Viviana Harris ma dopiero 24 lata, ale życie już zdążyło ją mocno doświadczyć. Jej małżeństwo nie istnieje, a ona sama powoli próbuje zacząć wszystko od nowa. Szuka pracy i miejsca, w którym w końcu będzie mogła odetchnąć. Nawet zaczyna przedstawiać się panieńskim nazwiskiem – Tremblay – jakby w ten sposób chciała symbolicznie odciąć się od przeszłości.
Kiedy podczas rozmowy kwalifikacyjnej staje twarzą w twarz ze swoim potencjalnym nowym szefem – Dario Rossim – powinna zrobić wszystko, żeby zdobyć tę pracę. Problem w tym, że Viviana nie potrafi powstrzymać swojego ciętego języka. Sarkastyczne komentarze na rozmowie kwalifikacyjnej raczej nie są najlepszą strategią… a jednak zostaje zatrudniona.
Dario od pierwszego momentu wydaje się Vivianie nie tylko bardzo przystojny, ale też niezwykle intrygujący. Ona jednak nie ma pojęcia, że ich spotkanie wcale nie było przypadkowe, a pojawienie się Vivian w jego życiu ma związek z obietnicą, której kiedyś nie dotrzymał jego ojciec.
Viviana to bohaterka, którą po prostu nie da się nie lubić. Jej cięty język, ironiczne komentarze i sposób, w jaki reaguje na różne sytuacje, sprawiały, że nieraz wybuchałam śmiechem podczas czytania. Uwielbiam takie silne, wyraziste bohaterki, które mimo trudnych doświadczeń wciąż potrafią zachować dystans i poczucie humoru.
Relacja tej dwójki rozwija się bardzo ciekawie. Dla Vivian ta znajomość jest szansą na nowe życie i ucieczkę od przeszłości, która wciąż ją prześladuje. Dla Dario natomiast to okazja, by w końcu naprawić coś, co kiedyś zostało zaniedbane. Tyle że on zupełnie nie spodziewał się, że ta kobieta wywoła w nim aż tyle emocji.
To jedna z tych historii, które czyta się bardzo szybko. Historia jest lekka, wciągająca i idealna na jeden wieczór. Mimo trudnych wątków nie przytłacza, a raczej pozwala na chwilę oderwać się od rzeczywistości.
Jeśli lubicie historie z ciętym humorem, silną bohaterką i romansem, który powoli rozgrzewa serca to ta książka zdecydowanie powinna trafić na wasze półki ❤️
Viviana Harris ma dopiero 24 lata, ale życie już zdążyło ją mocno doświadczyć. Jej małżeństwo nie istnieje, a ona sama powoli próbuje zacząć wszystko od nowa. Szuka pracy i miejsca, w którym w końcu będzie mogła odetchnąć. Nawet zaczyna przedstawiać się panieńskim nazwiskiem – Tremblay – jakby w ten sposób chciała symbolicznie odciąć się od przeszłości.
Hell on Eartch to zdecydowanie pozycja, ktora bawi. Chociaż czasem sceny są aż do przesady podciąganie pod komedie, to jednak lekko sie to czyta. Moze nie jest to pozycja, ktora wkradla sie do mojego serca, jednak uwazam, że za sam humor bohaterki warto po nią sięgnąć.
Hell on Eartch to zdecydowanie pozycja, ktora bawi. Chociaż czasem sceny są aż do przesady podciąganie pod komedie, to jednak lekko sie to czyta. Moze nie jest to pozycja, ktora wkradla sie do mojego serca, jednak uwazam, że za sam humor bohaterki warto po nią sięgnąć.
„To się działo… Nie. To już się stało.
Byłam wolna.”
Miłość nie przychodzi wtedy, gdy jesteśmy gotowi. Pojawia się wtedy, gdy od dawna przestaliśmy wierzyć, że mamy do niej prawo — wchodzi w nasze życie z impetem, burząc mury, które budowaliśmy latami, i zmusza nas, byśmy stanęli twarzą w twarz z tym, co najbardziej boli.
Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris dawno przestała wierzyć, że jej życie małżeńskie da się jeszcze uratować. Zewnętrznie wciąż pozostaje żoną, ale tylko w wymiarze formalnym — emocjonalnie jest już gdzie indziej, na etapie budowania nowej siebie i nowego początku. Dlatego szuka pracy, szansy, która pozwoli jej wyjść z marazmu i odzyskać choć odrobinę kontroli. Gdy trafia na rozmowę kwalifikacyjną z Dario Rossim, jej sarkazm i zbyt pewne komentarze w teorii powinny ją pogrzebać. A jednak dzieje się odwrotnie — Viviana zostaje zatrudniona od razu, jakby los postanowił dać jej drugą kartę do rozegrania.
Viviana nie wie jednak, że to spotkanie nie było zwykłym przypadkiem. Dario wydaje się nie tylko niecodziennie czarujący, ale też podejrzanie zainteresowany jej osobą — jakby ich drogi musiały przeciąć się w tym właśnie momencie. Nowa praca szybko przestaje być tylko pracą, a granica między profesjonalnością a magnetycznym przyciąganiem zaczyna się rozmywać. Viviana jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że od tej chwili jej życie nabierze tempa, a odpowiedzi na pytania, których nawet nie zdążyła zadać, mogą okazać się bardziej bolesne niż wspomnienia, przed którymi dotąd uciekała.
Viviana to kobieta z ognia — impulsywna, ostra w słowach i zadziorna do granic, ale właśnie dzięki temu tak żywa. Jej sarkazm nie jest tylko cechą charakteru; to zbroja, pod którą kryje się ktoś, kto długo próbował udawać, że „wszystko jest w porządku”. W jej myślach widać bystrość, poczucie humoru i cięte riposty, które potrafią natychmiast rozładować napięcie albo.. je spotęgować. Bywa nieprzewidywalna, reaguje za mocno, mówi zanim pomyśli, czasem celuje w niewłaściwe osoby — ale właśnie to sprawia, że wydaje się prawdziwa.
Za jej krzykliwością stoi jednak przeszłość, która zostawiła głębokie blizny. Viviana przeszła przez własne piekło i przetrwała je nie dlatego, że była idealna, ale dlatego, że wciąż próbowała się podnieść. Popełnia błędy, gubi się, działa chaotycznie, a momentami zaskakująco niedojrzale jak na swój wiek — i chociaż można ją za to skrytykować, trudno odmówić jej odwagi. Nie jest bohaterką, która błyszczy perfekcją. Jest bohaterką, która uczy się na swoich upadkach i idzie dalej, nawet kiedy boli. I może właśnie dlatego tak łatwo ją polubić: bo nie gra silnej kobiety — ona tą siłą staje się krok po kroku.
Dario to mężczyzna, który na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczny „zimny boss”: opanowany, dominujący, bez emocji wypisanych na twarzy. W jego zachowaniu jest spokój, który potrafi przytłoczyć, oraz aura człowieka, z którym lepiej nie igrać. Ale to tylko fasada. Pod nią kryje się ktoś, kto nauczył się milczeć z powodu bólu, a nie dlatego, że jest nieczuły. Jego przeszłość nie jest jedynie tłem — to realne blizny, które kształtują sposób, w jaki kocha i chroni. I właśnie to sprawia, że trudno go zaszufladkować: potrafi być wycofany, a jednocześnie bez wahania pokazać czułość w najmniej spodziewanej chwili.
W relacji z Vivianą nie ma kalkulacji ani gier. Dario przegrywa z nią od pierwszego starcia — nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że ona trafia dokładnie w miejsca, które próbował zakopać. Nie „ratuje” jej, tylko pozwala jej rosnąć, czasem nawet kosztem własnego spokoju. To mężczyzna, który nie krzyczy najgłośniej, ale działa najkonkretniej: cierpliwy, troskliwy, zaskakująco delikatny w momentach, gdy świat kruszy się pod ciężarem sekretów. A choć bywa chaotyczny i popełnia błędy — widać, że kocha z pełnym przekonaniem, jakby oddawał komuś cały świat, który wcześniej zbudował z ruin.
Relacja Viviany i Dario jest pełna napięcia, zderzenia temperamentów i niedopowiedzeń, które zamiast oddalać, tylko ich do siebie przyciągają. Ona prowokuje i broni się żartem, on reaguje chłodem i kontrolą, ale oboje tak naprawdę próbują ukryć własne blizny. Nie znajdziemy tu idealnych gestów czy pastelowego romansu — są spięcia, błędy i momenty, w których wzajemnie doprowadzają się do szału. A jednak właśnie to sprawia, że pasują: nie dlatego, że są dla siebie ucieczką, ale dlatego, że w końcu uczą się patrzeć na siebie bez masek, zmierzyć z własnymi demonami i zrozumieć, że miłość nie jest prostą drogą — to wybór, który trzeba podjąć nawet wtedy, gdy wszystko krzyczy, żeby się wycofać.
„Hell on Earth” to historia, która od pierwszych stron przyciąga emocjami i intensywnością relacji bohaterów. Między Vivianą i Dario iskrzy w sposób, który trudno zignorować — raz bawią, raz irytują, a chwilę później łapią za gardło. To nie romans budowany na idealności, tylko na prawdziwych reakcjach i błędach, które potrafią zaboleć.
Barbara Łuszczyńska pisze lekko i z ogromnym wyczuciem, dzięki czemu cięższe momenty nie przytłaczają. Humoru jest tutaj zaskakująco dużo — naturalnego, szybkiego i często podszytego ironią. Kilka razy autentycznie parskałam śmiechem, bo dialogi są po prostu trafione.
To książka, w której emocje nie są dekoracją, lecz napędem fabuły. Pokazuje chaos uczuć, potrzebę bezpieczeństwa i to, jak trudno pozwolić sobie na zaufanie.
Motywy to: age gap, grumpy x sunshine, tajemnice, emotional scars, he fell first.
„To się działo… Nie. To już się stało.
Byłam wolna.”
Miłość nie przychodzi wtedy, gdy jesteśmy gotowi. Pojawia się wtedy, gdy od dawna przestaliśmy wierzyć, że mamy do niej prawo — wchodzi w nasze życie z impetem, burząc mury, które budowaliśmy latami, i zmusza nas, byśmy stanęli twarzą w twarz z tym, co najbardziej boli.
Książkę oceniłabym na więcej , jednak jest małe "ale". Jak narratorka Viviana może o swoim narzeczonym mówić non stop: "szatyn zrobił to", "szatyn zrobił tamto" ? I to słowo bywa użyte nawet dwa razy na jednej stronie powieści. Masakra.
Książkę oceniłabym na więcej , jednak jest małe "ale". Jak narratorka Viviana może o swoim narzeczonym mówić non stop: "szatyn zrobił to", "szatyn zrobił tamto" ? I to słowo bywa użyte nawet dwa razy na jednej stronie powieści. Masakra.
Miałam wielkie nadzieje na tą książkę i totalnie się zawiodłam. Puste, szczegółowe opisy zwykłych czynności, bezsensowne przypisy do młodzieżowego slangu, brak sensu, ciągły chaos z bohaterami, niespójności; człowiek tak szybko nie zmienia zdania 🤦🏻♀️ ogólnie nie polecam. Przeczytałam do końca tylko żeby utwierdzić się w przekonaniu że jest to słaba książka
Miałam wielkie nadzieje na tą książkę i totalnie się zawiodłam. Puste, szczegółowe opisy zwykłych czynności, bezsensowne przypisy do młodzieżowego slangu, brak sensu, ciągły chaos z bohaterami, niespójności; człowiek tak szybko nie zmienia zdania 🤦🏻♀️ ogólnie nie polecam. Przeczytałam do końca tylko żeby utwierdzić się w przekonaniu że jest to słaba książka
'- – Czy to jest …
– Miejsce, w którym weźmiemy ślub? owszem –odpowiedział, nie czekając, aż skończę pytanie.
Wyciągnęłam zawartość, bacznie przyglądając się kolejnej zawieszce do mojej bransoletki na charmsy, którą kiedyś od niego dostałam.
Tym razem był to zamek w Portofino we Włoszech. -'
'- – Czy to jest …
– Miejsce, w którym weźmiemy ślub? owszem –odpowiedział, nie czekając, aż skończę pytanie.
Wyciągnęłam zawartość, bacznie przyglądając się kolejnej zawieszce do mojej bransoletki na charmsy, którą kiedyś od niego dostałam.
Tym razem był to zamek w Portofino we Włoszech. -'
Viviana Tremblay – dwudziestoczterolatka z bolesną przeszłością i małżeństwem, które istnieje już tylko na papierze – postanawia zacząć od nowa. Nowa praca, nowy start. Ale gdy trafia na rozmowę o pracę i poznaje Dario Rossiego, wszystko w jednej chwili staje w ogniu. Już ich pierwsze spotkanie to mieszanka sarkazmu, ciętych ripost i napięcia, które aż wibruje między linijkami. I właśnie wtedy przepadłam. 🔥
Słuchałam audiobooka i chyba nie zliczę, ile razy uśmiechałam się pod nosem albo parsknęłam śmiechem. Ich rozmowy są żywe, naturalne i tak trafione, że chciałoby się je zapętlać bez końca. Humor jest dokładnie taki, jaki lubię – niewymuszony, autentyczny, życiowy. 🎧😂
Ale „Hell on Earth” to nie tylko flirt i słowne wojny. To również historia o tym, że czasem trzeba przejść przez własne piekło, żeby móc naprawdę się odrodzić. Viviana to bohaterka z pazurem – impulsywna, złośliwa, czasem nieprzewidywalna, ale przede wszystkim prawdziwa. Za jej sarkazmem kryje się ktoś poraniony, kto zbyt długo udawał, że nic go nie rusza. I może dlatego tak ją polubiłam – bo nie jest perfekcyjna. Popełnia błędy, reaguje zbyt ostro, ale przede wszystkim próbuje przetrwać. 🔁🖤
Dario? Na pierwszy rzut oka – klasyczny grumpy boss. Chłodny, dominujący, pozornie nie do ruszenia. A jednak szybko widać, że to tylko fasada. Pod nią jest człowiek, który też nosi swoje blizny. I właśnie to mnie kupiło – w jego uczuciach do Viviany nie ma kalkulacji. On po prostu przegrywa z nią od pierwszej chwili. 💔 Ta relacja działa dlatego, że nie jest jednostronna – oni nie „ratują się” nawzajem, ale uczą się składać swoje światy na nowo.
Czy ich relacja jest idealna? Nie. Bywa trudna, napięta, momentami toksyczna. Ale nigdy nie miałam wrażenia, że autorka romantyzuje cierpienie czy gloryfikuje toksyczność. Wręcz przeciwnie – pokazuje, jak łatwo się pogubić i jak trudno dać się odnaleźć. ⚡🧩
Styl Barbary Łuszczyńskiej to duży plus. Pisze lekko, płynnie i z wyczuciem. Czuć w tej książce serce i energię autorki. Jak na pierwsze spotkanie z jej twórczością – jestem mile zaskoczona i już wiem, że sięgnę po inne jej tytuły. ✍️❤️🔥
📚 Podsumowanie:
„Hell on Earth” to romans z charakterem. Pełen chemii, humoru i emocji, z bohaterami, których się czuje i którym kibicuje od początku. Momentami piekielnie intensywny, czasem trochę szalony – ale zdecydowanie taki, który zostaje w głowie na dłużej. 🧠🖤
Ocena: 8/10 – za dialogi, za Viv i Dario oraz za to, że pierwsze spotkanie z tą autorką okazało się naprawdę trafione.
Viviana Tremblay – dwudziestoczterolatka z bolesną przeszłością i małżeństwem, które istnieje już tylko na papierze – postanawia zacząć od nowa. Nowa praca, nowy start. Ale gdy trafia na rozmowę o pracę i poznaje Dario Rossiego, wszystko w jednej chwili staje w ogniu. Już ich pierwsze spotkanie to mieszanka sarkazmu, ciętych ripost i napięcia, które aż wibruje między...
Historia jak każda inna i mogła by się sprawdzić gdyby tylko postacie byky dobrze napisane. Jednak główna bohaterka jest tak nie spójna w swojej historii i zachowaniu że to aż boli.
Historia jak każda inna i mogła by się sprawdzić gdyby tylko postacie byky dobrze napisane. Jednak główna bohaterka jest tak nie spójna w swojej historii i zachowaniu że to aż boli.
Nie wiem dlaczego, ale łatwiej przychodzi mi pisanie negatywnych recenzji. Ta właśnie będzie jedną z nich. Przeczytałam tą książkę tylko dlatego, że jak już zacznę coś czytać, nie jestem w stanie tego porzucić - nieważne jak okropne by to było… a szkoda..
Zacznijmy od tego, że czytając tę książkę czułam, jakby autorka postanowiła zebrać wszystkie możliwe absurdy i błędy w jednym miejscu. Po jednym spotkaniu ze swoim szefem główna bohaterka rozmawia z nim, jakby znali się od lat - lecą jakieś głupie żarciki, teksty których nie rozumiem nawet z wyjaśnieniem ze słownika… obraża swojego SZEFA. Nieprawdopodobne nawet w książce. Przez pierwsze 30 stron liczba przekleństw przekracza te z niejednej serii - a to DOPIERO POCZĄTEK. Dorośli ludzie, zachowujący się jakby byli w trzeciej klasie. Dialogi są okropnie poprowadzone, narracja chaotyczna i tak jak już wyżej wspomniałam - język momentami totalnie niezrozumiały.
Absurd goni absurd; w CZWARTYM rozdziale, podczas DRUGIEGO spotkania głównych bohaterów, Viviana dostaje od swojego szefa pieprzone mieszkanie! Tak, SERIO!
Rażące błędy i luki w fabule, nielogiczne zwroty akcji, sztampowe, dennie pisane dosłownie wszystko.
Książki tej autorki powinny zostać w szufladzie. To trzecie moje spotkanie z nią i niczego gorzej nie wspominam jak czytania jej „twórczości”. Brak logiki i znajomości podstawowych faktów i zwrotów po angielsku…. Jej książki to istny koszmar.. szczerze? Nie czytałam większego gówna niż spod rąk Basi.
Nie wiem dlaczego, ale łatwiej przychodzi mi pisanie negatywnych recenzji. Ta właśnie będzie jedną z nich. Przeczytałam tą książkę tylko dlatego, że jak już zacznę coś czytać, nie jestem w stanie tego porzucić - nieważne jak okropne by to było… a szkoda..
Zacznijmy od tego, że czytając tę książkę czułam, jakby autorka postanowiła zebrać wszystkie możliwe absurdy i błędy...
Nie mogłam się wciągnąć w tę książkę. Poruszała ona wiele trudnych tematów, a jednak nie potrafiłam poczuć tych emocji. Nie potrafiłam odczuć tragizmu ich sytuacji, ani cieszyć się absurdem niektórych sytuacji.
Główny bohater ma chyba jakieś rozdwojenie jaźni. Miałam wrażenie, że waha się, ale jak jakiś niedorozinięty emocjonalnie nastolatek, a nie dojrzały mężczyzna. Poza tym jest, a przynajmniej powinien być profesjonalistą, a te jego odżywki do pracowników? Mimo to go polubiłam.
Sama bohaterka mnie irytowała całym swoim byciem. Sposób myślenia, postępowania, podejmowania decyzji, irytowała mnie wszystkim. A najbardziej juz swoim językiem. Nie unikam jakoś szczególnie przekleństw, a jednak ta książka mnie tym odstręczyła i mam wrażenie, że właśnie przez sposób pisania autorki nie mogłam się wczuć w historię. Bo ani te przekleństwa nie pomagały mi w odczuciu bólu i cierpienia, jaki wcześniej bohaterka musiała przejść, ani nie sprawiały, że coś stawało się bardziej śmieszne. Przekląć żeby podkreślić jakieś emocje? Spoko. Cięte uwagi i żarty? Super! Ale w pewnym momencie trzeba umieć zachować umiar, a w tej książce go nie było. Jakbym słuchała wulgarnej, zbuntowanej nastolatki, która nawet nie pomyśli, czy to co mówi ma sens.
Jest tylko jeden fragment książki który lubię, i to ten w którym bohater opiekuje żarty, jakie dziewczyna wywinęła mu np. Z ekspresem. I to chyba jedyny taki moment, kiedy szczerze się ubawiłam. Swoją drogą przez prawie pół książki, próbowałam przełknąć to, że po tym jak obcy mężczyzna jej pomógł, przy okazji będąc jej szefem w nowym miejscu pracy ona mu zaczęła takie rzeczy wyrabiać.
Ta książka potrzebuje zdecydowania mniej przekleństw i slangu, a więcej logiki. Zazwyczaj gdy czytam książkę wczuwam się w bohaterów do tego stopnia, że przeżywam emocje razem z nimi. Tutaj mam wrażenie jakbym oglądała że znudzeniem jakiś młodzieżowy film i to jeszcze grając jednocześnie w candy crasha. Zero mojego zaangażowania. Zawiodłam się niestety.
Nie mogłam się wciągnąć w tę książkę. Poruszała ona wiele trudnych tematów, a jednak nie potrafiłam poczuć tych emocji. Nie potrafiłam odczuć tragizmu ich sytuacji, ani cieszyć się absurdem niektórych sytuacji.
Główny bohater ma chyba jakieś rozdwojenie jaźni. Miałam wrażenie, że waha się, ale jak jakiś niedorozinięty emocjonalnie nastolatek, a nie dojrzały mężczyzna....
Czytając poniższe komentarze, nie ukrywam, że byłam zaskoczona. Mi osobiście bardzo podobał się humor głównej bohaterki i jej odzywki. Momentami tak śmiałam się w głos, że mąż patrzył na mnie jak na wariatkę.
Historia opowiada o kobiecie, która nie mało przeszła w życiu i chce się uwolnić od męża i usamodzielnić. Zostaje zaproszona na rozmowę o pracę w firmie jej zmarłych rodziców. O dziwo, mimo jej niewyparzonego języka zostaje zatrudniona.
Czy Viviana poradzi sobie z nowym szefem-bucem? Jak da radę w nowym, wolnym od męża życiu, na które tak długo czekała? Jak wpłynie na nią intryga uknuta przez..
Jak dla mnie książka zasługuje na wyższą ocenę. Pokochałam głównych bohaterów, ich humory, przepychanki słowne jak i otwartą wojnę na pomysły kto komu bardziej uprzykrzy życie.
GORĄCO POLECAM!
Czytając poniższe komentarze, nie ukrywam, że byłam zaskoczona. Mi osobiście bardzo podobał się humor głównej bohaterki i jej odzywki. Momentami tak śmiałam się w głos, że mąż patrzył na mnie jak na wariatkę.
Historia opowiada o kobiecie, która nie mało przeszła w życiu i chce się uwolnić od męża i usamodzielnić. Zostaje zaproszona na rozmowę o pracę w firmie jej zmarłych...
Viviana Harris nie miała łatwego życia. Gdy już nie miała złudzeń co do swojego małżeństwa, postanowiła działać. Kiedy stanęła oko w oko że swoim potencjalnym pracodawcą Dario Rossim, nie popisała się. Swoimi sarkastycznymi żarcikami prawie przepaściła swoją szansę. Los chciał inaczej i dostała tą pracę. Lecz Viviana nie ma pojęcia, że ich spotkanie nie wydarzyło się przypadkiem. Ma ono drugie dno. Czy dowie się prawdy jaką skrywa Dario?
Pierwsze spotkanie z piórem autorki i jestem nim zachwycona. Styl w jaki jest napisana książka jest fantastyczny. Uwielbiam sarkastycznie żarty, cięte dialogi, wspaniały humor. Wątek romantyczny jest dobrze poprowadzony. Główni bohaterowie to osoby o mocnych charakterach i są dobrze wykreowani. Bardzo fajne jest to, że gdy po koniec książki jest już dobrze między bohaterami. To autorka nie kończy tego "i żyli długo i szczęśliwie" tylko wprowadza taki zwrot akcji, że sama się zastanawiasz co tu sie stało. Książka porusza mocne tematy, które w całym kontekście dają nam do myślenia. Jak przeszłość może wpłynąć na naszą teraźniejszość. Podsumowując na pewno sięgnę po inne książki autorki a tą bardzo polecam przeczytać.
Viviana Harris nie miała łatwego życia. Gdy już nie miała złudzeń co do swojego małżeństwa, postanowiła działać. Kiedy stanęła oko w oko że swoim potencjalnym pracodawcą Dario Rossim, nie popisała się. Swoimi sarkastycznymi żarcikami prawie przepaściła swoją szansę. Los chciał inaczej i dostała tą pracę. Lecz Viviana nie ma pojęcia, że ich spotkanie nie wydarzyło się...
Jak ja się cieszę, że dobrnęłam do końca....... Widziałam kilka polecajek tej pozycji i dlatego po nią sięgnęłam. Sam zamysł historii i postaci był okej. Ale te DIALOGI...... Pierwszy raz w życiu wstawiam komentarz o książce, która mi się nie spodobała. Przez większą część tej historii czytając te rozmowy miałam wrażenie, że pisała to jakaś 12latka.... Jak na mój gust to strasznie słabe to było. Trochę szkoda mi poświęconego czasu.
Jak ja się cieszę, że dobrnęłam do końca....... Widziałam kilka polecajek tej pozycji i dlatego po nią sięgnęłam. Sam zamysł historii i postaci był okej. Ale te DIALOGI...... Pierwszy raz w życiu wstawiam komentarz o książce, która mi się nie spodobała. Przez większą część tej historii czytając te rozmowy miałam wrażenie, że pisała to jakaś 12latka.... Jak na mój gust to...
Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris nie miała już złudzeń dotyczących swojego małżeństwa: wciąż pozostawała mężatką, ale tylko na papierze. Kiedy stanęła oko w oko ze swoim potencjalnym nowym szefem Dario Rossim, powinna bardziej się postarać, aby dostać pracę. A jednak została zatrudniona, i to od zaraz. Kobieta natomiast nie miała pojęcia, że ich spotkanie nie wydarzyło się przypadkowo, a jej życie od teraz bezpowrotnie się zmieni.
Meduza niegdyś olśniewająco piękna, stała się potworem o wężowych włosach i śmiercionośnym spojrzeniu, które zamieniało w kamień każdego, kto odważył się na nią spojrzeć. Stała się symbolem zarówno grozy, jak i tragicznego losu. Z jej krwi narodził się skrzydlaty koń Pegaz, czyniąc jej historię jeszcze bardziej niezwykłą.
Autorka już na początku wrzuca nas w wir wydarzeń, w których poznajemy losy bohaterów. Całkiem przypadkowe spotkanie podczas rozmowy o pracę, prowadzi nas w labirynt tajemnic. Podobała mi się powolna relacja budująca się między bohaterami. Najważniejsze dla nich były czyny, nie słowa. Wielokrotnie pokazali, że mogą na siebie liczyć i nawet przeszkody rzucane przez innych, wzmacniały ich relację. Nie zabrakło humoru, który towarzyszył nam na każdej stronie. Jednak w tym wszystkim zabrakło mi głębi historii i czegoś więcej.
Nie dostrzegłam przemiany bohaterów, którzy dojrzewają przez całą historię. Ciągłe droczenie było ciekawe, ale w pewnym momencie było go za dużo. Brakowało mi pokazanie, że przeszłość bohaterki w pewien sposób ją ukształtowała. Temat przemocy został według mnie mocno spłycony. Przeskoki czasowe, które wprowadzały zamieszanie. Nowe wątki, które zostały otwierane, a następnie pominięte. Polubiłam bohaterów, ale ich zachowaniu bliżej do nastolatków niż dorosłych osób. Książka ciekawa, ale trochę zabrakło w historii umiaru.
Znacie legendę o Meduzie?
Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris nie miała już złudzeń dotyczących swojego małżeństwa: wciąż pozostawała mężatką, ale tylko na papierze. Kiedy stanęła oko w oko ze swoim potencjalnym nowym szefem Dario Rossim, powinna bardziej się postarać, aby dostać pracę. A jednak została zatrudniona, i to od zaraz. Kobieta natomiast nie miała pojęcia, że...
,,Czy oblanie tego faceta kawą nie mogło wystarczyć?! Musiałam mu rozkwasić nos?!
[…] Następnym razem w CV w rubryce ,,umiejętności” będę mogła wpisać sobie ,,specjalistka od niezapomnianych wrażeń”.”
Gdy zaczęłam czytać tą książkę to trochę nie rozumiałam co się dzieje. Viviana to kobieta, która ma ciężką sytuację w domu, idzie na rozmowę o pracy, rozmawia ze swoim szefem i on nagle oferuje, że może u niego mieszkać. Na początku wydało mi się to trochę dziwne, że tak szybko się to potoczyło, ale pod koniec książki jest wyjaśnione w miarę, więc już trochę bardziej to rozumiem. Ale i tak uważam, że można było to lepiej poprowadzić. Fabuła książki jest ciekawa, wciągnęła mnie. Niektóre odzywki bohaterów są na poziomie nastolatków, niektórych w życiu nie słyszałam, ale i tak mnie to śmieszyło, ale oni już nimi nie są, są to dorośli ludzie, którzy pracują. Podobało mi się, że pojawiły się tu postacie z poprzednich książek autorki i to, że ulubioną piosenką Vivi była z króla lwa.
[współpraca reklamowa]
,,Czy oblanie tego faceta kawą nie mogło wystarczyć?! Musiałam mu rozkwasić nos?!
[…] Następnym razem w CV w rubryce ,,umiejętności” będę mogła wpisać sobie ,,specjalistka od niezapomnianych wrażeń”.”
Gdy zaczęłam czytać tą książkę to trochę nie rozumiałam co się dzieje. Viviana to kobieta, która ma ciężką sytuację w domu, idzie na rozmowę o pracy,...
Specyficznie napisana ale fajna. Uśmiałam się z większości tekstów. Historia sama w sobie była ciekawa. Dobrze autorka to pociągnęła i świetnie przerobiła z czasem bohaterkę na pewną siebie kobietę.
Specyficznie napisana ale fajna. Uśmiałam się z większości tekstów. Historia sama w sobie była ciekawa. Dobrze autorka to pociągnęła i świetnie przerobiła z czasem bohaterkę na pewną siebie kobietę.
Barbara Łuszczyńska miała bardzo dobry pomysł na stworzenie romansu biurowego z motywami on zakochuje się pierwszy czy found family. “Hell on Earth” przedstawia nam historię Vivian, która decyduje się opuścić męża i rozpocząć wszystko od nowa.
Autorka od samego początku wrzuca nas w wydarzenia, pokrótce zarysowując najważniejsze kwestie i od razu przedstawiając nam najważniejszych graczy. Bardzo podobała mi się relacja Viv i Dario, od przyjaciół do czegoś więcej. Liczyły się dla nich czyny, a nie tylko słowa. Mogli na siebie liczyć i nawet przeszkody, które pojawiały się na ich drodze, tylko ich wzmacniały.
Było także parę rzeczy, które mi przeszkadzały.
1. Odzywki na poziomie dzieci z placu zabaw. O ile, rozumiem używanie ich od czasu do czasu, tak robienie tego non stop psuje cały wydźwięk historii. Miały one w pewien sposób jako tarczę, za którą skryli się bohaterowie, ale oni przez całą książkę odbyli może trzy poważne rozmowy. I jeszcze te teksty rzucane przez Dario do swojego pracownika - bez komentarza.
2. Doświadczenia Viv. Kobieta przeszła dużo w małżeństwie i w życiu, jednak nie dało się tego odczuć. Jasne, czasami coś tam napomknęła o braku zaufania czy miała koszmary, ale to było tak rzucone, bo trzeba. Brakowało wiarygodności w jej historii i przeżyciach.
3. Dużo wszystkiego. Autorka wprowadza nowe postacie, otwiera nowe wątki, a o innych zapomina. I jeszcze te przeszkoki czasowe. W jednym rozdziale jest w hotelu i nie ufa Amber, aby zaraz w następnym szykować się na imprezę firmową i wysyłać zdjęcie sukienki do Amber. W pewnym momencie zrobiło się sporo zamieszania.
4. Główna tajemnica. O ile jeszcze rozumiałam, dlaczego Dario chciał się zbliżyć do Viv, tak sposób, w jaki tego dokonał nie ma w ogóle sensu.
5. Szczeniackie zachowania. Jestem fanką relacji Viv i Dario, ale ich szczeniackie zachowania męczyły mnie. Bliżej im było do nastolatków niż do osób dorosłych po przejściach.
Ogólnie “Hell on Earth” nie jest złe. Autorka świetnie ograła znane schematy i czuć, że ma niezwykłe wyczucie, jeśli chodzi o tajemnice i tworzenie interesujących fabuł, jednak troszeczkę w tej historii brak umiaru.
Barbara Łuszczyńska miała bardzo dobry pomysł na stworzenie romansu biurowego z motywami on zakochuje się pierwszy czy found family. “Hell on Earth” przedstawia nam historię Vivian, która decyduje się opuścić męża i rozpocząć wszystko od nowa.
Autorka od samego początku wrzuca nas w wydarzenia, pokrótce zarysowując najważniejsze kwestie i od razu przedstawiając nam...
Po przeczytaniu opisu i obejrzeniu kilku tiktoków autorki niemal wyskakiwałam z ciekawości z butów. Historia zapowiadała się bombowo i taka była do połowy….
W pierwszych rozdziałach poznajemy Vivannę. Główna bohaterka nie ma lekko, a opis jej nieudanego małżeństwa, tragicznego dzieciństwa i próby walki o siebie bardzo mi się podobały.
Później pojawił się Dario, którego otoczka tajemniczości podscyala ciekawość, a rozpalająca się między nimi iskra nadawała temu wszystkiemu przyjemny bieg.
Ale… niestety mam tutaj ale.
Sama nie jestem pewna czemu, ale historia zaczęła mnie w pewnym momencie męczyć. Miałam wrażenie jakby to było przeciągane. Książka mogłaby być nawet o połowę krótsza, chociaż rozumiem jaki efekt miało to wywołać i taki wywoływało. Dało się odczuć tą narastającą relację, jednak to nie było dla mnie.
Viv z młodej ogarniętej kobiety, nagle stała się rozpieszczoną i dziecinną księżniczką, która nic nie robiła sobie z rozbicia cudzego auta, czy zniknięcia na dwa miesiące. Usłyszała zlepek zdań i uciekła nie dając sobie nic wyjaśnić. To bardzo mi się nie spodobało.
Pod koniec już po prostu kartkowałam strony. Emocje ze mnie zeszły i nawet wyznanie prawdy przez Dario tego nie zmieniły.
To po prostu najzwyczajniej książka nie dla mnie.
To co trzeba docenić to poczucie humoru autorki. Wielokrotnie śmiałam się w głos, a w nocy dusiłam próbując go stłumić by nikogo nie obudzić. To ogromny, ale to przeogromny plus tej książki.
Mimo, że nie zachwyciła mnie ta książka polecam wam przeczytać. Ona znajdzie swoje grono odbiorców i możecie nimi być właśnie wy. Moje preferencje czytelnicze sprawiły, że mi to nie siadło, ale to czysto indywidualne i wam może się spodobać, dlatego mimo wszystko zachęcam do przeczytania chociażby by po to by pośmiać się ze świetnych przekomarzanek słownych.
Znacie twórczość autorki? Lubicie? Czytaliście Hell on earth? Jak wrażenia jeśli czytaliście? Koniecznie dajcie znać!
🖤🖤🖤
Współpraca reklamowa
Po przeczytaniu opisu i obejrzeniu kilku tiktoków autorki niemal wyskakiwałam z ciekawości z butów. Historia zapowiadała się bombowo i taka była do połowy….
W pierwszych rozdziałach poznajemy Vivannę. Główna bohaterka nie ma lekko, a opis jej nieudanego małżeństwa, tragicznego dzieciństwa i próby walki o siebie bardzo mi się podobały.
Nie wiem, naprawdę nie wiem co mam napisać o tej książce. Z jednej strony bardzo mi się podobała historia bohaterów, śmiałam się nie raz, ale z drugiej strony zachowanie Vivian było czasem żałosne a jej odżywki? Jakbym czytała wypowiedzi gimnazjalistki. Cudownie, że w książce pojawił się Ethan którego uwielbiam z poprzednich książek autorki i finalnie otrzymał piękne zakończenie swojej historii.
Nie wiem, naprawdę nie wiem co mam napisać o tej książce. Z jednej strony bardzo mi się podobała historia bohaterów, śmiałam się nie raz, ale z drugiej strony zachowanie Vivian było czasem żałosne a jej odżywki? Jakbym czytała wypowiedzi gimnazjalistki. Cudownie, że w książce pojawił się Ethan którego uwielbiam z poprzednich książek autorki i finalnie otrzymał piękne...
Książka strasznie mnie wymęczyła a zgodnie z moją zasada każda książkę czytam do
końca. Za dużo pyskowania, czarnego przesadzonego humoru i bardzo mało realizmu. Historia mnie nie porwała . Zapowiadała się ciekawie ale niestety z
każdą stroną coraz słabiej.
Książka strasznie mnie wymęczyła a zgodnie z moją zasada każda książkę czytam do
końca. Za dużo pyskowania, czarnego przesadzonego humoru i bardzo mało realizmu. Historia mnie nie porwała . Zapowiadała się ciekawie ale niestety z
każdą stroną coraz słabiej.
🦋”𝐇𝐞𝐥𝐥 𝐨𝐧 𝐄𝐚𝐫𝐭𝐡” 𝐁𝐚𝐫𝐛𝐚𝐫𝐚 Ł𝐮𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲ń𝐬𝐤𝐚
[współpraca reklamowa]
Recenzja:
Zaczynając czytać tę książkę byłam bardzo nią zaciekawiona, gdyż akcja od samego początku jest wciągająca, styl pisania autorki był dobry, no a książkę czytało mi się naprawdę bardzo szybko. Sam zamysł na fabułę jest ciekawy, sporo się dzieje, mamy trudną sytuację bohaterki, która wiele przeszła, obserwujemy relację bohaterów, która rozwija się w fajnym tempie i nagle giga plot twist, którego się nie spodziewałam i który bardzo mnie zaskoczył, co było na plus, ale… No i tutaj się zaczyna, gdyż postać głównej bohaterki jest jedną z najbardziej irytujących z jakimi się spotkałam w książce. Współczułam jej tego co ją spotkało w życiu i mimo wszystko uważam, że jest to silna postać, ale jej zachowania były bardzo dziecinne, a patrząc na te trudne wydarzenia, które miały miejsce w jej życiu, uważam, że powinna być bohaterką zdecydowanie bardziej dojrzałą. Jej teksty totalnie mnie nie śmieszyły, a irytowały, może gdybym miała z piętnaście lat uważałabym to ta za zabawne, teraz totalnie nie. Były momenty, gdzie wypadałoby odpowiedzieć coś normalnie, a ona leciała jakimś tekstem, który totalnie nie pasował mi do danej sytuacji. No nie polubiłam się z jej postacią. Jeśli chodzi o głównego bohatera, to tu zdecydowanie jest lepiej. Podobało mi się jak troszczył się o główną bohaterkę, a później jak starał się naprawić swój błąd. Książkę mogłabym ocenić zdecydowanie wyżej, gdyby charakter głównej bohaterki był dojrzalszy. Mimo wszystko, jeśli zaciekawił was opis, zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł, bo być może wam przypadnie do gustu.
🦋”𝐇𝐞𝐥𝐥 𝐨𝐧 𝐄𝐚𝐫𝐭𝐡” 𝐁𝐚𝐫𝐛𝐚𝐫𝐚 Ł𝐮𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲ń𝐬𝐤𝐚
[współpraca reklamowa]
Recenzja:
Zaczynając czytać tę książkę byłam bardzo nią zaciekawiona, gdyż akcja od samego początku jest wciągająca, styl pisania autorki był dobry, no a książkę czytało mi się naprawdę bardzo szybko. Sam zamysł na fabułę jest ciekawy, sporo się dzieje, mamy trudną sytuację bohaterki, która wiele przeszła,...
Historia o kobiecie, która odrodziła się jak „Feniks z popiołów”.
Każda dziewczynka marzy o księciu z bajki, ona marzyła, aby koszmar przy boku męża w końcu się zakończył. Wieczne zdrady, poniżanie oraz rękoczyn, które spychały ją w otchłań skrywanego bólu. Plan był prosty, musiała znaleźć pracę i wyprowadzić się od męża sadysty. Nie zdawała sobie sprawy, że spotkanie z nowym szefem nie było przypadkowe. Kłamstwa, które odkryje, złamią jej serce.
Historia pokazująca, jak jedna decyzja potrafi zmienić życie. Charakterna bohaterka ze specyficznym poczuciem humoru potrafiła rozbawić do łez.
Trudne tematy poruszane w historii zostały dobrze rozwinięte. Autorka genialnie wywarzyła klimat, wprowadzając kilkanaście zabawnych sytuacji, które rozładowywały napięcie w historii.
Różnica wieku, szef i podwładna to nie mogło skończyć się dobrze. Zwłaszcza wtedy, kiedy dziewczyna momentami nie panowała nad własnym językiem, potrafiąc doprowadzić go do furii w sekundę. Może ich relacja nie była idealna, może nie zaczęli zbyt dobrze, ale przecież najważniejsze jest, jak się kończy.
Dario to wycofany, tajemniczy bohater cierpiący po stracie bliskich. Nie należy to mężczyzn zbyt rozmownych, ale to dla niej starał się zmienić.Ich docinki słowne, przepychani budowało genialne napięcie. Mężczyzna nie spodziewał się jednego, że kobieta tak bardzo odmieni jego szarą rzeczywistość.
Odnaleźli się w najmniej oczekiwanym momencie, dwa zupełnie odmienne charaktery stanowiły wyzwanie. A jednak zaiskrzyło 💙🔥 Rozdzielić ich mogły jedynie kłamstwa mężczyzny, które skrywał. Nic tak nie zaboli jak utrata prawdziwej miłości oraz brak zaufania. Autorka manewruje uczuciami, pokazując dobre oraz złe momenty.
Wzruszająca historia drugich szans, drugich miłości oraz walki o własne ja. Najtrudniej zrobić pierwszy krok, bo los nie może cały czas być okrutny. Nawet po burzy wychodzi słońce a szczęśliwe zakończenie czekało na nich tuż za rogiem 🦋🔥💍💔
🦋🦋 PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA 🦋🦋
WSPÓŁPRACA REKLAMOWA
Historia o kobiecie, która odrodziła się jak „Feniks z popiołów”.
Każda dziewczynka marzy o księciu z bajki, ona marzyła, aby koszmar przy boku męża w końcu się zakończył. Wieczne zdrady, poniżanie oraz rękoczyn, które spychały ją w otchłań skrywanego bólu. Plan był prosty, musiała znaleźć pracę i...
{Q} Co jest dla was lepsze: słodkie kłamstwo czy kwaśna prawda? Ja zdecydowanie wolę prawda, jaka ona by nie była, nie lubię słuchać kłamstw.
Przychodzę do was z ostatnią recenzją w tym roku. 😊
#recenzja
Na tą pozycję trafiłam przypadkiem przeglądając #Storytel W zasadzie sama nie wiedziałam co chcę czytać. Mój wzrok przyciągnęła ta cudowna okładka i nie mogłam nie zajrzeć w opis, by przekonać się o czym będzie książka.
Choć autorki totalnie nie kojarzę, to stwierdziłam, że dam tej historii szansę, bo ciągnęło mnie do niej. Dodatkowo jest to tegoroczna premiera.
~ Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris nie miała już złudzeń dotyczących swojego małżeństwa: wciąż pozostawała mężatką, ale tylko na papierze. Nawet zaczęła przedstawiać się panieńskim nazwiskiem – Tremblay.
Kiedy stanęła oko w oko ze swoim potencjalnym nowym szefem Dario Rossim, powinna bardziej się postarać, aby dostać pracę – rzucanie sarkastycznych żarcików na rozmowie kwalifikacyjnej było co najmniej ryzykowne. ~
Styl pisania autorki jest ciekawy, świetnie wplata włoskie i angielskie zdania w tekst, dodatkowo niektóre ze scen są pikantne, aż czyta się je z wypiekami na policzkach. Należy pamiętać, że ta pozycja jest dla czytelników powyżej 18 roku życia.
Zdania ociekające sarkazmem, dużo żartobliwych stwierdzeń, sytuacji, które zostają w głowie, to wszystko sprawiło, że ciężko było się oderwać od lektury. Jedynym minusem dla mnie było to, że akcja trochę wolno się klarowała i już sama nie wiedziałam co czytam. Choć to wynagrodziły mi plot twisty, które później występowały.
Bohaterowie byli doskonale wykreowani, odnosiłam wrażenie, że ich znam, choć nikogo takiego w swoim życiu nie poznałam. Choć nie wszyscy bohaterowie przypadli mi do gustu, większość z nich była tak wspaniała, że tylko umiliło mi to czytanie.
Z całego serca mogę Wam polecić tę pozycję jeśli lubicie plot twisty, tajemnice.
Moja ocena to 4/5☆
{Q} Co jest dla was lepsze: słodkie kłamstwo czy kwaśna prawda? Ja zdecydowanie wolę prawda, jaka ona by nie była, nie lubię słuchać kłamstw.
Przychodzę do was z ostatnią recenzją w tym roku. 😊
#recenzja
Na tą pozycję trafiłam przypadkiem przeglądając #Storytel W zasadzie sama nie wiedziałam co chcę czytać. Mój wzrok przyciągnęła ta cudowna okładka i nie mogłam nie...
Uwielbiam dylogie „Lost Myself” od Basi i po części to mnie skusiło żeby sięgnąć po tę nowosc. I czy żałuje ? Zdecydowanie nie! Utwierdziło mnie to bardziej w tym, że uwielbiam sposób pisania autorki.
W tej historii poznajemy Viviane młodą kobietę, bardzo pokrzywdzona przez los, ktora pragnie uwolnić się od toksycznego/przemocowego meza. Na swojej drodze poznaje Dario, który ma zostać jej szefem i mimo, że praktycznie się nie znają on oferuje jej swoją pomoc. Tak więc pod nieobecność męża, zabiera swoje rzeczy i przenosi się do mieszkania swojego szefa. Bardzo szybko zaczyna między nimi iskrzyć, ale oboje mają za sobą trudną przeszłość i tajemnice. Czy te właśnie tajemnice pozwolą im zbudować swoje wspólne szczęście? Czy stworzą mur nie do przeskoczenia?
Wymiana zdać i przepychanek między głównymi bohaterami sprawiała, że płynęłam przez tą książkę i śmiałam się w głos. Jeśli lubicie bohaterki, które mimo trudnej przeszłości nie dają sobie w kasze dmuchać? To zdecydowanie polecam wam „Hell on Earth”.
Uwielbiam dylogie „Lost Myself” od Basi i po części to mnie skusiło żeby sięgnąć po tę nowosc. I czy żałuje ? Zdecydowanie nie! Utwierdziło mnie to bardziej w tym, że uwielbiam sposób pisania autorki.
W tej historii poznajemy Viviane młodą kobietę, bardzo pokrzywdzona przez los, ktora pragnie uwolnić się od toksycznego/przemocowego meza. Na swojej drodze poznaje Dario,...
Historia opowiada o dwudziestoczteroletniej 𝐕𝐈𝐕𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐇𝐀𝐑𝐑𝐈𝐒, która żyła w 𝐓𝐎𝐊𝐒𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘𝐌 𝐙𝐖𝐈𝐀̨𝐙𝐊𝐔 𝐌𝐀𝐋𝐙̇𝐄𝐍́𝐒𝐊𝐈𝐌, w który wpakowała ją jej własna ciotka. Główna bohaterka od małego 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐙̇𝐘𝐖𝐀 𝐏𝐈𝐄𝐊𝐋𝐎 pod postacią 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐂𝐎́𝐖 w bardzo młodym wieku oraz 𝐎𝐒́𝐑𝐎𝐃𝐊𝐎́𝐖 𝐈 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐍 𝐙𝐀𝐒𝐓𝐄̨𝐏𝐂𝐙𝐘𝐂𝐇 po których błąkała się prawie do osiągnięcia swojej pełnoletności. Kobieta jednak pragnie po latach zacząć 𝐍𝐎𝐖𝐄 𝐙̇𝐘𝐂𝐈𝐄, a pierwszym jej krokiem do tego jest 𝐙𝐍𝐀𝐋𝐄𝐙𝐈𝐄𝐍𝐈𝐄 𝐒𝐎𝐁𝐈𝐄 𝐏𝐑𝐀𝐂𝐘, co przychodzi jej dość z sporą łatwością. Jej życie nabiera tempa, gdy na jej drodze staje jej 𝐏𝐑𝐙𝐘𝐒𝐙𝐋𝐘 𝐒𝐙𝐄𝐅 – 𝐃𝐀𝐑𝐈𝐎 𝐑𝐎𝐒𝐒𝐈. Ich spotkanie wydaje się być przypadkowe, ale czy na pewno takie było?🤫
Viviana jest 𝐒𝐈𝐋𝐍𝐀̨ 𝐊𝐎𝐁𝐈𝐄𝐓𝐀̨, która po traumach potrafi iść dalej po swoje. Przedstawienie tego tematu bardzo mi się podobało. 𝐁𝐘𝐒𝐓𝐑𝐀 𝐈 𝐏𝐄𝐋𝐍𝐀 𝐇𝐔𝐌𝐎𝐑𝐔, przez co jej przemyślenia mogą rozbawić czytelników. Jednak z drugiej jej 𝐃𝐄𝐂𝐘𝐙𝐉𝐄 bywały często 𝐂𝐇𝐀𝐎𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐄, a reakcje 𝐍𝐈𝐄𝐃𝐎𝐉𝐑𝐙𝐀𝐋𝐄 jak na jej wiek, co może irytować nieco bardziej wymagających czytelników. Mi one osobiście 𝐍𝐈𝐄 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐒𝐙𝐊𝐀𝐃𝐙𝐀𝐋𝐘 i zdecydowanie bardziej 𝐏𝐎𝐋𝐔𝐁𝐈𝐋𝐀𝐌 𝐒𝐈𝐄̨ 𝐙 𝐍𝐈𝐀̨ niż z głównym bohaterem. 𝐃𝐀𝐑𝐈𝐎 jest z początku bardzo 𝐓𝐀𝐉𝐄𝐌𝐍𝐈𝐂𝐙𝐘 i wprowadza spory chaos do życia kobiety. Jest charyzmatyczny, ale jego niektóre zachowania były przewidywalne. Brakowało mi w nim głębi i większego rozwinięcia jego postaci.
Ich relacja była całkiem 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐀 i 𝐒𝐊𝐎𝐌𝐏𝐋𝐈𝐊𝐎𝐖𝐀𝐍𝐀. To ile razy się 𝐔𝐒́𝐌𝐈𝐀𝐋𝐀𝐌 z tego jak Viviana 𝐃𝐑𝐎𝐂𝐙𝐘𝐋𝐀 𝐒𝐈𝐄̨ z Dario nie da się tego policzyć. Rozumiecie, że przykleiła mu do biurka wszystkie rzeczy, które na nim stały wraz z jego telefonem?!😂 Na pewno jest między nimi duże napięcie, a cała ich relacja jest owiana 𝐂𝐄𝐋𝐄𝐌 Dario, 𝐓𝐀𝐉𝐄𝐌𝐍𝐈𝐂𝐀𝐌𝐈, jak i głębszymi emocjami, co prowadzi do sytuacji, w której muszą zmierzyć się z własnymi uczuciami oraz decyzjami.
Z piórem Barbary miałam do czynienia po raz pierwszy. Przyznam, że styl pisania jest 𝐏𝐑𝐎𝐒𝐓𝐘 𝐈 𝐋𝐄𝐊𝐊𝐈, co zdecydowanie ułatwia czytanie i płynie się szybko przez strony. Cała historia zawiera 𝐄𝐋𝐄𝐌𝐄𝐍𝐓𝐘 𝐙𝐀𝐒𝐊𝐎𝐂𝐙𝐄𝐍𝐈𝐀, które nie raz wprawiły mnie w pozytywny szok. Książka była 𝐖𝐂𝐈𝐀̨𝐆𝐀𝐉𝐀̨𝐂𝐀 𝐈 𝐒́𝐖𝐈𝐄𝐓𝐍𝐈𝐄 𝐒𝐈𝐄̨ 𝐏𝐑𝐙𝐘 𝐍𝐈𝐄𝐉 𝐁𝐀𝐖𝐈𝐋𝐀𝐌. Jednak czegoś mi w niej zabrakło np. głębszego rozwinięcia tematu przeszłości głównej bohaterki.
Książka naprawdę mi się podobała, ale nie jest czymś, co zostanie mi na długo w pamięci. Jeśli chcecie się oderwać i spędzić miło wieczór, to zdecydowanie zachęcam, by po nią sięgnąć. Macie gwarantowane zwroty akcji, tajemniczość oraz zabawne teksty przy których z pewnością się uśmiejecie! 💜
[współpraca reklamowa] z wydawnictwem niezwykłym
Historia opowiada o dwudziestoczteroletniej 𝐕𝐈𝐕𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐇𝐀𝐑𝐑𝐈𝐒, która żyła w 𝐓𝐎𝐊𝐒𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘𝐌 𝐙𝐖𝐈𝐀̨𝐙𝐊𝐔 𝐌𝐀𝐋𝐙̇𝐄𝐍́𝐒𝐊𝐈𝐌, w który wpakowała ją jej własna ciotka. Główna bohaterka od małego 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐙̇𝐘𝐖𝐀 𝐏𝐈𝐄𝐊𝐋𝐎 pod postacią 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐂𝐎́𝐖 w bardzo młodym wieku oraz 𝐎𝐒́𝐑𝐎𝐃𝐊𝐎́𝐖 𝐈 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐍 𝐙𝐀𝐒𝐓𝐄̨𝐏𝐂𝐙𝐘𝐂𝐇 po których błąkała się prawie do...
Czy ta książka kupiła mnie już fragmentem prologu?
Być może.
Czy utrzymała ten stan do ostatniej strony?
Oczywiście!
Choć trzeba to przyznać - ta historia nie jest dla każdego. Czarny humor, cięty język, specyficzne żarty i dialogi bohaterów, mogą niektórym przeszkadzać, ale ja jak najbardziej w to wchodzę!
Ile człowiek może znieść cierpienia? Czy istnieje jakakolwiek granica?
Otóż nasza Viviana udowadnia, że chyba nie ma takowych, ponieważ od dzieciństwa doświadczała istnego piekła na ziemi, a mimo to się nie poddała.
Kobieta po ciężkich i trudnych wydarzeniach, chcę stanąć ponownie na własne nogi. Szukając pracy trafia na firmę prowadzoną przez niejakiego Dario Rossi. Po krótkiej rozmowie kwalifikacyjnej, Vivi dostaje tę posadę i to od zaraz. Czyżby miała aż taki łut szczęścia? Zwykły fart? A może wręcz przeciwnie, nie był to żaden przypadek?
Woaah! Świetnie czytało mi się tę książkę! Uwielbiam upór i determinację głównych postaci oraz chemię między nimi, która jest namacalna od pierwszej wymiany zdań. Podobało mi się ukazanie emocji ze strony mężczyzny - wiecie typowa, bezduszna głowa wielkiej firmy, ale tutaj pokazana także od tej ludzkiej strony. Nie byłO mu straszne ukazanie łez, czy słabości oraz skruchy. I chyba dlatego taka mieszanka, wręcz wybuchowa mnie ujęła.
Dialogi i czarny humor rozbawił mnie do łez - już dawno nie śmiałam się tak na książce, choć niektóre żarty Viviany śmierdziały podstawówką, ale myślę że taki był właśnie zamiar, bo to wszystko miało drugie dno. Te odzywki były po prostu zwykłą reakcją obronną doszczętnie zniszczonej osoby, która nie chcę ukazywać zewnętrznie swoich ran i wszystko obraca w żart, czasami nawet ten kiepski.
Również aspekt genialnie prowadzonego tematu pewnego sekretu, którego wyjaśnienie poznajemy praktycznie na końcu, dodaje książce kolejne plusy.
Mimo poruszenia trudnych tematów, przez książkę się po prostu przepływa . Nastawienie głównej bohaterki pokazuje, że z największego dołu da się wyjść. Nawet kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi i dobija kamieniami, jeśli się nie poddasz i będziesz miał siłę walki, to odbijesz się od dna i wskoczysz na najwyższe szczyty.
I tego Wam wszystkim życzę, a książkę ogromnie polecam!
Miłego dnia!
#współpracareklamowa
Czy ta książka kupiła mnie już fragmentem prologu?
Być może.
Czy utrzymała ten stan do ostatniej strony?
Oczywiście!
Choć trzeba to przyznać - ta historia nie jest dla każdego. Czarny humor, cięty język, specyficzne żarty i dialogi bohaterów, mogą niektórym przeszkadzać, ale ja jak najbardziej w to wchodzę!
Zacznę od tego, że styl pisania Basi totalnie przypadł mi do gustu i o matulu, muszę przeczytać jej poprzednie książki, bo przysięgam, że HOE jest genialne.
Już sama okładka mnie urzekła, co jak co ale jest jedną z piękniejszych, które mam na swoim regale, przysięgam!!
Natomiast, jeśli chodzi o historię Vivian i Dario… jestem totalnie zakochana, pomijając oczywiście fakt, tego, co wydarzyło się pod koniec książki i tego, co Dario ukrywał, przed Viv, to niesamowicie się cieszę, że w końcu zebrał się w sobie, żeby powiedzieć jej całą prawdę 🥹.
Dario, był takim słodziakiem, że przysięgam, że byłabym w stanie go pokochać, pomijając oczywiście, jego chorą zazdrość i zaborczość w stosunku do bohaterki.
Jeśli chodzi o Viviane, to przysięgam, że to jest jedna z tych powerful bohaterek, które poznałam w książkach, które ostatnio czytałam. Mimo tego, co przeszła stała się tak silną kobietą, że można by było brać z niej przykład.
Linda i Greg to jedni z tych starszych bohaterów, którzy totalnie przypadli mi do gustu!
Co więcej, jeśli lubicie książki z humorem, to zdecydowanie pokochacie Hell on Earth i żarciki głównych bohaterów.
To jest idealny romans biurowy, w którym również jest motyw sunshine x grumpy!!!
Jeśli jesteście chętni poznać historię tej dwójki to z całego serduszka wam polecam 🥹🩷
[współpracareklamowa]
Zacznę od tego, że styl pisania Basi totalnie przypadł mi do gustu i o matulu, muszę przeczytać jej poprzednie książki, bo przysięgam, że HOE jest genialne.
Już sama okładka mnie urzekła, co jak co ale jest jedną z piękniejszych, które mam na swoim regale, przysięgam!!
Natomiast, jeśli chodzi o historię Vivian i Dario… jestem totalnie zakochana,...
Viviana Harris ma dopiero 24 lata, ale życie już zdążyło ją mocno doświadczyć. Jej małżeństwo nie istnieje, a ona sama powoli próbuje zacząć wszystko od nowa. Szuka pracy i miejsca, w którym w końcu będzie mogła odetchnąć. Nawet zaczyna przedstawiać się panieńskim nazwiskiem – Tremblay – jakby w ten sposób chciała symbolicznie odciąć się od przeszłości.
Kiedy podczas rozmowy kwalifikacyjnej staje twarzą w twarz ze swoim potencjalnym nowym szefem – Dario Rossim – powinna zrobić wszystko, żeby zdobyć tę pracę. Problem w tym, że Viviana nie potrafi powstrzymać swojego ciętego języka. Sarkastyczne komentarze na rozmowie kwalifikacyjnej raczej nie są najlepszą strategią… a jednak zostaje zatrudniona.
Dario od pierwszego momentu wydaje się Vivianie nie tylko bardzo przystojny, ale też niezwykle intrygujący. Ona jednak nie ma pojęcia, że ich spotkanie wcale nie było przypadkowe, a pojawienie się Vivian w jego życiu ma związek z obietnicą, której kiedyś nie dotrzymał jego ojciec.
Viviana to bohaterka, którą po prostu nie da się nie lubić. Jej cięty język, ironiczne komentarze i sposób, w jaki reaguje na różne sytuacje, sprawiały, że nieraz wybuchałam śmiechem podczas czytania. Uwielbiam takie silne, wyraziste bohaterki, które mimo trudnych doświadczeń wciąż potrafią zachować dystans i poczucie humoru.
Relacja tej dwójki rozwija się bardzo ciekawie. Dla Vivian ta znajomość jest szansą na nowe życie i ucieczkę od przeszłości, która wciąż ją prześladuje. Dla Dario natomiast to okazja, by w końcu naprawić coś, co kiedyś zostało zaniedbane. Tyle że on zupełnie nie spodziewał się, że ta kobieta wywoła w nim aż tyle emocji.
To jedna z tych historii, które czyta się bardzo szybko. Historia jest lekka, wciągająca i idealna na jeden wieczór. Mimo trudnych wątków nie przytłacza, a raczej pozwala na chwilę oderwać się od rzeczywistości.
Jeśli lubicie historie z ciętym humorem, silną bohaterką i romansem, który powoli rozgrzewa serca to ta książka zdecydowanie powinna trafić na wasze półki ❤️
Viviana Harris ma dopiero 24 lata, ale życie już zdążyło ją mocno doświadczyć. Jej małżeństwo nie istnieje, a ona sama powoli próbuje zacząć wszystko od nowa. Szuka pracy i miejsca, w którym w końcu będzie mogła odetchnąć. Nawet zaczyna przedstawiać się panieńskim nazwiskiem – Tremblay – jakby w ten sposób chciała symbolicznie odciąć się od przeszłości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy podczas...
Hell on Eartch to zdecydowanie pozycja, ktora bawi. Chociaż czasem sceny są aż do przesady podciąganie pod komedie, to jednak lekko sie to czyta. Moze nie jest to pozycja, ktora wkradla sie do mojego serca, jednak uwazam, że za sam humor bohaterki warto po nią sięgnąć.
Hell on Eartch to zdecydowanie pozycja, ktora bawi. Chociaż czasem sceny są aż do przesady podciąganie pod komedie, to jednak lekko sie to czyta. Moze nie jest to pozycja, ktora wkradla sie do mojego serca, jednak uwazam, że za sam humor bohaterki warto po nią sięgnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„To się działo… Nie. To już się stało.
Byłam wolna.”
Miłość nie przychodzi wtedy, gdy jesteśmy gotowi. Pojawia się wtedy, gdy od dawna przestaliśmy wierzyć, że mamy do niej prawo — wchodzi w nasze życie z impetem, burząc mury, które budowaliśmy latami, i zmusza nas, byśmy stanęli twarzą w twarz z tym, co najbardziej boli.
Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris dawno przestała wierzyć, że jej życie małżeńskie da się jeszcze uratować. Zewnętrznie wciąż pozostaje żoną, ale tylko w wymiarze formalnym — emocjonalnie jest już gdzie indziej, na etapie budowania nowej siebie i nowego początku. Dlatego szuka pracy, szansy, która pozwoli jej wyjść z marazmu i odzyskać choć odrobinę kontroli. Gdy trafia na rozmowę kwalifikacyjną z Dario Rossim, jej sarkazm i zbyt pewne komentarze w teorii powinny ją pogrzebać. A jednak dzieje się odwrotnie — Viviana zostaje zatrudniona od razu, jakby los postanowił dać jej drugą kartę do rozegrania.
Viviana nie wie jednak, że to spotkanie nie było zwykłym przypadkiem. Dario wydaje się nie tylko niecodziennie czarujący, ale też podejrzanie zainteresowany jej osobą — jakby ich drogi musiały przeciąć się w tym właśnie momencie. Nowa praca szybko przestaje być tylko pracą, a granica między profesjonalnością a magnetycznym przyciąganiem zaczyna się rozmywać. Viviana jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że od tej chwili jej życie nabierze tempa, a odpowiedzi na pytania, których nawet nie zdążyła zadać, mogą okazać się bardziej bolesne niż wspomnienia, przed którymi dotąd uciekała.
Viviana to kobieta z ognia — impulsywna, ostra w słowach i zadziorna do granic, ale właśnie dzięki temu tak żywa. Jej sarkazm nie jest tylko cechą charakteru; to zbroja, pod którą kryje się ktoś, kto długo próbował udawać, że „wszystko jest w porządku”. W jej myślach widać bystrość, poczucie humoru i cięte riposty, które potrafią natychmiast rozładować napięcie albo.. je spotęgować. Bywa nieprzewidywalna, reaguje za mocno, mówi zanim pomyśli, czasem celuje w niewłaściwe osoby — ale właśnie to sprawia, że wydaje się prawdziwa.
Za jej krzykliwością stoi jednak przeszłość, która zostawiła głębokie blizny. Viviana przeszła przez własne piekło i przetrwała je nie dlatego, że była idealna, ale dlatego, że wciąż próbowała się podnieść. Popełnia błędy, gubi się, działa chaotycznie, a momentami zaskakująco niedojrzale jak na swój wiek — i chociaż można ją za to skrytykować, trudno odmówić jej odwagi. Nie jest bohaterką, która błyszczy perfekcją. Jest bohaterką, która uczy się na swoich upadkach i idzie dalej, nawet kiedy boli. I może właśnie dlatego tak łatwo ją polubić: bo nie gra silnej kobiety — ona tą siłą staje się krok po kroku.
Dario to mężczyzna, który na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczny „zimny boss”: opanowany, dominujący, bez emocji wypisanych na twarzy. W jego zachowaniu jest spokój, który potrafi przytłoczyć, oraz aura człowieka, z którym lepiej nie igrać. Ale to tylko fasada. Pod nią kryje się ktoś, kto nauczył się milczeć z powodu bólu, a nie dlatego, że jest nieczuły. Jego przeszłość nie jest jedynie tłem — to realne blizny, które kształtują sposób, w jaki kocha i chroni. I właśnie to sprawia, że trudno go zaszufladkować: potrafi być wycofany, a jednocześnie bez wahania pokazać czułość w najmniej spodziewanej chwili.
W relacji z Vivianą nie ma kalkulacji ani gier. Dario przegrywa z nią od pierwszego starcia — nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że ona trafia dokładnie w miejsca, które próbował zakopać. Nie „ratuje” jej, tylko pozwala jej rosnąć, czasem nawet kosztem własnego spokoju. To mężczyzna, który nie krzyczy najgłośniej, ale działa najkonkretniej: cierpliwy, troskliwy, zaskakująco delikatny w momentach, gdy świat kruszy się pod ciężarem sekretów. A choć bywa chaotyczny i popełnia błędy — widać, że kocha z pełnym przekonaniem, jakby oddawał komuś cały świat, który wcześniej zbudował z ruin.
Relacja Viviany i Dario jest pełna napięcia, zderzenia temperamentów i niedopowiedzeń, które zamiast oddalać, tylko ich do siebie przyciągają. Ona prowokuje i broni się żartem, on reaguje chłodem i kontrolą, ale oboje tak naprawdę próbują ukryć własne blizny. Nie znajdziemy tu idealnych gestów czy pastelowego romansu — są spięcia, błędy i momenty, w których wzajemnie doprowadzają się do szału. A jednak właśnie to sprawia, że pasują: nie dlatego, że są dla siebie ucieczką, ale dlatego, że w końcu uczą się patrzeć na siebie bez masek, zmierzyć z własnymi demonami i zrozumieć, że miłość nie jest prostą drogą — to wybór, który trzeba podjąć nawet wtedy, gdy wszystko krzyczy, żeby się wycofać.
„Hell on Earth” to historia, która od pierwszych stron przyciąga emocjami i intensywnością relacji bohaterów. Między Vivianą i Dario iskrzy w sposób, który trudno zignorować — raz bawią, raz irytują, a chwilę później łapią za gardło. To nie romans budowany na idealności, tylko na prawdziwych reakcjach i błędach, które potrafią zaboleć.
Barbara Łuszczyńska pisze lekko i z ogromnym wyczuciem, dzięki czemu cięższe momenty nie przytłaczają. Humoru jest tutaj zaskakująco dużo — naturalnego, szybkiego i często podszytego ironią. Kilka razy autentycznie parskałam śmiechem, bo dialogi są po prostu trafione.
To książka, w której emocje nie są dekoracją, lecz napędem fabuły. Pokazuje chaos uczuć, potrzebę bezpieczeństwa i to, jak trudno pozwolić sobie na zaufanie.
Motywy to: age gap, grumpy x sunshine, tajemnice, emotional scars, he fell first.
„To się działo… Nie. To już się stało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam wolna.”
Miłość nie przychodzi wtedy, gdy jesteśmy gotowi. Pojawia się wtedy, gdy od dawna przestaliśmy wierzyć, że mamy do niej prawo — wchodzi w nasze życie z impetem, burząc mury, które budowaliśmy latami, i zmusza nas, byśmy stanęli twarzą w twarz z tym, co najbardziej boli.
Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris dawno...
Książkę oceniłabym na więcej , jednak jest małe "ale". Jak narratorka Viviana może o swoim narzeczonym mówić non stop: "szatyn zrobił to", "szatyn zrobił tamto" ? I to słowo bywa użyte nawet dwa razy na jednej stronie powieści. Masakra.
Książkę oceniłabym na więcej , jednak jest małe "ale". Jak narratorka Viviana może o swoim narzeczonym mówić non stop: "szatyn zrobił to", "szatyn zrobił tamto" ? I to słowo bywa użyte nawet dwa razy na jednej stronie powieści. Masakra.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam wielkie nadzieje na tą książkę i totalnie się zawiodłam. Puste, szczegółowe opisy zwykłych czynności, bezsensowne przypisy do młodzieżowego slangu, brak sensu, ciągły chaos z bohaterami, niespójności; człowiek tak szybko nie zmienia zdania 🤦🏻♀️ ogólnie nie polecam. Przeczytałam do końca tylko żeby utwierdzić się w przekonaniu że jest to słaba książka
Miałam wielkie nadzieje na tą książkę i totalnie się zawiodłam. Puste, szczegółowe opisy zwykłych czynności, bezsensowne przypisy do młodzieżowego slangu, brak sensu, ciągły chaos z bohaterami, niespójności; człowiek tak szybko nie zmienia zdania 🤦🏻♀️ ogólnie nie polecam. Przeczytałam do końca tylko żeby utwierdzić się w przekonaniu że jest to słaba książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'- – Czy to jest …
– Miejsce, w którym weźmiemy ślub? owszem –odpowiedział, nie czekając, aż skończę pytanie.
Wyciągnęłam zawartość, bacznie przyglądając się kolejnej zawieszce do mojej bransoletki na charmsy, którą kiedyś od niego dostałam.
Tym razem był to zamek w Portofino we Włoszech. -'
'- – Czy to jest …
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to– Miejsce, w którym weźmiemy ślub? owszem –odpowiedział, nie czekając, aż skończę pytanie.
Wyciągnęłam zawartość, bacznie przyglądając się kolejnej zawieszce do mojej bransoletki na charmsy, którą kiedyś od niego dostałam.
Tym razem był to zamek w Portofino we Włoszech. -'
Viviana Tremblay – dwudziestoczterolatka z bolesną przeszłością i małżeństwem, które istnieje już tylko na papierze – postanawia zacząć od nowa. Nowa praca, nowy start. Ale gdy trafia na rozmowę o pracę i poznaje Dario Rossiego, wszystko w jednej chwili staje w ogniu. Już ich pierwsze spotkanie to mieszanka sarkazmu, ciętych ripost i napięcia, które aż wibruje między linijkami. I właśnie wtedy przepadłam. 🔥
Słuchałam audiobooka i chyba nie zliczę, ile razy uśmiechałam się pod nosem albo parsknęłam śmiechem. Ich rozmowy są żywe, naturalne i tak trafione, że chciałoby się je zapętlać bez końca. Humor jest dokładnie taki, jaki lubię – niewymuszony, autentyczny, życiowy. 🎧😂
Ale „Hell on Earth” to nie tylko flirt i słowne wojny. To również historia o tym, że czasem trzeba przejść przez własne piekło, żeby móc naprawdę się odrodzić. Viviana to bohaterka z pazurem – impulsywna, złośliwa, czasem nieprzewidywalna, ale przede wszystkim prawdziwa. Za jej sarkazmem kryje się ktoś poraniony, kto zbyt długo udawał, że nic go nie rusza. I może dlatego tak ją polubiłam – bo nie jest perfekcyjna. Popełnia błędy, reaguje zbyt ostro, ale przede wszystkim próbuje przetrwać. 🔁🖤
Dario? Na pierwszy rzut oka – klasyczny grumpy boss. Chłodny, dominujący, pozornie nie do ruszenia. A jednak szybko widać, że to tylko fasada. Pod nią jest człowiek, który też nosi swoje blizny. I właśnie to mnie kupiło – w jego uczuciach do Viviany nie ma kalkulacji. On po prostu przegrywa z nią od pierwszej chwili. 💔 Ta relacja działa dlatego, że nie jest jednostronna – oni nie „ratują się” nawzajem, ale uczą się składać swoje światy na nowo.
Czy ich relacja jest idealna? Nie. Bywa trudna, napięta, momentami toksyczna. Ale nigdy nie miałam wrażenia, że autorka romantyzuje cierpienie czy gloryfikuje toksyczność. Wręcz przeciwnie – pokazuje, jak łatwo się pogubić i jak trudno dać się odnaleźć. ⚡🧩
Styl Barbary Łuszczyńskiej to duży plus. Pisze lekko, płynnie i z wyczuciem. Czuć w tej książce serce i energię autorki. Jak na pierwsze spotkanie z jej twórczością – jestem mile zaskoczona i już wiem, że sięgnę po inne jej tytuły. ✍️❤️🔥
📚 Podsumowanie:
„Hell on Earth” to romans z charakterem. Pełen chemii, humoru i emocji, z bohaterami, których się czuje i którym kibicuje od początku. Momentami piekielnie intensywny, czasem trochę szalony – ale zdecydowanie taki, który zostaje w głowie na dłużej. 🧠🖤
Ocena: 8/10 – za dialogi, za Viv i Dario oraz za to, że pierwsze spotkanie z tą autorką okazało się naprawdę trafione.
Viviana Tremblay – dwudziestoczterolatka z bolesną przeszłością i małżeństwem, które istnieje już tylko na papierze – postanawia zacząć od nowa. Nowa praca, nowy start. Ale gdy trafia na rozmowę o pracę i poznaje Dario Rossiego, wszystko w jednej chwili staje w ogniu. Już ich pierwsze spotkanie to mieszanka sarkazmu, ciętych ripost i napięcia, które aż wibruje między...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jak każda inna i mogła by się sprawdzić gdyby tylko postacie byky dobrze napisane. Jednak główna bohaterka jest tak nie spójna w swojej historii i zachowaniu że to aż boli.
Historia jak każda inna i mogła by się sprawdzić gdyby tylko postacie byky dobrze napisane. Jednak główna bohaterka jest tak nie spójna w swojej historii i zachowaniu że to aż boli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem dlaczego, ale łatwiej przychodzi mi pisanie negatywnych recenzji. Ta właśnie będzie jedną z nich. Przeczytałam tą książkę tylko dlatego, że jak już zacznę coś czytać, nie jestem w stanie tego porzucić - nieważne jak okropne by to było… a szkoda..
Zacznijmy od tego, że czytając tę książkę czułam, jakby autorka postanowiła zebrać wszystkie możliwe absurdy i błędy w jednym miejscu. Po jednym spotkaniu ze swoim szefem główna bohaterka rozmawia z nim, jakby znali się od lat - lecą jakieś głupie żarciki, teksty których nie rozumiem nawet z wyjaśnieniem ze słownika… obraża swojego SZEFA. Nieprawdopodobne nawet w książce. Przez pierwsze 30 stron liczba przekleństw przekracza te z niejednej serii - a to DOPIERO POCZĄTEK. Dorośli ludzie, zachowujący się jakby byli w trzeciej klasie. Dialogi są okropnie poprowadzone, narracja chaotyczna i tak jak już wyżej wspomniałam - język momentami totalnie niezrozumiały.
Absurd goni absurd; w CZWARTYM rozdziale, podczas DRUGIEGO spotkania głównych bohaterów, Viviana dostaje od swojego szefa pieprzone mieszkanie! Tak, SERIO!
Rażące błędy i luki w fabule, nielogiczne zwroty akcji, sztampowe, dennie pisane dosłownie wszystko.
Książki tej autorki powinny zostać w szufladzie. To trzecie moje spotkanie z nią i niczego gorzej nie wspominam jak czytania jej „twórczości”. Brak logiki i znajomości podstawowych faktów i zwrotów po angielsku…. Jej książki to istny koszmar.. szczerze? Nie czytałam większego gówna niż spod rąk Basi.
Nie wiem dlaczego, ale łatwiej przychodzi mi pisanie negatywnych recenzji. Ta właśnie będzie jedną z nich. Przeczytałam tą książkę tylko dlatego, że jak już zacznę coś czytać, nie jestem w stanie tego porzucić - nieważne jak okropne by to było… a szkoda..
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od tego, że czytając tę książkę czułam, jakby autorka postanowiła zebrać wszystkie możliwe absurdy i błędy...
Nie mogłam się wciągnąć w tę książkę. Poruszała ona wiele trudnych tematów, a jednak nie potrafiłam poczuć tych emocji. Nie potrafiłam odczuć tragizmu ich sytuacji, ani cieszyć się absurdem niektórych sytuacji.
Główny bohater ma chyba jakieś rozdwojenie jaźni. Miałam wrażenie, że waha się, ale jak jakiś niedorozinięty emocjonalnie nastolatek, a nie dojrzały mężczyzna. Poza tym jest, a przynajmniej powinien być profesjonalistą, a te jego odżywki do pracowników? Mimo to go polubiłam.
Sama bohaterka mnie irytowała całym swoim byciem. Sposób myślenia, postępowania, podejmowania decyzji, irytowała mnie wszystkim. A najbardziej juz swoim językiem. Nie unikam jakoś szczególnie przekleństw, a jednak ta książka mnie tym odstręczyła i mam wrażenie, że właśnie przez sposób pisania autorki nie mogłam się wczuć w historię. Bo ani te przekleństwa nie pomagały mi w odczuciu bólu i cierpienia, jaki wcześniej bohaterka musiała przejść, ani nie sprawiały, że coś stawało się bardziej śmieszne. Przekląć żeby podkreślić jakieś emocje? Spoko. Cięte uwagi i żarty? Super! Ale w pewnym momencie trzeba umieć zachować umiar, a w tej książce go nie było. Jakbym słuchała wulgarnej, zbuntowanej nastolatki, która nawet nie pomyśli, czy to co mówi ma sens.
Jest tylko jeden fragment książki który lubię, i to ten w którym bohater opiekuje żarty, jakie dziewczyna wywinęła mu np. Z ekspresem. I to chyba jedyny taki moment, kiedy szczerze się ubawiłam. Swoją drogą przez prawie pół książki, próbowałam przełknąć to, że po tym jak obcy mężczyzna jej pomógł, przy okazji będąc jej szefem w nowym miejscu pracy ona mu zaczęła takie rzeczy wyrabiać.
Ta książka potrzebuje zdecydowania mniej przekleństw i slangu, a więcej logiki. Zazwyczaj gdy czytam książkę wczuwam się w bohaterów do tego stopnia, że przeżywam emocje razem z nimi. Tutaj mam wrażenie jakbym oglądała że znudzeniem jakiś młodzieżowy film i to jeszcze grając jednocześnie w candy crasha. Zero mojego zaangażowania. Zawiodłam się niestety.
Nie mogłam się wciągnąć w tę książkę. Poruszała ona wiele trudnych tematów, a jednak nie potrafiłam poczuć tych emocji. Nie potrafiłam odczuć tragizmu ich sytuacji, ani cieszyć się absurdem niektórych sytuacji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater ma chyba jakieś rozdwojenie jaźni. Miałam wrażenie, że waha się, ale jak jakiś niedorozinięty emocjonalnie nastolatek, a nie dojrzały mężczyzna....
Czytając poniższe komentarze, nie ukrywam, że byłam zaskoczona. Mi osobiście bardzo podobał się humor głównej bohaterki i jej odzywki. Momentami tak śmiałam się w głos, że mąż patrzył na mnie jak na wariatkę.
Historia opowiada o kobiecie, która nie mało przeszła w życiu i chce się uwolnić od męża i usamodzielnić. Zostaje zaproszona na rozmowę o pracę w firmie jej zmarłych rodziców. O dziwo, mimo jej niewyparzonego języka zostaje zatrudniona.
Czy Viviana poradzi sobie z nowym szefem-bucem? Jak da radę w nowym, wolnym od męża życiu, na które tak długo czekała? Jak wpłynie na nią intryga uknuta przez..
Jak dla mnie książka zasługuje na wyższą ocenę. Pokochałam głównych bohaterów, ich humory, przepychanki słowne jak i otwartą wojnę na pomysły kto komu bardziej uprzykrzy życie.
GORĄCO POLECAM!
Czytając poniższe komentarze, nie ukrywam, że byłam zaskoczona. Mi osobiście bardzo podobał się humor głównej bohaterki i jej odzywki. Momentami tak śmiałam się w głos, że mąż patrzył na mnie jak na wariatkę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria opowiada o kobiecie, która nie mało przeszła w życiu i chce się uwolnić od męża i usamodzielnić. Zostaje zaproszona na rozmowę o pracę w firmie jej zmarłych...
Viviana Harris nie miała łatwego życia. Gdy już nie miała złudzeń co do swojego małżeństwa, postanowiła działać. Kiedy stanęła oko w oko że swoim potencjalnym pracodawcą Dario Rossim, nie popisała się. Swoimi sarkastycznymi żarcikami prawie przepaściła swoją szansę. Los chciał inaczej i dostała tą pracę. Lecz Viviana nie ma pojęcia, że ich spotkanie nie wydarzyło się przypadkiem. Ma ono drugie dno. Czy dowie się prawdy jaką skrywa Dario?
Pierwsze spotkanie z piórem autorki i jestem nim zachwycona. Styl w jaki jest napisana książka jest fantastyczny. Uwielbiam sarkastycznie żarty, cięte dialogi, wspaniały humor. Wątek romantyczny jest dobrze poprowadzony. Główni bohaterowie to osoby o mocnych charakterach i są dobrze wykreowani. Bardzo fajne jest to, że gdy po koniec książki jest już dobrze między bohaterami. To autorka nie kończy tego "i żyli długo i szczęśliwie" tylko wprowadza taki zwrot akcji, że sama się zastanawiasz co tu sie stało. Książka porusza mocne tematy, które w całym kontekście dają nam do myślenia. Jak przeszłość może wpłynąć na naszą teraźniejszość. Podsumowując na pewno sięgnę po inne książki autorki a tą bardzo polecam przeczytać.
Viviana Harris nie miała łatwego życia. Gdy już nie miała złudzeń co do swojego małżeństwa, postanowiła działać. Kiedy stanęła oko w oko że swoim potencjalnym pracodawcą Dario Rossim, nie popisała się. Swoimi sarkastycznymi żarcikami prawie przepaściła swoją szansę. Los chciał inaczej i dostała tą pracę. Lecz Viviana nie ma pojęcia, że ich spotkanie nie wydarzyło się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak ja się cieszę, że dobrnęłam do końca....... Widziałam kilka polecajek tej pozycji i dlatego po nią sięgnęłam. Sam zamysł historii i postaci był okej. Ale te DIALOGI...... Pierwszy raz w życiu wstawiam komentarz o książce, która mi się nie spodobała. Przez większą część tej historii czytając te rozmowy miałam wrażenie, że pisała to jakaś 12latka.... Jak na mój gust to strasznie słabe to było. Trochę szkoda mi poświęconego czasu.
Jak ja się cieszę, że dobrnęłam do końca....... Widziałam kilka polecajek tej pozycji i dlatego po nią sięgnęłam. Sam zamysł historii i postaci był okej. Ale te DIALOGI...... Pierwszy raz w życiu wstawiam komentarz o książce, która mi się nie spodobała. Przez większą część tej historii czytając te rozmowy miałam wrażenie, że pisała to jakaś 12latka.... Jak na mój gust to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnacie legendę o Meduzie?
Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris nie miała już złudzeń dotyczących swojego małżeństwa: wciąż pozostawała mężatką, ale tylko na papierze. Kiedy stanęła oko w oko ze swoim potencjalnym nowym szefem Dario Rossim, powinna bardziej się postarać, aby dostać pracę. A jednak została zatrudniona, i to od zaraz. Kobieta natomiast nie miała pojęcia, że ich spotkanie nie wydarzyło się przypadkowo, a jej życie od teraz bezpowrotnie się zmieni.
Meduza niegdyś olśniewająco piękna, stała się potworem o wężowych włosach i śmiercionośnym spojrzeniu, które zamieniało w kamień każdego, kto odważył się na nią spojrzeć. Stała się symbolem zarówno grozy, jak i tragicznego losu. Z jej krwi narodził się skrzydlaty koń Pegaz, czyniąc jej historię jeszcze bardziej niezwykłą.
Autorka już na początku wrzuca nas w wir wydarzeń, w których poznajemy losy bohaterów. Całkiem przypadkowe spotkanie podczas rozmowy o pracę, prowadzi nas w labirynt tajemnic. Podobała mi się powolna relacja budująca się między bohaterami. Najważniejsze dla nich były czyny, nie słowa. Wielokrotnie pokazali, że mogą na siebie liczyć i nawet przeszkody rzucane przez innych, wzmacniały ich relację. Nie zabrakło humoru, który towarzyszył nam na każdej stronie. Jednak w tym wszystkim zabrakło mi głębi historii i czegoś więcej.
Nie dostrzegłam przemiany bohaterów, którzy dojrzewają przez całą historię. Ciągłe droczenie było ciekawe, ale w pewnym momencie było go za dużo. Brakowało mi pokazanie, że przeszłość bohaterki w pewien sposób ją ukształtowała. Temat przemocy został według mnie mocno spłycony. Przeskoki czasowe, które wprowadzały zamieszanie. Nowe wątki, które zostały otwierane, a następnie pominięte. Polubiłam bohaterów, ale ich zachowaniu bliżej do nastolatków niż dorosłych osób. Książka ciekawa, ale trochę zabrakło w historii umiaru.
Znacie legendę o Meduzie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwudziestoczteroletnia Viviana Harris nie miała już złudzeń dotyczących swojego małżeństwa: wciąż pozostawała mężatką, ale tylko na papierze. Kiedy stanęła oko w oko ze swoim potencjalnym nowym szefem Dario Rossim, powinna bardziej się postarać, aby dostać pracę. A jednak została zatrudniona, i to od zaraz. Kobieta natomiast nie miała pojęcia, że...
[współpraca reklamowa]
,,Czy oblanie tego faceta kawą nie mogło wystarczyć?! Musiałam mu rozkwasić nos?!
[…] Następnym razem w CV w rubryce ,,umiejętności” będę mogła wpisać sobie ,,specjalistka od niezapomnianych wrażeń”.”
Gdy zaczęłam czytać tą książkę to trochę nie rozumiałam co się dzieje. Viviana to kobieta, która ma ciężką sytuację w domu, idzie na rozmowę o pracy, rozmawia ze swoim szefem i on nagle oferuje, że może u niego mieszkać. Na początku wydało mi się to trochę dziwne, że tak szybko się to potoczyło, ale pod koniec książki jest wyjaśnione w miarę, więc już trochę bardziej to rozumiem. Ale i tak uważam, że można było to lepiej poprowadzić. Fabuła książki jest ciekawa, wciągnęła mnie. Niektóre odzywki bohaterów są na poziomie nastolatków, niektórych w życiu nie słyszałam, ale i tak mnie to śmieszyło, ale oni już nimi nie są, są to dorośli ludzie, którzy pracują. Podobało mi się, że pojawiły się tu postacie z poprzednich książek autorki i to, że ulubioną piosenką Vivi była z króla lwa.
[współpraca reklamowa]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Czy oblanie tego faceta kawą nie mogło wystarczyć?! Musiałam mu rozkwasić nos?!
[…] Następnym razem w CV w rubryce ,,umiejętności” będę mogła wpisać sobie ,,specjalistka od niezapomnianych wrażeń”.”
Gdy zaczęłam czytać tą książkę to trochę nie rozumiałam co się dzieje. Viviana to kobieta, która ma ciężką sytuację w domu, idzie na rozmowę o pracy,...
Specyficznie napisana ale fajna. Uśmiałam się z większości tekstów. Historia sama w sobie była ciekawa. Dobrze autorka to pociągnęła i świetnie przerobiła z czasem bohaterkę na pewną siebie kobietę.
Specyficznie napisana ale fajna. Uśmiałam się z większości tekstów. Historia sama w sobie była ciekawa. Dobrze autorka to pociągnęła i świetnie przerobiła z czasem bohaterkę na pewną siebie kobietę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBarbara Łuszczyńska miała bardzo dobry pomysł na stworzenie romansu biurowego z motywami on zakochuje się pierwszy czy found family. “Hell on Earth” przedstawia nam historię Vivian, która decyduje się opuścić męża i rozpocząć wszystko od nowa.
Autorka od samego początku wrzuca nas w wydarzenia, pokrótce zarysowując najważniejsze kwestie i od razu przedstawiając nam najważniejszych graczy. Bardzo podobała mi się relacja Viv i Dario, od przyjaciół do czegoś więcej. Liczyły się dla nich czyny, a nie tylko słowa. Mogli na siebie liczyć i nawet przeszkody, które pojawiały się na ich drodze, tylko ich wzmacniały.
Było także parę rzeczy, które mi przeszkadzały.
1. Odzywki na poziomie dzieci z placu zabaw. O ile, rozumiem używanie ich od czasu do czasu, tak robienie tego non stop psuje cały wydźwięk historii. Miały one w pewien sposób jako tarczę, za którą skryli się bohaterowie, ale oni przez całą książkę odbyli może trzy poważne rozmowy. I jeszcze te teksty rzucane przez Dario do swojego pracownika - bez komentarza.
2. Doświadczenia Viv. Kobieta przeszła dużo w małżeństwie i w życiu, jednak nie dało się tego odczuć. Jasne, czasami coś tam napomknęła o braku zaufania czy miała koszmary, ale to było tak rzucone, bo trzeba. Brakowało wiarygodności w jej historii i przeżyciach.
3. Dużo wszystkiego. Autorka wprowadza nowe postacie, otwiera nowe wątki, a o innych zapomina. I jeszcze te przeszkoki czasowe. W jednym rozdziale jest w hotelu i nie ufa Amber, aby zaraz w następnym szykować się na imprezę firmową i wysyłać zdjęcie sukienki do Amber. W pewnym momencie zrobiło się sporo zamieszania.
4. Główna tajemnica. O ile jeszcze rozumiałam, dlaczego Dario chciał się zbliżyć do Viv, tak sposób, w jaki tego dokonał nie ma w ogóle sensu.
5. Szczeniackie zachowania. Jestem fanką relacji Viv i Dario, ale ich szczeniackie zachowania męczyły mnie. Bliżej im było do nastolatków niż do osób dorosłych po przejściach.
Ogólnie “Hell on Earth” nie jest złe. Autorka świetnie ograła znane schematy i czuć, że ma niezwykłe wyczucie, jeśli chodzi o tajemnice i tworzenie interesujących fabuł, jednak troszeczkę w tej historii brak umiaru.
Barbara Łuszczyńska miała bardzo dobry pomysł na stworzenie romansu biurowego z motywami on zakochuje się pierwszy czy found family. “Hell on Earth” przedstawia nam historię Vivian, która decyduje się opuścić męża i rozpocząć wszystko od nowa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka od samego początku wrzuca nas w wydarzenia, pokrótce zarysowując najważniejsze kwestie i od razu przedstawiając nam...
Współpraca reklamowa
Po przeczytaniu opisu i obejrzeniu kilku tiktoków autorki niemal wyskakiwałam z ciekawości z butów. Historia zapowiadała się bombowo i taka była do połowy….
W pierwszych rozdziałach poznajemy Vivannę. Główna bohaterka nie ma lekko, a opis jej nieudanego małżeństwa, tragicznego dzieciństwa i próby walki o siebie bardzo mi się podobały.
Później pojawił się Dario, którego otoczka tajemniczości podscyala ciekawość, a rozpalająca się między nimi iskra nadawała temu wszystkiemu przyjemny bieg.
Ale… niestety mam tutaj ale.
Sama nie jestem pewna czemu, ale historia zaczęła mnie w pewnym momencie męczyć. Miałam wrażenie jakby to było przeciągane. Książka mogłaby być nawet o połowę krótsza, chociaż rozumiem jaki efekt miało to wywołać i taki wywoływało. Dało się odczuć tą narastającą relację, jednak to nie było dla mnie.
Viv z młodej ogarniętej kobiety, nagle stała się rozpieszczoną i dziecinną księżniczką, która nic nie robiła sobie z rozbicia cudzego auta, czy zniknięcia na dwa miesiące. Usłyszała zlepek zdań i uciekła nie dając sobie nic wyjaśnić. To bardzo mi się nie spodobało.
Pod koniec już po prostu kartkowałam strony. Emocje ze mnie zeszły i nawet wyznanie prawdy przez Dario tego nie zmieniły.
To po prostu najzwyczajniej książka nie dla mnie.
To co trzeba docenić to poczucie humoru autorki. Wielokrotnie śmiałam się w głos, a w nocy dusiłam próbując go stłumić by nikogo nie obudzić. To ogromny, ale to przeogromny plus tej książki.
Mimo, że nie zachwyciła mnie ta książka polecam wam przeczytać. Ona znajdzie swoje grono odbiorców i możecie nimi być właśnie wy. Moje preferencje czytelnicze sprawiły, że mi to nie siadło, ale to czysto indywidualne i wam może się spodobać, dlatego mimo wszystko zachęcam do przeczytania chociażby by po to by pośmiać się ze świetnych przekomarzanek słownych.
Znacie twórczość autorki? Lubicie? Czytaliście Hell on earth? Jak wrażenia jeśli czytaliście? Koniecznie dajcie znać!
🖤🖤🖤
Współpraca reklamowa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu opisu i obejrzeniu kilku tiktoków autorki niemal wyskakiwałam z ciekawości z butów. Historia zapowiadała się bombowo i taka była do połowy….
W pierwszych rozdziałach poznajemy Vivannę. Główna bohaterka nie ma lekko, a opis jej nieudanego małżeństwa, tragicznego dzieciństwa i próby walki o siebie bardzo mi się podobały.
Później...
Nie wiem, naprawdę nie wiem co mam napisać o tej książce. Z jednej strony bardzo mi się podobała historia bohaterów, śmiałam się nie raz, ale z drugiej strony zachowanie Vivian było czasem żałosne a jej odżywki? Jakbym czytała wypowiedzi gimnazjalistki. Cudownie, że w książce pojawił się Ethan którego uwielbiam z poprzednich książek autorki i finalnie otrzymał piękne zakończenie swojej historii.
Nie wiem, naprawdę nie wiem co mam napisać o tej książce. Z jednej strony bardzo mi się podobała historia bohaterów, śmiałam się nie raz, ale z drugiej strony zachowanie Vivian było czasem żałosne a jej odżywki? Jakbym czytała wypowiedzi gimnazjalistki. Cudownie, że w książce pojawił się Ethan którego uwielbiam z poprzednich książek autorki i finalnie otrzymał piękne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazke oceniam na 7/10. Nie podobal mu sie jezyk glownej bnohaterki... Historia ciekawa zakonczenie super.
Ksiazke oceniam na 7/10. Nie podobal mu sie jezyk glownej bnohaterki... Historia ciekawa zakonczenie super.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka strasznie mnie wymęczyła a zgodnie z moją zasada każda książkę czytam do
końca. Za dużo pyskowania, czarnego przesadzonego humoru i bardzo mało realizmu. Historia mnie nie porwała . Zapowiadała się ciekawie ale niestety z
każdą stroną coraz słabiej.
Książka strasznie mnie wymęczyła a zgodnie z moją zasada każda książkę czytam do
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokońca. Za dużo pyskowania, czarnego przesadzonego humoru i bardzo mało realizmu. Historia mnie nie porwała . Zapowiadała się ciekawie ale niestety z
każdą stroną coraz słabiej.
Większość książki była fajna. Niestety punkt kulminacyjny jak dla mnie przekombinowany.
Większość książki była fajna. Niestety punkt kulminacyjny jak dla mnie przekombinowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🦋”𝐇𝐞𝐥𝐥 𝐨𝐧 𝐄𝐚𝐫𝐭𝐡” 𝐁𝐚𝐫𝐛𝐚𝐫𝐚 Ł𝐮𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲ń𝐬𝐤𝐚
[współpraca reklamowa]
Recenzja:
Zaczynając czytać tę książkę byłam bardzo nią zaciekawiona, gdyż akcja od samego początku jest wciągająca, styl pisania autorki był dobry, no a książkę czytało mi się naprawdę bardzo szybko. Sam zamysł na fabułę jest ciekawy, sporo się dzieje, mamy trudną sytuację bohaterki, która wiele przeszła, obserwujemy relację bohaterów, która rozwija się w fajnym tempie i nagle giga plot twist, którego się nie spodziewałam i który bardzo mnie zaskoczył, co było na plus, ale… No i tutaj się zaczyna, gdyż postać głównej bohaterki jest jedną z najbardziej irytujących z jakimi się spotkałam w książce. Współczułam jej tego co ją spotkało w życiu i mimo wszystko uważam, że jest to silna postać, ale jej zachowania były bardzo dziecinne, a patrząc na te trudne wydarzenia, które miały miejsce w jej życiu, uważam, że powinna być bohaterką zdecydowanie bardziej dojrzałą. Jej teksty totalnie mnie nie śmieszyły, a irytowały, może gdybym miała z piętnaście lat uważałabym to ta za zabawne, teraz totalnie nie. Były momenty, gdzie wypadałoby odpowiedzieć coś normalnie, a ona leciała jakimś tekstem, który totalnie nie pasował mi do danej sytuacji. No nie polubiłam się z jej postacią. Jeśli chodzi o głównego bohatera, to tu zdecydowanie jest lepiej. Podobało mi się jak troszczył się o główną bohaterkę, a później jak starał się naprawić swój błąd. Książkę mogłabym ocenić zdecydowanie wyżej, gdyby charakter głównej bohaterki był dojrzalszy. Mimo wszystko, jeśli zaciekawił was opis, zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł, bo być może wam przypadnie do gustu.
🦋”𝐇𝐞𝐥𝐥 𝐨𝐧 𝐄𝐚𝐫𝐭𝐡” 𝐁𝐚𝐫𝐛𝐚𝐫𝐚 Ł𝐮𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲ń𝐬𝐤𝐚
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa]
Recenzja:
Zaczynając czytać tę książkę byłam bardzo nią zaciekawiona, gdyż akcja od samego początku jest wciągająca, styl pisania autorki był dobry, no a książkę czytało mi się naprawdę bardzo szybko. Sam zamysł na fabułę jest ciekawy, sporo się dzieje, mamy trudną sytuację bohaterki, która wiele przeszła,...
🦋🦋 PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA 🦋🦋
WSPÓŁPRACA REKLAMOWA
Historia o kobiecie, która odrodziła się jak „Feniks z popiołów”.
Każda dziewczynka marzy o księciu z bajki, ona marzyła, aby koszmar przy boku męża w końcu się zakończył. Wieczne zdrady, poniżanie oraz rękoczyn, które spychały ją w otchłań skrywanego bólu. Plan był prosty, musiała znaleźć pracę i wyprowadzić się od męża sadysty. Nie zdawała sobie sprawy, że spotkanie z nowym szefem nie było przypadkowe. Kłamstwa, które odkryje, złamią jej serce.
Historia pokazująca, jak jedna decyzja potrafi zmienić życie. Charakterna bohaterka ze specyficznym poczuciem humoru potrafiła rozbawić do łez.
Trudne tematy poruszane w historii zostały dobrze rozwinięte. Autorka genialnie wywarzyła klimat, wprowadzając kilkanaście zabawnych sytuacji, które rozładowywały napięcie w historii.
Różnica wieku, szef i podwładna to nie mogło skończyć się dobrze. Zwłaszcza wtedy, kiedy dziewczyna momentami nie panowała nad własnym językiem, potrafiąc doprowadzić go do furii w sekundę. Może ich relacja nie była idealna, może nie zaczęli zbyt dobrze, ale przecież najważniejsze jest, jak się kończy.
Dario to wycofany, tajemniczy bohater cierpiący po stracie bliskich. Nie należy to mężczyzn zbyt rozmownych, ale to dla niej starał się zmienić.Ich docinki słowne, przepychani budowało genialne napięcie. Mężczyzna nie spodziewał się jednego, że kobieta tak bardzo odmieni jego szarą rzeczywistość.
Odnaleźli się w najmniej oczekiwanym momencie, dwa zupełnie odmienne charaktery stanowiły wyzwanie. A jednak zaiskrzyło 💙🔥 Rozdzielić ich mogły jedynie kłamstwa mężczyzny, które skrywał. Nic tak nie zaboli jak utrata prawdziwej miłości oraz brak zaufania. Autorka manewruje uczuciami, pokazując dobre oraz złe momenty.
Wzruszająca historia drugich szans, drugich miłości oraz walki o własne ja. Najtrudniej zrobić pierwszy krok, bo los nie może cały czas być okrutny. Nawet po burzy wychodzi słońce a szczęśliwe zakończenie czekało na nich tuż za rogiem 🦋🔥💍💔
🦋🦋 PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA 🦋🦋
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWSPÓŁPRACA REKLAMOWA
Historia o kobiecie, która odrodziła się jak „Feniks z popiołów”.
Każda dziewczynka marzy o księciu z bajki, ona marzyła, aby koszmar przy boku męża w końcu się zakończył. Wieczne zdrady, poniżanie oraz rękoczyn, które spychały ją w otchłań skrywanego bólu. Plan był prosty, musiała znaleźć pracę i...
{Q} Co jest dla was lepsze: słodkie kłamstwo czy kwaśna prawda? Ja zdecydowanie wolę prawda, jaka ona by nie była, nie lubię słuchać kłamstw.
Przychodzę do was z ostatnią recenzją w tym roku. 😊
#recenzja
Na tą pozycję trafiłam przypadkiem przeglądając #Storytel W zasadzie sama nie wiedziałam co chcę czytać. Mój wzrok przyciągnęła ta cudowna okładka i nie mogłam nie zajrzeć w opis, by przekonać się o czym będzie książka.
Choć autorki totalnie nie kojarzę, to stwierdziłam, że dam tej historii szansę, bo ciągnęło mnie do niej. Dodatkowo jest to tegoroczna premiera.
~ Dwudziestoczteroletnia Viviana Harris nie miała już złudzeń dotyczących swojego małżeństwa: wciąż pozostawała mężatką, ale tylko na papierze. Nawet zaczęła przedstawiać się panieńskim nazwiskiem – Tremblay.
Kiedy stanęła oko w oko ze swoim potencjalnym nowym szefem Dario Rossim, powinna bardziej się postarać, aby dostać pracę – rzucanie sarkastycznych żarcików na rozmowie kwalifikacyjnej było co najmniej ryzykowne. ~
Styl pisania autorki jest ciekawy, świetnie wplata włoskie i angielskie zdania w tekst, dodatkowo niektóre ze scen są pikantne, aż czyta się je z wypiekami na policzkach. Należy pamiętać, że ta pozycja jest dla czytelników powyżej 18 roku życia.
Zdania ociekające sarkazmem, dużo żartobliwych stwierdzeń, sytuacji, które zostają w głowie, to wszystko sprawiło, że ciężko było się oderwać od lektury. Jedynym minusem dla mnie było to, że akcja trochę wolno się klarowała i już sama nie wiedziałam co czytam. Choć to wynagrodziły mi plot twisty, które później występowały.
Bohaterowie byli doskonale wykreowani, odnosiłam wrażenie, że ich znam, choć nikogo takiego w swoim życiu nie poznałam. Choć nie wszyscy bohaterowie przypadli mi do gustu, większość z nich była tak wspaniała, że tylko umiliło mi to czytanie.
Z całego serca mogę Wam polecić tę pozycję jeśli lubicie plot twisty, tajemnice.
Moja ocena to 4/5☆
{Q} Co jest dla was lepsze: słodkie kłamstwo czy kwaśna prawda? Ja zdecydowanie wolę prawda, jaka ona by nie była, nie lubię słuchać kłamstw.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzychodzę do was z ostatnią recenzją w tym roku. 😊
#recenzja
Na tą pozycję trafiłam przypadkiem przeglądając #Storytel W zasadzie sama nie wiedziałam co chcę czytać. Mój wzrok przyciągnęła ta cudowna okładka i nie mogłam nie...
Straszliwie śmieszna
Straszliwie śmieszna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam dylogie „Lost Myself” od Basi i po części to mnie skusiło żeby sięgnąć po tę nowosc. I czy żałuje ? Zdecydowanie nie! Utwierdziło mnie to bardziej w tym, że uwielbiam sposób pisania autorki.
W tej historii poznajemy Viviane młodą kobietę, bardzo pokrzywdzona przez los, ktora pragnie uwolnić się od toksycznego/przemocowego meza. Na swojej drodze poznaje Dario, który ma zostać jej szefem i mimo, że praktycznie się nie znają on oferuje jej swoją pomoc. Tak więc pod nieobecność męża, zabiera swoje rzeczy i przenosi się do mieszkania swojego szefa. Bardzo szybko zaczyna między nimi iskrzyć, ale oboje mają za sobą trudną przeszłość i tajemnice. Czy te właśnie tajemnice pozwolą im zbudować swoje wspólne szczęście? Czy stworzą mur nie do przeskoczenia?
Wymiana zdać i przepychanek między głównymi bohaterami sprawiała, że płynęłam przez tą książkę i śmiałam się w głos. Jeśli lubicie bohaterki, które mimo trudnej przeszłości nie dają sobie w kasze dmuchać? To zdecydowanie polecam wam „Hell on Earth”.
Uwielbiam dylogie „Lost Myself” od Basi i po części to mnie skusiło żeby sięgnąć po tę nowosc. I czy żałuje ? Zdecydowanie nie! Utwierdziło mnie to bardziej w tym, że uwielbiam sposób pisania autorki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej historii poznajemy Viviane młodą kobietę, bardzo pokrzywdzona przez los, ktora pragnie uwolnić się od toksycznego/przemocowego meza. Na swojej drodze poznaje Dario,...
[współpraca reklamowa] z wydawnictwem niezwykłym
Historia opowiada o dwudziestoczteroletniej 𝐕𝐈𝐕𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐇𝐀𝐑𝐑𝐈𝐒, która żyła w 𝐓𝐎𝐊𝐒𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘𝐌 𝐙𝐖𝐈𝐀̨𝐙𝐊𝐔 𝐌𝐀𝐋𝐙̇𝐄𝐍́𝐒𝐊𝐈𝐌, w który wpakowała ją jej własna ciotka. Główna bohaterka od małego 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐙̇𝐘𝐖𝐀 𝐏𝐈𝐄𝐊𝐋𝐎 pod postacią 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐂𝐎́𝐖 w bardzo młodym wieku oraz 𝐎𝐒́𝐑𝐎𝐃𝐊𝐎́𝐖 𝐈 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐍 𝐙𝐀𝐒𝐓𝐄̨𝐏𝐂𝐙𝐘𝐂𝐇 po których błąkała się prawie do osiągnięcia swojej pełnoletności. Kobieta jednak pragnie po latach zacząć 𝐍𝐎𝐖𝐄 𝐙̇𝐘𝐂𝐈𝐄, a pierwszym jej krokiem do tego jest 𝐙𝐍𝐀𝐋𝐄𝐙𝐈𝐄𝐍𝐈𝐄 𝐒𝐎𝐁𝐈𝐄 𝐏𝐑𝐀𝐂𝐘, co przychodzi jej dość z sporą łatwością. Jej życie nabiera tempa, gdy na jej drodze staje jej 𝐏𝐑𝐙𝐘𝐒𝐙𝐋𝐘 𝐒𝐙𝐄𝐅 – 𝐃𝐀𝐑𝐈𝐎 𝐑𝐎𝐒𝐒𝐈. Ich spotkanie wydaje się być przypadkowe, ale czy na pewno takie było?🤫
Viviana jest 𝐒𝐈𝐋𝐍𝐀̨ 𝐊𝐎𝐁𝐈𝐄𝐓𝐀̨, która po traumach potrafi iść dalej po swoje. Przedstawienie tego tematu bardzo mi się podobało. 𝐁𝐘𝐒𝐓𝐑𝐀 𝐈 𝐏𝐄𝐋𝐍𝐀 𝐇𝐔𝐌𝐎𝐑𝐔, przez co jej przemyślenia mogą rozbawić czytelników. Jednak z drugiej jej 𝐃𝐄𝐂𝐘𝐙𝐉𝐄 bywały często 𝐂𝐇𝐀𝐎𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐄, a reakcje 𝐍𝐈𝐄𝐃𝐎𝐉𝐑𝐙𝐀𝐋𝐄 jak na jej wiek, co może irytować nieco bardziej wymagających czytelników. Mi one osobiście 𝐍𝐈𝐄 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐒𝐙𝐊𝐀𝐃𝐙𝐀𝐋𝐘 i zdecydowanie bardziej 𝐏𝐎𝐋𝐔𝐁𝐈𝐋𝐀𝐌 𝐒𝐈𝐄̨ 𝐙 𝐍𝐈𝐀̨ niż z głównym bohaterem. 𝐃𝐀𝐑𝐈𝐎 jest z początku bardzo 𝐓𝐀𝐉𝐄𝐌𝐍𝐈𝐂𝐙𝐘 i wprowadza spory chaos do życia kobiety. Jest charyzmatyczny, ale jego niektóre zachowania były przewidywalne. Brakowało mi w nim głębi i większego rozwinięcia jego postaci.
Ich relacja była całkiem 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐀 i 𝐒𝐊𝐎𝐌𝐏𝐋𝐈𝐊𝐎𝐖𝐀𝐍𝐀. To ile razy się 𝐔𝐒́𝐌𝐈𝐀𝐋𝐀𝐌 z tego jak Viviana 𝐃𝐑𝐎𝐂𝐙𝐘𝐋𝐀 𝐒𝐈𝐄̨ z Dario nie da się tego policzyć. Rozumiecie, że przykleiła mu do biurka wszystkie rzeczy, które na nim stały wraz z jego telefonem?!😂 Na pewno jest między nimi duże napięcie, a cała ich relacja jest owiana 𝐂𝐄𝐋𝐄𝐌 Dario, 𝐓𝐀𝐉𝐄𝐌𝐍𝐈𝐂𝐀𝐌𝐈, jak i głębszymi emocjami, co prowadzi do sytuacji, w której muszą zmierzyć się z własnymi uczuciami oraz decyzjami.
Z piórem Barbary miałam do czynienia po raz pierwszy. Przyznam, że styl pisania jest 𝐏𝐑𝐎𝐒𝐓𝐘 𝐈 𝐋𝐄𝐊𝐊𝐈, co zdecydowanie ułatwia czytanie i płynie się szybko przez strony. Cała historia zawiera 𝐄𝐋𝐄𝐌𝐄𝐍𝐓𝐘 𝐙𝐀𝐒𝐊𝐎𝐂𝐙𝐄𝐍𝐈𝐀, które nie raz wprawiły mnie w pozytywny szok. Książka była 𝐖𝐂𝐈𝐀̨𝐆𝐀𝐉𝐀̨𝐂𝐀 𝐈 𝐒́𝐖𝐈𝐄𝐓𝐍𝐈𝐄 𝐒𝐈𝐄̨ 𝐏𝐑𝐙𝐘 𝐍𝐈𝐄𝐉 𝐁𝐀𝐖𝐈𝐋𝐀𝐌. Jednak czegoś mi w niej zabrakło np. głębszego rozwinięcia tematu przeszłości głównej bohaterki.
Książka naprawdę mi się podobała, ale nie jest czymś, co zostanie mi na długo w pamięci. Jeśli chcecie się oderwać i spędzić miło wieczór, to zdecydowanie zachęcam, by po nią sięgnąć. Macie gwarantowane zwroty akcji, tajemniczość oraz zabawne teksty przy których z pewnością się uśmiejecie! 💜
[współpraca reklamowa] z wydawnictwem niezwykłym
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria opowiada o dwudziestoczteroletniej 𝐕𝐈𝐕𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐇𝐀𝐑𝐑𝐈𝐒, która żyła w 𝐓𝐎𝐊𝐒𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘𝐌 𝐙𝐖𝐈𝐀̨𝐙𝐊𝐔 𝐌𝐀𝐋𝐙̇𝐄𝐍́𝐒𝐊𝐈𝐌, w który wpakowała ją jej własna ciotka. Główna bohaterka od małego 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐙̇𝐘𝐖𝐀 𝐏𝐈𝐄𝐊𝐋𝐎 pod postacią 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐂𝐎́𝐖 w bardzo młodym wieku oraz 𝐎𝐒́𝐑𝐎𝐃𝐊𝐎́𝐖 𝐈 𝐑𝐎𝐃𝐙𝐈𝐍 𝐙𝐀𝐒𝐓𝐄̨𝐏𝐂𝐙𝐘𝐂𝐇 po których błąkała się prawie do...
#współpracareklamowa
Czy ta książka kupiła mnie już fragmentem prologu?
Być może.
Czy utrzymała ten stan do ostatniej strony?
Oczywiście!
Choć trzeba to przyznać - ta historia nie jest dla każdego. Czarny humor, cięty język, specyficzne żarty i dialogi bohaterów, mogą niektórym przeszkadzać, ale ja jak najbardziej w to wchodzę!
Ile człowiek może znieść cierpienia? Czy istnieje jakakolwiek granica?
Otóż nasza Viviana udowadnia, że chyba nie ma takowych, ponieważ od dzieciństwa doświadczała istnego piekła na ziemi, a mimo to się nie poddała.
Kobieta po ciężkich i trudnych wydarzeniach, chcę stanąć ponownie na własne nogi. Szukając pracy trafia na firmę prowadzoną przez niejakiego Dario Rossi. Po krótkiej rozmowie kwalifikacyjnej, Vivi dostaje tę posadę i to od zaraz. Czyżby miała aż taki łut szczęścia? Zwykły fart? A może wręcz przeciwnie, nie był to żaden przypadek?
Woaah! Świetnie czytało mi się tę książkę! Uwielbiam upór i determinację głównych postaci oraz chemię między nimi, która jest namacalna od pierwszej wymiany zdań. Podobało mi się ukazanie emocji ze strony mężczyzny - wiecie typowa, bezduszna głowa wielkiej firmy, ale tutaj pokazana także od tej ludzkiej strony. Nie byłO mu straszne ukazanie łez, czy słabości oraz skruchy. I chyba dlatego taka mieszanka, wręcz wybuchowa mnie ujęła.
Dialogi i czarny humor rozbawił mnie do łez - już dawno nie śmiałam się tak na książce, choć niektóre żarty Viviany śmierdziały podstawówką, ale myślę że taki był właśnie zamiar, bo to wszystko miało drugie dno. Te odzywki były po prostu zwykłą reakcją obronną doszczętnie zniszczonej osoby, która nie chcę ukazywać zewnętrznie swoich ran i wszystko obraca w żart, czasami nawet ten kiepski.
Również aspekt genialnie prowadzonego tematu pewnego sekretu, którego wyjaśnienie poznajemy praktycznie na końcu, dodaje książce kolejne plusy.
Mimo poruszenia trudnych tematów, przez książkę się po prostu przepływa . Nastawienie głównej bohaterki pokazuje, że z największego dołu da się wyjść. Nawet kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi i dobija kamieniami, jeśli się nie poddasz i będziesz miał siłę walki, to odbijesz się od dna i wskoczysz na najwyższe szczyty.
I tego Wam wszystkim życzę, a książkę ogromnie polecam!
Miłego dnia!
#współpracareklamowa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy ta książka kupiła mnie już fragmentem prologu?
Być może.
Czy utrzymała ten stan do ostatniej strony?
Oczywiście!
Choć trzeba to przyznać - ta historia nie jest dla każdego. Czarny humor, cięty język, specyficzne żarty i dialogi bohaterów, mogą niektórym przeszkadzać, ale ja jak najbardziej w to wchodzę!
Ile człowiek może znieść cierpienia? Czy...
[współpracareklamowa]
Zacznę od tego, że styl pisania Basi totalnie przypadł mi do gustu i o matulu, muszę przeczytać jej poprzednie książki, bo przysięgam, że HOE jest genialne.
Już sama okładka mnie urzekła, co jak co ale jest jedną z piękniejszych, które mam na swoim regale, przysięgam!!
Natomiast, jeśli chodzi o historię Vivian i Dario… jestem totalnie zakochana, pomijając oczywiście fakt, tego, co wydarzyło się pod koniec książki i tego, co Dario ukrywał, przed Viv, to niesamowicie się cieszę, że w końcu zebrał się w sobie, żeby powiedzieć jej całą prawdę 🥹.
Dario, był takim słodziakiem, że przysięgam, że byłabym w stanie go pokochać, pomijając oczywiście, jego chorą zazdrość i zaborczość w stosunku do bohaterki.
Jeśli chodzi o Viviane, to przysięgam, że to jest jedna z tych powerful bohaterek, które poznałam w książkach, które ostatnio czytałam. Mimo tego, co przeszła stała się tak silną kobietą, że można by było brać z niej przykład.
Linda i Greg to jedni z tych starszych bohaterów, którzy totalnie przypadli mi do gustu!
Co więcej, jeśli lubicie książki z humorem, to zdecydowanie pokochacie Hell on Earth i żarciki głównych bohaterów.
To jest idealny romans biurowy, w którym również jest motyw sunshine x grumpy!!!
Jeśli jesteście chętni poznać historię tej dwójki to z całego serduszka wam polecam 🥹🩷
[współpracareklamowa]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że styl pisania Basi totalnie przypadł mi do gustu i o matulu, muszę przeczytać jej poprzednie książki, bo przysięgam, że HOE jest genialne.
Już sama okładka mnie urzekła, co jak co ale jest jedną z piękniejszych, które mam na swoim regale, przysięgam!!
Natomiast, jeśli chodzi o historię Vivian i Dario… jestem totalnie zakochana,...