Recenzja dotyczy wszystkich czterech tomów cyklu. Od pierwszego tomu "Gwiazda Północy, Gwiazda Południa" do ostatniego "Mistrz Gry" to była niezwykle emocjonująca podróż. Cykl "Mistrz Gry" jest rewelacyjny.
Wykreowany przez Autorkę świat jest niesamowicie wciągający, intryga misterna i skomplikowana. Wydarzenia pędzą z zawrotną prędkością, tu nic nie jest takie jak się wydaje na początku, nie wiemy co się wydarzy za chwilę.
Bohaterowie są niebanalni i jednocześnie tacy ludzcy, mają swoje "za uszami", popełniają błędy. Tu nikt nie jest tylko dobry lub tylko zły, dzięki temu postacie są takie realne, prawdziwe.
Książki poruszają tematy skłaniające do refleksji: do czego prowadzą ekstremizmy, konserwatyzm religijny, egoizm i beztroska władców. Autorka stawia bohaterów przed niełatwymi wyborami, pokazuje konsekwencje ich wyborów, straty, które ponoszą ale także jak się podnoszą po porażkach, jak się nie poddają.
Zakończenie dla mnie trochę smutne, bo kibicowałam jednak komuś innemu (w ogóle ta historia z Piną jest dziwna, niepasująca do całości. Autorka chyba musiała mieć pretekst do rozdzielenia bohaterów).
Ale książki są wręcz nieodkładalne, niosą dużą dawkę emocji. Polecam bardzo gorąco.
Recenzja dotyczy wszystkich czterech tomów cyklu. Od pierwszego tomu "Gwiazda Północy, Gwiazda Południa" do ostatniego "Mistrz Gry" to była niezwykle emocjonująca podróż. Cykl "Mistrz Gry" jest rewelacyjny.
Wykreowany przez Autorkę świat jest niesamowicie wciągający, intryga misterna i skomplikowana. Wydarzenia pędzą z zawrotną prędkością, tu nic nie jest takie jak się...
4,5 – głównie za bardzo dobrze napisaną intrygę, konflikty polityczne i społeczne. A resztę punktów zmiotła z planszy moja żywa nienawiść do głównej bohaterki — dwulicowej i jednocześnie naiwnio-głupiej – oraz jej przybranego brata o wielu imieninach.
4,5 – głównie za bardzo dobrze napisaną intrygę, konflikty polityczne i społeczne. A resztę punktów zmiotła z planszy moja żywa nienawiść do głównej bohaterki — dwulicowej i jednocześnie naiwnio-głupiej – oraz jej przybranego brata o wielu imieninach.
"Zachowujesz się jak maszyna, stara, dobrze naoliwiona maszyna, która działa z przyzwyczajenia, a nie dlatego, że ma jakiś cel."
Aline pokonana przez Iana, który dowiaduje się prawdy o ich synu, próbuje wciąż ogarnąć się w nowej rzeczywistości. Mimo, że wojna się skończyła to jednak partyzanci Czarnej Róży wciąż są aktywni. A jednocześnie miłość Aline do Iana wcale nie zmalała, a Michael wydaje się, że poświęcił ją ku większemu dobru. Czy w kobieta w końcu zdecyduje z kim chce spędzić życie? I czy w końcu poznamy Mistrza Gry?
Ostatni tom serii był naprawdę mocny. Otrzymaliśmy odpowiedzi na wszelkie nurtujące nas pytania. Było trochę magicznie, romantycznie ale i tragicznie. Dużo zagrań politycznych powoduje, że tracimy wątek romansu z oczu, chociaż Autorka bardzo często nam o tym przypomina. Na koniec czułam lekką dekoncentrację, nie wiedziałam czego się tak naprawdę spodziewać. Ale w końcu poznałam Mistrza Gry. Czy mi odpowiadał? Czy poczułam rozczarowanie?
Trochę obstawiałam tę postać i po namyśle wydaje się to całkowicie logiczne. Chociaż niekoniecznie mi się to podobało 😅
Relacje Aline z mężczyznami to wyboiste drogi, które ciężko przeżyć. Szczerze mi przykro że mój faworyt nie wygrał, jednak... czy na pewno?
Świetne podsumowanie serii, na pewno to było coś na co warto było czekać. A jeśli ktoś jeszcze nie czytał to niech żałuję i sięga po całą serię Mistrza Gry!
"Zachowujesz się jak maszyna, stara, dobrze naoliwiona maszyna, która działa z przyzwyczajenia, a nie dlatego, że ma jakiś cel."
Aline pokonana przez Iana, który dowiaduje się prawdy o ich synu, próbuje wciąż ogarnąć się w nowej rzeczywistości. Mimo, że wojna się skończyła to jednak partyzanci Czarnej Róży wciąż są aktywni. A jednocześnie miłość Aline do Iana wcale nie...
„Mistrz Gry” to ostatni tom tetralogii pod tym samym tytułem autorstwa Joanny Lampki, nie mogę uwierzyć, że to już koniec tej historii, a przecież dopiero, co rozpoczęłam z nim swoją przygodę. Byłam ciekawa, kim okaże się tajemniczy Mistrz Gry? Czy Aline w końcu będzie mogła odpocząć? Jaki będzie finał tej fantastycznej opowieści? Dręczyło mnie tak wiele pytań, niepewności i pragnienia, aby dobrnąć do samego końca, niemalże odkąd tylko rozchyliłam stronnice książki. Wszystko zaczęło się od „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa”, otrzymałam fragment małego świata, który wraz z kolejnymi częściami tej układanki rozrastał się. Wszystko zaczęło nabierać ostatecznego kształtu, fascynować czytelnika swoim pięknem, niebezpieczeństwem i rozbudzać szereg różnych emocji. Czasami wam zazdroszczę, jeśli jeszcze nie znacie Aline i jej wszystkich przygód, wszystko jest przed wami. Macie możliwość przeżywać każdą walkę, poznanie bohatera, rozwikłanie każdej tajemnicy.
Główną bohaterką książki autorstwa Joanny Lampki pod tytułem „Mistrz Gry” jest Aline, była oficerem wywiadu neutralnej Sagesii oraz dowódcą żeńskiego oddziału wojskowego należącego do Królestwa Żeglarzy. Była jego księżniczką, dzielną kobietą, która potrafiła stanąć na wysokości zadania i prowadzić ludzi do walki, rozbudzić rebelię. Wojna między północą, a południem się zakończyła, nie oznacza to jednak końca problemów. Aline trafiła do niewoli, a inni walczą z wyznawcami Czarnej Róży. Aline chciała jedynie pomóc w walce o pokój i ustabilizować kontynent, a ma odpowiedzieć za śmierć stu trzydziestu sześciu cywili, którzy stracili życie w zamachach. Czuje lęk o swojego syna, nie ma o nim żadnych informacji. Czy uda im się skonfrontować z Kościołem Jedynego Boga? A co jeśli karty rozdaje ktoś zupełnie inny? Kim jest mroczny Mistrz Gry?
„Mistrz Gry” to książka, która zamyka wszystkie otwarte wątki, daje odpowiedzi na pytania, które miałam i przede wszystkim odkrywa karty Mistrza Gry. Z pewnością zastanawiacie się, jak zakończą się przygody Aline, z kim uda jej się ułożyć sobie resztę życia. Joanna Lampka sprawiła, że ta wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy przeczytać książkę i rozkoszować się każdym przeczytanym akapitem. Można powiedzieć, że ten tom jest swoistym rozliczeniem się z przeszłością i próbą wprowadzenia tego świata w lepsze czasy, w przyszłość. Czy wszystkie dobre zamiary faktycznie nimi były? Mieliśmy okazje poznać tak wielu bohaterów przepełnionych uczuciami, złożonymi motywacjami i relacjami, które czasem są bardzo skomplikowane. „Mistrz Gry” to seria pełna intryg, romansów, niepewności i walki o lepszy świat. Akcja jest dynamiczna, niczym nie ustępuje poprzednim tomom. Joanna Lampka złapała swoich czytelników za gardło, zwróciła uwagę na ogrom dokonywanych wyborów, ich ciężar, a wszystko po to, by osiągnąć określone cele. Stary porządek musi się zmienić i nastać nowy, koniec z egoizmem, nienawiścią i chciwością. Nic nie jest takie, jakim mogłoby się wydawać, czułam, że nie mogę tak po prostu zakończyć tej książki. Po lekturze wiedziałam, że powinnam przemyśleć parę spraw, przetrawić z jaką dbałością autorka zamknęła tą opowieść.
„Mistrz Gry” to ostatni tom tetralogii pod tym samym tytułem autorstwa Joanny Lampki, nie mogę uwierzyć, że to już koniec tej historii, a przecież dopiero, co rozpoczęłam z nim swoją przygodę. Byłam ciekawa, kim okaże się tajemniczy Mistrz Gry? Czy Aline w końcu będzie mogła odpocząć? Jaki będzie finał tej fantastycznej opowieści? Dręczyło mnie tak wiele pytań, niepewności...
Moja opinia odnosi się zbiorczo do wszystkich tomów, bo gdyby ktoś zastanawiał się, czy przeczytać tę serię, to ZDECYDOWANIE WARTO!
Sam pierwszy tom chyba najsłabszy, ale w kontekście całej serii traktuję go po prostu jako wprowadzenie. Autorka stworzyła niesamowite uniwersum, w którym w alternatywnym do naszego świecie przenikają się elementy nowoczesnej technologii z hmm... magią? Postacie są mają skomplikowane charaktery i są nieprzewidywalne, a relacje pomiędzy nimi to patologia poziom hard :D A mimo wszystko, czytając, nie czułam żenady, która tak często mi towarzyszy przy perypetiach miłosnych bohaterek innych książek. Wrogowie stają się przyjaciółmi i odwrotnie z prędkością światła i wielokrotnie w tej historii. Nic nie jest czarno-białe. We wszystko bardzo ładnie wpleciony wątek macierzyństwa, z jego cieniami i blaskami.
Z pewnością jest to nietuzinkowa pozycja i naprawdę warto mieć ją w swojej biblioteczce!
Moja opinia odnosi się zbiorczo do wszystkich tomów, bo gdyby ktoś zastanawiał się, czy przeczytać tę serię, to ZDECYDOWANIE WARTO!
Sam pierwszy tom chyba najsłabszy, ale w kontekście całej serii traktuję go po prostu jako wprowadzenie. Autorka stworzyła niesamowite uniwersum, w którym w alternatywnym do naszego świecie przenikają się elementy nowoczesnej technologii z...
Wyjątkowo nie napiszę Wam tutaj dokładniej jak przebiegła akcja książki i co tu się wydarzyło... Mogę Wam powiedzieć, że najważniejsze zagadki zostały rozwiązane 🫶
Dowiadujemy się w końcu, kto jest tytułowym Mistrzem gry, a wszystkie gwiazdy zostają odnalezione. Państwa starają się wprowadzić ład i porządek, jednak nie jest to łatwe. A w środku tego wszystkiego jest ona- Czarna róża - Aline...
Rozbita między dwoma miłościami, rodzicielstwem i walką dla świata....
Kogo wybierze?
Jak będzie wyglądała jej przyszłość?
Z jednej strony jestem zachwycona, że już poznałam całą historię, a z drugiej strony czuję się jakbym żegnała dobrą przyjaciółkę. Wiele razy nie zgadzałam się z jej decyzjami, złościła mnie, ale jednocześnie zachwycała swoją siłą...
Autorka w cudowny wykreowała bohaterów, wątki poprowadzone były ciekawie i zaskakująco. Ja sama do końca zastanawiałam się jak to wszystko się zakończy!
Dodatkowo poruszone zostały tutaj problemy ze sprawowaniem władzy, społeczne i moralne. Boleśnie czyta się o krzywdzie ludzi, o tym jak w walce o władzę jednostki tracą znaczenie.
Świat tutaj stworzony wydaje się wcale nie różnić od naszego. Jest tutaj większe zaawansowanie technologiczne, ale jednocześnie przeplata się tą z magiczną, duchową sferą. Właśnie to połączenie mnie tak zaintrygowało!
Podsumowując mogę tylko powiedzieć, że cała seria była cudowna i dzięki niej wspaniale spędziłam czas🤩 Jestem ciekawa czy po przeczytaniu zgodzicie się z wyborami Aline🤭
Wyjątkowo nie napiszę Wam tutaj dokładniej jak przebiegła akcja książki i co tu się wydarzyło... Mogę Wam powiedzieć, że najważniejsze zagadki zostały rozwiązane 🫶
Dowiadujemy się w końcu, kto jest tytułowym Mistrzem gry, a wszystkie gwiazdy zostają odnalezione. Państwa starają się wprowadzić ład i porządek, jednak nie jest to łatwe. A w środku tego wszystkiego jest ona-...
Dawno, żadna z nich nie wywołała we mnie tylu emocji, co ta
#współpracabarterowa
Ehhh.... Czego tu nie ma😉
Aline trafia do niewoli.
Wojna między północą a południem sie zakończyła. Ale cały kontynent nadal walczy z wyznawcami Czarnej Róży, którzy podejmują różne zbrojne ataki.
Aline zostaje wciągnięta w tą walkę w imię większego dobra jakim jest pokój i stabilizacja na całym kontynencie. To jej szans na opuszczenie więzienia.
Ta decyzja wywołała jednak lawinę kolejnych zdarzeń.
Ta książka to istny rollercoaster emocji!
Autorka umiejętnie buduje napięcie, prowadząc czytelnika przez dramatyczne wydarzenia i dynamiczne sceny, gdzie każdy krok bohaterów wiąże się z nieodwracalnymi konsekwencjami, często bolesnymi.
Odkrywane tajemnice zmieniają perspektywę wydarzeń, skłaniając czytelnika do refleksji nad moralnymi dylematami. A tych naprawdę tu nie brakuje.
Kontrowersyjny jak dla mnie jest sposób przedstawienia ofiar wojny, których cierpienia wydają się narzędziem w dążeniu do celu. I choć wiem, że tak wygląda brutalna prawda wojny, to pogodzenie się z tym jest bardzo trudne.
No i trójkąt miłosny.... To kolejna rzecz, która we mnie wzbudza mieszane uczucia. Ale wynikają one głównie z intensywności wydarzeń w tym tomie. I szybkości zmian decyzji 🫣 ale kto z kim i dlaczego? To już musicie sprawdzić sami 😁
To co mogę Wam obiecać, to na pewno pełen wachlarz emocji, które będą Wam towarzyszyć przy lekturze tego tomu! Sama wyzywałam bohaterów nie raz, odkładam książkę żeby chwilę ochłonąć, a za chwilę brałam ją ponownie, żeby wiedzieć co będzie dalej 😉 książkę łączyłam z audiobookiem co spowodowało, że jej przeczytanie zajęło mi 2 dni 😁
Książka pomimo pewnych zastrzeżeń zostanie ze mną na długo. A autorce gratuluję stworzenia czegoś tak innego od znanych nam i utartych rozwiązań.
Dawno, żadna z nich nie wywołała we mnie tylu emocji, co ta
#współpracabarterowa
Ehhh.... Czego tu nie ma😉
Aline trafia do niewoli.
Wojna między północą a południem sie zakończyła. Ale cały kontynent nadal walczy z wyznawcami Czarnej Róży, którzy podejmują różne zbrojne ataki.
Aline zostaje wciągnięta w tą walkę w imię większego dobra jakim jest pokój i stabilizacja...
Nareszcie poznałam zakończenie "Mistrza Gry" i okazało się nawet, że dobrze obstawiałam tytułowego Mistrza 😃
Piękna to była intryga, świetnie poprowadzona i rozplanowana gra! 👏
Jest to seria zakwalifikowana jako fantasy i sensacja i z tej sensacji ma chyba nawet więcej. Znajdziemy tu trochę magii, a im dalej, tym okazuje się, że jeszcze więcej ciekawej technologii. Nie ma w niej spektakularnych bitew, za to jest sporo politycznych rozgrywek, w ostatnim tomie zdecydowanie najwięcej. Wszystkie sprawy zostają podopinane na ostatni guzik, wychodzi sporo brudnych tajemnic, a bohaterowie tradycyjnie muszą podejmować trudne decyzje, których się im nie zazdrości.
Najciężej i najdłużej czytało mi się ten ostatni tom. Zmęczył mnie emocjonalnie. Ale to w sumie duży plus, że bohaterowie są tak prawdziwi i nieidealni, że raz się im kibicuje, a innym razem okropnie denerwują swoim zachowaniem i podejmowanymi decyzjami. Obserwujemy jak się zmieniają, jak długą i wyboistą drogę przechodzą żeby dotrzeć zarówno do siebie, jak i do miejsca, które zostało im zaplanowane w wielkiej grze. Lubię wątek romantyczny w tej serii. Jest trudny, naprawdę ciężki emocjonalnie, ale dzięki temu tak inny od tych wszystkich pięknych romansów znanych nam z książek romantasy.
Bałam się trochę zakończenia, bo tu nie było jednego, prostego happy endu, ale ostatecznie bardzo się cieszę, że skończyło się tak, jak się skończyło ☺
Polecam wam tę serię, warto dać jej szansę! Możecie czytać, albo słuchać, bo nowe audiobooki są już dostępne na wszystkich platformach 😃
Nareszcie poznałam zakończenie "Mistrza Gry" i okazało się nawet, że dobrze obstawiałam tytułowego Mistrza 😃
Piękna to była intryga, świetnie poprowadzona i rozplanowana gra! 👏
Jest to seria zakwalifikowana jako fantasy i sensacja i z tej sensacji ma chyba nawet więcej. Znajdziemy tu trochę magii, a im dalej, tym okazuje się, że jeszcze więcej ciekawej technologii. Nie ma...
Taką burzę emocjonalną jaką odczuwałam w stosunku do tej książki to jeszcze chyba nie miałam. Mniej więcej od 1/3 byłam już wymęczona ciągłymi zmianami frontu zarówno politycznymi jak i emocjonalnymi Aline, jej wpadaniem z deszczu pod rynnę i z rynny pod wodospad... A jednak po przerwie wracałam, żeby się w końcu dowiedzieć o co chodzi...
O ile wcześniejsze tomy podobały mi się z każdym kolejnym bardziej o tyle ten wykończył.
I to nie tak, że był zły. On był po prostu za długi - najgrubszy, najbardziej poplątany i miałam wrażenie, że niemal do końca autorka sama nie wiedziała kto z kim i dlaczego ;P.
Styl pisania autorki i zwroty akcji sprawiają, że zakończenie historii to wciąż jazda bez trzymanki i ledwo mamy szanse na złapanie oddechu. Rozbudowana strona polityczna robi wrażenie i gdyby była to zupełnie nowa opowieść zapewne zachwyciłaby mnie na nowo. Niestety, okazało się, że jako ciągłość historii poczułam klasyczne "zmęczenie materiałem". Gdy do tej pory lubiłam bohaterkę, skończyłam z ogromną niechęcią do niej.
Także, jeśli chodzi o "Mistrza Gry", polecam z całego serca trzy pierwsze tomy. Czwarty, gdyby był o połowę krótszy, również ;).
I jeszcze dodam, że ostatni tom przesłuchałam w bardzo dobrze przeczytanym audio, zachęcam do tej formy poznania historii :)
Taką burzę emocjonalną jaką odczuwałam w stosunku do tej książki to jeszcze chyba nie miałam. Mniej więcej od 1/3 byłam już wymęczona ciągłymi zmianami frontu zarówno politycznymi jak i emocjonalnymi Aline, jej wpadaniem z deszczu pod rynnę i z rynny pod wodospad... A jednak po przerwie wracałam, żeby się w końcu dowiedzieć o co chodzi...
Denerwuje mnie w tej książce to że nie zostało wyraźnie potępione zupełnie nieetyczne postępowanie takie jak akty terrorystyczne, kaleczenie dzieci, porywanie dzieci. Nie rozumiem jak można było to potraktować jako mniejsze zło. Nie rozumiem jak główna bohaterka mogła pracować na rzecz takiego społeczeństwa. Nie rozumiem dlaczego społeczeństwo które doprowadziło się do zagłady teraz w białych rękawiczkach wykańcza sasiedni kontynent i nie spotyka ich za to żadna sprawiedliwosc, nawet refleksja bohaterki.
Jedyne co bohaterka robi to porzuca kogoś kto stoi na czele tegoż społeczeństwa i tyle. No wkurzula mnie ta książka bardzo..
Denerwuje mnie w tej książce to że nie zostało wyraźnie potępione zupełnie nieetyczne postępowanie takie jak akty terrorystyczne, kaleczenie dzieci, porywanie dzieci. Nie rozumiem jak można było to potraktować jako mniejsze zło. Nie rozumiem jak główna bohaterka mogła pracować na rzecz takiego społeczeństwa. Nie rozumiem dlaczego społeczeństwo które doprowadziło się do...
Szukacie serii fantasty na wysokim poziomie? Dojrzałą opowieść z silną bohaterką w roli głównej, która z każdą częścią będzie przechodzić przemianę. Z młodej dziewczyny będzie stawać się kobietą i odpowiedzialną matką. A może macie chęć na świetną powieść szpiegowską lub gorący romans z wojną w tle?
Myślicie, że to niemożliwe by tyle mogło się znaleźć w jednej historii i wyszło dobrze? To ja Wam rozwieje wszelkie wątpliwości i zapewniam, że kto, jak kto ale Joanna Lampka jest w tym mistrzynią! 👑
„Mistrz Gry” to finalna cześć cyklu o tej samej nazwie, która odkrywa przed czytelnikami wszystkie tajemnice do tej pory skrzętnie ukrywane przed czytelnikami. A jest ich naprawdę wiele!
Bardzo podoba mi się sposób w jaki autorka sprytnie przemyciła swoje poglądy i przekonania, szczególnie na temat równości kobiet. Chodź akcja książki jest umieszczona w niedalekiej przyszłości w świecie fantasy to tak naprawdę niczym się nie różni od naszego, dlatego nie trzeba być fanem fantasy, żeby odnaleźć się w tej historii i ją pokochać!
Od pierwszych stron dostajemy tutaj masę emocji i tak samo jak przy poprzednich częściach, nie opuszczają nas do samego końca. Ta cześć daje sporo do myślenia i potrafi naprawdę zaskoczyć! 🤯
To jest jedna z tych serii, do których będę wracać ☺️
Ogromnie polecam! 🙌🔥😀❤️
Szukacie serii fantasty na wysokim poziomie? Dojrzałą opowieść z silną bohaterką w roli głównej, która z każdą częścią będzie przechodzić przemianę. Z młodej dziewczyny będzie stawać się kobietą i odpowiedzialną matką. A może macie chęć na świetną powieść szpiegowską lub gorący romans z wojną w tle?
Myślicie, że to niemożliwe by tyle mogło się znaleźć w jednej historii i...
I to już ostatnia część cyklu „Mistrza Gry”, którego też tożsamość i motywację poznajemy właśnie w tym tomie. Było to bardzo dobre zakończenie wątków politycznych opisywanego przez autorkę świata. Byłam absolutnie zaskoczona tajemnicami, jakie wypłynęły jeszcze na wierzch. Uwiarygodniły także one w moich oczach, dotychczas trochę naiwne przypisywanie bohaterce zbyt wielu przywilejów jako postaci.
A co z resztą motywów? Nie da się ukryć, że seria przesycona jest w dużej mierze wątkami romantycznymi. Były one wciągające, intrygujące i do końca trudno było mi przewidzieć, jak skończy się taka, pozornie zastopowana impasem relacja-trójkąt, pomiędzy głównymi bohaterami. Przyczepiłabym się jedynie, odwołując się do mojego prywatnego wyczucia smaku dozą erotyki, z jaką były związane i tym, że w zasadzie każda tego typu scena wiązała się z bardzo ostrym, balansującym na granicy poniżenia jednej ze stron przekazem. Za absolutnie cudowny uważam fragment dotyczący romantyzowania lub nie zbrodniarzy – ale więcej tu nie powiem, by nie zdradzać wam fabuły.
Wulgaryzmy sypią się jak z rękawa w tej powieści, ale tak było już od pierwszego tomu, więc czytelnik może się spodziewać, że w tej kwestii niewiele się zmieni. Dość dziwną postawę prezentują też członkinie oddziału głównej bohaterki, stosując bardzo niewyszukane żarty i sposób komunikacji między sobą. To na minus. Na plus oceniam różnorodność bohaterów, ich przemiany i dylematy.
Książka porusza bardzo ważne społecznie tematy. I chociaż z pewnością nie ma edukować, czy narzucać komuś jakichś poglądów, fajnie że takie kwestie się w niej pojawiły. W tej części fabuła mniej krąży wokół samych ograniczeń praw kobiet czy wpływom religijnym, krążąc wokół tematyce zbrodni, wybaczenia i ego. Pojawia się motyw tolerancji i równości. To ważne kwestie i cieszę się, że współczesna literatura o nich nie zapomina, w bardzo mądry sposób przemycając takie rzeczy do fabuły książek.
Seria Mistrz Gry mnie nie rozczarowała. Wolałabym, żeby zastosowano inne rozwiązania językowe, a w erotyce pojawiło się więcej subtelności, ale świadomie postanowiłam zignorować to co mi nie pasowało, żeby doczytać historię czterech kontynentów. Była więc to historia w mojej ocenie dobra.
I to już ostatnia część cyklu „Mistrza Gry”, którego też tożsamość i motywację poznajemy właśnie w tym tomie. Było to bardzo dobre zakończenie wątków politycznych opisywanego przez autorkę świata. Byłam absolutnie zaskoczona tajemnicami, jakie wypłynęły jeszcze na wierzch. Uwiarygodniły także one w moich oczach, dotychczas trochę naiwne przypisywanie bohaterce zbyt wielu...
Lubicie, kiedy autor narzuca Wam, co powinniście myśleć, czy wręcz przeciwnie?
Moja przygoda z Mistrzem Gry dobiegła końca i cóż to było za wspaniałe przeżycie! Czwarty i zarazem ostatni tom serii dał mi wszystko, na co liczyłam, a nawet jeszcze więcej. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak Joanna Lampka poprowadziła wątki, jak utkała fabułę i skonstruowała poszczególnych bohaterów. Po przeczytaniu Mistrza Gry wyraźnie widzę, że autorka miała cel, do którego konsekwentnie zmierzała i nic nie zostało pozostawione dziełu przypadku. Jednocześnie sprawiła, że dałam wodzić się za nos i ani razu nie przyszło mi na myśl, co za tym wszystkim stoi… Kto za tym wszystkim stoi? Dopiero, kiedy Joanna zaczęła wykładać karty na stół, łapałam się z niedowierzaniem za głowę. Wow, po prostu wow!
Na początku tej recenzji stawiam Wam pytanie, na które większość z Was najprawdopodobniej odpowie, że nie. Nie lubicie, kiedy każe się Wam myśleć w określony sposób. Osobiście niemiło wspominam ze szkoły słynne „co autor miał na myśli” wielokrotnie stawiane na zajęciach z języka polskiego, ponieważ często, a gęsto myślałam inaczej, niż rzeczony autor… W przypadku Mistrza Gry pole do popisu zostaje oddane wyłącznie Wam, drodzy czytelnicy. Kiedy wybrzmią wszystkie motywy poszczególnych bohaterów, kiedy dogłębnie poznacie ich przeszłość, gwarantuję Wam, iż będziecie tak rozbici, że chcielibyście, aby ktoś Wam powiedział, co powinniście o tym myśleć.
Mistrz Gry jest na swój sposób bolesny w odbiorze. Każdy, bez wyjątku, ma swoje za uszami. Każdy, bez wyjątku, chce postąpić właściwie, wedle własnej moralności i wedle własnych celów, przez co nie sposób ocenić, kto ma słuszność. Wydaje się, że ma ją każdy i jednocześnie nie ma jej nikt. I wreszcie, kto pośród bohaterów okaże się długo skrytym za skrupulatnie rozstawianymi po planszy pionkami Mistrzem Gry?
Jestem pod tak dużym wrażeniem tej mistrzowskiej rozgrywki, że zostałam bez słów. Zostałam bez narzędzi, za pomocą których mogłabym przekazać Wam, jak bardzo podobał mi się czwarty tom i jak duże wrażenie wywarł na mnie Mistrz Gry jako cała seria, która pozostaje mocno spięta wyrazistą klamrą.
Jeśli macie w planach tę serię, to czym prędzej po nią sięgnijcie. A jeśli w planach jej nie mieliście, natychmiast wrzućcie ją na Wasze stosy hańby. Warto, naprawdę warto. Warto spojrzeć na każdy tom z osobna i warto spojrzeć na całokształt tej serii. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do Mistrza Gry i z tą wiedzą, którą mam teraz po przeczytaniu całości, będę bawić się doskonale przy odkrywaniu smaczków, na które być może nie zwracałam uwagi, kiedy dopiero zapoznawałam się z tą historią. I muszę też napisać, że… będę tęsknić.
Lubicie, kiedy autor narzuca Wam, co powinniście myśleć, czy wręcz przeciwnie?
Moja przygoda z Mistrzem Gry dobiegła końca i cóż to było za wspaniałe przeżycie! Czwarty i zarazem ostatni tom serii dał mi wszystko, na co liczyłam, a nawet jeszcze więcej. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak Joanna Lampka poprowadziła wątki, jak utkała fabułę i skonstruowała poszczególnych...
Tego cyklu nie dalo sie czytac jednym tchem, co jakis czas musialam odetchnac, bo za bardzo szarpaly mna emocje.
Momentami bylam tak przerazona, ze balam sie czytac dalej,
bo ogarnial mnie strach i obawa o zycie glownej bohaterki, do tego cierpialam razem z nia.
Cala seria zasluguje na uznanie, jest bardzo ciekawie i orginalnie napisana historia, po ktora siegne pewnie jeszcze nie raz.
Tego cyklu nie dalo sie czytac jednym tchem, co jakis czas musialam odetchnac, bo za bardzo szarpaly mna emocje.
Momentami bylam tak przerazona, ze balam sie czytac dalej,
bo ogarnial mnie strach i obawa o zycie glownej bohaterki, do tego cierpialam razem z nia.
Cala seria zasluguje na uznanie, jest bardzo ciekawie i orginalnie napisana historia, po ktora siegne pewnie...
Gdy trzy lata temu, w czasie wakacji poznawałam bohaterów cyklu „Mistrz gry” połykając otwierający tom „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” byłam zadziwiona światem, jaki misternie zbudowała autorka. W kolejnych tomach obraz ten rozrastał się, nabierał szczegółów, wywoływał nowe emocje. Gdy w zeszłym roku przy okazji premiery ostatniego, czwartego tomu, pod tytułem tożsamym z całym cyklem „Mistrz Gry” wpadłam w ten świat, ponownie byłam oszołomiona. Zachwycona kunsztem, całkowicie pochłonięta przygodami bohaterów, rozwiązaniami zagadek, zakończeniami zawikłanych wątków. Ale akurat moja głowa wtedy miała problem. Nie umiałam pisać, nie wierzyłam, że mam cokolwiek do przekazania. Nie miałam w sobie siły Czarnej Róży, Aline.
Teraz, wiedząc, że spędzę krótkie wakacje na Krecie, postanowiłam, że właśnie stąd gdzie spotkałam bohaterów pierwszy raz, opowiem Wam o tym, jak Joanna Lampka zamknęła ich losy.
Nie obawiajcie się, nie będzie spojlerów, nie mam zamiaru opisywać treści żadnego z tomów cyklu, za to bardzo chcę zachęcić Was do jego lektury (moje recenzje poprzednich tomów znajdziecie ty: „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa”, „Pan Kamienia Wschodu, „Królowa Dzikusów”)
Na początek zaznaczam, to cykl, który na tym etapie, może nie tyle wymaga, co zalecane było by czytanie całości i po kolei. Dlaczego? Bo inaczej ominą Was wszystkie kolory świata Cesarstwa Słońca, Królestwa Żeglarzy, neutralnej Sagessi czy dzikiej krainy Północy, niewiarygodnie ciekawie otwierane a potem domykane wątki i historie z każdego z krajów. Rządzące nimi zwyczaje i prawa, różnice kulturowe i społeczne, niektóre ukształtowane naturalnie, inne wręcz systemowo.
Podziwiam to, w jaki sposób w całym cyklu zbudowane są postaci kobiece, i te silne, walczące, i te uległe, upchnięte w kieraty wzorców i tradycji. W ostatnim tomie Aline jest przecież już każdą z kobiet, jest córką, jest matką, jest żoną, kochanką, przyjaciółką, dowódczynią, władczynią, więźniarką, zakładniczką. Musi odnaleźć się w każdej z tych ról, i każdej sprostać.
Świat Kontynentu Zachodniego zmienia się, wieloletnie zawieszenie broni, pewną stagnację zastępuje ciągłe wrzenie, konflikt podsycany jest przez wszystkich, i na wszystkich frontach, a zawsze w imię pokoju. Znamy to prawda? Zawsze moje jest lepsze bo moje. Nie słuchamy innych, nie wchodzimy w cudze buty, okopujemy się na swoich pozycjach i dążymy do narzucenia każdemu swojego światopoglądu. I władzy. Władzy!
Joanna Lampka namalowała obraz pełen szczegółów, żywy od barw, budzący emocje. Tło jest czasem zachwycające, w innych punktach przeraża, trzeba bacznie patrzeć na postaci pierwszego planu, ale i nie przeoczyć tych kryjących się w cieniach opowieści.
„Mistrz Gry” to zarazem kolejna odsłona zabaw autorki z językiem, który pracowicie dopełnia bohaterów, dla każdego jest ważny, o każdym mówi co innego.
Na początku recenzji „Gwiazdy Północy” napisałam, że nie lubię fantasy przez Tolkiena. Teraz kontynuując to zdanie mogę otwarcie powiedzieć, że gdybym zaczęła od Lampki, lubiłabym bardzo!
Żal mi rozstawać się z tym niezwykłym światem, który zachwycał pięknem, mroził okrucieństwem, ogrzewał emocjami, zatrzymywał w miejscu przerażeniem czy ponaglał do pędu ratowania rodziny, kraju, świata.
„Mistrz Gry” to znakomita zabawa ale jeszcze więcej przemyconej w strawnej formie mądrości. Gdy zastanowicie się nad przygodami Aline i jej uniwersum, zobaczycie siebie, i wszystkie mniejsze i większe wszechświaty wokół. Bo czasem trzeba walczyć, czasem odpuścić, czasem poświęcić coś, aby uratować coś innego. Zawsze warto myśleć, wyciągać wnioski z błędów i mieć nadzieję na przyszłość!
Gorąco polecam!
Gdy trzy lata temu, w czasie wakacji poznawałam bohaterów cyklu „Mistrz gry” połykając otwierający tom „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” byłam zadziwiona światem, jaki misternie zbudowała autorka. W kolejnych tomach obraz ten rozrastał się, nabierał szczegółów, wywoływał nowe emocje. Gdy w zeszłym roku przy okazji premiery ostatniego, czwartego tomu, pod tytułem tożsamym...
Od początku zastanawiało mnie kogo ostatecznie wybierze Aline.Gdy jest z jednym ukochanym,żałuje się tego drugiego.Wydaje się,że nie ma dobrego wyboru.Autorka nieźle wybrnęła z tego miłosnego trójkąta, ale żal i tak pozostaje.Dla mnie to była kwestia najważniejsza ,jednak wbrew pozorom ten wątek tu nie dominuje.Aline dostaje kolejne ciosy w plecy, także od bliskich osób i jak zwykle dzielnie sobie z nimi radzi.Najważniejsze tajemnice zostają rozwiązane,autorka nadal potrafi zaskoczyć czytelnika.Niby jest dobrze, a jednak trochę smutno.Ta wyjątkowa historia pozostanie w moich myślach na długo.Polecam
Od początku zastanawiało mnie kogo ostatecznie wybierze Aline.Gdy jest z jednym ukochanym,żałuje się tego drugiego.Wydaje się,że nie ma dobrego wyboru.Autorka nieźle wybrnęła z tego miłosnego trójkąta, ale żal i tak pozostaje.Dla mnie to była kwestia najważniejsza ,jednak wbrew pozorom ten wątek tu nie dominuje.Aline dostaje kolejne ciosy w plecy, także od bliskich osób i...
Wiecie, nie aż tak często przeżywam treść książek bardzo emocjonalnie, żeby płakać w głos, czy odkładać we wzburzeniu lekturę, aby ochłonąć. A tak właśnie miałam podczas czytania cyklu Mistrz Gry Joanny Lampki. Sam finał o tym samym tytule wprawił mnie w naprawdę ogromne emocje! Tej książki nie mogłam czytać w jednym szalonym pędzie, bo co rusz musiałam łatać złamane serce. Przez cztery tomy bardzo mocno zżyłam się z Aline. Przez wszystkie cztery tomy liczyłam na cud, który sprawi, że będzie mogła stworzyć szczęśliwą rodzinę z tym cudownym bohaterem (którego nie wymienię z imienia, żeby nikomu nie spojlerować) pomimo całej tej zawieruchy dookoła. Czy to się udało? Nie powiem Wam, nie będę nic zdradzać, przeczytajcie sami, bo o borze szumiący, TAK STRASZNIE WARTO! Joanna Lampka stworzyła niesamowity świat z różnymi krainami i kulturami, napięciami politycznymi, co w "Mistrzu Gry" się ostatecznie skumulowało i rozstrzygnęło. Nie powiem Wam, ile razy zbierałam szczękę z podłogi, bo zwroty akcji KOMPLETNIE mnie zaskakiwały, gdyż było ich za dużo, żeby zliczyć. Obok zaskoczenia często czułam przejmujący smutek, nienawiść albo radość, w zależności w którą stronę szła akcja. Jest tu tyle różnorodnych postaci, jednych pokochanie, innych znienawidzicie. A fabuła wciągnie Was bez reszty. Kocham, kocham całym sercem tę serię! I szczerze polecam wszystkim fanom fantasy. Jest napisana rewelacyjnie, dobrze zredagowana, co sprawia, że czuję ogromną dumę z tego, na jak wysokim poziomie stoi polska fantastyka.
Wiecie, nie aż tak często przeżywam treść książek bardzo emocjonalnie, żeby płakać w głos, czy odkładać we wzburzeniu lekturę, aby ochłonąć. A tak właśnie miałam podczas czytania cyklu Mistrz Gry Joanny Lampki. Sam finał o tym samym tytule wprawił mnie w naprawdę ogromne emocje! Tej książki nie mogłam czytać w jednym szalonym pędzie, bo co rusz musiałam łatać złamane serce....
Czy można kochać prawdziwie tylko jedną osobę? Czy można wybaczyć krzywdy, które zostały wyrządzone i pozostawiły po sobie niegojące się rany?
Oto przed Wami finały tom genialnej serii "Mistrz Gry". Z jednej strony czuję dziś dumę i niesamowite spełnienie prezentując Wam tę ksiązkę, z drugiej czuję lekki smutek na myśl o pożegnianiu ulubionej historii. W końcu takie są zwykle zakończenia, słodko-gorzkie.
Jakie zakończenie ma finał tej historii nie zdradzę Wam oczywiście, o tym czy jest słodkie, czy gorzkie pozostawię do osądu Wam. Mam jednak szczerą nadzieję dzieję iż, zaspokoi Was jak i mnie. Bo oto przed Wami najlepszy finał finałów jakie miałam okazję czytać. Końcowy tom pokazuje jak bardzo dopracowana jest ta historia, ile szczegółów zostało dopięte na ostatni guzik, jak bardzo pogmatwane jest te uniwersum. Wszystkie wątki znajdą swoje zakończenie, wszystko ostatecznie się wyjaśni, ale ile nerwów i emocji to będzie Was kosztować! Asia nie oszczędza swoich czytelników, wrzuca ich brutalnie w sam środek świata, któremu grozi kolejna wojna światowa gotowa pochłonąć wszystko co żyje. Powstania, wybuchy, terroryści, terytoria rozrywane przez ludzi próbujących objąć władzę i przy okazji wykończyć przeciwnika. To uniwersum mocno skupione wokół polityki, wzajemnych niesnasek, intryg i okropnie brudnych gierek. Tutaj nikomu nie można ufać, każdy może zdradzić. Wsród umierających z głodu poddanych jest wciąż ona- Aline. Mocno zagubiona, zraniona, zdruzgotana. Czy Aline podnisie się po ciosie od Iana? Czy w świecie, którym rządzi Mistrz Gry jest możliwe szczęśliwe zakończenie? Kim on w ogóle jest?
To jedna z tych książek, które wywołały we mnie pełen wachlarz emocji. Bylam zła, szczęśliwa, zdruzgotana, smutna a pod koniec bardzo mocno zapłakana. Był momenty na tyle trudne, aż czułam się wręcz emocjonalnie styrana! Ale takie właśnie ksiązki lubię najbardziej. Angażujące już od pierwszych stron, ukorzeniające się w głowie, to nie jest jedna z tych książek, które po przeczytaniu wywietrzeje Wam z głowy.
Czy można kochać prawdziwie tylko jedną osobę? Czy można wybaczyć krzywdy, które zostały wyrządzone i pozostawiły po sobie niegojące się rany?
Oto przed Wami finały tom genialnej serii "Mistrz Gry". Z jednej strony czuję dziś dumę i niesamowite spełnienie prezentując Wam tę ksiązkę, z drugiej czuję lekki smutek na myśl o pożegnianiu ulubionej historii. W końcu takie są...
Kilka dni czytałam książkę w formie e-booka na Legimi. Mowa o czwartym i finałowym tomie serii "Mistrz Gry" o tej samej nazwie autorstwa Joanny Lampki. Powieść została wydana nakładem Wydawnictwa BookEdit więc jeśli nie przepadacie za e-bookami to papierowe wydanie również jest dostępne.
Przy tym tomie jedna patelnia może nie wystarczyć... Trochę książkę męczyłam w ebooku, ale to nie znaczy, że nie jest ciekawa. Nadal jestem fanką tomu trzeciego, ale tu dostaliśmy całkiem ciekawe rozwinięcie wydarzeń i jak dla mnie satysfakcjonujące zakończenie. Wiele szokujących informacji, które wpływają na odbiór poprzednich tomów i bardzo wiele tłumaczą.
Całą książkę próbowałam rozgryźć motywację bohaterów i ich zachowanie oraz decyzje. To zdecydowanie nie jest proste zadanie, ale część na pewno da się zrozumieć i wytłumaczyć. Było więcej ludzi Łosi, ale i znacznie więcej świata mogliśmy tu zobaczyć. Niektóre wydarzenia, o których się dowiadujemy, są szokujące i wręcz wstrząsające.
Ten tom jest już przepełniony fantastyką i każdy fan tego gatunku będzie zadowolony. Warto też podkreślić, że książka jest dla pełnoletnich czytelników nie tylko ze względu na zbliżenia między bohaterami ale i sceny przemocy.
Całą serię oceniam jako ciekawą i wartą lektury. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam i z chęcią znów bym to zrobiła.
Kilka dni czytałam książkę w formie e-booka na Legimi. Mowa o czwartym i finałowym tomie serii "Mistrz Gry" o tej samej nazwie autorstwa Joanny Lampki. Powieść została wydana nakładem Wydawnictwa BookEdit więc jeśli nie przepadacie za e-bookami to papierowe wydanie również jest dostępne.
Przy tym tomie jedna patelnia może nie wystarczyć... Trochę książkę męczyłam w ebooku,...
Mistrz Gry zaskoczył. Niejednokrotnie podnosił mi ciśnienie, sprawiał, że łapałam się za głowę i myślałam: ale jak? Zachwycałam się przemianą bohaterów i ich charakterami - silnymi, ciężkimi, mocnymi.
Cała seria zasługuje na uznanie. Jest ogromnie skomplikowana, utkana z sieci połączeń między postaciami i wydarzeniami. Wszystko jest tak misternie skonstruowane, każdy detal, każdy szczegół są dopięte na ostatni guzik. To nie jest opowieść na jedno posiedzenie, to jak genialny serial, który się ciągnie i ciągnie, a Ty błagasz, by nie kończył się nigdy.
Podziwiam autorkę za stworzenie nowego systemu znanego nam świata. I jak nie jestem fanką takich mocno politycznych, książkowych zagrań, tak tu wszystkie intrygi śledziłam z godną podziwu uwagą xD
Główna bohaterka - Aline - nie miała łatwo. Była troszkę jak figura szachowa, a mimo to dzielnie radziła sobie ze wszystkim, co zgotował jej los. Kocham takie bohaterki, jakoś od początku serii obdarzyłam ją sympatią i zaufaniem, nieprzerwanie jej kibicując…a było w czym xD
Warto się zaangażować w tę emocjonującą opowieść, pełną zawiłości i niejednoznaczności. Zobaczyć, jak potoczą się losy Aline, który z mężczyzn w jej życiu okaże się godnym zaufania. Poczuć władzę i płynącą z niej moc. Zaznać tej książkowej brutalności, stanąć na polu walki, zabawić się w szpiega.
Świetna seria na wysokim poziomie!
Mistrz Gry zaskoczył. Niejednokrotnie podnosił mi ciśnienie, sprawiał, że łapałam się za głowę i myślałam: ale jak? Zachwycałam się przemianą bohaterów i ich charakterami - silnymi, ciężkimi, mocnymi.
Cała seria zasługuje na uznanie. Jest ogromnie skomplikowana, utkana z sieci połączeń między postaciami i wydarzeniami. Wszystko jest tak misternie skonstruowane, każdy...
"Mistrz Gry" to finałowy tom, w którym przeznaczenie wreszcie dosiega Aline.
Po trzech poprzednich tomach wiedziałam, że czeka mnie ekscytująca przygoda. Jednocześnie chciałam również, żeby ona jeszcze trwała, dlatego tak późno się za nią zabrałam. Nie lubię rozstawać się z ulubionymi bohaterami, nawet gdy interesują mnie ich dalsze losy.
Ten tom tak jak poprzednie mnie nie zawiódł. Autorka sprawiła, że emocje wręcz wylewały się ze mnie w trakcie lektury. Tym razem jednak sercowe decyzje Aline doprowadziły mnie do szewskiej pasji. Intrygi i plot twisty przyprawiały o szybsze bicie serca a odkrywane tajemnice o wytrzeszcz oczu.
Uwielbiam to w jaki sposób jest nam dane poznać ten świat. Szczegółowe opisy, system polityczny i strategie wojskowe pozwalają idealnie zwizualizować obraz swiata przedstawionego w głowie. Każdy szczegół został tu idealnie dopracowany. A czytelnik ani na moment nie chce oderwać się od historii.
Mimo, że największa tajemnica - tożsamości Mistrza Gry jest dość szybko odkryta to książka w dalszym ciągu nie zwalnia tempa i trzyma w napięciu. Dzieje się dużo a my nie do końca wiemy jakie decyzje podejmie Aline. Do tego sam koniec, gdzie ostatnie tajemnice wychodzą na jaw to dosłownie jazda bez trzymanki. Emocjonalnie rozwala i wprawia w niedowierzanie i frustrację. Nie zazdrościłam Alinie sytuacji w jakiej się znalazła.
Jednocześnie autorka w jakiś tajemniczy sposób sprawiła, że osoba, której od początku nie lubiłam stała się sympatyczna. Przeszła tak ogromną przemianę, że spojrzałam na nią przyjaznym okiem. A jednocześnie stała się ona tak naturalnie, że nie do końca ją zarejestrowałam, dopóki nie stała się ona widoczna gołym okiem.
Do czego mogę się przyczepić? Troszkę mi przykro że historia została obrabowana z magii. Wszystkie magiczne smaczki, które tak intrygowały zostały nagle w racjonalny sposób wytłumaczone. Mimo, że wytłumaczenie było ciekawe i zaskakujące to jednak ten magiczny akcent od początku mnie intrygował i wprowadzał taką mistyczną atmosferę.
Nie zmienia to faktu, że cała seria jest zaskakującą i oryginalną historią po którą warto sięgnąć. Na pewno nie raz was zaskoczy. Ja jestem nią zachwycona! I jeszcze nie raz do niej wrócę!
"Mistrz Gry" to finałowy tom, w którym przeznaczenie wreszcie dosiega Aline.
Po trzech poprzednich tomach wiedziałam, że czeka mnie ekscytująca przygoda. Jednocześnie chciałam również, żeby ona jeszcze trwała, dlatego tak późno się za nią zabrałam. Nie lubię rozstawać się z ulubionymi bohaterami, nawet gdy interesują mnie ich dalsze losy.
„Mistrz Gry” to już, niestety, ostatni tom przygód Aline, asa wywiadu, córki władcy Królestwa Żeglarzy, Królowej Północy, Czarnej Róży. Autorka stworzyła w cyklu tak bardzo skomplikowaną historię, że chylę czoła przed tym, że udało jej się wszystkie wątki posklejać w taki sposób, że wyszła z tego spójna, logiczna opowieść. A z pewnością nie było to łatwe zadanie, bo od pierwszego tomu wydarzyło się w tej historii tak wiele, zaszło tak wiele zmian, że naprawdę łatwo było, chociażby z powodu mnogości wątków, o czymś zapomnieć, czegoś nie dopilnować. Ale autorce udało się dopilnować każdego drobiazgu. Widać, jak wiele pracy włożyła w cały cykl, aby wszystko zagrało jak należy. Byłam bardzo ciekawa finałowego tomu, głównie z powodu pozaczynanych wielu wątków, z powodu świata, który do tej pory został tak bardzo rozbudowany. Spodziewałam się otrzymać odpowiedzi na wszystkie postawione do tej pory pytania i liczyłam na rozwianie wszelkich wątpliwości, które się po drodze pojawiły. I nie ukrywam, byłam ciekawa, czy losy Aline, innych bohaterów, Królestwa i Cesarstwa potoczą się tak, jak to sobie wyobraziłam, czy zupełnie inaczej. Potoczyły się może nie do końca tak, jak myślałam, że się potoczą, ale na pewno tak, jak sobie wymarzyłam. Jednego jestem pewna. Autorka pisząc dopiero pierwszy tom już miała pomysł na zakończenie tej historii. Nie mogło być inaczej, bo przy tak obszernym, bogatym w treści uniwersum, wszystko musiało zostać przemyślane i to wiele razy. Inaczej, jak już wspomniałam, coś mogło nie zagrać, coś się mogło posypać. Fabuła całego cyklu jest tak misternie utkana i tak dopracowana, że pozostaję w ciągłym zachwycie nie tylko nad wyobraźnią autorki, nie tylko nad jej pracowitością, ale też nad tym, że potrafiła to wszystko skleić i zrobiła to dobrze.
Akcja w tomie finałowym rusza od razu z kopyta. Aline zostaje uwięziona. Ma odpowiedzieć za śmierć stu trzydziestu sześciu cywili, którzy zginęli w zamachach na terenie Cesarstwa. Kobieta tęskni za synem, o którym nie ma żadnych wiadomości. Boi się o niego, nie o siebie. Na początku uderzyły mnie wspomnienia Aline z Królestwa Żeglarzy. Znów podczas lektury otwierał mi się nóż na samą wzmiankę o tym, jak traktowane były w Królestwie kobiety, jak bardzo zależne były od mężczyzn i jak niewiele miały do powiedzenia. Już w pierwszym tomie ciężko było mi czytać o zasadach tam panujących, dobrze więc, że tu były to tylko krótkie wspomnienia. Chociaż od samego początku bardzo dużo się w powieści dzieje, jest to zaledwie przedsmak tego, co następuje później. Akcja gna w zawrotnym tempie i nie zatrzymuje się do końca, a ilość nieoczekiwanych plot twistów przerasta chyba wszystkie wyobrażenia. Znając już twórczość autorki wiedziałam, że powieść będzie zaskakiwać i że niczego tak naprawdę nie można być tu pewnym, ale i tak to, co się działo, było dużo ponad moje oczekiwania. To samo z bohaterami. Nawet jeśli już czytelnik zdążył sobie o kimś wyrobić jakieś zdanie, zdążył poukładać sobie jakoś jego historię, w finałowym tomie otwiera oczy ze zdumienia. I musi trochę zmienić swoje wyobrażenia. Plus dla powieści i autorki również za bardzo ciekawe, podsumowujące zakończenie.
Podoba mi się w książce wiele rzeczy. Przede wszystkim to, że finałowy tom udziela wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie postawione wcześniej pytania, a tego od niego oczekiwałam, w tym na te najważniejsze – kim jest tytułowy Mistrz Gry i którego z panów wybierze ostatecznie główna bohaterka. Nie spodziewałam się natomiast tak wielu refleksji, rozliczania się z przeszłością i nawiązań do przyszłości. A one się tu pojawiły i bardzo mnie to cieszy, bo to dało trochę szerszy obraz wielu spraw. Sprawiło też, że na Aline spojrzałam nieco inaczej niż do tej pory. To twarda babka, bardzo dobry przykład silnej kobiecej postaci, która raczej rzadko pozwala sobie na bycie słabą. Przeszła bardzo dużo, straciła wiele bliskich osób, a mimo to nie poddała się, nie załamała. Nie chciała rozliczać się z przeszłością, mierzyć ze swoimi wspomnieniami, wiedząc, że przyniosą wiele bólu. Ale zrobiła to, żeby wejść z czystym sercem w przyszłość, jaką naszykował dla niej los.
„Mistrz Gry” to, podobnie jak każdy tom z cyklu, bardzo ciekawa, rozbudowana, wielowymiarowa i kompletna historia, od której nie sposób się oderwać. A cała seria to jedna z najlepszych, najbardziej oryginalnych fantastycznych serii, po jakie miałam przyjemność sięgnąć. Finałowy tom jest jej wisienką na torcie. Uwielbiam i nieustająco polecam!
„Mistrz Gry” to już, niestety, ostatni tom przygód Aline, asa wywiadu, córki władcy Królestwa Żeglarzy, Królowej Północy, Czarnej Róży. Autorka stworzyła w cyklu tak bardzo skomplikowaną historię, że chylę czoła przed tym, że udało jej się wszystkie wątki posklejać w taki sposób, że wyszła z tego spójna, logiczna opowieść. A z pewnością nie było to łatwe zadanie, bo od...
Aline, główna bohaterka serii Mistrz Gry jest zdecydowanie silną bohaterką o której warto pamiętać. Przez całą serię odważnie porusza się naprzód i realizuje swoje cele, nawet mimo przeciwności losu i bolesnych sytuacji z którymi nie ma czasu sobie poradzić. Mimo że początkowo nie byłem jej wielkim fanem, wraz z rozwojem serii nauczyłem się ją doceniać. Po skończonej serii uważam, że jej kreacja jest jednym z mocniejszych atutów całości.
Seria jest oryginalnym połączeniem fantastyki i thrillera z wątkiem obyczajowym. W Mistrzu Gry silnie eksplorowany jest również wątek politycznej intrygi i walki o władzę nad całym kontynentem, która z biegiem czasu nabiera tempa. W książkach nie brakuje również historii z życia codziennego, pozwalających lepiej poznać świat oraz oryginalne obyczaje, których szczegółowość nie raz położyła mnie na łopatki. Znaleźć tu można również element romansu, chociaż relacje między bohaterami wraz z rozwojem fabuły stają się mocno skomplikowane.
Lektura Mistrza Gry z tomu na tom była coraz większym zaskoczeniem. To seria zdecydowanie skierowana do dorosłego czytelnika z wątkami, które wzbudzają całą gamę emocji. Bywa i tak, że podchodzę do debiutów z pewną rezerwą (choć staram się tu pokazywać te wartościowe i często mniej znane historie), ale autorka już przy pierwszym tomie zdobyła mój kredyt zaufania. A później było już tylko lepiej! I choć to Królowa Dzikusów jest chyba moim ulubionym tomem z serii ze względu na ciekawe miejsce akcji, w każdym pojawiło się wiele jej zwrotów i sprytnego lawirowania między różnymi wątkami.
Polecam zapoznać się z tą serią, bo ja naprawdę świetnie się bawiłem! Jeśli macie chęć na lekką, ale wciągającą lekturę, która stopniowo wprowadza czytelnika w swój oryginalny świat i nie pozwala się nudzić to zdecydowanie zachęcam do tego, by sięgnąć po te książki.
Aline, główna bohaterka serii Mistrz Gry jest zdecydowanie silną bohaterką o której warto pamiętać. Przez całą serię odważnie porusza się naprzód i realizuje swoje cele, nawet mimo przeciwności losu i bolesnych sytuacji z którymi nie ma czasu sobie poradzić. Mimo że początkowo nie byłem jej wielkim fanem, wraz z rozwojem serii nauczyłem się ją doceniać. Po skończonej serii...
Aline wróciła do gry w finałowym czwartym tomie dynamicznej i na wskroś wojowniczej serii „Mistrz gry”.
Mogłam znowu zatopić się w polityczno-społecznych niesnaskach na Kontynencie Zachodnim i Kontynencie Wschodnim. Bulwersowałam się, kiedy Kościół Jedynego Boga dla władzy i pieniędzy propagandowo rozgrywał tradycyjny podział na panów-mężczyzn i poddane-kobiety. Kibicowałam Aline, kiedy miotała się pomiędzy Michelem Delacroix a Ianem Lancasterem, aby wreszcie zaznała spokoju.
Joanna Lampka przyzwyczaiła mnie do swojego barwnego języka, fascynująco wykreowanego świata oraz postaci z krwi i kości, wśród których zwłaszcza te kobiece stały się moimi sojuszniczkami i powierniczkami na czas czytelniczej przygody.
Od pierwszego tomu, czyli „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa” równościowy wydźwięk fabuły niesamowicie do mnie przemówił, bo autorka nie stroni od „Girl power” oraz siostrzeństwa. Natomiast nie sposób zatrzeć wrażenia, że Aline jest mimo wszystko rozgrywana niczym szachowa figura… a może nakręcana lalka z okładki?
Nieustająco polecam!
Aline wróciła do gry w finałowym czwartym tomie dynamicznej i na wskroś wojowniczej serii „Mistrz gry”.
Mogłam znowu zatopić się w polityczno-społecznych niesnaskach na Kontynencie Zachodnim i Kontynencie Wschodnim. Bulwersowałam się, kiedy Kościół Jedynego Boga dla władzy i pieniędzy propagandowo rozgrywał tradycyjny podział na panów-mężczyzn i poddane-kobiety....
,, Matki nie stać na honor- wymruczała sucho Aline ".
Tak naprawdę to nie wiem co mam sądzić o tej książce. Z pewnością jest bardzo gruba i zawiera bardzo dużo wątków. Jest wciągająca, gdyż choćbym nie wiem jak się starała, to nigdy nie byłam w stanie jej przewidzieć. Postacie również nie zawsze reagują tak jak byśmy chcieli. Potrafią w mig obrócić kota ogonem i wcześniejszy obraz, który mieliśmy ukazany nagle się rozmywa. Każdy rozdział kończy się niewiadomą o której myślimy dalej. Dodatkowo następny ukazuje inne wydarzenia, więc na kontynuację tych zaczętych musimy troszkę poczekać.
Jest też napewno wzruszająca, gdyż główna bohaterka bardzo pragnie zobaczyć się ze swoim synkiem. Zamknęli ją w więzieniu i niby zapewniają, że dwulatek ma się dobrze, ale ona im nie wierzy. Tym bardziej, że wie kto się nim zajmuje, a uczuć ta osoba nie posiada. Ona bardzo za nim tęskni, wręcz błaga swojego adwokata, by pozwolił jej się z nim zobaczyć. On natomiast został wynajęty po to, by wyciągnąć z niej jak najwięcej informacji. Dlatego zamieściłam wam ten cytat, urywek rozmowy z nim.
Jest to tom czwarty i teraz mogę powiedzieć, że postacie od początku do końca serii mają te same cechy przodujące, choć tutaj chyba dojrzały najbardziej. Kwestie rodziny są dla nich najważniejsze i ten wątek nieco przyćmił tutaj sprawy miłosne i romantyczne. Tutaj też dokładnie dowiemy się kto zginął w wojnie. Były to osoby bliskie Aline, które miały swój czas pokazania się we wcześniejszych tomach i tak naprawdę taki koniec dla nich rozwiązał poprzednie wątki. Tutaj też dodam, by czytać serię po kolei, gdyż tajemniczy koniec części poprzedniej jest rozwiązany w początku następnej.
Książki nie da się przewidzieć, gdyż gra aktorska niektórych postaci zasługuje na uznanie. Sama do końca im wierzyłam, tym bardziej, że nie było podpowiedzi, by mogły okazać się fałszywe. Nie da się też streścić tej książki, gdyż z ogromu wydarzeń nie potrafię wyłowić tych najważniejszych. Każde z nich coś zmienia, kształtuje dalsze losy. Może też to jest powodem takiego zamieszania w mojej głowie. Niby to jest fantastyka, ale postacie mają ludzkie odruchy. Potrafią też zmieniać się w zależności od tego z kim walczą, lub z kim rozmawiają. Seria warta uwagi, ale pozostawia po sobie pewnego rodzaju pustkę. Zastanawiamy się jakby potoczyły się ich losy, gdyby dokonali innych wyborów. Polecam przekonać się samemu, czy i wam tak namiesza w głowach, czy tylko ja ją tak odebrałam.
,, Matki nie stać na honor- wymruczała sucho Aline ".
Tak naprawdę to nie wiem co mam sądzić o tej książce. Z pewnością jest bardzo gruba i zawiera bardzo dużo wątków. Jest wciągająca, gdyż choćbym nie wiem jak się starała, to nigdy nie byłam w stanie jej przewidzieć. Postacie również nie zawsze reagują tak jak byśmy chcieli. Potrafią w mig obrócić kota ogonem i...
Okładka całkowicie mnie zauroczyła. Najwyraźniej można streścić w jednym obrazie całą serię. Patrząc na nią widzę ogromne brzemię, sieć, z której nie ma ucieczki i nadzieję na lepszą przyszłość. Czy ostatni tom serii dowiózł godne zakończenie?
Aline jest tutaj bardziej rozdarta niż kiedykolwiek. Jest uprzedmiotowiona, podawana z rąk do rąk, unoszona do rangi świętego symbolu. Tymczasem jedyne czego pragnie, to spędzić resztę życia z synem i ukochanym mężczyzną. Tylko którym mężczyzną?
O fabule niewiele mogę napisać, bo to co tu się dzieje, to plot twist wszechczasów. W życiu bym się nie domyśliła, nie ma szans. Wszystko jest tutaj płynne, zmienne i niesamowicie emocjonujące. Potrzebowałam miejscami czasu by dotarło do mnie, co się stało. Aline ma tyle odwagi, że czapki z głów. Całe ryzyko, które podejmuje, nie uchodzi jednak na sucho. Ludzie tracją swoje życie na różne sposoby - giną, szpiegują, składają się w ofierze. A Aline idzie do przodu. Wszystko dla wyższego celu - dla przyszłości.
W tej książce postacie mają miliony wymiarów. Pięknie mówią o codzienności, o wspomnieniach i o tych najważniejszych chwilach. Są tacy ludzcy, fascynujący w swej niedoskonałości. Nie umiałabym wybrać tej jedynej ulubionej postaci. Na przestrzeni serii zmieniali się nieustannie. Jestem pewna, że gdybym sięgnęła znów po pierwszy tom, czytałoby mi się go już zupełnie inaczej niż kiedyś.
Ta seria była dla mnie emocjonującą, pełną niespodzianek przygodą. Potrzebowałam tego tomu by pożegnać się z Michelem i Ianem, by zrozumieć ich i ich relację z Aline. By ułożyć wszystkie puzzle na swoich miejscach. Mogę już w spokoju odłożyć tę serię na półkę, od czasu do czasu sięgnąć, spojrzeć na okładki i przypomnieć sobie o inspirującej Czarnej Róży.
Okładka całkowicie mnie zauroczyła. Najwyraźniej można streścić w jednym obrazie całą serię. Patrząc na nią widzę ogromne brzemię, sieć, z której nie ma ucieczki i nadzieję na lepszą przyszłość. Czy ostatni tom serii dowiózł godne zakończenie?
Aline jest tutaj bardziej rozdarta niż kiedykolwiek. Jest uprzedmiotowiona, podawana z rąk do rąk, unoszona do rangi świętego...
W końcu mogłam ponownie sięgnąć po kolejny tom przygód Aline. Uwielbiam to, z jaką lekkością czyta mi się książki Joanny Lampki. Pozwalają mi się oderwać od szarej rzeczywistości i przenieść do fantastycznego świata.
Akcja już od początku nabiera tempa. Nie byłam dosłownie gotowa na tyle plot twistów! Ja się pytam, co tu się wydarzyło? W wielu momentach zbierałam szczękę z podłogi. Nie byłam w stanie jej odłożyć, bo po przekartkowaniu kilku stron znowu coś się działo. Wątek romantyczny dalej jest, ale nie przytłaczał i nie był na pierwszym planie. Strasznie polubiłam Aline i, aż mi przykro, że muszę się z nią rozstawać. Widoczna na przestrzeni czasu była jej zmiana. Mam wrażenie, że trochę bardziej dojrzała, chociaż jej waleczność i hart ducha nigdy nie przygasły. Jest to bardzo silna osobowość, która w pewien sposób mnie fascynuje.
Mam nadzieję, że dużo więcej osób sięgnie po książki autorki, bo naprawdę warto. Uwierzcie mi, nie będziecie żałować. Zazdroszczę tym co jeszcze nie czytali, bo możecie od początku przeżyć wspaniałą podróż z cudownymi bohaterami. Każdy z nich jest charakterystyczny na swój sposób, przez co bardzo łatwo potrafią chwycić za serduszko.
W końcu mogłam ponownie sięgnąć po kolejny tom przygód Aline. Uwielbiam to, z jaką lekkością czyta mi się książki Joanny Lampki. Pozwalają mi się oderwać od szarej rzeczywistości i przenieść do fantastycznego świata.
Akcja już od początku nabiera tempa. Nie byłam dosłownie gotowa na tyle plot twistów! Ja się pytam, co tu się wydarzyło? W wielu momentach zbierałam szczękę z...
Dużo zwrotów akcji. Dobra seria
Dużo zwrotów akcji. Dobra seria
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja dotyczy wszystkich czterech tomów cyklu. Od pierwszego tomu "Gwiazda Północy, Gwiazda Południa" do ostatniego "Mistrz Gry" to była niezwykle emocjonująca podróż. Cykl "Mistrz Gry" jest rewelacyjny.
Wykreowany przez Autorkę świat jest niesamowicie wciągający, intryga misterna i skomplikowana. Wydarzenia pędzą z zawrotną prędkością, tu nic nie jest takie jak się wydaje na początku, nie wiemy co się wydarzy za chwilę.
Bohaterowie są niebanalni i jednocześnie tacy ludzcy, mają swoje "za uszami", popełniają błędy. Tu nikt nie jest tylko dobry lub tylko zły, dzięki temu postacie są takie realne, prawdziwe.
Książki poruszają tematy skłaniające do refleksji: do czego prowadzą ekstremizmy, konserwatyzm religijny, egoizm i beztroska władców. Autorka stawia bohaterów przed niełatwymi wyborami, pokazuje konsekwencje ich wyborów, straty, które ponoszą ale także jak się podnoszą po porażkach, jak się nie poddają.
Zakończenie dla mnie trochę smutne, bo kibicowałam jednak komuś innemu (w ogóle ta historia z Piną jest dziwna, niepasująca do całości. Autorka chyba musiała mieć pretekst do rozdzielenia bohaterów).
Ale książki są wręcz nieodkładalne, niosą dużą dawkę emocji. Polecam bardzo gorąco.
Recenzja dotyczy wszystkich czterech tomów cyklu. Od pierwszego tomu "Gwiazda Północy, Gwiazda Południa" do ostatniego "Mistrz Gry" to była niezwykle emocjonująca podróż. Cykl "Mistrz Gry" jest rewelacyjny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWykreowany przez Autorkę świat jest niesamowicie wciągający, intryga misterna i skomplikowana. Wydarzenia pędzą z zawrotną prędkością, tu nic nie jest takie jak się...
4,5 – głównie za bardzo dobrze napisaną intrygę, konflikty polityczne i społeczne. A resztę punktów zmiotła z planszy moja żywa nienawiść do głównej bohaterki — dwulicowej i jednocześnie naiwnio-głupiej – oraz jej przybranego brata o wielu imieninach.
4,5 – głównie za bardzo dobrze napisaną intrygę, konflikty polityczne i społeczne. A resztę punktów zmiotła z planszy moja żywa nienawiść do głównej bohaterki — dwulicowej i jednocześnie naiwnio-głupiej – oraz jej przybranego brata o wielu imieninach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie można powiedzieć przeczytana, połknięta i to na raz... Jedyne co negatywne mogę powiedzieć to dlaczego już się skończyło 😭
Nie można powiedzieć przeczytana, połknięta i to na raz... Jedyne co negatywne mogę powiedzieć to dlaczego już się skończyło 😭
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zachowujesz się jak maszyna, stara, dobrze naoliwiona maszyna, która działa z przyzwyczajenia, a nie dlatego, że ma jakiś cel."
Aline pokonana przez Iana, który dowiaduje się prawdy o ich synu, próbuje wciąż ogarnąć się w nowej rzeczywistości. Mimo, że wojna się skończyła to jednak partyzanci Czarnej Róży wciąż są aktywni. A jednocześnie miłość Aline do Iana wcale nie zmalała, a Michael wydaje się, że poświęcił ją ku większemu dobru. Czy w kobieta w końcu zdecyduje z kim chce spędzić życie? I czy w końcu poznamy Mistrza Gry?
Ostatni tom serii był naprawdę mocny. Otrzymaliśmy odpowiedzi na wszelkie nurtujące nas pytania. Było trochę magicznie, romantycznie ale i tragicznie. Dużo zagrań politycznych powoduje, że tracimy wątek romansu z oczu, chociaż Autorka bardzo często nam o tym przypomina. Na koniec czułam lekką dekoncentrację, nie wiedziałam czego się tak naprawdę spodziewać. Ale w końcu poznałam Mistrza Gry. Czy mi odpowiadał? Czy poczułam rozczarowanie?
Trochę obstawiałam tę postać i po namyśle wydaje się to całkowicie logiczne. Chociaż niekoniecznie mi się to podobało 😅
Relacje Aline z mężczyznami to wyboiste drogi, które ciężko przeżyć. Szczerze mi przykro że mój faworyt nie wygrał, jednak... czy na pewno?
Świetne podsumowanie serii, na pewno to było coś na co warto było czekać. A jeśli ktoś jeszcze nie czytał to niech żałuję i sięga po całą serię Mistrza Gry!
"Zachowujesz się jak maszyna, stara, dobrze naoliwiona maszyna, która działa z przyzwyczajenia, a nie dlatego, że ma jakiś cel."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAline pokonana przez Iana, który dowiaduje się prawdy o ich synu, próbuje wciąż ogarnąć się w nowej rzeczywistości. Mimo, że wojna się skończyła to jednak partyzanci Czarnej Róży wciąż są aktywni. A jednocześnie miłość Aline do Iana wcale nie...
„Mistrz Gry” to ostatni tom tetralogii pod tym samym tytułem autorstwa Joanny Lampki, nie mogę uwierzyć, że to już koniec tej historii, a przecież dopiero, co rozpoczęłam z nim swoją przygodę. Byłam ciekawa, kim okaże się tajemniczy Mistrz Gry? Czy Aline w końcu będzie mogła odpocząć? Jaki będzie finał tej fantastycznej opowieści? Dręczyło mnie tak wiele pytań, niepewności i pragnienia, aby dobrnąć do samego końca, niemalże odkąd tylko rozchyliłam stronnice książki. Wszystko zaczęło się od „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa”, otrzymałam fragment małego świata, który wraz z kolejnymi częściami tej układanki rozrastał się. Wszystko zaczęło nabierać ostatecznego kształtu, fascynować czytelnika swoim pięknem, niebezpieczeństwem i rozbudzać szereg różnych emocji. Czasami wam zazdroszczę, jeśli jeszcze nie znacie Aline i jej wszystkich przygód, wszystko jest przed wami. Macie możliwość przeżywać każdą walkę, poznanie bohatera, rozwikłanie każdej tajemnicy.
Główną bohaterką książki autorstwa Joanny Lampki pod tytułem „Mistrz Gry” jest Aline, była oficerem wywiadu neutralnej Sagesii oraz dowódcą żeńskiego oddziału wojskowego należącego do Królestwa Żeglarzy. Była jego księżniczką, dzielną kobietą, która potrafiła stanąć na wysokości zadania i prowadzić ludzi do walki, rozbudzić rebelię. Wojna między północą, a południem się zakończyła, nie oznacza to jednak końca problemów. Aline trafiła do niewoli, a inni walczą z wyznawcami Czarnej Róży. Aline chciała jedynie pomóc w walce o pokój i ustabilizować kontynent, a ma odpowiedzieć za śmierć stu trzydziestu sześciu cywili, którzy stracili życie w zamachach. Czuje lęk o swojego syna, nie ma o nim żadnych informacji. Czy uda im się skonfrontować z Kościołem Jedynego Boga? A co jeśli karty rozdaje ktoś zupełnie inny? Kim jest mroczny Mistrz Gry?
„Mistrz Gry” to książka, która zamyka wszystkie otwarte wątki, daje odpowiedzi na pytania, które miałam i przede wszystkim odkrywa karty Mistrza Gry. Z pewnością zastanawiacie się, jak zakończą się przygody Aline, z kim uda jej się ułożyć sobie resztę życia. Joanna Lampka sprawiła, że ta wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy przeczytać książkę i rozkoszować się każdym przeczytanym akapitem. Można powiedzieć, że ten tom jest swoistym rozliczeniem się z przeszłością i próbą wprowadzenia tego świata w lepsze czasy, w przyszłość. Czy wszystkie dobre zamiary faktycznie nimi były? Mieliśmy okazje poznać tak wielu bohaterów przepełnionych uczuciami, złożonymi motywacjami i relacjami, które czasem są bardzo skomplikowane. „Mistrz Gry” to seria pełna intryg, romansów, niepewności i walki o lepszy świat. Akcja jest dynamiczna, niczym nie ustępuje poprzednim tomom. Joanna Lampka złapała swoich czytelników za gardło, zwróciła uwagę na ogrom dokonywanych wyborów, ich ciężar, a wszystko po to, by osiągnąć określone cele. Stary porządek musi się zmienić i nastać nowy, koniec z egoizmem, nienawiścią i chciwością. Nic nie jest takie, jakim mogłoby się wydawać, czułam, że nie mogę tak po prostu zakończyć tej książki. Po lekturze wiedziałam, że powinnam przemyśleć parę spraw, przetrawić z jaką dbałością autorka zamknęła tą opowieść.
„Mistrz Gry” to ostatni tom tetralogii pod tym samym tytułem autorstwa Joanny Lampki, nie mogę uwierzyć, że to już koniec tej historii, a przecież dopiero, co rozpoczęłam z nim swoją przygodę. Byłam ciekawa, kim okaże się tajemniczy Mistrz Gry? Czy Aline w końcu będzie mogła odpocząć? Jaki będzie finał tej fantastycznej opowieści? Dręczyło mnie tak wiele pytań, niepewności...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja opinia odnosi się zbiorczo do wszystkich tomów, bo gdyby ktoś zastanawiał się, czy przeczytać tę serię, to ZDECYDOWANIE WARTO!
Sam pierwszy tom chyba najsłabszy, ale w kontekście całej serii traktuję go po prostu jako wprowadzenie. Autorka stworzyła niesamowite uniwersum, w którym w alternatywnym do naszego świecie przenikają się elementy nowoczesnej technologii z hmm... magią? Postacie są mają skomplikowane charaktery i są nieprzewidywalne, a relacje pomiędzy nimi to patologia poziom hard :D A mimo wszystko, czytając, nie czułam żenady, która tak często mi towarzyszy przy perypetiach miłosnych bohaterek innych książek. Wrogowie stają się przyjaciółmi i odwrotnie z prędkością światła i wielokrotnie w tej historii. Nic nie jest czarno-białe. We wszystko bardzo ładnie wpleciony wątek macierzyństwa, z jego cieniami i blaskami.
Z pewnością jest to nietuzinkowa pozycja i naprawdę warto mieć ją w swojej biblioteczce!
Moja opinia odnosi się zbiorczo do wszystkich tomów, bo gdyby ktoś zastanawiał się, czy przeczytać tę serię, to ZDECYDOWANIE WARTO!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam pierwszy tom chyba najsłabszy, ale w kontekście całej serii traktuję go po prostu jako wprowadzenie. Autorka stworzyła niesamowite uniwersum, w którym w alternatywnym do naszego świecie przenikają się elementy nowoczesnej technologii z...
Wyjątkowo nie napiszę Wam tutaj dokładniej jak przebiegła akcja książki i co tu się wydarzyło... Mogę Wam powiedzieć, że najważniejsze zagadki zostały rozwiązane 🫶
Dowiadujemy się w końcu, kto jest tytułowym Mistrzem gry, a wszystkie gwiazdy zostają odnalezione. Państwa starają się wprowadzić ład i porządek, jednak nie jest to łatwe. A w środku tego wszystkiego jest ona- Czarna róża - Aline...
Rozbita między dwoma miłościami, rodzicielstwem i walką dla świata....
Kogo wybierze?
Jak będzie wyglądała jej przyszłość?
Z jednej strony jestem zachwycona, że już poznałam całą historię, a z drugiej strony czuję się jakbym żegnała dobrą przyjaciółkę. Wiele razy nie zgadzałam się z jej decyzjami, złościła mnie, ale jednocześnie zachwycała swoją siłą...
Autorka w cudowny wykreowała bohaterów, wątki poprowadzone były ciekawie i zaskakująco. Ja sama do końca zastanawiałam się jak to wszystko się zakończy!
Dodatkowo poruszone zostały tutaj problemy ze sprawowaniem władzy, społeczne i moralne. Boleśnie czyta się o krzywdzie ludzi, o tym jak w walce o władzę jednostki tracą znaczenie.
Świat tutaj stworzony wydaje się wcale nie różnić od naszego. Jest tutaj większe zaawansowanie technologiczne, ale jednocześnie przeplata się tą z magiczną, duchową sferą. Właśnie to połączenie mnie tak zaintrygowało!
Podsumowując mogę tylko powiedzieć, że cała seria była cudowna i dzięki niej wspaniale spędziłam czas🤩 Jestem ciekawa czy po przeczytaniu zgodzicie się z wyborami Aline🤭
Wyjątkowo nie napiszę Wam tutaj dokładniej jak przebiegła akcja książki i co tu się wydarzyło... Mogę Wam powiedzieć, że najważniejsze zagadki zostały rozwiązane 🫶
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDowiadujemy się w końcu, kto jest tytułowym Mistrzem gry, a wszystkie gwiazdy zostają odnalezione. Państwa starają się wprowadzić ład i porządek, jednak nie jest to łatwe. A w środku tego wszystkiego jest ona-...
Dawno, żadna z nich nie wywołała we mnie tylu emocji, co ta
#współpracabarterowa
Ehhh.... Czego tu nie ma😉
Aline trafia do niewoli.
Wojna między północą a południem sie zakończyła. Ale cały kontynent nadal walczy z wyznawcami Czarnej Róży, którzy podejmują różne zbrojne ataki.
Aline zostaje wciągnięta w tą walkę w imię większego dobra jakim jest pokój i stabilizacja na całym kontynencie. To jej szans na opuszczenie więzienia.
Ta decyzja wywołała jednak lawinę kolejnych zdarzeń.
Ta książka to istny rollercoaster emocji!
Autorka umiejętnie buduje napięcie, prowadząc czytelnika przez dramatyczne wydarzenia i dynamiczne sceny, gdzie każdy krok bohaterów wiąże się z nieodwracalnymi konsekwencjami, często bolesnymi.
Odkrywane tajemnice zmieniają perspektywę wydarzeń, skłaniając czytelnika do refleksji nad moralnymi dylematami. A tych naprawdę tu nie brakuje.
Kontrowersyjny jak dla mnie jest sposób przedstawienia ofiar wojny, których cierpienia wydają się narzędziem w dążeniu do celu. I choć wiem, że tak wygląda brutalna prawda wojny, to pogodzenie się z tym jest bardzo trudne.
No i trójkąt miłosny.... To kolejna rzecz, która we mnie wzbudza mieszane uczucia. Ale wynikają one głównie z intensywności wydarzeń w tym tomie. I szybkości zmian decyzji 🫣 ale kto z kim i dlaczego? To już musicie sprawdzić sami 😁
To co mogę Wam obiecać, to na pewno pełen wachlarz emocji, które będą Wam towarzyszyć przy lekturze tego tomu! Sama wyzywałam bohaterów nie raz, odkładam książkę żeby chwilę ochłonąć, a za chwilę brałam ją ponownie, żeby wiedzieć co będzie dalej 😉 książkę łączyłam z audiobookiem co spowodowało, że jej przeczytanie zajęło mi 2 dni 😁
Książka pomimo pewnych zastrzeżeń zostanie ze mną na długo. A autorce gratuluję stworzenia czegoś tak innego od znanych nam i utartych rozwiązań.
Dawno, żadna z nich nie wywołała we mnie tylu emocji, co ta
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#współpracabarterowa
Ehhh.... Czego tu nie ma😉
Aline trafia do niewoli.
Wojna między północą a południem sie zakończyła. Ale cały kontynent nadal walczy z wyznawcami Czarnej Róży, którzy podejmują różne zbrojne ataki.
Aline zostaje wciągnięta w tą walkę w imię większego dobra jakim jest pokój i stabilizacja...
Nareszcie poznałam zakończenie "Mistrza Gry" i okazało się nawet, że dobrze obstawiałam tytułowego Mistrza 😃
Piękna to była intryga, świetnie poprowadzona i rozplanowana gra! 👏
Jest to seria zakwalifikowana jako fantasy i sensacja i z tej sensacji ma chyba nawet więcej. Znajdziemy tu trochę magii, a im dalej, tym okazuje się, że jeszcze więcej ciekawej technologii. Nie ma w niej spektakularnych bitew, za to jest sporo politycznych rozgrywek, w ostatnim tomie zdecydowanie najwięcej. Wszystkie sprawy zostają podopinane na ostatni guzik, wychodzi sporo brudnych tajemnic, a bohaterowie tradycyjnie muszą podejmować trudne decyzje, których się im nie zazdrości.
Najciężej i najdłużej czytało mi się ten ostatni tom. Zmęczył mnie emocjonalnie. Ale to w sumie duży plus, że bohaterowie są tak prawdziwi i nieidealni, że raz się im kibicuje, a innym razem okropnie denerwują swoim zachowaniem i podejmowanymi decyzjami. Obserwujemy jak się zmieniają, jak długą i wyboistą drogę przechodzą żeby dotrzeć zarówno do siebie, jak i do miejsca, które zostało im zaplanowane w wielkiej grze. Lubię wątek romantyczny w tej serii. Jest trudny, naprawdę ciężki emocjonalnie, ale dzięki temu tak inny od tych wszystkich pięknych romansów znanych nam z książek romantasy.
Bałam się trochę zakończenia, bo tu nie było jednego, prostego happy endu, ale ostatecznie bardzo się cieszę, że skończyło się tak, jak się skończyło ☺
Polecam wam tę serię, warto dać jej szansę! Możecie czytać, albo słuchać, bo nowe audiobooki są już dostępne na wszystkich platformach 😃
Nareszcie poznałam zakończenie "Mistrza Gry" i okazało się nawet, że dobrze obstawiałam tytułowego Mistrza 😃
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna to była intryga, świetnie poprowadzona i rozplanowana gra! 👏
Jest to seria zakwalifikowana jako fantasy i sensacja i z tej sensacji ma chyba nawet więcej. Znajdziemy tu trochę magii, a im dalej, tym okazuje się, że jeszcze więcej ciekawej technologii. Nie ma...
Taką burzę emocjonalną jaką odczuwałam w stosunku do tej książki to jeszcze chyba nie miałam. Mniej więcej od 1/3 byłam już wymęczona ciągłymi zmianami frontu zarówno politycznymi jak i emocjonalnymi Aline, jej wpadaniem z deszczu pod rynnę i z rynny pod wodospad... A jednak po przerwie wracałam, żeby się w końcu dowiedzieć o co chodzi...
O ile wcześniejsze tomy podobały mi się z każdym kolejnym bardziej o tyle ten wykończył.
I to nie tak, że był zły. On był po prostu za długi - najgrubszy, najbardziej poplątany i miałam wrażenie, że niemal do końca autorka sama nie wiedziała kto z kim i dlaczego ;P.
Styl pisania autorki i zwroty akcji sprawiają, że zakończenie historii to wciąż jazda bez trzymanki i ledwo mamy szanse na złapanie oddechu. Rozbudowana strona polityczna robi wrażenie i gdyby była to zupełnie nowa opowieść zapewne zachwyciłaby mnie na nowo. Niestety, okazało się, że jako ciągłość historii poczułam klasyczne "zmęczenie materiałem". Gdy do tej pory lubiłam bohaterkę, skończyłam z ogromną niechęcią do niej.
Także, jeśli chodzi o "Mistrza Gry", polecam z całego serca trzy pierwsze tomy. Czwarty, gdyby był o połowę krótszy, również ;).
I jeszcze dodam, że ostatni tom przesłuchałam w bardzo dobrze przeczytanym audio, zachęcam do tej formy poznania historii :)
Taką burzę emocjonalną jaką odczuwałam w stosunku do tej książki to jeszcze chyba nie miałam. Mniej więcej od 1/3 byłam już wymęczona ciągłymi zmianami frontu zarówno politycznymi jak i emocjonalnymi Aline, jej wpadaniem z deszczu pod rynnę i z rynny pod wodospad... A jednak po przerwie wracałam, żeby się w końcu dowiedzieć o co chodzi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile wcześniejsze tomy podobały...
Denerwuje mnie w tej książce to że nie zostało wyraźnie potępione zupełnie nieetyczne postępowanie takie jak akty terrorystyczne, kaleczenie dzieci, porywanie dzieci. Nie rozumiem jak można było to potraktować jako mniejsze zło. Nie rozumiem jak główna bohaterka mogła pracować na rzecz takiego społeczeństwa. Nie rozumiem dlaczego społeczeństwo które doprowadziło się do zagłady teraz w białych rękawiczkach wykańcza sasiedni kontynent i nie spotyka ich za to żadna sprawiedliwosc, nawet refleksja bohaterki.
Jedyne co bohaterka robi to porzuca kogoś kto stoi na czele tegoż społeczeństwa i tyle. No wkurzula mnie ta książka bardzo..
Denerwuje mnie w tej książce to że nie zostało wyraźnie potępione zupełnie nieetyczne postępowanie takie jak akty terrorystyczne, kaleczenie dzieci, porywanie dzieci. Nie rozumiem jak można było to potraktować jako mniejsze zło. Nie rozumiem jak główna bohaterka mogła pracować na rzecz takiego społeczeństwa. Nie rozumiem dlaczego społeczeństwo które doprowadziło się do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzukacie serii fantasty na wysokim poziomie? Dojrzałą opowieść z silną bohaterką w roli głównej, która z każdą częścią będzie przechodzić przemianę. Z młodej dziewczyny będzie stawać się kobietą i odpowiedzialną matką. A może macie chęć na świetną powieść szpiegowską lub gorący romans z wojną w tle?
Myślicie, że to niemożliwe by tyle mogło się znaleźć w jednej historii i wyszło dobrze? To ja Wam rozwieje wszelkie wątpliwości i zapewniam, że kto, jak kto ale Joanna Lampka jest w tym mistrzynią! 👑
„Mistrz Gry” to finalna cześć cyklu o tej samej nazwie, która odkrywa przed czytelnikami wszystkie tajemnice do tej pory skrzętnie ukrywane przed czytelnikami. A jest ich naprawdę wiele!
Bardzo podoba mi się sposób w jaki autorka sprytnie przemyciła swoje poglądy i przekonania, szczególnie na temat równości kobiet. Chodź akcja książki jest umieszczona w niedalekiej przyszłości w świecie fantasy to tak naprawdę niczym się nie różni od naszego, dlatego nie trzeba być fanem fantasy, żeby odnaleźć się w tej historii i ją pokochać!
Od pierwszych stron dostajemy tutaj masę emocji i tak samo jak przy poprzednich częściach, nie opuszczają nas do samego końca. Ta cześć daje sporo do myślenia i potrafi naprawdę zaskoczyć! 🤯
To jest jedna z tych serii, do których będę wracać ☺️
Ogromnie polecam! 🙌🔥😀❤️
Szukacie serii fantasty na wysokim poziomie? Dojrzałą opowieść z silną bohaterką w roli głównej, która z każdą częścią będzie przechodzić przemianę. Z młodej dziewczyny będzie stawać się kobietą i odpowiedzialną matką. A może macie chęć na świetną powieść szpiegowską lub gorący romans z wojną w tle?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślicie, że to niemożliwe by tyle mogło się znaleźć w jednej historii i...
Cudowne zakończenie. Nie mogłam odłożyć. Widać jak wszystkie puzzle z 3 części układają się na właściwie miejsce.
Cudowne zakończenie. Nie mogłam odłożyć. Widać jak wszystkie puzzle z 3 części układają się na właściwie miejsce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI to już ostatnia część cyklu „Mistrza Gry”, którego też tożsamość i motywację poznajemy właśnie w tym tomie. Było to bardzo dobre zakończenie wątków politycznych opisywanego przez autorkę świata. Byłam absolutnie zaskoczona tajemnicami, jakie wypłynęły jeszcze na wierzch. Uwiarygodniły także one w moich oczach, dotychczas trochę naiwne przypisywanie bohaterce zbyt wielu przywilejów jako postaci.
A co z resztą motywów? Nie da się ukryć, że seria przesycona jest w dużej mierze wątkami romantycznymi. Były one wciągające, intrygujące i do końca trudno było mi przewidzieć, jak skończy się taka, pozornie zastopowana impasem relacja-trójkąt, pomiędzy głównymi bohaterami. Przyczepiłabym się jedynie, odwołując się do mojego prywatnego wyczucia smaku dozą erotyki, z jaką były związane i tym, że w zasadzie każda tego typu scena wiązała się z bardzo ostrym, balansującym na granicy poniżenia jednej ze stron przekazem. Za absolutnie cudowny uważam fragment dotyczący romantyzowania lub nie zbrodniarzy – ale więcej tu nie powiem, by nie zdradzać wam fabuły.
Wulgaryzmy sypią się jak z rękawa w tej powieści, ale tak było już od pierwszego tomu, więc czytelnik może się spodziewać, że w tej kwestii niewiele się zmieni. Dość dziwną postawę prezentują też członkinie oddziału głównej bohaterki, stosując bardzo niewyszukane żarty i sposób komunikacji między sobą. To na minus. Na plus oceniam różnorodność bohaterów, ich przemiany i dylematy.
Książka porusza bardzo ważne społecznie tematy. I chociaż z pewnością nie ma edukować, czy narzucać komuś jakichś poglądów, fajnie że takie kwestie się w niej pojawiły. W tej części fabuła mniej krąży wokół samych ograniczeń praw kobiet czy wpływom religijnym, krążąc wokół tematyce zbrodni, wybaczenia i ego. Pojawia się motyw tolerancji i równości. To ważne kwestie i cieszę się, że współczesna literatura o nich nie zapomina, w bardzo mądry sposób przemycając takie rzeczy do fabuły książek.
Seria Mistrz Gry mnie nie rozczarowała. Wolałabym, żeby zastosowano inne rozwiązania językowe, a w erotyce pojawiło się więcej subtelności, ale świadomie postanowiłam zignorować to co mi nie pasowało, żeby doczytać historię czterech kontynentów. Była więc to historia w mojej ocenie dobra.
I to już ostatnia część cyklu „Mistrza Gry”, którego też tożsamość i motywację poznajemy właśnie w tym tomie. Było to bardzo dobre zakończenie wątków politycznych opisywanego przez autorkę świata. Byłam absolutnie zaskoczona tajemnicami, jakie wypłynęły jeszcze na wierzch. Uwiarygodniły także one w moich oczach, dotychczas trochę naiwne przypisywanie bohaterce zbyt wielu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie, kiedy autor narzuca Wam, co powinniście myśleć, czy wręcz przeciwnie?
Moja przygoda z Mistrzem Gry dobiegła końca i cóż to było za wspaniałe przeżycie! Czwarty i zarazem ostatni tom serii dał mi wszystko, na co liczyłam, a nawet jeszcze więcej. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak Joanna Lampka poprowadziła wątki, jak utkała fabułę i skonstruowała poszczególnych bohaterów. Po przeczytaniu Mistrza Gry wyraźnie widzę, że autorka miała cel, do którego konsekwentnie zmierzała i nic nie zostało pozostawione dziełu przypadku. Jednocześnie sprawiła, że dałam wodzić się za nos i ani razu nie przyszło mi na myśl, co za tym wszystkim stoi… Kto za tym wszystkim stoi? Dopiero, kiedy Joanna zaczęła wykładać karty na stół, łapałam się z niedowierzaniem za głowę. Wow, po prostu wow!
Na początku tej recenzji stawiam Wam pytanie, na które większość z Was najprawdopodobniej odpowie, że nie. Nie lubicie, kiedy każe się Wam myśleć w określony sposób. Osobiście niemiło wspominam ze szkoły słynne „co autor miał na myśli” wielokrotnie stawiane na zajęciach z języka polskiego, ponieważ często, a gęsto myślałam inaczej, niż rzeczony autor… W przypadku Mistrza Gry pole do popisu zostaje oddane wyłącznie Wam, drodzy czytelnicy. Kiedy wybrzmią wszystkie motywy poszczególnych bohaterów, kiedy dogłębnie poznacie ich przeszłość, gwarantuję Wam, iż będziecie tak rozbici, że chcielibyście, aby ktoś Wam powiedział, co powinniście o tym myśleć.
Mistrz Gry jest na swój sposób bolesny w odbiorze. Każdy, bez wyjątku, ma swoje za uszami. Każdy, bez wyjątku, chce postąpić właściwie, wedle własnej moralności i wedle własnych celów, przez co nie sposób ocenić, kto ma słuszność. Wydaje się, że ma ją każdy i jednocześnie nie ma jej nikt. I wreszcie, kto pośród bohaterów okaże się długo skrytym za skrupulatnie rozstawianymi po planszy pionkami Mistrzem Gry?
Jestem pod tak dużym wrażeniem tej mistrzowskiej rozgrywki, że zostałam bez słów. Zostałam bez narzędzi, za pomocą których mogłabym przekazać Wam, jak bardzo podobał mi się czwarty tom i jak duże wrażenie wywarł na mnie Mistrz Gry jako cała seria, która pozostaje mocno spięta wyrazistą klamrą.
Jeśli macie w planach tę serię, to czym prędzej po nią sięgnijcie. A jeśli w planach jej nie mieliście, natychmiast wrzućcie ją na Wasze stosy hańby. Warto, naprawdę warto. Warto spojrzeć na każdy tom z osobna i warto spojrzeć na całokształt tej serii. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do Mistrza Gry i z tą wiedzą, którą mam teraz po przeczytaniu całości, będę bawić się doskonale przy odkrywaniu smaczków, na które być może nie zwracałam uwagi, kiedy dopiero zapoznawałam się z tą historią. I muszę też napisać, że… będę tęsknić.
Lubicie, kiedy autor narzuca Wam, co powinniście myśleć, czy wręcz przeciwnie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja przygoda z Mistrzem Gry dobiegła końca i cóż to było za wspaniałe przeżycie! Czwarty i zarazem ostatni tom serii dał mi wszystko, na co liczyłam, a nawet jeszcze więcej. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak Joanna Lampka poprowadziła wątki, jak utkała fabułę i skonstruowała poszczególnych...
Tego cyklu nie dalo sie czytac jednym tchem, co jakis czas musialam odetchnac, bo za bardzo szarpaly mna emocje.
Momentami bylam tak przerazona, ze balam sie czytac dalej,
bo ogarnial mnie strach i obawa o zycie glownej bohaterki, do tego cierpialam razem z nia.
Cala seria zasluguje na uznanie, jest bardzo ciekawie i orginalnie napisana historia, po ktora siegne pewnie jeszcze nie raz.
Tego cyklu nie dalo sie czytac jednym tchem, co jakis czas musialam odetchnac, bo za bardzo szarpaly mna emocje.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami bylam tak przerazona, ze balam sie czytac dalej,
bo ogarnial mnie strach i obawa o zycie glownej bohaterki, do tego cierpialam razem z nia.
Cala seria zasluguje na uznanie, jest bardzo ciekawie i orginalnie napisana historia, po ktora siegne pewnie...
Gdy trzy lata temu, w czasie wakacji poznawałam bohaterów cyklu „Mistrz gry” połykając otwierający tom „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” byłam zadziwiona światem, jaki misternie zbudowała autorka. W kolejnych tomach obraz ten rozrastał się, nabierał szczegółów, wywoływał nowe emocje. Gdy w zeszłym roku przy okazji premiery ostatniego, czwartego tomu, pod tytułem tożsamym z całym cyklem „Mistrz Gry” wpadłam w ten świat, ponownie byłam oszołomiona. Zachwycona kunsztem, całkowicie pochłonięta przygodami bohaterów, rozwiązaniami zagadek, zakończeniami zawikłanych wątków. Ale akurat moja głowa wtedy miała problem. Nie umiałam pisać, nie wierzyłam, że mam cokolwiek do przekazania. Nie miałam w sobie siły Czarnej Róży, Aline.
Teraz, wiedząc, że spędzę krótkie wakacje na Krecie, postanowiłam, że właśnie stąd gdzie spotkałam bohaterów pierwszy raz, opowiem Wam o tym, jak Joanna Lampka zamknęła ich losy.
Nie obawiajcie się, nie będzie spojlerów, nie mam zamiaru opisywać treści żadnego z tomów cyklu, za to bardzo chcę zachęcić Was do jego lektury (moje recenzje poprzednich tomów znajdziecie ty: „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa”, „Pan Kamienia Wschodu, „Królowa Dzikusów”)
Na początek zaznaczam, to cykl, który na tym etapie, może nie tyle wymaga, co zalecane było by czytanie całości i po kolei. Dlaczego? Bo inaczej ominą Was wszystkie kolory świata Cesarstwa Słońca, Królestwa Żeglarzy, neutralnej Sagessi czy dzikiej krainy Północy, niewiarygodnie ciekawie otwierane a potem domykane wątki i historie z każdego z krajów. Rządzące nimi zwyczaje i prawa, różnice kulturowe i społeczne, niektóre ukształtowane naturalnie, inne wręcz systemowo.
Podziwiam to, w jaki sposób w całym cyklu zbudowane są postaci kobiece, i te silne, walczące, i te uległe, upchnięte w kieraty wzorców i tradycji. W ostatnim tomie Aline jest przecież już każdą z kobiet, jest córką, jest matką, jest żoną, kochanką, przyjaciółką, dowódczynią, władczynią, więźniarką, zakładniczką. Musi odnaleźć się w każdej z tych ról, i każdej sprostać.
Świat Kontynentu Zachodniego zmienia się, wieloletnie zawieszenie broni, pewną stagnację zastępuje ciągłe wrzenie, konflikt podsycany jest przez wszystkich, i na wszystkich frontach, a zawsze w imię pokoju. Znamy to prawda? Zawsze moje jest lepsze bo moje. Nie słuchamy innych, nie wchodzimy w cudze buty, okopujemy się na swoich pozycjach i dążymy do narzucenia każdemu swojego światopoglądu. I władzy. Władzy!
Joanna Lampka namalowała obraz pełen szczegółów, żywy od barw, budzący emocje. Tło jest czasem zachwycające, w innych punktach przeraża, trzeba bacznie patrzeć na postaci pierwszego planu, ale i nie przeoczyć tych kryjących się w cieniach opowieści.
„Mistrz Gry” to zarazem kolejna odsłona zabaw autorki z językiem, który pracowicie dopełnia bohaterów, dla każdego jest ważny, o każdym mówi co innego.
Na początku recenzji „Gwiazdy Północy” napisałam, że nie lubię fantasy przez Tolkiena. Teraz kontynuując to zdanie mogę otwarcie powiedzieć, że gdybym zaczęła od Lampki, lubiłabym bardzo!
Żal mi rozstawać się z tym niezwykłym światem, który zachwycał pięknem, mroził okrucieństwem, ogrzewał emocjami, zatrzymywał w miejscu przerażeniem czy ponaglał do pędu ratowania rodziny, kraju, świata.
„Mistrz Gry” to znakomita zabawa ale jeszcze więcej przemyconej w strawnej formie mądrości. Gdy zastanowicie się nad przygodami Aline i jej uniwersum, zobaczycie siebie, i wszystkie mniejsze i większe wszechświaty wokół. Bo czasem trzeba walczyć, czasem odpuścić, czasem poświęcić coś, aby uratować coś innego. Zawsze warto myśleć, wyciągać wnioski z błędów i mieć nadzieję na przyszłość!
Gorąco polecam!
Gdy trzy lata temu, w czasie wakacji poznawałam bohaterów cyklu „Mistrz gry” połykając otwierający tom „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” byłam zadziwiona światem, jaki misternie zbudowała autorka. W kolejnych tomach obraz ten rozrastał się, nabierał szczegółów, wywoływał nowe emocje. Gdy w zeszłym roku przy okazji premiery ostatniego, czwartego tomu, pod tytułem tożsamym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd początku zastanawiało mnie kogo ostatecznie wybierze Aline.Gdy jest z jednym ukochanym,żałuje się tego drugiego.Wydaje się,że nie ma dobrego wyboru.Autorka nieźle wybrnęła z tego miłosnego trójkąta, ale żal i tak pozostaje.Dla mnie to była kwestia najważniejsza ,jednak wbrew pozorom ten wątek tu nie dominuje.Aline dostaje kolejne ciosy w plecy, także od bliskich osób i jak zwykle dzielnie sobie z nimi radzi.Najważniejsze tajemnice zostają rozwiązane,autorka nadal potrafi zaskoczyć czytelnika.Niby jest dobrze, a jednak trochę smutno.Ta wyjątkowa historia pozostanie w moich myślach na długo.Polecam
Od początku zastanawiało mnie kogo ostatecznie wybierze Aline.Gdy jest z jednym ukochanym,żałuje się tego drugiego.Wydaje się,że nie ma dobrego wyboru.Autorka nieźle wybrnęła z tego miłosnego trójkąta, ale żal i tak pozostaje.Dla mnie to była kwestia najważniejsza ,jednak wbrew pozorom ten wątek tu nie dominuje.Aline dostaje kolejne ciosy w plecy, także od bliskich osób i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiecie, nie aż tak często przeżywam treść książek bardzo emocjonalnie, żeby płakać w głos, czy odkładać we wzburzeniu lekturę, aby ochłonąć. A tak właśnie miałam podczas czytania cyklu Mistrz Gry Joanny Lampki. Sam finał o tym samym tytule wprawił mnie w naprawdę ogromne emocje! Tej książki nie mogłam czytać w jednym szalonym pędzie, bo co rusz musiałam łatać złamane serce. Przez cztery tomy bardzo mocno zżyłam się z Aline. Przez wszystkie cztery tomy liczyłam na cud, który sprawi, że będzie mogła stworzyć szczęśliwą rodzinę z tym cudownym bohaterem (którego nie wymienię z imienia, żeby nikomu nie spojlerować) pomimo całej tej zawieruchy dookoła. Czy to się udało? Nie powiem Wam, nie będę nic zdradzać, przeczytajcie sami, bo o borze szumiący, TAK STRASZNIE WARTO! Joanna Lampka stworzyła niesamowity świat z różnymi krainami i kulturami, napięciami politycznymi, co w "Mistrzu Gry" się ostatecznie skumulowało i rozstrzygnęło. Nie powiem Wam, ile razy zbierałam szczękę z podłogi, bo zwroty akcji KOMPLETNIE mnie zaskakiwały, gdyż było ich za dużo, żeby zliczyć. Obok zaskoczenia często czułam przejmujący smutek, nienawiść albo radość, w zależności w którą stronę szła akcja. Jest tu tyle różnorodnych postaci, jednych pokochanie, innych znienawidzicie. A fabuła wciągnie Was bez reszty. Kocham, kocham całym sercem tę serię! I szczerze polecam wszystkim fanom fantasy. Jest napisana rewelacyjnie, dobrze zredagowana, co sprawia, że czuję ogromną dumę z tego, na jak wysokim poziomie stoi polska fantastyka.
Wiecie, nie aż tak często przeżywam treść książek bardzo emocjonalnie, żeby płakać w głos, czy odkładać we wzburzeniu lekturę, aby ochłonąć. A tak właśnie miałam podczas czytania cyklu Mistrz Gry Joanny Lampki. Sam finał o tym samym tytule wprawił mnie w naprawdę ogromne emocje! Tej książki nie mogłam czytać w jednym szalonym pędzie, bo co rusz musiałam łatać złamane serce....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy można kochać prawdziwie tylko jedną osobę? Czy można wybaczyć krzywdy, które zostały wyrządzone i pozostawiły po sobie niegojące się rany?
Oto przed Wami finały tom genialnej serii "Mistrz Gry". Z jednej strony czuję dziś dumę i niesamowite spełnienie prezentując Wam tę ksiązkę, z drugiej czuję lekki smutek na myśl o pożegnianiu ulubionej historii. W końcu takie są zwykle zakończenia, słodko-gorzkie.
Jakie zakończenie ma finał tej historii nie zdradzę Wam oczywiście, o tym czy jest słodkie, czy gorzkie pozostawię do osądu Wam. Mam jednak szczerą nadzieję dzieję iż, zaspokoi Was jak i mnie. Bo oto przed Wami najlepszy finał finałów jakie miałam okazję czytać. Końcowy tom pokazuje jak bardzo dopracowana jest ta historia, ile szczegółów zostało dopięte na ostatni guzik, jak bardzo pogmatwane jest te uniwersum. Wszystkie wątki znajdą swoje zakończenie, wszystko ostatecznie się wyjaśni, ale ile nerwów i emocji to będzie Was kosztować! Asia nie oszczędza swoich czytelników, wrzuca ich brutalnie w sam środek świata, któremu grozi kolejna wojna światowa gotowa pochłonąć wszystko co żyje. Powstania, wybuchy, terroryści, terytoria rozrywane przez ludzi próbujących objąć władzę i przy okazji wykończyć przeciwnika. To uniwersum mocno skupione wokół polityki, wzajemnych niesnasek, intryg i okropnie brudnych gierek. Tutaj nikomu nie można ufać, każdy może zdradzić. Wsród umierających z głodu poddanych jest wciąż ona- Aline. Mocno zagubiona, zraniona, zdruzgotana. Czy Aline podnisie się po ciosie od Iana? Czy w świecie, którym rządzi Mistrz Gry jest możliwe szczęśliwe zakończenie? Kim on w ogóle jest?
To jedna z tych książek, które wywołały we mnie pełen wachlarz emocji. Bylam zła, szczęśliwa, zdruzgotana, smutna a pod koniec bardzo mocno zapłakana. Był momenty na tyle trudne, aż czułam się wręcz emocjonalnie styrana! Ale takie właśnie ksiązki lubię najbardziej. Angażujące już od pierwszych stron, ukorzeniające się w głowie, to nie jest jedna z tych książek, które po przeczytaniu wywietrzeje Wam z głowy.
Czy można kochać prawdziwie tylko jedną osobę? Czy można wybaczyć krzywdy, które zostały wyrządzone i pozostawiły po sobie niegojące się rany?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto przed Wami finały tom genialnej serii "Mistrz Gry". Z jednej strony czuję dziś dumę i niesamowite spełnienie prezentując Wam tę ksiązkę, z drugiej czuję lekki smutek na myśl o pożegnianiu ulubionej historii. W końcu takie są...
Kilka dni czytałam książkę w formie e-booka na Legimi. Mowa o czwartym i finałowym tomie serii "Mistrz Gry" o tej samej nazwie autorstwa Joanny Lampki. Powieść została wydana nakładem Wydawnictwa BookEdit więc jeśli nie przepadacie za e-bookami to papierowe wydanie również jest dostępne.
Przy tym tomie jedna patelnia może nie wystarczyć... Trochę książkę męczyłam w ebooku, ale to nie znaczy, że nie jest ciekawa. Nadal jestem fanką tomu trzeciego, ale tu dostaliśmy całkiem ciekawe rozwinięcie wydarzeń i jak dla mnie satysfakcjonujące zakończenie. Wiele szokujących informacji, które wpływają na odbiór poprzednich tomów i bardzo wiele tłumaczą.
Całą książkę próbowałam rozgryźć motywację bohaterów i ich zachowanie oraz decyzje. To zdecydowanie nie jest proste zadanie, ale część na pewno da się zrozumieć i wytłumaczyć. Było więcej ludzi Łosi, ale i znacznie więcej świata mogliśmy tu zobaczyć. Niektóre wydarzenia, o których się dowiadujemy, są szokujące i wręcz wstrząsające.
Ten tom jest już przepełniony fantastyką i każdy fan tego gatunku będzie zadowolony. Warto też podkreślić, że książka jest dla pełnoletnich czytelników nie tylko ze względu na zbliżenia między bohaterami ale i sceny przemocy.
Całą serię oceniam jako ciekawą i wartą lektury. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam i z chęcią znów bym to zrobiła.
Kilka dni czytałam książkę w formie e-booka na Legimi. Mowa o czwartym i finałowym tomie serii "Mistrz Gry" o tej samej nazwie autorstwa Joanny Lampki. Powieść została wydana nakładem Wydawnictwa BookEdit więc jeśli nie przepadacie za e-bookami to papierowe wydanie również jest dostępne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy tym tomie jedna patelnia może nie wystarczyć... Trochę książkę męczyłam w ebooku,...
Mistrz Gry zaskoczył. Niejednokrotnie podnosił mi ciśnienie, sprawiał, że łapałam się za głowę i myślałam: ale jak? Zachwycałam się przemianą bohaterów i ich charakterami - silnymi, ciężkimi, mocnymi.
Cała seria zasługuje na uznanie. Jest ogromnie skomplikowana, utkana z sieci połączeń między postaciami i wydarzeniami. Wszystko jest tak misternie skonstruowane, każdy detal, każdy szczegół są dopięte na ostatni guzik. To nie jest opowieść na jedno posiedzenie, to jak genialny serial, który się ciągnie i ciągnie, a Ty błagasz, by nie kończył się nigdy.
Podziwiam autorkę za stworzenie nowego systemu znanego nam świata. I jak nie jestem fanką takich mocno politycznych, książkowych zagrań, tak tu wszystkie intrygi śledziłam z godną podziwu uwagą xD
Główna bohaterka - Aline - nie miała łatwo. Była troszkę jak figura szachowa, a mimo to dzielnie radziła sobie ze wszystkim, co zgotował jej los. Kocham takie bohaterki, jakoś od początku serii obdarzyłam ją sympatią i zaufaniem, nieprzerwanie jej kibicując…a było w czym xD
Warto się zaangażować w tę emocjonującą opowieść, pełną zawiłości i niejednoznaczności. Zobaczyć, jak potoczą się losy Aline, który z mężczyzn w jej życiu okaże się godnym zaufania. Poczuć władzę i płynącą z niej moc. Zaznać tej książkowej brutalności, stanąć na polu walki, zabawić się w szpiega.
Świetna seria na wysokim poziomie!
Mistrz Gry zaskoczył. Niejednokrotnie podnosił mi ciśnienie, sprawiał, że łapałam się za głowę i myślałam: ale jak? Zachwycałam się przemianą bohaterów i ich charakterami - silnymi, ciężkimi, mocnymi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała seria zasługuje na uznanie. Jest ogromnie skomplikowana, utkana z sieci połączeń między postaciami i wydarzeniami. Wszystko jest tak misternie skonstruowane, każdy...
"Mistrz Gry" to finałowy tom, w którym przeznaczenie wreszcie dosiega Aline.
Po trzech poprzednich tomach wiedziałam, że czeka mnie ekscytująca przygoda. Jednocześnie chciałam również, żeby ona jeszcze trwała, dlatego tak późno się za nią zabrałam. Nie lubię rozstawać się z ulubionymi bohaterami, nawet gdy interesują mnie ich dalsze losy.
Ten tom tak jak poprzednie mnie nie zawiódł. Autorka sprawiła, że emocje wręcz wylewały się ze mnie w trakcie lektury. Tym razem jednak sercowe decyzje Aline doprowadziły mnie do szewskiej pasji. Intrygi i plot twisty przyprawiały o szybsze bicie serca a odkrywane tajemnice o wytrzeszcz oczu.
Uwielbiam to w jaki sposób jest nam dane poznać ten świat. Szczegółowe opisy, system polityczny i strategie wojskowe pozwalają idealnie zwizualizować obraz swiata przedstawionego w głowie. Każdy szczegół został tu idealnie dopracowany. A czytelnik ani na moment nie chce oderwać się od historii.
Mimo, że największa tajemnica - tożsamości Mistrza Gry jest dość szybko odkryta to książka w dalszym ciągu nie zwalnia tempa i trzyma w napięciu. Dzieje się dużo a my nie do końca wiemy jakie decyzje podejmie Aline. Do tego sam koniec, gdzie ostatnie tajemnice wychodzą na jaw to dosłownie jazda bez trzymanki. Emocjonalnie rozwala i wprawia w niedowierzanie i frustrację. Nie zazdrościłam Alinie sytuacji w jakiej się znalazła.
Jednocześnie autorka w jakiś tajemniczy sposób sprawiła, że osoba, której od początku nie lubiłam stała się sympatyczna. Przeszła tak ogromną przemianę, że spojrzałam na nią przyjaznym okiem. A jednocześnie stała się ona tak naturalnie, że nie do końca ją zarejestrowałam, dopóki nie stała się ona widoczna gołym okiem.
Do czego mogę się przyczepić? Troszkę mi przykro że historia została obrabowana z magii. Wszystkie magiczne smaczki, które tak intrygowały zostały nagle w racjonalny sposób wytłumaczone. Mimo, że wytłumaczenie było ciekawe i zaskakujące to jednak ten magiczny akcent od początku mnie intrygował i wprowadzał taką mistyczną atmosferę.
Nie zmienia to faktu, że cała seria jest zaskakującą i oryginalną historią po którą warto sięgnąć. Na pewno nie raz was zaskoczy. Ja jestem nią zachwycona! I jeszcze nie raz do niej wrócę!
"Mistrz Gry" to finałowy tom, w którym przeznaczenie wreszcie dosiega Aline.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo trzech poprzednich tomach wiedziałam, że czeka mnie ekscytująca przygoda. Jednocześnie chciałam również, żeby ona jeszcze trwała, dlatego tak późno się za nią zabrałam. Nie lubię rozstawać się z ulubionymi bohaterami, nawet gdy interesują mnie ich dalsze losy.
Ten tom tak jak poprzednie mnie...
„Mistrz Gry” to już, niestety, ostatni tom przygód Aline, asa wywiadu, córki władcy Królestwa Żeglarzy, Królowej Północy, Czarnej Róży. Autorka stworzyła w cyklu tak bardzo skomplikowaną historię, że chylę czoła przed tym, że udało jej się wszystkie wątki posklejać w taki sposób, że wyszła z tego spójna, logiczna opowieść. A z pewnością nie było to łatwe zadanie, bo od pierwszego tomu wydarzyło się w tej historii tak wiele, zaszło tak wiele zmian, że naprawdę łatwo było, chociażby z powodu mnogości wątków, o czymś zapomnieć, czegoś nie dopilnować. Ale autorce udało się dopilnować każdego drobiazgu. Widać, jak wiele pracy włożyła w cały cykl, aby wszystko zagrało jak należy. Byłam bardzo ciekawa finałowego tomu, głównie z powodu pozaczynanych wielu wątków, z powodu świata, który do tej pory został tak bardzo rozbudowany. Spodziewałam się otrzymać odpowiedzi na wszystkie postawione do tej pory pytania i liczyłam na rozwianie wszelkich wątpliwości, które się po drodze pojawiły. I nie ukrywam, byłam ciekawa, czy losy Aline, innych bohaterów, Królestwa i Cesarstwa potoczą się tak, jak to sobie wyobraziłam, czy zupełnie inaczej. Potoczyły się może nie do końca tak, jak myślałam, że się potoczą, ale na pewno tak, jak sobie wymarzyłam. Jednego jestem pewna. Autorka pisząc dopiero pierwszy tom już miała pomysł na zakończenie tej historii. Nie mogło być inaczej, bo przy tak obszernym, bogatym w treści uniwersum, wszystko musiało zostać przemyślane i to wiele razy. Inaczej, jak już wspomniałam, coś mogło nie zagrać, coś się mogło posypać. Fabuła całego cyklu jest tak misternie utkana i tak dopracowana, że pozostaję w ciągłym zachwycie nie tylko nad wyobraźnią autorki, nie tylko nad jej pracowitością, ale też nad tym, że potrafiła to wszystko skleić i zrobiła to dobrze.
Akcja w tomie finałowym rusza od razu z kopyta. Aline zostaje uwięziona. Ma odpowiedzieć za śmierć stu trzydziestu sześciu cywili, którzy zginęli w zamachach na terenie Cesarstwa. Kobieta tęskni za synem, o którym nie ma żadnych wiadomości. Boi się o niego, nie o siebie. Na początku uderzyły mnie wspomnienia Aline z Królestwa Żeglarzy. Znów podczas lektury otwierał mi się nóż na samą wzmiankę o tym, jak traktowane były w Królestwie kobiety, jak bardzo zależne były od mężczyzn i jak niewiele miały do powiedzenia. Już w pierwszym tomie ciężko było mi czytać o zasadach tam panujących, dobrze więc, że tu były to tylko krótkie wspomnienia. Chociaż od samego początku bardzo dużo się w powieści dzieje, jest to zaledwie przedsmak tego, co następuje później. Akcja gna w zawrotnym tempie i nie zatrzymuje się do końca, a ilość nieoczekiwanych plot twistów przerasta chyba wszystkie wyobrażenia. Znając już twórczość autorki wiedziałam, że powieść będzie zaskakiwać i że niczego tak naprawdę nie można być tu pewnym, ale i tak to, co się działo, było dużo ponad moje oczekiwania. To samo z bohaterami. Nawet jeśli już czytelnik zdążył sobie o kimś wyrobić jakieś zdanie, zdążył poukładać sobie jakoś jego historię, w finałowym tomie otwiera oczy ze zdumienia. I musi trochę zmienić swoje wyobrażenia. Plus dla powieści i autorki również za bardzo ciekawe, podsumowujące zakończenie.
Podoba mi się w książce wiele rzeczy. Przede wszystkim to, że finałowy tom udziela wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie postawione wcześniej pytania, a tego od niego oczekiwałam, w tym na te najważniejsze – kim jest tytułowy Mistrz Gry i którego z panów wybierze ostatecznie główna bohaterka. Nie spodziewałam się natomiast tak wielu refleksji, rozliczania się z przeszłością i nawiązań do przyszłości. A one się tu pojawiły i bardzo mnie to cieszy, bo to dało trochę szerszy obraz wielu spraw. Sprawiło też, że na Aline spojrzałam nieco inaczej niż do tej pory. To twarda babka, bardzo dobry przykład silnej kobiecej postaci, która raczej rzadko pozwala sobie na bycie słabą. Przeszła bardzo dużo, straciła wiele bliskich osób, a mimo to nie poddała się, nie załamała. Nie chciała rozliczać się z przeszłością, mierzyć ze swoimi wspomnieniami, wiedząc, że przyniosą wiele bólu. Ale zrobiła to, żeby wejść z czystym sercem w przyszłość, jaką naszykował dla niej los.
„Mistrz Gry” to, podobnie jak każdy tom z cyklu, bardzo ciekawa, rozbudowana, wielowymiarowa i kompletna historia, od której nie sposób się oderwać. A cała seria to jedna z najlepszych, najbardziej oryginalnych fantastycznych serii, po jakie miałam przyjemność sięgnąć. Finałowy tom jest jej wisienką na torcie. Uwielbiam i nieustająco polecam!
„Mistrz Gry” to już, niestety, ostatni tom przygód Aline, asa wywiadu, córki władcy Królestwa Żeglarzy, Królowej Północy, Czarnej Róży. Autorka stworzyła w cyklu tak bardzo skomplikowaną historię, że chylę czoła przed tym, że udało jej się wszystkie wątki posklejać w taki sposób, że wyszła z tego spójna, logiczna opowieść. A z pewnością nie było to łatwe zadanie, bo od...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAline, główna bohaterka serii Mistrz Gry jest zdecydowanie silną bohaterką o której warto pamiętać. Przez całą serię odważnie porusza się naprzód i realizuje swoje cele, nawet mimo przeciwności losu i bolesnych sytuacji z którymi nie ma czasu sobie poradzić. Mimo że początkowo nie byłem jej wielkim fanem, wraz z rozwojem serii nauczyłem się ją doceniać. Po skończonej serii uważam, że jej kreacja jest jednym z mocniejszych atutów całości.
Seria jest oryginalnym połączeniem fantastyki i thrillera z wątkiem obyczajowym. W Mistrzu Gry silnie eksplorowany jest również wątek politycznej intrygi i walki o władzę nad całym kontynentem, która z biegiem czasu nabiera tempa. W książkach nie brakuje również historii z życia codziennego, pozwalających lepiej poznać świat oraz oryginalne obyczaje, których szczegółowość nie raz położyła mnie na łopatki. Znaleźć tu można również element romansu, chociaż relacje między bohaterami wraz z rozwojem fabuły stają się mocno skomplikowane.
Lektura Mistrza Gry z tomu na tom była coraz większym zaskoczeniem. To seria zdecydowanie skierowana do dorosłego czytelnika z wątkami, które wzbudzają całą gamę emocji. Bywa i tak, że podchodzę do debiutów z pewną rezerwą (choć staram się tu pokazywać te wartościowe i często mniej znane historie), ale autorka już przy pierwszym tomie zdobyła mój kredyt zaufania. A później było już tylko lepiej! I choć to Królowa Dzikusów jest chyba moim ulubionym tomem z serii ze względu na ciekawe miejsce akcji, w każdym pojawiło się wiele jej zwrotów i sprytnego lawirowania między różnymi wątkami.
Polecam zapoznać się z tą serią, bo ja naprawdę świetnie się bawiłem! Jeśli macie chęć na lekką, ale wciągającą lekturę, która stopniowo wprowadza czytelnika w swój oryginalny świat i nie pozwala się nudzić to zdecydowanie zachęcam do tego, by sięgnąć po te książki.
Aline, główna bohaterka serii Mistrz Gry jest zdecydowanie silną bohaterką o której warto pamiętać. Przez całą serię odważnie porusza się naprzód i realizuje swoje cele, nawet mimo przeciwności losu i bolesnych sytuacji z którymi nie ma czasu sobie poradzić. Mimo że początkowo nie byłem jej wielkim fanem, wraz z rozwojem serii nauczyłem się ją doceniać. Po skończonej serii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAline wróciła do gry w finałowym czwartym tomie dynamicznej i na wskroś wojowniczej serii „Mistrz gry”.
Mogłam znowu zatopić się w polityczno-społecznych niesnaskach na Kontynencie Zachodnim i Kontynencie Wschodnim. Bulwersowałam się, kiedy Kościół Jedynego Boga dla władzy i pieniędzy propagandowo rozgrywał tradycyjny podział na panów-mężczyzn i poddane-kobiety. Kibicowałam Aline, kiedy miotała się pomiędzy Michelem Delacroix a Ianem Lancasterem, aby wreszcie zaznała spokoju.
Joanna Lampka przyzwyczaiła mnie do swojego barwnego języka, fascynująco wykreowanego świata oraz postaci z krwi i kości, wśród których zwłaszcza te kobiece stały się moimi sojuszniczkami i powierniczkami na czas czytelniczej przygody.
Od pierwszego tomu, czyli „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa” równościowy wydźwięk fabuły niesamowicie do mnie przemówił, bo autorka nie stroni od „Girl power” oraz siostrzeństwa. Natomiast nie sposób zatrzeć wrażenia, że Aline jest mimo wszystko rozgrywana niczym szachowa figura… a może nakręcana lalka z okładki?
Nieustająco polecam!
Aline wróciła do gry w finałowym czwartym tomie dynamicznej i na wskroś wojowniczej serii „Mistrz gry”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMogłam znowu zatopić się w polityczno-społecznych niesnaskach na Kontynencie Zachodnim i Kontynencie Wschodnim. Bulwersowałam się, kiedy Kościół Jedynego Boga dla władzy i pieniędzy propagandowo rozgrywał tradycyjny podział na panów-mężczyzn i poddane-kobiety....
,, Matki nie stać na honor- wymruczała sucho Aline ".
Tak naprawdę to nie wiem co mam sądzić o tej książce. Z pewnością jest bardzo gruba i zawiera bardzo dużo wątków. Jest wciągająca, gdyż choćbym nie wiem jak się starała, to nigdy nie byłam w stanie jej przewidzieć. Postacie również nie zawsze reagują tak jak byśmy chcieli. Potrafią w mig obrócić kota ogonem i wcześniejszy obraz, który mieliśmy ukazany nagle się rozmywa. Każdy rozdział kończy się niewiadomą o której myślimy dalej. Dodatkowo następny ukazuje inne wydarzenia, więc na kontynuację tych zaczętych musimy troszkę poczekać.
Jest też napewno wzruszająca, gdyż główna bohaterka bardzo pragnie zobaczyć się ze swoim synkiem. Zamknęli ją w więzieniu i niby zapewniają, że dwulatek ma się dobrze, ale ona im nie wierzy. Tym bardziej, że wie kto się nim zajmuje, a uczuć ta osoba nie posiada. Ona bardzo za nim tęskni, wręcz błaga swojego adwokata, by pozwolił jej się z nim zobaczyć. On natomiast został wynajęty po to, by wyciągnąć z niej jak najwięcej informacji. Dlatego zamieściłam wam ten cytat, urywek rozmowy z nim.
Jest to tom czwarty i teraz mogę powiedzieć, że postacie od początku do końca serii mają te same cechy przodujące, choć tutaj chyba dojrzały najbardziej. Kwestie rodziny są dla nich najważniejsze i ten wątek nieco przyćmił tutaj sprawy miłosne i romantyczne. Tutaj też dokładnie dowiemy się kto zginął w wojnie. Były to osoby bliskie Aline, które miały swój czas pokazania się we wcześniejszych tomach i tak naprawdę taki koniec dla nich rozwiązał poprzednie wątki. Tutaj też dodam, by czytać serię po kolei, gdyż tajemniczy koniec części poprzedniej jest rozwiązany w początku następnej.
Książki nie da się przewidzieć, gdyż gra aktorska niektórych postaci zasługuje na uznanie. Sama do końca im wierzyłam, tym bardziej, że nie było podpowiedzi, by mogły okazać się fałszywe. Nie da się też streścić tej książki, gdyż z ogromu wydarzeń nie potrafię wyłowić tych najważniejszych. Każde z nich coś zmienia, kształtuje dalsze losy. Może też to jest powodem takiego zamieszania w mojej głowie. Niby to jest fantastyka, ale postacie mają ludzkie odruchy. Potrafią też zmieniać się w zależności od tego z kim walczą, lub z kim rozmawiają. Seria warta uwagi, ale pozostawia po sobie pewnego rodzaju pustkę. Zastanawiamy się jakby potoczyły się ich losy, gdyby dokonali innych wyborów. Polecam przekonać się samemu, czy i wam tak namiesza w głowach, czy tylko ja ją tak odebrałam.
,, Matki nie stać na honor- wymruczała sucho Aline ".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak naprawdę to nie wiem co mam sądzić o tej książce. Z pewnością jest bardzo gruba i zawiera bardzo dużo wątków. Jest wciągająca, gdyż choćbym nie wiem jak się starała, to nigdy nie byłam w stanie jej przewidzieć. Postacie również nie zawsze reagują tak jak byśmy chcieli. Potrafią w mig obrócić kota ogonem i...
Okładka całkowicie mnie zauroczyła. Najwyraźniej można streścić w jednym obrazie całą serię. Patrząc na nią widzę ogromne brzemię, sieć, z której nie ma ucieczki i nadzieję na lepszą przyszłość. Czy ostatni tom serii dowiózł godne zakończenie?
Aline jest tutaj bardziej rozdarta niż kiedykolwiek. Jest uprzedmiotowiona, podawana z rąk do rąk, unoszona do rangi świętego symbolu. Tymczasem jedyne czego pragnie, to spędzić resztę życia z synem i ukochanym mężczyzną. Tylko którym mężczyzną?
O fabule niewiele mogę napisać, bo to co tu się dzieje, to plot twist wszechczasów. W życiu bym się nie domyśliła, nie ma szans. Wszystko jest tutaj płynne, zmienne i niesamowicie emocjonujące. Potrzebowałam miejscami czasu by dotarło do mnie, co się stało. Aline ma tyle odwagi, że czapki z głów. Całe ryzyko, które podejmuje, nie uchodzi jednak na sucho. Ludzie tracją swoje życie na różne sposoby - giną, szpiegują, składają się w ofierze. A Aline idzie do przodu. Wszystko dla wyższego celu - dla przyszłości.
W tej książce postacie mają miliony wymiarów. Pięknie mówią o codzienności, o wspomnieniach i o tych najważniejszych chwilach. Są tacy ludzcy, fascynujący w swej niedoskonałości. Nie umiałabym wybrać tej jedynej ulubionej postaci. Na przestrzeni serii zmieniali się nieustannie. Jestem pewna, że gdybym sięgnęła znów po pierwszy tom, czytałoby mi się go już zupełnie inaczej niż kiedyś.
Ta seria była dla mnie emocjonującą, pełną niespodzianek przygodą. Potrzebowałam tego tomu by pożegnać się z Michelem i Ianem, by zrozumieć ich i ich relację z Aline. By ułożyć wszystkie puzzle na swoich miejscach. Mogę już w spokoju odłożyć tę serię na półkę, od czasu do czasu sięgnąć, spojrzeć na okładki i przypomnieć sobie o inspirującej Czarnej Róży.
Okładka całkowicie mnie zauroczyła. Najwyraźniej można streścić w jednym obrazie całą serię. Patrząc na nią widzę ogromne brzemię, sieć, z której nie ma ucieczki i nadzieję na lepszą przyszłość. Czy ostatni tom serii dowiózł godne zakończenie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAline jest tutaj bardziej rozdarta niż kiedykolwiek. Jest uprzedmiotowiona, podawana z rąk do rąk, unoszona do rangi świętego...
W końcu mogłam ponownie sięgnąć po kolejny tom przygód Aline. Uwielbiam to, z jaką lekkością czyta mi się książki Joanny Lampki. Pozwalają mi się oderwać od szarej rzeczywistości i przenieść do fantastycznego świata.
Akcja już od początku nabiera tempa. Nie byłam dosłownie gotowa na tyle plot twistów! Ja się pytam, co tu się wydarzyło? W wielu momentach zbierałam szczękę z podłogi. Nie byłam w stanie jej odłożyć, bo po przekartkowaniu kilku stron znowu coś się działo. Wątek romantyczny dalej jest, ale nie przytłaczał i nie był na pierwszym planie. Strasznie polubiłam Aline i, aż mi przykro, że muszę się z nią rozstawać. Widoczna na przestrzeni czasu była jej zmiana. Mam wrażenie, że trochę bardziej dojrzała, chociaż jej waleczność i hart ducha nigdy nie przygasły. Jest to bardzo silna osobowość, która w pewien sposób mnie fascynuje.
Mam nadzieję, że dużo więcej osób sięgnie po książki autorki, bo naprawdę warto. Uwierzcie mi, nie będziecie żałować. Zazdroszczę tym co jeszcze nie czytali, bo możecie od początku przeżyć wspaniałą podróż z cudownymi bohaterami. Każdy z nich jest charakterystyczny na swój sposób, przez co bardzo łatwo potrafią chwycić za serduszko.
W końcu mogłam ponownie sięgnąć po kolejny tom przygód Aline. Uwielbiam to, z jaką lekkością czyta mi się książki Joanny Lampki. Pozwalają mi się oderwać od szarej rzeczywistości i przenieść do fantastycznego świata.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja już od początku nabiera tempa. Nie byłam dosłownie gotowa na tyle plot twistów! Ja się pytam, co tu się wydarzyło? W wielu momentach zbierałam szczękę z...