Książka "Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcíi Mirandy to pozycja, która wzbudza skrajne emocje, ale w ostatecznym rozrachunku zasługuje na solidne 7/10. To krwawy, dynamiczny i na wskroś współczesny hołd złożony klasyce gatunku slasher, przeniesiony na grunt hiszpańskiej literatury młodzieżowej. Miranda, znany ze scenariuszy do popularnych seriali, wykorzystuje tu sprawdzone schematy, nadając im jednak świeży, niemal filmowy rytm.
Fabuła koncentruje się wokół ósemki studentów, których łączy mroczna tajemnica i pasja do literatury grozy. Gdy ich niewinny żart kończy się tragicznie, a na horyzoncie pojawia się morderca w przebraniu upiornego klauna, zaczyna się bezlitosna wyliczanka. Największym atutem książki jest jej intertekstualność. Autor bawi się z czytelnikiem, sypiąc odniesieniami do Stephena Kinga, Agathy Christie czy kultowych filmów grozy z lat 90. Klub nie tylko czyta o morderstwach – on staje się ich częścią, co nadaje całości metaliteracki posmak.
Między dreszczowcem a rzeczywistością
Warto docenić sposób, w jaki Miranda portretuje współczesną młodzież. Nie są to postacie krystaliczne; każdy z bohaterów ma coś na sumieniu, a ich lojalność jest wystawiana na ciężką próbę. Choć niektóre reakcje postaci mogą wydawać się irracjonalne, wpisują się one w konwencję gatunku, w którym emocje biorą górę nad logiką. Opisy zbrodni są sugestywne i brutalne, co sprawia, że książka trzyma w napięciu do ostatniej strony. To czysta, niczym nieskrępowana rozrywka, która nie sili się na głęboką analizę psychologiczną, ale doskonale spełnia swoją rolę jako thriller.
Ocena „siedem” wynika z pewnej przewidywalności niektórych zwrotów akcji. Czytelnik obeznany z gatunkiem dość szybko może wytypować potencjalnych podejrzanych, choć finałowa konfrontacja wciąż potrafi zaskoczyć. Momentami styl bywa zbyt uproszczony, co przypomina bardziej scenariusz odcinka serialu na platformie streamingowej niż pełnowymiarową powieść. Niemniej jednak, dla fanów takich produkcji jak "Krzyk" czy "Szkoła dla elity", będzie to lektura idealna na jeden lub dwa wieczory.
Podsumowując, "Klub miłośników kryminałów" to udane połączenie klasycznego kryminału z nowoczesnym horrorem typu young adult. To krwawa jazda bez trzymanki, która udowadnia, że za błędy młodości czasem płaci się najwyższą cenę.
Książka "Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcíi Mirandy to pozycja, która wzbudza skrajne emocje, ale w ostatecznym rozrachunku zasługuje na solidne 7/10. To krwawy, dynamiczny i na wskroś współczesny hołd złożony klasyce gatunku slasher, przeniesiony na grunt hiszpańskiej literatury młodzieżowej. Miranda, znany ze scenariuszy do popularnych seriali,...
Grupa studentów, zafascynowana literaturą grozy postanawia założyć klub książki, aby dzielić się swoją pasją do literatury. Ich pierwszym wyborem staje się Stephen King. Pewnego dnia dochodzi jednak do zdarzenia, które zmienia ich życie. Jakby tego było mało, kontaktuje się z nimi KlaunUCM, który wie, co zrobili i na podstawie książek Kinga pisze swoją powieść, w której po kolei każdego z nich morduje. Kim jest zabójca? Kto kryje się za maską klauna inspirowaną powieścią ’’To’’?
Gdyby ja wiedziała, że klub miłośników kryminałów zamieni się w klub miłośników grozy, raczej nie prędko sięgnęłabym po tę książkę, bo zarówno ten gatunek, jak i King na razie nie przypadają mi do gustu. Nie zniechęciłam się jednak i dałam tej opowieści szansę, ale nie jestem usatysfakcjonowana. Przez niechęć do gatunku grozy, nie potrafiłam wczuć się w klimat, czułam, że zewsząd napływają do mnie spojlery książek Kinga, a przez to, że nie czytam jego książek, czułam się źle, nie mogą czerpać radości z tego, że ktoś wpadł na tak genialny pomysł, by w jakiś sposób wyróżnić mistrza Kinga i pokazać uwielbienie dla jego twórczości. Choć nie zostałam czytelniczo zaspokojona, to doceniam pomysł i muszę przyznać, że dzięki stylowi autora, książkę czytało mi się przyjemnie. Ode mnie 5/10.
PS. Film mam na oku, ale nieprędko po niego sięgnę.
Grupa studentów, zafascynowana literaturą grozy postanawia założyć klub książki, aby dzielić się swoją pasją do literatury. Ich pierwszym wyborem staje się Stephen King. Pewnego dnia dochodzi jednak do zdarzenia, które zmienia ich życie. Jakby tego było mało, kontaktuje się z nimi KlaunUCM, który wie, co zrobili i na podstawie książek Kinga pisze swoją powieść, w której po...
Tytuł Klub miłośników kryminałów wydał mi się intrygujący, bo sama jestem ich miłośniczką, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Carlosa Garcíí Mirandy. Niestety, jak się okazało, członkowie klubu, sześcioosobowa grupa młodych ludzi, zamiast kryminałów wolała powieści grozy Stephena Kinga i, o zgrozo, zaczęli je omawiać od „To” . A ja mam koulrofobię. Jak się okazało w trakcie lektury, lęk przed klaunami, to nie tylko moja fobia.
Potem było już tylko gorzej. Żart, który grupa studentów madryckiej uczelni, członków klubu, chciała zrobić profesorowi strasząc go klaunami zakończył się jego śmiercią. Grupa zawiera pakt milczenia. Tymczasem na Wattpadzie KlaunUCM rozpoczyna pisanie powieści o grupie grożąc śmiercią jej członkom za to, co zrobili. A ponieważ jest fanem Stephena Kinga, będą umierać jak postacie z jakiegoś jego horroru. Początkowy szok i niedowierzanie zastępuje przerażenie. Każdy podejrzewa każdego i nikt nie jest bezpieczny. Kim jest KlaunUCM? Na Wattpadzie pojawia się kolejny rozdział z opisem śmierci pierwszej osoby zabitej przez samochód „Christine”, a Virginia znika.
Książka to slasher, czyli rodzaj horroru, w którym liczba bohaterów zmniejsza się, „znikają” oni w tajemniczych okolicznościach lub są brutalnie mordowani.
Bohaterami powieści Carlosa Garcíi Mirandy są głównie studenci literatury - wielbiciele książek, bookstagramerzy. Czytają, piszą i mówią o książkach, oceniają je. A także chcą napisać lub piszą książę. Mamy też książkę w książce, bo jednym z bohaterów jest KlaunUCM, który pisze swoją książkę opisując to, co się wydarzyło lub się wydarzy. To, co pisze wpływa na życie osób czytających, poprzez swój tekst steruje nimi, wywiera presję, wywołuje określone uczucia i zachowania. Okazuje się, że nie tylko on wpływa na innych przez pisanie. Jedna z członkiń klubu, Angela, pisząc i publikując swoje opowiadanie, przyczyniła się do wydarzeń, które dzieją się aktualnie.
Mimo, że autor zadbał o wszystkie elementy: akcja prowadzona w konwencji horroru, odpowiednie otoczenie, mroczne sale, opuszczone miejsca, atmosfera niepewności i strachu, późne godziny wydarzeń, mrok, narastanie napięcia, tajemniczość, dziwne sytuacje, nagłe zwroty akcji, trudno było mi się do końca wczuć w fabułę i przeżycia bohaterów. Miałam wrażenie sztuczności dialogów i pokazywanych wydarzeń, przerysowania, wyolbrzymienia ich.
Jeśli skoncentrować się na bezpośredniej treści książki to w moim odczucia jest ona przeciętna.
Jednakże, kiedy popatrzeć na utwór jako pastisz typowego horroru, to jego ocena ulega zmianie. W tej sytuacji to, co widzimy jako niedociągnięcia warsztatu pisarskiego staje się zabiegiem autora w celu osiągniecia celu, którym jest ośmieszenie horroru. Takie rozumienie zamysłu twórcy podnosi wartość jego utworu w moich oczach.
Czy mam rację, oceńcie sami.
Klub miłośników kryminałów skłonił mnie także to refleksji. Po pierwsze nad wpływem książek na życie osób je czytających, na przykładzie inspirowania się twórczością Stephena Kinga przez KlaunaUMC. Czasem autorzy piszą, że zainspirowały ich rzeczywiste wydarzenia. A czy fikcyjna fabuła może zainspirować kogoś do wdrożenia fikcji w życie? Po drugie łatwość zastania „twórcą”, choćby przy użyciu narzędzi internetowych, gdzie szybko można tworzyć i rozpowszechniać swoje dzieło. Każdy może być autorem. Jaki jest poziom takiego utworu to już inna kwestia. Widać to także podczas lektury Waszych recenzji. Łatwo też być krytykiem oceniając to, co piszą inni. Ale czy zastanawiamy się pisząc, że nasze słowa mają moc. Inny wydźwięk ma to, co usłyszymy, a inny to, co przeczytamy. Cóż, bycie twórcą i recenzentem nie jest proste.
Podsumowując: Lektura bardzo ciekawa, bo niejednoznaczna jeśli chodzi o zamysł twórcy, przynajmniej w moim odczuciu. Zachęca też do refleksji i przemyśleń. Polecam, choć uprzedzam, że niektóre sceny są brutalne i makabryczne, jak to w horrorze.
Tytuł Klub miłośników kryminałów wydał mi się intrygujący, bo sama jestem ich miłośniczką, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Carlosa Garcíí Mirandy. Niestety, jak się okazało, członkowie klubu, sześcioosobowa grupa młodych ludzi, zamiast kryminałów wolała powieści grozy Stephena Kinga i, o zgrozo, zaczęli je omawiać od „To” . A ja mam koulrofobię. Jak się okazało w...
Ta opinia będzie krótka, chyba, że w trakcie pisania poniosą mnie emocje, ale wolałabym się nad nią, szczerze mówiąc, nie rozwodzić.
Dlaczego? Po kolei.
Angela jest studentką Wydziału Filologii na Uniwersytecie Complutense. Wraz ze swoim chłopakiem oraz kilkorgiem znajomych postanawiają zapisać się do klubu czytelników Stephena Kinga. Jest to moment, w którym wszystkie późniejsze wydarzenia mają swój początek.
Główna bohaterka ma aspiracje, by zostać pisarką, dlatego kiedy jeden z profesorów zaprasza ją na indywidualne konsultacje, Angela zgadza się bez wahania. Niestety, oczekiwania tych dwojga bardzo się różnią. Angela liczyła na wsparcie w rozwoju, natomiast profesor na wsparcie w rozładowaniu dręczącego go napięcia seksualnego. Ta obrzydliwa, niemoralna propozycja romansu, rozczarowała i zdenerwowała Angelę. Dziewczyna nie wytrzymała i opowiedziała o zdarzeniu swojemu chłopakowi oraz przyjaciółce. Ta ostatnia nie dochowała tajemnicy i wieść obiegła członków klubu czytelników Stephena Kinga.
Grupa podjęła decyzję o zemście na profesorze, a ponieważ ostatnią lekturą, którą czytali było „To” Kinga, to zdecydowali, że nauczkę profesorowi dadzą klauni. Plan zakładał jego nastraszenie, jednak sytuacja zupełnie wymknęła się spod kontroli.
Cytując wydawcę „Teraz każdy z nich (w domyśle członków klubu) może umrzeć i każdy z nich może być mordercą jak w thrillerze.”
Cóż… Plusem „Klubu Miłośników Kryminałów” było to, że szybko się tę książkę czytało i z atutów to tyle. No, może jeszcze wizualnie nie jest źle, ale cała reszta pozostawia wiele do życzenia. Z okładki puszcza do nas oczko tekst: „Czytanie bywa przerażające (…)” i trudno mi się w tym przypadku nie zgodzić.
Fabuła i główny motyw dość już oklepane, zakończenie w sumie przewidywalne. Najtrudniej było mi jednak przebrnąć przez dość płytkie I infantylne dialogi, o błędach, zjedzonych literach, czy powtórzeniach nie wspominając. Czyja to wina? Autora? Korekty? Nie będę teraz w to wnikać, niemniej było to uciążliwe.
Wizja może nienajgorzej zaprojektowana (Uniwersytet, nachalny profesor, motyw zemsty, morderca wzorujący się na twórczości Stephena Kinga) została zupełnie zmarnowana.
Na koniec niech w tym wiadrze dziegciu znajdzie się łyżeczka miodu. Początkujących czytelników gatunku, książka być może zadowoli.
Ta opinia będzie krótka, chyba, że w trakcie pisania poniosą mnie emocje, ale wolałabym się nad nią, szczerze mówiąc, nie rozwodzić.
Dlaczego? Po kolei.
Angela jest studentką Wydziału Filologii na Uniwersytecie Complutense. Wraz ze swoim chłopakiem oraz kilkorgiem znajomych postanawiają zapisać się do klubu czytelników Stephena Kinga. Jest to moment, w którym wszystkie...
“- Stephen King ? Przyznam ci się, że nie lubię jego książek.”
A Ty lubisz ?
Tego autora nie trzeba przedstawiać. Znają go nawet osoby nie sięgające po książki. Pisarz jest autorem ponad 100 powieści , zbiorów opowiadań itp, a wiele z nich przetłumaczono na kilkadziesiąt języków. Sama wychowałam się wręcz na “Carrie” czy “Smętarzu dla zwierzaków”. I to jeden z pierwszych autorów, po którego sięgnęłam już jako dojrzalsza czytelniczka, zmieniając serię “Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty” na mroczniejsze klimaty typu Coben, Masterton czy właśnie King. Jednak nie jestem jego zapaloną fanką, nie mam obsesji na jego punkcie, a już z pewnością jego historie nie są dla mnie źródłem inspiracji. No bo jak można inspirować się horrorem, literaturą grozy ? A no jednak można…
Książka “Klub miłośników kryminałów” zaciekawiła mnie już samym tytułem. Po raz kolejny nie zwróciłam uwagi na opis ale podejrzewam, że i tak nie zrezygnowałabym z jej przeczytania.
Grupa studentów filologii na madryckim uniwersytecie, zakłada klub miłośników… twórczości Stephena Kinga, a nie kryminałów i sam tytuł do końca nie jest dla mnie sensowny. Jednakże, młodzi ludzie, pod przewodnictwem Sebasa, dołączają do owej grupy. Angela robi to z zapałem, choć… kocha książki zdecydowanie inne niż tworzone przez tego autora. I pierwsza powieść jaką mają omawiać : “To”, budzi w niej mieszane uczucia. Nie miała pojęcia jak bardzo to grube tomiszcze, namiesza w ich życiu. Z resztą nie tylko ono…
Zapał do książek i samej literatury, w Angeli dostrzegł też jej profesor. Niestety postanowił to wykorzystać by zwabić dziewczynę do swojego gabinetu w celu, którego absolutnie nie przewidziała. To, że ją molestował, miało być tajemnicą, lecz sekret poznali niesamowicie szybko, pozostali członkowie klubu i… wpadli na pomysł by się zemścić. Nikt nie miał w planie zabić Cruzado. Ale czy aby na pewno jego śmierć to był nieszczęśliwy wypadek? Biorąc pod uwagę co dzieje się później, ciężko w to uwierzyć.
Kolejne rozdziały opowiadania na Wattpadzie, opisujące po kolei śmierć każdego z nich, inspirowane poszczególnymi książkami, scenami z twórczości Kinga… Podejrzenia, które z nich dokonuje tych morderstw - nikt nie ufa nikomu, każdy podejrzewa każdego, przez co popadają w paranoje i … wpadają w łapy mordercy podpisującego się jako KlaunUCM. To wszystko tworzy mroczny klimat przypominający nieco “Oszukać przeznaczenie” i / lub “Krzyk” wg mnie.
Widać ewidentnie, że głównym celem i zarazem wrogiem mordercy jest Angela. Ale dlaczego ta najniewinniejsza z nich tak zaszła za skórę i komu i czym ? Pytań przybywa, wszystko coraz bardziej się komplikuje, miałam chwilami totalny mętlik w głowie i zupełnie nie wiedziałam kogo podejrzewać.
Finał ? Zaskoczył. Autor do samego końca trzymał w niepewności i jeszcze zszokował ostatnim zdaniem.
Książka ma atuty, ma w sobie coś choć i luk w niej nie brakuje, są liczne niedopowiedzenia i uważam, że nie jest dopracowana. To taka historia, która wywołuje dreszcze, potrafi wystraszyć ale też nie jest jedyna w swoim rodzaju, bo wątki w niej zawarte miałam cały czas wrażenie, że już znam z innych historii.
Nie czytam literatury grozy, horrory wolę oglądać i zdecydowanie muszę mieć do tego towarzystwo. Sama raz obejrzałam “Egzorcyzmy Emily Rose” i jestem po tym pewna, że nigdy więcej tego błędu nie popełnię. Serial na podstawie książki obejrzę z pewnością i mimo wszystko nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, bo to była ciekawa odmiana. Czasem warto wyjść ze swojej strefy komfortu. Może i dla Was ta książka będzie takim powiewem świeżości wśród standardowo wybieranych książek z ulubionych gatunków ?
Dziękuję za egzemplarz do recenzji
“- Stephen King ? Przyznam ci się, że nie lubię jego książek.”
A Ty lubisz ?
Tego autora nie trzeba przedstawiać. Znają go nawet osoby nie sięgające po książki. Pisarz jest autorem ponad 100 powieści , zbiorów opowiadań itp, a wiele z nich przetłumaczono na kilkadziesiąt języków. Sama wychowałam się wręcz na “Carrie” czy “Smętarzu dla zwierzaków”. I to jeden z pierwszych...
Studenci Wydziału Filologii madryckiego uniwersytetu postanawiają założyć klub czytelników książek Stephena Kinga. Zapisują się do niego Sara i Rai, Angela i Nando, Sebas (od którego wyszedł pomysł), Koldo i Virginia. Klubowemu spotkaniu towarzyszy również Ewa, stażystka w uniwersyteckiej bibliotece. Wydaje się, że na kolejne spotkanie nie ma szans, ponieważ jego uczestnicy zaczynają się kłócić, ale sytuacja ulega zmianie, kiedy pewien wykładowca składa Angeli propozycję, która budzi jej odrazę i oburzenie. Dziewczyna nie bardzo wie, jak poradzić sobie z tym, co ją spotkało i zwierza się z zajścia klubowym znajomym, którzy postanawiają zafundować natrętnemu profesorowi koszmar rodem z Kinga. Plany jednak wymykają się spod kontroli, a uczestnicy tej makabrycznej zabawy zaczynają bać się o swoje życie.
Studenci Wydziału Filologii madryckiego uniwersytetu postanawiają założyć klub czytelników książek Stephena Kinga. Zapisują się do niego Sara i Rai, Angela i Nando, Sebas (od którego wyszedł pomysł), Koldo i Virginia. Klubowemu spotkaniu towarzyszy również Ewa, stażystka w uniwersyteckiej bibliotece. Wydaje się, że na kolejne spotkanie nie ma szans, ponieważ jego...
Książka z gatunku groza i thriller inspirowana twórczością Stephena Kinga.
Angela studiuje na uniwersytecie w Madrycie i marzy o tym aby być pisarką. Jeden z jej profesorów składa jej dość dwuznaczną propozycję, która uruchomi lawinę wypadków, w których śmierć profesora będzie dopiero początkiem.
Mimo że powieść jest z kategorii groza, to nie za bardzo straszyła i miałam wrażenie że już gdzieś to widziałam lub czytałam.
Dla wielbicieli " Klauna zabójcy".
Książka z gatunku groza i thriller inspirowana twórczością Stephena Kinga.
Angela studiuje na uniwersytecie w Madrycie i marzy o tym aby być pisarką. Jeden z jej profesorów składa jej dość dwuznaczną propozycję, która uruchomi lawinę wypadków, w których śmierć profesora będzie dopiero początkiem.
Mimo że powieść jest z kategorii groza, to nie za bardzo straszyła i miałam...
Książkę można przeczytać/przesłuchać w aplikacji @empikgo
Za egzemplarz do recenzji dziękuję @hardewydawnictwo
Młoda dziewczyna Angela uczęszcza na uniwersytet.
Wraz ze znajomymi zakłada klub czytelniczy o książkach Kinga.
Jeden z wykładowców napastował ją.
Zwierzyła się z tego przyjaciółce, która miała nikomu o tym nie mówić. Jednak poszło w świat. Stworzyła się grupa na what'sappie. Postanawiają ukarać wykładowcę. Przebierają się za klauna pennywise i chcą go nastraszyć. Niestety dochodzi do tragedii i wykładowca umiera. Grupa przyjaciół postanawia ukryć fakt, że są temu winni.
Jednak ktoś zna prawdę.
Szantażuje i straszy całą grupę.
Dodatkowo pisze o tym na wattpadzie. Jako książka, rozdziałami. Po Kolei opisuje śmierć każdego z winnych śmierci profesora. Wtedy też jedno po drugim znikają, bądź ledwo co unikają śmierci.
Co się stanie z bohaterami ?
Czy policja dojdzie do prawdy?
Kto jest szantażystą ?
Tego Wam nie powiem.
Musicie sprawdzić sami.
Powiem Wam, że pierwszy raz czytałam książkę napisana przez hiszpańskiego autora i podobało mi się.
Narrację mamy w trzeciej osobie, jednak fajnie jest opisane i możemy wczuć się w fabułę i emocje bohaterów.
Autor ewidentnie lubuje się w powieściach Kinga.
Mamy tutaj też sporo powiązań z nami bookstagramerami, co było ciekawym zabiegiem - Książkowy kanał na YouTube, wattpad, wspomnienie o targach książki.
Moim zdaniem książka jest połączenie kryminału z thrillerem. Nie ma wiele trupów, ale jest ten dreszczyk emocji, tajemnice, szantaże i zastraszanie.
Autor stopniowo buduje napięcie i jest dużo zwrotów akcji oraz zdarzeń, których się nie spodziewamy.
Bohaterowie nakreśleni całkiem dobrze, każdy jest inny, mają inne podejście do życia i do sytuacji w jakiej się znaleźli.
Mimo iż mam książkę, przesłuchałam audiobooka, nie lubię gdy czyta kobieta, jednak tutaj to pasowało.
Książkę można przeczytać/przesłuchać w aplikacji @empikgo
Za egzemplarz do recenzji dziękuję @hardewydawnictwo
Młoda dziewczyna Angela uczęszcza na uniwersytet.
Wraz ze znajomymi zakłada klub czytelniczy o książkach Kinga.
Jeden z wykładowców napastował ją.
Zwierzyła się z tego przyjaciółce, która miała nikomu o tym nie mówić. Jednak poszło w świat. Stworzyła się grupa...
Angela jest studentką, na uczelni radzi sobie bardzo dobrze, ma chłopaka, przyjaciółkę a w wolnej chwili postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Na pierwszym spotkaniu omawiają "To" Stephena Kinga, a do kolejnego spotkania nie dochodzi. Uczestnicy spotkania muszą za to mierzyć się z mordercą, który będzie na nich czyhał, dopóki nie dopadnie ostatniego z nich.
Pierwsze spotkanie klubu miłośników kryminałów się kończy, a zaczyna się walka o przetrwanie. Członkowie klubu na czele z Angelą popełniają błąd, przez który uruchamiają lawinę bardzo nieprzyjemnych zdarzeń. Morderca ściga ich na uczelnianych korytarzach i poza nimi. Nigdzie nie mogą czuć się bezpiecznie, a morderca dba również o dramatyzm i specjalną oprawę swojego działania.
W książce sporo jest nawiązań do literatury i popkultury, a niektóre postacie na stałe zagoszczą w tej historii jak np. klaun z powieści Stephena Kinga. Autor porusza też kwestie fobii związanej z klaunami, dobrze ją opisuje, nawiązuje do naśladowców Pennywise'a czy jego pierwowzoru, co jest ważne dla tej historii. W książce dużo będzie nawiązań do powieści Stephena Kinga, bo na nich w głównej mierze opiera się akcja.
Historia jest dynamiczna, pełna niespodzianek i ciągle coś się w niej dzieje, niekoniecznie dobrego dla bohaterów co sprawiło, że cały czas zastanawiałam się, w jaki sposób autor ją zakończy. Zakończenie wcale nie wydawało się takie oczywiste, przez nadmiar dziwnych zdarzeń, które działy się w tej książce.
Autor dobrze buduje narrację, przez co ciągle czuć napięcie i nerwowość od bohaterów. Nawiązanie do literatury Kinga i wrzucenie z niej wielu motywów do tej książki okazało się strzałem w dziesiątkę. Przez główny czarny charakter historia jest mroczna, nieprzewidywalna, niczym z dobrego horroru, a mimo to wciąż pozostaje realistyczna i jest jedynie historią grupki studentów, którzy znaleźli się przez przypadek w swoim otoczeniu.
Wyjaśnienie całej tej sytuacji jest intrygujące, ale na koniec wszystkie wątki autor łączy i tworzy spójne zakończenie.
Angela jest studentką, na uczelni radzi sobie bardzo dobrze, ma chłopaka, przyjaciółkę a w wolnej chwili postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Na pierwszym spotkaniu omawiają "To" Stephena Kinga, a do kolejnego spotkania nie dochodzi. Uczestnicy spotkania muszą za to mierzyć się z mordercą, który będzie na nich czyhał, dopóki nie dopadnie ostatniego z...
Często się zdarza, że ludzie, których łączy podobne zamiłowanie i pasja do niektórych rzeczy zrzeszają się w różne organizacje lub stowarzyszenia, by łatwiej było im się porozumiewać, wymieniać doświadczeniami, wspierać. Myślę jednak, że nikt nie chciałby trafić do takiego klubu jak bohaterka najnowszego thrillera Carlosa Garcia Mirandy. Niby to tylko Klub Miłośników Kryminałów, nie brzmi specjalnie groźnie, ale jednak członkostwo w nim mrozi krew w żyłach i stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia.
Angela studiuje literaturę i po cichu marzy, że uda jej się zrealizować marzenie, aby zostać sławną pisarką. Pewnego dnia postanawia wraz z chłopakiem i przyjaciółmi zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Nie ma pojęcia, że będzie to jedna z gorszych decyzji, którą podjęła w życiu. W chwili silnego wzburzenia, które wywołał ulubiony profesor, proponując romans w zamian za otwarcie drogi do wydawnictw i możliwości publikacji jej książki, opowiada o zdarzeniu podczas spotkania w klubie. Odzew grupy był natychmiastowy – zemsta! Będąc akurat po zakończeniu lektury To Stephena Kinga, zdecydowali, że nastraszą profesora, przebierając się za klauny. Jak pomyśleli, tak zrobili. Nikt z nich nawet nie przypuszczał, że konsekwencje okażą się dla nich zabójcze…
Mam mieszane uczucia po zakończeniu lektury. Z jednej strony fabuła była dość ciekawa i nawet wciągająca, choć pewne elementy były albo niedopracowane, albo tak mało wiarygodne, że miało się ochotę rwać włosy z głowy. Z drugiej jednak strony mam dużo zastrzeżeń, ale nie wiem za bardzo wobec kogo je kierować. Nie mam bladego pojęcia czy zawiodła osoba odpowiedzialna za tłumaczenie, która spłyciła dialogi, charakter postaci, redaktor, czy sam Autor jednak nie posiada aż takich umiejętności, by czytelnika do siebie przekonać i zaangażować w fabułę. W wielu miejscach aż oczy bolały od niewłaściwego szyku zdań, literówek, interpunkcji i licznych zbędnych powtórzeń. Miejscami tekst do tego stopnia był drętwy i niedokładny, że miałam wrażenie, że pisał to licealista na przymusową pracę zaliczeniową.
Książka miała spory potencjał, bo fabuła była ciekawa: akcja dziejąca się w środowisku uniwersyteckim, morderca inspirujący się twórczością mistrza grozy Stephena Kinga, uczucie niepokoju, którego jednak autor nie umiał utrzymać na równym poziomie, a wspomniane wyżej niedociągnięcia wybijały z rytmu.
Podsumowując, jest to w miarę przyzwoity kryminał i jeśli ktoś w danym momencie pragnie zasiąść do lektury, która jest z tych mocniejszych, ale jednocześnie nie chce być zbytnio zaangażowany w akcję, bo szuka tylko odrobiny relaksu, to Klub Miłośników Kryminałów będzie dobrym wyborem. Uważam, że dla samego zakończenia warto przymknąć oko na mankamenty, bo było zaskakujące. Myślę jednak, że zatwardziali wielbiciele thrillerów i mocnych wrażeń raczej nie będą w pełni ukontentowani.
Recenzja powstała przy współpracy z Redakcją Sztukater
Często się zdarza, że ludzie, których łączy podobne zamiłowanie i pasja do niektórych rzeczy zrzeszają się w różne organizacje lub stowarzyszenia, by łatwiej było im się porozumiewać, wymieniać doświadczeniami, wspierać. Myślę jednak, że nikt nie chciałby trafić do takiego klubu jak bohaterka najnowszego thrillera Carlosa Garcia Mirandy. Niby to tylko Klub Miłośników...
"Nikt z nich nawet nie podejrzewał, że po tym, co za chwilę się zdarzy, ich życie zmieni się na zawsze."
Połączyła ich miłość do literatury, chęć zemsty i wielki sekret. Klub miłośników kryminałów, założony z myślą, zgłębienia twórczości Stephena Kinga, nie cieszy się oczekiwanym powodzeniem. Wśród przybyłych na dodatkowe zajęcia studentów Angela dostrzega znajome twarze, jednak z większością osób nie miała dotąd większego kontaktu. Zafascynowani grozą, wkrótce na własnej skórze odczują chłód prawdziwego koszmaru. Uwikłani w tragiczną śmierć bedą zmuszeni skonfrontować się ze swoimi lękami i bezwzględnym mordercą, który nie cofnie się przed niczym, nim zrealizuje swój plan.
Książka zdecydowanie jest ukłonem w stronę fanów slasherów. Jest mrocznie, zaskakująco i tajemniczo. Najbardziej podobało mi się nawiązanie do powieści Kinga, które bardzo sobie cenię i wplecenie wielu z nich w fabułę. Szczególnie "To" które najczęściej pojawia się w przebiegu wydarzeń i ma wpływ na losy bohaterów. Można wyczuć ogromną wiedzę i pasję Aurora z zakresu twórczości mistrza grozy. Nie brakuje również wielu zwrotów akcji i pytań domagających się odpowiedzi. Nawet lekka niewiarygodność wydarzeń nie przeszkadza, by wczuć się w klimat i w napięciu oczekiwać kolejnych wrażeń. Sam pomysł na fabułę świetny i dopracowany, chociaż odrobinę zabrakło mi większych emocji podczas dialogów. Mimo wąskiego grona podejrzanych, nie potrafiłam rozszyfrować zamysłu autora, a takie zaskoczenia zawsze uwielbiam.
"Nikt z nich nawet nie podejrzewał, że po tym, co za chwilę się zdarzy, ich życie zmieni się na zawsze."
Połączyła ich miłość do literatury, chęć zemsty i wielki sekret. Klub miłośników kryminałów, założony z myślą, zgłębienia twórczości Stephena Kinga, nie cieszy się oczekiwanym powodzeniem. Wśród przybyłych na dodatkowe zajęcia studentów Angela dostrzega znajome...
Dawno nie czytałam tak "dzieciecej" ksiązki, bo od pierwszych stron miałam wrazenie, ze czytam historyjkę piątoklasisty, który nie czyta książek.
Styl, jezyk, fabuła ... no nie.
W sumie nie wiem czemu daję AŻ 2 gwiazdki
Dawno nie czytałam tak "dzieciecej" ksiązki, bo od pierwszych stron miałam wrazenie, ze czytam historyjkę piątoklasisty, który nie czyta książek.
Styl, jezyk, fabuła ... no nie.
W sumie nie wiem czemu daję AŻ 2 gwiazdki
Angela, główna bohaterka, nie podejrzewała, że czekają ją tak przerażające wydarzenia, gdy zapisywała się do klubu miłośników kryminałów. To, co się wydarzyło, na zawsze zmieni życie nie tylko jej, ale i pozostałych bohaterów. Tragiczna śmierć sprawi, że będą musieli stawić czoła największym lękom. Czy uda im się wyjść z tego cało?
Autor mistrzowsko buduje napięcie, prowadząc nas przez kolejne zwroty akcji i nieoczekiwane zdarzenia, które trzymają w napięciu do ostatniej strony. I chociaż są fragmenty kiedy książka wydaje się dłużyć, to nie odbiera przyjemności z lektury, bo chcemy jak najszybciej poznać odpowiedzi na dręczące nas pytania.
Kreacja bohaterów bardzo mi się podobała, każdy mierzy się z własnymi demonami i można zauważyć, że przeszłość odciska na nich olbrzymie piętno.
Największym plusem książki jest dla mnie jednak motyw książki w książce, uwielbiam takie historie! Autor subtelnie wplata odniesienia do twórczości Stephena Kinga, dodając fabule dodatkowego wymiaru strachu i tajemnicy.
Jeśli miałabym opisać tę książkę jednym słowem to- tajemnicza. Powoli dążymy do zakończenia, które przynosi zaskakującą prawdę i to odkrywanie jej, daje czytelnikowi najwięcej przyjemności z lektury.
„Klub miłośników kryminałów” to lektura, która z pewnością nie zawiedzie fanów kryminałów i rozwiązywania zagadki wspólnie z bohaterami. Polecam! 🧡
Angela, główna bohaterka, nie podejrzewała, że czekają ją tak przerażające wydarzenia, gdy zapisywała się do klubu miłośników kryminałów. To, co się wydarzyło, na zawsze zmieni życie nie tylko jej, ale i pozostałych bohaterów. Tragiczna śmierć sprawi, że będą musieli stawić czoła największym lękom. Czy uda im się wyjść z tego cało?
Angela postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Nawet nie przypuszcza, jak ta decyzja odmieni jej życie. Niemoralna propozycja, którą otrzymuje od jednego z profesorów jest początkiem koszmaru. Kiedy klubowicze postanawiają zemścić się na profesorze i śmiertelnie go wystraszyć, nie spodziewają się, że wszystko wymknie się spod kontroli.
Kiedy zasiadałam do tej książki, nawet w najśmielszych marzeniach, nie przypuszczałam, że nie oderwę się od niej aż do ostatniej strony. Aż głupio mi to pisać, ale jestem bardzo mile zaskoczona. Nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. „Klub miłośników kryminałów” ma w sobie wszystko, czego pragnie każdy…miłośnik kryminałów. Jest morderstwo (albo kilka), jest podejrzany (albo kilku), są tajemnice, są sekrety, są mylne tropy, są zwroty akcji. Jest też motyw, który uwielbia większość z nas, czyli książka w książce. Przez prawie całą lekturę towarzyszyło mi uczucie niepokoju i napięcia i właśnie to uwielbiam w książkach tego gatunku. Smaczku dodają liczne nawiązania do twórczości Kinga i jak mam być szczera, to właśnie ta książka przekonała mnie do sięgnięcia po któreś z jego powieści. Carlos Garcia Miranda stworzył świetne profile psychologiczne swoich bohaterów- każdy z nich jest inny, każdy z sekretami, każdy podejrzany. Dla mnie „Klub miłośników kryminałów” okazał się lekturą na jeden wieczór i jestem przekonana, że u Was będzie podobnie. Dajcie się porwać mrocznym wydarzeniom.
Angela postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Nawet nie przypuszcza, jak ta decyzja odmieni jej życie. Niemoralna propozycja, którą otrzymuje od jednego z profesorów jest początkiem koszmaru. Kiedy klubowicze postanawiają zemścić się na profesorze i śmiertelnie go wystraszyć, nie spodziewają się, że wszystko wymknie się spod kontroli.
ojojoj jakie to było kiepściutkie...
Pomysł niezły, choć nie nowatorski, ale wykonanie...
Strasznie to było infantylne..miałam wrażenie, że czytam/słucham wypracowania napisanego przez egzaltowaną gimnazjalistkę..I mam nieodparte wrażenie, że tym razem to nie tyle wina tłumaczenia co kiepskiego oryginału. Wydarzenia niewiarygodne, ich ciąg nielogiczny, dialogi drewniane., postacie płaskie i wkurzające.
Ta książka nie jest straszna - jest śmieszna.
Naciągane dwie ** - bo myślałam o jednej..
ojojoj jakie to było kiepściutkie...
Pomysł niezły, choć nie nowatorski, ale wykonanie...
Strasznie to było infantylne..miałam wrażenie, że czytam/słucham wypracowania napisanego przez egzaltowaną gimnazjalistkę..I mam nieodparte wrażenie, że tym razem to nie tyle wina tłumaczenia co kiepskiego oryginału. Wydarzenia niewiarygodne, ich ciąg nielogiczny, dialogi...
"Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcia Mirandy to podróż przez labirynt mrocznych tajemnic i zawiłych intryg. Główna bohaterka, Angela, staje się członkiem klubu miłośników kryminałów, ale szybko odkrywa, że rzeczywistość może być o wiele bardziej przerażająca niż fikcyjne opowieści, które tak uwielbia.
W miarę jak tajemnicza śmierć przesiąka klubową atmosferę, uczestnicy zaczynają zdawać sobie sprawę, że stają w obliczu niebezpieczeństwa, które może przybrać każdą postać i ukrywać się w każdym z nich. Miranda mistrzowsko buduje napięcie, przemycając czytelnika przez kolejne zwroty akcji i nieoczekiwane zdarzenia, które trzymają go w napięciu do samego końca.
Wspaniale wykreowane postaci, każda z własnymi demonami i tajemnicami, dodają głębi tej opowieści, pozwalając czytelnikowi zanurzyć się w psychologicznej analizie i spekulacjach na temat tożsamości mordercy. Szybkie tempo akcji i sprawnie skonstruowane narracyjne skręty sprawiają, że książka trzyma czytelnika w nieustającym napięciu, zmuszając go do ciągłego zastanawiania się, co wydarzy się na kolejnej stronie.
"Klub miłośników kryminałów" to wciągająca i mrożąca krew w żyłach lektura, która z pewnością spełni oczekiwania zarówno fanów gatunku kryminalnego, jak i tych, którzy szukają trzymającej w napięciu historii pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących zakończeń. Carlos Garcia Miranda udowadnia, że potrafi zbudować świat pełen zagadek i emocji, który zatrzymuje czytelnika do ostatniej strony, pozostawiając go z wrażeniem głębokiego wstrząsu i niepokoju.
Autor zgrabnie wykorzystuje swoją wiedzę o książkach Stephena Kinga, umiejętnie wplatając odniesienia do jego twórczości w fabułę powieści. Mroczne sceny, które przypominają czytelnikowi o najbardziej przerażających momentach z książek Kinga, dodają głębi i intensyfikują atmosferę grozy, sprawiając, że czytelnik czuje się jak w samym sercu horroru.
Podczas gdy bohaterowie stawiają czoła swoim największym lękom i próbują rozwikłać mroczne tajemnice, autor zręcznie podszywa wątki inspirowane twórczością Kinga, wzbogacając narrację o dodatkowy wymiar strachu i tajemnicy. To mistrzowskie połączenie elementów klasycznego thrillera z motywami charakterystycznymi dla twórczości mistrza grozy sprawia, że "Klub miłośników kryminałów" staje się niezwykle przyciągającą lekturą dla miłośników obu gatunków literackich.
Dzięki tej subtelnej integracji wątków zostajemy wciągnięci w świat powieści jeszcze głębiej, odczuwając emocje i napięcie na każdej stronie. Carlos Garcia Miranda udowadnia, że potrafi nie tylko stworzyć trzymającą w napięciu historię, ale także wykorzystać bogatą tradycję literatury grozy, by jeszcze bardziej wzmocnić oddziaływanie swojej opowieści na czytelnika.
Jednakże, mimo bogatej fabuły i zręcznego wykorzystania elementów grozy, pewną wadą powieści jest prosty, wręcz szkolny język, który czasami pojawia się w dialogach. Choć dialogi są istotną częścią budowania postaci i napędzania akcji, ich płaskość i brak naturalności mogą być nieco rozczarowujące dla bardziej wymagającego czytelnika.
W wielu momentach rozmowy między bohaterami brzmią bardziej jak wymiana kwestii w amatorskim teatrze szkolnym niż realistyczne dialogi między prawdziwymi osobami. Brak subtelności w sposobie, w jaki postacie komunikują się ze sobą, może czasami psuć atmosferę powieści i odejmować jej autentyczności.
Pomimo tego, że fabuła i napięcie są wciągające, bardziej dojrzały język w dialogach pomógłby jeszcze bardziej uwiarygodnić świat powieści i pogłębić zrozumienie emocji oraz motywacji bohaterów. Autor mógłby skorzystać z bardziej zróżnicowanych stylów mówienia, aby lepiej oddać osobowość i charakterystykę poszczególnych postaci, co dodatkowo wzbogaciłoby czytelnicze doświadczenie.
Podsumowując, "Klub miłośników kryminałów" Carlosa Garcia Mirandy to intrygująca i wciągająca powieść, która wplata w fabułę mroczne tajemnice, napięcie i inspiracje z twórczością Stephena Kinga. Autor udowadnia swoje umiejętności w kreowaniu atmosfery grozy i trzymającej w napięciu narracji, jednakże prosty język dialogów może być pewną wadą dla bardziej wymagających czytelników.
Mimo tej niedoskonałości książka wciąga od pierwszej do ostatniej strony, oferując niezapomnianą podróż przez świat mrocznych tajemnic i zawiłych intryg. "Klub miłośników kryminałów" to lektura, która spełni oczekiwania zarówno fanów kryminałów, jak i miłośników literatury grozy, pozostawiając ich z wrażeniem głębokiego wstrząsu i niepokoju.
"Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcia Mirandy to podróż przez labirynt mrocznych tajemnic i zawiłych intryg. Główna bohaterka, Angela, staje się członkiem klubu miłośników kryminałów, ale szybko odkrywa, że rzeczywistość może być o wiele bardziej przerażająca niż fikcyjne opowieści, które tak uwielbia.
W miarę jak tajemnicza śmierć przesiąka klubową...
Książka "Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcíi Mirandy to pozycja, która wzbudza skrajne emocje, ale w ostatecznym rozrachunku zasługuje na solidne 7/10. To krwawy, dynamiczny i na wskroś współczesny hołd złożony klasyce gatunku slasher, przeniesiony na grunt hiszpańskiej literatury młodzieżowej. Miranda, znany ze scenariuszy do popularnych seriali, wykorzystuje tu sprawdzone schematy, nadając im jednak świeży, niemal filmowy rytm.
Fabuła koncentruje się wokół ósemki studentów, których łączy mroczna tajemnica i pasja do literatury grozy. Gdy ich niewinny żart kończy się tragicznie, a na horyzoncie pojawia się morderca w przebraniu upiornego klauna, zaczyna się bezlitosna wyliczanka. Największym atutem książki jest jej intertekstualność. Autor bawi się z czytelnikiem, sypiąc odniesieniami do Stephena Kinga, Agathy Christie czy kultowych filmów grozy z lat 90. Klub nie tylko czyta o morderstwach – on staje się ich częścią, co nadaje całości metaliteracki posmak.
Między dreszczowcem a rzeczywistością
Warto docenić sposób, w jaki Miranda portretuje współczesną młodzież. Nie są to postacie krystaliczne; każdy z bohaterów ma coś na sumieniu, a ich lojalność jest wystawiana na ciężką próbę. Choć niektóre reakcje postaci mogą wydawać się irracjonalne, wpisują się one w konwencję gatunku, w którym emocje biorą górę nad logiką. Opisy zbrodni są sugestywne i brutalne, co sprawia, że książka trzyma w napięciu do ostatniej strony. To czysta, niczym nieskrępowana rozrywka, która nie sili się na głęboką analizę psychologiczną, ale doskonale spełnia swoją rolę jako thriller.
Ocena „siedem” wynika z pewnej przewidywalności niektórych zwrotów akcji. Czytelnik obeznany z gatunkiem dość szybko może wytypować potencjalnych podejrzanych, choć finałowa konfrontacja wciąż potrafi zaskoczyć. Momentami styl bywa zbyt uproszczony, co przypomina bardziej scenariusz odcinka serialu na platformie streamingowej niż pełnowymiarową powieść. Niemniej jednak, dla fanów takich produkcji jak "Krzyk" czy "Szkoła dla elity", będzie to lektura idealna na jeden lub dwa wieczory.
Podsumowując, "Klub miłośników kryminałów" to udane połączenie klasycznego kryminału z nowoczesnym horrorem typu young adult. To krwawa jazda bez trzymanki, która udowadnia, że za błędy młodości czasem płaci się najwyższą cenę.
Książka "Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcíi Mirandy to pozycja, która wzbudza skrajne emocje, ale w ostatecznym rozrachunku zasługuje na solidne 7/10. To krwawy, dynamiczny i na wskroś współczesny hołd złożony klasyce gatunku slasher, przeniesiony na grunt hiszpańskiej literatury młodzieżowej. Miranda, znany ze scenariuszy do popularnych seriali,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrupa studentów, zafascynowana literaturą grozy postanawia założyć klub książki, aby dzielić się swoją pasją do literatury. Ich pierwszym wyborem staje się Stephen King. Pewnego dnia dochodzi jednak do zdarzenia, które zmienia ich życie. Jakby tego było mało, kontaktuje się z nimi KlaunUCM, który wie, co zrobili i na podstawie książek Kinga pisze swoją powieść, w której po kolei każdego z nich morduje. Kim jest zabójca? Kto kryje się za maską klauna inspirowaną powieścią ’’To’’?
Gdyby ja wiedziała, że klub miłośników kryminałów zamieni się w klub miłośników grozy, raczej nie prędko sięgnęłabym po tę książkę, bo zarówno ten gatunek, jak i King na razie nie przypadają mi do gustu. Nie zniechęciłam się jednak i dałam tej opowieści szansę, ale nie jestem usatysfakcjonowana. Przez niechęć do gatunku grozy, nie potrafiłam wczuć się w klimat, czułam, że zewsząd napływają do mnie spojlery książek Kinga, a przez to, że nie czytam jego książek, czułam się źle, nie mogą czerpać radości z tego, że ktoś wpadł na tak genialny pomysł, by w jakiś sposób wyróżnić mistrza Kinga i pokazać uwielbienie dla jego twórczości. Choć nie zostałam czytelniczo zaspokojona, to doceniam pomysł i muszę przyznać, że dzięki stylowi autora, książkę czytało mi się przyjemnie. Ode mnie 5/10.
PS. Film mam na oku, ale nieprędko po niego sięgnę.
Grupa studentów, zafascynowana literaturą grozy postanawia założyć klub książki, aby dzielić się swoją pasją do literatury. Ich pierwszym wyborem staje się Stephen King. Pewnego dnia dochodzi jednak do zdarzenia, które zmienia ich życie. Jakby tego było mało, kontaktuje się z nimi KlaunUCM, który wie, co zrobili i na podstawie książek Kinga pisze swoją powieść, w której po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł Klub miłośników kryminałów wydał mi się intrygujący, bo sama jestem ich miłośniczką, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Carlosa Garcíí Mirandy. Niestety, jak się okazało, członkowie klubu, sześcioosobowa grupa młodych ludzi, zamiast kryminałów wolała powieści grozy Stephena Kinga i, o zgrozo, zaczęli je omawiać od „To” . A ja mam koulrofobię. Jak się okazało w trakcie lektury, lęk przed klaunami, to nie tylko moja fobia.
Potem było już tylko gorzej. Żart, który grupa studentów madryckiej uczelni, członków klubu, chciała zrobić profesorowi strasząc go klaunami zakończył się jego śmiercią. Grupa zawiera pakt milczenia. Tymczasem na Wattpadzie KlaunUCM rozpoczyna pisanie powieści o grupie grożąc śmiercią jej członkom za to, co zrobili. A ponieważ jest fanem Stephena Kinga, będą umierać jak postacie z jakiegoś jego horroru. Początkowy szok i niedowierzanie zastępuje przerażenie. Każdy podejrzewa każdego i nikt nie jest bezpieczny. Kim jest KlaunUCM? Na Wattpadzie pojawia się kolejny rozdział z opisem śmierci pierwszej osoby zabitej przez samochód „Christine”, a Virginia znika.
Książka to slasher, czyli rodzaj horroru, w którym liczba bohaterów zmniejsza się, „znikają” oni w tajemniczych okolicznościach lub są brutalnie mordowani.
Bohaterami powieści Carlosa Garcíi Mirandy są głównie studenci literatury - wielbiciele książek, bookstagramerzy. Czytają, piszą i mówią o książkach, oceniają je. A także chcą napisać lub piszą książę. Mamy też książkę w książce, bo jednym z bohaterów jest KlaunUCM, który pisze swoją książkę opisując to, co się wydarzyło lub się wydarzy. To, co pisze wpływa na życie osób czytających, poprzez swój tekst steruje nimi, wywiera presję, wywołuje określone uczucia i zachowania. Okazuje się, że nie tylko on wpływa na innych przez pisanie. Jedna z członkiń klubu, Angela, pisząc i publikując swoje opowiadanie, przyczyniła się do wydarzeń, które dzieją się aktualnie.
Mimo, że autor zadbał o wszystkie elementy: akcja prowadzona w konwencji horroru, odpowiednie otoczenie, mroczne sale, opuszczone miejsca, atmosfera niepewności i strachu, późne godziny wydarzeń, mrok, narastanie napięcia, tajemniczość, dziwne sytuacje, nagłe zwroty akcji, trudno było mi się do końca wczuć w fabułę i przeżycia bohaterów. Miałam wrażenie sztuczności dialogów i pokazywanych wydarzeń, przerysowania, wyolbrzymienia ich.
Jeśli skoncentrować się na bezpośredniej treści książki to w moim odczucia jest ona przeciętna.
Jednakże, kiedy popatrzeć na utwór jako pastisz typowego horroru, to jego ocena ulega zmianie. W tej sytuacji to, co widzimy jako niedociągnięcia warsztatu pisarskiego staje się zabiegiem autora w celu osiągniecia celu, którym jest ośmieszenie horroru. Takie rozumienie zamysłu twórcy podnosi wartość jego utworu w moich oczach.
Czy mam rację, oceńcie sami.
Klub miłośników kryminałów skłonił mnie także to refleksji. Po pierwsze nad wpływem książek na życie osób je czytających, na przykładzie inspirowania się twórczością Stephena Kinga przez KlaunaUMC. Czasem autorzy piszą, że zainspirowały ich rzeczywiste wydarzenia. A czy fikcyjna fabuła może zainspirować kogoś do wdrożenia fikcji w życie? Po drugie łatwość zastania „twórcą”, choćby przy użyciu narzędzi internetowych, gdzie szybko można tworzyć i rozpowszechniać swoje dzieło. Każdy może być autorem. Jaki jest poziom takiego utworu to już inna kwestia. Widać to także podczas lektury Waszych recenzji. Łatwo też być krytykiem oceniając to, co piszą inni. Ale czy zastanawiamy się pisząc, że nasze słowa mają moc. Inny wydźwięk ma to, co usłyszymy, a inny to, co przeczytamy. Cóż, bycie twórcą i recenzentem nie jest proste.
Podsumowując: Lektura bardzo ciekawa, bo niejednoznaczna jeśli chodzi o zamysł twórcy, przynajmniej w moim odczuciu. Zachęca też do refleksji i przemyśleń. Polecam, choć uprzedzam, że niektóre sceny są brutalne i makabryczne, jak to w horrorze.
Tytuł Klub miłośników kryminałów wydał mi się intrygujący, bo sama jestem ich miłośniczką, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Carlosa Garcíí Mirandy. Niestety, jak się okazało, członkowie klubu, sześcioosobowa grupa młodych ludzi, zamiast kryminałów wolała powieści grozy Stephena Kinga i, o zgrozo, zaczęli je omawiać od „To” . A ja mam koulrofobię. Jak się okazało w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrata czasu...
Strata czasu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa opinia będzie krótka, chyba, że w trakcie pisania poniosą mnie emocje, ale wolałabym się nad nią, szczerze mówiąc, nie rozwodzić.
Dlaczego? Po kolei.
Angela jest studentką Wydziału Filologii na Uniwersytecie Complutense. Wraz ze swoim chłopakiem oraz kilkorgiem znajomych postanawiają zapisać się do klubu czytelników Stephena Kinga. Jest to moment, w którym wszystkie późniejsze wydarzenia mają swój początek.
Główna bohaterka ma aspiracje, by zostać pisarką, dlatego kiedy jeden z profesorów zaprasza ją na indywidualne konsultacje, Angela zgadza się bez wahania. Niestety, oczekiwania tych dwojga bardzo się różnią. Angela liczyła na wsparcie w rozwoju, natomiast profesor na wsparcie w rozładowaniu dręczącego go napięcia seksualnego. Ta obrzydliwa, niemoralna propozycja romansu, rozczarowała i zdenerwowała Angelę. Dziewczyna nie wytrzymała i opowiedziała o zdarzeniu swojemu chłopakowi oraz przyjaciółce. Ta ostatnia nie dochowała tajemnicy i wieść obiegła członków klubu czytelników Stephena Kinga.
Grupa podjęła decyzję o zemście na profesorze, a ponieważ ostatnią lekturą, którą czytali było „To” Kinga, to zdecydowali, że nauczkę profesorowi dadzą klauni. Plan zakładał jego nastraszenie, jednak sytuacja zupełnie wymknęła się spod kontroli.
Cytując wydawcę „Teraz każdy z nich (w domyśle członków klubu) może umrzeć i każdy z nich może być mordercą jak w thrillerze.”
Cóż… Plusem „Klubu Miłośników Kryminałów” było to, że szybko się tę książkę czytało i z atutów to tyle. No, może jeszcze wizualnie nie jest źle, ale cała reszta pozostawia wiele do życzenia. Z okładki puszcza do nas oczko tekst: „Czytanie bywa przerażające (…)” i trudno mi się w tym przypadku nie zgodzić.
Fabuła i główny motyw dość już oklepane, zakończenie w sumie przewidywalne. Najtrudniej było mi jednak przebrnąć przez dość płytkie I infantylne dialogi, o błędach, zjedzonych literach, czy powtórzeniach nie wspominając. Czyja to wina? Autora? Korekty? Nie będę teraz w to wnikać, niemniej było to uciążliwe.
Wizja może nienajgorzej zaprojektowana (Uniwersytet, nachalny profesor, motyw zemsty, morderca wzorujący się na twórczości Stephena Kinga) została zupełnie zmarnowana.
Na koniec niech w tym wiadrze dziegciu znajdzie się łyżeczka miodu. Początkujących czytelników gatunku, książka być może zadowoli.
Ta opinia będzie krótka, chyba, że w trakcie pisania poniosą mnie emocje, ale wolałabym się nad nią, szczerze mówiąc, nie rozwodzić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego? Po kolei.
Angela jest studentką Wydziału Filologii na Uniwersytecie Complutense. Wraz ze swoim chłopakiem oraz kilkorgiem znajomych postanawiają zapisać się do klubu czytelników Stephena Kinga. Jest to moment, w którym wszystkie...
“- Stephen King ? Przyznam ci się, że nie lubię jego książek.”
A Ty lubisz ?
Tego autora nie trzeba przedstawiać. Znają go nawet osoby nie sięgające po książki. Pisarz jest autorem ponad 100 powieści , zbiorów opowiadań itp, a wiele z nich przetłumaczono na kilkadziesiąt języków. Sama wychowałam się wręcz na “Carrie” czy “Smętarzu dla zwierzaków”. I to jeden z pierwszych autorów, po którego sięgnęłam już jako dojrzalsza czytelniczka, zmieniając serię “Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty” na mroczniejsze klimaty typu Coben, Masterton czy właśnie King. Jednak nie jestem jego zapaloną fanką, nie mam obsesji na jego punkcie, a już z pewnością jego historie nie są dla mnie źródłem inspiracji. No bo jak można inspirować się horrorem, literaturą grozy ? A no jednak można…
Książka “Klub miłośników kryminałów” zaciekawiła mnie już samym tytułem. Po raz kolejny nie zwróciłam uwagi na opis ale podejrzewam, że i tak nie zrezygnowałabym z jej przeczytania.
Grupa studentów filologii na madryckim uniwersytecie, zakłada klub miłośników… twórczości Stephena Kinga, a nie kryminałów i sam tytuł do końca nie jest dla mnie sensowny. Jednakże, młodzi ludzie, pod przewodnictwem Sebasa, dołączają do owej grupy. Angela robi to z zapałem, choć… kocha książki zdecydowanie inne niż tworzone przez tego autora. I pierwsza powieść jaką mają omawiać : “To”, budzi w niej mieszane uczucia. Nie miała pojęcia jak bardzo to grube tomiszcze, namiesza w ich życiu. Z resztą nie tylko ono…
Zapał do książek i samej literatury, w Angeli dostrzegł też jej profesor. Niestety postanowił to wykorzystać by zwabić dziewczynę do swojego gabinetu w celu, którego absolutnie nie przewidziała. To, że ją molestował, miało być tajemnicą, lecz sekret poznali niesamowicie szybko, pozostali członkowie klubu i… wpadli na pomysł by się zemścić. Nikt nie miał w planie zabić Cruzado. Ale czy aby na pewno jego śmierć to był nieszczęśliwy wypadek? Biorąc pod uwagę co dzieje się później, ciężko w to uwierzyć.
Kolejne rozdziały opowiadania na Wattpadzie, opisujące po kolei śmierć każdego z nich, inspirowane poszczególnymi książkami, scenami z twórczości Kinga… Podejrzenia, które z nich dokonuje tych morderstw - nikt nie ufa nikomu, każdy podejrzewa każdego, przez co popadają w paranoje i … wpadają w łapy mordercy podpisującego się jako KlaunUCM. To wszystko tworzy mroczny klimat przypominający nieco “Oszukać przeznaczenie” i / lub “Krzyk” wg mnie.
Widać ewidentnie, że głównym celem i zarazem wrogiem mordercy jest Angela. Ale dlaczego ta najniewinniejsza z nich tak zaszła za skórę i komu i czym ? Pytań przybywa, wszystko coraz bardziej się komplikuje, miałam chwilami totalny mętlik w głowie i zupełnie nie wiedziałam kogo podejrzewać.
Finał ? Zaskoczył. Autor do samego końca trzymał w niepewności i jeszcze zszokował ostatnim zdaniem.
Książka ma atuty, ma w sobie coś choć i luk w niej nie brakuje, są liczne niedopowiedzenia i uważam, że nie jest dopracowana. To taka historia, która wywołuje dreszcze, potrafi wystraszyć ale też nie jest jedyna w swoim rodzaju, bo wątki w niej zawarte miałam cały czas wrażenie, że już znam z innych historii.
Nie czytam literatury grozy, horrory wolę oglądać i zdecydowanie muszę mieć do tego towarzystwo. Sama raz obejrzałam “Egzorcyzmy Emily Rose” i jestem po tym pewna, że nigdy więcej tego błędu nie popełnię. Serial na podstawie książki obejrzę z pewnością i mimo wszystko nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, bo to była ciekawa odmiana. Czasem warto wyjść ze swojej strefy komfortu. Może i dla Was ta książka będzie takim powiewem świeżości wśród standardowo wybieranych książek z ulubionych gatunków ?
Dziękuję za egzemplarz do recenzji
“- Stephen King ? Przyznam ci się, że nie lubię jego książek.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA Ty lubisz ?
Tego autora nie trzeba przedstawiać. Znają go nawet osoby nie sięgające po książki. Pisarz jest autorem ponad 100 powieści , zbiorów opowiadań itp, a wiele z nich przetłumaczono na kilkadziesiąt języków. Sama wychowałam się wręcz na “Carrie” czy “Smętarzu dla zwierzaków”. I to jeden z pierwszych...
Nie jest źle, ale też nie rewelacyjnie ;)
Nie jest źle, ale też nie rewelacyjnie ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStudenci Wydziału Filologii madryckiego uniwersytetu postanawiają założyć klub czytelników książek Stephena Kinga. Zapisują się do niego Sara i Rai, Angela i Nando, Sebas (od którego wyszedł pomysł), Koldo i Virginia. Klubowemu spotkaniu towarzyszy również Ewa, stażystka w uniwersyteckiej bibliotece. Wydaje się, że na kolejne spotkanie nie ma szans, ponieważ jego uczestnicy zaczynają się kłócić, ale sytuacja ulega zmianie, kiedy pewien wykładowca składa Angeli propozycję, która budzi jej odrazę i oburzenie. Dziewczyna nie bardzo wie, jak poradzić sobie z tym, co ją spotkało i zwierza się z zajścia klubowym znajomym, którzy postanawiają zafundować natrętnemu profesorowi koszmar rodem z Kinga. Plany jednak wymykają się spod kontroli, a uczestnicy tej makabrycznej zabawy zaczynają bać się o swoje życie.
Ciąg dalszy recenzji na:
https://www.facebook.com/photo/?fbid=997137675542351&set=a.530574235532033
Studenci Wydziału Filologii madryckiego uniwersytetu postanawiają założyć klub czytelników książek Stephena Kinga. Zapisują się do niego Sara i Rai, Angela i Nando, Sebas (od którego wyszedł pomysł), Koldo i Virginia. Klubowemu spotkaniu towarzyszy również Ewa, stażystka w uniwersyteckiej bibliotece. Wydaje się, że na kolejne spotkanie nie ma szans, ponieważ jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka z gatunku groza i thriller inspirowana twórczością Stephena Kinga.
Angela studiuje na uniwersytecie w Madrycie i marzy o tym aby być pisarką. Jeden z jej profesorów składa jej dość dwuznaczną propozycję, która uruchomi lawinę wypadków, w których śmierć profesora będzie dopiero początkiem.
Mimo że powieść jest z kategorii groza, to nie za bardzo straszyła i miałam wrażenie że już gdzieś to widziałam lub czytałam.
Dla wielbicieli " Klauna zabójcy".
Książka z gatunku groza i thriller inspirowana twórczością Stephena Kinga.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAngela studiuje na uniwersytecie w Madrycie i marzy o tym aby być pisarką. Jeden z jej profesorów składa jej dość dwuznaczną propozycję, która uruchomi lawinę wypadków, w których śmierć profesora będzie dopiero początkiem.
Mimo że powieść jest z kategorii groza, to nie za bardzo straszyła i miałam...
Książkę można przeczytać/przesłuchać w aplikacji @empikgo
Za egzemplarz do recenzji dziękuję @hardewydawnictwo
Młoda dziewczyna Angela uczęszcza na uniwersytet.
Wraz ze znajomymi zakłada klub czytelniczy o książkach Kinga.
Jeden z wykładowców napastował ją.
Zwierzyła się z tego przyjaciółce, która miała nikomu o tym nie mówić. Jednak poszło w świat. Stworzyła się grupa na what'sappie. Postanawiają ukarać wykładowcę. Przebierają się za klauna pennywise i chcą go nastraszyć. Niestety dochodzi do tragedii i wykładowca umiera. Grupa przyjaciół postanawia ukryć fakt, że są temu winni.
Jednak ktoś zna prawdę.
Szantażuje i straszy całą grupę.
Dodatkowo pisze o tym na wattpadzie. Jako książka, rozdziałami. Po Kolei opisuje śmierć każdego z winnych śmierci profesora. Wtedy też jedno po drugim znikają, bądź ledwo co unikają śmierci.
Co się stanie z bohaterami ?
Czy policja dojdzie do prawdy?
Kto jest szantażystą ?
Tego Wam nie powiem.
Musicie sprawdzić sami.
Powiem Wam, że pierwszy raz czytałam książkę napisana przez hiszpańskiego autora i podobało mi się.
Narrację mamy w trzeciej osobie, jednak fajnie jest opisane i możemy wczuć się w fabułę i emocje bohaterów.
Autor ewidentnie lubuje się w powieściach Kinga.
Mamy tutaj też sporo powiązań z nami bookstagramerami, co było ciekawym zabiegiem - Książkowy kanał na YouTube, wattpad, wspomnienie o targach książki.
Moim zdaniem książka jest połączenie kryminału z thrillerem. Nie ma wiele trupów, ale jest ten dreszczyk emocji, tajemnice, szantaże i zastraszanie.
Autor stopniowo buduje napięcie i jest dużo zwrotów akcji oraz zdarzeń, których się nie spodziewamy.
Bohaterowie nakreśleni całkiem dobrze, każdy jest inny, mają inne podejście do życia i do sytuacji w jakiej się znaleźli.
Mimo iż mam książkę, przesłuchałam audiobooka, nie lubię gdy czyta kobieta, jednak tutaj to pasowało.
Książkę można przeczytać/przesłuchać w aplikacji @empikgo
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa egzemplarz do recenzji dziękuję @hardewydawnictwo
Młoda dziewczyna Angela uczęszcza na uniwersytet.
Wraz ze znajomymi zakłada klub czytelniczy o książkach Kinga.
Jeden z wykładowców napastował ją.
Zwierzyła się z tego przyjaciółce, która miała nikomu o tym nie mówić. Jednak poszło w świat. Stworzyła się grupa...
Angela jest studentką, na uczelni radzi sobie bardzo dobrze, ma chłopaka, przyjaciółkę a w wolnej chwili postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Na pierwszym spotkaniu omawiają "To" Stephena Kinga, a do kolejnego spotkania nie dochodzi. Uczestnicy spotkania muszą za to mierzyć się z mordercą, który będzie na nich czyhał, dopóki nie dopadnie ostatniego z nich.
Pierwsze spotkanie klubu miłośników kryminałów się kończy, a zaczyna się walka o przetrwanie. Członkowie klubu na czele z Angelą popełniają błąd, przez który uruchamiają lawinę bardzo nieprzyjemnych zdarzeń. Morderca ściga ich na uczelnianych korytarzach i poza nimi. Nigdzie nie mogą czuć się bezpiecznie, a morderca dba również o dramatyzm i specjalną oprawę swojego działania.
W książce sporo jest nawiązań do literatury i popkultury, a niektóre postacie na stałe zagoszczą w tej historii jak np. klaun z powieści Stephena Kinga. Autor porusza też kwestie fobii związanej z klaunami, dobrze ją opisuje, nawiązuje do naśladowców Pennywise'a czy jego pierwowzoru, co jest ważne dla tej historii. W książce dużo będzie nawiązań do powieści Stephena Kinga, bo na nich w głównej mierze opiera się akcja.
Historia jest dynamiczna, pełna niespodzianek i ciągle coś się w niej dzieje, niekoniecznie dobrego dla bohaterów co sprawiło, że cały czas zastanawiałam się, w jaki sposób autor ją zakończy. Zakończenie wcale nie wydawało się takie oczywiste, przez nadmiar dziwnych zdarzeń, które działy się w tej książce.
Autor dobrze buduje narrację, przez co ciągle czuć napięcie i nerwowość od bohaterów. Nawiązanie do literatury Kinga i wrzucenie z niej wielu motywów do tej książki okazało się strzałem w dziesiątkę. Przez główny czarny charakter historia jest mroczna, nieprzewidywalna, niczym z dobrego horroru, a mimo to wciąż pozostaje realistyczna i jest jedynie historią grupki studentów, którzy znaleźli się przez przypadek w swoim otoczeniu.
Wyjaśnienie całej tej sytuacji jest intrygujące, ale na koniec wszystkie wątki autor łączy i tworzy spójne zakończenie.
Angela jest studentką, na uczelni radzi sobie bardzo dobrze, ma chłopaka, przyjaciółkę a w wolnej chwili postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Na pierwszym spotkaniu omawiają "To" Stephena Kinga, a do kolejnego spotkania nie dochodzi. Uczestnicy spotkania muszą za to mierzyć się z mordercą, który będzie na nich czyhał, dopóki nie dopadnie ostatniego z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęsto się zdarza, że ludzie, których łączy podobne zamiłowanie i pasja do niektórych rzeczy zrzeszają się w różne organizacje lub stowarzyszenia, by łatwiej było im się porozumiewać, wymieniać doświadczeniami, wspierać. Myślę jednak, że nikt nie chciałby trafić do takiego klubu jak bohaterka najnowszego thrillera Carlosa Garcia Mirandy. Niby to tylko Klub Miłośników Kryminałów, nie brzmi specjalnie groźnie, ale jednak członkostwo w nim mrozi krew w żyłach i stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia.
Angela studiuje literaturę i po cichu marzy, że uda jej się zrealizować marzenie, aby zostać sławną pisarką. Pewnego dnia postanawia wraz z chłopakiem i przyjaciółmi zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Nie ma pojęcia, że będzie to jedna z gorszych decyzji, którą podjęła w życiu. W chwili silnego wzburzenia, które wywołał ulubiony profesor, proponując romans w zamian za otwarcie drogi do wydawnictw i możliwości publikacji jej książki, opowiada o zdarzeniu podczas spotkania w klubie. Odzew grupy był natychmiastowy – zemsta! Będąc akurat po zakończeniu lektury To Stephena Kinga, zdecydowali, że nastraszą profesora, przebierając się za klauny. Jak pomyśleli, tak zrobili. Nikt z nich nawet nie przypuszczał, że konsekwencje okażą się dla nich zabójcze…
Mam mieszane uczucia po zakończeniu lektury. Z jednej strony fabuła była dość ciekawa i nawet wciągająca, choć pewne elementy były albo niedopracowane, albo tak mało wiarygodne, że miało się ochotę rwać włosy z głowy. Z drugiej jednak strony mam dużo zastrzeżeń, ale nie wiem za bardzo wobec kogo je kierować. Nie mam bladego pojęcia czy zawiodła osoba odpowiedzialna za tłumaczenie, która spłyciła dialogi, charakter postaci, redaktor, czy sam Autor jednak nie posiada aż takich umiejętności, by czytelnika do siebie przekonać i zaangażować w fabułę. W wielu miejscach aż oczy bolały od niewłaściwego szyku zdań, literówek, interpunkcji i licznych zbędnych powtórzeń. Miejscami tekst do tego stopnia był drętwy i niedokładny, że miałam wrażenie, że pisał to licealista na przymusową pracę zaliczeniową.
Książka miała spory potencjał, bo fabuła była ciekawa: akcja dziejąca się w środowisku uniwersyteckim, morderca inspirujący się twórczością mistrza grozy Stephena Kinga, uczucie niepokoju, którego jednak autor nie umiał utrzymać na równym poziomie, a wspomniane wyżej niedociągnięcia wybijały z rytmu.
Podsumowując, jest to w miarę przyzwoity kryminał i jeśli ktoś w danym momencie pragnie zasiąść do lektury, która jest z tych mocniejszych, ale jednocześnie nie chce być zbytnio zaangażowany w akcję, bo szuka tylko odrobiny relaksu, to Klub Miłośników Kryminałów będzie dobrym wyborem. Uważam, że dla samego zakończenia warto przymknąć oko na mankamenty, bo było zaskakujące. Myślę jednak, że zatwardziali wielbiciele thrillerów i mocnych wrażeń raczej nie będą w pełni ukontentowani.
Recenzja powstała przy współpracy z Redakcją Sztukater
Często się zdarza, że ludzie, których łączy podobne zamiłowanie i pasja do niektórych rzeczy zrzeszają się w różne organizacje lub stowarzyszenia, by łatwiej było im się porozumiewać, wymieniać doświadczeniami, wspierać. Myślę jednak, że nikt nie chciałby trafić do takiego klubu jak bohaterka najnowszego thrillera Carlosa Garcia Mirandy. Niby to tylko Klub Miłośników...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny kryminał
Świetny kryminał
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny kryminał, jak to maja w zwyczaju pisać Hiszpanie ;) Polecam wszystkim... miłośnikom :)... gatunku
Świetny kryminał, jak to maja w zwyczaju pisać Hiszpanie ;) Polecam wszystkim... miłośnikom :)... gatunku
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny thriller
Fajny thriller
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie napisany kryminał, polecam
Świetnie napisany kryminał, polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawy koncept, niby już tak znany a jednak z nowym twistem. Polecam.
Bardzo ciekawy koncept, niby już tak znany a jednak z nowym twistem. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nikt z nich nawet nie podejrzewał, że po tym, co za chwilę się zdarzy, ich życie zmieni się na zawsze."
Połączyła ich miłość do literatury, chęć zemsty i wielki sekret. Klub miłośników kryminałów, założony z myślą, zgłębienia twórczości Stephena Kinga, nie cieszy się oczekiwanym powodzeniem. Wśród przybyłych na dodatkowe zajęcia studentów Angela dostrzega znajome twarze, jednak z większością osób nie miała dotąd większego kontaktu. Zafascynowani grozą, wkrótce na własnej skórze odczują chłód prawdziwego koszmaru. Uwikłani w tragiczną śmierć bedą zmuszeni skonfrontować się ze swoimi lękami i bezwzględnym mordercą, który nie cofnie się przed niczym, nim zrealizuje swój plan.
Książka zdecydowanie jest ukłonem w stronę fanów slasherów. Jest mrocznie, zaskakująco i tajemniczo. Najbardziej podobało mi się nawiązanie do powieści Kinga, które bardzo sobie cenię i wplecenie wielu z nich w fabułę. Szczególnie "To" które najczęściej pojawia się w przebiegu wydarzeń i ma wpływ na losy bohaterów. Można wyczuć ogromną wiedzę i pasję Aurora z zakresu twórczości mistrza grozy. Nie brakuje również wielu zwrotów akcji i pytań domagających się odpowiedzi. Nawet lekka niewiarygodność wydarzeń nie przeszkadza, by wczuć się w klimat i w napięciu oczekiwać kolejnych wrażeń. Sam pomysł na fabułę świetny i dopracowany, chociaż odrobinę zabrakło mi większych emocji podczas dialogów. Mimo wąskiego grona podejrzanych, nie potrafiłam rozszyfrować zamysłu autora, a takie zaskoczenia zawsze uwielbiam.
"Nikt z nich nawet nie podejrzewał, że po tym, co za chwilę się zdarzy, ich życie zmieni się na zawsze."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPołączyła ich miłość do literatury, chęć zemsty i wielki sekret. Klub miłośników kryminałów, założony z myślą, zgłębienia twórczości Stephena Kinga, nie cieszy się oczekiwanym powodzeniem. Wśród przybyłych na dodatkowe zajęcia studentów Angela dostrzega znajome...
Dawno nie czytałam tak "dzieciecej" ksiązki, bo od pierwszych stron miałam wrazenie, ze czytam historyjkę piątoklasisty, który nie czyta książek.
Styl, jezyk, fabuła ... no nie.
W sumie nie wiem czemu daję AŻ 2 gwiazdki
Dawno nie czytałam tak "dzieciecej" ksiązki, bo od pierwszych stron miałam wrazenie, ze czytam historyjkę piątoklasisty, który nie czyta książek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl, jezyk, fabuła ... no nie.
W sumie nie wiem czemu daję AŻ 2 gwiazdki
Angela, główna bohaterka, nie podejrzewała, że czekają ją tak przerażające wydarzenia, gdy zapisywała się do klubu miłośników kryminałów. To, co się wydarzyło, na zawsze zmieni życie nie tylko jej, ale i pozostałych bohaterów. Tragiczna śmierć sprawi, że będą musieli stawić czoła największym lękom. Czy uda im się wyjść z tego cało?
Autor mistrzowsko buduje napięcie, prowadząc nas przez kolejne zwroty akcji i nieoczekiwane zdarzenia, które trzymają w napięciu do ostatniej strony. I chociaż są fragmenty kiedy książka wydaje się dłużyć, to nie odbiera przyjemności z lektury, bo chcemy jak najszybciej poznać odpowiedzi na dręczące nas pytania.
Kreacja bohaterów bardzo mi się podobała, każdy mierzy się z własnymi demonami i można zauważyć, że przeszłość odciska na nich olbrzymie piętno.
Największym plusem książki jest dla mnie jednak motyw książki w książce, uwielbiam takie historie! Autor subtelnie wplata odniesienia do twórczości Stephena Kinga, dodając fabule dodatkowego wymiaru strachu i tajemnicy.
Jeśli miałabym opisać tę książkę jednym słowem to- tajemnicza. Powoli dążymy do zakończenia, które przynosi zaskakującą prawdę i to odkrywanie jej, daje czytelnikowi najwięcej przyjemności z lektury.
„Klub miłośników kryminałów” to lektura, która z pewnością nie zawiedzie fanów kryminałów i rozwiązywania zagadki wspólnie z bohaterami. Polecam! 🧡
Angela, główna bohaterka, nie podejrzewała, że czekają ją tak przerażające wydarzenia, gdy zapisywała się do klubu miłośników kryminałów. To, co się wydarzyło, na zawsze zmieni życie nie tylko jej, ale i pozostałych bohaterów. Tragiczna śmierć sprawi, że będą musieli stawić czoła największym lękom. Czy uda im się wyjść z tego cało?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor mistrzowsko buduje napięcie,...
Angela postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Nawet nie przypuszcza, jak ta decyzja odmieni jej życie. Niemoralna propozycja, którą otrzymuje od jednego z profesorów jest początkiem koszmaru. Kiedy klubowicze postanawiają zemścić się na profesorze i śmiertelnie go wystraszyć, nie spodziewają się, że wszystko wymknie się spod kontroli.
Kiedy zasiadałam do tej książki, nawet w najśmielszych marzeniach, nie przypuszczałam, że nie oderwę się od niej aż do ostatniej strony. Aż głupio mi to pisać, ale jestem bardzo mile zaskoczona. Nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. „Klub miłośników kryminałów” ma w sobie wszystko, czego pragnie każdy…miłośnik kryminałów. Jest morderstwo (albo kilka), jest podejrzany (albo kilku), są tajemnice, są sekrety, są mylne tropy, są zwroty akcji. Jest też motyw, który uwielbia większość z nas, czyli książka w książce. Przez prawie całą lekturę towarzyszyło mi uczucie niepokoju i napięcia i właśnie to uwielbiam w książkach tego gatunku. Smaczku dodają liczne nawiązania do twórczości Kinga i jak mam być szczera, to właśnie ta książka przekonała mnie do sięgnięcia po któreś z jego powieści. Carlos Garcia Miranda stworzył świetne profile psychologiczne swoich bohaterów- każdy z nich jest inny, każdy z sekretami, każdy podejrzany. Dla mnie „Klub miłośników kryminałów” okazał się lekturą na jeden wieczór i jestem przekonana, że u Was będzie podobnie. Dajcie się porwać mrocznym wydarzeniom.
Angela postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów. Nawet nie przypuszcza, jak ta decyzja odmieni jej życie. Niemoralna propozycja, którą otrzymuje od jednego z profesorów jest początkiem koszmaru. Kiedy klubowicze postanawiają zemścić się na profesorze i śmiertelnie go wystraszyć, nie spodziewają się, że wszystko wymknie się spod kontroli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zasiadałam do...
ojojoj jakie to było kiepściutkie...
Pomysł niezły, choć nie nowatorski, ale wykonanie...
Strasznie to było infantylne..miałam wrażenie, że czytam/słucham wypracowania napisanego przez egzaltowaną gimnazjalistkę..I mam nieodparte wrażenie, że tym razem to nie tyle wina tłumaczenia co kiepskiego oryginału. Wydarzenia niewiarygodne, ich ciąg nielogiczny, dialogi drewniane., postacie płaskie i wkurzające.
Ta książka nie jest straszna - jest śmieszna.
Naciągane dwie ** - bo myślałam o jednej..
ojojoj jakie to było kiepściutkie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł niezły, choć nie nowatorski, ale wykonanie...
Strasznie to było infantylne..miałam wrażenie, że czytam/słucham wypracowania napisanego przez egzaltowaną gimnazjalistkę..I mam nieodparte wrażenie, że tym razem to nie tyle wina tłumaczenia co kiepskiego oryginału. Wydarzenia niewiarygodne, ich ciąg nielogiczny, dialogi...
"Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcia Mirandy to podróż przez labirynt mrocznych tajemnic i zawiłych intryg. Główna bohaterka, Angela, staje się członkiem klubu miłośników kryminałów, ale szybko odkrywa, że rzeczywistość może być o wiele bardziej przerażająca niż fikcyjne opowieści, które tak uwielbia.
W miarę jak tajemnicza śmierć przesiąka klubową atmosferę, uczestnicy zaczynają zdawać sobie sprawę, że stają w obliczu niebezpieczeństwa, które może przybrać każdą postać i ukrywać się w każdym z nich. Miranda mistrzowsko buduje napięcie, przemycając czytelnika przez kolejne zwroty akcji i nieoczekiwane zdarzenia, które trzymają go w napięciu do samego końca.
Wspaniale wykreowane postaci, każda z własnymi demonami i tajemnicami, dodają głębi tej opowieści, pozwalając czytelnikowi zanurzyć się w psychologicznej analizie i spekulacjach na temat tożsamości mordercy. Szybkie tempo akcji i sprawnie skonstruowane narracyjne skręty sprawiają, że książka trzyma czytelnika w nieustającym napięciu, zmuszając go do ciągłego zastanawiania się, co wydarzy się na kolejnej stronie.
"Klub miłośników kryminałów" to wciągająca i mrożąca krew w żyłach lektura, która z pewnością spełni oczekiwania zarówno fanów gatunku kryminalnego, jak i tych, którzy szukają trzymającej w napięciu historii pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących zakończeń. Carlos Garcia Miranda udowadnia, że potrafi zbudować świat pełen zagadek i emocji, który zatrzymuje czytelnika do ostatniej strony, pozostawiając go z wrażeniem głębokiego wstrząsu i niepokoju.
Autor zgrabnie wykorzystuje swoją wiedzę o książkach Stephena Kinga, umiejętnie wplatając odniesienia do jego twórczości w fabułę powieści. Mroczne sceny, które przypominają czytelnikowi o najbardziej przerażających momentach z książek Kinga, dodają głębi i intensyfikują atmosferę grozy, sprawiając, że czytelnik czuje się jak w samym sercu horroru.
Podczas gdy bohaterowie stawiają czoła swoim największym lękom i próbują rozwikłać mroczne tajemnice, autor zręcznie podszywa wątki inspirowane twórczością Kinga, wzbogacając narrację o dodatkowy wymiar strachu i tajemnicy. To mistrzowskie połączenie elementów klasycznego thrillera z motywami charakterystycznymi dla twórczości mistrza grozy sprawia, że "Klub miłośników kryminałów" staje się niezwykle przyciągającą lekturą dla miłośników obu gatunków literackich.
Dzięki tej subtelnej integracji wątków zostajemy wciągnięci w świat powieści jeszcze głębiej, odczuwając emocje i napięcie na każdej stronie. Carlos Garcia Miranda udowadnia, że potrafi nie tylko stworzyć trzymającą w napięciu historię, ale także wykorzystać bogatą tradycję literatury grozy, by jeszcze bardziej wzmocnić oddziaływanie swojej opowieści na czytelnika.
Jednakże, mimo bogatej fabuły i zręcznego wykorzystania elementów grozy, pewną wadą powieści jest prosty, wręcz szkolny język, który czasami pojawia się w dialogach. Choć dialogi są istotną częścią budowania postaci i napędzania akcji, ich płaskość i brak naturalności mogą być nieco rozczarowujące dla bardziej wymagającego czytelnika.
W wielu momentach rozmowy między bohaterami brzmią bardziej jak wymiana kwestii w amatorskim teatrze szkolnym niż realistyczne dialogi między prawdziwymi osobami. Brak subtelności w sposobie, w jaki postacie komunikują się ze sobą, może czasami psuć atmosferę powieści i odejmować jej autentyczności.
Pomimo tego, że fabuła i napięcie są wciągające, bardziej dojrzały język w dialogach pomógłby jeszcze bardziej uwiarygodnić świat powieści i pogłębić zrozumienie emocji oraz motywacji bohaterów. Autor mógłby skorzystać z bardziej zróżnicowanych stylów mówienia, aby lepiej oddać osobowość i charakterystykę poszczególnych postaci, co dodatkowo wzbogaciłoby czytelnicze doświadczenie.
Podsumowując, "Klub miłośników kryminałów" Carlosa Garcia Mirandy to intrygująca i wciągająca powieść, która wplata w fabułę mroczne tajemnice, napięcie i inspiracje z twórczością Stephena Kinga. Autor udowadnia swoje umiejętności w kreowaniu atmosfery grozy i trzymającej w napięciu narracji, jednakże prosty język dialogów może być pewną wadą dla bardziej wymagających czytelników.
Mimo tej niedoskonałości książka wciąga od pierwszej do ostatniej strony, oferując niezapomnianą podróż przez świat mrocznych tajemnic i zawiłych intryg. "Klub miłośników kryminałów" to lektura, która spełni oczekiwania zarówno fanów kryminałów, jak i miłośników literatury grozy, pozostawiając ich z wrażeniem głębokiego wstrząsu i niepokoju.
"Klub miłośników kryminałów" autorstwa Carlosa Garcia Mirandy to podróż przez labirynt mrocznych tajemnic i zawiłych intryg. Główna bohaterka, Angela, staje się członkiem klubu miłośników kryminałów, ale szybko odkrywa, że rzeczywistość może być o wiele bardziej przerażająca niż fikcyjne opowieści, które tak uwielbia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW miarę jak tajemnicza śmierć przesiąka klubową...