rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Jeden fałszywy ruch

Średnia ocen
7,4 / 10
6460 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
782
770

Na półkach:

„Jeden fałszywy ruch” przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Książka ma typowy dla Cobena styl – napięcie rośnie stopniowo, a kolejne tajemnice powoli wychodzą na jaw. Niektóre momenty były przewidywalne, ale były też takie zwroty akcji, które mnie zaskoczyły i sprawiły, że chciałam od razu czytać dalej.

Bohaterowie wydają się realistyczni – mają swoje wady, podejmują błędne decyzje i przez to łatwiej było mi ich zrozumieć. Podobało mi się też, że fabuła pokazuje, jak jeden błąd może wpłynąć na życie wielu osób.

Ogólnie książkę odebrałam jako wciągającą i dobrze napisaną. Nie jest może najbardziej zaskakującym thrillerem Cobena, jaki czytałam, ale z pewnością sprawiła mi przyjemność i poleciłabym ją osobom, które lubią historie pełne napięcia i intryg.

„Jeden fałszywy ruch” przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Książka ma typowy dla Cobena styl – napięcie rośnie stopniowo, a kolejne tajemnice powoli wychodzą na jaw. Niektóre momenty były przewidywalne, ale były też takie zwroty akcji, które mnie zaskoczyły i sprawiły, że chciałam od razu czytać dalej.

Bohaterowie wydają się realistyczni – mają swoje wady, podejmują...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1724
624

Na półkach: ,

W tamtym roku wróciłam do serii z Myronem Bolitarem w roli głównej, a w tym roku mam ambitny plan, by poznać wszystkie brakujące tomy, których obecnie mam siedem. Co prawda teraz już sześć, bo „Jeden fałszywy ruch” za mną. 😉

Już w tamtym roku się dziwiłam jak ja mogłam porzucić czytanie tej serii skoro już od pierwszych stron poczułam się jak u starego dobrego znajomego.

Bardzo mi odpowiada kreacja bohaterów, którą stworzył Harlan Coben. Myślę, że nie będzie przesadą użycie stwierdzenia, że uwielbiam przy bohaterach zastosowane poczucie humoru, które rozładowuje thrillerowe napięcie. Ale też przede wszystkim to wyważenie, które nie sprawia, że opowieść staje się komedią kryminalną, a pozostaje thrillerem, ale nie tym który przygniata odbiorcę. Chociaż z tym przygnieceniem to też nie do końca prawda, bo może właśnie przez tę sympatię, którą odczuwa się do bohaterów (nie tylko Myron w tej kwestii bryluje) to jeszcze mocniej mimo płynności z jaką przechodzi się przez tę opowieść odczuwa się bardziej złe rzeczy, które ich dotykają.

Nie wiem jak będzie dalej, ale ten tom na razie wysuwa się na prowadzenie pod względem emocjonalnym oraz rozwiązaniem tajemnicy zaginięcia ojca, a wcześniej matki młodej kobiety, która jest wschodzącą gwiazdą koszykówki. Tym bardziej ten tom ma jeszcze większe znaczenie przy postaci Myrona, bo to jego dziedzina sportu, z której musiał zrezygnować przez kontuzję. Nie raz on o tym wspomina, chociaż nie tak mocno, a ja często nadinterpretowuję jego ból straconej szansy, gdy jest w samym środku tego świata będąc agentem sportowym. Dobrze, że w tym wszystkim ma wkoło siebie takie osoby jak Win czy Esperanza.

Niby od początku dostałam informację, że zaginiony ojciec Brendy był kiedyś trenerem Myrona i już ma dodatkowy osobisty powód, by rozwiązać tę sprawę, ale że dalej jeszcze bardziej stanie się to tak osobiste ze względu na przeszłość jego rodziców, jego własną teraźniejszość, a i nawet na przyszłość, o której zaczął myśleć to tego się nie spodziewałam. 😲

Na końcu dochodzi jeszcze do mocno szarpiącej nim moralnie decyzji, która podejrzewam mając na uwadze jego charakter, będzie oddziaływać na niego w kolejnych tomach.

W tamtym roku wróciłam do serii z Myronem Bolitarem w roli głównej, a w tym roku mam ambitny plan, by poznać wszystkie brakujące tomy, których obecnie mam siedem. Co prawda teraz już sześć, bo „Jeden fałszywy ruch” za mną. 😉

Już w tamtym roku się dziwiłam jak ja mogłam porzucić czytanie tej serii skoro już od pierwszych stron poczułam się jak u starego dobrego znajomego....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
154
29

Na półkach:

Okladka ksiazki "podobna" do okladki ksiazki "Blumenkinder"
autorstwa Meike Dannenberg.

Okladka ksiazki "podobna" do okladki ksiazki "Blumenkinder"
autorstwa Meike Dannenberg.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to