"Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne" (Jer. 17:9). To właśnie sercem kieruje się Tanner od pierwszej chwili, gdy poznaje Sebastiana. Choć sprawa od początku wydaje się być przegrana Tanner ignoruje własne obawy oraz ostrzeżenia innych i totalnie daje się ponieść swoim uczuciom. Bo czy zakazana miłość do gorliwego Mormona ma w ogóle szanse na szczęśliwe zakończenie?
Akcja powieści dzieje się w Provo w stanie Utah. Miasto to faktycznie (sprawdziłem na Wiki) zamieszkane jest praktycznie przez samych Mormonów (prawie 90% populacji). Członkowie tej społeczności bardzo poważnie podchodzą do swojej religii, a łamanie zasad wiąże się z konkretnymi konsekwencjami. Nie są to więc sprzyjające okoliczności dla zakazanego romansu.
Zgodnie z opisem z okładki autorki rzeczywiście starają się nie demonizować wspólnot religijnych i w miarę obiektywnie podchodzić do tematu. Nie unikają jednak ukazania w jaki sposób religia może odbijać się na życiu ludzi, zwłaszcza tych młodych, którzy szukają swojej tożsamości jednocześnie starając się żyć w zgodzie z wpajanymi zasadami. Łatwo nie jest, kto przeżył ten wie.
Mimo dość trudnego tematu w powieści nie brakuje też lekkości i humoru, przede wszystkim za sprawą głównego bohatera, Tannera, który jest zarówno zabawny i błyskotliwy jak i inteligentny i dojrzały. Bardzo przypadł mi on do gustu i zdecydowanie jest jedną z najmocniejszych stron powieści. Relacja między nim a Sebastianem rozwija się w sposób ciekawy i wypada bardzo realistycznie, bo mimo dzielących ich różnic uroczo pasują do siebie i są przekonujący.
Powieść w sumie jest dosyć przewidywalna, ale i tak czytało mi się ją bardzo przyjemnie i z nieukrywanym entuzjazmem. Po raz kolejny miałem uczucie, że za szybko przeczytałem książkę, bo aż chciało się spędzić więcej czasu z bohaterami i ich historią. Po zakończeniu powieść zostawia z refleksją i mimo wszystko z takim miłym uczuciem na serduszku. Ze względu na bliską mi tematykę, może trochę nad wyrost, ale ode mnie 9/10 gwiazdek. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tej książki.
"Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne" (Jer. 17:9). To właśnie sercem kieruje się Tanner od pierwszej chwili, gdy poznaje Sebastiana. Choć sprawa od początku wydaje się być przegrana Tanner ignoruje własne obawy oraz ostrzeżenia innych i totalnie daje się ponieść swoim uczuciom. Bo czy zakazana miłość do gorliwego Mormona ma w ogóle szanse na szczęśliwe...
Piękna historia, która wciąga z każdą kolejną stroną. Dawno żadna książka nie wywołała u mnie tak silnych emocji – pod koniec naprawdę czułem ucisk w gardle i sercu. Bohaterowie są świetnie napisani, każdy zmaga się z własną przeszłością, niezależnie od tego, jak blisko wciąż jest ona obecna w ich życiu. Jedynie żałuję, że postać Mannego nie została bardziej rozwinięta, bo miała duży potencjał. Z całego serca polecam tę książkę wszystkim, którzy kiedykolwiek czuli się rozdarci między dwoma światami. A tym, którzy tego nie doświadczyli – może pomoże zrozumieć, jak to naprawdę jest. To bardzo poruszająca opowieść o miłości w miejscu, gdzie miłość nie ma łatwo.
Piękna historia, która wciąga z każdą kolejną stroną. Dawno żadna książka nie wywołała u mnie tak silnych emocji – pod koniec naprawdę czułem ucisk w gardle i sercu. Bohaterowie są świetnie napisani, każdy zmaga się z własną przeszłością, niezależnie od tego, jak blisko wciąż jest ona obecna w ich życiu. Jedynie żałuję, że postać Mannego nie została bardziej rozwinięta, bo...
Chwilami, pomimo trudnej tematyki, historia wydała mi się iść w stronę lekko cukierkową, może i wręcz naiwną... Ale też to sprawiło, że całość jest tak przyjemna, że już po przeczytaniu (przesłuchaniu) tak chętnie do niej w myślach wracam. Poza osobistymi przeżyciami bohaterów, fantastycznie zostały wykreowane wzorce rodzinne. Może lekko przerysowane - a może specjalnie podkreślone skrajności podejść -dla mnie w odbiorcze były bardzo motywujące.
Chwilami, pomimo trudnej tematyki, historia wydała mi się iść w stronę lekko cukierkową, może i wręcz naiwną... Ale też to sprawiło, że całość jest tak przyjemna, że już po przeczytaniu (przesłuchaniu) tak chętnie do niej w myślach wracam. Poza osobistymi przeżyciami bohaterów, fantastycznie zostały wykreowane wzorce rodzinne. Może lekko przerysowane - a może specjalnie...
Lubię twórczość duetu Christina Lauren, ale nie spodziewałam się, że w ich dorobku doczekam się takiej perełki. Nie wiem czy nie jest to najlepsza książka Lauren jaką miałam okazję czytać. Pochłonęłam ją praktycznie w jeden dzień, a to o czymś świadczy.
Długo zwlekałam z lekturą "Autoboyography", bo myślałam, że to będzie kolejny romans jakich wiele, a tutaj zaskoczenie. Początek nieco mnie zestresował, bo trochę nie trafił do mnie język kreowany na taki ala młodzieżowy, ale z biegiem czasu przywykłam.
Tanner to genialny bohater pierwszoplanowy, jego cięty humor był takim promykiem wśród całej tej smutnej historii. Nie mogłam się oderwać od książki i kibicowałam chłopakom od początku do końca. Autorki pokazują tutaj naprawdę uroczą relację. Podobało mi się to, że autorki nie potępiały osób religijnych, a Tannera przedstawiły jako bardzo dojrzałego bohatera. Ani razu nie każe on porzucić Sebastianowi swojej wiary, stara się go zrozumieć.
"Autoboyography" robi wrażenie takiej lekkiej książki, ale pod tym przykryciem skrywa się bardzo trudna tematyka. Mamy do czynienia z dylematem osób o innej orientacji seksualnej a ich przynależnością do grup religijnych. Autentycznie żal było mi Sebastiana i tego z jakimi problemami musiał się zmagać. Z drugiej strony Tanner też nie miał lekko, bo decyzje Seba wpływały również na jego dalsze życie. Nie spodziewałam się tego, ale powieść naprawdę zmusza do refleksji.
Książka niby dla młodzieży, ale myślę, że można spokojnie sięgnąć po nią również będąc rodzicem. Autorki dały nam dwa różne obrazy rodziny i tego jak reagują one na związek Tannera i Sebastiana. Wiadomo, że rodzice Tannera skradli moje serce i naprawdę życzyłabym aby każdy kto zmaga się ze swoją orientacją trafił na takie osoby w swoim życiu.
Lubię twórczość duetu Christina Lauren, ale nie spodziewałam się, że w ich dorobku doczekam się takiej perełki. Nie wiem czy nie jest to najlepsza książka Lauren jaką miałam okazję czytać. Pochłonęłam ją praktycznie w jeden dzień, a to o czymś świadczy.
Długo zwlekałam z lekturą "Autoboyography", bo myślałam, że to będzie kolejny romans jakich wiele, a tutaj zaskoczenie....
O tym, że trudno jest zejść z utartej ścieżki.
W ramach pracy semestralnej Tanner musi napisać powieść. Problem w tym, że tematem pisanej przez niego książki jest historia jego miłości do mormońskiego kolegi, a o tym w małej, religijnej społeczności nie można głośno mówić.
Chciałabym zgłosić reklamację. Jak biorę z półki queerową młodzieżówkę to chcę się relaksować tudzież tarzać w pluszu i brokacie, a nie zżerać paznokcie jakbym czytała co najmniej thriller o psychopatycznym mordercy.
A teraz może trochę poważniej.
Książka w największej mierze koncentruje się na dylemacie, przed jakim stają wierzące osoby należące do mniejszości seksualnych, które jeśli chcą wciąż praktykować swoją szczerą wiarę, muszą się wyrzec miłości, co dla większości osób tożsame jest z dobrowolnym skazaniem się na samotne i nieszczęśliwe życie. Na tym przykładzie wyraźnie widać, że praktykowane w wielu religiach rozdzielanie skłonności od czynów homoseksualnych jest w istocie rzeczy opresją i okrucieństwem przebranym w szatki tolerancji i otwartości. Warto też przy tym zaznaczyć, że książka nie potępia w całości religii jako takiej, w wielu miejscach wskazując, że po drugiej stronie również zdarzają się uprzedzenia i szkodliwe stereotypy.
O tym, że trudno jest zejść z utartej ścieżki.
W ramach pracy semestralnej Tanner musi napisać powieść. Problem w tym, że tematem pisanej przez niego książki jest historia jego miłości do mormońskiego kolegi, a o tym w małej, religijnej społeczności nie można głośno mówić.
Chciałabym zgłosić reklamację. Jak biorę z półki queerową młodzieżówkę to chcę się relaksować tudzież...
Gdy Tanner przeprowadził się z rodzicami do mormońskiego miasteczka postanowił wrócić do szafy. To tylko kilka lat, gdy będzie mógł wyjechać na studia i nie ukrywać się ze swoją biseksualnością. To już prawie koniec szkoły i chłopak nie przewiduje żadnych przeszkód. Dopóki przyjaciółka nie namawiam go na zajęcia z pisania. Po czterech miesiącach każdy uczestnik ma napisać własną książkę. Ale nie to będzie największym problemem. Mentorem zajęć okazuje się być syn pastora Sebastian, a Tannerowi wystarczy jedno spojrzenie, by wiedzieć, że przepadł.
Autoboyography długi czas czekała na półce aż po nią sięgnę. To jedna z tych mądrych książek dla młodzieży. Między bohaterami nie ma żadnych toksycznych relacji, książka nie zawiera opisów seksu ani innych, które mogłoby być dla bardziej dorosłych. Dlatego śmiało poleciałbym ją młodym czytelnikom.
To, co mi się szczególnie podobało to zestawienie wiara - miłość. Chłopcy zakochują się w sobie, mimo że całe otoczenie relacje jednopłciowe potępia. Przez większość książki zastanawiamy się jak z tej sytuacji wybrnąć, ale autorki nie stawiają religii na złej pozycji. Tanner mógłby zachęcać Sebastiana do porzucenia swojej religii, w końcu im nie sprzyja. On jednak rozumie, że dla Sebastiana religia jest czymś bardzo ważnym. Nie odciąga go od niej, a wręcz przeciwnie - bierze udział w kościelnych zajęciach, by bliżej poznać świat, tak ważny dla jego ukochanego. Ta postawa jest bardzo dojrzała i pokazuje, że nie wszystko jest czarno-białe i nie zawsze da się po prostu wybrać.
To książka o pisaniu książki, więc fani książki w książce znajdą coś dla siebie. Chwilami żałowałam, że całość jest napisana tylko z perspektywy Tannera (z wyjątkiem końcówki). Myślę, że Sebastian i jego rozterki byłyby bardzo ciekawe.
To moja pierwsza książka tego duetu. Nie wiem czemu nie skojarzyłam autorek wcześniej, mimo że kilka ich książek mam na liście do przeczytania. Teraz trzeba sięgnąć po coś od nich dla dorosłych ☺️
Gdy Tanner przeprowadził się z rodzicami do mormońskiego miasteczka postanowił wrócić do szafy. To tylko kilka lat, gdy będzie mógł wyjechać na studia i nie ukrywać się ze swoją biseksualnością. To już prawie koniec szkoły i chłopak nie przewiduje żadnych przeszkód. Dopóki przyjaciółka nie namawiam go na zajęcia z pisania. Po czterech miesiącach każdy uczestnik ma napisać...
📚 Książki Christiny Lauren zawsze kojarzyły mi się z romansami dla dorosłych czytelników. 💕 Nic w tym dziwnego – każda, którą przeczytałam, była zabawna, gorąca 🔥 i zapadająca w pamięć. To historie, do których chcę wracać (i wracam). ✨
"Autoboyography" jest wyjątkiem w tym zestawieniu, ale nie obawiałam się, że mi się nie spodoba. Po prostu nie wiedziałam, czego się spodziewać, zwłaszcza że od lat nie sięgałam po romans YA. 📖 Wiedziałam, że będzie dobrze, ale pozostawało pytanie: jak bardzo? Okazało się, że bardzo – jak zwykle. 🌟
🏫 Historia Tannera i Sebastiana jest piękna, wzruszająca i bolesna. 💔 Autorki poruszają trudny temat – nie tylko coming outu, ale też życia w mormońskiej społeczności i obowiązujących tam zasad. Niektóre wydawały mi się wręcz okrutne, podobnie jak bohaterom. Trudno sobie nawet wyobrazić, co czują ludzie zmuszeni do ukrywania prawdziwej części siebie, by nie stracić bliskich. 😢
💖 To opowieść o dwóch nastolatkach wkraczających w dorosłość, 🎓 list miłosny do niezrozumienia. Choć autorki wplatają lekko humorystyczny styl, nie tracą powagi. Miłość Tannera i Sebastiana jest piękna w swojej niewinności, w odkrywaniu siebie nawzajem, ale też w dramatycznych zmaganiach, jakie niesie życie w małej społeczności. 🌍💞
Zakochałam się nie tylko w tej historii, ale i w moich dwóch „skarbach” 💎, jak nazywałam bohaterów, gdy emocje brały górę. "Autoboyography" to piękna opowieść o miłości 💫, niezrozumieniu, wychodzeniu z szafy 🌈 i odnajdywaniu siebie. Jestem nią absolutnie zauroczona. 🚀✨
Zapraszam na ig:
📚 Książki Christiny Lauren zawsze kojarzyły mi się z romansami dla dorosłych czytelników. 💕 Nic w tym dziwnego – każda, którą przeczytałam, była zabawna, gorąca 🔥 i zapadająca w pamięć. To historie, do których chcę wracać (i wracam). ✨
"Autoboyography" jest wyjątkiem w tym zestawieniu, ale nie obawiałam się, że mi się nie spodoba. Po prostu nie wiedziałam, czego się...
Książka to niby Young Adult, ale jednak różni się od dokonań Adama Silvery lub Benjamina Alire Sáenza. Przede wszystkim jest nieco cięższa i podejmuje trudniejsze tematy niż standardowe, amerykańskie książki z tego gatunku. Ponieważ jest to pozycja z zakresu literatury LGBT, łatwo się domyślić, że głównych bohaterów mamy dwóch. Tym razem są to osiemnastoletni Tanner oraz jego mentor z zajęć pisarskich - Sebastian. Co jednak ciekawe - i odróżnia tę książkę od innych - historia dzieje się w środowisku amerykańskich mormonów. W związku z tym, poza "zwykłymi" problemami dotyczącymi orientacji bohaterów, dochodzą też kwestie religijne, podszyte wieloma prawami, zakazami i tradycjami. W dodatku autorka (a tak naprawdę dwie, bo pod tym pseudonimem kryją się Christina Hobbs i Lauren Bilings) prezentuje ciekawy styl (książka w książce), do którego w zasadzie trudno się doczepić. Wszystko to sprawia, że powieść czyta się szybko i z ciekawością.
Czy są tu jakieś minusy? Na siłę można by coś znaleźć (choćby nie do końca zrozumiałe wybory Sebastiana lub zbyt duża cukierkowość jak na mój gust), ale zupełnie nie przeszkadzają w odbiorze książki. Ja polecam.
Książka to niby Young Adult, ale jednak różni się od dokonań Adama Silvery lub Benjamina Alire Sáenza. Przede wszystkim jest nieco cięższa i podejmuje trudniejsze tematy niż standardowe, amerykańskie książki z tego gatunku. Ponieważ jest to pozycja z zakresu literatury LGBT, łatwo się domyślić, że głównych bohaterów mamy dwóch. Tym razem są to osiemnastoletni Tanner oraz...
Tanner i jego rodzina trzy lata temu przeprowadzili się do mormońskiego Provo – miejsca, w którym wiara wyznacza codzienność mieszkańców. Oczywiste więc było, że Tanner musi ukryć swoją biseksualną orientację, aby nie wzbudzać kontrowersji wśród lokalnego społeczeństwa. Ostatnia klasa liceum miała minąć spokojnie… I pewnie tak byłoby, gdyby chłopak nie zakochał się w synu biskupa.
Sebastian jest przystojnym, młodym pisarzem, który pracuje nad swoją drugą książką. W przyszłości ma pójść w ślady ojca i przyjąć święcenia, bo tego oczekuje od niego rodzina. Kiedy jednak Sebastian poznaje Tannera, wszystko to, czego był pewien na swój temat, zaczyna tracić sens.
Czy można kochać równocześnie Boga i drugiego mężczyznę? Co jest właściwe? I kto o tym decyduje?
„Autoboyography” Christiny Lauren to historia, która pod wieloma względami jest bliska mojemu sercu. W końcu opowiada ona o szukaniu własnej drogi w życiu, ale też o procesie tworzenia własnej książki, który pokazany został w bardzo prawdziwy sposób. Razem z głównym bohaterem możemy się przekonać, że napisanie własnej powieści nie jest łatwe ani przyjemne, a najczęściej ma się ochotę wykasować wszystko i zacząć od nowa. Dzięki takim scenom mogłam bardziej utożsamić się z Tannerem, który poza pisaniem miał na głowie wiele innych rzeczy. Pokochałam także rodziców głównego bohatera, którzy wspierali go i troszczyli się o niego. Taka relacja rodzinna była czymś, co ogrzewało moje serduszko; zwłaszcza że rodzice Sebastiana już tacy tolerancyjni nie byli…
Nie słyszałam nigdy o mormonach, dlatego też poznawałam tę religię wraz z kolejnymi rozdziałami książki. Autorki bardzo dobrze poradziły sobie z ukazaniem tej społeczności, gdyż nie przedstawiły jej jednolicie. W „Autoboyography” mamy więc zarówno konserwatywnych mormonów, jak i takich, którzy są bardziej otwarci na zmiany i drugiego człowieka. Niestety, Sebastian (o którym mogłabym napisać osobny esej) wywodzi się z tej pierwszej grupy, a niektóre dialogi pomiędzy nim a Tannerem sprawiały, że ściskało mnie w gardle. Kilka razy nawet musiałam odłożyć książkę, aby rozchodzić frustrację. Bo wątek romantyczny opisany w tej historii nie należy do łatwych i przyjemnych.
Związek Tannera i Sebastiana jest czymś, co można określić mianem rollercoasteru emocjonalnego. Mimo gorącego uczucia i pociągu fizycznego ta dwójka ma zupełnie odmienne poglądy i pomysły na życie. Obydwaj bohaterowie starają się spełniać oczekiwania bliskich sobie osób, a równocześnie pozostać w zgodzie ze samym sobą. Natłok sekretów sprawia jednak, że ich relacja jest bardzo chwiejna, a prawda może szybko wyjść na światło dzienne. Przez to nie sposób oderwać się od lektury, a autorki aż do samego końca trzymają czytelnika w niepewności co do tego, czy Tanner i Sebastian doczekają się szczęśliwego zakończenia.
„Autoboyography” Christiny Lauren to opowieść o szukaniu własnej drogi w życiu, ale także pierwszej miłości i tym wszystkim, co się z nią wiąże. Najbardziej podobało mi się to, że historia ta nie skupia się jedynie na wątku miłosnym, ale porusza ona również wiele innych, ważnych tematów. Myślę, że ta powieść zostanie trochę dłużej w mojej pamięci i sercu… A to definiuje przecież dobrą książkę, czyż nie?
Współpraca z Tak Czytam Katowice.
Tanner i jego rodzina trzy lata temu przeprowadzili się do mormońskiego Provo – miejsca, w którym wiara wyznacza codzienność mieszkańców. Oczywiste więc było, że Tanner musi ukryć swoją biseksualną orientację, aby nie wzbudzać kontrowersji wśród lokalnego społeczeństwa. Ostatnia klasa liceum miała minąć spokojnie… I pewnie tak byłoby, gdyby chłopak nie zakochał się w synu...
Szczerze mówiąc, żeby zabrać się do tej recenzji potrzebowałam aż chwilę odpocząć. Targały mną silne emocje, musiałam odetchnąć by posklejać słowa i przekazać je wam.
Nie chcę słodzić tej książce, bo jak zawsze dostrzegam plusy i minusy. Zrozumiem doskonale jeżeli ktoś powie mi, że ta pozycja mu się nie podobała. Wiem też z jakiego powodu. Ja też jestem trochę innym czytelnikiem. Lubię przeczytać bardziej wymagające pozycję, ale kiedy sięgam po literaturę młodzieżową, to wciągam się w fabułe i nie oceniam tego jakie decyzje podejmują bohaterowie. Płyne razem z nimi i fabułą. Tutaj też tak było, ale muszę przyznać, że parę scen było kompletnie niepotrzebnych. Scena dotycząca Tannera i Autumn należy do takich. (Ci którzy czytali, będą wiedzieć o którą mi chodzi). Chociaż można to interpretować pokazaniem do czego potrafi się posunąć zdesperowany człowiek.
Co mnie natomiast ujęło w tej książce, że stała się moją ulubioną? Podjęcie tematu odmiennej religii, który jest ciężki, ale tutaj pokazany też odpowiednio. Sam fakt, że jest to religia Mormońska, która nie jest tak popularna, jak na przykład świadkowie Jehowy. Mamy też przybliżenie tego jak historycznie były traktowane osoby innej orientacji seksualnej. Te tematy niesamowicie dotknęły mnie osobiście.
To co kompletnie mnie załamało to perspektywa Sebastiana i jego rozterki moralne. Z tej książki wylewał się czysty żal tego chłopaka. Nie mamy tutaj przedstawionego buntownika, który jest przymuszany do innej religii. Sebastian naprawdę wierzy i szanuję to jak został wychowany, ale co ma zrobić kiedy dzieje się coś kompletnie wbrew jego światopoglądowi? Możliwe, że ja za bardzo wczuwam się w książki, albo to autorki zrobiły naprawdę świetną robotę.
Szczerze mówiąc, żeby zabrać się do tej recenzji potrzebowałam aż chwilę odpocząć. Targały mną silne emocje, musiałam odetchnąć by posklejać słowa i przekazać je wam.
Nie chcę słodzić tej książce, bo jak zawsze dostrzegam plusy i minusy. Zrozumiem doskonale jeżeli ktoś powie mi, że ta pozycja mu się nie podobała. Wiem też z jakiego powodu. Ja też jestem trochę innym...
Bardzo wywarzony romans LGBT. Teoretycznie Young Adult. Teoretycznie bo każdy w tej książce, bez względu na wiek znajdzie cos dla siebie. Mamy tu wiele uniwersalnych tematów : środowisko ortodoksów religijnych (tu akurat Mormonów) wykluczenia ze względu na orientację seksualną, przemoc psychiczna, ostracyzm społeczny. Autorki nie oceniają ale z dużym wyczuciem pokazują świat uzależnienie psychicznego od religijnej społeczności, walkę ze stereotypami i walkę o swoje szczęście.
Bardzo wywarzony romans LGBT. Teoretycznie Young Adult. Teoretycznie bo każdy w tej książce, bez względu na wiek znajdzie cos dla siebie. Mamy tu wiele uniwersalnych tematów : środowisko ortodoksów religijnych (tu akurat Mormonów) wykluczenia ze względu na orientację seksualną, przemoc psychiczna, ostracyzm społeczny. Autorki nie oceniają ale z dużym wyczuciem pokazują...
Czy kiedykolwiek czułeś, że coś ogranicza Twoje poczucie samego siebie?
Najważniejsze to być sobą, być zgodnym z samym sobą i czuć się dobrze we własnym ciele.
I takie miałam przemyślenia już po kilku przeczytanych stronach tej książki, a gdy już skończyłam, podpisuje się po tym zdaniem całym sercem.
Właśnie ta książką uświadamia jak ważne jest poczucie samego siebie oraz to, że
nikt nie powinien czuć się stygmatyzowany przez wzgląd na cokolwiek.
Dwóch chłopaków, dwa poglądy na świat, różne wychowanie, sprzeczne wyznania - a jednak jedno wielkie uczucie.
W książce od samego początku jest duży nacisk na relacje międzyludzkie, uczucia i emocje co jest b. dużym plusem! Ciekawa fabuła okraszona przyjaznym stylem pisania sprawia, że po książce dosłownie się płynie.
Christina Lauren to pseudonim, pod którym kryją się dwie amerykańskie pisarki, które w mądry oraz ciekawy sposób przedstawiają walkę o samego siebie w lekturze, która jest niezwykle ważna, niezwykle dobra i niezwykle potrzebna, a przy tym bardzo przyjemna.
Chcesz poznać bliżej queerowy świat sięgnij po tę książkę, a uwierz mi dopiero wtedy zrozumiesz.
Czy kiedykolwiek czułeś, że coś ogranicza Twoje poczucie samego siebie?
Najważniejsze to być sobą, być zgodnym z samym sobą i czuć się dobrze we własnym ciele.
I takie miałam przemyślenia już po kilku przeczytanych stronach tej książki, a gdy już skończyłam, podpisuje się po tym zdaniem całym sercem.
Właśnie ta książką uświadamia jak ważne jest poczucie samego siebie...
Praktycznie od razu po przeczytaniu się o niej zapomina.
Wątki, które powinny być poważne i bardziej skomplikowane, potraktowane po łebkach.
Z Autoboyography jest ten sam problem co z większością YA - wszystko jest lukrowane, grzeczne i bezpieczne. Do porzygu. Tutaj też, książka obiecuje jakiś poważny konflikt, walkę wewnętrzną między oddaniem religii, a pójściem za głosem serca. Dostajemy zamiast tego typową historyjkę o zakazanej miłości, irytującej koleżance głównego bohatera która się w nim podkochuje i obok jakieś tam rozważania o religii.
Rodzice bohatera, noszący tęczowe flagi na koszulkach i maksymalnie wspierający byli tak nierealni, że nie wiem w jakim świecie się dzieje ta powieść. Bo raczej nie w naszym.
Styl na plus, bo szybko się czyta.
Praktycznie od razu po przeczytaniu się o niej zapomina.
Wątki, które powinny być poważne i bardziej skomplikowane, potraktowane po łebkach.
Z Autoboyography jest ten sam problem co z większością YA - wszystko jest lukrowane, grzeczne i bezpieczne. Do porzygu. Tutaj też, książka obiecuje jakiś poważny konflikt, walkę wewnętrzną między oddaniem religii, a pójściem za...
Książka mi się podobała opowiada o sile miłości relacjach rodzinnych o poznaniu własnej tożsamości opowieść jest bardzo piękną dobrze się czyta polecam
Książka mi się podobała opowiada o sile miłości relacjach rodzinnych o poznaniu własnej tożsamości opowieść jest bardzo piękną dobrze się czyta polecam
Trudno się oderwać o tej książki. Na pewno bardzo dużo dowiedziałam się o społeczności Mormonów. Trudno uwierzyć, że chłopcy w wieku ok 18 lat muszą się mierzyć z tak poważnymi decyzjami bo strata rodziny kontra życie zgodnie z własną tożsamością to trudny wybór nawet jeśli mówi się, że dla miłości można zrobić wszystko. Jedna z lepszych jakie przeczytałam z wątkiem miłości m/m bez scen seksu.
Trudno się oderwać o tej książki. Na pewno bardzo dużo dowiedziałam się o społeczności Mormonów. Trudno uwierzyć, że chłopcy w wieku ok 18 lat muszą się mierzyć z tak poważnymi decyzjami bo strata rodziny kontra życie zgodnie z własną tożsamością to trudny wybór nawet jeśli mówi się, że dla miłości można zrobić wszystko. Jedna z lepszych jakie przeczytałam z wątkiem miłości...
O tej książce czytałam różne opinie. Mimo początkowej niepewności szybko się wciągnęłam. Mimo niedoskonałości tej ksiąźki bardzo przyjemnie mi się słuchało - o dziwo, ponieważ ten lektor mi nie odpowiadał przy "Pieśni syreny". Od "Autoboyography" z kolei nie mogłam się oderwać.
Bardzo lubię motyw zakazanej miłości, a w tej historii właśnie taki wątek został ukazany. Choć smutne jest to, że w rzeczywistości prawdopodobnie ma miejsce wiele podobnych, a nie wszystkie mają szansę na happy end. Sama relacja Tannera z Sebastianem może nie była idealna, ale wzbudzała odpowiednio dużo emocji, bym mogła im kibicować. Najbardziej emocjonalna była końcówka, gdzie wręcz nie chciałam przerywać słuchania - po prostu musiałam wiedzieć, jak bohaterowie wybrną z tej sytuacji.
Są tu jednak pewne drobiazgi, któte odrobinę obniżają moją ocenę. Po pierwsze nagła zmiana perspektywy pod koniec, która nie dała mi osobiście odpowiedzi na jedno pytanie, a mianowicie: dlaczego Sebastian wypiął się na logikę w swoim postępowaniu? Uważam, że lepiej by było, gdyby autorki (Christina Lauren to duet autorski) wplotły perspektywę Sebastiana trochę wcześniej. Samo zachowanie tego bohatera, choć zrozumiałe, bywało niezmiernie frustrujące, dlatego nie dziwiłam się, że Tanner w pewnym momencie miał dość. Ale uważam, że wątek z Autumn był tu trochę niepotrzebny, za bardzo mieszał. Samej Autumn zupełnie nie polubiłam.
To, co chyba jest tu największą zaletą, to emocje. Ja sama wczułam się w tę książkę już po kilku pierwszych rozdziałach, a zaangażowanie pozostało aż do ostatnich stron. I chociaż mam kilka uwag, a także uważam, że czegoś zabrakło w zakończeniu, to jednak naprawdę fantastyczne się bawiłam. Książce daję 8/10 i polecam ją osobom około 15+
O tej książce czytałam różne opinie. Mimo początkowej niepewności szybko się wciągnęłam. Mimo niedoskonałości tej ksiąźki bardzo przyjemnie mi się słuchało - o dziwo, ponieważ ten lektor mi nie odpowiadał przy "Pieśni syreny". Od "Autoboyography" z kolei nie mogłam się oderwać.
Bardzo lubię motyw zakazanej miłości, a w tej historii właśnie taki wątek został ukazany. Choć...
Jak mam być szczera to spodziewałam się czegoś lepszego po tej książce. Spodziewałam się, że trafi mnie prosto w serce a niestety tak się nie wydarzyło. Relacje między bohaterami wydawały mi się mało naturalne, momentami wręcz dziwne. Pomysł z seminarium dotyczącym pisania książki w zamyśle wydawał się super, ale w praktyce coś nie wyszło. Miałam wrażenie, że ten wątek nie został nawet w połowie wykorzystany tak jakby mógł. Historia porusza ważny temat jak odnajdywanie czy poznawanie siebie, pokazuje z jakimi trudnościami trzeba się zmierzyć. Pozostawia w czytelniku myśl, że mimo iż wymaga to dużej odwagi i jest trudne, to warto żyć w zgodzie z samym sobą.
Jak mam być szczera to spodziewałam się czegoś lepszego po tej książce. Spodziewałam się, że trafi mnie prosto w serce a niestety tak się nie wydarzyło. Relacje między bohaterami wydawały mi się mało naturalne, momentami wręcz dziwne. Pomysł z seminarium dotyczącym pisania książki w zamyśle wydawał się super, ale w praktyce coś nie wyszło. Miałam wrażenie, że ten wątek nie...
Nie mogę powiedzieć, że poczułam jakieś większe emocje przy czytaniu tej książki, ale była ona wprost przeurocza. Relacja dwójki głównych bohaterów, mimo przeciwności losu i sytuacji w jakiej się znaleźli sprawiała, że czułam się jak przy Arystotelesie i Dantem. Ta historia z jednej strony otulała, wybrzmiewało z niej dużo wsparcia, a z drugiej strony w bardzo dosadny sposób autorki zdołały pokazać jak sztywne dogmaty - religijne, funkcjonujące w społeczności zasady, potrafią sprawić, że coś takiego jak miłość dwójki osób tej samej płci prowadzi do odrzucenia.
Nie mogę powiedzieć, że poczułam jakieś większe emocje przy czytaniu tej książki, ale była ona wprost przeurocza. Relacja dwójki głównych bohaterów, mimo przeciwności losu i sytuacji w jakiej się znaleźli sprawiała, że czułam się jak przy Arystotelesie i Dantem. Ta historia z jednej strony otulała, wybrzmiewało z niej dużo wsparcia, a z drugiej strony w bardzo dosadny...
Książka mi się niezwykle podobała. Bardzo życiowa traktująca o poważnych tematach w sposób przystępny. Wielokrotnie uśmiechałam się do książki, wzruszałam czy złościła na niesprawiedliwości jakie spotykają naszych bohaterów. Pod względem lekkości pióra, szybkości czytania czy umiejscowienia fabuły w bardzo rzeczywistych realiach książka przypomina mi „Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata”
Z całego serca poczekam wszystkim tę książkę!
Pół gwiazdki odejmuje, przez fakt, że na początku bardzo męczyło mnie czytanie o podekscytowany wiecznie i zauroczonym Tannerze. Oczywiście w 100% rozumiem czemu tak to zostało zaprezentowane, wiecie pierwsze zauroczenie pierwsza miłość itd jednak czasem byłam lekko przytłoczona i zmęczona tym entuzjazmem bohatera. Pomimo tego bawiłam się rewelacyjnie podczas czytania i napewno będę do niej wracać 🤎
Książka mi się niezwykle podobała. Bardzo życiowa traktująca o poważnych tematach w sposób przystępny. Wielokrotnie uśmiechałam się do książki, wzruszałam czy złościła na niesprawiedliwości jakie spotykają naszych bohaterów. Pod względem lekkości pióra, szybkości czytania czy umiejscowienia fabuły w bardzo rzeczywistych realiach książka przypomina mi „Arystoteles i Dante...
"Autoboyography" autorstwa Christina Lauren to zaskakująco piękna i wzruszająca powieść, która odważnie podchodzi do tematu akceptacji osób LGBTQ+. Książka nie tylko przyciąga wspaniałymi relacjami między głównymi bohaterami, ale również porusza ważne kwestie społeczne, w tym religijność.
Centralną oś stanowi trudna droga do akceptacji samego siebie, z którą boryka się główny bohater. Christina Lauren z głębokim wyczuciem kreuje postać, której walka z własnymi uczuciami i oczekiwaniami społeczeństwa stanowi serce tej opowieści. Emocjonalna podróż, jaką przebywa bohater, jest zaskakująco realistyczna, co sprawia, że czytelnik łatwo się z nią utożsamia.
Relacje między głównymi bohaterami są zbudowane z delikatnością i wrażliwością. Autorka ukazuje nie tylko rozwijające się uczucie między nimi, ale również ich wewnętrzne konflikty i obawy. Ta subtelność i dbałość o szczegóły czynią te relacje jeszcze bardziej autentycznymi, co dodaje głębi całej historii.
Temat akceptacji osób LGBTQ+ oraz relacji związanych z religijnością jest traktowany w sposób rzetelny i pełen szacunku. Książka stawia pytania o tożsamość, przyjaźń i miłość, rzucając światło na różnorodność ludzkich doświadczeń. Autorka nie unika trudnych tematów, co czyni "Autoboyography" lekturą nie tylko pouczającą, ale także inspirującą.
Christina Lauren zaskakuje również swoim stylem pisania, który jest zarówno przemyślany, jak i pełen subtelnych niuansów. Język książki jest płynny, a narracja trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.
W rezultacie, "Autoboyography" to nie tylko opowieść o miłości, lecz także o odwadze i akceptacji własnej tożsamości, zwłaszcza w kontekście trudnych relacji związanych z religijnymi wyzwaniami. Książka, wnikliwie i czuło napisana, pozostawia czytelnika z głębokim uczuciem zrozumienia i nadziei. To lektura, która z pewnością zostanie w pamięci, pozostawiając ślad na sercu każdego czytelnika.
"Autoboyography" autorstwa Christina Lauren to zaskakująco piękna i wzruszająca powieść, która odważnie podchodzi do tematu akceptacji osób LGBTQ+. Książka nie tylko przyciąga wspaniałymi relacjami między głównymi bohaterami, ale również porusza ważne kwestie społeczne, w tym religijność.
Centralną oś stanowi trudna droga do akceptacji samego siebie, z którą boryka się...
Nie wiem co bardziej mnie zachwyciło, opowiedziana historia czy styl pisania, który sprawił, że czytelnik wręcz pływa po kartkach książki? Tak było w moim przypadku. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro, historia, mimo iż mocno skomplikowana, ma w sobie dużo głębi, porusza ważny i aktualny temat. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo był to trochę taki strzał w ciemno, tym bardziej, że nie skojarzyłam tej autorki z serii "Beautiful Bastard", którą nieszczególnie dobrze wspominam. Czasem warto dawać drugą szansę.
Nie wiem co bardziej mnie zachwyciło, opowiedziana historia czy styl pisania, który sprawił, że czytelnik wręcz pływa po kartkach książki? Tak było w moim przypadku. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro, historia, mimo iż mocno skomplikowana, ma w sobie dużo głębi, porusza ważny i aktualny temat. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo był to trochę taki strzał w ciemno,...
Szkoda mi było kończyć, przeczytałam, a raczej pochłonęłam książkę w dwa wieczory, niby minęło prawie pół roku od czasu kiedy ją przeczytałam, a nadal doskonale ją pamiętam :3
Szkoda mi było kończyć, przeczytałam, a raczej pochłonęłam książkę w dwa wieczory, niby minęło prawie pół roku od czasu kiedy ją przeczytałam, a nadal doskonale ją pamiętam :3
Po wysłuchaniu licznych zachwytów nad tą książką, sama postanowiłam ją poznać. I niestety, nie było to przyjemne spotkanie. Powieść ta niezwykle mi się dłużyła i myślałam, że nigdy jej nie skończę. Wymęczyła mnie strasznie, ale na szczęście nie poddałam się i w ten sposób mogę zaliczyć ją do przeczytanych/przesłuchanych (z niemałym trudem), przechodząc więc do rzeczy…
Do pewnego momentu historia mi się podobała (a będąc bardziej precyzyjną – była mi zwyczajnie obojętna do ok., a bo ja wiem, jakoś 40 strony), jednak nagle pewna kwestia mi zaświtała i dalszą część słuchało mi się (polecam wersję audio czytaną przez Marcina Franca) niezwykle nużąco i nieprzyjemnie. A mianowicie chodzi mi o głównego bohatera i narratora całej opowieści – Tannera. Jego charakter i sposób wykreowania go przez autorkę niezwykle mnie mierzwił. Tanner jest nastolatkiem, jednak nie mogłam go znieść z uwagi na to, jak głupim i wkurzającym bohaterem był. Każdy jego foch znosiłam z zaciśnięciem zębów i myślałam, że kolejna szansa, którą daję książce w końcu będzie tym pstryczkiem w nos dla niej i w końcu moje nastawienie się odmieni, a emocje będą bardziej pozytywne. Ale tak się nie stało – i ledwo co skończyłam słuchać tej opowieści. Uważam, że książka powinna opierać się na historii bohatera, któremu czytelnik kibicuje, któremu zwyczajnie ufa i go lubi. Tanner jednak nie jest tego typu osobą. Jest chłopakiem uprzywilejowanym, jego rodzina niezwykle go wspiera i przez to nastolatek nie zauważa, jak wielką presję wywołuje u Sebastiana, który – z dość rozsądnych i poważnych powodów – ich związek musi ukrywać. Tanner nie jest w stanie zrozumieć dlaczego ukochany tak się zachowuje i ciągle focha się, jak zdenerwowany na cały świat pięciolatek. Żeby nie było – chłopak nie tylko w stosunku do Sebastiana zachowywał się okropnie, kolejnym dość ciekawym i zgoła smutnym przypadkiem jest jego relacja z Autumn.
Nie ukrywam, „Autoboyography” było dla mnie wielką i ciężką przeprawą, która wymęczyła mnie już praktycznie na starcie (jakby co, to wersja audio ma kilka niedopracowań – jednak głos Marcina Franca wszystko wynagradza). To strasznie infantylna, cukierkowata opowieść, a wątek osób LGBT+ został tu potraktowany po macoszemu, równie dobrze mogłoby go nie być i dalej ta historia nie mogłaby się w żaden sposób obronić. Zakończenie również jest okropnie przesłodzone, liczyłam chociaż tu na nutkę realizmu. Być może to nie książka dla mnie, styl też mi nie podszedł, bohaterowie…no szkoda gadać. Niestety, wielki zawód, więc nie polecam.
Po wysłuchaniu licznych zachwytów nad tą książką, sama postanowiłam ją poznać. I niestety, nie było to przyjemne spotkanie. Powieść ta niezwykle mi się dłużyła i myślałam, że nigdy jej nie skończę. Wymęczyła mnie strasznie, ale na szczęście nie poddałam się i w ten sposób mogę zaliczyć ją do przeczytanych/przesłuchanych (z niemałym trudem), przechodząc więc do rzeczy…
DNF po 75%. Brakuje brokatu i tęczowej kupy.
DNF po 75%. Brakuje brokatu i tęczowej kupy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyt cukierkowa.
Zbyt cukierkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne" (Jer. 17:9). To właśnie sercem kieruje się Tanner od pierwszej chwili, gdy poznaje Sebastiana. Choć sprawa od początku wydaje się być przegrana Tanner ignoruje własne obawy oraz ostrzeżenia innych i totalnie daje się ponieść swoim uczuciom. Bo czy zakazana miłość do gorliwego Mormona ma w ogóle szanse na szczęśliwe zakończenie?
Akcja powieści dzieje się w Provo w stanie Utah. Miasto to faktycznie (sprawdziłem na Wiki) zamieszkane jest praktycznie przez samych Mormonów (prawie 90% populacji). Członkowie tej społeczności bardzo poważnie podchodzą do swojej religii, a łamanie zasad wiąże się z konkretnymi konsekwencjami. Nie są to więc sprzyjające okoliczności dla zakazanego romansu.
Zgodnie z opisem z okładki autorki rzeczywiście starają się nie demonizować wspólnot religijnych i w miarę obiektywnie podchodzić do tematu. Nie unikają jednak ukazania w jaki sposób religia może odbijać się na życiu ludzi, zwłaszcza tych młodych, którzy szukają swojej tożsamości jednocześnie starając się żyć w zgodzie z wpajanymi zasadami. Łatwo nie jest, kto przeżył ten wie.
Mimo dość trudnego tematu w powieści nie brakuje też lekkości i humoru, przede wszystkim za sprawą głównego bohatera, Tannera, który jest zarówno zabawny i błyskotliwy jak i inteligentny i dojrzały. Bardzo przypadł mi on do gustu i zdecydowanie jest jedną z najmocniejszych stron powieści. Relacja między nim a Sebastianem rozwija się w sposób ciekawy i wypada bardzo realistycznie, bo mimo dzielących ich różnic uroczo pasują do siebie i są przekonujący.
Powieść w sumie jest dosyć przewidywalna, ale i tak czytało mi się ją bardzo przyjemnie i z nieukrywanym entuzjazmem. Po raz kolejny miałem uczucie, że za szybko przeczytałem książkę, bo aż chciało się spędzić więcej czasu z bohaterami i ich historią. Po zakończeniu powieść zostawia z refleksją i mimo wszystko z takim miłym uczuciem na serduszku. Ze względu na bliską mi tematykę, może trochę nad wyrost, ale ode mnie 9/10 gwiazdek. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tej książki.
"Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne" (Jer. 17:9). To właśnie sercem kieruje się Tanner od pierwszej chwili, gdy poznaje Sebastiana. Choć sprawa od początku wydaje się być przegrana Tanner ignoruje własne obawy oraz ostrzeżenia innych i totalnie daje się ponieść swoim uczuciom. Bo czy zakazana miłość do gorliwego Mormona ma w ogóle szanse na szczęśliwe...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie średnie to.
Takie średnie to.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna historia, która wciąga z każdą kolejną stroną. Dawno żadna książka nie wywołała u mnie tak silnych emocji – pod koniec naprawdę czułem ucisk w gardle i sercu. Bohaterowie są świetnie napisani, każdy zmaga się z własną przeszłością, niezależnie od tego, jak blisko wciąż jest ona obecna w ich życiu. Jedynie żałuję, że postać Mannego nie została bardziej rozwinięta, bo miała duży potencjał. Z całego serca polecam tę książkę wszystkim, którzy kiedykolwiek czuli się rozdarci między dwoma światami. A tym, którzy tego nie doświadczyli – może pomoże zrozumieć, jak to naprawdę jest. To bardzo poruszająca opowieść o miłości w miejscu, gdzie miłość nie ma łatwo.
Piękna historia, która wciąga z każdą kolejną stroną. Dawno żadna książka nie wywołała u mnie tak silnych emocji – pod koniec naprawdę czułem ucisk w gardle i sercu. Bohaterowie są świetnie napisani, każdy zmaga się z własną przeszłością, niezależnie od tego, jak blisko wciąż jest ona obecna w ich życiu. Jedynie żałuję, że postać Mannego nie została bardziej rozwinięta, bo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChwilami, pomimo trudnej tematyki, historia wydała mi się iść w stronę lekko cukierkową, może i wręcz naiwną... Ale też to sprawiło, że całość jest tak przyjemna, że już po przeczytaniu (przesłuchaniu) tak chętnie do niej w myślach wracam. Poza osobistymi przeżyciami bohaterów, fantastycznie zostały wykreowane wzorce rodzinne. Może lekko przerysowane - a może specjalnie podkreślone skrajności podejść -dla mnie w odbiorcze były bardzo motywujące.
Chwilami, pomimo trudnej tematyki, historia wydała mi się iść w stronę lekko cukierkową, może i wręcz naiwną... Ale też to sprawiło, że całość jest tak przyjemna, że już po przeczytaniu (przesłuchaniu) tak chętnie do niej w myślach wracam. Poza osobistymi przeżyciami bohaterów, fantastycznie zostały wykreowane wzorce rodzinne. Może lekko przerysowane - a może specjalnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię twórczość duetu Christina Lauren, ale nie spodziewałam się, że w ich dorobku doczekam się takiej perełki. Nie wiem czy nie jest to najlepsza książka Lauren jaką miałam okazję czytać. Pochłonęłam ją praktycznie w jeden dzień, a to o czymś świadczy.
Długo zwlekałam z lekturą "Autoboyography", bo myślałam, że to będzie kolejny romans jakich wiele, a tutaj zaskoczenie. Początek nieco mnie zestresował, bo trochę nie trafił do mnie język kreowany na taki ala młodzieżowy, ale z biegiem czasu przywykłam.
Tanner to genialny bohater pierwszoplanowy, jego cięty humor był takim promykiem wśród całej tej smutnej historii. Nie mogłam się oderwać od książki i kibicowałam chłopakom od początku do końca. Autorki pokazują tutaj naprawdę uroczą relację. Podobało mi się to, że autorki nie potępiały osób religijnych, a Tannera przedstawiły jako bardzo dojrzałego bohatera. Ani razu nie każe on porzucić Sebastianowi swojej wiary, stara się go zrozumieć.
"Autoboyography" robi wrażenie takiej lekkiej książki, ale pod tym przykryciem skrywa się bardzo trudna tematyka. Mamy do czynienia z dylematem osób o innej orientacji seksualnej a ich przynależnością do grup religijnych. Autentycznie żal było mi Sebastiana i tego z jakimi problemami musiał się zmagać. Z drugiej strony Tanner też nie miał lekko, bo decyzje Seba wpływały również na jego dalsze życie. Nie spodziewałam się tego, ale powieść naprawdę zmusza do refleksji.
Książka niby dla młodzieży, ale myślę, że można spokojnie sięgnąć po nią również będąc rodzicem. Autorki dały nam dwa różne obrazy rodziny i tego jak reagują one na związek Tannera i Sebastiana. Wiadomo, że rodzice Tannera skradli moje serce i naprawdę życzyłabym aby każdy kto zmaga się ze swoją orientacją trafił na takie osoby w swoim życiu.
Lubię twórczość duetu Christina Lauren, ale nie spodziewałam się, że w ich dorobku doczekam się takiej perełki. Nie wiem czy nie jest to najlepsza książka Lauren jaką miałam okazję czytać. Pochłonęłam ją praktycznie w jeden dzień, a to o czymś świadczy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDługo zwlekałam z lekturą "Autoboyography", bo myślałam, że to będzie kolejny romans jakich wiele, a tutaj zaskoczenie....
O tym, że trudno jest zejść z utartej ścieżki.
W ramach pracy semestralnej Tanner musi napisać powieść. Problem w tym, że tematem pisanej przez niego książki jest historia jego miłości do mormońskiego kolegi, a o tym w małej, religijnej społeczności nie można głośno mówić.
Chciałabym zgłosić reklamację. Jak biorę z półki queerową młodzieżówkę to chcę się relaksować tudzież tarzać w pluszu i brokacie, a nie zżerać paznokcie jakbym czytała co najmniej thriller o psychopatycznym mordercy.
A teraz może trochę poważniej.
Książka w największej mierze koncentruje się na dylemacie, przed jakim stają wierzące osoby należące do mniejszości seksualnych, które jeśli chcą wciąż praktykować swoją szczerą wiarę, muszą się wyrzec miłości, co dla większości osób tożsame jest z dobrowolnym skazaniem się na samotne i nieszczęśliwe życie. Na tym przykładzie wyraźnie widać, że praktykowane w wielu religiach rozdzielanie skłonności od czynów homoseksualnych jest w istocie rzeczy opresją i okrucieństwem przebranym w szatki tolerancji i otwartości. Warto też przy tym zaznaczyć, że książka nie potępia w całości religii jako takiej, w wielu miejscach wskazując, że po drugiej stronie również zdarzają się uprzedzenia i szkodliwe stereotypy.
O tym, że trudno jest zejść z utartej ścieżki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW ramach pracy semestralnej Tanner musi napisać powieść. Problem w tym, że tematem pisanej przez niego książki jest historia jego miłości do mormońskiego kolegi, a o tym w małej, religijnej społeczności nie można głośno mówić.
Chciałabym zgłosić reklamację. Jak biorę z półki queerową młodzieżówkę to chcę się relaksować tudzież...
Gdy Tanner przeprowadził się z rodzicami do mormońskiego miasteczka postanowił wrócić do szafy. To tylko kilka lat, gdy będzie mógł wyjechać na studia i nie ukrywać się ze swoją biseksualnością. To już prawie koniec szkoły i chłopak nie przewiduje żadnych przeszkód. Dopóki przyjaciółka nie namawiam go na zajęcia z pisania. Po czterech miesiącach każdy uczestnik ma napisać własną książkę. Ale nie to będzie największym problemem. Mentorem zajęć okazuje się być syn pastora Sebastian, a Tannerowi wystarczy jedno spojrzenie, by wiedzieć, że przepadł.
Autoboyography długi czas czekała na półce aż po nią sięgnę. To jedna z tych mądrych książek dla młodzieży. Między bohaterami nie ma żadnych toksycznych relacji, książka nie zawiera opisów seksu ani innych, które mogłoby być dla bardziej dorosłych. Dlatego śmiało poleciałbym ją młodym czytelnikom.
To, co mi się szczególnie podobało to zestawienie wiara - miłość. Chłopcy zakochują się w sobie, mimo że całe otoczenie relacje jednopłciowe potępia. Przez większość książki zastanawiamy się jak z tej sytuacji wybrnąć, ale autorki nie stawiają religii na złej pozycji. Tanner mógłby zachęcać Sebastiana do porzucenia swojej religii, w końcu im nie sprzyja. On jednak rozumie, że dla Sebastiana religia jest czymś bardzo ważnym. Nie odciąga go od niej, a wręcz przeciwnie - bierze udział w kościelnych zajęciach, by bliżej poznać świat, tak ważny dla jego ukochanego. Ta postawa jest bardzo dojrzała i pokazuje, że nie wszystko jest czarno-białe i nie zawsze da się po prostu wybrać.
To książka o pisaniu książki, więc fani książki w książce znajdą coś dla siebie. Chwilami żałowałam, że całość jest napisana tylko z perspektywy Tannera (z wyjątkiem końcówki). Myślę, że Sebastian i jego rozterki byłyby bardzo ciekawe.
To moja pierwsza książka tego duetu. Nie wiem czemu nie skojarzyłam autorek wcześniej, mimo że kilka ich książek mam na liście do przeczytania. Teraz trzeba sięgnąć po coś od nich dla dorosłych ☺️
Gdy Tanner przeprowadził się z rodzicami do mormońskiego miasteczka postanowił wrócić do szafy. To tylko kilka lat, gdy będzie mógł wyjechać na studia i nie ukrywać się ze swoją biseksualnością. To już prawie koniec szkoły i chłopak nie przewiduje żadnych przeszkód. Dopóki przyjaciółka nie namawiam go na zajęcia z pisania. Po czterech miesiącach każdy uczestnik ma napisać...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8 gwiazdek
8 gwiazdek
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚 Książki Christiny Lauren zawsze kojarzyły mi się z romansami dla dorosłych czytelników. 💕 Nic w tym dziwnego – każda, którą przeczytałam, była zabawna, gorąca 🔥 i zapadająca w pamięć. To historie, do których chcę wracać (i wracam). ✨
"Autoboyography" jest wyjątkiem w tym zestawieniu, ale nie obawiałam się, że mi się nie spodoba. Po prostu nie wiedziałam, czego się spodziewać, zwłaszcza że od lat nie sięgałam po romans YA. 📖 Wiedziałam, że będzie dobrze, ale pozostawało pytanie: jak bardzo? Okazało się, że bardzo – jak zwykle. 🌟
🏫 Historia Tannera i Sebastiana jest piękna, wzruszająca i bolesna. 💔 Autorki poruszają trudny temat – nie tylko coming outu, ale też życia w mormońskiej społeczności i obowiązujących tam zasad. Niektóre wydawały mi się wręcz okrutne, podobnie jak bohaterom. Trudno sobie nawet wyobrazić, co czują ludzie zmuszeni do ukrywania prawdziwej części siebie, by nie stracić bliskich. 😢
💖 To opowieść o dwóch nastolatkach wkraczających w dorosłość, 🎓 list miłosny do niezrozumienia. Choć autorki wplatają lekko humorystyczny styl, nie tracą powagi. Miłość Tannera i Sebastiana jest piękna w swojej niewinności, w odkrywaniu siebie nawzajem, ale też w dramatycznych zmaganiach, jakie niesie życie w małej społeczności. 🌍💞
Zakochałam się nie tylko w tej historii, ale i w moich dwóch „skarbach” 💎, jak nazywałam bohaterów, gdy emocje brały górę. "Autoboyography" to piękna opowieść o miłości 💫, niezrozumieniu, wychodzeniu z szafy 🌈 i odnajdywaniu siebie. Jestem nią absolutnie zauroczona. 🚀✨
Zapraszam na ig:
📚 Książki Christiny Lauren zawsze kojarzyły mi się z romansami dla dorosłych czytelników. 💕 Nic w tym dziwnego – każda, którą przeczytałam, była zabawna, gorąca 🔥 i zapadająca w pamięć. To historie, do których chcę wracać (i wracam). ✨
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Autoboyography" jest wyjątkiem w tym zestawieniu, ale nie obawiałam się, że mi się nie spodoba. Po prostu nie wiedziałam, czego się...
Książka to niby Young Adult, ale jednak różni się od dokonań Adama Silvery lub Benjamina Alire Sáenza. Przede wszystkim jest nieco cięższa i podejmuje trudniejsze tematy niż standardowe, amerykańskie książki z tego gatunku. Ponieważ jest to pozycja z zakresu literatury LGBT, łatwo się domyślić, że głównych bohaterów mamy dwóch. Tym razem są to osiemnastoletni Tanner oraz jego mentor z zajęć pisarskich - Sebastian. Co jednak ciekawe - i odróżnia tę książkę od innych - historia dzieje się w środowisku amerykańskich mormonów. W związku z tym, poza "zwykłymi" problemami dotyczącymi orientacji bohaterów, dochodzą też kwestie religijne, podszyte wieloma prawami, zakazami i tradycjami. W dodatku autorka (a tak naprawdę dwie, bo pod tym pseudonimem kryją się Christina Hobbs i Lauren Bilings) prezentuje ciekawy styl (książka w książce), do którego w zasadzie trudno się doczepić. Wszystko to sprawia, że powieść czyta się szybko i z ciekawością.
Czy są tu jakieś minusy? Na siłę można by coś znaleźć (choćby nie do końca zrozumiałe wybory Sebastiana lub zbyt duża cukierkowość jak na mój gust), ale zupełnie nie przeszkadzają w odbiorze książki. Ja polecam.
Książka to niby Young Adult, ale jednak różni się od dokonań Adama Silvery lub Benjamina Alire Sáenza. Przede wszystkim jest nieco cięższa i podejmuje trudniejsze tematy niż standardowe, amerykańskie książki z tego gatunku. Ponieważ jest to pozycja z zakresu literatury LGBT, łatwo się domyślić, że głównych bohaterów mamy dwóch. Tym razem są to osiemnastoletni Tanner oraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTanner i jego rodzina trzy lata temu przeprowadzili się do mormońskiego Provo – miejsca, w którym wiara wyznacza codzienność mieszkańców. Oczywiste więc było, że Tanner musi ukryć swoją biseksualną orientację, aby nie wzbudzać kontrowersji wśród lokalnego społeczeństwa. Ostatnia klasa liceum miała minąć spokojnie… I pewnie tak byłoby, gdyby chłopak nie zakochał się w synu biskupa.
Sebastian jest przystojnym, młodym pisarzem, który pracuje nad swoją drugą książką. W przyszłości ma pójść w ślady ojca i przyjąć święcenia, bo tego oczekuje od niego rodzina. Kiedy jednak Sebastian poznaje Tannera, wszystko to, czego był pewien na swój temat, zaczyna tracić sens.
Czy można kochać równocześnie Boga i drugiego mężczyznę? Co jest właściwe? I kto o tym decyduje?
„Autoboyography” Christiny Lauren to historia, która pod wieloma względami jest bliska mojemu sercu. W końcu opowiada ona o szukaniu własnej drogi w życiu, ale też o procesie tworzenia własnej książki, który pokazany został w bardzo prawdziwy sposób. Razem z głównym bohaterem możemy się przekonać, że napisanie własnej powieści nie jest łatwe ani przyjemne, a najczęściej ma się ochotę wykasować wszystko i zacząć od nowa. Dzięki takim scenom mogłam bardziej utożsamić się z Tannerem, który poza pisaniem miał na głowie wiele innych rzeczy. Pokochałam także rodziców głównego bohatera, którzy wspierali go i troszczyli się o niego. Taka relacja rodzinna była czymś, co ogrzewało moje serduszko; zwłaszcza że rodzice Sebastiana już tacy tolerancyjni nie byli…
Nie słyszałam nigdy o mormonach, dlatego też poznawałam tę religię wraz z kolejnymi rozdziałami książki. Autorki bardzo dobrze poradziły sobie z ukazaniem tej społeczności, gdyż nie przedstawiły jej jednolicie. W „Autoboyography” mamy więc zarówno konserwatywnych mormonów, jak i takich, którzy są bardziej otwarci na zmiany i drugiego człowieka. Niestety, Sebastian (o którym mogłabym napisać osobny esej) wywodzi się z tej pierwszej grupy, a niektóre dialogi pomiędzy nim a Tannerem sprawiały, że ściskało mnie w gardle. Kilka razy nawet musiałam odłożyć książkę, aby rozchodzić frustrację. Bo wątek romantyczny opisany w tej historii nie należy do łatwych i przyjemnych.
Związek Tannera i Sebastiana jest czymś, co można określić mianem rollercoasteru emocjonalnego. Mimo gorącego uczucia i pociągu fizycznego ta dwójka ma zupełnie odmienne poglądy i pomysły na życie. Obydwaj bohaterowie starają się spełniać oczekiwania bliskich sobie osób, a równocześnie pozostać w zgodzie ze samym sobą. Natłok sekretów sprawia jednak, że ich relacja jest bardzo chwiejna, a prawda może szybko wyjść na światło dzienne. Przez to nie sposób oderwać się od lektury, a autorki aż do samego końca trzymają czytelnika w niepewności co do tego, czy Tanner i Sebastian doczekają się szczęśliwego zakończenia.
„Autoboyography” Christiny Lauren to opowieść o szukaniu własnej drogi w życiu, ale także pierwszej miłości i tym wszystkim, co się z nią wiąże. Najbardziej podobało mi się to, że historia ta nie skupia się jedynie na wątku miłosnym, ale porusza ona również wiele innych, ważnych tematów. Myślę, że ta powieść zostanie trochę dłużej w mojej pamięci i sercu… A to definiuje przecież dobrą książkę, czyż nie?
Współpraca z Tak Czytam Katowice.
Tanner i jego rodzina trzy lata temu przeprowadzili się do mormońskiego Provo – miejsca, w którym wiara wyznacza codzienność mieszkańców. Oczywiste więc było, że Tanner musi ukryć swoją biseksualną orientację, aby nie wzbudzać kontrowersji wśród lokalnego społeczeństwa. Ostatnia klasa liceum miała minąć spokojnie… I pewnie tak byłoby, gdyby chłopak nie zakochał się w synu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze mówiąc, żeby zabrać się do tej recenzji potrzebowałam aż chwilę odpocząć. Targały mną silne emocje, musiałam odetchnąć by posklejać słowa i przekazać je wam.
Nie chcę słodzić tej książce, bo jak zawsze dostrzegam plusy i minusy. Zrozumiem doskonale jeżeli ktoś powie mi, że ta pozycja mu się nie podobała. Wiem też z jakiego powodu. Ja też jestem trochę innym czytelnikiem. Lubię przeczytać bardziej wymagające pozycję, ale kiedy sięgam po literaturę młodzieżową, to wciągam się w fabułe i nie oceniam tego jakie decyzje podejmują bohaterowie. Płyne razem z nimi i fabułą. Tutaj też tak było, ale muszę przyznać, że parę scen było kompletnie niepotrzebnych. Scena dotycząca Tannera i Autumn należy do takich. (Ci którzy czytali, będą wiedzieć o którą mi chodzi). Chociaż można to interpretować pokazaniem do czego potrafi się posunąć zdesperowany człowiek.
Co mnie natomiast ujęło w tej książce, że stała się moją ulubioną? Podjęcie tematu odmiennej religii, który jest ciężki, ale tutaj pokazany też odpowiednio. Sam fakt, że jest to religia Mormońska, która nie jest tak popularna, jak na przykład świadkowie Jehowy. Mamy też przybliżenie tego jak historycznie były traktowane osoby innej orientacji seksualnej. Te tematy niesamowicie dotknęły mnie osobiście.
To co kompletnie mnie załamało to perspektywa Sebastiana i jego rozterki moralne. Z tej książki wylewał się czysty żal tego chłopaka. Nie mamy tutaj przedstawionego buntownika, który jest przymuszany do innej religii. Sebastian naprawdę wierzy i szanuję to jak został wychowany, ale co ma zrobić kiedy dzieje się coś kompletnie wbrew jego światopoglądowi? Możliwe, że ja za bardzo wczuwam się w książki, albo to autorki zrobiły naprawdę świetną robotę.
Szczerze mówiąc, żeby zabrać się do tej recenzji potrzebowałam aż chwilę odpocząć. Targały mną silne emocje, musiałam odetchnąć by posklejać słowa i przekazać je wam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie chcę słodzić tej książce, bo jak zawsze dostrzegam plusy i minusy. Zrozumiem doskonale jeżeli ktoś powie mi, że ta pozycja mu się nie podobała. Wiem też z jakiego powodu. Ja też jestem trochę innym...
Bardzo wywarzony romans LGBT. Teoretycznie Young Adult. Teoretycznie bo każdy w tej książce, bez względu na wiek znajdzie cos dla siebie. Mamy tu wiele uniwersalnych tematów : środowisko ortodoksów religijnych (tu akurat Mormonów) wykluczenia ze względu na orientację seksualną, przemoc psychiczna, ostracyzm społeczny. Autorki nie oceniają ale z dużym wyczuciem pokazują świat uzależnienie psychicznego od religijnej społeczności, walkę ze stereotypami i walkę o swoje szczęście.
Bardzo wywarzony romans LGBT. Teoretycznie Young Adult. Teoretycznie bo każdy w tej książce, bez względu na wiek znajdzie cos dla siebie. Mamy tu wiele uniwersalnych tematów : środowisko ortodoksów religijnych (tu akurat Mormonów) wykluczenia ze względu na orientację seksualną, przemoc psychiczna, ostracyzm społeczny. Autorki nie oceniają ale z dużym wyczuciem pokazują...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojedna z lepszych książek przeczytanych w tym roku
jedna z lepszych książek przeczytanych w tym roku
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy kiedykolwiek czułeś, że coś ogranicza Twoje poczucie samego siebie?
Najważniejsze to być sobą, być zgodnym z samym sobą i czuć się dobrze we własnym ciele.
I takie miałam przemyślenia już po kilku przeczytanych stronach tej książki, a gdy już skończyłam, podpisuje się po tym zdaniem całym sercem.
Właśnie ta książką uświadamia jak ważne jest poczucie samego siebie oraz to, że
nikt nie powinien czuć się stygmatyzowany przez wzgląd na cokolwiek.
Dwóch chłopaków, dwa poglądy na świat, różne wychowanie, sprzeczne wyznania - a jednak jedno wielkie uczucie.
W książce od samego początku jest duży nacisk na relacje międzyludzkie, uczucia i emocje co jest b. dużym plusem! Ciekawa fabuła okraszona przyjaznym stylem pisania sprawia, że po książce dosłownie się płynie.
Christina Lauren to pseudonim, pod którym kryją się dwie amerykańskie pisarki, które w mądry oraz ciekawy sposób przedstawiają walkę o samego siebie w lekturze, która jest niezwykle ważna, niezwykle dobra i niezwykle potrzebna, a przy tym bardzo przyjemna.
Chcesz poznać bliżej queerowy świat sięgnij po tę książkę, a uwierz mi dopiero wtedy zrozumiesz.
Czy kiedykolwiek czułeś, że coś ogranicza Twoje poczucie samego siebie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajważniejsze to być sobą, być zgodnym z samym sobą i czuć się dobrze we własnym ciele.
I takie miałam przemyślenia już po kilku przeczytanych stronach tej książki, a gdy już skończyłam, podpisuje się po tym zdaniem całym sercem.
Właśnie ta książką uświadamia jak ważne jest poczucie samego siebie...
Praktycznie od razu po przeczytaniu się o niej zapomina.
Wątki, które powinny być poważne i bardziej skomplikowane, potraktowane po łebkach.
Z Autoboyography jest ten sam problem co z większością YA - wszystko jest lukrowane, grzeczne i bezpieczne. Do porzygu. Tutaj też, książka obiecuje jakiś poważny konflikt, walkę wewnętrzną między oddaniem religii, a pójściem za głosem serca. Dostajemy zamiast tego typową historyjkę o zakazanej miłości, irytującej koleżance głównego bohatera która się w nim podkochuje i obok jakieś tam rozważania o religii.
Rodzice bohatera, noszący tęczowe flagi na koszulkach i maksymalnie wspierający byli tak nierealni, że nie wiem w jakim świecie się dzieje ta powieść. Bo raczej nie w naszym.
Styl na plus, bo szybko się czyta.
Praktycznie od razu po przeczytaniu się o niej zapomina.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątki, które powinny być poważne i bardziej skomplikowane, potraktowane po łebkach.
Z Autoboyography jest ten sam problem co z większością YA - wszystko jest lukrowane, grzeczne i bezpieczne. Do porzygu. Tutaj też, książka obiecuje jakiś poważny konflikt, walkę wewnętrzną między oddaniem religii, a pójściem za...
Książka mi się podobała opowiada o sile miłości relacjach rodzinnych o poznaniu własnej tożsamości opowieść jest bardzo piękną dobrze się czyta polecam
Książka mi się podobała opowiada o sile miłości relacjach rodzinnych o poznaniu własnej tożsamości opowieść jest bardzo piękną dobrze się czyta polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno się oderwać o tej książki. Na pewno bardzo dużo dowiedziałam się o społeczności Mormonów. Trudno uwierzyć, że chłopcy w wieku ok 18 lat muszą się mierzyć z tak poważnymi decyzjami bo strata rodziny kontra życie zgodnie z własną tożsamością to trudny wybór nawet jeśli mówi się, że dla miłości można zrobić wszystko. Jedna z lepszych jakie przeczytałam z wątkiem miłości m/m bez scen seksu.
Trudno się oderwać o tej książki. Na pewno bardzo dużo dowiedziałam się o społeczności Mormonów. Trudno uwierzyć, że chłopcy w wieku ok 18 lat muszą się mierzyć z tak poważnymi decyzjami bo strata rodziny kontra życie zgodnie z własną tożsamością to trudny wybór nawet jeśli mówi się, że dla miłości można zrobić wszystko. Jedna z lepszych jakie przeczytałam z wątkiem miłości...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tej książce czytałam różne opinie. Mimo początkowej niepewności szybko się wciągnęłam. Mimo niedoskonałości tej ksiąźki bardzo przyjemnie mi się słuchało - o dziwo, ponieważ ten lektor mi nie odpowiadał przy "Pieśni syreny". Od "Autoboyography" z kolei nie mogłam się oderwać.
Bardzo lubię motyw zakazanej miłości, a w tej historii właśnie taki wątek został ukazany. Choć smutne jest to, że w rzeczywistości prawdopodobnie ma miejsce wiele podobnych, a nie wszystkie mają szansę na happy end. Sama relacja Tannera z Sebastianem może nie była idealna, ale wzbudzała odpowiednio dużo emocji, bym mogła im kibicować. Najbardziej emocjonalna była końcówka, gdzie wręcz nie chciałam przerywać słuchania - po prostu musiałam wiedzieć, jak bohaterowie wybrną z tej sytuacji.
Są tu jednak pewne drobiazgi, któte odrobinę obniżają moją ocenę. Po pierwsze nagła zmiana perspektywy pod koniec, która nie dała mi osobiście odpowiedzi na jedno pytanie, a mianowicie: dlaczego Sebastian wypiął się na logikę w swoim postępowaniu? Uważam, że lepiej by było, gdyby autorki (Christina Lauren to duet autorski) wplotły perspektywę Sebastiana trochę wcześniej. Samo zachowanie tego bohatera, choć zrozumiałe, bywało niezmiernie frustrujące, dlatego nie dziwiłam się, że Tanner w pewnym momencie miał dość. Ale uważam, że wątek z Autumn był tu trochę niepotrzebny, za bardzo mieszał. Samej Autumn zupełnie nie polubiłam.
To, co chyba jest tu największą zaletą, to emocje. Ja sama wczułam się w tę książkę już po kilku pierwszych rozdziałach, a zaangażowanie pozostało aż do ostatnich stron. I chociaż mam kilka uwag, a także uważam, że czegoś zabrakło w zakończeniu, to jednak naprawdę fantastyczne się bawiłam. Książce daję 8/10 i polecam ją osobom około 15+
O tej książce czytałam różne opinie. Mimo początkowej niepewności szybko się wciągnęłam. Mimo niedoskonałości tej ksiąźki bardzo przyjemnie mi się słuchało - o dziwo, ponieważ ten lektor mi nie odpowiadał przy "Pieśni syreny". Od "Autoboyography" z kolei nie mogłam się oderwać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię motyw zakazanej miłości, a w tej historii właśnie taki wątek został ukazany. Choć...
Jak mam być szczera to spodziewałam się czegoś lepszego po tej książce. Spodziewałam się, że trafi mnie prosto w serce a niestety tak się nie wydarzyło. Relacje między bohaterami wydawały mi się mało naturalne, momentami wręcz dziwne. Pomysł z seminarium dotyczącym pisania książki w zamyśle wydawał się super, ale w praktyce coś nie wyszło. Miałam wrażenie, że ten wątek nie został nawet w połowie wykorzystany tak jakby mógł. Historia porusza ważny temat jak odnajdywanie czy poznawanie siebie, pokazuje z jakimi trudnościami trzeba się zmierzyć. Pozostawia w czytelniku myśl, że mimo iż wymaga to dużej odwagi i jest trudne, to warto żyć w zgodzie z samym sobą.
Jak mam być szczera to spodziewałam się czegoś lepszego po tej książce. Spodziewałam się, że trafi mnie prosto w serce a niestety tak się nie wydarzyło. Relacje między bohaterami wydawały mi się mało naturalne, momentami wręcz dziwne. Pomysł z seminarium dotyczącym pisania książki w zamyśle wydawał się super, ale w praktyce coś nie wyszło. Miałam wrażenie, że ten wątek nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę powiedzieć, że poczułam jakieś większe emocje przy czytaniu tej książki, ale była ona wprost przeurocza. Relacja dwójki głównych bohaterów, mimo przeciwności losu i sytuacji w jakiej się znaleźli sprawiała, że czułam się jak przy Arystotelesie i Dantem. Ta historia z jednej strony otulała, wybrzmiewało z niej dużo wsparcia, a z drugiej strony w bardzo dosadny sposób autorki zdołały pokazać jak sztywne dogmaty - religijne, funkcjonujące w społeczności zasady, potrafią sprawić, że coś takiego jak miłość dwójki osób tej samej płci prowadzi do odrzucenia.
Nie mogę powiedzieć, że poczułam jakieś większe emocje przy czytaniu tej książki, ale była ona wprost przeurocza. Relacja dwójki głównych bohaterów, mimo przeciwności losu i sytuacji w jakiej się znaleźli sprawiała, że czułam się jak przy Arystotelesie i Dantem. Ta historia z jednej strony otulała, wybrzmiewało z niej dużo wsparcia, a z drugiej strony w bardzo dosadny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mi się niezwykle podobała. Bardzo życiowa traktująca o poważnych tematach w sposób przystępny. Wielokrotnie uśmiechałam się do książki, wzruszałam czy złościła na niesprawiedliwości jakie spotykają naszych bohaterów. Pod względem lekkości pióra, szybkości czytania czy umiejscowienia fabuły w bardzo rzeczywistych realiach książka przypomina mi „Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata”
Z całego serca poczekam wszystkim tę książkę!
Pół gwiazdki odejmuje, przez fakt, że na początku bardzo męczyło mnie czytanie o podekscytowany wiecznie i zauroczonym Tannerze. Oczywiście w 100% rozumiem czemu tak to zostało zaprezentowane, wiecie pierwsze zauroczenie pierwsza miłość itd jednak czasem byłam lekko przytłoczona i zmęczona tym entuzjazmem bohatera. Pomimo tego bawiłam się rewelacyjnie podczas czytania i napewno będę do niej wracać 🤎
Książka mi się niezwykle podobała. Bardzo życiowa traktująca o poważnych tematach w sposób przystępny. Wielokrotnie uśmiechałam się do książki, wzruszałam czy złościła na niesprawiedliwości jakie spotykają naszych bohaterów. Pod względem lekkości pióra, szybkości czytania czy umiejscowienia fabuły w bardzo rzeczywistych realiach książka przypomina mi „Arystoteles i Dante...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Autoboyography" autorstwa Christina Lauren to zaskakująco piękna i wzruszająca powieść, która odważnie podchodzi do tematu akceptacji osób LGBTQ+. Książka nie tylko przyciąga wspaniałymi relacjami między głównymi bohaterami, ale również porusza ważne kwestie społeczne, w tym religijność.
Centralną oś stanowi trudna droga do akceptacji samego siebie, z którą boryka się główny bohater. Christina Lauren z głębokim wyczuciem kreuje postać, której walka z własnymi uczuciami i oczekiwaniami społeczeństwa stanowi serce tej opowieści. Emocjonalna podróż, jaką przebywa bohater, jest zaskakująco realistyczna, co sprawia, że czytelnik łatwo się z nią utożsamia.
Relacje między głównymi bohaterami są zbudowane z delikatnością i wrażliwością. Autorka ukazuje nie tylko rozwijające się uczucie między nimi, ale również ich wewnętrzne konflikty i obawy. Ta subtelność i dbałość o szczegóły czynią te relacje jeszcze bardziej autentycznymi, co dodaje głębi całej historii.
Temat akceptacji osób LGBTQ+ oraz relacji związanych z religijnością jest traktowany w sposób rzetelny i pełen szacunku. Książka stawia pytania o tożsamość, przyjaźń i miłość, rzucając światło na różnorodność ludzkich doświadczeń. Autorka nie unika trudnych tematów, co czyni "Autoboyography" lekturą nie tylko pouczającą, ale także inspirującą.
Christina Lauren zaskakuje również swoim stylem pisania, który jest zarówno przemyślany, jak i pełen subtelnych niuansów. Język książki jest płynny, a narracja trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.
W rezultacie, "Autoboyography" to nie tylko opowieść o miłości, lecz także o odwadze i akceptacji własnej tożsamości, zwłaszcza w kontekście trudnych relacji związanych z religijnymi wyzwaniami. Książka, wnikliwie i czuło napisana, pozostawia czytelnika z głębokim uczuciem zrozumienia i nadziei. To lektura, która z pewnością zostanie w pamięci, pozostawiając ślad na sercu każdego czytelnika.
"Autoboyography" autorstwa Christina Lauren to zaskakująco piękna i wzruszająca powieść, która odważnie podchodzi do tematu akceptacji osób LGBTQ+. Książka nie tylko przyciąga wspaniałymi relacjami między głównymi bohaterami, ale również porusza ważne kwestie społeczne, w tym religijność.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCentralną oś stanowi trudna droga do akceptacji samego siebie, z którą boryka się...
Nie wiem co bardziej mnie zachwyciło, opowiedziana historia czy styl pisania, który sprawił, że czytelnik wręcz pływa po kartkach książki? Tak było w moim przypadku. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro, historia, mimo iż mocno skomplikowana, ma w sobie dużo głębi, porusza ważny i aktualny temat. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo był to trochę taki strzał w ciemno, tym bardziej, że nie skojarzyłam tej autorki z serii "Beautiful Bastard", którą nieszczególnie dobrze wspominam. Czasem warto dawać drugą szansę.
Nie wiem co bardziej mnie zachwyciło, opowiedziana historia czy styl pisania, który sprawił, że czytelnik wręcz pływa po kartkach książki? Tak było w moim przypadku. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro, historia, mimo iż mocno skomplikowana, ma w sobie dużo głębi, porusza ważny i aktualny temat. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo był to trochę taki strzał w ciemno,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda mi było kończyć, przeczytałam, a raczej pochłonęłam książkę w dwa wieczory, niby minęło prawie pół roku od czasu kiedy ją przeczytałam, a nadal doskonale ją pamiętam :3
Szkoda mi było kończyć, przeczytałam, a raczej pochłonęłam książkę w dwa wieczory, niby minęło prawie pół roku od czasu kiedy ją przeczytałam, a nadal doskonale ją pamiętam :3
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna książka, czytało się dobrze i gładko, nnie mam nic większego do zarzucenia, oprócz tego że chciało się więcej :D
Bardzo przyjemna książka, czytało się dobrze i gładko, nnie mam nic większego do zarzucenia, oprócz tego że chciało się więcej :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wysłuchaniu licznych zachwytów nad tą książką, sama postanowiłam ją poznać. I niestety, nie było to przyjemne spotkanie. Powieść ta niezwykle mi się dłużyła i myślałam, że nigdy jej nie skończę. Wymęczyła mnie strasznie, ale na szczęście nie poddałam się i w ten sposób mogę zaliczyć ją do przeczytanych/przesłuchanych (z niemałym trudem), przechodząc więc do rzeczy…
Do pewnego momentu historia mi się podobała (a będąc bardziej precyzyjną – była mi zwyczajnie obojętna do ok., a bo ja wiem, jakoś 40 strony), jednak nagle pewna kwestia mi zaświtała i dalszą część słuchało mi się (polecam wersję audio czytaną przez Marcina Franca) niezwykle nużąco i nieprzyjemnie. A mianowicie chodzi mi o głównego bohatera i narratora całej opowieści – Tannera. Jego charakter i sposób wykreowania go przez autorkę niezwykle mnie mierzwił. Tanner jest nastolatkiem, jednak nie mogłam go znieść z uwagi na to, jak głupim i wkurzającym bohaterem był. Każdy jego foch znosiłam z zaciśnięciem zębów i myślałam, że kolejna szansa, którą daję książce w końcu będzie tym pstryczkiem w nos dla niej i w końcu moje nastawienie się odmieni, a emocje będą bardziej pozytywne. Ale tak się nie stało – i ledwo co skończyłam słuchać tej opowieści. Uważam, że książka powinna opierać się na historii bohatera, któremu czytelnik kibicuje, któremu zwyczajnie ufa i go lubi. Tanner jednak nie jest tego typu osobą. Jest chłopakiem uprzywilejowanym, jego rodzina niezwykle go wspiera i przez to nastolatek nie zauważa, jak wielką presję wywołuje u Sebastiana, który – z dość rozsądnych i poważnych powodów – ich związek musi ukrywać. Tanner nie jest w stanie zrozumieć dlaczego ukochany tak się zachowuje i ciągle focha się, jak zdenerwowany na cały świat pięciolatek. Żeby nie było – chłopak nie tylko w stosunku do Sebastiana zachowywał się okropnie, kolejnym dość ciekawym i zgoła smutnym przypadkiem jest jego relacja z Autumn.
Nie ukrywam, „Autoboyography” było dla mnie wielką i ciężką przeprawą, która wymęczyła mnie już praktycznie na starcie (jakby co, to wersja audio ma kilka niedopracowań – jednak głos Marcina Franca wszystko wynagradza). To strasznie infantylna, cukierkowata opowieść, a wątek osób LGBT+ został tu potraktowany po macoszemu, równie dobrze mogłoby go nie być i dalej ta historia nie mogłaby się w żaden sposób obronić. Zakończenie również jest okropnie przesłodzone, liczyłam chociaż tu na nutkę realizmu. Być może to nie książka dla mnie, styl też mi nie podszedł, bohaterowie…no szkoda gadać. Niestety, wielki zawód, więc nie polecam.
Po wysłuchaniu licznych zachwytów nad tą książką, sama postanowiłam ją poznać. I niestety, nie było to przyjemne spotkanie. Powieść ta niezwykle mi się dłużyła i myślałam, że nigdy jej nie skończę. Wymęczyła mnie strasznie, ale na szczęście nie poddałam się i w ten sposób mogę zaliczyć ją do przeczytanych/przesłuchanych (z niemałym trudem), przechodząc więc do rzeczy…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo...