Przyjemny format książki, którą nazwałbym "luźnym gawędnikiem", skierowanych nie tylko do fanów Arhn.eu czy ludzi, którzy chcą powspominać dawne dzieje, ale także dla tych dla których lata 90/00 stanową czasy, o których mogą się dowiadywać już tylko od własnych rodziców i chcieliby poznać jak to było "przed internetem i smartfonem". Pięknie wydane ukoronowanie działalności Arkadiusza Archona Mlemiarza i reszty redakcji. PS Zbyszek na załączanym zdjęciu wygląda jak Jacuś z Ślepnąc od Świateł. Powinien o tym wiedzieć ;)
Przyjemny format książki, którą nazwałbym "luźnym gawędnikiem", skierowanych nie tylko do fanów Arhn.eu czy ludzi, którzy chcą powspominać dawne dzieje, ale także dla tych dla których lata 90/00 stanową czasy, o których mogą się dowiadywać już tylko od własnych rodziców i chcieliby poznać jak to było "przed internetem i smartfonem". Pięknie wydane ukoronowanie działalności...
Zdecydowanie dla fanów retro gier i konsol.
Fajnie się czyta książkę, szczególnie pierwszą cześć. Jest tam sporo o historii polskiego gamingu, jak to wszystko rozkwitało u nas po upadku komuny. Znajdziemy wiele ciekawostek odnośnie konsol oraz polskich grach - przyznam szczerze, że o wielu nie miałem pojęcia.
Z minusów to dla mnie jest zbyt dużo osobistych przemyśleć autora oraz marginalnych wstawek "ekspertów". Rozumiem, że jest to częściowo autobiograficzna książka ale dla mnie czasami już za dużo tego.
Mimo wszystko dość przyjemnie się czyta i łatwo myślami wraca się do tamtych czasów na nowo przeżywając przyjemną nostalgię.
Zdecydowanie dla fanów retro gier i konsol.
Fajnie się czyta książkę, szczególnie pierwszą cześć. Jest tam sporo o historii polskiego gamingu, jak to wszystko rozkwitało u nas po upadku komuny. Znajdziemy wiele ciekawostek odnośnie konsol oraz polskich grach - przyznam szczerze, że o wielu nie miałem pojęcia.
Z minusów to dla mnie jest zbyt dużo osobistych przemyśleć...
🎮 Lata 90 w Polsce. Nasz kraj dopiero co przeradza się w III RP i otwiera na Zachód, a o prawie autorskim jeszcze nikt nie słyszał. Przez to wszystko na naszym rynku pojawiają się niemal wszystkie generacje konsol na raz (Nintendo Entertainment System pod postacią Pegasusa, PlayStation 1, Amigi, GameBoy'e), a wśród tego wszystkiego dorasta autor omawianej w tym tekście książki.
🎮 Arkadiusz Kamiński (Dark Archon) redaktor naczelny oraz lektor w prawie wszystkich filmikach arhn.eu w swojej książce dzieli się z czytelnikami jak jego oczami 👁️👁️ wyglądał gaming w Polsce w latach 90 ubiegłego wieku.
🎮 Archon już w pierwszym rozdziale książki podkreśla, że nie będzie to typowa pozycja. Po lekturze trudno mi się z tym nie zgodzić. W większości "Zagrajmy jeszcze raz" jest biografią i wspominkami Archona, który dzieli się m.in. tym jak był zafascynowany growym światem, stworzył swoje pierwsze gry o Gruniu 🐹, grał u kumpla na komputerze brata (brata kumpla! Nie Archona!) zanim ten zdążył wrócić do domu ze studiów 😂 albo jako inspektor poszedł sprawdzić, czy inny kumpel ze szkoły rzeczywiście ma internet na komputerze (pamiętajmy, że nadal są lata 90) 😂. Natomiast w niektórych momentach w książce pojawiają się wywiady (z Andrzejem Kotarskim - redaktorem prowadzącym, dodający czasem coś od siebie - i Maciejem Delingiem - właścicielem Pixel-Mani we Władysławowie), reportaże z klasycznymi tematami dla growego świata: krach na amerykańskim rynku gier wideo, pierwsza gra komputerowa, sprowadzanie przez Bobmark Pegasusy do Polski. Ale znalazło się też miejsce na tekst od Zbyszka Piotrowicza (Redaktora Kebaba) oraz ranking gier o kawiach domowych 🐹. Mlem!
🎮 Styl pisania Archona jest bardzo przyjemny do czytania i w zasadzie nie różni się zbytnio od jego tekstów do materiałów na arhn.eu. Dla niewtajemniczonych: użyty język jest lekki, czasem Archon rzuci jakiś żart (śmieszny lub nie), czasem w ogóle gdzieś odpłynie i zaczyna opisywać różne rzeczy związane z gamingiem. Co ma swój urok i czyta się to z zainteresowaniem.
🎮 Wydanie jest bardzo ładne. Książka wymiarowo jest dosyć spora, ma około 400 stron i wydano ją jedynie w twardej oprawie. Czcionka jest raczej standardowa, a rozdziały zaczynają się od "otwarcia pudełka z płytą". Przy okazji jest dużo obrazków, które pokazują czytelnikowi o jakim sprzęcie lub grze akurat pisze Archon albo po prostu jest zdjęcie prosiaczka 🐹 (Mlem!). Jedyne co mogę zarzucić temu tytułowi to puste strony między rozdziałami. "Zagrajmy jeszcze raz" jest tak skonstruowane, żeby każdy rozdział zaczynał się na prawej stronie i kończył na lewej przez co jedna strona wolna od tekstu jest po prostu pusta. Dwa razy jest taka sytuacja, że rozdział kończy się na prawej stronie, więc 2 kolejne strony są zupełnie puste.
🎮 Komu polecam "Zagrajmy jeszcze raz"? Przede wszystkim fanom arhn.eu chcących wesprzeć redakcję. W drugiej kolejności osobom wychowującym się w latach 90, które chciałyby na chwilę wrócić do tych czasów i poczuć nostalgię za Pegasusem, Tazosami i Pokémonowym szaleństwie. Na końcu takim osobom jak ja, które o tych czasach słyszały od rodziców, starszego rodzeństwa lub kuzynostwa i chciałyby przeczytać o innym punkcie widzenia. Mój tata opowiadał mi m.in. jak musiał przechodzić Crasha na PSie na jednym posiedzeniu, bo nie miał karty pamięci albo że jego pierwszym komputerem była Amiga.
Swoją drogą nie wiedziałem, że Bydgoszcz (miasto w którym mieszkam) odegrała swój kawałek historii w polskim gamingu, bo to tutaj siedzibę miały redakcje czasopism "Amigowiec" (1990-1995) i "Świata Gier Komputerowych" (1992-2003).
PS. Czekam na audiobook z Archonem jako lektorem.
🎮 Lata 90 w Polsce. Nasz kraj dopiero co przeradza się w III RP i otwiera na Zachód, a o prawie autorskim jeszcze nikt nie słyszał. Przez to wszystko na naszym rynku pojawiają się niemal wszystkie generacje konsol na raz (Nintendo Entertainment System pod postacią Pegasusa, PlayStation 1, Amigi, GameBoy'e), a wśród tego wszystkiego dorasta autor omawianej w tym tekście...
🎮 'Zagrajmy jeszcze raz' to nostalgiczny powrót do złotej ery gamingu w Polsce.
Arkadiusz Kamiński zabiera nas w podróż przez lata 90. i początek XXI wieku, pełne pikseli, Pegazusa i magii pierwszych gier. 🕹️
Wspaniała lektura dla fanów retro wspomnień i miłośników kultury gier! 📚
🎮 'Zagrajmy jeszcze raz' to nostalgiczny powrót do złotej ery gamingu w Polsce.
Arkadiusz Kamiński zabiera nas w podróż przez lata 90. i początek XXI wieku, pełne pikseli, Pegazusa i magii pierwszych gier. 🕹️
Wspaniała lektura dla fanów retro wspomnień i miłośników kultury gier! 📚
Muszę zgodzić się z innymi opiniami, że ta pozycja jest TYLKO dla osób związanych z internetową twórczością pana Kamińskiego. Początek chwyta za serce, uderza w nutę nostalgii, bo sam jestem z pokolenia Archona i moje doświadczenia z grami były bardzo podobne - choć lat mam ciut więcej. No i na tym koniec, potem jest gorzej.
Zdecydowanie nie jest to pozycja reporterska. Nie ma tu jako takiej wartości literackiej a stosunek autora do przedmiotu jest bardzo osobisty.
Z plusów:
- bardzo ładnie wydana; jestem przekonany, że autor do tego interesu dopłacił i raczej nie zwróci się ta książka w ogóle;
- nostalgia, wspominanie szczenięcych czasów.
Z minusów:
- grafomaństwo
- kiepska redakcja
- wstawki "dziennikarzy" cd-action
- treści "z czapy" (rozdział wywiad z redaktorem cd-action?)
Rozumiem, że wstawki/komentarze nawiązują do analogicznych wstawek z czasopism komputerowych z przełomu wieków, ale w mojej ocenie są zbędne, wstawione na siłę, wybijające czytelnika z narracji (w "giereczkowie" lubią nazywać to "imersją").
Jeśli dziennikarze taki poziom prezentują w pracy, to zupełnie mnie nie dziwi, że nikt ich pracy nie czyta.
Fanom się spodoba, bo Archon, innym odradzam.
Muszę zgodzić się z innymi opiniami, że ta pozycja jest TYLKO dla osób związanych z internetową twórczością pana Kamińskiego. Początek chwyta za serce, uderza w nutę nostalgii, bo sam jestem z pokolenia Archona i moje doświadczenia z grami były bardzo podobne - choć lat mam ciut więcej. No i na tym koniec, potem jest gorzej.
Zdecydowanie nie jest to pozycja reporterska. Nie...
Jestem wielkim fanem uniwersum ARHN - w tym Arka, Kebaba i całej ferajny. Ta książka była prezentem, niemniej pewnie i tak bym ją w końcu kupił chcąc w ten sposób wesprzeć kanał i podziękować Archonowi za jego działalność. Co do samej pozycji mam mieszane uczucia - część opowiadająca o początkach gamingu nad Wisłą jest ciekawa i zadziwiająco wręcz mi bliska (to doświadczenie pokoleniowe - ja dosłownie odnajdywałem siebie i swoich towarzyszy w pierwszych krokach w świecie komputerów z lat 90 XX wieku na kartach tej pozycji). Nie sposób jednak nie dostrzec, że część książki była pisana chyba trochę na siłę, żeby zwiększyć jej objętość (ostatni rozdział, ale zwłaszcza rozmowa w formie wymiany maili). Arku (odważnie zakładam, że czytasz tę opinię :) - wypadasz dobrze gdy opowiadasz o swoich doświadczeniach gamingowych, o historii gier i ich twórców. Cześć „dialogowa” książki mnie totalnie nie przekonuje, może będę brutalny, ale wpisy red. Kotarskiego działały mi na nerwy i wydawały mi się wymuszone (za to wspomnienia red. Kebaba znacznie lepiej oceniam). Ta książka to debiut i jako taką traktuję ją ulgowo, jako pewien początek i liczę na więcej, ale chyba jednak w innej formie.
Jestem wielkim fanem uniwersum ARHN - w tym Arka, Kebaba i całej ferajny. Ta książka była prezentem, niemniej pewnie i tak bym ją w końcu kupił chcąc w ten sposób wesprzeć kanał i podziękować Archonowi za jego działalność. Co do samej pozycji mam mieszane uczucia - część opowiadająca o początkach gamingu nad Wisłą jest ciekawa i zadziwiająco wręcz mi bliska (to...
Nostalgiczna podróż w przyjemne czasy dzieciństwa. Autor opisuje nie tylko swoje doświadczenia, ale też ogólną ewolucję gamingu nad Wisłą. Każdy gracz dorastający w latach 90-tych znajdzie tutaj odniesienia do swoich doświadczeń. Książka zdecydowanie pobudza wspomnienia, odkopuje zapomniane gry, na których spędzało się czasami dni i noce.
Na początku sporo jest wątków autobiograficznych, co nie każdemu przypadnie do gustu, ale im dalej, tym więcej konkretów oraz historii sprzętu i gier. Moi znajomi gracze mają mieszane odczucia, mi natomiast ta pozycja bardzo się podobała - pomimo że katalog gier dzieciństwa miałem jednak znacząco inny. Polecam 30- i 40-latkom 🙂
Nostalgiczna podróż w przyjemne czasy dzieciństwa. Autor opisuje nie tylko swoje doświadczenia, ale też ogólną ewolucję gamingu nad Wisłą. Każdy gracz dorastający w latach 90-tych znajdzie tutaj odniesienia do swoich doświadczeń. Książka zdecydowanie pobudza wspomnienia, odkopuje zapomniane gry, na których spędzało się czasami dni i noce.
Na początku sporo jest wątków...
Zacznę od największego zarzutu, jakim jest zaspoilerowanie bez żadnego ostrzeżenia The Last of Us. W jednym z ostatnich rozdziałów, który jest rozmową Arka i Andrzeja Kotarskiego, ten drugi uznał, że zdradzenie bardzo istotnej części fabuły w tym miejscu i czasie, to rewelacyjny pomysł. Nawet jeśli znałam tę historię, to wypadałoby ostrzec czytelnika, że pewne wątki mogą być w rozdziale poruszone. Nie muszę przejść wszystkich gier na świecie, żeby móc przeczytać naprawdę przecież fajną książkę Arka Kamińskiego.
Jakby tego było mało, wspomniany Andrzej uparł się, by regularnie na kartach książki wrzucać swoje 5 groszy i w większości przypadków były to wtręty całkiem zbędne, a w najgorszym razie, silące się na humor, który w zestawieniu z dowcipem Arka, wypada niestety blado i krindżowo.
To powiedziawszy, mogę uznać „Zagrajmy jeszcze raz” za fantastyczny powrót do moich dziecięcych lat (zbliżony rocznik do autora). To taka gawęda wypełniona błyskotliwym i ujmujących poczuciem humoru. Sama zdążyłam już zapomnieć czasy sprzed internetu, rodzących się nowych technologii jak smartfony czy przenośne odtwarzacze muzyki. Kurczę, to była naprawdę niezła wycieczka. Dzięki, Arku! Udało się tu odtworzyć ten niesamowity klimat lat 90. i początku XXI wieku. Osią główną są rzecz jasna gry, ale mamy tu też np. karteczki z segregatorów, które się wymieniało na przerwach w szkole czy tazosy. Naprawdę poczułam się, jakbym znów miała 8 lat i wszystkie te wspomnienia żywo stanęły mi przed oczami.
Jest tu też spora dawka eksperckiej wiedzy, ale podanej w lekkostrawny sposób. Robi wrażenie wiedza autora na temat historii gier i sprzętu do grania. Rozdział o konsolofonie był rewelacyjny i tak – czytając książkę dowiedziałam się wielu nowych rzeczy. Uwielbiam też część o świnkach morskich (sama kocham mocno), a fragment o koledze, który wmawiał wszystkim, że ma internet, jest chyba moim ulubionym z całej książki!
Niewiele znam pozycji, które nie tylko serwują fakty i informacje, ale jeszcze tak świetnie oddają klimat jakiejś epoki. Warto przeczytać!
Zacznę od największego zarzutu, jakim jest zaspoilerowanie bez żadnego ostrzeżenia The Last of Us. W jednym z ostatnich rozdziałów, który jest rozmową Arka i Andrzeja Kotarskiego, ten drugi uznał, że zdradzenie bardzo istotnej części fabuły w tym miejscu i czasie, to rewelacyjny pomysł. Nawet jeśli znałam tę historię, to wypadałoby ostrzec czytelnika, że pewne wątki mogą...
„Zagrajmy jeszcze raz” to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że została napisana przede wszystkim z myślą o osobach dorastających w latach 80. Jest w niej mnóstwo odniesień do czasów, w których gry zdobywało się z giełdy, a samo odpalenie sprzętu potrafiło być małą przygodą. Jako osoba z rocznika ’93 — mimo że dobrze czuję się w klimatach retro i ogólnie siedzę w growym świecie — miałem momenty, w których nie wszystkie wspomnienia i smaczki autora w pełni do mnie trafiały. Ale to w sumie naturalne.
Trzeba jednak przyznać, że książka świetnie pobudza nostalgię, kiedy człowiek miał nie tylko więcej czasu na granie, ale przede wszystkim czerpał ekscytację związana z obcowaniem z grami. Archon dobrze oddaje tamten klimat: trochę magiczny, trochę surowy, ale na pewno szczery.
Dla fanów Dark Archona i arhn.eu to pozycja obowiązkowa. Znajdą tu zarówno znajome poczucie humoru, jak i charakterystyczny dla autora sposób opowiadania, który łączy pasję, wiedzę i lekkość. To bardziej luźna, wspomnieniowa podróż niż klasyczna książka o historii gier, ale myślę, że właśnie o to chodziło.
„Zagrajmy jeszcze raz” to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że została napisana przede wszystkim z myślą o osobach dorastających w latach 80. Jest w niej mnóstwo odniesień do czasów, w których gry zdobywało się z giełdy, a samo odpalenie sprzętu potrafiło być małą przygodą. Jako osoba z rocznika ’93 — mimo że dobrze czuję się w klimatach retro i ogólnie...
Książka o tym jak rozwijał się gaming w Polsce od pierwszych gier i konsol, przez nieudane eksperymenty, nasze lokalne porażki i zwycięstwa, pogoń za trendami, aż po macki firm sięgające po nasze podstawowe odruchy zbieractwa aby zachęcić do gier. Czyta się bardzo przyjemnie! Warto zaznaczyć tym, którzy nie wiedzą czym ta książka jest, że to nie jest pozycja popularnonaukowa (a sądząc po niektórych ocenach, niektórzy chyba się czegoś w tym stylu spodziewali, bo mają straszne dąsy o to, że nie dostali tego co chcieli. Swoją drogą o nich poniekąd jest ostatni rozdział książki, czyli o iluzji ocen w internecie). To książka napisana z perspektywy gracza, obserwatora i fascynata tej części popkultury i technologii. Gracza który jest recenzentem i eseistą.
Lekko irytującą manierą są wstawki wydawcy - Andrzeja Kotarskiego. Ja rozumiem, że też jest graczem od czasów fazy kijanki i miał okazję doświadczyć tego i owego, ale czasami jego uwagi nic nie wnoszą. Ba, czasami potrafią irytować np. wtedy gdy smaruje olejkami swoją wypiętą pierś chwaląc się (dwukrotnie w całej książce), że należał do awangardy gamingu, jak czuł się pionierem bo miał pierwszy konsole lub znał tych którzy mieli pierwsi konsole. Albo gdy stwierdza, że nie ma taryfy ulgowej dla wydawców gier w kontekście pierwszych prób wydawniczych w Polsce w latach 80'/90'. Mają być konkurencyjne i kropka. Jak mogły być konkurencyjne? Kto w ogóle pytał?
Nieszczególnie potrzebna wydaje się też być rozmowa z nim na 28 stron przy finiszu książki. Facet miał okazję powiedzieć co myśli i jak pamięta czasy w swoich ramkach. Nie lepszy byłby wywiad z kimś kto realnie współtworzył gaming w Polsce?
Jeśli ktoś chce powspominać stare czasy, lub o nich poczytać, a przy okazji chce doświadczyć kilku zaskoczeń i poznać kilka ciekawostek ze świata gamingu w Polsce i na świecie (np. o wozach Drzmymały, czy o pustynnym wysypisku gier) to jak najbardziej można mu tą pozycję polecić.
Książka o tym jak rozwijał się gaming w Polsce od pierwszych gier i konsol, przez nieudane eksperymenty, nasze lokalne porażki i zwycięstwa, pogoń za trendami, aż po macki firm sięgające po nasze podstawowe odruchy zbieractwa aby zachęcić do gier. Czyta się bardzo przyjemnie! Warto zaznaczyć tym, którzy nie wiedzą czym ta książka jest, że to nie jest pozycja...
Większość youtuberów, gdy pisze książkę wybiera jedno z dwóch rozwiązań: albo lekko przeredagowuje scenariusze z filmów opublikowanych na kanale, albo pisze zupełnie o niczym, w nadziei, że fani i tak to kupią.
Na szczęście Dark Archon nie poszedł żadną z tych dróg. Napisał zbiór felietonów o historii gier komputerowych w Polsce na podstawie własnych doświadczeń, okraszając tekst sporą dawką charakterystycznego dla siebie humoru (do zrozumienia części żartów przydatna jest znajomość internetowej twórczości autora).
Wyszło nieźle, chyba aż za dobrze, bo autor postanowił zepsuć nieco dobre wrażenie, zamieszczając średnio na co drugiej stronie irytujące wstawki mniej znanego brata Radka Kotarskiego. To chyba hołd dla wszystkich irytujących rozwiązań w grach wideo w całej ich historii…
Niemniej całość czyta się przyjemnie, pośród oparów nostalgii. To jedna z tych książek, które może i nie są „wybitną literaturą”, ale i tak się je lubi.
Większość youtuberów, gdy pisze książkę wybiera jedno z dwóch rozwiązań: albo lekko przeredagowuje scenariusze z filmów opublikowanych na kanale, albo pisze zupełnie o niczym, w nadziei, że fani i tak to kupią.
Na szczęście Dark Archon nie poszedł żadną z tych dróg. Napisał zbiór felietonów o historii gier komputerowych w Polsce na podstawie własnych doświadczeń,...
Czytanie tej książki było po pierwsze jak audiobook, całość czytałem w głowie głosem Arka z modulacją głosu w konkretnych momentach. Twój głos tak wrył się w moją głowę, że doskonale wiem jakbyś to czytał (no chyba że wreszcie przyjdzie mutacja;) )
Czy to idealna książka o grach i istna encyklopedia...nie?! Nie próbuje tym być, to wycieczka po wspomnieniach które dobrze znacie tylko zapomnieliście już że tak było. A dodaje wszystkiemu fakt że jako dziecko lat 80 żyłem dokładnie w tych samych czasach. Cudownie było przeżyć to jeszcze raz, dałoby się wiele by móc cofnąć się choć na moment i pograć w tazosy, wrzucić parę monet w automat na dworcu, uciec z lekcji żeby grać w gta 1 czy odpalić przyniesionego z giełdy red alerta. Ech były czasy :) dzięki za cudowną podróż i kilka łez wzruszenia :) polecam serdecznie
Czytanie tej książki było po pierwsze jak audiobook, całość czytałem w głowie głosem Arka z modulacją głosu w konkretnych momentach. Twój głos tak wrył się w moją głowę, że doskonale wiem jakbyś to czytał (no chyba że wreszcie przyjdzie mutacja;) )
Czy to idealna książka o grach i istna encyklopedia...nie?! Nie próbuje tym być, to wycieczka po wspomnieniach które dobrze...
Jest niesamowite wręcz, jakim ładunkiem grafomaństwa obdarzył nas tu szanowny pan Archon. Ta pseudo-książka o gamingu w Polsce, bardziej przypomina zlepek naprędce przeredagowanych i połączonych ze sobą skryptów które miały być filmikami na kanale YT autora, a zamiast tego wylądowały na papierze.
Wszystko to jest nabazgrane w irytująco infantylnym stylu, który w ogóle się nie sprawdza w słowie czytanym, do tego jako zapychacze powciskane są zupełnie niepotrzebne i absolutnie NIC nie wnoszące do narracji wstawki kolegów autora i jakiegoś typa z wydawnictwa (sic!).
Dodatkowo jest tu bardzo mało treści jako takiej, dużo wypełniaczy, ogromna wręcz użyta czcionka żeby licznik stron się zgadzał. Żal nawet komentować cały rozdział poświęcony świnkom morskim, które obchodzą mało kogo oprócz autora i może najzagorzalszych fanatyków ARHN.eu.
Strasznie długo ta książka u mnie przeleżała po napoczęciu dwóch czy trzech pierwszych rozdziałów, przeczytanych zaraz po odbiorze preordera i dopiero w dniu pisania tej recenzji zmusiłem się do jej dokończenia (idzie szybko, tu serio można 300 stron nadrobić w krótkie popołudnie - bynajmniej nie dlatego że się tak lekko czyta...) i jest to pierwsza i jedyna w moim życiu pozycja, którą minutę po przeczytaniu wystawiłem na sprzedaż - i nikt jej nie chce pomimo że jest tanio i z autografem... Inne, których z jakiegoś powodu nie chciałem sobie zostawiać, puszczałem dalej w świat, do znajomych, rodziny itp - to coś mogę co najwyżej sprzedać obcemu...
Ciekawe że wyszło to w momencie kiedy i sam kanał na YT zalicza konsekwentnie i od dłuższego już czasu bardzo zauważalny spadek formy. Nie wiem czy to świadomy skok na kasę, ale na pewno jest to absolutna strata czasu.
PS: 4 miesiące. Tyle zajęło zanim ktoś się ulitował i to ode mnie odkupił, mimo że była wystawiona tanio. Serio omijajcie jak najszerzej
"Doskonałe, ale więcej już nie pisz".
Jest niesamowite wręcz, jakim ładunkiem grafomaństwa obdarzył nas tu szanowny pan Archon. Ta pseudo-książka o gamingu w Polsce, bardziej przypomina zlepek naprędce przeredagowanych i połączonych ze sobą skryptów które miały być filmikami na kanale YT autora, a zamiast tego wylądowały na papierze.
Wszystko to jest nabazgrane w...
"Zagrajmy jeszcze raz" autorstwa Arkadiusza "Dark Archona" Kamińskiego, wydana przez Wydawnictwo Altbuch
Książkę kupiłem samodzielnie.
„Zagrajmy jeszcze raz” to sentymentalna podróż do lat 90. i początku XXI wieku – czasów pierwszych komputerów, kultowych konsol i narodzin polskiej kultury gamingowej. To książka pełna nostalgii, anegdot i wspomnień, które przypomną, dlaczego pokochaliśmy gry wideo i jak na trwałe wpisały się w nasze życie.
Serwis arhn.eu jest dla mnie niezwykle istotny. Jestem cichym fanem, który wspiera ulubionego twórcę na platformie Patronite, ale nie uczęszczam na streamy, nie komentuję filmów czy postów, nie jeżdżę na targi gamingowe. Mimo to Dark Archon po prostu był w odpowiednim miejscu i czasie, kiedy najbardziej tego potrzebowałem - prowadził streama, grając w Tomb Raidera na konsoli N-Gage, dzięki czemu chociaż na chwilę zapomniałem o problemach, które wtedy miałem. Od tego czasu oglądam wszystkie materiały na YouTubie i większość zapisów ze streamów (też na YouTubie) i dorzucam symboliczne 20 zł miesięcznie dla najbardziej komfortowej redakcji w Polsce. Plus - złapałem bakcyla retro!
Od autora jestem młodszy o 8 lat. Kiedy minęły lata 90., ja miałem 4 lata, więc naturalnym okresem "dzieciństwa" był dla mnie początek XXI wieku - lata 2000-2010. Ale już wtedy złapałem gamingowego bakcyla i stałem się graczem. Był taki czas, że się tego wstydziłem, mając błędne wyobrażenie, jak ludzie odbierają stereotypowych graczy. Ale musiałem do tego dojrzeć. Teraz jestem dumny ze swojego hobby, mimo że nie gram już tak dużo jak w dzieciństwie.
"Zagrajmy jeszcze raz" to przewspaniała, komfortowa książka, która zabiera Cię w nostalgiczną podróż. Wręcz nie można się od niej oderwać, a uśmiech nie schodzi z twarzy. Książka porusza wiele ciekawych elementów historii gamingu w Polsce, z którymi każdy gracz miał wtedy do czynienia: chińskie podróbki konsol, pierwsze telefony, kody do gier, piractwo, kolekcjonowanie Pokemonów z chipsów, pierwszy dostęp do internetu, kawiarenki i, co najważniejsze, KAWIE W GRACH!
Każdy z rozdziałów ma swoją duszę, a głównie dlatego, że nie jest spisem suchych faktów, lecz historią redaktora naczelnego arhn.eu z dodatkiem Andrzeja Kotarskiego i Zbyszka Piotrowicza. Bardzo lubię to podejście humanistyczne w książkach, dzięki któremu każda strona jest wypełniona emocjami, które wraz z autorem współodczuwamy.
Jestem zakochany w "Zagrajmy jeszcze raz". Mimo dużej konkurencji to będzie na pewno najlepsza książka, którą przeczytałem w sierpniu. Zapewniła mi niezwykle dużo radości, uśmiechu, nostalgii i świnek morskich. Wady? No, w sumie nie wiem, jak odbierze książkę ktoś, kto nie zna serwisu arhn.eu. Mi lektor - Arek - "czytał" w głowie całą książkę, a z jego poczuciem humoru mi po drodze.
Co mogę więcej dodać? Polecam całym sercem serwis arhn.eu i książkę "Zagrajmy jeszcze raz". Dla nerdów i retro freaków, jak ja, to Złoty Graal, który po prostu trzeba mieć na swojej półce - brakuje tylko obok małej pluszowej kawii domowej. Dla mnie nieobiektywne 10/10!
"Zagrajmy jeszcze raz" autorstwa Arkadiusza "Dark Archona" Kamińskiego, wydana przez Wydawnictwo Altbuch
Książkę kupiłem samodzielnie.
„Zagrajmy jeszcze raz” to sentymentalna podróż do lat 90. i początku XXI wieku – czasów pierwszych komputerów, kultowych konsol i narodzin polskiej kultury gamingowej. To książka pełna nostalgii, anegdot i wspomnień, które przypomną,...
Cóż można rzecz o tej książce po prostu piękna wiele kawii, wiele gier, wiele wspomnień jak TAZOSY MATKO BOSKA PEWNIE PAMIĘTACIE no co można ująć o tej książce wzruszająca pouczająca i ARCHONOWA WIĘC KUPOWAĆ I CZYTAĆ Ocena 10/10
Cóż można rzecz o tej książce po prostu piękna wiele kawii, wiele gier, wiele wspomnień jak TAZOSY MATKO BOSKA PEWNIE PAMIĘTACIE no co można ująć o tej książce wzruszająca pouczająca i ARCHONOWA WIĘC KUPOWAĆ I CZYTAĆ Ocena 10/10
Wygląda na to, że ci, którzy wystawiają tej książce średnie noty, mają, niestety, rację. Przede wszystkim, jest ona potwornie nierówna, a im dalej w rozdziałach, tym bardziej leci jej jakość.
Zaczyna się obiecująco, od rysu historycznego gier wideo, popartego przykładami, anegdotkami i ciekawostkami. Ale gdzieś w połowie zaczyna się robić... dziwnie. Najpierw mamy rozdział o świnkach morskich w grach. I nie jest to bynajmniej wzmianka, nie, to jest prawie 30 stron o tym, w jakich grach świnki morskie pojawiały się na przestrzeni lat i dlaczego autor książki popełnił grę o kawiach.
To jest też moment, kiedy do układu rozdziałów wdziera się jakiś chaos, bo wcześniej był rys historyczny, a tu nagle jest o świnkach, potem o grach na telefon, potem o Tazo i Pokemonach, a całość w zasadzie kończy się na rozmowie między autorem i Andrzejem Kotarskim (który przewija się przez całą książkę) o... niczym. Obaj panowie robią freestyle, z którego zapamiętałem mniej więcej tyle, że obu dyskutantom podobało się jak Snake wchodził przez dwie minuty po drabinie w Metal Gear Solid i było to wizjonerskie ze strony Hideo Kojimy, ale w wielu innych kwestiach się nie zgadzają.
Momentami męczył mnie też język, bo chociaż temat ciekawy i wydaje mi się, że z autorem mniej więcej pokrywam się wiekiem (może jestem odrobinę starszy), to w wielu miejscach miałem wrażenie, że czytam teksty podstarzałych edgelordów, którzy kiedyś byli popularni wśród szkolnych nerdów, ale te czasy minęły i zamienili się w wujów wspominających złote czasy. Zanim małżonka kupiła mi tę książkę, wiedząc, że lubię takie nostalgiczne podróże, czytałem kilka innych książek wspominkowych, które podwędzałem jej ze stosu do czytania i językowo ta wypadła przy nich blado.
Któryś z czytelników LC wspomniał w swojej opinii, że należy tę książkę traktować raczej jako wyraz ukoronowania wielu lat prowadzenia społeczności ARHN.pl, a nie książkę dla wszystkich i pewnie właśnie tak jest. Nie każdemu taki styl podejdzie.
Wygląda na to, że ci, którzy wystawiają tej książce średnie noty, mają, niestety, rację. Przede wszystkim, jest ona potwornie nierówna, a im dalej w rozdziałach, tym bardziej leci jej jakość.
Zaczyna się obiecująco, od rysu historycznego gier wideo, popartego przykładami, anegdotkami i ciekawostkami. Ale gdzieś w połowie zaczyna się robić... dziwnie. Najpierw mamy rozdział...
Niestety zawiodłem sie na tej książce. W sumie nie wiem na co liczyłem, ale bardzo źle mi sie ją czytało a te wstawki z wypowiedziami kolegów autora a zwłaszcza Andrzeja Kotarskiego to juz w ogóle pomyłka. Niestety, ale to chyba najgorsza książka jaka w tym roku przeczytałem.
Niestety zawiodłem sie na tej książce. W sumie nie wiem na co liczyłem, ale bardzo źle mi sie ją czytało a te wstawki z wypowiedziami kolegów autora a zwłaszcza Andrzeja Kotarskiego to juz w ogóle pomyłka. Niestety, ale to chyba najgorsza książka jaka w tym roku przeczytałem.
Oglądam jeden kanał na YT o tematyce gier. Nie jest to autor książki, ale może zerknę na kanał. Pamiętam, że miał miły głos jak był wpuszczany w tle gdy byłam u pokoju brata.
Miło było cofnąć się do wspomnień. Do dzisiaj mam karteczki w segregatorze z króla lwa. Tazonów nie zbierałam, a nawet gdym próbowała to pewnie brat wziąłby dla ciebie.
Z discorda, którego odwiedzam dowiedziałam się o wydaniu książki. Nie miałam pomysłu na prezent dla brata. Okazała się dobrym wyborem.
Oglądam jeden kanał na YT o tematyce gier. Nie jest to autor książki, ale może zerknę na kanał. Pamiętam, że miał miły głos jak był wpuszczany w tle gdy byłam u pokoju brata.
Miło było cofnąć się do wspomnień. Do dzisiaj mam karteczki w segregatorze z króla lwa. Tazonów nie zbierałam, a nawet gdym próbowała to pewnie brat wziąłby dla ciebie.
Z discorda, którego odwiedzam...
Przeurocza podróż do początku gamingu w Polsce z solidną, lecz ciepłą, dawką cringe'u.
Można się poczuć jakby samemu siedziało się w starym pokoju z wielkim kineskopem i pożółkłym komputerem, za co serdecznie dziękuję autorowi.
Przeurocza podróż do początku gamingu w Polsce z solidną, lecz ciepłą, dawką cringe'u.
Można się poczuć jakby samemu siedziało się w starym pokoju z wielkim kineskopem i pożółkłym komputerem, za co serdecznie dziękuję autorowi.
Kiedyś grałem regularnie, ale zatrzymałem się na Vice City, Nocy Kruka, pierwszym Call of Duty i Undergroundzie II. Teraz czasem sobie obejrzę jakiś film Arka na YouTube i dlatego sięgnąłem po jego książkę. Dobra lektura w której część wątków jest mi znana a inna część kompletnie nie. Mimo to fajną była przygodą wartą polecenia dla nawet takich graczy jak ja. Pozdrawiam subkulturę!
Kiedyś grałem regularnie, ale zatrzymałem się na Vice City, Nocy Kruka, pierwszym Call of Duty i Undergroundzie II. Teraz czasem sobie obejrzę jakiś film Arka na YouTube i dlatego sięgnąłem po jego książkę. Dobra lektura w której część wątków jest mi znana a inna część kompletnie nie. Mimo to fajną była przygodą wartą polecenia dla nawet takich graczy jak ja. Pozdrawiam...
Nostalgiczna podróż do lat 90' i raczkujących wtedy gier komputerowych. Myślę że wszyscy którzy stawiali wtedy pierwsze kroki w świecie gier znakomicie odnajdą się w tej książce i wspominkach produkcji, w które grał każdy pamiętający tamte czasy.
Książka ma swoje mankament i targetem są raczej osoby urodzone w latach 80' ale mimo to warto dowiedzieć się jak zaczynała się rewolucja gier w Polsce.
Nostalgiczna podróż do lat 90' i raczkujących wtedy gier komputerowych. Myślę że wszyscy którzy stawiali wtedy pierwsze kroki w świecie gier znakomicie odnajdą się w tej książce i wspominkach produkcji, w które grał każdy pamiętający tamte czasy.
Książka ma swoje mankament i targetem są raczej osoby urodzone w latach 80' ale mimo to warto dowiedzieć się jak zaczynała się...
Bardzo przyjemna lektura dla pasjonatów gier. Jak się okazuję to pod kątem gustu różnie się miejscami dość diametralnie od autora, a mimo to czytało mi się to naprawdę dobrze. Nie jest to naukowa książka jak krok po kroku rozwijała się branża, ale bardziej nostalgiczna podróż po wspomnieniach autora - co jest mocnym punktem. Nadaje to tym samym bardziej osobistej perspektywy, co przy opowieści o swoim hobby w mojej ocenie stanowi tylko wartość dodaną. Jednym slowem: polecam. P.S. Humor jest bardzo specyficzny, ale kto zna Archona ten wie z czym ma do czynienia :)
Bardzo przyjemna lektura dla pasjonatów gier. Jak się okazuję to pod kątem gustu różnie się miejscami dość diametralnie od autora, a mimo to czytało mi się to naprawdę dobrze. Nie jest to naukowa książka jak krok po kroku rozwijała się branża, ale bardziej nostalgiczna podróż po wspomnieniach autora - co jest mocnym punktem. Nadaje to tym samym bardziej osobistej...
Książka skierowana raczej do millenialsów oraz osób zainteresowanych szeroko "gejmingiem". Fajnie i swojsko było wybrać się na tę podróż z Archonem. Czytając książkę miałem raczej wrażenie rozmowy z dobrym kumplem na temat starych dobrych czasów.
Książka skierowana raczej do millenialsów oraz osób zainteresowanych szeroko "gejmingiem". Fajnie i swojsko było wybrać się na tę podróż z Archonem. Czytając książkę miałem raczej wrażenie rozmowy z dobrym kumplem na temat starych dobrych czasów.
Byłoby i oczko wyżej, ale wstawki od redaktora Kotarskiego były potrzebne tej książce jak świni siodło. Z początku pretensjonalne, a z czasem irytujące zniechęcały do czytania. Na szczęście "mięso", czyli przemyślenia Archona są bardzo ciekawe i dobrze napisane, dlatego liczę, że przy następnej publikacji (a chyba parę poszlak może na to wskazywać), dostanie więcej miejsca i swobody do pisania, bo zwyczajnie zasługuje na to, by wydać w pełni autorską rzecz.
Byłoby i oczko wyżej, ale wstawki od redaktora Kotarskiego były potrzebne tej książce jak świni siodło. Z początku pretensjonalne, a z czasem irytujące zniechęcały do czytania. Na szczęście "mięso", czyli przemyślenia Archona są bardzo ciekawe i dobrze napisane, dlatego liczę, że przy następnej publikacji (a chyba parę poszlak może na to wskazywać), dostanie więcej miejsca...
Piękna sentymentalna podróż, mnóstwo ciekawostek. Archon powinien pisać więcej, bo świetnie się go czyta, ale koniecznie w innym wydawnictwie. Wstawki redaktora były nieznośne. Na minus zasługuje ogrom pustych stron, trzeba było wypełnić tekstami Pana Kebaba :)
Piękna sentymentalna podróż, mnóstwo ciekawostek. Archon powinien pisać więcej, bo świetnie się go czyta, ale koniecznie w innym wydawnictwie. Wstawki redaktora były nieznośne. Na minus zasługuje ogrom pustych stron, trzeba było wypełnić tekstami Pana Kebaba :)
Ja czułem się świetnie czytając tę książkę, autor to gość, którego od lat oglądam na YT chociaż nigdy nie byłem zaangażowanym użytkownikiem, natomiast uwielbiam wszystko co retro, a ten gość to znajdzie i opowie o tym wspaniałą historię.
Ocena u mnie 8/10 i powiem dlaczego taka:
1. Nie do końca podobała mi się koncepcja rozmowy z redaktorem Kotarskim, ani też również jego wstawki, mam wrażenie, że jest on ciut starszy od autora książki i na wszystko miał trochę inne spojrzenie. Moim zdaniem też jakby jego wstawki zabierały autorowi miejsce w książce przez co niektóre wątki były poucinane.
2. Drugi minus to poczucie, że autor mógłby więcej napisać, dać nam zajrzeć do swojego bardzo ciekawego (gamingowo) życia bardziej. Czułem, że niektóre wątki były mało opowiedziane.
3. Te 2 minusy powyżej spowodowały, że książka nie ma 10/10, ale 8/10 to też wysoka ocena, jest wysoka bo Archon wysyła nas do lat 90/00 i robi to w sobie dobrze znany sposób, z żartem, z miłości do zwierząt, z ciekawym spojrzeniem na piractwo i tym wszystkim innym (o czym nie chce spoilerować), a o czym możecie przeczytać w książce.
Archonie jeśli czytasz czasem te recenzje, to chciałem Cię prosić, żebyś pisał od razu 2 książkę!!!
Ja czułem się świetnie czytając tę książkę, autor to gość, którego od lat oglądam na YT chociaż nigdy nie byłem zaangażowanym użytkownikiem, natomiast uwielbiam wszystko co retro, a ten gość to znajdzie i opowie o tym wspaniałą historię.
Ocena u mnie 8/10 i powiem dlaczego taka:
1. Nie do końca podobała mi się koncepcja rozmowy z redaktorem Kotarskim, ani też również jego...
Do połowy książka ciekawa i całkiem merytoryczna. Później zaczyna się to trochę rozjeżdżać i czyta się trudniej. Szczególnie ten “wywiad”. Szkoda, bo autor ma sporą wiedzę o umie ją przekazywać.
Do połowy książka ciekawa i całkiem merytoryczna. Później zaczyna się to trochę rozjeżdżać i czyta się trudniej. Szczególnie ten “wywiad”. Szkoda, bo autor ma sporą wiedzę o umie ją przekazywać.
Przyjemny format książki, którą nazwałbym "luźnym gawędnikiem", skierowanych nie tylko do fanów Arhn.eu czy ludzi, którzy chcą powspominać dawne dzieje, ale także dla tych dla których lata 90/00 stanową czasy, o których mogą się dowiadywać już tylko od własnych rodziców i chcieliby poznać jak to było "przed internetem i smartfonem". Pięknie wydane ukoronowanie działalności Arkadiusza Archona Mlemiarza i reszty redakcji. PS Zbyszek na załączanym zdjęciu wygląda jak Jacuś z Ślepnąc od Świateł. Powinien o tym wiedzieć ;)
Przyjemny format książki, którą nazwałbym "luźnym gawędnikiem", skierowanych nie tylko do fanów Arhn.eu czy ludzi, którzy chcą powspominać dawne dzieje, ale także dla tych dla których lata 90/00 stanową czasy, o których mogą się dowiadywać już tylko od własnych rodziców i chcieliby poznać jak to było "przed internetem i smartfonem". Pięknie wydane ukoronowanie działalności...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie dla fanów retro gier i konsol.
Fajnie się czyta książkę, szczególnie pierwszą cześć. Jest tam sporo o historii polskiego gamingu, jak to wszystko rozkwitało u nas po upadku komuny. Znajdziemy wiele ciekawostek odnośnie konsol oraz polskich grach - przyznam szczerze, że o wielu nie miałem pojęcia.
Z minusów to dla mnie jest zbyt dużo osobistych przemyśleć autora oraz marginalnych wstawek "ekspertów". Rozumiem, że jest to częściowo autobiograficzna książka ale dla mnie czasami już za dużo tego.
Mimo wszystko dość przyjemnie się czyta i łatwo myślami wraca się do tamtych czasów na nowo przeżywając przyjemną nostalgię.
Zdecydowanie dla fanów retro gier i konsol.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie się czyta książkę, szczególnie pierwszą cześć. Jest tam sporo o historii polskiego gamingu, jak to wszystko rozkwitało u nas po upadku komuny. Znajdziemy wiele ciekawostek odnośnie konsol oraz polskich grach - przyznam szczerze, że o wielu nie miałem pojęcia.
Z minusów to dla mnie jest zbyt dużo osobistych przemyśleć...
🎮 Lata 90 w Polsce. Nasz kraj dopiero co przeradza się w III RP i otwiera na Zachód, a o prawie autorskim jeszcze nikt nie słyszał. Przez to wszystko na naszym rynku pojawiają się niemal wszystkie generacje konsol na raz (Nintendo Entertainment System pod postacią Pegasusa, PlayStation 1, Amigi, GameBoy'e), a wśród tego wszystkiego dorasta autor omawianej w tym tekście książki.
🎮 Arkadiusz Kamiński (Dark Archon) redaktor naczelny oraz lektor w prawie wszystkich filmikach arhn.eu w swojej książce dzieli się z czytelnikami jak jego oczami 👁️👁️ wyglądał gaming w Polsce w latach 90 ubiegłego wieku.
🎮 Archon już w pierwszym rozdziale książki podkreśla, że nie będzie to typowa pozycja. Po lekturze trudno mi się z tym nie zgodzić. W większości "Zagrajmy jeszcze raz" jest biografią i wspominkami Archona, który dzieli się m.in. tym jak był zafascynowany growym światem, stworzył swoje pierwsze gry o Gruniu 🐹, grał u kumpla na komputerze brata (brata kumpla! Nie Archona!) zanim ten zdążył wrócić do domu ze studiów 😂 albo jako inspektor poszedł sprawdzić, czy inny kumpel ze szkoły rzeczywiście ma internet na komputerze (pamiętajmy, że nadal są lata 90) 😂. Natomiast w niektórych momentach w książce pojawiają się wywiady (z Andrzejem Kotarskim - redaktorem prowadzącym, dodający czasem coś od siebie - i Maciejem Delingiem - właścicielem Pixel-Mani we Władysławowie), reportaże z klasycznymi tematami dla growego świata: krach na amerykańskim rynku gier wideo, pierwsza gra komputerowa, sprowadzanie przez Bobmark Pegasusy do Polski. Ale znalazło się też miejsce na tekst od Zbyszka Piotrowicza (Redaktora Kebaba) oraz ranking gier o kawiach domowych 🐹. Mlem!
🎮 Styl pisania Archona jest bardzo przyjemny do czytania i w zasadzie nie różni się zbytnio od jego tekstów do materiałów na arhn.eu. Dla niewtajemniczonych: użyty język jest lekki, czasem Archon rzuci jakiś żart (śmieszny lub nie), czasem w ogóle gdzieś odpłynie i zaczyna opisywać różne rzeczy związane z gamingiem. Co ma swój urok i czyta się to z zainteresowaniem.
🎮 Wydanie jest bardzo ładne. Książka wymiarowo jest dosyć spora, ma około 400 stron i wydano ją jedynie w twardej oprawie. Czcionka jest raczej standardowa, a rozdziały zaczynają się od "otwarcia pudełka z płytą". Przy okazji jest dużo obrazków, które pokazują czytelnikowi o jakim sprzęcie lub grze akurat pisze Archon albo po prostu jest zdjęcie prosiaczka 🐹 (Mlem!). Jedyne co mogę zarzucić temu tytułowi to puste strony między rozdziałami. "Zagrajmy jeszcze raz" jest tak skonstruowane, żeby każdy rozdział zaczynał się na prawej stronie i kończył na lewej przez co jedna strona wolna od tekstu jest po prostu pusta. Dwa razy jest taka sytuacja, że rozdział kończy się na prawej stronie, więc 2 kolejne strony są zupełnie puste.
🎮 Komu polecam "Zagrajmy jeszcze raz"? Przede wszystkim fanom arhn.eu chcących wesprzeć redakcję. W drugiej kolejności osobom wychowującym się w latach 90, które chciałyby na chwilę wrócić do tych czasów i poczuć nostalgię za Pegasusem, Tazosami i Pokémonowym szaleństwie. Na końcu takim osobom jak ja, które o tych czasach słyszały od rodziców, starszego rodzeństwa lub kuzynostwa i chciałyby przeczytać o innym punkcie widzenia. Mój tata opowiadał mi m.in. jak musiał przechodzić Crasha na PSie na jednym posiedzeniu, bo nie miał karty pamięci albo że jego pierwszym komputerem była Amiga.
Swoją drogą nie wiedziałem, że Bydgoszcz (miasto w którym mieszkam) odegrała swój kawałek historii w polskim gamingu, bo to tutaj siedzibę miały redakcje czasopism "Amigowiec" (1990-1995) i "Świata Gier Komputerowych" (1992-2003).
PS. Czekam na audiobook z Archonem jako lektorem.
🎮 Lata 90 w Polsce. Nasz kraj dopiero co przeradza się w III RP i otwiera na Zachód, a o prawie autorskim jeszcze nikt nie słyszał. Przez to wszystko na naszym rynku pojawiają się niemal wszystkie generacje konsol na raz (Nintendo Entertainment System pod postacią Pegasusa, PlayStation 1, Amigi, GameBoy'e), a wśród tego wszystkiego dorasta autor omawianej w tym tekście...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎮 'Zagrajmy jeszcze raz' to nostalgiczny powrót do złotej ery gamingu w Polsce.
Arkadiusz Kamiński zabiera nas w podróż przez lata 90. i początek XXI wieku, pełne pikseli, Pegazusa i magii pierwszych gier. 🕹️
Wspaniała lektura dla fanów retro wspomnień i miłośników kultury gier! 📚
🎮 'Zagrajmy jeszcze raz' to nostalgiczny powrót do złotej ery gamingu w Polsce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArkadiusz Kamiński zabiera nas w podróż przez lata 90. i początek XXI wieku, pełne pikseli, Pegazusa i magii pierwszych gier. 🕹️
Wspaniała lektura dla fanów retro wspomnień i miłośników kultury gier! 📚
Wspaniała podróż po "złotej epoce gamingu w Polsce". Ta książka wywołała u mnie mnóstwo wspaniałych wspomnień.
Musze dodać, że jest pięknie wydana!
Wspaniała podróż po "złotej epoce gamingu w Polsce". Ta książka wywołała u mnie mnóstwo wspaniałych wspomnień.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMusze dodać, że jest pięknie wydana!
Muszę zgodzić się z innymi opiniami, że ta pozycja jest TYLKO dla osób związanych z internetową twórczością pana Kamińskiego. Początek chwyta za serce, uderza w nutę nostalgii, bo sam jestem z pokolenia Archona i moje doświadczenia z grami były bardzo podobne - choć lat mam ciut więcej. No i na tym koniec, potem jest gorzej.
Zdecydowanie nie jest to pozycja reporterska. Nie ma tu jako takiej wartości literackiej a stosunek autora do przedmiotu jest bardzo osobisty.
Z plusów:
- bardzo ładnie wydana; jestem przekonany, że autor do tego interesu dopłacił i raczej nie zwróci się ta książka w ogóle;
- nostalgia, wspominanie szczenięcych czasów.
Z minusów:
- grafomaństwo
- kiepska redakcja
- wstawki "dziennikarzy" cd-action
- treści "z czapy" (rozdział wywiad z redaktorem cd-action?)
Rozumiem, że wstawki/komentarze nawiązują do analogicznych wstawek z czasopism komputerowych z przełomu wieków, ale w mojej ocenie są zbędne, wstawione na siłę, wybijające czytelnika z narracji (w "giereczkowie" lubią nazywać to "imersją").
Jeśli dziennikarze taki poziom prezentują w pracy, to zupełnie mnie nie dziwi, że nikt ich pracy nie czyta.
Fanom się spodoba, bo Archon, innym odradzam.
Muszę zgodzić się z innymi opiniami, że ta pozycja jest TYLKO dla osób związanych z internetową twórczością pana Kamińskiego. Początek chwyta za serce, uderza w nutę nostalgii, bo sam jestem z pokolenia Archona i moje doświadczenia z grami były bardzo podobne - choć lat mam ciut więcej. No i na tym koniec, potem jest gorzej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie nie jest to pozycja reporterska. Nie...
Jestem wielkim fanem uniwersum ARHN - w tym Arka, Kebaba i całej ferajny. Ta książka była prezentem, niemniej pewnie i tak bym ją w końcu kupił chcąc w ten sposób wesprzeć kanał i podziękować Archonowi za jego działalność. Co do samej pozycji mam mieszane uczucia - część opowiadająca o początkach gamingu nad Wisłą jest ciekawa i zadziwiająco wręcz mi bliska (to doświadczenie pokoleniowe - ja dosłownie odnajdywałem siebie i swoich towarzyszy w pierwszych krokach w świecie komputerów z lat 90 XX wieku na kartach tej pozycji). Nie sposób jednak nie dostrzec, że część książki była pisana chyba trochę na siłę, żeby zwiększyć jej objętość (ostatni rozdział, ale zwłaszcza rozmowa w formie wymiany maili). Arku (odważnie zakładam, że czytasz tę opinię :) - wypadasz dobrze gdy opowiadasz o swoich doświadczeniach gamingowych, o historii gier i ich twórców. Cześć „dialogowa” książki mnie totalnie nie przekonuje, może będę brutalny, ale wpisy red. Kotarskiego działały mi na nerwy i wydawały mi się wymuszone (za to wspomnienia red. Kebaba znacznie lepiej oceniam). Ta książka to debiut i jako taką traktuję ją ulgowo, jako pewien początek i liczę na więcej, ale chyba jednak w innej formie.
Jestem wielkim fanem uniwersum ARHN - w tym Arka, Kebaba i całej ferajny. Ta książka była prezentem, niemniej pewnie i tak bym ją w końcu kupił chcąc w ten sposób wesprzeć kanał i podziękować Archonowi za jego działalność. Co do samej pozycji mam mieszane uczucia - część opowiadająca o początkach gamingu nad Wisłą jest ciekawa i zadziwiająco wręcz mi bliska (to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNostalgiczna podróż w przyjemne czasy dzieciństwa. Autor opisuje nie tylko swoje doświadczenia, ale też ogólną ewolucję gamingu nad Wisłą. Każdy gracz dorastający w latach 90-tych znajdzie tutaj odniesienia do swoich doświadczeń. Książka zdecydowanie pobudza wspomnienia, odkopuje zapomniane gry, na których spędzało się czasami dni i noce.
Na początku sporo jest wątków autobiograficznych, co nie każdemu przypadnie do gustu, ale im dalej, tym więcej konkretów oraz historii sprzętu i gier. Moi znajomi gracze mają mieszane odczucia, mi natomiast ta pozycja bardzo się podobała - pomimo że katalog gier dzieciństwa miałem jednak znacząco inny. Polecam 30- i 40-latkom 🙂
Nostalgiczna podróż w przyjemne czasy dzieciństwa. Autor opisuje nie tylko swoje doświadczenia, ale też ogólną ewolucję gamingu nad Wisłą. Każdy gracz dorastający w latach 90-tych znajdzie tutaj odniesienia do swoich doświadczeń. Książka zdecydowanie pobudza wspomnienia, odkopuje zapomniane gry, na których spędzało się czasami dni i noce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku sporo jest wątków...
Zacznę od największego zarzutu, jakim jest zaspoilerowanie bez żadnego ostrzeżenia The Last of Us. W jednym z ostatnich rozdziałów, który jest rozmową Arka i Andrzeja Kotarskiego, ten drugi uznał, że zdradzenie bardzo istotnej części fabuły w tym miejscu i czasie, to rewelacyjny pomysł. Nawet jeśli znałam tę historię, to wypadałoby ostrzec czytelnika, że pewne wątki mogą być w rozdziale poruszone. Nie muszę przejść wszystkich gier na świecie, żeby móc przeczytać naprawdę przecież fajną książkę Arka Kamińskiego.
Jakby tego było mało, wspomniany Andrzej uparł się, by regularnie na kartach książki wrzucać swoje 5 groszy i w większości przypadków były to wtręty całkiem zbędne, a w najgorszym razie, silące się na humor, który w zestawieniu z dowcipem Arka, wypada niestety blado i krindżowo.
To powiedziawszy, mogę uznać „Zagrajmy jeszcze raz” za fantastyczny powrót do moich dziecięcych lat (zbliżony rocznik do autora). To taka gawęda wypełniona błyskotliwym i ujmujących poczuciem humoru. Sama zdążyłam już zapomnieć czasy sprzed internetu, rodzących się nowych technologii jak smartfony czy przenośne odtwarzacze muzyki. Kurczę, to była naprawdę niezła wycieczka. Dzięki, Arku! Udało się tu odtworzyć ten niesamowity klimat lat 90. i początku XXI wieku. Osią główną są rzecz jasna gry, ale mamy tu też np. karteczki z segregatorów, które się wymieniało na przerwach w szkole czy tazosy. Naprawdę poczułam się, jakbym znów miała 8 lat i wszystkie te wspomnienia żywo stanęły mi przed oczami.
Jest tu też spora dawka eksperckiej wiedzy, ale podanej w lekkostrawny sposób. Robi wrażenie wiedza autora na temat historii gier i sprzętu do grania. Rozdział o konsolofonie był rewelacyjny i tak – czytając książkę dowiedziałam się wielu nowych rzeczy. Uwielbiam też część o świnkach morskich (sama kocham mocno), a fragment o koledze, który wmawiał wszystkim, że ma internet, jest chyba moim ulubionym z całej książki!
Niewiele znam pozycji, które nie tylko serwują fakty i informacje, ale jeszcze tak świetnie oddają klimat jakiejś epoki. Warto przeczytać!
Zacznę od największego zarzutu, jakim jest zaspoilerowanie bez żadnego ostrzeżenia The Last of Us. W jednym z ostatnich rozdziałów, który jest rozmową Arka i Andrzeja Kotarskiego, ten drugi uznał, że zdradzenie bardzo istotnej części fabuły w tym miejscu i czasie, to rewelacyjny pomysł. Nawet jeśli znałam tę historię, to wypadałoby ostrzec czytelnika, że pewne wątki mogą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zagrajmy jeszcze raz” to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że została napisana przede wszystkim z myślą o osobach dorastających w latach 80. Jest w niej mnóstwo odniesień do czasów, w których gry zdobywało się z giełdy, a samo odpalenie sprzętu potrafiło być małą przygodą. Jako osoba z rocznika ’93 — mimo że dobrze czuję się w klimatach retro i ogólnie siedzę w growym świecie — miałem momenty, w których nie wszystkie wspomnienia i smaczki autora w pełni do mnie trafiały. Ale to w sumie naturalne.
Trzeba jednak przyznać, że książka świetnie pobudza nostalgię, kiedy człowiek miał nie tylko więcej czasu na granie, ale przede wszystkim czerpał ekscytację związana z obcowaniem z grami. Archon dobrze oddaje tamten klimat: trochę magiczny, trochę surowy, ale na pewno szczery.
Dla fanów Dark Archona i arhn.eu to pozycja obowiązkowa. Znajdą tu zarówno znajome poczucie humoru, jak i charakterystyczny dla autora sposób opowiadania, który łączy pasję, wiedzę i lekkość. To bardziej luźna, wspomnieniowa podróż niż klasyczna książka o historii gier, ale myślę, że właśnie o to chodziło.
„Zagrajmy jeszcze raz” to książka, która od pierwszych stron jasno pokazuje, że została napisana przede wszystkim z myślą o osobach dorastających w latach 80. Jest w niej mnóstwo odniesień do czasów, w których gry zdobywało się z giełdy, a samo odpalenie sprzętu potrafiło być małą przygodą. Jako osoba z rocznika ’93 — mimo że dobrze czuję się w klimatach retro i ogólnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o tym jak rozwijał się gaming w Polsce od pierwszych gier i konsol, przez nieudane eksperymenty, nasze lokalne porażki i zwycięstwa, pogoń za trendami, aż po macki firm sięgające po nasze podstawowe odruchy zbieractwa aby zachęcić do gier. Czyta się bardzo przyjemnie! Warto zaznaczyć tym, którzy nie wiedzą czym ta książka jest, że to nie jest pozycja popularnonaukowa (a sądząc po niektórych ocenach, niektórzy chyba się czegoś w tym stylu spodziewali, bo mają straszne dąsy o to, że nie dostali tego co chcieli. Swoją drogą o nich poniekąd jest ostatni rozdział książki, czyli o iluzji ocen w internecie). To książka napisana z perspektywy gracza, obserwatora i fascynata tej części popkultury i technologii. Gracza który jest recenzentem i eseistą.
Lekko irytującą manierą są wstawki wydawcy - Andrzeja Kotarskiego. Ja rozumiem, że też jest graczem od czasów fazy kijanki i miał okazję doświadczyć tego i owego, ale czasami jego uwagi nic nie wnoszą. Ba, czasami potrafią irytować np. wtedy gdy smaruje olejkami swoją wypiętą pierś chwaląc się (dwukrotnie w całej książce), że należał do awangardy gamingu, jak czuł się pionierem bo miał pierwszy konsole lub znał tych którzy mieli pierwsi konsole. Albo gdy stwierdza, że nie ma taryfy ulgowej dla wydawców gier w kontekście pierwszych prób wydawniczych w Polsce w latach 80'/90'. Mają być konkurencyjne i kropka. Jak mogły być konkurencyjne? Kto w ogóle pytał?
Nieszczególnie potrzebna wydaje się też być rozmowa z nim na 28 stron przy finiszu książki. Facet miał okazję powiedzieć co myśli i jak pamięta czasy w swoich ramkach. Nie lepszy byłby wywiad z kimś kto realnie współtworzył gaming w Polsce?
Jeśli ktoś chce powspominać stare czasy, lub o nich poczytać, a przy okazji chce doświadczyć kilku zaskoczeń i poznać kilka ciekawostek ze świata gamingu w Polsce i na świecie (np. o wozach Drzmymały, czy o pustynnym wysypisku gier) to jak najbardziej można mu tą pozycję polecić.
Książka o tym jak rozwijał się gaming w Polsce od pierwszych gier i konsol, przez nieudane eksperymenty, nasze lokalne porażki i zwycięstwa, pogoń za trendami, aż po macki firm sięgające po nasze podstawowe odruchy zbieractwa aby zachęcić do gier. Czyta się bardzo przyjemnie! Warto zaznaczyć tym, którzy nie wiedzą czym ta książka jest, że to nie jest pozycja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość youtuberów, gdy pisze książkę wybiera jedno z dwóch rozwiązań: albo lekko przeredagowuje scenariusze z filmów opublikowanych na kanale, albo pisze zupełnie o niczym, w nadziei, że fani i tak to kupią.
Na szczęście Dark Archon nie poszedł żadną z tych dróg. Napisał zbiór felietonów o historii gier komputerowych w Polsce na podstawie własnych doświadczeń, okraszając tekst sporą dawką charakterystycznego dla siebie humoru (do zrozumienia części żartów przydatna jest znajomość internetowej twórczości autora).
Wyszło nieźle, chyba aż za dobrze, bo autor postanowił zepsuć nieco dobre wrażenie, zamieszczając średnio na co drugiej stronie irytujące wstawki mniej znanego brata Radka Kotarskiego. To chyba hołd dla wszystkich irytujących rozwiązań w grach wideo w całej ich historii…
Niemniej całość czyta się przyjemnie, pośród oparów nostalgii. To jedna z tych książek, które może i nie są „wybitną literaturą”, ale i tak się je lubi.
Większość youtuberów, gdy pisze książkę wybiera jedno z dwóch rozwiązań: albo lekko przeredagowuje scenariusze z filmów opublikowanych na kanale, albo pisze zupełnie o niczym, w nadziei, że fani i tak to kupią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa szczęście Dark Archon nie poszedł żadną z tych dróg. Napisał zbiór felietonów o historii gier komputerowych w Polsce na podstawie własnych doświadczeń,...
Czytanie tej książki było po pierwsze jak audiobook, całość czytałem w głowie głosem Arka z modulacją głosu w konkretnych momentach. Twój głos tak wrył się w moją głowę, że doskonale wiem jakbyś to czytał (no chyba że wreszcie przyjdzie mutacja;) )
Czy to idealna książka o grach i istna encyklopedia...nie?! Nie próbuje tym być, to wycieczka po wspomnieniach które dobrze znacie tylko zapomnieliście już że tak było. A dodaje wszystkiemu fakt że jako dziecko lat 80 żyłem dokładnie w tych samych czasach. Cudownie było przeżyć to jeszcze raz, dałoby się wiele by móc cofnąć się choć na moment i pograć w tazosy, wrzucić parę monet w automat na dworcu, uciec z lekcji żeby grać w gta 1 czy odpalić przyniesionego z giełdy red alerta. Ech były czasy :) dzięki za cudowną podróż i kilka łez wzruszenia :) polecam serdecznie
Czytanie tej książki było po pierwsze jak audiobook, całość czytałem w głowie głosem Arka z modulacją głosu w konkretnych momentach. Twój głos tak wrył się w moją głowę, że doskonale wiem jakbyś to czytał (no chyba że wreszcie przyjdzie mutacja;) )
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy to idealna książka o grach i istna encyklopedia...nie?! Nie próbuje tym być, to wycieczka po wspomnieniach które dobrze...
"Doskonałe, ale więcej już nie pisz".
Jest niesamowite wręcz, jakim ładunkiem grafomaństwa obdarzył nas tu szanowny pan Archon. Ta pseudo-książka o gamingu w Polsce, bardziej przypomina zlepek naprędce przeredagowanych i połączonych ze sobą skryptów które miały być filmikami na kanale YT autora, a zamiast tego wylądowały na papierze.
Wszystko to jest nabazgrane w irytująco infantylnym stylu, który w ogóle się nie sprawdza w słowie czytanym, do tego jako zapychacze powciskane są zupełnie niepotrzebne i absolutnie NIC nie wnoszące do narracji wstawki kolegów autora i jakiegoś typa z wydawnictwa (sic!).
Dodatkowo jest tu bardzo mało treści jako takiej, dużo wypełniaczy, ogromna wręcz użyta czcionka żeby licznik stron się zgadzał. Żal nawet komentować cały rozdział poświęcony świnkom morskim, które obchodzą mało kogo oprócz autora i może najzagorzalszych fanatyków ARHN.eu.
Strasznie długo ta książka u mnie przeleżała po napoczęciu dwóch czy trzech pierwszych rozdziałów, przeczytanych zaraz po odbiorze preordera i dopiero w dniu pisania tej recenzji zmusiłem się do jej dokończenia (idzie szybko, tu serio można 300 stron nadrobić w krótkie popołudnie - bynajmniej nie dlatego że się tak lekko czyta...) i jest to pierwsza i jedyna w moim życiu pozycja, którą minutę po przeczytaniu wystawiłem na sprzedaż - i nikt jej nie chce pomimo że jest tanio i z autografem... Inne, których z jakiegoś powodu nie chciałem sobie zostawiać, puszczałem dalej w świat, do znajomych, rodziny itp - to coś mogę co najwyżej sprzedać obcemu...
Ciekawe że wyszło to w momencie kiedy i sam kanał na YT zalicza konsekwentnie i od dłuższego już czasu bardzo zauważalny spadek formy. Nie wiem czy to świadomy skok na kasę, ale na pewno jest to absolutna strata czasu.
PS: 4 miesiące. Tyle zajęło zanim ktoś się ulitował i to ode mnie odkupił, mimo że była wystawiona tanio. Serio omijajcie jak najszerzej
"Doskonałe, ale więcej już nie pisz".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest niesamowite wręcz, jakim ładunkiem grafomaństwa obdarzył nas tu szanowny pan Archon. Ta pseudo-książka o gamingu w Polsce, bardziej przypomina zlepek naprędce przeredagowanych i połączonych ze sobą skryptów które miały być filmikami na kanale YT autora, a zamiast tego wylądowały na papierze.
Wszystko to jest nabazgrane w...
"Zagrajmy jeszcze raz" autorstwa Arkadiusza "Dark Archona" Kamińskiego, wydana przez Wydawnictwo Altbuch
Książkę kupiłem samodzielnie.
„Zagrajmy jeszcze raz” to sentymentalna podróż do lat 90. i początku XXI wieku – czasów pierwszych komputerów, kultowych konsol i narodzin polskiej kultury gamingowej. To książka pełna nostalgii, anegdot i wspomnień, które przypomną, dlaczego pokochaliśmy gry wideo i jak na trwałe wpisały się w nasze życie.
Serwis arhn.eu jest dla mnie niezwykle istotny. Jestem cichym fanem, który wspiera ulubionego twórcę na platformie Patronite, ale nie uczęszczam na streamy, nie komentuję filmów czy postów, nie jeżdżę na targi gamingowe. Mimo to Dark Archon po prostu był w odpowiednim miejscu i czasie, kiedy najbardziej tego potrzebowałem - prowadził streama, grając w Tomb Raidera na konsoli N-Gage, dzięki czemu chociaż na chwilę zapomniałem o problemach, które wtedy miałem. Od tego czasu oglądam wszystkie materiały na YouTubie i większość zapisów ze streamów (też na YouTubie) i dorzucam symboliczne 20 zł miesięcznie dla najbardziej komfortowej redakcji w Polsce. Plus - złapałem bakcyla retro!
Od autora jestem młodszy o 8 lat. Kiedy minęły lata 90., ja miałem 4 lata, więc naturalnym okresem "dzieciństwa" był dla mnie początek XXI wieku - lata 2000-2010. Ale już wtedy złapałem gamingowego bakcyla i stałem się graczem. Był taki czas, że się tego wstydziłem, mając błędne wyobrażenie, jak ludzie odbierają stereotypowych graczy. Ale musiałem do tego dojrzeć. Teraz jestem dumny ze swojego hobby, mimo że nie gram już tak dużo jak w dzieciństwie.
"Zagrajmy jeszcze raz" to przewspaniała, komfortowa książka, która zabiera Cię w nostalgiczną podróż. Wręcz nie można się od niej oderwać, a uśmiech nie schodzi z twarzy. Książka porusza wiele ciekawych elementów historii gamingu w Polsce, z którymi każdy gracz miał wtedy do czynienia: chińskie podróbki konsol, pierwsze telefony, kody do gier, piractwo, kolekcjonowanie Pokemonów z chipsów, pierwszy dostęp do internetu, kawiarenki i, co najważniejsze, KAWIE W GRACH!
Każdy z rozdziałów ma swoją duszę, a głównie dlatego, że nie jest spisem suchych faktów, lecz historią redaktora naczelnego arhn.eu z dodatkiem Andrzeja Kotarskiego i Zbyszka Piotrowicza. Bardzo lubię to podejście humanistyczne w książkach, dzięki któremu każda strona jest wypełniona emocjami, które wraz z autorem współodczuwamy.
Jestem zakochany w "Zagrajmy jeszcze raz". Mimo dużej konkurencji to będzie na pewno najlepsza książka, którą przeczytałem w sierpniu. Zapewniła mi niezwykle dużo radości, uśmiechu, nostalgii i świnek morskich. Wady? No, w sumie nie wiem, jak odbierze książkę ktoś, kto nie zna serwisu arhn.eu. Mi lektor - Arek - "czytał" w głowie całą książkę, a z jego poczuciem humoru mi po drodze.
Co mogę więcej dodać? Polecam całym sercem serwis arhn.eu i książkę "Zagrajmy jeszcze raz". Dla nerdów i retro freaków, jak ja, to Złoty Graal, który po prostu trzeba mieć na swojej półce - brakuje tylko obok małej pluszowej kawii domowej. Dla mnie nieobiektywne 10/10!
"Zagrajmy jeszcze raz" autorstwa Arkadiusza "Dark Archona" Kamińskiego, wydana przez Wydawnictwo Altbuch
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłem samodzielnie.
„Zagrajmy jeszcze raz” to sentymentalna podróż do lat 90. i początku XXI wieku – czasów pierwszych komputerów, kultowych konsol i narodzin polskiej kultury gamingowej. To książka pełna nostalgii, anegdot i wspomnień, które przypomną,...
Cóż można rzecz o tej książce po prostu piękna wiele kawii, wiele gier, wiele wspomnień jak TAZOSY MATKO BOSKA PEWNIE PAMIĘTACIE no co można ująć o tej książce wzruszająca pouczająca i ARCHONOWA WIĘC KUPOWAĆ I CZYTAĆ Ocena 10/10
Cóż można rzecz o tej książce po prostu piękna wiele kawii, wiele gier, wiele wspomnień jak TAZOSY MATKO BOSKA PEWNIE PAMIĘTACIE no co można ująć o tej książce wzruszająca pouczająca i ARCHONOWA WIĘC KUPOWAĆ I CZYTAĆ Ocena 10/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWygląda na to, że ci, którzy wystawiają tej książce średnie noty, mają, niestety, rację. Przede wszystkim, jest ona potwornie nierówna, a im dalej w rozdziałach, tym bardziej leci jej jakość.
Zaczyna się obiecująco, od rysu historycznego gier wideo, popartego przykładami, anegdotkami i ciekawostkami. Ale gdzieś w połowie zaczyna się robić... dziwnie. Najpierw mamy rozdział o świnkach morskich w grach. I nie jest to bynajmniej wzmianka, nie, to jest prawie 30 stron o tym, w jakich grach świnki morskie pojawiały się na przestrzeni lat i dlaczego autor książki popełnił grę o kawiach.
To jest też moment, kiedy do układu rozdziałów wdziera się jakiś chaos, bo wcześniej był rys historyczny, a tu nagle jest o świnkach, potem o grach na telefon, potem o Tazo i Pokemonach, a całość w zasadzie kończy się na rozmowie między autorem i Andrzejem Kotarskim (który przewija się przez całą książkę) o... niczym. Obaj panowie robią freestyle, z którego zapamiętałem mniej więcej tyle, że obu dyskutantom podobało się jak Snake wchodził przez dwie minuty po drabinie w Metal Gear Solid i było to wizjonerskie ze strony Hideo Kojimy, ale w wielu innych kwestiach się nie zgadzają.
Momentami męczył mnie też język, bo chociaż temat ciekawy i wydaje mi się, że z autorem mniej więcej pokrywam się wiekiem (może jestem odrobinę starszy), to w wielu miejscach miałem wrażenie, że czytam teksty podstarzałych edgelordów, którzy kiedyś byli popularni wśród szkolnych nerdów, ale te czasy minęły i zamienili się w wujów wspominających złote czasy. Zanim małżonka kupiła mi tę książkę, wiedząc, że lubię takie nostalgiczne podróże, czytałem kilka innych książek wspominkowych, które podwędzałem jej ze stosu do czytania i językowo ta wypadła przy nich blado.
Któryś z czytelników LC wspomniał w swojej opinii, że należy tę książkę traktować raczej jako wyraz ukoronowania wielu lat prowadzenia społeczności ARHN.pl, a nie książkę dla wszystkich i pewnie właśnie tak jest. Nie każdemu taki styl podejdzie.
Wygląda na to, że ci, którzy wystawiają tej książce średnie noty, mają, niestety, rację. Przede wszystkim, jest ona potwornie nierówna, a im dalej w rozdziałach, tym bardziej leci jej jakość.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczyna się obiecująco, od rysu historycznego gier wideo, popartego przykładami, anegdotkami i ciekawostkami. Ale gdzieś w połowie zaczyna się robić... dziwnie. Najpierw mamy rozdział...
Niestety zawiodłem sie na tej książce. W sumie nie wiem na co liczyłem, ale bardzo źle mi sie ją czytało a te wstawki z wypowiedziami kolegów autora a zwłaszcza Andrzeja Kotarskiego to juz w ogóle pomyłka. Niestety, ale to chyba najgorsza książka jaka w tym roku przeczytałem.
Niestety zawiodłem sie na tej książce. W sumie nie wiem na co liczyłem, ale bardzo źle mi sie ją czytało a te wstawki z wypowiedziami kolegów autora a zwłaszcza Andrzeja Kotarskiego to juz w ogóle pomyłka. Niestety, ale to chyba najgorsza książka jaka w tym roku przeczytałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOglądam jeden kanał na YT o tematyce gier. Nie jest to autor książki, ale może zerknę na kanał. Pamiętam, że miał miły głos jak był wpuszczany w tle gdy byłam u pokoju brata.
Miło było cofnąć się do wspomnień. Do dzisiaj mam karteczki w segregatorze z króla lwa. Tazonów nie zbierałam, a nawet gdym próbowała to pewnie brat wziąłby dla ciebie.
Z discorda, którego odwiedzam dowiedziałam się o wydaniu książki. Nie miałam pomysłu na prezent dla brata. Okazała się dobrym wyborem.
Oglądam jeden kanał na YT o tematyce gier. Nie jest to autor książki, ale może zerknę na kanał. Pamiętam, że miał miły głos jak był wpuszczany w tle gdy byłam u pokoju brata.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło było cofnąć się do wspomnień. Do dzisiaj mam karteczki w segregatorze z króla lwa. Tazonów nie zbierałam, a nawet gdym próbowała to pewnie brat wziąłby dla ciebie.
Z discorda, którego odwiedzam...
Przeurocza podróż do początku gamingu w Polsce z solidną, lecz ciepłą, dawką cringe'u.
Można się poczuć jakby samemu siedziało się w starym pokoju z wielkim kineskopem i pożółkłym komputerem, za co serdecznie dziękuję autorowi.
Przeurocza podróż do początku gamingu w Polsce z solidną, lecz ciepłą, dawką cringe'u.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna się poczuć jakby samemu siedziało się w starym pokoju z wielkim kineskopem i pożółkłym komputerem, za co serdecznie dziękuję autorowi.
Kiedyś grałem regularnie, ale zatrzymałem się na Vice City, Nocy Kruka, pierwszym Call of Duty i Undergroundzie II. Teraz czasem sobie obejrzę jakiś film Arka na YouTube i dlatego sięgnąłem po jego książkę. Dobra lektura w której część wątków jest mi znana a inna część kompletnie nie. Mimo to fajną była przygodą wartą polecenia dla nawet takich graczy jak ja. Pozdrawiam subkulturę!
Kiedyś grałem regularnie, ale zatrzymałem się na Vice City, Nocy Kruka, pierwszym Call of Duty i Undergroundzie II. Teraz czasem sobie obejrzę jakiś film Arka na YouTube i dlatego sięgnąłem po jego książkę. Dobra lektura w której część wątków jest mi znana a inna część kompletnie nie. Mimo to fajną była przygodą wartą polecenia dla nawet takich graczy jak ja. Pozdrawiam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNostalgiczna podróż do lat 90' i raczkujących wtedy gier komputerowych. Myślę że wszyscy którzy stawiali wtedy pierwsze kroki w świecie gier znakomicie odnajdą się w tej książce i wspominkach produkcji, w które grał każdy pamiętający tamte czasy.
Książka ma swoje mankament i targetem są raczej osoby urodzone w latach 80' ale mimo to warto dowiedzieć się jak zaczynała się rewolucja gier w Polsce.
Nostalgiczna podróż do lat 90' i raczkujących wtedy gier komputerowych. Myślę że wszyscy którzy stawiali wtedy pierwsze kroki w świecie gier znakomicie odnajdą się w tej książce i wspominkach produkcji, w które grał każdy pamiętający tamte czasy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma swoje mankament i targetem są raczej osoby urodzone w latach 80' ale mimo to warto dowiedzieć się jak zaczynała się...
Bardzo przyjemna lektura dla pasjonatów gier. Jak się okazuję to pod kątem gustu różnie się miejscami dość diametralnie od autora, a mimo to czytało mi się to naprawdę dobrze. Nie jest to naukowa książka jak krok po kroku rozwijała się branża, ale bardziej nostalgiczna podróż po wspomnieniach autora - co jest mocnym punktem. Nadaje to tym samym bardziej osobistej perspektywy, co przy opowieści o swoim hobby w mojej ocenie stanowi tylko wartość dodaną. Jednym slowem: polecam. P.S. Humor jest bardzo specyficzny, ale kto zna Archona ten wie z czym ma do czynienia :)
Bardzo przyjemna lektura dla pasjonatów gier. Jak się okazuję to pod kątem gustu różnie się miejscami dość diametralnie od autora, a mimo to czytało mi się to naprawdę dobrze. Nie jest to naukowa książka jak krok po kroku rozwijała się branża, ale bardziej nostalgiczna podróż po wspomnieniach autora - co jest mocnym punktem. Nadaje to tym samym bardziej osobistej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka skierowana raczej do millenialsów oraz osób zainteresowanych szeroko "gejmingiem". Fajnie i swojsko było wybrać się na tę podróż z Archonem. Czytając książkę miałem raczej wrażenie rozmowy z dobrym kumplem na temat starych dobrych czasów.
Książka skierowana raczej do millenialsów oraz osób zainteresowanych szeroko "gejmingiem". Fajnie i swojsko było wybrać się na tę podróż z Archonem. Czytając książkę miałem raczej wrażenie rozmowy z dobrym kumplem na temat starych dobrych czasów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam, nic więcej nie trzeba dodawać, książka czyta się sama!
Bardzo polecam, nic więcej nie trzeba dodawać, książka czyta się sama!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłoby i oczko wyżej, ale wstawki od redaktora Kotarskiego były potrzebne tej książce jak świni siodło. Z początku pretensjonalne, a z czasem irytujące zniechęcały do czytania. Na szczęście "mięso", czyli przemyślenia Archona są bardzo ciekawe i dobrze napisane, dlatego liczę, że przy następnej publikacji (a chyba parę poszlak może na to wskazywać), dostanie więcej miejsca i swobody do pisania, bo zwyczajnie zasługuje na to, by wydać w pełni autorską rzecz.
Byłoby i oczko wyżej, ale wstawki od redaktora Kotarskiego były potrzebne tej książce jak świni siodło. Z początku pretensjonalne, a z czasem irytujące zniechęcały do czytania. Na szczęście "mięso", czyli przemyślenia Archona są bardzo ciekawe i dobrze napisane, dlatego liczę, że przy następnej publikacji (a chyba parę poszlak może na to wskazywać), dostanie więcej miejsca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna sentymentalna podróż, mnóstwo ciekawostek. Archon powinien pisać więcej, bo świetnie się go czyta, ale koniecznie w innym wydawnictwie. Wstawki redaktora były nieznośne. Na minus zasługuje ogrom pustych stron, trzeba było wypełnić tekstami Pana Kebaba :)
Piękna sentymentalna podróż, mnóstwo ciekawostek. Archon powinien pisać więcej, bo świetnie się go czyta, ale koniecznie w innym wydawnictwie. Wstawki redaktora były nieznośne. Na minus zasługuje ogrom pustych stron, trzeba było wypełnić tekstami Pana Kebaba :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała podróż przez lata polskiego gamingu. Autor w podobnym wieku to i wyprawa bardziej sentymentalna.
Wspaniała podróż przez lata polskiego gamingu. Autor w podobnym wieku to i wyprawa bardziej sentymentalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa czułem się świetnie czytając tę książkę, autor to gość, którego od lat oglądam na YT chociaż nigdy nie byłem zaangażowanym użytkownikiem, natomiast uwielbiam wszystko co retro, a ten gość to znajdzie i opowie o tym wspaniałą historię.
Ocena u mnie 8/10 i powiem dlaczego taka:
1. Nie do końca podobała mi się koncepcja rozmowy z redaktorem Kotarskim, ani też również jego wstawki, mam wrażenie, że jest on ciut starszy od autora książki i na wszystko miał trochę inne spojrzenie. Moim zdaniem też jakby jego wstawki zabierały autorowi miejsce w książce przez co niektóre wątki były poucinane.
2. Drugi minus to poczucie, że autor mógłby więcej napisać, dać nam zajrzeć do swojego bardzo ciekawego (gamingowo) życia bardziej. Czułem, że niektóre wątki były mało opowiedziane.
3. Te 2 minusy powyżej spowodowały, że książka nie ma 10/10, ale 8/10 to też wysoka ocena, jest wysoka bo Archon wysyła nas do lat 90/00 i robi to w sobie dobrze znany sposób, z żartem, z miłości do zwierząt, z ciekawym spojrzeniem na piractwo i tym wszystkim innym (o czym nie chce spoilerować), a o czym możecie przeczytać w książce.
Archonie jeśli czytasz czasem te recenzje, to chciałem Cię prosić, żebyś pisał od razu 2 książkę!!!
Ja czułem się świetnie czytając tę książkę, autor to gość, którego od lat oglądam na YT chociaż nigdy nie byłem zaangażowanym użytkownikiem, natomiast uwielbiam wszystko co retro, a ten gość to znajdzie i opowie o tym wspaniałą historię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena u mnie 8/10 i powiem dlaczego taka:
1. Nie do końca podobała mi się koncepcja rozmowy z redaktorem Kotarskim, ani też również jego...
Do połowy książka ciekawa i całkiem merytoryczna. Później zaczyna się to trochę rozjeżdżać i czyta się trudniej. Szczególnie ten “wywiad”. Szkoda, bo autor ma sporą wiedzę o umie ją przekazywać.
Do połowy książka ciekawa i całkiem merytoryczna. Później zaczyna się to trochę rozjeżdżać i czyta się trudniej. Szczególnie ten “wywiad”. Szkoda, bo autor ma sporą wiedzę o umie ją przekazywać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to