powoduje, że realnie nie da się tu skupić na niczym konkretnym. Narracja i historia samego Norbiego staje się naskórkowa, pojawia się niczym wtręty w zalewie mniej potrzebnych informacji: wyjątkiem są tu co najwyżej krótkie rozmowy z żoną Norberta, które dorzucają dodatkowy kontekst emocjonalny.
Dodatkowo problemem jest dość płytki "śniadaniówkowy" styl rozmów, które z rzadka pogłębiają realnie ważne wątki, sygnalizowane przez wywiadowanego. Jestem w stanie wyczuć tutaj, że dla samego Norbiego spowiedź "hazardowa" była ważna emocjonalnie, ale rzecz totalnie leży na poziomie koncepcyjnym i dziennikarskim. Szkoda zmarnowanej szansy na realnie ciekawą, dekadencką opowieść z przełomu tysiącleci.
Groch z kapustą w absolutnie przeszacowanych proporcjach. Rozumiem zamysł i nawet mógłby on być dość ciekawy, ale dzielenie "pół na pół" wywiadu-rzeki z głównym bohaterem z wtrętami postaci pobocznych (manager, żona, ASTROLOŻKA XD) powoduje, że realnie nie da się tu skupić na niczym konkretnym. Narracja i historia samego Norbiego staje się naskórkowa, pojawia się niczym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to