Troche zbyt krotka, troche za mało anegdot jak na postać od blisko polwiecza zwiazana ze sportem polskim(pilka nozna). Fabula ksiażki porywa zrywami (jest nierównomierna). Mimo zastrzeżen do samej treści ksiązki, postać w niej ukazana budzi szacunek.
Troche zbyt krotka, troche za mało anegdot jak na postać od blisko polwiecza zwiazana ze sportem polskim(pilka nozna). Fabula ksiażki porywa zrywami (jest nierównomierna). Mimo zastrzeżen do samej treści ksiązki, postać w niej ukazana budzi szacunek.
Autobiografia legendy mikrofonu. Dariusz Szpakowski komentuje najważniejsze mecze w TVP właściwie od zawsze. Jego charakterystyczny głos znam już od dzieciństwa. Niektórzy wypominają panu Dariuszowi pomyłki, ale trzeba przyznać, że prawie nikt nie potrafi tak budować komentarzem nastroju wielkiego widowiska, jak Dariusz Szpakowski. W książce napisanej razem z Przemysławem Rudzkim opowiada o swoim życiu. Zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym. Od lat młodości na warszawskim Powiślu, przez pracę w radiu, aż po karierę telewizyjną. Poznamy tu szczegóły wyjazdów na poszczególne mundiale czy igrzyska olimpijskie. Książka pełna jest nie tylko anegdot czy informacji zakulisowych z tych wielkich sportowych turniejów, ale także przemyśleń znanego komentatora. Refleksje dotyczą nie tylko sportu, ale także codziennego życia, relacji, czy zmieniającej się na przestrzeni lat ludzkiej mentalności. Do tego mnóstwo unikatowych fotografii. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Może trochę szkoda, że książka nie jest dłuższa?
Autobiografia legendy mikrofonu. Dariusz Szpakowski komentuje najważniejsze mecze w TVP właściwie od zawsze. Jego charakterystyczny głos znam już od dzieciństwa. Niektórzy wypominają panu Dariuszowi pomyłki, ale trzeba przyznać, że prawie nikt nie potrafi tak budować komentarzem nastroju wielkiego widowiska, jak Dariusz Szpakowski. W książce napisanej razem z Przemysławem...
Dzięki współpracy z Wydawnictwem Sine Qua Non najnowszą książką, którą przeczytałem jest autobiografia Dariusza Szpakowskiego pt.: "Wita państwa Dariusz Szpakowski" spisana przy pomocy Przemysława Rudzkiego.
Tak jak kiedyś tata nie wyobrażał sobie transmisji bez komentarza Jana Ciszewskiego, tak teraz ja mi ciężko sobie wyobrazić wydarzenia sportowe bez głosu Dariusza Szpakowskiego. Od lat 70-tych jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce. Skomentował bowiem 12 mundiali, 11 mistrzostw Europy i 18 igrzysk olimpijskich.
Książka o tym jak na przestrzeni lat zmieniała się Polska, świat, polityka, dziennikarstwo i całe media. Kiedyś jak wspomina, stanowisko komentatorskie było w jednym ze starych autobusów. Dziś ciężko to sobie wyobrazić.
To opowieść nie tylko o piłce nożnej, mundialach i polskich trenerach ale także o innych dyscyplinach olimpijskich, które komentował. To także opowieść o relacjach z wieloma zawodnikami, dziennikarzami i trenerami.
Oczywiście nie zabraknie ciekawostek między innymi z wyjazdów za granice i handlowaniu czymkolwiek się dało np. żyletkami, kierownicami do łady, gałkami do zmiany biegów czy dżinsami. Sporo także o Janie Ciszewskim, co w sumie nie powinno dziwić.
Końcówka należy do Przemysława Rudzkiego, dziennikarza i autora między innymi Zapisków z Królestwa, który przeprowadził krótkie wywiady z żoną oraz córkami Pana Dariusza oraz napisał posłowie, w którym opowiadał o poznaniu autora i powstaniu książki. A jak powstała? Przecież na pewno sporo osób chciało spisać biografie legendy.
Celem obu panów było stworzenie prawdziwej fabularnej powieści o różnych epokach przez które przechodził Szpakowski. Zależało im na tym, aby zabrać czytelnika zarówno na Powiśle, korytarze stacji telewizyjnych jak i na stadiony czy do szatni. Myślę, że to się udało wykonać.
Dzięki współpracy z Wydawnictwem Sine Qua Non najnowszą książką, którą przeczytałem jest autobiografia Dariusza Szpakowskiego pt.: "Wita państwa Dariusz Szpakowski" spisana przy pomocy Przemysława Rudzkiego.
Tak jak kiedyś tata nie wyobrażał sobie transmisji bez komentarza Jana Ciszewskiego, tak teraz ja mi ciężko sobie wyobrazić wydarzenia sportowe bez głosu Dariusza...
Troszkę zawiodłem się bo wszystko przeleciało błyskawicznie a taka kariera komentatorska i tyle wyjazdów to wydaje mi sie ze na 5 książek mogłoby starczyć.
Troszkę zawiodłem się bo wszystko przeleciało błyskawicznie a taka kariera komentatorska i tyle wyjazdów to wydaje mi sie ze na 5 książek mogłoby starczyć.
Jedna z najlepszych autobiografii jakie czytałem. Ciepła, pozytywna - chyba taka jaki jest Pan Darek. Oczywiście że miałem chwilę że wzdrygałem się gdy się mylił ale i tak będzie mi brakować jego głosu. Szkoda tylko że nie doczekał sukcesów w narodowej piłce nożnej, choć takich jakie mógł komentować Jan Ciszewskiego. Jedna z tych książek gdzie pytasz: "ale już koniec?"
Gorąco polecam 🔥👍
Jedna z najlepszych autobiografii jakie czytałem. Ciepła, pozytywna - chyba taka jaki jest Pan Darek. Oczywiście że miałem chwilę że wzdrygałem się gdy się mylił ale i tak będzie mi brakować jego głosu. Szkoda tylko że nie doczekał sukcesów w narodowej piłce nożnej, choć takich jakie mógł komentować Jan Ciszewskiego. Jedna z tych książek gdzie pytasz: "ale już...
"Legendariusz" to postać-pomnik polskiego dziennikarstwa, a dla mnie prywatnie przez wiele lat ulubiony komentator. Nikt tak jak on nie potrafi oddać emocji turnieju i meczów o stawkę, zresztą sam w swej biografii przyznaje, że jego paliwem były te największe wydarzenia, ze szczególnym uwzględnieniem meczów reprezentacji Polski. Świetnie czytało się o jego fascynacji sportem, początkach w radiu, a później pracy w telewizji. Króciutki wywiad z córkami wywołał u mnie najprawdziwsze wzruszenie. Wątki dotyczące licznych delegacji, turniejów, obcowania z kadrami rozmaitych selekcjonerów, to smaczki dla każdego konesera piłki. Za nieco mniej ciekawe z punktu widzenia postronnego obserwatora uznaję fragmenty poświęcone zmianom na "stołkach", przetasowania partyjne i polityczne decyzje, mające wpływ na zawodowe koleje losu "Szpaka". Aczkolwiek oczywiście mają one swoje uzasadnienie. Książka pozwoliła mi lepiej go poznać, chciałoby się powiedzieć od ludzkiej strony, ale tak naprawdę przez lata obserwując z jaką pasją, zaangażowaniem i emocjami oddaje się pracy, nie trzeba elaboratów by wiedzieć, że daleki on jest od przerostów ambicjonalnych czy działań pod publiczkę. Pozycja ta nie jest laurką, ale wyłania się z niej postać bardzo prawego, oddanego i koleżeńskiego człowieka, który na przestrzeni dekad bił rekordy skomentowanych meczów i wyjazdów na turnieje, charakteryzując się przy tym godnym podziwu etosem pracy. Na minus - nieco zbyt pobieżne czy anegdotyczne wręcz przedstawienie ciekawych wątków, które zasługiwałyby na rozszerzenie, ale z uwagi na ich ilość i ograniczenia strukturalne książki, nie było to możliwe. Zaskoczyła mnie również ilość zdjęć. Sama ich obecność jest oczywiście na plus, jednak niektóre segmenty przypominają bardziej album.
Podsumowując, polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się sportem, piłką lub chciałby bliżej poznać Pana Darka. Jako czytelnik z rocznika '91 cieszę się również, że czytając biografię mogłem się przenieść w czasie i prawie że na własnej skórze poczuć klimat opisywanych, minionych czasów.
"Legendariusz" to postać-pomnik polskiego dziennikarstwa, a dla mnie prywatnie przez wiele lat ulubiony komentator. Nikt tak jak on nie potrafi oddać emocji turnieju i meczów o stawkę, zresztą sam w swej biografii przyznaje, że jego paliwem były te największe wydarzenia, ze szczególnym uwzględnieniem meczów reprezentacji Polski. Świetnie czytało się o jego fascynacji...
Początkowo zaskoczyło mnie to jak bardzo przepadłem przy lekturze tej autobiografii - z czasem jednak to zaskoczenie malało, a rósł podziw do pomysłu Przemka Rudzkiego na opowiedzenie życiorysu Pana Dariusza. Spodziewałem się chronologii, parunastu ciekawych anegdot i wielkich sportowych nazwisk co kilka stron, żeby podtrzymać ciekawość czytelnika, a otrzymałem dużo dużo więcej. Przede wszystkim zacznę od rozmów z żoną, oraz z córkami Dariusza Szpakowskiego - pomysł, żeby oddać im głos w tej książce uważam, za strzał w dziesiątkę. Zwłaszcza ciekaw byłem tego co do powiedzenia ma żona Grażyna mając w głowie to co znalazło się w rozdziale "Nie płacz, komentuj". Z racji, że komentator z racji specyfiki swojej pracy, widzi dużo rzeczy od kulis, a Pan Dariusz jest dobrym obserwatorem to ciekawym było też poznanie jego przemyśleń na temat życia selekcjonerów kadry i zjawiska komentowania wydarzeń sportowych, przez byłych sportowców. Z niedowierzeniem czytałem o postaciach, jak się dowiedziałem kultowych o których wiedziałem mało tj. Kazimierz Górski, Jan Ciszewski, czy choćby Zbigniew Boniek. Książkę uważam za jedną z najlepszych biografii jakie miałem przyjemność przeczytać!
Początkowo zaskoczyło mnie to jak bardzo przepadłem przy lekturze tej autobiografii - z czasem jednak to zaskoczenie malało, a rósł podziw do pomysłu Przemka Rudzkiego na opowiedzenie życiorysu Pana Dariusza. Spodziewałem się chronologii, parunastu ciekawych anegdot i wielkich sportowych nazwisk co kilka stron, żeby podtrzymać ciekawość czytelnika, a otrzymałem dużo dużo...
Pan Darek to jeden z moich idolow komentujacych sport a w szczegolnosci pilke nozna wiec mialem wysokie oczekiwania i chyba sie nieco zawiodlem . Trzy poziomy nizej od ksiazki pana Szaranowicza . bardzo nierowny poziom ksiazki momenty lepsze jak poczatek kariery i opisy mundiali mieszaja sie z dywagacjami na temat innych trenerow kadry i jak dla mnie za malo uwagi poswiecilo sie innym sportom ktore komentowal pan Darek . Nic nie wniosly rowniez wywiady na koncu ksiazki z zona i corkami moze inne pytania powinien zadac wspól autor Rudzki.
Na plus tez sporo zdjec z prywatnej kolekcji .
Pan Darek to jeden z moich idolow komentujacych sport a w szczegolnosci pilke nozna wiec mialem wysokie oczekiwania i chyba sie nieco zawiodlem . Trzy poziomy nizej od ksiazki pana Szaranowicza . bardzo nierowny poziom ksiazki momenty lepsze jak poczatek kariery i opisy mundiali mieszaja sie z dywagacjami na temat innych trenerow kadry i jak dla mnie za malo uwagi...
Historia kariery najpopularniejszego komentatora sportowego w Polsce. Wyłania się z niej obraz człowieka dobrego, wrażliwego i bez reszty oddanego swojej pracy i pasji. To samo sprawia, że nie znajdziemy w niej opisów jakichś ekscesów. Dla mnie najbardziej interesująca jej część to wywiady z żoną i córkami bohatera, dzięki którym dowiadujemy się, że uprawiany zawód sprawił, że Pan Szpakowski był mężem-marynarzem i gościem w domu.
Historia kariery najpopularniejszego komentatora sportowego w Polsce. Wyłania się z niej obraz człowieka dobrego, wrażliwego i bez reszty oddanego swojej pracy i pasji. To samo sprawia, że nie znajdziemy w niej opisów jakichś ekscesów. Dla mnie najbardziej interesująca jej część to wywiady z żoną i córkami bohatera, dzięki którym dowiadujemy się, że uprawiany zawód sprawił,...
Zapowiadało się ciekawie, opis mundiali, młodość Szpaka... potem już raczej nudno rozkminki nad trenerami kadry, a już końcówka wywiad z żoną i córkami, wątki nie mające nic wspólnego z głównym bohaterem to jakieś nieporozumienie. A gdzie cokolwiek, o komentowaniu ligi?! Trochę rozczarowałem
Zapowiadało się ciekawie, opis mundiali, młodość Szpaka... potem już raczej nudno rozkminki nad trenerami kadry, a już końcówka wywiad z żoną i córkami, wątki nie mające nic wspólnego z głównym bohaterem to jakieś nieporozumienie. A gdzie cokolwiek, o komentowaniu ligi?! Trochę rozczarowałem
Sięgnąłem po tą książkę ponieważ, Pan Dariusz zawsze będzie mi się kojarzył z pierwszymi mistrzostwami świata w piłce nożnej w Hiszpanii w 1982r oglądanymi na żywo w kolorowym telewizorze. Słabo niestety pamiętam głos "Profesora" Jana Ciszewskiego, który odszedł niedługo po zakończeniu tych mistrzostw, ale potem to już królował Pan Dariusz Szpakowski. Czym ujęła mnie ta książka? Ciepłem, tak tak ciepłem bijącym od tego człowieka. Najlepszy rozdział w książce to "Nie płacz, komentuj". W tym rozdziale Pan Dariusz otworzył się najbardziej i pokazał swoją inną wrażliwą twarz, której na co dzień nie widzimy. Dużo w tej książce ciekawostek, anegdot. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana piłki nożnej, któremu w transmisji towarzyszył głos Pana Dariusza. Polecam.
Sięgnąłem po tą książkę ponieważ, Pan Dariusz zawsze będzie mi się kojarzył z pierwszymi mistrzostwami świata w piłce nożnej w Hiszpanii w 1982r oglądanymi na żywo w kolorowym telewizorze. Słabo niestety pamiętam głos "Profesora" Jana Ciszewskiego, który odszedł niedługo po zakończeniu tych mistrzostw, ale potem to już królował Pan Dariusz Szpakowski. Czym ujęła mnie ta...
Dobry, mocny początek, a potem nieco zbyt powierzchownie. W porównaniu z autobiografią Pana Szaranowicza, mniej jest smaczków, ale czyta się przyjemnie (i trudno nie czytać w myślach głosem Pana Szpakowskiego).
Dobry, mocny początek, a potem nieco zbyt powierzchownie. W porównaniu z autobiografią Pana Szaranowicza, mniej jest smaczków, ale czyta się przyjemnie (i trudno nie czytać w myślach głosem Pana Szpakowskiego).
Lekka, przyjemna biografia człowieka, które moje pokolenie może uznać za legendarnego. Mistrza w swoim fachu, a jednocześnie zwykłego faceta z zasadami. Na plus formuła, gdzie razem z Panem Dariuszem przechodzimy po kolei przez mundiale, które komentował. Dla mnie to „siódemka” - głównie ze względu prostej formuły, jaką operuje autor. Po prostu dobrze się czyta wspomnienia komentatora. Jednak nie jest to biografia wybitna, raczej sentymentalne „czytadełko”.
Lekka, przyjemna biografia człowieka, które moje pokolenie może uznać za legendarnego. Mistrza w swoim fachu, a jednocześnie zwykłego faceta z zasadami. Na plus formuła, gdzie razem z Panem Dariuszem przechodzimy po kolei przez mundiale, które komentował. Dla mnie to „siódemka” - głównie ze względu prostej formuły, jaką operuje autor. Po prostu dobrze się czyta wspomnienia...
Dariusz Szpakowski był w mojej futbolowej przygodzie od zawsze. Słuchałem jego komentarzy, kiedy miałem dwadzieścia lat, słucham i dziś.
Stanowi on zatem klamrę spinającą moją młodość i dojrzałe życie i choćby z tego powodu bardzo się cieszę, gdy go słyszę. Mogę sobie przez chwilę wyobrazić, że znowu mam 20 lat...
A tak serio to po prostu Dariusza Szpakowskiego lubię. Ma on specyficzny sposób komentowania wielkich meczów, potrafi stworzyć klimat, w którym bardzo ważne stają się słowa: my, nasza reprezentacja, zdobyliśmy bramkę. MY!
My czyli Polska, reprezentowana przez drużynę.
Potrzebujemy takich sukcesów piłkarskich, skoro tak mało mamy innych. Czy kiedyś wróci taka euforia i radość, jaka panowała wówczas, gdy drużyna Kazimierza Górskiego, a potem Antoniego Piechniczka zdobywała brązowe medale na mistrzostwach świata?...
Bardzo wątpię. Dziś za bardzo futbolem rządzi pieniądz.
Zawodnicy patrzą przede wszystkim na kasę, na klubowe układy, na swoje kontrakty. A reprezentacja jest tylko dodatkiem dla nich.
Wielu kibiców wytyka mu różne błędy, przejęzyczenia. A przecież to jest na żywo, to są emocje! Posłuchajcie, jak dukają przed kamerą politycy, posłowie, nie mówiąc już o ludziach dookoła nas.
No, ale coś takiego jest w wielu ludziach: dokopać komuś dla zasady. Bo jest za dobry, bo za często się pojawia, no to podłożę mu nogę.
Wracając do książki - jest ładnie napisana, elegancko, bez błędów. Wszystko ok. Możemy poznać naszego komentatora nr 1 nieco bliżej.
Brakuje mi natomiast trochę pewnej dozy kulis jego pracy, a z pewnością przez tyle lat uzbierało się sporo różnych ciekawostek. Nietypowych sytuacji na boisku, przy mikrofonie, w gmachu telewizji.
Szkoda, że Dariusz Szpakowski nie opowiedział dokładnie, jak "robi się" taki komentarz, jak widać boisko z jego stanowiska,
jak on obserwuje grę...
No, ale może napisze jeszcze jedną książkę?...
Pozdrawiam Pana Darka i gratuluję dorobku dziennikarskiego i książki.
Dariusz Szpakowski był w mojej futbolowej przygodzie od zawsze. Słuchałem jego komentarzy, kiedy miałem dwadzieścia lat, słucham i dziś.
Stanowi on zatem klamrę spinającą moją młodość i dojrzałe życie i choćby z tego powodu bardzo się cieszę, gdy go słyszę. Mogę sobie przez chwilę wyobrazić, że znowu mam 20 lat...
A tak serio to po prostu Dariusza Szpakowskiego lubię. Ma...
Książka taka jak jego praca na komentatorce, emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Człowiek był na setkach stadionów - spodziewałem się masy historii zakulisowych i tematów na które w trakcie transmisji nie ma czasu, a było tego jak na lekarstwo. Dla fanów Szpakowskiego ok, dla fanów piłki nożnej niekoniecznie.
Zastanawiałem się czy padnie nazwa Czeladź - oczywiście padła :)
Książka taka jak jego praca na komentatorce, emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Człowiek był na setkach stadionów - spodziewałem się masy historii zakulisowych i tematów na które w trakcie transmisji nie ma czasu, a było tego jak na lekarstwo. Dla fanów Szpakowskiego ok, dla fanów piłki nożnej niekoniecznie.
Zastanawiałem się czy padnie nazwa Czeladź - oczywiście padła :)
Niby nie ma się o co czepiać, bo jest cały przegląd kariery Dariusza Szpakowskiego, ładnie wydane i poprawnie opisane, ale wszystko to w klimacie "a u mnie na obiad klasycznie schabowy, ziemniaczki i suróweczka".
Książka o człowieku, kojarzącym się z emocjami, która nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Ot, kolejna lekka pop-biografia.
Niby nie ma się o co czepiać, bo jest cały przegląd kariery Dariusza Szpakowskiego, ładnie wydane i poprawnie opisane, ale wszystko to w klimacie "a u mnie na obiad klasycznie schabowy, ziemniaczki i suróweczka".
Książka o człowieku, kojarzącym się z emocjami, która nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Ot, kolejna lekka pop-biografia.
Książka tak prawdę mówiąc nie do końca wiadomo o czym. Odczuwam brak pomysłu na tą książkę. Część o życiu prywatnym, część przemyślenia o pracy, część to sprawozdanie z pracy komentatora (stanowczo za mało), ileś poświęcone na opowiadanie wydarzeń sportowych. Brakuje takiego zęba. Nuda. Spodziewałem się więcej anegdot z życia komentatora. Chyba że rzeczywiście było ich tak mało. Mało ligi polskiej, nic o sympatii Pana Darka do Legii, a tyle meczów komentował polskich klubów. Nawet nie wspomniano o udziale w Piłkarskim Pokerze. Z braku laku w tej tematyce można przeczytać. Bez rewelacji.
Książka tak prawdę mówiąc nie do końca wiadomo o czym. Odczuwam brak pomysłu na tą książkę. Część o życiu prywatnym, część przemyślenia o pracy, część to sprawozdanie z pracy komentatora (stanowczo za mało), ileś poświęcone na opowiadanie wydarzeń sportowych. Brakuje takiego zęba. Nuda. Spodziewałem się więcej anegdot z życia komentatora. Chyba że rzeczywiście było ich tak...
Dariusz Szpakowski w tej książce bardzo skrzętnie pomija fakt, że umówił się z ówczesnym dyrektorem TVP, iż zakończy swoją komentatorską karierę finałem mistrzostw świata w Katarze. Na początku książki rzuca jedynie, że trudno pożegnać się z mikrofonem i to on odejdzie na swoich zasadach... No cóż, trochę to nie współgra z deklaracjami o tym, że ważniejszy od komentatora jest widz, a sam redaktor Szpakowski jest skromną osobą.
Równie zabawne jest bagatelizowanie licznych wpadek i pomyłek pana Dariusza. Rozumiem oczywiście, że gra jest dynamiczna i każdy może się przejęzyczyć, ale mieć tyle kompromitacji i to z tak dużym natężeniem? Trochę tego za dużo jak na człowieka będącego tyle czasu w branży i uważanego za absolutną legendę.
Największym plusem książki jest to, że czyta się ją szybko, co paradoksalnie jest jednak także ją wadą - trochę za dużo tutaj zdjęć, a za mało rozwinięcia ciekawych historii. Wszystko jest opowiedziane po łebkach, a bodaj najbardziej obszerny fragment dotyczy nie samego życia Szpakowskiego, lecz przyczyn porażek reprezentacji na ważnych turniejach.
Mam pewną słabość do bohatera książki, bo podobnie jak przytłaczającej większości kibiców towarzyszy mi on "od zawsze" przy okazji oglądania meczów, tym niemniej trudno mi oceniać pozytywnie książkę z powodu samego sentymentu... Jest to całkowicie niewykorzystana historia, czego jednak można było się spodziewać zarówno po samym jej bohaterze, jak i po Przemysławie Rudzkim.
Dariusz Szpakowski w tej książce bardzo skrzętnie pomija fakt, że umówił się z ówczesnym dyrektorem TVP, iż zakończy swoją komentatorską karierę finałem mistrzostw świata w Katarze. Na początku książki rzuca jedynie, że trudno pożegnać się z mikrofonem i to on odejdzie na swoich zasadach... No cóż, trochę to nie współgra z deklaracjami o tym, że ważniejszy od komentatora...
Fajna,ciekawa książka. Mnóstwo anegdot. Bardzo ładne wspomnienia o Janie Ciszewskim. Mnie najbardziej zainteresował rozdział o mundialach gdy nie grała tam reprezentacja Polski, jak główny bohater je przeżywał. Warta polecenia pozycja.
Fajna,ciekawa książka. Mnóstwo anegdot. Bardzo ładne wspomnienia o Janie Ciszewskim. Mnie najbardziej zainteresował rozdział o mundialach gdy nie grała tam reprezentacja Polski, jak główny bohater je przeżywał. Warta polecenia pozycja.
Taka... sympatyczna książka. Dałoby się pewnie z życia Szpakowskiego wybrać bardziej sensacyjne historie, mogłoby być kontrowersyjnie, ale książka i tak jest w porządku. Najciekawsze były fragmenty dotyczące Jana Ciszewskiego i warunków pracy i przekraczania granicy podczas delegacji na wielkie turnieje. Ciekawe też odniesienie i wytłumaczenie najsłynniejszych wpadek komentatorskich.
Taka... sympatyczna książka. Dałoby się pewnie z życia Szpakowskiego wybrać bardziej sensacyjne historie, mogłoby być kontrowersyjnie, ale książka i tak jest w porządku. Najciekawsze były fragmenty dotyczące Jana Ciszewskiego i warunków pracy i przekraczania granicy podczas delegacji na wielkie turnieje. Ciekawe też odniesienie i wytłumaczenie najsłynniejszych wpadek...
Pierwsza przeczytana w tym roku. Autobiografia "Wita Państwa Dariusz Szpakowski". Ten głos to ścieżka dźwiękowa naszego dzieciństwa. Nic więc dziwnego, że czytając słyszałem niemal cały szas głos Pana Dariusza. Czy się go lubi czy nie, szacunek mu się należy, za te wszystkie lata pracy na najwyższym poziomie. I taka jest ta książka. To hołd jego pracy, przegląd 12 mundiali, na których był jako sprawozdawca. To też liczne historie, anegdoty i wspomnienia (Ciszewski) oraz cena jaką musiał zapłacić za swoją pasję. W czasie jego kariery zmieniały się władze i ustroje, selekcjonerzy i zawodnicy, zmieniała się technologia, a On cały czas robił swoje - komentował. Miło spędzony czas, 7/10.
Pierwsza przeczytana w tym roku. Autobiografia "Wita Państwa Dariusz Szpakowski". Ten głos to ścieżka dźwiękowa naszego dzieciństwa. Nic więc dziwnego, że czytając słyszałem niemal cały szas głos Pana Dariusza. Czy się go lubi czy nie, szacunek mu się należy, za te wszystkie lata pracy na najwyższym poziomie. I taka jest ta książka. To hołd jego pracy, przegląd 12 mundiali,...
Autobiografia Dariusza Szpakowskiego to książka napisana z klasą i dużym szacunkiem do własnego dorobku. Autor rzetelnie opisuje swoją drogę zawodową i realia pracy komentatora sportowego na przestrzeni lat. Niestety, brakuje tu anegdot i zakulisowych historii, które mogłyby dodać smaczków. Dla fanów futbolu – warto, ale bez większych emocji.
Autobiografia Dariusza Szpakowskiego to książka napisana z klasą i dużym szacunkiem do własnego dorobku. Autor rzetelnie opisuje swoją drogę zawodową i realia pracy komentatora sportowego na przestrzeni lat. Niestety, brakuje tu anegdot i zakulisowych historii, które mogłyby dodać smaczków. Dla fanów futbolu – warto, ale bez większych emocji.
Wreszcie się pojawiła. Autobiografia legendy warta zauważenia i przeczytania. Na pewno dawnych wspomnień czar ale zabrakło pieprzu i soli. Fajne osobiste fotki Pana Darka.
Wreszcie się pojawiła. Autobiografia legendy warta zauważenia i przeczytania. Na pewno dawnych wspomnień czar ale zabrakło pieprzu i soli. Fajne osobiste fotki Pana Darka.
Ciekawa pozycja. Dariusz Szpakowski to legenda polskiego dziennikarstwa. Lekturę czyta się bardzo dobrze, chociaż myślałem, że "smaczków" zza kulis będzie więcej. Duży plus za fragmenty o rodzinie, wywiad z żoną czy córkami Pana Dariusza.
Warto sięgnąć po tę pozycję. Gratulacje dla Pana Rudzkiego za spisanie tego i cały pomysł
Ciekawa pozycja. Dariusz Szpakowski to legenda polskiego dziennikarstwa. Lekturę czyta się bardzo dobrze, chociaż myślałem, że "smaczków" zza kulis będzie więcej. Duży plus za fragmenty o rodzinie, wywiad z żoną czy córkami Pana Dariusza.
Warto sięgnąć po tę pozycję. Gratulacje dla Pana Rudzkiego za spisanie tego i cały pomysł
Spodziewałem się więcej pana Darka w samym Darku, ale i tak przyjemnie się czyta.
Spodziewałem się więcej pana Darka w samym Darku, ale i tak przyjemnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTroche zbyt krotka, troche za mało anegdot jak na postać od blisko polwiecza zwiazana ze sportem polskim(pilka nozna). Fabula ksiażki porywa zrywami (jest nierównomierna). Mimo zastrzeżen do samej treści ksiązki, postać w niej ukazana budzi szacunek.
Troche zbyt krotka, troche za mało anegdot jak na postać od blisko polwiecza zwiazana ze sportem polskim(pilka nozna). Fabula ksiażki porywa zrywami (jest nierównomierna). Mimo zastrzeżen do samej treści ksiązki, postać w niej ukazana budzi szacunek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMało fajnych historii, oczekiwałem znacznie więcej. Szkoda.
Mało fajnych historii, oczekiwałem znacznie więcej. Szkoda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutobiografia legendy mikrofonu. Dariusz Szpakowski komentuje najważniejsze mecze w TVP właściwie od zawsze. Jego charakterystyczny głos znam już od dzieciństwa. Niektórzy wypominają panu Dariuszowi pomyłki, ale trzeba przyznać, że prawie nikt nie potrafi tak budować komentarzem nastroju wielkiego widowiska, jak Dariusz Szpakowski. W książce napisanej razem z Przemysławem Rudzkim opowiada o swoim życiu. Zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym. Od lat młodości na warszawskim Powiślu, przez pracę w radiu, aż po karierę telewizyjną. Poznamy tu szczegóły wyjazdów na poszczególne mundiale czy igrzyska olimpijskie. Książka pełna jest nie tylko anegdot czy informacji zakulisowych z tych wielkich sportowych turniejów, ale także przemyśleń znanego komentatora. Refleksje dotyczą nie tylko sportu, ale także codziennego życia, relacji, czy zmieniającej się na przestrzeni lat ludzkiej mentalności. Do tego mnóstwo unikatowych fotografii. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Może trochę szkoda, że książka nie jest dłuższa?
Autobiografia legendy mikrofonu. Dariusz Szpakowski komentuje najważniejsze mecze w TVP właściwie od zawsze. Jego charakterystyczny głos znam już od dzieciństwa. Niektórzy wypominają panu Dariuszowi pomyłki, ale trzeba przyznać, że prawie nikt nie potrafi tak budować komentarzem nastroju wielkiego widowiska, jak Dariusz Szpakowski. W książce napisanej razem z Przemysławem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to12 mundiali, 11 mistrzostw Europy, 18 igrzysk olimpijskich - te cyfry robią wrażenie.
12 mundiali, 11 mistrzostw Europy, 18 igrzysk olimpijskich - te cyfry robią wrażenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzięki współpracy z Wydawnictwem Sine Qua Non najnowszą książką, którą przeczytałem jest autobiografia Dariusza Szpakowskiego pt.: "Wita państwa Dariusz Szpakowski" spisana przy pomocy Przemysława Rudzkiego.
Tak jak kiedyś tata nie wyobrażał sobie transmisji bez komentarza Jana Ciszewskiego, tak teraz ja mi ciężko sobie wyobrazić wydarzenia sportowe bez głosu Dariusza Szpakowskiego. Od lat 70-tych jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce. Skomentował bowiem 12 mundiali, 11 mistrzostw Europy i 18 igrzysk olimpijskich.
Książka o tym jak na przestrzeni lat zmieniała się Polska, świat, polityka, dziennikarstwo i całe media. Kiedyś jak wspomina, stanowisko komentatorskie było w jednym ze starych autobusów. Dziś ciężko to sobie wyobrazić.
To opowieść nie tylko o piłce nożnej, mundialach i polskich trenerach ale także o innych dyscyplinach olimpijskich, które komentował. To także opowieść o relacjach z wieloma zawodnikami, dziennikarzami i trenerami.
Oczywiście nie zabraknie ciekawostek między innymi z wyjazdów za granice i handlowaniu czymkolwiek się dało np. żyletkami, kierownicami do łady, gałkami do zmiany biegów czy dżinsami. Sporo także o Janie Ciszewskim, co w sumie nie powinno dziwić.
Końcówka należy do Przemysława Rudzkiego, dziennikarza i autora między innymi Zapisków z Królestwa, który przeprowadził krótkie wywiady z żoną oraz córkami Pana Dariusza oraz napisał posłowie, w którym opowiadał o poznaniu autora i powstaniu książki. A jak powstała? Przecież na pewno sporo osób chciało spisać biografie legendy.
Celem obu panów było stworzenie prawdziwej fabularnej powieści o różnych epokach przez które przechodził Szpakowski. Zależało im na tym, aby zabrać czytelnika zarówno na Powiśle, korytarze stacji telewizyjnych jak i na stadiony czy do szatni. Myślę, że to się udało wykonać.
Dzięki współpracy z Wydawnictwem Sine Qua Non najnowszą książką, którą przeczytałem jest autobiografia Dariusza Szpakowskiego pt.: "Wita państwa Dariusz Szpakowski" spisana przy pomocy Przemysława Rudzkiego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak kiedyś tata nie wyobrażał sobie transmisji bez komentarza Jana Ciszewskiego, tak teraz ja mi ciężko sobie wyobrazić wydarzenia sportowe bez głosu Dariusza...
Troszkę zawiodłem się bo wszystko przeleciało błyskawicznie a taka kariera komentatorska i tyle wyjazdów to wydaje mi sie ze na 5 książek mogłoby starczyć.
Troszkę zawiodłem się bo wszystko przeleciało błyskawicznie a taka kariera komentatorska i tyle wyjazdów to wydaje mi sie ze na 5 książek mogłoby starczyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najlepszych autobiografii jakie czytałem. Ciepła, pozytywna - chyba taka jaki jest Pan Darek. Oczywiście że miałem chwilę że wzdrygałem się gdy się mylił ale i tak będzie mi brakować jego głosu. Szkoda tylko że nie doczekał sukcesów w narodowej piłce nożnej, choć takich jakie mógł komentować Jan Ciszewskiego. Jedna z tych książek gdzie pytasz: "ale już koniec?"
Gorąco polecam 🔥👍
Jedna z najlepszych autobiografii jakie czytałem. Ciepła, pozytywna - chyba taka jaki jest Pan Darek. Oczywiście że miałem chwilę że wzdrygałem się gdy się mylił ale i tak będzie mi brakować jego głosu. Szkoda tylko że nie doczekał sukcesów w narodowej piłce nożnej, choć takich jakie mógł komentować Jan Ciszewskiego. Jedna z tych książek gdzie pytasz: "ale już...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Legendariusz" to postać-pomnik polskiego dziennikarstwa, a dla mnie prywatnie przez wiele lat ulubiony komentator. Nikt tak jak on nie potrafi oddać emocji turnieju i meczów o stawkę, zresztą sam w swej biografii przyznaje, że jego paliwem były te największe wydarzenia, ze szczególnym uwzględnieniem meczów reprezentacji Polski. Świetnie czytało się o jego fascynacji sportem, początkach w radiu, a później pracy w telewizji. Króciutki wywiad z córkami wywołał u mnie najprawdziwsze wzruszenie. Wątki dotyczące licznych delegacji, turniejów, obcowania z kadrami rozmaitych selekcjonerów, to smaczki dla każdego konesera piłki. Za nieco mniej ciekawe z punktu widzenia postronnego obserwatora uznaję fragmenty poświęcone zmianom na "stołkach", przetasowania partyjne i polityczne decyzje, mające wpływ na zawodowe koleje losu "Szpaka". Aczkolwiek oczywiście mają one swoje uzasadnienie. Książka pozwoliła mi lepiej go poznać, chciałoby się powiedzieć od ludzkiej strony, ale tak naprawdę przez lata obserwując z jaką pasją, zaangażowaniem i emocjami oddaje się pracy, nie trzeba elaboratów by wiedzieć, że daleki on jest od przerostów ambicjonalnych czy działań pod publiczkę. Pozycja ta nie jest laurką, ale wyłania się z niej postać bardzo prawego, oddanego i koleżeńskiego człowieka, który na przestrzeni dekad bił rekordy skomentowanych meczów i wyjazdów na turnieje, charakteryzując się przy tym godnym podziwu etosem pracy. Na minus - nieco zbyt pobieżne czy anegdotyczne wręcz przedstawienie ciekawych wątków, które zasługiwałyby na rozszerzenie, ale z uwagi na ich ilość i ograniczenia strukturalne książki, nie było to możliwe. Zaskoczyła mnie również ilość zdjęć. Sama ich obecność jest oczywiście na plus, jednak niektóre segmenty przypominają bardziej album.
Podsumowując, polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się sportem, piłką lub chciałby bliżej poznać Pana Darka. Jako czytelnik z rocznika '91 cieszę się również, że czytając biografię mogłem się przenieść w czasie i prawie że na własnej skórze poczuć klimat opisywanych, minionych czasów.
"Legendariusz" to postać-pomnik polskiego dziennikarstwa, a dla mnie prywatnie przez wiele lat ulubiony komentator. Nikt tak jak on nie potrafi oddać emocji turnieju i meczów o stawkę, zresztą sam w swej biografii przyznaje, że jego paliwem były te największe wydarzenia, ze szczególnym uwzględnieniem meczów reprezentacji Polski. Świetnie czytało się o jego fascynacji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo zaskoczyło mnie to jak bardzo przepadłem przy lekturze tej autobiografii - z czasem jednak to zaskoczenie malało, a rósł podziw do pomysłu Przemka Rudzkiego na opowiedzenie życiorysu Pana Dariusza. Spodziewałem się chronologii, parunastu ciekawych anegdot i wielkich sportowych nazwisk co kilka stron, żeby podtrzymać ciekawość czytelnika, a otrzymałem dużo dużo więcej. Przede wszystkim zacznę od rozmów z żoną, oraz z córkami Dariusza Szpakowskiego - pomysł, żeby oddać im głos w tej książce uważam, za strzał w dziesiątkę. Zwłaszcza ciekaw byłem tego co do powiedzenia ma żona Grażyna mając w głowie to co znalazło się w rozdziale "Nie płacz, komentuj". Z racji, że komentator z racji specyfiki swojej pracy, widzi dużo rzeczy od kulis, a Pan Dariusz jest dobrym obserwatorem to ciekawym było też poznanie jego przemyśleń na temat życia selekcjonerów kadry i zjawiska komentowania wydarzeń sportowych, przez byłych sportowców. Z niedowierzeniem czytałem o postaciach, jak się dowiedziałem kultowych o których wiedziałem mało tj. Kazimierz Górski, Jan Ciszewski, czy choćby Zbigniew Boniek. Książkę uważam za jedną z najlepszych biografii jakie miałem przyjemność przeczytać!
Początkowo zaskoczyło mnie to jak bardzo przepadłem przy lekturze tej autobiografii - z czasem jednak to zaskoczenie malało, a rósł podziw do pomysłu Przemka Rudzkiego na opowiedzenie życiorysu Pana Dariusza. Spodziewałem się chronologii, parunastu ciekawych anegdot i wielkich sportowych nazwisk co kilka stron, żeby podtrzymać ciekawość czytelnika, a otrzymałem dużo dużo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPan Darek to jeden z moich idolow komentujacych sport a w szczegolnosci pilke nozna wiec mialem wysokie oczekiwania i chyba sie nieco zawiodlem . Trzy poziomy nizej od ksiazki pana Szaranowicza . bardzo nierowny poziom ksiazki momenty lepsze jak poczatek kariery i opisy mundiali mieszaja sie z dywagacjami na temat innych trenerow kadry i jak dla mnie za malo uwagi poswiecilo sie innym sportom ktore komentowal pan Darek . Nic nie wniosly rowniez wywiady na koncu ksiazki z zona i corkami moze inne pytania powinien zadac wspól autor Rudzki.
Na plus tez sporo zdjec z prywatnej kolekcji .
Pan Darek to jeden z moich idolow komentujacych sport a w szczegolnosci pilke nozna wiec mialem wysokie oczekiwania i chyba sie nieco zawiodlem . Trzy poziomy nizej od ksiazki pana Szaranowicza . bardzo nierowny poziom ksiazki momenty lepsze jak poczatek kariery i opisy mundiali mieszaja sie z dywagacjami na temat innych trenerow kadry i jak dla mnie za malo uwagi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria kariery najpopularniejszego komentatora sportowego w Polsce. Wyłania się z niej obraz człowieka dobrego, wrażliwego i bez reszty oddanego swojej pracy i pasji. To samo sprawia, że nie znajdziemy w niej opisów jakichś ekscesów. Dla mnie najbardziej interesująca jej część to wywiady z żoną i córkami bohatera, dzięki którym dowiadujemy się, że uprawiany zawód sprawił, że Pan Szpakowski był mężem-marynarzem i gościem w domu.
Historia kariery najpopularniejszego komentatora sportowego w Polsce. Wyłania się z niej obraz człowieka dobrego, wrażliwego i bez reszty oddanego swojej pracy i pasji. To samo sprawia, że nie znajdziemy w niej opisów jakichś ekscesów. Dla mnie najbardziej interesująca jej część to wywiady z żoną i córkami bohatera, dzięki którym dowiadujemy się, że uprawiany zawód sprawił,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapowiadało się ciekawie, opis mundiali, młodość Szpaka... potem już raczej nudno rozkminki nad trenerami kadry, a już końcówka wywiad z żoną i córkami, wątki nie mające nic wspólnego z głównym bohaterem to jakieś nieporozumienie. A gdzie cokolwiek, o komentowaniu ligi?! Trochę rozczarowałem
Zapowiadało się ciekawie, opis mundiali, młodość Szpaka... potem już raczej nudno rozkminki nad trenerami kadry, a już końcówka wywiad z żoną i córkami, wątki nie mające nic wspólnego z głównym bohaterem to jakieś nieporozumienie. A gdzie cokolwiek, o komentowaniu ligi?! Trochę rozczarowałem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po tą książkę ponieważ, Pan Dariusz zawsze będzie mi się kojarzył z pierwszymi mistrzostwami świata w piłce nożnej w Hiszpanii w 1982r oglądanymi na żywo w kolorowym telewizorze. Słabo niestety pamiętam głos "Profesora" Jana Ciszewskiego, który odszedł niedługo po zakończeniu tych mistrzostw, ale potem to już królował Pan Dariusz Szpakowski. Czym ujęła mnie ta książka? Ciepłem, tak tak ciepłem bijącym od tego człowieka. Najlepszy rozdział w książce to "Nie płacz, komentuj". W tym rozdziale Pan Dariusz otworzył się najbardziej i pokazał swoją inną wrażliwą twarz, której na co dzień nie widzimy. Dużo w tej książce ciekawostek, anegdot. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana piłki nożnej, któremu w transmisji towarzyszył głos Pana Dariusza. Polecam.
Sięgnąłem po tą książkę ponieważ, Pan Dariusz zawsze będzie mi się kojarzył z pierwszymi mistrzostwami świata w piłce nożnej w Hiszpanii w 1982r oglądanymi na żywo w kolorowym telewizorze. Słabo niestety pamiętam głos "Profesora" Jana Ciszewskiego, który odszedł niedługo po zakończeniu tych mistrzostw, ale potem to już królował Pan Dariusz Szpakowski. Czym ujęła mnie ta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry, mocny początek, a potem nieco zbyt powierzchownie. W porównaniu z autobiografią Pana Szaranowicza, mniej jest smaczków, ale czyta się przyjemnie (i trudno nie czytać w myślach głosem Pana Szpakowskiego).
Dobry, mocny początek, a potem nieco zbyt powierzchownie. W porównaniu z autobiografią Pana Szaranowicza, mniej jest smaczków, ale czyta się przyjemnie (i trudno nie czytać w myślach głosem Pana Szpakowskiego).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka, przyjemna biografia człowieka, które moje pokolenie może uznać za legendarnego. Mistrza w swoim fachu, a jednocześnie zwykłego faceta z zasadami. Na plus formuła, gdzie razem z Panem Dariuszem przechodzimy po kolei przez mundiale, które komentował. Dla mnie to „siódemka” - głównie ze względu prostej formuły, jaką operuje autor. Po prostu dobrze się czyta wspomnienia komentatora. Jednak nie jest to biografia wybitna, raczej sentymentalne „czytadełko”.
Lekka, przyjemna biografia człowieka, które moje pokolenie może uznać za legendarnego. Mistrza w swoim fachu, a jednocześnie zwykłego faceta z zasadami. Na plus formuła, gdzie razem z Panem Dariuszem przechodzimy po kolei przez mundiale, które komentował. Dla mnie to „siódemka” - głównie ze względu prostej formuły, jaką operuje autor. Po prostu dobrze się czyta wspomnienia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDariusz Szpakowski był w mojej futbolowej przygodzie od zawsze. Słuchałem jego komentarzy, kiedy miałem dwadzieścia lat, słucham i dziś.
Stanowi on zatem klamrę spinającą moją młodość i dojrzałe życie i choćby z tego powodu bardzo się cieszę, gdy go słyszę. Mogę sobie przez chwilę wyobrazić, że znowu mam 20 lat...
A tak serio to po prostu Dariusza Szpakowskiego lubię. Ma on specyficzny sposób komentowania wielkich meczów, potrafi stworzyć klimat, w którym bardzo ważne stają się słowa: my, nasza reprezentacja, zdobyliśmy bramkę. MY!
My czyli Polska, reprezentowana przez drużynę.
Potrzebujemy takich sukcesów piłkarskich, skoro tak mało mamy innych. Czy kiedyś wróci taka euforia i radość, jaka panowała wówczas, gdy drużyna Kazimierza Górskiego, a potem Antoniego Piechniczka zdobywała brązowe medale na mistrzostwach świata?...
Bardzo wątpię. Dziś za bardzo futbolem rządzi pieniądz.
Zawodnicy patrzą przede wszystkim na kasę, na klubowe układy, na swoje kontrakty. A reprezentacja jest tylko dodatkiem dla nich.
Wielu kibiców wytyka mu różne błędy, przejęzyczenia. A przecież to jest na żywo, to są emocje! Posłuchajcie, jak dukają przed kamerą politycy, posłowie, nie mówiąc już o ludziach dookoła nas.
No, ale coś takiego jest w wielu ludziach: dokopać komuś dla zasady. Bo jest za dobry, bo za często się pojawia, no to podłożę mu nogę.
Wracając do książki - jest ładnie napisana, elegancko, bez błędów. Wszystko ok. Możemy poznać naszego komentatora nr 1 nieco bliżej.
Brakuje mi natomiast trochę pewnej dozy kulis jego pracy, a z pewnością przez tyle lat uzbierało się sporo różnych ciekawostek. Nietypowych sytuacji na boisku, przy mikrofonie, w gmachu telewizji.
Szkoda, że Dariusz Szpakowski nie opowiedział dokładnie, jak "robi się" taki komentarz, jak widać boisko z jego stanowiska,
jak on obserwuje grę...
No, ale może napisze jeszcze jedną książkę?...
Pozdrawiam Pana Darka i gratuluję dorobku dziennikarskiego i książki.
Dariusz Szpakowski był w mojej futbolowej przygodzie od zawsze. Słuchałem jego komentarzy, kiedy miałem dwadzieścia lat, słucham i dziś.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStanowi on zatem klamrę spinającą moją młodość i dojrzałe życie i choćby z tego powodu bardzo się cieszę, gdy go słyszę. Mogę sobie przez chwilę wyobrazić, że znowu mam 20 lat...
A tak serio to po prostu Dariusza Szpakowskiego lubię. Ma...
Książka taka jak jego praca na komentatorce, emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Człowiek był na setkach stadionów - spodziewałem się masy historii zakulisowych i tematów na które w trakcie transmisji nie ma czasu, a było tego jak na lekarstwo. Dla fanów Szpakowskiego ok, dla fanów piłki nożnej niekoniecznie.
Zastanawiałem się czy padnie nazwa Czeladź - oczywiście padła :)
Książka taka jak jego praca na komentatorce, emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Człowiek był na setkach stadionów - spodziewałem się masy historii zakulisowych i tematów na które w trakcie transmisji nie ma czasu, a było tego jak na lekarstwo. Dla fanów Szpakowskiego ok, dla fanów piłki nożnej niekoniecznie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiałem się czy padnie nazwa Czeladź - oczywiście padła :)
Niby nie ma się o co czepiać, bo jest cały przegląd kariery Dariusza Szpakowskiego, ładnie wydane i poprawnie opisane, ale wszystko to w klimacie "a u mnie na obiad klasycznie schabowy, ziemniaczki i suróweczka".
Książka o człowieku, kojarzącym się z emocjami, która nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Ot, kolejna lekka pop-biografia.
Niby nie ma się o co czepiać, bo jest cały przegląd kariery Dariusza Szpakowskiego, ładnie wydane i poprawnie opisane, ale wszystko to w klimacie "a u mnie na obiad klasycznie schabowy, ziemniaczki i suróweczka".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o człowieku, kojarzącym się z emocjami, która nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Ot, kolejna lekka pop-biografia.
Książka tak prawdę mówiąc nie do końca wiadomo o czym. Odczuwam brak pomysłu na tą książkę. Część o życiu prywatnym, część przemyślenia o pracy, część to sprawozdanie z pracy komentatora (stanowczo za mało), ileś poświęcone na opowiadanie wydarzeń sportowych. Brakuje takiego zęba. Nuda. Spodziewałem się więcej anegdot z życia komentatora. Chyba że rzeczywiście było ich tak mało. Mało ligi polskiej, nic o sympatii Pana Darka do Legii, a tyle meczów komentował polskich klubów. Nawet nie wspomniano o udziale w Piłkarskim Pokerze. Z braku laku w tej tematyce można przeczytać. Bez rewelacji.
Książka tak prawdę mówiąc nie do końca wiadomo o czym. Odczuwam brak pomysłu na tą książkę. Część o życiu prywatnym, część przemyślenia o pracy, część to sprawozdanie z pracy komentatora (stanowczo za mało), ileś poświęcone na opowiadanie wydarzeń sportowych. Brakuje takiego zęba. Nuda. Spodziewałem się więcej anegdot z życia komentatora. Chyba że rzeczywiście było ich tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDariusz Szpakowski w tej książce bardzo skrzętnie pomija fakt, że umówił się z ówczesnym dyrektorem TVP, iż zakończy swoją komentatorską karierę finałem mistrzostw świata w Katarze. Na początku książki rzuca jedynie, że trudno pożegnać się z mikrofonem i to on odejdzie na swoich zasadach... No cóż, trochę to nie współgra z deklaracjami o tym, że ważniejszy od komentatora jest widz, a sam redaktor Szpakowski jest skromną osobą.
Równie zabawne jest bagatelizowanie licznych wpadek i pomyłek pana Dariusza. Rozumiem oczywiście, że gra jest dynamiczna i każdy może się przejęzyczyć, ale mieć tyle kompromitacji i to z tak dużym natężeniem? Trochę tego za dużo jak na człowieka będącego tyle czasu w branży i uważanego za absolutną legendę.
Największym plusem książki jest to, że czyta się ją szybko, co paradoksalnie jest jednak także ją wadą - trochę za dużo tutaj zdjęć, a za mało rozwinięcia ciekawych historii. Wszystko jest opowiedziane po łebkach, a bodaj najbardziej obszerny fragment dotyczy nie samego życia Szpakowskiego, lecz przyczyn porażek reprezentacji na ważnych turniejach.
Mam pewną słabość do bohatera książki, bo podobnie jak przytłaczającej większości kibiców towarzyszy mi on "od zawsze" przy okazji oglądania meczów, tym niemniej trudno mi oceniać pozytywnie książkę z powodu samego sentymentu... Jest to całkowicie niewykorzystana historia, czego jednak można było się spodziewać zarówno po samym jej bohaterze, jak i po Przemysławie Rudzkim.
Dariusz Szpakowski w tej książce bardzo skrzętnie pomija fakt, że umówił się z ówczesnym dyrektorem TVP, iż zakończy swoją komentatorską karierę finałem mistrzostw świata w Katarze. Na początku książki rzuca jedynie, że trudno pożegnać się z mikrofonem i to on odejdzie na swoich zasadach... No cóż, trochę to nie współgra z deklaracjami o tym, że ważniejszy od komentatora...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna,ciekawa książka. Mnóstwo anegdot. Bardzo ładne wspomnienia o Janie Ciszewskim. Mnie najbardziej zainteresował rozdział o mundialach gdy nie grała tam reprezentacja Polski, jak główny bohater je przeżywał. Warta polecenia pozycja.
Fajna,ciekawa książka. Mnóstwo anegdot. Bardzo ładne wspomnienia o Janie Ciszewskim. Mnie najbardziej zainteresował rozdział o mundialach gdy nie grała tam reprezentacja Polski, jak główny bohater je przeżywał. Warta polecenia pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka... sympatyczna książka. Dałoby się pewnie z życia Szpakowskiego wybrać bardziej sensacyjne historie, mogłoby być kontrowersyjnie, ale książka i tak jest w porządku. Najciekawsze były fragmenty dotyczące Jana Ciszewskiego i warunków pracy i przekraczania granicy podczas delegacji na wielkie turnieje. Ciekawe też odniesienie i wytłumaczenie najsłynniejszych wpadek komentatorskich.
Taka... sympatyczna książka. Dałoby się pewnie z życia Szpakowskiego wybrać bardziej sensacyjne historie, mogłoby być kontrowersyjnie, ale książka i tak jest w porządku. Najciekawsze były fragmenty dotyczące Jana Ciszewskiego i warunków pracy i przekraczania granicy podczas delegacji na wielkie turnieje. Ciekawe też odniesienie i wytłumaczenie najsłynniejszych wpadek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza przeczytana w tym roku. Autobiografia "Wita Państwa Dariusz Szpakowski". Ten głos to ścieżka dźwiękowa naszego dzieciństwa. Nic więc dziwnego, że czytając słyszałem niemal cały szas głos Pana Dariusza. Czy się go lubi czy nie, szacunek mu się należy, za te wszystkie lata pracy na najwyższym poziomie. I taka jest ta książka. To hołd jego pracy, przegląd 12 mundiali, na których był jako sprawozdawca. To też liczne historie, anegdoty i wspomnienia (Ciszewski) oraz cena jaką musiał zapłacić za swoją pasję. W czasie jego kariery zmieniały się władze i ustroje, selekcjonerzy i zawodnicy, zmieniała się technologia, a On cały czas robił swoje - komentował. Miło spędzony czas, 7/10.
Pierwsza przeczytana w tym roku. Autobiografia "Wita Państwa Dariusz Szpakowski". Ten głos to ścieżka dźwiękowa naszego dzieciństwa. Nic więc dziwnego, że czytając słyszałem niemal cały szas głos Pana Dariusza. Czy się go lubi czy nie, szacunek mu się należy, za te wszystkie lata pracy na najwyższym poziomie. I taka jest ta książka. To hołd jego pracy, przegląd 12 mundiali,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy raz słyszałem pana Darka w radiu jadąc pociągiem. Mecz Polska - Peru, Espana'82. Fajnie poczytać o tym co było obok meczy.......
Pierwszy raz słyszałem pana Darka w radiu jadąc pociągiem. Mecz Polska - Peru, Espana'82. Fajnie poczytać o tym co było obok meczy.......
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutobiografia Dariusza Szpakowskiego to książka napisana z klasą i dużym szacunkiem do własnego dorobku. Autor rzetelnie opisuje swoją drogę zawodową i realia pracy komentatora sportowego na przestrzeni lat. Niestety, brakuje tu anegdot i zakulisowych historii, które mogłyby dodać smaczków. Dla fanów futbolu – warto, ale bez większych emocji.
Autobiografia Dariusza Szpakowskiego to książka napisana z klasą i dużym szacunkiem do własnego dorobku. Autor rzetelnie opisuje swoją drogę zawodową i realia pracy komentatora sportowego na przestrzeni lat. Niestety, brakuje tu anegdot i zakulisowych historii, które mogłyby dodać smaczków. Dla fanów futbolu – warto, ale bez większych emocji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznać historię idola z dzieciństwa? Bezcenne.
Poznać historię idola z dzieciństwa? Bezcenne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie się pojawiła. Autobiografia legendy warta zauważenia i przeczytania. Na pewno dawnych wspomnień czar ale zabrakło pieprzu i soli. Fajne osobiste fotki Pana Darka.
Wreszcie się pojawiła. Autobiografia legendy warta zauważenia i przeczytania. Na pewno dawnych wspomnień czar ale zabrakło pieprzu i soli. Fajne osobiste fotki Pana Darka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedosyt.
Niedosyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja. Dariusz Szpakowski to legenda polskiego dziennikarstwa. Lekturę czyta się bardzo dobrze, chociaż myślałem, że "smaczków" zza kulis będzie więcej. Duży plus za fragmenty o rodzinie, wywiad z żoną czy córkami Pana Dariusza.
Warto sięgnąć po tę pozycję. Gratulacje dla Pana Rudzkiego za spisanie tego i cały pomysł
Ciekawa pozycja. Dariusz Szpakowski to legenda polskiego dziennikarstwa. Lekturę czyta się bardzo dobrze, chociaż myślałem, że "smaczków" zza kulis będzie więcej. Duży plus za fragmenty o rodzinie, wywiad z żoną czy córkami Pana Dariusza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto sięgnąć po tę pozycję. Gratulacje dla Pana Rudzkiego za spisanie tego i cały pomysł