Dziwnie napisana książka. Dialogów jest cała masa, ale są tak ubogie w słowa, głównie opierają się na pojedynczych slowach. Nie wiem czy to był taki zamysł, ale postacie są tak irytujące przez to zdawkowe opowiadanie sobie, że nie da się im kibicować. W dodatku brakuje im jakiegokolwiek backstory by wyjasnialo to ich zachowania. Tak naprawdę fabularnie tutaj nic nie ma sensu, jedynie człowiek jest ciekawy do czego to wszystko zaprowadzi.
Dziwnie napisana książka. Dialogów jest cała masa, ale są tak ubogie w słowa, głównie opierają się na pojedynczych slowach. Nie wiem czy to był taki zamysł, ale postacie są tak irytujące przez to zdawkowe opowiadanie sobie, że nie da się im kibicować. W dodatku brakuje im jakiegokolwiek backstory by wyjasnialo to ich zachowania. Tak naprawdę fabularnie tutaj nic nie ma...
Co to za chłam? Same dialogi i to jeszcze tak puste i płytkie, że nie da się tego czytać. To chyba skrypt zrobiony że scenariusza. Strata czasu, najlepiej zostać przy filmie.
Co to za chłam? Same dialogi i to jeszcze tak puste i płytkie, że nie da się tego czytać. To chyba skrypt zrobiony że scenariusza. Strata czasu, najlepiej zostać przy filmie.
Kilka lat temu obejrzałam film na podstawie książki, który mnie nie zachwycił. Teraz nie zachwyciła mnie również książka. Myślę, że z całego tego przedsięwzięcia pt. „Absolwent”, najjaśniejszą gwiazdą świeci piosenka Simona&Garfunkela „The Sound of Silence”.
Co do samej książki – czyta się szybko dzięki temu, że mamy tu bardzo dużo dialogów. Ich jakość to inna sprawa – bohaterowie tak często zmieniają zdanie, że mam wątpliwość co do ich stabilności psychicznej. I nie chodzi mi o panią Robinson, ale o Benjamina, który jest tak zmienny, niezdecydowany, zepsuty swoją niedojrzałością.
Mogę się mylić co do zamierzeń Charlesa Webba, ale wydaje mi się, że chciał przedstawić młodego człowieka w kryzysie egzystencjalnym. Któż z nas po studiach nie doświadczył w mniejszym lub większym stopniu owego kryzysu? Kto nie zaczął się zastanawiać nad sensem tych wszystkich lat, nad przyszłością, nad oczekiwaniami rodziny. Jednak coś mi tu nie zagrało. Benjamin jawi mi się jako niedojrzały synek bogatych rodziców, niemal niewdzięcznik, który nie potrafi docenić tego, co ci rodzice dla niego robią. Rzecz w sumie powszechna. Jednak nasz bohater jest tak rozchwiany, tak niestały w swoich decyzjach, że nie może budzić sympatii czytelnika.
„Absolwent” pojawia się na wielu listach książek, które trzeba przeczytać. I w sumie nie wiem dlaczego – bo choć temat ciekawy, to jego realizacja już trochę mniej. Warto jednak przeczytać, aby wyrobić sobie zdanie. Na temat książki, jak i jakości owych list.
Kilka lat temu obejrzałam film na podstawie książki, który mnie nie zachwycił. Teraz nie zachwyciła mnie również książka. Myślę, że z całego tego przedsięwzięcia pt. „Absolwent”, najjaśniejszą gwiazdą świeci piosenka Simona&Garfunkela „The Sound of Silence”.
Co do samej książki – czyta się szybko dzięki temu, że mamy tu bardzo dużo dialogów. Ich jakość to inna sprawa –...
Już dawno temu oglądałem ekranizację z Dustinem Hoffmanem i film mi się spodobał. Z chęcią więc sięgnąłem po powieść, która jest kompletnie niedoceniona i niezrozumiana przez polskich czytelników. Tytułowy absolwent, Benjamin, po ukończeniu prestiżowej uczelni wraca do domu rodziców, nie może znaleźć sobie miejsca, nie ma w zasadzie żadnego celu w życiu i nie widzi przed sobą ciekawych perspektyw. Po przyjęciu na swoją cześć odwozi on do domu panią Robinson, która jest żoną wspólnika jego ojca. Gdy później dochodzi między nimi do romansu, to życie Benjamina nagle nabiera rozpędu i wszystko zaczyna się plątać, zwłaszcza że później dostaje on obsesji na punkcie córki swojej kochanki. Fabuła była prosta, a zarazem wciągająca i zakręcona. Dialogi bardzo oryginalne, bo proste, wręcz głupkowate, ale dla mnie mocno realistyczne i pokazujące charakter bohaterów. Postępowanie Benjamina co najmniej dziwaczne i pokręcone, do końca czytelnik nie wie, co też on w swojej obsesji wykombinuje. Po kilku klasykach potrzebowałem czegoś dużo lżejszego i "Absolwent" zdecydowanie spełnił swoją rolę. Bardzo dobra i ciekawa rozrywka, radzę nie sugerować się średnią i sprawdzić tę pozycję, która doczekała się kultowej ekranizacji.
Już dawno temu oglądałem ekranizację z Dustinem Hoffmanem i film mi się spodobał. Z chęcią więc sięgnąłem po powieść, która jest kompletnie niedoceniona i niezrozumiana przez polskich czytelników. Tytułowy absolwent, Benjamin, po ukończeniu prestiżowej uczelni wraca do domu rodziców, nie może znaleźć sobie miejsca, nie ma w zasadzie żadnego celu w życiu i nie widzi przed...
Historia jest bardzo ciekawa, tylko jeżeli chodzi o jej przedstawienie moim zdaniem jest już gorzej.
Opisana jest w najprostszym języku opartym na dużej ilości irytujących dialogach .I jeszcze na to wszystko równie irytujący główny bohater .
Historia jest bardzo ciekawa, tylko jeżeli chodzi o jej przedstawienie moim zdaniem jest już gorzej.
Opisana jest w najprostszym języku opartym na dużej ilości irytujących dialogach .I jeszcze na to wszystko równie irytujący główny bohater .
Ale to było słabe i dziwne... Bohaterowie super irytujący, książka w sumie o niczym, a dialogi tak denerwujące, że miejscami chciało się rzucić książką o ścianę... Jedyny plus jest taki, że czyta się ekstremalnie szybko, bo w książce są prawie same dialogi, a styl pisania jest dobry.
Ale to było słabe i dziwne... Bohaterowie super irytujący, książka w sumie o niczym, a dialogi tak denerwujące, że miejscami chciało się rzucić książką o ścianę... Jedyny plus jest taki, że czyta się ekstremalnie szybko, bo w książce są prawie same dialogi, a styl pisania jest dobry.
Ciekawie się tę książkę czytało zaraz po "Lodzie" Dukaja i zawartych tam rozważaniach o języku pierwszego rodzaju - tym, w którym wewnątrz siebie o sobie myślimy - i języku drugiego rodzaju, służącym do porozumiewania się z innymi ludźmi i tworzenia wyjaśnień dla swoich czynów. "Absolwent" mianowicie nic nie próbuje wyjaśniać, nie wchodzi w żadne wewnętrzne monologi, refleksje ani analizy psychologiczne. W bardzo prostym, trochę hemingwayowskim stylu zdaje sprawę z działań i wypowiedzi postaci, co daje wrażenie zagubienia i rozedrgania głównego bohatera, który sam nie potrafiłby wytłumaczyć, dlaczego postępuje tak, jak postępuje. Ludźmi rządzi impuls i przypadek, próby zrozumienia są daremne, choć trudno się od nich powstrzymać.
...No bo doprawdy, czemu Elaine nie dała temu niepozbieranemu typkowi w papę, nie mogę tego pojąć...
Ciekawie się tę książkę czytało zaraz po "Lodzie" Dukaja i zawartych tam rozważaniach o języku pierwszego rodzaju - tym, w którym wewnątrz siebie o sobie myślimy - i języku drugiego rodzaju, służącym do porozumiewania się z innymi ludźmi i tworzenia wyjaśnień dla swoich czynów. "Absolwent" mianowicie nic nie próbuje wyjaśniać, nie wchodzi w żadne wewnętrzne monologi,...
Wbrew wielu negatywnym opiniom zasłyszanym przed sięgnięciem po książkę, nie czuje się w żaden sposób zawiedziona. Zawiła i skomplikowana historia opowiedziana w najprostszy z możliwych sposobów. Gdy poznajemy nieco irytującego Benjamina wydawać by się mogło, że właśnie będziemy świadkami jakże popularnych opisów rozterek emocjonalnych i egzystencjalnych młodego pokolenia, które mając zapewniony godny byt z tytułu zamożności zwyczajnie w świecie nie wie co ma ze sobą począć. Bohater w opozycji do rodziców, ich przyjaciół a także przyjętych konwenansów rozpoczyna trudną do zniesienia walkę z samym sobą, konfrontując się tym samym z teraźniejszością (wszak wizja przyszłości to jedna czarna dziura opatrzona wielkim napisem "nie wiem") przesuwając granicę własnej moralności i odsuwając na bok wizję konsekwencji swoich czynów. Całościowo powstaje ciekawa i nieprzegadana historia, mocno osadzona w realiach tamtych czasów.
Co jest dla mnie dużym plusem - czytelnik ma szerokie pole do popisu przy interpretacji zachowań, dociekań i rozważań i zapewne takim też osobom dedykowana jest ta książka. Film polecam oglądać po przeczytaniu (o ile oczywiście znajdzie się ktoś, kto jeszcze tak nagradzanego filmu nie widział).
Wbrew wielu negatywnym opiniom zasłyszanym przed sięgnięciem po książkę, nie czuje się w żaden sposób zawiedziona. Zawiła i skomplikowana historia opowiedziana w najprostszy z możliwych sposobów. Gdy poznajemy nieco irytującego Benjamina wydawać by się mogło, że właśnie będziemy świadkami jakże popularnych opisów rozterek emocjonalnych i egzystencjalnych młodego pokolenia,...
Film z Dustinem Hoffmanem jest znakomity, natomiast książka to inna bajka. Styl pisarski Webba opiera się głównie na krótkich, szybko wymienianych zdaniach, postać Benjamina jest potwornie nieprzyjemna i irytuje do potęgi entej. Gdyby to dzieło nie było tak cienkie, to bym je rzuciła po paru stronach, naprawdę jestem rozczarowana.
Film z Dustinem Hoffmanem jest znakomity, natomiast książka to inna bajka. Styl pisarski Webba opiera się głównie na krótkich, szybko wymienianych zdaniach, postać Benjamina jest potwornie nieprzyjemna i irytuje do potęgi entej. Gdyby to dzieło nie było tak cienkie, to bym je rzuciła po paru stronach, naprawdę jestem rozczarowana.
Bardzo "słaba" powieść. Nie chodzi mi o fabułę, ale ogólnie o dialogi, o ich poziom. Cały czas miałem wrażenie, że czytam rozmowy dwojga pięciolatków. Myślę, że książkę można śmiało sobie odpuścić a zaoszczędzony czas poświęcić na obejrzenie ekranizacji tej książki z Dustinem Hoffmanem w roli głównej.
Bardzo "słaba" powieść. Nie chodzi mi o fabułę, ale ogólnie o dialogi, o ich poziom. Cały czas miałem wrażenie, że czytam rozmowy dwojga pięciolatków. Myślę, że książkę można śmiało sobie odpuścić a zaoszczędzony czas poświęcić na obejrzenie ekranizacji tej książki z Dustinem Hoffmanem w roli głównej.
Polecam raczej film obejrzeć, niz czytać książkę. Wydaje się ona dość płytka, zwłaszcza przy mistrzowskim wykorzystaniu sztuki audiowizualnej do pogłębienia wymowy filmu i rozterek bohatera.
Polecam raczej film obejrzeć, niz czytać książkę. Wydaje się ona dość płytka, zwłaszcza przy mistrzowskim wykorzystaniu sztuki audiowizualnej do pogłębienia wymowy filmu i rozterek bohatera.
Charles Webb napisał Absolwenta w 1963 roku, czyli cztery lata przed jej sfilmowaniem. Mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Film jest niemal całkowitą jej kopią. Zarówno dialogi, jak i sceny są wiernie odtworzone. I film jest arcydziełem, ale książka nie. Być może to wierne jej odtworzenie sprawia, że podczas lektury nie da się jej już oddzielić od filmu. Ja nie potrafiłem.
całość:
http://www.speculatio.pl/absolwent/
Charles Webb napisał Absolwenta w 1963 roku, czyli cztery lata przed jej sfilmowaniem. Mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Film jest niemal całkowitą jej kopią. Zarówno dialogi, jak i sceny są wiernie odtworzone. I film jest arcydziełem, ale książka nie. Być może to wierne jej odtworzenie sprawia, że podczas lektury nie da się jej już oddzielić od filmu. Ja nie...
Mam mieszane odczucia względem tej książki. Ba, rzadko która książka wywołuje we mnie na przemian irytację i zachwyt.
Benjamin to młody chłopak, który po ukończeniu studiów postanawia znaleźć swoją życiową drogę. Ma do wyboru albo sprostać oczekiwaniom rodziny i otoczenia,albo iść swoją drogą. Ben wybiera trudniejszą ścieżkę. Najpierw wikła się w romans z sąsiadką, potem zaczyna coś czuć do córki pani Robinson, co oczywiście wyjątkowo komplikuje całą sytuację.
Benjamin to chyba najbardziej irytujący książkowy bohater z jakim miałam do czynienia. Okropnie zmanierowany, pewny siebie, a jednocześnie okropnie zagubiony. Cynik, przewrażliwiony na swoim punkcie.
Styl Webb'a nie każdemu podpasuje. Większość dialogów wygląda tak- Ależ Ben, Ależ Elaine. No co? No nic Benjaminie.
Historia zaś to inna kategoria. Jest ponadczasowa. Myślę,że większość młodych ludzi na całym świecie w pewnym momencie swojego życia czuje się tak zagubionymi jak Ben.
Mam mieszane odczucia względem tej książki. Ba, rzadko która książka wywołuje we mnie na przemian irytację i zachwyt.
Benjamin to młody chłopak, który po ukończeniu studiów postanawia znaleźć swoją życiową drogę. Ma do wyboru albo sprostać oczekiwaniom rodziny i otoczenia,albo iść swoją drogą. Ben wybiera trudniejszą ścieżkę. Najpierw wikła się w romans z sąsiadką, potem...
książka która podobała mi się bardzo, bo przeczytałam kiedyś już jako ebook, jakiś czas temu dorwałam egzemplarz papierowy, pewnie zweryfikuję ocenę po ponownym przeczytaniu, ale samo to że chciałam mieć swój egzemplarz, by wrócić o czymś świadczy.
Film Kultowy <3
książka która podobała mi się bardzo, bo przeczytałam kiedyś już jako ebook, jakiś czas temu dorwałam egzemplarz papierowy, pewnie zweryfikuję ocenę po ponownym przeczytaniu, ale samo to że chciałam mieć swój egzemplarz, by wrócić o czymś świadczy.
książka mnie rozczarowała, nudne, przewlekłe dialogi, po obejrzeniu wiele lat temu filmu myślałam, że fajnie będzie przeczytać książkę. Zawiodłam się i to bardzo. W tym przypadku wolę film.
książka mnie rozczarowała, nudne, przewlekłe dialogi, po obejrzeniu wiele lat temu filmu myślałam, że fajnie będzie przeczytać książkę. Zawiodłam się i to bardzo. W tym przypadku wolę film.
Benjamin wraca ze studiów i odczuwa wielką pustkę. To co do tej pory uważał za istotne straciło sens. Wartości, które przyświecały mu w momencie rozpoczynania nauki wydają mu się godne pożałowania. Irytują go rodzice i inni dorośli, którzy utrzymują, że wykształcenie i pozycja społeczna są najważniejsze. W tym zagubieniu Benjamin znajduje odskocznie w romansie z zamężną panią Robinson...
"Absolwent" to powieść o poszukiwaniu wartości, o odkrywaniu siebie i szukaniu życiowego celu. Odgrywająca się w latach 60. XX wieku historia nie traci na aktualności, w tym coraz bardziej zabieganym świecie, gdzie studiuje się "dla papieru" a nie dla pozyskiwania wiedzy czy poszerzania horyzontów.
Benjamin wraca ze studiów i odczuwa wielką pustkę. To co do tej pory uważał za istotne straciło sens. Wartości, które przyświecały mu w momencie rozpoczynania nauki wydają mu się godne pożałowania. Irytują go rodzice i inni dorośli, którzy utrzymują, że wykształcenie i pozycja społeczna są najważniejsze. W tym zagubieniu Benjamin znajduje odskocznie w romansie z zamężną...
Książka bardzo przyjemna, lekka, momentami naprawdę śmieszna :)
Szybko się czyta, 80% to dialogi :p
Filmu nie widziałam, ale od razu obejrzę, by być na świeżo po lekturze.
Książka bardzo przyjemna, lekka, momentami naprawdę śmieszna :)
Szybko się czyta, 80% to dialogi :p
Filmu nie widziałam, ale od razu obejrzę, by być na świeżo po lekturze.
szybko łatwo i przyjemnie się czyta, za to zdecydowany plus.
po przeczytaniu obejrzałam film i... nieporównywalnie lepszy. książce czegoś brakuje, jest dziwna, czasem irytująca. film dopełnia. to co zrobiono w filmie, cała obsada... majstersztyk.
szybko łatwo i przyjemnie się czyta, za to zdecydowany plus.
po przeczytaniu obejrzałam film i... nieporównywalnie lepszy. książce czegoś brakuje, jest dziwna, czasem irytująca. film dopełnia. to co zrobiono w filmie, cała obsada... majstersztyk.
Przyznam że było na odwrót - widziałam kilkakrotnie kultowy film z Dustinem Hoffmanem ale po pierwowzór literacki sięgam pierwszy raz. I trochę jak z filmem, jednak tutaj jeszcze bardziej irytuje mnie główny bohater - jego niezdecydowanie, nazbyt emocjonalna więź rodziców z synem i jakby nie patrzyć odwrotnie- bo mimo nagłego buntu wobec rzeczywistości ( młody absolwent szukający celu w życiu) w sumie nie robi nic aby stanąć na nogi i udowodnic innym że poradzi sobie sam. Do tego ta pani Robinson.. i zakazany owoc, czyli jej córka.
Wszystko toczy się tak szybko, że zanim dopijemy herbatę książka zostanie wchłonięta. To niewątpliwy plus, jednak nie zostanie w mej pamięci na długo, oj nie.
Przyznam że było na odwrót - widziałam kilkakrotnie kultowy film z Dustinem Hoffmanem ale po pierwowzór literacki sięgam pierwszy raz. I trochę jak z filmem, jednak tutaj jeszcze bardziej irytuje mnie główny bohater - jego niezdecydowanie, nazbyt emocjonalna więź rodziców z synem i jakby nie patrzyć odwrotnie- bo mimo nagłego buntu wobec rzeczywistości ( młody absolwent...
Od razu i bez bicia przyznam się, że filmu nie oglądałam. Znam oczywiście kultowe sceny, doskonale znam muzykę z filmu, poprawiłam troszkę stan wiedzy na You Tube, ale skażona filmem nie byłam.
Książka to raczej przypowiastka, nowelka. 20 letni Benjamin kończy studia, otrzymuje intratne propozycje stanowiska wykładowcy na prestiżowych amerykańskich uczelniach. Jest on jednak zblazowany, nie ma pomysłu - ani na siebie, ani na życie. Pewnego dnia postanawia wybrać się na "wycieczkę" - znika na kilka tygodni z domu, poznając "zwykłych" ludzi. Po powrocie stwierdza, że zmarnował czas, gdyż niczego nowego się nie nauczył, a wręcz uważa wyprawę za nudną. I z tej nudy rozpoczyna romans z żoną wspólnika ojca - Panią Robinson.
Główny bohater drażni. Swoją nonszalancją, cynizmem, naiwnością życiową. Powtarza slogany w które sam nie wierzy - twierdzi, że został wychowany na człowieka, który odróżnia dobro od zła. Nie potrafi jednak sytuacji, w której się znalazł jednoznacznie ocenić.
Czytając tę krótką historię cały czas miałam wrażenie, jakbym za chwilę miała zostać na czymś przyłapana. Że to o czym czytam jest złe. Autor stosuje głównie dialogi, które są właściwie serią krótkich pytań i odpowiedzi. Pytań o nic i odpowiedzi o niczym. Mam wrażenie, że obecne - moje pokolenie - ma w sobie troszkę z Bena. Kończymy dobre uczelnie, nie za bardzo wiemy co zrobić z naszym życiem i pakujemy się w patowe sytuacje, których potem żałujemy. Liczymy, że to wzbudzi w nas jakiekolwiek uczucia, a okazuje się, że to - jak wszystko - pop-papka.
Chętnie skonfrontuję to, co przeczytałam z kultowym obrazem. Przyznam szczerze, że byłam troszkę zaskoczoną faktem, że jednak był pierwowzór literacki. Spotkałam się z opiniami, że scenarzyści i reżyser wycisnęli dużo więcej z tekstu, niż on sam na to zasługiwał.
http://bazgradelko.blox.pl
Od razu i bez bicia przyznam się, że filmu nie oglądałam. Znam oczywiście kultowe sceny, doskonale znam muzykę z filmu, poprawiłam troszkę stan wiedzy na You Tube, ale skażona filmem nie byłam.
Książka to raczej przypowiastka, nowelka. 20 letni Benjamin kończy studia, otrzymuje intratne propozycje stanowiska wykładowcy na prestiżowych amerykańskich uczelniach. Jest on...
Bogaty synuś bogatych rodziców wraca do domu w bogatej dzielnicy po ukończeniu studiów z przeświadczeniem, że zmarnował już dość swojego życia na naukę. Odrzuca stypendium, odrzuca oferty pracy, odrzuca swoje dotychczasowe życie i uznaje, że sensowniej niż robić coś pożytecznego jest siedzieć całymi dniami nad basenem, nocami przed telewizorem, pijąc na zmianę piwo i burbona, nie przejmując się nikim, nie spotykając się z nikim oprócz - od czasu do czasu - swojej zamężnej, dwa razy starszej kochanki, żony wspólnika ojca.
Z tyłu okładki można przeczytać: "Czy Ben podda się tym oczekiwaniom i zdecyduje się na konsumpcyjną, cyniczną postawę wobec życia? Czy też na własną rękę poszuka wolności, miłości i sensu?" Szczerze wam powiem, że po przeczytaniu książki nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wiem natomiast, że w pełni, choć na mniejszą skalę utożsamiam się z bohaterem. Dla niego lata poświęcone nauce były nudne, bezsensowne i stracone, dla mnie - godziny poświęcone tej książce były dokładnie takie same. Zupełnie nie rozumiem, co ciekawego można znaleźć w tym rozkapryszonym, rozpieszczonym dzieciaku i jego historii.
Książka opisów ma do tego stopnia niewiele, że spokojnie można ją użyć jako odtrutkę po "Nad Niemnem" na przykład, ale to jedyny plus jaki w niej znajduję. To i może jeszcze jej długość - koniec, który niestety niewiele rozwiązuje i tłumaczy następuje dość szybko. Nie oglądałam ekranizacji, ale sądząc po sławie jaką została otoczona jest dość dobra i w to potrafię uwierzyć. Czytając "Absolwenta" cały czas myślałam o tym, jak wyglądałaby ta historia przeniesiona na ekran i wyszło mi, że dużo lepiej niż pierwowzór.
Może nie jestem dość wyrafinowana, inteligentna, oczytana, ale dla mnie książka słaba, bohater antypatyczny, klimat odpychający, a historia nieciekawa i pozbawiona sensu. Na Biblionetce znalazłam recenzję tej książki, w której autorka sugeruje, że nie jest to pozycja dla trzeźwych racjonalistów - może w tym tkwi problem.
Bogaty synuś bogatych rodziców wraca do domu w bogatej dzielnicy po ukończeniu studiów z przeświadczeniem, że zmarnował już dość swojego życia na naukę. Odrzuca stypendium, odrzuca oferty pracy, odrzuca swoje dotychczasowe życie i uznaje, że sensowniej niż robić coś pożytecznego jest siedzieć całymi dniami nad basenem, nocami przed telewizorem, pijąc na zmianę piwo i...
Świetny pomysł, ale z wykonaniem już gorzej. Styl Webba jakoś mi nie pasuje, brakuje niedopowiedzeń, a główny bohater Benjamin jest cholernie irytujacy, aczkolwiek nie żałuję że przeczytałam.
Świetny pomysł, ale z wykonaniem już gorzej. Styl Webba jakoś mi nie pasuje, brakuje niedopowiedzeń, a główny bohater Benjamin jest cholernie irytujacy, aczkolwiek nie żałuję że przeczytałam.
Dziwnie napisana książka. Dialogów jest cała masa, ale są tak ubogie w słowa, głównie opierają się na pojedynczych slowach. Nie wiem czy to był taki zamysł, ale postacie są tak irytujące przez to zdawkowe opowiadanie sobie, że nie da się im kibicować. W dodatku brakuje im jakiegokolwiek backstory by wyjasnialo to ich zachowania. Tak naprawdę fabularnie tutaj nic nie ma sensu, jedynie człowiek jest ciekawy do czego to wszystko zaprowadzi.
Dziwnie napisana książka. Dialogów jest cała masa, ale są tak ubogie w słowa, głównie opierają się na pojedynczych slowach. Nie wiem czy to był taki zamysł, ale postacie są tak irytujące przez to zdawkowe opowiadanie sobie, że nie da się im kibicować. W dodatku brakuje im jakiegokolwiek backstory by wyjasnialo to ich zachowania. Tak naprawdę fabularnie tutaj nic nie ma...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając to sam zaczynałem być zagubiony jak Benjamin.
Czytając to sam zaczynałem być zagubiony jak Benjamin.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDialogi niczy w serialu brazylijskim, ale wciąga
Dialogi niczy w serialu brazylijskim, ale wciąga
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo to za chłam? Same dialogi i to jeszcze tak puste i płytkie, że nie da się tego czytać. To chyba skrypt zrobiony że scenariusza. Strata czasu, najlepiej zostać przy filmie.
Co to za chłam? Same dialogi i to jeszcze tak puste i płytkie, że nie da się tego czytać. To chyba skrypt zrobiony że scenariusza. Strata czasu, najlepiej zostać przy filmie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka lat temu obejrzałam film na podstawie książki, który mnie nie zachwycił. Teraz nie zachwyciła mnie również książka. Myślę, że z całego tego przedsięwzięcia pt. „Absolwent”, najjaśniejszą gwiazdą świeci piosenka Simona&Garfunkela „The Sound of Silence”.
Co do samej książki – czyta się szybko dzięki temu, że mamy tu bardzo dużo dialogów. Ich jakość to inna sprawa – bohaterowie tak często zmieniają zdanie, że mam wątpliwość co do ich stabilności psychicznej. I nie chodzi mi o panią Robinson, ale o Benjamina, który jest tak zmienny, niezdecydowany, zepsuty swoją niedojrzałością.
Mogę się mylić co do zamierzeń Charlesa Webba, ale wydaje mi się, że chciał przedstawić młodego człowieka w kryzysie egzystencjalnym. Któż z nas po studiach nie doświadczył w mniejszym lub większym stopniu owego kryzysu? Kto nie zaczął się zastanawiać nad sensem tych wszystkich lat, nad przyszłością, nad oczekiwaniami rodziny. Jednak coś mi tu nie zagrało. Benjamin jawi mi się jako niedojrzały synek bogatych rodziców, niemal niewdzięcznik, który nie potrafi docenić tego, co ci rodzice dla niego robią. Rzecz w sumie powszechna. Jednak nasz bohater jest tak rozchwiany, tak niestały w swoich decyzjach, że nie może budzić sympatii czytelnika.
„Absolwent” pojawia się na wielu listach książek, które trzeba przeczytać. I w sumie nie wiem dlaczego – bo choć temat ciekawy, to jego realizacja już trochę mniej. Warto jednak przeczytać, aby wyrobić sobie zdanie. Na temat książki, jak i jakości owych list.
Kilka lat temu obejrzałam film na podstawie książki, który mnie nie zachwycił. Teraz nie zachwyciła mnie również książka. Myślę, że z całego tego przedsięwzięcia pt. „Absolwent”, najjaśniejszą gwiazdą świeci piosenka Simona&Garfunkela „The Sound of Silence”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo do samej książki – czyta się szybko dzięki temu, że mamy tu bardzo dużo dialogów. Ich jakość to inna sprawa –...
Już dawno temu oglądałem ekranizację z Dustinem Hoffmanem i film mi się spodobał. Z chęcią więc sięgnąłem po powieść, która jest kompletnie niedoceniona i niezrozumiana przez polskich czytelników. Tytułowy absolwent, Benjamin, po ukończeniu prestiżowej uczelni wraca do domu rodziców, nie może znaleźć sobie miejsca, nie ma w zasadzie żadnego celu w życiu i nie widzi przed sobą ciekawych perspektyw. Po przyjęciu na swoją cześć odwozi on do domu panią Robinson, która jest żoną wspólnika jego ojca. Gdy później dochodzi między nimi do romansu, to życie Benjamina nagle nabiera rozpędu i wszystko zaczyna się plątać, zwłaszcza że później dostaje on obsesji na punkcie córki swojej kochanki. Fabuła była prosta, a zarazem wciągająca i zakręcona. Dialogi bardzo oryginalne, bo proste, wręcz głupkowate, ale dla mnie mocno realistyczne i pokazujące charakter bohaterów. Postępowanie Benjamina co najmniej dziwaczne i pokręcone, do końca czytelnik nie wie, co też on w swojej obsesji wykombinuje. Po kilku klasykach potrzebowałem czegoś dużo lżejszego i "Absolwent" zdecydowanie spełnił swoją rolę. Bardzo dobra i ciekawa rozrywka, radzę nie sugerować się średnią i sprawdzić tę pozycję, która doczekała się kultowej ekranizacji.
Już dawno temu oglądałem ekranizację z Dustinem Hoffmanem i film mi się spodobał. Z chęcią więc sięgnąłem po powieść, która jest kompletnie niedoceniona i niezrozumiana przez polskich czytelników. Tytułowy absolwent, Benjamin, po ukończeniu prestiżowej uczelni wraca do domu rodziców, nie może znaleźć sobie miejsca, nie ma w zasadzie żadnego celu w życiu i nie widzi przed...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jest bardzo ciekawa, tylko jeżeli chodzi o jej przedstawienie moim zdaniem jest już gorzej.
Opisana jest w najprostszym języku opartym na dużej ilości irytujących dialogach .I jeszcze na to wszystko równie irytujący główny bohater .
Historia jest bardzo ciekawa, tylko jeżeli chodzi o jej przedstawienie moim zdaniem jest już gorzej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisana jest w najprostszym języku opartym na dużej ilości irytujących dialogach .I jeszcze na to wszystko równie irytujący główny bohater .
Ale to było słabe i dziwne... Bohaterowie super irytujący, książka w sumie o niczym, a dialogi tak denerwujące, że miejscami chciało się rzucić książką o ścianę... Jedyny plus jest taki, że czyta się ekstremalnie szybko, bo w książce są prawie same dialogi, a styl pisania jest dobry.
Ale to było słabe i dziwne... Bohaterowie super irytujący, książka w sumie o niczym, a dialogi tak denerwujące, że miejscami chciało się rzucić książką o ścianę... Jedyny plus jest taki, że czyta się ekstremalnie szybko, bo w książce są prawie same dialogi, a styl pisania jest dobry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie się tę książkę czytało zaraz po "Lodzie" Dukaja i zawartych tam rozważaniach o języku pierwszego rodzaju - tym, w którym wewnątrz siebie o sobie myślimy - i języku drugiego rodzaju, służącym do porozumiewania się z innymi ludźmi i tworzenia wyjaśnień dla swoich czynów. "Absolwent" mianowicie nic nie próbuje wyjaśniać, nie wchodzi w żadne wewnętrzne monologi, refleksje ani analizy psychologiczne. W bardzo prostym, trochę hemingwayowskim stylu zdaje sprawę z działań i wypowiedzi postaci, co daje wrażenie zagubienia i rozedrgania głównego bohatera, który sam nie potrafiłby wytłumaczyć, dlaczego postępuje tak, jak postępuje. Ludźmi rządzi impuls i przypadek, próby zrozumienia są daremne, choć trudno się od nich powstrzymać.
...No bo doprawdy, czemu Elaine nie dała temu niepozbieranemu typkowi w papę, nie mogę tego pojąć...
Ciekawie się tę książkę czytało zaraz po "Lodzie" Dukaja i zawartych tam rozważaniach o języku pierwszego rodzaju - tym, w którym wewnątrz siebie o sobie myślimy - i języku drugiego rodzaju, służącym do porozumiewania się z innymi ludźmi i tworzenia wyjaśnień dla swoich czynów. "Absolwent" mianowicie nic nie próbuje wyjaśniać, nie wchodzi w żadne wewnętrzne monologi,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWbrew wielu negatywnym opiniom zasłyszanym przed sięgnięciem po książkę, nie czuje się w żaden sposób zawiedziona. Zawiła i skomplikowana historia opowiedziana w najprostszy z możliwych sposobów. Gdy poznajemy nieco irytującego Benjamina wydawać by się mogło, że właśnie będziemy świadkami jakże popularnych opisów rozterek emocjonalnych i egzystencjalnych młodego pokolenia, które mając zapewniony godny byt z tytułu zamożności zwyczajnie w świecie nie wie co ma ze sobą począć. Bohater w opozycji do rodziców, ich przyjaciół a także przyjętych konwenansów rozpoczyna trudną do zniesienia walkę z samym sobą, konfrontując się tym samym z teraźniejszością (wszak wizja przyszłości to jedna czarna dziura opatrzona wielkim napisem "nie wiem") przesuwając granicę własnej moralności i odsuwając na bok wizję konsekwencji swoich czynów. Całościowo powstaje ciekawa i nieprzegadana historia, mocno osadzona w realiach tamtych czasów.
Co jest dla mnie dużym plusem - czytelnik ma szerokie pole do popisu przy interpretacji zachowań, dociekań i rozważań i zapewne takim też osobom dedykowana jest ta książka. Film polecam oglądać po przeczytaniu (o ile oczywiście znajdzie się ktoś, kto jeszcze tak nagradzanego filmu nie widział).
Wbrew wielu negatywnym opiniom zasłyszanym przed sięgnięciem po książkę, nie czuje się w żaden sposób zawiedziona. Zawiła i skomplikowana historia opowiedziana w najprostszy z możliwych sposobów. Gdy poznajemy nieco irytującego Benjamina wydawać by się mogło, że właśnie będziemy świadkami jakże popularnych opisów rozterek emocjonalnych i egzystencjalnych młodego pokolenia,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilm z Dustinem Hoffmanem jest znakomity, natomiast książka to inna bajka. Styl pisarski Webba opiera się głównie na krótkich, szybko wymienianych zdaniach, postać Benjamina jest potwornie nieprzyjemna i irytuje do potęgi entej. Gdyby to dzieło nie było tak cienkie, to bym je rzuciła po paru stronach, naprawdę jestem rozczarowana.
Film z Dustinem Hoffmanem jest znakomity, natomiast książka to inna bajka. Styl pisarski Webba opiera się głównie na krótkich, szybko wymienianych zdaniach, postać Benjamina jest potwornie nieprzyjemna i irytuje do potęgi entej. Gdyby to dzieło nie było tak cienkie, to bym je rzuciła po paru stronach, naprawdę jestem rozczarowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo "słaba" powieść. Nie chodzi mi o fabułę, ale ogólnie o dialogi, o ich poziom. Cały czas miałem wrażenie, że czytam rozmowy dwojga pięciolatków. Myślę, że książkę można śmiało sobie odpuścić a zaoszczędzony czas poświęcić na obejrzenie ekranizacji tej książki z Dustinem Hoffmanem w roli głównej.
Bardzo "słaba" powieść. Nie chodzi mi o fabułę, ale ogólnie o dialogi, o ich poziom. Cały czas miałem wrażenie, że czytam rozmowy dwojga pięciolatków. Myślę, że książkę można śmiało sobie odpuścić a zaoszczędzony czas poświęcić na obejrzenie ekranizacji tej książki z Dustinem Hoffmanem w roli głównej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to ani mój ulubiony film ani moja książka. Klasyka która trzeba przeczytać.Kanon literatury.
Nie jest to ani mój ulubiony film ani moja książka. Klasyka która trzeba przeczytać.Kanon literatury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam raczej film obejrzeć, niz czytać książkę. Wydaje się ona dość płytka, zwłaszcza przy mistrzowskim wykorzystaniu sztuki audiowizualnej do pogłębienia wymowy filmu i rozterek bohatera.
Polecam raczej film obejrzeć, niz czytać książkę. Wydaje się ona dość płytka, zwłaszcza przy mistrzowskim wykorzystaniu sztuki audiowizualnej do pogłębienia wymowy filmu i rozterek bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam, bo krótka. Inaczej bym sobie darowała. Wyjątkowo irytujący bohaterowie.
Przeczytałam, bo krótka. Inaczej bym sobie darowała. Wyjątkowo irytujący bohaterowie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCharles Webb napisał Absolwenta w 1963 roku, czyli cztery lata przed jej sfilmowaniem. Mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Film jest niemal całkowitą jej kopią. Zarówno dialogi, jak i sceny są wiernie odtworzone. I film jest arcydziełem, ale książka nie. Być może to wierne jej odtworzenie sprawia, że podczas lektury nie da się jej już oddzielić od filmu. Ja nie potrafiłem.
całość:
http://www.speculatio.pl/absolwent/
Charles Webb napisał Absolwenta w 1963 roku, czyli cztery lata przed jej sfilmowaniem. Mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Film jest niemal całkowitą jej kopią. Zarówno dialogi, jak i sceny są wiernie odtworzone. I film jest arcydziełem, ale książka nie. Być może to wierne jej odtworzenie sprawia, że podczas lektury nie da się jej już oddzielić od filmu. Ja nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane odczucia względem tej książki. Ba, rzadko która książka wywołuje we mnie na przemian irytację i zachwyt.
Benjamin to młody chłopak, który po ukończeniu studiów postanawia znaleźć swoją życiową drogę. Ma do wyboru albo sprostać oczekiwaniom rodziny i otoczenia,albo iść swoją drogą. Ben wybiera trudniejszą ścieżkę. Najpierw wikła się w romans z sąsiadką, potem zaczyna coś czuć do córki pani Robinson, co oczywiście wyjątkowo komplikuje całą sytuację.
Benjamin to chyba najbardziej irytujący książkowy bohater z jakim miałam do czynienia. Okropnie zmanierowany, pewny siebie, a jednocześnie okropnie zagubiony. Cynik, przewrażliwiony na swoim punkcie.
Styl Webb'a nie każdemu podpasuje. Większość dialogów wygląda tak- Ależ Ben, Ależ Elaine. No co? No nic Benjaminie.
Historia zaś to inna kategoria. Jest ponadczasowa. Myślę,że większość młodych ludzi na całym świecie w pewnym momencie swojego życia czuje się tak zagubionymi jak Ben.
Mam mieszane odczucia względem tej książki. Ba, rzadko która książka wywołuje we mnie na przemian irytację i zachwyt.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBenjamin to młody chłopak, który po ukończeniu studiów postanawia znaleźć swoją życiową drogę. Ma do wyboru albo sprostać oczekiwaniom rodziny i otoczenia,albo iść swoją drogą. Ben wybiera trudniejszą ścieżkę. Najpierw wikła się w romans z sąsiadką, potem...
książka która podobała mi się bardzo, bo przeczytałam kiedyś już jako ebook, jakiś czas temu dorwałam egzemplarz papierowy, pewnie zweryfikuję ocenę po ponownym przeczytaniu, ale samo to że chciałam mieć swój egzemplarz, by wrócić o czymś świadczy.
Film Kultowy <3
książka która podobała mi się bardzo, bo przeczytałam kiedyś już jako ebook, jakiś czas temu dorwałam egzemplarz papierowy, pewnie zweryfikuję ocenę po ponownym przeczytaniu, ale samo to że chciałam mieć swój egzemplarz, by wrócić o czymś świadczy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilm Kultowy <3
Bardzo fajnie napisana książka. Szybko się czyta, interesująca i wciągająca akcja. Jednak niezbyt wpadła w mój gust.
Bardzo fajnie napisana książka. Szybko się czyta, interesująca i wciągająca akcja. Jednak niezbyt wpadła w mój gust.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka mnie rozczarowała, nudne, przewlekłe dialogi, po obejrzeniu wiele lat temu filmu myślałam, że fajnie będzie przeczytać książkę. Zawiodłam się i to bardzo. W tym przypadku wolę film.
książka mnie rozczarowała, nudne, przewlekłe dialogi, po obejrzeniu wiele lat temu filmu myślałam, że fajnie będzie przeczytać książkę. Zawiodłam się i to bardzo. W tym przypadku wolę film.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyna książka, która wydaje się być gorsza niż film zrealizowany na jej podstawie.
Jedyna książka, która wydaje się być gorsza niż film zrealizowany na jej podstawie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBenjamin wraca ze studiów i odczuwa wielką pustkę. To co do tej pory uważał za istotne straciło sens. Wartości, które przyświecały mu w momencie rozpoczynania nauki wydają mu się godne pożałowania. Irytują go rodzice i inni dorośli, którzy utrzymują, że wykształcenie i pozycja społeczna są najważniejsze. W tym zagubieniu Benjamin znajduje odskocznie w romansie z zamężną panią Robinson...
"Absolwent" to powieść o poszukiwaniu wartości, o odkrywaniu siebie i szukaniu życiowego celu. Odgrywająca się w latach 60. XX wieku historia nie traci na aktualności, w tym coraz bardziej zabieganym świecie, gdzie studiuje się "dla papieru" a nie dla pozyskiwania wiedzy czy poszerzania horyzontów.
Benjamin wraca ze studiów i odczuwa wielką pustkę. To co do tej pory uważał za istotne straciło sens. Wartości, które przyświecały mu w momencie rozpoczynania nauki wydają mu się godne pożałowania. Irytują go rodzice i inni dorośli, którzy utrzymują, że wykształcenie i pozycja społeczna są najważniejsze. W tym zagubieniu Benjamin znajduje odskocznie w romansie z zamężną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo przyjemna, lekka, momentami naprawdę śmieszna :)
Szybko się czyta, 80% to dialogi :p
Filmu nie widziałam, ale od razu obejrzę, by być na świeżo po lekturze.
Książka bardzo przyjemna, lekka, momentami naprawdę śmieszna :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybko się czyta, 80% to dialogi :p
Filmu nie widziałam, ale od razu obejrzę, by być na świeżo po lekturze.
szybko łatwo i przyjemnie się czyta, za to zdecydowany plus.
po przeczytaniu obejrzałam film i... nieporównywalnie lepszy. książce czegoś brakuje, jest dziwna, czasem irytująca. film dopełnia. to co zrobiono w filmie, cała obsada... majstersztyk.
szybko łatwo i przyjemnie się czyta, za to zdecydowany plus.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topo przeczytaniu obejrzałam film i... nieporównywalnie lepszy. książce czegoś brakuje, jest dziwna, czasem irytująca. film dopełnia. to co zrobiono w filmie, cała obsada... majstersztyk.
słabizna
słabizna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam że było na odwrót - widziałam kilkakrotnie kultowy film z Dustinem Hoffmanem ale po pierwowzór literacki sięgam pierwszy raz. I trochę jak z filmem, jednak tutaj jeszcze bardziej irytuje mnie główny bohater - jego niezdecydowanie, nazbyt emocjonalna więź rodziców z synem i jakby nie patrzyć odwrotnie- bo mimo nagłego buntu wobec rzeczywistości ( młody absolwent szukający celu w życiu) w sumie nie robi nic aby stanąć na nogi i udowodnic innym że poradzi sobie sam. Do tego ta pani Robinson.. i zakazany owoc, czyli jej córka.
Wszystko toczy się tak szybko, że zanim dopijemy herbatę książka zostanie wchłonięta. To niewątpliwy plus, jednak nie zostanie w mej pamięci na długo, oj nie.
Przyznam że było na odwrót - widziałam kilkakrotnie kultowy film z Dustinem Hoffmanem ale po pierwowzór literacki sięgam pierwszy raz. I trochę jak z filmem, jednak tutaj jeszcze bardziej irytuje mnie główny bohater - jego niezdecydowanie, nazbyt emocjonalna więź rodziców z synem i jakby nie patrzyć odwrotnie- bo mimo nagłego buntu wobec rzeczywistości ( młody absolwent...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd razu i bez bicia przyznam się, że filmu nie oglądałam. Znam oczywiście kultowe sceny, doskonale znam muzykę z filmu, poprawiłam troszkę stan wiedzy na You Tube, ale skażona filmem nie byłam.
Książka to raczej przypowiastka, nowelka. 20 letni Benjamin kończy studia, otrzymuje intratne propozycje stanowiska wykładowcy na prestiżowych amerykańskich uczelniach. Jest on jednak zblazowany, nie ma pomysłu - ani na siebie, ani na życie. Pewnego dnia postanawia wybrać się na "wycieczkę" - znika na kilka tygodni z domu, poznając "zwykłych" ludzi. Po powrocie stwierdza, że zmarnował czas, gdyż niczego nowego się nie nauczył, a wręcz uważa wyprawę za nudną. I z tej nudy rozpoczyna romans z żoną wspólnika ojca - Panią Robinson.
Główny bohater drażni. Swoją nonszalancją, cynizmem, naiwnością życiową. Powtarza slogany w które sam nie wierzy - twierdzi, że został wychowany na człowieka, który odróżnia dobro od zła. Nie potrafi jednak sytuacji, w której się znalazł jednoznacznie ocenić.
Czytając tę krótką historię cały czas miałam wrażenie, jakbym za chwilę miała zostać na czymś przyłapana. Że to o czym czytam jest złe. Autor stosuje głównie dialogi, które są właściwie serią krótkich pytań i odpowiedzi. Pytań o nic i odpowiedzi o niczym. Mam wrażenie, że obecne - moje pokolenie - ma w sobie troszkę z Bena. Kończymy dobre uczelnie, nie za bardzo wiemy co zrobić z naszym życiem i pakujemy się w patowe sytuacje, których potem żałujemy. Liczymy, że to wzbudzi w nas jakiekolwiek uczucia, a okazuje się, że to - jak wszystko - pop-papka.
Chętnie skonfrontuję to, co przeczytałam z kultowym obrazem. Przyznam szczerze, że byłam troszkę zaskoczoną faktem, że jednak był pierwowzór literacki. Spotkałam się z opiniami, że scenarzyści i reżyser wycisnęli dużo więcej z tekstu, niż on sam na to zasługiwał.
http://bazgradelko.blox.pl
Od razu i bez bicia przyznam się, że filmu nie oglądałam. Znam oczywiście kultowe sceny, doskonale znam muzykę z filmu, poprawiłam troszkę stan wiedzy na You Tube, ale skażona filmem nie byłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to raczej przypowiastka, nowelka. 20 letni Benjamin kończy studia, otrzymuje intratne propozycje stanowiska wykładowcy na prestiżowych amerykańskich uczelniach. Jest on...
Bogaty synuś bogatych rodziców wraca do domu w bogatej dzielnicy po ukończeniu studiów z przeświadczeniem, że zmarnował już dość swojego życia na naukę. Odrzuca stypendium, odrzuca oferty pracy, odrzuca swoje dotychczasowe życie i uznaje, że sensowniej niż robić coś pożytecznego jest siedzieć całymi dniami nad basenem, nocami przed telewizorem, pijąc na zmianę piwo i burbona, nie przejmując się nikim, nie spotykając się z nikim oprócz - od czasu do czasu - swojej zamężnej, dwa razy starszej kochanki, żony wspólnika ojca.
Z tyłu okładki można przeczytać: "Czy Ben podda się tym oczekiwaniom i zdecyduje się na konsumpcyjną, cyniczną postawę wobec życia? Czy też na własną rękę poszuka wolności, miłości i sensu?" Szczerze wam powiem, że po przeczytaniu książki nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wiem natomiast, że w pełni, choć na mniejszą skalę utożsamiam się z bohaterem. Dla niego lata poświęcone nauce były nudne, bezsensowne i stracone, dla mnie - godziny poświęcone tej książce były dokładnie takie same. Zupełnie nie rozumiem, co ciekawego można znaleźć w tym rozkapryszonym, rozpieszczonym dzieciaku i jego historii.
Książka opisów ma do tego stopnia niewiele, że spokojnie można ją użyć jako odtrutkę po "Nad Niemnem" na przykład, ale to jedyny plus jaki w niej znajduję. To i może jeszcze jej długość - koniec, który niestety niewiele rozwiązuje i tłumaczy następuje dość szybko. Nie oglądałam ekranizacji, ale sądząc po sławie jaką została otoczona jest dość dobra i w to potrafię uwierzyć. Czytając "Absolwenta" cały czas myślałam o tym, jak wyglądałaby ta historia przeniesiona na ekran i wyszło mi, że dużo lepiej niż pierwowzór.
Może nie jestem dość wyrafinowana, inteligentna, oczytana, ale dla mnie książka słaba, bohater antypatyczny, klimat odpychający, a historia nieciekawa i pozbawiona sensu. Na Biblionetce znalazłam recenzję tej książki, w której autorka sugeruje, że nie jest to pozycja dla trzeźwych racjonalistów - może w tym tkwi problem.
Bogaty synuś bogatych rodziców wraca do domu w bogatej dzielnicy po ukończeniu studiów z przeświadczeniem, że zmarnował już dość swojego życia na naukę. Odrzuca stypendium, odrzuca oferty pracy, odrzuca swoje dotychczasowe życie i uznaje, że sensowniej niż robić coś pożytecznego jest siedzieć całymi dniami nad basenem, nocami przed telewizorem, pijąc na zmianę piwo i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny pomysł, ale z wykonaniem już gorzej. Styl Webba jakoś mi nie pasuje, brakuje niedopowiedzeń, a główny bohater Benjamin jest cholernie irytujacy, aczkolwiek nie żałuję że przeczytałam.
Świetny pomysł, ale z wykonaniem już gorzej. Styl Webba jakoś mi nie pasuje, brakuje niedopowiedzeń, a główny bohater Benjamin jest cholernie irytujacy, aczkolwiek nie żałuję że przeczytałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu hit, na równi smutny jak i komiczny, wspaniała książka i raczej do ponownego przeczytania.
Po prostu hit, na równi smutny jak i komiczny, wspaniała książka i raczej do ponownego przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to