rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Klub miłośników kryminałów

Średnia ocen
6,1 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
16713
3165

Na półkach: ,

Książka "Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcíi Mirandy to pozycja, która wzbudza skrajne emocje, ale w ostatecznym rozrachunku zasługuje na solidne 7/10. To krwawy, dynamiczny i na wskroś współczesny hołd złożony klasyce gatunku slasher, przeniesiony na grunt hiszpańskiej literatury młodzieżowej. Miranda, znany ze scenariuszy do popularnych seriali, wykorzystuje tu sprawdzone schematy, nadając im jednak świeży, niemal filmowy rytm.

Fabuła koncentruje się wokół ósemki studentów, których łączy mroczna tajemnica i pasja do literatury grozy. Gdy ich niewinny żart kończy się tragicznie, a na horyzoncie pojawia się morderca w przebraniu upiornego klauna, zaczyna się bezlitosna wyliczanka. Największym atutem książki jest jej intertekstualność. Autor bawi się z czytelnikiem, sypiąc odniesieniami do Stephena Kinga, Agathy Christie czy kultowych filmów grozy z lat 90. Klub nie tylko czyta o morderstwach – on staje się ich częścią, co nadaje całości metaliteracki posmak.

Między dreszczowcem a rzeczywistością
Warto docenić sposób, w jaki Miranda portretuje współczesną młodzież. Nie są to postacie krystaliczne; każdy z bohaterów ma coś na sumieniu, a ich lojalność jest wystawiana na ciężką próbę. Choć niektóre reakcje postaci mogą wydawać się irracjonalne, wpisują się one w konwencję gatunku, w którym emocje biorą górę nad logiką. Opisy zbrodni są sugestywne i brutalne, co sprawia, że książka trzyma w napięciu do ostatniej strony. To czysta, niczym nieskrępowana rozrywka, która nie sili się na głęboką analizę psychologiczną, ale doskonale spełnia swoją rolę jako thriller.

Ocena „siedem” wynika z pewnej przewidywalności niektórych zwrotów akcji. Czytelnik obeznany z gatunkiem dość szybko może wytypować potencjalnych podejrzanych, choć finałowa konfrontacja wciąż potrafi zaskoczyć. Momentami styl bywa zbyt uproszczony, co przypomina bardziej scenariusz odcinka serialu na platformie streamingowej niż pełnowymiarową powieść. Niemniej jednak, dla fanów takich produkcji jak "Krzyk" czy "Szkoła dla elity", będzie to lektura idealna na jeden lub dwa wieczory.

Podsumowując, "Klub miłośników kryminałów" to udane połączenie klasycznego kryminału z nowoczesnym horrorem typu young adult. To krwawa jazda bez trzymanki, która udowadnia, że za błędy młodości czasem płaci się najwyższą cenę.

Książka "Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcíi Mirandy to pozycja, która wzbudza skrajne emocje, ale w ostatecznym rozrachunku zasługuje na solidne 7/10. To krwawy, dynamiczny i na wskroś współczesny hołd złożony klasyce gatunku slasher, przeniesiony na grunt hiszpańskiej literatury młodzieżowej. Miranda, znany ze scenariuszy do popularnych seriali,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1310
1262

Na półkach: , ,

Grupa studentów, zafascynowana literaturą grozy postanawia założyć klub książki, aby dzielić się swoją pasją do literatury. Ich pierwszym wyborem staje się Stephen King. Pewnego dnia dochodzi jednak do zdarzenia, które zmienia ich życie. Jakby tego było mało, kontaktuje się z nimi KlaunUCM, który wie, co zrobili i na podstawie książek Kinga pisze swoją powieść, w której po kolei każdego z nich morduje. Kim jest zabójca? Kto kryje się za maską klauna inspirowaną powieścią ’’To’’?
Gdyby ja wiedziała, że klub miłośników kryminałów zamieni się w klub miłośników grozy, raczej nie prędko sięgnęłabym po tę książkę, bo zarówno ten gatunek, jak i King na razie nie przypadają mi do gustu. Nie zniechęciłam się jednak i dałam tej opowieści szansę, ale nie jestem usatysfakcjonowana. Przez niechęć do gatunku grozy, nie potrafiłam wczuć się w klimat, czułam, że zewsząd napływają do mnie spojlery książek Kinga, a przez to, że nie czytam jego książek, czułam się źle, nie mogą czerpać radości z tego, że ktoś wpadł na tak genialny pomysł, by w jakiś sposób wyróżnić mistrza Kinga i pokazać uwielbienie dla jego twórczości. Choć nie zostałam czytelniczo zaspokojona, to doceniam pomysł i muszę przyznać, że dzięki stylowi autora, książkę czytało mi się przyjemnie. Ode mnie 5/10.
PS. Film mam na oku, ale nieprędko po niego sięgnę.

Grupa studentów, zafascynowana literaturą grozy postanawia założyć klub książki, aby dzielić się swoją pasją do literatury. Ich pierwszym wyborem staje się Stephen King. Pewnego dnia dochodzi jednak do zdarzenia, które zmienia ich życie. Jakby tego było mało, kontaktuje się z nimi KlaunUCM, który wie, co zrobili i na podstawie książek Kinga pisze swoją powieść, w której po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
191
166

Na półkach:

Tytuł Klub miłośników kryminałów wydał mi się intrygujący, bo sama jestem ich miłośniczką, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Carlosa Garcíí Mirandy. Niestety, jak się okazało, członkowie klubu, sześcioosobowa grupa młodych ludzi, zamiast kryminałów wolała powieści grozy Stephena Kinga i, o zgrozo, zaczęli je omawiać od „To” . A ja mam koulrofobię. Jak się okazało w trakcie lektury, lęk przed klaunami, to nie tylko moja fobia.
Potem było już tylko gorzej. Żart, który grupa studentów madryckiej uczelni, członków klubu, chciała zrobić profesorowi strasząc go klaunami zakończył się jego śmiercią. Grupa zawiera pakt milczenia. Tymczasem na Wattpadzie KlaunUCM rozpoczyna pisanie powieści o grupie grożąc śmiercią jej członkom za to, co zrobili. A ponieważ jest fanem Stephena Kinga, będą umierać jak postacie z jakiegoś jego horroru. Początkowy szok i niedowierzanie zastępuje przerażenie. Każdy podejrzewa każdego i nikt nie jest bezpieczny. Kim jest KlaunUCM? Na Wattpadzie pojawia się kolejny rozdział z opisem śmierci pierwszej osoby zabitej przez samochód „Christine”, a Virginia znika.
Książka to slasher, czyli rodzaj horroru, w którym liczba bohaterów zmniejsza się, „znikają” oni w tajemniczych okolicznościach lub są brutalnie mordowani.
Bohaterami powieści Carlosa Garcíi Mirandy są głównie studenci literatury - wielbiciele książek, bookstagramerzy. Czytają, piszą i mówią o książkach, oceniają je. A także chcą napisać lub piszą książę. Mamy też książkę w książce, bo jednym z bohaterów jest KlaunUCM, który pisze swoją książkę opisując to, co się wydarzyło lub się wydarzy. To, co pisze wpływa na życie osób czytających, poprzez swój tekst steruje nimi, wywiera presję, wywołuje określone uczucia i zachowania. Okazuje się, że nie tylko on wpływa na innych przez pisanie. Jedna z członkiń klubu, Angela, pisząc i publikując swoje opowiadanie, przyczyniła się do wydarzeń, które dzieją się aktualnie.
Mimo, że autor zadbał o wszystkie elementy: akcja prowadzona w konwencji horroru, odpowiednie otoczenie, mroczne sale, opuszczone miejsca, atmosfera niepewności i strachu, późne godziny wydarzeń, mrok, narastanie napięcia, tajemniczość, dziwne sytuacje, nagłe zwroty akcji, trudno było mi się do końca wczuć w fabułę i przeżycia bohaterów. Miałam wrażenie sztuczności dialogów i pokazywanych wydarzeń, przerysowania, wyolbrzymienia ich.
Jeśli skoncentrować się na bezpośredniej treści książki to w moim odczucia jest ona przeciętna.

Jednakże, kiedy popatrzeć na utwór jako pastisz typowego horroru, to jego ocena ulega zmianie. W tej sytuacji to, co widzimy jako niedociągnięcia warsztatu pisarskiego staje się zabiegiem autora w celu osiągniecia celu, którym jest ośmieszenie horroru. Takie rozumienie zamysłu twórcy podnosi wartość jego utworu w moich oczach.
Czy mam rację, oceńcie sami.
Klub miłośników kryminałów skłonił mnie także to refleksji. Po pierwsze nad wpływem książek na życie osób je czytających, na przykładzie inspirowania się twórczością Stephena Kinga przez KlaunaUMC. Czasem autorzy piszą, że zainspirowały ich rzeczywiste wydarzenia. A czy fikcyjna fabuła może zainspirować kogoś do wdrożenia fikcji w życie? Po drugie łatwość zastania „twórcą”, choćby przy użyciu narzędzi internetowych, gdzie szybko można tworzyć i rozpowszechniać swoje dzieło. Każdy może być autorem. Jaki jest poziom takiego utworu to już inna kwestia. Widać to także podczas lektury Waszych recenzji. Łatwo też być krytykiem oceniając to, co piszą inni. Ale czy zastanawiamy się pisząc, że nasze słowa mają moc. Inny wydźwięk ma to, co usłyszymy, a inny to, co przeczytamy. Cóż, bycie twórcą i recenzentem nie jest proste.
Podsumowując: Lektura bardzo ciekawa, bo niejednoznaczna jeśli chodzi o zamysł twórcy, przynajmniej w moim odczuciu. Zachęca też do refleksji i przemyśleń. Polecam, choć uprzedzam, że niektóre sceny są brutalne i makabryczne, jak to w horrorze.

Tytuł Klub miłośników kryminałów wydał mi się intrygujący, bo sama jestem ich miłośniczką, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Carlosa Garcíí Mirandy. Niestety, jak się okazało, członkowie klubu, sześcioosobowa grupa młodych ludzi, zamiast kryminałów wolała powieści grozy Stephena Kinga i, o zgrozo, zaczęli je omawiać od „To” . A ja mam koulrofobię. Jak się okazało w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to