Jakież to było okropne! Grafomania właśnie wystrzeliła na nowy poziom. Tragedia, nawet nie bierzcie tej książki do ręki. Miało być miło, klimatycznie, pysznie. Wyszło dziecinnie, naiwnie, nielogicznie i absurdalnie. Dosłownie zmęczyłam tę książkę i jestem pewna, że nie sięgnę po żadną inną książkę Autorki. Skąd takie podejście? Bo Autorka sama napisała, że pomysł na tę książkę nosiła w sobie 30 lat. 30 lat i wyszedł taki gniot? To ja podziękuję za resztę. To chyba moja najbardziej niepochlebna opinia w życiu ale ta książka to czysta strata czasu. Przykro mi ale mówię głośne NIE takiemu stylowi pisania i robieniu głupka z czytelnika.
TO NIE JEST THRILLER.
Jakież to było okropne! Grafomania właśnie wystrzeliła na nowy poziom. Tragedia, nawet nie bierzcie tej książki do ręki. Miało być miło, klimatycznie, pysznie. Wyszło dziecinnie, naiwnie, nielogicznie i absurdalnie. Dosłownie zmęczyłam tę książkę i jestem pewna, że nie sięgnę po żadną inną książkę Autorki. Skąd takie podejście? Bo Autorka sama...
Pierwsze co mi przychodzi do głowy po przeczytaniu tej książki to: rozczarowanie. Na początku zapowiadała się co prawda całkiem obiecująco: para młodych, zakochanych ludzi, wspólna włoska podróż zwieńczona romantycznymi zaręczynami...włoskie jedzenie, włoskie widoki...No i to na tyle zachwytów! Potem, z każdą kolejną stroną było tylko gorzej!
Czytelnik dostaje tutaj literacką farsę, która jest splotem nieprawdopodobnych wydarzeń, będących tak nierealnymi, jak to tylko możliwe. Jedynymi wątkami, które książkę w pewien sposób "ratują" i które sprawiły, że dobrnęłam do końca, były opisy włoskich potraw oraz pewne wątki historyczne, które autorka całkiem dobrze wpisała w całą fabułę. Niestety reszta potencjału tej historii, została moim zdaniem niewykorzystana. Zawiodło zarówno samo zakończenie, jak i cała fabuła.
Po tym co tutaj dostała, racze nie planuje powrotu do twórczości autorki. Nie poleciłabym tej książki dalej, chyba, że ktoś potrzebuje czegoś na pośmianie się całym sobą.
Pierwsze co mi przychodzi do głowy po przeczytaniu tej książki to: rozczarowanie. Na początku zapowiadała się co prawda całkiem obiecująco: para młodych, zakochanych ludzi, wspólna włoska podróż zwieńczona romantycznymi zaręczynami...włoskie jedzenie, włoskie widoki...No i to na tyle zachwytów! Potem, z każdą kolejną stroną było tylko gorzej!
Książka rozczarowała mnie solidnie. Po tej autorce spodziewałam się czegoś więcej. Dostałam banalną, nierealną, chwilami aż nudną bajeczkę. Jedynym plusikiem są opisy włoskich przysmaków jakimi raczy nas autorka.
Książka rozczarowała mnie solidnie. Po tej autorce spodziewałam się czegoś więcej. Dostałam banalną, nierealną, chwilami aż nudną bajeczkę. Jedynym plusikiem są opisy włoskich przysmaków jakimi raczy nas autorka.
Czytałam ta książkę i cały czas sprawdzałam w internecie te cudowne potrawy , piękne miejsca. Można się najeść i zakochać bo Włochy są cudowne. Na mapie sprawdziłam każde miasteczko , podróżowałam razem z nimi
Czytałam ta książkę i cały czas sprawdzałam w internecie te cudowne potrawy , piękne miejsca. Można się najeść i zakochać bo Włochy są cudowne. Na mapie sprawdziłam każde miasteczko , podróżowałam razem z nimi
"Miało być lekko, wakacyjnie, trochę sensacyjnie - i bardzo smacznie. Bo we Włoszech oprócz futbolu i miłości najważniejsze jest chyba jedzenie. Wszyscy o nim mówią, wszyscy się na nim znają..."
Lubię książki Liliany Fabisińskiej, więc z miłą chęcią zabrałam się za lekturę "Zaraz wracam". Słowo "zaraz" zawsze mi się kojarzy z moim wujkiem, który gdy tak odpowiadaliśmy: no zaraz, zaraz to on mówił, że "zaraz się o drzewo zabił", nie wiem skąd to wziął, lecz przyjęło się to w naszej rodzinie do dziś...
A wracając do książki, jeżeli lubicie włoską kuchnię i kulturę, jeśli podobają się Wam Włochy, to ta książka jest właśnie dla Was!
Dość zabawne perypetie dwójki młodych Polaków spędzających romantyczne wakacje w urokliwych włoskich miejscach. Oczywiście część wydarzeń jest może absurdalnie niemożliwa, lecz nie przeszkadzało mi to zupełnie w lekturze książki.
Przemek i Gabrysia są od kilku lat razem, zakochani szczęśliwi, wyjechali do Włoch nie tylko żeby podziwiać kultowe miejsca we Włoszech, lecz odkrywać dziewicze zakątki z dala od tłumu i turystów. Gabrysia uwielbia wodę i nie może się oprzeć aby chociaż na chwilkę do niej wskoczyć.
"Rzuciła się na wodę, przecięła ją kilkoma razy ramionami, a potem przewróciła się na plecy. Włosy rozsypały się jej we wszystkie strony. Przymknęła oczy."
Przemek zaś jakby stronił, jakby bał się wody, lecz za to uwielbia góry, muszą więc pogodzić te swoje upodobania. Wszystko im się pięknie układa, aż do pewnego romantycznego dnia, w którym Przemek postanowił się jej oświadczyć... Gaba jest w siódmym niebie, bo pierścionek to jak z jej marzeń.
Gdy po kolacji udali się do urokliwej oddalonej od ludzi zatoczki wśród skał, Gabrysia wszystkie swoje ubrania zostawia w samochodzie razem z pierścionkiem zaręczynowym i biegnie nago do wody. Przemek nie jest aż tak spontaniczny, rozbiera się dopiero na brzegu i dokładnie składa swoje ubrania niemal w kosteczkę. Po romantycznie spędzonym czasie w wodzie i na brzegu wracają do miejsca gdzie zostawili samochód. Okazuje się jednak, że samochodu nie ma..., zginęły więc także ich dokumenty, klucze od hotelowego pokoju a także wszystkie ubrania Gabrysi i pierścionek zaręczynowy.
Zostali na odludnym miejscu bez pieniędzy, telefonu, pożyczonego samochodu a na dodatek dziewczyna została cała goła, nie ma nic do okrycia.
Przemek postanowił pójść i szukać jakiegoś ratunku, zostawiając Gabrysi swoją koszulkę. Nie mogą iść oboje, bo ona nie ma butów, a po kamienistej drodze nie da rady iść boso. Przemek mówi do dziewczyny "zaraz wracam" i... tyle jej z tego zostało.
Gdy rankiem nie pojawił się jej narzeczony, dziewczyna sama postanawia jakoś poszukać pomocy. Przypadkiem trafia na starego rybaka, z którym próbuje się jakoś dogadać, bo nie zna języka włoskiego.
Co będzie dalej, to już sami musicie przeczytać. Intryga jest niesamowita, chociaż jak pisałam wcześniej, nieco absurdalna. Jednak czytając tę książkę możemy się wiele dowiedzieć o włoskiej kuchni, o dziwnym rybaku mieszkającym stale nad wodą w dziwnie zbudowanym domu.
Miła i lekka rozrywka na popołudnie i wieczór.
"Miało być lekko, wakacyjnie, trochę sensacyjnie - i bardzo smacznie. Bo we Włoszech oprócz futbolu i miłości najważniejsze jest chyba jedzenie. Wszyscy o nim mówią, wszyscy się na nim znają..."
Lubię książki Liliany Fabisińskiej, więc z miłą chęcią zabrałam się za lekturę "Zaraz wracam". Słowo "zaraz" zawsze mi się kojarzy z moim wujkiem, który gdy tak odpowiadaliśmy: no...
Z przykrością stwierdzam, że książka zawiodła mnie okrutnie.
Licząc na lekką rozrywkę dostałam do przeczytania coś co ledwno udało mi się przebrnąć kartkując z grubsza.
Zaczęło się nienajgorzej - para Gabrysia i Przemek jedzie w podróż przedślubną do malowniczych Włoch, spędzają razem upojne chwile, szczęśliwi, zakochani aż ktoś im kradnie samochód, w którym było wszystko: dokumenty, pieniądze i ubrania.
I tu mogło być dalej bardzo ciekawie, a zrobiło się tragikomicznie. Nie chcę spojlerować, bo po opiniach widzę, że jednak wielu osobom ta książka przypadła do gustu, ale dla mnie kolejne perypetie bohaterów są tak nierealnie absurdalne że aż ciężko w nie uwierzyć....
Jedynym dla mnie ciekawym wątkiem była budowa trabucchi, o których nigdy wcześniej nie słyszałam.
Z przykrością stwierdzam, że książka zawiodła mnie okrutnie.
Licząc na lekką rozrywkę dostałam do przeczytania coś co ledwno udało mi się przebrnąć kartkując z grubsza.
Zaczęło się nienajgorzej - para Gabrysia i Przemek jedzie w podróż przedślubną do malowniczych Włoch, spędzają razem upojne chwile, szczęśliwi, zakochani aż ktoś im kradnie samochód, w którym było wszystko:...
Romantyczna komedia pomyłek z dyskretnym wątkiem kryminalnym osadzona w przepięknej scenerii włoskiej Kalabrii wydała mi się idealnym wyborem na kilkugodzinną podróż pociągiem. I rzeczywiście...
Powieść Liliany Fabisińskiej "Zaraz wracam" uprzyjemniła mi ten czas okazując się lekką i przyjemną humorystyczną opowieścią, w której romantyczne porywy serca przeplatają się z cudownymi krajobrazami i kuszącymi aromatami włoskiej kuchni.
Gabriela i Przemek spędzają wakacje na południu Italii. Jest to dla nich wyjątkowy czas, pełen nieoczekiwanych zdarzeń. Mężczyzna zaplanował oświadczyny w romantycznej scenerii na szczycie Montalto w masywie Aspromonte, a następnie relaks w odludnej zatoczce, gdzie mógłby być sam na sam ze swoją narzeczoną. I wszystko układało się dokładnie po jego myśli do momentu, gdy podczas morskiej kąpieli i miłosnych uniesień ktoś kradnie bohaterom samochód wraz ze wszystkimi dokumentami, ubraniami i... pierścionkiem zaręczynowym.
Co zrobią Gabrysia z Przemkiem i jakie jeszcze nieprzewidziane zdarzenia staną się ich udziałem przeczytacie w książce. Czekają Was same niespodzianki, humorystyczne sytuacje, zdumiewające rozwiązania i cudowne włoskie dolce vita.
W powieści "Zaraz wracam" po raz pierwszy spotkałam się z piórem Liliany Fabisińskiej. Jakoś do tej pory nie miałam okazji sięgać po książki tej poczytnej pisarki i cieszę się, że wreszcie mogłam poznać jedną z książek autorki. A wrażenia?...
Podczas lektury skupiałam się przede wszystkim na włoskich klimatach, kalabryjskich krajobrazach, smakowitej kuchni i interesujących mieszkańcach. I pod tym względem opowieść skradła moje serce. Wątek dotyczący historii trabucco - pająków, które były budowane przed stu laty i służyły do połowów, uważam chyba za najlepszy w całej opowieści. Romantyczna historia Gabi i Przemka nie do końca mnie przekonała, ale wpleciona w cudne klimaty południowej Italii także nabrała jakby większego uroku. Fragmenty humorystyczne dopełniły całości i dzięki temu z książką "Zaraz wracam" spędziłam naprawdę miłe chwile. Spodobał mi się też lekki styl i prosty język autorki, które sprawiły, że historię tę czyta się błyskawicznie. Liliana Fabisińska pisze intrygująco i umiejetnie buduje napięcie Ciekawa jest też sama konstrukcja powieści, gdzie od rozstania bohaterów poznajemy oddzielnie relację Gabrysi i oddzielnie opowieść Przemka, choć zdarzenia toczą się równolegle. W obie te płaszczyzny została dodatkowo wpleciona jeszcze historia Giuseppe, która tak naprawdę najbardziej zapadła mi w pamięć. Tytuły rozdziałów opatrzone nazwami kolejnych dań włoskiej kuchni dosłownie rozbudzają nasze kubki smakowe.
Jednak z drugiej strony muszę przyznać, że sporo tu absurdalnych sytuacji, w które trudno uwierzyć. Szczególnie opowieść Przemka wydała mi się naciągana i mało wiarygodna. Ale udało mi się potraktować ją z większym dystansem. Chyba po prostu byłam zbyt ciekawa, co wydarzy się dalej i jak zakończy się to całe zamieszanie.
Autorka, podobnie jak ja, uwielbia Italię i jak zapowiada, nie jest to ostatnia powieść, której fabułę umieściła we Włoszech. Z niecierpliwością więc będę czekała na kolejną tego rodzaju opowieść i myślę, że się nie zawiodę.
Jeśli gustujecie w humorystycznych komediach z wątkami kryminalnymi i piękną Italią w tle, to koniecznie przeczytajcie tę książkę. Potraktowanie niektórych wydarzeń z większym dystansem i przysłowiowym "przymrużeniem oka" zagwarantuje dobrą zabawę oraz sprawi, że prawdopodobnie zatęsknicie za włoskim dolce vita.
WAKACJE PELNE NIESPODZIANEK
Romantyczna komedia pomyłek z dyskretnym wątkiem kryminalnym osadzona w przepięknej scenerii włoskiej Kalabrii wydała mi się idealnym wyborem na kilkugodzinną podróż pociągiem. I rzeczywiście...
Powieść Liliany Fabisińskiej "Zaraz wracam" uprzyjemniła mi ten czas okazując się lekką i przyjemną humorystyczną opowieścią, w której romantyczne...
Gabrysia i Przemek to młodzi, zakochani ludzie, którzy wyjeżdżają na romantyczne wakacje do Włoch. Piękna pogoda, malownicze okolice sprzyjające długim spacerom, posiłki w klimatycznych knajpkach czynią wyjazd wręcz idealnym. A kiedy Przemek oświadcza się Gabrysi i zakłada jej na palec pierścionek z wymarzonym rubinem, to są to prawie wrota raju. Wypożyczonym autkiem odwiedzają bezludne plaże, gdzie spędzają romantyczne, intymne chwile. Jednak pewnego dnia spotyka ich przykre zdarzenie- gdy oni korzystali z uroków życia, ktoś kradnie im samochód z dokumentami, pieniędzmi, kartami kredytowymi, telefonami, kluczami do hotelowego pokoju i...ubraniem Gabrysi. Sytuacja tragikomiczna- sami, na odludziu, bez telefonu i na dodatek Gabrysia goła jak święty turecki... Przemek zostawia jej swój podkoszulek i rusza szukać pomocy... I tu właściwie zaczyna się moje rozczarowanie dalszą częścią książki. O ile przygody Gabrysi są jeszcze w miarę wiarygodne, choć i tak trudne do 100% zaakceptowania, to historia Przemka jest dla mnie zlepkiem absurdów, nawet jeżeli to miał być wątek komediowy. Plusem jest wątek "historyczny", który przybliżył mi nieznaną historię trabucco.
Gabrysia i Przemek to młodzi, zakochani ludzie, którzy wyjeżdżają na romantyczne wakacje do Włoch. Piękna pogoda, malownicze okolice sprzyjające długim spacerom, posiłki w klimatycznych knajpkach czynią wyjazd wręcz idealnym. A kiedy Przemek oświadcza się Gabrysi i zakłada jej na palec pierścionek z wymarzonym rubinem, to są to prawie wrota raju. Wypożyczonym autkiem...
Młoda dziewczyna wyjeżdża na wakacje z ukochanym. Chociaż maja być one przełomem w ich związku… szybko okazują się być koszmarem kiedy dziewczyna zostaje sama na pustyni. Nieoczekiwanie jednak poznaje kogoś kto może pomoc jej wyjąc z tej historii obronna ręka i odnaleźć ukochanego.
Ależ to było wesołe. Ile pięknych opowieści, kryminalnego zacięcia i zabawnych wstawek. To moja ulubiona książka Liliany!
Młoda dziewczyna wyjeżdża na wakacje z ukochanym. Chociaż maja być one przełomem w ich związku… szybko okazują się być koszmarem kiedy dziewczyna zostaje sama na pustyni. Nieoczekiwanie jednak poznaje kogoś kto może pomoc jej wyjąc z tej historii obronna ręka i odnaleźć ukochanego.
Ależ to było wesołe. Ile pięknych opowieści, kryminalnego zacięcia i zabawnych wstawek. To...
Lubicie Włochy i włoską kulturę?
Jeśli tak to musicie przeczytać tą książkę ❤️
Gabrysia wraz z narzeczonym odwiedza piękną Kalabrię. Przemek znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a w życiu Gabrysi pojawiają się włoscy przyjaciele.
Czy Przemek się odnajdzie?
I co kryje się za jego zniknięciem?
Tego dowiecie się w "Zaraz Wracam".
Autorka zabiera nas w podroz do słonecznej Kalabrii. Miło poczytać o tych widokach, gdy za oknem jesień. A książce fajnym tematem, poruszonym w każdym rozdziale jest włoskie jedzenie, od którego byłam głodna na samą myśl 🤭
Świetnym pomysłem było też wplątywanie histori Giuseppe sprzed laty.
Czekam na drugą część.
Przy tej książce na pewno nie raz się uśmiechnięcie i na pewno będziecie głodni 😄
Lubicie Włochy i włoską kulturę?
Jeśli tak to musicie przeczytać tą książkę ❤️
Gabrysia wraz z narzeczonym odwiedza piękną Kalabrię. Przemek znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a w życiu Gabrysi pojawiają się włoscy przyjaciele.
Czy Przemek się odnajdzie?
I co kryje się za jego zniknięciem?
Tego dowiecie się w "Zaraz Wracam".
To na pewno nie jest thriller! To komedia pomyłek w stylu włoskim, wakacyjna przygoda z aromatem południowej kuchni. Opis z okładki jest bardzo nietrafiony i mylny, moim zdaniem, ze szkodą dla Autorki i dla samej treści.
To na pewno nie jest thriller! To komedia pomyłek w stylu włoskim, wakacyjna przygoda z aromatem południowej kuchni. Opis z okładki jest bardzo nietrafiony i mylny, moim zdaniem, ze szkodą dla Autorki i dla samej treści.
Rajskie wakacje. Plaża. Cudownie czysta woda. Wpadasz na pomysł: wykąpię się bez ubrań. Gdy wracasz na plażę zauważasz, że nie ma nigdzie twoich rzeczy! Telefon, dokumenty, pieniądze, ubrania, samochód, wszystko zniknęło. Co robisz?
W takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka książki "Zaraz wracam". Wyruszając w podróż ze swoim narzeczonym nie spodziewała się, co czeka ją w trakcie włoskich wakacji. Będzie niebezpiecznie, miejscami zabawnie i refleksyjnie. Poznamy także historię jednego z bohaterów, która jest równie ciekawa, co główny wątek, ale nie będę nic więcej zdradzała.
Liliana Fabisińska stworzyła cudowny włoski klimat. Opisy miejsc sprawiają, że chce się tam od razu jechać. Przecież Włochy są pięknym krajem, więc długo nie trzeba się nad tym zastanawiać! W dodatku czytając "Zaraz wracam" będziecie cały czas głodni. Autorka postarała się o to, by czytelnik zaznajomił się z włoskimi potrawami, przez co skurcze żołądka towarzyszą czytanej lekturze.
Książka zaczyna się dość tajemniczo, trochę dramatycznie i tak naprawdę nie wiadomo, czego można się spodziewać. Autorka uknuła intrygę, która nie należy do tych oczywistych. Miałam swoje scenariusze, jak ta historia może się rozwinąć i cóż, nie trafiłam, a to sprawia, że tym bardziej jestem pod wrażeniem mylenia tropu.
"Zaraz wracam" czyta się sprawnie i przyjemnie, a dzięki miejscu akcji zapragniemy wyjechać na wakacje. Rozdziały są krótkie, objętościowo powieść ma około 320 stron, więc w sam raz na czas relaksu. Nie brakuje tu sekretów, wątków miłosnych, ale jest też duże pole dla refleksji. Historia Gabrysi skłania ku rozmyślaniom na temat szukania swojej drogi, prawdziwych pragnień. Dopiero nowa sytuacjia może pokazać człowiekowi, że pragnie on zupełnie czegoś innego. Czy nie jest tak w prawdziwym życiu?
Nie jestem pewna, czy można tę historię przydzielić do gatunku thrillera, nawet romantycznego. Bardziej skłaniam się ku literaturze obyczajowej z dodatkiem romansu, ale to tylko moje odczucia. W każdym razie spędziłam dobry czas przy tej książce i nie pozostaje mi nic, jak Wam ją polecić.
Rajskie wakacje. Plaża. Cudownie czysta woda. Wpadasz na pomysł: wykąpię się bez ubrań. Gdy wracasz na plażę zauważasz, że nie ma nigdzie twoich rzeczy! Telefon, dokumenty, pieniądze, ubrania, samochód, wszystko zniknęło. Co robisz?
W takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka książki "Zaraz wracam". Wyruszając w podróż ze swoim narzeczonym nie spodziewała się, co czeka...
Wspaniale było przenieść się na te kilka dni na południe Włoch, zasmakować tutejszego jedzenia, rozgrzać się w promieniach słońca, odkrywać intrygi zwariowanych sióstr i śledzić losy pary głównych bohaterów.
Bardzo przyjemne czytadło. Polubiłam się z Gabrysią i szaloną Włoszką, Fede.
Wspaniale było przenieść się na te kilka dni na południe Włoch, zasmakować tutejszego jedzenia, rozgrzać się w promieniach słońca, odkrywać intrygi zwariowanych sióstr i śledzić losy pary głównych bohaterów.
Bardzo przyjemne czytadło. Polubiłam się z Gabrysią i szaloną Włoszką, Fede.
Jest to powieść z motywem podróży i to po pięknych Włochach, jednak wiadomo, że sielanka nie może trwać wiecznie, a jak bardzo losy bohaterów są dalekie od sielanki dowiecie się gdy sięgnięcie po książkę 😀
Jest może trochę thrillera, ale określiłabym to raczej bardzo życiową powieścią, a sytuacji o której czytamy nie życzyłabym nikomu.
Jest też odrobina czarnego humoru, trochę romantyzmu i druga ciekawa historia w tle. Napiszę Wam nawet, że ta historia, która była wpisana w główną opowieść na dłużej utkwiła mi w głowie, ciekawe to było przeżycie.
Bardzo polecam na zimne wieczory 🧡🎃🧡
Jest to powieść z motywem podróży i to po pięknych Włochach, jednak wiadomo, że sielanka nie może trwać wiecznie, a jak bardzo losy bohaterów są dalekie od sielanki dowiecie się gdy sięgnięcie po książkę 😀
Jest może trochę thrillera, ale określiłabym to raczej bardzo życiową powieścią, a sytuacji o której czytamy nie życzyłabym nikomu.
Jest też odrobina czarnego humoru,...
Podróżniczy thriller romantyczny - czyli sekrety, namiętności i duszne południe Włoch. To zdanie z okładki książki opisuje ją doskonale. Pierwsze co pomyślałam, gdy otrzymałam książkę od wydawnictwa Purple Book to, że to idealna książka dla mojej mamy - z lekkim dreszczykiem thrillera, ale przede wszystkim dlatego, że - Włochy! Po przeczytaniu tylko się utwierdziłam, że ta książka przypadnie jej do gustu, więc za chwilę idę przekazać książkę do czytania :)
Cudowne opisy południowych rejonów Włoch sprawiają, że czytelnik niemalże przenosi się w tamte miejsca. Do tego opisy włoskiego jedzenia! - aż ślinka cieknie. Muszę przyznać, że właśnie to nadało książce niesamowity efekt. Wciągnęłam się od samego początku i ciężko było się oderwać. Po takie książki warto sięgać. Trochę włoskich widoczków, trochę tamtejszej kultury, tradycji, przysmaków. Nie tylko sama przyjemność z czytania książki, ale i zdobywanie odrobiny wiedzy. Wszystko na plus. Było to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po coś z dorobku Liliana Fabisińska.
A teraz troszkę o fabule, ale nie za dużo, żeby nie zdradzić zbyt wiele. Na wstępie poznajemy młodą parę - Gabrysię i Przemka, którzy wybrali się na wymarzone wakacje na południe Włoch. Wyjazd nabiera dużo ważniejszego znaczenia, gdy Przemo klęka na jedno kolanko i wręcza Gabie pierścionek zaręczynowy. Można by rzec szybko rozwijające się romansidło. Nic bardziej mylnego, bo cudowny zaręczynowy dzień zmienia się w niespodziewaną katastrofę. Ich auto z wypożyczalni znika wraz z wszystkimi dokumentami, ubraniami i pierścionkiem! Przemek wyrusza by znaleźć pomoc, a Gabrysia ubrana tylko w koszulkę narzeczonego pozostaje na wyludnionej, ukrytej kamienistej plaży. „Zaraz wracam” te słowa będą pewnie już do końca życia źle kojarzyć się Gabrysi. Właśnie ten zwrot rzuca do niej Przemek i… no cóż…. Nie wraca. I tu zaczynamy pogrążać się w niesamowitą i skomplikowaną historię niemalże rodem jak z jakiejś mafijnej historii. Gaba zaprzyjaźnia się z bardzo żywiołową Włoszką - Fede, a także jej dziadkiem Giuseppe. Czy Gabrysia odnajdzie Przemka? Kto stoi za jego zniknięciem i dlaczego? Czy ta dziwna i trochę straszna przygoda zmieni podejście Gabrysi do życia?
Przeczytajcie a poznacie odpowiedzi.
Podróżniczy thriller romantyczny - czyli sekrety, namiętności i duszne południe Włoch. To zdanie z okładki książki opisuje ją doskonale. Pierwsze co pomyślałam, gdy otrzymałam książkę od wydawnictwa Purple Book to, że to idealna książka dla mojej mamy - z lekkim dreszczykiem thrillera, ale przede wszystkim dlatego, że - Włochy! Po przeczytaniu tylko się utwierdziłam, że ta...
Witajcie w niedzielę. Zapraszam na recenzję książki "Zaraz wracam" @purple_book_wydawnictwo. Powiem jedno, dawno się tak nie ubawiłam. Zwariowana komedia pomyłek z dreszczykiem w tle. Tak można określić tę historię. Zacznijmy od początku. Gabrysia i Przemek wybierają się w podróż przedślubną do Włoch. Po romantycznych oświadczynach przychodzi czas na relaks i tutaj zaczynają się dziwne rzeczy. Przemek znika, a Gabrysia zostaje bez ubrań, pieniędzy, telefonu na włoskiej ziemi. Na jej drodze staje tajemniczy starszy Włoch z szafą ubrań rodem z pokazu w Mediolanie oraz jego szurniętą wnuczka. Gabrysia za wszelką cenę chce odnaleźć ukochanego, którego porwały dwie szalone Włoszki. A to dopiero początek tej fascynującej historii. Podróż przez Włoskie wsie w za dużych szpilkach, dwie zwariowane porywaczki i panowie w garniturach rodem z mafijnych filmów. Ciekawi? Oczywiście, że tak! Kochani, jeśli szukacie lekkiej historii z przymrożeniem oka, to ta książka jest dla Was. Gorąco polecam. Pozycja idealna na jesienną chandrę.
Witajcie w niedzielę. Zapraszam na recenzję książki "Zaraz wracam" @purple_book_wydawnictwo. Powiem jedno, dawno się tak nie ubawiłam. Zwariowana komedia pomyłek z dreszczykiem w tle. Tak można określić tę historię. Zacznijmy od początku. Gabrysia i Przemek wybierają się w podróż przedślubną do Włoch. Po romantycznych oświadczynach przychodzi czas na relaks i tutaj...
"Zaraz wracam" miała być thrillerem romantycznym. Jednakże muszę stwierdzić, że samego thrillera tu za bardzo nie odnalazłam. Za to skonstruowana intryga okazała się być interesująca. Natomiast porównanie tej historii do "Ojca chrzestnego" w jakiś sposób jest trafne. Z racji tego, iż fabuła książki rozgrywa się we Włoszech, oczekiwałam sporej dawki romantyzmu. I tu też ta kwestia została przez autorkę potraktowana z nieco innej strony. Namiętności będą... ale to już musicie sami sprawdzić.
Liliana Fabisińska w swojej powieści postawiła na motyw podróży. Bohaterowie pośród rzymskich zaułków stale się przemieszczają, szukają... Przy okazji tych poszukiwań czytelnik ma sposobność niemal to wszystko ujrzeć, (jednak nigdy nie chciałabym się znaleźć w ich położeniu, nawet gdyby miała to być rajska zatoczka pośród skał). Początkowo wszystko toczy się bardzo, ale naprawdę bardzo leniwie, by później nieco przyspieszyć. Jednakże bez większych szaleństw. Podejrzewam, że takie mozolne, wręcz ślimacze tempo może co poniektórych deprymować. Osobiście wolę bardziej żwawszą akcję.
"Zaraz wracam! Niech to szlag! Czy ona ciągle tam siedzi? Ile czasu minęło już od chwili, kiedy ruszyłem po pomoc?"
Gdzieś na równoległym planie miejsce zajęły włoskie potrawy. Czytając praktycznie cały czas byłam głodna. Opisy tych wszystkich dań i przysmaków sprawiały, że bardzo chciałabym je skosztować.
"Zaraz wracam" to powieść podróż - od niepokoju, niewiadomych, sekretów, po smaki i lekko czarny humor. To książka z rodzaju tych, które zaskakują pomysłem na fabułę i kierunkiem, w jakim podąża historia. Pozwala zastanowić się nad tym, co w życiu najważniejsze.
"Zaraz wracam" miała być thrillerem romantycznym. Jednakże muszę stwierdzić, że samego thrillera tu za bardzo nie odnalazłam. Za to skonstruowana intryga okazała się być interesująca. Natomiast porównanie tej historii do "Ojca chrzestnego" w jakiś sposób jest trafne. Z racji tego, iż fabuła książki rozgrywa się we Włoszech, oczekiwałam sporej dawki romantyzmu. I tu też ta...
TO NIE JEST THRILLER.
Jakież to było okropne! Grafomania właśnie wystrzeliła na nowy poziom. Tragedia, nawet nie bierzcie tej książki do ręki. Miało być miło, klimatycznie, pysznie. Wyszło dziecinnie, naiwnie, nielogicznie i absurdalnie. Dosłownie zmęczyłam tę książkę i jestem pewna, że nie sięgnę po żadną inną książkę Autorki. Skąd takie podejście? Bo Autorka sama napisała, że pomysł na tę książkę nosiła w sobie 30 lat. 30 lat i wyszedł taki gniot? To ja podziękuję za resztę. To chyba moja najbardziej niepochlebna opinia w życiu ale ta książka to czysta strata czasu. Przykro mi ale mówię głośne NIE takiemu stylowi pisania i robieniu głupka z czytelnika.
TO NIE JEST THRILLER.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakież to było okropne! Grafomania właśnie wystrzeliła na nowy poziom. Tragedia, nawet nie bierzcie tej książki do ręki. Miało być miło, klimatycznie, pysznie. Wyszło dziecinnie, naiwnie, nielogicznie i absurdalnie. Dosłownie zmęczyłam tę książkę i jestem pewna, że nie sięgnę po żadną inną książkę Autorki. Skąd takie podejście? Bo Autorka sama...
Pierwsze co mi przychodzi do głowy po przeczytaniu tej książki to: rozczarowanie. Na początku zapowiadała się co prawda całkiem obiecująco: para młodych, zakochanych ludzi, wspólna włoska podróż zwieńczona romantycznymi zaręczynami...włoskie jedzenie, włoskie widoki...No i to na tyle zachwytów! Potem, z każdą kolejną stroną było tylko gorzej!
Czytelnik dostaje tutaj literacką farsę, która jest splotem nieprawdopodobnych wydarzeń, będących tak nierealnymi, jak to tylko możliwe. Jedynymi wątkami, które książkę w pewien sposób "ratują" i które sprawiły, że dobrnęłam do końca, były opisy włoskich potraw oraz pewne wątki historyczne, które autorka całkiem dobrze wpisała w całą fabułę. Niestety reszta potencjału tej historii, została moim zdaniem niewykorzystana. Zawiodło zarówno samo zakończenie, jak i cała fabuła.
Po tym co tutaj dostała, racze nie planuje powrotu do twórczości autorki. Nie poleciłabym tej książki dalej, chyba, że ktoś potrzebuje czegoś na pośmianie się całym sobą.
Pierwsze co mi przychodzi do głowy po przeczytaniu tej książki to: rozczarowanie. Na początku zapowiadała się co prawda całkiem obiecująco: para młodych, zakochanych ludzi, wspólna włoska podróż zwieńczona romantycznymi zaręczynami...włoskie jedzenie, włoskie widoki...No i to na tyle zachwytów! Potem, z każdą kolejną stroną było tylko gorzej!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytelnik dostaje tutaj...
Książka rozczarowała mnie solidnie. Po tej autorce spodziewałam się czegoś więcej. Dostałam banalną, nierealną, chwilami aż nudną bajeczkę. Jedynym plusikiem są opisy włoskich przysmaków jakimi raczy nas autorka.
Książka rozczarowała mnie solidnie. Po tej autorce spodziewałam się czegoś więcej. Dostałam banalną, nierealną, chwilami aż nudną bajeczkę. Jedynym plusikiem są opisy włoskich przysmaków jakimi raczy nas autorka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam ta książkę i cały czas sprawdzałam w internecie te cudowne potrawy , piękne miejsca. Można się najeść i zakochać bo Włochy są cudowne. Na mapie sprawdziłam każde miasteczko , podróżowałam razem z nimi
Czytałam ta książkę i cały czas sprawdzałam w internecie te cudowne potrawy , piękne miejsca. Można się najeść i zakochać bo Włochy są cudowne. Na mapie sprawdziłam każde miasteczko , podróżowałam razem z nimi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Miało być lekko, wakacyjnie, trochę sensacyjnie - i bardzo smacznie. Bo we Włoszech oprócz futbolu i miłości najważniejsze jest chyba jedzenie. Wszyscy o nim mówią, wszyscy się na nim znają..."
Lubię książki Liliany Fabisińskiej, więc z miłą chęcią zabrałam się za lekturę "Zaraz wracam". Słowo "zaraz" zawsze mi się kojarzy z moim wujkiem, który gdy tak odpowiadaliśmy: no zaraz, zaraz to on mówił, że "zaraz się o drzewo zabił", nie wiem skąd to wziął, lecz przyjęło się to w naszej rodzinie do dziś...
A wracając do książki, jeżeli lubicie włoską kuchnię i kulturę, jeśli podobają się Wam Włochy, to ta książka jest właśnie dla Was!
Dość zabawne perypetie dwójki młodych Polaków spędzających romantyczne wakacje w urokliwych włoskich miejscach. Oczywiście część wydarzeń jest może absurdalnie niemożliwa, lecz nie przeszkadzało mi to zupełnie w lekturze książki.
Przemek i Gabrysia są od kilku lat razem, zakochani szczęśliwi, wyjechali do Włoch nie tylko żeby podziwiać kultowe miejsca we Włoszech, lecz odkrywać dziewicze zakątki z dala od tłumu i turystów. Gabrysia uwielbia wodę i nie może się oprzeć aby chociaż na chwilkę do niej wskoczyć.
"Rzuciła się na wodę, przecięła ją kilkoma razy ramionami, a potem przewróciła się na plecy. Włosy rozsypały się jej we wszystkie strony. Przymknęła oczy."
Przemek zaś jakby stronił, jakby bał się wody, lecz za to uwielbia góry, muszą więc pogodzić te swoje upodobania. Wszystko im się pięknie układa, aż do pewnego romantycznego dnia, w którym Przemek postanowił się jej oświadczyć... Gaba jest w siódmym niebie, bo pierścionek to jak z jej marzeń.
Gdy po kolacji udali się do urokliwej oddalonej od ludzi zatoczki wśród skał, Gabrysia wszystkie swoje ubrania zostawia w samochodzie razem z pierścionkiem zaręczynowym i biegnie nago do wody. Przemek nie jest aż tak spontaniczny, rozbiera się dopiero na brzegu i dokładnie składa swoje ubrania niemal w kosteczkę. Po romantycznie spędzonym czasie w wodzie i na brzegu wracają do miejsca gdzie zostawili samochód. Okazuje się jednak, że samochodu nie ma..., zginęły więc także ich dokumenty, klucze od hotelowego pokoju a także wszystkie ubrania Gabrysi i pierścionek zaręczynowy.
Zostali na odludnym miejscu bez pieniędzy, telefonu, pożyczonego samochodu a na dodatek dziewczyna została cała goła, nie ma nic do okrycia.
Przemek postanowił pójść i szukać jakiegoś ratunku, zostawiając Gabrysi swoją koszulkę. Nie mogą iść oboje, bo ona nie ma butów, a po kamienistej drodze nie da rady iść boso. Przemek mówi do dziewczyny "zaraz wracam" i... tyle jej z tego zostało.
Gdy rankiem nie pojawił się jej narzeczony, dziewczyna sama postanawia jakoś poszukać pomocy. Przypadkiem trafia na starego rybaka, z którym próbuje się jakoś dogadać, bo nie zna języka włoskiego.
Co będzie dalej, to już sami musicie przeczytać. Intryga jest niesamowita, chociaż jak pisałam wcześniej, nieco absurdalna. Jednak czytając tę książkę możemy się wiele dowiedzieć o włoskiej kuchni, o dziwnym rybaku mieszkającym stale nad wodą w dziwnie zbudowanym domu.
Miła i lekka rozrywka na popołudnie i wieczór.
"Miało być lekko, wakacyjnie, trochę sensacyjnie - i bardzo smacznie. Bo we Włoszech oprócz futbolu i miłości najważniejsze jest chyba jedzenie. Wszyscy o nim mówią, wszyscy się na nim znają..."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię książki Liliany Fabisińskiej, więc z miłą chęcią zabrałam się za lekturę "Zaraz wracam". Słowo "zaraz" zawsze mi się kojarzy z moim wujkiem, który gdy tak odpowiadaliśmy: no...
Z przykrością stwierdzam, że książka zawiodła mnie okrutnie.
Licząc na lekką rozrywkę dostałam do przeczytania coś co ledwno udało mi się przebrnąć kartkując z grubsza.
Zaczęło się nienajgorzej - para Gabrysia i Przemek jedzie w podróż przedślubną do malowniczych Włoch, spędzają razem upojne chwile, szczęśliwi, zakochani aż ktoś im kradnie samochód, w którym było wszystko: dokumenty, pieniądze i ubrania.
I tu mogło być dalej bardzo ciekawie, a zrobiło się tragikomicznie. Nie chcę spojlerować, bo po opiniach widzę, że jednak wielu osobom ta książka przypadła do gustu, ale dla mnie kolejne perypetie bohaterów są tak nierealnie absurdalne że aż ciężko w nie uwierzyć....
Jedynym dla mnie ciekawym wątkiem była budowa trabucchi, o których nigdy wcześniej nie słyszałam.
Z przykrością stwierdzam, że książka zawiodła mnie okrutnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLicząc na lekką rozrywkę dostałam do przeczytania coś co ledwno udało mi się przebrnąć kartkując z grubsza.
Zaczęło się nienajgorzej - para Gabrysia i Przemek jedzie w podróż przedślubną do malowniczych Włoch, spędzają razem upojne chwile, szczęśliwi, zakochani aż ktoś im kradnie samochód, w którym było wszystko:...
WAKACJE PELNE NIESPODZIANEK
Romantyczna komedia pomyłek z dyskretnym wątkiem kryminalnym osadzona w przepięknej scenerii włoskiej Kalabrii wydała mi się idealnym wyborem na kilkugodzinną podróż pociągiem. I rzeczywiście...
Powieść Liliany Fabisińskiej "Zaraz wracam" uprzyjemniła mi ten czas okazując się lekką i przyjemną humorystyczną opowieścią, w której romantyczne porywy serca przeplatają się z cudownymi krajobrazami i kuszącymi aromatami włoskiej kuchni.
Gabriela i Przemek spędzają wakacje na południu Italii. Jest to dla nich wyjątkowy czas, pełen nieoczekiwanych zdarzeń. Mężczyzna zaplanował oświadczyny w romantycznej scenerii na szczycie Montalto w masywie Aspromonte, a następnie relaks w odludnej zatoczce, gdzie mógłby być sam na sam ze swoją narzeczoną. I wszystko układało się dokładnie po jego myśli do momentu, gdy podczas morskiej kąpieli i miłosnych uniesień ktoś kradnie bohaterom samochód wraz ze wszystkimi dokumentami, ubraniami i... pierścionkiem zaręczynowym.
Co zrobią Gabrysia z Przemkiem i jakie jeszcze nieprzewidziane zdarzenia staną się ich udziałem przeczytacie w książce. Czekają Was same niespodzianki, humorystyczne sytuacje, zdumiewające rozwiązania i cudowne włoskie dolce vita.
W powieści "Zaraz wracam" po raz pierwszy spotkałam się z piórem Liliany Fabisińskiej. Jakoś do tej pory nie miałam okazji sięgać po książki tej poczytnej pisarki i cieszę się, że wreszcie mogłam poznać jedną z książek autorki. A wrażenia?...
Podczas lektury skupiałam się przede wszystkim na włoskich klimatach, kalabryjskich krajobrazach, smakowitej kuchni i interesujących mieszkańcach. I pod tym względem opowieść skradła moje serce. Wątek dotyczący historii trabucco - pająków, które były budowane przed stu laty i służyły do połowów, uważam chyba za najlepszy w całej opowieści. Romantyczna historia Gabi i Przemka nie do końca mnie przekonała, ale wpleciona w cudne klimaty południowej Italii także nabrała jakby większego uroku. Fragmenty humorystyczne dopełniły całości i dzięki temu z książką "Zaraz wracam" spędziłam naprawdę miłe chwile. Spodobał mi się też lekki styl i prosty język autorki, które sprawiły, że historię tę czyta się błyskawicznie. Liliana Fabisińska pisze intrygująco i umiejetnie buduje napięcie Ciekawa jest też sama konstrukcja powieści, gdzie od rozstania bohaterów poznajemy oddzielnie relację Gabrysi i oddzielnie opowieść Przemka, choć zdarzenia toczą się równolegle. W obie te płaszczyzny została dodatkowo wpleciona jeszcze historia Giuseppe, która tak naprawdę najbardziej zapadła mi w pamięć. Tytuły rozdziałów opatrzone nazwami kolejnych dań włoskiej kuchni dosłownie rozbudzają nasze kubki smakowe.
Jednak z drugiej strony muszę przyznać, że sporo tu absurdalnych sytuacji, w które trudno uwierzyć. Szczególnie opowieść Przemka wydała mi się naciągana i mało wiarygodna. Ale udało mi się potraktować ją z większym dystansem. Chyba po prostu byłam zbyt ciekawa, co wydarzy się dalej i jak zakończy się to całe zamieszanie.
Autorka, podobnie jak ja, uwielbia Italię i jak zapowiada, nie jest to ostatnia powieść, której fabułę umieściła we Włoszech. Z niecierpliwością więc będę czekała na kolejną tego rodzaju opowieść i myślę, że się nie zawiodę.
Jeśli gustujecie w humorystycznych komediach z wątkami kryminalnymi i piękną Italią w tle, to koniecznie przeczytajcie tę książkę. Potraktowanie niektórych wydarzeń z większym dystansem i przysłowiowym "przymrużeniem oka" zagwarantuje dobrą zabawę oraz sprawi, że prawdopodobnie zatęsknicie za włoskim dolce vita.
WAKACJE PELNE NIESPODZIANEK
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRomantyczna komedia pomyłek z dyskretnym wątkiem kryminalnym osadzona w przepięknej scenerii włoskiej Kalabrii wydała mi się idealnym wyborem na kilkugodzinną podróż pociągiem. I rzeczywiście...
Powieść Liliany Fabisińskiej "Zaraz wracam" uprzyjemniła mi ten czas okazując się lekką i przyjemną humorystyczną opowieścią, w której romantyczne...
Gabrysia i Przemek to młodzi, zakochani ludzie, którzy wyjeżdżają na romantyczne wakacje do Włoch. Piękna pogoda, malownicze okolice sprzyjające długim spacerom, posiłki w klimatycznych knajpkach czynią wyjazd wręcz idealnym. A kiedy Przemek oświadcza się Gabrysi i zakłada jej na palec pierścionek z wymarzonym rubinem, to są to prawie wrota raju. Wypożyczonym autkiem odwiedzają bezludne plaże, gdzie spędzają romantyczne, intymne chwile. Jednak pewnego dnia spotyka ich przykre zdarzenie- gdy oni korzystali z uroków życia, ktoś kradnie im samochód z dokumentami, pieniędzmi, kartami kredytowymi, telefonami, kluczami do hotelowego pokoju i...ubraniem Gabrysi. Sytuacja tragikomiczna- sami, na odludziu, bez telefonu i na dodatek Gabrysia goła jak święty turecki... Przemek zostawia jej swój podkoszulek i rusza szukać pomocy... I tu właściwie zaczyna się moje rozczarowanie dalszą częścią książki. O ile przygody Gabrysi są jeszcze w miarę wiarygodne, choć i tak trudne do 100% zaakceptowania, to historia Przemka jest dla mnie zlepkiem absurdów, nawet jeżeli to miał być wątek komediowy. Plusem jest wątek "historyczny", który przybliżył mi nieznaną historię trabucco.
Gabrysia i Przemek to młodzi, zakochani ludzie, którzy wyjeżdżają na romantyczne wakacje do Włoch. Piękna pogoda, malownicze okolice sprzyjające długim spacerom, posiłki w klimatycznych knajpkach czynią wyjazd wręcz idealnym. A kiedy Przemek oświadcza się Gabrysi i zakłada jej na palec pierścionek z wymarzonym rubinem, to są to prawie wrota raju. Wypożyczonym autkiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłoda dziewczyna wyjeżdża na wakacje z ukochanym. Chociaż maja być one przełomem w ich związku… szybko okazują się być koszmarem kiedy dziewczyna zostaje sama na pustyni. Nieoczekiwanie jednak poznaje kogoś kto może pomoc jej wyjąc z tej historii obronna ręka i odnaleźć ukochanego.
Ależ to było wesołe. Ile pięknych opowieści, kryminalnego zacięcia i zabawnych wstawek. To moja ulubiona książka Liliany!
Młoda dziewczyna wyjeżdża na wakacje z ukochanym. Chociaż maja być one przełomem w ich związku… szybko okazują się być koszmarem kiedy dziewczyna zostaje sama na pustyni. Nieoczekiwanie jednak poznaje kogoś kto może pomoc jej wyjąc z tej historii obronna ręka i odnaleźć ukochanego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to było wesołe. Ile pięknych opowieści, kryminalnego zacięcia i zabawnych wstawek. To...
Lubicie Włochy i włoską kulturę?
Jeśli tak to musicie przeczytać tą książkę ❤️
Gabrysia wraz z narzeczonym odwiedza piękną Kalabrię. Przemek znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a w życiu Gabrysi pojawiają się włoscy przyjaciele.
Czy Przemek się odnajdzie?
I co kryje się za jego zniknięciem?
Tego dowiecie się w "Zaraz Wracam".
Autorka zabiera nas w podroz do słonecznej Kalabrii. Miło poczytać o tych widokach, gdy za oknem jesień. A książce fajnym tematem, poruszonym w każdym rozdziale jest włoskie jedzenie, od którego byłam głodna na samą myśl 🤭
Świetnym pomysłem było też wplątywanie histori Giuseppe sprzed laty.
Czekam na drugą część.
Przy tej książce na pewno nie raz się uśmiechnięcie i na pewno będziecie głodni 😄
Lubicie Włochy i włoską kulturę?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli tak to musicie przeczytać tą książkę ❤️
Gabrysia wraz z narzeczonym odwiedza piękną Kalabrię. Przemek znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a w życiu Gabrysi pojawiają się włoscy przyjaciele.
Czy Przemek się odnajdzie?
I co kryje się za jego zniknięciem?
Tego dowiecie się w "Zaraz Wracam".
Autorka zabiera nas w podroz do...
To na pewno nie jest thriller! To komedia pomyłek w stylu włoskim, wakacyjna przygoda z aromatem południowej kuchni. Opis z okładki jest bardzo nietrafiony i mylny, moim zdaniem, ze szkodą dla Autorki i dla samej treści.
To na pewno nie jest thriller! To komedia pomyłek w stylu włoskim, wakacyjna przygoda z aromatem południowej kuchni. Opis z okładki jest bardzo nietrafiony i mylny, moim zdaniem, ze szkodą dla Autorki i dla samej treści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRajskie wakacje. Plaża. Cudownie czysta woda. Wpadasz na pomysł: wykąpię się bez ubrań. Gdy wracasz na plażę zauważasz, że nie ma nigdzie twoich rzeczy! Telefon, dokumenty, pieniądze, ubrania, samochód, wszystko zniknęło. Co robisz?
W takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka książki "Zaraz wracam". Wyruszając w podróż ze swoim narzeczonym nie spodziewała się, co czeka ją w trakcie włoskich wakacji. Będzie niebezpiecznie, miejscami zabawnie i refleksyjnie. Poznamy także historię jednego z bohaterów, która jest równie ciekawa, co główny wątek, ale nie będę nic więcej zdradzała.
Liliana Fabisińska stworzyła cudowny włoski klimat. Opisy miejsc sprawiają, że chce się tam od razu jechać. Przecież Włochy są pięknym krajem, więc długo nie trzeba się nad tym zastanawiać! W dodatku czytając "Zaraz wracam" będziecie cały czas głodni. Autorka postarała się o to, by czytelnik zaznajomił się z włoskimi potrawami, przez co skurcze żołądka towarzyszą czytanej lekturze.
Książka zaczyna się dość tajemniczo, trochę dramatycznie i tak naprawdę nie wiadomo, czego można się spodziewać. Autorka uknuła intrygę, która nie należy do tych oczywistych. Miałam swoje scenariusze, jak ta historia może się rozwinąć i cóż, nie trafiłam, a to sprawia, że tym bardziej jestem pod wrażeniem mylenia tropu.
"Zaraz wracam" czyta się sprawnie i przyjemnie, a dzięki miejscu akcji zapragniemy wyjechać na wakacje. Rozdziały są krótkie, objętościowo powieść ma około 320 stron, więc w sam raz na czas relaksu. Nie brakuje tu sekretów, wątków miłosnych, ale jest też duże pole dla refleksji. Historia Gabrysi skłania ku rozmyślaniom na temat szukania swojej drogi, prawdziwych pragnień. Dopiero nowa sytuacjia może pokazać człowiekowi, że pragnie on zupełnie czegoś innego. Czy nie jest tak w prawdziwym życiu?
Nie jestem pewna, czy można tę historię przydzielić do gatunku thrillera, nawet romantycznego. Bardziej skłaniam się ku literaturze obyczajowej z dodatkiem romansu, ale to tylko moje odczucia. W każdym razie spędziłam dobry czas przy tej książce i nie pozostaje mi nic, jak Wam ją polecić.
Rajskie wakacje. Plaża. Cudownie czysta woda. Wpadasz na pomysł: wykąpię się bez ubrań. Gdy wracasz na plażę zauważasz, że nie ma nigdzie twoich rzeczy! Telefon, dokumenty, pieniądze, ubrania, samochód, wszystko zniknęło. Co robisz?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW takiej sytuacji znalazła się główna bohaterka książki "Zaraz wracam". Wyruszając w podróż ze swoim narzeczonym nie spodziewała się, co czeka...
Wspaniale było przenieść się na te kilka dni na południe Włoch, zasmakować tutejszego jedzenia, rozgrzać się w promieniach słońca, odkrywać intrygi zwariowanych sióstr i śledzić losy pary głównych bohaterów.
Bardzo przyjemne czytadło. Polubiłam się z Gabrysią i szaloną Włoszką, Fede.
Wspaniale było przenieść się na te kilka dni na południe Włoch, zasmakować tutejszego jedzenia, rozgrzać się w promieniach słońca, odkrywać intrygi zwariowanych sióstr i śledzić losy pary głównych bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemne czytadło. Polubiłam się z Gabrysią i szaloną Włoszką, Fede.
Jest to powieść z motywem podróży i to po pięknych Włochach, jednak wiadomo, że sielanka nie może trwać wiecznie, a jak bardzo losy bohaterów są dalekie od sielanki dowiecie się gdy sięgnięcie po książkę 😀
Jest może trochę thrillera, ale określiłabym to raczej bardzo życiową powieścią, a sytuacji o której czytamy nie życzyłabym nikomu.
Jest też odrobina czarnego humoru, trochę romantyzmu i druga ciekawa historia w tle. Napiszę Wam nawet, że ta historia, która była wpisana w główną opowieść na dłużej utkwiła mi w głowie, ciekawe to było przeżycie.
Bardzo polecam na zimne wieczory 🧡🎃🧡
Jest to powieść z motywem podróży i to po pięknych Włochach, jednak wiadomo, że sielanka nie może trwać wiecznie, a jak bardzo losy bohaterów są dalekie od sielanki dowiecie się gdy sięgnięcie po książkę 😀
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest może trochę thrillera, ale określiłabym to raczej bardzo życiową powieścią, a sytuacji o której czytamy nie życzyłabym nikomu.
Jest też odrobina czarnego humoru,...
Podróżniczy thriller romantyczny - czyli sekrety, namiętności i duszne południe Włoch. To zdanie z okładki książki opisuje ją doskonale. Pierwsze co pomyślałam, gdy otrzymałam książkę od wydawnictwa Purple Book to, że to idealna książka dla mojej mamy - z lekkim dreszczykiem thrillera, ale przede wszystkim dlatego, że - Włochy! Po przeczytaniu tylko się utwierdziłam, że ta książka przypadnie jej do gustu, więc za chwilę idę przekazać książkę do czytania :)
Cudowne opisy południowych rejonów Włoch sprawiają, że czytelnik niemalże przenosi się w tamte miejsca. Do tego opisy włoskiego jedzenia! - aż ślinka cieknie. Muszę przyznać, że właśnie to nadało książce niesamowity efekt. Wciągnęłam się od samego początku i ciężko było się oderwać. Po takie książki warto sięgać. Trochę włoskich widoczków, trochę tamtejszej kultury, tradycji, przysmaków. Nie tylko sama przyjemność z czytania książki, ale i zdobywanie odrobiny wiedzy. Wszystko na plus. Było to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po coś z dorobku Liliana Fabisińska.
A teraz troszkę o fabule, ale nie za dużo, żeby nie zdradzić zbyt wiele. Na wstępie poznajemy młodą parę - Gabrysię i Przemka, którzy wybrali się na wymarzone wakacje na południe Włoch. Wyjazd nabiera dużo ważniejszego znaczenia, gdy Przemo klęka na jedno kolanko i wręcza Gabie pierścionek zaręczynowy. Można by rzec szybko rozwijające się romansidło. Nic bardziej mylnego, bo cudowny zaręczynowy dzień zmienia się w niespodziewaną katastrofę. Ich auto z wypożyczalni znika wraz z wszystkimi dokumentami, ubraniami i pierścionkiem! Przemek wyrusza by znaleźć pomoc, a Gabrysia ubrana tylko w koszulkę narzeczonego pozostaje na wyludnionej, ukrytej kamienistej plaży. „Zaraz wracam” te słowa będą pewnie już do końca życia źle kojarzyć się Gabrysi. Właśnie ten zwrot rzuca do niej Przemek i… no cóż…. Nie wraca. I tu zaczynamy pogrążać się w niesamowitą i skomplikowaną historię niemalże rodem jak z jakiejś mafijnej historii. Gaba zaprzyjaźnia się z bardzo żywiołową Włoszką - Fede, a także jej dziadkiem Giuseppe. Czy Gabrysia odnajdzie Przemka? Kto stoi za jego zniknięciem i dlaczego? Czy ta dziwna i trochę straszna przygoda zmieni podejście Gabrysi do życia?
Przeczytajcie a poznacie odpowiedzi.
Podróżniczy thriller romantyczny - czyli sekrety, namiętności i duszne południe Włoch. To zdanie z okładki książki opisuje ją doskonale. Pierwsze co pomyślałam, gdy otrzymałam książkę od wydawnictwa Purple Book to, że to idealna książka dla mojej mamy - z lekkim dreszczykiem thrillera, ale przede wszystkim dlatego, że - Włochy! Po przeczytaniu tylko się utwierdziłam, że ta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura z zabawnym wątkiem.
Świetna lektura z zabawnym wątkiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWitajcie w niedzielę. Zapraszam na recenzję książki "Zaraz wracam" @purple_book_wydawnictwo. Powiem jedno, dawno się tak nie ubawiłam. Zwariowana komedia pomyłek z dreszczykiem w tle. Tak można określić tę historię. Zacznijmy od początku. Gabrysia i Przemek wybierają się w podróż przedślubną do Włoch. Po romantycznych oświadczynach przychodzi czas na relaks i tutaj zaczynają się dziwne rzeczy. Przemek znika, a Gabrysia zostaje bez ubrań, pieniędzy, telefonu na włoskiej ziemi. Na jej drodze staje tajemniczy starszy Włoch z szafą ubrań rodem z pokazu w Mediolanie oraz jego szurniętą wnuczka. Gabrysia za wszelką cenę chce odnaleźć ukochanego, którego porwały dwie szalone Włoszki. A to dopiero początek tej fascynującej historii. Podróż przez Włoskie wsie w za dużych szpilkach, dwie zwariowane porywaczki i panowie w garniturach rodem z mafijnych filmów. Ciekawi? Oczywiście, że tak! Kochani, jeśli szukacie lekkiej historii z przymrożeniem oka, to ta książka jest dla Was. Gorąco polecam. Pozycja idealna na jesienną chandrę.
Witajcie w niedzielę. Zapraszam na recenzję książki "Zaraz wracam" @purple_book_wydawnictwo. Powiem jedno, dawno się tak nie ubawiłam. Zwariowana komedia pomyłek z dreszczykiem w tle. Tak można określić tę historię. Zacznijmy od początku. Gabrysia i Przemek wybierają się w podróż przedślubną do Włoch. Po romantycznych oświadczynach przychodzi czas na relaks i tutaj...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zaraz wracam" miała być thrillerem romantycznym. Jednakże muszę stwierdzić, że samego thrillera tu za bardzo nie odnalazłam. Za to skonstruowana intryga okazała się być interesująca. Natomiast porównanie tej historii do "Ojca chrzestnego" w jakiś sposób jest trafne. Z racji tego, iż fabuła książki rozgrywa się we Włoszech, oczekiwałam sporej dawki romantyzmu. I tu też ta kwestia została przez autorkę potraktowana z nieco innej strony. Namiętności będą... ale to już musicie sami sprawdzić.
Liliana Fabisińska w swojej powieści postawiła na motyw podróży. Bohaterowie pośród rzymskich zaułków stale się przemieszczają, szukają... Przy okazji tych poszukiwań czytelnik ma sposobność niemal to wszystko ujrzeć, (jednak nigdy nie chciałabym się znaleźć w ich położeniu, nawet gdyby miała to być rajska zatoczka pośród skał). Początkowo wszystko toczy się bardzo, ale naprawdę bardzo leniwie, by później nieco przyspieszyć. Jednakże bez większych szaleństw. Podejrzewam, że takie mozolne, wręcz ślimacze tempo może co poniektórych deprymować. Osobiście wolę bardziej żwawszą akcję.
"Zaraz wracam! Niech to szlag! Czy ona ciągle tam siedzi? Ile czasu minęło już od chwili, kiedy ruszyłem po pomoc?"
Gdzieś na równoległym planie miejsce zajęły włoskie potrawy. Czytając praktycznie cały czas byłam głodna. Opisy tych wszystkich dań i przysmaków sprawiały, że bardzo chciałabym je skosztować.
"Zaraz wracam" to powieść podróż - od niepokoju, niewiadomych, sekretów, po smaki i lekko czarny humor. To książka z rodzaju tych, które zaskakują pomysłem na fabułę i kierunkiem, w jakim podąża historia. Pozwala zastanowić się nad tym, co w życiu najważniejsze.
"Zaraz wracam" miała być thrillerem romantycznym. Jednakże muszę stwierdzić, że samego thrillera tu za bardzo nie odnalazłam. Za to skonstruowana intryga okazała się być interesująca. Natomiast porównanie tej historii do "Ojca chrzestnego" w jakiś sposób jest trafne. Z racji tego, iż fabuła książki rozgrywa się we Włoszech, oczekiwałam sporej dawki romantyzmu. I tu też ta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to