Dla mnie kolejna książka z serii autorstwa Thomasa Andersona.
Po raz kolejny dostałem to, czego się spodziewałem.
Opis powstania, rozwoju poszczególnych wersji, wykorzystania w walce czołgu Panzerkampfwagen IV.
Podobnie jak w innych książkach, jak dla mnie, największym atutem są przytaczane raporty z pola walki omawiające mocne oraz słabe strony czołgu. Książka jest w układzie chronologicznym - poszczególne wersje rozwojowe czołgu oraz poszczególne kampanie zaczynając jeszcze przed wybuchem wojny a kończąc na ostatnich walkach. Omówiono rozwój silnika, napędu, pancerza, broni głównej i pomocniczej oraz taktyczne wykorzystanie Panzer IV, jego mocne i słabe strony.
Innym dużym plusem jest duża ilość fotografii.
Chyba jedyne czego mi brakowało to schematy (może porównawcze) poszczególnych wersji.
Sądzę, że jeśli ktoś interesuje się bronią pancerna to warto przeczytać.
Dla mnie kolejna książka z serii autorstwa Thomasa Andersona.
Po raz kolejny dostałem to, czego się spodziewałem.
Opis powstania, rozwoju poszczególnych wersji, wykorzystania w walce czołgu Panzerkampfwagen IV.
Podobnie jak w innych książkach, jak dla mnie, największym atutem są przytaczane raporty z pola walki omawiające mocne oraz słabe strony czołgu. Książka jest w...
PanzerLisioł IV
.
Nie da się ukryć, że Lisioł czołgi lubi, a nawet ma swój ulubiony typ. Jest nim Panzerkampfwagen IV w romantycznej mowie Goethego, a dla przyjaciół Panzer IV. Lisioł upodobał sobie szczególnie wersję H, ale to już szczegóły *Lisioł dumnie kiwa łebkiem*. Z tego też powodu, futrzak postanowił zaprezentować Wam książkę „Panzer IV” autorstwa Thomasa Andersona, gdyby ktoś chciał się dowiedzieć, o co Lisiołowi chodzi z tym czołgiem.
.
Prócz wielu ciekawych zdjęć, książka zawiera garść szczegółowych informacji o tytułowym czołgu – od genezy po pełny opis służby podczas II wojny światowej. Można więc dowiedzieć się, nie tylko gdzie umieszczono silnik, jaką skrzynie biegów zamontowano, ale nawet czym różnią się poszczególne wersje od siebie oraz po co montowano boczne osłony przeciwkumulacyjne. Dodajcie sobie do tego odrobinę wyobraźni, a poczujcie, jak ten czołg pracuje, jak jego silnik mruczy – no dobra, wyje i okazjonalnie domaga się użycia gaśnicy.
.
Autor jednak nie zanudza nas szeregiem cyfr, tylko pozwala Panzerowi ożyć i wyjechać ze stron książki, żebyście mogli go dotknąć. Tak właśnie zrozumiecie jak się użytkowało taką maszynę. Znajdziecie odpowiedź na to, jak to jest rozłożyć hamak pomiędzy dwoma czołgami, aby uciąć sobie szybką drzemkę w przerwie między działaniami bojowymi. Poczujecie żar Afryki wlewający się przez włazy, zamieniający czołg w piekarnik. Trzeba było mieć sporo odwagi, by prowadzić takiego kolosa, i jeszcze więcej, żeby w nim zginąć. Wbrew pozorom czołg nie sprawia, że jesteście bezpieczniejsi, bo kto żyw na polu bitwy chce się Was pozbyć w pierwszej kolejności. Wbrew pozorom szczegóły techniczne, takie jak np. sposób prowadzenia, pozwalają wyobrazić sobie, jak wyglądało życie codzienne w Panzer IV. W końcu dla pancerniaków pojazd był ich całym dobytkiem i jedynym domem na froncie, jaki mieli.
.
Spora część książki to opis działalności bojowej Panzer IV od Francji przez Afrykę po Barbarossę. Jest więc co czytać. Lisioł bardzo poleca zarówno początkującym w temacie militariów, jak i bardziej zaawansowanych miłośnikom ciężkiego sprzętu.
PanzerLisioł IV
.
Nie da się ukryć, że Lisioł czołgi lubi, a nawet ma swój ulubiony typ. Jest nim Panzerkampfwagen IV w romantycznej mowie Goethego, a dla przyjaciół Panzer IV. Lisioł upodobał sobie szczególnie wersję H, ale to już szczegóły *Lisioł dumnie kiwa łebkiem*. Z tego też powodu, futrzak postanowił zaprezentować Wam książkę „Panzer IV” autorstwa Thomasa Andersona,...
„Czołg w walce”
„Panzer IV” Thomasa Andersona nie jest typową monografią. Nie omawia szczegółów technicznych budowy czołgu. Autor podaje tytuł innej pozycji, gdzie to zrobiono. Pisarz skupia się na przedstawieniu zagadnienia „jak sprawował się czołg na polach bitew”.
Mamy telegraficzne wprowadzenie w genezę czołgu i jego podstawowe modernizacje, ale te, nie mające bezpośredniego wpływu na „bitność” zostały potraktowane po macoszemu. Całość wycieczki po frontach, też nie jest zbyt rozległa, ale konkretna.
Autor opiera się na niemieckich meldunkach i sprawozdaniach. Część z nich bezpośrednio cytuje.
Dobrze omówione mamy zagadnienia działa, amunicji, pancerza, organizacji i statystyki produkcji.
Część danych zawartych jest w tabelach.
Dużym plusem książki jest duża ilość zdjęć szczegółowo opisanych. Większość z nich pochodzi z jego prywatnego zbioru.
Publikacja przypomina trochę rozrośniętego „Osprey-a”.
Wydanie jest wyjątkowo ekonomiczne, w miękkiej oprawie i klejone. Papier nie jest najwyższej jakości – lekko szary. Mimo tego zdjęcia i rysunki są wyraźne.
Czy warto ? Moim zdaniem książka nie kosztuje dużo, a można się z niej dowiedzieć kilku nowych rzeczy. Jest co prawda telegraficznym skrótem, ale znajdziemy w niej parę smaczków.
Sam autor jest wybitnym ekspertem w tej tematyce, co powinno też ponieść poziom zainteresowania. Ja nie narzekałem.
„Czołg w walce”
„Panzer IV” Thomasa Andersona nie jest typową monografią. Nie omawia szczegółów technicznych budowy czołgu. Autor podaje tytuł innej pozycji, gdzie to zrobiono. Pisarz skupia się na przedstawieniu zagadnienia „jak sprawował się czołg na polach bitew”.
Mamy telegraficzne wprowadzenie w genezę czołgu i jego podstawowe modernizacje, ale te, nie mające...
7,5/10
7,5/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie kolejna książka z serii autorstwa Thomasa Andersona.
Po raz kolejny dostałem to, czego się spodziewałem.
Opis powstania, rozwoju poszczególnych wersji, wykorzystania w walce czołgu Panzerkampfwagen IV.
Podobnie jak w innych książkach, jak dla mnie, największym atutem są przytaczane raporty z pola walki omawiające mocne oraz słabe strony czołgu. Książka jest w układzie chronologicznym - poszczególne wersje rozwojowe czołgu oraz poszczególne kampanie zaczynając jeszcze przed wybuchem wojny a kończąc na ostatnich walkach. Omówiono rozwój silnika, napędu, pancerza, broni głównej i pomocniczej oraz taktyczne wykorzystanie Panzer IV, jego mocne i słabe strony.
Innym dużym plusem jest duża ilość fotografii.
Chyba jedyne czego mi brakowało to schematy (może porównawcze) poszczególnych wersji.
Sądzę, że jeśli ktoś interesuje się bronią pancerna to warto przeczytać.
Dla mnie kolejna książka z serii autorstwa Thomasa Andersona.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny dostałem to, czego się spodziewałem.
Opis powstania, rozwoju poszczególnych wersji, wykorzystania w walce czołgu Panzerkampfwagen IV.
Podobnie jak w innych książkach, jak dla mnie, największym atutem są przytaczane raporty z pola walki omawiające mocne oraz słabe strony czołgu. Książka jest w...
PanzerLisioł IV
.
Nie da się ukryć, że Lisioł czołgi lubi, a nawet ma swój ulubiony typ. Jest nim Panzerkampfwagen IV w romantycznej mowie Goethego, a dla przyjaciół Panzer IV. Lisioł upodobał sobie szczególnie wersję H, ale to już szczegóły *Lisioł dumnie kiwa łebkiem*. Z tego też powodu, futrzak postanowił zaprezentować Wam książkę „Panzer IV” autorstwa Thomasa Andersona, gdyby ktoś chciał się dowiedzieć, o co Lisiołowi chodzi z tym czołgiem.
.
Prócz wielu ciekawych zdjęć, książka zawiera garść szczegółowych informacji o tytułowym czołgu – od genezy po pełny opis służby podczas II wojny światowej. Można więc dowiedzieć się, nie tylko gdzie umieszczono silnik, jaką skrzynie biegów zamontowano, ale nawet czym różnią się poszczególne wersje od siebie oraz po co montowano boczne osłony przeciwkumulacyjne. Dodajcie sobie do tego odrobinę wyobraźni, a poczujcie, jak ten czołg pracuje, jak jego silnik mruczy – no dobra, wyje i okazjonalnie domaga się użycia gaśnicy.
.
Autor jednak nie zanudza nas szeregiem cyfr, tylko pozwala Panzerowi ożyć i wyjechać ze stron książki, żebyście mogli go dotknąć. Tak właśnie zrozumiecie jak się użytkowało taką maszynę. Znajdziecie odpowiedź na to, jak to jest rozłożyć hamak pomiędzy dwoma czołgami, aby uciąć sobie szybką drzemkę w przerwie między działaniami bojowymi. Poczujecie żar Afryki wlewający się przez włazy, zamieniający czołg w piekarnik. Trzeba było mieć sporo odwagi, by prowadzić takiego kolosa, i jeszcze więcej, żeby w nim zginąć. Wbrew pozorom czołg nie sprawia, że jesteście bezpieczniejsi, bo kto żyw na polu bitwy chce się Was pozbyć w pierwszej kolejności. Wbrew pozorom szczegóły techniczne, takie jak np. sposób prowadzenia, pozwalają wyobrazić sobie, jak wyglądało życie codzienne w Panzer IV. W końcu dla pancerniaków pojazd był ich całym dobytkiem i jedynym domem na froncie, jaki mieli.
.
Spora część książki to opis działalności bojowej Panzer IV od Francji przez Afrykę po Barbarossę. Jest więc co czytać. Lisioł bardzo poleca zarówno początkującym w temacie militariów, jak i bardziej zaawansowanych miłośnikom ciężkiego sprzętu.
PanzerLisioł IV
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Nie da się ukryć, że Lisioł czołgi lubi, a nawet ma swój ulubiony typ. Jest nim Panzerkampfwagen IV w romantycznej mowie Goethego, a dla przyjaciół Panzer IV. Lisioł upodobał sobie szczególnie wersję H, ale to już szczegóły *Lisioł dumnie kiwa łebkiem*. Z tego też powodu, futrzak postanowił zaprezentować Wam książkę „Panzer IV” autorstwa Thomasa Andersona,...
„Czołg w walce”
„Panzer IV” Thomasa Andersona nie jest typową monografią. Nie omawia szczegółów technicznych budowy czołgu. Autor podaje tytuł innej pozycji, gdzie to zrobiono. Pisarz skupia się na przedstawieniu zagadnienia „jak sprawował się czołg na polach bitew”.
Mamy telegraficzne wprowadzenie w genezę czołgu i jego podstawowe modernizacje, ale te, nie mające bezpośredniego wpływu na „bitność” zostały potraktowane po macoszemu. Całość wycieczki po frontach, też nie jest zbyt rozległa, ale konkretna.
Autor opiera się na niemieckich meldunkach i sprawozdaniach. Część z nich bezpośrednio cytuje.
Dobrze omówione mamy zagadnienia działa, amunicji, pancerza, organizacji i statystyki produkcji.
Część danych zawartych jest w tabelach.
Dużym plusem książki jest duża ilość zdjęć szczegółowo opisanych. Większość z nich pochodzi z jego prywatnego zbioru.
Publikacja przypomina trochę rozrośniętego „Osprey-a”.
Wydanie jest wyjątkowo ekonomiczne, w miękkiej oprawie i klejone. Papier nie jest najwyższej jakości – lekko szary. Mimo tego zdjęcia i rysunki są wyraźne.
Czy warto ? Moim zdaniem książka nie kosztuje dużo, a można się z niej dowiedzieć kilku nowych rzeczy. Jest co prawda telegraficznym skrótem, ale znajdziemy w niej parę smaczków.
Sam autor jest wybitnym ekspertem w tej tematyce, co powinno też ponieść poziom zainteresowania. Ja nie narzekałem.
„Czołg w walce”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Panzer IV” Thomasa Andersona nie jest typową monografią. Nie omawia szczegółów technicznych budowy czołgu. Autor podaje tytuł innej pozycji, gdzie to zrobiono. Pisarz skupia się na przedstawieniu zagadnienia „jak sprawował się czołg na polach bitew”.
Mamy telegraficzne wprowadzenie w genezę czołgu i jego podstawowe modernizacje, ale te, nie mające...