Wróć na stronę książki

Oceny książki Kelnerka Alfy

Średnia ocen
5,4 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
634
368

Na półkach: ,

Szanuję ludzi podejmujących ryzyko podążania za własnymi marzeniami. Kiedy więc wydawca „Kelnerki Alfy” Natalii Walczewskiej zwrócił się z propozycją zrecenzowania tego debiutu, pomyślałam „czemu nie”, zwłaszcza że opis wydał się ciekawy.

Młoda studentka medycyny sądowej, seryjny morderca, społeczność wilkołacza, niespodziewane uczucie i wielkie zagrożenie. Brzmi jak całkiem dobrze rokujący thriller z nutką fantastyki, prawda? I z wielkim bólem muszę stwierdzić, że na tym dobre wrażenia się kończą.

Przedstawienie świata w tej książce wyraźnie kuleje. Mamy randomowe miasteczko w USA, gdzie ludzie i wilkołaki żyją obok siebie... bo tak i już. Zero wyjaśnień czy jakichkolwiek reguł rządzących światem. A bohaterowie: płascy, zerojedynkowi. Alfa to typowy męski samiec – bierze, co chce, a laska jest jego, bo tak powiedział, tworząc tym samym toksyczny i przemocowy związek. Znam zasadę romantyznowania bad boyów, jednak to ani romantyczne, ani smaczne. Nawet gdy potem ukazuje odmienne oblicze, to po prostu przechodzi z jednej skrajności w drugą, bo tak. Nie ma w tym naturalności czy przemiany. Zaś Lilith – sierota, dosłownie i w przenośni. Niby się stawia, nigdy nie będzie z typem, no ale jednak więź i jednak go chce, no ale nie wie… Aż tu bum! Wielka miłość, przywódczyni, zbawicielka wszystkich. Przepraszam, ale nie kupuję tego.

Oględnie rzecz ujmując, dostajemy oczywistą fabułę, gdzie ciut groźnie i krwawo, przechodzi w melodramat, zaś wątki są poszatkowane i wciśnięte w małą paginację bez ładu i składu. Niestety styl też pozostawia wiele do życzenia, określiłabym go jako szkolny. I te błędy! Pomijam już całą masę literówek, ale liczne powtórzenia, błędy językowe, stylistyczne… Kto twierdzi, że tekst przeszedł korektę, powinien się smażyć w piekle. Ktoś zrobił tej Pani niewyobrażalną krzywdę, wydając książkę w takiej formie.

Jestem daleka od krytycznych opinii, ale powiem uczciwie, że gdyby nie była to współpraca, rzuciłabym czytanie po 50 stronach. Jedynie sumienie zmuszało mnie do dobrnięcia do końca. Przed autorką jeszcze wiele pracy głównie nad warsztatem, bo pomysł może i ma, ale właściwie wszystko tutaj wymaga dopracowania.

Szanuję ludzi podejmujących ryzyko podążania za własnymi marzeniami. Kiedy więc wydawca „Kelnerki Alfy” Natalii Walczewskiej zwrócił się z propozycją zrecenzowania tego debiutu, pomyślałam „czemu nie”, zwłaszcza że opis wydał się ciekawy.

Młoda studentka medycyny sądowej, seryjny morderca, społeczność wilkołacza, niespodziewane uczucie i wielkie zagrożenie. Brzmi jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
960
765

Na półkach: ,

Kelnerka Alfy to książka Natalii Walczewskiej, debiut literacki z Wattpada, który w mojej opinii na Wattpadzie powinien pozostać.

Zaczynając książkę, nijak nie spodziewałam się erotyku. Nie ma co ukrywać, że sięgnęłam po nią trochę w ciemno, znając jedynie opis. Niewiele on sugeruje poza obietnicą zbrodni i sprawy kryminalnej. Oraz wilków. Od samego początku jasne jest, że będą wilkołaki w klasycznym rozumieniu tej rasy.

Mało rzeczy podobało mi się w tej pozycji. Zdecydowanie zostałam nastawiona negatywnie od pierwszych stron, gdy odkryłam, że tekst pisany jest w czasie teraźniejszym. Jest to moja osobista preferencja, ale jest to mój znienawidzony sposób narracji i zawsze utrudnia odbiór książki, chociaż idzie do niego przywyknąć. Jednak w tym wypadku było to trudne - głównie przez chaotyczne, często niepowiązane ze sobą zdania mające zdecydowanie zbyt wiele części i zbyt mało spójników.

Jeśli chodzi o fabułę i bohaterów... Opis obiecuje kryminał, jednak tego kryminału jest tyle co kot napłakał. Sprawa jest chaotyczna i trudno jest podążać za wskazówkami, które wcale nie wydają się być połączone z ostatecznym rozwiązaniem.

Fabuła nie jest w pełni zarysowana. Wiele rzeczy wydarzyło się głównie po to, by się wydarzyć. Zakończenie, do którego dożyły, było bardzo przewidywalne - tak bardzo, że aż zabolało. Sami bohaterowie zdawali się nie mieć stałego charakteru. A chociaż świat był ciekawy i chętnie poczytałabym o nim więcej, nie był w stanie ocalić dziurawej fabuły i nudnych, niekonsekwentnych postaci.

Miałam naprawdę pozytywne nastawienie i przez długi czas chciałam, by książka mi się podobała, ale koniec końców z nią przegrałam.

Kelnerka Alfy to książka Natalii Walczewskiej, debiut literacki z Wattpada, który w mojej opinii na Wattpadzie powinien pozostać.

Zaczynając książkę, nijak nie spodziewałam się erotyku. Nie ma co ukrywać, że sięgnęłam po nią trochę w ciemno, znając jedynie opis. Niewiele on sugeruje poza obietnicą zbrodni i sprawy kryminalnej. Oraz wilków. Od samego początku jasne jest, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3206
279

Na półkach: , , , ,

Książka jest debiutem i to widać,ale i tak dobrze mi się czytało.
Autorka ma talent, fajne pióro, przy paru poprawkach, będzie super autorka. Czekam na następną książkę. Romans nie przekonał mnie, motyw "jestem Alfą i tak mam być". Za mało romansu, relacja głównych bohaterów nie bardzo mi pasowała, wątek kryminalny ciekawy.
(Przeczytana w jeden dzień)

Książka jest debiutem i to widać,ale i tak dobrze mi się czytało.
Autorka ma talent, fajne pióro, przy paru poprawkach, będzie super autorka. Czekam na następną książkę. Romans nie przekonał mnie, motyw "jestem Alfą i tak mam być". Za mało romansu, relacja głównych bohaterów nie bardzo mi pasowała, wątek kryminalny ciekawy.
(Przeczytana w jeden dzień)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to