Okładka tej książki powinna ukazywać gołą męską klatę z sześciopakiem, a przyporządkowanie jej do kategorii „fantastyka” na tym portalu jest, no cóż, o tyle prawdziwe, że mamy do czynienia z motywem podróży w czasie: główna bohaterka w niewyjaśniony sposób, za sprawą tytułowej klątwy kani, przenosi się w koniec XIV wieku, gdzie niemal od razu wpada w objęcia ponętnego pirata z grasującego po Bałtyku Bractwa Witalijskiego, a czyhają na nią Krzyżacy i różne inne niebezpieczeństwa.
Ech.
Najgorsze jest to, że gdyby nie żenujące opisy miłosnego wzdychania i seksualnych uniesień (które czytałam z nawracającym poczuciem krindżu, nie znajdę lepszego słowa), to naprawdę byłaby fajna książka w typie lekkiego czytadła z historycznymi ciekawostkami w tle, zwłaszcza dla miłośników Półwyspu Helskiego (ja kocham i dlatego tę książkę przeczytałam do końca). W zasadzie ciągle tu się coś dzieje – nieraz może zdecydowanie zbyt szybko, jest też ciekawy wątek nadmorsko-kaszubskich wierzeń, językowo w porządku. Szkoda więc, że nie został ten pomysł nieco lepiej dopracowany, podobnie jak bohaterka, jej początkowa tożsamość z współczesnych nam czasów nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla późniejszych losów. Co jest dla mnie o tyle dziwne, że książka rozpoczyna się od wykładu profesora z seminarium, które wybrała na studiach, a jest to wykład, było nie było, o historii Helu, a nawet nie wiemy, co ta bohaterka studiowała, ino że nie była to historia, bo o tej to wiele nie wie (chyba że sobie nagle coś cudownie przypomni, nieraz ze szczegółami).
W zasadzie jest to bardzo mocna inspiracja (by nie stwierdzić grubiej) cyklem „Outlander” Diany Gabaldon, gdzie również mamy podróż w czasie w minione wieki i wielką cielesną miłość. Ośmielę się stwierdzić, że u Gabaldon opisy seksu są jednak bardziej obleśne (wciąż pamiętam coś o śliskich węgorzach…), więc przewijając te z „Klątwy kani” dostanie się trochę niewymagającej rozrywki w miłych helskich okolicznościach.
Okładka tej książki powinna ukazywać gołą męską klatę z sześciopakiem, a przyporządkowanie jej do kategorii „fantastyka” na tym portalu jest, no cóż, o tyle prawdziwe, że mamy do czynienia z motywem podróży w czasie: główna bohaterka w niewyjaśniony sposób, za sprawą tytułowej klątwy kani, przenosi się w koniec XIV wieku, gdzie niemal od razu wpada w objęcia ponętnego...
„Klątwa kani” to taki typ historii, który od pierwszych stron gra klimatem: Hel, legenda, dziwny niepokój unoszący się nad miejscem, a do tego bohaterka z bagażem traum, którego nikt by nie chciał dźwigać. Gina, celebrytka po tragicznym wypadku, jest tu nie tylko postacią, ale przede wszystkim emocją — strachem, zagubieniem, próbą poskładania siebie na nowo. I to wypada naprawdę dobrze.
Najciekawszy element książki to połączenie współczesności z wątkiem dawnych bałtyckich piratów. Markus, członek średniowiecznego Bractwa Witalijskiego, wprowadza zupełnie inny ton — surowy, twardy, bardziej legendarny niż realny. I chociaż zestawienie dwóch światów jest ryzykowne, tutaj potrafi zaskoczyć. To takie „co by było, gdyby mit naprawdę zaczął upominać się o swoje”.
Zdecydowanie czuć tu klimat północnych legend, morskiej grozy i tej helskiej „mgły”, która niby nic nie ukrywa… a jednak ukrywa wszystko. Rolska pisze lekko, potrafi budować napięcie i trzymać uwagę, choć momentami trochę brakuje głębszego wejścia w psychikę Markusa — jego część historii mogłaby być jeszcze bardziej rozbudowana.
To książka, która nie jest pozbawiona wad, ale ma swój urok: świetną atmosferę, fajny pomysł na połączenie czasów, plus wciągający wątek klątwy. Czyta się szybko i z ciekawością, choć nie jest to powieść, która rozwala emocjonalnie czy zostaje na długo.
Dobre, solidne 7/10 — idealne, gdy masz ochotę na coś mrocznie-bałtyckiego z nutą legendy i trochę romansowego vibe’u.
„Klątwa kani” to taki typ historii, który od pierwszych stron gra klimatem: Hel, legenda, dziwny niepokój unoszący się nad miejscem, a do tego bohaterka z bagażem traum, którego nikt by nie chciał dźwigać. Gina, celebrytka po tragicznym wypadku, jest tu nie tylko postacią, ale przede wszystkim emocją — strachem, zagubieniem, próbą poskładania siebie na nowo. I to wypada...
Choć Regina jest niezwykle inteligentną młodą kobietą, która ma wystarczająco dużo pieniędzy, by nie musieć się niczym przejmować, nie jest szczęśliwa. W wypadku straciła matkę i władzę w nogach. Próbuje jednak żyć dalej, a studencka impreza staje się dobrym powodem by znów pojawić się na Helu, do którego nie zbliżała się od tragicznego wypadku.
Nieoczekiwanie Gina wpada do wody i wynurza się w 1397 roku.
Na początku dziewczyna myśli, że uległa wypadkowi i tkwi w śpiączce, a wszystko to jest tylko snem. Jednak nic na to nie wskazuje i chcąc nie chcąc musi jakoś zacząć żyć w tej nowej rzeczywistości. Jej ścieżki raz po raz krzyżują się z piratem Markusem, który poznaje ją z Geczetą. Dzięki pomocy tej dwójki, dziewczynie udaje się wyjść cało z różnych opresji.
Średniowiecze jednak nie jest bezpiecznym miejscem. Krzyżacy, posądzenia o czary i nieobyczajność, spory w Bractwie Witalijskim sprawiają, że nasi bohaterowie muszą walczyć o przetrwanie ze wszelkich sił.
Rodzące się uczucie między Giną i Markusem zdaje się udowadniać, że ta dwójka była sobie przeznaczona bez względu na dzielący ich czas.
Jednak jakim cudem możliwe było ich spotkanie ? Czy stare legendy i wierzenia kryją ziarno prawdy? Czyja krew płynie w ich żyłach i czy ciąży na nich klątwa?
Tego wszystkiego dowiecie się z niezwykle udanej książki Jagny Rolskiej, która zabiera czytelników w niezwykłą podróż nie tylko nad morze, ale przede wszystkim w czasie.
Choć Regina jest niezwykle inteligentną młodą kobietą, która ma wystarczająco dużo pieniędzy, by nie musieć się niczym przejmować, nie jest szczęśliwa. W wypadku straciła matkę i władzę w nogach. Próbuje jednak żyć dalej, a studencka impreza staje się dobrym powodem by znów pojawić się na Helu, do którego nie zbliżała się od tragicznego wypadku.
Nieoczekiwanie Gina wpada...
W gatunku fantasy nie jestem specjalistką, ale chętnie sięgam po takie książki, głównie dla odprężenia i żeby oderwać się od rzeczywistości.
W przypadku tej książki tak właśnie było.
"Klątwa kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu" i jest to swoisty wehikuł czasu. Wraz z główną bohaterką cofnęłam się o ponad 600 lat i przeskoczyłam w sam środek średniowiecza, kiedy to piraci rabowali statki na Bałtyku, czarownice chadzały po ulicach, a przesądy i wierzenia były codziennością.
Główną bohaterką jest Gina, influencerka po przejściach, zamknięta w świecie wózka inwalidzkiego i wciąż rozpamiętująca tragiczną śmierć matki. Wycieczka na Hel z przyjaciółmi, spotkanie kani podczas rejsu kutrem i wypadnięcie za burtę było początkiem jej nowego życia. Przenosząc się do średniowiecza dziewczyna uwolniła się od swojej ułomności stając na nogi - dosłownie i w przenośni. Życie w średniowieczu nie było dla Giny proste. Raz za razem zmagała się z niezrozumiałymi zasadami, brakiem praw, nieustanną groźbą oskarżenia o czary czy byciem postrzeganą jako tajemnicza "dzieweczka" z dziwną mową i obyczajami. Ta podróż była fascynująca, choć świat w którym przebywała był pełen niebezpieczeństw.
Autorka z lekkością prowadziła mnie po dwóch zupełnie odmiennych epokach i była to naprawdę ciekawa gra, wzbogacona o kaszubskie legendy i słowiańskie wierzenia. Przez chwilę naprawdę poczułam zew Bałtyku, przemierzając go na pirackich statkach i biorąc udział w potyczkach z Krzyżakami.
Jeśli lubicie podróżować w czasie to bierzcie i czytajcie.
"Klątwa kani" Jagna Rolska
W gatunku fantasy nie jestem specjalistką, ale chętnie sięgam po takie książki, głównie dla odprężenia i żeby oderwać się od rzeczywistości.
W przypadku tej książki tak właśnie było.
"Klątwa kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu" i jest to swoisty wehikuł czasu. Wraz z główną bohaterką cofnęłam się o ponad 600 lat i przeskoczyłam w sam środek...
Kreatywna historia i pomysł na książkę, wykonanie trochę prymitywne i miejscami głupiutkie, że momentami przewracałam oczami z zażenowania. Końcówka za to bardzo ciekawa i chętnie przeczytam kolejny tom. Lektura jest lekka i szybko się ją czyta, nie wymaga od czytelnika zbyt wiele.
Kreatywna historia i pomysł na książkę, wykonanie trochę prymitywne i miejscami głupiutkie, że momentami przewracałam oczami z zażenowania. Końcówka za to bardzo ciekawa i chętnie przeczytam kolejny tom. Lektura jest lekka i szybko się ją czyta, nie wymaga od czytelnika zbyt wiele.
Pierwszy raz stykam się z Autorką, i jej twórczością i już wiem, że na pewno sięgnę po inne pozycje pani Jagny Rolskiej. Jednak muszę szczerze przyznać sama przed sobą, że mimo wewnętrznej estetki okładka nie przyciągnęła mnie do siebie. Może dlatego, że nie przepadam za niebieskim kolorem i realistycznymi postaciami ludzkimi na okładkach. Wole te malowane.
Sięgnęłam po „Klątwę Kani” ze względu na toczącą się w Polsce akcji powieści a dokładniej na Półwyspie helskim.
Przeczytałam książkę w tydzień – po południami co prawda ale i tak wydaje mi się to szybko i nie ukrywam, że druga część już została przeze mnie rozpoczęta. Zauroczyła mnie cała historia oraz słowińskie legendy w tle.
Główna bohaterka Regina „Gina” młoda studentka, która straciła matkę i władzę w nogach w wypadku samochodowym po namowach znajomych wyrusza na Hel aby spędzić beztrosko czas na zabawie. Jednak odcinek drogi między Juratą a Helem zawsze będzie jej kojarzył się z wydarzeniami sprzed lat.
W wyniku nieszczęśliwego wypadku Gina wpada do morza jednak zamiast wynurzyć się przy kutrze ląduje w średniowieczu. Gdzie poznaje przystojnego pirata. I tak rozpoczyna się jej magiczna przygoda pełna sprzeczności, dostosowywania się do obecnych czasów, a te są iście średniowieczne.
Nie raz wpada w kłopoty oraz najważniejsze… Znowu może chodzić.
Jeśli lubicie książki o podróżach w czasie, lekki romans ale dziejący się w tle nie psujący „pierwszoplanowych” perypetii oraz nie sztampowe główne bohaterki to zdecydowanie ta książka przypadnie wam do gustu. Jestem zachwycona drabinką scenariusza oraz opisami miejsc które sama nie raz zwiedzałam i przypomniały mi się tamte lata.
Polecam książkę każdemu kto lubi morskie przygody. Potwory morskie i oczywiście polskie morze…
Pierwszy raz stykam się z Autorką, i jej twórczością i już wiem, że na pewno sięgnę po inne pozycje pani Jagny Rolskiej. Jednak muszę szczerze przyznać sama przed sobą, że mimo wewnętrznej estetki okładka nie przyciągnęła mnie do siebie. Może dlatego, że nie przepadam za niebieskim kolorem i realistycznymi postaciami ludzkimi na okładkach. Wole te malowane.
"Klątwa kani" Jagny Rolskiej to literacka perełka, która przenosi czytelnika w fascynującą podróż między współczesnością a średniowieczem. Ta pierwsza część cyklu "Pajęczyna czasu" zachwyca nie tylko intrygującą fabułą, ale także głębią emocjonalną i pięknem języka.
Rolska rozpoczyna każdy rozdział wspomnieniami głównej bohaterki o jej matce. Te fragmenty są prawdziwymi klejnotami - przepełnione pięknymi zdaniami i głębokimi cytatami, które na długo pozostają w pamięci czytelnika. Autorka umiejętnie wykorzystuje te retrospekcje, by budować więź między czytelnikiem a Giną, jednocześnie stopniowo odsłaniając kluczowe elementy fabuły.
Historia Giny, influencerki, która w wyniku tragicznego wypadku traci władzę w nogach, a następnie przenosi się w czasie do średniowiecznego Helu, jest opowiedziana z niezwykłą wrażliwością i wyczuciem. Rolska mistrzowsko balansuje między współczesnymi dylematami a średniowiecznymi realiami, tworząc fascynujący kontrast, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.
Świat średniowiecznego Helu jest odmalowany z imponującą dbałością o szczegóły historyczne. Autorka zgłębiła nie tylko fakty historyczne, ale także legendy i wierzenia regionu, co nadaje opowieści autentyczności i głębi. Opisy życia codziennego, konfliktów z Zakonem Krzyżackim czy działalności Bractwa Witalijskiego są nie tylko fascynujące, ale też edukacyjne.
Postać Giny jest niezwykle dobrze skonstruowana. Jej zmagania z niepełnosprawnością, a następnie nagłe odzyskanie sprawności w przeszłości, są przedstawione z empatią i realizmem. Rozwój jej charakteru, od współczesnej influencerki do kobiety radzącej sobie w brutalnych realiach średniowiecza, jest przekonujący i inspirujący.
Wątek romantyczny między Giną a Markusem, piratem z Bractwa Witalijskiego, rozwija się subtelnie i naturalnie. Rolska unika tu tanich chwytów, zamiast tego budując relację opartą na wzajemnym zrozumieniu i szacunku, mimo dzielących bohaterów wieków.
Styl pisarski autorki jest lekki i wciągający, co sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Jednocześnie Rolska nie stroni od trudnych tematów, takich jak niepełnosprawność, utrata bliskiej osoby czy zderzenie kultur. Umiejętnie przeplatając humor z momentami refleksji i napięcia, stworzyła powieść, która przemawia do szerokiego grona czytelników.
"Klątwa kani" to nie tylko fascynująca opowieść o podróży w czasie. To również historia o sile charakteru, znaczeniu korzeni i wiedzy o własnej kulturze, a także o tym, jak przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość. Rolska umiejętnie splata wątki historyczne z elementami fantasy, tworząc opowieść, która pozostaje z czytelnikiem długo po zamknięciu książki.
Podsumowując, "Klątwa kani" to znakomity początek serii, który zachwyca bogactwem fabuły, głębią emocjonalną i pięknem języka. To lektura, która nie tylko bawi i wzrusza, ale też skłania do refleksji nad własną tożsamością i miejscem w historii. Sięgam od razu po kolejną część, by dalej zanurzać się w fascynującym świecie stworzonym przez Jagnę Rolską.
#WyzwanieLC
"Klątwa kani" Jagny Rolskiej to literacka perełka, która przenosi czytelnika w fascynującą podróż między współczesnością a średniowieczem. Ta pierwsza część cyklu "Pajęczyna czasu" zachwyca nie tylko intrygującą fabułą, ale także głębią emocjonalną i pięknem języka.
Rolska rozpoczyna każdy rozdział wspomnieniami głównej bohaterki o jej matce. Te fragmenty są...
To niesamowita, pełna przygód i emocji książka, dzięki której będziecie mogli przenieści się do średniowiecza. To historia, w której odnajdziesz wiele życiowych rad. Poznaj Reginę i przenieś się z nią do czasów, kiedy istniały dwa Hele, po morzu bałtyckim pływali piraci, kobiety były oskarżane o czary a życie ludzkie niewiele znaczyło. Dowiedz się dlaczego kania była ptakiem przeklętym. Jak w tym obcym dla siebie świecie odnajdzie się Regina? Co ją czeka i czy uda jej się powrócić do swojego życia? To historia o miłości, przetrwaniu i umiejętności dostosowania się do rzeczywistości. To historia, z która spędzicie cudownie czas. Polecam z całego serca!
To niesamowita, pełna przygód i emocji książka, dzięki której będziecie mogli przenieści się do średniowiecza. To historia, w której odnajdziesz wiele życiowych rad. Poznaj Reginę i przenieś się z nią do czasów, kiedy istniały dwa Hele, po morzu bałtyckim pływali piraci, kobiety były oskarżane o czary a życie ludzkie niewiele znaczyło. Dowiedz się dlaczego kania była...
"Musisz zrozumieć, że świata wcale nie interesuje, co przeżywasz, o czym myślisz i czego pragniesz. To wszystko tkwi w twojej głowie. Ona też nie obchodzi innych ludzi. Warta jesteś dla nich tyle, ile są w stanie od ciebie uzyskać. Chociaż bywa tak, że jeśli im zaimponujesz lub pokażesz coś wyjątkowego w swojej osobowości, zaczną cię adorować. To jednak osiągają nieliczni."
Gina od dziecka słyszała od matki wiele życiowych lekcji i wskazówek. Wielu z nich nie rozumiała, jednak skrupulatnie zapamiętywała w swoim sercu. Coroczne wypady na Hel zbliżały je do siebie i były czasem tylko dla nich.
Niestety, ostatni raz zakończył się tragicznie. W wyniku wypadku straciła nie tylko matkę, ale również władzę w nogach. Dziś, jako znana influencerka, za namową przyjaciół powraca na Hel, by wziąć udział w imprezie zorganizowanej na plaży z okazji nocy świętojańskiej. Podczas rejsu kutrem wpada do wody, a następnie wynurza się w epoce średniowiecza…
Motyw podróży w czasie zawsze wzbudzał we mnie ekscytację i ciekawość, zwłaszcza gdy przenosi czytelnika w zamierzchłą przeszłość. Klątwa Kani zabiera nas w 1397 rok, gdzie nawet chwila nieuwagi może wpędzić w niemałe kłopoty.
Niebezpieczeństwo ze strony piratów, klątwy, oskarżenia o czary, czy zatęchłe więzienia to tylko niektóre przykłady, tego, co może czekać Ginę w tak innej rzeczywistości. Od samego początku można zauważyć, że autorka miała świetny pomysł na fabułę i zrealizowała go bardzo dokładnie. Wartka akcja, barwni bohaterowie oraz stopniowo rozwijające się uczucie– to wszystko sprawia, że lektura staje się niezwykle wciągająca. To opowieść pełna przygód, w której odżywają dawne legendy, średniowieczne wierzenia i zabobony. Zakończenie, sprawia, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom, więc dobrze, że jest już na Legimi.
"Musisz zrozumieć, że świata wcale nie interesuje, co przeżywasz, o czym myślisz i czego pragniesz. To wszystko tkwi w twojej głowie. Ona też nie obchodzi innych ludzi. Warta jesteś dla nich tyle, ile są w stanie od ciebie uzyskać. Chociaż bywa tak, że jeśli im zaimponujesz lub pokażesz coś wyjątkowego w swojej osobowości, zaczną cię...
Co się stanie kiedy z XXI wieku przeniesiesz się do średniowiecznego Helu??
Możesz poznać pirata,możesz zostać wzięta za czarownicę,albo być ścigana przez Krzyżaków.
To wszystko przytrafia się Ginie,która widzą tytułową kanię ulega wypadkowi i budzi się w średniowieczu.
Ciekawa powieść z dużą ilością legend i wierzeń.Polecam!!
Co się stanie kiedy z XXI wieku przeniesiesz się do średniowiecznego Helu??
Możesz poznać pirata,możesz zostać wzięta za czarownicę,albo być ścigana przez Krzyżaków.
To wszystko przytrafia się Ginie,która widzą tytułową kanię ulega wypadkowi i budzi się w średniowieczu.
Ciekawa powieść z dużą ilością legend i wierzeń.Polecam!!
Z jednej strony ciekawy pomysł, trochę historii i dawnych wierzeń, dużo morza. Z drugiej strony brak rozwinięcia wątku niepełnosprawności głównej bohaterki, pirat-dżentelmen, "Dzieweczko", przez które można dostać szału, i naiwność głównej bohaterki.
Z książką zapoznałam się poprzez audiobook na przyspieszeniu, ponieważ w normalnym tempie było to dla mnie nie do zdzierżenia.
Podsumowując, książka wydaje się być interesująca, choć z pewnymi mankamentami, które mogą irytować niektórych czytelników. Warto dać jej szansę jako lekką, niezobowiązującą lekturę.
Książka, którą trudno ocenić.
Z jednej strony ciekawy pomysł, trochę historii i dawnych wierzeń, dużo morza. Z drugiej strony brak rozwinięcia wątku niepełnosprawności głównej bohaterki, pirat-dżentelmen, "Dzieweczko", przez które można dostać szału, i naiwność głównej bohaterki.
Z książką zapoznałam się poprzez audiobook na przyspieszeniu, ponieważ w normalnym tempie...
Gdynia. Regina jest niepełnosprawną influencerką. Zafascynowaną historią Helu, w końcu daje się skusić przyjaciółce na wycieczkę do Orłowa. Podczas pobytu znajomi wpadają na pomysł, by kutrem wypłynąć w morze. Niestety Gina wypada za burtę i ….
Dziewczyna próbuje wypłynąć na powierzchnię. Dopływa do brzegu, staje na piasku i nagle zauważa, że odzyskała władzę w nogach. Nie tylko to jest dziwne, bo okazuje się, że Gina znalazła się w 1397 roku, a pierwszą osobą, którą pozna będzie pirat Markus.
Fascynująca historia. Autorka przenosi nas w czasie do XIV- wiecznego Helu, zapoznaje nas z historią witalijskich piratów, Krzyżaków, a także legend i stworów z głębin, w które w tamtych czasach wierzono.
Gdynia. Regina jest niepełnosprawną influencerką. Zafascynowaną historią Helu, w końcu daje się skusić przyjaciółce na wycieczkę do Orłowa. Podczas pobytu znajomi wpadają na pomysł, by kutrem wypłynąć w morze. Niestety Gina wypada za burtę i ….
Dziewczyna próbuje wypłynąć na powierzchnię. Dopływa do brzegu, staje na piasku i nagle zauważa, że odzyskała władzę w nogach. Nie...
"Klątwa Kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu". Do przeczytania skłoniła mnie głównie okładka, a jeszcze jak przeczytałam opis, wiedziałam, że to coś dla mnie. Książkę czyta się szybko, autorka posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata bohaterów, fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Dzięki niej cofamy się w czasie do średniowiecznego Helu, Jagna Rolska ma za sobą porządny research. Z olbrzymim zainteresowaniem śledziłam wszystkie wydarzenia historyczne, a także zwyczajne życie tamtejszych mieszkańców. Książka rewelacyjnie oddaje klimat tamtych czasów. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, w szczególności główna bohaterka- Gina (Regina), ale także Geczeta czy Markus.
Autorka w głównej mierze skupia się na postaci Giny, można poznać jej myśli, odczucia, dowiadujemy się z czym dziewczyna się mierzy, można przez to zrozumieć jej postępowanie i decyzje. Giną to bohaterka z rodzaju tych myślących. Nie idzie ślepo za tłumem, ale też nie zgrywa gwiazdy. Generalnie należy do wymierającego gatunku tych nie wkurzających. Znając historię Starego Helu i jego mieszkańców potrafi wtopić się w tło i bezpiecznie szukać rozwiązania zagadki. Bo musicie wiedzieć, że przez tytułową klątwę Kani (ptaszek taki), Gina przenosi się w czasie, do średniowiecza. Nie jest to jednak dama w opałach, która czeka na swojego wybawcę, choć ten szybko się znajduje 😉 Dziewczyna stara się być samodzielną i sama walczy o swoje życie.
Postaci drugoplanowe również odgrywają tutaj istotną rolę, dostarczając wielu emocji i wrażeń. Relacja Giny z Markusem została w świetny sposób zaprezentowana, dało się wyczuć miedzy nimi jakąś niewidzialną nić, która sprawiała, że ci bohaterowie idealnie do siebie pasowali i się uzupełniali, nawet mimo dzielących ich lat (średniowiecze- współczesność). Czytając, naprawdę nie wiedziałam co mnie czeka na kolejnej stronie i bardzo mi się to podobało.
Piraci, czarownice, do tego prześladowania Zakonu Krzyżackiego, porwania, gniew dawnych bogów, bursztynowy błysk w oku i klątwa. A wszystko to okraszone kaszubskimi legendami i szumem morza. Kochacie morze i Hel jak ja? To książka dla was!
Do tego dostajemy zabawne dialogi, nieporozumienia językowe, tęsknotę za sushi i internetem i wiele więcej 🙂 Jest tu naprawdę delikatny i dobrze rozpisany wątek romantyczny. Nie dominuje on w książce, raczej dodaje jej smaku.
Powieść zakończyła się w taki sposób, że już przebieram nogami za kontynuacją! Na szczęście już jest, nie muszę tym razem długo czekać 😁 Bardzo jestem ciekawa, jak Gina i Markus poradzą sobie w nowych okolicznościach...
"Klątwa Kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu". Do przeczytania skłoniła mnie głównie okładka, a jeszcze jak przeczytałam opis, wiedziałam, że to coś dla mnie. Książkę czyta się szybko, autorka posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata bohaterów, fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i...
Co za książkowa petarda!
Pani Agnieszka @agnieszkapietrzykautorka przeszła samą siebie, a z takim dorobkiem literackim to nie lada wyczyn!
Biorąc do ręki „Ostatnie słowo” spodziewałam się mocnej i realistycznej powieści… ale w tej książce historia jest nie jedna, a dwie. Obie równie trzymające w napięciu i szalenie absorbujące.
„Ostatnie słowo” to historia o zawodowym pisarzu, który zajmuje się „pisaniem początków powieści na zamówienie”. Osobliwa profesja, która daje świetne źródło utrzymania, ale może też stać się zalążkiem problemów.
Agnieszka Piertrzyk stworzyła powieść kompletną w każdym calu. W niespełna 450 stronach znajduje się tak dużo realistycznych, pełnowymiarowych bohaterów, niesamowicie dopracowywanych w każdym, nawet najmniejszym calu. Co do samej fabuły, a w zasadzie fabuł - historia o pisarzu piszącym trzymający w napięciu thriller psychologiczny sprawia, że nie mogłam odłożyć tej powieści. Wciągnęłam się w ten swoisty wyścig z czasem (obie historie oparte są na motywie poszukiwania zaginionej córki), próbowałam rozwiązać zagadki, domyślić się podwójnego zakończenia.
Powieść „Ostatnie słowo” to prawdziwy popis umiejętności Autorki. Dominujący niepokój, przejmująca narracja oraz wulkan emocji oraz skrupulatnie budowane napięcie sprawiają, że to jedna z najbardziej intrygujących pozycji czytelniczych w tym sezonie!
Co za książkowa petarda!
Pani Agnieszka @agnieszkapietrzykautorka przeszła samą siebie, a z takim dorobkiem literackim to nie lada wyczyn!
Biorąc do ręki „Ostatnie słowo” spodziewałam się mocnej i realistycznej powieści… ale w tej książce historia jest nie jedna, a dwie. Obie równie trzymające w napięciu i szalenie absorbujące.
Myślicie, że miłość można znaleźć wszędzie? Nawet w tym najmniej oczekiwanym momencie?
Cóż, wygląda na to, że tak...
Gina i Markus byli dla siebie stworzeni; tylko, że on był średniowiecznym piratem gdzieś u wybrzeża Helu, a ona całkiem współczesną studentką z Gdyni. I chociaż w realnym świecie nie spotkałam się jeszcze z udokumentowanym przypadkiem podróży w czasie, to jednak - na szczęście, na kartach książki wszystko jest możliwe.
Sparaliżowana w wyniku wypadku dziewczyna udaje się ze znajomymi na Hel. W trakcie rejsu wypada za burtę, próbuje opanować strach, i ostatecznie z pomocą innych wydostaje się na brzeg. Problem w tym, że miejsce nie przypomina tego sprzed chwili. To wciąż Hel, ale nie ten "jej", a zupełnie inny... Dodatkowo, czego sama nie potrafi zrozumieć, znowu może chodzić. Okazuje się, że czasy, do jakich trafiła nie są zbyt łaskawe dla kobiet. Gina dzięki mieszance swojej szkolnej wiedzy i dobremu sercu (aczkolwiek tylko niektórych) ludzi stara się przetrwać. Zdarza jej się, jakbyśmy to współcześnie ujęli, naruszać obowiązujące standardy, przez co trafia do miejsc, w których jak się wydaje, jedyną drogą ucieczki jest śmierć.
Ale, ale... Nie zapominajmy, że jest jeszcze Markus. Jej wybawca i pierwszy mężczyzna, na widok którego ciało dziewczyny gwałtownie reaguje. Okoliczny pirat, przy boku którego zapragnęła trwać, nawet poświęcając dobra dotychczasowego życia. Czy mimo znaczących mają szansę przetrwać trudy i znoje życia? Czy stawią czoła przeznaczeniu?
A może odpowiedź tkwi w bursztynowych oczach?
INFORMACJA DLA POSZUKIWACZY (znajdziecie tu): morze, więzienie, strach, wiarę w wiedźmy, legendy oraz, a może przede wszystkim MIŁOŚĆ, której nawet podróże w czasie nie stanowią przeszkody.
Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś szuka czegoś, lekkiego, a jednocześnie nieoczywistego.
Myślicie, że miłość można znaleźć wszędzie? Nawet w tym najmniej oczekiwanym momencie?
Cóż, wygląda na to, że tak...
Gina i Markus byli dla siebie stworzeni; tylko, że on był średniowiecznym piratem gdzieś u wybrzeża Helu, a ona całkiem współczesną studentką z Gdyni. I chociaż w realnym świecie nie spotkałam się jeszcze z udokumentowanym przypadkiem podróży w czasie, to...
Lubicie książki z motywem podróży w czasie? To jest moja druga książka tego typu, ale przyznaję, że temat jest niezwykle fascynujący. Dlatego też „Klątwa Kani" wydała mi się czymś, z czym koniecznie chciałam się zapoznać. A jak się ta nasza wspólna podróż zakończyła?
Szczerze mówiąc, co chwilę miałam inne odczucia. Irytowała mnie postać głównej bohaterki, Reginy, chociaż tak naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego. Chyba po prostu coś między nami nie zagrało. Natomiast postacie poboczne, które stały się jej towarzyszami wzbudzili we mnie sympatię i z zainteresowaniem śledziłam ich losy. Z jednej strony pomysł, by główną bohaterkę wyrzucić kilkaset lat wstecz i to wprost w objęcia piratów, o których czytałam głównie w bajkach, było świetnym posunięciem. Jednak były momenty, w których zwyczajnie się nudziłam. Na szczęście nie trwało to nigdy zbyt długo. Autorka dozuje nam sekrety. Sprawia, że snujemy mnóstwo domysłów, przez co znajdujemy się na granicy jawy i snu, zastanawiając się, co jest prawdą, a co ułudą. Ta nieoczywistość jest tutaj czymś, bez czego ta historia nie byłaby tak atrakcyjna. Niewątpliwie, nie można jej odmówić oryginalności i pewnego, magicznego uroku.
Po tylu pochlebnych opiniach na jej temat spodziewałam się jednak czegoś więcej. Ma jednak w sobie to coś, co mnie do niej przyciąga i chociaż nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji, to z przyjemnością przekonam się, co jeszcze odkryją Gina i Markus. I gdzie tym razem zaniesie ich klątwa kani.
Książkę otrzymałam dzięki współpracy z Wydawnictwem Mięta.
Lubicie książki z motywem podróży w czasie? To jest moja druga książka tego typu, ale przyznaję, że temat jest niezwykle fascynujący. Dlatego też „Klątwa Kani" wydała mi się czymś, z czym koniecznie chciałam się zapoznać. A jak się ta nasza wspólna podróż zakończyła?
Szczerze mówiąc, co chwilę miałam inne odczucia. Irytowała mnie postać głównej bohaterki, Reginy, chociaż...
Jeżeli książka jest o Francji albo o morzu to możecie być pewni, że jest moja i z miłą chęcią po nią sięgnę 🙂 ubrał też było w tym przypadku !
Tu mamy akurat nie Paryż a właśnie trochę taki nadmorski w zupełnie innej odsłonie 😉
Ciekawi ?! No to zakładajcie kapoki bo przenosimy się nie tylko na Hel, ale i do … średniowiecza ( tak dobrze czytacie) a tam jak pamiętacie z historii dzieje się naprawdę dużo !
No dobra jak średniowiecze to musi być mrocznie i z przytupem;) zaufajcie mi nie będziecie sie tutaj nudzić, autorka wykazala się naprawdę pomysłowością i dużą wiedzą ! Średniowiecze to przecież rozwój miast, nauki ale i liczne wojny na lądzie jak i na wodzie.
Mamy tutaj dwóch głównych bohaterów. Poznajcie instagirl Ginę, której życie pewnego dnia zmienia się całkowicie. Jesteście ciekawi co się stało ? Musicie sięgnąć po powieść !
Mamy również Markusa… pirata🏴☠️ , który żyje w średniowieczu.
Jak to może się stać, że Gine i Markus się poznają ? Powiem Ci w tajemnicy, że jest to możliwe 😉 musisz się tylko przekonać jak 🙂
Podsumowując, bo nie lubię zdradzać za dużo. Książka jest naprawdę fajna ! Myślę, że sięgając po nią nie zawiedziesz się, w przepadniesz na dobrych kilka godzin! Ja podchodziłam do tej książki z rezerwą, ale jak byłam młodsza to marzyłam, aby przenieść się w czasie właśnie do średniowiecza… ta książka to trochę takie spełnienie moich dziecięcych marzeń 🧙♀️
Polecam 😉
Bisous 🥂
francuska_na_obcasach
Jeżeli książka jest o Francji albo o morzu to możecie być pewni, że jest moja i z miłą chęcią po nią sięgnę 🙂 ubrał też było w tym przypadku !
Tu mamy akurat nie Paryż a właśnie trochę taki nadmorski w zupełnie innej odsłonie 😉
Ciekawi ?! No to zakładajcie kapoki bo przenosimy się nie tylko na Hel, ale i do … średniowiecza ( tak dobrze czytacie) a tam jak pamiętacie z...
Jeśli szukacie czegoś lekkiego na przełamanie czytelniczego zastoju to polecam Wam bardzo serdecznie. Sięgnęłam po tę książkę, żeby oderwać się trochę od kryminalnych historii i trafiłam do świata średniowiecznych nadmorskich krain w naszej pięknej Polsce. Do świata piratów, oskarżeń o magię i pierwszej miłości dziewczyny, która we współczesnym świecie nie liczyła na nic oprócz paru serduszek na instagramie. Dziewczyny, która we współczesnym świecie była samotna, mimo 3mln obserwujących na swoim IG. Dziewczynie, którą dotknęła tragedia i niepełnosprawność. A to wszystko napisane delikatnym, lekkim językiem.
P. S. Nie mogę się doczekać dalszych przygód Reginy i Markusa 😍
Jeśli szukacie czegoś lekkiego na przełamanie czytelniczego zastoju to polecam Wam bardzo serdecznie. Sięgnęłam po tę książkę, żeby oderwać się trochę od kryminalnych historii i trafiłam do świata średniowiecznych nadmorskich krain w naszej pięknej Polsce. Do świata piratów, oskarżeń o magię i pierwszej miłości dziewczyny, która we współczesnym świecie nie liczyła na nic...
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, słyszałam o jej wcześniejszej powieściach, jednak nie miałam przyjemności żadnej przeczytać. Postanowiłam to zmienić przy okazji książki "Klątwa Kani" rozpoczynającej serię #pajęczynaczasu. Do sięgnięcia po tą historię zachęcił mnie intrygujący opis i piękna okładka, która bezapelacyjnie przyciągająca wzrok. Jest to powieść z gatunku fantasy, ale jak dla mnie takiego delikatnego. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata bohaterów i pochłonęłam tą historię w jedno popołudnie, nie odkładając jej nawet na chwilę. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Dzięki tej historii mogłam przenieść się w czasie do średniowiecznego Helu, którzy niesamowicie mnie zaintrygował. Z zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam wszystkie wydarzenia historyczne, a także zwyczajne życie tamtejszych mieszkańców. Uważam, że autorka rewelacyjnie oddała klimat tamtych czasów. Bohaterowie tej powieści zostali naprawdę świetnie i prawdziwie wykreowani, w szczególności główna bohaterka Gina, ale także Geczeta, jak i główny bohater Markus. Autorka w głównej mierze skupiła się tutaj na postaci Reginy, mogłam poznać jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym kobieta się mierzy, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Jednak postaci drugoplanowe również odgrywają tutaj istotną rolę, dostarczając Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Relacja Giny z Marcusem została w świetny sposób zaprezentowana, dało się wyczuć między nimi jakąś niewidzialną nić, która sprawiała, że ci bohaterowie idealnie do siebie pasowali i się uzupełniali, nawet mimo dzielących ich lat (średniowiecze i współczesność). Czytając tą książkę tak naprawdę nie widziałam co dostanę na kolejnej stronie, co niesamowicie mi się podobało! Mam jeszcze wrażenie, że pisarka na przykładzie bohaterów chciała pokazać, że od przeznaczenia naprawdę ciężko jest uciec. Autorka zakończyła powieść w taki sposób, że ja już przebieram nogami za kontynuacją! Świetnie spędziłam czas z tą książką i jestem szalenie ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów, jak sobie poradzą w nowych okolicznościach! Polecam!
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, słyszałam o jej wcześniejszej powieściach, jednak nie miałam przyjemności żadnej przeczytać. Postanowiłam to zmienić przy okazji książki "Klątwa Kani" rozpoczynającej serię #pajęczynaczasu. Do sięgnięcia po tą historię zachęcił mnie intrygujący opis i piękna okładka, która bezapelacyjnie przyciągająca wzrok. Jest to powieść...
Wyobraź sobie że nagle cofasz się w czasie do roku 1397 ale wciąż pamiętasz wszystko ze swoich czasów. Czego brakuje Ci najbardziej?
Bo mnie, wszystkiego!
Nie wiem dlaczego ja sobie wkręciłam że ta książka to thriller. 😅
Wiecie że ja nie czytam opisów. Jeśli podoba mi się okładka i tytuł oraz widziałam ją nie raz przewijają a się na insta jako fajna to poprostu się decyduje.
Domyślcie się jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się że to fantasy 😅
A potem jeszcze większe kiedy wkręciłam się w tą książkę tak bardzo że przeczytałam ją na raz 😅
Ona jest świetna!
Nie dość że dowiedziałam się nowych historycznych smaczków podczas przeniesienia w czasie to jeszcze na chwilę całkowicie odpłynęłam. I to dosłownie bo poczujecie tutaj tak jak ja siłę bałtyckich fal.
A najbardziej raduje mnie fakt że autorka włożyła w tą książkę tak wiele emocji i napięcia. Jednoczescie całość czyli pierwsza część przygód Giny, to lekka, bardzo intrygująca historia której nie da się przewidzieć i jest w sumie piękna. Mimo iż tytułowa kania została tutaj przedstawiona jako mściwy ptak to przecież jest ona piękna ale trzeba pamiętać aby przed siłami natury trzymać respekt.
Niezwykle przemyślane i poniekąd wzroszajace, kiedy spojrzymy głębiej, były wspomnienia które pojawiały się na paczatku każdego rozdziału.
Za chwilę bo 10.04 będzie miała premierę kontynuacja na którą szczerze nie mogę się doczekać.
Bardzo ją Wam polecam. To taka historia którą chce się przytulić ale nie dlatego że jest słodka, wręcz przeciwnie ale ma w sobie magiczną siłę.
Wyobraź sobie że nagle cofasz się w czasie do roku 1397 ale wciąż pamiętasz wszystko ze swoich czasów. Czego brakuje Ci najbardziej?
Bo mnie, wszystkiego!
Nie wiem dlaczego ja sobie wkręciłam że ta książka to thriller. 😅
Wiecie że ja nie czytam opisów. Jeśli podoba mi się okładka i tytuł oraz widziałam ją nie raz przewijają a się na insta jako fajna to poprostu się...
⏳A może by tak przenieść się w czasie? Gdzie chciałabyś „wylądować”?
Ja stawiam na Francję końca XIX i początku XX wieku, o tak! To jedno z moich marzeń, ale nie tym razem! Fabuła książki KLĄTWA KANI zaprowadziła mnie do średniowiecza…. nie ukrywam, że to epoka, która najmniej mnie ciekawi, ba wręcz przeraża, ale @jagnarolska przedstawiła ją w bardzo intrygujący sposób.
Klany bałtyckich piratów, Krzyżacy, „czarownice”, walki, codzienne ówczesne życie…. to wszystko było opisane w bardzo realistyczny sposób. Ewidentnie czytelnik mógł poczuć klimat tamtych minionych przed wiekami lat… a te nie były łatwe… niewolnictwo, porwania, grabieże, artefakty, które nie są już w użytku, brak przedmiotów potrzebnych nam teraz, przedmiotów, bez których nie jesteśmy sobie wyobrazić funkcjonowania, a jednak kiedyś tak było.
To nie tylko podróż do innego świata, to również historia miłosna Giny i Marcusa, którzy pomimo tak wielu różnic potrafili odnaleźć w swoich sercach do siebie drogę. Czy klątwa kani jest w stanie przerwać tak silne uczucie, które z pozoru wydaje się być niemożliwe?
Początkowo byłam lekko zdezorientowana, podobnie jak Gina, kiedy przyszło mi zmierzyć się z wizją średniowiecznego Helu. Uczyłam się tej rzeczywistości z każdą kolejną, przewracaną stroną. Bałam się, ale następujące po sobie wydarzenia napawały mnie jeszcze większym zaciekawieniem, a więc brnęłam w to! Miejsce akcji, Hel, Morze Bałtyckie…. to sprawiało, że czułam pewnego rodzaju nić fascynacji. Uwielbiam nasze polskie morzem, a możliwość poznania pewnej legendy, stworów, które wywoływały niepokój budziły we mnie dreszczyk emocji.
Niezwykle frapujące były, przewijające się raz za razem, wspomnienia Giny o matce i jej słowa, owiane tajemnicą, która powoli wynurzała się niczym morskie stworzenie.
To nie koniec, to jakby dopiero początek tej gry z czasem. Ogromnie jestem ciekawa, co będzie dalej, czy Gina znajdzie sposób na to, aby wrócić do swojego Orłowa? Niebawem premierę ma drugi tom serii, a więc czekam 🙂
⏳A może by tak przenieść się w czasie? Gdzie chciałabyś „wylądować”?
Ja stawiam na Francję końca XIX i początku XX wieku, o tak! To jedno z moich marzeń, ale nie tym razem! Fabuła książki KLĄTWA KANI zaprowadziła mnie do średniowiecza…. nie ukrywam, że to epoka, która najmniej mnie ciekawi, ba wręcz przeraża, ale @jagnarolska przedstawiła ją w bardzo intrygujący...
Jeśli mielibyście możliwość przeniesienia się w czasie, wybralibyście przeszłość czy przyszłość?
.
Główna bohaterka powieści "Klątwa kani" to Gina. Dziewczyna mieszka w Gdyni, a jej profil na instagramie cieszy się bardzo dużą popularnością. Niestety pewnego dnia, w drodze na Hel spotyka ją tragedia. W wyniku wypadku samochodowego traci władzę w nogach, a jej mama ginie na miejscu. Nie spodziewa się, że kiedy po pewnym czasie ponownie wróci na Hel, jej życie znów zmieni się diametralnie.
Markus to członek Bractwa Witalijskiego, czyli średniowiecznego klanu bałtyckich piratów, którzy dbają o mieszkańców Helu oraz zwalczają gdańszczan oraz Krzyżaków.
Czy istnieje możliwość aby tych dwoje się spotkało, a co więcej, zakochało się w sobie? Okazuje się, że tak...
.
Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis tej historii poczułam się ogromnie zaintrygowana i zaciekawiona. Pomyślałam, że może to być zupełnie coś innego od książek po które sięgam zazwyczaj. Początek jest dość niepozorny, jednak z rozdziału na rozdział akcja się rozkręca i robi się coraz bardziej interesująco. Jedyne co mnie raziło to to, że w momencie kiedy bohaterka przenosi się w czasie (to nie spojler, to główny motyw "Klątwy kani") nie jest ona w żaden sposób zaskoczona, zdziwiona czy wystraszona, a przecież nagłe znalezienie się w średniowieczu to nie rzecz codzienna i normalna. Pomijając ten jeden (jak dla mnie) mały mankament, to książkę czytało mi się bardzo dobrze. Pióro autorki jest lekkie co sprawia, że możemy płynąć przez karty powieści. Fabuła jest bardzo ciekawa, trzyma w napięciu, a rozdziały kończą się w taki sposób, że oczy same uciekają na następną stronę. Gina jako bohaterka była dla mnie dość denerwująca ponieważ sprawiała wrażenie zadufanej w sobie i wszechwiedzącej. Natomiast kiedy pojawił się Markus wszystko spięło się w całość i z ogromną chęcią poznawałam ich wspólne przygody. Na moją uwagę zasługuje też bohaterka Geczeta - bardzo chciałabym żeby jej historia została rozwinięta ponieważ jak dla mnie jest chyba najbardziej ciekawą osobą w "Klątwie kani". Jej przeszłość jak i jej charakter ukształtowany przez mnóstwo złych doświadczeń bardzo mnie intryguje.
.
Jeśli lubicie serial "Outlander" jak i książki Diany Gabaldon to polubicie również "Klątwę kani" Jagny Rolskiej. Ja ze swojej strony serdecznie polecam ten tytuł i z ogromną radością mogę zapowiedzieć, że już 10 kwietnia pojawi się drugi tom pod tytułem "Śpiew morzycy". Dla szczęśliwych posiadaczy abonamentu na Legimi - książka jest już dostępna w formie ebooka jak i audiobooka.
.
Współpraca @wydawnictwo_mieta
https://wydawnictwomieta.pl/produkt/klatwa-kani/
.
https://www.instagram.com/panisowaczyta/
Jeśli mielibyście możliwość przeniesienia się w czasie, wybralibyście przeszłość czy przyszłość?
.
Główna bohaterka powieści "Klątwa kani" to Gina. Dziewczyna mieszka w Gdyni, a jej profil na instagramie cieszy się bardzo dużą popularnością. Niestety pewnego dnia, w drodze na Hel spotyka ją tragedia. W wyniku wypadku samochodowego traci władzę w nogach, a jej mama ginie na...
Lubicie motyw podróży w czasie? Jeśli tak, spróbujcie historii stworzonej przez Jagnę Rolską w naszym polskim Helu. Jakie były moje wrażenia z jej lektury? Bardzo pozytywne!
Jest to historia miłosna z elementami magicznymi, dobrze wykreowanymi dawnymi czasami, stylizowanym językiem i kaszubskimi historiami. Czyta się szybko i przyjemnie – bo akcja momentalnie wciąga. Jest dość wartka, nie ważne, czy dzieją się jakieś dramatyczne wydarzenia, czy skupiamy się na damsko-męskich relacjach. Już sam pomysł bardzo przypadł mi do gustu, a jego otoczka tylko to wrażenie wzmocniła. Podobały mi się momenty wspomnień/snów związanych z przeszłością i matką Reginy – nie dosyć, że wpasowały się świetnie w fabułę, to miały często ciekawe słowa i porady (zobaczcie cytat na początku). No i piraci! Czy trzeba tu pisać coś więcej?!
Co ciekawe, nie polubiłam się specjalnie z główną bohaterką, ale jak widać nie przeszkodziło mi to w pozytywnym odbiorze opowieści. Na ostatnich stronach zaczęła zyskiwać moją sympatię, więc wróżę ocieplenie stosunków w tomie drugim. Mam też mały zarzut do dość ubogiej komunikacji między różnymi bohaterami, czasem chciało się, by wyjaśnili sobie odrobinę więcej, a nie wierzyli sobie na ładne oczy/przystojną twarz itd. Jednak wszystko działało, jak trzeba, więc przyzwyczaiłam się do tego małego mankamentu. Tak jak pisałam, lektura "Klątwy kani" przyniosła mi dużo przyjemności i mile spędzonego czasu. Z pewnością będę czytać kontynuację.
Lubicie motyw podróży w czasie? Jeśli tak, spróbujcie historii stworzonej przez Jagnę Rolską w naszym polskim Helu. Jakie były moje wrażenia z jej lektury? Bardzo pozytywne!
Jest to historia miłosna z elementami magicznymi, dobrze wykreowanymi dawnymi czasami, stylizowanym językiem i kaszubskimi historiami. Czyta się szybko i przyjemnie – bo akcja momentalnie wciąga. Jest...
⚓️Regina pochodzi z Gdyni, działa na instagramie i jest pochłonięta przez technologie XXI wieku.
Najprostsze czynności jednak sprawiają jej trudność, ze względu na to, że porusza się na wózku.
Wypływając z przyjaciółmi łódką na imprezę na Helu, przez wysoki fale łódka się przewraca i dziewczyna wpada do wody.
Ku jej zaskoczeniu wychodzi na brzeg Helu i odnajduje ją… średniowieczny pirat?
Dziewczyna nie może uwierzyć co się stało i stara się znaleźć logiczne wytłumaczenie zaistniałej sytuacji. Po kilku niebezpiecznych sytuacjach, próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zupełnie odrębnych zasadach.
Stawia czoła średniowiecznym wierzeniom, będąc u boku Markusa, który kieruje swoją flotą piratów i naraża się na niebezpieczeństwo ze strony Krzyżaków. Dziewczyna zna bieg historii i niestety wie co ich czeka w najbliższej przyszłości.
🌊Ta historia była naprawdę całkiem dobra!
Nie zapowiadało się na to i początek książki wydał mi się dość zabawny, ale im dalej w las tym bardziej się angażowałam w fabułę.
Średniowieczny Hel i morskie podróże okazały się zupełnie w moim klimacie.
W drugiej połowie książki, pojawił się już dość mocny wątek romantyczny, który jednak stał się tym głównym. Czytam dużo romansów, więc jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało, ale wiem, że niektórym osobom może się on nie spodobać.
Pomimo wprowadzenia tego wątku, klimat średniowiecza nie zniknął.
⚓️Małym minusem są dość specyficzne opisy i dialogi, które były napisane w sposób trochę infantylny i zbyt prosty. Jakby brakowało głębi w tych niektórych momentach.
Nie rozumiem też trochę, dlaczego autorka wprowadziła wątek poruszania się na wózku inwalidzkim, gdzie później po przeniesieniu się do średniowiecza Regina odzyskała władzę w nogach (czyli zaraz na początku książki)
Na tym etapie historii uważam, że było to trochę niepotrzebne.
🌊Całokształt historii bardzo mi się spodobał i będę chciała sięgnąć po drugi tom
Link do książki: https://wydawnictwomieta.pl/produkt/klatwa-kani/
{#współpracareklamowa z @wydawnictwo_mieta }
⚓️Regina pochodzi z Gdyni, działa na instagramie i jest pochłonięta przez technologie XXI wieku.
Najprostsze czynności jednak sprawiają jej trudność, ze względu na to, że porusza się na wózku.
Wypływając z przyjaciółmi łódką na imprezę na Helu, przez wysoki fale łódka się przewraca i dziewczyna wpada do wody.
Ku jej...
Giny, studentki i znanej influencerki, która w wypadku traci mamę i wiedzie samotne życie
oraz Markusa - średniowiecznego pirata z Helu, walczącego z krzyżakami.
Przez klątwę kani są sobie przeznaczeni chodź dzielą ich wieki...
🔹️Niesamowita
🔹️Wciągająca
🔹️Przeniesienie w czasie
🔹️Oparta na historii i legendach Helu
🔹️Klątwa, zabobony i potwory czające się w otchłani.
Jak odnajdzie się współczesna dziewczyna w realiach średniowiecznych?
Przekonajcie się sami 😉
Na początku nie będzie zbyt łatwo...
Kawał dobrej powieści! @jagnarolska 💙
Rozdziały z narracją trzecioosobową składają się z dwóch części. Na początku każdego z nich mamy opis wspomnień o mamie (niekoniecznie pozytywnych) lub sny dziewczyny, naszej głównej bohaterki. A następnie przenosimy się do akcji, która toczy się na Helu.
Gdyby ktoś mi powiedział, że spodoba mi się powieść o średniowiecznych piratach i życiu jakie się wtedy toczyło, nie uwierzyłabym...
Na szczęście spróbowałam i jestem zachwycona!
Z zapartym tchem śledziłam losy Giny i Markusa oraz Geczety. Znajdziecie tu siłe przyjaźni, zawiść, realia średniowiecza i dawne wierzenia 💫
Pojawia się również wątek miłosny 💓
Klątwa jest spowita aurą tajemnicy, autorka daje nam wskazówki, ale dopiero pod koniec wszystko składa się w całość! I te bursztynowe oczy 😊
Zakończenie pozostawia niedosyt!
Bardzo podobała mi się historia o nowym i starym Helu.
Intrygująca to mało powiedziane!
Genialna powieść łącząca dwa światy!
Giny, studentki i znanej influencerki, która w wypadku traci mamę i wiedzie samotne życie
oraz Markusa - średniowiecznego pirata z Helu, walczącego z krzyżakami.
Przez klątwę kani są sobie przeznaczeni chodź dzielą ich wieki...
🔹️Niesamowita
🔹️Wciągająca
🔹️Przeniesienie w czasie
🔹️Oparta na historii...
Gina to studentka z Gdyni. Jest influencerką, a w wypadku samochodowym traci mamę i władzę w nogach. Stara się poukładać sobie życie na nowo i omijać Hel, tak bardzo, jak to możliwe. Przeznaczenie jednak ją dopada i przenosi się do średniowiecza, gdzie poznaje pirata Markusa. Jak rozwinie się relacja nowoczesnej kobiety ze średniowiecznym piratem? Jak poradzi sobie Gina w kompletnie innej epoce, którą zna jedynie z książek?
Przeważnie, gdy akcja dzieje się w Polsce to książka jest słaba. Bardzo się ciesze, że tym razem się myliłam. Mamy tu wątek miłosny, historyczny i fantasy. Czego chcieć więcej?! Do tego autorka do fabuły dodała również wierzenia kaszubskie, o których uwielbiam czytać.
Wątek miłosny jest idealnie napisany, bo nie jest za szybki i rozciąga się po całej książce. Do tego nasza główną bohaterka często wpada w kłopoty, co daje ciekawą fabułę i niekończącą się akcję, która nigdy nie zwalnia.
Bohaterowie są dobrze wykreowani i cieszę się, że Gina, jako główna bohaterka nie robi z siebie ofiary losu tylko walczy o przetrwanie i korzysta z wiedzy, którą przekazała jej wcześniej mama.
Książka jest napisana lekkim piórem i bardzo przyjemnie się ją czyta. Jest niesamowicie wciągająca i da się ją przeczytać nawet w jeden wieczór. Przyznam, że nie znałam wcześniej twórczości pani Jagny Rolskiej i uważam, że zdecydowanie muszę to nadrobić, bo autorka tą powieścią bardzo mnie urzekła. Trafiła w moje serce i gusta.
Książka pozostawia lekki niedosyt, ale na szczęście drugi tom już niedługo będzie miał swoją premierę! Mam nadzieję, że wątki zostaną ciekawie rozwiązanie i następna część zrobi na mnie równie dobre wrażenie.
⭐⭐⭐⭐✨/5
Gina to studentka z Gdyni. Jest influencerką, a w wypadku samochodowym traci mamę i władzę w nogach. Stara się poukładać sobie życie na nowo i omijać Hel, tak bardzo, jak to możliwe. Przeznaczenie jednak ją dopada i przenosi się do średniowiecza, gdzie poznaje pirata Markusa. Jak rozwinie się relacja nowoczesnej kobiety ze średniowiecznym piratem? Jak poradzi sobie Gina w...
„Klątwa Kani” to opowieść o Reginie, młodej studentce, której życie obraca się do góry nogami po nieszczęśliwym wypadku, który zmusza ją do życia na wózku inwalidzkim. Pomimo tych przeciwności, Regina jest diabelnie inteligentna i cieszy się popularnością na uczelni dzięki obecności w mediach społecznościowych. Jej życie zmienia się, gdy wyrusza na wyprawę na Hel z przyjaciółmi, podczas sobótkowej przygody na wyspie. Spotkanie z tajemniczym mężczyzną staje się punktem zwrotnym, kiedy Regina zostaje przeniesiona w czasie do roku 1397. Tam poznaje Markusa, odważnego pirata, który staje się nie tylko jej sprzymierzeńcem, ale także miłością jej życia. Ich relacja musi stawić czoła starożytnym klątwom i intrygom, które zagrażają ich przyszłości. Po drodze Regina spotyka Klausa, tajemniczego klienta pani Berty, który wnosi nowe zagrożenia i niepokoje do ich życia. Czy Regina i Markus będą w stanie przetrwać te próby i uratować siebie oraz swoich przyjaciół? „Klątwa Kani” to nie tylko historia o miłości i przygodzie, ale także o sile determinacji i przyjaźni. Przygotuj się na niezapomnianą podróż, która przeniesie Cię w świat pełen tajemnic i niezwykłych odkryć.
„Klątwa Kani” to opowieść o Reginie, młodej studentce, której życie obraca się do góry nogami po nieszczęśliwym wypadku, który zmusza ją do życia na wózku inwalidzkim. Pomimo tych przeciwności, Regina jest diabelnie inteligentna i cieszy się popularnością na uczelni dzięki obecności w mediach społecznościowych. Jej życie zmienia się, gdy wyrusza na wyprawę na Hel z...
Matka Giny ginie w wypadku samochodowym, a dziewczyna zostaje sparaliżowana. Mimo wszystko Gina stara się czerpać z życia, prowadząc popularny profil na Instagramie.
Kiedy pewnego dnia postanawia wyjechać ze znajomymi na Hel, okazuje się, że nie uda jej się oszukać tragicznego przeznaczenia. Pozna miejscowość i jej mieszkańców lepiej, niż mogłaby się tego spodziewać. Lecz nie wszystkie doświadczenia będą dla niej przyjemne…
Przeczytałam opis tej książki i byłam podekscytowana wizją zapoznania się z kaszubskimi wierzeniami. Nie od dziś wiadomo, że jestem ogromną fanką legend, a połączenie ich ze średniowieczną rzeczywistością brzmiało jak przepis na wydawniczy sukces. Chociaż przeczytałam ją w dwa wieczory, bo fabuła nie jest zagmatwana i łatwo się ją śledzi, czuję pewien niedosyt🤔.
Dawne wierzenia to temat tak bogaty, tak bardzo inspirujący, tak niezwykle ciekawy, przynajmniej dla mnie, a jednak został tu tylko liźnięty, zdecydowanie mógł być bardziej zgłębiony. Osobiście lubię również, kiedy historia miłosna jest bardziej subtelna, gdy uczucia między bohaterami rodzą się powoli i nie skupiają w dużej mierze na fizyczności. W przypadku tej książki nie jest to jednak zarzut – dostałam dość zgrabną opowieść z nieprawdopodobną, ale wciągającą fabułą. Powiem tak: po kilku pierwszych rozdziałach dotarło do mnie, że mam oczekiwać czegoś na kształt „Tajemnicy Sagali” i dokładnie to dostałam. Plus za ciekawe zakończenie, które sugeruje kontynuację, ale mój apetyt nie został w pełni zaspokojony...
"Klątwa Kani" to lekka książka na spokojne wieczory, kiedy nasza głowa potrzebuje odpoczynku przed świątecznymi zawirowaniami. W mojej ocenie 7/10, ale z nadzieją na rozwinięcie wątków w kolejnych częściach.
Matka Giny ginie w wypadku samochodowym, a dziewczyna zostaje sparaliżowana. Mimo wszystko Gina stara się czerpać z życia, prowadząc popularny profil na Instagramie.
Kiedy pewnego dnia postanawia wyjechać ze znajomymi na Hel, okazuje się, że nie uda jej się oszukać tragicznego przeznaczenia. Pozna miejscowość i jej mieszkańców lepiej, niż mogłaby się tego spodziewać. Lecz...
Regina - studentka, w skutek tragicznego wypadku, w którym straciła matkę, porusza się na wózku inwalidzkim z racji paraliżu nóg. Od czasu traumatycznego wydarzenia, Gina unikała Helu, na którym miał miejsce wypadek, jednak pod namową koleżanek zgadza się na podróż i uczestniczenie w imprezie, która ma miejsce na kutrze. Z pozoru wszystko było w jak najlepszym porządku, do czasu…
„Klątwa kani” to pierwszy tom rozpoczynający cykl „Pajęczyna czasu” autorstwa Jagny Rolskiej. Jest oryginalnie, nie powiem. Książkę czyta się bardzo szybko, elementy kaszubskiej mowy wnoszą ciekawy klimat całej powieści. Motyw podróży w czasie bardzo mi się tu spodobał, autorka bardzo pomysłowo przeniosła nas ponad 600 lat wstecz. Na początku nie potrafiłam wkręcić się w nastrój i czar średniowiecznych bohaterów i ich rzeczywistości, jednak wraz z postępem czytania było mi coraz łatwiej doświadczać nowych realiów życia Giny. Ona sama na początku nie potrafiła się odnaleźć w średniowiecznym Helu, więc mamy ze sobą coś wspólnego. Jej wiedza historyczna pomaga we wtopieniu się w tłum i zapobiega gwałtownym ruchom. W tej książce nie spotkamy skomplikowanych wątków, wszystko jest jak najbardziej zrozumiałe i uznałabym ją za lekką powieść na rozluźnienie w jeden wieczór.
Podoba mi się przeplatanie rozdziałów ze wspomnieniami Giny, które nie są za dobre, bo przedstawiają jej matkę w dość niekorzystnym świetle, a także dzięki wspomnieniom powoli obserwujemy, jak elementy układanki łączą się. Z bursztynowymi oczami wiąże się niezła przygoda i urok. Co jakiś czas brakowało mi głębszego rozwinięcia istotnych wątków, jednak był to celowy zabieg, bo ostatnie rozdziały rozwiązały moje zagwozdki i z wielkim zaciekawieniem odkrywałam tajemnice razem z Giną. Końcówka książki zdecydowanie poprawiła moją opinię o niej, jednak „Klątwa kani” to wprowadzenie do całej historii, więc z początku może wydawać się nużąca i niezrozumiała, ale niebawem dostajemy wartką akcję i wiele ciekawych szczegółów. Koniec buduje napięcie i zostawia nas z niedosytem!
Podróż po średniowiecznym Helu była mile zaskakująca. Pierwszy raz czytałam powieść fantasy z akcją umiejscowioną w Polsce, było to bardzo ciekawe spotkanie z twórczością autorki i z chęcią przeczytam kolejne tomy cyklu!
Regina - studentka, w skutek tragicznego wypadku, w którym straciła matkę, porusza się na wózku inwalidzkim z racji paraliżu nóg. Od czasu traumatycznego wydarzenia, Gina unikała Helu, na którym miał miejsce wypadek, jednak pod namową koleżanek zgadza się na podróż i uczestniczenie w imprezie, która ma miejsce na kutrze. Z pozoru wszystko było w jak najlepszym porządku, do...
Okładka tej książki powinna ukazywać gołą męską klatę z sześciopakiem, a przyporządkowanie jej do kategorii „fantastyka” na tym portalu jest, no cóż, o tyle prawdziwe, że mamy do czynienia z motywem podróży w czasie: główna bohaterka w niewyjaśniony sposób, za sprawą tytułowej klątwy kani, przenosi się w koniec XIV wieku, gdzie niemal od razu wpada w objęcia ponętnego pirata z grasującego po Bałtyku Bractwa Witalijskiego, a czyhają na nią Krzyżacy i różne inne niebezpieczeństwa.
Ech.
Najgorsze jest to, że gdyby nie żenujące opisy miłosnego wzdychania i seksualnych uniesień (które czytałam z nawracającym poczuciem krindżu, nie znajdę lepszego słowa), to naprawdę byłaby fajna książka w typie lekkiego czytadła z historycznymi ciekawostkami w tle, zwłaszcza dla miłośników Półwyspu Helskiego (ja kocham i dlatego tę książkę przeczytałam do końca). W zasadzie ciągle tu się coś dzieje – nieraz może zdecydowanie zbyt szybko, jest też ciekawy wątek nadmorsko-kaszubskich wierzeń, językowo w porządku. Szkoda więc, że nie został ten pomysł nieco lepiej dopracowany, podobnie jak bohaterka, jej początkowa tożsamość z współczesnych nam czasów nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla późniejszych losów. Co jest dla mnie o tyle dziwne, że książka rozpoczyna się od wykładu profesora z seminarium, które wybrała na studiach, a jest to wykład, było nie było, o historii Helu, a nawet nie wiemy, co ta bohaterka studiowała, ino że nie była to historia, bo o tej to wiele nie wie (chyba że sobie nagle coś cudownie przypomni, nieraz ze szczegółami).
W zasadzie jest to bardzo mocna inspiracja (by nie stwierdzić grubiej) cyklem „Outlander” Diany Gabaldon, gdzie również mamy podróż w czasie w minione wieki i wielką cielesną miłość. Ośmielę się stwierdzić, że u Gabaldon opisy seksu są jednak bardziej obleśne (wciąż pamiętam coś o śliskich węgorzach…), więc przewijając te z „Klątwy kani” dostanie się trochę niewymagającej rozrywki w miłych helskich okolicznościach.
Okładka tej książki powinna ukazywać gołą męską klatę z sześciopakiem, a przyporządkowanie jej do kategorii „fantastyka” na tym portalu jest, no cóż, o tyle prawdziwe, że mamy do czynienia z motywem podróży w czasie: główna bohaterka w niewyjaśniony sposób, za sprawą tytułowej klątwy kani, przenosi się w koniec XIV wieku, gdzie niemal od razu wpada w objęcia ponętnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Klątwa kani” to taki typ historii, który od pierwszych stron gra klimatem: Hel, legenda, dziwny niepokój unoszący się nad miejscem, a do tego bohaterka z bagażem traum, którego nikt by nie chciał dźwigać. Gina, celebrytka po tragicznym wypadku, jest tu nie tylko postacią, ale przede wszystkim emocją — strachem, zagubieniem, próbą poskładania siebie na nowo. I to wypada naprawdę dobrze.
Najciekawszy element książki to połączenie współczesności z wątkiem dawnych bałtyckich piratów. Markus, członek średniowiecznego Bractwa Witalijskiego, wprowadza zupełnie inny ton — surowy, twardy, bardziej legendarny niż realny. I chociaż zestawienie dwóch światów jest ryzykowne, tutaj potrafi zaskoczyć. To takie „co by było, gdyby mit naprawdę zaczął upominać się o swoje”.
Zdecydowanie czuć tu klimat północnych legend, morskiej grozy i tej helskiej „mgły”, która niby nic nie ukrywa… a jednak ukrywa wszystko. Rolska pisze lekko, potrafi budować napięcie i trzymać uwagę, choć momentami trochę brakuje głębszego wejścia w psychikę Markusa — jego część historii mogłaby być jeszcze bardziej rozbudowana.
To książka, która nie jest pozbawiona wad, ale ma swój urok: świetną atmosferę, fajny pomysł na połączenie czasów, plus wciągający wątek klątwy. Czyta się szybko i z ciekawością, choć nie jest to powieść, która rozwala emocjonalnie czy zostaje na długo.
Dobre, solidne 7/10 — idealne, gdy masz ochotę na coś mrocznie-bałtyckiego z nutą legendy i trochę romansowego vibe’u.
„Klątwa kani” to taki typ historii, który od pierwszych stron gra klimatem: Hel, legenda, dziwny niepokój unoszący się nad miejscem, a do tego bohaterka z bagażem traum, którego nikt by nie chciał dźwigać. Gina, celebrytka po tragicznym wypadku, jest tu nie tylko postacią, ale przede wszystkim emocją — strachem, zagubieniem, próbą poskładania siebie na nowo. I to wypada...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągający romans historyczno-przygodowy. Historia pełna starych polskich wierzeń z Helu i okolic.
Z pewnością sięgnę po kolejny tom.
Wciągający romans historyczno-przygodowy. Historia pełna starych polskich wierzeń z Helu i okolic.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pewnością sięgnę po kolejny tom.
Choć Regina jest niezwykle inteligentną młodą kobietą, która ma wystarczająco dużo pieniędzy, by nie musieć się niczym przejmować, nie jest szczęśliwa. W wypadku straciła matkę i władzę w nogach. Próbuje jednak żyć dalej, a studencka impreza staje się dobrym powodem by znów pojawić się na Helu, do którego nie zbliżała się od tragicznego wypadku.
Nieoczekiwanie Gina wpada do wody i wynurza się w 1397 roku.
Na początku dziewczyna myśli, że uległa wypadkowi i tkwi w śpiączce, a wszystko to jest tylko snem. Jednak nic na to nie wskazuje i chcąc nie chcąc musi jakoś zacząć żyć w tej nowej rzeczywistości. Jej ścieżki raz po raz krzyżują się z piratem Markusem, który poznaje ją z Geczetą. Dzięki pomocy tej dwójki, dziewczynie udaje się wyjść cało z różnych opresji.
Średniowiecze jednak nie jest bezpiecznym miejscem. Krzyżacy, posądzenia o czary i nieobyczajność, spory w Bractwie Witalijskim sprawiają, że nasi bohaterowie muszą walczyć o przetrwanie ze wszelkich sił.
Rodzące się uczucie między Giną i Markusem zdaje się udowadniać, że ta dwójka była sobie przeznaczona bez względu na dzielący ich czas.
Jednak jakim cudem możliwe było ich spotkanie ? Czy stare legendy i wierzenia kryją ziarno prawdy? Czyja krew płynie w ich żyłach i czy ciąży na nich klątwa?
Tego wszystkiego dowiecie się z niezwykle udanej książki Jagny Rolskiej, która zabiera czytelników w niezwykłą podróż nie tylko nad morze, ale przede wszystkim w czasie.
Choć Regina jest niezwykle inteligentną młodą kobietą, która ma wystarczająco dużo pieniędzy, by nie musieć się niczym przejmować, nie jest szczęśliwa. W wypadku straciła matkę i władzę w nogach. Próbuje jednak żyć dalej, a studencka impreza staje się dobrym powodem by znów pojawić się na Helu, do którego nie zbliżała się od tragicznego wypadku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieoczekiwanie Gina wpada...
"Klątwa kani" Jagna Rolska
W gatunku fantasy nie jestem specjalistką, ale chętnie sięgam po takie książki, głównie dla odprężenia i żeby oderwać się od rzeczywistości.
W przypadku tej książki tak właśnie było.
"Klątwa kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu" i jest to swoisty wehikuł czasu. Wraz z główną bohaterką cofnęłam się o ponad 600 lat i przeskoczyłam w sam środek średniowiecza, kiedy to piraci rabowali statki na Bałtyku, czarownice chadzały po ulicach, a przesądy i wierzenia były codziennością.
Główną bohaterką jest Gina, influencerka po przejściach, zamknięta w świecie wózka inwalidzkiego i wciąż rozpamiętująca tragiczną śmierć matki. Wycieczka na Hel z przyjaciółmi, spotkanie kani podczas rejsu kutrem i wypadnięcie za burtę było początkiem jej nowego życia. Przenosząc się do średniowiecza dziewczyna uwolniła się od swojej ułomności stając na nogi - dosłownie i w przenośni. Życie w średniowieczu nie było dla Giny proste. Raz za razem zmagała się z niezrozumiałymi zasadami, brakiem praw, nieustanną groźbą oskarżenia o czary czy byciem postrzeganą jako tajemnicza "dzieweczka" z dziwną mową i obyczajami. Ta podróż była fascynująca, choć świat w którym przebywała był pełen niebezpieczeństw.
Autorka z lekkością prowadziła mnie po dwóch zupełnie odmiennych epokach i była to naprawdę ciekawa gra, wzbogacona o kaszubskie legendy i słowiańskie wierzenia. Przez chwilę naprawdę poczułam zew Bałtyku, przemierzając go na pirackich statkach i biorąc udział w potyczkach z Krzyżakami.
Jeśli lubicie podróżować w czasie to bierzcie i czytajcie.
"Klątwa kani" Jagna Rolska
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW gatunku fantasy nie jestem specjalistką, ale chętnie sięgam po takie książki, głównie dla odprężenia i żeby oderwać się od rzeczywistości.
W przypadku tej książki tak właśnie było.
"Klątwa kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu" i jest to swoisty wehikuł czasu. Wraz z główną bohaterką cofnęłam się o ponad 600 lat i przeskoczyłam w sam środek...
Kreatywna historia i pomysł na książkę, wykonanie trochę prymitywne i miejscami głupiutkie, że momentami przewracałam oczami z zażenowania. Końcówka za to bardzo ciekawa i chętnie przeczytam kolejny tom. Lektura jest lekka i szybko się ją czyta, nie wymaga od czytelnika zbyt wiele.
Kreatywna historia i pomysł na książkę, wykonanie trochę prymitywne i miejscami głupiutkie, że momentami przewracałam oczami z zażenowania. Końcówka za to bardzo ciekawa i chętnie przeczytam kolejny tom. Lektura jest lekka i szybko się ją czyta, nie wymaga od czytelnika zbyt wiele.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy raz stykam się z Autorką, i jej twórczością i już wiem, że na pewno sięgnę po inne pozycje pani Jagny Rolskiej. Jednak muszę szczerze przyznać sama przed sobą, że mimo wewnętrznej estetki okładka nie przyciągnęła mnie do siebie. Może dlatego, że nie przepadam za niebieskim kolorem i realistycznymi postaciami ludzkimi na okładkach. Wole te malowane.
Sięgnęłam po „Klątwę Kani” ze względu na toczącą się w Polsce akcji powieści a dokładniej na Półwyspie helskim.
Przeczytałam książkę w tydzień – po południami co prawda ale i tak wydaje mi się to szybko i nie ukrywam, że druga część już została przeze mnie rozpoczęta. Zauroczyła mnie cała historia oraz słowińskie legendy w tle.
Główna bohaterka Regina „Gina” młoda studentka, która straciła matkę i władzę w nogach w wypadku samochodowym po namowach znajomych wyrusza na Hel aby spędzić beztrosko czas na zabawie. Jednak odcinek drogi między Juratą a Helem zawsze będzie jej kojarzył się z wydarzeniami sprzed lat.
W wyniku nieszczęśliwego wypadku Gina wpada do morza jednak zamiast wynurzyć się przy kutrze ląduje w średniowieczu. Gdzie poznaje przystojnego pirata. I tak rozpoczyna się jej magiczna przygoda pełna sprzeczności, dostosowywania się do obecnych czasów, a te są iście średniowieczne.
Nie raz wpada w kłopoty oraz najważniejsze… Znowu może chodzić.
Jeśli lubicie książki o podróżach w czasie, lekki romans ale dziejący się w tle nie psujący „pierwszoplanowych” perypetii oraz nie sztampowe główne bohaterki to zdecydowanie ta książka przypadnie wam do gustu. Jestem zachwycona drabinką scenariusza oraz opisami miejsc które sama nie raz zwiedzałam i przypomniały mi się tamte lata.
Polecam książkę każdemu kto lubi morskie przygody. Potwory morskie i oczywiście polskie morze…
Pierwszy raz stykam się z Autorką, i jej twórczością i już wiem, że na pewno sięgnę po inne pozycje pani Jagny Rolskiej. Jednak muszę szczerze przyznać sama przed sobą, że mimo wewnętrznej estetki okładka nie przyciągnęła mnie do siebie. Może dlatego, że nie przepadam za niebieskim kolorem i realistycznymi postaciami ludzkimi na okładkach. Wole te malowane.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po...
#WyzwanieLC
"Klątwa kani" Jagny Rolskiej to literacka perełka, która przenosi czytelnika w fascynującą podróż między współczesnością a średniowieczem. Ta pierwsza część cyklu "Pajęczyna czasu" zachwyca nie tylko intrygującą fabułą, ale także głębią emocjonalną i pięknem języka.
Rolska rozpoczyna każdy rozdział wspomnieniami głównej bohaterki o jej matce. Te fragmenty są prawdziwymi klejnotami - przepełnione pięknymi zdaniami i głębokimi cytatami, które na długo pozostają w pamięci czytelnika. Autorka umiejętnie wykorzystuje te retrospekcje, by budować więź między czytelnikiem a Giną, jednocześnie stopniowo odsłaniając kluczowe elementy fabuły.
Historia Giny, influencerki, która w wyniku tragicznego wypadku traci władzę w nogach, a następnie przenosi się w czasie do średniowiecznego Helu, jest opowiedziana z niezwykłą wrażliwością i wyczuciem. Rolska mistrzowsko balansuje między współczesnymi dylematami a średniowiecznymi realiami, tworząc fascynujący kontrast, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.
Świat średniowiecznego Helu jest odmalowany z imponującą dbałością o szczegóły historyczne. Autorka zgłębiła nie tylko fakty historyczne, ale także legendy i wierzenia regionu, co nadaje opowieści autentyczności i głębi. Opisy życia codziennego, konfliktów z Zakonem Krzyżackim czy działalności Bractwa Witalijskiego są nie tylko fascynujące, ale też edukacyjne.
Postać Giny jest niezwykle dobrze skonstruowana. Jej zmagania z niepełnosprawnością, a następnie nagłe odzyskanie sprawności w przeszłości, są przedstawione z empatią i realizmem. Rozwój jej charakteru, od współczesnej influencerki do kobiety radzącej sobie w brutalnych realiach średniowiecza, jest przekonujący i inspirujący.
Wątek romantyczny między Giną a Markusem, piratem z Bractwa Witalijskiego, rozwija się subtelnie i naturalnie. Rolska unika tu tanich chwytów, zamiast tego budując relację opartą na wzajemnym zrozumieniu i szacunku, mimo dzielących bohaterów wieków.
Styl pisarski autorki jest lekki i wciągający, co sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Jednocześnie Rolska nie stroni od trudnych tematów, takich jak niepełnosprawność, utrata bliskiej osoby czy zderzenie kultur. Umiejętnie przeplatając humor z momentami refleksji i napięcia, stworzyła powieść, która przemawia do szerokiego grona czytelników.
"Klątwa kani" to nie tylko fascynująca opowieść o podróży w czasie. To również historia o sile charakteru, znaczeniu korzeni i wiedzy o własnej kulturze, a także o tym, jak przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość. Rolska umiejętnie splata wątki historyczne z elementami fantasy, tworząc opowieść, która pozostaje z czytelnikiem długo po zamknięciu książki.
Podsumowując, "Klątwa kani" to znakomity początek serii, który zachwyca bogactwem fabuły, głębią emocjonalną i pięknem języka. To lektura, która nie tylko bawi i wzrusza, ale też skłania do refleksji nad własną tożsamością i miejscem w historii. Sięgam od razu po kolejną część, by dalej zanurzać się w fascynującym świecie stworzonym przez Jagnę Rolską.
#WyzwanieLC
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Klątwa kani" Jagny Rolskiej to literacka perełka, która przenosi czytelnika w fascynującą podróż między współczesnością a średniowieczem. Ta pierwsza część cyklu "Pajęczyna czasu" zachwyca nie tylko intrygującą fabułą, ale także głębią emocjonalną i pięknem języka.
Rolska rozpoczyna każdy rozdział wspomnieniami głównej bohaterki o jej matce. Te fragmenty są...
To niesamowita, pełna przygód i emocji książka, dzięki której będziecie mogli przenieści się do średniowiecza. To historia, w której odnajdziesz wiele życiowych rad. Poznaj Reginę i przenieś się z nią do czasów, kiedy istniały dwa Hele, po morzu bałtyckim pływali piraci, kobiety były oskarżane o czary a życie ludzkie niewiele znaczyło. Dowiedz się dlaczego kania była ptakiem przeklętym. Jak w tym obcym dla siebie świecie odnajdzie się Regina? Co ją czeka i czy uda jej się powrócić do swojego życia? To historia o miłości, przetrwaniu i umiejętności dostosowania się do rzeczywistości. To historia, z która spędzicie cudownie czas. Polecam z całego serca!
To niesamowita, pełna przygód i emocji książka, dzięki której będziecie mogli przenieści się do średniowiecza. To historia, w której odnajdziesz wiele życiowych rad. Poznaj Reginę i przenieś się z nią do czasów, kiedy istniały dwa Hele, po morzu bałtyckim pływali piraci, kobiety były oskarżane o czary a życie ludzkie niewiele znaczyło. Dowiedz się dlaczego kania była...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Musisz zrozumieć, że świata wcale nie interesuje, co przeżywasz, o czym myślisz i czego pragniesz. To wszystko tkwi w twojej głowie. Ona też nie obchodzi innych ludzi. Warta jesteś dla nich tyle, ile są w stanie od ciebie uzyskać. Chociaż bywa tak, że jeśli im zaimponujesz lub pokażesz coś wyjątkowego w swojej osobowości, zaczną cię adorować. To jednak osiągają nieliczni."
Gina od dziecka słyszała od matki wiele życiowych lekcji i wskazówek. Wielu z nich nie rozumiała, jednak skrupulatnie zapamiętywała w swoim sercu. Coroczne wypady na Hel zbliżały je do siebie i były czasem tylko dla nich.
Niestety, ostatni raz zakończył się tragicznie. W wyniku wypadku straciła nie tylko matkę, ale również władzę w nogach. Dziś, jako znana influencerka, za namową przyjaciół powraca na Hel, by wziąć udział w imprezie zorganizowanej na plaży z okazji nocy świętojańskiej. Podczas rejsu kutrem wpada do wody, a następnie wynurza się w epoce średniowiecza…
Motyw podróży w czasie zawsze wzbudzał we mnie ekscytację i ciekawość, zwłaszcza gdy przenosi czytelnika w zamierzchłą przeszłość. Klątwa Kani zabiera nas w 1397 rok, gdzie nawet chwila nieuwagi może wpędzić w niemałe kłopoty.
Niebezpieczeństwo ze strony piratów, klątwy, oskarżenia o czary, czy zatęchłe więzienia to tylko niektóre przykłady, tego, co może czekać Ginę w tak innej rzeczywistości. Od samego początku można zauważyć, że autorka miała świetny pomysł na fabułę i zrealizowała go bardzo dokładnie. Wartka akcja, barwni bohaterowie oraz stopniowo rozwijające się uczucie– to wszystko sprawia, że lektura staje się niezwykle wciągająca. To opowieść pełna przygód, w której odżywają dawne legendy, średniowieczne wierzenia i zabobony. Zakończenie, sprawia, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom, więc dobrze, że jest już na Legimi.
"Musisz zrozumieć, że świata wcale nie interesuje, co przeżywasz, o czym myślisz i czego pragniesz. To wszystko tkwi w twojej głowie. Ona też nie obchodzi innych ludzi. Warta jesteś dla nich tyle, ile są w stanie od ciebie uzyskać. Chociaż bywa tak, że jeśli im zaimponujesz lub pokażesz coś wyjątkowego w swojej osobowości, zaczną cię...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo się stanie kiedy z XXI wieku przeniesiesz się do średniowiecznego Helu??
Możesz poznać pirata,możesz zostać wzięta za czarownicę,albo być ścigana przez Krzyżaków.
To wszystko przytrafia się Ginie,która widzą tytułową kanię ulega wypadkowi i budzi się w średniowieczu.
Ciekawa powieść z dużą ilością legend i wierzeń.Polecam!!
Co się stanie kiedy z XXI wieku przeniesiesz się do średniowiecznego Helu??
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożesz poznać pirata,możesz zostać wzięta za czarownicę,albo być ścigana przez Krzyżaków.
To wszystko przytrafia się Ginie,która widzą tytułową kanię ulega wypadkowi i budzi się w średniowieczu.
Ciekawa powieść z dużą ilością legend i wierzeń.Polecam!!
Książka, którą trudno ocenić.
Z jednej strony ciekawy pomysł, trochę historii i dawnych wierzeń, dużo morza. Z drugiej strony brak rozwinięcia wątku niepełnosprawności głównej bohaterki, pirat-dżentelmen, "Dzieweczko", przez które można dostać szału, i naiwność głównej bohaterki.
Z książką zapoznałam się poprzez audiobook na przyspieszeniu, ponieważ w normalnym tempie było to dla mnie nie do zdzierżenia.
Podsumowując, książka wydaje się być interesująca, choć z pewnymi mankamentami, które mogą irytować niektórych czytelników. Warto dać jej szansę jako lekką, niezobowiązującą lekturę.
Książka, którą trudno ocenić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony ciekawy pomysł, trochę historii i dawnych wierzeń, dużo morza. Z drugiej strony brak rozwinięcia wątku niepełnosprawności głównej bohaterki, pirat-dżentelmen, "Dzieweczko", przez które można dostać szału, i naiwność głównej bohaterki.
Z książką zapoznałam się poprzez audiobook na przyspieszeniu, ponieważ w normalnym tempie...
Gdynia. Regina jest niepełnosprawną influencerką. Zafascynowaną historią Helu, w końcu daje się skusić przyjaciółce na wycieczkę do Orłowa. Podczas pobytu znajomi wpadają na pomysł, by kutrem wypłynąć w morze. Niestety Gina wypada za burtę i ….
Dziewczyna próbuje wypłynąć na powierzchnię. Dopływa do brzegu, staje na piasku i nagle zauważa, że odzyskała władzę w nogach. Nie tylko to jest dziwne, bo okazuje się, że Gina znalazła się w 1397 roku, a pierwszą osobą, którą pozna będzie pirat Markus.
Fascynująca historia. Autorka przenosi nas w czasie do XIV- wiecznego Helu, zapoznaje nas z historią witalijskich piratów, Krzyżaków, a także legend i stworów z głębin, w które w tamtych czasach wierzono.
Ciąg dalszy recenzji na:
https://www.facebook.com/photo?fbid=943594194230033&set=a.530574228865367
Gdynia. Regina jest niepełnosprawną influencerką. Zafascynowaną historią Helu, w końcu daje się skusić przyjaciółce na wycieczkę do Orłowa. Podczas pobytu znajomi wpadają na pomysł, by kutrem wypłynąć w morze. Niestety Gina wypada za burtę i ….
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewczyna próbuje wypłynąć na powierzchnię. Dopływa do brzegu, staje na piasku i nagle zauważa, że odzyskała władzę w nogach. Nie...
"Klątwa Kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu". Do przeczytania skłoniła mnie głównie okładka, a jeszcze jak przeczytałam opis, wiedziałam, że to coś dla mnie. Książkę czyta się szybko, autorka posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata bohaterów, fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Dzięki niej cofamy się w czasie do średniowiecznego Helu, Jagna Rolska ma za sobą porządny research. Z olbrzymim zainteresowaniem śledziłam wszystkie wydarzenia historyczne, a także zwyczajne życie tamtejszych mieszkańców. Książka rewelacyjnie oddaje klimat tamtych czasów. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, w szczególności główna bohaterka- Gina (Regina), ale także Geczeta czy Markus.
Autorka w głównej mierze skupia się na postaci Giny, można poznać jej myśli, odczucia, dowiadujemy się z czym dziewczyna się mierzy, można przez to zrozumieć jej postępowanie i decyzje. Giną to bohaterka z rodzaju tych myślących. Nie idzie ślepo za tłumem, ale też nie zgrywa gwiazdy. Generalnie należy do wymierającego gatunku tych nie wkurzających. Znając historię Starego Helu i jego mieszkańców potrafi wtopić się w tło i bezpiecznie szukać rozwiązania zagadki. Bo musicie wiedzieć, że przez tytułową klątwę Kani (ptaszek taki), Gina przenosi się w czasie, do średniowiecza. Nie jest to jednak dama w opałach, która czeka na swojego wybawcę, choć ten szybko się znajduje 😉 Dziewczyna stara się być samodzielną i sama walczy o swoje życie.
Postaci drugoplanowe również odgrywają tutaj istotną rolę, dostarczając wielu emocji i wrażeń. Relacja Giny z Markusem została w świetny sposób zaprezentowana, dało się wyczuć miedzy nimi jakąś niewidzialną nić, która sprawiała, że ci bohaterowie idealnie do siebie pasowali i się uzupełniali, nawet mimo dzielących ich lat (średniowiecze- współczesność). Czytając, naprawdę nie wiedziałam co mnie czeka na kolejnej stronie i bardzo mi się to podobało.
Piraci, czarownice, do tego prześladowania Zakonu Krzyżackiego, porwania, gniew dawnych bogów, bursztynowy błysk w oku i klątwa. A wszystko to okraszone kaszubskimi legendami i szumem morza. Kochacie morze i Hel jak ja? To książka dla was!
Do tego dostajemy zabawne dialogi, nieporozumienia językowe, tęsknotę za sushi i internetem i wiele więcej 🙂 Jest tu naprawdę delikatny i dobrze rozpisany wątek romantyczny. Nie dominuje on w książce, raczej dodaje jej smaku.
Powieść zakończyła się w taki sposób, że już przebieram nogami za kontynuacją! Na szczęście już jest, nie muszę tym razem długo czekać 😁 Bardzo jestem ciekawa, jak Gina i Markus poradzą sobie w nowych okolicznościach...
"Klątwa Kani" rozpoczyna cykl "Pajęczyna czasu". Do przeczytania skłoniła mnie głównie okładka, a jeszcze jak przeczytałam opis, wiedziałam, że to coś dla mnie. Książkę czyta się szybko, autorka posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata bohaterów, fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo za książkowa petarda!
Pani Agnieszka @agnieszkapietrzykautorka przeszła samą siebie, a z takim dorobkiem literackim to nie lada wyczyn!
Biorąc do ręki „Ostatnie słowo” spodziewałam się mocnej i realistycznej powieści… ale w tej książce historia jest nie jedna, a dwie. Obie równie trzymające w napięciu i szalenie absorbujące.
„Ostatnie słowo” to historia o zawodowym pisarzu, który zajmuje się „pisaniem początków powieści na zamówienie”. Osobliwa profesja, która daje świetne źródło utrzymania, ale może też stać się zalążkiem problemów.
Agnieszka Piertrzyk stworzyła powieść kompletną w każdym calu. W niespełna 450 stronach znajduje się tak dużo realistycznych, pełnowymiarowych bohaterów, niesamowicie dopracowywanych w każdym, nawet najmniejszym calu. Co do samej fabuły, a w zasadzie fabuł - historia o pisarzu piszącym trzymający w napięciu thriller psychologiczny sprawia, że nie mogłam odłożyć tej powieści. Wciągnęłam się w ten swoisty wyścig z czasem (obie historie oparte są na motywie poszukiwania zaginionej córki), próbowałam rozwiązać zagadki, domyślić się podwójnego zakończenia.
Powieść „Ostatnie słowo” to prawdziwy popis umiejętności Autorki. Dominujący niepokój, przejmująca narracja oraz wulkan emocji oraz skrupulatnie budowane napięcie sprawiają, że to jedna z najbardziej intrygujących pozycji czytelniczych w tym sezonie!
Co za książkowa petarda!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Agnieszka @agnieszkapietrzykautorka przeszła samą siebie, a z takim dorobkiem literackim to nie lada wyczyn!
Biorąc do ręki „Ostatnie słowo” spodziewałam się mocnej i realistycznej powieści… ale w tej książce historia jest nie jedna, a dwie. Obie równie trzymające w napięciu i szalenie absorbujące.
„Ostatnie słowo” to historia o zawodowym...
Myślicie, że miłość można znaleźć wszędzie? Nawet w tym najmniej oczekiwanym momencie?
Cóż, wygląda na to, że tak...
Gina i Markus byli dla siebie stworzeni; tylko, że on był średniowiecznym piratem gdzieś u wybrzeża Helu, a ona całkiem współczesną studentką z Gdyni. I chociaż w realnym świecie nie spotkałam się jeszcze z udokumentowanym przypadkiem podróży w czasie, to jednak - na szczęście, na kartach książki wszystko jest możliwe.
Sparaliżowana w wyniku wypadku dziewczyna udaje się ze znajomymi na Hel. W trakcie rejsu wypada za burtę, próbuje opanować strach, i ostatecznie z pomocą innych wydostaje się na brzeg. Problem w tym, że miejsce nie przypomina tego sprzed chwili. To wciąż Hel, ale nie ten "jej", a zupełnie inny... Dodatkowo, czego sama nie potrafi zrozumieć, znowu może chodzić. Okazuje się, że czasy, do jakich trafiła nie są zbyt łaskawe dla kobiet. Gina dzięki mieszance swojej szkolnej wiedzy i dobremu sercu (aczkolwiek tylko niektórych) ludzi stara się przetrwać. Zdarza jej się, jakbyśmy to współcześnie ujęli, naruszać obowiązujące standardy, przez co trafia do miejsc, w których jak się wydaje, jedyną drogą ucieczki jest śmierć.
Ale, ale... Nie zapominajmy, że jest jeszcze Markus. Jej wybawca i pierwszy mężczyzna, na widok którego ciało dziewczyny gwałtownie reaguje. Okoliczny pirat, przy boku którego zapragnęła trwać, nawet poświęcając dobra dotychczasowego życia. Czy mimo znaczących mają szansę przetrwać trudy i znoje życia? Czy stawią czoła przeznaczeniu?
A może odpowiedź tkwi w bursztynowych oczach?
INFORMACJA DLA POSZUKIWACZY (znajdziecie tu): morze, więzienie, strach, wiarę w wiedźmy, legendy oraz, a może przede wszystkim MIŁOŚĆ, której nawet podróże w czasie nie stanowią przeszkody.
Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś szuka czegoś, lekkiego, a jednocześnie nieoczywistego.
Myślicie, że miłość można znaleźć wszędzie? Nawet w tym najmniej oczekiwanym momencie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż, wygląda na to, że tak...
Gina i Markus byli dla siebie stworzeni; tylko, że on był średniowiecznym piratem gdzieś u wybrzeża Helu, a ona całkiem współczesną studentką z Gdyni. I chociaż w realnym świecie nie spotkałam się jeszcze z udokumentowanym przypadkiem podróży w czasie, to...
Lubicie książki z motywem podróży w czasie? To jest moja druga książka tego typu, ale przyznaję, że temat jest niezwykle fascynujący. Dlatego też „Klątwa Kani" wydała mi się czymś, z czym koniecznie chciałam się zapoznać. A jak się ta nasza wspólna podróż zakończyła?
Szczerze mówiąc, co chwilę miałam inne odczucia. Irytowała mnie postać głównej bohaterki, Reginy, chociaż tak naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego. Chyba po prostu coś między nami nie zagrało. Natomiast postacie poboczne, które stały się jej towarzyszami wzbudzili we mnie sympatię i z zainteresowaniem śledziłam ich losy. Z jednej strony pomysł, by główną bohaterkę wyrzucić kilkaset lat wstecz i to wprost w objęcia piratów, o których czytałam głównie w bajkach, było świetnym posunięciem. Jednak były momenty, w których zwyczajnie się nudziłam. Na szczęście nie trwało to nigdy zbyt długo. Autorka dozuje nam sekrety. Sprawia, że snujemy mnóstwo domysłów, przez co znajdujemy się na granicy jawy i snu, zastanawiając się, co jest prawdą, a co ułudą. Ta nieoczywistość jest tutaj czymś, bez czego ta historia nie byłaby tak atrakcyjna. Niewątpliwie, nie można jej odmówić oryginalności i pewnego, magicznego uroku.
Po tylu pochlebnych opiniach na jej temat spodziewałam się jednak czegoś więcej. Ma jednak w sobie to coś, co mnie do niej przyciąga i chociaż nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji, to z przyjemnością przekonam się, co jeszcze odkryją Gina i Markus. I gdzie tym razem zaniesie ich klątwa kani.
Książkę otrzymałam dzięki współpracy z Wydawnictwem Mięta.
Lubicie książki z motywem podróży w czasie? To jest moja druga książka tego typu, ale przyznaję, że temat jest niezwykle fascynujący. Dlatego też „Klątwa Kani" wydała mi się czymś, z czym koniecznie chciałam się zapoznać. A jak się ta nasza wspólna podróż zakończyła?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze mówiąc, co chwilę miałam inne odczucia. Irytowała mnie postać głównej bohaterki, Reginy, chociaż...
Jeżeli książka jest o Francji albo o morzu to możecie być pewni, że jest moja i z miłą chęcią po nią sięgnę 🙂 ubrał też było w tym przypadku !
Tu mamy akurat nie Paryż a właśnie trochę taki nadmorski w zupełnie innej odsłonie 😉
Ciekawi ?! No to zakładajcie kapoki bo przenosimy się nie tylko na Hel, ale i do … średniowiecza ( tak dobrze czytacie) a tam jak pamiętacie z historii dzieje się naprawdę dużo !
No dobra jak średniowiecze to musi być mrocznie i z przytupem;) zaufajcie mi nie będziecie sie tutaj nudzić, autorka wykazala się naprawdę pomysłowością i dużą wiedzą ! Średniowiecze to przecież rozwój miast, nauki ale i liczne wojny na lądzie jak i na wodzie.
Mamy tutaj dwóch głównych bohaterów. Poznajcie instagirl Ginę, której życie pewnego dnia zmienia się całkowicie. Jesteście ciekawi co się stało ? Musicie sięgnąć po powieść !
Mamy również Markusa… pirata🏴☠️ , który żyje w średniowieczu.
Jak to może się stać, że Gine i Markus się poznają ? Powiem Ci w tajemnicy, że jest to możliwe 😉 musisz się tylko przekonać jak 🙂
Podsumowując, bo nie lubię zdradzać za dużo. Książka jest naprawdę fajna ! Myślę, że sięgając po nią nie zawiedziesz się, w przepadniesz na dobrych kilka godzin! Ja podchodziłam do tej książki z rezerwą, ale jak byłam młodsza to marzyłam, aby przenieść się w czasie właśnie do średniowiecza… ta książka to trochę takie spełnienie moich dziecięcych marzeń 🧙♀️
Polecam 😉
Bisous 🥂
francuska_na_obcasach
Jeżeli książka jest o Francji albo o morzu to możecie być pewni, że jest moja i z miłą chęcią po nią sięgnę 🙂 ubrał też było w tym przypadku !
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTu mamy akurat nie Paryż a właśnie trochę taki nadmorski w zupełnie innej odsłonie 😉
Ciekawi ?! No to zakładajcie kapoki bo przenosimy się nie tylko na Hel, ale i do … średniowiecza ( tak dobrze czytacie) a tam jak pamiętacie z...
Jeśli szukacie czegoś lekkiego na przełamanie czytelniczego zastoju to polecam Wam bardzo serdecznie. Sięgnęłam po tę książkę, żeby oderwać się trochę od kryminalnych historii i trafiłam do świata średniowiecznych nadmorskich krain w naszej pięknej Polsce. Do świata piratów, oskarżeń o magię i pierwszej miłości dziewczyny, która we współczesnym świecie nie liczyła na nic oprócz paru serduszek na instagramie. Dziewczyny, która we współczesnym świecie była samotna, mimo 3mln obserwujących na swoim IG. Dziewczynie, którą dotknęła tragedia i niepełnosprawność. A to wszystko napisane delikatnym, lekkim językiem.
P. S. Nie mogę się doczekać dalszych przygód Reginy i Markusa 😍
Jeśli szukacie czegoś lekkiego na przełamanie czytelniczego zastoju to polecam Wam bardzo serdecznie. Sięgnęłam po tę książkę, żeby oderwać się trochę od kryminalnych historii i trafiłam do świata średniowiecznych nadmorskich krain w naszej pięknej Polsce. Do świata piratów, oskarżeń o magię i pierwszej miłości dziewczyny, która we współczesnym świecie nie liczyła na nic...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, słyszałam o jej wcześniejszej powieściach, jednak nie miałam przyjemności żadnej przeczytać. Postanowiłam to zmienić przy okazji książki "Klątwa Kani" rozpoczynającej serię #pajęczynaczasu. Do sięgnięcia po tą historię zachęcił mnie intrygujący opis i piękna okładka, która bezapelacyjnie przyciągająca wzrok. Jest to powieść z gatunku fantasy, ale jak dla mnie takiego delikatnego. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja od pierwszych chwil zostałam wciągnięta do świata bohaterów i pochłonęłam tą historię w jedno popołudnie, nie odkładając jej nawet na chwilę. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Dzięki tej historii mogłam przenieść się w czasie do średniowiecznego Helu, którzy niesamowicie mnie zaintrygował. Z zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam wszystkie wydarzenia historyczne, a także zwyczajne życie tamtejszych mieszkańców. Uważam, że autorka rewelacyjnie oddała klimat tamtych czasów. Bohaterowie tej powieści zostali naprawdę świetnie i prawdziwie wykreowani, w szczególności główna bohaterka Gina, ale także Geczeta, jak i główny bohater Markus. Autorka w głównej mierze skupiła się tutaj na postaci Reginy, mogłam poznać jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym kobieta się mierzy, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Jednak postaci drugoplanowe również odgrywają tutaj istotną rolę, dostarczając Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Relacja Giny z Marcusem została w świetny sposób zaprezentowana, dało się wyczuć między nimi jakąś niewidzialną nić, która sprawiała, że ci bohaterowie idealnie do siebie pasowali i się uzupełniali, nawet mimo dzielących ich lat (średniowiecze i współczesność). Czytając tą książkę tak naprawdę nie widziałam co dostanę na kolejnej stronie, co niesamowicie mi się podobało! Mam jeszcze wrażenie, że pisarka na przykładzie bohaterów chciała pokazać, że od przeznaczenia naprawdę ciężko jest uciec. Autorka zakończyła powieść w taki sposób, że ja już przebieram nogami za kontynuacją! Świetnie spędziłam czas z tą książką i jestem szalenie ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów, jak sobie poradzą w nowych okolicznościach! Polecam!
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, słyszałam o jej wcześniejszej powieściach, jednak nie miałam przyjemności żadnej przeczytać. Postanowiłam to zmienić przy okazji książki "Klątwa Kani" rozpoczynającej serię #pajęczynaczasu. Do sięgnięcia po tą historię zachęcił mnie intrygujący opis i piękna okładka, która bezapelacyjnie przyciągająca wzrok. Jest to powieść...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraź sobie że nagle cofasz się w czasie do roku 1397 ale wciąż pamiętasz wszystko ze swoich czasów. Czego brakuje Ci najbardziej?
Bo mnie, wszystkiego!
Nie wiem dlaczego ja sobie wkręciłam że ta książka to thriller. 😅
Wiecie że ja nie czytam opisów. Jeśli podoba mi się okładka i tytuł oraz widziałam ją nie raz przewijają a się na insta jako fajna to poprostu się decyduje.
Domyślcie się jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się że to fantasy 😅
A potem jeszcze większe kiedy wkręciłam się w tą książkę tak bardzo że przeczytałam ją na raz 😅
Ona jest świetna!
Nie dość że dowiedziałam się nowych historycznych smaczków podczas przeniesienia w czasie to jeszcze na chwilę całkowicie odpłynęłam. I to dosłownie bo poczujecie tutaj tak jak ja siłę bałtyckich fal.
A najbardziej raduje mnie fakt że autorka włożyła w tą książkę tak wiele emocji i napięcia. Jednoczescie całość czyli pierwsza część przygód Giny, to lekka, bardzo intrygująca historia której nie da się przewidzieć i jest w sumie piękna. Mimo iż tytułowa kania została tutaj przedstawiona jako mściwy ptak to przecież jest ona piękna ale trzeba pamiętać aby przed siłami natury trzymać respekt.
Niezwykle przemyślane i poniekąd wzroszajace, kiedy spojrzymy głębiej, były wspomnienia które pojawiały się na paczatku każdego rozdziału.
Za chwilę bo 10.04 będzie miała premierę kontynuacja na którą szczerze nie mogę się doczekać.
Bardzo ją Wam polecam. To taka historia którą chce się przytulić ale nie dlatego że jest słodka, wręcz przeciwnie ale ma w sobie magiczną siłę.
Wyobraź sobie że nagle cofasz się w czasie do roku 1397 ale wciąż pamiętasz wszystko ze swoich czasów. Czego brakuje Ci najbardziej?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBo mnie, wszystkiego!
Nie wiem dlaczego ja sobie wkręciłam że ta książka to thriller. 😅
Wiecie że ja nie czytam opisów. Jeśli podoba mi się okładka i tytuł oraz widziałam ją nie raz przewijają a się na insta jako fajna to poprostu się...
⏳A może by tak przenieść się w czasie? Gdzie chciałabyś „wylądować”?
Ja stawiam na Francję końca XIX i początku XX wieku, o tak! To jedno z moich marzeń, ale nie tym razem! Fabuła książki KLĄTWA KANI zaprowadziła mnie do średniowiecza…. nie ukrywam, że to epoka, która najmniej mnie ciekawi, ba wręcz przeraża, ale @jagnarolska przedstawiła ją w bardzo intrygujący sposób.
Klany bałtyckich piratów, Krzyżacy, „czarownice”, walki, codzienne ówczesne życie…. to wszystko było opisane w bardzo realistyczny sposób. Ewidentnie czytelnik mógł poczuć klimat tamtych minionych przed wiekami lat… a te nie były łatwe… niewolnictwo, porwania, grabieże, artefakty, które nie są już w użytku, brak przedmiotów potrzebnych nam teraz, przedmiotów, bez których nie jesteśmy sobie wyobrazić funkcjonowania, a jednak kiedyś tak było.
To nie tylko podróż do innego świata, to również historia miłosna Giny i Marcusa, którzy pomimo tak wielu różnic potrafili odnaleźć w swoich sercach do siebie drogę. Czy klątwa kani jest w stanie przerwać tak silne uczucie, które z pozoru wydaje się być niemożliwe?
Początkowo byłam lekko zdezorientowana, podobnie jak Gina, kiedy przyszło mi zmierzyć się z wizją średniowiecznego Helu. Uczyłam się tej rzeczywistości z każdą kolejną, przewracaną stroną. Bałam się, ale następujące po sobie wydarzenia napawały mnie jeszcze większym zaciekawieniem, a więc brnęłam w to! Miejsce akcji, Hel, Morze Bałtyckie…. to sprawiało, że czułam pewnego rodzaju nić fascynacji. Uwielbiam nasze polskie morzem, a możliwość poznania pewnej legendy, stworów, które wywoływały niepokój budziły we mnie dreszczyk emocji.
Niezwykle frapujące były, przewijające się raz za razem, wspomnienia Giny o matce i jej słowa, owiane tajemnicą, która powoli wynurzała się niczym morskie stworzenie.
To nie koniec, to jakby dopiero początek tej gry z czasem. Ogromnie jestem ciekawa, co będzie dalej, czy Gina znajdzie sposób na to, aby wrócić do swojego Orłowa? Niebawem premierę ma drugi tom serii, a więc czekam 🙂
⏳A może by tak przenieść się w czasie? Gdzie chciałabyś „wylądować”?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa stawiam na Francję końca XIX i początku XX wieku, o tak! To jedno z moich marzeń, ale nie tym razem! Fabuła książki KLĄTWA KANI zaprowadziła mnie do średniowiecza…. nie ukrywam, że to epoka, która najmniej mnie ciekawi, ba wręcz przeraża, ale @jagnarolska przedstawiła ją w bardzo intrygujący...
Jeśli mielibyście możliwość przeniesienia się w czasie, wybralibyście przeszłość czy przyszłość?
.
Główna bohaterka powieści "Klątwa kani" to Gina. Dziewczyna mieszka w Gdyni, a jej profil na instagramie cieszy się bardzo dużą popularnością. Niestety pewnego dnia, w drodze na Hel spotyka ją tragedia. W wyniku wypadku samochodowego traci władzę w nogach, a jej mama ginie na miejscu. Nie spodziewa się, że kiedy po pewnym czasie ponownie wróci na Hel, jej życie znów zmieni się diametralnie.
Markus to członek Bractwa Witalijskiego, czyli średniowiecznego klanu bałtyckich piratów, którzy dbają o mieszkańców Helu oraz zwalczają gdańszczan oraz Krzyżaków.
Czy istnieje możliwość aby tych dwoje się spotkało, a co więcej, zakochało się w sobie? Okazuje się, że tak...
.
Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis tej historii poczułam się ogromnie zaintrygowana i zaciekawiona. Pomyślałam, że może to być zupełnie coś innego od książek po które sięgam zazwyczaj. Początek jest dość niepozorny, jednak z rozdziału na rozdział akcja się rozkręca i robi się coraz bardziej interesująco. Jedyne co mnie raziło to to, że w momencie kiedy bohaterka przenosi się w czasie (to nie spojler, to główny motyw "Klątwy kani") nie jest ona w żaden sposób zaskoczona, zdziwiona czy wystraszona, a przecież nagłe znalezienie się w średniowieczu to nie rzecz codzienna i normalna. Pomijając ten jeden (jak dla mnie) mały mankament, to książkę czytało mi się bardzo dobrze. Pióro autorki jest lekkie co sprawia, że możemy płynąć przez karty powieści. Fabuła jest bardzo ciekawa, trzyma w napięciu, a rozdziały kończą się w taki sposób, że oczy same uciekają na następną stronę. Gina jako bohaterka była dla mnie dość denerwująca ponieważ sprawiała wrażenie zadufanej w sobie i wszechwiedzącej. Natomiast kiedy pojawił się Markus wszystko spięło się w całość i z ogromną chęcią poznawałam ich wspólne przygody. Na moją uwagę zasługuje też bohaterka Geczeta - bardzo chciałabym żeby jej historia została rozwinięta ponieważ jak dla mnie jest chyba najbardziej ciekawą osobą w "Klątwie kani". Jej przeszłość jak i jej charakter ukształtowany przez mnóstwo złych doświadczeń bardzo mnie intryguje.
.
Jeśli lubicie serial "Outlander" jak i książki Diany Gabaldon to polubicie również "Klątwę kani" Jagny Rolskiej. Ja ze swojej strony serdecznie polecam ten tytuł i z ogromną radością mogę zapowiedzieć, że już 10 kwietnia pojawi się drugi tom pod tytułem "Śpiew morzycy". Dla szczęśliwych posiadaczy abonamentu na Legimi - książka jest już dostępna w formie ebooka jak i audiobooka.
.
Współpraca @wydawnictwo_mieta
https://wydawnictwomieta.pl/produkt/klatwa-kani/
.
https://www.instagram.com/panisowaczyta/
Jeśli mielibyście możliwość przeniesienia się w czasie, wybralibyście przeszłość czy przyszłość?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Główna bohaterka powieści "Klątwa kani" to Gina. Dziewczyna mieszka w Gdyni, a jej profil na instagramie cieszy się bardzo dużą popularnością. Niestety pewnego dnia, w drodze na Hel spotyka ją tragedia. W wyniku wypadku samochodowego traci władzę w nogach, a jej mama ginie na...
Lubicie motyw podróży w czasie? Jeśli tak, spróbujcie historii stworzonej przez Jagnę Rolską w naszym polskim Helu. Jakie były moje wrażenia z jej lektury? Bardzo pozytywne!
Jest to historia miłosna z elementami magicznymi, dobrze wykreowanymi dawnymi czasami, stylizowanym językiem i kaszubskimi historiami. Czyta się szybko i przyjemnie – bo akcja momentalnie wciąga. Jest dość wartka, nie ważne, czy dzieją się jakieś dramatyczne wydarzenia, czy skupiamy się na damsko-męskich relacjach. Już sam pomysł bardzo przypadł mi do gustu, a jego otoczka tylko to wrażenie wzmocniła. Podobały mi się momenty wspomnień/snów związanych z przeszłością i matką Reginy – nie dosyć, że wpasowały się świetnie w fabułę, to miały często ciekawe słowa i porady (zobaczcie cytat na początku). No i piraci! Czy trzeba tu pisać coś więcej?!
Co ciekawe, nie polubiłam się specjalnie z główną bohaterką, ale jak widać nie przeszkodziło mi to w pozytywnym odbiorze opowieści. Na ostatnich stronach zaczęła zyskiwać moją sympatię, więc wróżę ocieplenie stosunków w tomie drugim. Mam też mały zarzut do dość ubogiej komunikacji między różnymi bohaterami, czasem chciało się, by wyjaśnili sobie odrobinę więcej, a nie wierzyli sobie na ładne oczy/przystojną twarz itd. Jednak wszystko działało, jak trzeba, więc przyzwyczaiłam się do tego małego mankamentu. Tak jak pisałam, lektura "Klątwy kani" przyniosła mi dużo przyjemności i mile spędzonego czasu. Z pewnością będę czytać kontynuację.
Lubicie motyw podróży w czasie? Jeśli tak, spróbujcie historii stworzonej przez Jagnę Rolską w naszym polskim Helu. Jakie były moje wrażenia z jej lektury? Bardzo pozytywne!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to historia miłosna z elementami magicznymi, dobrze wykreowanymi dawnymi czasami, stylizowanym językiem i kaszubskimi historiami. Czyta się szybko i przyjemnie – bo akcja momentalnie wciąga. Jest...
{#współpracareklamowa z @wydawnictwo_mieta }
⚓️Regina pochodzi z Gdyni, działa na instagramie i jest pochłonięta przez technologie XXI wieku.
Najprostsze czynności jednak sprawiają jej trudność, ze względu na to, że porusza się na wózku.
Wypływając z przyjaciółmi łódką na imprezę na Helu, przez wysoki fale łódka się przewraca i dziewczyna wpada do wody.
Ku jej zaskoczeniu wychodzi na brzeg Helu i odnajduje ją… średniowieczny pirat?
Dziewczyna nie może uwierzyć co się stało i stara się znaleźć logiczne wytłumaczenie zaistniałej sytuacji. Po kilku niebezpiecznych sytuacjach, próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zupełnie odrębnych zasadach.
Stawia czoła średniowiecznym wierzeniom, będąc u boku Markusa, który kieruje swoją flotą piratów i naraża się na niebezpieczeństwo ze strony Krzyżaków. Dziewczyna zna bieg historii i niestety wie co ich czeka w najbliższej przyszłości.
🌊Ta historia była naprawdę całkiem dobra!
Nie zapowiadało się na to i początek książki wydał mi się dość zabawny, ale im dalej w las tym bardziej się angażowałam w fabułę.
Średniowieczny Hel i morskie podróże okazały się zupełnie w moim klimacie.
W drugiej połowie książki, pojawił się już dość mocny wątek romantyczny, który jednak stał się tym głównym. Czytam dużo romansów, więc jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało, ale wiem, że niektórym osobom może się on nie spodobać.
Pomimo wprowadzenia tego wątku, klimat średniowiecza nie zniknął.
⚓️Małym minusem są dość specyficzne opisy i dialogi, które były napisane w sposób trochę infantylny i zbyt prosty. Jakby brakowało głębi w tych niektórych momentach.
Nie rozumiem też trochę, dlaczego autorka wprowadziła wątek poruszania się na wózku inwalidzkim, gdzie później po przeniesieniu się do średniowiecza Regina odzyskała władzę w nogach (czyli zaraz na początku książki)
Na tym etapie historii uważam, że było to trochę niepotrzebne.
🌊Całokształt historii bardzo mi się spodobał i będę chciała sięgnąć po drugi tom
Link do książki: https://wydawnictwomieta.pl/produkt/klatwa-kani/
{#współpracareklamowa z @wydawnictwo_mieta }
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⚓️Regina pochodzi z Gdyni, działa na instagramie i jest pochłonięta przez technologie XXI wieku.
Najprostsze czynności jednak sprawiają jej trudność, ze względu na to, że porusza się na wózku.
Wypływając z przyjaciółmi łódką na imprezę na Helu, przez wysoki fale łódka się przewraca i dziewczyna wpada do wody.
Ku jej...
Intrygująca to mało powiedziane!
Genialna powieść łącząca dwa światy!
Giny, studentki i znanej influencerki, która w wypadku traci mamę i wiedzie samotne życie
oraz Markusa - średniowiecznego pirata z Helu, walczącego z krzyżakami.
Przez klątwę kani są sobie przeznaczeni chodź dzielą ich wieki...
🔹️Niesamowita
🔹️Wciągająca
🔹️Przeniesienie w czasie
🔹️Oparta na historii i legendach Helu
🔹️Klątwa, zabobony i potwory czające się w otchłani.
Jak odnajdzie się współczesna dziewczyna w realiach średniowiecznych?
Przekonajcie się sami 😉
Na początku nie będzie zbyt łatwo...
Kawał dobrej powieści! @jagnarolska 💙
Rozdziały z narracją trzecioosobową składają się z dwóch części. Na początku każdego z nich mamy opis wspomnień o mamie (niekoniecznie pozytywnych) lub sny dziewczyny, naszej głównej bohaterki. A następnie przenosimy się do akcji, która toczy się na Helu.
Gdyby ktoś mi powiedział, że spodoba mi się powieść o średniowiecznych piratach i życiu jakie się wtedy toczyło, nie uwierzyłabym...
Na szczęście spróbowałam i jestem zachwycona!
Z zapartym tchem śledziłam losy Giny i Markusa oraz Geczety. Znajdziecie tu siłe przyjaźni, zawiść, realia średniowiecza i dawne wierzenia 💫
Pojawia się również wątek miłosny 💓
Klątwa jest spowita aurą tajemnicy, autorka daje nam wskazówki, ale dopiero pod koniec wszystko składa się w całość! I te bursztynowe oczy 😊
Zakończenie pozostawia niedosyt!
Bardzo podobała mi się historia o nowym i starym Helu.
Intrygująca to mało powiedziane!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialna powieść łącząca dwa światy!
Giny, studentki i znanej influencerki, która w wypadku traci mamę i wiedzie samotne życie
oraz Markusa - średniowiecznego pirata z Helu, walczącego z krzyżakami.
Przez klątwę kani są sobie przeznaczeni chodź dzielą ich wieki...
🔹️Niesamowita
🔹️Wciągająca
🔹️Przeniesienie w czasie
🔹️Oparta na historii...
Gina to studentka z Gdyni. Jest influencerką, a w wypadku samochodowym traci mamę i władzę w nogach. Stara się poukładać sobie życie na nowo i omijać Hel, tak bardzo, jak to możliwe. Przeznaczenie jednak ją dopada i przenosi się do średniowiecza, gdzie poznaje pirata Markusa. Jak rozwinie się relacja nowoczesnej kobiety ze średniowiecznym piratem? Jak poradzi sobie Gina w kompletnie innej epoce, którą zna jedynie z książek?
Przeważnie, gdy akcja dzieje się w Polsce to książka jest słaba. Bardzo się ciesze, że tym razem się myliłam. Mamy tu wątek miłosny, historyczny i fantasy. Czego chcieć więcej?! Do tego autorka do fabuły dodała również wierzenia kaszubskie, o których uwielbiam czytać.
Wątek miłosny jest idealnie napisany, bo nie jest za szybki i rozciąga się po całej książce. Do tego nasza główną bohaterka często wpada w kłopoty, co daje ciekawą fabułę i niekończącą się akcję, która nigdy nie zwalnia.
Bohaterowie są dobrze wykreowani i cieszę się, że Gina, jako główna bohaterka nie robi z siebie ofiary losu tylko walczy o przetrwanie i korzysta z wiedzy, którą przekazała jej wcześniej mama.
Książka jest napisana lekkim piórem i bardzo przyjemnie się ją czyta. Jest niesamowicie wciągająca i da się ją przeczytać nawet w jeden wieczór. Przyznam, że nie znałam wcześniej twórczości pani Jagny Rolskiej i uważam, że zdecydowanie muszę to nadrobić, bo autorka tą powieścią bardzo mnie urzekła. Trafiła w moje serce i gusta.
Książka pozostawia lekki niedosyt, ale na szczęście drugi tom już niedługo będzie miał swoją premierę! Mam nadzieję, że wątki zostaną ciekawie rozwiązanie i następna część zrobi na mnie równie dobre wrażenie.
⭐⭐⭐⭐✨/5
Gina to studentka z Gdyni. Jest influencerką, a w wypadku samochodowym traci mamę i władzę w nogach. Stara się poukładać sobie życie na nowo i omijać Hel, tak bardzo, jak to możliwe. Przeznaczenie jednak ją dopada i przenosi się do średniowiecza, gdzie poznaje pirata Markusa. Jak rozwinie się relacja nowoczesnej kobiety ze średniowiecznym piratem? Jak poradzi sobie Gina w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Klątwa Kani” to opowieść o Reginie, młodej studentce, której życie obraca się do góry nogami po nieszczęśliwym wypadku, który zmusza ją do życia na wózku inwalidzkim. Pomimo tych przeciwności, Regina jest diabelnie inteligentna i cieszy się popularnością na uczelni dzięki obecności w mediach społecznościowych. Jej życie zmienia się, gdy wyrusza na wyprawę na Hel z przyjaciółmi, podczas sobótkowej przygody na wyspie. Spotkanie z tajemniczym mężczyzną staje się punktem zwrotnym, kiedy Regina zostaje przeniesiona w czasie do roku 1397. Tam poznaje Markusa, odważnego pirata, który staje się nie tylko jej sprzymierzeńcem, ale także miłością jej życia. Ich relacja musi stawić czoła starożytnym klątwom i intrygom, które zagrażają ich przyszłości. Po drodze Regina spotyka Klausa, tajemniczego klienta pani Berty, który wnosi nowe zagrożenia i niepokoje do ich życia. Czy Regina i Markus będą w stanie przetrwać te próby i uratować siebie oraz swoich przyjaciół? „Klątwa Kani” to nie tylko historia o miłości i przygodzie, ale także o sile determinacji i przyjaźni. Przygotuj się na niezapomnianą podróż, która przeniesie Cię w świat pełen tajemnic i niezwykłych odkryć.
„Klątwa Kani” to opowieść o Reginie, młodej studentce, której życie obraca się do góry nogami po nieszczęśliwym wypadku, który zmusza ją do życia na wózku inwalidzkim. Pomimo tych przeciwności, Regina jest diabelnie inteligentna i cieszy się popularnością na uczelni dzięki obecności w mediach społecznościowych. Jej życie zmienia się, gdy wyrusza na wyprawę na Hel z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatka Giny ginie w wypadku samochodowym, a dziewczyna zostaje sparaliżowana. Mimo wszystko Gina stara się czerpać z życia, prowadząc popularny profil na Instagramie.
Kiedy pewnego dnia postanawia wyjechać ze znajomymi na Hel, okazuje się, że nie uda jej się oszukać tragicznego przeznaczenia. Pozna miejscowość i jej mieszkańców lepiej, niż mogłaby się tego spodziewać. Lecz nie wszystkie doświadczenia będą dla niej przyjemne…
Przeczytałam opis tej książki i byłam podekscytowana wizją zapoznania się z kaszubskimi wierzeniami. Nie od dziś wiadomo, że jestem ogromną fanką legend, a połączenie ich ze średniowieczną rzeczywistością brzmiało jak przepis na wydawniczy sukces. Chociaż przeczytałam ją w dwa wieczory, bo fabuła nie jest zagmatwana i łatwo się ją śledzi, czuję pewien niedosyt🤔.
Dawne wierzenia to temat tak bogaty, tak bardzo inspirujący, tak niezwykle ciekawy, przynajmniej dla mnie, a jednak został tu tylko liźnięty, zdecydowanie mógł być bardziej zgłębiony. Osobiście lubię również, kiedy historia miłosna jest bardziej subtelna, gdy uczucia między bohaterami rodzą się powoli i nie skupiają w dużej mierze na fizyczności. W przypadku tej książki nie jest to jednak zarzut – dostałam dość zgrabną opowieść z nieprawdopodobną, ale wciągającą fabułą. Powiem tak: po kilku pierwszych rozdziałach dotarło do mnie, że mam oczekiwać czegoś na kształt „Tajemnicy Sagali” i dokładnie to dostałam. Plus za ciekawe zakończenie, które sugeruje kontynuację, ale mój apetyt nie został w pełni zaspokojony...
"Klątwa Kani" to lekka książka na spokojne wieczory, kiedy nasza głowa potrzebuje odpoczynku przed świątecznymi zawirowaniami. W mojej ocenie 7/10, ale z nadzieją na rozwinięcie wątków w kolejnych częściach.
Matka Giny ginie w wypadku samochodowym, a dziewczyna zostaje sparaliżowana. Mimo wszystko Gina stara się czerpać z życia, prowadząc popularny profil na Instagramie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy pewnego dnia postanawia wyjechać ze znajomymi na Hel, okazuje się, że nie uda jej się oszukać tragicznego przeznaczenia. Pozna miejscowość i jej mieszkańców lepiej, niż mogłaby się tego spodziewać. Lecz...
Regina - studentka, w skutek tragicznego wypadku, w którym straciła matkę, porusza się na wózku inwalidzkim z racji paraliżu nóg. Od czasu traumatycznego wydarzenia, Gina unikała Helu, na którym miał miejsce wypadek, jednak pod namową koleżanek zgadza się na podróż i uczestniczenie w imprezie, która ma miejsce na kutrze. Z pozoru wszystko było w jak najlepszym porządku, do czasu…
„Klątwa kani” to pierwszy tom rozpoczynający cykl „Pajęczyna czasu” autorstwa Jagny Rolskiej. Jest oryginalnie, nie powiem. Książkę czyta się bardzo szybko, elementy kaszubskiej mowy wnoszą ciekawy klimat całej powieści. Motyw podróży w czasie bardzo mi się tu spodobał, autorka bardzo pomysłowo przeniosła nas ponad 600 lat wstecz. Na początku nie potrafiłam wkręcić się w nastrój i czar średniowiecznych bohaterów i ich rzeczywistości, jednak wraz z postępem czytania było mi coraz łatwiej doświadczać nowych realiów życia Giny. Ona sama na początku nie potrafiła się odnaleźć w średniowiecznym Helu, więc mamy ze sobą coś wspólnego. Jej wiedza historyczna pomaga we wtopieniu się w tłum i zapobiega gwałtownym ruchom. W tej książce nie spotkamy skomplikowanych wątków, wszystko jest jak najbardziej zrozumiałe i uznałabym ją za lekką powieść na rozluźnienie w jeden wieczór.
Podoba mi się przeplatanie rozdziałów ze wspomnieniami Giny, które nie są za dobre, bo przedstawiają jej matkę w dość niekorzystnym świetle, a także dzięki wspomnieniom powoli obserwujemy, jak elementy układanki łączą się. Z bursztynowymi oczami wiąże się niezła przygoda i urok. Co jakiś czas brakowało mi głębszego rozwinięcia istotnych wątków, jednak był to celowy zabieg, bo ostatnie rozdziały rozwiązały moje zagwozdki i z wielkim zaciekawieniem odkrywałam tajemnice razem z Giną. Końcówka książki zdecydowanie poprawiła moją opinię o niej, jednak „Klątwa kani” to wprowadzenie do całej historii, więc z początku może wydawać się nużąca i niezrozumiała, ale niebawem dostajemy wartką akcję i wiele ciekawych szczegółów. Koniec buduje napięcie i zostawia nas z niedosytem!
Podróż po średniowiecznym Helu była mile zaskakująca. Pierwszy raz czytałam powieść fantasy z akcją umiejscowioną w Polsce, było to bardzo ciekawe spotkanie z twórczością autorki i z chęcią przeczytam kolejne tomy cyklu!
Regina - studentka, w skutek tragicznego wypadku, w którym straciła matkę, porusza się na wózku inwalidzkim z racji paraliżu nóg. Od czasu traumatycznego wydarzenia, Gina unikała Helu, na którym miał miejsce wypadek, jednak pod namową koleżanek zgadza się na podróż i uczestniczenie w imprezie, która ma miejsce na kutrze. Z pozoru wszystko było w jak najlepszym porządku, do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to