Przypadkiem natknęłam się na dany komiks. Ładne ilustracje i styl przykuły moją uwagę. Od razu go wzięłam sobie do czytania. Przyjemna atmosfera i niesamowite detale. Żal że tak mało stron w jednym tomie! Na pewno będę sięgać po kolejne. Polecam. Magiczne i przyjemne dla oka ilustracje
Przypadkiem natknęłam się na dany komiks. Ładne ilustracje i styl przykuły moją uwagę. Od razu go wzięłam sobie do czytania. Przyjemna atmosfera i niesamowite detale. Żal że tak mało stron w jednym tomie! Na pewno będę sięgać po kolejne. Polecam. Magiczne i przyjemne dla oka ilustracje
Totalnie nie dla mnie. Nie podobało mi się praktycznie wszystko, może poza kreską i żywymi kolorami.
Nie uwierzyłam ani w historię, ani motywacje babci, ani w samą główną bohaterkę.
Zakładam, że nastolatkom może się to podobać, dlatego nie oceniam. Nie jestem targetem.
Totalnie nie dla mnie. Nie podobało mi się praktycznie wszystko, może poza kreską i żywymi kolorami.
Nie uwierzyłam ani w historię, ani motywacje babci, ani w samą główną bohaterkę.
Zakładam, że nastolatkom może się to podobać, dlatego nie oceniam. Nie jestem targetem.
Odgrażałam się ostatnio, że muszę zacząć sięgać po komiksy. Traf chciał, że w bibliotece moje oko przyciągnęła ta okładka! Czarownica z rozwianym włosem bez pudła przykuła moją uwagę.
Zora jest dwunastoletnią czarownicą, która wraz ze swoją babcią mieszka w chacie wśród przyrody. Babcia, która sama jest czarownicą, wysyła swoją wnuczkę do szkoły dla niemagicznych! Przy okazji związuje jejmagię, żeby dziewczyna nie zdradziła się przed niemagicznymi z posiadanymi przez siebie zdolnościami. Jak łatwo można się domyślić, dziewczynka ma trudność z wpasowaniem się w normalny świat. Czy uda jej się zjednać sobie przyjaciół? Czy pogodzi się z nagłym brakiem magii w jej życiu?
Przepiękne ilustracje, dynamiczna historia, która jest jakby odwrócona do góry nogami :) zwykle mamy kogoś zwyczajnego, kto nagle dowiaduje się o magicznych zdolnościach i isntnieniu magicznych szkół, a tutaj sytuacja ma się zupełnie na odwrót!
Muszę częściej wpadać do biblioteki i polować na kolejne części tej historii ;-)
Odgrażałam się ostatnio, że muszę zacząć sięgać po komiksy. Traf chciał, że w bibliotece moje oko przyciągnęła ta okładka! Czarownica z rozwianym włosem bez pudła przykuła moją uwagę.
Zora jest dwunastoletnią czarownicą, która wraz ze swoją babcią mieszka w chacie wśród przyrody. Babcia, która sama jest czarownicą, wysyła swoją wnuczkę do szkoły dla niemagicznych! Przy...
Zora mieszka wraz z babcią w Paryżu. Są czarownicami, a kiedy było na nie polowanie, ukryły się na dachu, gdzie stworzyły swój dom. Nie jest on widoczny dla zwykłych ludzi, dla nich tworzy idealne miejsce do życia, schronienie przed różnym niebezpieczeństwem. Dziewczynka ma 12 lat i według babci, to idealny moment, aby zaczęła żyć wśród ludzi. Chce, aby poszła do szkoły, gdzie nikt nie wierzy w magię, nie mówiąc o tym, aby spotkać tam inne czarownice. Zora ani myśli się na to zgadzać, ma zupełnie inne plany na swoje życie. Jednak babcia jest uparta i jak postanowiła, tak robi. Wbrew woli wnuczki posyła ją do szkoły. Czy Zora, się tam odnajdzie? Jakie okażą się dzieci? Kogo pozna? Czy nawiąże przyjaźnie?
Komiks jest kolejną nowością wydawnictwa Egmont i my już wiemy, że po kolejne tomy będziemy sięgać z przyjemnością. Historia była ciekawa, wciągająca, momentami zabawna, momentami wzruszająca.
Główna bohaterka jest postacią ciekawą, dającą się lubić.
Wizualnie komiks jest naprawdę ładny. Ilustracje przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.
Komiks posiada twardą, solidną okładkę, dzięki której nie zniszczy się szybko.
"Czarownica Zora: Tom 01: Czarownica idzie do szkoły." to kolejna ciekawa nowość wydawnictwa Egmont.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2024/08/czarownicazoraczarownicaidziedoszkolywydawnictwoegmont.html
Zora mieszka wraz z babcią w Paryżu. Są czarownicami, a kiedy było na nie polowanie, ukryły się na dachu, gdzie stworzyły swój dom. Nie jest on widoczny dla zwykłych ludzi, dla nich tworzy idealne miejsce do życia, schronienie przed różnym niebezpieczeństwem. Dziewczynka ma 12 lat i według babci, to idealny moment, aby zaczęła żyć wśród ludzi. Chce, aby poszła do szkoły,...
Judith Peignen stworzyła komiks lekki i prosty w odbiorze. Osią fabuły jest życie młodej czarownicy, która musi poradzić sobie w nie magicznym świecie i to bez żadnych przygotowań, a w dodatku nie może zdradzić, że posługuje się magią. I tak, magia, zdolności bohaterki oraz jej roztrzepanie i potrzeba uczenia się czarowania są tutaj istotne. Dostarczają nawet mnóstwa rozrywki oraz fascynują, ale oprócz tego zostały poruszone również inne wątki, z którymi nastoletni czytelnik może się identyfikować. Potrzeba bycia sobą, strach przed innością, odrzuceniem, wyborem między jednym a drugim. Pierwsze przyjaźnie, miłości, rodzinne relacje i bunt przed osadem dorosłych. Trochę tych wątków jest, a że to powieść graficzna trudno, by były mocno rozbudowane, jednak pomimo ich mnogości i ograniczonych możliwości Judith Peignen rewelacyjnie oddaje wszystkie emocje oraz dylematy.
Całość na
https://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2024/06/14/czarownica-idzie-do-szkoly-judith-peignen/
Judith Peignen stworzyła komiks lekki i prosty w odbiorze. Osią fabuły jest życie młodej czarownicy, która musi poradzić sobie w nie magicznym świecie i to bez żadnych przygotowań, a w dodatku nie może zdradzić, że posługuje się magią. I tak, magia, zdolności bohaterki oraz jej roztrzepanie i potrzeba uczenia się czarowania są tutaj istotne. Dostarczają nawet mnóstwa...
Zanim zacznę mówić o tym komiksie, muszę zaznaczyć, że nie ma wspanialszego imienia dla kruka niż Edgar. Jako miłośniczka Poe, jestem zachwycona tym ukłonem w stronę dorosłego czytelnika, który wykonali twórcy komiksu „Czarownica Zora”(scenariusz napisała Judith Peignen, a rysunki stworzyła Ariane Delrieu).
Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazał się pierwszy tom „Czarownica idzie do szkoły” w tłumaczeniu Ernesta Kacperskiego. To historia Zory Sylvestris, która zostaje zmuszona przez babcię do pójścia do szkoły dla nieczarowników. Wszystkie moce dziewczyny zostają stłamszone, ponieważ dzięki magii nie może rozpuścić warkoczy. W drodze do placówki chroni ją kruk, ale w szkole sytuacja staje się trudna, gdyż natychmiast pada ofiarą bullyingu. Ta „ropuszka śluzowata”, jak pieszczotliwie nazywa ją babcia, musiała zostać przeniesiona do Paryża, ponieważ polowania na czarownice nie ustają, a jej rodzice organizują ruch oporu. Zora nie zgadza się na taką przyszłość. Chce być czarownicą i robi wszystko, by to osiągnąć, ale w świecie nieczarowników jest jak bezbronny jednorożec otoczony przez stado hien.
Oczywiście nie ma zamiaru ulec dorosłym i będzie potajemnie rozwijała magiczne zdolności, a jako czytelnicy będziemy mogli czytać jej magiczną księgę, w której znajdziemy nie tylko zaklęcia, lecz także historię czarownic, opisy magicznych zwierząt i przedmiotów, a nawet ciekawostkę, jak odróżnić kruka od wrony.
To mój ulubiony komiks z nowości w kategorii dziecięcej. Zawiera liczne nawiązania do literatury, ironiczne ukazanie zachwytów poezją oraz przezabawne dialogi, zwłaszcza w kłótniach babci i jej koleżanek. Przedstawia problemy wieku dorastania i realia szkolne. „Czarownica Zora” ukazuje, że zawsze boimy się tego, czego nie znamy, i z tego powodu często sprawiamy niewinnym istotom cierpienie.
Zanim zacznę mówić o tym komiksie, muszę zaznaczyć, że nie ma wspanialszego imienia dla kruka niż Edgar. Jako miłośniczka Poe, jestem zachwycona tym ukłonem w stronę dorosłego czytelnika, który wykonali twórcy komiksu „Czarownica Zora”(scenariusz napisała Judith Peignen, a rysunki stworzyła Ariane Delrieu).
Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazał się pierwszy tom „Czarownica...
Pierwszy tom "Czarownicy Zory" to w zasadzie wprowadzenie do większej historii, która zapewne rozwinie się w kolejnych tomach. Poznajemy tytułowa bohaterkę, mającą 12 lat i będącą dość niesfornym dzieckiem mieszkającym w Paryżu. Ukrywa się tutaj wraz z swą babcią, również wiedźmą, przed zagrożeniem trapiącym ich rodzinne strony. Dowiadujemy się jedynie, że rodzice Zory tworzą ruch oporu, natomiast babcia posyła wnuczkę do zwykłej szkoły przy okazji blokując moce dziewczyny, bowiem ta często korzysta z nich nierozważnie.
Tom skupia się na przedstawieniu kilku kluczowych postaci, wprowadza nas w ogólne zasady tego świata i jest trochę takim odwróceniem fabuły z Harry'ego Pottera, czyli magiczna dziewczyna trafia do świata niemagicznych ludzi. W mojej opinii to działa, choć tak naprawdę ten album dostarcza bardzo mało informacji. Ewidentnie widać, że fabuła dopiero nabierze tempa w kolejnych rozdziałach, na które przyjdzie nam trochę poczekać. Czy będzie warto? Zobaczymy, jednak jestem dobrej myśli.
Dialogi są dobrze napisane, postacie zapowiadają się interesująco, a sama fabuła trzyma dobry poziom, choć póki co bez fajerwerków. Całość dopełnia naprawdę solidny rysunek, niemniej i na tym polu jest po prostu dobrze i nic mnie nie zaskoczyło. Finalnie uważam, że seria ma potencjał, jednak daleko jej do takich tytułów młodzieżowych jak "Pamiętnik Wisienki", "Pozytywka" czy "Czarolina". Tu jest tylko dobrze, ale to dopiero początek opowieści, zatem liczę, że się rozkręci.
MOJA OCENA - 6/10
Pierwszy tom "Czarownicy Zory" to w zasadzie wprowadzenie do większej historii, która zapewne rozwinie się w kolejnych tomach. Poznajemy tytułowa bohaterkę, mającą 12 lat i będącą dość niesfornym dzieckiem mieszkającym w Paryżu. Ukrywa się tutaj wraz z swą babcią, również wiedźmą, przed zagrożeniem trapiącym ich rodzinne strony. Dowiadujemy się jedynie, że rodzice Zory...
Bardzo lubimy czytać komiksowe serie dla młodzieży, które ukazują się nie od razu w zbiorczym wydaniu, a w postaci kolejnych tomów/zeszytów. Ich lektura trochę przypomina oglądanie serialu, ale w dawnym stylu, kiedy na kolejne odcinki trzeba było czekać do ich premiery. Ale to, że mamy już ulubione cykle, nie oznacza, że nie przyglądamy się kolejnym, ciekawi, co wydawcy mają do zaproponowania. A mnie ostatnio wpadł w oko pierwszy tom komiksu Judith Peignen i Ariane Delrieu pt. Czarownica Zora.
Pierwszym, co zwróciło moją uwagę, są ilustracje. Ariane Delrieu naprawdę świetnie wykreowała postaci, zwłaszcza pełną przeróżnych emocji Zorę - trochę szaloną, trochę gniewną, ale i budzącą sympatię. Kolejne kadry komiksu są pełne życia i emocji, kolorów i niewątpliwego uroku. Zwyczajnie - cieszą oko i opowiadają historię razem z dialogami.
Bardzo ciekawa wydaje się koncepcja współczesnego świata, w którym nadal odbywają się polowania na czarownice, w związku z czym władające magią istoty muszą się ukrywać. A do tego główna bohaterka pozostaje pod opieką babci, bo rodzice zajęci są pomaganiem innym, a różnica pokoleń nie sprzyja porozumieniu. I jedynym sposobem na okiełznanie wnuczki i zapewnienie jej bezpieczeństwa wydaje się związanie jej mocy (interesującą metodą) i wysłanie do zwyczajnej szkoły.
Cała historia opiera się może na niezbyt oryginalnym koncepcie współistnienia świata magicznego i realnego oraz ukrytych przed ludzkim okiem mocy, ale wydaje się, że Peignen wykorzystuje ten motyw do opowiedzenia ciekawej historii, choć to będzie można ocenić z czasem. Na razie mamy do dyspozycji pierwszy tom, który zgrabnie wprowadza czytelnika w świat przedstawiony i od razu proponuje pierwsze emocje.
To ciekawie zapowiadająca się historia o nastolatce dysponującej magiczną mocą, która powinna pozostać w ukryciu. O poczuciu niedopasowania i frustracji. O odmiennych koncepcjach na życie w świecie ludzi. O zalążku przyjaźni i całym potencjale zdarzeń do wykorzystania w przyszłości. Z interesującą, niesforną bohaterką i rewelacyjnymi ilustracjami. Ja już czekam na więcej.
Bardzo lubimy czytać komiksowe serie dla młodzieży, które ukazują się nie od razu w zbiorczym wydaniu, a w postaci kolejnych tomów/zeszytów. Ich lektura trochę przypomina oglądanie serialu, ale w dawnym stylu, kiedy na kolejne odcinki trzeba było czekać do ich premiery. Ale to, że mamy już ulubione cykle, nie oznacza, że nie przyglądamy się kolejnym, ciekawi, co wydawcy...
Jakie to smutne, 12 letnia niesforna czarownica zostaje zmuszona przez Babuszkę pójść do szkoły zwykłych ludzi i żyć w chaotycznym świecie rywalizujących szczurów.
Nie dziwię się że Zora nie chce zmienić się w pielęgniarkę ani prawniczkę, tylko pozostać czarownicą. I płacze po nocach bo odebrano jej tę możliwość.
Ja też wolałbym rozmawiać z Krukiem Edgarem i dumać do księżyca w spokojną noc gdy wszyscy spią a nie stać z plecakiem albo teczką na przystanku autobusowym w każdy poniedziałek.
Całe szczęście Zora jest upartą dziewczyną z przezabawnymi minami niezadowolenia i tak łatwo się nie podda.
Przyjemny, ładny dla oka z DOBRYM! humorem komiks. To jest tom 1, daję dychę.
Na końcu znajduje się MAGICZNA KSIĘGA ZORY! :]
Polecam!
Jakie to smutne, 12 letnia niesforna czarownica zostaje zmuszona przez Babuszkę pójść do szkoły zwykłych ludzi i żyć w chaotycznym świecie rywalizujących szczurów.
Nie dziwię się że Zora nie chce zmienić się w pielęgniarkę ani prawniczkę, tylko pozostać czarownicą. I płacze po nocach bo odebrano jej tę możliwość.
Ja też wolałbym rozmawiać z Krukiem Edgarem i dumać do...
POPKulturowy Kociołek:
Czary, przygoda, humor, niebezpieczeństwa, emocje, młoda urocza bohaterka. Wszystkie te elementy są częścią składową albumu Czarownica Zora tom 1. Początku komiksowego dyptyku, który zabiera młodego czytelnika do świata magii, wzruszeń i nastoletniego życia.
Tytułowa Zora to 12-letnia czarownica, która od pewnego czasu mieszka ze swoją babcią na dachu jednej z paryskich kamienic. Jej głowę zaprzątają tylko nowe zaklęcia i mikstury, których sekrety chce ona poznawać, co prowadzi niejednokrotnie do nieprzewidzianych skutków. Pewnego dnia jej życie mocno się zmienia, kiedy jej babcia zapisuje ją do zwykłej szkoły. Od teraz młoda bohaterka musi ukrywać swoje zdolności i spróbować zintegrować się ze światem niemagicznym, co zdecydowanie nie będzie proste. Obok szeregu nieprzyjemnych sytuacji zazna ona również odrobiny szczęścia, co może zmienić jej postrzeganie zwykłego świata.
Zaserwowana tu fabuła jest dosyć prosta i nie ma co oczekiwać od komiksu znaczącej głębi. Całość jest jednak zwarta i dosyć przyjemna w odbiorze, zwłaszcza przez młodszego/nastoletniego czytelnika, który może się w pod pewnymi względami identyfikować z główną bohaterką.
Magia i zdolności Zory są istotną częścią historii, ale nie najważniejszym jej punktem. Judith Peignen (scenarzystka) w pierwszym tomie dużo miejsca poświęca na poruszenie ważnych i uniwersalnych tematów dojrzewania. Trudne relacje rodzinne, niezgadzanie się z osądem starszych, pragnienie bycia sobą, strach przed innością i odrzuceniem przez społeczeństwo, nawiązywanie nowych przyjaźni, pierwsze romantyczne uczucia. W skrócie burzliwa codzienność młodego nastolatka, dla którego każdy dzień to nowe wyzwania.
Wątki te niestety dość często są mocno skrótowe. Autorka często ledwie prześlizguje się tu po pewnych tematach, co wynika z ograniczonego miejsca. Historia potrafi jednak zaciekawić czytelnika i dobrze kontrastuje ona z magiczną częścią komiksu.
Uwagę odbiorcy przykuwa tu również przyjemna w odbiorze warstwa humorystyczna. Jej podstawą jest żywiołowa Zora, która wiecznie się w coś wplątuje, a jej próby ukrywania swojej prawdziwej tożsamości często mimowolnie wywołują uśmiech na twarzy odbiorcy komiksu....
POPKulturowy Kociołek:
Czary, przygoda, humor, niebezpieczeństwa, emocje, młoda urocza bohaterka. Wszystkie te elementy są częścią składową albumu Czarownica Zora tom 1. Początku komiksowego dyptyku, który zabiera młodego czytelnika do świata magii, wzruszeń i nastoletniego życia.
Tytułowa Zora to 12-letnia czarownica, która od pewnego czasu mieszka ze swoją babcią na...
Obowiązek szkolny to jeden z tych poważnych tematów, który po ponad 20 latach wywołuje u mnie gęsią skórkę. Moje najgorsze koszmary to właśnie te z powrotem do szkoły i całym mnóstwem wyzwań z tym związanych. Skończone studia nie uleczyły mnie z traum, więc bardzo rozumiem bohaterów, którzy unikają edukacji, nie chcą chodzić do szkoły, mierzą się tam z prześladowaniami, różnymi formami przemocy czasami nieświadomie nakręcanymi przez teksty czy postawy nauczycieli. Właśnie z tego powodu „Czarownica Zora” Judith Peignen i Ariane Delrieu mnie urzekła. A jak dodamy to tego fantastyczną szatę graficzną to mamy cudowną ucztę dla umysłu czytelnika. W obliczu tak pięknie wydanego komiksu zawsze wzdycham, że to niesprawiedliwe, że w czasie mojego dzieciństwa nie było tak pięknie wydanych komiksów. Twarda oprawa, bardzo dobrej jakości papier i rewelacyjne ilustracje wydające się tchnąć magią. Świetnie dobrana kolorystyka zdecydowanie podkreśla akcję toczącą się wokół tytułowej bohaterki. A kim ona jest? Czarownicą. Ale nie taką starą, znaną z baśni. Zora jest nastolatką i dopiero wszystkiego się uczy, powoli dorasta, ma swoją wizję świata, w której rozwija swoje zdolności czarowania. Niestety dorośli mają wobec niej inne plany. Posyłają ją do szkoły.
Do komiksu wprowadza nas panorama miasta. Zerkamy na paryskie budynki i na jednym z nich dostrzegamy ogród. Przeskok zabiera nas do zalesionego zakątka. Jest to malownicze miejsce przywodzące na myśl las i jego ciszę, a nie gwarne i tłoczne centrum stolicy Francji. Urocza chatka z zimowym ogrodem oraz drzewa, nad którymi krążą kruki (ptaki kojarzące się z magią i tajemnicą). Spośród grządek z kwiatami wyłaniają się wkomponowane w krajobraz kominy. Dookoła drzew krążą duszki. Przyroda wydaje się tu być wybujała. Kolejny kadr to spotkanie z Zorą czepiającą się zwisających z drzew pnączy. Stajemy się świadkami pogoni starej wiedźmy za nastolatką i przy okazji lepiej poznajemy otoczenie. Zobaczymy wnętrze domu pięknie wkomponowane w drzewo.
Sama akcja jest dość prosta: kruczowłosa i niesforna Zora Silvestrus jest czarownicą, której nie podoba się pomysł dorosłych. Dziewczyna jako pierwsza ma pójść do zwyczajnej szkoły zamiast pod opieką babci uczyć się magii. Strach i przekonanie o nudzie wzbudzają niechęć. Zora jednak nie jest w stanie przewidzieć zachowania rówieśników. Pozbawiona przez babcię zdolności magicznych jest bezbronna. Do tego wystrojona w strój vintage rodzi zdziwienie. Skojarzenia jej imienia i nazwiska przez nauczyciela od przyrody z pająkiem to kolejny pretekst do kpin. Zora bardzo szybko odkryje, że szkoła to pole bitwy, na którym trzeba być bardzo uważnym.
W tle pojawia się nowa przyjaźń, uczenie się nowych rzeczy, misje rodziców, prześladowania czarownic, konieczność dostosowania się do nowych realiów, nudna nauka, odkrywanie jak mogą wyglądać współczesne czarownice oraz pierwsza miłość. Do tego czytelnicy zobaczą, że w przypadku osoby wykluczonej każdy pretekst jest dobry do szykan, dlatego nie warto ich słuchać. Za to więcej uwagi powinniśmy skupiać na osobach nam życzliwych. Pierwszy tom niesie cenną lekcję i zapowiada ciekawą opowieść podsuwającą sporo problemów etycznych.
Komiks zamyka „Magiczna Księga Zory” zawierająca cenne informacje historyczne o miejscach przedstawionych w komiksie, wydarzeniach, talizmanach, rytuałach, magicznych roślinach i zwierzętach. Autorki przemycają sporo kulturowych ciekawostek. Całość rewelacyjna.
Obowiązek szkolny to jeden z tych poważnych tematów, który po ponad 20 latach wywołuje u mnie gęsią skórkę. Moje najgorsze koszmary to właśnie te z powrotem do szkoły i całym mnóstwem wyzwań z tym związanych. Skończone studia nie uleczyły mnie z traum, więc bardzo rozumiem bohaterów, którzy unikają edukacji, nie chcą chodzić do szkoły, mierzą się tam z prześladowaniami,...
Ach, gdybyż w okresie mojej, wczesnej młodości komiksy były tak wydawane jak współcześnie!
(Twarda oprawa, cudowny papier, żywa kolorystyka)
I opowiadały tak różnorodne i sympatycznie podane historie.
Jeśli zdecydują się Państwo sięgnąć po ten komiks, to dowiedzą się, że młoda, kruczowłosa i niesforna Zora Silvestrus jest Czarownicą (przez duże "CZ"), która jako pierwsza z wielopokoleniowej rodziny zostaje postanowieniem swojej Babci (niestety!) wysłana do szkoły dla nie-czarowników, takich Mugoli, można by powiedzieć. :)
Na dokładkę Babcia, pozbawia wnuczkę zdolności magicznych, by ta nie rzucała się oczy w szkole.
Jak się oczywiście można domyślić, to początek masy kłopotów, ale też dobry wstęp do zawiązywania się intrygujących, nowych znajomości, i to nie tylko tych nie-magicznych.
I to tyle na początek...
Historia jest przecudownie narysowana, a na jej końcu album mieści Magiczną Księgę Zory, która zawiera cenne informacje historyczne o miejscach przedstawionych w komiksie, o tle historycznych wydarzeń, a nawet przepisy na magiczne talizmany.
I uważam, że takie "Posłowie", to jest rewelacyjny pomysł!
Jeśli takie opisanie pozycji Państwu odpowiada, to z wielką chęcią zalecam do sięgnięcia po nią, zarówno jeśli mają Państwo Młodych, Niesfornych Barbarzyńców w swoim otoczeniu - czyta się szybko, więc spokojnie usiedzą - jak i tak na luzie do zerknięcia dla siebie, żeby zwoje odpoczęły.
Ja, na ten przykład podprowadziłem do przeczytania niniejszy komiks z przepastnych Archiwów Komiksów Magicznych mojej Małżonki i nie żałuję!
Dobrze, że Wydawca już zapowiedział wydanie kolejnego tomu, jeszcze w roku 2024, bo z niekłamaną przyjemnością wrócę do perypetii młodej Zory.
Podziękowawszy za uwagę. :)
Ach, gdybyż w okresie mojej, wczesnej młodości komiksy były tak wydawane jak współcześnie!
(Twarda oprawa, cudowny papier, żywa kolorystyka)
I opowiadały tak różnorodne i sympatycznie podane historie.
Jeśli zdecydują się Państwo sięgnąć po ten komiks, to dowiedzą się, że młoda, kruczowłosa i niesforna Zora Silvestrus jest Czarownicą (przez duże "CZ"), która jako pierwsza z...
Cudna! dla kogos kto uwielbia magiczny swiat, kolorowe rysunki i swietna kreske jest to idealna pozycja, na relaksujace popoludnie. Bardzo fajna rowniez dla dzieci i mlodzierzy (mysle ze 8-13 lat).
Cudna! dla kogos kto uwielbia magiczny swiat, kolorowe rysunki i swietna kreske jest to idealna pozycja, na relaksujace popoludnie. Bardzo fajna rowniez dla dzieci i mlodzierzy (mysle ze 8-13 lat).
Z chęcią przeczytam kolejne części
Z chęcią przeczytam kolejne części
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypadkiem natknęłam się na dany komiks. Ładne ilustracje i styl przykuły moją uwagę. Od razu go wzięłam sobie do czytania. Przyjemna atmosfera i niesamowite detale. Żal że tak mało stron w jednym tomie! Na pewno będę sięgać po kolejne. Polecam. Magiczne i przyjemne dla oka ilustracje
Przypadkiem natknęłam się na dany komiks. Ładne ilustracje i styl przykuły moją uwagę. Od razu go wzięłam sobie do czytania. Przyjemna atmosfera i niesamowite detale. Żal że tak mało stron w jednym tomie! Na pewno będę sięgać po kolejne. Polecam. Magiczne i przyjemne dla oka ilustracje
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRysunki pierwsza klasa ale dla 47 latka zbyt infantylna
Rysunki pierwsza klasa ale dla 47 latka zbyt infantylna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTotalnie nie dla mnie. Nie podobało mi się praktycznie wszystko, może poza kreską i żywymi kolorami.
Nie uwierzyłam ani w historię, ani motywacje babci, ani w samą główną bohaterkę.
Zakładam, że nastolatkom może się to podobać, dlatego nie oceniam. Nie jestem targetem.
Totalnie nie dla mnie. Nie podobało mi się praktycznie wszystko, może poza kreską i żywymi kolorami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie uwierzyłam ani w historię, ani motywacje babci, ani w samą główną bohaterkę.
Zakładam, że nastolatkom może się to podobać, dlatego nie oceniam. Nie jestem targetem.
W samym komiksie mało się dzieje. Natomiast myślę że w następnych częściach będzie się więcej działo 😁Na pewno wypożyczę.
W samym komiksie mało się dzieje. Natomiast myślę że w następnych częściach będzie się więcej działo 😁Na pewno wypożyczę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdgrażałam się ostatnio, że muszę zacząć sięgać po komiksy. Traf chciał, że w bibliotece moje oko przyciągnęła ta okładka! Czarownica z rozwianym włosem bez pudła przykuła moją uwagę.
Zora jest dwunastoletnią czarownicą, która wraz ze swoją babcią mieszka w chacie wśród przyrody. Babcia, która sama jest czarownicą, wysyła swoją wnuczkę do szkoły dla niemagicznych! Przy okazji związuje jejmagię, żeby dziewczyna nie zdradziła się przed niemagicznymi z posiadanymi przez siebie zdolnościami. Jak łatwo można się domyślić, dziewczynka ma trudność z wpasowaniem się w normalny świat. Czy uda jej się zjednać sobie przyjaciół? Czy pogodzi się z nagłym brakiem magii w jej życiu?
Przepiękne ilustracje, dynamiczna historia, która jest jakby odwrócona do góry nogami :) zwykle mamy kogoś zwyczajnego, kto nagle dowiaduje się o magicznych zdolnościach i isntnieniu magicznych szkół, a tutaj sytuacja ma się zupełnie na odwrót!
Muszę częściej wpadać do biblioteki i polować na kolejne części tej historii ;-)
Odgrażałam się ostatnio, że muszę zacząć sięgać po komiksy. Traf chciał, że w bibliotece moje oko przyciągnęła ta okładka! Czarownica z rozwianym włosem bez pudła przykuła moją uwagę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZora jest dwunastoletnią czarownicą, która wraz ze swoją babcią mieszka w chacie wśród przyrody. Babcia, która sama jest czarownicą, wysyła swoją wnuczkę do szkoły dla niemagicznych! Przy...
Kreska ładna ale mnie nie porwało.
Kreska ładna ale mnie nie porwało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZora mieszka wraz z babcią w Paryżu. Są czarownicami, a kiedy było na nie polowanie, ukryły się na dachu, gdzie stworzyły swój dom. Nie jest on widoczny dla zwykłych ludzi, dla nich tworzy idealne miejsce do życia, schronienie przed różnym niebezpieczeństwem. Dziewczynka ma 12 lat i według babci, to idealny moment, aby zaczęła żyć wśród ludzi. Chce, aby poszła do szkoły, gdzie nikt nie wierzy w magię, nie mówiąc o tym, aby spotkać tam inne czarownice. Zora ani myśli się na to zgadzać, ma zupełnie inne plany na swoje życie. Jednak babcia jest uparta i jak postanowiła, tak robi. Wbrew woli wnuczki posyła ją do szkoły. Czy Zora, się tam odnajdzie? Jakie okażą się dzieci? Kogo pozna? Czy nawiąże przyjaźnie?
Komiks jest kolejną nowością wydawnictwa Egmont i my już wiemy, że po kolejne tomy będziemy sięgać z przyjemnością. Historia była ciekawa, wciągająca, momentami zabawna, momentami wzruszająca.
Główna bohaterka jest postacią ciekawą, dającą się lubić.
Wizualnie komiks jest naprawdę ładny. Ilustracje przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.
Komiks posiada twardą, solidną okładkę, dzięki której nie zniszczy się szybko.
"Czarownica Zora: Tom 01: Czarownica idzie do szkoły." to kolejna ciekawa nowość wydawnictwa Egmont.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2024/08/czarownicazoraczarownicaidziedoszkolywydawnictwoegmont.html
Zora mieszka wraz z babcią w Paryżu. Są czarownicami, a kiedy było na nie polowanie, ukryły się na dachu, gdzie stworzyły swój dom. Nie jest on widoczny dla zwykłych ludzi, dla nich tworzy idealne miejsce do życia, schronienie przed różnym niebezpieczeństwem. Dziewczynka ma 12 lat i według babci, to idealny moment, aby zaczęła żyć wśród ludzi. Chce, aby poszła do szkoły,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJudith Peignen stworzyła komiks lekki i prosty w odbiorze. Osią fabuły jest życie młodej czarownicy, która musi poradzić sobie w nie magicznym świecie i to bez żadnych przygotowań, a w dodatku nie może zdradzić, że posługuje się magią. I tak, magia, zdolności bohaterki oraz jej roztrzepanie i potrzeba uczenia się czarowania są tutaj istotne. Dostarczają nawet mnóstwa rozrywki oraz fascynują, ale oprócz tego zostały poruszone również inne wątki, z którymi nastoletni czytelnik może się identyfikować. Potrzeba bycia sobą, strach przed innością, odrzuceniem, wyborem między jednym a drugim. Pierwsze przyjaźnie, miłości, rodzinne relacje i bunt przed osadem dorosłych. Trochę tych wątków jest, a że to powieść graficzna trudno, by były mocno rozbudowane, jednak pomimo ich mnogości i ograniczonych możliwości Judith Peignen rewelacyjnie oddaje wszystkie emocje oraz dylematy.
Całość na
https://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2024/06/14/czarownica-idzie-do-szkoly-judith-peignen/
Judith Peignen stworzyła komiks lekki i prosty w odbiorze. Osią fabuły jest życie młodej czarownicy, która musi poradzić sobie w nie magicznym świecie i to bez żadnych przygotowań, a w dodatku nie może zdradzić, że posługuje się magią. I tak, magia, zdolności bohaterki oraz jej roztrzepanie i potrzeba uczenia się czarowania są tutaj istotne. Dostarczają nawet mnóstwa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim zacznę mówić o tym komiksie, muszę zaznaczyć, że nie ma wspanialszego imienia dla kruka niż Edgar. Jako miłośniczka Poe, jestem zachwycona tym ukłonem w stronę dorosłego czytelnika, który wykonali twórcy komiksu „Czarownica Zora”(scenariusz napisała Judith Peignen, a rysunki stworzyła Ariane Delrieu).
Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazał się pierwszy tom „Czarownica idzie do szkoły” w tłumaczeniu Ernesta Kacperskiego. To historia Zory Sylvestris, która zostaje zmuszona przez babcię do pójścia do szkoły dla nieczarowników. Wszystkie moce dziewczyny zostają stłamszone, ponieważ dzięki magii nie może rozpuścić warkoczy. W drodze do placówki chroni ją kruk, ale w szkole sytuacja staje się trudna, gdyż natychmiast pada ofiarą bullyingu. Ta „ropuszka śluzowata”, jak pieszczotliwie nazywa ją babcia, musiała zostać przeniesiona do Paryża, ponieważ polowania na czarownice nie ustają, a jej rodzice organizują ruch oporu. Zora nie zgadza się na taką przyszłość. Chce być czarownicą i robi wszystko, by to osiągnąć, ale w świecie nieczarowników jest jak bezbronny jednorożec otoczony przez stado hien.
Oczywiście nie ma zamiaru ulec dorosłym i będzie potajemnie rozwijała magiczne zdolności, a jako czytelnicy będziemy mogli czytać jej magiczną księgę, w której znajdziemy nie tylko zaklęcia, lecz także historię czarownic, opisy magicznych zwierząt i przedmiotów, a nawet ciekawostkę, jak odróżnić kruka od wrony.
To mój ulubiony komiks z nowości w kategorii dziecięcej. Zawiera liczne nawiązania do literatury, ironiczne ukazanie zachwytów poezją oraz przezabawne dialogi, zwłaszcza w kłótniach babci i jej koleżanek. Przedstawia problemy wieku dorastania i realia szkolne. „Czarownica Zora” ukazuje, że zawsze boimy się tego, czego nie znamy, i z tego powodu często sprawiamy niewinnym istotom cierpienie.
Zanim zacznę mówić o tym komiksie, muszę zaznaczyć, że nie ma wspanialszego imienia dla kruka niż Edgar. Jako miłośniczka Poe, jestem zachwycona tym ukłonem w stronę dorosłego czytelnika, który wykonali twórcy komiksu „Czarownica Zora”(scenariusz napisała Judith Peignen, a rysunki stworzyła Ariane Delrieu).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNakładem Wydawnictwa Egmont ukazał się pierwszy tom „Czarownica...
Pierwszy tom "Czarownicy Zory" to w zasadzie wprowadzenie do większej historii, która zapewne rozwinie się w kolejnych tomach. Poznajemy tytułowa bohaterkę, mającą 12 lat i będącą dość niesfornym dzieckiem mieszkającym w Paryżu. Ukrywa się tutaj wraz z swą babcią, również wiedźmą, przed zagrożeniem trapiącym ich rodzinne strony. Dowiadujemy się jedynie, że rodzice Zory tworzą ruch oporu, natomiast babcia posyła wnuczkę do zwykłej szkoły przy okazji blokując moce dziewczyny, bowiem ta często korzysta z nich nierozważnie.
Tom skupia się na przedstawieniu kilku kluczowych postaci, wprowadza nas w ogólne zasady tego świata i jest trochę takim odwróceniem fabuły z Harry'ego Pottera, czyli magiczna dziewczyna trafia do świata niemagicznych ludzi. W mojej opinii to działa, choć tak naprawdę ten album dostarcza bardzo mało informacji. Ewidentnie widać, że fabuła dopiero nabierze tempa w kolejnych rozdziałach, na które przyjdzie nam trochę poczekać. Czy będzie warto? Zobaczymy, jednak jestem dobrej myśli.
Dialogi są dobrze napisane, postacie zapowiadają się interesująco, a sama fabuła trzyma dobry poziom, choć póki co bez fajerwerków. Całość dopełnia naprawdę solidny rysunek, niemniej i na tym polu jest po prostu dobrze i nic mnie nie zaskoczyło. Finalnie uważam, że seria ma potencjał, jednak daleko jej do takich tytułów młodzieżowych jak "Pamiętnik Wisienki", "Pozytywka" czy "Czarolina". Tu jest tylko dobrze, ale to dopiero początek opowieści, zatem liczę, że się rozkręci.
MOJA OCENA - 6/10
Pierwszy tom "Czarownicy Zory" to w zasadzie wprowadzenie do większej historii, która zapewne rozwinie się w kolejnych tomach. Poznajemy tytułowa bohaterkę, mającą 12 lat i będącą dość niesfornym dzieckiem mieszkającym w Paryżu. Ukrywa się tutaj wraz z swą babcią, również wiedźmą, przed zagrożeniem trapiącym ich rodzinne strony. Dowiadujemy się jedynie, że rodzice Zory...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubimy czytać komiksowe serie dla młodzieży, które ukazują się nie od razu w zbiorczym wydaniu, a w postaci kolejnych tomów/zeszytów. Ich lektura trochę przypomina oglądanie serialu, ale w dawnym stylu, kiedy na kolejne odcinki trzeba było czekać do ich premiery. Ale to, że mamy już ulubione cykle, nie oznacza, że nie przyglądamy się kolejnym, ciekawi, co wydawcy mają do zaproponowania. A mnie ostatnio wpadł w oko pierwszy tom komiksu Judith Peignen i Ariane Delrieu pt. Czarownica Zora.
Pierwszym, co zwróciło moją uwagę, są ilustracje. Ariane Delrieu naprawdę świetnie wykreowała postaci, zwłaszcza pełną przeróżnych emocji Zorę - trochę szaloną, trochę gniewną, ale i budzącą sympatię. Kolejne kadry komiksu są pełne życia i emocji, kolorów i niewątpliwego uroku. Zwyczajnie - cieszą oko i opowiadają historię razem z dialogami.
Bardzo ciekawa wydaje się koncepcja współczesnego świata, w którym nadal odbywają się polowania na czarownice, w związku z czym władające magią istoty muszą się ukrywać. A do tego główna bohaterka pozostaje pod opieką babci, bo rodzice zajęci są pomaganiem innym, a różnica pokoleń nie sprzyja porozumieniu. I jedynym sposobem na okiełznanie wnuczki i zapewnienie jej bezpieczeństwa wydaje się związanie jej mocy (interesującą metodą) i wysłanie do zwyczajnej szkoły.
Cała historia opiera się może na niezbyt oryginalnym koncepcie współistnienia świata magicznego i realnego oraz ukrytych przed ludzkim okiem mocy, ale wydaje się, że Peignen wykorzystuje ten motyw do opowiedzenia ciekawej historii, choć to będzie można ocenić z czasem. Na razie mamy do dyspozycji pierwszy tom, który zgrabnie wprowadza czytelnika w świat przedstawiony i od razu proponuje pierwsze emocje.
To ciekawie zapowiadająca się historia o nastolatce dysponującej magiczną mocą, która powinna pozostać w ukryciu. O poczuciu niedopasowania i frustracji. O odmiennych koncepcjach na życie w świecie ludzi. O zalążku przyjaźni i całym potencjale zdarzeń do wykorzystania w przyszłości. Z interesującą, niesforną bohaterką i rewelacyjnymi ilustracjami. Ja już czekam na więcej.
Bardzo lubimy czytać komiksowe serie dla młodzieży, które ukazują się nie od razu w zbiorczym wydaniu, a w postaci kolejnych tomów/zeszytów. Ich lektura trochę przypomina oglądanie serialu, ale w dawnym stylu, kiedy na kolejne odcinki trzeba było czekać do ich premiery. Ale to, że mamy już ulubione cykle, nie oznacza, że nie przyglądamy się kolejnym, ciekawi, co wydawcy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakie to smutne, 12 letnia niesforna czarownica zostaje zmuszona przez Babuszkę pójść do szkoły zwykłych ludzi i żyć w chaotycznym świecie rywalizujących szczurów.
Nie dziwię się że Zora nie chce zmienić się w pielęgniarkę ani prawniczkę, tylko pozostać czarownicą. I płacze po nocach bo odebrano jej tę możliwość.
Ja też wolałbym rozmawiać z Krukiem Edgarem i dumać do księżyca w spokojną noc gdy wszyscy spią a nie stać z plecakiem albo teczką na przystanku autobusowym w każdy poniedziałek.
Całe szczęście Zora jest upartą dziewczyną z przezabawnymi minami niezadowolenia i tak łatwo się nie podda.
Przyjemny, ładny dla oka z DOBRYM! humorem komiks. To jest tom 1, daję dychę.
Na końcu znajduje się MAGICZNA KSIĘGA ZORY! :]
Polecam!
Jakie to smutne, 12 letnia niesforna czarownica zostaje zmuszona przez Babuszkę pójść do szkoły zwykłych ludzi i żyć w chaotycznym świecie rywalizujących szczurów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dziwię się że Zora nie chce zmienić się w pielęgniarkę ani prawniczkę, tylko pozostać czarownicą. I płacze po nocach bo odebrano jej tę możliwość.
Ja też wolałbym rozmawiać z Krukiem Edgarem i dumać do...
POPKulturowy Kociołek:
Czary, przygoda, humor, niebezpieczeństwa, emocje, młoda urocza bohaterka. Wszystkie te elementy są częścią składową albumu Czarownica Zora tom 1. Początku komiksowego dyptyku, który zabiera młodego czytelnika do świata magii, wzruszeń i nastoletniego życia.
Tytułowa Zora to 12-letnia czarownica, która od pewnego czasu mieszka ze swoją babcią na dachu jednej z paryskich kamienic. Jej głowę zaprzątają tylko nowe zaklęcia i mikstury, których sekrety chce ona poznawać, co prowadzi niejednokrotnie do nieprzewidzianych skutków. Pewnego dnia jej życie mocno się zmienia, kiedy jej babcia zapisuje ją do zwykłej szkoły. Od teraz młoda bohaterka musi ukrywać swoje zdolności i spróbować zintegrować się ze światem niemagicznym, co zdecydowanie nie będzie proste. Obok szeregu nieprzyjemnych sytuacji zazna ona również odrobiny szczęścia, co może zmienić jej postrzeganie zwykłego świata.
Zaserwowana tu fabuła jest dosyć prosta i nie ma co oczekiwać od komiksu znaczącej głębi. Całość jest jednak zwarta i dosyć przyjemna w odbiorze, zwłaszcza przez młodszego/nastoletniego czytelnika, który może się w pod pewnymi względami identyfikować z główną bohaterką.
Magia i zdolności Zory są istotną częścią historii, ale nie najważniejszym jej punktem. Judith Peignen (scenarzystka) w pierwszym tomie dużo miejsca poświęca na poruszenie ważnych i uniwersalnych tematów dojrzewania. Trudne relacje rodzinne, niezgadzanie się z osądem starszych, pragnienie bycia sobą, strach przed innością i odrzuceniem przez społeczeństwo, nawiązywanie nowych przyjaźni, pierwsze romantyczne uczucia. W skrócie burzliwa codzienność młodego nastolatka, dla którego każdy dzień to nowe wyzwania.
Wątki te niestety dość często są mocno skrótowe. Autorka często ledwie prześlizguje się tu po pewnych tematach, co wynika z ograniczonego miejsca. Historia potrafi jednak zaciekawić czytelnika i dobrze kontrastuje ona z magiczną częścią komiksu.
Uwagę odbiorcy przykuwa tu również przyjemna w odbiorze warstwa humorystyczna. Jej podstawą jest żywiołowa Zora, która wiecznie się w coś wplątuje, a jej próby ukrywania swojej prawdziwej tożsamości często mimowolnie wywołują uśmiech na twarzy odbiorcy komiksu....
https://popkulturowykociolek.pl/czarownica-zora-tom-1-recenzja-komiksu/
POPKulturowy Kociołek:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzary, przygoda, humor, niebezpieczeństwa, emocje, młoda urocza bohaterka. Wszystkie te elementy są częścią składową albumu Czarownica Zora tom 1. Początku komiksowego dyptyku, który zabiera młodego czytelnika do świata magii, wzruszeń i nastoletniego życia.
Tytułowa Zora to 12-letnia czarownica, która od pewnego czasu mieszka ze swoją babcią na...
Obowiązek szkolny to jeden z tych poważnych tematów, który po ponad 20 latach wywołuje u mnie gęsią skórkę. Moje najgorsze koszmary to właśnie te z powrotem do szkoły i całym mnóstwem wyzwań z tym związanych. Skończone studia nie uleczyły mnie z traum, więc bardzo rozumiem bohaterów, którzy unikają edukacji, nie chcą chodzić do szkoły, mierzą się tam z prześladowaniami, różnymi formami przemocy czasami nieświadomie nakręcanymi przez teksty czy postawy nauczycieli. Właśnie z tego powodu „Czarownica Zora” Judith Peignen i Ariane Delrieu mnie urzekła. A jak dodamy to tego fantastyczną szatę graficzną to mamy cudowną ucztę dla umysłu czytelnika. W obliczu tak pięknie wydanego komiksu zawsze wzdycham, że to niesprawiedliwe, że w czasie mojego dzieciństwa nie było tak pięknie wydanych komiksów. Twarda oprawa, bardzo dobrej jakości papier i rewelacyjne ilustracje wydające się tchnąć magią. Świetnie dobrana kolorystyka zdecydowanie podkreśla akcję toczącą się wokół tytułowej bohaterki. A kim ona jest? Czarownicą. Ale nie taką starą, znaną z baśni. Zora jest nastolatką i dopiero wszystkiego się uczy, powoli dorasta, ma swoją wizję świata, w której rozwija swoje zdolności czarowania. Niestety dorośli mają wobec niej inne plany. Posyłają ją do szkoły.
Do komiksu wprowadza nas panorama miasta. Zerkamy na paryskie budynki i na jednym z nich dostrzegamy ogród. Przeskok zabiera nas do zalesionego zakątka. Jest to malownicze miejsce przywodzące na myśl las i jego ciszę, a nie gwarne i tłoczne centrum stolicy Francji. Urocza chatka z zimowym ogrodem oraz drzewa, nad którymi krążą kruki (ptaki kojarzące się z magią i tajemnicą). Spośród grządek z kwiatami wyłaniają się wkomponowane w krajobraz kominy. Dookoła drzew krążą duszki. Przyroda wydaje się tu być wybujała. Kolejny kadr to spotkanie z Zorą czepiającą się zwisających z drzew pnączy. Stajemy się świadkami pogoni starej wiedźmy za nastolatką i przy okazji lepiej poznajemy otoczenie. Zobaczymy wnętrze domu pięknie wkomponowane w drzewo.
Sama akcja jest dość prosta: kruczowłosa i niesforna Zora Silvestrus jest czarownicą, której nie podoba się pomysł dorosłych. Dziewczyna jako pierwsza ma pójść do zwyczajnej szkoły zamiast pod opieką babci uczyć się magii. Strach i przekonanie o nudzie wzbudzają niechęć. Zora jednak nie jest w stanie przewidzieć zachowania rówieśników. Pozbawiona przez babcię zdolności magicznych jest bezbronna. Do tego wystrojona w strój vintage rodzi zdziwienie. Skojarzenia jej imienia i nazwiska przez nauczyciela od przyrody z pająkiem to kolejny pretekst do kpin. Zora bardzo szybko odkryje, że szkoła to pole bitwy, na którym trzeba być bardzo uważnym.
W tle pojawia się nowa przyjaźń, uczenie się nowych rzeczy, misje rodziców, prześladowania czarownic, konieczność dostosowania się do nowych realiów, nudna nauka, odkrywanie jak mogą wyglądać współczesne czarownice oraz pierwsza miłość. Do tego czytelnicy zobaczą, że w przypadku osoby wykluczonej każdy pretekst jest dobry do szykan, dlatego nie warto ich słuchać. Za to więcej uwagi powinniśmy skupiać na osobach nam życzliwych. Pierwszy tom niesie cenną lekcję i zapowiada ciekawą opowieść podsuwającą sporo problemów etycznych.
Komiks zamyka „Magiczna Księga Zory” zawierająca cenne informacje historyczne o miejscach przedstawionych w komiksie, wydarzeniach, talizmanach, rytuałach, magicznych roślinach i zwierzętach. Autorki przemycają sporo kulturowych ciekawostek. Całość rewelacyjna.
Obowiązek szkolny to jeden z tych poważnych tematów, który po ponad 20 latach wywołuje u mnie gęsią skórkę. Moje najgorsze koszmary to właśnie te z powrotem do szkoły i całym mnóstwem wyzwań z tym związanych. Skończone studia nie uleczyły mnie z traum, więc bardzo rozumiem bohaterów, którzy unikają edukacji, nie chcą chodzić do szkoły, mierzą się tam z prześladowaniami,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAch, gdybyż w okresie mojej, wczesnej młodości komiksy były tak wydawane jak współcześnie!
(Twarda oprawa, cudowny papier, żywa kolorystyka)
I opowiadały tak różnorodne i sympatycznie podane historie.
Jeśli zdecydują się Państwo sięgnąć po ten komiks, to dowiedzą się, że młoda, kruczowłosa i niesforna Zora Silvestrus jest Czarownicą (przez duże "CZ"), która jako pierwsza z wielopokoleniowej rodziny zostaje postanowieniem swojej Babci (niestety!) wysłana do szkoły dla nie-czarowników, takich Mugoli, można by powiedzieć. :)
Na dokładkę Babcia, pozbawia wnuczkę zdolności magicznych, by ta nie rzucała się oczy w szkole.
Jak się oczywiście można domyślić, to początek masy kłopotów, ale też dobry wstęp do zawiązywania się intrygujących, nowych znajomości, i to nie tylko tych nie-magicznych.
I to tyle na początek...
Historia jest przecudownie narysowana, a na jej końcu album mieści Magiczną Księgę Zory, która zawiera cenne informacje historyczne o miejscach przedstawionych w komiksie, o tle historycznych wydarzeń, a nawet przepisy na magiczne talizmany.
I uważam, że takie "Posłowie", to jest rewelacyjny pomysł!
Jeśli takie opisanie pozycji Państwu odpowiada, to z wielką chęcią zalecam do sięgnięcia po nią, zarówno jeśli mają Państwo Młodych, Niesfornych Barbarzyńców w swoim otoczeniu - czyta się szybko, więc spokojnie usiedzą - jak i tak na luzie do zerknięcia dla siebie, żeby zwoje odpoczęły.
Ja, na ten przykład podprowadziłem do przeczytania niniejszy komiks z przepastnych Archiwów Komiksów Magicznych mojej Małżonki i nie żałuję!
Dobrze, że Wydawca już zapowiedział wydanie kolejnego tomu, jeszcze w roku 2024, bo z niekłamaną przyjemnością wrócę do perypetii młodej Zory.
Podziękowawszy za uwagę. :)
Ach, gdybyż w okresie mojej, wczesnej młodości komiksy były tak wydawane jak współcześnie!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(Twarda oprawa, cudowny papier, żywa kolorystyka)
I opowiadały tak różnorodne i sympatycznie podane historie.
Jeśli zdecydują się Państwo sięgnąć po ten komiks, to dowiedzą się, że młoda, kruczowłosa i niesforna Zora Silvestrus jest Czarownicą (przez duże "CZ"), która jako pierwsza z...
Cudna! dla kogos kto uwielbia magiczny swiat, kolorowe rysunki i swietna kreske jest to idealna pozycja, na relaksujace popoludnie. Bardzo fajna rowniez dla dzieci i mlodzierzy (mysle ze 8-13 lat).
Cudna! dla kogos kto uwielbia magiczny swiat, kolorowe rysunki i swietna kreske jest to idealna pozycja, na relaksujace popoludnie. Bardzo fajna rowniez dla dzieci i mlodzierzy (mysle ze 8-13 lat).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to