Początkowo trochę żałowałam, że mało akcja działo się w Kingsbrigde, ale dałam się wciągnąć walkom religijnym. Autentycznie kibicowałam protestantom :D Wątek Barneya nie do końca wiem, po co umieszczony w książce, ale może to jakieś preludium do kolejnego tomu i akcji na innym kontynencie. Polecam zniezmiernie tym , którzy chcą się zanurzyć w XVI wiecznej Europie.
Początkowo trochę żałowałam, że mało akcja działo się w Kingsbrigde, ale dałam się wciągnąć walkom religijnym. Autentycznie kibicowałam protestantom :D Wątek Barneya nie do końca wiem, po co umieszczony w książce, ale może to jakieś preludium do kolejnego tomu i akcji na innym kontynencie. Polecam zniezmiernie tym , którzy chcą się zanurzyć w XVI wiecznej Europie.
Kolejny, czwarty tom z cyklu Kingsbridge za mną. I chociaż mało w nim Kingsbridge to muszę powiedzieć że tom „Słup ognia” jest naprawdę dobry i nie ustępuje wiele „Filarom ziemi”. Jest szalenie wciągający, z dynamiczną wielowątkową fabułą, dobrze wielowymiarowo wykreowanymi postaciami, z umiejętnym połączeniem faktów historycznych i fikcji literackiej. Follet zrobił naprawdę dobrą robotę.
Akcja książki rozgrywa się nie tylko w Anglii, autor zabiera nas w podróż pełną przygód, polityki, intryg ale też walk i niesprawiedliwości na tle religijnym do Hiszpanii, Francji, Niderlandów i Szkocji. Razem z bohaterami, a jest ich sporo, będziemy świadkami zmian społecznych, kulturowych i religijnych zachodzących w tych krajach. Otrzemy się o niesprawiedliwość, prześladowania, zakulisowe rozgrywki na dworze królewskim Anglii i Francji. Poznamy metody pracy i skuteczność szpiegów ale i „tajnych służb bezpieczeństwa”. Będziemy świadkami wyzwań, miłości, zawodów, porażek i zwycięstw bohaterów książki, na tle konfliktu, bo ten jest dominujący, pomiędzy katolikami i protestantami oraz zmian na tronie Anglii i Francji i walki o władze. Poznamy kulisy, może fikcyjne, zamążpójścia Marii Stuart za króla Francji, jej krótkie panowanie, uwięzienie w Szkocji na długie lata i wreszcie śmierć za udział w spisku przeciw Królowej Elżbiecie. W międzyczasie będziemy „żywymi świadkami” zabiegów i knowań Gwizjuszów w walce o wpływy polityczne i władzę, prześladowań protestantów i wreszcie rzezi hugenotów we Francji. Zaręczam nudzić się nie będziemy.
Follet stworzył perfekcyjne połączenie fikcji literackiej z prawdą historyczną, dbając o szczegóły, umiejętnie wykorzystując w swej powieści postaci historyczne i dynamizując powieść wątkami szpiegowskimi, wplatając i rozwijając wątki uczuciowe bohaterów. Sprawiło to, że otrzymaliśmy książkę którą się czyta z głębokim zainteresowaniem i zaangażowaniem, pozytywnym bohaterom kibicuje się prawie z „wypiekami na twarzy” a negatywnych się nienawidzi.
A przy okazji liźnie się trochę historii :)
Ponad 800 stron intrygującej przygody. Polecam bo naprawdę warto.
Kolejny, czwarty tom z cyklu Kingsbridge za mną. I chociaż mało w nim Kingsbridge to muszę powiedzieć że tom „Słup ognia” jest naprawdę dobry i nie ustępuje wiele „Filarom ziemi”. Jest szalenie wciągający, z dynamiczną wielowątkową fabułą, dobrze wielowymiarowo wykreowanymi postaciami, z umiejętnym połączeniem faktów historycznych i fikcji literackiej. Follet zrobił...
Jak często mi się zdarza pierwszy był świetny serial TV.
Cztery potężnie objętościowo tomy dość długo czekały na swoją kolej, ale jak zacząłem czytać to nie mogłem się od nich oderwać.
To historyczna epopeja, pisana prozą.
Choć miejscowość i katedra opisywana w tym literackim arcydziele ( w swoim gatunku ) jest fikcyjna, to cała reszta bazuje na faktach i realiach wczesnego średniowiecza.
Dla miłośników powieści historycznych pozycja obowiązkowa, dla innych może być początkiem nowej literackiej przygody !!!
POLECAM !!!
Jak często mi się zdarza pierwszy był świetny serial TV.
Cztery potężnie objętościowo tomy dość długo czekały na swoją kolej, ale jak zacząłem czytać to nie mogłem się od nich oderwać.
To historyczna epopeja, pisana prozą.
Choć miejscowość i katedra opisywana w tym literackim arcydziele ( w swoim gatunku ) jest fikcyjna, to cała reszta bazuje na faktach i realiach wczesnego...
Kolejna piękna powieść tej serii, ale jednak inna. Malutko tym razem dzieje się w Kingsbridge, natomiast akcja dzieje się na dużo większym obszarze, poza Anglią autor poprowadzi nas przez Szkocję, Francję, Hiszpanię i Niderlandy.
Troszkę jestem zawiedziona, że tak mało Kingsbridge było, ale ogólnie wyszło wyśmienicie.
Oczywiście ilość stron może zniechęcić, ale jak już się zacznie, to nawet się człowiek nie zastanawia nad tym. Akcja idzie dynamicznie i przez książkę się płynie.
Ogrom bohaterów, cudownie wszyscy wykreowani.
Sporo polityki, ale to pewnie dbałość o fakty historyczne, a jest ich sporo.
Jak w każdej książce tego autora wszystko jest dopracowane i szczerze powiem, że jednak inaczej są przedstawione czasy inkwizycji, od tego, czego nas uczono w szkołach.
Co ja mam więcej napisać...
Trzeba myśleć o przeczytaniu kolejnej, tej najnowszej części.
Kolejna piękna powieść tej serii, ale jednak inna. Malutko tym razem dzieje się w Kingsbridge, natomiast akcja dzieje się na dużo większym obszarze, poza Anglią autor poprowadzi nas przez Szkocję, Francję, Hiszpanię i Niderlandy.
Troszkę jestem zawiedziona, że tak mało Kingsbridge było, ale ogólnie wyszło wyśmienicie.
Oczywiście ilość stron może zniechęcić, ale jak już...
Po raz trzeci słuchałam superprodukcji audioteki i to bardzo umililo mi lekturę. Niestety powieść nie jest tak dobra jak dwie poprzednie części. Gdzieś w środku opowieści, autor porzuca swoich bohaterów dla innego bohatera jakim jest historia. Postacie stają się tylko pionkami, ktore ukazują czytelnikowi kolejne wydarzenia historyczne.
Po raz trzeci słuchałam superprodukcji audioteki i to bardzo umililo mi lekturę. Niestety powieść nie jest tak dobra jak dwie poprzednie części. Gdzieś w środku opowieści, autor porzuca swoich bohaterów dla innego bohatera jakim jest historia. Postacie stają się tylko pionkami, ktore ukazują czytelnikowi kolejne wydarzenia historyczne.
Świetna książka. Podobnie jak w Filarach Ziemi i Świecie bez końca, pojawiają się barwni bohaterowie, a historia jest bardzo wciągająca — tym razem osadzona w czasach konfliktów katolików z protestantami w Europie. Końcówka książki mogłaby być jednak nieco lepsza, dlatego oceniam ją minimalnie gorzej niż Filary Ziemi i Świat bez końca z serii o Kingsbridge.
Świetna książka. Podobnie jak w Filarach Ziemi i Świecie bez końca, pojawiają się barwni bohaterowie, a historia jest bardzo wciągająca — tym razem osadzona w czasach konfliktów katolików z protestantami w Europie. Końcówka książki mogłaby być jednak nieco lepsza, dlatego oceniam ją minimalnie gorzej niż Filary Ziemi i Świat bez końca z serii o Kingsbridge.
Z jednej strony dobre, choć trochę mam już przesyt. Dużo schematów- para zakochanych, która ma pod górkę, postaci dobre albo złe itp. Tym razem jednak same miasto Kinggsbridge już na dalszym tle. Dużo akcji dzieje się w Londynie oraz za granicą- przede wszystkim we Francji, trochę w Niderlandach, w Hiszpanii i w Nowym Świecie. Postaci nie tyle są świadkami, ale wręcz przyczyniają się do kształtowania "głośnych" wydarzeń historycznych, choć w przypadku Nocy św. Bartłomieja autor zdecydowanie przesadził. Tym razem wątek romansowy wybitnie gorszy. Ciekawy jest wątek walki wywiadów, można mieć wrażenie, iż już w XVI w. była zimna wojna z elementami gorącej- wojna pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem. Ogólnie polecam, choć nie jest to już poziom pierwszej części....
Z jednej strony dobre, choć trochę mam już przesyt. Dużo schematów- para zakochanych, która ma pod górkę, postaci dobre albo złe itp. Tym razem jednak same miasto Kinggsbridge już na dalszym tle. Dużo akcji dzieje się w Londynie oraz za granicą- przede wszystkim we Francji, trochę w Niderlandach, w Hiszpanii i w Nowym Świecie. Postaci nie tyle są świadkami, ale wręcz...
Niemal miesiąc, z przerwami, poświęciłem na przeczytanie kolejnej części cyklu Kingsbridge. A warto było ten czas zainwestować, bo autor wykonał, moim zdaniem, tytaniczną pracę i ksiażka trzyma wysoki poziom..
,,Słup ognia" rozgrywa się na przestrzeni 16 i 17 wieku, obejmując najważniejsze wydarzenia historyczne tamtych czasów. A na ich tle rozgrywają się losy zwykłych ludzi, jak i tych będących u sterów polityki i kościoła.
Ocena- 9/10.
Niemal miesiąc, z przerwami, poświęciłem na przeczytanie kolejnej części cyklu Kingsbridge. A warto było ten czas zainwestować, bo autor wykonał, moim zdaniem, tytaniczną pracę i ksiażka trzyma wysoki poziom..
,,Słup ognia" rozgrywa się na przestrzeni 16 i 17 wieku, obejmując najważniejsze wydarzenia historyczne tamtych czasów. A na ich tle rozgrywają się losy zwykłych...
Lata temu przeczytałem wiele thrillerów Folletta, które w większości mi się podobały. Teraz skończyłem pięciotomowy historyczny cykl „Kingsbridge”. Czytałem przez dłuższy okres czasu, bo każda odsłona jest w jakiś sposób do siebie podobna.
Plusy:
+ kolejna ciekawe pokazanie historii Anglii i Europy w drugiej połowie XVI wieku;
+ bezpardonowa walka pomiędzy katolikami i protestantami o dominację;
+ starcie dwóch odłamów religii, gdzie nie ma miejsca na kompromis i tolerancję;
+ tak naprawdę to nie chodzi o wyznanie, lecz zdobycie jak największej władzy;
+ dobrze wykreowani bohaterowie, zarówno ci pozytywni jak i negatywni;
+ przypomnienie wielu faktów i postaci historycznych z tego okresu;
+ pokazanie działalności tajnych służb w poszczególnych krajach;
+ jedni dążyli do pokoju, byli też i tacy którym wojna i zamęt odpowiadał;
+ tam gdzie liczy się władza i pieniądze nie ma miejsca na sentyment;
+ bezwzględność i okrucieństwo niektórych miejscami przerażają;
+ może nie najlepsza z cyklu, ale warta poświęconego czasu.
Minusy:
- warto czytać kolejne części w odstępach czasu, bo opierają się na podobnym schemacie.
Ogółem książka bardzo dobra.
Lata temu przeczytałem wiele thrillerów Folletta, które w większości mi się podobały. Teraz skończyłem pięciotomowy historyczny cykl „Kingsbridge”. Czytałem przez dłuższy okres czasu, bo każda odsłona jest w jakiś sposób do siebie podobna.
Plusy:
+ kolejna ciekawe pokazanie historii Anglii i Europy w drugiej połowie XVI wieku;
+ bezpardonowa walka pomiędzy katolikami i...
Jakoś taka słabsiejsza część cyklu Królowego Mostu, znaczy się Kingsbridge. Nie to, że sama w sobie jest słaba, raczej trochę blado wypada przy pierwszych częściach. Oczywiście ma swój klimat, jest historyczno, postaci jest mnogo, a nawet nachalnych scen cimcirimci jakby mniej.
Jakoś taka słabsiejsza część cyklu Królowego Mostu, znaczy się Kingsbridge. Nie to, że sama w sobie jest słaba, raczej trochę blado wypada przy pierwszych częściach. Oczywiście ma swój klimat, jest historyczno, postaci jest mnogo, a nawet nachalnych scen cimcirimci jakby mniej.
Numer 3 w cyklu Kingsbridge, zarówno chronologicznie jak i pod względem mojej oceny.
Niestety widać tu u Folleta kierunek, którym podążył potem w serii opisującej historię XX w. pt. „Stulecie”.
Jaki to kierunek?
Follet zaczyna upraszczać i podporządkowywać fabułę oraz samych bohaterów wydarzeniom historycznym, a nie odwrotnie. Bierze więc najważniejsze wydarzenia Epoki Elżbietańskiej w ówczesnej Europie i do nich dopisuje bohaterów. Mamy więc Anglików, Francuzów, Niderlandczyków, a nawet niewolników i obywateli Nowego Świata. I oczywiście bohaterowie Ci akurat znajdują się w odpowiednim miejscu i czasie w najważniejszych momentach znanych z podręczników, a nawet, jak się okazuje, są motorami i architektami tychże.
Jeśli pominiemy tę niewiarygodność i fantazję autora oraz wynikającą z tego sztuczność samych bohaterów, mimo wszystko uzyskamy dość szczegółowo opisane tło historyczne, a same wydarzenia nabierają dzięki temu krwistości (również w dosłownym sensie).
Follet próbuje pokazać motywacje, którymi kierują się strony - wg niego to, albo ideały (tolerancja religijna, państwo bez stosów Neda), albo kompleksy i obsesja władzy i kontroli (Pierre), ewentualnie pieniądze, prywatna zemsta, itp.
Pytanie czy rzeczywiście losy świata, aż tak zależą od losów i namiętności pojedynczych osób? Mam wątpliwości. Ale to zapewne uproszczenie, na które autor się zdecydował, żeby skupić naszą uwagę na głównych bohaterach i uczynić ich bardziej wiarygodnymi.
Choć z drugiej strony historia to jednak nie samoistnie płynąca rzeka procesów, ale wybory i wpływy poszczególnych ludzi z krwi i kości, więc może coś w tym jest, ale w tej powieści podane to zostało w sposób mocno naciągany i wręcz rażący.
Poza historycznym, ten tom ma charakter najbardziej szpiegowski ze wszystkich przeze mnie do tej pory przeczytanych. Nosi wręcz znamiona walki wywiadów. Istna zakulisowa zimna wojna tyle że protestancko-katolicka.
„Słup ognia” nie przebił „Świata bez końca” i „Filarów ziemii”, gdzie akcja skupia się bardziej na realiach życia samego Kingsbridge, a sami bohaterowie nie są aż tak czarno-biali i i sztuczni jak tutaj. Neda i Margery nie można zupełnie porównać do Mertina i Karis, a sam wątek miłosny lepiej przemilczeć.
To samo niestety dotyczy również realizacji dźwiękowej Audioteki - oprócz kilku wyjątków, głosy głównych bohaterów są tak beznamiętne i nieautentyczne, że wielka szkoda tej zmarnowanej szansy - zwłaszcza po świetnych realizacjach dwóch pierwszych części.
No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po ostatnią część cyklu czyli „Zbroję światła”. Zapewne nie będzie to łatwe, ale może przynajmniej odświeżę sobie lekcje historii :)
Numer 3 w cyklu Kingsbridge, zarówno chronologicznie jak i pod względem mojej oceny.
Niestety widać tu u Folleta kierunek, którym podążył potem w serii opisującej historię XX w. pt. „Stulecie”.
Jaki to kierunek?
Follet zaczyna upraszczać i podporządkowywać fabułę oraz samych bohaterów wydarzeniom historycznym, a nie odwrotnie. Bierze więc najważniejsze wydarzenia Epoki...
Mieszkańcy Kingsbridge niczym Superbohaterowie są wszędzie gdzie ważą się losy Europy (ok, głównie Anglii, Francji, Hiszpanii) i świata. Doradzają królom i biskupom, eksplorują Nowy Świat, przyczyniają się do postępu technicznego itd. Jest to napisane z rozmachem i w taki sposób że czytelnik jest zaangażowany w perypetie bohaterów. Z drugiej strony intrygi są szyte dość grubymi nićmi, gdzie im do złożoności znanej choćby światów Sapkowskiego. Słuchowisko w rewelacyjnym wykonaniu aktorów głosowych ale oceniam książkę a nie jej aranżację.
Mieszkańcy Kingsbridge niczym Superbohaterowie są wszędzie gdzie ważą się losy Europy (ok, głównie Anglii, Francji, Hiszpanii) i świata. Doradzają królom i biskupom, eksplorują Nowy Świat, przyczyniają się do postępu technicznego itd. Jest to napisane z rozmachem i w taki sposób że czytelnik jest zaangażowany w perypetie bohaterów. Z drugiej strony intrygi są szyte dość...
Trzeci pod względem daty wydania, a pod względem umiejscowienia historycznego czwarty tom serii "Kingsbridge". Jego akcja rozgrywa się w 2. połowie XVI i na początku XVII wieku, za panowania Marii Tudor, Elżbiety Tudor i Jakuba Stuarta.
Główny bohater powieści, Ned Willard, pragnie poślubić Margery Fitzgerald, córkę burmistrza Kingsbridge. Ponieważ jednak rodzina Willardów to protestanci, a Fitzgeraldowie pozostali przy katolicyzmie, dziewczyna zostaje ostatecznie wydana za innego „prawowiernego” mężczyznę. Jakby złamanego serca było mało, machinacje ojca Margery doprowadzają do finansowej ruiny rodziny Willardów. Rozgoryczony i pozbawiony pracy Ned znajduje zatrudnienie u Williama Cecila, sekretarza przyszłej królowej Elżbiety I. Po wstąpieniu Królowej-Dziewicy na tron, Ned pomaga Cecilowi w stworzeniu siatki wywiadowczej mającej chronić życie monarchini. Wtedy też styka się z Pierrem Aumandem, ambitnym karierowiczem, wykonującym identyczną robotę dla adwersarzy Elżbiety, francuskiej rodziny Gwizjuszów, zajadłych wrogów protestantyzmu. Tych dwoje mężczyzn, stojących po przeciwnych stronach barykady, odegrać ma w przyszłości niebagatelną rolę w najważniejszych wydarzeniach epoki.
Z serii "Kingsbridge" przeczytałam dwie książki: wydany parę lat temu prequel całego cyklu "Niech stanie się światłość" oraz "Filary Ziemi". Obie książki oceniłam jako dobre, jednak nie podbiły mojego serca na tyle, bym chciała dokończyć serię. Za "Słup ognia" najprawdopodobniej wcale bym się nie wzięła, gdyby w te wakacje na Audiotece nie dropnął serial. Skusiłam się więc na ten tom…
I o Boże, to najgorsza książka Folletta, jaką czytałam! Jest tak zła, że podczas lektury często zadawałam sobie pytanie, czy napisał ją Follett, czy jakiś pozbawiony talentu ghostwriter. Dramatyczny spadek poziomu, widoczny w porównaniu nie tylko z "Filarami Ziemi", ale też prequelem.
A teraz po kolei, co poszło nie tak:
1. Fabuła i akcja
- Chociaż powieść jest częścią serii "Kingsbridge", tak naprawdę nie powinna się do niej zaliczać. Dlaczego? Bo bardzo mało tu samego Kingsbridge. Znaczna część historii rozgrywa się poza miasteczkiem, które dało swoją nazwę serii i myślę, że czytelnicy, którzy "Filary Ziemi" i "Świat bez końca" pokochali przede wszystkim za ukazanie losów maluczkich z prowincji w czasach dziejowych przemian, będą srogo zawiedzeni, otrzymawszy powieść historyczną w klimacie płaszcza i szpady o spiskach na dworach królewskich. Zwłaszcza, że Follett wcale nie przedstawia intryg politycznych w lepszy sposób, niż Aleksander Dumas.
- Akcja jest dość poszatkowana, między kolejnymi częściami, a czasem nawet rozdziałami, następują kilkuletnie przeskoki czasowe, a pewne ważne z punktu widzenia protagonistów wydarzenia wspomniane zostały mimochodem.
2. Realia historyczne
Ponieważ akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni ok. 70 lat, wydarzenia po obu stronach Kanału La Manche opisano w telegraficznym skrócie. Trochę szkoda, ale OK. Niestety, w przedstawieniu pewnych kwestii powieść znacząco rozmija się z faktami historycznymi:
- Przede wszystkim, "Słup ognia" powiela klasyczną anglosaską narrację o miłujących wolność i pokój protestantach i złych katolikach, którzy najchętniej zorganizowaliby wielką czystkę i utopili Europę we krwi. A hiszpańska Inkwizycja oczywiście przedstawiona jako najgorsza z instytucji Kościoła Katolickiego. Chociaż mit krwiożerczego KK dalej mocno się trzyma w popkulturze, krótki research w Google wystarczy aby przekonać się, że nawet owiana złą sławą hiszpańska Inkwizycja w ciągu ponad 300 lat działalności spaliła na stosie jakąś 1/10 liczby ofiar polowań na czarownice w samych tylko Niemczech w czasie wojny trzydziestoletniej.
- Sportretowanie Katarzyny Medycejskiej jako rozsądnej, tolerancyjnej władczyni, która nie miała zielonego pojęcia o planowanych czystkach w Noc św. Bartłomieja. No tak, za klasykiem:
"Nie ma takiego dowodu, powtarzam jeszcze raz, jest nagroda pół miliona su dla człowieka, który wskaże cień dowodu, że Katarzyna Medycejska wiedziała o hugenotach w Noc św. Bartłomieja. Po prostu nie wiedziała. Proszę sobie wyobrazić. Znaczy wiedziała albo nie wiedziała. Nie wiem, czy wiedziała, ale istnieje wielka możliwość, że nie wiedziała. Jest nawet taka wypowiedź Charlesa de Louviersa, który zrobił ten słynny zamach na Gasparda de Coligny’ego, który poprzedził wesele królowej Margot. On powiedział taki zmęczony do Henryka Walezego: "Zrobiłem coś strasznego, ale imię Katarzyny pozostanie nieskalane”."
- Last, but not least, XVI-wieczne angielskie i holenderskie społeczeństwo ukazane jako wyjątkowo progresywne i bez szemrania akceptujące osoby o afrykańskich korzeniach, do tego stopnia, że przedstawiciele rasy czarnej nie mają problemu z dobrym ożenkiem i prowadzeniem interesów. Tak było, nie zmyśla pan, panie Follett.
- Była beczka dziegciu, teraz łyżka miodu – autorowi świetnie wyszedł opis okrucieństw rzezi hugenotów.
3. Postacie
- Typowy dla Folletta wyraźny czarnobiały podział postaci, które głębi charakteru mają w sobie tyle, co kałuża. Jedyną interesującą i dającą się lubić ważną bohaterką była Sylvie. Niestety, Follett jakoś nie poczuł do niej sympatii i dziewczyna w gruncie rzeczy nie zaznała szczęścia – najpierw małżeństwo ze zdradzieckim karierowiczem Pierrem, potem bycie zapchajdziurą po Margery. Co, wg autora, Sylvie przyjęła z taką radością, że sama gorąco pragnęła, aby mąż spiknął się z dawną flamą... Ugh, jak ja nienawidzę takich wątków – jeden z klasycznych przykładów „men writing women”.
- Główni adwersarze w tej powieści, Ned i Pierre (później zastąpiony przez Rollo) napisani są w konwencji Forresta Gumpa – ludzie znikąd, którzy nagle znajdują się w centrum przełomowych historycznych wydarzeń i sami inspirują kolejne. Osobiście nie cierpię tego rodzaju bohaterów w powieściach historycznych, przede wszystkim dlatego, że potem cała fabuła jest naciągana jak guma od gaci, bo trzeba jakoś uzasadnić, że nołnejm pociąga za wszystkie sznurki.
4. Romans
Znakiem rozpoznawczym serii "Kingsbridge" są zakazane romanse.
Wątek miłosny ze "Słupa ognia" skojarzył mi się z romansem Wiktora i Zuli z filmu "Zimna wojna". Skąd to skojarzenie? Otóż Follett, ponownie jak reżyser ww. filmu Paweł Pawlikowski, usiłuje wmówić odbiorcy, że uczucie łączące bohaterów to najpiękniejsza miłość, jaka kiedykolwiek przydarzyła się komukolwiek, jednak średnio uważny czytelnik dość szybko orientuje się, że ten romans wszechczasów opiera się na obściskiwaniu i dymaniu się po kątach, bo poza chucią bohaterów dzieli wszystko – poglądy, aspiracje, doświadczenie życiowe. Tutaj kochankom, których los miał ściskać czytelnika za gardło, brakuje nawet chęci poświęcenia się dla drugiej osoby, albo inaczej – chęci owej nie brakuje Nedowi, który w pewnym momencie ryzykuje życiem swoim i innych, żeby pomóc Margery, jednak Margery tak naprawdę cały czas ma Neda gdzieś. Zawsze na pierwszym miejscu stawia rodzinę, potem swoją pozycję społeczną, a Neda traktuje jako bolca na boku, z którym fajnie zabawić się z nudów, ale bez wahania rzuca go, gdy przychodzi czas poważniejszych deklaracji. Dopiero jako podstarzała, zubożała wdowa (czyli kobieta pozbawiona wianuszka przyszłościowych adoratorów), wychodzi wreszcie za Willarda (który w międzyczasie dorobił się, zyskał tytuł szlachecki i ogromne wpływy u królowej). Oczywiście wspominam o tym dlatego, ponieważ w zamierzeniu Folletta miało wyjść zupełnie inaczej (Bubblesmeme.jpg). Wątek miłosny w "Słupie ognia" jest nawet poniżej poziomu romansów w innych powieściach cyklu, które czytałam – w "Niech stanie się światłość" Ragnę i Edgara, oprócz pociągu fizycznego, łączą wspólne poglądy i aspiracje; w "Filarach Ziemi" Aliena z niemowlakiem na ręku przemierza pół Europy, by połączyć się z ukochanym; nawet wątek Toma Budowniczego i Ellen, rozpoczęty co prawda od niesmacznej sceny seksu, ma więcej racji bytu, niż para Ned & Margery, bowiem jako samotni rodzice wychowujący dorastające dzieci, Tom i Ellen są sobie potrzebni.
Podsumowując powyższą rozprawkę, absolutnie nie polecam tej powieści, nawet fanom serii "Kingsbridge". Niestety, audiobooka też nie polecam – "Filary Ziemi" i "Świat bez końca" miały naprawdę mocne ekipy, a tutaj praktycznie same aktorskie nołnejmy świeżo po PWST.
Trzeci pod względem daty wydania, a pod względem umiejscowienia historycznego czwarty tom serii "Kingsbridge". Jego akcja rozgrywa się w 2. połowie XVI i na początku XVII wieku, za panowania Marii Tudor, Elżbiety Tudor i Jakuba Stuarta.
Główny bohater powieści, Ned Willard, pragnie poślubić Margery Fitzgerald, córkę burmistrza Kingsbridge. Ponieważ jednak rodzina...
Bardzo wysoki poziom serii utrzymany. Potrafi porwać historią, chociaż nie tak często jak poprzedniczki co nie zmienia faktu, że jest to dzieło świetne.
Autor odszedł od tematyki budowania i był to dobry ruch. Wątki religijne były od zawsze obecne w serii, a teraz stanowią trzon opowieści i autor świetnie to prowadzi.
Bardzo wysoki poziom serii utrzymany. Potrafi porwać historią, chociaż nie tak często jak poprzedniczki co nie zmienia faktu, że jest to dzieło świetne.
Autor odszedł od tematyki budowania i był to dobry ruch. Wątki religijne były od zawsze obecne w serii, a teraz stanowią trzon opowieści i autor świetnie to prowadzi.
Trzeci tom "Filarów ziemi" zatytułowany "Słup ognia" przenosi czytelnika od drugiej połowy XVI wieku, po początek XVII. Akcja toczy się w różnych krajach Europy. Autor po raz kolejny bardzo przekonująco oddaje realia tamtych czasów. Zarówno polityczne, społeczne, gospodarcze jak i religijne w których przyszło żyć, znakomicie nakreślonym postaciom. Tak więc w napisanej z rozmachem powieści Ken Follett połączył swój kunszt pisarski z ogromną dozą wiedzy historycznej. Jak żywe stają obrazy prześladowań religijnych, polityczne intrygi, wojny, zdrady, ucieczki, śluby, pojedynki.
Zwięźle, raczej prosto napisana lektura pasjonować może nie tylko historyków, ale i czytelników którym zależy na nietuzinkowej fabule. Dialogi w pełni spełniały swą rolę, pasowały do sytuacji i postaci. Stanowiły jednakże tło dla opisów, których było zacznie więcej.
Zdecydowanie polecam ponad osiemset-stronicowe tomiszcze. Stawiam zasłużone 9/10.
Trzeci tom "Filarów ziemi" zatytułowany "Słup ognia" przenosi czytelnika od drugiej połowy XVI wieku, po początek XVII. Akcja toczy się w różnych krajach Europy. Autor po raz kolejny bardzo przekonująco oddaje realia tamtych czasów. Zarówno polityczne, społeczne, gospodarcze jak i religijne w których przyszło żyć, znakomicie nakreślonym postaciom. Tak więc w napisanej z...
Jak często w książkach autora stosunki społeczne przedstawione bardziej tak jak by chciał aby w Jego kraju było niż jak było naprawdę. Ale cała seria sprawia, że można odreagować problemy dnia codziennego. Polecam wydanie książkowe jak i audiobook.
Jak często w książkach autora stosunki społeczne przedstawione bardziej tak jak by chciał aby w Jego kraju było niż jak było naprawdę. Ale cała seria sprawia, że można odreagować problemy dnia codziennego. Polecam wydanie książkowe jak i audiobook.
Naiwne, jednowymiarowe w przedstawieniu poglądów... i głupi motyw ze śmiercią pewnej kobiety... a jednak po raz kolejny bawiłem się wybornie i czasami wręcz z wypiekami na twarzy śledziłem losy bohaterów. Świetna zabawa.
Naiwne, jednowymiarowe w przedstawieniu poglądów... i głupi motyw ze śmiercią pewnej kobiety... a jednak po raz kolejny bawiłem się wybornie i czasami wręcz z wypiekami na twarzy śledziłem losy bohaterów. Świetna zabawa.
Niestety autor nie potrafi pisać trylogii. Podobnie jak ze Zmierzchem gigantów trzecia część najsłabsza. Bohaterowie wtórni, historia całkiem ciekawa. Ostatnia część dotycząca zamachu dodana jakby na siłę. Tym niemniej to wciąż pisarz, który historią zachęca do eksplorowania historii.
Wątek hiszpańsko holenderski jakby niedokończony i przerwany nagle. Lekcja odrobiona, powieść tylko dla zagorzałych fanów
Niestety autor nie potrafi pisać trylogii. Podobnie jak ze Zmierzchem gigantów trzecia część najsłabsza. Bohaterowie wtórni, historia całkiem ciekawa. Ostatnia część dotycząca zamachu dodana jakby na siłę. Tym niemniej to wciąż pisarz, który historią zachęca do eksplorowania historii.
Wątek hiszpańsko holenderski jakby niedokończony i przerwany nagle. Lekcja odrobiona,...
Po tym jak zawiodła mnie druga część, nie planowałem w najbliższym czasie sięgać po trzecią. Jednak zobaczyłem, że nagrał ją w końcu Pan Gosztyła, więc odpaliłem audiobooka i nie zawiodłem się. Oczywiście świetnie zrealizowane, ale ocena ta dotyczyć ma książki i ta też jest naprawdę przyzwoita. Mniej powtarzalna, wciągająca. Postacie nadal czarno-białe, ale zaakceptowałem już, że Pan Follet tak ma i biorę to jak jest.
Po tym jak zawiodła mnie druga część, nie planowałem w najbliższym czasie sięgać po trzecią. Jednak zobaczyłem, że nagrał ją w końcu Pan Gosztyła, więc odpaliłem audiobooka i nie zawiodłem się. Oczywiście świetnie zrealizowane, ale ocena ta dotyczyć ma książki i ta też jest naprawdę przyzwoita. Mniej powtarzalna, wciągająca. Postacie nadal czarno-białe, ale zaakceptowałem...
🔥 Cykl Kingsbridge to jedna z najlepszych sag jakie kiedykolwiek czytałem. Każda książka opowiada o tym samym miejscu, lecz w innym czasie. Czwarta z kolei "Słup ognia" prowadzi nas do XVI wiecznej Anglii, w czasie gdy kraj miotany jest wojnami religijnymi, gdzie prześladowania na jej tle stały się codziennością. Krwawe rządy Marii Tudor prawie całkowicie unicestwiły protestantyzm, który wprowadził jej ojciec Henryk VIII. Teraz u kresu swych rządów na horyzoncie pojawia się nowe zagrożenie dla katolickich porządków które zaprowadziła. Ów zagrożeniem jest Elżbieta, dziedziczka tronu która planuje na nowo wprowadzić poprzednią wiarę, kultywując tym samym dziedzictwo swojego ojca, Henryka.
🔥 W całej tej wojennej zawierusze pojawiają się nasi główni bohaterzy którzy będą nam towarzyszyć do samego końca. Ich losy będą się ze sobą przeplatać. Odwiedzą dwory Francuskich królów, i Angielskiech królowych. Ale przede wszystkim będą uczestniczyć w najważniejszych wydarzeniach tamtej epoki.
Ned Willard utraciwszy rodzinny biznes opuszcza Kingsbridge i szuka zatrudnienia u niegdyś spotkanego w szlachcica. William Cecil docenia talenty Neda, wkrótce po tym zaczyna służbę na dworze królowej Elżbiety, stając się jedną z czołowych postaci Angielskiego dworu. Jako szpieg ma za zadanie zapobiegać państwo które czyhają na monarchinie. Staje się światkiem niezliczonych intryg i zdrad, które ostatecznie udaje muszę okiełznać.
🔥 Na drugim brzegu, we Francji także trwają podziały między kościołem katolickim a protestanckim. Młoda Sylvie poznaje ambitnego i bezwzględnego Pierra, który pragnie wspiąć się po drabinie kariery, nie bacząc na koszty. Działania które przedsięwziął mają na celu całkowite unicestwienie protestantyzmu, w czym pomaga mu rodzina de Guise, druga po rodzinie królewskiej siła we Francji.
🔥 Te dwa brzegi połączy wspólny los, który przypieczętuje układ sił w XVI wiecznej Europie.
🔥 Cykl Kingsbridge to jedna z najlepszych sag jakie kiedykolwiek czytałem. Każda książka opowiada o tym samym miejscu, lecz w innym czasie. Czwarta z kolei "Słup ognia" prowadzi nas do XVI wiecznej Anglii, w czasie...
Kolejna fascynująca powieść, bohaterowie zapadający w pamięć i wielka historia w tle. Mam tylko jedno zastrzeżenie, pod koniec niestety bohaterowie zachowują się w sposób zupełne nie pasujący do ich charakterów zmieniając książkę w tanie romansidło z cukierkowym zakończeniem.
Kolejna fascynująca powieść, bohaterowie zapadający w pamięć i wielka historia w tle. Mam tylko jedno zastrzeżenie, pod koniec niestety bohaterowie zachowują się w sposób zupełne nie pasujący do ich charakterów zmieniając książkę w tanie romansidło z cukierkowym zakończeniem.
Początkowo trochę żałowałam, że mało akcja działo się w Kingsbrigde, ale dałam się wciągnąć walkom religijnym. Autentycznie kibicowałam protestantom :D Wątek Barneya nie do końca wiem, po co umieszczony w książce, ale może to jakieś preludium do kolejnego tomu i akcji na innym kontynencie. Polecam zniezmiernie tym , którzy chcą się zanurzyć w XVI wiecznej Europie.
Początkowo trochę żałowałam, że mało akcja działo się w Kingsbrigde, ale dałam się wciągnąć walkom religijnym. Autentycznie kibicowałam protestantom :D Wątek Barneya nie do końca wiem, po co umieszczony w książce, ale może to jakieś preludium do kolejnego tomu i akcji na innym kontynencie. Polecam zniezmiernie tym , którzy chcą się zanurzyć w XVI wiecznej Europie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny, czwarty tom z cyklu Kingsbridge za mną. I chociaż mało w nim Kingsbridge to muszę powiedzieć że tom „Słup ognia” jest naprawdę dobry i nie ustępuje wiele „Filarom ziemi”. Jest szalenie wciągający, z dynamiczną wielowątkową fabułą, dobrze wielowymiarowo wykreowanymi postaciami, z umiejętnym połączeniem faktów historycznych i fikcji literackiej. Follet zrobił naprawdę dobrą robotę.
Akcja książki rozgrywa się nie tylko w Anglii, autor zabiera nas w podróż pełną przygód, polityki, intryg ale też walk i niesprawiedliwości na tle religijnym do Hiszpanii, Francji, Niderlandów i Szkocji. Razem z bohaterami, a jest ich sporo, będziemy świadkami zmian społecznych, kulturowych i religijnych zachodzących w tych krajach. Otrzemy się o niesprawiedliwość, prześladowania, zakulisowe rozgrywki na dworze królewskim Anglii i Francji. Poznamy metody pracy i skuteczność szpiegów ale i „tajnych służb bezpieczeństwa”. Będziemy świadkami wyzwań, miłości, zawodów, porażek i zwycięstw bohaterów książki, na tle konfliktu, bo ten jest dominujący, pomiędzy katolikami i protestantami oraz zmian na tronie Anglii i Francji i walki o władze. Poznamy kulisy, może fikcyjne, zamążpójścia Marii Stuart za króla Francji, jej krótkie panowanie, uwięzienie w Szkocji na długie lata i wreszcie śmierć za udział w spisku przeciw Królowej Elżbiecie. W międzyczasie będziemy „żywymi świadkami” zabiegów i knowań Gwizjuszów w walce o wpływy polityczne i władzę, prześladowań protestantów i wreszcie rzezi hugenotów we Francji. Zaręczam nudzić się nie będziemy.
Follet stworzył perfekcyjne połączenie fikcji literackiej z prawdą historyczną, dbając o szczegóły, umiejętnie wykorzystując w swej powieści postaci historyczne i dynamizując powieść wątkami szpiegowskimi, wplatając i rozwijając wątki uczuciowe bohaterów. Sprawiło to, że otrzymaliśmy książkę którą się czyta z głębokim zainteresowaniem i zaangażowaniem, pozytywnym bohaterom kibicuje się prawie z „wypiekami na twarzy” a negatywnych się nienawidzi.
A przy okazji liźnie się trochę historii :)
Ponad 800 stron intrygującej przygody. Polecam bo naprawdę warto.
Kolejny, czwarty tom z cyklu Kingsbridge za mną. I chociaż mało w nim Kingsbridge to muszę powiedzieć że tom „Słup ognia” jest naprawdę dobry i nie ustępuje wiele „Filarom ziemi”. Jest szalenie wciągający, z dynamiczną wielowątkową fabułą, dobrze wielowymiarowo wykreowanymi postaciami, z umiejętnym połączeniem faktów historycznych i fikcji literackiej. Follet zrobił...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak często mi się zdarza pierwszy był świetny serial TV.
Cztery potężnie objętościowo tomy dość długo czekały na swoją kolej, ale jak zacząłem czytać to nie mogłem się od nich oderwać.
To historyczna epopeja, pisana prozą.
Choć miejscowość i katedra opisywana w tym literackim arcydziele ( w swoim gatunku ) jest fikcyjna, to cała reszta bazuje na faktach i realiach wczesnego średniowiecza.
Dla miłośników powieści historycznych pozycja obowiązkowa, dla innych może być początkiem nowej literackiej przygody !!!
POLECAM !!!
Jak często mi się zdarza pierwszy był świetny serial TV.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery potężnie objętościowo tomy dość długo czekały na swoją kolej, ale jak zacząłem czytać to nie mogłem się od nich oderwać.
To historyczna epopeja, pisana prozą.
Choć miejscowość i katedra opisywana w tym literackim arcydziele ( w swoim gatunku ) jest fikcyjna, to cała reszta bazuje na faktach i realiach wczesnego...
Kolejna piękna powieść tej serii, ale jednak inna. Malutko tym razem dzieje się w Kingsbridge, natomiast akcja dzieje się na dużo większym obszarze, poza Anglią autor poprowadzi nas przez Szkocję, Francję, Hiszpanię i Niderlandy.
Troszkę jestem zawiedziona, że tak mało Kingsbridge było, ale ogólnie wyszło wyśmienicie.
Oczywiście ilość stron może zniechęcić, ale jak już się zacznie, to nawet się człowiek nie zastanawia nad tym. Akcja idzie dynamicznie i przez książkę się płynie.
Ogrom bohaterów, cudownie wszyscy wykreowani.
Sporo polityki, ale to pewnie dbałość o fakty historyczne, a jest ich sporo.
Jak w każdej książce tego autora wszystko jest dopracowane i szczerze powiem, że jednak inaczej są przedstawione czasy inkwizycji, od tego, czego nas uczono w szkołach.
Co ja mam więcej napisać...
Trzeba myśleć o przeczytaniu kolejnej, tej najnowszej części.
Kolejna piękna powieść tej serii, ale jednak inna. Malutko tym razem dzieje się w Kingsbridge, natomiast akcja dzieje się na dużo większym obszarze, poza Anglią autor poprowadzi nas przez Szkocję, Francję, Hiszpanię i Niderlandy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTroszkę jestem zawiedziona, że tak mało Kingsbridge było, ale ogólnie wyszło wyśmienicie.
Oczywiście ilość stron może zniechęcić, ale jak już...
No fajne , przeczytałam a potem odsluchalam jeszcze raz . Popłakałam się z powodu Belli . Bardzo mi sie podobała ta powiesc, bardziej niz Filary.
No fajne , przeczytałam a potem odsluchalam jeszcze raz . Popłakałam się z powodu Belli . Bardzo mi sie podobała ta powiesc, bardziej niz Filary.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz trzeci słuchałam superprodukcji audioteki i to bardzo umililo mi lekturę. Niestety powieść nie jest tak dobra jak dwie poprzednie części. Gdzieś w środku opowieści, autor porzuca swoich bohaterów dla innego bohatera jakim jest historia. Postacie stają się tylko pionkami, ktore ukazują czytelnikowi kolejne wydarzenia historyczne.
Po raz trzeci słuchałam superprodukcji audioteki i to bardzo umililo mi lekturę. Niestety powieść nie jest tak dobra jak dwie poprzednie części. Gdzieś w środku opowieści, autor porzuca swoich bohaterów dla innego bohatera jakim jest historia. Postacie stają się tylko pionkami, ktore ukazują czytelnikowi kolejne wydarzenia historyczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka. Podobnie jak w Filarach Ziemi i Świecie bez końca, pojawiają się barwni bohaterowie, a historia jest bardzo wciągająca — tym razem osadzona w czasach konfliktów katolików z protestantami w Europie. Końcówka książki mogłaby być jednak nieco lepsza, dlatego oceniam ją minimalnie gorzej niż Filary Ziemi i Świat bez końca z serii o Kingsbridge.
Świetna książka. Podobnie jak w Filarach Ziemi i Świecie bez końca, pojawiają się barwni bohaterowie, a historia jest bardzo wciągająca — tym razem osadzona w czasach konfliktów katolików z protestantami w Europie. Końcówka książki mogłaby być jednak nieco lepsza, dlatego oceniam ją minimalnie gorzej niż Filary Ziemi i Świat bez końca z serii o Kingsbridge.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony dobre, choć trochę mam już przesyt. Dużo schematów- para zakochanych, która ma pod górkę, postaci dobre albo złe itp. Tym razem jednak same miasto Kinggsbridge już na dalszym tle. Dużo akcji dzieje się w Londynie oraz za granicą- przede wszystkim we Francji, trochę w Niderlandach, w Hiszpanii i w Nowym Świecie. Postaci nie tyle są świadkami, ale wręcz przyczyniają się do kształtowania "głośnych" wydarzeń historycznych, choć w przypadku Nocy św. Bartłomieja autor zdecydowanie przesadził. Tym razem wątek romansowy wybitnie gorszy. Ciekawy jest wątek walki wywiadów, można mieć wrażenie, iż już w XVI w. była zimna wojna z elementami gorącej- wojna pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem. Ogólnie polecam, choć nie jest to już poziom pierwszej części....
Z jednej strony dobre, choć trochę mam już przesyt. Dużo schematów- para zakochanych, która ma pod górkę, postaci dobre albo złe itp. Tym razem jednak same miasto Kinggsbridge już na dalszym tle. Dużo akcji dzieje się w Londynie oraz za granicą- przede wszystkim we Francji, trochę w Niderlandach, w Hiszpanii i w Nowym Świecie. Postaci nie tyle są świadkami, ale wręcz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemal miesiąc, z przerwami, poświęciłem na przeczytanie kolejnej części cyklu Kingsbridge. A warto było ten czas zainwestować, bo autor wykonał, moim zdaniem, tytaniczną pracę i ksiażka trzyma wysoki poziom..
,,Słup ognia" rozgrywa się na przestrzeni 16 i 17 wieku, obejmując najważniejsze wydarzenia historyczne tamtych czasów. A na ich tle rozgrywają się losy zwykłych ludzi, jak i tych będących u sterów polityki i kościoła.
Ocena- 9/10.
Niemal miesiąc, z przerwami, poświęciłem na przeczytanie kolejnej części cyklu Kingsbridge. A warto było ten czas zainwestować, bo autor wykonał, moim zdaniem, tytaniczną pracę i ksiażka trzyma wysoki poziom..
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Słup ognia" rozgrywa się na przestrzeni 16 i 17 wieku, obejmując najważniejsze wydarzenia historyczne tamtych czasów. A na ich tle rozgrywają się losy zwykłych...
Lata temu przeczytałem wiele thrillerów Folletta, które w większości mi się podobały. Teraz skończyłem pięciotomowy historyczny cykl „Kingsbridge”. Czytałem przez dłuższy okres czasu, bo każda odsłona jest w jakiś sposób do siebie podobna.
Plusy:
+ kolejna ciekawe pokazanie historii Anglii i Europy w drugiej połowie XVI wieku;
+ bezpardonowa walka pomiędzy katolikami i protestantami o dominację;
+ starcie dwóch odłamów religii, gdzie nie ma miejsca na kompromis i tolerancję;
+ tak naprawdę to nie chodzi o wyznanie, lecz zdobycie jak największej władzy;
+ dobrze wykreowani bohaterowie, zarówno ci pozytywni jak i negatywni;
+ przypomnienie wielu faktów i postaci historycznych z tego okresu;
+ pokazanie działalności tajnych służb w poszczególnych krajach;
+ jedni dążyli do pokoju, byli też i tacy którym wojna i zamęt odpowiadał;
+ tam gdzie liczy się władza i pieniądze nie ma miejsca na sentyment;
+ bezwzględność i okrucieństwo niektórych miejscami przerażają;
+ może nie najlepsza z cyklu, ale warta poświęconego czasu.
Minusy:
- warto czytać kolejne części w odstępach czasu, bo opierają się na podobnym schemacie.
Ogółem książka bardzo dobra.
Lata temu przeczytałem wiele thrillerów Folletta, które w większości mi się podobały. Teraz skończyłem pięciotomowy historyczny cykl „Kingsbridge”. Czytałem przez dłuższy okres czasu, bo każda odsłona jest w jakiś sposób do siebie podobna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusy:
+ kolejna ciekawe pokazanie historii Anglii i Europy w drugiej połowie XVI wieku;
+ bezpardonowa walka pomiędzy katolikami i...
Kolejna doskonała pozycja w historycznym dorobku Kena Folletta
Kolejna doskonała pozycja w historycznym dorobku Kena Folletta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś taka słabsiejsza część cyklu Królowego Mostu, znaczy się Kingsbridge. Nie to, że sama w sobie jest słaba, raczej trochę blado wypada przy pierwszych częściach. Oczywiście ma swój klimat, jest historyczno, postaci jest mnogo, a nawet nachalnych scen cimcirimci jakby mniej.
Jakoś taka słabsiejsza część cyklu Królowego Mostu, znaczy się Kingsbridge. Nie to, że sama w sobie jest słaba, raczej trochę blado wypada przy pierwszych częściach. Oczywiście ma swój klimat, jest historyczno, postaci jest mnogo, a nawet nachalnych scen cimcirimci jakby mniej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFollett splata losy fikcyjnych bohaterów z prawdziwymi postaciami historycznymi, pokazując, jak religia, władza i strach kształtowały losy kontynentu.
Follett splata losy fikcyjnych bohaterów z prawdziwymi postaciami historycznymi, pokazując, jak religia, władza i strach kształtowały losy kontynentu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNumer 3 w cyklu Kingsbridge, zarówno chronologicznie jak i pod względem mojej oceny.
Niestety widać tu u Folleta kierunek, którym podążył potem w serii opisującej historię XX w. pt. „Stulecie”.
Jaki to kierunek?
Follet zaczyna upraszczać i podporządkowywać fabułę oraz samych bohaterów wydarzeniom historycznym, a nie odwrotnie. Bierze więc najważniejsze wydarzenia Epoki Elżbietańskiej w ówczesnej Europie i do nich dopisuje bohaterów. Mamy więc Anglików, Francuzów, Niderlandczyków, a nawet niewolników i obywateli Nowego Świata. I oczywiście bohaterowie Ci akurat znajdują się w odpowiednim miejscu i czasie w najważniejszych momentach znanych z podręczników, a nawet, jak się okazuje, są motorami i architektami tychże.
Jeśli pominiemy tę niewiarygodność i fantazję autora oraz wynikającą z tego sztuczność samych bohaterów, mimo wszystko uzyskamy dość szczegółowo opisane tło historyczne, a same wydarzenia nabierają dzięki temu krwistości (również w dosłownym sensie).
Follet próbuje pokazać motywacje, którymi kierują się strony - wg niego to, albo ideały (tolerancja religijna, państwo bez stosów Neda), albo kompleksy i obsesja władzy i kontroli (Pierre), ewentualnie pieniądze, prywatna zemsta, itp.
Pytanie czy rzeczywiście losy świata, aż tak zależą od losów i namiętności pojedynczych osób? Mam wątpliwości. Ale to zapewne uproszczenie, na które autor się zdecydował, żeby skupić naszą uwagę na głównych bohaterach i uczynić ich bardziej wiarygodnymi.
Choć z drugiej strony historia to jednak nie samoistnie płynąca rzeka procesów, ale wybory i wpływy poszczególnych ludzi z krwi i kości, więc może coś w tym jest, ale w tej powieści podane to zostało w sposób mocno naciągany i wręcz rażący.
Poza historycznym, ten tom ma charakter najbardziej szpiegowski ze wszystkich przeze mnie do tej pory przeczytanych. Nosi wręcz znamiona walki wywiadów. Istna zakulisowa zimna wojna tyle że protestancko-katolicka.
„Słup ognia” nie przebił „Świata bez końca” i „Filarów ziemii”, gdzie akcja skupia się bardziej na realiach życia samego Kingsbridge, a sami bohaterowie nie są aż tak czarno-biali i i sztuczni jak tutaj. Neda i Margery nie można zupełnie porównać do Mertina i Karis, a sam wątek miłosny lepiej przemilczeć.
To samo niestety dotyczy również realizacji dźwiękowej Audioteki - oprócz kilku wyjątków, głosy głównych bohaterów są tak beznamiętne i nieautentyczne, że wielka szkoda tej zmarnowanej szansy - zwłaszcza po świetnych realizacjach dwóch pierwszych części.
No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po ostatnią część cyklu czyli „Zbroję światła”. Zapewne nie będzie to łatwe, ale może przynajmniej odświeżę sobie lekcje historii :)
Numer 3 w cyklu Kingsbridge, zarówno chronologicznie jak i pod względem mojej oceny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety widać tu u Folleta kierunek, którym podążył potem w serii opisującej historię XX w. pt. „Stulecie”.
Jaki to kierunek?
Follet zaczyna upraszczać i podporządkowywać fabułę oraz samych bohaterów wydarzeniom historycznym, a nie odwrotnie. Bierze więc najważniejsze wydarzenia Epoki...
Mieszkańcy Kingsbridge niczym Superbohaterowie są wszędzie gdzie ważą się losy Europy (ok, głównie Anglii, Francji, Hiszpanii) i świata. Doradzają królom i biskupom, eksplorują Nowy Świat, przyczyniają się do postępu technicznego itd. Jest to napisane z rozmachem i w taki sposób że czytelnik jest zaangażowany w perypetie bohaterów. Z drugiej strony intrygi są szyte dość grubymi nićmi, gdzie im do złożoności znanej choćby światów Sapkowskiego. Słuchowisko w rewelacyjnym wykonaniu aktorów głosowych ale oceniam książkę a nie jej aranżację.
Mieszkańcy Kingsbridge niczym Superbohaterowie są wszędzie gdzie ważą się losy Europy (ok, głównie Anglii, Francji, Hiszpanii) i świata. Doradzają królom i biskupom, eksplorują Nowy Świat, przyczyniają się do postępu technicznego itd. Jest to napisane z rozmachem i w taki sposób że czytelnik jest zaangażowany w perypetie bohaterów. Z drugiej strony intrygi są szyte dość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno było mi się rozstać z bohaterami których losy śledziłam przez ponad 800 stron. Dobrze napisana książka, interesujące wątki .
Trudno było mi się rozstać z bohaterami których losy śledziłam przez ponad 800 stron. Dobrze napisana książka, interesujące wątki .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeci pod względem daty wydania, a pod względem umiejscowienia historycznego czwarty tom serii "Kingsbridge". Jego akcja rozgrywa się w 2. połowie XVI i na początku XVII wieku, za panowania Marii Tudor, Elżbiety Tudor i Jakuba Stuarta.
Główny bohater powieści, Ned Willard, pragnie poślubić Margery Fitzgerald, córkę burmistrza Kingsbridge. Ponieważ jednak rodzina Willardów to protestanci, a Fitzgeraldowie pozostali przy katolicyzmie, dziewczyna zostaje ostatecznie wydana za innego „prawowiernego” mężczyznę. Jakby złamanego serca było mało, machinacje ojca Margery doprowadzają do finansowej ruiny rodziny Willardów. Rozgoryczony i pozbawiony pracy Ned znajduje zatrudnienie u Williama Cecila, sekretarza przyszłej królowej Elżbiety I. Po wstąpieniu Królowej-Dziewicy na tron, Ned pomaga Cecilowi w stworzeniu siatki wywiadowczej mającej chronić życie monarchini. Wtedy też styka się z Pierrem Aumandem, ambitnym karierowiczem, wykonującym identyczną robotę dla adwersarzy Elżbiety, francuskiej rodziny Gwizjuszów, zajadłych wrogów protestantyzmu. Tych dwoje mężczyzn, stojących po przeciwnych stronach barykady, odegrać ma w przyszłości niebagatelną rolę w najważniejszych wydarzeniach epoki.
Z serii "Kingsbridge" przeczytałam dwie książki: wydany parę lat temu prequel całego cyklu "Niech stanie się światłość" oraz "Filary Ziemi". Obie książki oceniłam jako dobre, jednak nie podbiły mojego serca na tyle, bym chciała dokończyć serię. Za "Słup ognia" najprawdopodobniej wcale bym się nie wzięła, gdyby w te wakacje na Audiotece nie dropnął serial. Skusiłam się więc na ten tom…
I o Boże, to najgorsza książka Folletta, jaką czytałam! Jest tak zła, że podczas lektury często zadawałam sobie pytanie, czy napisał ją Follett, czy jakiś pozbawiony talentu ghostwriter. Dramatyczny spadek poziomu, widoczny w porównaniu nie tylko z "Filarami Ziemi", ale też prequelem.
A teraz po kolei, co poszło nie tak:
1. Fabuła i akcja
- Chociaż powieść jest częścią serii "Kingsbridge", tak naprawdę nie powinna się do niej zaliczać. Dlaczego? Bo bardzo mało tu samego Kingsbridge. Znaczna część historii rozgrywa się poza miasteczkiem, które dało swoją nazwę serii i myślę, że czytelnicy, którzy "Filary Ziemi" i "Świat bez końca" pokochali przede wszystkim za ukazanie losów maluczkich z prowincji w czasach dziejowych przemian, będą srogo zawiedzeni, otrzymawszy powieść historyczną w klimacie płaszcza i szpady o spiskach na dworach królewskich. Zwłaszcza, że Follett wcale nie przedstawia intryg politycznych w lepszy sposób, niż Aleksander Dumas.
- Akcja jest dość poszatkowana, między kolejnymi częściami, a czasem nawet rozdziałami, następują kilkuletnie przeskoki czasowe, a pewne ważne z punktu widzenia protagonistów wydarzenia wspomniane zostały mimochodem.
2. Realia historyczne
Ponieważ akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni ok. 70 lat, wydarzenia po obu stronach Kanału La Manche opisano w telegraficznym skrócie. Trochę szkoda, ale OK. Niestety, w przedstawieniu pewnych kwestii powieść znacząco rozmija się z faktami historycznymi:
- Przede wszystkim, "Słup ognia" powiela klasyczną anglosaską narrację o miłujących wolność i pokój protestantach i złych katolikach, którzy najchętniej zorganizowaliby wielką czystkę i utopili Europę we krwi. A hiszpańska Inkwizycja oczywiście przedstawiona jako najgorsza z instytucji Kościoła Katolickiego. Chociaż mit krwiożerczego KK dalej mocno się trzyma w popkulturze, krótki research w Google wystarczy aby przekonać się, że nawet owiana złą sławą hiszpańska Inkwizycja w ciągu ponad 300 lat działalności spaliła na stosie jakąś 1/10 liczby ofiar polowań na czarownice w samych tylko Niemczech w czasie wojny trzydziestoletniej.
- Sportretowanie Katarzyny Medycejskiej jako rozsądnej, tolerancyjnej władczyni, która nie miała zielonego pojęcia o planowanych czystkach w Noc św. Bartłomieja. No tak, za klasykiem:
"Nie ma takiego dowodu, powtarzam jeszcze raz, jest nagroda pół miliona su dla człowieka, który wskaże cień dowodu, że Katarzyna Medycejska wiedziała o hugenotach w Noc św. Bartłomieja. Po prostu nie wiedziała. Proszę sobie wyobrazić. Znaczy wiedziała albo nie wiedziała. Nie wiem, czy wiedziała, ale istnieje wielka możliwość, że nie wiedziała. Jest nawet taka wypowiedź Charlesa de Louviersa, który zrobił ten słynny zamach na Gasparda de Coligny’ego, który poprzedził wesele królowej Margot. On powiedział taki zmęczony do Henryka Walezego: "Zrobiłem coś strasznego, ale imię Katarzyny pozostanie nieskalane”."
- Last, but not least, XVI-wieczne angielskie i holenderskie społeczeństwo ukazane jako wyjątkowo progresywne i bez szemrania akceptujące osoby o afrykańskich korzeniach, do tego stopnia, że przedstawiciele rasy czarnej nie mają problemu z dobrym ożenkiem i prowadzeniem interesów. Tak było, nie zmyśla pan, panie Follett.
- Była beczka dziegciu, teraz łyżka miodu – autorowi świetnie wyszedł opis okrucieństw rzezi hugenotów.
3. Postacie
- Typowy dla Folletta wyraźny czarnobiały podział postaci, które głębi charakteru mają w sobie tyle, co kałuża. Jedyną interesującą i dającą się lubić ważną bohaterką była Sylvie. Niestety, Follett jakoś nie poczuł do niej sympatii i dziewczyna w gruncie rzeczy nie zaznała szczęścia – najpierw małżeństwo ze zdradzieckim karierowiczem Pierrem, potem bycie zapchajdziurą po Margery. Co, wg autora, Sylvie przyjęła z taką radością, że sama gorąco pragnęła, aby mąż spiknął się z dawną flamą... Ugh, jak ja nienawidzę takich wątków – jeden z klasycznych przykładów „men writing women”.
- Główni adwersarze w tej powieści, Ned i Pierre (później zastąpiony przez Rollo) napisani są w konwencji Forresta Gumpa – ludzie znikąd, którzy nagle znajdują się w centrum przełomowych historycznych wydarzeń i sami inspirują kolejne. Osobiście nie cierpię tego rodzaju bohaterów w powieściach historycznych, przede wszystkim dlatego, że potem cała fabuła jest naciągana jak guma od gaci, bo trzeba jakoś uzasadnić, że nołnejm pociąga za wszystkie sznurki.
4. Romans
Znakiem rozpoznawczym serii "Kingsbridge" są zakazane romanse.
Wątek miłosny ze "Słupa ognia" skojarzył mi się z romansem Wiktora i Zuli z filmu "Zimna wojna". Skąd to skojarzenie? Otóż Follett, ponownie jak reżyser ww. filmu Paweł Pawlikowski, usiłuje wmówić odbiorcy, że uczucie łączące bohaterów to najpiękniejsza miłość, jaka kiedykolwiek przydarzyła się komukolwiek, jednak średnio uważny czytelnik dość szybko orientuje się, że ten romans wszechczasów opiera się na obściskiwaniu i dymaniu się po kątach, bo poza chucią bohaterów dzieli wszystko – poglądy, aspiracje, doświadczenie życiowe. Tutaj kochankom, których los miał ściskać czytelnika za gardło, brakuje nawet chęci poświęcenia się dla drugiej osoby, albo inaczej – chęci owej nie brakuje Nedowi, który w pewnym momencie ryzykuje życiem swoim i innych, żeby pomóc Margery, jednak Margery tak naprawdę cały czas ma Neda gdzieś. Zawsze na pierwszym miejscu stawia rodzinę, potem swoją pozycję społeczną, a Neda traktuje jako bolca na boku, z którym fajnie zabawić się z nudów, ale bez wahania rzuca go, gdy przychodzi czas poważniejszych deklaracji. Dopiero jako podstarzała, zubożała wdowa (czyli kobieta pozbawiona wianuszka przyszłościowych adoratorów), wychodzi wreszcie za Willarda (który w międzyczasie dorobił się, zyskał tytuł szlachecki i ogromne wpływy u królowej). Oczywiście wspominam o tym dlatego, ponieważ w zamierzeniu Folletta miało wyjść zupełnie inaczej (Bubblesmeme.jpg). Wątek miłosny w "Słupie ognia" jest nawet poniżej poziomu romansów w innych powieściach cyklu, które czytałam – w "Niech stanie się światłość" Ragnę i Edgara, oprócz pociągu fizycznego, łączą wspólne poglądy i aspiracje; w "Filarach Ziemi" Aliena z niemowlakiem na ręku przemierza pół Europy, by połączyć się z ukochanym; nawet wątek Toma Budowniczego i Ellen, rozpoczęty co prawda od niesmacznej sceny seksu, ma więcej racji bytu, niż para Ned & Margery, bowiem jako samotni rodzice wychowujący dorastające dzieci, Tom i Ellen są sobie potrzebni.
Podsumowując powyższą rozprawkę, absolutnie nie polecam tej powieści, nawet fanom serii "Kingsbridge". Niestety, audiobooka też nie polecam – "Filary Ziemi" i "Świat bez końca" miały naprawdę mocne ekipy, a tutaj praktycznie same aktorskie nołnejmy świeżo po PWST.
Trzeci pod względem daty wydania, a pod względem umiejscowienia historycznego czwarty tom serii "Kingsbridge". Jego akcja rozgrywa się w 2. połowie XVI i na początku XVII wieku, za panowania Marii Tudor, Elżbiety Tudor i Jakuba Stuarta.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater powieści, Ned Willard, pragnie poślubić Margery Fitzgerald, córkę burmistrza Kingsbridge. Ponieważ jednak rodzina...
Już zaczynam się bać tego, że skończę niedługo tą całą serię.
Niesamowita!
Ten klimat, bohaterowie pochłonął mnie zupełnie.
Już zaczynam się bać tego, że skończę niedługo tą całą serię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowita!
Ten klimat, bohaterowie pochłonął mnie zupełnie.
Uwielbiam.
Uwielbiam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam
Uwielbiam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wysoki poziom serii utrzymany. Potrafi porwać historią, chociaż nie tak często jak poprzedniczki co nie zmienia faktu, że jest to dzieło świetne.
Autor odszedł od tematyki budowania i był to dobry ruch. Wątki religijne były od zawsze obecne w serii, a teraz stanowią trzon opowieści i autor świetnie to prowadzi.
Bardzo wysoki poziom serii utrzymany. Potrafi porwać historią, chociaż nie tak często jak poprzedniczki co nie zmienia faktu, że jest to dzieło świetne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor odszedł od tematyki budowania i był to dobry ruch. Wątki religijne były od zawsze obecne w serii, a teraz stanowią trzon opowieści i autor świetnie to prowadzi.
Trzeci tom "Filarów ziemi" zatytułowany "Słup ognia" przenosi czytelnika od drugiej połowy XVI wieku, po początek XVII. Akcja toczy się w różnych krajach Europy. Autor po raz kolejny bardzo przekonująco oddaje realia tamtych czasów. Zarówno polityczne, społeczne, gospodarcze jak i religijne w których przyszło żyć, znakomicie nakreślonym postaciom. Tak więc w napisanej z rozmachem powieści Ken Follett połączył swój kunszt pisarski z ogromną dozą wiedzy historycznej. Jak żywe stają obrazy prześladowań religijnych, polityczne intrygi, wojny, zdrady, ucieczki, śluby, pojedynki.
Zwięźle, raczej prosto napisana lektura pasjonować może nie tylko historyków, ale i czytelników którym zależy na nietuzinkowej fabule. Dialogi w pełni spełniały swą rolę, pasowały do sytuacji i postaci. Stanowiły jednakże tło dla opisów, których było zacznie więcej.
Zdecydowanie polecam ponad osiemset-stronicowe tomiszcze. Stawiam zasłużone 9/10.
Trzeci tom "Filarów ziemi" zatytułowany "Słup ognia" przenosi czytelnika od drugiej połowy XVI wieku, po początek XVII. Akcja toczy się w różnych krajach Europy. Autor po raz kolejny bardzo przekonująco oddaje realia tamtych czasów. Zarówno polityczne, społeczne, gospodarcze jak i religijne w których przyszło żyć, znakomicie nakreślonym postaciom. Tak więc w napisanej z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak często w książkach autora stosunki społeczne przedstawione bardziej tak jak by chciał aby w Jego kraju było niż jak było naprawdę. Ale cała seria sprawia, że można odreagować problemy dnia codziennego. Polecam wydanie książkowe jak i audiobook.
Jak często w książkach autora stosunki społeczne przedstawione bardziej tak jak by chciał aby w Jego kraju było niż jak było naprawdę. Ale cała seria sprawia, że można odreagować problemy dnia codziennego. Polecam wydanie książkowe jak i audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaiwne, jednowymiarowe w przedstawieniu poglądów... i głupi motyw ze śmiercią pewnej kobiety... a jednak po raz kolejny bawiłem się wybornie i czasami wręcz z wypiekami na twarzy śledziłem losy bohaterów. Świetna zabawa.
Naiwne, jednowymiarowe w przedstawieniu poglądów... i głupi motyw ze śmiercią pewnej kobiety... a jednak po raz kolejny bawiłem się wybornie i czasami wręcz z wypiekami na twarzy śledziłem losy bohaterów. Świetna zabawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety autor nie potrafi pisać trylogii. Podobnie jak ze Zmierzchem gigantów trzecia część najsłabsza. Bohaterowie wtórni, historia całkiem ciekawa. Ostatnia część dotycząca zamachu dodana jakby na siłę. Tym niemniej to wciąż pisarz, który historią zachęca do eksplorowania historii.
Wątek hiszpańsko holenderski jakby niedokończony i przerwany nagle. Lekcja odrobiona, powieść tylko dla zagorzałych fanów
Niestety autor nie potrafi pisać trylogii. Podobnie jak ze Zmierzchem gigantów trzecia część najsłabsza. Bohaterowie wtórni, historia całkiem ciekawa. Ostatnia część dotycząca zamachu dodana jakby na siłę. Tym niemniej to wciąż pisarz, który historią zachęca do eksplorowania historii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątek hiszpańsko holenderski jakby niedokończony i przerwany nagle. Lekcja odrobiona,...
Po tym jak zawiodła mnie druga część, nie planowałem w najbliższym czasie sięgać po trzecią. Jednak zobaczyłem, że nagrał ją w końcu Pan Gosztyła, więc odpaliłem audiobooka i nie zawiodłem się. Oczywiście świetnie zrealizowane, ale ocena ta dotyczyć ma książki i ta też jest naprawdę przyzwoita. Mniej powtarzalna, wciągająca. Postacie nadal czarno-białe, ale zaakceptowałem już, że Pan Follet tak ma i biorę to jak jest.
Po tym jak zawiodła mnie druga część, nie planowałem w najbliższym czasie sięgać po trzecią. Jednak zobaczyłem, że nagrał ją w końcu Pan Gosztyła, więc odpaliłem audiobooka i nie zawiodłem się. Oczywiście świetnie zrealizowane, ale ocena ta dotyczyć ma książki i ta też jest naprawdę przyzwoita. Mniej powtarzalna, wciągająca. Postacie nadal czarno-białe, ale zaakceptowałem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzyma świetny poziom, chociaż Follet coraz bardziej akcentuje w fabule swoje fantazje erotyczne :)
Trzyma świetny poziom, chociaż Follet coraz bardziej akcentuje w fabule swoje fantazje erotyczne :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzyma świetny poziom, chociaż Follet coraz bardziej akcentuje w fabule swoje fantazje erotyczne :)
Trzyma świetny poziom, chociaż Follet coraz bardziej akcentuje w fabule swoje fantazje erotyczne :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴢ̇ʏᴊᴇ ᴡ ᴘʀᴢᴇᴋᴏɴᴀɴɪᴜ, ᴢ̇ᴇ ᴢɴᴀ ᴡᴏʟᴇ̨ ʙᴏɢᴀ ɪ ᴊᴇꜱᴛ ɢᴏᴛᴏ́ᴡ ᴢᴀ ᴡꜱᴢᴇʟᴋᴀ̨ ᴄᴇɴᴇ̨ ᴊᴀ̨ ᴡʏᴘᴇᴌɴɪᴄ́, ᴊᴇꜱᴛ ɴᴀᴊɴɪᴇʙᴇᴢᴘɪᴇᴄᴢɴɪᴇᴊꜱᴢʏᴍ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ ɴᴀ ꜱ́ᴡɪᴇᴄɪᴇ."
🔥 Cykl Kingsbridge to jedna z najlepszych sag jakie kiedykolwiek czytałem. Każda książka opowiada o tym samym miejscu, lecz w innym czasie. Czwarta z kolei "Słup ognia" prowadzi nas do XVI wiecznej Anglii, w czasie gdy kraj miotany jest wojnami religijnymi, gdzie prześladowania na jej tle stały się codziennością. Krwawe rządy Marii Tudor prawie całkowicie unicestwiły protestantyzm, który wprowadził jej ojciec Henryk VIII. Teraz u kresu swych rządów na horyzoncie pojawia się nowe zagrożenie dla katolickich porządków które zaprowadziła. Ów zagrożeniem jest Elżbieta, dziedziczka tronu która planuje na nowo wprowadzić poprzednią wiarę, kultywując tym samym dziedzictwo swojego ojca, Henryka.
🔥 W całej tej wojennej zawierusze pojawiają się nasi główni bohaterzy którzy będą nam towarzyszyć do samego końca. Ich losy będą się ze sobą przeplatać. Odwiedzą dwory Francuskich królów, i Angielskiech królowych. Ale przede wszystkim będą uczestniczyć w najważniejszych wydarzeniach tamtej epoki.
Ned Willard utraciwszy rodzinny biznes opuszcza Kingsbridge i szuka zatrudnienia u niegdyś spotkanego w szlachcica. William Cecil docenia talenty Neda, wkrótce po tym zaczyna służbę na dworze królowej Elżbiety, stając się jedną z czołowych postaci Angielskiego dworu. Jako szpieg ma za zadanie zapobiegać państwo które czyhają na monarchinie. Staje się światkiem niezliczonych intryg i zdrad, które ostatecznie udaje muszę okiełznać.
🔥 Na drugim brzegu, we Francji także trwają podziały między kościołem katolickim a protestanckim. Młoda Sylvie poznaje ambitnego i bezwzględnego Pierra, który pragnie wspiąć się po drabinie kariery, nie bacząc na koszty. Działania które przedsięwziął mają na celu całkowite unicestwienie protestantyzmu, w czym pomaga mu rodzina de Guise, druga po rodzinie królewskiej siła we Francji.
🔥 Te dwa brzegi połączy wspólny los, który przypieczętuje układ sił w XVI wiecznej Europie.
"ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴢ̇ʏᴊᴇ ᴡ ᴘʀᴢᴇᴋᴏɴᴀɴɪᴜ, ᴢ̇ᴇ ᴢɴᴀ ᴡᴏʟᴇ̨ ʙᴏɢᴀ ɪ ᴊᴇꜱᴛ ɢᴏᴛᴏ́ᴡ ᴢᴀ ᴡꜱᴢᴇʟᴋᴀ̨ ᴄᴇɴᴇ̨ ᴊᴀ̨ ᴡʏᴘᴇᴌɴɪᴄ́, ᴊᴇꜱᴛ ɴᴀᴊɴɪᴇʙᴇᴢᴘɪᴇᴄᴢɴɪᴇᴊꜱᴢʏᴍ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ ɴᴀ ꜱ́ᴡɪᴇᴄɪᴇ."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔥 Cykl Kingsbridge to jedna z najlepszych sag jakie kiedykolwiek czytałem. Każda książka opowiada o tym samym miejscu, lecz w innym czasie. Czwarta z kolei "Słup ognia" prowadzi nas do XVI wiecznej Anglii, w czasie...
Kolejna fascynująca powieść, bohaterowie zapadający w pamięć i wielka historia w tle. Mam tylko jedno zastrzeżenie, pod koniec niestety bohaterowie zachowują się w sposób zupełne nie pasujący do ich charakterów zmieniając książkę w tanie romansidło z cukierkowym zakończeniem.
Kolejna fascynująca powieść, bohaterowie zapadający w pamięć i wielka historia w tle. Mam tylko jedno zastrzeżenie, pod koniec niestety bohaterowie zachowują się w sposób zupełne nie pasujący do ich charakterów zmieniając książkę w tanie romansidło z cukierkowym zakończeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to