Miłe dla ucha opowieści o niesfornych kotach. Choć momentami historie były nieco naciągane, to jednak nadal jest to świetna, inteligentna rozrywka dla poszukujących relaksu po ciężkim dniu lub tygodniu. Dobrze, że takie rzeczy powstają.
Miłe dla ucha opowieści o niesfornych kotach. Choć momentami historie były nieco naciągane, to jednak nadal jest to świetna, inteligentna rozrywka dla poszukujących relaksu po ciężkim dniu lub tygodniu. Dobrze, że takie rzeczy powstają.
Autor niesiony sukcesem pierwszej książki najwyraźniej dalej płynie z tematem. Jest zabawnie. Jest coś dla miłośników kotów. Jednak jest również powtarzalnie. Autor praktycznie wyczerpał zagadnienie już w pierwszej książce i niczym nie zaskakuje w kolejnych.
Autor niesiony sukcesem pierwszej książki najwyraźniej dalej płynie z tematem. Jest zabawnie. Jest coś dla miłośników kotów. Jednak jest również powtarzalnie. Autor praktycznie wyczerpał zagadnienie już w pierwszej książce i niczym nie zaskakuje w kolejnych.
Dawid Ratajczak w drugim dodatku do serii kocich ‘poradników’ przedstawia 5 historii z kocimi diabełkami jako głównymi bohaterami. Opowieści, w moim odczuciu, mają podobny poziom. Żadna z nich nie wyróżnia się szczególnie na tle innych. Mamy tu historię kotka, który stał się towarzyszem życia starszej pani; kota, któremu właściciele zamontowali wyjście w drzwiach, a który później solidnie się za taką możliwość odwdzięczał; czy też historia weterynarza, dla którego jeden z jego pacjentów stanowił istny horror (moim zdaniem najsłabsza opowieść, a postać weterynarza niezwykle mnie irytowała…).
Niemniej, podtrzymuję to co pisałam przy opinii do dodatku „Historie prawdziwe” – dodatki te nie umywają się do głównej serii „Jak wytresować kota” głównie ze względu na przedstawianie tych historii wyłącznie z ludzkiej perspektywy, pomijając tą kocią, która tak bardzo mnie urzekła w 3 częściach głównej serii.
https://www.instagram.com/w_otchlani_wyobrazni/
Futrzane diabełki…
Dawid Ratajczak w drugim dodatku do serii kocich ‘poradników’ przedstawia 5 historii z kocimi diabełkami jako głównymi bohaterami. Opowieści, w moim odczuciu, mają podobny poziom. Żadna z nich nie wyróżnia się szczególnie na tle innych. Mamy tu historię kotka, który stał się towarzyszem życia starszej pani; kota, któremu właściciele zamontowali wyjście w...
Autor powrócił do ciętego języka z pierwszej części - może niektóre opowieści nieco przydługie, ale humoru w nich z nadwyżką i to rekompensuje niedostatki. Dla kociarzy rewelacja - zapewne każdy nie raz powie "mój też tak robi!" :).
Autor powrócił do ciętego języka z pierwszej części - może niektóre opowieści nieco przydługie, ale humoru w nich z nadwyżką i to rekompensuje niedostatki. Dla kociarzy rewelacja - zapewne każdy nie raz powie "mój też tak robi!" :).
Nadal podtrzymuje że trzy pierwsze części są najlepsze. Kontynuacje jak to kontynuacje mają to do siebie że są troszkę jak odgrzewane kotlety. Niby nadal dobre ale ….odgrzewane. I tutaj jest podobnie. No wiadomo że zasadniczo wszelkie historie o kotach dla jednych są przezabawne dla innych (głównie posiadaczy siersciuchów) jeżą włos na głowie albo klacie co kto woli. W tej części autor raczy nas kilkoma opowieściami niby ciężkiego kalibru i opisuje sytuacje które większość kociarzy przerobiła już na własnej skórze. A to kot morderca albo wyzwanie dla weterynarza ewentualnie tzw „dokacanie” czyli próba trzymania kilku tygrysów pod jednym dachem. Taka lektura na dwa wieczory przerywane filmami. Można się przy tym uśmiechnąć pod nosem ewentualnie gorzko zapłakać i znowu kociarze zrozumieją.
Nadal podtrzymuje że trzy pierwsze części są najlepsze. Kontynuacje jak to kontynuacje mają to do siebie że są troszkę jak odgrzewane kotlety. Niby nadal dobre ale ….odgrzewane. I tutaj jest podobnie. No wiadomo że zasadniczo wszelkie historie o kotach dla jednych są przezabawne dla innych (głównie posiadaczy siersciuchów) jeżą włos na głowie albo klacie co kto woli. W...
Nie mogłam się doczekać przeczytania tej książki, więc nawet zamówiłam ją w ciemno przez internet. Mamy tutaj kilka ciekawych historii o trudnych kotach, dzięki czemu czytelnik posiadający owego -jak ja- może bardziej docenić swojego sierściucha, czy kilka sierściuchów. Fajnym pomysłem był końcowy quiz, dotyczący zachowania własnego kota by określić czy należy do tych grzecznych, czy nie do końca. Książka jest przyjemna i wciągająca, mogłaby być troszkę dłuższa nawet. Polecam zarówno tę jak i 4 poprzedzające.
Nie mogłam się doczekać przeczytania tej książki, więc nawet zamówiłam ją w ciemno przez internet. Mamy tutaj kilka ciekawych historii o trudnych kotach, dzięki czemu czytelnik posiadający owego -jak ja- może bardziej docenić swojego sierściucha, czy kilka sierściuchów. Fajnym pomysłem był końcowy quiz, dotyczący zachowania własnego kota by określić czy należy do tych...
To piąta część a autor nadal nie zna się na kotach. Przy pierwszej części byłam zachwycona książka, ale potem. Były cześci o charakterystyk ras albo próby tłumaczenia zachowan i było tam pełno błędów. Tym razem zwróciłam uwagę, że według autora koty szczepi się w kuper. Z tego co wiem to. Szczepi się w kark albo w łapkę.
To piąta część a autor nadal nie zna się na kotach. Przy pierwszej części byłam zachwycona książka, ale potem. Były cześci o charakterystyk ras albo próby tłumaczenia zachowan i było tam pełno błędów. Tym razem zwróciłam uwagę, że według autora koty szczepi się w kuper. Z tego co wiem to. Szczepi się w kark albo w łapkę.
"Chyba nikt tak nie zrozumie właściciela kota jak inny właściciel kota."
Każdy kto ma w domu mruczka wie, z czym się to wiąże. Z jednej strony to urocza kulka futra, która potrafi przytuleniem uśmierzyć ból, z drugiej - wredny, złośliwy kocur, galopujący po domu w środku nocy, drapiący meble, sikający na kapcie. Nieposkromiony łowca much, a wypuszczony na podwórko - także drobnych gryzoni i ptaków. Potrafi udawać niewiniątko, by za chwilę rozwlec zawartość worka ze śmieciami po całej kuchni, wygryźć dziurę w ulubionych kapciach i zeżreć wszystkie dostępne rośliny a ziemię z doniczek wysypać. Słowem - postrach domu.
Osobiście mam cztery koty. Trzy już starsze i udomowione. Najnowszy nabytek, adoptowana przez mojego psa Amber, jeszcze nie poznała dobrze zasad, jak: nigdy nie drapać moich rzeczy i nie włazić na blaty. Rekin trochę pomaga mi ją wychować. Z kolei ta ruda małpa pomaga mu wykradać schowane smakołyki.
Wracając do książki, mamy tu opisane przypadki pięciu kotów stwarzających przeróżne problemy swoim właścicielom. Opisane w taki sposób, że będziecie turlać się ze śmiechu. Wybryki Cynamona, Lucyfera, Agresta, Mańka, Alberta i Felka są znane właścicielom kotów oraz ich weterynarzom.
Na końcu znajdziemy poradnik zatytułowany: "Czy mój kot jest kotem trudnym?"
Możemy zrobić test, który pomoże odpowiedzieć na to pytanie, zakończony zadaniem: Oceń miesięczną wysokość strat materialnych generowanych przez twojego kota.
Jedno jest pewne: przygarniając kota zlikwidujesz nudę. Nie raz jakiś odgłos dobiegający z głębi mieszkania skłoni się do nagłej interwencji. Od kiedy mam koty nie przejmuję się podejrzanymi dźwiękami w środku nocy. Cokolwiek się dzieje, wiadomo, że to kot.
Czytając przypominałam sobie zachowania moich zwierzaków i stwierdzam, że mimo wszystko w 3/4 są aniołkami. Plus ruda małpa, oficjalnie Amber. Taką chciałam mieć, pomyślałam patrząc na piękną trójkolorkę. Wydawała się całkiem miła, ale bywa, że pokaże różki. Nic tak nie budzi rano jak dźwięk dartego materiału, bo postanowiła sprawdzić co jest pod tapicerką mojego nowego fotela.
Jaki masz problem ze swoim kotem?
Trafił ci się diabeł wcielony czy może aniołek, tylko sporadycznie coś niszczący?
Z doświadczenia wiem, że kota nie da się wytresować, za to on może sobie wyszkolić właściciela.
Książkę przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i chętnie sięgnę też po inne pozycje z tej serii, co i tobie polecam.
"Chyba nikt tak nie zrozumie właściciela kota jak inny właściciel kota."
Każdy kto ma w domu mruczka wie, z czym się to wiąże. Z jednej strony to urocza kulka futra, która potrafi przytuleniem uśmierzyć ból, z drugiej - wredny, złośliwy kocur, galopujący po domu w środku nocy, drapiący meble, sikający na kapcie. Nieposkromiony łowca much, a wypuszczony na podwórko - także...
Są czarne i białe, bure i trójkolorowe, długo i krótkowłose, rasowe i te o nieokreślonym pochodzeniu, niezależnie jednak od tego skąd pochodzą i jakie jest ich umaszczenie mają jeden wspólny mianownik – nie ma identycznego ich egzemplarza, a każdy jeden wymaga odrębnego podejścia, zatem wszelkie instrukcje ich obsługi na nic się będą zdawać. A o kim mowa? Oczywiście o kotach.
Jako szczęśliwa posiadaczka dwóch futrzaków z tego gatunku z ogromną przyjemnością podjęłam się powierzonego mi zadania – zrecenzowania książki autorstwa Dawida Ratajczaka „Jak wytresować kota? Diabły nie koty”. Przyznam, że z ogromną przyjemnością oddałam się lekturze tej książki, gdyż nie tylko jej tematyka, ale i sposób pisania przypadł i do gustu. Ponieważ jest to już kolejna część cyklu, tym razem Autor postanowił zmierzyć się z opisem tych trudnych przypadków, z jakimi można mieć do czynienia w kocim świecie. Na tapet wziął zatem pięć historii z życia wziętych dotyczących, zmagań z wyjątkowo krnąbrnymi przedstawicielami gatunku. Bohaterowie jego opowieści to w istocie demony w kociej skórze, które nie tylko doskonale odnalazły się w tym czarcim przebraniu, ale doskonale też znają mechanizmu uprzykrzania czy utrudniania ludzkiego życia i stworzenia swym właścicielom piekła jeszcze na ziemi Tak, tak, doskonale wiem o czym mówię, podobnie jak i Autor, gdyż ktokolwiek był z krnąbrnym kotem u weterynarza, nie daj Bóg musiał go wykąpać albo wpadł na pomysł dokocenia, żeby biedny kiciuś sam smutny nie siedział w domu, ten wie, że to właśnie na niego zesłano kocie demony, a wizerunki przymilnych kiciusi, niewinnymi oczkami spoglądające z internetowych obrazków, miały tylko zamydlić ludzkie oczy i dać się skusić piekielnym siłom.
Czytając „Diabły nie koty” otworzą Wam się zatem oczy, jeśli do tej pory mieliście przeświadczenie, że kotki to takie grzeczne stworzonka, co to tylko na kolankach spokojnie siedzą, a głaskane za uchem słodko mruczą. Po przeczytaniu tej książki trzy razy zastanowicie się, czy posiadanie kota to aby na pewno taki dobry pomysł😊Ci zaś, którzy błędy już popełnili będą w duchu cieszyć się, że oni jedna tak źle jeszcze nie trafili albo wzdychać ze zrozumieniem : „skąd ja to znam?”
Tak czy inaczej, ja polecam Wam bardzo serdecznie tę książkę, gdyż dawno tak mnie nic nie rozbawiło, jak czytanie tych kocich opowieści. Autor bowiem dokonując swoistej kociej wiwisekcji czyni to w tak zabawny sposób, że trudno o zachowanie powagi. I co ważne to lektura dla dużych i małych, więc idealna okazja na wspólne rodzinne czytanie. A jeśli już jesteście szczęśliwymi posiadaczami kociej sierści to koniecznie musicie wypełnić test na końcu książki. Dowiecie się wówczas prawdy o swoim kocim podopiecznym pozyskując wiedzę czy Wasz kot to już przypadek ekstremalny, czy jeszcze umiarkowany. Ja jestem uratowana, u mnie jest źle, ale jeszcze nie beznadziejnie😊
Są czarne i białe, bure i trójkolorowe, długo i krótkowłose, rasowe i te o nieokreślonym pochodzeniu, niezależnie jednak od tego skąd pochodzą i jakie jest ich umaszczenie mają jeden wspólny mianownik – nie ma identycznego ich egzemplarza, a każdy jeden wymaga odrębnego podejścia, zatem wszelkie instrukcje ich obsługi na nic się będą zdawać. A o kim mowa? Oczywiście o...
Jako typowa kociara nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej książki Dawida Ratajczaka. Autor znany jest mi z całego cyklu poświęconego domowym tygrysom, a z książką "Jak wytresować kota?" (błękitna okładka) zaprzyjaźniłam się ładnych kilka lat temu.
Tym razem nie roztrząsamy ani zasadności (czy raczej: bezmyślności) zapanowania nad kotem, ani technik opierania się ich manipulacji. Nie dywagujemy nad wartościami, które niesie za sobą adopcja tego zwierzaka, ani wadami takiej decyzji.
Zamiast tego zagłębiamy się w pięć historii z życia wziętych, w których właściciele próbują ułożyć sobie życie (i nie zwariować) w towarzystwie kociego wulkanu energii. Przy czym słowo "wulkan" często idealnie oddaje ich naturę, na pozór spokojną, jednak w najmniej spodziewanym momencie eksplodującą rządzą zniszczenia wszystkiego na swej drodze.
Powoduje to niejednokrotnie (zwłaszcza w połączeniu z żartobliwym tonem) szeroki uśmiech, choć niestety podszyty przerażeniem (co ja zrobiłabym w podobnej sytuacji?), z drugiej strony jednak westchnieniem ulgi (dobrze, że mnie to nie spotkało).
Oczywiście nie można przez to demonizować wszystkich kotów, o czym pan Ratajczak wspomina, ponieważ zwierzęta, podobnie jak ludzie, mają różne temperamenty i charaktery. Nie sieja też zniszczenia celowo – co tłumaczą felinolodzy i specjaliści od kociego behawioryzmu. Warto zagłębić się w zagadnienia kociej psychiki, by lepiej zrozumieć zachowanie pupila. Dzięki temu i jemu, i nam będzie się żyło trochę lżej (mam nadzieję).
Na koniec autor proponuje ciekawy test, na podstawie którego możemy sprawdzić, czy nasz kot jest (bardzo spodobało mi się to określenie) zaginionym piątym jeźdźcem apokalipsy. Polecam tę książkę jako ciekawostkę nie tylko (choć przede wszystkim) dla kociarzy 😊🐈
Jako typowa kociara nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej książki Dawida Ratajczaka. Autor znany jest mi z całego cyklu poświęconego domowym tygrysom, a z książką "Jak wytresować kota?" (błękitna okładka) zaprzyjaźniłam się ładnych kilka lat temu.
Tym razem nie roztrząsamy ani zasadności (czy raczej: bezmyślności) zapanowania nad kotem, ani technik opierania się...
Miłe dla ucha opowieści o niesfornych kotach. Choć momentami historie były nieco naciągane, to jednak nadal jest to świetna, inteligentna rozrywka dla poszukujących relaksu po ciężkim dniu lub tygodniu. Dobrze, że takie rzeczy powstają.
Miłe dla ucha opowieści o niesfornych kotach. Choć momentami historie były nieco naciągane, to jednak nadal jest to świetna, inteligentna rozrywka dla poszukujących relaksu po ciężkim dniu lub tygodniu. Dobrze, że takie rzeczy powstają.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor niesiony sukcesem pierwszej książki najwyraźniej dalej płynie z tematem. Jest zabawnie. Jest coś dla miłośników kotów. Jednak jest również powtarzalnie. Autor praktycznie wyczerpał zagadnienie już w pierwszej książce i niczym nie zaskakuje w kolejnych.
Autor niesiony sukcesem pierwszej książki najwyraźniej dalej płynie z tematem. Jest zabawnie. Jest coś dla miłośników kotów. Jednak jest również powtarzalnie. Autor praktycznie wyczerpał zagadnienie już w pierwszej książce i niczym nie zaskakuje w kolejnych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFutrzane diabełki…
Dawid Ratajczak w drugim dodatku do serii kocich ‘poradników’ przedstawia 5 historii z kocimi diabełkami jako głównymi bohaterami. Opowieści, w moim odczuciu, mają podobny poziom. Żadna z nich nie wyróżnia się szczególnie na tle innych. Mamy tu historię kotka, który stał się towarzyszem życia starszej pani; kota, któremu właściciele zamontowali wyjście w drzwiach, a który później solidnie się za taką możliwość odwdzięczał; czy też historia weterynarza, dla którego jeden z jego pacjentów stanowił istny horror (moim zdaniem najsłabsza opowieść, a postać weterynarza niezwykle mnie irytowała…).
Niemniej, podtrzymuję to co pisałam przy opinii do dodatku „Historie prawdziwe” – dodatki te nie umywają się do głównej serii „Jak wytresować kota” głównie ze względu na przedstawianie tych historii wyłącznie z ludzkiej perspektywy, pomijając tą kocią, która tak bardzo mnie urzekła w 3 częściach głównej serii.
https://www.instagram.com/w_otchlani_wyobrazni/
Futrzane diabełki…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawid Ratajczak w drugim dodatku do serii kocich ‘poradników’ przedstawia 5 historii z kocimi diabełkami jako głównymi bohaterami. Opowieści, w moim odczuciu, mają podobny poziom. Żadna z nich nie wyróżnia się szczególnie na tle innych. Mamy tu historię kotka, który stał się towarzyszem życia starszej pani; kota, któremu właściciele zamontowali wyjście w...
przezabawna
przezabawna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor powrócił do ciętego języka z pierwszej części - może niektóre opowieści nieco przydługie, ale humoru w nich z nadwyżką i to rekompensuje niedostatki. Dla kociarzy rewelacja - zapewne każdy nie raz powie "mój też tak robi!" :).
Autor powrócił do ciętego języka z pierwszej części - może niektóre opowieści nieco przydługie, ale humoru w nich z nadwyżką i to rekompensuje niedostatki. Dla kociarzy rewelacja - zapewne każdy nie raz powie "mój też tak robi!" :).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal podtrzymuje że trzy pierwsze części są najlepsze. Kontynuacje jak to kontynuacje mają to do siebie że są troszkę jak odgrzewane kotlety. Niby nadal dobre ale ….odgrzewane. I tutaj jest podobnie. No wiadomo że zasadniczo wszelkie historie o kotach dla jednych są przezabawne dla innych (głównie posiadaczy siersciuchów) jeżą włos na głowie albo klacie co kto woli. W tej części autor raczy nas kilkoma opowieściami niby ciężkiego kalibru i opisuje sytuacje które większość kociarzy przerobiła już na własnej skórze. A to kot morderca albo wyzwanie dla weterynarza ewentualnie tzw „dokacanie” czyli próba trzymania kilku tygrysów pod jednym dachem. Taka lektura na dwa wieczory przerywane filmami. Można się przy tym uśmiechnąć pod nosem ewentualnie gorzko zapłakać i znowu kociarze zrozumieją.
Nadal podtrzymuje że trzy pierwsze części są najlepsze. Kontynuacje jak to kontynuacje mają to do siebie że są troszkę jak odgrzewane kotlety. Niby nadal dobre ale ….odgrzewane. I tutaj jest podobnie. No wiadomo że zasadniczo wszelkie historie o kotach dla jednych są przezabawne dla innych (głównie posiadaczy siersciuchów) jeżą włos na głowie albo klacie co kto woli. W...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogłam się doczekać przeczytania tej książki, więc nawet zamówiłam ją w ciemno przez internet. Mamy tutaj kilka ciekawych historii o trudnych kotach, dzięki czemu czytelnik posiadający owego -jak ja- może bardziej docenić swojego sierściucha, czy kilka sierściuchów. Fajnym pomysłem był końcowy quiz, dotyczący zachowania własnego kota by określić czy należy do tych grzecznych, czy nie do końca. Książka jest przyjemna i wciągająca, mogłaby być troszkę dłuższa nawet. Polecam zarówno tę jak i 4 poprzedzające.
Nie mogłam się doczekać przeczytania tej książki, więc nawet zamówiłam ją w ciemno przez internet. Mamy tutaj kilka ciekawych historii o trudnych kotach, dzięki czemu czytelnik posiadający owego -jak ja- może bardziej docenić swojego sierściucha, czy kilka sierściuchów. Fajnym pomysłem był końcowy quiz, dotyczący zachowania własnego kota by określić czy należy do tych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnia książka z tej serii przeczytana ;) Bardzo podobna do poprzedniej ;)
Ostatnia książka z tej serii przeczytana ;) Bardzo podobna do poprzedniej ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo piąta część a autor nadal nie zna się na kotach. Przy pierwszej części byłam zachwycona książka, ale potem. Były cześci o charakterystyk ras albo próby tłumaczenia zachowan i było tam pełno błędów. Tym razem zwróciłam uwagę, że według autora koty szczepi się w kuper. Z tego co wiem to. Szczepi się w kark albo w łapkę.
To piąta część a autor nadal nie zna się na kotach. Przy pierwszej części byłam zachwycona książka, ale potem. Były cześci o charakterystyk ras albo próby tłumaczenia zachowan i było tam pełno błędów. Tym razem zwróciłam uwagę, że według autora koty szczepi się w kuper. Z tego co wiem to. Szczepi się w kark albo w łapkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Chyba nikt tak nie zrozumie właściciela kota jak inny właściciel kota."
Każdy kto ma w domu mruczka wie, z czym się to wiąże. Z jednej strony to urocza kulka futra, która potrafi przytuleniem uśmierzyć ból, z drugiej - wredny, złośliwy kocur, galopujący po domu w środku nocy, drapiący meble, sikający na kapcie. Nieposkromiony łowca much, a wypuszczony na podwórko - także drobnych gryzoni i ptaków. Potrafi udawać niewiniątko, by za chwilę rozwlec zawartość worka ze śmieciami po całej kuchni, wygryźć dziurę w ulubionych kapciach i zeżreć wszystkie dostępne rośliny a ziemię z doniczek wysypać. Słowem - postrach domu.
Osobiście mam cztery koty. Trzy już starsze i udomowione. Najnowszy nabytek, adoptowana przez mojego psa Amber, jeszcze nie poznała dobrze zasad, jak: nigdy nie drapać moich rzeczy i nie włazić na blaty. Rekin trochę pomaga mi ją wychować. Z kolei ta ruda małpa pomaga mu wykradać schowane smakołyki.
Wracając do książki, mamy tu opisane przypadki pięciu kotów stwarzających przeróżne problemy swoim właścicielom. Opisane w taki sposób, że będziecie turlać się ze śmiechu. Wybryki Cynamona, Lucyfera, Agresta, Mańka, Alberta i Felka są znane właścicielom kotów oraz ich weterynarzom.
Na końcu znajdziemy poradnik zatytułowany: "Czy mój kot jest kotem trudnym?"
Możemy zrobić test, który pomoże odpowiedzieć na to pytanie, zakończony zadaniem: Oceń miesięczną wysokość strat materialnych generowanych przez twojego kota.
Jedno jest pewne: przygarniając kota zlikwidujesz nudę. Nie raz jakiś odgłos dobiegający z głębi mieszkania skłoni się do nagłej interwencji. Od kiedy mam koty nie przejmuję się podejrzanymi dźwiękami w środku nocy. Cokolwiek się dzieje, wiadomo, że to kot.
Czytając przypominałam sobie zachowania moich zwierzaków i stwierdzam, że mimo wszystko w 3/4 są aniołkami. Plus ruda małpa, oficjalnie Amber. Taką chciałam mieć, pomyślałam patrząc na piękną trójkolorkę. Wydawała się całkiem miła, ale bywa, że pokaże różki. Nic tak nie budzi rano jak dźwięk dartego materiału, bo postanowiła sprawdzić co jest pod tapicerką mojego nowego fotela.
Jaki masz problem ze swoim kotem?
Trafił ci się diabeł wcielony czy może aniołek, tylko sporadycznie coś niszczący?
Z doświadczenia wiem, że kota nie da się wytresować, za to on może sobie wyszkolić właściciela.
Książkę przeczytałam z prawdziwą przyjemnością i chętnie sięgnę też po inne pozycje z tej serii, co i tobie polecam.
"Chyba nikt tak nie zrozumie właściciela kota jak inny właściciel kota."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy kto ma w domu mruczka wie, z czym się to wiąże. Z jednej strony to urocza kulka futra, która potrafi przytuleniem uśmierzyć ból, z drugiej - wredny, złośliwy kocur, galopujący po domu w środku nocy, drapiący meble, sikający na kapcie. Nieposkromiony łowca much, a wypuszczony na podwórko - także...
Są czarne i białe, bure i trójkolorowe, długo i krótkowłose, rasowe i te o nieokreślonym pochodzeniu, niezależnie jednak od tego skąd pochodzą i jakie jest ich umaszczenie mają jeden wspólny mianownik – nie ma identycznego ich egzemplarza, a każdy jeden wymaga odrębnego podejścia, zatem wszelkie instrukcje ich obsługi na nic się będą zdawać. A o kim mowa? Oczywiście o kotach.
Jako szczęśliwa posiadaczka dwóch futrzaków z tego gatunku z ogromną przyjemnością podjęłam się powierzonego mi zadania – zrecenzowania książki autorstwa Dawida Ratajczaka „Jak wytresować kota? Diabły nie koty”. Przyznam, że z ogromną przyjemnością oddałam się lekturze tej książki, gdyż nie tylko jej tematyka, ale i sposób pisania przypadł i do gustu. Ponieważ jest to już kolejna część cyklu, tym razem Autor postanowił zmierzyć się z opisem tych trudnych przypadków, z jakimi można mieć do czynienia w kocim świecie. Na tapet wziął zatem pięć historii z życia wziętych dotyczących, zmagań z wyjątkowo krnąbrnymi przedstawicielami gatunku. Bohaterowie jego opowieści to w istocie demony w kociej skórze, które nie tylko doskonale odnalazły się w tym czarcim przebraniu, ale doskonale też znają mechanizmu uprzykrzania czy utrudniania ludzkiego życia i stworzenia swym właścicielom piekła jeszcze na ziemi Tak, tak, doskonale wiem o czym mówię, podobnie jak i Autor, gdyż ktokolwiek był z krnąbrnym kotem u weterynarza, nie daj Bóg musiał go wykąpać albo wpadł na pomysł dokocenia, żeby biedny kiciuś sam smutny nie siedział w domu, ten wie, że to właśnie na niego zesłano kocie demony, a wizerunki przymilnych kiciusi, niewinnymi oczkami spoglądające z internetowych obrazków, miały tylko zamydlić ludzkie oczy i dać się skusić piekielnym siłom.
Czytając „Diabły nie koty” otworzą Wam się zatem oczy, jeśli do tej pory mieliście przeświadczenie, że kotki to takie grzeczne stworzonka, co to tylko na kolankach spokojnie siedzą, a głaskane za uchem słodko mruczą. Po przeczytaniu tej książki trzy razy zastanowicie się, czy posiadanie kota to aby na pewno taki dobry pomysł😊Ci zaś, którzy błędy już popełnili będą w duchu cieszyć się, że oni jedna tak źle jeszcze nie trafili albo wzdychać ze zrozumieniem : „skąd ja to znam?”
Tak czy inaczej, ja polecam Wam bardzo serdecznie tę książkę, gdyż dawno tak mnie nic nie rozbawiło, jak czytanie tych kocich opowieści. Autor bowiem dokonując swoistej kociej wiwisekcji czyni to w tak zabawny sposób, że trudno o zachowanie powagi. I co ważne to lektura dla dużych i małych, więc idealna okazja na wspólne rodzinne czytanie. A jeśli już jesteście szczęśliwymi posiadaczami kociej sierści to koniecznie musicie wypełnić test na końcu książki. Dowiecie się wówczas prawdy o swoim kocim podopiecznym pozyskując wiedzę czy Wasz kot to już przypadek ekstremalny, czy jeszcze umiarkowany. Ja jestem uratowana, u mnie jest źle, ale jeszcze nie beznadziejnie😊
Są czarne i białe, bure i trójkolorowe, długo i krótkowłose, rasowe i te o nieokreślonym pochodzeniu, niezależnie jednak od tego skąd pochodzą i jakie jest ich umaszczenie mają jeden wspólny mianownik – nie ma identycznego ich egzemplarza, a każdy jeden wymaga odrębnego podejścia, zatem wszelkie instrukcje ich obsługi na nic się będą zdawać. A o kim mowa? Oczywiście o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako typowa kociara nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej książki Dawida Ratajczaka. Autor znany jest mi z całego cyklu poświęconego domowym tygrysom, a z książką "Jak wytresować kota?" (błękitna okładka) zaprzyjaźniłam się ładnych kilka lat temu.
Tym razem nie roztrząsamy ani zasadności (czy raczej: bezmyślności) zapanowania nad kotem, ani technik opierania się ich manipulacji. Nie dywagujemy nad wartościami, które niesie za sobą adopcja tego zwierzaka, ani wadami takiej decyzji.
Zamiast tego zagłębiamy się w pięć historii z życia wziętych, w których właściciele próbują ułożyć sobie życie (i nie zwariować) w towarzystwie kociego wulkanu energii. Przy czym słowo "wulkan" często idealnie oddaje ich naturę, na pozór spokojną, jednak w najmniej spodziewanym momencie eksplodującą rządzą zniszczenia wszystkiego na swej drodze.
Powoduje to niejednokrotnie (zwłaszcza w połączeniu z żartobliwym tonem) szeroki uśmiech, choć niestety podszyty przerażeniem (co ja zrobiłabym w podobnej sytuacji?), z drugiej strony jednak westchnieniem ulgi (dobrze, że mnie to nie spotkało).
Oczywiście nie można przez to demonizować wszystkich kotów, o czym pan Ratajczak wspomina, ponieważ zwierzęta, podobnie jak ludzie, mają różne temperamenty i charaktery. Nie sieja też zniszczenia celowo – co tłumaczą felinolodzy i specjaliści od kociego behawioryzmu. Warto zagłębić się w zagadnienia kociej psychiki, by lepiej zrozumieć zachowanie pupila. Dzięki temu i jemu, i nam będzie się żyło trochę lżej (mam nadzieję).
Na koniec autor proponuje ciekawy test, na podstawie którego możemy sprawdzić, czy nasz kot jest (bardzo spodobało mi się to określenie) zaginionym piątym jeźdźcem apokalipsy. Polecam tę książkę jako ciekawostkę nie tylko (choć przede wszystkim) dla kociarzy 😊🐈
Jako typowa kociara nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej książki Dawida Ratajczaka. Autor znany jest mi z całego cyklu poświęconego domowym tygrysom, a z książką "Jak wytresować kota?" (błękitna okładka) zaprzyjaźniłam się ładnych kilka lat temu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem nie roztrząsamy ani zasadności (czy raczej: bezmyślności) zapanowania nad kotem, ani technik opierania się...