Wróć na stronę książki

Oceny książki Kocie story. Miłość, fascynacja i trudna sztuka wspólnego życia.

Średnia ocen
7,4 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1073
1059

Na półkach:

Jestem kociarą!
Aktualnie bez kotów.
Począwszy od śmiesznej okładki po mniej wesołą treść w książce jestem zachwycona.
Bardzo dobrze słucha się audiobook.
Polecam.

Jestem kociarą!
Aktualnie bez kotów.
Począwszy od śmiesznej okładki po mniej wesołą treść w książce jestem zachwycona.
Bardzo dobrze słucha się audiobook.
Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
642
141

Na półkach:

Przecież wszyscy kociarze wiedzą wszystko o kotach, ale żeby napisać książkę tak czułą i wzruszającą, a przy tym zawierającą wiele frapujących informacji o naszych pupilach - to już mistrzostwo świata! Prawdziwa przyjemność czytania.

Przecież wszyscy kociarze wiedzą wszystko o kotach, ale żeby napisać książkę tak czułą i wzruszającą, a przy tym zawierającą wiele frapujących informacji o naszych pupilach - to już mistrzostwo świata! Prawdziwa przyjemność czytania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1075
1075

Na półkach:

Książka podobna, jak „Psie story”, zawierająca sporo niezłych informacji o kotach. Dowiedziałem się z niej o rzeczach mi nieznanych, a to pozytyw. Szkoda, że autorka nie pozostała przy kotach i koniecznie musiała dowalić obowiązkową dawkę marksizmu, jak na przykład włożenie pewnego powiedzenia autorstwa Marka Aureliusza w usta, a jakże, koniecznie – protestanckiego duchownego. Broń Boże katolickiego, bo jak wiadomo najlepiej z katolicyzmem oprócz marksizmu radzi sobie protestancka zaraza, odpowiedzialna zresztą za lwią część mordów religijnych i palenie „czarownic”. Nie będę wymieniał tych marksistowskich manipulacji, których w książce się trochę uzbierało, tylko z ich powodu, niestety, daję pięć gwiazdek, a mogłoby być siedem.
Nie żałuję jednak, że przeczytałem książkę, bo jakoś radzę sobie z oddzielaniem głupot od sensownych, tematycznych informacji.

Książka podobna, jak „Psie story”, zawierająca sporo niezłych informacji o kotach. Dowiedziałem się z niej o rzeczach mi nieznanych, a to pozytyw. Szkoda, że autorka nie pozostała przy kotach i koniecznie musiała dowalić obowiązkową dawkę marksizmu, jak na przykład włożenie pewnego powiedzenia autorstwa Marka Aureliusza w usta, a jakże, koniecznie – protestanckiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to