Wciągająca, świetnie napisana (uwielbiam stylistykę Żulczykowską), ukazująca jak uzależnienie niszczy nas samych i ludzi nam najbliższych. Nawet jak się widziało serial to i tak warto po nią sięgnąć, dużo wątków zostało w serialu pominiętych, a to właśnie te wątki współtworzą wyjątkowość tej książki.
Wciągająca, świetnie napisana (uwielbiam stylistykę Żulczykowską), ukazująca jak uzależnienie niszczy nas samych i ludzi nam najbliższych. Nawet jak się widziało serial to i tak warto po nią sięgnąć, dużo wątków zostało w serialu pominiętych, a to właśnie te wątki współtworzą wyjątkowość tej książki.
„Informacja zwrotna” to brutalnie szczera, bolesna i niesamowicie wciągająca wiwisekcja nałogu, która wychodzi daleko poza ramy klasycznego kryminału. Jakub Żulczyk stworzył postać Marcina Kani – byłego muzyka i alkoholika, który próbuje odnaleźć zaginionego syna, walcząc jednocześnie z własną, dziurawą pamięcią.
To bez wątpienia jedna z najlepszych książek w dorobku autora. Żulczyk rezygnuje z gangsterskiego blichtru znanego ze "Ślepnąc od świateł" na rzecz dusznego, brudnego realizmu. Największą siłą powieści jest narracja – czytelnik zostaje zamknięty w głowie człowieka, któremu nie może ufać, co buduje niemal klaustrofobiczne napięcie. Żulczyk udowadnia tutaj, że jest mistrzem opowiadania o mrocznej stronie ludzkiej psychiki.
To lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni prozę mocną, bezkompromisową i zostawiającą czytelnika z potężnym emocjonalnym kacem.
„Informacja zwrotna” to brutalnie szczera, bolesna i niesamowicie wciągająca wiwisekcja nałogu, która wychodzi daleko poza ramy klasycznego kryminału. Jakub Żulczyk stworzył postać Marcina Kani – byłego muzyka i alkoholika, który próbuje odnaleźć zaginionego syna, walcząc jednocześnie z własną, dziurawą pamięcią.
To bez wątpienia jedna z najlepszych książek w dorobku...
Mocna, smutna i trudna do czytania książka. Historia jak najbardziej mogłaby być prawdziwa, co jest dodatkowo smutne, a robi się jeszcze smutniej gdy się pomyśli, że tutaj Kania miał pieniądze, a ile jest sytuacji gdy tych pieniędzy na alkohol czy inne używki brakuje?
Mocna, smutna i trudna do czytania książka. Historia jak najbardziej mogłaby być prawdziwa, co jest dodatkowo smutne, a robi się jeszcze smutniej gdy się pomyśli, że tutaj Kania miał pieniądze, a ile jest sytuacji gdy tych pieniędzy na alkohol czy inne używki brakuje?
Ta książka żulczyka jest jak potężna, droga fajerwerka; Syczy głośno, leci wysoko. Wybuch napewno będzie ładny, ale gdy to się dzieje jest na tyle daleko, by nas nie usatysfakcjonować.
Albo inaczej:
Jak zbliżający się orgazm po długim celibacie. Jednak ten zbliża się na tyle powoli, byśmy się znudzili, podniecenie wygasło, a tylko czysto fizyczna potrzeba pcha nas do finału.
Bohater tej powieści jest jak stary, ślepy pies z amnezją wąchający trop, zawsze prowadzący do ściany. Każda ściana śmierdzi moczem którego zapach prowadzi do następnej ściany. I tak się ten pies odbija od jednej do drugiej, aż prawda dociera w mały, psi móżdżek - mocz należy do niego, a sam jest zamknięty w budzie.
Co do Piotrkowego katharsis - jest to zakończenie poprzez pójście na łatwiznę. Zbliża się koniec pracy, trzeba ją szybko podgonić i do domu, fajrant; wyjaśnione, nara.
Plusy:
-Wyjawienie się Kani w ostatnim dziale względem tego co robił przez cały ten czas terapii, muszę przyznać, skłoniło mnie to do rozmyślenia o wydarzeniach z innej perspektywy.
-Lubię brudny, szorstki i zimny klimat jego książek.
-Dywagacje o naturze człowieka przywodzą mi na myśl pisarstwo Chucka Palahniuka.
-Nikt tak precyzyjnie jak autor nie opisuje świata oczami kompletnie upodlonej alkoholem osoby.
Życze mu wytrwałości w trzeźwości.
Ta książka żulczyka jest jak potężna, droga fajerwerka; Syczy głośno, leci wysoko. Wybuch napewno będzie ładny, ale gdy to się dzieje jest na tyle daleko, by nas nie usatysfakcjonować.
Albo inaczej:
Jak zbliżający się orgazm po długim celibacie. Jednak ten zbliża się na tyle powoli, byśmy się znudzili, podniecenie wygasło, a tylko czysto fizyczna potrzeba pcha nas do...
Pierwszy raz z Żulczykiem! O matko, to było coś. Bardzo bardzo smutna historia. Życiowa i tragiczna. Muszę przyznać, że zaczynało się opornie. Myślałam, że się poddam. Jak dobrze, że się myliłam. Im dalej tym bardziej byłam ciekawa. O czym to jest? Cóż, na pierwszy rzut oka o alkoholizmie. A tak naprawdę o bólu, cierpieniu, depresji, rodzicielstwie, oczekiwaniach, prawdzie, braku zrozumienia i miłości, o pamięci. Marcin to straszny człowiek i w istocie stało się coś strasznego. Zastanawiam się dlaczego taki jest? Co go do tego doprowadziło? To ile bólu wywołał jest niewyobrażalne. Choć na koniec zrobił coś dobrego. Podsumowując to książka bardzo prawdziwa, bezkompromisowa. Informacja zwrotna jest bolesna. Ale chyba tego Kani było trzeba. Nie widzę tu żadnego happy endu. Dzięki temu historia jest jeszcze prawdziwsza. Polecam każdemu! Zapowiada się dobrze ta zmiana frontu! Ps. Narracja jest pierwszoosobowa a czas teraźniejszy. Dziwnie się przez to czyta. Musiałam się przyzwyczaić.
Pierwszy raz z Żulczykiem! O matko, to było coś. Bardzo bardzo smutna historia. Życiowa i tragiczna. Muszę przyznać, że zaczynało się opornie. Myślałam, że się poddam. Jak dobrze, że się myliłam. Im dalej tym bardziej byłam ciekawa. O czym to jest? Cóż, na pierwszy rzut oka o alkoholizmie. A tak naprawdę o bólu, cierpieniu, depresji, rodzicielstwie, oczekiwaniach, prawdzie,...
Pół kryminał, pół powieść psychologiczna. Świetnie poprowadzona fabuła, wciąż żywa refleksja nad alkoholizmem i wpływem traum rodziców na życie dzieci. Styl oczywiście niepowtarzalny.
Pół kryminał, pół powieść psychologiczna. Świetnie poprowadzona fabuła, wciąż żywa refleksja nad alkoholizmem i wpływem traum rodziców na życie dzieci. Styl oczywiście niepowtarzalny.
Jak to u Żulczyka - jest mrocznie, ponuro i brudno. Głównym bohaterem jest alkoholik szukający swojego syna, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale sama akcja zdaje się nieco doklejona do przewodniego tematu, jakim jest alkoholizm. Dla mnie najciekawszym aspektem okazało się barwne ukazanie tego jak funkcjonuje osoba uzależniona oraz jaki wpływ ma to na jej bliskich i rodzinę. Ciekawym wątkiem są też spotkania alkoholików, na które uczęszcza główny bohater. Językowo jest bardzo dobrze, temat ciekawy, wszystko na swoim miejscu. Jednym słowem kawał porządnej powieści.
Jak to u Żulczyka - jest mrocznie, ponuro i brudno. Głównym bohaterem jest alkoholik szukający swojego syna, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale sama akcja zdaje się nieco doklejona do przewodniego tematu, jakim jest alkoholizm. Dla mnie najciekawszym aspektem okazało się barwne ukazanie tego jak funkcjonuje osoba uzależniona oraz jaki wpływ ma to na jej...
Początek tej książki może być dla wielu z Was prawdziwym wyzwaniem — ciężki, lepki, niepokojący. Dokładnie taki, jak świat człowieka, który traci kontrolę nad własnym życiem. Właśnie dlatego warto przez niego przebrnąć. Z każdą kolejną stroną staje się jasne, że ta chaotyczność jest w pełni zamierzona: Żulczyk konsekwentnie wprowadza nas w labirynt myśli i emocji alkoholika. Nie po to, by szokować, lecz by pokazać, jak naprawdę wygląda życie „od środka”, gdy umysł i codzienność rozsypują się na kawałki.
To książka, która oczyszcza i czasem boli. Autor nie moralizuje, nie wskazuje palcem — zamiast tego pozwala nam na chwilę zamieszkać w głowie osoby zmagającej się z nałogiem. Czujemy jej niepokój, rozpędzone myśli, rozczarowania i małe, pozorne zwycięstwa. Kiedy odkładamy lekturę, trudno o niej zapomnieć. Zostawia w nas coś więcej niż historię bohatera: zostawia refleksję o kruchości człowieka i o tym, jak łatwo się zagubić.
To jedna z tych książek, które może nie olśniewają od pierwszej strony, ale zostają z czytelnikiem na długo po ostatniej. Warto dać jej szansę.
Początek tej książki może być dla wielu z Was prawdziwym wyzwaniem — ciężki, lepki, niepokojący. Dokładnie taki, jak świat człowieka, który traci kontrolę nad własnym życiem. Właśnie dlatego warto przez niego przebrnąć. Z każdą kolejną stroną staje się jasne, że ta chaotyczność jest w pełni zamierzona: Żulczyk konsekwentnie wprowadza nas w labirynt myśli i emocji...
Powieść "Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to brutalna, wstrząsająca i niezwykle szczera wiwisekcja umysłu osoby uzależnionej od alkoholu. Stanowi ona głębokie studium alkoholizmu, obnażające mechanizmy nałogu i jego destrukcyjny wpływ nie tylko na samego bohatera, ale i na jego otoczenie, zwłaszcza rodzinę.
Głównym bohaterem jest Marcin Kania, były muzyk, który żyje z tantiemów i wynajmu mieszkań, a obecnie jest alkoholikiem zmagającym się z nałogiem i uczestniczącym w terapii. Pewnego dnia znika bez śladu jego syn, Piotrek. Kania, który jako ostatni go widział, nic nie pamięta z powodu "palimpsestów" (czyli "dziur w pamięci" poalkoholowych). Rozpoczyna szaleńcze śledztwo, w którym wciela się w rolę detektywa, ofiary i oprawcy jednocześnie.
W tle osobistej tragedii pojawia się też szerszy wątek reprywatyzacji warszawskich kamienic.
Książka jest prowadzona z perspektywy Kani, co sprawia, że zanurzamy się w chaotyczny, pełen lęku, wstydu i wyparcia świat uzależnienia. Autor, korzystając z własnych doświadczeń i historii zasłyszanych na terapiach, kreuje postać wielowymiarową i emocjonalną, choć często nieprzyjemną w odbiorze – trudno mu współczuć, gdy widzimy, jak jest okrutny wobec bliskich.
Żulczyk pisze w swoim charakterystycznym, mocnym, dosadnym i bezkompromisowym stylu, bez owijania w bawełnę. Narracja jest sugestywna i odczuwa się ją jako boleśnie prawdziwą. Autor demitologizuje picie, pokazując je w sposób autentyczny i obrzydliwy, daleki od popkulturowych wyobrażeń.
Mimo ciężkiej tematyki powieść jest wciągająca, oryginalna i trzyma w napięciu aż do samego zaskakującego finału, który rzuca nowe światło na całą historię. "Informacja zwrotna" to nie tylko kryminał, ale przede wszystkim powieść psychologiczna i przestroga, która zmusza do refleksji nad mentalnością kulturową związaną z alkoholem oraz nad destrukcyjną siłą nałogu.
Ze względu na intensywny dramatyzm i brutalność tematu, nie jest to lektura lekka ani uniwersalna dla każdego. "Informacja zwrotna" to mistrzowskie zobrazowanie funkcjonowania mózgu alkoholika, boleśnie szczere i bezkompromisowe. Jest to znakomita, choć trudna proza, która łączy wciągającą fabułę kryminalną z głębokim studium charakteru i ważnym kontekstem społecznym. Powieść zdecydowanie pozostaje w pamięci na długo.
Powieść "Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to brutalna, wstrząsająca i niezwykle szczera wiwisekcja umysłu osoby uzależnionej od alkoholu. Stanowi ona głębokie studium alkoholizmu, obnażające mechanizmy nałogu i jego destrukcyjny wpływ nie tylko na samego bohatera, ale i na jego otoczenie, zwłaszcza rodzinę.
Głównym bohaterem jest Marcin Kania, były muzyk, który żyje z...
Narracja książki prowadzona w sposób utrzymujący ciągłą ciekawość czytelnika. Wyrażanie myśli bohaterów, opis sytuacji im towarzyszących oraz bogactwo użytych porównań i metafor sprawiają, że książka ta wydaje mi się niedoścignioną niemal. Sztuką jest ubrać w słowa rzeczy tak przyziemne, a jednocześnie w tak wielki sposób wpływające na życie człowieka. Z niecierpliwością czekam na przeczytanie kolejnych książek tego Autora. Uderzająca. Mocno. Zostawia ślady na długo po przerzuceniu ostatniej kartki.
Narracja książki prowadzona w sposób utrzymujący ciągłą ciekawość czytelnika. Wyrażanie myśli bohaterów, opis sytuacji im towarzyszących oraz bogactwo użytych porównań i metafor sprawiają, że książka ta wydaje mi się niedoścignioną niemal. Sztuką jest ubrać w słowa rzeczy tak przyziemne, a jednocześnie w tak wielki sposób wpływające na życie człowieka. Z niecierpliwością...
100% Żulczyka w Żulczyku. To komplement.
Tekst gra na emocjach czytelnika niczym wirtuoz harfy na strunach swojego instrumentu. Nie ma zbędnych słów, wszystko prowadzi do celu, chociaż niekoniecznie najkrótszą ścieżką.
Warte każdej chwili spędzonej na lekturze.
100% Żulczyka w Żulczyku. To komplement.
Tekst gra na emocjach czytelnika niczym wirtuoz harfy na strunach swojego instrumentu. Nie ma zbędnych słów, wszystko prowadzi do celu, chociaż niekoniecznie najkrótszą ścieżką.
Warte każdej chwili spędzonej na lekturze.
Książka przeczytana przed założeniem profilu na "lc" jakoś dobre ponad rok temu (05.2024). Książka wybitna, jak również podjęty temat. Oglądałem film już po książce. Też super. Z całą pewnością temat tej książki łatwiej się rozumie jak w rodzinie miało/ma się osobę z chorobą alkoholową, zwłaszcza w kręgu artystycznym. Nie spodziewałem się czytając tą książkę, że można przedstawić tą chorobę w taki obrzydliwy, ale i zarazem "piękny" sposób. Autor również tym w pewnym sensie doświadczony zrobił to niesamowicie dobrze.
Książka przeczytana przed założeniem profilu na "lc" jakoś dobre ponad rok temu (05.2024). Książka wybitna, jak również podjęty temat. Oglądałem film już po książce. Też super. Z całą pewnością temat tej książki łatwiej się rozumie jak w rodzinie miało/ma się osobę z chorobą alkoholową, zwłaszcza w kręgu artystycznym. Nie spodziewałem się czytając tą książkę, że można...
"Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to bezkompromisowa, brutalna i wstrząsająca podróż w głąb umysłu alkoholika. Autor, z właściwą sobie surowością, rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy nałogu, tworząc opowieść, która, choć trudna do zniesienia, jest magnetyczna i boleśnie szczera.
Główny bohater, Marcin, to postać, którą trudno polubić, a której dramat, w miarę postępów fabuły, staje się coraz bardziej przerażający. Żulczyk nie idealizuje nałogu; zamiast tego, pokazuje go jako destrukcyjną siłę, która niszczy nie tylko ciało, ale przede wszystkim psychikę i relacje z najbliższymi. Narracja, prowadzona z perspektywy bohatera, który mierzy się z zanikami pamięci, jest mistrzowsko skonstruowana. Czytelnik wraz z nim usiłuje poskładać fragmenty wspomnień i zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło.
"Informacja zwrotna" to więcej niż tylko opowieść o nałogu. To studium ludzkiej ułomności, winy i potrzeby odkupienia. To książka, która pozostaje w głowie na długo po przeczytaniu, zmuszając do refleksji nad tym, co tak naprawdę kryje się pod "normalnym" życiem.
"Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to bezkompromisowa, brutalna i wstrząsająca podróż w głąb umysłu alkoholika. Autor, z właściwą sobie surowością, rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy nałogu, tworząc opowieść, która, choć trudna do zniesienia, jest magnetyczna i boleśnie szczera.
Główny bohater, Marcin, to postać, którą trudno polubić, a której dramat, w miarę...
O tym, jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi.
Marcin Kania, były muzyk, który żyje głównie z tego, że lata temu napisał jeden przebój, jest alkoholikiem, od dłuższego czasu trzeźwym; uczęszcza na terapię grupową. Pewnego dnia budzi się skacowany i pobity w mieszkaniu swojego syna, po którym zaginął wszelki ślad, z poprzedniego dnia pamiętając jedynie jakieś niewyraźne przebłyski. Wkrótce okazuje się, że sprawa tego zaginięcia prawdopodobnie łączy się z przekrętami, do których dochodziło podczas reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.
Książka klasyfikowana jest jako thriller/kryminał i nie da się ukryć, że są w niej obecne elementy charakterystyczne dla tego gatunku. Przede wszystkim jest to tajemnicze zaginięcie, działalność na pograniczu prawa i "źli ludzie", którzy starają się nie dopuścić do ujawnienia prawdy. Występują wątki nawiązujące wprost do prawdziwych ludzkich dramatów - pojawia się choćby sprawa niewyjaśnionej śmierci Jolanty Brzeskiej (choć w książce występuje ona pod zmienionymi personaliami).
Jednak dużo ważniejsza wydaje się mi się próba pokazania tego, w jaki sposób świat postrzega alkoholik oraz tego, jak destrukcyjny jest wpływ alkoholizmu na rodzinę, a przede wszystkim na dzieci. Narracja jest tu prowadzona pierwszoosobowo, pełno tu dziur, przeinaczeń, białych plam, które mają oddawać pijacką percepcję świata. Szczególnie mocne wrażenie robią rozdziały odnoszące się do dawnych libacji bohatera. Im bardziej Marcin jest pijany, tym bardziej czytelnik czuje się zdezorientowany, nie wie, gdzie się znajduje, co się dzieje, kim są ludzie dookoła.
Sam Marcin nie jest bohaterem, którego można polubić albo chociaż mu współczuć. To dość żałosne indywiduum, człowiek, który spaprał życie sobie i wszystkim dookoła, ale wciąż to siebie samego uważa za największą ofiarę sytuacji. To człowiek bardzo zakłamany, egoistyczny i w dużej mierze odpychający, nałóg zastąpił w nim wszystko, co kiedyś mogło być ludzkie.
Bardzo dobra, choć też wstrząsająca książka.
O tym, jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi.
Marcin Kania, były muzyk, który żyje głównie z tego, że lata temu napisał jeden przebój, jest alkoholikiem, od dłuższego czasu trzeźwym; uczęszcza na terapię grupową. Pewnego dnia budzi się skacowany i pobity w mieszkaniu swojego syna, po którym zaginął wszelki ślad, z poprzedniego dnia pamiętając jedynie jakieś...
Bardzo lubię książki polskich autorów, tym razem również nie zawiodłam się, bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu, narracja poprowadzona fachowo, wciągająco, jawa miesza się z fikcją, prawda z kłamstwem, czytelnik w zniecierpliwieniu czeka na zakończenie, żeby dowiedzieć się co się stało. Niektóre momenty są przejmującym świadectwem alkoholika, mocne, a szczególnie mocne w kontekście powszechności problemu alkoholowego w Polsce. Alkoholik nie chce i nie potrafi żyć w prawdzie, jest to święty morał i święta prawda.
Bardzo lubię książki polskich autorów, tym razem również nie zawiodłam się, bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu, narracja poprowadzona fachowo, wciągająco, jawa miesza się z fikcją, prawda z kłamstwem, czytelnik w zniecierpliwieniu czeka na zakończenie, żeby dowiedzieć się co się stało. Niektóre momenty są przejmującym świadectwem alkoholika, mocne, a szczególnie...
Wow, mocne... Przy czytaniu tej książki nie wypiłem ani grama alkoholu, ale były momenty, kiedy czułem się pijany. To przerażające, jak bardzo można się upodlić i odsunąć od siebie jakiekolwiek racjonalne myślenie. Jakiego rozdwojenia jaźni trzeba doznać, żeby zakochiwać się się ponownie w rozpoczynanej flaszce, nie pamiętając tego co następuje po piciu. Przecież stan błogości to tylko chwila, a potem jest odcięcie świadomości i szybki zjazd po zjeżdżalni wodnej, w której zamiast wody są własne wymiociny. Totalny upadek człowieczeństwa i niszczenie siebie samego. Niszczenie bliskich. Jak można o tym zapomnieć i znowu zacząć ten proces od nowa, kiedy jeszcze jest się trzeźwym? Przecież człowiek z choćby odrobiną racjonalności nie doprowadziłby do tego, i zrobił wszystko żeby temu zapobiec. No chyba że to już alkoholowe zniszczenie mózgu.
Wow, mocne... Przy czytaniu tej książki nie wypiłem ani grama alkoholu, ale były momenty, kiedy czułem się pijany. To przerażające, jak bardzo można się upodlić i odsunąć od siebie jakiekolwiek racjonalne myślenie. Jakiego rozdwojenia jaźni trzeba doznać, żeby zakochiwać się się ponownie w rozpoczynanej flaszce, nie pamiętając tego co następuje po piciu. Przecież stan...
Cóż, myślałam o tym, co napiszę o tej książce jeszcze w trakcie czytania. A teraz... po zamknięciu ostatniej strony, czuję jakąś pustkę, lekki dreszcz. Nie jest to proza wybitna, nie zaliczyłabym żadnej książki pana Żulczyka do wybitnych, ale są na pewno bardzo dobre. To proza hmm szorstka jak pumeks. Zostaje właśnie takie dziwne uczucie na skórze w trakcie jej czytania. Zresztą, w "Informacji..." pada taka uwaga, że w serialach lub książkach dialogi są z d..., że tak życie nie wygląda. A dialogi w tej powieści tchną realizmem. Naprawdę jestem w stanie wyobrazić sobie te rozmowy między głównym bohaterem, pijakiem a jego towarzyszami z terapii, te rodzinne kłótnie, wreszcie te monologi w głowie. Czuć, że nie jest to wydumane i sztuczne. Tak samo jak portret Marcina Kani... kurcze, sama pijam alkohol niezbyt często, nigdy nie piłam w takiej ilości jak on, ale naprawdę rozumiem że alkoholik pijąc zmrożona wódkę czuję ten lód Syberii na przełyku, czuje to podniecenie, gdy alkohol zaczyna krążyć w żyłach. Ten obraz jest naprawdę realny, że tak właśnie może być. Żulczyk genialnie to opisuje. Ale może do tego samemu trzeba być uzależnionym? Btw polecam podcast autora "Co ćpać po odwyku", jest świetny. A jeszcze wracając do książki - polecam ją bardzo i szczerze. I chyba już na zawsze zostanie ze mną fragment o tym, by kochać swoje dzieci. Podlewać je troska i miłością. Bo uschną. A potem podleją się same. Tylko wódką.
Cóż, myślałam o tym, co napiszę o tej książce jeszcze w trakcie czytania. A teraz... po zamknięciu ostatniej strony, czuję jakąś pustkę, lekki dreszcz. Nie jest to proza wybitna, nie zaliczyłabym żadnej książki pana Żulczyka do wybitnych, ale są na pewno bardzo dobre. To proza hmm szorstka jak pumeks. Zostaje właśnie takie dziwne uczucie na skórze w trakcie jej czytania....
Uważam, że alkoholizm to choroba, taka trochę na własne życzenie. Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że świat oczami alkoholika jest okropny. Dlaczego ludzie w to brną? Czy naprawdę nie mają na to wpływu? Książka momentami trudna, ale warto przeczytać.
Uważam, że alkoholizm to choroba, taka trochę na własne życzenie. Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że świat oczami alkoholika jest okropny. Dlaczego ludzie w to brną? Czy naprawdę nie mają na to wpływu? Książka momentami trudna, ale warto przeczytać.
Fajnie pokazany alkoholizm, czasami myślałem że trochę zbyt literacko i jest odklejony, ale jak w posłowiu okazało się że Żulczyk też był alkoholikiem to trochę więcej nabrało to mocy i sensu.
Wartościowym było osadzenie w prawdziwych wydarzeniach politycznych, o których akurat o dziwo nie byłem wystarczająco doedukowany - to też na plus. Ale nie wciągnęła mnie tak fabuła żebym w przerwie zastanawiał się co wydarzy się dalej.
Fajnie pokazany alkoholizm, czasami myślałem że trochę zbyt literacko i jest odklejony, ale jak w posłowiu okazało się że Żulczyk też był alkoholikiem to trochę więcej nabrało to mocy i sensu.
Wartościowym było osadzenie w prawdziwych wydarzeniach politycznych, o których akurat o dziwo nie byłem wystarczająco doedukowany - to też na plus. Ale nie wciągnęła mnie tak fabuła...
Wstrząsające studium choroby alkoholowej. Moje pierwsze zaczytanie sie w panu Żulczyku I od razu taka znakomita powieść. A pan młodszy ode mnie. Brawo. Lecę po kolejne.
Wstrząsające studium choroby alkoholowej. Moje pierwsze zaczytanie sie w panu Żulczyku I od razu taka znakomita powieść. A pan młodszy ode mnie. Brawo. Lecę po kolejne.
Bardzo trudna w odbiorze opowieść alkoholika o niszczeniu siebie i wszystkiego dookoła. Trudno polubić głównego bohatera, trudno mu nie współczuć, trudno nie być zwiedzionym pod koniec, że jednak nie był tym komu się współczuło. Wątek czyszczenia kamienic zbędny. Rozumiem cel, ale ... .
Bardzo trudna w odbiorze opowieść alkoholika o niszczeniu siebie i wszystkiego dookoła. Trudno polubić głównego bohatera, trudno mu nie współczuć, trudno nie być zwiedzionym pod koniec, że jednak nie był tym komu się współczuło. Wątek czyszczenia kamienic zbędny. Rozumiem cel, ale ... .
P. Zulczyk dla mnie pisze bardzo ciężko, ale audiobook wpadł idealnie. Wielkie brawa dla lektora p. Damieckiego naprawdę extra modulacja głosem, szczególnie myśli o dobrym alko👏😆 sama historia ciężka, wspolczuje wszystkim którzy muszą tolerować alkohol w swoim domu to jest zło! Niestety dla samych alkoholików nie mam ani trochę współczucia, sami zapracowali sobie na swoje problemy, w dzisiejszych czasach każdy ma świadomość jak to się może skończyć.
P. Zulczyk dla mnie pisze bardzo ciężko, ale audiobook wpadł idealnie. Wielkie brawa dla lektora p. Damieckiego naprawdę extra modulacja głosem, szczególnie myśli o dobrym alko👏😆 sama historia ciężka, wspolczuje wszystkim którzy muszą tolerować alkohol w swoim domu to jest zło! Niestety dla samych alkoholików nie mam ani trochę współczucia, sami zapracowali sobie na swoje...
Bełkot. Książka o alkoholiku, więc bełkot zrozumiały, ale narracja w takim samym klimacie co akurat do mnie nie trafia.
Są ciekawe momenty, ale za mało ich jak na taką długą książkę. Pomysł fajny, ale moim zdaniem wykonanie średnie. Może po prostu Pan Jakub mi nie leży, bo z kilku jego książek, które przeczytałem pochwalić mogę Dawno temu w Warszawie.
Bełkot. Książka o alkoholiku, więc bełkot zrozumiały, ale narracja w takim samym klimacie co akurat do mnie nie trafia.
Są ciekawe momenty, ale za mało ich jak na taką długą książkę. Pomysł fajny, ale moim zdaniem wykonanie średnie. Może po prostu Pan Jakub mi nie leży, bo z kilku jego książek, które przeczytałem pochwalić mogę Dawno temu w Warszawie.
Skończyłam czytać w czwartek, dziś jest niedziela i dopiero dziś spróbuję ułożyć sobie co o niej myślę . Czytając ją nie myślałam o akcji, opisach. Każda kartka to EMOCJE. Śledząc losy Marcina czasami wyobrażałam sobie bohatera jako Pana Arka Jakubika czasem mojego ojca . Może dlatego tak ta książka mną szarpnęła. Nie umiem jej zrecenzować, zbyt osobiste to co się przydarzyło rodzinie Kani. Nie wiem kto jest czytelnikiem docelowym , chodź mnie to mocno zastanawia . Do kogo kierowana jest ta książka . Czy ktoś wystarczająco empatyczny ale mający szczęście nie przeżyć podobnych historii zrozumie sens tej książki ?Czy może dla kogoś kto jest na początku drogi , którą pędzi przez życie bohater powinien sięgnąć po tą książkę ? A może osoby współuzależnione powinny potraktować ta pozycję jako lekturę obowiązkową. Żeby spróbować zrozumieć. Nie wiem. Czuję ciężar przeżyć , to u mnie dominuje po przeczytaniu. Nie wiem czy mogę ją polecić i komu .
Skończyłam czytać w czwartek, dziś jest niedziela i dopiero dziś spróbuję ułożyć sobie co o niej myślę . Czytając ją nie myślałam o akcji, opisach. Każda kartka to EMOCJE. Śledząc losy Marcina czasami wyobrażałam sobie bohatera jako Pana Arka Jakubika czasem mojego ojca . Może dlatego tak ta książka mną szarpnęła. Nie umiem jej zrecenzować, zbyt osobiste to co się...
Wciągająca, świetnie napisana (uwielbiam stylistykę Żulczykowską), ukazująca jak uzależnienie niszczy nas samych i ludzi nam najbliższych. Nawet jak się widziało serial to i tak warto po nią sięgnąć, dużo wątków zostało w serialu pominiętych, a to właśnie te wątki współtworzą wyjątkowość tej książki.
Wciągająca, świetnie napisana (uwielbiam stylistykę Żulczykowską), ukazująca jak uzależnienie niszczy nas samych i ludzi nam najbliższych. Nawet jak się widziało serial to i tak warto po nią sięgnąć, dużo wątków zostało w serialu pominiętych, a to właśnie te wątki współtworzą wyjątkowość tej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Informacja zwrotna” to brutalnie szczera, bolesna i niesamowicie wciągająca wiwisekcja nałogu, która wychodzi daleko poza ramy klasycznego kryminału. Jakub Żulczyk stworzył postać Marcina Kani – byłego muzyka i alkoholika, który próbuje odnaleźć zaginionego syna, walcząc jednocześnie z własną, dziurawą pamięcią.
To bez wątpienia jedna z najlepszych książek w dorobku autora. Żulczyk rezygnuje z gangsterskiego blichtru znanego ze "Ślepnąc od świateł" na rzecz dusznego, brudnego realizmu. Największą siłą powieści jest narracja – czytelnik zostaje zamknięty w głowie człowieka, któremu nie może ufać, co buduje niemal klaustrofobiczne napięcie. Żulczyk udowadnia tutaj, że jest mistrzem opowiadania o mrocznej stronie ludzkiej psychiki.
To lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni prozę mocną, bezkompromisową i zostawiającą czytelnika z potężnym emocjonalnym kacem.
„Informacja zwrotna” to brutalnie szczera, bolesna i niesamowicie wciągająca wiwisekcja nałogu, która wychodzi daleko poza ramy klasycznego kryminału. Jakub Żulczyk stworzył postać Marcina Kani – byłego muzyka i alkoholika, który próbuje odnaleźć zaginionego syna, walcząc jednocześnie z własną, dziurawą pamięcią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo bez wątpienia jedna z najlepszych książek w dorobku...
Mocna, smutna i trudna do czytania książka. Historia jak najbardziej mogłaby być prawdziwa, co jest dodatkowo smutne, a robi się jeszcze smutniej gdy się pomyśli, że tutaj Kania miał pieniądze, a ile jest sytuacji gdy tych pieniędzy na alkohol czy inne używki brakuje?
Mocna, smutna i trudna do czytania książka. Historia jak najbardziej mogłaby być prawdziwa, co jest dodatkowo smutne, a robi się jeszcze smutniej gdy się pomyśli, że tutaj Kania miał pieniądze, a ile jest sytuacji gdy tych pieniędzy na alkohol czy inne używki brakuje?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrutalna opowieść, niesamowite opisy stanu pod wpływem, nie mam wątpliwości że autor był uzależniony. Mocna rzecz, warto przeczytać.
Brutalna opowieść, niesamowite opisy stanu pod wpływem, nie mam wątpliwości że autor był uzależniony. Mocna rzecz, warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka żulczyka jest jak potężna, droga fajerwerka; Syczy głośno, leci wysoko. Wybuch napewno będzie ładny, ale gdy to się dzieje jest na tyle daleko, by nas nie usatysfakcjonować.
Albo inaczej:
Jak zbliżający się orgazm po długim celibacie. Jednak ten zbliża się na tyle powoli, byśmy się znudzili, podniecenie wygasło, a tylko czysto fizyczna potrzeba pcha nas do finału.
Bohater tej powieści jest jak stary, ślepy pies z amnezją wąchający trop, zawsze prowadzący do ściany. Każda ściana śmierdzi moczem którego zapach prowadzi do następnej ściany. I tak się ten pies odbija od jednej do drugiej, aż prawda dociera w mały, psi móżdżek - mocz należy do niego, a sam jest zamknięty w budzie.
Co do Piotrkowego katharsis - jest to zakończenie poprzez pójście na łatwiznę. Zbliża się koniec pracy, trzeba ją szybko podgonić i do domu, fajrant; wyjaśnione, nara.
Plusy:
-Wyjawienie się Kani w ostatnim dziale względem tego co robił przez cały ten czas terapii, muszę przyznać, skłoniło mnie to do rozmyślenia o wydarzeniach z innej perspektywy.
-Lubię brudny, szorstki i zimny klimat jego książek.
-Dywagacje o naturze człowieka przywodzą mi na myśl pisarstwo Chucka Palahniuka.
-Nikt tak precyzyjnie jak autor nie opisuje świata oczami kompletnie upodlonej alkoholem osoby.
Życze mu wytrwałości w trzeźwości.
Ta książka żulczyka jest jak potężna, droga fajerwerka; Syczy głośno, leci wysoko. Wybuch napewno będzie ładny, ale gdy to się dzieje jest na tyle daleko, by nas nie usatysfakcjonować.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbo inaczej:
Jak zbliżający się orgazm po długim celibacie. Jednak ten zbliża się na tyle powoli, byśmy się znudzili, podniecenie wygasło, a tylko czysto fizyczna potrzeba pcha nas do...
Pierwszy raz z Żulczykiem! O matko, to było coś. Bardzo bardzo smutna historia. Życiowa i tragiczna. Muszę przyznać, że zaczynało się opornie. Myślałam, że się poddam. Jak dobrze, że się myliłam. Im dalej tym bardziej byłam ciekawa. O czym to jest? Cóż, na pierwszy rzut oka o alkoholizmie. A tak naprawdę o bólu, cierpieniu, depresji, rodzicielstwie, oczekiwaniach, prawdzie, braku zrozumienia i miłości, o pamięci. Marcin to straszny człowiek i w istocie stało się coś strasznego. Zastanawiam się dlaczego taki jest? Co go do tego doprowadziło? To ile bólu wywołał jest niewyobrażalne. Choć na koniec zrobił coś dobrego. Podsumowując to książka bardzo prawdziwa, bezkompromisowa. Informacja zwrotna jest bolesna. Ale chyba tego Kani było trzeba. Nie widzę tu żadnego happy endu. Dzięki temu historia jest jeszcze prawdziwsza. Polecam każdemu! Zapowiada się dobrze ta zmiana frontu! Ps. Narracja jest pierwszoosobowa a czas teraźniejszy. Dziwnie się przez to czyta. Musiałam się przyzwyczaić.
Pierwszy raz z Żulczykiem! O matko, to było coś. Bardzo bardzo smutna historia. Życiowa i tragiczna. Muszę przyznać, że zaczynało się opornie. Myślałam, że się poddam. Jak dobrze, że się myliłam. Im dalej tym bardziej byłam ciekawa. O czym to jest? Cóż, na pierwszy rzut oka o alkoholizmie. A tak naprawdę o bólu, cierpieniu, depresji, rodzicielstwie, oczekiwaniach, prawdzie,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPół kryminał, pół powieść psychologiczna. Świetnie poprowadzona fabuła, wciąż żywa refleksja nad alkoholizmem i wpływem traum rodziców na życie dzieci. Styl oczywiście niepowtarzalny.
Pół kryminał, pół powieść psychologiczna. Świetnie poprowadzona fabuła, wciąż żywa refleksja nad alkoholizmem i wpływem traum rodziców na życie dzieci. Styl oczywiście niepowtarzalny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to u Żulczyka - jest mrocznie, ponuro i brudno. Głównym bohaterem jest alkoholik szukający swojego syna, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale sama akcja zdaje się nieco doklejona do przewodniego tematu, jakim jest alkoholizm. Dla mnie najciekawszym aspektem okazało się barwne ukazanie tego jak funkcjonuje osoba uzależniona oraz jaki wpływ ma to na jej bliskich i rodzinę. Ciekawym wątkiem są też spotkania alkoholików, na które uczęszcza główny bohater. Językowo jest bardzo dobrze, temat ciekawy, wszystko na swoim miejscu. Jednym słowem kawał porządnej powieści.
Jak to u Żulczyka - jest mrocznie, ponuro i brudno. Głównym bohaterem jest alkoholik szukający swojego syna, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale sama akcja zdaje się nieco doklejona do przewodniego tematu, jakim jest alkoholizm. Dla mnie najciekawszym aspektem okazało się barwne ukazanie tego jak funkcjonuje osoba uzależniona oraz jaki wpływ ma to na jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek tej książki może być dla wielu z Was prawdziwym wyzwaniem — ciężki, lepki, niepokojący. Dokładnie taki, jak świat człowieka, który traci kontrolę nad własnym życiem. Właśnie dlatego warto przez niego przebrnąć. Z każdą kolejną stroną staje się jasne, że ta chaotyczność jest w pełni zamierzona: Żulczyk konsekwentnie wprowadza nas w labirynt myśli i emocji alkoholika. Nie po to, by szokować, lecz by pokazać, jak naprawdę wygląda życie „od środka”, gdy umysł i codzienność rozsypują się na kawałki.
To książka, która oczyszcza i czasem boli. Autor nie moralizuje, nie wskazuje palcem — zamiast tego pozwala nam na chwilę zamieszkać w głowie osoby zmagającej się z nałogiem. Czujemy jej niepokój, rozpędzone myśli, rozczarowania i małe, pozorne zwycięstwa. Kiedy odkładamy lekturę, trudno o niej zapomnieć. Zostawia w nas coś więcej niż historię bohatera: zostawia refleksję o kruchości człowieka i o tym, jak łatwo się zagubić.
To jedna z tych książek, które może nie olśniewają od pierwszej strony, ale zostają z czytelnikiem na długo po ostatniej. Warto dać jej szansę.
Początek tej książki może być dla wielu z Was prawdziwym wyzwaniem — ciężki, lepki, niepokojący. Dokładnie taki, jak świat człowieka, który traci kontrolę nad własnym życiem. Właśnie dlatego warto przez niego przebrnąć. Z każdą kolejną stroną staje się jasne, że ta chaotyczność jest w pełni zamierzona: Żulczyk konsekwentnie wprowadza nas w labirynt myśli i emocji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść "Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to brutalna, wstrząsająca i niezwykle szczera wiwisekcja umysłu osoby uzależnionej od alkoholu. Stanowi ona głębokie studium alkoholizmu, obnażające mechanizmy nałogu i jego destrukcyjny wpływ nie tylko na samego bohatera, ale i na jego otoczenie, zwłaszcza rodzinę.
Głównym bohaterem jest Marcin Kania, były muzyk, który żyje z tantiemów i wynajmu mieszkań, a obecnie jest alkoholikiem zmagającym się z nałogiem i uczestniczącym w terapii. Pewnego dnia znika bez śladu jego syn, Piotrek. Kania, który jako ostatni go widział, nic nie pamięta z powodu "palimpsestów" (czyli "dziur w pamięci" poalkoholowych). Rozpoczyna szaleńcze śledztwo, w którym wciela się w rolę detektywa, ofiary i oprawcy jednocześnie.
W tle osobistej tragedii pojawia się też szerszy wątek reprywatyzacji warszawskich kamienic.
Książka jest prowadzona z perspektywy Kani, co sprawia, że zanurzamy się w chaotyczny, pełen lęku, wstydu i wyparcia świat uzależnienia. Autor, korzystając z własnych doświadczeń i historii zasłyszanych na terapiach, kreuje postać wielowymiarową i emocjonalną, choć często nieprzyjemną w odbiorze – trudno mu współczuć, gdy widzimy, jak jest okrutny wobec bliskich.
Żulczyk pisze w swoim charakterystycznym, mocnym, dosadnym i bezkompromisowym stylu, bez owijania w bawełnę. Narracja jest sugestywna i odczuwa się ją jako boleśnie prawdziwą. Autor demitologizuje picie, pokazując je w sposób autentyczny i obrzydliwy, daleki od popkulturowych wyobrażeń.
Mimo ciężkiej tematyki powieść jest wciągająca, oryginalna i trzyma w napięciu aż do samego zaskakującego finału, który rzuca nowe światło na całą historię. "Informacja zwrotna" to nie tylko kryminał, ale przede wszystkim powieść psychologiczna i przestroga, która zmusza do refleksji nad mentalnością kulturową związaną z alkoholem oraz nad destrukcyjną siłą nałogu.
Ze względu na intensywny dramatyzm i brutalność tematu, nie jest to lektura lekka ani uniwersalna dla każdego. "Informacja zwrotna" to mistrzowskie zobrazowanie funkcjonowania mózgu alkoholika, boleśnie szczere i bezkompromisowe. Jest to znakomita, choć trudna proza, która łączy wciągającą fabułę kryminalną z głębokim studium charakteru i ważnym kontekstem społecznym. Powieść zdecydowanie pozostaje w pamięci na długo.
Powieść "Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to brutalna, wstrząsająca i niezwykle szczera wiwisekcja umysłu osoby uzależnionej od alkoholu. Stanowi ona głębokie studium alkoholizmu, obnażające mechanizmy nałogu i jego destrukcyjny wpływ nie tylko na samego bohatera, ale i na jego otoczenie, zwłaszcza rodzinę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym bohaterem jest Marcin Kania, były muzyk, który żyje z...
Narracja książki prowadzona w sposób utrzymujący ciągłą ciekawość czytelnika. Wyrażanie myśli bohaterów, opis sytuacji im towarzyszących oraz bogactwo użytych porównań i metafor sprawiają, że książka ta wydaje mi się niedoścignioną niemal. Sztuką jest ubrać w słowa rzeczy tak przyziemne, a jednocześnie w tak wielki sposób wpływające na życie człowieka. Z niecierpliwością czekam na przeczytanie kolejnych książek tego Autora. Uderzająca. Mocno. Zostawia ślady na długo po przerzuceniu ostatniej kartki.
Narracja książki prowadzona w sposób utrzymujący ciągłą ciekawość czytelnika. Wyrażanie myśli bohaterów, opis sytuacji im towarzyszących oraz bogactwo użytych porównań i metafor sprawiają, że książka ta wydaje mi się niedoścignioną niemal. Sztuką jest ubrać w słowa rzeczy tak przyziemne, a jednocześnie w tak wielki sposób wpływające na życie człowieka. Z niecierpliwością...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to100% Żulczyka w Żulczyku. To komplement.
Tekst gra na emocjach czytelnika niczym wirtuoz harfy na strunach swojego instrumentu. Nie ma zbędnych słów, wszystko prowadzi do celu, chociaż niekoniecznie najkrótszą ścieżką.
Warte każdej chwili spędzonej na lekturze.
100% Żulczyka w Żulczyku. To komplement.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTekst gra na emocjach czytelnika niczym wirtuoz harfy na strunach swojego instrumentu. Nie ma zbędnych słów, wszystko prowadzi do celu, chociaż niekoniecznie najkrótszą ścieżką.
Warte każdej chwili spędzonej na lekturze.
W pewnym momencie lektury już nie wiadomo, czy kibicować, współczuć, czy potępiać głównego bohatera.
W pewnym momencie lektury już nie wiadomo, czy kibicować, współczuć, czy potępiać głównego bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przeczytana przed założeniem profilu na "lc" jakoś dobre ponad rok temu (05.2024). Książka wybitna, jak również podjęty temat. Oglądałem film już po książce. Też super. Z całą pewnością temat tej książki łatwiej się rozumie jak w rodzinie miało/ma się osobę z chorobą alkoholową, zwłaszcza w kręgu artystycznym. Nie spodziewałem się czytając tą książkę, że można przedstawić tą chorobę w taki obrzydliwy, ale i zarazem "piękny" sposób. Autor również tym w pewnym sensie doświadczony zrobił to niesamowicie dobrze.
Książka przeczytana przed założeniem profilu na "lc" jakoś dobre ponad rok temu (05.2024). Książka wybitna, jak również podjęty temat. Oglądałem film już po książce. Też super. Z całą pewnością temat tej książki łatwiej się rozumie jak w rodzinie miało/ma się osobę z chorobą alkoholową, zwłaszcza w kręgu artystycznym. Nie spodziewałem się czytając tą książkę, że można...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako dorosłe dziecko alkoholika - nienawidzę tej książki. Zbyt dobrze oddaje beznadzieję, którą czułam przez lata.
Jako dorosłe dziecko alkoholika - nienawidzę tej książki. Zbyt dobrze oddaje beznadzieję, którą czułam przez lata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to bezkompromisowa, brutalna i wstrząsająca podróż w głąb umysłu alkoholika. Autor, z właściwą sobie surowością, rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy nałogu, tworząc opowieść, która, choć trudna do zniesienia, jest magnetyczna i boleśnie szczera.
Główny bohater, Marcin, to postać, którą trudno polubić, a której dramat, w miarę postępów fabuły, staje się coraz bardziej przerażający. Żulczyk nie idealizuje nałogu; zamiast tego, pokazuje go jako destrukcyjną siłę, która niszczy nie tylko ciało, ale przede wszystkim psychikę i relacje z najbliższymi. Narracja, prowadzona z perspektywy bohatera, który mierzy się z zanikami pamięci, jest mistrzowsko skonstruowana. Czytelnik wraz z nim usiłuje poskładać fragmenty wspomnień i zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło.
"Informacja zwrotna" to więcej niż tylko opowieść o nałogu. To studium ludzkiej ułomności, winy i potrzeby odkupienia. To książka, która pozostaje w głowie na długo po przeczytaniu, zmuszając do refleksji nad tym, co tak naprawdę kryje się pod "normalnym" życiem.
"Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka to bezkompromisowa, brutalna i wstrząsająca podróż w głąb umysłu alkoholika. Autor, z właściwą sobie surowością, rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy nałogu, tworząc opowieść, która, choć trudna do zniesienia, jest magnetyczna i boleśnie szczera.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, Marcin, to postać, którą trudno polubić, a której dramat, w miarę...
O tym, jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi.
Marcin Kania, były muzyk, który żyje głównie z tego, że lata temu napisał jeden przebój, jest alkoholikiem, od dłuższego czasu trzeźwym; uczęszcza na terapię grupową. Pewnego dnia budzi się skacowany i pobity w mieszkaniu swojego syna, po którym zaginął wszelki ślad, z poprzedniego dnia pamiętając jedynie jakieś niewyraźne przebłyski. Wkrótce okazuje się, że sprawa tego zaginięcia prawdopodobnie łączy się z przekrętami, do których dochodziło podczas reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.
Książka klasyfikowana jest jako thriller/kryminał i nie da się ukryć, że są w niej obecne elementy charakterystyczne dla tego gatunku. Przede wszystkim jest to tajemnicze zaginięcie, działalność na pograniczu prawa i "źli ludzie", którzy starają się nie dopuścić do ujawnienia prawdy. Występują wątki nawiązujące wprost do prawdziwych ludzkich dramatów - pojawia się choćby sprawa niewyjaśnionej śmierci Jolanty Brzeskiej (choć w książce występuje ona pod zmienionymi personaliami).
Jednak dużo ważniejsza wydaje się mi się próba pokazania tego, w jaki sposób świat postrzega alkoholik oraz tego, jak destrukcyjny jest wpływ alkoholizmu na rodzinę, a przede wszystkim na dzieci. Narracja jest tu prowadzona pierwszoosobowo, pełno tu dziur, przeinaczeń, białych plam, które mają oddawać pijacką percepcję świata. Szczególnie mocne wrażenie robią rozdziały odnoszące się do dawnych libacji bohatera. Im bardziej Marcin jest pijany, tym bardziej czytelnik czuje się zdezorientowany, nie wie, gdzie się znajduje, co się dzieje, kim są ludzie dookoła.
Sam Marcin nie jest bohaterem, którego można polubić albo chociaż mu współczuć. To dość żałosne indywiduum, człowiek, który spaprał życie sobie i wszystkim dookoła, ale wciąż to siebie samego uważa za największą ofiarę sytuacji. To człowiek bardzo zakłamany, egoistyczny i w dużej mierze odpychający, nałóg zastąpił w nim wszystko, co kiedyś mogło być ludzkie.
Bardzo dobra, choć też wstrząsająca książka.
O tym, jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcin Kania, były muzyk, który żyje głównie z tego, że lata temu napisał jeden przebój, jest alkoholikiem, od dłuższego czasu trzeźwym; uczęszcza na terapię grupową. Pewnego dnia budzi się skacowany i pobity w mieszkaniu swojego syna, po którym zaginął wszelki ślad, z poprzedniego dnia pamiętając jedynie jakieś...
Bardzo lubię książki polskich autorów, tym razem również nie zawiodłam się, bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu, narracja poprowadzona fachowo, wciągająco, jawa miesza się z fikcją, prawda z kłamstwem, czytelnik w zniecierpliwieniu czeka na zakończenie, żeby dowiedzieć się co się stało. Niektóre momenty są przejmującym świadectwem alkoholika, mocne, a szczególnie mocne w kontekście powszechności problemu alkoholowego w Polsce. Alkoholik nie chce i nie potrafi żyć w prawdzie, jest to święty morał i święta prawda.
Bardzo lubię książki polskich autorów, tym razem również nie zawiodłam się, bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu, narracja poprowadzona fachowo, wciągająco, jawa miesza się z fikcją, prawda z kłamstwem, czytelnik w zniecierpliwieniu czeka na zakończenie, żeby dowiedzieć się co się stało. Niektóre momenty są przejmującym świadectwem alkoholika, mocne, a szczególnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWow, mocne... Przy czytaniu tej książki nie wypiłem ani grama alkoholu, ale były momenty, kiedy czułem się pijany. To przerażające, jak bardzo można się upodlić i odsunąć od siebie jakiekolwiek racjonalne myślenie. Jakiego rozdwojenia jaźni trzeba doznać, żeby zakochiwać się się ponownie w rozpoczynanej flaszce, nie pamiętając tego co następuje po piciu. Przecież stan błogości to tylko chwila, a potem jest odcięcie świadomości i szybki zjazd po zjeżdżalni wodnej, w której zamiast wody są własne wymiociny. Totalny upadek człowieczeństwa i niszczenie siebie samego. Niszczenie bliskich. Jak można o tym zapomnieć i znowu zacząć ten proces od nowa, kiedy jeszcze jest się trzeźwym? Przecież człowiek z choćby odrobiną racjonalności nie doprowadziłby do tego, i zrobił wszystko żeby temu zapobiec. No chyba że to już alkoholowe zniszczenie mózgu.
Wow, mocne... Przy czytaniu tej książki nie wypiłem ani grama alkoholu, ale były momenty, kiedy czułem się pijany. To przerażające, jak bardzo można się upodlić i odsunąć od siebie jakiekolwiek racjonalne myślenie. Jakiego rozdwojenia jaźni trzeba doznać, żeby zakochiwać się się ponownie w rozpoczynanej flaszce, nie pamiętając tego co następuje po piciu. Przecież stan...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż, myślałam o tym, co napiszę o tej książce jeszcze w trakcie czytania. A teraz... po zamknięciu ostatniej strony, czuję jakąś pustkę, lekki dreszcz. Nie jest to proza wybitna, nie zaliczyłabym żadnej książki pana Żulczyka do wybitnych, ale są na pewno bardzo dobre. To proza hmm szorstka jak pumeks. Zostaje właśnie takie dziwne uczucie na skórze w trakcie jej czytania. Zresztą, w "Informacji..." pada taka uwaga, że w serialach lub książkach dialogi są z d..., że tak życie nie wygląda. A dialogi w tej powieści tchną realizmem. Naprawdę jestem w stanie wyobrazić sobie te rozmowy między głównym bohaterem, pijakiem a jego towarzyszami z terapii, te rodzinne kłótnie, wreszcie te monologi w głowie. Czuć, że nie jest to wydumane i sztuczne. Tak samo jak portret Marcina Kani... kurcze, sama pijam alkohol niezbyt często, nigdy nie piłam w takiej ilości jak on, ale naprawdę rozumiem że alkoholik pijąc zmrożona wódkę czuję ten lód Syberii na przełyku, czuje to podniecenie, gdy alkohol zaczyna krążyć w żyłach. Ten obraz jest naprawdę realny, że tak właśnie może być. Żulczyk genialnie to opisuje. Ale może do tego samemu trzeba być uzależnionym? Btw polecam podcast autora "Co ćpać po odwyku", jest świetny. A jeszcze wracając do książki - polecam ją bardzo i szczerze. I chyba już na zawsze zostanie ze mną fragment o tym, by kochać swoje dzieci. Podlewać je troska i miłością. Bo uschną. A potem podleją się same. Tylko wódką.
Cóż, myślałam o tym, co napiszę o tej książce jeszcze w trakcie czytania. A teraz... po zamknięciu ostatniej strony, czuję jakąś pustkę, lekki dreszcz. Nie jest to proza wybitna, nie zaliczyłabym żadnej książki pana Żulczyka do wybitnych, ale są na pewno bardzo dobre. To proza hmm szorstka jak pumeks. Zostaje właśnie takie dziwne uczucie na skórze w trakcie jej czytania....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że alkoholizm to choroba, taka trochę na własne życzenie. Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że świat oczami alkoholika jest okropny. Dlaczego ludzie w to brną? Czy naprawdę nie mają na to wpływu? Książka momentami trudna, ale warto przeczytać.
Uważam, że alkoholizm to choroba, taka trochę na własne życzenie. Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że świat oczami alkoholika jest okropny. Dlaczego ludzie w to brną? Czy naprawdę nie mają na to wpływu? Książka momentami trudna, ale warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie pokazany alkoholizm, czasami myślałem że trochę zbyt literacko i jest odklejony, ale jak w posłowiu okazało się że Żulczyk też był alkoholikiem to trochę więcej nabrało to mocy i sensu.
Wartościowym było osadzenie w prawdziwych wydarzeniach politycznych, o których akurat o dziwo nie byłem wystarczająco doedukowany - to też na plus. Ale nie wciągnęła mnie tak fabuła żebym w przerwie zastanawiał się co wydarzy się dalej.
Fajnie pokazany alkoholizm, czasami myślałem że trochę zbyt literacko i jest odklejony, ale jak w posłowiu okazało się że Żulczyk też był alkoholikiem to trochę więcej nabrało to mocy i sensu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWartościowym było osadzenie w prawdziwych wydarzeniach politycznych, o których akurat o dziwo nie byłem wystarczająco doedukowany - to też na plus. Ale nie wciągnęła mnie tak fabuła...
Wstrząsające studium choroby alkoholowej. Moje pierwsze zaczytanie sie w panu Żulczyku I od razu taka znakomita powieść. A pan młodszy ode mnie. Brawo. Lecę po kolejne.
Wstrząsające studium choroby alkoholowej. Moje pierwsze zaczytanie sie w panu Żulczyku I od razu taka znakomita powieść. A pan młodszy ode mnie. Brawo. Lecę po kolejne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja pierwsza książka tego autora. Dość przewidywalna. Nie porwała.
To moja pierwsza książka tego autora. Dość przewidywalna. Nie porwała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo trudna w odbiorze opowieść alkoholika o niszczeniu siebie i wszystkiego dookoła. Trudno polubić głównego bohatera, trudno mu nie współczuć, trudno nie być zwiedzionym pod koniec, że jednak nie był tym komu się współczuło. Wątek czyszczenia kamienic zbędny. Rozumiem cel, ale ... .
Bardzo trudna w odbiorze opowieść alkoholika o niszczeniu siebie i wszystkiego dookoła. Trudno polubić głównego bohatera, trudno mu nie współczuć, trudno nie być zwiedzionym pod koniec, że jednak nie był tym komu się współczuło. Wątek czyszczenia kamienic zbędny. Rozumiem cel, ale ... .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, głęboka w swoim sensie, fajna fabuła i bardzo ciekawe zakończenie.
Ciekawa, głęboka w swoim sensie, fajna fabuła i bardzo ciekawe zakończenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstrząsająca
Wstrząsająca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toP. Zulczyk dla mnie pisze bardzo ciężko, ale audiobook wpadł idealnie. Wielkie brawa dla lektora p. Damieckiego naprawdę extra modulacja głosem, szczególnie myśli o dobrym alko👏😆 sama historia ciężka, wspolczuje wszystkim którzy muszą tolerować alkohol w swoim domu to jest zło! Niestety dla samych alkoholików nie mam ani trochę współczucia, sami zapracowali sobie na swoje problemy, w dzisiejszych czasach każdy ma świadomość jak to się może skończyć.
P. Zulczyk dla mnie pisze bardzo ciężko, ale audiobook wpadł idealnie. Wielkie brawa dla lektora p. Damieckiego naprawdę extra modulacja głosem, szczególnie myśli o dobrym alko👏😆 sama historia ciężka, wspolczuje wszystkim którzy muszą tolerować alkohol w swoim domu to jest zło! Niestety dla samych alkoholików nie mam ani trochę współczucia, sami zapracowali sobie na swoje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBełkot. Książka o alkoholiku, więc bełkot zrozumiały, ale narracja w takim samym klimacie co akurat do mnie nie trafia.
Są ciekawe momenty, ale za mało ich jak na taką długą książkę. Pomysł fajny, ale moim zdaniem wykonanie średnie. Może po prostu Pan Jakub mi nie leży, bo z kilku jego książek, które przeczytałem pochwalić mogę Dawno temu w Warszawie.
Bełkot. Książka o alkoholiku, więc bełkot zrozumiały, ale narracja w takim samym klimacie co akurat do mnie nie trafia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą ciekawe momenty, ale za mało ich jak na taką długą książkę. Pomysł fajny, ale moim zdaniem wykonanie średnie. Może po prostu Pan Jakub mi nie leży, bo z kilku jego książek, które przeczytałem pochwalić mogę Dawno temu w Warszawie.
Skończyłam czytać w czwartek, dziś jest niedziela i dopiero dziś spróbuję ułożyć sobie co o niej myślę . Czytając ją nie myślałam o akcji, opisach. Każda kartka to EMOCJE. Śledząc losy Marcina czasami wyobrażałam sobie bohatera jako Pana Arka Jakubika czasem mojego ojca . Może dlatego tak ta książka mną szarpnęła. Nie umiem jej zrecenzować, zbyt osobiste to co się przydarzyło rodzinie Kani. Nie wiem kto jest czytelnikiem docelowym , chodź mnie to mocno zastanawia . Do kogo kierowana jest ta książka . Czy ktoś wystarczająco empatyczny ale mający szczęście nie przeżyć podobnych historii zrozumie sens tej książki ?Czy może dla kogoś kto jest na początku drogi , którą pędzi przez życie bohater powinien sięgnąć po tą książkę ? A może osoby współuzależnione powinny potraktować ta pozycję jako lekturę obowiązkową. Żeby spróbować zrozumieć. Nie wiem. Czuję ciężar przeżyć , to u mnie dominuje po przeczytaniu. Nie wiem czy mogę ją polecić i komu .
Skończyłam czytać w czwartek, dziś jest niedziela i dopiero dziś spróbuję ułożyć sobie co o niej myślę . Czytając ją nie myślałam o akcji, opisach. Każda kartka to EMOCJE. Śledząc losy Marcina czasami wyobrażałam sobie bohatera jako Pana Arka Jakubika czasem mojego ojca . Może dlatego tak ta książka mną szarpnęła. Nie umiem jej zrecenzować, zbyt osobiste to co się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to