Bardzo przyjemna w wydaniu książka szanowanego teatrologa i politologa, jakim jest prof. Jacek Bartyzel. Uważam, że jest to dobre wprowadzenie do tematyki demokracji liberalnej i tego, dlaczego obserwujemy spadek jakości kultury politycznej. Jedyną właściwie wadą tej książki jest to, że jest ona tylko wprowadzeniem, a nie szerokim zbadaniem tematu, które najwyraźniej trzeba przeprowadzić samemu. Niemniej wrażenia są pozytywne.
Bardzo przyjemna w wydaniu książka szanowanego teatrologa i politologa, jakim jest prof. Jacek Bartyzel. Uważam, że jest to dobre wprowadzenie do tematyki demokracji liberalnej i tego, dlaczego obserwujemy spadek jakości kultury politycznej. Jedyną właściwie wadą tej książki jest to, że jest ona tylko wprowadzeniem, a nie szerokim zbadaniem tematu, które najwyraźniej trzeba...
książka pisana nie tyle przez wroga demokracji, ile przez wroga ubóstwienia demokracji.
Teza główna: demokracja to jedna z wielu koncepcji organizacji życia politycznego, podobnie jak wszystkie sprawdzająca się w niektórych okolicznościach, a w innych kompletnie do kitu.
Gdyby na przykład w końcu XVII wieku w Polsce miała panować współczesna demokracja, byłaby to doskonała recepta na katastrofę. W społeczeństwie, gdzie 90% było analfabetami a ich horyzont intelektualny zamykał się między dworem, parafią a miasteczkiem z odpustem, trudno byłoby postawić np. pytanie czy Rzplita króla Sobieskiego powinna sprzymierzyć się z Wiedniem przeciw Turcji czy raczej z Turcją przeciw Habsburgom. A to z tego powodu, że 90% mających hipotetyczny głos nie tylko nie wiedziało co to Turcja i co to Austria, ale nawet co to jest polityka zagraniczna i co to jest Rzeczpospolita. W tej sytuacji wybory do sejmu, zorientowane na rywalizację między partią prohabsburską i profrancuską, sprowadziłyby się do masowego kupowania głosów.
Bartyzel pokazuje takie właśnie ograniczenie demokracji, systemu który powstał i funkcjonował na pewnym etapie rozwoju społeczeństw i który, prawdopodobnie, na kolejnym etapie zaniknie lub zostanie zmarginalizowany. To oczywiście perspektywa, na widok której zawyją z oburzeniem wszyscy wyznawcy boga Demosa. Co nie znaczy, że ich zabobony i przesądy należy brać poważnie
książka pisana nie tyle przez wroga demokracji, ile przez wroga ubóstwienia demokracji.
Teza główna: demokracja to jedna z wielu koncepcji organizacji życia politycznego, podobnie jak wszystkie sprawdzająca się w niektórych okolicznościach, a w innych kompletnie do kitu.
Gdyby na przykład w końcu XVII wieku w Polsce miała panować współczesna demokracja, byłaby to...
Bardzo przyjemna w wydaniu książka szanowanego teatrologa i politologa, jakim jest prof. Jacek Bartyzel. Uważam, że jest to dobre wprowadzenie do tematyki demokracji liberalnej i tego, dlaczego obserwujemy spadek jakości kultury politycznej. Jedyną właściwie wadą tej książki jest to, że jest ona tylko wprowadzeniem, a nie szerokim zbadaniem tematu, które najwyraźniej trzeba przeprowadzić samemu. Niemniej wrażenia są pozytywne.
Bardzo przyjemna w wydaniu książka szanowanego teatrologa i politologa, jakim jest prof. Jacek Bartyzel. Uważam, że jest to dobre wprowadzenie do tematyki demokracji liberalnej i tego, dlaczego obserwujemy spadek jakości kultury politycznej. Jedyną właściwie wadą tej książki jest to, że jest ona tylko wprowadzeniem, a nie szerokim zbadaniem tematu, które najwyraźniej trzeba...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka pisana nie tyle przez wroga demokracji, ile przez wroga ubóstwienia demokracji.
Teza główna: demokracja to jedna z wielu koncepcji organizacji życia politycznego, podobnie jak wszystkie sprawdzająca się w niektórych okolicznościach, a w innych kompletnie do kitu.
Gdyby na przykład w końcu XVII wieku w Polsce miała panować współczesna demokracja, byłaby to doskonała recepta na katastrofę. W społeczeństwie, gdzie 90% było analfabetami a ich horyzont intelektualny zamykał się między dworem, parafią a miasteczkiem z odpustem, trudno byłoby postawić np. pytanie czy Rzplita króla Sobieskiego powinna sprzymierzyć się z Wiedniem przeciw Turcji czy raczej z Turcją przeciw Habsburgom. A to z tego powodu, że 90% mających hipotetyczny głos nie tylko nie wiedziało co to Turcja i co to Austria, ale nawet co to jest polityka zagraniczna i co to jest Rzeczpospolita. W tej sytuacji wybory do sejmu, zorientowane na rywalizację między partią prohabsburską i profrancuską, sprowadziłyby się do masowego kupowania głosów.
Bartyzel pokazuje takie właśnie ograniczenie demokracji, systemu który powstał i funkcjonował na pewnym etapie rozwoju społeczeństw i który, prawdopodobnie, na kolejnym etapie zaniknie lub zostanie zmarginalizowany. To oczywiście perspektywa, na widok której zawyją z oburzeniem wszyscy wyznawcy boga Demosa. Co nie znaczy, że ich zabobony i przesądy należy brać poważnie
książka pisana nie tyle przez wroga demokracji, ile przez wroga ubóstwienia demokracji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeza główna: demokracja to jedna z wielu koncepcji organizacji życia politycznego, podobnie jak wszystkie sprawdzająca się w niektórych okolicznościach, a w innych kompletnie do kitu.
Gdyby na przykład w końcu XVII wieku w Polsce miała panować współczesna demokracja, byłaby to...