Robiłam dwa podejścia, ale sposób pisania mi nie odpowiadał w skrócie jest drętwy. Może było to celowe by pasowało do czasów w jakich dzieje się akcja książki.
Na plus zwrócenie uwagi czy wręcz uświadomienie czytelnika o powszechnym rasizmie wobec ludzi pochodzenia azjatyckiego w tamtych czasach.
Robiłam dwa podejścia, ale sposób pisania mi nie odpowiadał w skrócie jest drętwy. Może było to celowe by pasowało do czasów w jakich dzieje się akcja książki.
Na plus zwrócenie uwagi czy wręcz uświadomienie czytelnika o powszechnym rasizmie wobec ludzi pochodzenia azjatyckiego w tamtych czasach.
Akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku po wojnie secesyjnej. Ukazano kobiety walczące o swoje prawa w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn oraz problemy rasowe . Ciekawa książka , warto ją przeczytać .
Akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku po wojnie secesyjnej. Ukazano kobiety walczące o swoje prawa w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn oraz problemy rasowe . Ciekawa książka , warto ją przeczytać .
Przyjemna, choć momentami nieco naiwna, powieść. Sporo się dowiedziałam, jednak żałuję, że potrzeba stworzenia szczęśliwego zakończenia została postawiona ponad historię i wprowadzoną problematykę.
Nie rozumiem, dlaczego powieść dostała częściowo angielski, częściowo polski (niepowiązany jednak z treścią) tytuł. Jest to o tyle zabawniejsze, że w posłowiu tytuł został przetłumaczony - "Dziewczyna z dołu", choć jest tu ewidentnie niedopatrzeniem, brzmi lepiej niż to koszmarne "Bez gorsetu".
Podobnie nie rozumiem dziwnych fikołków z okładką - która częściowo jest kopią oryginału, ale jakoś udało im się ją zbrzydzić (co to za tło? co to za czcionka?). Nie rozumiem zamysłu wydawnictwa, bo gdyby nie to, że słyszałam o tej książce wcześniej, zignorowałabym ją właśnie przez te koszmarki.
Przyjemna, choć momentami nieco naiwna, powieść. Sporo się dowiedziałam, jednak żałuję, że potrzeba stworzenia szczęśliwego zakończenia została postawiona ponad historię i wprowadzoną problematykę.
Nie rozumiem, dlaczego powieść dostała częściowo angielski, częściowo polski (niepowiązany jednak z treścią) tytuł. Jest to o tyle zabawniejsze, że w posłowiu tytuł został...
Jo Kuan żyje w czasach kiedy to jeszcze inna rasa jak biała była postrzegana jako ktoś gorszy. Traktowani czasem wręcz gorzej jak zwierzęta. Dziewczyna zostaje zwolniona z pracy właśnie przez to kim była mimo iż była bardzo dobra w tym co robiła. Na szczęście szybko udaje jej się znaleźć nową pracę, którą oczywiście przyjmuje bo z czegoś musi żyć. Została służącą rozkapryszonej dziewczyny gdzie musi trzymać trochę język za zębami by i tej pracy nie stracić za swoją tym razem szczerość. Jo zdecydowanie nie jest cichą myszką. Umie o siebie zawalczyć i przegadać nie jednego cwaniaka.
Dziewczyna mieszka w piwnicy państwa Bell, którzy o tym nawet nie wiedzą. Ma stamtąd możliwość podsłuchiwania co się dzieje na górze. Gdy dochodzi do niej, że jeśli rodzina z góry straci gazetę ona ze Starym Ginem stracą dach nad głową. Postanawia jako anonimowa osoba pisać porady do gazety. Przecież mimo swojej narodowości ma swoje zdanie i to dość odważne jak na tamte czasy. Jednak czy prędzej czy później nie wyda się to co robi? Przecież kto chciałby słuchać mniejszości, która według bogatych nie powinna mieć żadnego prawa głosu czy własnego zdania?!
Książka, która porusza ciężkie tematy, które chcąc nie chcąc kiedyś się działy. Na szczęście żyjemy w dużo lepszych czasach gdzie jednak mamy prawo do własnego zdania. Jo musiała walczyć o każdą możliwość godnego życia. Po opisie myślałam, że książka będzie ciekawsza jednak zdecydowanie nie jest dla mnie. Niestety nie moje lata nie mój język. Dużo opisów, które zdecydowanie mi przeszkadzały już i tak w dość żmudnym czytaniu. Okładka przedstawia naszą główną bohaterkę w ładnych kolorach. Całość powieści jest podzielona na rozdziały. W większości każdy rozdział zaczyna się od porad Panny Sweetie jak nazwała się Jo w rubryce porad. Mimo wszystko nie żałuje, że przeczytałam cała bo jak się okazało na końcu pojawiły się rozwiązania różnych tajemnic, które zdecydowanie jak na tamte czasy zaskakują. Dla tych co lubią czytać o dawnych czasach niż o teraźniejszości polecam.
Jo Kuan żyje w czasach kiedy to jeszcze inna rasa jak biała była postrzegana jako ktoś gorszy. Traktowani czasem wręcz gorzej jak zwierzęta. Dziewczyna zostaje zwolniona z pracy właśnie przez to kim była mimo iż była bardzo dobra w tym co robiła. Na szczęście szybko udaje jej się znaleźć nową pracę, którą oczywiście przyjmuje bo z czegoś musi żyć. Została służącą...
Książka opowiadająca o nastoletniej Jo Kuan szybko zawładnęła moim sercem. Książka ta jest pozycją bardzo ważną i poruszającą naprawdę ważne tematy, jednak momentami nieco mnie ona nudziła. Książka ta ma również wspaniały klimat i uczy szacunku dla drugiego człowieka, jednak tak jak wspominam miała ona swoje minusy - momentami za wolne tempo akcji i poczucie, że nic nowego się nie dzieje, jednak finalnie spodobała mi się i mogę ją polecić każdej dziewczynie, która potrzebuje rady od panny Sweetie <3
Książka opowiadająca o nastoletniej Jo Kuan szybko zawładnęła moim sercem. Książka ta jest pozycją bardzo ważną i poruszającą naprawdę ważne tematy, jednak momentami nieco mnie ona nudziła. Książka ta ma również wspaniały klimat i uczy szacunku dla drugiego człowieka, jednak tak jak wspominam miała ona swoje minusy - momentami za wolne tempo akcji i poczucie, że nic nowego...
Utrata pracy zmusiła Jo Kuan do przyjęcia posady służącej u jednej z najbogatszych rodzin w Atlancie. Dziewczyna musi teraz mierzyć się z nieprzyjemnymi komentarzami ze strony rozpieszczonej panienki. Jo ma jednak dość rasistowskiego podejście oraz uprzedzeń innych, przez które nie może rozwijać swoich pasji i spełniać marzeń. Dziewczyna zaczyna tworzyć rubrykę tekstów jako Panna Sweetie. Jej odważne artykuły stają się tematem rozmów wśród kobiet, co doprowadza do wielu zaskakujących sytuacji. Pojawiające się problemy, tajemniczy list i obawa przed odkryciem jej tożsamości sprawiają, iż Jo będzie musiała podjąć niełatwe decyzje...
Stacey Lee zdobyła uznanie za sprawą intrygujących historii poruszających ważne tematy. The Downstairs Girl. Bez gorsetu to opowieść o młodej Jo Kuan, która starała się rozwijać swoje marzenia, pomimo rasistowskich komentarzy i uprzedzeń społeczeństwa. Byłam bardzo ciekawa, jak rozwinie się jej historia. Czy warto wyruszyć w podróż w czasie i towarzyszyć Jo w jej przygodach?
The Downstairs Girl. Bez gorsetu to niezwykle wciągająca opowieść o wolności, kobiecych marzeniach, ale także próbie odkrycia własnej ścieżki życiowej. Stacey Lee z uwagą nakreśliła losy Jo Kuan i innych postaci mierzących się z finansowymi problemami, uprzedzeniami, rasizmem, ale także seksizmem. Czytelnicy poszukujący niezobowiązującej lektury z ważnymi motywami będą zadowoleni z możliwości towarzyszenia Jo w jej przygodach. Jak zakończy się podwójne życie bohaterki?
Pełna recenzja na stronie: weronine-library.blogspot.com | @paradisewithbooks
Kim naprawdę jesteś, panno Sweetie?
Utrata pracy zmusiła Jo Kuan do przyjęcia posady służącej u jednej z najbogatszych rodzin w Atlancie. Dziewczyna musi teraz mierzyć się z nieprzyjemnymi komentarzami ze strony rozpieszczonej panienki. Jo ma jednak dość rasistowskiego podejście oraz uprzedzeń innych, przez które nie może rozwijać swoich pasji i spełniać marzeń....
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci prace w zakładzie kapeluszniczym, jednak gdy zamykają się jedne drzwi - przed naszą bohaterką szybko otwierają się kolejne. Zostaje służącą panienki, którą zna od dziecka i nie jest to znajomość pełna miłości i wzajemnego szacunku.
Jednak Jo to nie tylko służąca. To również Panna Sweetie - tajemnicza autorka kącika porad w poczytnej gazecie. Jej otwarte spojrzenie wprowadza pewne zamieszanie w społeczeństwie. Przekonuje wiele kobiet do jazdy na rowerze, zniechęca do małżeństw.
Prowadząca podwójne życie dziewczyna mierzy się z nierównościami społecznymi, pogarszającym się zdrowiem dziadka i tajemnicami, które stara się poznać, nawet płacąc wygórowaną cenę.
"The Downstairs Girl. Bez gorsetu" to wspaniała opowieść, która skłania do refleksji. Cudownie napisana, poruszająca, a jednocześnie pokrzepiająca. Pełna aktów odwagi, które przypominają nam, żeby czasem zatrzymać się, rozejrzeć wokół i pamiętać o szacunku do drugiego człowieka.
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci prace w zakładzie kapeluszniczym, jednak gdy zamykają się jedne drzwi - przed naszą bohaterką szybko otwierają się kolejne. Zostaje służącą panienki, którą zna od dziecka i nie jest to znajomość pełna miłości i wzajemnego szacunku.
Jednak Jo to nie tylko służąca. To również Panna Sweetie - tajemnicza autorka kącika porad w poczytnej...
Rok 1860 Ameryka.
Właśnie zakończył się okres niewolnictwa. Kobiety walczą o prawa wyborcze i równość z mężczyznami. A w środku tego zamieszkania spotykamy młodą Chinkę. Chociaż bardzo tego chcę to Jo nie może znaleźć miejsca dla siebie.
Amerykanie nie akceptują osób innego pochodzenia. Uważają ich za gorszych. Do tego wprowadzają dziwne prawa jeszcze wzmagające segregacje.
Czy w tej trudnej rzeczywistości Jo znajdzie swoje miejsce? A może do tego trochę szczęścia?
Szczerze mówiąc podczas czytania myślałam, że nie dobrne do końca tej książki. Lecz z czasem akcja rozwija się i podąża w bardzo ciekawym kierunku. Lubię silne i niezależne damskie bohaterki. Tutaj właśnie takie znalazłam. Jo, a także jej przyjaciółka mimo wielu problemów chce podążać własną drogą, droga do wolności. Dla nich nie jest problemem kobieta na rowerze czy w wyścigu konnym. Nie mają ograniczeń.
Rok 1860 Ameryka.
Właśnie zakończył się okres niewolnictwa. Kobiety walczą o prawa wyborcze i równość z mężczyznami. A w środku tego zamieszkania spotykamy młodą Chinkę. Chociaż bardzo tego chcę to Jo nie może znaleźć miejsca dla siebie.
Amerykanie nie akceptują osób innego pochodzenia. Uważają ich za gorszych. Do tego wprowadzają dziwne prawa jeszcze wzmagające...
Jo jest pokojówką młodej, złośliwej damy. Mimo że nie znosi tej pracy, nie może pozwolić sobie na jej utratę, ponieważ Azjatki nie są chętnie zatrudniane w Atlancie. Ma też dziadka, któremu pomaga, a jego zdrowie wymaga szczególnej troski. Dziewczyna postanawia, że spróbuje napisać krótki artykuł dla gazety, która traci prenumeratorów. Jej tekst okazuje się hitem, ale skryta pod pseudonimem Jo nie chce ujawniać wydawcy swojej tożsamości. Czy poradzi sobie z utrzymaniem pracy u niemiłej damy i pisaniem tekstów?
The Downstairs Girl. Bez gorsetu autorstwa Stacey Lee jest powieścią, którą wydawca oznaczył jako młodzieżowa – pewnie ze względu na wiek bohaterki. Niemniej książka jest uniwersalna i z powodzeniem trafi też do starszego odbiorcy.
Jo jako główna bohaterka jest naprawdę sympatyczna. To ułożona dziewczyna, której ciężko jest w kraju pełnym białych osób. Zna swoje miejsce i nie wymaga od życia więcej niż powinna. Jest pomocna, dba o swojego dziadka, dla niego się poświęca i chodzi do pracy, gdzie jest podle traktowana. Jednocześnie wykazuje się inteligencją i znajomością spraw ważnych dla społeczności Atlanty, ponieważ jej teksty okazują się błyskotliwe, celne i są głośno komentowane. Jo jest też ciekawska – chce wiedzieć więcej na temat osób, które związane są z jej dziadkiem, ale on nie bardzo chce o nich rozmawiać.
Fabuła pokazuje kilka ważnych wątków. Na pierwszy plan wysuwa się sytuacja kobiet – nawet te z wyższych warstw społecznych nie mają takiej swobody jak mężczyźni. Gdy zbliża się wydarzenie towarzyskie, żadna nie ma śmiałości, by zaprosić partnera, bo byłoby to nietypowe zachowanie. A jeśli mężczyzna odmówi, może okazać się, że wybuchnie skandal.
Kolejnym ważnym tematem jest gorsze traktowanie osób z innym kolorem skóry. Segregacja i stereotypy są tu na porządku dziennym. Łatwo mogą narazić się na poniżanie i gorsze traktowanie, a nawet agresję. Dlatego Jo musi być ostrożna, gdy podróżuje z domu do pracy, bo nawet w tramwaju może zachować się, według białych, nieodpowiednio.
Interesujące było dla mnie również to, jaką moc miała prasa. Jeden artykuł wywoływał lawinę komentarzy i był gorąco omawiany w towarzystwie. Ale też fakt, że coraz mniej osób prenumerowało dany tytuł, był intrygujący – wydawca musiał szukać pomysłów na odświeżenie swojego pisma, by to nadal było poczytne i by nie stracić wpływów.
Oprócz tego mamy też wątki rodzinne, które opisano w ciekawy sposób. Podobało mi się, że kwestia rodziny Jo była tu podejmowana, bo dziewczyna chciała w ten sposób nie tylko dowiedzieć się, kim są jej rodzice, lecz także w jakiś sposób usytuować siebie w tym świecie.
Powieść była świetnie napisana. Pochłaniałam ją, nie mogłam się oderwać. Sprawny styl autorki i interesujące wątki, które tu podjęto, sprawiły, że książka okazała się bardzo dobra. Zżyłam się z główną bohaterką i kibicowałam jej.
Jeśli lubicie powieści, w których podejmowane są ważne tematy, śmiało sięgnijcie po ten tom. Znajdziecie tu bohaterkę, która nie będzie was drażnić, a także wciągającą fabułę.
Jo jest pokojówką młodej, złośliwej damy. Mimo że nie znosi tej pracy, nie może pozwolić sobie na jej utratę, ponieważ Azjatki nie są chętnie zatrudniane w Atlancie. Ma też dziadka, któremu pomaga, a jego zdrowie wymaga szczególnej troski. Dziewczyna postanawia, że spróbuje napisać krótki artykuł dla gazety, która traci prenumeratorów. Jej tekst okazuje się hitem, ale...
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, dociera do niej, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju nie jest proste. Zdobywa nową pracę – jako służąca u dość osobliwej kobiety i jej rozpieszczonej córki. Pewnego dnia postanawia spróbować swoich sił i zacząć udzielać się w rubryce towarzyskiej dla pań w popularnym czasopiśmie. Co wyniknie z jej podwójnego życia?
Panna Sweetie, czyli drugie wcielenie Jo Kuan, robi wszystko, aby pomóc kobietom w trudach ich życia. Zaczyna również coraz śmielej szerzyć własne poglądy na temat sytuacji kobiet, nawołując je do samodzielnego myślenia oraz walki o swoje prawa. To również opowieść o dyskryminacji oraz patriarchacie. Jednak nie wszystkim przypadnie do gustu działalność młodej Kuan, co doprowadzi do niemałej rewolucji.
The Downstairs Girl to opowieść o dorastaniu i byciu sobą w trudnym świecie. Jo Kuan ma w sobie coś z buntowniczki, która pragnie zaprowadzić rewolucję. Chinka dotknięta rasizmem, pragnie wyrazić swój głos wśród społeczności. Robi to jednak z rozmysłem, pod maską fałszywej tożsamości.
Pod pozorem flegmatycznej powieści kryje się książka o bardzo wielkiej mocy. Choć muszę przyznać, że styl pisania momentami był bardzo nużący, co sprawiało, że często uciekałam myślami. Jednak warto po nią sięgnąć! Autorka pokazuje, że o siebie i sprawy dla siebie ważne warto walczyć, bez względu na konsekwencje.
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, dociera do niej, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju nie jest proste. Zdobywa nową pracę – jako służąca u dość osobliwej kobiety i jej rozpieszczonej córki. Pewnego dnia postanawia spróbować swoich sił i zacząć udzielać się w rubryce towarzyskiej dla pań w popularnym czasopiśmie. Co wyniknie z jej podwójnego...
To nie jest tak, że obiecywałam sobie po tej książce dużo, bo tak po prawdzie oczekiwałam jedynie obyczajówki zainspirowanej bridgertonmanią, po prostu pisanej z większym wyczuciem w temacie rasizmu, nierówności społecznych i... nie wiem, wszystkiego w sumie. I okej, sam wątek sufrażystek oraz ich podejścia do niebiałych kobiet został zrealizowany bardzo porządnie - bez obraźliwej wręcz łopatologii, ale też bez wygładzania faktów, wyciągając na światło dzienne brzydką prawdę, której białe feministki trzeciej i czwartej fali wydają się często nieświadome, tj. że w walce o równe prawa kolor skóry długo wygrywał (i często nadal wygrywa) z solidarnością. I tylko za ten wątek- niby banalny, gdy ma się jakąś wiedzę historyczną, a jednak potrzebny, skoro mówimy o literaturze rozrywkowej - nie daję jednej gwiazdki. Bo reszta... cóż.
Nie powiem, że to jest najgorzej napisana książka, jaką czytałam, co nie zmienia faktu, że czuć tu pewną niezręczność słowa, którą mogę wybaczyć debiutowi (np. Sp*nish L*ve D*cepetion), a nie kolejnej z rzędu książce w dorobku odnoszącej sukcesy pisarki; i byłam naprawdę zaskoczona po odkryciu, że to nie jest pierwsza powieść Stacey Lee. Nie wiem, czy autorka na siłę starała się nawiązywać do chińskich metafor i przysłów, by podkreślić związek Jo z jej pochodzeniem, czy o co tu chodziło, ale to wychodziło po prostu NIENATURALNIE, szczególnie w monologu siedemnastolatki, która niby miała być rzeczową, rozsądną osobą, a nie starą maleńką kopiującą bezkrytycznie manierę swojego opiekuna. Kiedy akurat nie musiałam czytać randomowo generowanych metafor, pojawiały się próby żartów i były w sumie jeszcze gorsze, bo brały człowieka z zaskoczenia, wywołując ciary żenady. Jedynie dialogi jakoś trzymały poziom, bo w nich Jo nie mogła nagle zmieniać się w generator ciasteczek z wróżbą. Przyznam, że tłumaczenie też się tej książce stanowczo nie przysłużyło (khem, miękkie oczy, khem), więc MOŻE w oryginale nie jest tak okropnie napisana - ale sądząc po niektórych recenzjach, nie dawałabym sobie za to uciąć ręki.
Najgorszym problemem w tej książce jest dla mnie dysonans poznawczy, gdy autorka wyraźnie NIE ZASTANAWIA SIĘ nad szerszą implikacją tego, co napisała. Mieszkanie nielegalnie w czyjejś piwnicy - jak najbardziej zrozumiałe. Podsłuchiwanie go w swoim domu - ujdzie u dziecka nierozumiejącego, co robi; u młodej kobiety, która sama podkreśla, że jest w tym coś niewłaściwego, to już creepy; KORZYSTANIE Z TYCH INFORMACJI W ROZMOWIE Z NIEŚWIADOMYMI OFIARAMI JEJ STALKINGU - big no no. Nie chcę zabrzmieć jak biali ludzie, którzy uważają bogaczy z "Parasite" za ofiary, ale tu naprawdę wchodzi potężny różowy słoń i sadza zad w kącie pokoju, ponieważ nawet gdy to wszystko wychodzi na jaw, nie tylko nikt nie zwraca Jo uwagi, że było to cokolwiek niesprawiedliwe, ale jest to wręcz traktowane jak argument ZA jej związkiem z podsłuchiwanym typem, bo przecież tak dobrze go zna. Serio? Nie cierpię tego mówić, ale odwróćmy na moment role - gdyby to Nathan przez siedemnaście lat podsłuchiwał Jo, a potem korzystał ze zdobytej w ten sposób wiedzy podczas interakcji z nią, mielibyśmy "You" w XIX-wiecznej Atlancie.
Przy tak potężnym YIKES, jak po powyższym akapicie, inne wady wydają się błahostką - niemniej istnieją. Bo wyraźnie widać, że autorka nie widzi, jak nieprzyjemną osobą jest Jo, w kółko oceniając innych powierzchownie, jako zbyt prostych umysłowo w ten czy inny sposób, z czego nikt, włącznie z nią samą, jej nie rozlicza. Ja wiem, zaraz ktoś zawoła "Lizze Bennet!" - TYLKO WŁAŚNIE LIZZIE BENNET ZOSTAŁA ROZLICZONA Z PATRZENIA NA INNYCH Z GÓRY. Mam wrażenie, że ten element umknął wszystkim współczesnym twórczyniom kobiecych postaci z epoki o podobnych wadach. Z innej mańki, na Jo jest w tej książce mnóstwo pomysłów, ale jakoś żaden nie wydaje się do końca zrealizowany - jakby autorka zarzuciła na zachętę haczyk, by potem nikt jej nie zarzucił, że wyciągnęła coś z dupy, ale jednak nic na ten haczyk nie złowiła. Naprawdę chciałam lubić tę postać, ale w swoich najlepszych momentach była surowym narzędziem narracyjnym, a w najgorszych... No, już pisałam.
Wątek Panny Sweetie to mogę chyba tylko pominąć milczeniem. Motywacja Jo, by zaoferować swoje usługi, była kompletnie niewiarygodna i wręcz waliło po oczach, że autorka nie ma pomysłu, jak to wpleść - do tego stopnia, że z jakiegoś powodu listy czytelników i odpowiedzi Panny Sweetie (które chyba miały być zabawne/sassy...) zaczęły się pojawiać na początku rozdziałów ZANIM Jo w ogóle stworzyła swoje alter ego.
Chwaliłam już wcześniej podejście do wątku sufrażystek; wydaje mi się też, że dobrze oddano nastroje na Południu po wojnie secesyjnej, jeśli chodzi o rasizm - tam rzeczywiście zauważenie, że Chińczycy nie są ani biali, ani czarni, mogło komuś zamknąć usta. Nie sądzę też, żeby dla typowej białej osoby z Atlanty robiło wówczas różnicę, czy ktoś ma w pełni chińską urodę, czy ma trochę białych cech, bo i dziś ludziom wystarczy inny kształt oczu do oceny, a też Jo podkreśla wielokrotnie, że ludzie na nią patrzą, ale niekoniecznie ją widzą. I to chyba jedyna obrona, jaką mogę wysnuć w całym tym wątku rodziców Jo.
Szczerze, nie warto. Nawet jak szukacie rozrywki dla samej rozrywki, nie chcąc się pochylać głębiej nad treścią, ta książka jest taka... bezcelowa.
To nie jest tak, że obiecywałam sobie po tej książce dużo, bo tak po prawdzie oczekiwałam jedynie obyczajówki zainspirowanej bridgertonmanią, po prostu pisanej z większym wyczuciem w temacie rasizmu, nierówności społecznych i... nie wiem, wszystkiego w sumie. I okej, sam wątek sufrażystek oraz ich podejścia do niebiałych kobiet został zrealizowany bardzo porządnie - bez...
Jo Kuan ma zaledwie siedemnaście lat, a już musi pracować na swoje utrzymanie, jako sierota nigdy nie miała łatwo. Mieszka potajemnie w piwnicy u państwa Bellów i czasem podsłuchuje ich rozmowy. Jest zaciekawiona postacią ich syna, który stawia pierwsze kroki jako dziennikarz - wiedzie życie jakie ona by chciała. Pewnego dnia po godzinach pracy dziewczyna postanawia zacząć pisać teksty do kolumny dla kobiet, które sygnuje wymyślnym pseudonimem - Panna Sweetie.
Przed rozpoczęciem czytania, myślałam że trafiłam na typową młodzieżówkę, tylko osadzoną w innych czasach - nic bardziej mylnego! Książka jest charakterna, rozbudowana, porusza bardzo wiele ważnych wątków. W 1890 roku w Stanach Zjednoczonych, nadal bardzo wyraźnie widoczny był rasizm oraz różnice klasowe. To właśnie wtedy kobiety walczyły o swoje prawa. Jo Kuan to wymarzona bohaterka, która swoją historią wciąga nas w wir życia w tamtych czasach. Rozumiałam wszystko to z czym musiała się mierzyć. Oczywiście dziewczyna nie jest bez wad, czasem jej cięty język pakuje ją w problemy. Cieszę się, że inne postacie również były jak z krwi i kości. Syn domowników, Nathan to charyzmatyczny młody człowiek na początku swojej kariery. Podobały mi się wątki dotyczące pracy - ciężko było ją znaleźć, a jeszcze ciężej utrzymać.
𝘛𝘩𝘦 𝘋𝘰𝘸𝘯𝘴𝘵𝘢𝘪𝘳𝘴 𝘎𝘪𝘳𝘭. 𝘉𝘦𝘻 𝘨𝘰𝘳𝘴𝘦𝘵𝘶
to bestseller New York Timesa. Nie dziwię się, że książka dostała takie wyróżnienie, ponieważ jest dopracowana i ważna, a przeczytać może ją każdy.
Jo Kuan ma zaledwie siedemnaście lat, a już musi pracować na swoje utrzymanie, jako sierota nigdy nie miała łatwo. Mieszka potajemnie w piwnicy u państwa Bellów i czasem podsłuchuje ich rozmowy. Jest zaciekawiona postacią ich syna, który stawia pierwsze kroki jako dziennikarz - wiedzie życie jakie ona by chciała. Pewnego dnia po godzinach pracy dziewczyna postanawia zacząć...
Tym razem z książką udajemy się do Atlanty. Poznamy tam młodą kobietę Jo Kuan. Dziewczyna mieszka u Gina. Z powodu na kolor skóry i pochodzenie miała ciężej niż reszta społeczeństwa, w którym się obracała. Po stracie pracy. Postanowiła poszukać nowej. Zostaje służącą rozpieszczonej bogatej dziewczyny. Wtedy postanawia zrobić coś dla siebie. Zaczęła pisać felietony do gazety pod fałszywym nazwiskiem. Chciała przez to pomóc kobietą. Szerzyła swoje poglądy i przez to szybko jej felietony zyskały rozgłos. Przeciwnicy jej poglądów chcieli, odkryć kim jest „Panna Sweetie”. Czy uda odkryć się im prawdziwą tożsamość dziewczyny? Czy Jo osiągnie to, czego chce? Do książki zabierałam się trzy razy. Dopiero za trzecim razem przeczytałam ją. Przeczytanie mi tej książki zajęło więcej czasu niż zwykle. Nie wiem co, było powodem tego. Może to, że nie jest to łatwa książka. Porusza bardzo ważne kwestie. Jest to dość ciekawa książka młodzieżowa, która liczy sobie 352 strony. Autorka Stacey Lee poruszyła tutaj kwestie walki kobiet o swoje prawa. Opisane tutaj zostały codzienne problemy, z jakimi musiały się mierzyć kobiety, a także osoby innego koloru skóry czy pochodzenia. Na pewno czytając książkę, będziemy mieć dużo przemyśleć. Zachęcam do jej przeczytania i poznania historii Jo Kuan.
Tym razem z książką udajemy się do Atlanty. Poznamy tam młodą kobietę Jo Kuan. Dziewczyna mieszka u Gina. Z powodu na kolor skóry i pochodzenie miała ciężej niż reszta społeczeństwa, w którym się obracała. Po stracie pracy. Postanowiła poszukać nowej. Zostaje służącą rozpieszczonej bogatej dziewczyny. Wtedy postanawia zrobić coś dla siebie. Zaczęła pisać felietony do gazety...
Ta książka porusza ważne tematy, o których powinno się mówić i które w przeszłości dotyczyły nas. Kobiety walczyły o swoje prawa, aby móc być na równi (na tyle ile były wtedy w stanie) z mężczyznami: pracowały, kształciły się i wychodziły naprzeciw różnym schematom.
„Ludzie nigdy nie mówią wprost tego, co myślą. Wolą skomplikowane figury taneczne zamiast przejść prosto do rzeczy.”
Główna bohaterka zmaga się z dyskryminacją, a przez swoje pochodzenie traktowana jest jako inna, również z tego powodu została zwolniona z pracy, dzięki której utrzymywała siebie oraz Starego Gina, wychowującego ją już od kołyski.
Od samego początku chciałam przeczytać tę książkę, ponieważ swoim opisem przypominała mi serial „Bridgertonowie”, którego jestem fanką. Nie żałuję, że sięgnęłam po ten tytuł, bo zmienił moje zdanie na kilka tematów oraz przypomniał, z czym kiedyś, zmagała się płeć piękna.
„Wszystkie jesteśmy niczym świece, a to, czy jesteśmy samotne, czy połączone z innym człowiekiem, nie wpływa na jasność i wysokość naszego płomienia.”
Styl pisania jest przyjemny, komfortowy, a po kartkach wręcz się płynie. Przemówiły do mnie opisy, użyte określenia, które kryją w sobie głębokie znaczenie. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani: Jo Kuang jako silna kobieca postać, która dąży do przełamania schematów i spełnienia własnych marzeń. Stary Gin jako ostoja mądrości, który na swoich barkach nosi przeszłość, która wręcz nie dawała mu spokoju. Poboczni bohaterowie, którzy różnili się od siebie zarówno zachowaniem, jak i charakterem.
Ta historia jest ważna. Zachęcam do sięgnięcia po nią.
„Jednak jak mówi Stary Gin, wielkie dusze mają silną wolę, a słabe jedynie pobożne życzenia.”
Rasizm.
Brak wyboru.
Walka kobiet o swoje prawa.
Ta książka porusza ważne tematy, o których powinno się mówić i które w przeszłości dotyczyły nas. Kobiety walczyły o swoje prawa, aby móc być na równi (na tyle ile były wtedy w stanie) z mężczyznami: pracowały, kształciły się i wychodziły naprzeciw różnym schematom.
„Ludzie nigdy nie mówią wprost tego, co myślą. Wolą...
Kiedy siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, otwierają się przed nią nowe możliwości, ale też dowiaduje się, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju wcale nie jest łatwe. Zdobywa jednak nową pracę – służącej u dość osobliwej kobiety. Ma pomagać jej rozpieszczonej córce w codziennych obowiązkach. Pewnego dnia wpada na pomysł, aby użyć swojego pisarskiego talentu i postanawia udzielać się w rubryce towarzyskiej dla pań w pewnym podupadającym czasopiśmie. Co wyniknie z podwójnego życia młodej Chinki? Czy zdoła odwrócić karty swojego marnego losu i na nowo sięgnąć po szczęście?
Wszystko zmienia się, kiedy rubryka poradnikowa zyskuje coraz większą popularność wśród miejscowych elegantek. Autorka, czyli Panna Sweetie" robi wszystko, aby pomóc im w problemach codziennego życia. Nie stroni też od szerzenia własnych poglądów na temat sytuacji kobiet Południa w końcu XIX w. Nawołuje do ich niezależności w postępowaniu i myśleniu, aby obalić stereotypy wiążące je niczym gorset oraz nakłonić do walki o swoje prawa. "The Downstairs Girl" to opowieść również o segregacji rasowej, archaicznych prawach dotyczących patriarchatu. Jednak nie wszystkim postawa tajemniczej dziennikarki przypadnie do gustu. I tutaj zaczyna się rewolucja, o którą przyszło walczyć nie tylko paniom z Atlanty, ale też na całym świecie.
Stacey Lee genialnie oddała klimat tamtejszej prowincji, różnic klasowych czy ekonomicznych, zacofania intelektualnego i światopoglądowego. Z wielką odwagą pisze o rzeczach trudnych, dotykających najbiedniejszych. Jej niezwykle plastyczny język pozwoli czytelnikowi uruchomić wyobraźnię i spróbować choć przez chwilę wczuć się w sytuację głównej bohaterki. Pozna jej tragizm oraz piękno umysłu pozbawionego uprzedzeń. Dziewczyna nie ma sobie ani odrobiny żalu. Cierpliwie znosi los, w który zaopatrzyła ją opatrzność. Drobną rysę przynosi jednak list znaleziony przypadkiem. Pozwoli on odkryć jej prawdę, której pewnie nigdy nie powinna poznać. Nieznana dziewczynie przeszłość zaczyna poważnie deptać jej po piętach i nie daje spokoju. W tej historii są więc dwie prawdy: tajemnicza dziennikarka oraz pochodzenie Jo. Gdy zbliża się do odkrycia sekretu głęboko skrywanego przed nią od urodzenia, nagle okazuje się, że poznanie prawdy nie zawsze daje szczęście. Czasem lepiej jej nie znać, nie wiedzieć, aby uniknąć rozczarowania. Kuan musi stawić czoło ponurej rzeczywistości, zawalczyć o swoje miejsce w szeregu i nie dać się powalić pod ciężarem stereotypów, konwenansów oraz od dawna ustalonych reguł gry, w której przyszło jej uczestniczyć.
"The Downstairs Girl" to niezwykle realistyczna opowieść o dorastaniu, o odwadze bycia sobą oraz o walce o własne przekonania wbrew przekonaniom innych. Sama Jo ma w sobie coś z buntowniczki, rewolucjonistki walczącej nie wręcz, ale piórem. Udowadnia, że słowo wypowiedziane szczerze i pozbawione tożsamości ma ogromną moc. Daje siłę całemu społeczeństwu bez względu na dotychczasowe przekonania, pozwala poszerzyć światopogląd, dokonywać zmian nie tylko w jednostkach, ale też w społeczeństwie o mocno ugruntowanej tradycji. Burzy dawno ustalony porządek, łamie fałszywe przekonania i pozwala na wolność. Ma zdolność przełamywania tabu, aby ostatecznie być świadkiem ogromnych przewrotów, o jakich historia świata wspominała wielokrotnie. Chinka, dotknięta rasizmem postanawia uwolnić się z okopów i dać swój głos, wyjść z ukrycia, w którym dorastała, odkąd została podrzucona jako niemowlę. Robi to z rozmysłem, zakładając maskę ochronną w postaci fałszywej tożsamości, o którą przyszło jej zawalczyć w realnym życiu. Jej determinacja jest godna podziwu, ale przyjdzie dzień, kiedy będzie mogła ujawnić swoją prawdziwą twarz. Jak wtedy przyjmie ją świat? Czy zaakceptuje ją społeczność? A czy ona zaakceptuje przeszłość?
Pod pozorem spokojnej, momentami wręcz flegmatycznej fabuły kryje się niezwykła moc i głębia. Autorka udowadnia, że o rzeczy ważne i o nas samych trzeba walczyć w każdym możliwy sposób, bez względu na konsekwencje. Każdy bowiem musi znać swoje korzenie, pochodzenie i przeszłość. Gdy tego zabraknie, nie będzie o co walczyć w przyszłości. Ważna jest sama istota poznania oraz emocje, a tych w powieści nie zabrakło.
Kiedy siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, otwierają się przed nią nowe możliwości, ale też dowiaduje się, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju wcale nie jest łatwe. Zdobywa jednak nową pracę – służącej u dość osobliwej kobiety. Ma pomagać jej rozpieszczonej córce w codziennych obowiązkach. Pewnego dnia wpada na pomysł, aby użyć swojego pisarskiego...
Sugerowany wiek: 12+
Ocena: 4/5
Gatunek: literatura młodzieżowa
[Q] Jaka książka was najbardziej zaskoczyła?
,,- Chodniki są niedoceniane za swój wkład w wygładzanie ludziom drogi - odpowiadam, patrząc się w jego roześmiane, brązowe niczym orle pióra oczy. Tak samo brązowe jak jego skóra. - Powinniśmy okazywać im więcej wdzięczności. […]
- Chodniku, jesteśmy niezwykle wobec ciebie zobowiązani, pomimo tych wszystkich śmieci, które na ciebie rzucamy.”
Wiecie, że na początku w ogóle nie chciałam czytać tej pozycji? Wzięłam tę książkę przez przypadek i byłam pewna, że mi się nie spodoba i chciałam ją zwrócić wydawnictwu. Ale w pewnym momencie zdecydowałam, że spróbuję dać jej szanse. I nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się, że to zrobiłam.
Zacznijmy po kolei, czyli od stylu pisania. Był on dla mnie strasznie przyjemny, choć momentami musiałam przeczytać jedno zdanie dwa razy, by je zrozumieć. Wynika to z tego, że akcja w tej książce odbywa się w roku 1890. O tym też wspomnę za chwilkę. Generalnie czytało mi się tę książkę szybko, mimo, że czcionka tego nie ułatwiała.
Czytając ją, czułam straszny komfort. Praktycznie wszystko tam jest takie komfortowe, lekkie i tym podobne. A jeśli chodzi o klimat? Jejku, on był cudowny! Bardzo podobało mi się to, że akcja dzieje się w 1890 roku. Może i mało książek czytałam z takim klimatem, jednak zawsze coś łapało mnie za serce. W tym przypadku nie było inaczej.
Jedna z rzeczy (a raczej osoba), która najbardziej mi się podobał, była sama Jo, czyli główna bohaterka. Jo była Chinką i mieszkała w starej piwnicy z Starym Ginem. Jeśli nie wiecie, to w tamtych czasach ,,kolorowi”, w tym Chińczycy, mieli znacznie ciężej niż biali. Byli przeważnie biedni i pracowali służąc innym. Wiecie czemu tak bardzo lubię Jo? Bo walczyła o prawa. O prawa kobiet, o prawa innych, kolorowych, na przykład o jazdę na rowerze przez kobiety. Jako Panna Sweetie dawała przykład innym kobietom, i nie tylko. Podobało mi się to, jak autorka ukazała tamtejsze czasy.
W tej książce jest bardzo dużo mądrych powiedzeń, w tym Chińskich. Są też wspomniane wierzenia Chińskie. Na przykład dowiedziałam się, że jedna z obelg Chińskich brzmi ,,a niech to żółwie jajo”. Występują też mądre cytaty. Przykładowo: ,,Tam, gdzie pada fałszywe światło, tam wyrastają potwory”. Strasznie mnie to urzekło. Są tu też ukazane wyścigi konne, gdzie Jo ponownie przełamała standardy i wystąpiła w wyścigu z mężczyznami.
W tej lekturze dostaniemy także mini-romans z dużym slow burn’em (spojler: bohaterowie pocałowali się po trzystu stronach). Ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadzało.
Jeśli chodzi o bohaterów, to uważam, że wszyscy zostali wykreowani w cudowny sposób, nawet Caroline. Nie wiem co oni wszyscy mieli w sobie, ale byli mega komfortowi. Nie mam o nich większego zdania, jednak uważam, iż autorka mogła dać troszkę więcej scen z Robby’m. A na drugim miejscu moich ulubionych postaci są Nathan i Miśka. Państwo Bell są na trzecim miejscu (a Jo oczywiście na pierwszym).
Moim zdaniem ta książka jest zdecydowanie warta przeczytania. Tak jak wspomniałam na początku, w ogóle nie myślałam o tym, że mi się spodoba, a tu proszę. Okazała się być jedną z najbardziej komfortowych młodzieżówek, jakie czytałam.
To na razie tyle! Do następnego 💋
THE DOWNSTAIRS GIRL. BEZ GORSETU – Stacey Lee
[ współpraca z @wydawnictwo.beya ]
Sugerowany wiek: 12+
Ocena: 4/5
Gatunek: literatura młodzieżowa
[Q] Jaka książka was najbardziej zaskoczyła?
,,- Chodniki są niedoceniane za swój wkład w wygładzanie ludziom drogi - odpowiadam, patrząc się w jego roześmiane, brązowe niczym orle pióra oczy. Tak samo brązowe jak jego...
Książka opowiada o Joe Kuan pracującej w zakładzie produkującym kapelusze. Kobieta ma bardzo słabą sytuację finansową, więc kiedy zostaje zwolniona z pracy jest zupełnie załamana. W miedzy czasie podsłuchuje rozmowę ludzi u których potajemnie przebywa - ze względu na spadek sprzedaży gazet, będą się oni musieli przeprowadzić. Joe słysząc to, chce pomoc im, żeby nie stracić chociaż dachu nad głową. Postanawia więc potajemnie wysyłać porady “Panny Sweetie” do publikacji w ich gazecie.
Jeśli chodzi o to, jak podobała mi się książka, to powiem Wam, że mam naprawdę mieszane uczucia. Styl pisania był naprawdę ładny, chociaż czasami trochę nużący. Jeśli chodzi o bohaterów to byli oni całkiem dobrze wykreowani, a fabuła w zależności od momentu - raz bardzo ciekawa, a raz nic się nie działo. Bardzo podobało mi się ukazanie przez autorkę tego jak ciężko w XIX wieku miały osoby “inne” od reszty społeczeństwa, uważam że autorka dobrze to rozwinęła.
Książka opowiada o Joe Kuan pracującej w zakładzie produkującym kapelusze. Kobieta ma bardzo słabą sytuację finansową, więc kiedy zostaje zwolniona z pracy jest zupełnie załamana. W miedzy czasie podsłuchuje rozmowę ludzi u których potajemnie przebywa - ze względu na spadek sprzedaży gazet, będą się oni musieli przeprowadzić. Joe słysząc to, chce pomoc im, żeby nie stracić...
Kiedy sięgam po literaturę tego typu, zawsze obiecuję sobie dać na nią wystarczająco dużo czasu, by wszystko dobrze zrozumieć i przemyśleć. Ponieważ pomimo faktu, że "The Downstairs Girl. Bez gorsetu" to pokrzepiająca momentami i zabawna powieść, mówi o problemie, nad którym nie na co dzień się człowiek pochyla.
Nie ukrywam, od pierwszych stron trudno było mi się wgryźć w tę historię. Nie czułam się zaangażowana ani w pełni świadoma tego, o czym czytam, ale wraz z rozwojem postaci Jo, to się zmieniło.
Bohaterka mnie nie irytowała i łatwo mogłam ją zrozumieć w wielu sprawach. Czułam, że mogłabym ją polubić gdybym ją spotkała, a sam wątek drugiej tożsamości którą ukrywa przed zacofanym społeczeństwem był naprawdę bardzo, bardzo ciekawy. Ciekawiło mnie, kiedy ktoś dotrze, że to ona odpowiada na listy kobiet w ciemnej piwnicy i czy uda jej się wyjść bez szwanku z tej ryzykownej gry. Wiadomo, że nie mogło być przecież idealnie...
No więc jest intryga, która narasta ze strony na stronę.
Rozdziały były odpowiedniej długości, a język jest na tyle przystępny, że czytało się ją w porządku, bez zbędnie wolnego czy zbyt szybkiego tempa. Nie narzucano nam zbyt wielu niepotrzebnych motywów, grunt to skupić się na Jo, jej rozwoju i determinacji, z jaką walczy przeciwko światu, w jakim przyszło jej żyć.
To jedna z tych powieści, na którą nie zwrócisz uwagi od razu kiedy zobaczysz ją w księgarni. Niepozorna okładka nie zdradza ani trochę głębi treści, jaką znajdziecie w środku.
Czy była to więc dobra lektura? Zdecydowanie.
Poruszała problem miejsca kobiety w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn, dyskryminacji rasowej oraz przemocy, z jaką ta dyskryminacja się wiąże.
Poza tym mamy wspaniałą bohaterkę chcącą się wyróżnić, zrobić coś dobrego nie tylko dla swojej płci, ale też dla samej siebie. Tajemnicę, której trzeba strzec. No i... przede wszystkim się wzruszyłam. A to już coś - kiedy książka wywołuje takie emocje.
(we współpracy z beya)
No więc...
Kiedy sięgam po literaturę tego typu, zawsze obiecuję sobie dać na nią wystarczająco dużo czasu, by wszystko dobrze zrozumieć i przemyśleć. Ponieważ pomimo faktu, że "The Downstairs Girl. Bez gorsetu" to pokrzepiająca momentami i zabawna powieść, mówi o problemie, nad którym nie na co dzień się człowiek pochyla.
Nie ukrywam, od pierwszych stron trudno było mi...
Przyznam, że na początku książki trochę trudno mi było się wgryźć w fabułę, jednak po przeczytaniu około stu stron, akcja trochę nabrała tempa i udało mi się bardzo mocno zżyć z bohaterami.
Podobało mi się to, jak autorka ukazała klimat dziewiętnastowiecznej Atlanty, wraz z jej ciemnymi stronami, wszechobecnym rasizmem i uprzedzeniami. Mimo, że jest to historia młodzieżowa, to zostało w niej poruszonych mnóstwo trudnych tematów społecznych np. brak prawa głosu kobiet i dyskryminacja zarówno ich, jak i (tak jak wyżej wspomniałam) mniejszości rasowych.
Motyw drugiej tożsamości głównej bohaterki również był świetny i wprowadzał trochę lekkości dość humorystycznymi i ironicznymi wstawkami, niejednokrotnie wyśmiewającymi absurdalne zasady panujące w wyższych sferach.
Postacie zostały moim zdaniem wspaniale wykreowane i wydawały się realnymi osobami z krwi i kości. Wielu z nich wprost nie sposób nie polubić, szczególnie sarkastycznej i odważnej Jo, czy też starego Gina, który robił wszystko co w swojej mocy, by zapewnić swojej przyszywanej córce godne życie.
W powieści pojawia się również wielu interesujących i zapadających w pamięć bohaterów drugoplanowych, takich jak Noemi, czy Nathan.
Podsumowując, uwielbiam tę książkę i z wielkim żalem przewracałam ostatnią stronę. Jeśli tylko będę miała okazje, to z przyjemnością sięgnę jeszcze po kolejne pozycje autorki. Gorąco polecam! ❤️
Przyznam, że na początku książki trochę trudno mi było się wgryźć w fabułę, jednak po przeczytaniu około stu stron, akcja trochę nabrała tempa i udało mi się bardzo mocno zżyć z bohaterami.
Podobało mi się to, jak autorka ukazała klimat dziewiętnastowiecznej Atlanty, wraz z jej ciemnymi stronami, wszechobecnym rasizmem i uprzedzeniami. Mimo, że jest to historia młodzieżowa,...
Sytuacja Chińczyków w Atlancie pod koniec XIX wieku nie wygląda najlepiej. Wraz z innymi "kolorowymi" nie mogą zajmować dobrych miejsc w tramwaju, a co dopiero publikować własne artykuły z poradami w popularnej gazecie. Z pomocą Jo przychodzi więc pseudonim - jako Panna Sweetie nie musi obawiać się nieprzychylnych komentarzy czy nawet więzienia za tak odważne posunięcie.
Gdy traci pracę dającą jej satysfakcję, musi wrócić na służbę. Frustracje przelewa jednak w błyskotliwe i często kontrowersyjne teksty, które bardzo szybko zyskują popularność wśród czytelniczek. Życie Jo skrywa niejedną tajemnicę, a obrotu niektórych spraw nie spodziewa się nawet sama dziewczyna.
Tym co urzekło mnie w tej książce jest język, niezwykle specyficzny i oryginalny. Jest lekki i przyjemny, a równocześnie dobrze oddaje nie tylko czas rozgrywającej się akcji, ale też charakter głównej bohaterki - młodej, inteligentnej kobiety, która mimo trudności z godnością kroczy przez świat. Na pochwałę zasługują również dopracowani bohaterowie drugoplanowi, z których każdy wniósł wiele do tej powieści.
W kwestii słabszych stron na myśl przychodzą mi tylko chwilowe spowolnienia akcji (i tak już nie galopującej) oraz występujące czasem zapętlenia przemyśleń bohaterki (niektóre wątki zbyt często się powtarzały).
Historia ta niewątpliwie pełna jest przykrych momentów, ale bardzo podoba mi się jej końcówka - taka, dzięki której uśmiech sam się pojawia i wraca za każdym razem, gdy wspomina się książkę.
Polecam wszystkim fanom obyczajówek i silnych kobiecych postaci :)
[współpraca recenzencka z Wydawnictwem BeYA]
8,5/10 ⭐️
Sytuacja Chińczyków w Atlancie pod koniec XIX wieku nie wygląda najlepiej. Wraz z innymi "kolorowymi" nie mogą zajmować dobrych miejsc w tramwaju, a co dopiero publikować własne artykuły z poradami w popularnej gazecie. Z pomocą Jo przychodzi więc pseudonim - jako Panna Sweetie nie musi obawiać się nieprzychylnych komentarzy czy nawet więzienia za tak odważne...
,,The Downstairs girl- bez gorsetu” Stacey Lee
Książka, po której przeczytaniu żałowaliście, że już się skończyła, to…
Moją widzicie powyżej. Bawiłam się tak dobrze podczas czytania i zżyłam się z bohaterami, że ze smutkiem odłożyłam przeczytany egzemplarz na półkę. Mam nadzieję na kontynuację, bo główna bohaterka Jo Kuan znalazła miejsce w moim czytelniczym sercu.
Siedemnastolatka jest z pochodzenia azjatką, co dostarcza jej wielu nieprzyjemności. Rozsądną, inteligentną dziewczynę nie zatrzymują jednak obraźliwe słowa ani utrata ukochanej pracy w sklepie z modnymi kapeluszami. Szybko znajduje zatrudnienie u jednego z najbogatszych ludzi w Atlancie. Córka z bogatej rodziny uprzykrza pracę nowej służącej, przez co praca Jo nie należy ani do przyjemnych ani łatwych. Nie przejmuje się ani tym, ani zachodzącymi zmianami w społeczeństwie, spowodowanymi zniesieniem niewolnictwa i rozwojem przemysłowym.
Ma optymistyczne i feministyczne nastawienie do świata. Ale kto słuchałby służącej o kolorowej skórze? Jo wpada na genialny pomysł. Założyciele lokalnej gazety ma duże problemy finansowe i muszą w krótkim czasie pozyskać wielu nowych subskrybentów. Wydaje się to niemożliwe, lecz dziewczyna ma genialny plan. Zostaje autorką kolumny z poradami dla dam z Południa, piszącą pod pseudonimem Panna Sweetie. Tworzone przez nią teksty podważają zasady panujące w społeczeństwie. Kontrowersyjne tezy dotyczące siły kobiet i ich możliwości do wyboru partnera (zerwanie z zasadą aranżacji związków dla majątku), mniejszości narodowych (,,biali” nie są lepsi niż inni) szybko stają się popularne. Jo otrzymuje wiele wiadomości z prośbą o porady.
Jeden przypadkowy list sprawia, że świat dziewczyny zmienia się o 180 stopni. Podczas gdy wszyscy usiłują odkryć tożsamość tajemniczej ,,Panny Sweetie”, ona decyduje się na poszukiwania własnej przeszłości. Pragnie dowiedzieć się, kim byli nieznani rodzice. Musi udowodnić, że jest gotowa stawić czoła rzeczywistości. Prawda w nikczemnym, nieprzyjaznym świecie Atlanty wiele kosztuje…
W książce nie brakuje humoru, które łagodzą trudny temat podjęty przez autorkę. Bardzo ją za to cenię. Bohaterów nie da się nie lubić! Ciepła, poruszająca książka. Idealna do czytania podczas szarych, jesiennych dni. Ja nazwałam ją mianem ,,comfort read”. Akcja jest niespieszna, ale niepozbawiona tajemnic i zwrotów akcji. Powieść jest skierowana dla młodzieży, więc spodziewałam się beztroskiej książki o miłości. Otrzymałam niezwykle dojrzałą opowieść o przetrwaniu w nieprzyjaznym świecie.
,,To nie są problemy kolorowych, to są problemy wszystkich ludzi, a kobiety stanowią połowę ludzkości. Jeśli będziemy pracować ramię w ramię, mamy szansę na dokonanie prawdziwej zmiany na tym świecie.”
,,The Downstairs girl- bez gorsetu” Stacey Lee
Książka, po której przeczytaniu żałowaliście, że już się skończyła, to…
Moją widzicie powyżej. Bawiłam się tak dobrze podczas czytania i zżyłam się z bohaterami, że ze smutkiem odłożyłam przeczytany egzemplarz na półkę. Mam nadzieję na kontynuację, bo główna bohaterka Jo Kuan znalazła miejsce w moim czytelniczym...
"The downstairs girl" - cudowna opowieść o Jo Kuan, która pewnego dnia stała się "Panną Sweetie". W tej historii poznamy siedemnastoletnią dziewczynę Azjatkę, która mieszka w Atlancie ze swoim wujkiem. Tytuł podpowiada, w jakim dokładnie miejscu mieszkają te dwoje - "downstairs", czyli pod schodami drukarni w piwnicy. Niestety Jo mieszka w społeczeństwie przesiąkniętym rasizmem i dyskryminacją płciową, z tego względu ciężko jej gdziekolwiek znaleźć dobrze płatną pracę. Nastolatka pracowała przy tworzeniu kapeluszy — to była jej pasja, ale została zwolniona, ponieważ damy z wyższych sfer czuli się nieswojo przy niej. Jednego wieczoru Jo podsłuchała rozmowę właścicieli drukarni, którzy byli zaniepokojeni spadem popularności ich gazety. Utrata czytaczy oznaczała jedno — bankructwo. Jednak dla Jo było wiadomo, że w razie sprzedaży drukarni im z wujkiem nie będzie gdzie żyć. Z tego właśnie powodu młoda Jo Kuan postanowiła pisać anonimowe listy do Nathana, syna właścicieli, z tekstami — radami dla dam z Południa. Ta rubryka pojawiła się w gazetach i zyskała spore zainteresowanie. Teksty Jo były coraz odważniejsze i podważały coraz więcej "niezmiennych prawd" dotyczących rasy, płci...czy uda się Jo długo pozostawać w cieniu? I jakie tajemnice przeszłości dopadną młodą pannę? > dowiecie się wszystkiego z "The downstairs girl". Cudowna wartościowa historia, która porusza bardzo dużo ważnych tematów i skrywa wiele intryg i sekretów. Opowieść napisana pięknym językiem, a wydawca zadbał, żeby szata graficzna i wykończenia wewnątrz książki były również piękne! W tej historii może się spodziewać wiele ciekawych plot twistów i delikatnego wątku romantycznego. Polecam!
"The downstairs girl" - cudowna opowieść o Jo Kuan, która pewnego dnia stała się "Panną Sweetie". W tej historii poznamy siedemnastoletnią dziewczynę Azjatkę, która mieszka w Atlancie ze swoim wujkiem. Tytuł podpowiada, w jakim dokładnie miejscu mieszkają te dwoje - "downstairs", czyli pod schodami drukarni w piwnicy. Niestety Jo mieszka w społeczeństwie przesiąkniętym...
Tytuł: ,,The downstairs girl. Bez gosetu"
Autor/ka: Stacey Lee
Ocena: [DNF]/5
Od razu mówię. Ta książka nie jest zła. To po prostu nie są moje klimaty. Zamówiłam tę książkę do recenzji, ponieważ w filmach ten motyw fabularny mi się bardzo podoba, ale okazało się, że jednak to nie było to. Jeżeli lubisz fikcję historyczną, jest to książka dla ciebie. Jeżeli lubisz silną główną bohaterkę, jest to coś dla ciebie. Nie byłam w stanie przeczytać tej książki tylko ze względu na to, że nie podoba mi się ten motyw. Książka miała ładny styl pisania i na prawdę przyjemnie się ją czytało. Nie wstawiłam oceny tylko ze względu na to, że uważam, że w ⅓ książki jeszcze nie powinnam jej szczegółowo oceniać.
Tytuł: ,,The downstairs girl. Bez gosetu"
Autor/ka: Stacey Lee
Ocena: [DNF]/5
Od razu mówię. Ta książka nie jest zła. To po prostu nie są moje klimaty. Zamówiłam tę książkę do recenzji, ponieważ w filmach ten motyw fabularny mi się bardzo podoba, ale okazało się, że jednak to nie było to. Jeżeli lubisz fikcję historyczną, jest to książka dla ciebie. Jeżeli lubisz silną...
Zacznijmy od tego, że jest to jedna z niewielu młodzieżówek, której główna bohaterka mnie nie denerwowała.
Jo Kuan była sympatyczna i bardzo racjonalna w swoich działaniach, aż nie dało się jej nie lubić!
Kim więc jest?
W dzień pracuje, jako służąca - a na przełomie XIX i XX, nie jest to wcale łatwe! Do tego "jej Panienka" jest krnąbrna, zawsze ma racje i przysięgam, że zrobi wszystko byleby tylko utrzeć Jo nosa.
W nocy natomiast odpowiada na listy czytelników i prowadzi kolumnę dla Pań w gazecie pod pseudonimem "Panna Sweetie". Pisze teksty kontrowersyjne przez co wzbudza ogromne zainteresowanie (podobno nie ważne, JAK mówią, byleby mówili, prawda?): jedni ją kochają, inni uznają, że rozsiewa zepsucie (w końcu, jak to tak, aby Panny zapraszały Panów na jakieś wydarzenia?!).
Domyślacie się już pewnie, że mamy tutaj subtelnie zarysowany portret społeczeństwa u progu silnego rozwoju przemysłowego. Mężczyzna dominuje, a kobieta… stroi się w kapelusze 🫣. Nie mniej prowadzona akcja, napędzana tekstami Panny Sweetie oraz obserwacja, jak stopniowo kobiety stają się śmielsze, oczywiście dzięki jej artykułom, jest naprawdę przyjemna.
Mamy intrygę. Mamy miłość.
Mamy uroczego konika Sweet Patato!
Ale przede wszystkim jest to historia o nie poddawaniu się i sięganiu po marzenia.
Na plus również okładka, która skradła moje serce.
Skuście się jeżeli lubicie historyczny smaczek w książkach! ❤️
Zacznijmy od tego, że jest to jedna z niewielu młodzieżówek, której główna bohaterka mnie nie denerwowała.
Jo Kuan była sympatyczna i bardzo racjonalna w swoich działaniach, aż nie dało się jej nie lubić!
Kim więc jest?
W dzień pracuje, jako służąca - a na przełomie XIX i XX, nie jest to wcale łatwe! Do tego "jej Panienka" jest krnąbrna, zawsze ma racje i przysięgam, że...
„The downstairs girl. Bez gorsetu” to fikcja historyczna z feministycznym przesłaniem ukazująca nierówności z jakimi musiała mierzyć się młoda kobieta azjatyckiego pochodzenia w USA pod koniec dziewiętnastego wieku, który był czasem dużego napływu imigrantów i gwałtownego rozwoju przemysłu.
Siedemnastoletnią Jo Kuan poznajemy, kiedy traci pracę jako pomoc w sklepie z kapeluszami i zostaje słabo opłacaną służącą. Jeśli w waszej wyobrazi powstał już obraz potulnej sierotki rodem z wiktoriańskiej powieści to śmiało możecie porzucić to wyobrażenie. Jo jest zadziorna i ma swoje zdanie przez co zdarza jej się popadać w kłopoty, a do tego ma swój mały sekret związany z kolumną z poradami w lokalnej gazecie.
Autorka łagodnym językiem i w stonowanym stylu porusza ważne tematy, obrazuje znaczenie słowa w tworzeniu i zmienianiu rzeczywistości. Akcja płynie dość wolno, jest dużo opisów i ciekawych porównań. Bliżej końca następuje ciekawy twist plot, który nieco ożywia fabułę. To taka ciepła, motywująca historia z ważnym przekazem, którą polecam miłośnikom fikcji historycznej i nurtu young adults!
„The downstairs girl. Bez gorsetu” to fikcja historyczna z feministycznym przesłaniem ukazująca nierówności z jakimi musiała mierzyć się młoda kobieta azjatyckiego pochodzenia w USA pod koniec dziewiętnastego wieku, który był czasem dużego napływu imigrantów i gwałtownego rozwoju przemysłu.
Siedemnastoletnią Jo Kuan poznajemy, kiedy traci pracę jako pomoc w sklepie z...
"The downstairs girl. Bez gorsetu." to książka, która jest dla mnie jedną z najważniejszych w życiu jakie przeczytałam.
Od razu po przeczytaniu tej książki poczułam pustkę i wielkie przywiązanie do niej, więc od razu wleciała do mojej topki!
Pomimo tego, że akcja w książce dzieje się w dawniejszych latach, a na codzień nie czytam takiej literatury, przez te książkę po prostu płynęłam. Barierę lat można wyczyć, bo na niej głównie opiera się książka. Na każdej stronie można zauważyć jak biali ludzie traktowali ludzi o innym kolorze skóry. Nawet poglądy, które różniły się od innych były wielkim problemem. Tak samo książka ukazuje jak kobiety nie mają żadnych praw. Niestety czytając można wyczuć niektóre "sytuacje" czy "poglądy", które są nawet teraz. Kobiety wtedy i Kobiety teraz walczyły i dalej walczą o prawa!
Siedemnastoletnia Jo jest cudowną główną bohaterką. To jak się nie poddaje i dąży do swoich wyznaczonych celu jest czymś pięknym. To jak była wstanie ukrywać swoje drugie oblicze jako "Panna Sweetie" jest takim natchnieniem dla mnie.
Tak samo czymś pięknym jest relacja Jo i Starego Gina. To jak opiekowali się sobą nawzajem, albo pomagali. Tak samo rady i mądre słowa Starego Gina jestem w stanie zapamiętać na pamięć. Mam wiele zaznaczonych cytatów, które są prawdziwe i trafiają do mnie.
Musiałam odczekać parę dni z napisaniem recenzji, bo nie byłam w stanie opisać słowami to co czuje i chciałabym przekazać. Ta książka jest czymś pięknym i na pewno wiele mnie nauczyła.
kocham, wasza gwiazdka <33
"The downstairs girl. Bez gorsetu." to książka, która jest dla mnie jedną z najważniejszych w życiu jakie przeczytałam.
Od razu po przeczytaniu tej książki poczułam pustkę i wielkie przywiązanie do niej, więc od razu wleciała do mojej topki!
Pomimo tego, że akcja w książce dzieje się w dawniejszych latach, a na codzień nie czytam takiej literatury, przez te książkę po...
Błyskotliwa, młoda Azjatka stara się żyć jak najlepiej w czasach segregacji rasowej. Pracuje jako służąca u bogatej rodziny z Atlanty. Wieczorami zamienia się w Pannę Sweetie, która prowadzi w gazecie kolumnę z poradami dla Pań.
Jeśli lubicie historie silnych kobiet to zdecydowanie polubicie Jo Kuan🫶🏻
Błyskotliwa, młoda Azjatka stara się żyć jak najlepiej w czasach segregacji rasowej. Pracuje jako służąca u bogatej rodziny z Atlanty. Wieczorami zamienia się w Pannę Sweetie, która prowadzi w gazecie kolumnę z poradami dla Pań.
Jeśli lubicie historie silnych kobiet to zdecydowanie polubicie Jo Kuan🫶🏻
Hejka moi, kochani !
Q: Co lubicie w książkach najbardziej ?
5/5⭐️
„The Downstairs Girl. Bez gorsetu” - Stacey Lee
✦ Potykając się, można zajść daleko. Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. ✦
Opis książki …przesuń ⬅️ zdjęcie w lewo
To książka napewno jedna z tych które ma wiele trudnych tematów w swojej treści ale można z niej też się wiele nauczyć. Ukazuje ona rasizm , nierówność między kobietami a mężczyznami. Pokazuje też na pewno że zawsze warto walczyć do samego końca, nawet jeśli nikt w nas i to nie wierzy. To warto !
Uwielbiam naszą główną bohaterkę, która nie ma łatwo w życiu. Ma wręcz podgórne w życiu przez rasizm (swoje pochodzenie) który niestety jest jej ukazywany na każdym kroku swojego życia.. Biedna nasza. Uwielbiam w niej to że nie boi się pokazać własnego zdania oraz to że walczy o swoje ! Hahaha kocham przesłodkiego psiaka Miśka i jej rozczochraną fryzurkę. <3
Uwielbiam ją ale … ! To jest jedna z tych książek których bym pewnie nie kupiła sama , bo pewnie stwierdziła bym że to nie jest mój gust. I napewno po jej przeczytaniu mogę stwierdzić że bym popełniła ogromny błąd ! Ona jest inna od innych książek które czytam, ale ma w sobie to coś przez co jest cudowna ! Jezu, nie mogłam się od niej oderwać ! Gorąco ją polecam ! <3
Dziękuje [ editio.red ] 💕
Wiki 🤍
Hejka moi, kochani !
Q: Co lubicie w książkach najbardziej ?
5/5⭐️
„The Downstairs Girl. Bez gorsetu” - Stacey Lee
✦ Potykając się, można zajść daleko. Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. ✦
Opis książki …przesuń ⬅️ zdjęcie w lewo
To książka napewno jedna z tych które ma wiele trudnych tematów w swojej treści ale można z niej też się wiele nauczyć....
Spodziewałam się po tej książce fikcji historycznej pokroju Bridgertonów, ale swoją dojrzałością zaskoczyła mnie od pierwszego rozdziału. Stacey Lee przenosi nas do XIX-wiecznej Atlanty, do czasów po wojnie secesyjnej, po trzynastej poprawce i zniesieniu niewolnictwa, które jednak nie wyeliminowało problemu rasizmu w Stanach Zjednoczonych.
Jo Kuan jest Chinką, która stara się znaleźć swoje miejsce wśród mieszkańców Atlanty. Jak można się domyślić nie przychodzi jej to łatwo, wraz ze Starym Ginem –przybranym ojcem, mieszka w piwnicy domu Bellów – właścicieli jednej z miejskich gazet. I choć sami Bellowie nie mają pojęcia o współlokatorach, ich życia są ze sobą powiązane. A wiążą się jeszcze bardziej, gdy Jo postanawia pomóc Bellom odzyskać subskrybentów, zgłaszając się – anonimowo oczywiście – do prowadzenia rubryki porad dla kobiet jako „Panna Sweetie”.
„Panna Sweetie” była tym aspektem opisu, po którym spodziewałam się rozrywki w stylu Bridgertonów, jednak okazało się, że jest to historia bardziej skomplikowana i poważna. Stacey Lee pokazuje czytelnikom – sięgając po fikcję historyczną, ale jednak – XIX-wieczne realia osób o innym kolorze skóry niż biały, problem segregacji rasowej, w tym ogromnej niesprawiedliwości, jaka dotyka Jo, Starego Gina, a także innych postaci – o różnym pochodzeniu – m.in. Noemi, Robby’ego itd.
Jo jako główna bohaterka sprawdza się znakomicie. Swoim zachowaniem łamie normy kulturowe, nie boi się wyrażać swojego zdania, jest inteligentna i odważna. Sama fabuła potrafi się obronić, bo autorka wprowadza do powieści wielu bohaterów o swoich własnych wątkach i kreuje bogatą w wydarzenia, tajemnice do rozwiązania oraz plot twisty akcję. Mimo to – pod względem fabularnym – czegoś mi zabrakło, być może kilku dodatkowych rozdziałów, w których dostalibyśmy więcej interakcji między niektórymi postaciami. Zwłaszcza główną bohaterką i jej love interest.
Mimo tego, że jest to książka nierówna, pozytywnie mnie zaskoczyła właśnie ze względu na jej dojrzałość i problematykę – której podstawę stanowi wspomniany już rasizm, istotny także gdy o swoje prawa upominają się kobiety (zainteresowało mnie to do poczytania trochę więcej na temat elitaryzmu pierwszej fali feminizmu).
Jest to książka z gatunku young adult – i dodaję to na koniec, ponieważ muszę się przyznać, że moje zaskoczenie nią wynika głównie z tego, że być może nadal nie doceniam tego gatunku i czasami myślę o nim w protekcjonalny sposób, podczas gdy takie książki jak ta udowadniają mi, że nie powinnam.
Polecam!
Spodziewałam się po tej książce fikcji historycznej pokroju Bridgertonów, ale swoją dojrzałością zaskoczyła mnie od pierwszego rozdziału. Stacey Lee przenosi nas do XIX-wiecznej Atlanty, do czasów po wojnie secesyjnej, po trzynastej poprawce i zniesieniu niewolnictwa, które jednak nie wyeliminowało problemu rasizmu w Stanach Zjednoczonych.
Bardzo fajna historia
Bardzo fajna historia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRobiłam dwa podejścia, ale sposób pisania mi nie odpowiadał w skrócie jest drętwy. Może było to celowe by pasowało do czasów w jakich dzieje się akcja książki.
Na plus zwrócenie uwagi czy wręcz uświadomienie czytelnika o powszechnym rasizmie wobec ludzi pochodzenia azjatyckiego w tamtych czasach.
Robiłam dwa podejścia, ale sposób pisania mi nie odpowiadał w skrócie jest drętwy. Może było to celowe by pasowało do czasów w jakich dzieje się akcja książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa plus zwrócenie uwagi czy wręcz uświadomienie czytelnika o powszechnym rasizmie wobec ludzi pochodzenia azjatyckiego w tamtych czasach.
Akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku po wojnie secesyjnej. Ukazano kobiety walczące o swoje prawa w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn oraz problemy rasowe . Ciekawa książka , warto ją przeczytać .
Akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku po wojnie secesyjnej. Ukazano kobiety walczące o swoje prawa w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn oraz problemy rasowe . Ciekawa książka , warto ją przeczytać .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna, choć momentami nieco naiwna, powieść. Sporo się dowiedziałam, jednak żałuję, że potrzeba stworzenia szczęśliwego zakończenia została postawiona ponad historię i wprowadzoną problematykę.
Nie rozumiem, dlaczego powieść dostała częściowo angielski, częściowo polski (niepowiązany jednak z treścią) tytuł. Jest to o tyle zabawniejsze, że w posłowiu tytuł został przetłumaczony - "Dziewczyna z dołu", choć jest tu ewidentnie niedopatrzeniem, brzmi lepiej niż to koszmarne "Bez gorsetu".
Podobnie nie rozumiem dziwnych fikołków z okładką - która częściowo jest kopią oryginału, ale jakoś udało im się ją zbrzydzić (co to za tło? co to za czcionka?). Nie rozumiem zamysłu wydawnictwa, bo gdyby nie to, że słyszałam o tej książce wcześniej, zignorowałabym ją właśnie przez te koszmarki.
Przyjemna, choć momentami nieco naiwna, powieść. Sporo się dowiedziałam, jednak żałuję, że potrzeba stworzenia szczęśliwego zakończenia została postawiona ponad historię i wprowadzoną problematykę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie rozumiem, dlaczego powieść dostała częściowo angielski, częściowo polski (niepowiązany jednak z treścią) tytuł. Jest to o tyle zabawniejsze, że w posłowiu tytuł został...
Jo Kuan żyje w czasach kiedy to jeszcze inna rasa jak biała była postrzegana jako ktoś gorszy. Traktowani czasem wręcz gorzej jak zwierzęta. Dziewczyna zostaje zwolniona z pracy właśnie przez to kim była mimo iż była bardzo dobra w tym co robiła. Na szczęście szybko udaje jej się znaleźć nową pracę, którą oczywiście przyjmuje bo z czegoś musi żyć. Została służącą rozkapryszonej dziewczyny gdzie musi trzymać trochę język za zębami by i tej pracy nie stracić za swoją tym razem szczerość. Jo zdecydowanie nie jest cichą myszką. Umie o siebie zawalczyć i przegadać nie jednego cwaniaka.
Dziewczyna mieszka w piwnicy państwa Bell, którzy o tym nawet nie wiedzą. Ma stamtąd możliwość podsłuchiwania co się dzieje na górze. Gdy dochodzi do niej, że jeśli rodzina z góry straci gazetę ona ze Starym Ginem stracą dach nad głową. Postanawia jako anonimowa osoba pisać porady do gazety. Przecież mimo swojej narodowości ma swoje zdanie i to dość odważne jak na tamte czasy. Jednak czy prędzej czy później nie wyda się to co robi? Przecież kto chciałby słuchać mniejszości, która według bogatych nie powinna mieć żadnego prawa głosu czy własnego zdania?!
Książka, która porusza ciężkie tematy, które chcąc nie chcąc kiedyś się działy. Na szczęście żyjemy w dużo lepszych czasach gdzie jednak mamy prawo do własnego zdania. Jo musiała walczyć o każdą możliwość godnego życia. Po opisie myślałam, że książka będzie ciekawsza jednak zdecydowanie nie jest dla mnie. Niestety nie moje lata nie mój język. Dużo opisów, które zdecydowanie mi przeszkadzały już i tak w dość żmudnym czytaniu. Okładka przedstawia naszą główną bohaterkę w ładnych kolorach. Całość powieści jest podzielona na rozdziały. W większości każdy rozdział zaczyna się od porad Panny Sweetie jak nazwała się Jo w rubryce porad. Mimo wszystko nie żałuje, że przeczytałam cała bo jak się okazało na końcu pojawiły się rozwiązania różnych tajemnic, które zdecydowanie jak na tamte czasy zaskakują. Dla tych co lubią czytać o dawnych czasach niż o teraźniejszości polecam.
Jo Kuan żyje w czasach kiedy to jeszcze inna rasa jak biała była postrzegana jako ktoś gorszy. Traktowani czasem wręcz gorzej jak zwierzęta. Dziewczyna zostaje zwolniona z pracy właśnie przez to kim była mimo iż była bardzo dobra w tym co robiła. Na szczęście szybko udaje jej się znaleźć nową pracę, którą oczywiście przyjmuje bo z czegoś musi żyć. Została służącą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiadająca o nastoletniej Jo Kuan szybko zawładnęła moim sercem. Książka ta jest pozycją bardzo ważną i poruszającą naprawdę ważne tematy, jednak momentami nieco mnie ona nudziła. Książka ta ma również wspaniały klimat i uczy szacunku dla drugiego człowieka, jednak tak jak wspominam miała ona swoje minusy - momentami za wolne tempo akcji i poczucie, że nic nowego się nie dzieje, jednak finalnie spodobała mi się i mogę ją polecić każdej dziewczynie, która potrzebuje rady od panny Sweetie <3
Książka opowiadająca o nastoletniej Jo Kuan szybko zawładnęła moim sercem. Książka ta jest pozycją bardzo ważną i poruszającą naprawdę ważne tematy, jednak momentami nieco mnie ona nudziła. Książka ta ma również wspaniały klimat i uczy szacunku dla drugiego człowieka, jednak tak jak wspominam miała ona swoje minusy - momentami za wolne tempo akcji i poczucie, że nic nowego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKim naprawdę jesteś, panno Sweetie?
Utrata pracy zmusiła Jo Kuan do przyjęcia posady służącej u jednej z najbogatszych rodzin w Atlancie. Dziewczyna musi teraz mierzyć się z nieprzyjemnymi komentarzami ze strony rozpieszczonej panienki. Jo ma jednak dość rasistowskiego podejście oraz uprzedzeń innych, przez które nie może rozwijać swoich pasji i spełniać marzeń. Dziewczyna zaczyna tworzyć rubrykę tekstów jako Panna Sweetie. Jej odważne artykuły stają się tematem rozmów wśród kobiet, co doprowadza do wielu zaskakujących sytuacji. Pojawiające się problemy, tajemniczy list i obawa przed odkryciem jej tożsamości sprawiają, iż Jo będzie musiała podjąć niełatwe decyzje...
Stacey Lee zdobyła uznanie za sprawą intrygujących historii poruszających ważne tematy. The Downstairs Girl. Bez gorsetu to opowieść o młodej Jo Kuan, która starała się rozwijać swoje marzenia, pomimo rasistowskich komentarzy i uprzedzeń społeczeństwa. Byłam bardzo ciekawa, jak rozwinie się jej historia. Czy warto wyruszyć w podróż w czasie i towarzyszyć Jo w jej przygodach?
The Downstairs Girl. Bez gorsetu to niezwykle wciągająca opowieść o wolności, kobiecych marzeniach, ale także próbie odkrycia własnej ścieżki życiowej. Stacey Lee z uwagą nakreśliła losy Jo Kuan i innych postaci mierzących się z finansowymi problemami, uprzedzeniami, rasizmem, ale także seksizmem. Czytelnicy poszukujący niezobowiązującej lektury z ważnymi motywami będą zadowoleni z możliwości towarzyszenia Jo w jej przygodach. Jak zakończy się podwójne życie bohaterki?
Pełna recenzja na stronie: weronine-library.blogspot.com | @paradisewithbooks
Kim naprawdę jesteś, panno Sweetie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUtrata pracy zmusiła Jo Kuan do przyjęcia posady służącej u jednej z najbogatszych rodzin w Atlancie. Dziewczyna musi teraz mierzyć się z nieprzyjemnymi komentarzami ze strony rozpieszczonej panienki. Jo ma jednak dość rasistowskiego podejście oraz uprzedzeń innych, przez które nie może rozwijać swoich pasji i spełniać marzeń....
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci prace w zakładzie kapeluszniczym, jednak gdy zamykają się jedne drzwi - przed naszą bohaterką szybko otwierają się kolejne. Zostaje służącą panienki, którą zna od dziecka i nie jest to znajomość pełna miłości i wzajemnego szacunku.
Jednak Jo to nie tylko służąca. To również Panna Sweetie - tajemnicza autorka kącika porad w poczytnej gazecie. Jej otwarte spojrzenie wprowadza pewne zamieszanie w społeczeństwie. Przekonuje wiele kobiet do jazdy na rowerze, zniechęca do małżeństw.
Prowadząca podwójne życie dziewczyna mierzy się z nierównościami społecznymi, pogarszającym się zdrowiem dziadka i tajemnicami, które stara się poznać, nawet płacąc wygórowaną cenę.
"The Downstairs Girl. Bez gorsetu" to wspaniała opowieść, która skłania do refleksji. Cudownie napisana, poruszająca, a jednocześnie pokrzepiająca. Pełna aktów odwagi, które przypominają nam, żeby czasem zatrzymać się, rozejrzeć wokół i pamiętać o szacunku do drugiego człowieka.
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci prace w zakładzie kapeluszniczym, jednak gdy zamykają się jedne drzwi - przed naszą bohaterką szybko otwierają się kolejne. Zostaje służącą panienki, którą zna od dziecka i nie jest to znajomość pełna miłości i wzajemnego szacunku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak Jo to nie tylko służąca. To również Panna Sweetie - tajemnicza autorka kącika porad w poczytnej...
Rok 1860 Ameryka.
Właśnie zakończył się okres niewolnictwa. Kobiety walczą o prawa wyborcze i równość z mężczyznami. A w środku tego zamieszkania spotykamy młodą Chinkę. Chociaż bardzo tego chcę to Jo nie może znaleźć miejsca dla siebie.
Amerykanie nie akceptują osób innego pochodzenia. Uważają ich za gorszych. Do tego wprowadzają dziwne prawa jeszcze wzmagające segregacje.
Czy w tej trudnej rzeczywistości Jo znajdzie swoje miejsce? A może do tego trochę szczęścia?
Szczerze mówiąc podczas czytania myślałam, że nie dobrne do końca tej książki. Lecz z czasem akcja rozwija się i podąża w bardzo ciekawym kierunku. Lubię silne i niezależne damskie bohaterki. Tutaj właśnie takie znalazłam. Jo, a także jej przyjaciółka mimo wielu problemów chce podążać własną drogą, droga do wolności. Dla nich nie jest problemem kobieta na rowerze czy w wyścigu konnym. Nie mają ograniczeń.
Rok 1860 Ameryka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaśnie zakończył się okres niewolnictwa. Kobiety walczą o prawa wyborcze i równość z mężczyznami. A w środku tego zamieszkania spotykamy młodą Chinkę. Chociaż bardzo tego chcę to Jo nie może znaleźć miejsca dla siebie.
Amerykanie nie akceptują osób innego pochodzenia. Uważają ich za gorszych. Do tego wprowadzają dziwne prawa jeszcze wzmagające...
Jo jest pokojówką młodej, złośliwej damy. Mimo że nie znosi tej pracy, nie może pozwolić sobie na jej utratę, ponieważ Azjatki nie są chętnie zatrudniane w Atlancie. Ma też dziadka, któremu pomaga, a jego zdrowie wymaga szczególnej troski. Dziewczyna postanawia, że spróbuje napisać krótki artykuł dla gazety, która traci prenumeratorów. Jej tekst okazuje się hitem, ale skryta pod pseudonimem Jo nie chce ujawniać wydawcy swojej tożsamości. Czy poradzi sobie z utrzymaniem pracy u niemiłej damy i pisaniem tekstów?
The Downstairs Girl. Bez gorsetu autorstwa Stacey Lee jest powieścią, którą wydawca oznaczył jako młodzieżowa – pewnie ze względu na wiek bohaterki. Niemniej książka jest uniwersalna i z powodzeniem trafi też do starszego odbiorcy.
Jo jako główna bohaterka jest naprawdę sympatyczna. To ułożona dziewczyna, której ciężko jest w kraju pełnym białych osób. Zna swoje miejsce i nie wymaga od życia więcej niż powinna. Jest pomocna, dba o swojego dziadka, dla niego się poświęca i chodzi do pracy, gdzie jest podle traktowana. Jednocześnie wykazuje się inteligencją i znajomością spraw ważnych dla społeczności Atlanty, ponieważ jej teksty okazują się błyskotliwe, celne i są głośno komentowane. Jo jest też ciekawska – chce wiedzieć więcej na temat osób, które związane są z jej dziadkiem, ale on nie bardzo chce o nich rozmawiać.
Fabuła pokazuje kilka ważnych wątków. Na pierwszy plan wysuwa się sytuacja kobiet – nawet te z wyższych warstw społecznych nie mają takiej swobody jak mężczyźni. Gdy zbliża się wydarzenie towarzyskie, żadna nie ma śmiałości, by zaprosić partnera, bo byłoby to nietypowe zachowanie. A jeśli mężczyzna odmówi, może okazać się, że wybuchnie skandal.
Kolejnym ważnym tematem jest gorsze traktowanie osób z innym kolorem skóry. Segregacja i stereotypy są tu na porządku dziennym. Łatwo mogą narazić się na poniżanie i gorsze traktowanie, a nawet agresję. Dlatego Jo musi być ostrożna, gdy podróżuje z domu do pracy, bo nawet w tramwaju może zachować się, według białych, nieodpowiednio.
Interesujące było dla mnie również to, jaką moc miała prasa. Jeden artykuł wywoływał lawinę komentarzy i był gorąco omawiany w towarzystwie. Ale też fakt, że coraz mniej osób prenumerowało dany tytuł, był intrygujący – wydawca musiał szukać pomysłów na odświeżenie swojego pisma, by to nadal było poczytne i by nie stracić wpływów.
Oprócz tego mamy też wątki rodzinne, które opisano w ciekawy sposób. Podobało mi się, że kwestia rodziny Jo była tu podejmowana, bo dziewczyna chciała w ten sposób nie tylko dowiedzieć się, kim są jej rodzice, lecz także w jakiś sposób usytuować siebie w tym świecie.
Powieść była świetnie napisana. Pochłaniałam ją, nie mogłam się oderwać. Sprawny styl autorki i interesujące wątki, które tu podjęto, sprawiły, że książka okazała się bardzo dobra. Zżyłam się z główną bohaterką i kibicowałam jej.
Jeśli lubicie powieści, w których podejmowane są ważne tematy, śmiało sięgnijcie po ten tom. Znajdziecie tu bohaterkę, która nie będzie was drażnić, a także wciągającą fabułę.
Jo jest pokojówką młodej, złośliwej damy. Mimo że nie znosi tej pracy, nie może pozwolić sobie na jej utratę, ponieważ Azjatki nie są chętnie zatrudniane w Atlancie. Ma też dziadka, któremu pomaga, a jego zdrowie wymaga szczególnej troski. Dziewczyna postanawia, że spróbuje napisać krótki artykuł dla gazety, która traci prenumeratorów. Jej tekst okazuje się hitem, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, dociera do niej, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju nie jest proste. Zdobywa nową pracę – jako służąca u dość osobliwej kobiety i jej rozpieszczonej córki. Pewnego dnia postanawia spróbować swoich sił i zacząć udzielać się w rubryce towarzyskiej dla pań w popularnym czasopiśmie. Co wyniknie z jej podwójnego życia?
Panna Sweetie, czyli drugie wcielenie Jo Kuan, robi wszystko, aby pomóc kobietom w trudach ich życia. Zaczyna również coraz śmielej szerzyć własne poglądy na temat sytuacji kobiet, nawołując je do samodzielnego myślenia oraz walki o swoje prawa. To również opowieść o dyskryminacji oraz patriarchacie. Jednak nie wszystkim przypadnie do gustu działalność młodej Kuan, co doprowadzi do niemałej rewolucji.
The Downstairs Girl to opowieść o dorastaniu i byciu sobą w trudnym świecie. Jo Kuan ma w sobie coś z buntowniczki, która pragnie zaprowadzić rewolucję. Chinka dotknięta rasizmem, pragnie wyrazić swój głos wśród społeczności. Robi to jednak z rozmysłem, pod maską fałszywej tożsamości.
Pod pozorem flegmatycznej powieści kryje się książka o bardzo wielkiej mocy. Choć muszę przyznać, że styl pisania momentami był bardzo nużący, co sprawiało, że często uciekałam myślami. Jednak warto po nią sięgnąć! Autorka pokazuje, że o siebie i sprawy dla siebie ważne warto walczyć, bez względu na konsekwencje.
Siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, dociera do niej, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju nie jest proste. Zdobywa nową pracę – jako służąca u dość osobliwej kobiety i jej rozpieszczonej córki. Pewnego dnia postanawia spróbować swoich sił i zacząć udzielać się w rubryce towarzyskiej dla pań w popularnym czasopiśmie. Co wyniknie z jej podwójnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest tak, że obiecywałam sobie po tej książce dużo, bo tak po prawdzie oczekiwałam jedynie obyczajówki zainspirowanej bridgertonmanią, po prostu pisanej z większym wyczuciem w temacie rasizmu, nierówności społecznych i... nie wiem, wszystkiego w sumie. I okej, sam wątek sufrażystek oraz ich podejścia do niebiałych kobiet został zrealizowany bardzo porządnie - bez obraźliwej wręcz łopatologii, ale też bez wygładzania faktów, wyciągając na światło dzienne brzydką prawdę, której białe feministki trzeciej i czwartej fali wydają się często nieświadome, tj. że w walce o równe prawa kolor skóry długo wygrywał (i często nadal wygrywa) z solidarnością. I tylko za ten wątek- niby banalny, gdy ma się jakąś wiedzę historyczną, a jednak potrzebny, skoro mówimy o literaturze rozrywkowej - nie daję jednej gwiazdki. Bo reszta... cóż.
Nie powiem, że to jest najgorzej napisana książka, jaką czytałam, co nie zmienia faktu, że czuć tu pewną niezręczność słowa, którą mogę wybaczyć debiutowi (np. Sp*nish L*ve D*cepetion), a nie kolejnej z rzędu książce w dorobku odnoszącej sukcesy pisarki; i byłam naprawdę zaskoczona po odkryciu, że to nie jest pierwsza powieść Stacey Lee. Nie wiem, czy autorka na siłę starała się nawiązywać do chińskich metafor i przysłów, by podkreślić związek Jo z jej pochodzeniem, czy o co tu chodziło, ale to wychodziło po prostu NIENATURALNIE, szczególnie w monologu siedemnastolatki, która niby miała być rzeczową, rozsądną osobą, a nie starą maleńką kopiującą bezkrytycznie manierę swojego opiekuna. Kiedy akurat nie musiałam czytać randomowo generowanych metafor, pojawiały się próby żartów i były w sumie jeszcze gorsze, bo brały człowieka z zaskoczenia, wywołując ciary żenady. Jedynie dialogi jakoś trzymały poziom, bo w nich Jo nie mogła nagle zmieniać się w generator ciasteczek z wróżbą. Przyznam, że tłumaczenie też się tej książce stanowczo nie przysłużyło (khem, miękkie oczy, khem), więc MOŻE w oryginale nie jest tak okropnie napisana - ale sądząc po niektórych recenzjach, nie dawałabym sobie za to uciąć ręki.
Najgorszym problemem w tej książce jest dla mnie dysonans poznawczy, gdy autorka wyraźnie NIE ZASTANAWIA SIĘ nad szerszą implikacją tego, co napisała. Mieszkanie nielegalnie w czyjejś piwnicy - jak najbardziej zrozumiałe. Podsłuchiwanie go w swoim domu - ujdzie u dziecka nierozumiejącego, co robi; u młodej kobiety, która sama podkreśla, że jest w tym coś niewłaściwego, to już creepy; KORZYSTANIE Z TYCH INFORMACJI W ROZMOWIE Z NIEŚWIADOMYMI OFIARAMI JEJ STALKINGU - big no no. Nie chcę zabrzmieć jak biali ludzie, którzy uważają bogaczy z "Parasite" za ofiary, ale tu naprawdę wchodzi potężny różowy słoń i sadza zad w kącie pokoju, ponieważ nawet gdy to wszystko wychodzi na jaw, nie tylko nikt nie zwraca Jo uwagi, że było to cokolwiek niesprawiedliwe, ale jest to wręcz traktowane jak argument ZA jej związkiem z podsłuchiwanym typem, bo przecież tak dobrze go zna. Serio? Nie cierpię tego mówić, ale odwróćmy na moment role - gdyby to Nathan przez siedemnaście lat podsłuchiwał Jo, a potem korzystał ze zdobytej w ten sposób wiedzy podczas interakcji z nią, mielibyśmy "You" w XIX-wiecznej Atlancie.
Przy tak potężnym YIKES, jak po powyższym akapicie, inne wady wydają się błahostką - niemniej istnieją. Bo wyraźnie widać, że autorka nie widzi, jak nieprzyjemną osobą jest Jo, w kółko oceniając innych powierzchownie, jako zbyt prostych umysłowo w ten czy inny sposób, z czego nikt, włącznie z nią samą, jej nie rozlicza. Ja wiem, zaraz ktoś zawoła "Lizze Bennet!" - TYLKO WŁAŚNIE LIZZIE BENNET ZOSTAŁA ROZLICZONA Z PATRZENIA NA INNYCH Z GÓRY. Mam wrażenie, że ten element umknął wszystkim współczesnym twórczyniom kobiecych postaci z epoki o podobnych wadach. Z innej mańki, na Jo jest w tej książce mnóstwo pomysłów, ale jakoś żaden nie wydaje się do końca zrealizowany - jakby autorka zarzuciła na zachętę haczyk, by potem nikt jej nie zarzucił, że wyciągnęła coś z dupy, ale jednak nic na ten haczyk nie złowiła. Naprawdę chciałam lubić tę postać, ale w swoich najlepszych momentach była surowym narzędziem narracyjnym, a w najgorszych... No, już pisałam.
Wątek Panny Sweetie to mogę chyba tylko pominąć milczeniem. Motywacja Jo, by zaoferować swoje usługi, była kompletnie niewiarygodna i wręcz waliło po oczach, że autorka nie ma pomysłu, jak to wpleść - do tego stopnia, że z jakiegoś powodu listy czytelników i odpowiedzi Panny Sweetie (które chyba miały być zabawne/sassy...) zaczęły się pojawiać na początku rozdziałów ZANIM Jo w ogóle stworzyła swoje alter ego.
Chwaliłam już wcześniej podejście do wątku sufrażystek; wydaje mi się też, że dobrze oddano nastroje na Południu po wojnie secesyjnej, jeśli chodzi o rasizm - tam rzeczywiście zauważenie, że Chińczycy nie są ani biali, ani czarni, mogło komuś zamknąć usta. Nie sądzę też, żeby dla typowej białej osoby z Atlanty robiło wówczas różnicę, czy ktoś ma w pełni chińską urodę, czy ma trochę białych cech, bo i dziś ludziom wystarczy inny kształt oczu do oceny, a też Jo podkreśla wielokrotnie, że ludzie na nią patrzą, ale niekoniecznie ją widzą. I to chyba jedyna obrona, jaką mogę wysnuć w całym tym wątku rodziców Jo.
Szczerze, nie warto. Nawet jak szukacie rozrywki dla samej rozrywki, nie chcąc się pochylać głębiej nad treścią, ta książka jest taka... bezcelowa.
To nie jest tak, że obiecywałam sobie po tej książce dużo, bo tak po prawdzie oczekiwałam jedynie obyczajówki zainspirowanej bridgertonmanią, po prostu pisanej z większym wyczuciem w temacie rasizmu, nierówności społecznych i... nie wiem, wszystkiego w sumie. I okej, sam wątek sufrażystek oraz ich podejścia do niebiałych kobiet został zrealizowany bardzo porządnie - bez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJo Kuan ma zaledwie siedemnaście lat, a już musi pracować na swoje utrzymanie, jako sierota nigdy nie miała łatwo. Mieszka potajemnie w piwnicy u państwa Bellów i czasem podsłuchuje ich rozmowy. Jest zaciekawiona postacią ich syna, który stawia pierwsze kroki jako dziennikarz - wiedzie życie jakie ona by chciała. Pewnego dnia po godzinach pracy dziewczyna postanawia zacząć pisać teksty do kolumny dla kobiet, które sygnuje wymyślnym pseudonimem - Panna Sweetie.
Przed rozpoczęciem czytania, myślałam że trafiłam na typową młodzieżówkę, tylko osadzoną w innych czasach - nic bardziej mylnego! Książka jest charakterna, rozbudowana, porusza bardzo wiele ważnych wątków. W 1890 roku w Stanach Zjednoczonych, nadal bardzo wyraźnie widoczny był rasizm oraz różnice klasowe. To właśnie wtedy kobiety walczyły o swoje prawa. Jo Kuan to wymarzona bohaterka, która swoją historią wciąga nas w wir życia w tamtych czasach. Rozumiałam wszystko to z czym musiała się mierzyć. Oczywiście dziewczyna nie jest bez wad, czasem jej cięty język pakuje ją w problemy. Cieszę się, że inne postacie również były jak z krwi i kości. Syn domowników, Nathan to charyzmatyczny młody człowiek na początku swojej kariery. Podobały mi się wątki dotyczące pracy - ciężko było ją znaleźć, a jeszcze ciężej utrzymać.
𝘛𝘩𝘦 𝘋𝘰𝘸𝘯𝘴𝘵𝘢𝘪𝘳𝘴 𝘎𝘪𝘳𝘭. 𝘉𝘦𝘻 𝘨𝘰𝘳𝘴𝘦𝘵𝘶
to bestseller New York Timesa. Nie dziwię się, że książka dostała takie wyróżnienie, ponieważ jest dopracowana i ważna, a przeczytać może ją każdy.
Jo Kuan ma zaledwie siedemnaście lat, a już musi pracować na swoje utrzymanie, jako sierota nigdy nie miała łatwo. Mieszka potajemnie w piwnicy u państwa Bellów i czasem podsłuchuje ich rozmowy. Jest zaciekawiona postacią ich syna, który stawia pierwsze kroki jako dziennikarz - wiedzie życie jakie ona by chciała. Pewnego dnia po godzinach pracy dziewczyna postanawia zacząć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem z książką udajemy się do Atlanty. Poznamy tam młodą kobietę Jo Kuan. Dziewczyna mieszka u Gina. Z powodu na kolor skóry i pochodzenie miała ciężej niż reszta społeczeństwa, w którym się obracała. Po stracie pracy. Postanowiła poszukać nowej. Zostaje służącą rozpieszczonej bogatej dziewczyny. Wtedy postanawia zrobić coś dla siebie. Zaczęła pisać felietony do gazety pod fałszywym nazwiskiem. Chciała przez to pomóc kobietą. Szerzyła swoje poglądy i przez to szybko jej felietony zyskały rozgłos. Przeciwnicy jej poglądów chcieli, odkryć kim jest „Panna Sweetie”. Czy uda odkryć się im prawdziwą tożsamość dziewczyny? Czy Jo osiągnie to, czego chce? Do książki zabierałam się trzy razy. Dopiero za trzecim razem przeczytałam ją. Przeczytanie mi tej książki zajęło więcej czasu niż zwykle. Nie wiem co, było powodem tego. Może to, że nie jest to łatwa książka. Porusza bardzo ważne kwestie. Jest to dość ciekawa książka młodzieżowa, która liczy sobie 352 strony. Autorka Stacey Lee poruszyła tutaj kwestie walki kobiet o swoje prawa. Opisane tutaj zostały codzienne problemy, z jakimi musiały się mierzyć kobiety, a także osoby innego koloru skóry czy pochodzenia. Na pewno czytając książkę, będziemy mieć dużo przemyśleć. Zachęcam do jej przeczytania i poznania historii Jo Kuan.
Tym razem z książką udajemy się do Atlanty. Poznamy tam młodą kobietę Jo Kuan. Dziewczyna mieszka u Gina. Z powodu na kolor skóry i pochodzenie miała ciężej niż reszta społeczeństwa, w którym się obracała. Po stracie pracy. Postanowiła poszukać nowej. Zostaje służącą rozpieszczonej bogatej dziewczyny. Wtedy postanawia zrobić coś dla siebie. Zaczęła pisać felietony do gazety...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRasizm.
Brak wyboru.
Walka kobiet o swoje prawa.
Ta książka porusza ważne tematy, o których powinno się mówić i które w przeszłości dotyczyły nas. Kobiety walczyły o swoje prawa, aby móc być na równi (na tyle ile były wtedy w stanie) z mężczyznami: pracowały, kształciły się i wychodziły naprzeciw różnym schematom.
„Ludzie nigdy nie mówią wprost tego, co myślą. Wolą skomplikowane figury taneczne zamiast przejść prosto do rzeczy.”
Główna bohaterka zmaga się z dyskryminacją, a przez swoje pochodzenie traktowana jest jako inna, również z tego powodu została zwolniona z pracy, dzięki której utrzymywała siebie oraz Starego Gina, wychowującego ją już od kołyski.
Od samego początku chciałam przeczytać tę książkę, ponieważ swoim opisem przypominała mi serial „Bridgertonowie”, którego jestem fanką. Nie żałuję, że sięgnęłam po ten tytuł, bo zmienił moje zdanie na kilka tematów oraz przypomniał, z czym kiedyś, zmagała się płeć piękna.
„Wszystkie jesteśmy niczym świece, a to, czy jesteśmy samotne, czy połączone z innym człowiekiem, nie wpływa na jasność i wysokość naszego płomienia.”
Styl pisania jest przyjemny, komfortowy, a po kartkach wręcz się płynie. Przemówiły do mnie opisy, użyte określenia, które kryją w sobie głębokie znaczenie. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani: Jo Kuang jako silna kobieca postać, która dąży do przełamania schematów i spełnienia własnych marzeń. Stary Gin jako ostoja mądrości, który na swoich barkach nosi przeszłość, która wręcz nie dawała mu spokoju. Poboczni bohaterowie, którzy różnili się od siebie zarówno zachowaniem, jak i charakterem.
Ta historia jest ważna. Zachęcam do sięgnięcia po nią.
„Jednak jak mówi Stary Gin, wielkie dusze mają silną wolę, a słabe jedynie pobożne życzenia.”
Rasizm.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrak wyboru.
Walka kobiet o swoje prawa.
Ta książka porusza ważne tematy, o których powinno się mówić i które w przeszłości dotyczyły nas. Kobiety walczyły o swoje prawa, aby móc być na równi (na tyle ile były wtedy w stanie) z mężczyznami: pracowały, kształciły się i wychodziły naprzeciw różnym schematom.
„Ludzie nigdy nie mówią wprost tego, co myślą. Wolą...
Kiedy siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, otwierają się przed nią nowe możliwości, ale też dowiaduje się, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju wcale nie jest łatwe. Zdobywa jednak nową pracę – służącej u dość osobliwej kobiety. Ma pomagać jej rozpieszczonej córce w codziennych obowiązkach. Pewnego dnia wpada na pomysł, aby użyć swojego pisarskiego talentu i postanawia udzielać się w rubryce towarzyskiej dla pań w pewnym podupadającym czasopiśmie. Co wyniknie z podwójnego życia młodej Chinki? Czy zdoła odwrócić karty swojego marnego losu i na nowo sięgnąć po szczęście?
Wszystko zmienia się, kiedy rubryka poradnikowa zyskuje coraz większą popularność wśród miejscowych elegantek. Autorka, czyli Panna Sweetie" robi wszystko, aby pomóc im w problemach codziennego życia. Nie stroni też od szerzenia własnych poglądów na temat sytuacji kobiet Południa w końcu XIX w. Nawołuje do ich niezależności w postępowaniu i myśleniu, aby obalić stereotypy wiążące je niczym gorset oraz nakłonić do walki o swoje prawa. "The Downstairs Girl" to opowieść również o segregacji rasowej, archaicznych prawach dotyczących patriarchatu. Jednak nie wszystkim postawa tajemniczej dziennikarki przypadnie do gustu. I tutaj zaczyna się rewolucja, o którą przyszło walczyć nie tylko paniom z Atlanty, ale też na całym świecie.
Stacey Lee genialnie oddała klimat tamtejszej prowincji, różnic klasowych czy ekonomicznych, zacofania intelektualnego i światopoglądowego. Z wielką odwagą pisze o rzeczach trudnych, dotykających najbiedniejszych. Jej niezwykle plastyczny język pozwoli czytelnikowi uruchomić wyobraźnię i spróbować choć przez chwilę wczuć się w sytuację głównej bohaterki. Pozna jej tragizm oraz piękno umysłu pozbawionego uprzedzeń. Dziewczyna nie ma sobie ani odrobiny żalu. Cierpliwie znosi los, w który zaopatrzyła ją opatrzność. Drobną rysę przynosi jednak list znaleziony przypadkiem. Pozwoli on odkryć jej prawdę, której pewnie nigdy nie powinna poznać. Nieznana dziewczynie przeszłość zaczyna poważnie deptać jej po piętach i nie daje spokoju. W tej historii są więc dwie prawdy: tajemnicza dziennikarka oraz pochodzenie Jo. Gdy zbliża się do odkrycia sekretu głęboko skrywanego przed nią od urodzenia, nagle okazuje się, że poznanie prawdy nie zawsze daje szczęście. Czasem lepiej jej nie znać, nie wiedzieć, aby uniknąć rozczarowania. Kuan musi stawić czoło ponurej rzeczywistości, zawalczyć o swoje miejsce w szeregu i nie dać się powalić pod ciężarem stereotypów, konwenansów oraz od dawna ustalonych reguł gry, w której przyszło jej uczestniczyć.
"The Downstairs Girl" to niezwykle realistyczna opowieść o dorastaniu, o odwadze bycia sobą oraz o walce o własne przekonania wbrew przekonaniom innych. Sama Jo ma w sobie coś z buntowniczki, rewolucjonistki walczącej nie wręcz, ale piórem. Udowadnia, że słowo wypowiedziane szczerze i pozbawione tożsamości ma ogromną moc. Daje siłę całemu społeczeństwu bez względu na dotychczasowe przekonania, pozwala poszerzyć światopogląd, dokonywać zmian nie tylko w jednostkach, ale też w społeczeństwie o mocno ugruntowanej tradycji. Burzy dawno ustalony porządek, łamie fałszywe przekonania i pozwala na wolność. Ma zdolność przełamywania tabu, aby ostatecznie być świadkiem ogromnych przewrotów, o jakich historia świata wspominała wielokrotnie. Chinka, dotknięta rasizmem postanawia uwolnić się z okopów i dać swój głos, wyjść z ukrycia, w którym dorastała, odkąd została podrzucona jako niemowlę. Robi to z rozmysłem, zakładając maskę ochronną w postaci fałszywej tożsamości, o którą przyszło jej zawalczyć w realnym życiu. Jej determinacja jest godna podziwu, ale przyjdzie dzień, kiedy będzie mogła ujawnić swoją prawdziwą twarz. Jak wtedy przyjmie ją świat? Czy zaakceptuje ją społeczność? A czy ona zaakceptuje przeszłość?
Pod pozorem spokojnej, momentami wręcz flegmatycznej fabuły kryje się niezwykła moc i głębia. Autorka udowadnia, że o rzeczy ważne i o nas samych trzeba walczyć w każdym możliwy sposób, bez względu na konsekwencje. Każdy bowiem musi znać swoje korzenie, pochodzenie i przeszłość. Gdy tego zabraknie, nie będzie o co walczyć w przyszłości. Ważna jest sama istota poznania oraz emocje, a tych w powieści nie zabrakło.
Kiedy siedemnastoletnia Jo Kuan traci pracę kapeluszniczki, otwierają się przed nią nowe możliwości, ale też dowiaduje się, że bycie mniejszością etniczną w obcym kraju wcale nie jest łatwe. Zdobywa jednak nową pracę – służącej u dość osobliwej kobiety. Ma pomagać jej rozpieszczonej córce w codziennych obowiązkach. Pewnego dnia wpada na pomysł, aby użyć swojego pisarskiego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTHE DOWNSTAIRS GIRL. BEZ GORSETU – Stacey Lee
[ współpraca z @wydawnictwo.beya ]
Sugerowany wiek: 12+
Ocena: 4/5
Gatunek: literatura młodzieżowa
[Q] Jaka książka was najbardziej zaskoczyła?
,,- Chodniki są niedoceniane za swój wkład w wygładzanie ludziom drogi - odpowiadam, patrząc się w jego roześmiane, brązowe niczym orle pióra oczy. Tak samo brązowe jak jego skóra. - Powinniśmy okazywać im więcej wdzięczności. […]
- Chodniku, jesteśmy niezwykle wobec ciebie zobowiązani, pomimo tych wszystkich śmieci, które na ciebie rzucamy.”
Wiecie, że na początku w ogóle nie chciałam czytać tej pozycji? Wzięłam tę książkę przez przypadek i byłam pewna, że mi się nie spodoba i chciałam ją zwrócić wydawnictwu. Ale w pewnym momencie zdecydowałam, że spróbuję dać jej szanse. I nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się, że to zrobiłam.
Zacznijmy po kolei, czyli od stylu pisania. Był on dla mnie strasznie przyjemny, choć momentami musiałam przeczytać jedno zdanie dwa razy, by je zrozumieć. Wynika to z tego, że akcja w tej książce odbywa się w roku 1890. O tym też wspomnę za chwilkę. Generalnie czytało mi się tę książkę szybko, mimo, że czcionka tego nie ułatwiała.
Czytając ją, czułam straszny komfort. Praktycznie wszystko tam jest takie komfortowe, lekkie i tym podobne. A jeśli chodzi o klimat? Jejku, on był cudowny! Bardzo podobało mi się to, że akcja dzieje się w 1890 roku. Może i mało książek czytałam z takim klimatem, jednak zawsze coś łapało mnie za serce. W tym przypadku nie było inaczej.
Jedna z rzeczy (a raczej osoba), która najbardziej mi się podobał, była sama Jo, czyli główna bohaterka. Jo była Chinką i mieszkała w starej piwnicy z Starym Ginem. Jeśli nie wiecie, to w tamtych czasach ,,kolorowi”, w tym Chińczycy, mieli znacznie ciężej niż biali. Byli przeważnie biedni i pracowali służąc innym. Wiecie czemu tak bardzo lubię Jo? Bo walczyła o prawa. O prawa kobiet, o prawa innych, kolorowych, na przykład o jazdę na rowerze przez kobiety. Jako Panna Sweetie dawała przykład innym kobietom, i nie tylko. Podobało mi się to, jak autorka ukazała tamtejsze czasy.
W tej książce jest bardzo dużo mądrych powiedzeń, w tym Chińskich. Są też wspomniane wierzenia Chińskie. Na przykład dowiedziałam się, że jedna z obelg Chińskich brzmi ,,a niech to żółwie jajo”. Występują też mądre cytaty. Przykładowo: ,,Tam, gdzie pada fałszywe światło, tam wyrastają potwory”. Strasznie mnie to urzekło. Są tu też ukazane wyścigi konne, gdzie Jo ponownie przełamała standardy i wystąpiła w wyścigu z mężczyznami.
W tej lekturze dostaniemy także mini-romans z dużym slow burn’em (spojler: bohaterowie pocałowali się po trzystu stronach). Ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadzało.
Jeśli chodzi o bohaterów, to uważam, że wszyscy zostali wykreowani w cudowny sposób, nawet Caroline. Nie wiem co oni wszyscy mieli w sobie, ale byli mega komfortowi. Nie mam o nich większego zdania, jednak uważam, iż autorka mogła dać troszkę więcej scen z Robby’m. A na drugim miejscu moich ulubionych postaci są Nathan i Miśka. Państwo Bell są na trzecim miejscu (a Jo oczywiście na pierwszym).
Moim zdaniem ta książka jest zdecydowanie warta przeczytania. Tak jak wspomniałam na początku, w ogóle nie myślałam o tym, że mi się spodoba, a tu proszę. Okazała się być jedną z najbardziej komfortowych młodzieżówek, jakie czytałam.
To na razie tyle! Do następnego 💋
THE DOWNSTAIRS GIRL. BEZ GORSETU – Stacey Lee
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[ współpraca z @wydawnictwo.beya ]
Sugerowany wiek: 12+
Ocena: 4/5
Gatunek: literatura młodzieżowa
[Q] Jaka książka was najbardziej zaskoczyła?
,,- Chodniki są niedoceniane za swój wkład w wygładzanie ludziom drogi - odpowiadam, patrząc się w jego roześmiane, brązowe niczym orle pióra oczy. Tak samo brązowe jak jego...
Książka opowiada o Joe Kuan pracującej w zakładzie produkującym kapelusze. Kobieta ma bardzo słabą sytuację finansową, więc kiedy zostaje zwolniona z pracy jest zupełnie załamana. W miedzy czasie podsłuchuje rozmowę ludzi u których potajemnie przebywa - ze względu na spadek sprzedaży gazet, będą się oni musieli przeprowadzić. Joe słysząc to, chce pomoc im, żeby nie stracić chociaż dachu nad głową. Postanawia więc potajemnie wysyłać porady “Panny Sweetie” do publikacji w ich gazecie.
Jeśli chodzi o to, jak podobała mi się książka, to powiem Wam, że mam naprawdę mieszane uczucia. Styl pisania był naprawdę ładny, chociaż czasami trochę nużący. Jeśli chodzi o bohaterów to byli oni całkiem dobrze wykreowani, a fabuła w zależności od momentu - raz bardzo ciekawa, a raz nic się nie działo. Bardzo podobało mi się ukazanie przez autorkę tego jak ciężko w XIX wieku miały osoby “inne” od reszty społeczeństwa, uważam że autorka dobrze to rozwinęła.
Książka opowiada o Joe Kuan pracującej w zakładzie produkującym kapelusze. Kobieta ma bardzo słabą sytuację finansową, więc kiedy zostaje zwolniona z pracy jest zupełnie załamana. W miedzy czasie podsłuchuje rozmowę ludzi u których potajemnie przebywa - ze względu na spadek sprzedaży gazet, będą się oni musieli przeprowadzić. Joe słysząc to, chce pomoc im, żeby nie stracić...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo więc...
Kiedy sięgam po literaturę tego typu, zawsze obiecuję sobie dać na nią wystarczająco dużo czasu, by wszystko dobrze zrozumieć i przemyśleć. Ponieważ pomimo faktu, że "The Downstairs Girl. Bez gorsetu" to pokrzepiająca momentami i zabawna powieść, mówi o problemie, nad którym nie na co dzień się człowiek pochyla.
Nie ukrywam, od pierwszych stron trudno było mi się wgryźć w tę historię. Nie czułam się zaangażowana ani w pełni świadoma tego, o czym czytam, ale wraz z rozwojem postaci Jo, to się zmieniło.
Bohaterka mnie nie irytowała i łatwo mogłam ją zrozumieć w wielu sprawach. Czułam, że mogłabym ją polubić gdybym ją spotkała, a sam wątek drugiej tożsamości którą ukrywa przed zacofanym społeczeństwem był naprawdę bardzo, bardzo ciekawy. Ciekawiło mnie, kiedy ktoś dotrze, że to ona odpowiada na listy kobiet w ciemnej piwnicy i czy uda jej się wyjść bez szwanku z tej ryzykownej gry. Wiadomo, że nie mogło być przecież idealnie...
No więc jest intryga, która narasta ze strony na stronę.
Rozdziały były odpowiedniej długości, a język jest na tyle przystępny, że czytało się ją w porządku, bez zbędnie wolnego czy zbyt szybkiego tempa. Nie narzucano nam zbyt wielu niepotrzebnych motywów, grunt to skupić się na Jo, jej rozwoju i determinacji, z jaką walczy przeciwko światu, w jakim przyszło jej żyć.
To jedna z tych powieści, na którą nie zwrócisz uwagi od razu kiedy zobaczysz ją w księgarni. Niepozorna okładka nie zdradza ani trochę głębi treści, jaką znajdziecie w środku.
Czy była to więc dobra lektura? Zdecydowanie.
Poruszała problem miejsca kobiety w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn, dyskryminacji rasowej oraz przemocy, z jaką ta dyskryminacja się wiąże.
Poza tym mamy wspaniałą bohaterkę chcącą się wyróżnić, zrobić coś dobrego nie tylko dla swojej płci, ale też dla samej siebie. Tajemnicę, której trzeba strzec. No i... przede wszystkim się wzruszyłam. A to już coś - kiedy książka wywołuje takie emocje.
(we współpracy z beya)
No więc...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy sięgam po literaturę tego typu, zawsze obiecuję sobie dać na nią wystarczająco dużo czasu, by wszystko dobrze zrozumieć i przemyśleć. Ponieważ pomimo faktu, że "The Downstairs Girl. Bez gorsetu" to pokrzepiająca momentami i zabawna powieść, mówi o problemie, nad którym nie na co dzień się człowiek pochyla.
Nie ukrywam, od pierwszych stron trudno było mi...
Przyznam, że na początku książki trochę trudno mi było się wgryźć w fabułę, jednak po przeczytaniu około stu stron, akcja trochę nabrała tempa i udało mi się bardzo mocno zżyć z bohaterami.
Podobało mi się to, jak autorka ukazała klimat dziewiętnastowiecznej Atlanty, wraz z jej ciemnymi stronami, wszechobecnym rasizmem i uprzedzeniami. Mimo, że jest to historia młodzieżowa, to zostało w niej poruszonych mnóstwo trudnych tematów społecznych np. brak prawa głosu kobiet i dyskryminacja zarówno ich, jak i (tak jak wyżej wspomniałam) mniejszości rasowych.
Motyw drugiej tożsamości głównej bohaterki również był świetny i wprowadzał trochę lekkości dość humorystycznymi i ironicznymi wstawkami, niejednokrotnie wyśmiewającymi absurdalne zasady panujące w wyższych sferach.
Postacie zostały moim zdaniem wspaniale wykreowane i wydawały się realnymi osobami z krwi i kości. Wielu z nich wprost nie sposób nie polubić, szczególnie sarkastycznej i odważnej Jo, czy też starego Gina, który robił wszystko co w swojej mocy, by zapewnić swojej przyszywanej córce godne życie.
W powieści pojawia się również wielu interesujących i zapadających w pamięć bohaterów drugoplanowych, takich jak Noemi, czy Nathan.
Podsumowując, uwielbiam tę książkę i z wielkim żalem przewracałam ostatnią stronę. Jeśli tylko będę miała okazje, to z przyjemnością sięgnę jeszcze po kolejne pozycje autorki. Gorąco polecam! ❤️
Przyznam, że na początku książki trochę trudno mi było się wgryźć w fabułę, jednak po przeczytaniu około stu stron, akcja trochę nabrała tempa i udało mi się bardzo mocno zżyć z bohaterami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobało mi się to, jak autorka ukazała klimat dziewiętnastowiecznej Atlanty, wraz z jej ciemnymi stronami, wszechobecnym rasizmem i uprzedzeniami. Mimo, że jest to historia młodzieżowa,...
8,5/10 ⭐️
Sytuacja Chińczyków w Atlancie pod koniec XIX wieku nie wygląda najlepiej. Wraz z innymi "kolorowymi" nie mogą zajmować dobrych miejsc w tramwaju, a co dopiero publikować własne artykuły z poradami w popularnej gazecie. Z pomocą Jo przychodzi więc pseudonim - jako Panna Sweetie nie musi obawiać się nieprzychylnych komentarzy czy nawet więzienia za tak odważne posunięcie.
Gdy traci pracę dającą jej satysfakcję, musi wrócić na służbę. Frustracje przelewa jednak w błyskotliwe i często kontrowersyjne teksty, które bardzo szybko zyskują popularność wśród czytelniczek. Życie Jo skrywa niejedną tajemnicę, a obrotu niektórych spraw nie spodziewa się nawet sama dziewczyna.
Tym co urzekło mnie w tej książce jest język, niezwykle specyficzny i oryginalny. Jest lekki i przyjemny, a równocześnie dobrze oddaje nie tylko czas rozgrywającej się akcji, ale też charakter głównej bohaterki - młodej, inteligentnej kobiety, która mimo trudności z godnością kroczy przez świat. Na pochwałę zasługują również dopracowani bohaterowie drugoplanowi, z których każdy wniósł wiele do tej powieści.
W kwestii słabszych stron na myśl przychodzą mi tylko chwilowe spowolnienia akcji (i tak już nie galopującej) oraz występujące czasem zapętlenia przemyśleń bohaterki (niektóre wątki zbyt często się powtarzały).
Historia ta niewątpliwie pełna jest przykrych momentów, ale bardzo podoba mi się jej końcówka - taka, dzięki której uśmiech sam się pojawia i wraca za każdym razem, gdy wspomina się książkę.
Polecam wszystkim fanom obyczajówek i silnych kobiecych postaci :)
[współpraca recenzencka z Wydawnictwem BeYA]
8,5/10 ⭐️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSytuacja Chińczyków w Atlancie pod koniec XIX wieku nie wygląda najlepiej. Wraz z innymi "kolorowymi" nie mogą zajmować dobrych miejsc w tramwaju, a co dopiero publikować własne artykuły z poradami w popularnej gazecie. Z pomocą Jo przychodzi więc pseudonim - jako Panna Sweetie nie musi obawiać się nieprzychylnych komentarzy czy nawet więzienia za tak odważne...
,,The Downstairs girl- bez gorsetu” Stacey Lee
Książka, po której przeczytaniu żałowaliście, że już się skończyła, to…
Moją widzicie powyżej. Bawiłam się tak dobrze podczas czytania i zżyłam się z bohaterami, że ze smutkiem odłożyłam przeczytany egzemplarz na półkę. Mam nadzieję na kontynuację, bo główna bohaterka Jo Kuan znalazła miejsce w moim czytelniczym sercu.
Siedemnastolatka jest z pochodzenia azjatką, co dostarcza jej wielu nieprzyjemności. Rozsądną, inteligentną dziewczynę nie zatrzymują jednak obraźliwe słowa ani utrata ukochanej pracy w sklepie z modnymi kapeluszami. Szybko znajduje zatrudnienie u jednego z najbogatszych ludzi w Atlancie. Córka z bogatej rodziny uprzykrza pracę nowej służącej, przez co praca Jo nie należy ani do przyjemnych ani łatwych. Nie przejmuje się ani tym, ani zachodzącymi zmianami w społeczeństwie, spowodowanymi zniesieniem niewolnictwa i rozwojem przemysłowym.
Ma optymistyczne i feministyczne nastawienie do świata. Ale kto słuchałby służącej o kolorowej skórze? Jo wpada na genialny pomysł. Założyciele lokalnej gazety ma duże problemy finansowe i muszą w krótkim czasie pozyskać wielu nowych subskrybentów. Wydaje się to niemożliwe, lecz dziewczyna ma genialny plan. Zostaje autorką kolumny z poradami dla dam z Południa, piszącą pod pseudonimem Panna Sweetie. Tworzone przez nią teksty podważają zasady panujące w społeczeństwie. Kontrowersyjne tezy dotyczące siły kobiet i ich możliwości do wyboru partnera (zerwanie z zasadą aranżacji związków dla majątku), mniejszości narodowych (,,biali” nie są lepsi niż inni) szybko stają się popularne. Jo otrzymuje wiele wiadomości z prośbą o porady.
Jeden przypadkowy list sprawia, że świat dziewczyny zmienia się o 180 stopni. Podczas gdy wszyscy usiłują odkryć tożsamość tajemniczej ,,Panny Sweetie”, ona decyduje się na poszukiwania własnej przeszłości. Pragnie dowiedzieć się, kim byli nieznani rodzice. Musi udowodnić, że jest gotowa stawić czoła rzeczywistości. Prawda w nikczemnym, nieprzyjaznym świecie Atlanty wiele kosztuje…
W książce nie brakuje humoru, które łagodzą trudny temat podjęty przez autorkę. Bardzo ją za to cenię. Bohaterów nie da się nie lubić! Ciepła, poruszająca książka. Idealna do czytania podczas szarych, jesiennych dni. Ja nazwałam ją mianem ,,comfort read”. Akcja jest niespieszna, ale niepozbawiona tajemnic i zwrotów akcji. Powieść jest skierowana dla młodzieży, więc spodziewałam się beztroskiej książki o miłości. Otrzymałam niezwykle dojrzałą opowieść o przetrwaniu w nieprzyjaznym świecie.
,,To nie są problemy kolorowych, to są problemy wszystkich ludzi, a kobiety stanowią połowę ludzkości. Jeśli będziemy pracować ramię w ramię, mamy szansę na dokonanie prawdziwej zmiany na tym świecie.”
,,The Downstairs girl- bez gorsetu” Stacey Lee
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, po której przeczytaniu żałowaliście, że już się skończyła, to…
Moją widzicie powyżej. Bawiłam się tak dobrze podczas czytania i zżyłam się z bohaterami, że ze smutkiem odłożyłam przeczytany egzemplarz na półkę. Mam nadzieję na kontynuację, bo główna bohaterka Jo Kuan znalazła miejsce w moim czytelniczym...
"The downstairs girl" - cudowna opowieść o Jo Kuan, która pewnego dnia stała się "Panną Sweetie". W tej historii poznamy siedemnastoletnią dziewczynę Azjatkę, która mieszka w Atlancie ze swoim wujkiem. Tytuł podpowiada, w jakim dokładnie miejscu mieszkają te dwoje - "downstairs", czyli pod schodami drukarni w piwnicy. Niestety Jo mieszka w społeczeństwie przesiąkniętym rasizmem i dyskryminacją płciową, z tego względu ciężko jej gdziekolwiek znaleźć dobrze płatną pracę. Nastolatka pracowała przy tworzeniu kapeluszy — to była jej pasja, ale została zwolniona, ponieważ damy z wyższych sfer czuli się nieswojo przy niej. Jednego wieczoru Jo podsłuchała rozmowę właścicieli drukarni, którzy byli zaniepokojeni spadem popularności ich gazety. Utrata czytaczy oznaczała jedno — bankructwo. Jednak dla Jo było wiadomo, że w razie sprzedaży drukarni im z wujkiem nie będzie gdzie żyć. Z tego właśnie powodu młoda Jo Kuan postanowiła pisać anonimowe listy do Nathana, syna właścicieli, z tekstami — radami dla dam z Południa. Ta rubryka pojawiła się w gazetach i zyskała spore zainteresowanie. Teksty Jo były coraz odważniejsze i podważały coraz więcej "niezmiennych prawd" dotyczących rasy, płci...czy uda się Jo długo pozostawać w cieniu? I jakie tajemnice przeszłości dopadną młodą pannę? > dowiecie się wszystkiego z "The downstairs girl". Cudowna wartościowa historia, która porusza bardzo dużo ważnych tematów i skrywa wiele intryg i sekretów. Opowieść napisana pięknym językiem, a wydawca zadbał, żeby szata graficzna i wykończenia wewnątrz książki były również piękne! W tej historii może się spodziewać wiele ciekawych plot twistów i delikatnego wątku romantycznego. Polecam!
"The downstairs girl" - cudowna opowieść o Jo Kuan, która pewnego dnia stała się "Panną Sweetie". W tej historii poznamy siedemnastoletnią dziewczynę Azjatkę, która mieszka w Atlancie ze swoim wujkiem. Tytuł podpowiada, w jakim dokładnie miejscu mieszkają te dwoje - "downstairs", czyli pod schodami drukarni w piwnicy. Niestety Jo mieszka w społeczeństwie przesiąkniętym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: ,,The downstairs girl. Bez gosetu"
Autor/ka: Stacey Lee
Ocena: [DNF]/5
Od razu mówię. Ta książka nie jest zła. To po prostu nie są moje klimaty. Zamówiłam tę książkę do recenzji, ponieważ w filmach ten motyw fabularny mi się bardzo podoba, ale okazało się, że jednak to nie było to. Jeżeli lubisz fikcję historyczną, jest to książka dla ciebie. Jeżeli lubisz silną główną bohaterkę, jest to coś dla ciebie. Nie byłam w stanie przeczytać tej książki tylko ze względu na to, że nie podoba mi się ten motyw. Książka miała ładny styl pisania i na prawdę przyjemnie się ją czytało. Nie wstawiłam oceny tylko ze względu na to, że uważam, że w ⅓ książki jeszcze nie powinnam jej szczegółowo oceniać.
Tytuł: ,,The downstairs girl. Bez gosetu"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor/ka: Stacey Lee
Ocena: [DNF]/5
Od razu mówię. Ta książka nie jest zła. To po prostu nie są moje klimaty. Zamówiłam tę książkę do recenzji, ponieważ w filmach ten motyw fabularny mi się bardzo podoba, ale okazało się, że jednak to nie było to. Jeżeli lubisz fikcję historyczną, jest to książka dla ciebie. Jeżeli lubisz silną...
Zacznijmy od tego, że jest to jedna z niewielu młodzieżówek, której główna bohaterka mnie nie denerwowała.
Jo Kuan była sympatyczna i bardzo racjonalna w swoich działaniach, aż nie dało się jej nie lubić!
Kim więc jest?
W dzień pracuje, jako służąca - a na przełomie XIX i XX, nie jest to wcale łatwe! Do tego "jej Panienka" jest krnąbrna, zawsze ma racje i przysięgam, że zrobi wszystko byleby tylko utrzeć Jo nosa.
W nocy natomiast odpowiada na listy czytelników i prowadzi kolumnę dla Pań w gazecie pod pseudonimem "Panna Sweetie". Pisze teksty kontrowersyjne przez co wzbudza ogromne zainteresowanie (podobno nie ważne, JAK mówią, byleby mówili, prawda?): jedni ją kochają, inni uznają, że rozsiewa zepsucie (w końcu, jak to tak, aby Panny zapraszały Panów na jakieś wydarzenia?!).
Domyślacie się już pewnie, że mamy tutaj subtelnie zarysowany portret społeczeństwa u progu silnego rozwoju przemysłowego. Mężczyzna dominuje, a kobieta… stroi się w kapelusze 🫣. Nie mniej prowadzona akcja, napędzana tekstami Panny Sweetie oraz obserwacja, jak stopniowo kobiety stają się śmielsze, oczywiście dzięki jej artykułom, jest naprawdę przyjemna.
Mamy intrygę. Mamy miłość.
Mamy uroczego konika Sweet Patato!
Ale przede wszystkim jest to historia o nie poddawaniu się i sięganiu po marzenia.
Na plus również okładka, która skradła moje serce.
Skuście się jeżeli lubicie historyczny smaczek w książkach! ❤️
Zacznijmy od tego, że jest to jedna z niewielu młodzieżówek, której główna bohaterka mnie nie denerwowała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJo Kuan była sympatyczna i bardzo racjonalna w swoich działaniach, aż nie dało się jej nie lubić!
Kim więc jest?
W dzień pracuje, jako służąca - a na przełomie XIX i XX, nie jest to wcale łatwe! Do tego "jej Panienka" jest krnąbrna, zawsze ma racje i przysięgam, że...
„The downstairs girl. Bez gorsetu” to fikcja historyczna z feministycznym przesłaniem ukazująca nierówności z jakimi musiała mierzyć się młoda kobieta azjatyckiego pochodzenia w USA pod koniec dziewiętnastego wieku, który był czasem dużego napływu imigrantów i gwałtownego rozwoju przemysłu.
Siedemnastoletnią Jo Kuan poznajemy, kiedy traci pracę jako pomoc w sklepie z kapeluszami i zostaje słabo opłacaną służącą. Jeśli w waszej wyobrazi powstał już obraz potulnej sierotki rodem z wiktoriańskiej powieści to śmiało możecie porzucić to wyobrażenie. Jo jest zadziorna i ma swoje zdanie przez co zdarza jej się popadać w kłopoty, a do tego ma swój mały sekret związany z kolumną z poradami w lokalnej gazecie.
Autorka łagodnym językiem i w stonowanym stylu porusza ważne tematy, obrazuje znaczenie słowa w tworzeniu i zmienianiu rzeczywistości. Akcja płynie dość wolno, jest dużo opisów i ciekawych porównań. Bliżej końca następuje ciekawy twist plot, który nieco ożywia fabułę. To taka ciepła, motywująca historia z ważnym przekazem, którą polecam miłośnikom fikcji historycznej i nurtu young adults!
„The downstairs girl. Bez gorsetu” to fikcja historyczna z feministycznym przesłaniem ukazująca nierówności z jakimi musiała mierzyć się młoda kobieta azjatyckiego pochodzenia w USA pod koniec dziewiętnastego wieku, który był czasem dużego napływu imigrantów i gwałtownego rozwoju przemysłu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiedemnastoletnią Jo Kuan poznajemy, kiedy traci pracę jako pomoc w sklepie z...
"The downstairs girl. Bez gorsetu." to książka, która jest dla mnie jedną z najważniejszych w życiu jakie przeczytałam.
Od razu po przeczytaniu tej książki poczułam pustkę i wielkie przywiązanie do niej, więc od razu wleciała do mojej topki!
Pomimo tego, że akcja w książce dzieje się w dawniejszych latach, a na codzień nie czytam takiej literatury, przez te książkę po prostu płynęłam. Barierę lat można wyczyć, bo na niej głównie opiera się książka. Na każdej stronie można zauważyć jak biali ludzie traktowali ludzi o innym kolorze skóry. Nawet poglądy, które różniły się od innych były wielkim problemem. Tak samo książka ukazuje jak kobiety nie mają żadnych praw. Niestety czytając można wyczuć niektóre "sytuacje" czy "poglądy", które są nawet teraz. Kobiety wtedy i Kobiety teraz walczyły i dalej walczą o prawa!
Siedemnastoletnia Jo jest cudowną główną bohaterką. To jak się nie poddaje i dąży do swoich wyznaczonych celu jest czymś pięknym. To jak była wstanie ukrywać swoje drugie oblicze jako "Panna Sweetie" jest takim natchnieniem dla mnie.
Tak samo czymś pięknym jest relacja Jo i Starego Gina. To jak opiekowali się sobą nawzajem, albo pomagali. Tak samo rady i mądre słowa Starego Gina jestem w stanie zapamiętać na pamięć. Mam wiele zaznaczonych cytatów, które są prawdziwe i trafiają do mnie.
Musiałam odczekać parę dni z napisaniem recenzji, bo nie byłam w stanie opisać słowami to co czuje i chciałabym przekazać. Ta książka jest czymś pięknym i na pewno wiele mnie nauczyła.
kocham, wasza gwiazdka <33
"The downstairs girl. Bez gorsetu." to książka, która jest dla mnie jedną z najważniejszych w życiu jakie przeczytałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd razu po przeczytaniu tej książki poczułam pustkę i wielkie przywiązanie do niej, więc od razu wleciała do mojej topki!
Pomimo tego, że akcja w książce dzieje się w dawniejszych latach, a na codzień nie czytam takiej literatury, przez te książkę po...
Błyskotliwa, młoda Azjatka stara się żyć jak najlepiej w czasach segregacji rasowej. Pracuje jako służąca u bogatej rodziny z Atlanty. Wieczorami zamienia się w Pannę Sweetie, która prowadzi w gazecie kolumnę z poradami dla Pań.
Jeśli lubicie historie silnych kobiet to zdecydowanie polubicie Jo Kuan🫶🏻
Błyskotliwa, młoda Azjatka stara się żyć jak najlepiej w czasach segregacji rasowej. Pracuje jako służąca u bogatej rodziny z Atlanty. Wieczorami zamienia się w Pannę Sweetie, która prowadzi w gazecie kolumnę z poradami dla Pań.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli lubicie historie silnych kobiet to zdecydowanie polubicie Jo Kuan🫶🏻
Hejka moi, kochani !
Q: Co lubicie w książkach najbardziej ?
5/5⭐️
„The Downstairs Girl. Bez gorsetu” - Stacey Lee
✦ Potykając się, można zajść daleko. Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. ✦
Opis książki …przesuń ⬅️ zdjęcie w lewo
To książka napewno jedna z tych które ma wiele trudnych tematów w swojej treści ale można z niej też się wiele nauczyć. Ukazuje ona rasizm , nierówność między kobietami a mężczyznami. Pokazuje też na pewno że zawsze warto walczyć do samego końca, nawet jeśli nikt w nas i to nie wierzy. To warto !
Uwielbiam naszą główną bohaterkę, która nie ma łatwo w życiu. Ma wręcz podgórne w życiu przez rasizm (swoje pochodzenie) który niestety jest jej ukazywany na każdym kroku swojego życia.. Biedna nasza. Uwielbiam w niej to że nie boi się pokazać własnego zdania oraz to że walczy o swoje ! Hahaha kocham przesłodkiego psiaka Miśka i jej rozczochraną fryzurkę. <3
Uwielbiam ją ale … ! To jest jedna z tych książek których bym pewnie nie kupiła sama , bo pewnie stwierdziła bym że to nie jest mój gust. I napewno po jej przeczytaniu mogę stwierdzić że bym popełniła ogromny błąd ! Ona jest inna od innych książek które czytam, ale ma w sobie to coś przez co jest cudowna ! Jezu, nie mogłam się od niej oderwać ! Gorąco ją polecam ! <3
Dziękuje [ editio.red ] 💕
Wiki 🤍
Hejka moi, kochani !
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toQ: Co lubicie w książkach najbardziej ?
5/5⭐️
„The Downstairs Girl. Bez gorsetu” - Stacey Lee
✦ Potykając się, można zajść daleko. Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. ✦
Opis książki …przesuń ⬅️ zdjęcie w lewo
To książka napewno jedna z tych które ma wiele trudnych tematów w swojej treści ale można z niej też się wiele nauczyć....
Spodziewałam się po tej książce fikcji historycznej pokroju Bridgertonów, ale swoją dojrzałością zaskoczyła mnie od pierwszego rozdziału. Stacey Lee przenosi nas do XIX-wiecznej Atlanty, do czasów po wojnie secesyjnej, po trzynastej poprawce i zniesieniu niewolnictwa, które jednak nie wyeliminowało problemu rasizmu w Stanach Zjednoczonych.
Jo Kuan jest Chinką, która stara się znaleźć swoje miejsce wśród mieszkańców Atlanty. Jak można się domyślić nie przychodzi jej to łatwo, wraz ze Starym Ginem –przybranym ojcem, mieszka w piwnicy domu Bellów – właścicieli jednej z miejskich gazet. I choć sami Bellowie nie mają pojęcia o współlokatorach, ich życia są ze sobą powiązane. A wiążą się jeszcze bardziej, gdy Jo postanawia pomóc Bellom odzyskać subskrybentów, zgłaszając się – anonimowo oczywiście – do prowadzenia rubryki porad dla kobiet jako „Panna Sweetie”.
„Panna Sweetie” była tym aspektem opisu, po którym spodziewałam się rozrywki w stylu Bridgertonów, jednak okazało się, że jest to historia bardziej skomplikowana i poważna. Stacey Lee pokazuje czytelnikom – sięgając po fikcję historyczną, ale jednak – XIX-wieczne realia osób o innym kolorze skóry niż biały, problem segregacji rasowej, w tym ogromnej niesprawiedliwości, jaka dotyka Jo, Starego Gina, a także innych postaci – o różnym pochodzeniu – m.in. Noemi, Robby’ego itd.
Jo jako główna bohaterka sprawdza się znakomicie. Swoim zachowaniem łamie normy kulturowe, nie boi się wyrażać swojego zdania, jest inteligentna i odważna. Sama fabuła potrafi się obronić, bo autorka wprowadza do powieści wielu bohaterów o swoich własnych wątkach i kreuje bogatą w wydarzenia, tajemnice do rozwiązania oraz plot twisty akcję. Mimo to – pod względem fabularnym – czegoś mi zabrakło, być może kilku dodatkowych rozdziałów, w których dostalibyśmy więcej interakcji między niektórymi postaciami. Zwłaszcza główną bohaterką i jej love interest.
Mimo tego, że jest to książka nierówna, pozytywnie mnie zaskoczyła właśnie ze względu na jej dojrzałość i problematykę – której podstawę stanowi wspomniany już rasizm, istotny także gdy o swoje prawa upominają się kobiety (zainteresowało mnie to do poczytania trochę więcej na temat elitaryzmu pierwszej fali feminizmu).
Jest to książka z gatunku young adult – i dodaję to na koniec, ponieważ muszę się przyznać, że moje zaskoczenie nią wynika głównie z tego, że być może nadal nie doceniam tego gatunku i czasami myślę o nim w protekcjonalny sposób, podczas gdy takie książki jak ta udowadniają mi, że nie powinnam.
Polecam!
Spodziewałam się po tej książce fikcji historycznej pokroju Bridgertonów, ale swoją dojrzałością zaskoczyła mnie od pierwszego rozdziału. Stacey Lee przenosi nas do XIX-wiecznej Atlanty, do czasów po wojnie secesyjnej, po trzynastej poprawce i zniesieniu niewolnictwa, które jednak nie wyeliminowało problemu rasizmu w Stanach Zjednoczonych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJo Kuan jest Chinką, która stara...